Dodaj do ulubionych

1998 był najceplejszym rokiem w USA ale przestał

15.08.07, 15:21
NASA zaprzegła najtęższe głowy i najmocniejsze komputery
i wyliczyła, że najcieplejszym rokiem w historii w USA
był rok 1998. Czytelnik z Kanady spojrzał na wyniki i coś mu nie pasowało.
NASA zaprzęgła najtęższe głowy i najmocniejsze komputery
i wyczło, ze najcieplejszym rokiem w historii w USA był 1934.
Obserwuj wątek
    • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 15.08.07, 19:39
      .felusiak1 napisała:

      > NASA zaprzegła najtęższe głowy i najmocniejsze komputery
      > i wyliczyła, że najcieplejszym rokiem w historii w USA
      > był rok 1998. Czytelnik z Kanady spojrzał na wyniki i coś mu nie pasowało.
      > NASA zaprzęgła najtęższe głowy i najmocniejsze komputery
      > i wyczło, ze najcieplejszym rokiem w historii w USA był 1934.

      .. a poniewaz, jak wszyscy wiedza, na USA swiat sie konczy, a potem tylko "there
      be dragons", to jest to wyliczenie zobowiazujace dla calego globu.

      www.nasa.gov/centers/goddard/images/content/169051main_BlueMarble_2006_warm.jpg
      www.nasa.gov/centers/goddard/images/content/169049main_1880_2006_gms.jpg
      • you-know-who moi drodzy, nie bede trul, 15.08.07, 22:48
        ale musicie zrozumiec ze aby zauwazyc zmiane <sredniej> temperatury rowna .8 C
        na stulecie!(!), sezonowe, dzienne i kilkuletnie wahania temperatury musza byc
        rzedu najwyzej kilku C.
        a sa????????? moze jak mieszkacie na wyspie hula-gula na rowniku
        (przez 100 lat, przypominam), bo ja mieszkam w strefie umiarkowanej gdzie dobowe
        zmiany sa normalnie dziesiec-dwadziescia razy wieksze niz 0.8C.

        to ze kilka gatunkiow bedzie musialo sie przesunac a kilka lodowcow zniknie nie
        przeraza mnie, a kierunek na ocieplenie jest duzo lepszy niz na oziebienie.
        niestety! nie zauwaze tego bo musialbym zyc 200-300 lat, a ten trend sie odwroci
        juz za 50-100 lat sam z siebie.
        • thannatos Re: moi drodzy, nie bede trul, 15.08.07, 23:04
          Hmmm, nie wiem czy wiesz, ale w -1stC H2o jest lodem, a w +1stC juz nie. A to
          przeciez tylko 2stC roznicy. Tak samo jak miedzy +18stC a +20stC... prawda?

          Chce powiedziec, ze sa takie progi w przyrodzie, ktorych przekroczenie daje
          efekt skokowy, a nie proporcjonalny do wielkosci zmiany. I istnieje duza szansa,
          przynajmniej jesli chodzi o lody Arktyki, ze ten prog zostanie w czasie obecnego
          ocieplenia przekroczony. A stopnienie tych lodow jednak da KOLOSALNE zmiany w
          ekosystemie ziemi, nie tylko "ze kilka gatunkiow bedzie musialo sie przesunac".

          Nie wiem czy mozemy temu zapobiec, ale wiem ze trzeba sie na te zmiany
          przygotowac. Uprawiana przez Felusiaka negacja jest glupota, bo zapobiega tej
          czynnosci.
          • you-know-who podam przyklad 15.08.07, 23:19
            piszac ze nie wiesz czy damy rade temu zapobiec, masz calkowita racje. nie ma to
            z nami wiele wspolnego!

            wiesz, o skokowej zamianie wody w lod to ja cos wiem, bo mieszkalem w polsce,
            szwecji i kanadzie. znasz lepszych ekspertow?
            1. zapewniam, ze to przemiana odwracalna, okresowa, i ludzie potrafia sobie z
            nia dac swietnie rade, ba, nawet niektorzy nauczylisie smigac na deskach i miec
            duza zabawe. wiec mnie nie przestraszysz.
            2. czy znana ci jest <srednia temperatura ziemi>?? no wlasnie.
            cos kolo +14 C. wiec nie przytaczaj przemiany fazowej lod-woda jako globalnie
            wazna i nie strasz mnie ze za 100 lat bedzie +14.8C.

            odpowiedz lepiej na pytanie ktore zadalem. przetlumacze je na bardziej
            zrozumialy jezyk:

            zalozmy ze stan twojego posiadania (wlacznie z kartami kredytowymi) zmienia sie
            od 29,000zl do -5,000zl pomiedzy dniem wyplaty a tygodniem przed nastepna.
            przychodzi polityk i obiecuje ci ze 100 lat(!!!) sredni stan twoich kont
            przyrosnie o +800zl (tzn bedziesz miewal od 29,800 do -4,200 w ciagu miesiaca).

            czy oddasz na niego swoj glos czy pogonisz go w diably zeby ci nie trul d?
            • cs137 Sycko piknie, ale nioezaleznie od tego, czy to CO2 15.08.07, 23:57
              czy nie CO2, to ograniczenie jego emisji nic a nic nie zaszkodzi - a w wielu
              rzeczach pomoze. Dlatego ja jestem bardzo za, choc nie jestem do konca
              przekonany, ze ocieplenie, ktore obserwujemy, jest zwiazane z CO2

              Dzialalnosc czlowieka nie polega wylaczne na emisji CO2, oprocz tego czlowiek
              robi duzo innych rzeczy "na skale globalna". Oblicze naszej planety zmienilo sie
              nie do poznania w ciagu ostatnich kilkuset lat, za sprawa czlowieka wlasnie.
              Skad wiemy, ze to CO2, a nie te inne "zmiany oblicza"? Glownie stad, ze
              zawartosc CO2 w powietrzu latwo jest wprowadzic do komputera. Natomiast
              wprowadzenie do kompa roznych innych aspektow "zmiany oblicza", roznych tam
              deforestacji, odrolnienia gruntow badz ich zarolnienia, osuszania bagien, i masy
              innych rzeczy, jest bardzo trudne i nkt pewno nie umie tego na dobra sprawe
              robic. Wiec wszyscy sie rzucili na ten CO2.

              Niezlaeznie od tego, jednak, czy ten CO2 jest winien, czy nie - skoro sa silne
              POSZLAKI, ze jest, to rozsade nakauje ograniczyc jego emisje. Co moze odbyc sie
              z welkim pozytkiem dla masy ludzi i dla gospodarki, wcale nie musi oznaczac
              ekonomicznego krachu. A dla polityki moze tez byc ozdrowiencze.

              Dlatego ja jestem za energia jadrowa i przeznaczeniem duyzych srodkow na badania
              nowych technologii, jak np. produkcja etanolu z celulozy (Kanada, konkretnie
              firma Iogen, jest tu liderem), samochodow hybrydowych "plug-in", oraz nowych
              techologii nuklearnych, jak breedery, czy reaktory spalajace tor (zapas toru na
              Ziemie zaspokoilby potrzeby energetyczne, przy obecnym zuzyciu, na 100 000 lat).
            • thannatos Re: podam przyklad 16.08.07, 01:55
              Przyklad bardzo nietrafiony.

              Ja Ci podam inny - jesli ktos poda Ci dane swiadczace, ze za STO lat uderzy w
              ziemie kometa, ktora zmiecie polowe ludzkosci, to nadal nie bedziesz wspieral
              rozwoju technologii pozwalajacych na zycie na Marsie?

              A inna sprawa jest fakt, ze nie mowimy o stu latach. Ostatnie pomiary wskazuja,
              ze czapa lodowa Arktyki przestanie istniec okolo roku... 2040.
              news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/6171053.stm
              PS. Ja mieszkam co prawda na wzniesieniu, ale w miescie nad oceanem:

              "A total meltdown of the Greenland ice sheet could raise sea level by seven
              meters, and the West Antarctic ice sheet by five, the IPCC says. Although the
              mammoth East Antarctic Ice Sheet could add roughly 50 meters, that sheet seems
              more stable than the other two."
              whyfiles.org/259melting_ice/


              Ja moze tego nie dozyje, ale moje dzieci prawie na pewno tak. Nadal mam miec to
              w d... czy beda mialy technologie, aby sobie poradzic w tych nowych warunkach
              klimatycznych czy nie?
    • felusiak1 Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 01:50
      10 najzimniejszych lat (od 1880)
      1. 1917
      2. 1912
      3. 1924
      4. 1893
      5. 1883
      6. 1895
      7. 1903
      8. 1884
      9. 1979
      10. 1929

      10 najcieplejszych lat (od 1880)
      1. 1934
      2. 1998
      3. 1921
      4. 2006
      5. 1931
      6. 1999
      7. 1953
      8. 1990
      9. 1938
      10. 1939

      Zamieszczam to jako ciekawostkę.

      PS. Para wodna nie jest brana pod uwagę w modelach klimatycznych gdyż jak mówia
      rosjanie, je.ie wyniki.
      • thannatos Felusiak zapomnial dodac... 16.08.07, 02:08
        ....ze sa to dane dla USA....

        Felusiak - kurna, to moze od razu idzmy na calego:

        www.sws.uiuc.edu/atmos/statecli/Climate_change/toptenlist.htm
        Ten Warmest Years in Illinois
        Here are the 10 warmest years in Illinois based on the 1895-2006 record. Normal
        is defined as the 1971-2000 average, considered the current standard for
        measuring climate. The state-wide normal temperature for Illinois is 51.7 degrees F.
        1 1921
        2 1931
        3 1998
        4 1938
        5 1946
        6 1954
        7 1953
        8 1933
        9 1913
        10 2006
        Wynika z tego, ze klimat w Illinois sie nie ociepla, czyli cala kula ziemska
        moze spac spokojnie...

        ... bo nie moze byc prawda, ze:
        "2007 is the Earth's second-warmest year on record"
        "The 10 warmest years in the past 150 years have all been since 1990. Last year
        ranked number six, according to the IMO. NASA, which uses slightly different
        data, places 2005 as the warmest, ahead of 1998."
        www.usatoday.com/weather/climate/globalwarming/2007-06-29-warm-year_N.htm
        • felusiak1 Re: Felusiak zapomnial dodac... 16.08.07, 03:55
          Widzę, ze dzisiaj masz zły humor i trapią cię bolączki thannatos.
          Ani w ząb nie pojmujesz niuansu i to bardzo istotnego. Wciska sie nam
          teorie o ocieplajacym sie klimacie i podobno my jesteśmy temu winni.
          Na potwierdzenie tego przytacza sie nam statystyki, które po
          bliższym sprawdzeniu okazuja się być nie warte funta kłaków.
          Nastepnie ststystyki zostają poprawione i tłumaczy sie nam, ze "pomyłka" nie
          miała najmniejszego znaczenia. I tak sie ociepla i
          nie ma juz ratunku, chyba, że zrezygnujemy z paliw kopalnych i przestawimy sie
          na biopaliwa i jądra. A kiedy sie już przestawimy
          to jak grzyby po deszczu wyrosna zastepy aktywistów antybiopaliwowych i
          antyjądrowyvh. I nadal bedzie sie ocieplać zanim nie zacznie sie oziębiać. IMO
          wylicza na podstawie jednych danych, NASA na podstawie drugich danych a jeszcze
          ktoś na podstawie trzecich danych. To tak jak mierzyc temperature ciała trzema
          różnymi termometrami albo zgadnac która godzina widząc trzy zegary wskazujace
          inny czas.
          • thannatos Re: Felusiak zapomnial dodac... 16.08.07, 13:08
            Felusiak, a Ty nic nie zrozumiales z moich postow w tym watku. Przeczytaj je
            wszystkie kilka razy, pomysl, moze zrozumiesz.
            • felusiak1 Ależ zrozumiałem 16.08.07, 14:04
              Pomijając fakt, ze wszystkie twoje posty były nie na temat, nie było w nich nic
              czego nie znałbym z codziennej prasy straszącej mnie kataklizmem. Weźmy twoje
              spostrzeżenie o czapie lodowej Arktyki, która ma zniknąc do 2040. Widzisz,
              stopnienie tych lodów nie podniesie poziomu mórz. Zatem nie obawiaj się. Nie
              dawaj sobie robić wody z mózgu.
              • thannatos Re: Ależ zrozumiałem 16.08.07, 15:47
                > Widzisz,
                > stopnienie tych lodów nie podniesie poziomu mórz.

                "If small glaciers and ice caps on the margins of Greenland and the Antarctic
                Peninsula melt, the projected rise in sea level will be around 0.5 m. Melting of
                the Greenland ice sheet would produce 7.2 m of sea level rise, and melting of
                the Antarctic ice sheet would produce 61.1 m of sea level rise.[3] The collapse
                of the grounded interior reservoir of the West Antarctic Ice Sheet would raise
                sea level by 5-6 m.[4]"
                en.wikipedia.org/wiki/Sea_level_rise

                Caly czas dowodzisz, ze Twoja wiedza na temat metorologii i ekosystemow rowna
                jest Twojej wiedzy ekonomicznej, o czym najlepiej swiadcza Twoje ostatnie
                wypowiedzi na temat gieldy, ktora to miala "isc w gore"....

                Wybacz, ale nie ciezko rozmawia sie z czlowiekiem ktory mowi na biale czarne. To
                tak jak bysmy grali w pomidora - ja podaje szacunki naukowcow, a Ty nie podajac
                ZADNYCH sensownych odnosnikow mowisz, ze jest odwrotnie...

                I jeszcze wciskasz kretynstwo, ze wyliczenia dla 1.9% powierzchni globu maja byc
                prawdziwe dla pozostalych 98.1%.

                A wiec: "Pomidor".
                • mustapha_mond Rzeczywiście zrozumiałeś? 16.08.07, 17:57
                  thannatos napisał:

                  > "If small glaciers and ice caps on the margins of Greenland and
                  the Antarctic
                  > Peninsula melt, the projected rise in sea level will be around 0.5
                  m. Melting o
                  > f
                  > the Greenland ice sheet would produce 7.2 m of sea level rise

                  > en.wikipedia.org/wiki/Sea_level_rise


                  "According to the 2004 Arctic Climate Impact Assessment, climate
                  models project that local warming in Greenland will exceed 3 degrees
                  Celsius during this century. Also, ice sheet models project that
                  such a warming would initiate the long-term melting of the ice
                  sheet, leading to a complete melting of the Greenland ice sheet over
                  several millennia, resulting in a global sea level rise of about
                  seven meters"

                  en.wikipedia.org/wiki/Sea_level_rise
                  "..complete melting of the Greenland ice sheet over several
                  millennia.."

                  • thannatos Re: Rzeczywiście zrozumiałeś? 16.08.07, 18:36
                    > Widzisz,
                    > stopnienie tych lodów nie podniesie poziomu mórz.

                    Czy on napisal cos KIEDY?

                    To co, napisal bzdure czy nie?
                    • mustapha_mond Re: Rzeczywiście zrozumiałeś? 17.08.07, 04:41
                      thannatos napisał:

                      > > Widzisz,
                      > > stopnienie tych lodów nie podniesie poziomu mórz.
                      >
                      > Czy on napisal cos KIEDY?
                      >
                      > To co, napisal bzdure czy nie?

                      Nie chodzi o to co kto napisał tylko o to czy TY zrozumiałeś pełną
                      informację zawartą w źródle, które sam przytaczasz.
                      Wyciągasz wnioski pochopnie - wybierając fragmenty źródla pasujące
                      do z góry przyjętej tezy a ignorując inne fragmenty, które tezie
                      zaprzeczają.

                      Wybrałeś "Melting of the Greenland ice sheet would produce 7.2 m of
                      sea level rise" aby przekonać nas że powinniśmy współcześnie pilnie
                      zprzątać nasze umysły troską z powodu nadciągającej katastrofy
                      zagrażającej jeśli nawet jeszcze nie nam, to już naszym dzieciom.

                      Zignorowałeś "melting of the Greenland ice sheet over several
                      millennia", który to fragment ukazuje rzeczywistą znikomość
                      zagrożenia, którym każesz się nam przejmować.
                    • felusiak1 Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 06:24
                      Napisałeś, ze czapa lodowa Arktyki zniknie do 2040 roku.
                      Czapa lodowa Arktyki nie podniesie poziomu morza.
                      I nie rżnij głupa przekrecajac sens mojego wpisu.
                      A może ty nie przekręcasz a poporostu ani w zab nie rozumiesz.
                      Tak, ty nie rozumiesz.
                      • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 14:12
                        > Czapa lodowa Arktyki nie podniesie poziomu morza.

                        Felusiak - nie tylko PODNIESIE, ale JUZ PODNOSI.

                        A o ile to zrobi, to juz kwestia modelu:
                        www.realclimate.org/images/sealevel_1.jpg

                        Na nasze nieszczescie POMIARY poziomow morza ida w parze z zalozeniami
                        najbardiej radykalnego modelu:
                        www.realclimate.org/images/sealevel_2.jpg
                        • mustapha_mond Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 19:29
                          thannatos napisał:

                          > > Czapa lodowa Arktyki nie podniesie poziomu morza.
                          >
                          > Felusiak - nie tylko PODNIESIE, ale JUZ PODNOSI.

                          Czy Ty wiesz że Arktyka to nie jest po prostu inna nazwa Antarktyki?
                          • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 20:52
                            A ja gdzies te nazwy zastosowalem zamiennie?!
                            • mustapha_mond Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 21:34
                              thannatos napisał:

                              > A ja gdzies te nazwy zastosowalem zamiennie?!

                              W poniższym kwestionujesz tezę że stopienie lodów Arktyki nie
                              podniesie średniego poziomu światowego oceanu:

                              thannatos napisał:

                              > > Czapa lodowa Arktyki nie podniesie poziomu morza.
                              >
                              > Felusiak - nie tylko PODNIESIE, ale JUZ PODNOSI.


                              Napisz więc, czym według Ciebie jest "czapa lodowa Arktyki" - co
                              konkretnie ta czapa pokrywa?
                              • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 23:27
                                mustapha_mond napisała:

                                > thannatos napisał:
                                >
                                > > A ja gdzies te nazwy zastosowalem zamiennie?!
                                >
                                > W poniższym kwestionujesz tezę że stopienie lodów Arktyki nie
                                > podniesie średniego poziomu światowego oceanu:
                                >
                                > thannatos napisał:
                                >
                                > > > Czapa lodowa Arktyki nie podniesie poziomu morza.
                                > >
                                > > Felusiak - nie tylko PODNIESIE, ale JUZ PODNOSI.
                                >
                                >
                                > Napisz więc, czym według Ciebie jest "czapa lodowa Arktyki" - co
                                > konkretnie ta czapa pokrywa?

                                ...Wode pod nia. Czep sie tramwaju, bo tu trafiles jak kula w plot:
                                213.180.130.202/94069,1,,,czapa_lodowa_na_biegunie_polnocnym,haslo.html

                                A zreszta, jak masz ochote czepiaj sie slowek dowoli. Nie zmienisz faktu, ze
                                LODY POLARNE topnieja i podnosza poziom wody. Powoli, ale wbrew temu co
                                belkotnal Felusiak PODNOSZA. Lody Arktyki sa tylko wygodnym wyznacznikiem tego
                                procesu, ale topnieja mniej lub bardziej WSZYSTKIE lody polarne.
                                • mustapha_mond Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 23:34
                                  thannatos napisał:

                                  > ...Wode pod nia. Czep sie tramwaju, bo tu trafiles jak kula w plot:
                                  > 213.180.130.202/94069,1,,,czapa_lodowa_na_biegunie_polnocnym,haslo.html


                                  Czy stopienie lodu pokrywającego wodę podnosi poziom tej wody?

                                  • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 17.08.07, 23:44
                                    A przeczytales i zrozumiales druga czesc mojego postu, czy bedziemy
                                    sie tak bawic w pytanie "czy oczy sa piwne czy brazowe"?
                                    • dritte_dame Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 06:11
                                      thannatos napisał:

                                      > A przeczytales i zrozumiales druga czesc mojego postu,

                                      Chodzi o tą część?:

                                      "A zreszta, jak masz ochote czepiaj sie slowek dowoli. Nie zmienisz
                                      faktu, ze LODY POLARNE topnieja i podnosza poziom wody. Powoli, ale
                                      wbrew temu co belkotnal Felusiak PODNOSZA. Lody Arktyki sa tylko
                                      wygodnym wyznacznikiem tego procesu, ale topnieja mniej lub bardziej
                                      WSZYSTKIE lody polarne."

                                      Zgadzam się ze stwierdzeniem że "LODY POLARNE topnieja i podnosza
                                      poziom wody".

                                      Tylko że z tego nie wynika czy lody Arktyki topniejąc podnoszą
                                      poziom wody.

                                      Poprzednio sam określiłeś że "lody Arktyki" to te, które pokrywają wodę pod
                                      nimi.

                                      Czy stopienie lodu pokrywającego wodę podnosi poziom tej wody?
                                      Tak, czy nie?
                                      Czy potrafisz wprost i bezpośrednio odpowiedzieć na to proste
                                      pytanie?

                                      • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 13:14
                                        Wybacz, ja loguje sie pod jednym nickiem i jestem nieco skonfudowany mnogoscia
                                        jaka ze mna rozmawia...

                                        Na to konkretne pytanie odpowiedzialem juz w cytacie, ktory przytoczyles/-as.
                                        Jesli nie zrozumiales/-as, to niech juz tak zostanie.
                                        • dritte_dame Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 18:15
                                          dritte_dame napisała:

                                          > Czy stopienie lodu pokrywającego wodę podnosi poziom tej wody?
                                          > Tak, czy nie?
                                          > Czy potrafisz wprost i bezpośrednio odpowiedzieć na to proste
                                          > pytanie?

                                          thannatos napisał:

                                          > Na to konkretne pytanie odpowiedzialem juz w cytacie [...]


                                          Skoro nie potrafisz odpowiedzieć wprost, to wnoszę z tego że po
                                          prostu nie wiesz jaka jest prawidłowa odpowiedź.

                                          Pomogę Ci więc.
                                          Otóż: stopienie lodu pokrywającego wodę NIE podnosi poziom tej wody.

                                          Stopienie lodów Arktyki, czyli - lodów pokrywających Ocean
                                          Arktyczny, NIE podniesie średniego poziomu światowego oceanu.
                                          • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 19:21
                                            Dziecko, zmartwie Cie - mialem drugie miejsce w wojewodztwie w olimpiadzie z
                                            fizyki. Dawno to bylo, ale wyobraz sobie ze mam troche pojecia o stanach
                                            materii, w tym wody.

                                            Zrobilem blad umieszczajac zbyt duzy przeskok logiczny miedzy slowem Arktyka a
                                            stwierdzeniem o podnoszeniu wod oceanow. Wyjasnilem swoj tok rozumowania
                                            bardziej szczegolowo pozniej, kiedy sie zorientowalem, ze Twoj pecherzyk
                                            pseudomozgowy nie dal rady go pojac. Jak widac na darmo...
                                            Trudno.
                                            • dritte_dame Po nas potop? 18.08.07, 19:38
                                              thannatos napisał:

                                              > Zrobilem blad umieszczajac zbyt duzy przeskok logiczny miedzy
                                              slowem Arktyka a
                                              > stwierdzeniem o podnoszeniu wod oceanow.

                                              Oki, niech będzie.
                                              Weżmy teraz te fakty, co do których oboje (mam nadzieję) się
                                              zgadzamy:

                                              Średni poziom światowych oceanów się podnosi, głównie w rezultacie
                                              topnienia lądolodów Antarktydy i Grenlandii (ale nie skutkiem
                                              topnienia "czapy lodowej Arktyki").

                                              Czy według Ciebie ten fakt (podnoszenia się poziomu oceanów z TEJ
                                              przyczyny) powinien być obecnie powodem do obaw o los nasz, naszych
                                              dzieci lub naszych wnuków, i czy wobec tego powinien nas
                                              współcześnie motywować do przedsiębrania działań zapobiegających
                                              podnoszeniu się poziomu oceanów z TEJ przyczyny?
                                              • thannatos Re: Po nas potop? 19.08.07, 17:46
                                                Potop i koniec...

                                                No co, moze dlatego ze jestem jako lekarz i naukowiec nauczony
                                                wieloparametrowego rozpatrywania problemu, tak zaskakuje mnie jednoparametrowe
                                                widzenie swiata przez innych.

                                                Otoz - ludzkosci NIE ZAGRAZAJA wylacznie zmiany klimatyczne i ich "naturalne"
                                                konsekwencje. Ludzkosc jako taka przezyla epoke lodowcowa, przezyje i globalne
                                                ocieplenie. Ale JAK przezyje to juz zalezy od tego jak dobrze sie do nich
                                                przygotuje i jak dobrze oceni ich rozleglosc. Zalezy tez od tego co w obliczu
                                                tych zmian zrobi. Po raz trzeci w tym watku stwierdzam, ze taka na przyklad
                                                Rosja ma zamiar zaczac wydobywac surowce, do ktorych dostep pojawi sie wraz ze
                                                zniknieciem czapy Arktyki. Czyli ma zamiar WYCIAGNAC KORZYSCI z globalnego
                                                ocieplenia. A co zrobia inna kraje i ludzkosc jako taka - zobaczymy. Moze zajma
                                                sie tak jak Wy tutaj negowaniem faktow i udawaniem, ze nic sie nie dzieje - tez
                                                opcja.

                                                Ja sie tylko zastanawiam - zakladajac, ze trend ocieplenia odwroci sie za jakis
                                                czas, co jest przeciez prawdopodone - czy jak sie jedzie samochodem i widzi
                                                zakret w prawo, to nie nalezy ruszac kierownica, bo za nim moze byc zakret w lewo?
                                          • dritte_dame Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 19:22
                                            dritte_dame napisała:

                                            > Skoro nie potrafisz odpowiedzieć wprost, to wnoszę z tego że po
                                            > prostu nie wiesz jaka jest prawidłowa odpowiedź.

                                            Druga możliwość jest taka, że wiesz iż prawidłowa odpowiedź brzmi:
                                            NIE ale za wszelką cenę starasz się jej z siebie nie wykrztusić
                                            wprost, mając nadzieję że manewry typu: "już odpowiedziałem
                                            tam ...", "jeśli nie zrozumiałeś, to ...", w końcu zniechęcą
                                            dociekliwego dyskutanta.

                                            Nie chcesz sformułować prawidłowej odpowiedzi krótko, otwarcie i
                                            wprost aby nie podważyć własnej tezy o rychło nadciągającym potopie,
                                            a zwłaszcza i przede wszystkim - aby nie przyznać że jednak rację
                                            miał Felusiak tutaj:

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=67514492&a=67557130
                                            "...Weźmy twoje spostrzeżenie o czapie lodowej Arktyki, która ma
                                            zniknąc do 2040. Widzisz, stopnienie tych lodów nie podniesie
                                            poziomu mórz. ..."


                                            Trzecia i czwarta możliwośći są takie, że albo nie zrozumiałeś i
                                            nadal nie rozumiesz ścisłego znaczenia tego co napisał Felusiak (że
                                            stopienie CZAPY LODOWEJ ARKTYKI nie podniesie poziomu mórz) albo że
                                            zrozumiałeś to znaczenie poniewczasie - gdy już tak się przywiązałeś
                                            emocjonalnie do swoich antyfelusiakowych ripost że za nic nie
                                            napiszesz teraz czegoś co mogłoby nimi zachwiać.
                                            • thannatos Re: Ja zrozumiałem a ty zadymiasz 18.08.07, 19:28
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=67514492&a=67664829

                                              Wiecej nie mam nic do dodania. Ide na party. A Ty spedzaj sobie sobotni wieczor
                                              wedle woli. :D
    • splitme Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 16:19
      Shit in shit out , model nie jest warty funta klakow - Przy okazji ,
      doomsday krucjata Al Gore III (Zbawiciela) warta tyle samo ,...

      A tak dobrze zarlo :))) ,...

      ====================================================================

      Blogger gets hot and bothered over Nasa's climate data error
      ============================================================
      Richard Luscombe in Miami The Guardian - August 16 2007

      · Amateur discovers 1934, not 1998, is hottest year
      · Climatologists insist trend is still towards warming

      An amateur meteorologist in Canada has embarrassed Nasa scientists
      into admitting that some of the data they used to show significant
      recent increases in global warming is flawed.

      As a result of Stephen McIntyre's calculations, climatologists at
      the Goddard Institute of Space Science in New York now accept that
      1934 was historically the United States' hottest year since records
      began, not 1998 as they had claimed. It also turns out that five of
      the 10 warmest years on record in the US occurred before 1939, and
      only one is from the 21st century, raising questions over the
      statistics used in Al Gore's environmental film An Inconvenient
      Truth to highlight the faster pace of climate change.

      "They have managed it rather poorly," said Mr McIntyre, a prolific
      internet blogger from Toronto who pointed out the gaffe to Nasa in
      an email. He noticed that temperature deviation readings from
      numerous weather-recording stations around the US showed sudden and
      inexplicable leaps after 2000. He says the agency refused to share
      with him the complex methodology it uses to calculate trends from
      the data, then quietly changed statistics to rewrite history without
      explanation ,...

      www.guardian.co.uk/environment/2007/aug/16/1
      • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 16:26
        Nastepny co wierzy, ze jak cos jest prawdziwe dla 1.9% powierzchni globu, to dla
        pozostalych 98.1% tez musi byc.

        Split - w jednym z postow powyzej podalem dane dla Illinois. Dlaczego ich nie
        uzyjesz? - na ich podstawie mozesz spokojnie dowiesc, ze klimat globu ziemskiego
        nie tylko sie nie ociepla, ale nawet oziebia...
        • splitme Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 18:07
          Thannie , powiem ci w co ja wiem , nie w co ja wierze , mianowicie
          ze caly ten global warming shit jest podkrecany przez useful idiots
          jak Al Gore III i pseudo-rzeczoznawcow oportunistow gwarantujacych
          sobie dozywotnie posadki przez sianie paniki , czego dowodem jest
          zdemaskowany przez amatora scam - Logiczny wniosek z tej lekcji dla
          nas , podatnikow to zamiast przytupywac pyskowce w/w pajacow majacej
          na celu zgnojenie autora i wiarygodnosci jego odkrycia , powinnismy
          sie domagac sprawdzenia reszty uzytych pomiarow w modelu bo nie mamy
          gwarancji ze rowniez nie sfalszowane ,...

          ===================================================================

          Nastepny co wierzy, ze jak cos jest prawdziwe dla 1.9% powierzchni
          globu, to dla pozostalych 98.1% tez musi byc.
          • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 18:33
            splitme napisał:

            > Thannie , powiem ci w co ja wiem , nie w co ja wierze , mianowicie
            > ze caly ten global warming shit jest podkrecany przez useful idiots
            > jak Al Gore III i pseudo-rzeczoznawcow oportunistow gwarantujacych
            > sobie dozywotnie posadki przez sianie paniki

            A temu przeczyc nie mam zamiaru.

            Ale Felusiak w swych watkach przeczy samemu zjawisku ocieplania sie GLOBALNEGO
            klimatu, ktore jest stwierdzane nie tylko przez "pajacow", ale rowniez przez
            calkiem chlodno mylacych naukowcow. I czyni to w najbardziej glupawy sposob,
            podajac dane WYLACZNIE dla United States of America, stanowiacych 1.9% calego
            globu. Mozna byc tylko mu wdziecznym, ze nie podaje danych swojej piwnicy...

            Nie ma watpliwosci, ze klimat sie ociepla - mozna deliberowac dlaczego, w jakim
            tempie i jak duze spowoduje to zmiany. Ale Felusiak ogranicza sie do
            zaprzeczenia FAKTOWI. I z tego sie nabijam. :D
            • splitme Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 19:54
              Nie zauwazylem tego , natomiast widze przymrozone oko z ironicznym
              usmieszkiem na donosy o koncu swiata jaki znamy tych samych jak ich
              okreslasz chlodno myslacych , ktorzy 30 pare lat temu straszyli nas
              era lodowcowa ,... Niezaprzeczalnym i sprawdzonym dowodem jak maly
              wplyw na klimat ma czlowiek jest erupcja Mt St Helens ktora w ciagu
              kilkunastu godzin wyemitowala do atmoswery wiecej syfu niz ludzkosc
              przez ostatnie 500 lat ,... W '91 Mt Manitubo wyemitowal kilka razy
              wiecej i nikt oprocz pros nie zauwazyl zmiany klimatu ,...

              Zebys nie robil w gacie zalaczam liste czynnych wulkanow , ktora
              nie uwzglednia duzo wiekszej emisji zanieczyszczen przez podwodne
              tectonic plates ridges ,...

              www.geo.mtu.edu/volcanoes/world.html

              ===================================================================

              Ale Felusiak w swych watkach przeczy samemu zjawisku ocieplania sie
              GLOBALNEGO klimatu, ktore jest stwierdzane nie tylko przez "pajacow"
              ale rowniez przez calkiem chlodno mylacych naukowcow. I czyni to w
              najbardziej glupawy sposob, podajac dane WYLACZNIE dla United States
              of America, stanowiacych 1.9% calego globu. Mozna byc tylko mu
              wdziecznym, ze nie podaje danych swojej piwnicy...
              • serpentor666 Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 20:09
                Z tego co pamiętam to temperatura obecnie wynosi tyle co w 18-którymś. A wtedy
                nie było tyle luda i technologi co dziś. Polecam wszystkim zwolennikom
                "cieplarnianej" gehenny książkę M. Crichtona "Państwo strachu".
                • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 20:32
                  serpentor666 napisał:

                  > Z tego co pamiętam to temperatura obecnie wynosi tyle co w 18-którymś.

                  To zle pamietasz.
                  www.seed.slb.com/en/scictr/watch/climate_change/images/northern_temp.jpg

                  A wtedy
                  > nie było tyle luda i technologi co dziś.

                  A gdzie ja pisze, ze to wina technologii. Po prostu kolejny cykl.
                  www.seed.slb.com/en/scictr/watch/climate_change/images/global_temp2.jpg

                  Ale czy to oznacza, ze nie nalezy jego konsekwencji probowac przecidziec i sie
                  na nie PRZYGOTOWAC?
                  • serpentor666 Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 20:42
                    Według mnie- nie. TO bardziej od natury zależy czy jest zlodowacenie, czy
                    ocieplenie. Rocznie wulkany dają więcej CO2 niż ludzie. A gdyby nie było
                    ocieplenia to nie byłoby życia na ziemi, bo by wszystko pozamarzałoby.
                    • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 20:53
                      Wybacz, ale piszesz zupelnie nie na temat.

                      >TO bardziej od natury zależy czy jest zlodowacenie, czy
                      > ocieplenie.

                      No i co z tego? Od natury zalezy czy wala pioruny czy nie - to znaczy, ze
                      konstrukcja piorunochronu jest bzdura?
                      • serpentor666 Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 20:56
                        NIe, nie znaczy to. Piorunochron to fajna rzecz, zwłaszcza gdy walnie piorun.
                        ALe nikt nie mówi o tym że natura ma największy wpływ na to czy jest ciepło czy
                        nie. Przecież w 17 wieku były takie zimy że można było dojść do Szwecji po
                        bałtyku. A za czasów dinozaurów temperatury szły w 100 stopni.
                        • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 21:12
                          I to wedlug Ciebie nadal nie oznacza, ze trzeba umiec przewidywac konsekwencje
                          wybrykow natury?

                          Powiem Ci tak - gdyby ludzkosc przewidziala ostatnia Mala Epoke Lodowcowa,
                          najprawdopodobniej nie byloby Potopu Szweckiego, ktory ostatecznie przybil
                          gwozdz do trumny Rzeczpospolitej Obojga Narodow... a czy Ty to swierdzenie
                          zrozumiesz, to juz inna sprawa.
                          • serpentor666 Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 21:16
                            Tak, gdyby przewidziała. Bo widzisz, tak naprawdę nie możemy przewidzieć tego,
                            że za parę lat będzie zimno jak w lodówce czy gorąco jak w silniku F-16.
                            • thannatos Re: 1998 był najceplejszym rokiem w USA ale prze 16.08.07, 21:26
                              serpentor666 napisał:

                              > Tak, gdyby przewidziała. Bo widzisz, tak naprawdę nie możemy przewidzieć tego,
                              > że za parę lat będzie zimno jak w lodówce czy gorąco jak w silniku F-16.

                              Rozumiem, czyli trzeba dac se na luz i tylko miec nadzieje, ze Allach zesle
                              siedem lat urodzajnych. Koniecznie nie wolno probowac to tego podejsc metodami
                              naukowymi....
    • jorl thannatos 16.08.07, 21:29
      thannatos napisał:

      > serpentor666 napisał:
      >
      > > Z tego co pamiętam to temperatura obecnie wynosi tyle co w 18-
      którymś.
      >
      > To zle pamietasz.
      >
      www.seed.slb.com/en/scictr/watch/climate_change/images/northern_temp.
      jpg
      >
      > A wtedy
      > > nie było tyle luda i technologi co dziś.
      >
      > A gdzie ja pisze, ze to wina technologii. Po prostu kolejny cykl.
      >
      www.seed.slb.com/en/scictr/watch/climate_change/images/global_temp2.j
      pg
      >
      > Ale czy to oznacza, ze nie nalezy jego konsekwencji probowac
      przecidziec i sie
      > na nie PRZYGOTOWAC?

      zaraz zaraz thannatos, to znaczy ze i Ty jestes nagle zwolennikiem
      tezy ze Kioto i te przez ludzi niby stworzone klimatyczne katastrofy
      to pic na wode fotomontaz?
      Bo przyznajesz ze to jednak natura.
      Chociaz wiem ze tego nie przyznasz bo jakos nie potrafisz byc
      konskwentny w pogladach.
      Pozdrowienia
      • thannatos Re: thannatos 16.08.07, 21:38
        > Chociaz wiem ze tego nie przyznasz bo jakos nie potrafisz byc
        > konskwentny w pogladach.

        Slucham? Pokaz mi choc jeden moj post, gdzie autorytarnie twierdzilem, ze tylko
        ludzie powoduja obecna zmiane klimatu? Moze zbladzilem, tylko nie pamietam.

        Bo ja pamietam tylko takie moje stwierdzenia:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=43159711&a=43161494
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29382939&a=29424313

        Powtarzam jednak pytanie - czy jesli NATURA powoduje pioruny, to tylko "pajace"
        buduja piorunochrony?
        • jorl Re: thannatos 16.08.07, 21:49
          thannatos napisał:

          > Slucham? Pokaz mi choc jeden moj post, gdzie autorytarnie
          twierdzilem, ze tylko
          > ludzie powoduja obecna zmiane klimatu? Moze zbladzilem, tylko nie
          pamietam.
          >

          Dobra. Napastujesz felusiaka ktory twierdzie ze ludzie ze swoimi
          wytworzonymi CO2 NIE sa za pogode odpowiedzialni.
          On niekoniecznie zaprzecza ze pogoda sie zmienia i ze sie robi
          cieplej ale usiluje, i to z dobrym skutkiem, znajdowac ze pogoda jak
          dzisiaj byla juz raz przed np. 100 laty. Wiec nawet zmiany pogody
          nie sa takie oczywiste.
          Ale chodzi o proste pytanie. Czy ludzie maja wplyw na pogode czy nie?
          NO, jak myslisz?
          Ale jak NIE to wtedy Kioto prosze do kosza. Oficjalnie i uroczyscie.
          Bo tam twierdza z powazna mina ze tak. Ludzie i ludzkie CO2.
          Wiem ze sie bedziesz migal. Ale moze jednak zdobedziesz sie na
          konsekwente poglady?

          Pozdrowienia

          • thannatos Re: thannatos 16.08.07, 22:05
            Bardzo belkoczesz - Felusiak udowadnia Z DOBRYM SKUTKIEM, ze przed stu laty byla
            taka sama pogoda?????

            Chyba nie masz pojecia co mowisz - jedyne co felusiak tu udowodnil, to ze w roku
            1934 temperatury w STANACH ZJEDNOCZONYCH AMERYKI POLNOCNEJ byly nieco wyzsze od
            tych w roku 2005. Za to kompletnie i absolutnie nie odniosl sie do
            jednoznacznych danych podanych przeze mnie, ze klimat GLOBU, powtarzam, bo moze
            wciaz nie zrozumiales: G-L-O-B-U ziemskiego sie w ciagu ostatnich 100 lat ocieplil.

            Nadal uwazam, ze przytoczenie pomiarow temperatury piwnicy domu Felusiaka byloby
            rownie sensowne.

            A jesli chodzi o przyczyne - powtarzam po raz kolejny: NIE WIEM co OBECNIE jest
            tego przyczyna. Widze natomiast, ze podobne fluktuacje wystepowaly w
            przeszlosci, gdy wplyw czlowieka nie istnial, wiec nie mam najmniejszego zamiaru
            przeczyc, ze jest to zjawisko naturalne.

            I powtorze jeszcze raz - czy piorunochron jest kretynstwem, bo piorunow nie
            wywolal czlowiek?
            • thannatos Korekta powyzszego: Nie 2005 tylko 1998 n/t 16.08.07, 22:06

            • jorl Re: thannatos 16.08.07, 22:15
              To jak drogi thannatos Kioto do kosza?
              Potrafisz byc mezczyzna i odpowiedziec TAK albo NIE?
              Bo tylko o to chodzi!
              Pozdrowienia
              • thannatos Re: thannatos 16.08.07, 22:37
                jorl napisał:

                > To jak drogi thannatos Kioto do kosza?
                > Potrafisz byc mezczyzna i odpowiedziec TAK albo NIE?
                > Bo tylko o to chodzi!
                > Pozdrowienia

                Widzisz, cecha "mezczyzny" jest miedzy innymi to, ze nie daje sie podpuszczac
                sloganami w stylu "kto nie z nami, ten przeciwko nam". Potworze wiec raz
                jeszcze: NIE WIEM na ile dzialanosc czlowieka przyczynia sie do obecnych zmian
                klimatu i czy ma sens ZAPOBIEGAC tym zmianom poprzez modyfikacje dzialan
                czlowieka. Natomiast widze gleboki sens w probach oceny SKUTKOW tych zmian i
                opracowan pozwalajacych na jak najmniej bolecne przyjecie konsekwencji tych
                zmian przez luczkosc w przyszlosci.

                I po raz kolejny - NEGOWANIE ISTNIENIA tych zmian, jak to czyni Felusiak przez
                podawanie bezsensownych z globalnego punktu widzenia danych, uwazam za SZKODLIWE
                na rowni z dzialaniami drugiej strony, ktora demonizuje mozliwe skutki tych zmian.
                • picard2 Cos mi sie nie zgadza 16.08.07, 23:43

                  Dyskusja nad ociepleniem klimatu toczyła się na Forum Nauka i
                  Forum Tylko Nauka
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40807&w=47037140&a=47056351
                  Wniosek był inny wzrost temperatury w ciągu XX wieku wynosił około
                  2°C z czego nie można wyciągać żadnych wniosków.Natomiast gradient temperatury
                  był zawsze POZYTYWNY czego nie zanotowały żadne środki
                  naukowe od paru tysięcy lat.Gdy tego rodzaju gradient będzie trawl
                  w pierwszej połowie XXIwieku temperatura wzrośnie o dalsze 3 do 4°C.
                  Jedyna rzeczą która w tej chwili może tłumaczyć tego rodzaju zachowanie się
                  klimatu jest akcja ludzi.
                  • felusiak1 Re: Cos mi sie nie zgadza 17.08.07, 06:37
                    picard2 napisał:
                    > Jedyna rzeczą która w tej chwili może tłumaczyć tego rodzaju
                    > zachowanie się klimatu jest akcja ludzi.

                    Dlaczego zatem na Marsie też klimat sie ociepla. Tam nie ma ludzi.
                    • thannatos Tez? 17.08.07, 13:54
                      felusiak1 napisała:


                      > Dlaczego zatem na Marsie też klimat sie ociepla. Tam nie ma ludzi.
                      >

                      Felusiak zdecyduj sie. Bo w obu zalozonych watkach "udowadniasz" ze na Ziemi
                      (czyli USA w Twoim rozumieniu) sie NIE ociepla...
                      • felusiak1 Niczego nie udowadniam 17.08.07, 14:28
                        Jeden wątek podawał cytat z Washington Post z 1922 (bez komentarza)
                        a drugi był komentarzem do błednych obliczeń docentów z NASA
                        zauważonych przez amatora z Kanady.

                        W kwesti ocieplenia na Ziemi: Zagadnienie jest daleko bardziej skomplikowane niż
                        średnia temperatura powietrza na powierzchni.
                        Co jest dużo mniej skomplkowane to miliardy dolarów płynace
                        od rządów! na udowodnienie, ze zagłada już blisko.
                        • thannatos Re: Niczego nie udowadniam 17.08.07, 15:57
                          > Co jest dużo mniej skomplkowane to miliardy dolarów płynace
                          > od rządów! na udowodnienie, ze zagłada już blisko.

                          No patrz, na szczescie sa jeszcze przytomne umysly, ktore z tej "zaglady" umieja
                          wyciagnac BARDZO "prawidlowe" wnioski. Bez paniki, bez zbytniej troski o "dobro
                          ludzkosci", bez zaprzeczaniu lub potwierdzania czegokolwiek, ot, bardzo
                          "pragmatyczne" podejscie do sprawy:
                          www.livescience.com/environment/070801_russia_npole.html

                          Nie dociera do Ciebie, ze TAKA konsekwencja globalnego ocieplenia, a
                          niekoniecznie podnoszacy sie poziom wod w morzu moze byc PRAWDZIWYM zagrozeniem
                          dla ludzkosci w epoce broni atomowej? I ze opowiadanie bajek w stylu "nic sie
                          nie dzieje", moze skonczyc dokladnie tak jak to mialo miejsce w Monachium w 1938?
                          • felusiak1 W Monachium? 17.08.07, 21:16
                            To bardzo ciekawe spostrzeżenie.
                            Interesuje mni nad wyraz kto robiłby za Rzeszę, kto za Anglie i Francje i kto
                            byłby Czechosłowacją?
                            • thannatos Re: W Monachium? 17.08.07, 23:30
                              Odrozniasz analogie od kserokopii? :D
                              • felusiak1 Re: W Monachium? 18.08.07, 06:19
                                Potrafie odróżnić analogie od kserokopii pod warunkiem, ze analogia jest
                                analogią a nie pęczkiem bzdur.
            • splitme Re: thannatos 17.08.07, 17:40
              Jesli ten piorunochron zainstalujesz na domu w strefie gdzie nie ma
              wyladowan atmswerycznych a rzekomo moga byc w dalekiej przyszlosci
              w/g opinii speca ktory wrozy z fusow , a masz pewne jak w banku ze
              cena tego gizmo polozy ci gospodarstwo i zostawi zebrakiem to jest
              kretynstwem , jak najbardziej ,...
              ===================================================================
              I powtorze jeszcze raz - czy piorunochron jest kretynstwem, bo
              piorunow nie wywolal czlowiek?
              • thannatos Re: thannatos 17.08.07, 17:50
                > a rzekomo moga byc w dalekiej przyszlosci

                Jak juz napisalem Felusiakowi - skutki "globalnego ocieplenia" mozemy odczuc
                ZNACZNIE szybciej i w zupelnie "nieoczekiwany" sposob...
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=67514492&a=67617085

                Powtorze jeszcze raz: gdyby ludzkosc odpowiednio przygotowala sie do Malej Epoki
                Lodowcowej, nie byloby prawdopodobnie Potopu Szweckiego.

                Ale najlepiej nic nie badac, nic nie robic, miec wszystko w d..., byle kasa
                plynela i liczyc, ze potop to jednak po nas bedzie....
                • splitme Re: thannatos 17.08.07, 21:40
                  Thannie our solar system is one of about 100 billion stars and
                  solar systems in the Milky Way - Our Milky Way is just one of
                  about 100 billions of galaxies with approximatly 100 billion
                  stars and solar systems in the universe ,...

                  Zanim zaczniesz wyrzucac szmal na zapobieganie wyamigowanym przez
                  specow wrozacych z fusow ekologicznym katastrofom , wydaj ulamek
                  tej sumy na prognoze pogody na jutro , bo moja corka last night
                  spedzila godzine na telefonie aranzujac z kolezankami spotkanie
                  na plazy wierzac pajacowi w TV , a tymczasem dzis wieje i zimno ,.

                  Na marginesie , nie odpowiedziales felusiakowi dlaczego na Marsie
                  tez Global Warming ,... Kto tam niszczy planete ??? ,...

                  ===================================================================

                  Powtorze jeszcze raz: gdyby ludzkosc odpowiednio przygotowala sie do
                  Malej Epoki Lodowcowej, nie byloby prawdopodobnie Potopu Szweckiego.

                  Ale najlepiej nic nie badac, nic nie robic, miec wszystko w d...,
                  byle kasa plynela i liczyc, ze potop to jednak po nas bedzie....


                  • thannatos Re: thannatos 18.08.07, 00:02
                    > Thannie our solar system is one of about 100 billion stars and
                    > solar systems in the Milky Way - Our Milky Way is just one of
                    > about 100 billions of galaxies with approximatly 100 billion
                    > stars and solar systems in the universe ,...

                    Tak, tez lubie "The meaning of life". Jeden z madrzejszych filmow
                    jakie widzialem. :D

                    > Zanim zaczniesz wyrzucac szmal na zapobieganie wyamigowanym przez
                    > specow wrozacych z fusow ekologicznym katastrofom ,

                    Czytajac Wasze stwierdzenia, zaczynam coraz bardziej szanowac
                    podejscie Kremla - oni maja w d... ludzi mowiacych, ze ocieplenia
                    nie ma i nie bedzie i rabie ich po bokach kto jest za to
                    odpowiedzialny. Oni po prostu szykuja sie do wykorzystania tego
                    faktu na swoja korzysc:
                    www.livescience.com/environment/070801_russia_npole.html
                    Vot, pragmatizm!

                    > Na marginesie , nie odpowiedziales felusiakowi dlaczego na Marsie
                    > tez Global Warming ,... Kto tam niszczy planete ??? ,...

                    A odpowiedzialem kto na Ziemi?
    • jorl thannatos 17.08.07, 22:29
      thannatos napisał:

      > Potworze wiec raz
      > jeszcze: NIE WIEM na ile dzialanosc czlowieka przyczynia sie do
      >obecnych zmian
      > klimatu i czy ma sens ZAPOBIEGAC tym zmianom poprzez modyfikacje
      >dzialan
      > czlowieka. Natomiast widze gleboki sens w probach oceny SKUTKOW
      tych zmian i
      > opracowan pozwalajacych na jak najmniej bolecne przyjecie
      konsekwencji tych
      > zmian przez luczkosc w przyszlosci.
      >
      > I po raz kolejny - NEGOWANIE ISTNIENIA tych zmian, jak to czyni
      Felusiak przez
      > podawanie bezsensownych z globalnego punktu widzenia danych,
      uwazam za SZKODLIW
      > E
      > na rowni z dzialaniami drugiej strony, ktora demonizuje mozliwe
      skutki tych zmi
      > an.


      OK thannatos, nie wiesz czy CO2 wytwarzane przez czlowieka ma wplyw
      na klimat. A ja sie pytalem czy Kioto z jego ograniczeniami na
      wytwarzanie CO2 przez czlowieka jako ze one, wedlug Kioto, maja ten
      wplyw na ocieplenie Ziemi, nalezy wtedy wyrzucic przez okno?
      Potrafisz chociaz raz byc konsekwentny?

      Pozdrowienia
      • thannatos Re: thannatos 17.08.07, 23:54
        Jestem nad wyraz konskekwenty, to Tobie chyba nieco logika
        szwankuje.

        Dla IQ>30 oczywista sprawa jest, ze jesli nie umiem odpowiedziec na
        pytanie dotyczace dzialalnosci czlowieka jako sily sprawczej
        ocieplenia, to konsekwentnie NIE MOGE stwierdzic czy dzialania
        ograniczajace dzialalnosc czlowieka maja sens.
        • jorl Re: thannatos 17.08.07, 23:56
          A wiec Kioto do kosza?
          Jak konsekwentnie to konsekwentnie!
          Ja o to nieszczesne Kioto pytam od poczatku.

          Pozdrowienia
          • thannatos Re: thannatos 18.08.07, 00:03
            Nie pij juz dzisiaj.
      • picard2 Re: thannatos 18.08.07, 00:01
        jorl napisał: skutki tych zmi
        .
        > OK thannatos, nie wiesz czy CO2 wytwarzane przez czlowieka ma wplyw
        > na klimat. A ja sie pytalem czy Kioto z jego ograniczeniami na
        > wytwarzanie CO2 przez czlowieka jako ze one, wedlug Kioto, maja ten
        > wplyw na ocieplenie Ziemi, nalezy wtedy wyrzucic przez okno?
        > Potrafisz chociaz raz byc konsekwentny?
        >
        > Pozdrowienia

        Głuchy :idziesz na ryby ?
        Nie głuchy :tak oczywiście
        Głuchy : ach jaka szkoda bo moglibyśmy pójść razem na ryby!!

        Wniosek:jest coraz mniej ryb bo klimat sie zmienia.

        Dobranoc
        Chris.

    • felusiak1 To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 18.08.07, 06:25
      W zamierzeniu miał być o naginaniu statystyki do celu.
      Miał byc także o tym, ze coraz trudniej jest to robić. Jeszcze 10 lat temu można
      był giąc i wykrecac bezkarnie dzisiaj jest to znacznie trudniejsze.
      • thannatos Re: To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 18.08.07, 13:25
        Naginanie wynikow, a nawet ich fabrykowanie nie jest zadna nowoscia w srodowisku
        naukowych.

        Dlatego naukowcy czynia wszystko, by publikowane badania byly poddawane testowi
        sprawdzalnosci i powtarzalnosci, czyli mialy wystarczajaco dokladny opis
        metodologii by inny badacz mogl je ocenic teoretycznie i w razie potrzeby
        powtorzyc.
        www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=212490

        W ten sposob udalo sie zlapac kilku oszustow na naprawde duza (z naukowego
        punktu widzenia) skale:
        annonc.oxfordjournals.org/cgi/reprint/9/1/1.pdf
        news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/4554422.stm
        www.boston.com/news/local/massachusetts/articles/2005/10/28/mit_professor_is_fired_over_fabricated_data/

        I dobrze.
        • splitme Re: To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 18.08.07, 16:30
          Przeczytaj to , moze zmienisz zdanie - Dzis naukowcy aktywisci nie
          tylko nic nie robia w tej sprawie a wrecz przeciwnie , nie tylko
          blokuja dostep do informacji , knebluja kazdego kto probuje podwazac
          ich prognozy robiac z niego kandydata na leczenie w wariatkowie , a
          jak ten numer nie przechodzi to sa tacy ktorzy porownuja zadajacego
          niewygodne pytania z holocaust denier - Dzis sie porownuje i jak tak
          dalej pojdzie , jutro beda zamykac ,...
          ===================================================================
          Dlatego naukowcy czynia wszystko, by publikowane badania byly
          poddawane testowi sprawdzalnosci i powtarzalnosci, czyli mialy
          wystarczajaco dokladny opis metodologii by inny badacz mogl je
          ocenic teoretycznie i w razie potrzeby powtorzyc ,...


          NASA Blocked Climate Change Blogger from Data
          ==========================================
          By Amanda Carpenter - August 17, 2007

          Despite the fact that NASA tried to block him from accessing U.S.
          temperature data, persistent efforts by a climate change blogger
          forced the government to amend U.S. temperature data.

          Because of the blogger’s efforts, NASA now recognizes 1934 as the
          hottest year in U.S. history, not 1998.

          Steven McIntyre, a former mineral exploration executive and policy
          analyst for the governments of Ontario and Canada who blogs at
          ClimateAudit.org, wrote to NASA on August 4. He had found
          miscalculations in the NASA’s U.S. temperature recordings made after
          January 2000. “For Detroit Lakes, Minnesota,” McIntyre wrote “this
          introduced an error of 0.8 deg C.”

          NASA responded on August 7 to tell McIntyre data was “changed
          correspondingly with an acknowledgement of your contribution.”
          Without any fanfare, the changes were made on the NASA website. The
          recalculations resulted in an overall decrease in U.S. temperatures
          since 2000 by 0.15 degrees centigrade. In a phone interview McIntyre
          said, “That doesn’t necessarily seem that much, but when the entire
          increase in temperature in the United States had been previously
          reported to be about half a degree, this .15 degree is not a small
          number when you are measuring half degree numbers.”

          Now, the ten hottest years on record in the U.S., beginning with the
          hottest year, are: 1934, 1998, 1921, 2006, 1931, 1999, 1953, 1990,

          1938 and 1939. Before the revision, that list read: 1998, 1934,
          2006, 1921, 1931, 1999, 1953, 2001, 1990 and 1938. The re-ranking
          completely knocked 2001 off the top 10 list.

          This U.S. temperature revision could cause problems for former Vice
          President Al Gore. Assisted by Hansen, Gore asserted in his global
          warming film “An Inconvenient Truth” that nine of the ten hottest
          years in U.S. history occurred since 1995.

          McIntyre said he began looking at the data because he questioned the
          reliability of NASA’s U.S. weather stations that recorded
          temperature data. He said, “Some of them were in places they weren’t
          supposed to be….one of them was in a parking lot and the trend for
          the station in a parking lot was way up and a nearby station that
          was in a proper location in a rural area was relatively flat.”

          Chris Horner, author of The Politically Incorrect Guide to Global
          Warming and Environmentalism, said McIntyre was able to catch the
          mistake because he “knew that our surface measuring stations are
          suspect.” Horner said the polling stations could be affected by
          things like the construction nearby asphalt parking lots, tar roofs,
          AC vents, chimneys, or even a grill restaurant.

          McIntyre said, “Defenders of the weather station system argued that
          NASA had software that could fix that data…And, so I wrote to NASA
          in May and asked them for the source code for the adjustment
          software that they used to fix these stations and they refused to
          provide it.”

          But, “the adjustments are not small,” McIntyre said. “The
          adjustments that they make are fully equal the total amount of
          warming in the United States the past century.”

          According to McIntyre, when he began downloading data from NASA’s
          website to compare the adjusted and the raw data from the polling
          stations, “this led to a bit of a fight with NASA in May. As I
          started downloading the data in sequence they cut off my access to
          the data.”

          “They blocked my IP address,” McIntyre said.

          When contacted by phone to verify the computer block NASA
          spokeswoman Leslie McCarthy said, “This is the first I’ve heard of
          this.” McCarthy had not yet responded to the full transcript at the
          time of publication.

          “After I was blocked and I explained myself they still didn’t want
          to let me have access to the data,” McIntyre lamented.

          He continued: “They just said go look at the original data. And I
          said no, I want to see the data you used. I know what the original
          data looks like. I want to see the data that you used. But one of
          the nice things about having a blog that gets a million and half
          hits a month is that I then was able to publicize this block in real-
          time and they very quickly withdrew their position and allowed me to
          have access.”

          When he got the data, McIntyre then compared the raw and adjusted
          data sets for all 1200 U.S. weather stations. “Probably 75 percent
          of the stations had jumps of at least a quarter degree in the year
          2000,” he said.

          Conservative media personalities like talk radio host Rush Limbaugh
          and blogger Michelle Malkin blasted the revision that was made
          quietly.

          The Director of NASA’s Goddard Institute for Space Studies James
          Hansen responded to the critics on the left-wing blog DailyKos. He
          said that U.S. temperature data change is inconsequential to overall
          global climate data.. He wrote a diary on their site on August 11
          that said, “The effect on global temperature was of order one-
          thousandth of a degree, so the corrected and uncorrected curves [on
          global data] are indistinguishable.”

          Jeff Kuerter, president of the George C. Marshall Institute, said
          NASA’s mistake cast doubt on all global climate data because the
          United States was considered the best at taking analyzing
          temperatures. “If the U.S. doesn’t get this right what might be
          happening in other places and why did this error persist so long?”
          he said.

          In an August 13 Newsweek cover story, “The Truth About Denial,”
          Kuerter’s organization was labeled as part of the “denial machine”
          in cahoots with Exxon Mobil and the American Petroleum Institute.

          Exxon Mobil spokesman Gantt Walton said Exxon had no comment
          regarding NASA’s climate change revisions.

          Even though the data has been corrected, McIntyre is not
          satisfied. “They claim that they’re adjustment methodology was
          capable of fixing bad data, I mean, that’s the point I want people
          to take home from this,” he said. “What they’ve done now is inserted
          a patch into an error that I identified for them but they haven’t
          established that the rest of their adjustment methodology is any
          good.” He recommended that NASA begin archiving the codes they use
          to make calculations and subject data to public scrutiny or peer-
          review.

          This isn’t the first time McIntyre has caused a stir by questioning
          global warming data. The Toronto-based McIntyre joined forces with
          Canadian economist Ross McKitrick to refute data put forth by United
          Nations in 2001 that said use of fossil fuels was causing global
          warming. Included in the report was a graphic that showed 20th
          century temperatures sharply rising as time went on in the form of a
          hockey stick, which la
          • splitme Re: To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 18.08.07, 16:34


            This isn’t the first time McIntyre has caused a stir by questioning
            global warming data. The Toronto-based McIntyre joined forces with
            Canadian economist Ross McKitrick to refute data put forth by United
            Nations in 2001 that said use of fossil fuels was causing global
            warming. Included in the report was a graphic that showed 20th
            century temperatures sharply rising as time went on in the form of a
            hockey stick, which later became the name of the graph. McIntyre and
            McKitrick found an error in the mathematical calculation used to
            construct the “hockey stick.” Their findings led to a congressional
            investigation led by then-chairman of the House Energy and Commerce
            Committee Rep. Joe Barton (R.-Tex.).
          • splitme Re: To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 19.08.07, 19:55
            Facet ma resume z 25-cio letnim stazem wrozenia z fusow i siania
            paniki - Zastanawiam sie co on tam jeszcze robi ??? ,...

            newsbusters.org/node/13114

            =====================================================================

            The Director of NASA’s Goddard Institute for Space Studies James
            Hansen responded to the critics on the left-wing blog DailyKos. He
            said that U.S. temperature data change is inconsequential to overall
            global climate data.. He wrote a diary on their site on August 11
            that said, “The effect on global temperature was of order one-
            thousandth of a degree, so the corrected and uncorrected curves [on
            global data] are indistinguishable.”
      • splitme Re: To nie miał być wątek o globalnym ociepleniu 18.08.07, 16:43
        Felusiak , to nie wyglada na niewinne naginanie pomiarow a na zamach
        na zachodnia gospodarke i styl zycia jaki znamy ,...
        ====================================================================
        W zamierzeniu miał być o naginaniu statystyki do celu.
        • felusiak1 Nie bój nic 19.08.07, 06:14
          Dym pewnego dnia ulotni się i pójdzie w zapomnienie.
          To tylko kwestia czasu. Aktyw wpycha w gardła a ludzie nie
          lubią jak im sie wpycha w przełyk.
        • felusiak1 Pomiary na parkingu 19.08.07, 06:32
          Nie wiedziałem, ze NASA mierzy temperatury na parkingach.
          Na asfaltowym parkingu bedzie cieplej niż na trawniku.
          Ale to oznacza, że nie tylko błąd w kalkulacjach ale także
          celowo wybierane miejsce pomiaru aby uzyskać załozony wynik.
          Jeśli robi to NASA to istnieje prawdopodobieństwo, ze robia to
          wszyscy inni i takim sposobem mamy globalne ocieplenie.
          Zastanawia mnie, ze 1988 nie jest wymieniany jako jeden z
          najcieplejszych a pamietam, że przez trzy tygodnie od wschodniego wybrzeża po
          góry skaliste grzało niemiłosiernie.
          • cyniol Re: Pomiary na parkingu 19.08.07, 17:37
            felusiak,sadze, ze jestes klinicznym przypadkiem i ofiara ocieplenia klimatu na
            swiecie. Mania z jaka ciagle poruszasz te kwestie, swiadczy jednak o tym, ze
            slonce mocno przygrzewa. Szkoda, ze sprawa Mazura juz zakonczona:)
            Ponadto dla GM recall to chleb powszedni. Na mojego Buicka tez mialem recall,
            poniewaz okazalo sie, ze partactwo zagrazalo zyciu kierowcy.
            • felusiak1 Re: Pomiary na parkingu 19.08.07, 17:57
              No widzisz jakis ty inteligentny.
              Ale jeśliś taki yntelygentny to dlaczego kupiłeś buicka?
              Trzeba było kupić samochód niezagrażajacy życiu kierowcy.
              Na marginesie, czy ten twój buiock zagrażał jedynie zyciu kierowcy?
              Czy pasażerowie byli bezpieczni?
              • cyniol Re: Pomiary na parkingu 19.08.07, 18:04
                Reklama dzwignie handlu, felusiak. Prawde mowiac, to lubie ten samochod. Oprocz
                recall nie bylo problemow:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka