Dodaj do ulubionych

Australia redukuje liczbę żołnierzy w Iraku

IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 14:55
Kilka dni temu premier Howard otrzymal silna reprymende z
szeregow wlasnej partii. Zarzucono mu doslownie, ze zamiast
reprezentowac interesy wlasnego kraju reprezentuje interesy
Ameryki, robiac wrogow USA wrogami Australii. Tocz ysie bardzo
krytyczna spoleczna dyskusja. Jednego zazucic premierowi nie
mozna - refleksu. Natychmiat dokonuje on "planowanej" redukcji
sil zbrojnych o "polowe".

"Zmienić się ma także rola, jaką odgrywają w Iraku australijskie
wojska. Nie będą już one brać udziału w operacjach bojowych, lecz
koncentrować się na zapewnianiu bezpieczeństwa, odbudowie
gospodarczej oraz umacnianiu nowego narodowego rządu Iraku"

I slusznie - niech sobie inni postrzelaja. W tym zakresie
koalicja chetnych skurczyla sie wlasnie o jednego chetnego.

Moze promieniuje tu madrosc sasiada, ktory wlasnie bardzo
podziekowal za zaszczyt wyslania 20.000 ludzi do Iraku - Indii??
Obserwuj wątek
    • Gość: Eva Re: Australia redukuje liczbę żołnierzy w Iraku IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.03, 14:58

      > Sorry - oczywiscie zarzucic a nie zazucic
    • pepita Re: Australia redukuje ...............????? 16.07.03, 15:39
      Wczoraj wyslano kolejna fregate.. bodajze HMS Sydney(ok 250 os.zalogi) do
      Zatoki Perskiej.....czyzby na wakacje????????????
    • Gość: J.K. Udzial Australii w konflikcie w Iraku i wokol... IP: 192.120.171.* 16.07.03, 16:01
      Iraku, jest dla Australii w istocie balonem probnym nowej polityki...
      Mimo sprzeciwu wielu srodowisk, Australia jest skazana, ze wzgledu na swoja
      wielkosc na wyplyniecie na szersze wody polityki swiatowej...

      Przyklad Timoru Wschodniego
      (niepodleglosc tego kraju osadza sie w istocie na sile
      Australijskiej Marynarki wojennej, ktorej Indonezja niewiele moze
      przeciwstawic)
      i Bali, dramatycznie pokazuje, jak zmieniaja sie realia...

      pozdraviam.

      J.K.
      • pepita Re: Udzial Australii w konflikcie w Iraku i wokol 16.07.03, 16:23
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Iraku, jest dla Australii w istocie balonem probnym nowej polityki...
        > Mimo sprzeciwu wielu srodowisk, Australia jest skazana, ze wzgledu na swoja
        > wielkosc na wyplyniecie na szersze wody polityki swiatowej...
        >
        a niby przez kogo skazana?? wielkosc ??? jezeli masz na mysli kontynent
        to rzeczywiscie wielki

        > Przyklad Timoru Wschodniego


        ten "niepodlegly"Timor to potrzebny Australii jak kur...ie dziecko

        > (niepodleglosc tego kraju osadza sie w istocie na sile
        > Australijskiej Marynarki wojennej, ktorej Indonezja niewiele moze
        > przeciwstawic)

        tu masz troche racji ale na jak dlugo - Indonezja to 180mln ludzi
        najwiekszy kraj muzulmanski na swiecie.

        > i Bali, dramatycznie pokazuje, jak zmieniaja sie realia...

        Islam jako religia nie zna kompromisu tylko slepa wiara i fanatyzm to sa jego
        realia....
        >
        > pozdraviam.
        >
        > J.K.
        • Gość: J.K. Pepitko... IP: 192.120.171.* 16.07.03, 16:45
          nie powiem, ale masz bardzo seksualne imie...
          (w kazdym razie tak mi sie to kojarzy...).

          Ale powaznie...
          przyklad Australii, to przyklad Pax Americana w mniejszej, lokalnej skali...
          Przewaga technologiczna Australii, nad sasiednia Indonezja
          jest przygniatajaca...
          i pozostanie tak przez najblizsze kilkadziesiat lat.

          Jednoczesnie mamy tu typowy konflikt kultur: Zachod-Islam.
          Australijczycy nie chca w ten konflikt "wejsc".
          Obawiam sie, ze beda musieli.

          Pytanie kontrolne: kto zabil 200 tys. mieszkancow Timoru i dlaczego?

          • pepita Re: Pepitko... 16.07.03, 17:09
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > nie powiem, ale masz bardzo seksualne imie...
            > (w kazdym razie tak mi sie to kojarzy...).

            skojarzenie hmm ( bez komentarza) nie moge sie tym samym odwzajemic poniewaz
            J.K..............(bez komentarza)
            >
            > Ale powaznie...
            > przyklad Australii, to przyklad Pax Americana w mniejszej, lokalnej skali...
            > Przewaga technologiczna Australii, nad sasiednia Indonezja
            > jest przygniatajaca...
            > i pozostanie tak przez najblizsze kilkadziesiat lat.

            > god bless Australia

            > Jednoczesnie mamy tu typowy konflikt kultur: Zachod-Islam

            to jest rzeczywiscie niepokojace

            > Australijczycy nie chca w ten konflikt "wejsc".
            > Obawiam sie, ze beda musieli.
            >
            > Pytanie kontrolne: kto zabil 200 tys. mieszkancow Timoru i dlaczego?

            kontrolnie moge powiedziec ,ze w tym samym okresie zginelo pare milionow
            ludzi na calym swiecie(oRuandzie nie wspomne) i nikt sobie d.. sorry glowy tym
            nie zawracal.
            >
    • bimi Re: Australia redukuje liczbę żołnierzy w Iraku 16.07.03, 21:45
      Gość portalu: Eva napisał(a):

      > Kilka dni temu premier Howard otrzymal silna reprymende z
      > szeregow wlasnej partii. Zarzucono mu doslownie, ze zamiast
      > reprezentowac interesy wlasnego kraju reprezentuje interesy
      > Ameryki, robiac wrogow USA wrogami Australii. Tocz ysie bardzo
      > krytyczna spoleczna dyskusja. Jednego zazucic premierowi nie
      > mozna - refleksu. Natychmiat dokonuje on "planowanej" redukcji
      > sil zbrojnych o "polowe".

      To szkoda, że Wyborcza o tym nie napisała. Nie ma to jak obiektywne i rzeczowe
      dziennikarstwo. Wszystko sprowadzili do "Operacji Katalizator". Żenada.
      Syjonistyczny szmatławiec.
      • Gość: Eva Re: Australia i inne przeklamania IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.03, 01:34
        bimi napisał:
        " To szkoda, że Wyborcza o tym nie napisała. Nie ma to
        jak obiektywne i rzeczowe dziennikarstwo. Wszystko
        sprowadzili do "Operacji Katalizator". Żenada.
        Syjonistyczny szmatławiec".

        W jednej gazecie jest mniej w drugiej wiecej przeklaman,
        na ogol kazda komus/czemus sluzy albo (i to sie zdarza)
        ma po prostu wlasne poglady, i potrafi sie przy nich
        wbrew faktom oczywistym upierac. Tak dzieje sie i w tej
        wlasnie chwili, gdy GW z uporem prezentuje rozmowy
        amerykansko-niemieckie jako blache wydarzenie, ktore sie
        odbywa niejako na zyczenie Niemiec. Rozumiem konsternacje
        polskich elit politycznych, ktore sie od poczatku
        pogubily w swiatowej polityce, ale uwazam, ze falszywe
        przedstawianie najaktualniejszych wydarzen w niczym
        Polsce nie pomoze. Sama od miesiecy nie moge sie nadziwic
        postawie GW - coz zycie jest pelne niespodzianek.

        Jesli ma Pan jezykowa mozliwosc, a mnie wolno cos
        doradzic, to niech Pan czyta NYTimes, Washingtonpost,
        przeplata to z niemieckim der Spiegel lub FAZ, doda do
        tego jakis angielski, francuski i polski dziennik.Wtedy
        bedzie Pan wolny od jedynych slusznych pogladow,
        obojetnie z czyjej by nie przyszly strony. To moja metoda
        i sadze, ze dobra.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka