polski_francuz
14.05.07, 20:44
sa wazni jasna sprawa.
Jak dobrze miec sasiada bo "pomoze ci w rachunkach, da soli, pogada". Ale sie
zmieniaja.
Za biednych polskich czasow, bawilismy sie razem, razem kradlismy gruszki (od
sasiada) i razem gralismy w pilke.
Pierwsze mieszkanie i rowiesnicy podobni do ciebie jak dwie krople wody.
Usluzni, grzeczni, przyjaciele.
Im dalej w lata tym trudniej o fajnego sasiada. Chcesz mu sie przysluzyc,
patrzy sie podejrzliwie dlaczego?
Przyznasz zes Polak, to cie przepyta dokladnie i albo wspolczuje albo pogardzi.
Jestes slaby, to sie uciesza. Jestes silny to ci pozazdroszcza.
Co sie dzieje z sasiadami?
Czy trzeba kupic dzuzy dom, wyposazyc kamery, teren zaminowac i chodzic z reka
na pistilecie maszynowym?
PF