Gość: Eva
IP: *.dip.t-dialin.net
16.07.03, 14:55
Kilka dni temu premier Howard otrzymal silna reprymende z
szeregow wlasnej partii. Zarzucono mu doslownie, ze zamiast
reprezentowac interesy wlasnego kraju reprezentuje interesy
Ameryki, robiac wrogow USA wrogami Australii. Tocz ysie bardzo
krytyczna spoleczna dyskusja. Jednego zazucic premierowi nie
mozna - refleksu. Natychmiat dokonuje on "planowanej" redukcji
sil zbrojnych o "polowe".
"Zmienić się ma także rola, jaką odgrywają w Iraku australijskie
wojska. Nie będą już one brać udziału w operacjach bojowych, lecz
koncentrować się na zapewnianiu bezpieczeństwa, odbudowie
gospodarczej oraz umacnianiu nowego narodowego rządu Iraku"
I slusznie - niech sobie inni postrzelaja. W tym zakresie
koalicja chetnych skurczyla sie wlasnie o jednego chetnego.
Moze promieniuje tu madrosc sasiada, ktory wlasnie bardzo
podziekowal za zaszczyt wyslania 20.000 ludzi do Iraku - Indii??