Dodaj do ulubionych

W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 11:12
Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez żołnierzy Rosji rodzi i rodzić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz nadanie autonomii Czeczeni może zatrzymać tę spiralę śmierci
Obserwuj wątek
    • Gość: kolo Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 62.181.161.* 21.07.03, 11:18
      Czeczency trzymajcie sie lepiej zginac niz sie poddac!
      • Gość: jumbo Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.finemedia.pl 21.07.03, 11:23
        gina niewinni zolnierze ja bym poslal do Czeczenii Putina i
        Jastrzebskiego i juz dawno byloby po wojnie
        • Gość: Janek Niewinne bestie IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 11:30
          Większość żołnierzy rosyjskich w Czeczenii to są bestie ,
          zbrodnicza dzicz . Szkoda tylko tych Czeczenów ,którzy zginęli
          • Gość: Liosha Re: Niewinne bestie IP: 213.17.228.* 21.07.03, 11:42
            Prezydent Putin jasno powiedział "eliminować brodatych owcojebców".
            Jak nie chcą się rozbroić, to trzeba to zrobić siłą.
            Ten czeczen co się dostał do niewoli to od razu niestety zmarł. Ale przed
            śmiercią zdążył opowiedzieć wszystko o swojej bandzie. No i dobrze, po co są
            dodatkowe koszty utrzymania bądziora w pierdlu?
          • Gość: jerzy Re: Niewinne bestie IP: 81.15.189.* 21.07.03, 15:31
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > Większość żołnierzy rosyjskich w Czeczenii to są bestie ,
            > zbrodnicza dzicz . Szkoda tylko tych Czeczenów ,którzy zginęli
            Jeśli chodzi o mnie to wolałbym spotkać żołnierzy rosyjskich,
            niż jednego z tych bojowników Allacha, ze szkoły Ben Ladina.
            • Gość: Rafał na spotkanie armii rosyjskiej IP: *.icm.edu.pl / 192.168.1.* 21.07.03, 21:13
              Gość portalu: jerzy napisał(a):
              > Gość portalu: Janek napisał(a):
              > > Większość żołnierzy rosyjskich w Czeczenii to są bestie ,
              > > zbrodnicza dzicz . Szkoda tylko tych Czeczenów ,którzy zginęli
              > Jeśli chodzi o mnie to wolałbym spotkać żołnierzy rosyjskich,
              > niż jednego z tych bojowników Allacha, ze szkoły Ben Ladina.

              A co najbardziej lubisz? Przypiekanie grzałką, wydłubywanie oczu, wieszanie, podłacznie do prądu, obcinanie genitaliów, ...?
      • Gość: jerzy Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 81.15.189.* 21.07.03, 15:28
        Gość portalu: kolo napisał(a):

        > Czeczency trzymajcie sie lepiej zginac niz sie poddac!

        Takie hasła wykrzykują generałowie, by później pławić się w
        sławie i dobrobycie. A żołnierzach nikt nie pamięta...
    • Gość: batman Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.p.lodz.pl 21.07.03, 11:40
      A ilu codziennie ginie Czeczeńców i dlaczego tej informacji nie
      ma nigdzie podanej?
      • Gość: sodom Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.provider.pl 21.07.03, 12:00
        Bo tam nie ma niezaleznego zrodla informacji; wszystko czego
        sie dowiadujemy to od rosjan
    • Gość: Czostor Niech rodziny ofiar podziękują Putinowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 11:46
      • Gość: Liosha Re: Niech rodziny ofiar podziękują Putinowi IP: 213.17.228.* 21.07.03, 13:14
        To też niech rodziny zabitych w zasadzkach żołnierzy amerykańskich podzękują
        Bushowi. Tam też to się zdarza codziennie, i nie ma żadnego wiarygodnego żródła
        informacji, ale w Polsce jakoś sie o tym nie mówi.
        • Gość: Czostor Re: Niech rodziny ofiar podziękują Putinowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 18:13
          Bushowi tez, ruski głupku.
    • Gość: skorpion Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 11:50
      Tylko stalin moze pomoc i nie bylo by problemu
      • Gość: bts Rosjanie musza wziac za mordy te holote i dac IP: *.proxy.aol.com 21.07.03, 12:00
        przyklad innym jak to sie robi.
      • Gość: vik Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.chello.pl 21.07.03, 12:03
        Gość portalu: skorpion napisał(a):

        > Tylko stalin moze pomoc i nie bylo by problemu

        Zgadzam się! Wymordowałby Rosjan i nie byłoby problemu.
    • Gość: Alex Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 217.153.90.* 21.07.03, 12:07
      Do goscia "vik": ...a potem przyszla by kolej na polakow
      • Gość: vice Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.gryfino.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 12:16
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Do goscia "vik": ...a potem przyszla by kolej na polakow

        Bo to fałszywy Naród, który jest dz**** histrii
        • Gość: vice Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.gryfino.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 12:17
          Gość portalu: vice napisał(a):

          > Gość portalu: Alex napisał(a):
          >
          > > Do goscia "vik": ...a potem przyszla by kolej na polakow
          >
          > Bo to fałszywy Naród, który jest dz**** historii
        • Gość: lolek Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.dyn.optonline.net 21.07.03, 18:41
          wolny slask musi byc,wypierdalac okupanci polscy do siebie,precz
          z rezimama warszawskim!!!!!!zlodzieje i pijacy!!!!

      • Gość: vik Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.chello.pl 21.07.03, 14:21
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Do goscia "vik": ...a potem przyszla by kolej na polakow

        Przecież ja wcale nie chcę powrotu Stalina. Chciałem tylko
        pokazać absurdalność marzeń o silnym wodzu, który "poradzi
        sobie z bandydatymi". Przeciez największe ofiary za czasów ZSRR
        ponieśli Rosjanie.
        Zresztą w tym konflikcie bandyci noszą mundury. Mundury armii
        rosyjskiej.
    • Gość: ew brawo! IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 21.07.03, 12:19
    • maciekl A może GW śledziła by losy tego pojmanego jeńca, bo mo 21.07.03, 13:25
      ...moim zdaniem konwencje genewskie go nie obejmują i
      jako "islamski terrorysta część siatki Al - Kaidy" zostanie
      przez Sowietów ciachnięty w drodze do obozu.
    • Gość: Tomasz narodowosci czeczeńskiej... IP: *.ibch.poznan.pl 21.07.03, 14:54
      Zginęli rdzenni Czeczeni w walce z innymi Czeczenami.
      • Gość: SLO Re: narodowosci czeczeńskiej... IP: 208.251.33.* 21.07.03, 20:53
        Tomasz,

        Masz dobra informacje - wiekszosc polskich oszolomow wali swoje,
        nie komentujac faktow

        SLO
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        > Zginęli rdzenni Czeczeni w walce z innymi Czeczenami.
        • Gość: Czyzby Bzdury gadacie towarzyszu IP: *.amb.bydgoszcz.pl 23.07.03, 16:30
          Zgineli zolnierzy MO Rosji.Slowianie,Rosjanie.
    • heimer Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy 21.07.03, 15:34
      A kogo do cholery interesuje, ze zgineli ruski?!

      Artykul powinien miec tytul:
      "W Czeczeni zginelo 6 czeczenskich bojownikow".

      Dlaczego gazety uwazaja, ze wszystkich interesuja losy
      najezdzcow i mordercow, a nie losy najechanych, tych
      ktorym odebrano niepodleglosc i wolnosc?
      • Gość: Rafał Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.icm.edu.pl / 192.168.1.* 21.07.03, 21:15
        heimer napisał:
        > A kogo do cholery interesuje, ze zgineli ruski?!
        > Artykul powinien miec tytul:
        > "W Czeczeni zginelo 6 czeczenskich bojownikow".
        > Dlaczego gazety uwazaja, ze wszystkich interesuja losy
        > najezdzcow i mordercow, a nie losy najechanych, tych
        > ktorym odebrano niepodleglosc i wolnosc?

        To może jednak
        "W Czeczenii zginęło 12 żołnierzy"
        ?
        • Gość: szaszlyk Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich bandziorow IP: *.dialup.zonnet.nl 21.07.03, 21:31
          Nie 12 zolnierzy ...bo zolnierzy bylo 6 (Czeczenskich),a pozostala szostka to
          byli ruscy pijani bandyci ! Takie to proste .
      • Gość: jasin Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 01:22
        > najezdzcow i mordercow, a nie losy najechanych, tych
        > ktorym odebrano niepodleglosc i wolnosc?

        A kiedy to Czeczenia byla niepodlegla?
    • Gość: zorba z wroclawia Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.ny325.east.verizon.net 21.07.03, 16:05
      gdyby to byli Amerykanie to tutaj w USA nazwanli by Ich
      bohaterami...
      • Gość: stb Ty za to bohaterami nazywasz islamskich bandytow. IP: *.proxy.aol.com 21.07.03, 16:48
        • Gość: szaszlyk Re: Ty za to bohaterami nazywasz ruskich bandytow IP: *.dialup.zonnet.nl 21.07.03, 17:13
          I znowu ruskie bandy terrorystyczne sie przekonaly,ze lepiej siedziec w obozie
          w Chankale,albo na "blokpostach",a nie zagladac gdzie nietrzeba !
          I tak rozwija sie "pokojowy plan Putina",brawo Iwany !
        • Gość: szaszlyk Re: Tak wlasnie Putin ma zamar wykurzac z jaskin ! IP: *.dialup.zonnet.nl 21.07.03, 17:16
          He,he,he,he...
          Ledwo nosa wystawili poza "blokposty",a tu juz wpierdol !
          Powykurzane !!!
          Putin mial chyba na mysli ruskie zbrojne formacje terrorystyczne w Republice
          Iczkerii ! Tylko ze chlopaki tak latwo nie dadza sie wykurzac ze
          swoich "blokpostow" i baz ....
    • Gość: Czostor W Czeczenii zginęło 6 CZECZEŃSKICH żołnierzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 18:22
      Szkoda Czeczenów. Dla tego narodu strata 6 partyzantów jest
      bardzo duża.
    • Gość: IBIS Tylko sześciu ? Za mało!!!! IP: w3cache:* / 10.6.16.* 21.07.03, 19:05
      • janosik6 ibis jakis ty poje.any i pokrecony.... 21.07.03, 19:13
        Od tego walenia sie z czeczenami padlo ci juz na mozgownice...
        Pozmienialy kurewki czeczenskie nicki i udaja greka.
        Chuj w dupe czeczenii i ich poplecznika.....
        Chuj z wami nociwal swinie rude....
        • Gość: szaszlyk Re: naucz sie po POLSKU,ja-no-rusku !!!! IP: *.dialup.zonnet.nl 21.07.03, 21:06
          Przyszlo ruskie scierwo na POLSKIE forum i zgrywa Polaka !
          Tfu...
    • rzewuski1 Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy 21.07.03, 20:38
      Gość portalu: Koropiec napisał(a):

      > Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez
      żołnierzy Rosji rodzi i rodz
      > ić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
      > negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz
      nadanie autonomii Czeczeni moż
      > e zatrzymać tę spiralę śmierci

      Ci co popierają bandytów z brodami chyba są nienormalni
      powiedzmy sibie szczerze co ludności czeczenii mogą dać
      ci terorysci przekonaliśmy się w latach 1996-1999 a
      rosjanie jacy by niebyli niosą temu krajowi postęp;
      podobnie jak usa
      Irakowi
      • Gość: SLO Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 208.251.33.* 21.07.03, 20:56
        Rzewuski1,
        Ujales to prosto i zwiezle - Nie dla kazdego...
        Oszolomow nie zabraknie na rozne brednie...
        SLO
        rzewuski1 napisał:

        > Gość portalu: Koropiec napisał(a):
        >
        > > Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez
        > żołnierzy Rosji rodzi i rodz
        > > ić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
        > > negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz
        > nadanie autonomii Czeczeni moż
        > > e zatrzymać tę spiralę śmierci
        >
        > Ci co popierają bandytów z brodami chyba są nienormalni
        > powiedzmy sibie szczerze co ludności czeczenii mogą dać
        > ci terorysci przekonaliśmy się w latach 1996-1999 a
        > rosjanie jacy by niebyli niosą temu krajowi postęp;
        > podobnie jak usa
        > Irakowi
      • Gość: Rafał Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.icm.edu.pl / 192.168.1.* 21.07.03, 21:21
        rzewuski1 napisał:
        > Gość portalu: Koropiec napisał(a):
        >> > Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez
        > żołnierzy Rosji rodzi i rodz
        > > ić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
        > > negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz
        > nadanie autonomii Czeczeni moż
        > > e zatrzymać tę spiralę śmierci
        > Ci co popierają bandytów z brodami chyba są nienormalni
        > powiedzmy sibie szczerze co ludności czeczenii mogą dać
        > ci terorysci przekonaliśmy się w latach 1996-1999 a
        > rosjanie jacy by niebyli niosą temu krajowi postęp;
        > podobnie jak usa
        > Irakowi

        Jeżeli postęp to gwałty i inne tortury, wymuszanie okupu za porwanych - żywych i martwych, kradzieże na skalę przemysłową, ... . Co by złego nie myśleć o armii amerykańskiej, to jednak nie jest to dla niej chleb powszedni.
        • rzewuski1 Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy 21.07.03, 23:01
          Gość portalu: Rafał napisał(a):

          > rzewuski1 napisał:
          > > Gość portalu: Koropiec napisał(a):
          > >> > Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez
          > > żołnierzy Rosji rodzi i rodz
          > > > ić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
          > > > negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz
          > > nadanie autonomii Czeczeni moż
          > > > e zatrzymać tę spiralę śmierci
          > > Ci co popierają bandytów z brodami chyba są nienormalni
          > > powiedzmy sibie szczerze co ludności czeczenii mogą dać
          > > ci terorysci przekonaliśmy się w latach 1996-1999 a
          > > rosjanie jacy by niebyli niosą temu krajowi postęp;
          > > podobnie jak usa
          > > Irakowi
          >
          > Jeżeli postęp to gwałty i inne tortury, wymuszanie
          okupu za porwanych - żywych
          > i martwych, kradzieże na skalę przemysłową, ... . Co by
          złego nie myśleć o armi
          > i amerykańskiej, to jednak nie jest to dla niej chleb
          powszedni.

          facet ty nic nie rozumiesz nic niewiesz nic nie pojmujesz
          naoglądasz się telewizji naczytasz gazet kierujesz się
          stereotypami
          armia jak postępuje to postępuje to niejest instytucja
          haretytywna to instytucja stworzona poto aby zabijac
          wrogów państwa ludzie pokroju basajewa chataba maschadowa
          przez swój głupi opór sprawiają że ta armia ma zajęcie a
          armia która jest wyprowadzona na ulice w cele
          zaprowadzenia porządku wcześniej czy pózniej zaczyna
          postępować okrótnie przykładów w historii jest przecież
          mnóstwo przpomnij sobie choćby konflikt wietnamski
          ps.
          z tą kradzieżą przemysłową to hyba przsadziłeś bo co
          mieli by oni niby w tym rozwalonym kraiku kraść
    • Gość: seba brawo! Śmierć okupantom! IP: *.ds.univ.gda.pl 21.07.03, 20:55
      • Gość: szaszlyk Re: Ruscy terrorysci wont z ICZKERII !!!! IP: *.dialup.zonnet.nl 21.07.03, 21:08
        • Gość: antysowieticus Re: Ruscy terrorysci wont z ICZKERII !!!! IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 22:33
          slyszeliscie? ruskie wypierdy? won!
    • terra0 Rosja w Czeczenii pozostanie na zawsze... 21.07.03, 23:40
      ... A czy beda tam czeczenie mieszkac - to juz inna kwescia.
      Tomasz chyba powiedzial, ze "bojownicy" zabili przede wszystkim swoich,
      czeczenow. "Четыре спецназовца во главе с командиром взвода Даудом Алхотовым
      из Гудермесского района погибли, не отступив." Jezeli kto watpi - moze
      zobaczyc na nazwisko.
      Wiec, to tez jakies rozwiazanie - nie ma czeczenow, ktore pozabiajly sie
      miedzy soba - nie ma problemu. To rozwiazanie przyniosa sami "bojownicy". Tak
      ze wszelkie malpki - szaszlyki, antysowieticusy etc - nie wiem, z czego
      cieszycie sie.
      Tym bardziej wielkiego powodzenia w tej akcji nie mieliscie, zreszta jak i w
      pozostalych. Wiec lepiej chowajcie sie za plecami kobiet
      • janosik6 Re: Rosja w Czeczenii pozostanie na zawsze... 21.07.03, 23:52
        A saszlyk pozostanie w tej swojej nowej spedalonej ojczyznie..
        Gdzie euthanazja i pedalstwo sa chlebem powszednim...
        • janosik6 I czeczenia w rosji tez pozostanie na zawsze !! 22.07.03, 00:04
          Czy wam sie podoba czy nie....
          Piepszone saszlyki i antysowietykusy popaprance jedne...
        • Gość: szaszlyk Re: Rosja w Czeczenii pozostanie na zawsze... IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 00:07
          janosik6 napisała:

          > A saszlyk pozostanie w tej swojej nowej spedalonej ojczyznie..
          > Gdzie euthanazja i pedalstwo sa chlebem powszednim...

          Dla ciebie to chleb powszedni zbczony gnojku !
          • Gość: szaszlyk Re: Rosjanie w Czeczenii pozostana na zawsze... IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 00:08
            Zgadza sie. Jakies 2 metry pod ziemia !
      • Gość: szaszlyk Re: Dobrze mowisz,6 zdrajcow od Kafirowa... IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 00:10
        poszlo sladami rucholi,czyli w piach !
        • janosik6 saszlyka ty suczko wrocila tamerowa !! 22.07.03, 07:11
          no ? rozchmurz sie.....
          Miej wiecej dobroci w sobie.....
          Badz pozytywnie nastawiony do swiata z ludzmi wlacznie.
          Mie tez martwi ze tak dlugo wracala od ciebie do siebie..
          Ale moze kapcia zlapala po drodze ?
          BADZ DOBREJ MYSLI !!!!!!
      • Gość: antysowieticus "malpki" IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.03, 12:36
        ja jestem misiem o malym rozumku ale rozumiem chyba wiecej niz
        wszelkiego rodzaju goryle i szympansy, ktore sie daja wodzic za
        ogon Kremlowi i FSB
      • Gość: Czyzby Dupku :) IP: *.amb.bydgoszcz.pl 23.07.03, 16:35
        Alhotow to nazwisko Dagestanskie.
    • terra0 Jak zlapac myszke... 22.07.03, 10:06
      Moze ktos zna inne metody? Bo czasami u mnie w domu pojawiaja sie te bestii.
      Tez madre.
      Jedynie, na co nie moge jeszcze zdecydowac sie to na rozpoczecie rozmow z
      Glowna mysza. Na razie probuje walczyc z nimi wedlug powszechnie znanych
      metod - kawalek seru i... W koncu zawsze mozna dodac trucizny do tego seru,
      tez mozna pozbawic sie myszy.
      Niestety nie mam kota, ktory chyba najbardziej skutecznie rozwiazal ten
      problem. Niektorzy radza pozyczyc na tydzien kota (najlepiej jakies
      amrykanskiej rasy), ale cos watpie. Bo gdyby byl swoj kot, to bedzie lapal i
      zjadal myszki. A co beda robic obce koty - nie wiadomo. Nie zawsze nawet u
      siebie moga porzadek zaprowadzic. I kto wie, moze ten kot nie zechce po dwu
      tygodniach w ogole wyprowadzac sie i ja bede mial podwojna bole glowy.
      Dlaczego pisze? Podzielic sie radoscia - dzis zlapalem jedna myszke. Z pol
      godziny czekalem jak pojawi sie. Po czym zabil ja. Tak ze czasami na cos warto
      czekac....
      • Gość: szaszlyk Re: Jak wytepic russskie szczury...? IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 10:09
        Russskich szczurow tepic nie trzeba,te scierwa same pchaja sie "pod lufe" !
        • terra0 myszki... 22.07.03, 10:15
          Zpomnialem. Ostatnio myszki zjadaja samych siebie. Bo sa glodni.
          • Gość: Czeczen Re: myszki... IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 10:51
            terra0 napisał:

            > Zpomnialem. Ostatnio myszki zjadaja samych siebie. Bo sa glodni.




            Igor Tvoya mam ebana ti FSB Ebani kurwa powiec ty jebany kurwa
            gdzie ty jestes Ya tebia I tvoyu mamu viebu Suka
            • Gość: Czeczen Jebac FSB IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 10:57
              www.chechenpress.com/foto/zhertvy/vypusk_01.shtml
              www.chechenpress.com/foto/zhertvy/vypusk_02.shtml
              www.chechenpress.com/foto/zhertvy/vypusk_03.shtml
      • Gość: Liosha Re: Jak zlapac czeczeńca... IP: 213.17.228.* 22.07.03, 11:00
        Witam Terra!
        Bardzo trafnie to ujełeś z tymi myszkami.
        Gratuluje pomysłowości.
        Czy zauważyłeś że owcojebcy, z braku argumentów zawsze powtarzaja "daj mi swój
        adres, to do ciebie przyjde..."
        W takim stylu wypowiadać się mogą tylko bardzo zacofani ludzie. Nie wpływa na
        nich nawet to że siedzą w środku europy za kase belgijskich podatników.
        Z takich wypowiedzi wynika tylko jaki mają pogląd na życie. Czyli, "jak z kimś
        się nie zgadzam, to przyjde do niego i poderżne mu gardło".
        A najśmieszniejsze jest to jak są przedstawiane straty rosji w czeczenii.
        Zgineło iluśtam żołnierzy, jak tak naprawde w większości to są czeczeni którzy
        chca zaprowadzić porządek. Podobnie juz dwie trzecie "wojsk okupacyjnych"
        składa się z miejscowej ludności.
        • Gość: Czeczen Re: Jak zlapac czeczeńca... IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 11:39
          Gość portalu: Liosha napisał(a):

          > Witam Terra!
          > Bardzo trafnie to ujełeś z tymi myszkami.
          > Gratuluje pomysłowości.
          > Czy zauważyłeś że owcojebcy, z braku argumentów zawsze
          powtarzaja "daj mi swój
          > adres, to do ciebie przyjde..."
          > W takim stylu wypowiadać się mogą tylko bardzo zacofani ludzie.
          Nie wpływa na
          > nich nawet to że siedzą w środku europy za kase belgijskich
          podatników.
          > Z takich wypowiedzi wynika tylko jaki mają pogląd na życie.
          Czyli, "jak z kimś
          > się nie zgadzam, to przyjde do niego i poderżne mu gardło".
          > A najśmieszniejsze jest to jak są przedstawiane straty rosji w
          czeczenii.
          > Zgineło iluśtam żołnierzy, jak tak naprawde w większości to są
          czeczeni którzy
          > chca zaprowadzić porządek. Podobnie juz dwie trzecie "wojsk
          okupacyjnych"
          > składa się z miejscowej ludności.



          Ty tez kurwa Jebana Aliosha MIeszkam w Polsce i nie mieszkam za
          pieniendza Nie czyje ja procuje i zarabiam na zycie a co do
          gardlo poderżne mu gardło to ty was dotycze wy jebany FSB
          • Gość: szaszlyk Re: Jak poderznac gardlo russsakowi ...? IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 12:11
            Najlepiej robic to dlugo i namietnie,aby taka swolocz powoli zdychala !
          • Gość: szaszlyk Re: 2/3 milicj Czeczenskiej... IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 12:13
            wspolpracuje z partyzantka ! To fakt i tylko czekaja az wszystko sie ruszy,to
            oni pierwsi beda podrzynac gardla russsakom i zdrajcom Jamadajewa i Kafirowa !
            • Gość: Liosha Re: 2/3 milicj Czeczenskiej... IP: 213.17.228.* 22.07.03, 12:31
              Coś im ta współpraca nie wychodzi, bo wyrzynają się nawzajem.
              A reszta sama się wysadza w powietrze.
              Może ty też gdzieś się wysadzisz? Jednym imbecylem będzie mniej na forum.
              Wez ze soba antysovieticusa, czeczena i tamera. Idzcie do lasu, stańcie w kółko
              i BOOOM!!!

              Gość portalu: szaszlyk napisał(a):

              > wspolpracuje z partyzantka ! To fakt i tylko czekaja az wszystko sie ruszy,to
              > oni pierwsi beda podrzynac gardla russsakom i zdrajcom Jamadajewa i Kafirowa !

          • Gość: Liosha Re: Jak zlapac czeczeńca... IP: 213.17.228.* 22.07.03, 12:28
            Człowieku, takich jak ty trzeba izolować.

            P.S. Wyglądasz na idiote z tymi swoimy wypowiedziami o FSB.
          • Gość: Czeczen Niepodległa Czeczenia Wolny Kaukaz IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:39
            www.republika.pl/ropkalisz/czeczenia.html
            www.republika.pl/dzochar12
            www.pepe.nsb.pl
            www.czeczenia.weblab.pl
            www.czeczenia.neostrada.pl
            www.klubgaja.pl/prawa_czlowieka/czeczenia
            www.pepe.nsb.pl/czeczenia/index2.html
            www.ipolska.pl/__extra/czeczenia.html
            www.pomagamy.pl/tematy/czeczenia.php
            www.strona.krakow.pl/foto/foto_czeczenia.html
            www.amidala333.w.interia.pl
            www.czeczenia.glob.pl
            • Gość: Czeczen Liosha IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:44

              Liosha ebani Ti znaesh chto ti pedaraz ebani I znaesh eshe odno
              eto ne tebe sozdali forum ideot luchshe vipi butylku wodki i
              koyfuy dokonca svoey jizni
            • Gość: antysowieticus Re: Niepodległa Czeczenia Wolny Kaukaz IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.03, 12:44
              kraj goryli najechal Czeczenie i myslal, ze tam swoje gorylskie
              porzadki zaprowadzi i uszczesliwi nimi Czeczenow. Ale sie
              Czeczeni zbuntowali i nie chcieli gorylskich porzadkow u
              siebie....i wybuchla dluga i krwawa wojna....jak sie skonczy
              jeszcze nie wiadomo....
              • Gość: antysowieticus goryle IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.03, 12:47
                goryle maja bardzo male mozgi i sa wyjatkowo agresywne i
                bezdennie glupie poza tym sa pazerne i smierdza
                • Gość: Czeczen Re: goryle IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:48
                  Gość portalu: antysowieticus napisał(a):

                  > goryle maja bardzo male mozgi i sa wyjatkowo agresywne i
                  > bezdennie glupie poza tym sa pazerne i smierdza



                  Dla tiego ich wszystkich trzieba zlikwidowac
              • Gość: Czeczen Re: Niepodległa Czeczenia Wolny Kaukaz IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:47
                Gość portalu: antysowieticus napisał(a):

                > kraj goryli najechal Czeczenie i myslal, ze tam swoje gorylskie
                > porzadki zaprowadzi i uszczesliwi nimi Czeczenow. Ale sie
                > Czeczeni zbuntowali i nie chcieli gorylskich porzadkow u
                > siebie....i wybuchla dluga i krwawa wojna....jak sie skonczy
                > jeszcze nie wiadomo....


                Insza Allach Skonci sie wojna kiedy wszystkich Rossjan zabija I
                na zalom swiecie dedzie swienty spokuj
                • Gość: Czeczenia Re: Niepodległa Czeczenia Wolny Kaukaz IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:51
                  Pierwsze starcia

                  U progu czasów nowożytnych Północny Kaukaz był regionem o
                  niezwykle złożonym układzie etnicznym. Tylko w Dagestanie
                  mieszkało kilkanaście grup etnicznych, wśród nich plemiona
                  awarskie, dargińskie i lezgińskie. Dalej na zachód w górach i na
                  przedgórzu kaukaskim żyli Czeczeńcy i Ingusze, w górnym biegu
                  Tereku Osetyńcy, wyżej, wokół masywu Elbrusa - Bałkarzy i
                  Karaczajowie. Na zachodzie mieszkały plemiona
                  czerkiesko-adygejskie i Kabardyjczycy.

                  Rosyjski napór

                  Rosja weszła w styczność z narodami Północnego Kaukazu w wyniku
                  realizacji polityki "zbierania" ziem należących wcześniej do
                  tatarskiej Złotej Ordy. Jednym z najważniejszych zada polityki
                  rosyjskiej w połowie XVI w. była walka z Chanatem Kazańskim
                  wynikająca zarówno z potrzeby położenia kresu najazdom tatarskim,
                  jak i chęci opanowania ważnych szlaków handlowych: wołżańskiego,
                  wiążącego Europę wschodnią z Azerbejdżanem i Persją, kamskiego,
                  prowadzącego ku bogatej w futra Syberii i karawanowego, wiodącego
                  do Azji Środkowej. Po wielu bezskutecznych próbach, wreszcie w
                  1552 r. Iwan Groźny zdobył Kazań. Cztery lata później Rosjanie
                  przyłączyli do swego państwa także Chanat Astrachański i dotarli
                  do Morza Kaspijskiego. Podporządkowanie obu chanatów otworzyło
                  Rosjanom drogę do dalszej ekspansji, zwłaszcza że Astrachań był
                  mocno związany z Północnym Kaukazem, co ułatwiało Iwanowi IV
                  Groźnemu rozszerzanie wpływów na ten region. Sprzyjała temu także
                  walka między Turcją i Persją i wojny toczone przez niewielkie
                  księstwa kaukaskie. Zwłaszcza niektórzy książęta czerkiescy i
                  kabardyjscy, w obliczu zagrożenia ze strony Turcji i Chanatu
                  Krymskiego szukali w Moskwie oparcia i skłonni byli uznać
                  zwierzchność cara. Uzależnienie Kabardy przypieczętowane zostało
                  ślubem Iwana IV z księżniczką kabardyjską, a materialnym wyrazem
                  ekspansji była budowa w 1567 r. rosyjskiej twierdzy Terek przy
                  ujściu Sunży do rzeki Terek. W kolejnych latach wojska carskie to
                  opuszczały ten strategiczny punkt, to znów go zajmowały, ale
                  równocześnie rozpoczęła się ekonomiczna ekspansja i napływ
                  osadników kozackich, co początkowo nie budziło sprzeciwu
                  miejscowej ludności. Do końca XVIII w. rosyjskie zagrożenie nie
                  było dostrzegane przez górskie plemiona, a brak między nimi
                  jedności i tak stawiał pod znakiem zapytania możliwość
                  efektywnego przeciwdziałania. Urodzajne niziny Północnej
                  Czeczenii zostały rychło w znacznej mierze wyrywane z rąk
                  rodzimych mieszkańców. Tych z nich, którzy tam pozostawali
                  kolonizatorzy obracali w pańszczyźniane chłopstwo, a ci, którzy
                  nie chcieli się podporządkować musieli uchodzić w góry, bądź
                  stawali się obiektem bezwzględnych prześladowań.

                  Rejon Kaukazu stał się w XVII w. obszarem starcia wpływów
                  rosyjskich, tureckich i perskich. Wobec względnej słabości Persji
                  podstawowym zadaniem polityki rosyjskiej stało się
                  przeciwstawienie tureckiej ekspansji w kierunku Morza
                  Kaspijskiego. W XVI w. Zakaukazie zostało faktycznie podzielone
                  na strefy wpływów perskich i tureckich: Turcja kontrolowała
                  zachodnią Gruzję (Imeretię, Mingrelię, Meschetię), zachodnią
                  Armenię i próbowała wedrzeć się do Azerbajdżanu, zaś Gruzja
                  wschodnia (Kartlia i Kachetia), Armenia wschodnia i Azerbajdżan
                  były obszarem dominacji szacha. Podział ten mimo kolejnych wojen
                  i przejściowych zmian (zwłaszcza na niekorzyść Persji) utrzymywał
                  się w zasadniczym zrębie także przez wiek XVII. W pierwszej
                  połowie tegoż stulecia coraz aktywniejszą politykę w tym rejonie
                  - zwłaszcza w Gruzji - usiłowała prowadzić Moskwa. Walcząc o
                  niezależność z szachem i sułtanem władcy Kachetii i Imeretii
                  uznali wówczas zwierzchnictwo carów, ale miało to tylko nominalny
                  charakter, państwo rosyjskie było bowiem jeszcze zbyt słabe, by
                  udzielić pomocy Gruzinom i zrealizować suwerenne prawa uzyskane
                  na mocy traktatów.

                  Wzmocnieniu pozycji Rosji służyła wyprawa Piotra I w 1722 r.
                  wzdłuż wybrzeży Morza Kaspijskiego. Car liczył, że wykorzysta
                  wewnętrzny nieład w Persji oraz niezadowolenie chrześcijańskich
                  poddanych szacha i opanuje kontrolowane przez niego tereny
                  nadkaspijskie. Latem 1722 r. wojska carskie wkroczyły na
                  terytorium szamchałatu tarkowskiego będącego lennem perskim i bez
                  oporu posuwały się na południe aż do Derbentu. Latem następnego
                  roku Rosjanie zdobyli Baku i z powodzeniem posuwały się w głąb
                  państwa perskiego. Na terenie Dagestanu, nad rzeką Sułak Piotr
                  wzniósł twierdzę Swiatoj Kriest. Gruzja i Armenia uznały
                  przyjęcie opieki rosyjskiej za sposób na wyzwolenie się spod
                  perskiego ucisku i jednocześnie zabezpieczenie przeciw Turcji. We
                  wrześniu 1723 r. szach poczuł się zmuszony zawrzeć z Rosją
                  traktat pokojowy. Na jego mocy Rosja zyskała zachodnie i
                  południowe wybrzeża Morza Kaspijskiego, w tym m.in. Dagestan. Nie
                  był to jeszcze sukces w pełni trwały. Już w 1735 r. ziemie te
                  odpadły od Rosji, carat zagrożony przez Turcję, uczynił je bowiem
                  zapłatą za neutralność Persji. Rolę twierdzy Swiatoj Kriest
                  przejął Kizlar położony nad Terekiem, stając się na dość długo
                  centrum handlowym regionu, a zarazem strategicznie ważnym
                  ośrodkiem rosyjskiej tam obecności.

                  Po śmierci Piotra I jego projekty dalszej ekspansji w tym rejonie
                  zostały na niemal pół wieku odłożone i Rosja zatrzymała się na
                  linii rzeki Terek, gdzie wzniesiono linię fortów. Ziemie położone
                  na południe od Tereku stały się swego rodzaju strefą buforową, na
                  obszarze której ścierały się wpływy mocarstw. Głównym
                  instrumentem polityki rosyjskiej przez pewien czas była ekspansja
                  ekonomiczna, wiążąca te tereny z rynkiem rosyjskim i zarazem
                  materialnie uzależniająca część lokalnych władców od Rosji.
                  Budowa w 1763 r. fortu w Mozdoku, na szlaku do Gruzji spowodowała
                  jednak czternastoletnią walkę z Kabardyjczykami oraz przyczyniła
                  się do wojny z Turcją. Kabarda stała się kolejnym nabytkiem
                  caratu w regionie północnokaukaskim. Rosjanie zastosowali tu z
                  powodzeniem taktykę pozyskiwania miejscowej arystokracji jako
                  doniosłego instrumentu panowania, a gdy tylko przynosiło to
                  sukces na danym terytorium pojawiały się umocnione osady
                  rosyjskie. Ostateczne zawładnięcie tym krajem było następstwem
                  wojny rosyjsko-tureckiej zakończonej w 1774 r. traktatem
                  pokojowym w Kuczuk Kainardżi. Turcja zmuszona została do
                  rezygnacji ze zwierzchnictwa nad Kabardą i Krymem. Rosja
                  zobowiązała się wprawdzie respektować niezależność lokalnych
                  władz w obu tych regionach, jednakże przynajmniej w odniesieniu
                  do Kabardy było to czystą formalnością, jeśli wziąć pod uwagę
                  stopień powiązania kabardyjskiej arystokracji z administracją
                  rosyjską. Symbolem podporządkowania Kabardyjczyków i Osetyńców
                  władzy carskiej stało się założenie w 1784 r. twierdzy
                  Władykawkaz. Równocześnie poszczególni chanowie dagestańscy
                  zmuszani byli do uznawania zwierzchnictwa rosyjskiego i
                  przyjmowania carskiej "obrony".

                  Mozdok był nie tylko ważnym punktem strategicznym, pozwalającym
                  kontrolować jedyny górski szlak do Gruzji, ale stał się także
                  centrum prawosławnej działalności misyjnej. W drugiej połowie lat
                  siedemdziesiątych carat bardziej zdecydowanie niż dotąd
                  przystąpił do utwierdzania swej kontroli nad terytoriami
                  pozostającymi poza turecką i perską strefą wpływów. Wznoszono
                  twierdze i stanice kozackie, sprowadzano osadników z centralnej
                  Rosji. Wszystko to odbywało się kosztem rodzimej ludności tych
                  ziem. Nic więc dziwnego, że w końcu lat siedemdziesiątych i na
                  początku osiemdziesiątych Czeczeńcy wielokrotnie napadali na
                  rosyjskie umocnienia nad Terekiem, a jednocześnie podjęli walkę z
                  kumyckimi i kabardyjskimi feudałami związanymi z administracją
                  rosyjską.

                  Duże znaczenie dla dalszych losów Północnego Kaukazu miało
                  ostateczne przyłączenie Krymu przez Rosję w 1783 r. W tym samym
                  roku władca zjednoczonej od 1761 r. wschodniej Gruzji, zagrożony
                  przez Turcję i Persję przyjął protektorat rosyjski. Warunkiem
                  rzeczywistego władztwa carskiego w Gruzji była wszakże kontrola
                  nad górskimi szlakami, a zatem opanowanie Północnego Kaukazu b
                  • Gość: Czeczen Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:53
                    Zwycięskie dla Rosji zakończenie prowadzonych w latach 1826-1829
                    wojen z Turcją i Persją oraz opanowanie tych rejonów Dagestanu,
                    które wcześnie nie ukorzyły się przed imperium, uświadomiło
                    góralom potęgę caratu i utwierdziło przekonanie, iż jedyną drogą
                    w sprzeciwie wobec dalszej ekspansji rosyjskiej było zjednoczenie
                    sił. Militarne i ekonomiczne poczynania Rosjan wbrew ich zamiarom
                    sprzyjały stopniowej konsolidacji rodzimej ludności a jej
                    platformą stał się islam. Polityka Rosji, nacechowana wrogością
                    wobec islamu, godziła w konsekwencji w tożsamość ludów
                    północnokaukaskich. Ci miejscowi władcy, którzy wystąpili przeciw
                    Rosji zostali wygnani. Ci, którzy przyjęli warunki Rosjan,
                    utracili znaczną część swoich prerogatyw, a podległa im ludność
                    przekonywała się, że podporządkowanie Rosjanom wpędzało w
                    konfliktu z rodzimymi zasadami życia społecznego, co z kolei
                    pozbawiało owych lokalnych władców moralnego przywództwa.
                    Powstawało w konsekwencji pole dla idei i ruchu zarazem
                    antykolonialnego i odradzającego prawdziwe zasady
                    moralno-religijne. Pole to wypełnił sufizm. W tych warunkach
                    tarikat szybko nabierał zabarwienia politycznego, sprzyjając
                    wysuwaniu się na plan pierwszy idei hazawatu.

                    W końcu 1829 r. doszło do wyboru pierwszego imama Dagestanu.
                    Został nim Gazi Muhammad ibi Ismail al-Dzimrawi al-Dagistani (w
                    rosyjskich źródłach występujący jako Kazi-Mułła). Urodził się na
                    początku lat 90. XIX w. w aule Gimry. Dokładna data jego narodzin
                    nie jest znana, wiadomo natomiast, że był nieco starszy od
                    bardziej znanego Szamila. Największy wpływ na edukację Gazi
                    Muhammada miał kadi aułu Gimry - Said al-Charakani. Ten ostatni
                    był jednym z inicjatorów buntu w 1819 r., ale później uznał
                    konieczność porozumienia z Rosjanami i sprzeciwiał się
                    poczynaniom bractwa nakszbandija, czyniąc mu zarzuty z tytułu
                    wprowadzania szariatu w miejsce adatu. Miało to w niedalekiej
                    przyszłości doprowadzić do konfliktu między nim a Gazi Muhammadem.

                    Gazi znlazł się jednak w szeregach bractwa i pod wpływami
                    ideowymi Muhammada al-Jaragi, które w zasadniczym stopniu
                    ukształtowały jego postawę. Szczegóły poczynań Gazi Muhammada do
                    1829 r. nie są dokładnie znane. Wiadomo jednak, że już w 1827 r.
                    jego nauki cieszyły się znaczną popularnością, posiadał też
                    własnych uczniów. Muridzi z Gimry odróżniali się od innych górali
                    czarnymi sztandarami i brakiem jakiegokolwiek śladu złota albo
                    srebra na ubraniach i broni. Ich pierwszym sukcesem było
                    podporządkowanie sobie aułu Andee, na którego mieszkańcach
                    wywarli tak głębokie wrażenie, że ci poddali się bez walki. W
                    1829 r. Gazi dysponował już poparciem części Awarów, Kumyków,
                    mieszkańców Kunbuta (Gumbet) i innych ludów Dagestanu. Ten szybki
                    wzrost autorytetu i możliwości działania skłaniał Gazi Muhammada
                    do zmiany postawy. O ile początkowo był rzecznikiem biernego
                    oporu wobec Rosjan, to w końcu lat 20. przeszedł na pozycje walki
                    o wprowadzenie szariatu choćby i przy użyciu siły. Na tej
                    płaszczyźnie pragnął zjednoczyć górali do odparcia nacisku Rosjan.

                    W 1829 r. Gazi odbył podróż po Dagestanie, wygłaszając serię
                    płomiennych kazań i wreszcie ogłaszając się imamem. Część
                    przywódców nakszbandija z Said Dżamalem al-Dinem była jednak
                    przeciwna poczynaniom, które proponował nowy imam. Ten odwołał
                    się zatem do autorytetu Muhammada al-Jaragi, który udzielił mu
                    poparcia. Początkowo Gazi zamierzał walczyć przede wszystkim z
                    rodzimymi przeciwnikami dominacji szariatu. Podjął działania
                    skierowane przeciw aułom uległym wobec Rosjan. Z
                    błogosławieństwem al-Jaragi jako zasadniczym atutem Gazi ze swymi
                    stronnikami odwiedzał kolejne osady wzywając je do zrzucenia
                    przywództwa odstępców od prawdziwej wiary, do przywrócenia w
                    codziennym życiu zasad koranicznych. Gdy napotykał opór, nie
                    cofał się przed stosowaniem siły. Nie zawahał się nawet przed
                    zburzeniem domu swego nauczyciela Saida al-Charakani. Rosyjskich
                    kolonistów w okolicy, gdzie początkowo działali muridzi, było
                    niewielu: wojskowe warownie znajdowały się głównie na równinach
                    na północy, w okolicach Groznego i Mozdoku, a w rejonie narodzin
                    ruchu proces kolonizacji dopiero się zaczynał. Starcie muridów z
                    Rosjanami było jednak nieuniknione i pozostawało tylko kwestią czasu.

                    Wiosną 1830 r. Gazi podjął próbę podporządkowania sobie chanatu
                    awarskiego, będącego w Dagestanie istotnym czynnikiem struktury
                    feudalnej, a przy tym współpracującego z Rosjanami. Na wezwanie
                    do uznania zwierzchnictwa imama sprawująca władzę w imieniu syna
                    Pachu-Bike udzieliła negatywnej odpowiedzi, a mieszkańcy
                    Chunzachu zamknęli bramy miasta przed Gazim. Wobec tego obległ on
                    siedzibę chana i począł ją szturmować, ale w końcu lutego 1830 r.
                    został odparty, a nawet zmuszony do wycofania się w góry.

                    Porażka pod Chunzachem nie powstrzymała jednak Gaziego w dążeniu
                    do realizacji ambitnych planów, a polityka Rosjan sprzyjała jego
                    zamysłom. Zajęcie przez wojska carskie Czartałachu w marcu 1830
                    r. zwróciło niemal cały Dagestan przeciw Rosjanom.
                    Głównodowodzący na Kaukazie gen. Iwan Paskiewicz, nie mając
                    jasnego obrazu wydarzeń, początkowo nie podejmował zdecydowanych
                    działań. Wysłał do Dagestanu majora Iwana Korganowa, który na
                    miejscu miał zapoznać się z sytuacją i zaproponować odpowiednie
                    przedsięwzięcia. Ten jednak nieopatrznie wdał się w lokalne
                    intrygi awarskie, przyczyniając się tylko do jeszcze większego
                    skomplikowania stosunków. Rosjanie nie mogli zdecydować się na
                    wybór jasnej linii postępowania: z jednej strony próbowali podjąć
                    rozmowy z Gazi Muhammadem, a z drugiej planowali jego ujęcie, aż
                    wreszcie Paskiewicz zdecydował się rozstrzygnąć kwestię
                    tradycyjnym sposobem. W końcu maja 1830 r. do aułu Gimry podeszła
                    dowodzona przez gen. Romana F. Rozena ekspedycja karna w sile 6
                    tys. żołnierzy z 23 armatami i 6 moździerzami z zadaniem ujęcia
                    Gazi Muhammada. Ten jednak zdążył opuścić auł. Rozen zresztą
                    uznał swoje siły za niewystarczające do podjęcia szturmu i
                    zadowolił się rabowaniem bydła miejscowej ludności. Mieszkańcy
                    aułu ostatecznie złożyli carskiemu generałowi obietnice
                    wierności, ale w sumie kampania ta nie przyniosła wyników
                    wojskowych i politycznych, spowodowała natomiast poważne straty
                    materialne ludności.

                    Od maja do grudnia 1830 r. liczne oddziały górali, uznające
                    zwierzchnictwo Gazi Mohameda, podejmowały wyprawy z gór w doliny
                    i ścierały się z Rosjanami. Poważne znaczenie dla rozwoju ruchu
                    wyzwoleńczego miało otwarte wezwanie Muhammeda al-Jaragi do
                    świętej wojny z Rosjanami we wrześniu 1830 r. Wpływy Gazi
                    rozszerzały się, obejmując także Czeczenię, gdzie poparł go
                    Bejbułat Tamijew.

                    Wysłannik Gazi Mohameda - Abdallach al-Aszalti łatwo mobilizował
                    w Czeczenii bojowników do oddziałów murydów, a wrześniowa wizyta
                    samego imama jeszcze ugruntowała jego wpływy i autorytet.

                    Wiosną 1831 r. wojska górali umocniły swe pozycje obronne, a
                    ataki rosyjskie w rejonie Agacz-Kale Ałty-Bujun nie przyniosły
                    powodzenia. Powstańcom sprzyjały wydarzenia na ziemiach polskich.
                    Władze carskie przerzuciły do Królestwa Polskiego część wojsk z
                    Kaukazu. Pospieszył tam również gen. Paskiewicz, zakazując
                    podległym oficerom pozostawionym na Kaukazie podejmowania działa
                    ofensywnych. Bierność Rosjan nie uszła uwagi Gazi Muhammada. W
                    Dagestanie podjął serię pomyślnych ataków na mniejsze oddziały
                    rosyjskie, zaś Abdallach al-Aszalti w Czeczenii - wykorzystując
                    gwałtowny wzrost niechęci do Rosjan spowodowany zniszczeniem
                    przez nich zimą ponad 30 aułów czeczeńskich - zgromadził poważne
                    siły, na czele których w czerwcu 1831 r. postanowił zaatakować
                    twierdzę Wniezapnaja. Nie mając artylerii, nie zdołał wprawdzie
                    fortu zdobyć, ale jego obrońcy poczuli się zmuszeni posłać po
                    pomoc do Groznego. Nadciągające oddziały rosyjskie w sile 2,5
                    tys. ludzi muzułmanie atakowali wykorzystując leśne pułapki i
                    przeszkody terenowe. W mrocznym świecie bukowych lasów powoli
                    poruszająca się rosyjska kolumna, obciążona znacznym taborem,
                    stała się stosun
                    • Gość: Czeczen Re: Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:54
                      Powstanie Szamila

                      Po śmierci Gamzat-beka do następstwa po nim konkurowali przede
                      wszystkim Szamil, którego wpływy lokowały się w Dagestanie, oraz
                      przywódca ruchu wyzwoleńczego w Czeczenii Taszo-Hadżi. Ten
                      ostatni udzielał wcześniej poparcia działaniom dwóch pierwszych
                      imamów i po śmierci Gamzat-beka wiele wskazywało, że właśnie on
                      może zająć jego miejsce. Ostatecznie nie udało mu się tego
                      osiągnąć, po tytuł sięgnął bowiem Szamil. Jak można sądzić
                      decydującą rolę odegrało tu poparcie Dżamal al-Dina. Taszo-Hadżi
                      utrzymał jednak swą pozycję lidera ruchu czeczeńskiego,
                      skutecznie prowadził walkę z Rosjanami i równocześnie budował
                      podstawy systemu państwowego, obejmując swą władzą niemal całą
                      Czeczenię, a nawet sięgając ku Dagestanowi.

                      Początek walki

                      Szamil urodził się w 1796 r. w rodzinie awarskiej w Dagestanie.
                      Był spowinowacony z Gazi-Mahometem. Wspólnie z nim pobierał też
                      nauki u Saida al-Charakaniego. Szeik al-Said Dżamal al-Din
                      wprowadził go do bractwa nakszbandija, zaś Muhammed al-Jaragi
                      namaścił na kalifa. Z jego nauczania czerpał duchowe przesłanie
                      swej działalności. Wieść o śmierci Gamzat-beka zastała Szamila w
                      aule Gimry. Jak się zdaje on właśnie zwołał starszyznę wspólnot
                      dla obrania nowego imama Dagestanu i z jej rąk przyjął tę
                      funkcję. Nastąpiło to w sytuacji bardzo trudnej, bowiem siła
                      oporu wobec Rosjan zmalała i murydom coraz trudniej było
                      mobilizować górali do walki. Kolejne osady deklarowały
                      podporządkowanie się kolonizatorom i wydawały zakładników jako
                      dowód swej lojalności. Natychmiast po wyborze Szamil nakazał
                      zabić więzionego przez murydów Bułacz-chana - ostatniego
                      reprezentanta rodu panującego w Awarystanie i w ten sposób
                      zlikwidował konkurencyjny ośrodek władzy. Następnie ruszył na
                      stolicę chanatu Chunzach. W tym samym czasie kierowała się tam
                      również rosyjska ekspedycja wojskowa pod dowództwem płk. Kluge
                      von Klugenau, której zadaniem było zapewnienie władzy w chanacie
                      awarskim uległemu wobec Rosji Asłan-chanowi. Przedstawiciele
                      starszyzny awarskiej pod naciskiem rosyjskim uznali władzę
                      Asłan-chana i przysięgli na wierność jemu i carowi. Uznawszy cel
                      za osiągnięty Rosjanie na kilkanaście miesięcy zawiesili
                      działania wojskowe. Ich uwaga koncentrowała się podówczas na
                      zachodnim krańcu Kaukazu. Dagestan i Czeczenia na mocy porozumień
                      pokojowych z Persją formalnie stanowiły już część imperium
                      carskiego, a tamtejsze problemy stanowiły wewnętrzną sprawę
                      Rosji. Natomiast wydarzenia zachodzące na wybrzeżu czarnomorskim
                      bezpośrednio wiązały się z wpływami tureckimi i angielskimi w tym
                      regionie. Korpus Kaukaski był zbyt słaby, by równocześnie
                      prowadzić skuteczne działania na obu frontach. Sprzyjało to
                      tendencji do przynajmniej przejściowego ułożenia się z imamem i
                      próbie wciągnięcia go w orbitę wpływów rosyjskich. Z drugiej
                      strony wśród ludności Czeczenii i Dagestanu ujawniało się
                      zniechęcenie do dalszej walki z Rosjanami. Straty poniesione w
                      dotychczasowych zmaganiach, brutalne pacyfikacje prowadzone przez
                      wojska carskie oraz blokada ekonomiczna stłumiły początkowy
                      entuzjazm i kolejne auły korzyły się przed przedstawicielami
                      administracji rosyjskiej. W tych okolicznościach na przełomie
                      1834 i 1835 r. doszło do porozumienia. Formalnie Rosjanie nie
                      byli w nim stroną, ugodę zawarł bowiem z Szamilem podporządkowany
                      carowi władca szamchałatu tarkowskiego Sulejman-chan. Imam uznał
                      zwierzchnictwo Rosji, zobowiązał się nie wchodzić w układy
                      przeciw niej skierowane i nie najeżdżać ziem równinnych, a
                      równocześnie zyskał swobodę wypełniania zasad szariatu. Oznaczało
                      to potraktowanie go jako partnera administracji rosyjskiej, a co
                      ważniejsze - dawało czas na umocnienie władzy.

                      Czas ten był Szamilowi bardzo potrzebny, jego przywództwo nie
                      było bowiem jeszcze powszechnie akceptowane. W Czeczenii
                      kwestionował je Taszo-Hadżi. Z pochodzenia Kumyk, współtowarzysz
                      walk Abdallacha al-Aszalti za czasów Gazi Mahomeda, zdecydowany
                      zwolennik konsekwentnej walki z niewiernymi, dzięki swej bitności
                      i zdolnościom przywódczym stał się w Czeczenii postacią
                      pierwszoplanową. Umiejętnie prowadzone akcje antyrosyjskie
                      przyniosły mu sławę i autorytet. W drugiej połowie lat 30.
                      konsekwentnie rozszerzał granice kontrolowanych przez siebie
                      obszarów w Czeczenii, a jego wpływy sięgały także Dagestanu.
                      Starał się przy tym tworzyć zalążki organizmu państwowego. Szamil
                      w 1835 r. całą energię poświęcił na budowanie swych wpływów w
                      Dagestanie. Odwiedzał kolejne auły, zjednywał zwolenników,
                      starając się przy tym nadać temu pozór aktywności religijnej,
                      oddania się modłom i studiowania Koranu. Tworzył swój obraz jako
                      pobożnego i prawowiernego muzułmanina, nastawionego pokojowo,
                      dalekiego od agresywnych zamysłów, pragnącego przede wszystkim
                      tchnięcia wiary w lud i oparcia życia społecznego na naukach
                      islamu. W lutym 1836 r. Szamil odniósł ogromny sukces: udało się
                      mu doprowadzić do porozumienia z Taszo-Hadżim i innym swym
                      oponentem Kibid Muhammedem al-Teletli. Najpoważniejszy konkurent,
                      kontrolujący prawie całą górską Czeczenię, stanął po jego
                      stronie, co w dalszej perspektywie okazało się mieć zasadnicze
                      znaczenie dla rozwoju całego ruchu wyzwoleńczego.

                      Umocnienie pozycji skłoniło Szamila do twardszego stanowiska
                      wobec Rosjan. Wiosną 1836 r. otwarcie żądał od nich, by nie
                      mieszali się w spory wewnętrzne w Dagestanie. Zarazem zaś głosił,
                      że szariat należy uczynić podstawą życia społecznego jeśli nie
                      drogą pokojową, to siłą. Równocześnie przystąpił do organizacji
                      swojego władztwa. Respektował wprawdzie dotychczasowe podziały na
                      wspólnoty, lecz w każdej mianował swojego namiestnika - naiba.
                      Stopniowo tworzył też scentralizowaną, zawodową siłę zbrojną
                      utrzymywaną ze świadczeń wspólnot.

                      Latem 1836 r. Rosjanie, dotąd koncentrujący uwagę na Zachodnim
                      Kaukazie, uznali, że należy zmusić Szamila do bezwarunkowego
                      podporządkowania się, bądź zniszczyć muridów raz na zawsze.
                      Sytuacja zaostrzyła się w rezultacie śmierci szamchała
                      tarkowskiego i chana kazykumyckiego, co stwarzało szansę dla
                      dalszego rozszerzania się wpływów Szamila. W Czeczenii napięcie
                      utrzymywało się w wyniku napaści Taszo-Hadżiego na linię kaukaską
                      i odwetowych wypraw rosyjskich, niszczących osady czeczeńskie,
                      zasiewy i bydło. Dowodzący na Kaukazie baron Grigorij W.Rozen
                      zdecydował się na równoczesne uderzenia w Czeczenii i Dagestanie.
                      2 września 1836 r. Rosjanie wyruszyli z Groznej i dwa dni później
                      mimo zaciekłego oporu wszystkich mieszkańców zajęli osadę Zandag,
                      dopuszczając się rzezi mieszkańców. Masakra ta skłoniła ludność
                      sąsiednich osad do kapitulacji, ale gdy tylko Rosjanie odeszli,
                      ponownie zapanowały tam wpływy murydów. Na terenie Awarystanu
                      Rosjanie w ogóle nie napotkali oporu, ponieważ Szamil uznał, że
                      jego siły były niewystarczające do konfrontacji. Rosjanie
                      mianowali powolnego sobie namiestnika w osobie Ahmad-chana i
                      powrócili do baz. W sumie sukces Rosjan z punktu widzenia ich
                      zamierzeń był nader wątpliwy, bowiem pozycja Szamila nie została
                      w istotny sposób osłabiona.

                      Na dalszy bieg wydarzeń znaczący wpływ wywarło mianowanie dowódcą
                      lewej flanki linii kaukaskiej Szwajcara w służbie carskiej
                      generała-majora Karla Fezi. W styczniu 1837 r. podjął on dwie
                      ekspedycje: w lutym do Małej Czeczeni i w lutym-kwietniu do
                      Wielkiej Czeczenii. Tradycyjnie już palono osady czeczeńskie,
                      konfiskowano bydło, ale ogólna sytuacja strategiczna nie uległa
                      poważniejszej zmianie. Większe znaczenie miała wyprawa do
                      Awarystanu z zamiarem trwałego ustanowienia w Chunzachu garnizonu
                      rosyjskiego. Fezi zajął stolicę chanatu 10 czerwca, a dwa
                      tygodnie później zdobył Achulgo. W toku ciężkich walk o auł
                      Teletli doszło do rozmów i porozumienia z Szamilem. Mimo
                      militarnej przewagi Rosjan nie była to kapitulacja. Szamil złożył
                      deklarację wierności carowi i wydał zakładników jako gwarancję
                      dotrzymania ugody (było to na Kaukazie zwykłą praktyką), ale
                      uzyskał też rosyjskie zapewnienie lojalnego respektowania swe
                      • Gość: Czeczen Re: Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:54
                        Rosja – Czeczenia: opanowanie Kaukazu

                        Czeczenia w II połowie XIX wieku

                        Carskie reformy na Północnym Kaukazie

                        Upadek imamatu Szamila praktycznie kończył podbój przez carat
                        Północnego Kaukazu. Czeczenia definitywnie stała się częścią
                        imperium rosyjskiego, choć nastąpić jeszcze miały próby zrzucenia
                        jarzma. Szamil był z honorami przyjmowany przez cara, mógł
                        zaznawać spokoju i dobrobytu, a nawet udać się do Mekki. Jego
                        ziomkowie doświadczali natomiast losu ludu podbitego,
                        stanowiącego drugą kategorię obywateli. Zwycięski carat pozwolił
                        wprawdzie góralom praktykować mahometanizm, zrezygnował z
                        przymusowego wcielania ich do swej armii, a nawet wszakże
                        nastąpiła intensyfikacja procesów kolonizacyjnych, co w dłuższej
                        perspektywie musiało zagrażać bytowi rodzimej ludności z znacznie
                        większym stopniu niż takie czy inne doraźne restrykcje.

                        Ogromne znaczenie dla procesów zachodzących w całym imperium
                        carskim w ostatnich dziesięcioleciach XIX w. miało zniesienie
                        poddaństwa w 1861 r. i zapoczątkowana tym aktem reforma
                        włościańska oraz reforma sądownictwa. Obie one na Północnym
                        Kaukazie zostały przeprowadzone z pewnym opóźnieniem i w
                        specyficznej formie.

                        Po zakończeniu wojny kaukaskiej i objęciu Północnego Kaukazu
                        działaniem reform, obszar ten stopniowo był wciągany w sensie
                        gospodarczym i społecznym w orbitę przemian kapitalistycznych
                        zachodzących w całym imperium. Jednakże do końca istnienia
                        państwa carskiego agrarny charakter tego regionu nie uległ
                        zmianie. Znacznemu pogłębieniu podlegał w tym czasie proces
                        pozbawiania rodzimej góralskiej ludności ziemi, co z kolei
                        owocowało jej migracją. Rozwijające stosunki kapitalistyczne
                        prowadziły do rozbicia tradycyjnych form gospodarowania i życia
                        społecznego, nadawały specyficzny kontekst zachowanym jeszcze
                        elementom rodowo-plemiennej struktury społecznej i organizacji życia.

                        Pełnemu opanowaniu podbitych terenów i stworzeniu korzystnych
                        warunków dla ich eksploatacji służyć miały posunięcia
                        administracyjne, w tym budowa nowej struktury zarządu tymi
                        ziemiami. 20 lutego 1860 r. został utworzony obwód terski, który
                        objął obszar Czeczenii i Inguszetii, a także Północną Osetię.
                        Obwód podzielono na okręgi: osetyński, inguski, kizlarski,
                        czeczeński, arguński, iczkeryjski i nagorny. W 1861 r. od obwodu
                        terskiego odłączono i przekazano do obwodu dagestańskiego szereg
                        aułów, m.in. Ukratl, Andy, Gumbet.

                        Dla ludów górskich ustanowiono specjalną formułę administracyjną
                        zwaną zarządem wojskowo-ludowym. Teoretycznie zarząd ten miał
                        łączyć pierwiastki administracji wojskowej dysponującej szerokimi
                        uprawnieniami z elementami samorządności lokalnej opartej
                        wybieralności niższej administracji i sędziów. W rzeczywistości
                        jednak dominacja scentralizowanej władzy wojskowej była
                        bezdyskusyjna. Istota zarządu wojskowo-ludowego polegała na tym,
                        że powierzono go oficerom liniowym, mianowanym teraz na
                        naczelników obwodów czy okręgów, którzy dysponowali prawem
                        zatwierdzania (lub nie) wybieranych przez ludność funkcjonariuszy
                        administracji miejscowej. Ci ostatni byli w pełni podporządkowani
                        swym wojskowym zwierzchnikom i nie mogli odegrać żadnej
                        samodzielnej roli.

                        Przejawem specyficznej, kolonialnej polityki na Północnym
                        Kaukazie był tryb rozciągania na ten obszar reform wprowadzanych
                        w Rosji. Północny Kaukaz nie został objęty tzw. reformą ziemską
                        wprowadzoną w Rosji w styczniu 1864 r., a więc nie wprowadzono na
                        interesującym nas obszarze ziemstw jako organów samorządu
                        terenowego w zakresie gospodarczym i częściowo administracyjnym.
                        Zapewne poważne znaczenie miały tu względy społeczne, a zwłaszcza
                        słabość obszarnictwa - dlatego też ziemstw nie wprowadzono także
                        na innych terenach: na wschód od Uralu i w guberniach
                        nadbałtyckich - ale dyskryminacyjny charakter tego posunięcia
                        wobec ludów kaukaskich był oczywisty. Podobny charakter miał
                        proces wdrażania na Północnym Kaukazie reformy sądowniczej
                        wprowadzonej ustawą carską z listopada 1864 r. W obwodzie terskim
                        przepisy sądowe wprowadzone przez tę reformę zaczęły obowiązywać
                        dopiero od 1871 r., a i to z ograniczeniami. Sprawami mniejszej
                        wagi zamiast sędziów pokoju i zgromadzeń sędziów pokoju, które to
                        instytucje wobec braku ziemstw w ogóle nie powstały, zajmowały
                        się sądy powstałe na gruncie dawnych sądów ludowych.

                        Wyrazem specyficznego traktowania rdzennych mieszkańców
                        Północnego Kaukazu i kolonialnej wobec nich polityki były
                        szczególne prawa wydawane w stosunku do nich. Długo po
                        zakończeniu wojny kaukaskiej, bowiem w 1883 r. wprowadzono zakaz
                        osiedlania się w miastach i słobodach obwodu terskiego "górali"
                        nie będących w służbie państwowej.

                        Administracja rosyjska starała się pozyskiwać niektóre grupy
                        rodzimej ludności, czyniąc pod ich adresem pewne gesty,
                        sprzyjające zresztą podsycaniu wewnętrznych animozji. Taki
                        charakter miała decyzja gen. Jewdokimowa, który w 1860 r. nakazał
                        zwrócić ziemie skonfiskowane przez Szamila góralom
                        współpracującym z Rosjanami. W tym samym czasie ziemie odebrane
                        Czeczenom posłużyły jako swego rodzaju nagroda dla
                        północnokaukaskiej arystokracji rodowej za jej wierność wobec
                        cara. Rozdysponowano na ten cel 11400 dziesięcin ziemi.

                        W tymże samym 1860 r. gen. Bariatynskij jako namiestnik Kaukazu
                        nakazał wydzielić 62 tys. dziesięcin dla Inguszów, co miało
                        zmniejszyć dramatyczny głód ziemi dotykający ten lud, ale było to
                        zdecydowanie zbyt mało, aby problem ów rzeczywiście. Z punktu
                        widzenia ostrości deficytu ziemi zakończenie wojny kaukaskiej nie
                        przyniosło zasadniczej zmiany i przez następne półwiecze
                        pozostawał on jednym z głównych problemów w tym regionie. W 1907
                        r. delegat do Dumy z obwodu terskiego w dramatycznym wystąpieniu
                        starał się zobrazować sytuację, wskazując, że poszczególni
                        Czeczeni dysponują areałami stanowiącymi często ledwie część
                        dziesięciny. W górskiej części Czeczenii, obejmującej 345 osiedli
                        i osad, zamieszkanej przez 98,1 tys. osób, na przełomie stuleci
                        na jednego mieszkańca przypadało średnio 0,3 dziesięciny gruntów
                        ornych i 0,9 dziesięciny pastwisk. W efekcie znaczna część
                        ludności rolniczej nie dysponowała środkami niezbędnymi do życia
                        i zmuszona była szukać innych źródeł utrzymania: dzierżawić
                        ziemię, podejmować pracę sezonową, niekiedy w oddalonych
                        rejonach, ewentualnie trwale migrować na równiny, co było
                        najefektywniejszym rozwiązaniem. Czeczeni podejmowali jednak tego
                        typu migrację - w przeciwieństwie np. do Osetyńców - na
                        stosunkowo niewielką skalę. Proces ten miał przy tym długotrwały,
                        powolny charakter, nie kumulował się w czasie, jak to miało
                        miejsce w przypadku niektórych innych ludów górskich.

                        Władze carskie współdziałanie z lojalnymi elitami miejscowymi
                        nadal uważały za skuteczny instrument umacniania swego panowania
                        nad podbitymi terytoriami. Jednakże bez porównania łatwiej o to
                        było w stosunku do grup etnicznych o wysokim stopniu
                        zróżnicowania społecznego (np. Kabardyjczycy czy Kumykowie) niż w
                        przypadku ludów o strukturze egalitarnej, do których zaliczali
                        się Czeczeni. Jednakże i w tym przypadku poprzez służbę w armii
                        czy administracji poszczególne osoby przenikały do szeregów
                        dziedzicznej szlachty. W zasadniczym kształcie utrzymał się
                        jednak porządek społeczny oparty na tradycyjnych normach, które
                        stopniowo dopiero miały ulec swoistej erozji.

                        Przemiany ludnościowe

                        Długoletnie działania wojenne prowadzone głównie na zachodnich i
                        wschodnich krańcach Północnego Kaukazu, reformy prowadzone w
                        latach 60., przesiedlenia ludności rodzimej do Turcji oraz napływ
                        osadników rosyjskich i ukraińskich - to były najważniejsze
                        zjawiska zmieniające układ stosunków ludnościowych i etnicznych w
                        tym regionie.

                        We wschodniej części Północnego Kaukazu zmiany wywołane wojną w
                        sposób szczególny dały o sobie znać na terenie Czeczenii,
                        zwłaszcza w jej zachodnich rejonach określanych mianem Małej
                        Czeczenii. Znaczna część ludności tej krainy w rezultacie działań
                        wojennych uciekła za Sunżę, w góry i lasy,
                        • Gość: Czeczen Re: Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:55
                          Czas rewolucji

                          Mimo wielu osiągnięć w pierwszych latach XX w. i dokonanych
                          reform państwo carskie było wewnętrznie słabe i nie mogło podołać
                          długotrwałemu wysiłkowi militarnemu w toku I wojny światowej.
                          Rewolucja i abdykacja cara Mikołaja II w lutym 1917 r. uruchomiły
                          proces rozpadu imperium, a Rząd Tymczasowy nie był w stanie
                          zapanować nad sytuacją. Na wielu obszarach administracja
                          państwowa faktycznie przestała istnieć, a władzę przejmowali
                          przedstawiciele lokalnych ośrodków politycznych.

                          Rozchwianie się systemu państwowego stworzyło okoliczności
                          sprzyjające wolnościowym dążeniom narodów ujarzmionych przez
                          carat, w tym i ludów Północnego Kaukazu. 5 marca w Groznym odbył
                          się wiec z udziałem ok. 7 tys. osób, w następstwie którego
                          powstała zdominowana przez mieńszewików i eserów rada delegatów
                          robotniczych, żołnierskich i kozackich, na polecenie której
                          aresztowano przedstawicieli władz carskich. 14 marca zgromadzenie
                          przedstawicieli czeczeńskiej ludności obwodu terskiego wybrało
                          Czeczeńską Radę Narodową, która uznała władzę Rządu Tymczasowego.
                          Na czele komitetu wykonawczego tej rady stanął Ahmedchan
                          Mutuszew. Chwiejna równowaga między siłami uznającymi Rząd
                          Tymczasowy a ruchem rad delegatów trwała do lata 1917 r. W lipcu
                          rozwiązany został 31. pułk piechoty będący oparciem groznieńskiej
                          rady delegatów, a następnie aresztowano członków tej ostatniej.
                          Równocześnie przebiegały procesy zmierzające do nadania
                          Północnemu Kaukazowi nowych form organizacji państwowej. W maju
                          we Władykawkazie odbył się I Kongres Północnego Kaukazu, na
                          którym ogłoszono powstanie Związku Zjednoczonych Górali
                          Północnego Kaukazu i Dagestanu. Wybrany został Centralny Komitet
                          z przedsiębiorcą naftowym z Czeczenii Topą Czermojewem na czele.
                          20 września 1917 r. II Kongres Północnego Kaukazu zatwierdził
                          projekt tymczasowej konstytucji państwa północnokaukaskiego,
                          które miało pozostać wszakże autonomiczną częścią Rosji. 11 maja
                          1918 r., w znacznie już zmienionej sytuacji, znalazły się w
                          Batumi pod turecka opieką, zwolennicy Czermowjewa ogłosili
                          niepodległość Federacyjnej Republiki Północnego Kaukazu, mającej
                          objąć terytoria od Dagestanu po Abchazję. Nowe państwo zostało
                          uznane przez Niemcy, Austro-Węgry oraz Turcję, która 8 czerwca
                          zawarła z nim układ sojuszniczy. Było to już jednak państwo,
                          którego władze nie kontrolowały żadnego terytorium, a o dalszym
                          rozwoju wydarzeń decydowały jednak inne czynniki: bolszewicy,
                          Kozacy i "biała" Armia Ochotnicza gen. Denikina. Wprawdzie we
                          wrześniu 1918 r., gdy Turcy wkroczyli do Dagestanu pozwolili tam
                          zainstalować się rządowi Czermojewa, któremu początkowo poparcia
                          udzieliły także poparcia brytyjskie siły interwencyjne. Jednak
                          gdy na Północnym Kaukazie znalazła się armia Denikina,
                          Brytyjczycy uznali, iż bardziej celowe będzie wspieranie
                          "białych" niż czeczeńskich narodowców i historia tego nurtu
                          praktycznie dobiegła końca.

                          Obok wspomnianych liberalnych narodowców w walce o panowanie nad
                          Północnym Kaukazem istniały jeszcze cztery inne siły
                          polityczno-wojskowe: 1) "biali" reprezentowanych przede wszystkim
                          przez Armię Ochotniczą Denikina, 3) Kozacy wspomagani przez
                          rosyjskojęzycznych mieszkańców Północnego Kaukazu, 4)
                          tradycjonalistycznie nastawieni górale, którym przewodzili
                          liderzy religijni, 5) bolszewicy. Niektóre z tych nurtów
                          wchodziły okresowo ze sobą w sojusze, walcząc z innymi.

                          Doniosłe zjawiska zachodziły w wojskach kozackich, które zostały
                          objęte przez procesy demokratyzacyjne zainicjowane w wyniku
                          zwycięstwa rewolucji lutowej. Kozacy zyskali prawo wybierania
                          swych dowódców - atamanów. Kozacy terscy po raz pierwszy dokonali
                          wyboru atamana 30 marca 1917 r. Został nim Michaił Karaułow,
                          rzecznik porozumienia z rodzimymi ludami i utworzenia wspólnego
                          rządu tersko-dagestańskiego. 20 października podpisano
                          porozumienie o utworzeniu Południowo-Wschodniego Związku Wojsk
                          Kozackich, Górali Kaukazu i Wolnych Ludów Stepów, obejmującego
                          wojska dońskie, kubańskie, terskie i astrachańskie oraz
                          liberalno-narodowy nurt północnokaukaski i kałmucki. Nieco
                          później przyłączyły się do Związku wojska uralskie i orenburskie.
                          Związek deklarował poparcie dla Rządu Tymczasowego, zapowiadał
                          walkę z anarchią i bolszewizmem oraz doprowadzenie do zwołania
                          konstytuanty, która miała rozstrzygnąć o formie rządów w
                          przyszłej Rosji, którą wyobrażano sobie jako demokratyczną
                          republikę federacyjną.

                          Równolegle przebiegały działania islamskiego nurtu
                          niepodległościowego, w którym istotną rolę znów odgrywało bractwo
                          nakszbandija. Kongres przywódców religijnych odbyty w listopadzie
                          1917 r. w aule Andy ogłosił szejka Hadżi al-Hoco (w rosyjskich
                          źródłach występującego jako Nadżmuddin Gocynskij) imamem
                          Dagestanu i Czeczenii. Było to wyrazem dążenia do stworzenia
                          niezależnego od Rosji organizmu państwowego pod sztandarami
                          religijnymi. Politycznym liderem tego nurtu stał się uwolniony z
                          syberyjskiej katorgi dargiński szejk Uzun Hadżi, zapowiadający
                          powstanie monarchii opartej na szariacie.

                          W końcu 1917 r. sytuację w obwodzie terskim charakteryzowała
                          daleko posunięta anarchia. Wielości inicjatyw i sił
                          uczestniczących w dokonujących się przemianach, towarzyszyło
                          rozprzężenie, którego głównym nosicielem były tysiące żołnierzy i
                          Kozaków powracających z frontu. Na licznych zgromadzeniach
                          rozbrzmiewały hasła wolności dla ludów Kaukazu i walki z
                          kontrrewolucją rzucane przez bolszewickich agitatorów. W takiej
                          atmosferze 26 grudnia 1917 r. przez dezerterów czy też maruderów
                          rosyjskich został zamordowany ataman Karaułow, a krótko potem
                          jego zastępca zginął z rąk Inguszów. Na nowego atamana Kozacy
                          wybrali Gierasima Wdowienkę, bezkompromisowego zwolennika
                          kozackiej niezależności i współpracy z Armią Ochotniczą. Wojska
                          kozackie nie były jednak wolne od wewnętrznych napięć. Wpływy
                          rewolucyjne znajdowały wyraz w tworzeniu się w poszczególnych
                          stanicach i oddziałach rad i komitetów rewolucyjnych, a z drugiej
                          strony większość Kozaków demonstrowała wolę obrony uświęconego
                          tradycją porządku, a zwłaszcza posiadanej ziemi.

                          Sytuacja istniejąca jesienią 1917 r. sprzyjała poczynaniom
                          bolszewików. Tysiące Kozaków i żołnierzy wracających z frontu
                          kaukaskiego było nosicielami buntu, niezadowolenia, czynnikiem
                          podatnym na radykalne hasła. 26 października 1917 r. w Groznym
                          ogłoszono powstanie władzy rad, a miejscowy garnizon został
                          rozbrojony. Aspiracje bolszewików spotkały się to jednak z
                          przeciwdziałaniem sił narodowych Czermojewa i Kozaków Karaułowa.
                          W grudniu podporządkowane im oddziały opanowały Grozny. Jednakże
                          nie na długo. Już w połowie stycznia władza przeszła w ręce
                          wojennego komitetu rewolucyjnego. 3 marca 1918 r. na zjeździe
                          ludów obwodu terskiego ogłoszono powstanie republiki radzieckiej.
                          Polityka bolszewików, zwłaszcza agrarna, wywołała zdecydowane
                          niezadowolenie Kozaków. Ziemie terskich stanic, położone wśród
                          ziem należących do górskich aułów, uznawane przez Kozaków za
                          okupioną krwią własność, a przez Czeczenów za łup grabieżców,
                          musiały w nowych warunkach stać się przedmiotem konfliktu. W
                          końcu I wojny światowej na obszarze zajmowanym przez Kozackie
                          Wojsko Terskie Kozacy stanowili tylko 20 % ludności, cywilni
                          osadnicy (głównie Rosjanie i Ukraińcy) także 20 %, zaś resztę
                          przedstawiciele rodzimej ludności, głównie Osetyńcy (17 %),
                          Czeczeni (16 %) i Kabardyjczycy (12 %). Bolszewicy stanęli więc w
                          obliczu dwóch podstawowych zagadnień: narodowego i agrarnego,
                          ściśle ze sobą splecionych. Pierwszy polegał na aspiracjach
                          rdzennych narodów do samostanowienia i stworzenia odrębnego
                          organizmu państwowego. Istotą problemu agrarnego był deficyt
                          ziemi uprawnej i pastwisk silnie odczuwany przez owe ludy, a
                          będący w poważnej mierze następstwem grabieży dokonanej w okresie
                          podboju i panowania carskiego, której beneficjantami byli głównie
                          Kozacy. Dążenie bolszewików do pozyskania górskich ludów
                          Północnego Kaukazu i równoczesne poszukiwanie oparcia w biedocie
                          wiejskiej były c
                          • Gość: Czeczen Re: Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:56
                            Radziecka autonomia

                            Górska Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka

                            Jeszcze nie skończyło się powstanie Said-beka, gdy w styczniu
                            1921 r. we Władykawkazie odbył się zjazd przedstawicieli ludów
                            północnokaukaskich, na którym rząd Rosji Radzieckiej
                            reprezentował Józef Stalin, ludowy komisarz spraw
                            narodowościowych. Bolszewicy pragnęli przede wszystkim uznania
                            przez górali władzy radzieckiej i zgody na ich pozostanie w
                            ramach nowego państwa rosyjskiego. Już w listopadzie 1920 r. na
                            kongresie ludów Dagestanu Stalin dał przykład daleko idącej
                            ugodowości wobec oczekiwań muzułmanów, stwierdzając, iż Dagestan
                            musi być rządzony zgodnie z tradycjami i deklarując, że władza
                            radziecka nie miała nic przeciwko szariatowi. W imię osiągnięcia
                            tego celu Stalin gotów był zaakceptować także żądania
                            sformułowane we Władykawkazie: daleko idącej autonomii republiki
                            górskiej, oparcia jej porządku na zasadach szariatu i
                            nieingerencji władz centralnych w życie wewnętrzne. Autonomia
                            miała być zatem socjalistyczna w formie, a islamska w treści, co
                            trudno było uznać za rozwiązanie trwałe. Drugim ważnym elementem
                            porozumienia była deklaracja zwrotu rdzennym mieszkańcom
                            Północnego Kaukazu ziemi, którą utracili pod carskim panowaniem.
                            Stalin zapowiedział też amnestię dla powstańców, którzy
                            niezwłocznie złożą broń. Uzyskawszy zgodę na takie warunki,
                            zgromadzeni uznali zwierzchnią władzę rządu rosyjskiego,
                            powołując do życia Górską Autonomiczną Socjalistyczną Republikę
                            Radziecką jako część Rosyjskiej FSRR. W skład republiki weszło
                            sześć okręgów narodowościowych: Czeczenia, Inguszetia, Osetia,
                            Kabarda, Bałkaria i Karaczaj. Dagestan stał się odrębną republiką
                            autonomiczną. Formalnie Górska Autonomiczna Socjalistyczna
                            Republika Radziecka została utworzona na podstawie dekretu WCIK z
                            20 stycznia 1921 r. Akt ten wpisywał się w proces nadawania
                            państwowości radzieckiej nowego kształtu. Odniósłszy zwycięstwo w
                            wojnie domowej, bolszewicy przystąpili do regulowania zagadnień
                            ustrojowych - w tym relacji między odrębnymi dotąd republikami -
                            i ustalenie zasad polityki narodowościowej. Początek nowego etapu
                            tej ostatniej stanowiły uchwały X Zjazdu RKP(b) w marcu 1921 r..
                            Polityka ograniczonego respektowania odrębności narodowych i
                            wiązania partii komunistycznej z miejscowymi grupami etnicznymi
                            (korenizacja) współbrzmiała z Nową Polityką Ekonomiczną (NEP).
                            Korenizacja oznaczała obsadzanie partyjnych i państwowych
                            stanowisk kierowniczych na terenach zamieszkanych przez daną
                            narodowość przedstawicielami tejże narodowości. Równocześnie do
                            instytucji państwowych i społecznych wprowadzano języki narodów,
                            wśród których te instytucje działały, tworzono warunki dla
                            rozwoju i upowszechniania narodowej oświaty i kultury. Polityka
                            ta zakładała utrzymanie już istniejącej i rozbudowę autonomii
                            narodowych, tworzenie odpowiednich struktur administracyjnych w
                            formie obwodów i republik.

                            W istniejącym wówczas układzie państwowości radzieckiej
                            dominującą pozycję zajmowała Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna
                            Republika Radziecka (RFSRR). Obok niej istniały państwa
                            radzieckie na Ukrainie, Białorusi, w Azerbejdżanie, Gruzji,
                            Armenii, a nadto Republika Dalekowschodnia i dwie republiki
                            środkowoazjatyckie: Chorezmijska i Bucharska. W sierpniu 1922 r.
                            KC RKP(b) powołał komisję do opracowania projektu konstytucji
                            przyszłego państwa. Przygotowany pod przewodnictwem Stalina
                            projekt rezolucji o wzajemnych stosunkach RFSRR z pozostałymi
                            republikami przewidywał wejście Ukrainy, Białorusi, Azerbejdżanu,
                            Gruzji i Armenii w skład RFSRR na zasadach autonomii, zaś
                            przyszłość Buchary, Chorezmu i Republiki Dalekowschodniej miała
                            zostać rozstrzygnięta później. Projekt ów spotkał się ze
                            sprzeciwem Lenina, który - bardziej wyczulony na praktyczne
                            znaczenie kwestii narodowej w polityce bolszewickiej -
                            przedstawił odmienną formułę. W myśl projektu Lenina,
                            zatwierdzonego przez KC 6 października 1922 r., na podstawie
                            umowy między istniejącymi republikami powstać miał Związek
                            Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) jako państwo
                            związkowe. Stalinowi i jego poplecznikom (m.in. Sergo
                            Ordżonikidze i Feliks Dzierżyński), udało się wszakże
                            przeforsować połączenie 13 grudnia 1922 r. Gruzji, Azerbejdżanu i
                            Armenii w Federację Republik Zakaukaskich, co osłabiło pozycję
                            Gruzji i tamtejszej partii komunistycznej. Faktycznym
                            wielkorządcą Zakaukazia jako szef Biura Zakaukaskiego WKP(b)
                            został Ordżonikidze. Być może gwałtowność krytyki ze strony
                            Lenina i zagrożenie pozycji w kierownictwie partyjnym
                            spowodowały, iż Stalin taktycznie zmienił front i w ciągu kilku
                            następnych lat publicznie starał się przedstawić jako
                            najzagorzalszy realizator stanowiska leninowskiego.

                            Utworzona w rezultacie niecodziennego kompromisu Górska ASRR nie
                            istniała zbyt długo. Postępująca stabilizacja władzy komunistów
                            stwarzały warunki do bardziej już zdecydowanej polityki wobec
                            buntowniczych górali, a pamięć o nieodległej przeszłości
                            nakazywała wyeliminować ewentualne niebezpieczeństwa mogące
                            zrodzić się z jedności ludów górskich. Doświadczenia kolonialnej
                            polityki antagonizowania podbitych ludów kontynuowano teraz pod
                            hasłami realizacji ich interesów. Wyrazem tej polityki było
                            wydzielanie odrębnych obwodów autonomicznych, formalnie mających
                            realizować zasady samorządu poszczególnych grup etnicznych.
                            Rozpad Górskiej ASRR zapoczątkowało utworzenie na podstawie
                            postanowienia WCIK z 1 września 1921 r. Kabardyjskiego Obwodu
                            Autonomicznego. 12 stycznia 1922 r. WCIK przyjął następne
                            postanowienie na mocy którego ziemie zamieszkałe przez Karaczajów
                            weszły w skład Karaczajo-Czerkieskiego Obwodu Autonomicznego, zaś
                            16 stycznia 1922 r. Kabardyjski Obwód Autonomiczny przekształcony
                            został w Kabardyjsko-Bałkarski Obwód Autonomiczny. Rok później,
                            17 stycznia 1923 r. z dotychczasowego okręgu czeczeńskiego oraz
                            części okręgu sunżeńskiego utworzono Czeczeński Obwód
                            Autonomiczny. Kadłubowa już Górska ASRR formalnie została
                            zlikwidowana 7 lipca 1924 r.

                            Pozory stabilizacji

                            Stłumienie powstania z lat 1920-1921 tylko częściowo
                            ustabilizowało sytuację w Czeczenii. W obrębie nowej elity władzy
                            sporą grupę stanowili przedstawiciele radykalnej inteligencji,
                            którzy poparli bolszewików od pierwszych dni rosyjskiej
                            rewolucji, atrakcyjne bowiem były dla nich hasła prawa narodów do
                            samookreślenia się i awansu mas ludowych. Podobne zjawisko
                            wiązania się radykalnych społecznie nacjonalistów z bolszewikami
                            występowało wówczas na całym Kaukazie i w Azji Środkowej. Ludzie
                            ci byli gotowi akceptować autonomię Północnego Kaukazu w ramach
                            socjalistycznej federacji, do pewnego stopnia byli nawet otwarci
                            na ograniczoną rusyfikację, zwłaszcza w sferze politycznej,
                            troszczyli się jednak o rodzimą kulturę i poszanowanie narodowej
                            odrębności. Choć związali się z bolszewikami, to w ich postawach
                            ideologicznych obecne były pierwiastki islamskie i radykalne
                            społecznie formy nacjonalizmu. W Dagestanie do tej grupy należeli
                            m.in. N.Samurskij i D.Korkmasow, w Czeczenii - T.Elderchanow,
                            D.Tokajew, K.Oszajew, D.Arsanukajew, w Inguszetii - I.Małsagow, i
                            I.Ziazikow. Ludziom tym sprzyjała polityka korienizacji, która
                            nakazywała dbać o odpowiedni odsetek miejscowej ludności we
                            władzach partyjnych i państwowych. Ich poglądy mogły być
                            ujawniane, a władze w Moskwie podkreślały swoistość sytuacji na
                            Północnym Kaukazie i potrzebę dostosowania do niej taktyki
                            komunistów. Oznaczało to także kompromisową postawę wobec wpływów
                            islamskich. Antyreligijna kampania propagandowa podjęta w końcu
                            1920 r. przez przybyłych z Rosji komunistów została zahamowana.
                            Już jednak rok 1923 przyniósł narodowo zorientowanym elitom
                            komunistycznym ostrzeżenie. Na Północnym Kaukazie zapoczątkowana
                            została kampania antyreligijna, której elementem była likwidacja
                            sądów szariackich. Coraz podejrzliwiej odnoszono się do
                            nierosyjskich członków partii komunistycznej. Na XII zjeździe
                            RKP(b) zaatakowano muzułmańskich narodowy
                            • Gość: Czeczen Re: Histori IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:56
                              Deportacja narodu czeczeńskiego

                              Tlący się cały czas opór ludów północnokaukaskich ponownie
                              zintensyfikował się w 1939 r., najpierw w Bałkarii i Karaczaju, a
                              od wiosny 1940 r. także w Czeczono-Inguszetii, gdzie nasiliły się
                              działania zbrojnych grup, zwłaszcza w górach. Wybuch wojny
                              niemiecko-radzieckiej i szybkie postępy wojsk hitlerowskich stały
                              się czynnikiem stymulującym zachowania znacznej części narodów
                              Północnego Kaukazu. Perspektywa niemieckiego zwycięstwa stwarzała
                              im nadzieję na zmianę dotychczasowego położenia i zniesienia
                              zależności od Moskwy. Część aktywnych politycznie środowisk
                              podjęła współpracę z Niemcami, gdy ci znaleźli się na Północnym
                              Kaukazie w wyniku letniej ofensywy w 1942 r. Czeczeno-Inguska
                              ASRR w znacznej większości znalazła się poza zasięgiem
                              niemieckiej okupacji. Nasiliły się tam wszakże działania grup
                              zbrojnych występujących przeciw władzy radzieckiej, a także
                              oddziałów dywersyjnych przerzucanych przez linię frontu. Dużą
                              skalę osiągnęła dezercja z Armii Czerwonej. Także po zatrzymaniu
                              naporu niemieckiego i po przejściu Armii Czerwonej do ofensywy
                              zagrożenie na terenie Czeczeno-Inguszetii władze uważały za
                              poważne, przy czym częstokroć okazywało się, iż działania
                              traktowane jako antyradzieckie czy "bandyckie" były w dużej
                              mierze aktami rozpaczy ze strony ludzi niewinnie represjonowanych.

                              Do góry


                              Przygotowania do deportacji

                              Robert Conquest, powołując się na płk. Tokajewa, który miał
                              dostęp do informacji z najwyższych kręgów władzy, twierdzi, że
                              decyzja wysiedlenia Czeczeńców została podjęta wstępnie na
                              wspólnym posiedzeniu Biura Politycznego KC WKP(b) i naczelnego
                              dowództwa już 11 lutego 1943 r. Uznano jednak wówczas, że z jej
                              wykonaniem należało zaczekać aż front odsunie się dalej od
                              Kaukazu. Do prac przygotowawczych przystąpiono jesienią tegoż
                              roku. W październiku grupa specjalistów z zastępcą ludowego
                              komisarza bezpieczeństwa państwowego Bogdanem Kobułowem na czele
                              została skierowana do Czeczeno-Inguskiej ASRR w celu zbadania
                              sytuacji i zebrania materiałów dotyczących antyradzieckiej
                              aktywności. Efektem jej prac była Notatka sprawozdawcza o
                              sytuacji w rejonach Czeczeno-Inguskiej ASRR, szczegółowo
                              informująca o strukturze ludności, położeniu gospodarczym,
                              działalności instancji partyjnych, życiu religijnym społeczeństwa.

                              W listopadzie 1943 r. zastępca ludowego komisarza spraw
                              wewnętrznych ZSRR W.W.Czernyszow przeprowadził naradę naczelników
                              zarządów NKWD Kraju Ałtajskiego i Kraju Krasnojarskiego oraz
                              obwodów omskiego i nowosybirskiego. Uczestniczyli w niej także
                              przewodniczący komitetów wykonawczych tych jednostek
                              administracyjnych. Na naradzie owej dokonano wstępnego
                              oszacowania ilość osób mających podlegać planowanemu
                              przesiedleniu oraz określono sposób ich rozmieszczenia
                              deportowanych. Postanowiono, że do Kraju Ałtajskiego, Kraju
                              Krasnojarskiego i do obwodu omskiego zostanie skierowanych po
                              35-40 tys. ludzi, natomiast 20 tys. osób zamierzano wysłać do
                              obwodu nowosybirskiego. Następnym posunięciem nakazanym przez
                              Berię było skierowanie do republiki grup operacyjnych,
                              składających się z 8-12 osób każda, które na miejscu miały
                              szczegółowo rozpracować poszczególne elementy operacji.
                              Sporządzano spisy ludności, ustalano stan dróg, rozpoznawano
                              leśne dukty i szlaki górskie, którymi ewentualnie mogliby uciekać
                              deportowani. Oficjalnie pojawienie się tych grup uzasadniano
                              procesem ujawniania się i "legalizacji" członków zbrojnych grup i
                              współpracowników niemieckich okupantów. 18 listopada Beria
                              zatwierdził plan działań operacyjnych związanych z
                              przygotowaniami do przewidywanej deportacji. Plan ten przewidywał
                              m.in. wprowadzenie w górskie rejony republiki znacznych sił wojsk
                              NKWD pod szyldem zwykłych oddziałów Armii Czerwonej, prowadzących
                              jakoby ćwiczenia w warunkach górskich.

                              Do góry


                              Dekret

                              Ostatecznie plan przymusowego przesiedlenia został opracowany w
                              połowie grudnia 1943 r. W stosunku do pierwotnych zamierzeń w
                              istotny sposób zmieniono przewidywane miejsca osiedlenia
                              deportowanych. Zrezygnowano z wysyłania ich do wcześniej
                              wskazywanych obwodów i krajów, lecz postanowiono skierować do
                              Kazaskiej SRR. Przewidywano użycie 14 200 wagonów i 1 000
                              platform, co samo w sobie określało rozmach projektowanej
                              operacji. Przyjęto, że przesiedleńcy będą mogli zabrać po 500 kg
                              bagażu na rodzinę.

                              29 stycznia Beria zatwierdził "Instrukcję o trybie
                              przeprowadzenia wysiedlenia Czeczeńców i Inguszów" i jednocześnie
                              powołał kierownictwo operacji w składzie: pierwszy zastępca
                              ludowego komisarza spraw wewnętrznych Siergiej Krugłow, zastępcy
                              ludowego komisarza spraw wewnętrznych Iwan Sierow i Arkadij
                              Appołonow oraz zastępca ludowego komisarza bezpieczeństwa
                              państwowego Bogdan Kobułow. To zestawienie nazwisk i rang
                              dowodziło jak wielką wagę kierownictwo ZSRR przywiązywało do
                              planowanej operacji.

                              Formalną decyzję o likwidacji Czeczeno-Inguskiej ASRR i
                              przesiedleniu jej czeczeńskich i inguskich mieszkańców podjął
                              Państwowy Komitet Obrony dopiero 31 stycznia 1944 r., a więc w
                              momencie, gdy przygotowania do deportacji były bliskie
                              zakończenia. Natomiast odpowiedni dekret Prezydium Rady
                              Najwyższej ZSRR wydało 7 marca 1944 r., a zatem już po
                              przeprowadzeniu całej operacji wysiedleńczej. Dekret ów zawierał
                              postanowienie o przesiedleniu wszystkich Czeczeńców i Inguszów
                              mieszkających na terytorium Czeczeno-Inguskiej ASRR (a także w
                              przylegających do niej rejonach) do innych części ZSRR, oraz o
                              likwidacji samej tej republiki. Rada Komisarzy Ludowych ZSRR
                              została zobowiązana do przydzielenia wysiedlonym ziemi w nowych
                              miejscach zamieszkania oraz do udzielenia im pomocy w
                              zagospodarowaniu się. Dekret ów uzasadniał powzięte decyzje tym,
                              że w czasie wojny, a zwłaszcza w okresie niemieckich działań na
                              Kaukazie, liczni Czeczeńcy i Ingusze zdradzili ojczyznę,
                              przechodzili na stronę faszystów, wstępowali do oddziałów
                              dywersyjnych i zwiadowczych kierowanych przez Niemców na tyły
                              Armii Czerwonej, tworzyli na polecenie Niemców zbrojne bandy w
                              celu walki przeciw władzy radzieckiej, a także tym, że na
                              przestrzeni wielu lat liczni Czeczeńcy i Ingusze uczestniczyli w
                              antyradzieckich wystąpieniach zbrojnych i miast zajmować się
                              uczciwą pracą podejmowali bandyckie napady na kołchozy sąsiednich
                              obwodów, grabiąc i zabijając wielu ludzi. Wiele światła na
                              rzeczywiste motywy decyzji o deportacji rzuca raport Sz.
                              Cerietelego, kierującego w republice czeczeno-inguskiej
                              zwalczaniem "bandytyzmu". Informował on Berię: "W ciągu sześciu
                              miesięcy przed wysiedleniem działalność bandycko-powstańcza sił
                              antyradzieckich w Czeczenii i Inguszetii była niemal całkowicie
                              sparaliżowana, zarówno na drodze legalizacji, jak i likwidacji
                              dużych band [...]". Z tegoż dokumentu wynika zresztą, że skala
                              owego "bandytyzmu" była w istocie niewielka: od września 1942 r.
                              do lutego 1944 r. zlikwidowano 87 grup liczących 720 członków, w
                              toku tych operacji zabito 24 osoby, aresztowano 191,
                              zalegalizowano 505 osób.
                              17 lutego 1944 r. Ławrientij Beria poinformował Państwowy Komitet
                              Obrony, że przygotowania do operacji deportacyjnej dobiegały
                              końca. Na listach przewidzianych do wywiezienia znajdowało się
                              453 486 osób. Było to więc o ok. 40 tys. mniej niż przewidywano w
                              grudniu.

                              Do góry


                              Deportacja

                              Do jej przeprowadzenia i zabezpieczenia ściągnięto z innych
                              obwodów 19 tys. funkcjonariuszy NKWD, NKGB i "Smiersza", 100 tys.
                              oficerów i żołnierzy wojsk NKWD, z których część brała wcześniej
                              udział w wysiedlaniu Karaczajów i Kałmuków. Przygotowano
                              odpowiednią ilość koni, wyremontowano niezbędne odcinki dróg i
                              mostów. Jeszcze na początku stycznia 1944 r. do osad czeczeńskich
                              i inguskich przybyły pododdziały wojskowe, rzekomo w celu
                              zwalczania band i odbywania ćwiczeń, faktycznie dla rozpoznania
                              lokalnej sytuacji oraz dokładnego przygotowania się do operacji
                              wysiedleńczej.

                              O przygotowywanej operacji wiedzieli nie tylko jej projektanci i
                              przyszli realizat
                              • Gość: Czeczen Uwolnienie z zesłania IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:58
                                Śmierć Stalina otworzyła nowy etap w życiu ZSRR, także w polityce
                                wobec osób i grup wcześniej represjonowanych. 27 marca 1953 r.
                                Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało dekret o amnestii, na
                                podstawie którego uwolniono skazanych na kary do 5 lat za
                                przestępstwa służbowe, gospodarcze i niektóre wojskowe, a także
                                kobiety ciężarne oraz matki małych dzieci, osoby nieletnie, w
                                podeszłym wieku i nieuleczalnie chore. Amnestia praktycznie nie
                                objęła natomiast skazanych za przestępstwa polityczne. Nastąpił
                                gwałtowny spadek liczby obozów i przetrzymywanych w nich
                                więźniów. O ile na początku marca 1953 r. istniało 175 obozów i
                                oddziałów obozowych, to na początku maja pozostało 81, a do końca
                                1953 r. liczba ich spadła do 68. Zmalała również liczba więźniów
                                GUŁag: l stycznia 1953 r. było ich 2472247, a l lipca pozostało
                                1044420. Zjawiska te były nie tylko rezultatem politycznej zmiany
                                wynikającej ze śmierci dyktatora, ale także kryzysu w jakim na
                                początku lat 50. znalazł się system ekonomiczny oparty na pracy
                                przymusowej. MWD, które zwłaszcza w latach 40. stało się potężnym
                                resortem gospodarczym, nie radziło sobie z rosnącymi zadaniami.
                                System obozowy zamiast przynosić dochody wymagał stałego
                                dofinansowania z budżetu państwa. Niewydajna okazała się też
                                praca przymusowa zesłańców. 1 stycznia 1953 r. na specjalnym
                                osiedleniu pozostawało w sumie 2753 tys. osób, w tym m.in. 498,5
                                tys. zesłańców z Północnego Kaukazu. Zmiany zapoczątkowane w
                                atmosferze zrodzonej po śmierci Stalina i aresztowaniu w czerwcu
                                1953 r. Ławrientija Berii zaowocowały rozluźnieniem reżimu
                                zesłańczego. 5 lipca 1954 r. Rada Ministrów ZSRR przyjęła
                                postanowienie O zdjęciu niektórych ograniczeń w prawnym położeniu
                                specjalnych przesiedleńców, w którym stwierdzano, że w związku z
                                przemianami zachodzącymi w kraju ustąpiła konieczność stosowania
                                ograniczeń przyjętych wcześniej. Osobom pozostającym w rejestrach
                                specjalnych przesiedleńców, zajmującym się pracą społecznie
                                użyteczną, przyznano prawo wyboru miejsca zamieszkania w
                                republice (kraju, obwodzie), do którego zostali wysiedleni
                                (musieli jednak potwierdzić fakt zmiany miejsca zamieszkania w
                                organie prowadzącym rejestr zesłańców w miejscu, które opuszczali
                                i w nowym miejscu pobytu) i prawo swobodnego przemieszczania się
                                po całym obszarze ZSRR na podstawie delegacji służbowych.
                                Obowiązek rejestrowania się w lokalnych organach MWD został
                                ograniczony do jednokrotnego w roku. Na podstawie tego
                                postanowienia ze specjalnego osiedlenia zostały zwolnione
                                wszystkie dzieci poniżej 16 roku życia, a także starsze, o ile
                                kształciły się. W efekcie ogólna liczba specjalnych osiedleńców
                                zmniejszyła się o ok. 1/3, jakkolwiek miało to w dużym stopniu
                                czysto formalny charakter, bowiem zwłaszcza dzieci młodsze w
                                ogromnej większości nadal pozostawały wraz z rodzicami w
                                miejscach zesłania. 13 lipca 1954 r. Prezydium Rady Najwyższej
                                ZSRR uchwaliło kolejny dekret w sprawie specjalnych
                                przesiedleńców. Tym razem zniesiono obowiązywanie dekretu z 26
                                listopada 1948 r. o odpowiedzialności karnej za ucieczki z miejsc
                                przymusowego osiedlenia. Dalsze zmiany statusu prawnego
                                specjalnych osiedleńców znoszące nałożone na nich wcześniej
                                ograniczenia nastąpiły w marcu 1955 r. 10 marca Rada Ministrów
                                ZSRR przyjęła uchwałę o wydaniu paszportów specjalnym
                                osiedleńcom, a 23 marca o powoływaniu ich do służby wojskowej na
                                ogólnych zasadach. 9 maja tegoż roku Prezydium KC KPZR przyjęło
                                postanowienie o skreśleniu z rejestrów zesłańczych członków i
                                kandydatów tej partii oraz członków ich rodzin, natomiast 24
                                listopada Rada Ministrów ZSRR podjęła decyzję o zwolnieniu
                                uczestników Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i członków rodzin
                                poległych na jej frontach, a także osób nagrodzonych orderami i
                                medalami radzieckimi. Wszystkie te akty prawne, choć zmieniały
                                losy tysięcy zesłańców, cechowała połowiczność i lęk przed
                                zasadniczymi decyzjami dotyczącymi całych zbiorowości, te bowiem
                                musiałyby postawić na porządku dziennym zagadnienie zasadności
                                zastosowanych w przeszłości represji. To zaś mogło prowadzić do
                                niebezpiecznych pytań o naturę całego systemu sprawowania władzy
                                w ZSRR.

                                Osoby, wobec których znoszono ograniczenia wynikające ze statusu
                                zesłańczego nie uzyskiwały prawa do powrotu w rodzinne strony.
                                Podejmowano jednak działania mające sprzyjać odbudowie życia
                                kulturalnego represjonowanych narodów. W 1955 r. zaczął ukazywać
                                się tygodnik w języku czeczeńskim przeznaczony dla przebywających
                                w Kazachstanie Czeczenów. W listopadzie tegoż roku podjął
                                działalność teatr czeczeno-inguski, a w grudniu 1956 r.
                                kazachstańskie radio zapowiedziało podjęcie przez państwowe
                                wydawnictwo druku książek w języku czeczeńskim. Działania te
                                miały bez wątpienia wykazać, iż możliwy był rozwój życia
                                narodowego Czeczenów i Inguszów w miejscach przymusowego
                                osiedlenia, miały przeciwdziałać ich żywiołowemu powrotowi do
                                ojczyzny.

                                Przemawiając na XX zjeździe KPZR N.S.Chruszczow potępił masowe
                                deportacje zastosowane z inicjatywy Stalina wobec Czeczenów,
                                Inguszów, Karaczajów, Bałkarów i Kałmuków. Uznał je za "brutalne
                                pogwałcenie podstawowych leninowskich zasad polityki
                                narodowościowej państwa radzieckiego". Chruszczow całkowicie
                                pominął jednak inne deportacje, ani słowem nie napomknął o skali
                                tych represji i liczbie ofiar.

                                Przedstawicieli deportowanych w całości grup narodowych zaczęto
                                skreślać z rejestru zesłańców od końca 1955 r., a więc jeszcze
                                przed XX zjazdem KPZR. 13 grudnia 1955 r. stosowna decyzja
                                zapadła wobec Niemców (zwolniono 695 tys. osób), na co
                                niewątpliwy wpływ miało uregulowanie stosunków dyplomatycznych
                                między ZSRR a Republiką Federalną. 17 marca 1956 r. zwolniono z
                                zesłania Kałmuków. W obu przypadkach wykluczono możliwość
                                zwrócenia zwalnianym zesłańcom skonfiskowanego mienia i ich
                                powrotu do ojczystych stron. W marcu 1956 r. status zesłańczy
                                został zniesiony wobec Greków, Bułgarów i Ormian z Krymu, w
                                kwietniu wobec Tatarów krymskich, Bałkarów, Turków
                                meschetyńskich, Kurdów i Ormian z Gruzji, ale wszystkim im
                                zabroniono początkowo powrotu w ojczyste strony. Dopiero 9
                                stycznia 1957 r. Prezydium Rady Najwyższej ZSRR postanowiło
                                przekształcić Czerkieski Obwód Autonomiczny w
                                Karaczajsko-Czerkieski Obwód Autonomiczny, a Kabardyjską ASRR w
                                Kabardyjsko-Bałkarską ASRR.

                                16 lipca 1956 r. Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało dekret
                                uwalniający ze specjalnego osiedlenia Czeczenów, Inguszów,
                                Karaczajów i członków ich rodzin. Dekret ów zawierał
                                stwierdzenie, iż "istniejące ograniczenia w sytuacji prawnej
                                znajdujących się na specjalnym osiedleniu Czeczenów, Inguszów,
                                Karaczajów i członków ich rodzin, wysiedlonych w okresie Wielkiej
                                Wojny Ojczyźnianej z Północnego Kaukazu, nie są w dalszym ciągu
                                nieodzowne". Taka formuła nie podważała zasadności poprzedniej
                                sytuacji czyli istnienia tych ograniczeń, a tym bardziej samej
                                decyzji o przesiedleniu. Był to pod tym względem krok wstecz w
                                stosunku do ocen zaprezentowanych przez Chruszczowa na niedawnym
                                zjeździe partii komunistycznej. Dekret nakazywał wykreślenie
                                Czeczenów, Inguszów i Karaczajów z rejestrów specjalnych
                                osiedleńców, zastrzegając jednocześnie, iż nie pociągało to za
                                sobą zwrotu im mienia skonfiskowanego przy wysiedleniu i prawa do
                                powrotu do miejsc, z których byli wysiedleni. W następstwie
                                takich zapisów dekretu od zwalnianych z zesłania wymagano
                                podpisywania oświadczeń, że przyjmują do wiadomości zakaz powrotu
                                do ojczystych stron i nie będą domagać się zwrotu skonfiskowanego
                                mienia. Zesłańcy masowo odmawiali tego rodzaju deklaracji. W
                                październiku 1956 r. MWD Kazaskiej SRR informowało MWD ZSRR, że w
                                Kazachstanie na 195911 skreślonych z rejestru specjalnych
                                przesiedleńców Czeczenów, Inguszów i Karaczajów 55117 osób
                                odmówiło podpisu pod oświadczeniami. W Kirgizji spośród 47889
                                zwolnionych Czeczenów, Inguszów i Karaczajów podobne stanowisko
                                zajęło 20735 osób.

                                Ponowne utworzenie Cz-I ASRR

                                Kremlowscy przywódcy zdawali sobie sprawę z dążeni
                                • Gość: Czeczen Czeczeński ruch narodowy IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 12:59
                                  Od pieriestrojki do upadku ZSRR

                                  Czeczeński ruch narodowy

                                  11 marca 1985 r. Biuro Polityczne KC KPZR postanowiło obowiązki
                                  sekretarza generalnego KC powierzyć Michaiłowi Gorbaczowowi. Nowy
                                  przywódca ZSRR początkowo większą śmiałością wykazywał się w
                                  sprawach międzynarodowych. W polityce wewnętrznej koncentrował
                                  uwagę na ożywieniu gospodarki i dopiero logika podjętych działań
                                  doprowadziła go do reform ogarniających całą strukturę systemu.
                                  Gorbaczow doprowadził do poszerzenia swobody publicznej
                                  wypowiedzi, było to bowiem nieodzowne dla uruchomienia
                                  społecznych inicjatyw w zakresie zmian gospodarczych i wywarcia
                                  nacisku na zmurszały aparat partyjno-państwowy. Środowiska
                                  demokratyczne niezwłocznie to wykorzystały, a narastająca fala
                                  społecznej krytyki wypełniła to pole tłumionymi przez
                                  dziesięciolecia treściami. W warunkach głasnosti i pierestrojki
                                  niemal nieuniknione było ujawnienie się rozmaitych problemów
                                  narodowych i konfliktów etnicznych. Wbrew oficjalnej tezie jakoby
                                  kwestie te zostały w ZSRR rozwiązane, problem narodowościowy
                                  "stał się jednym z trzech głównych czynników - obok klęski
                                  ekonomicznej i upadku ideologii - które doprowadziły do rozkładu
                                  systemu". W wielu republikach związkowych i autonomicznych w
                                  miejscowych elitach partyjnych pojawili się funkcjonariusze o
                                  rodzimym pochodzeniu, którzy w epoce breżniewowskiej stabilizacji
                                  kadr zyskali pole do zbudowania nieformalnych układów (także w
                                  stosunkach z Moskwą) czyniących z nich na wpół feudalnych
                                  władców. Wielu z nich wykazało później skłonności
                                  separatystyczne, gdy tylko zachodzące procesy społeczne ukazały
                                  im perspektywę mobilizacji zaplecza i ugruntowania władzy pod
                                  takimi właśnie hasłami. Z drugiej strony dążenia narodowe
                                  poszukiwały form wyrazu w ruchach odwołujących się do klasycznych
                                  haseł nacjonalistycznych, choć wyrastających głównie z chęci
                                  odrzucenia pęt systemowych. Jawność pozwoliła rozlać się dyskusji
                                  o niedawnej i odleglejszej przeszłości, o zbrodniach popełnionych
                                  na całym społeczeństwie i na poszczególnych grupach etnicznych, o
                                  terrorze, głodzie, zakłamaniu propagandy, o niszczeniu pomników
                                  kultury i ekologicznej dewastacji kraju. W tych warunkach
                                  powróciła sprawa narodów represjonowanych w czasach
                                  stalinowskich. Rada Najwyższa ZSRR (RN ZSRR) 14 listopada 1989 r.
                                  uchwaliła deklarację O uznaniu za bezprawne i przestępcze aktów
                                  represji wobec narodów podlegających przymusowemu przesiedleniu i
                                  zapewnieniu ich praw, w której dokonano prawnej i politycznej
                                  rehabilitacji tych narodów.

                                  Tymczasem lawinowo poczęły ujawniać się konflikty etniczne. W
                                  maju 1985 r. doszło do zamieszek między młodymi Jakutami a
                                  Rosjanami w Jakucku, które przerodziły się w demonstracje pod
                                  hasłami "Jakucja dla Jakutów" i "Precz z Rosjanami". W grudniu
                                  1986 r. wojska wewnętrzne rozpędzały w Ałma-Acie demonstracje
                                  Kazachów przeciw powołaniu na stanowisko I sekretarza
                                  Komunistycznej Partii Kazachstanu Rosjanina w miejsce Kazacha
                                  (zginęły 3 osoby, ponad 1200 wymagało pomocy medycznej. Latem
                                  1987 r. nasiliły się działania Tatarów krymskich, zabiegających o
                                  przywrócenia autonomii na Krymie. Obszarem szczególnego nasilenia
                                  napięć etnicznych okazał się region kaukaski. Już w 1987 r.
                                  eksplodował stary konflikt między Ormianami i Azerami na tle
                                  przynależności Nagornego Karabachu, który - przy mało
                                  konstruktywnej postawie Moskwy - rozwinął się w następnych latach
                                  w starcia, pogromy, wypędzenia ludności i otwartą wojnę między
                                  Armenią a Azerbejdżanem. Polityczna gra Moskwy stała się ważkim
                                  stymulatorem wybuchu konfliktu w Abchazji, co walnie podsyciło
                                  gruziński ruch narodowy i jego separatystyczne wobec Rosji
                                  tendencje. W kwietniu 1989 r. w Tbilisi doszło do masakry
                                  niepodległościowej demonstracji gruzińskiej. We wszystkich trzech
                                  republikach zakaukaskich na porządku dziennym stanęła kwestia
                                  niepodległości. Władze centralne usiłowały reagować na zachodzące
                                  zjawiska stosując różne kombinacje środków gospodarczych,
                                  politycznych i wojskowych, sięgały także po inspirowanie
                                  wystąpień wewnętrznych "kontrregionów", tzn. grup etnicznych
                                  związanych z określonymi terytoriami w obrębie republik
                                  zgłaszających aspiracje niepodległościowe, np. Abchazji i Osetii
                                  Południowej w Gruzji, czy Naddniestrza w Mołdawii. W podobnym
                                  kierunku, choć w łagodniejszych, legalistycznych formach,
                                  rozwijało się dążenie do restytucji suwerenności republik
                                  nadbałtyckich. W 1988 r. ukształtowały się tam fronty ludowe,
                                  jednoczące działaczy antykomunistycznych i zorientowanych
                                  reformatorsko członków partii. Odniosły one znaczące sukcesy w
                                  wyborach do republikańskich rad najwyższych w marcu 1990 r. Hasła
                                  suwerenności przekształciły się wówczas w dążenie do oderwania od
                                  ZSRR. Szczególne znaczenie miało proklamowanie przez nowo wybrany
                                  parlament litewski niepodległości w dniu 11 marca 1990 r. Był to
                                  precedensowy krok, otwierający nowy etap rozwoju kwestii
                                  narodowej w ZSRR.

                                  Kierownictwo centralne, miotając się w poszukiwaniu metod
                                  rozwiązania tych konfliktów, szybko traciło wpływ na ich realny
                                  przebieg, a próby jego odzyskania czy to poprzez intrygi aparatu
                                  władzy, czy poprzez publiczne wystąpienia coraz mniej
                                  wiarygodnego Gorbaczowa, nie przynosiły efektu, a działania
                                  siłowe - niezależnie od tego, w jakim stopniu były sprowokowane
                                  przez przeciwników pieriestrojki - dyskredytowały władze
                                  związkowe. Wspólny język z liderami ruchów narodowych znalazł
                                  natomiast Borys Jelcyn, który zdobywał coraz silniejszą pozycję
                                  na arenie politycznej pod hasłami uzyskania przez Rosję
                                  samodzielnej i decydującej roli w radzieckiej (a potem
                                  poradzieckiej) przestrzeni politycznej.

                                  Również w Czeczenii nastąpiła aktywizacja żywiołów narodowych. W
                                  październiku 1987 r. z inicjatywy młodych uczonych z Groznego
                                  przy miejskim komitecie komsomołu powstało - początkowo jako
                                  forum dyskusyjne - stowarzyszenie "Kaukaz", szybko
                                  przekształcając się w formę zorganizowanego działania nielicznej
                                  inteligencji czeczeńskiej. Płaszczyzną aktywizacji społeczeństwa
                                  stał się sprzeciw wobec rozpoczętej w 1985 r. budowie w
                                  Gudermesie kombinatu biochemicznego. W kwietniu i maju 1988 r.
                                  doszło do żywiołowych wieców w tym mieście, a 23 maja
                                  wielotysięczne zgromadzenie miało miejsce w Groznym. Od 12
                                  czerwca wiece odbywały się już niemal w każdą niedzielę, a
                                  poważną rolę w ich organizacji odgrywali ludzie związani z
                                  "Kaukazem". Latem 1988 r. ukształtował się Związek Poparcia
                                  Pieriestrojki (Sojuz sodiejstwija pieriestrojkie) - ZPP. Była to
                                  organizacja nieformalna, ale przez władze aprobowana, deklarująca
                                  poparcie dla reform Gorbaczowa. Stopniowo w trakcie wieców
                                  pojawiały się coraz dalej sięgające hasła: sprawiedliwości
                                  społecznej, wyjaśnienia dramatycznych problemów historii
                                  Czeczeno-Inguszetii, naprawy stosunków narodowościowych w
                                  republice, wolności słowa, odrodzenia kultury narodowej. Otwarcie
                                  poczęto domagać się zmian na najważniejszych stanowiskach
                                  republikańskiej struktury władzy.

                                  22 lipca 1988 r. w Groznym zebrała się narada aktywu politycznego
                                  republiki. Uchwalona przez zebranych rezolucja w ślad za
                                  referatem I sekretarza komitetu obwodowego KPZR W.K.Fotiejewa
                                  głosiła, iż na wiecach brali górę "jawni wichrzyciele" i "osoby
                                  nastawione ekstremistycznie", wykorzystujące do niecnych celów
                                  "uzasadnione zaniepokojenie" stanem ekologii w republice. Władze
                                  zabroniły ZPP organizowania dalszych wieców, a 30 lipca same
                                  zorganizowały w poszczególnych dzielnicach Groznego zgromadzenia
                                  w najgorszym stylu dawnych lat. Wiece "nieformałow" - jak uparcie
                                  nazywano ich w środkach masowego przekazu - stały się jednak
                                  stałym elementem życia publicznego Groznego, następnie rozlewając
                                  się po kraju. Coraz częściej pod hasłami wsparcia dla
                                  pieriestrojki w ultymatywnej formie pojawiały się żądania zmian
                                  personalnych na lokalnych szczeblach władzy. ZPP przekształcony
                                  został we Front Ludowy Cz-I ASRR na podobieństwo frontów ludowych
                                  w republikach bałtyckich i Armenii. Jego ostrożne stanowisko,
                                  • Gość: Czeczen Niepodległe państwo czeczeńskie IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:00
                                    Po roku 1990

                                    Niepodległe państwo czeczeńskie

                                    Fiasko próby siłowego rozwiązania kryzysu czeczeńskiego skłoniło
                                    rząd rosyjski do zmiany taktyki, choć nie do zmiany celów.
                                    Czeczenia była zbyt ważna pod względem strategicznym i
                                    ekonomicznym, by Moskwa mogła łatwo rozstać się z myślą o
                                    utrzymaniu jej w ramach federacji. Ale w 1992 r. ważniejsze było
                                    uregulowanie innych kwestii wynikających z rozpadu ZSRR.

                                    Dudajew zaś - choć nie stronił od retoryki niepodległościowej i
                                    antyrosyjskiej - nie podejmował początkowo kroków skłaniających
                                    Moskwę do bezzwłocznej interwencji. Przed władzami republiki
                                    stanęło zadanie zbudowania podstaw bytu państwowego. Republika
                                    Czeczeńska (RCz) nie miała wszak ani wytyczonych granic, ani
                                    określonego ustroju. Sam Dudajew przyznawał: "praktycznie nie
                                    uświadamialiśmy sobie, co konkretnie chcemy zbudować i jak
                                    konkretnie chcemy żyć w tym, co zbudujemy". Uchwalenie 17 marca
                                    1992 r. konstytucji było bardziej gestem dokumentującym
                                    niepodległość, niż wyrazem ugruntowania się ustroju i konsensusu
                                    podstawowych sił politycznych i społecznych. Stronnicy Dudajewa
                                    opowiadali się za silną władzą prezydencką w okresie przejścia z
                                    systemu radzieckiego do demokracji, opozycja optowała za
                                    parlamentarnym systemem sprawowania władzy.

                                    Pierwszym problemem, przed którym stanął Dudajew, było powołanie
                                    rządu. Początkowo w miejsce normalnego gabinetu powstał pod
                                    przewodnictwem Jaragiego Mamodajewa komitet do zarządzania
                                    gospodarką, który zajął się głównie rozdziałem majątku
                                    państwowego i sprawami personalnymi, stając się rychło obiektem
                                    powszechnej krytyki, także w otoczeniu prezydenta. Dopiero 1
                                    marca 1992 r. został powołany rząd, którego premierostwo objął
                                    sam Dudajew. W maju tegoż roku stanowisko pierwszego wicepremiera
                                    powierzył on jednak Mamodajewowi, który praktycznie kierował
                                    pracą gabinetu. Gdy Dudajew nie poparł jego planów reformy
                                    gospodarczej, a zwłaszcza prywatyzacji własności państwowej,
                                    Mamodajew zaczął ograniczać wpływ prezydenta-premiera na
                                    działalność rządu. Narastał też konflikt prezydenta z parlamentem.

                                    Ewakuacja wojsk rosyjskich

                                    Podstawowym zadaniem władz Czeczenii było doprowadzenie do
                                    ewakuacji garnizonów rosyjskich i stworzenie własnych sił
                                    zbrojnych. Rozmowy na temat wyprowadzenia wojsk rosyjskich
                                    podjęto już w grudniu 1991 r. Dudajew domagał się przy tym
                                    podziału uzbrojenia i wyposażenia stacjonujących w Czeczenii
                                    oddziałów. Negocjacje kontynuowano w lutym 1992 r., a w ich tle
                                    trwała wyprzedaż broni i sprzętu przez żołnierzy i oficerów
                                    rosyjskich, którym nie wypłacano żołdu i nie zapewniano środków
                                    utrzymania. Instrumentem nacisku na Moskwę były trwające od
                                    grudnia 1991 r., a nasilone od pierwszych dni lutego 1992 r.
                                    blokady rosyjskich garnizonów i ataki na nie, połączone z
                                    zagarnianiem broni i sprzętu. Gen. Walery Ochirow, który
                                    prowadził z Dudajewem negocjacje na temat ewakuacji armii
                                    rosyjskiej i losów jej wyposażenia, informował swych
                                    przełożonych, że od października 1991 r. do wiosny 1993 r. 80 %
                                    ciężkiego sprzętu i 75 % broni strzeleckiej rosyjskich garnizonów
                                    zostało rozkradzione.

                                    Równolegle przedstawiciele obu parlamentów prowadzili
                                    pertraktacje w sprawie uregulowania całokształtu stosunków
                                    czeczeńsko-rosyjskich. W dniach 12-14 marca uzgodniono protokół
                                    mający być podstawą przyszłego porozumienia. Zapowiadał on, że w
                                    końcu kwietnia 1992 r. oficjalne delegacje stron podejmą
                                    negocjacje, których przedmiotem będzie: "uznanie politycznej
                                    niezawisłości i państwowej suwerenności Republiki Czeczeńskiej",
                                    "określenie prawno-politycznej formy stosunków wzajemnych między
                                    Republiką Czeczeńską a Federacja Rosyjską", ustalenie zasad
                                    stosunków międzyparlamentarnych, ochrona obywateli
                                    "zamieszkujących na terytorium obu państw", relacje gospodarcze,
                                    polityka socjalna, zasady wspólnego bezpieczeństwa wojskowego
                                    oraz wiele innych zagadnień. Jakkolwiek tak szerokie zakreślenie
                                    ram przewidywanego porozumienia było mało realistyczne, to zapisy
                                    protokołu zdawały się wskazywać na gotowość respektowania przez
                                    Moskwę państwowej odrębności Czeczenii.

                                    Moskwa nie rezygnowała jednak z wykreowania po stronie
                                    czeczeńskiej partnera skłonniejszego do ustępstw niż Dudajew, o
                                    czym świadczyły okoliczności nieudanego puczu w Groznym w dniach
                                    30-31 marca 1992 r. Pod ich wpływem parlament RCz przyjął 31
                                    marca uchwałę o przejęciu przez władze Czeczenii jurysdykcji nad
                                    rosyjskimi bazami wojskowymi. 16 kwietnia utworzony został Sztab
                                    Sił Zbrojnych RCz. Następnego dnia Dudajew i gen. Borys Gromow,
                                    wówczas zastępca głównodowodzącego wojsk Wspólnoty Niepodległych
                                    Państw, osiągnęli porozumienie w sprawie wyprowadzenia wojsk WNP
                                    z Czeczenii. W dniach 25-28 maja ponownie doszło do negocjacji
                                    czeczeńsko-rosyjskich na temat zasad ogólnego ułożenia wzajemnych
                                    stosunków. Jakkolwiek początkowo strona rosyjska usiłowała uznać
                                    protokół z 14 marca za niebyły, to jednak ostatecznie zgodzono
                                    się go potwierdzić oraz zarekomendowano parlamentom obu państw
                                    przyjęcie politycznych deklaracji o wzajemnych stosunkach i
                                    rozpatrzenie projektów traktatowego uregulowania tych stosunków.

                                    W rezultacie osiągniętego porozumienia nowy minister obrony
                                    Federacji Rosyjskiej (FR) Paweł Graczow, wydał 28 maja rozkaz,
                                    zgodnie z którym rozpoczęła się ewakuacja rosyjskiej armii z
                                    terenu Czeczenii, przy czym na miejscu miało pozostać 50 % broni,
                                    amunicji i sprzętu. 8 czerwca ostatni rosyjski oddział opuścił
                                    Czeczenię. Rosjanie nie byli natomiast w stanie dokonać ewakuacji
                                    broni i wyposażenia, najprawdopodobniej w czerwcu faktycznie
                                    dysponowali już tylko niewielką ich częścią. Według źródeł
                                    rosyjskich w ręce czeczeńskie przeszły 42 czołgi, 66
                                    transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty, 153 działa
                                    i moździerze (w tym 18 wyrzutni rakietowych typu "Grad" i 30
                                    haubic samobieżnych), 590 jednostek broni przeciwpancernej,
                                    znaczna ilość broni strzeleckiej (w tym ponad 28 tys. karabinów
                                    automatycznych i 1,7 tys. karabinów maszynowych), 260 samolotów
                                    szkolnych, 5 samolotów bojowych MiG 17 i MiG 15, 2 śmigłowce Mi-8
                                    oraz wiele innego sprzętu. Rosjanie wliczyli do tej puli także
                                    broń, którą wcześniej już utracili w wyniku jej zaboru przez
                                    Czeczenów, bądź nielegalnej sprzedaży przez żołnierzy.

                                    Ewakuacja wojsk rosyjskich była politycznym sukcesem Dudajewa,
                                    którego strona rosyjska uznała nie tylko za czynnik realnie
                                    sprawujący władzę, ale zdolny do wchodzenia w porozumienia o
                                    traktatowym charakterze. Moskwa jednak nie zamierzała potwierdzić
                                    tego formalnie, szukając rozwiązania odsuwającego ten problem na
                                    dalszą przyszłość. Zapewne istotną rolę odgrywała obawa, że
                                    nastąpi tzw. efekt domina i casus Czeczenii rozpocznie proces
                                    dezintegracji państwa rosyjskiego. Jesienią 1992 r. wznowiono
                                    wprawdzie dwustronne rozmowy, ale nie przyniosły one nowych
                                    ustaleń, a jedynie potwierdzenie stanu wypracowanego wiosną.
                                    Strona rosyjska liczyła zapewne na zmianę statusu Czeczenii inną
                                    drogą. 22 października 1992 r. wybuchły starcia między Osetyńcami
                                    a Inguszami w Północnej Osetii, a 2 listopada prezydent FR
                                    wprowadził stan wyjątkowy na obszarze objętym walkami. Armia
                                    rosyjska, która wkroczyła, by rozdzielić walczące strony i
                                    położyć kres przelewowi krwi, wyraźnie wzięła stronę Osetyńców,
                                    zachowując się biernie wobec masowych zbrodni popełnianych na
                                    Inguszach. Około 31 tys. Inguszów musiało opuścić swe domostwa i
                                    udało się do Inguszetii. Po stronie rosyjskiej zrodziła się myśl
                                    wykorzystania konfliktu ingusko-osetyńskiego do dokonania "przy
                                    okazji" zmiany sytuacji w Czeczenii. Oczekiwano, że Dudajew
                                    z1ngażuje się po stronie Inguszów, co dostarczyłoby pretekstu do
                                    rozciągnięcia na Czeczenię działań pacyfikacyjnych. Gdy prezydent
                                    RCz ogłosił neutralność, nastąpiła prowokacja: 10 listopada
                                    kolumna czołgów rosyjskich wtargnęła na obszar rejonów
                                    sunżeńskiego i małgobekowskiego, zamieszkałych przez Inguszów,
                                    ale należących przed 1934 r. do Czeczenii. Dudajew uznał to za
                                    agresję, zapowiada
                                    • Gość: Czeczen Ku wojnie IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:01
                                      Fiasko ataku na Grozny 26 listopada 1994 r. zadecydowało, że
                                      prezydent FR i jego otoczenie zdecydowali się na bezpośrednią
                                      interwencję wojskową w Czeczenii. Szef administracji
                                      prezydenckiej Siergiej Fiłatow oraz doradca do spraw
                                      bezpieczeństwa narodowego Jurij Baturin, którzy skłonni byli
                                      poszukiwać innych rozwiązań, zostali odsunięci od wpływu na
                                      sprawy czeczeńskie. Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa 29
                                      listopada Jelcyn nawet nie chciał słuchać przeciwników takiego
                                      rozwiązania i oczekiwał tylko poparcia już powziętej faktycznie
                                      decyzji. Nawet dość niespodziewane w kontekście wcześniejszych
                                      gromkich zapewnień o gotowości zgniecenia separatyzmu
                                      czeczeńskiego zastrzeżenia Graczowa nie zahamowały parcia ku
                                      wojnie. Odpowiadała ona rzecznikom "kompleksu
                                      wojskowo-przemysłowego" oraz tej części elit politycznych i
                                      wojskowych, która nie akceptowała rozpadu imperium radzieckiego i
                                      zmniejszenia mocarstwowej roli Rosji, była w najwyższym stopniu
                                      zaniepokojona perspektywami reform w państwie i w armii.
                                      Zwycięska wojna miała przekreślić próby uszczuplenia ich wpływów.
                                      Być może miała też uniemożliwić pociągnięcie do odpowiedzialności
                                      osób uwikłanych w korupcję i przestępczy handel wyposażeniem
                                      wojskowym. Był też "kompleks" polityków, generałów i biznesmenów
                                      bezpośrednio zainteresowanych legalnymi i nielegalnymi
                                      korzyściami płynącymi z kontroli nad Czeczenią. Nieco później
                                      Chadżijew publicznie przyznał, że rosyjska armia w Czeczenii
                                      walczyła nie tylko przeciw reżimowi Dudajewa, ale i przeciw "tej
                                      części rosyjskiej mafii, której interesy rozciągają się do naszej
                                      republiki". Można postawić pytanie: w czyim interesie walczyła i
                                      dlaczego w taki sposób? Byli wreszcie Jelcyn i jego świta, pełni
                                      obaw o przyszłe wybory, zagrożeni przez komunistów Ziuganowa i
                                      nacjonalistów Żyrynowskiego. Jelcyn musiał potwierdzić walory
                                      swojego przywództwa, a to wykluczało odstępstwo od zasady
                                      integralności terytorialnej Federacji. Program Jelcyna, pod
                                      sztandarem którego zdobył władzę w ówczesnych realiach
                                      wewnętrznych i międzynarodowych był niewykonalny, a sam prezydent
                                      nie mogąc wywiązać się ze sprzecznych obietnic znalazł się w
                                      politycznej defensywie. Starał się poszerzać swoją bazę
                                      polityczną przesuwając się ku temu skrzydłu politycznego spektrum
                                      Rosji, które reprezentowało interesy kompleksu
                                      wojskowo-przemysłowego i wielkomocarstwowego nacjonalizmu. Sprawa
                                      Czeczenii w tym kontekście w 1994 r. nabierała nowego znaczenia.
                                      Gdy nie powiodło się zmuszenie Dudajewa do ustępstw w trybie
                                      negocjacji w pierwszej połowie 1994 r., Jelcyn sięgnął po taktykę
                                      ograniczonej i pośredniej przemocy latem i jesienią 1994 r., a
                                      gdy i ona poniosła fiasko - zwyciężyła idea bezpośredniej
                                      interwencji. Decyzja o wojnie była zatem w znacznej mierze
                                      funkcją upadku wiarygodności i popularności Jelcyna. Istniały i
                                      inne czynniki sprzyjające tego rodzaju decyzji. Kryminalizacja
                                      życia w Czeczenii (napady na pociągi, handel bronią i narkotykami
                                      itp.) była zjawiskiem mogącym polityków rosyjskich - skądinąd
                                      współodpowiedzialnych za nią - wprowadzać w stan niepokoju i
                                      irytacji, zwłaszcza w kontekście transferu ropy naftowej i gazu
                                      na zachód. Wszystko to tworzyło kontekst, w którym zbrojna
                                      interwencja była rozwiązaniem nie tylko możliwym, ale przez wiele
                                      środowisk pożądanym.

                                      29 listopada prezydent FR zażądał od wszystkich uczestników
                                      konfliktu zbrojnego w Czeczenii zaprzestania w ciągu 48 godzin
                                      walk, złożenia broni i rozwiązania wszystkich formacji zbrojnych,
                                      a następnego dnia podpisał dekret O przedsięwzięciach w sprawie
                                      przywrócenia praworządności konstytucyjnej i porządku prawnego na
                                      terytorium Republiki Czeczeńskiej. Równocześnie powołał
                                      kierownictwo operacji czeczeńskiej z ministrem obrony FR Pawłem
                                      Graczowem na czele. 9 grudnia prezydent FR podpisał kolejny
                                      dekret, który polecał rządowi FR wykorzystać wszystkie dostępne
                                      środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa państwa, praworządności
                                      i porządku społecznego oraz rozbrojenia wszelkich nielegalnych
                                      formacji. Dekrety Jelcyna nie zostały opublikowane, co samo w
                                      sobie czyniło je sprzecznymi z konstytucją rosyjską. Nadto wbrew
                                      konstytucji wprowadzały one ograniczenie praw obywatelskich bez
                                      ogłoszenia stanu wyjątkowego. W świetle prawa Federacji
                                      Rosyjskiej nielegalne było też skierowanie armii rosyjskiej do
                                      ataku na Czeczenię, bowiem użycie jej w innym celu niż odparcie
                                      agresji było możliwe tylko na podstawie ustawy, a takowa nie
                                      została przez parlament uchwalona.

                                      Jakkolwiek Graczow i jego grupa uzyskali szerokie uprawnienia, to
                                      kierownictwo operacją czeczeńską nie zostało ujednolicone, a
                                      niejednoznaczność i krzyżowanie się kompetencji przynosiło
                                      później opłakane rezultaty. 10 grudnia Graczow wydał rozkaz o
                                      wprowadzeniu na terytorium Czeczenii jednej dywizji wojsk
                                      wewnętrznych i dwóch dywizji regularnej armii. Rozkaz ten
                                      nakazywał "przeprowadzić masową deportację miejscowej ludności
                                      pod pozorem jej zorganizowanego wyprowadzenia ze strefy działań
                                      bojowych do innych rejonów Federacji Rosyjskiej" i w związku z
                                      tym na terytorium Inguszetii, Północnej Osetii i Kraju
                                      Stawropolskiego zorganizować "obozy czasowego zatrzymania. Zamiar
                                      dokonania na masową skalę przesiedleń ludności z Czeczenii
                                      potwierdzały zarządzenia premiera Czernomyrdina z 1 i 9 grudnia,
                                      polecające służbom migracyjnym przygotowanie programu
                                      rozsiedlenia uciekinierów i przymusowych przesiedleńców oraz
                                      "ewakuowanie" ludności z Czeczenii do obwodów astrachańskiego,
                                      wołgogradzkiego, orenburskiego, saratowskiego i lianowskiego.

                                      Generalne założenia rosyjskich planów operacyjnych powstały w
                                      Sztabie Generalnym pod kierunkiem gen. I.Szewcowa, natomiast ich
                                      szczegółowym rozpracowaniem zajmowały się dowództwa
                                      Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego i Wojsk Wewnętrznych MSW.
                                      Utworzona została Połączona Grupa Wojsk (Obiedinionnaja
                                      grupirowka wojsk - OGW) obejmująca formacje Ministerstwa Obrony
                                      (MO), wojsk wewnętrznych MSW, straży granicznej, wojsk
                                      kolejowych, Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) i inne.
                                      Dyrektywa ministra obrony z 9 grudnia wyznaczała OGW następujące
                                      zadania: grupy uderzeniowe pod osłoną lotnictwa z trzech
                                      kierunków miały podejść do Groznego, zablokować miasto i stworzyć
                                      warunki dla dobrowolnego rozbrojenia "nielegalnych formacji
                                      wojskowych", a w wypadku odmowy zdobyć miasto, zaś w dalszej
                                      kolejności ustabilizować sytuację na całym terytorium republiki.
                                      Założenia rosyjskie przewidywały cztery fazy operacji. Pierwsza
                                      obejmowała zorganizowanie trzech grup uderzeniowych w bazach w
                                      Mozdoku, Kizlarze i Władykawkazie oraz blokadę powietrzną
                                      Czeczenii. W fazie drugiej grupy te, składające się z sił MO i
                                      MSW miały wejść do Czeczenii i stworzyć pierścień wokół Groznego,
                                      a jednocześnie formacje MSW i FSB miały ustanowić blokadę kraju
                                      wzdłuż granic administracyjnych. Faza trzecia (10-13 grudnia)
                                      powinna przynieść opanowanie budynków państwowych w stolicy,
                                      telewizji, radia i najważniejszych instalacji, a w jej toku
                                      postępować miało rozbrajanie jednostek czeczeńskich. Faza
                                      czwarta, przewidywana na kolejnych 5-10 dni, to okres
                                      stabilizacji sytuacji w kraju oraz przekazywania go pod kontrolę
                                      MSW. Rosyjscy decydenci wojskowi postrzegali siły Dudajewa jako
                                      "niezorganizowany gang rebeliantów, który przestraszy się na
                                      widok pierwszego rosyjskiego czołgu" i sądzili, że cała operacja
                                      będzie raczej zbrojną demonstracją. To zapewne spowodowało
                                      zlekceważenie niesprzyjających o tej porze roku warunków
                                      atmosferycznych, ograniczających możliwość użycia techniki wojskowej.

                                      Rosyjskie siły zbrojne nie były przygotowane do tego rodzaju
                                      akcji i pozostawały w ogóle w złej kondycji. Od 1992 r. trwała
                                      wprawdzie reforma sił zbrojnych, ale grzęzła ona w trudnościach
                                      wynikających m.in. z dokonywanych ma masową skale przemieszczeń
                                      armii wycofywanej ze środkowej i środkowowschodniej Europy, z
                                      gigantycznej skali problemu, deficytu środków finansowych i
                                      rzeczowych, rozpływała się niedowładzie organizacyjnym,
                                      sprzecz
                                      • Gość: Czeczen Realizacja układu chasawjurtowskiego IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:02
                                        Wykorzystanie szans stworzonych przez układ w Chasaw-Jurcie
                                        zależało od woli kontrahentów. Rosja miała do wyboru trzy
                                        rozwiązania pokojowe: 1) zabiegać o utrzymanie Czeczenii w
                                        Federacji poprzez kompromis z umiarkowanym nurtem ruchu
                                        narodowego i izolowania elementów radykalnych, 2) uznać
                                        niepodległość Czeczenii i wypracować zasady współpracy z nią, 3)
                                        uznać niepodległość republiki, ale w dalszej perspektywie zmusić
                                        ją do uległości przez nacisk gospodarczy. Deklaratywnie Moskwa
                                        opowiadała się za pierwszą z tych ewentualności, ale okazała się
                                        niezdolna do jej realizacji. Stały temu na przeszkodzie kryzys
                                        władzy i niewydolność finansowo-gospodarcza Rosji oraz układ sił
                                        w Czeczenii, gdzie nurt umiarkowany nie zdołał zapanować nad
                                        sytuacją w kraju, a strona rosyjska nie uczyniła nic, by mu to
                                        ułatwić.

                                        Niemal nazajutrz po podpisaniu układu chassawjurtowskiego w obu
                                        izbach parlamentu rosyjskiego zakwestionowano jego legalność.
                                        Lebiedia oskarżano wręcz o zdradę. W interpretacji porozumienia
                                        górę wzięło twierdzenie, iż było ono wyłącznie "ramowym
                                        dokumentem politycznym", a nie aktem prawnym. Dyskusja w Dumie
                                        nad sprawozdaniem Lebiedia o sytuacji na Północnym Kaukazie
                                        przekształciła się we frontalny atak na układ chasawjurtowski i
                                        jego rosyjskiego sygnatariusza. 10 października Rada Federacji
                                        przyjęła specjalną rezolucję potwierdzającą konstytucyjny status
                                        Republiki Czeczeńskiej jako nieodłącznej części Federacji
                                        Rosyjskiej, a dzień później Prokurator Generalny FR Jurij
                                        Skuratow oświadczył, że z prawnego punktu widzenia porozumienie
                                        było sprzeczne z konstytucją FR i jako takie nie mogło stanowić
                                        podstawy dla stosunków między Federacją a Czeczenią. Władze FR
                                        powoływały się wszakże na nie twierdząc, iż pozostawiało jako
                                        niezmieniony status Czeczenii do końca 2001 r., zatem żądania
                                        uznania niepodległości republiki były bezpodstawne. Równocześnie
                                        podtrzymywano tezę o nielegalnym charakterze władzy Dudajewa,
                                        jako pochodzącej z nielegalnych wyborów w 1991 r., z czego
                                        wynikało, iż Czeczenia pozostawała częścią Federacji Rosyjskiej.
                                        Ta wykładnia pozostawiała jednak delikatny problem: z kim zawarto
                                        układ chasawjurtowski? Maschadow wedle tej wykładni był wszak
                                        funkcjonariuszem mianowanym nielegalnego prezydenta
                                        nieistniejącego państwa.

                                        Lebiediowi nie udało się stworzyć odpowiedniego zaplecza
                                        politycznego i wpływów w tzw. resortach siłowych. Ostatecznie w
                                        połowie października Jelcyn odwołał go ze wszystkich stanowisk,
                                        zarzucając mu samowolę, karygodne błędy i dążenia do
                                        prezydentury. Nowym sekretarzem Rady Bezpieczeństwa został Iwan
                                        Rybkin. Po objęciu urzędu zapewniał on o woli respektowania
                                        dotychczasowych uzgodnień i kontynuowania procesu pokojowego,
                                        jednak zmiana ta w połączeniu z kwestionowaniem konstytucyjności
                                        układu chasawjurtowskiego było dowodem, że kierunek poczynań
                                        Moskwy nie był przesądzony. Jelcyn mianował też Borysa
                                        Bieriezowskiego na zastępcę sekretarza Rady Bezpieczeństwa,
                                        powierzając mu ekonomiczne aspekty problemu czeczeńskiego. Był to
                                        kolejny sygnał powiązań między tym problemem a kwestią
                                        kaspijskiej ropy i jej transferu na zachód. Bieriezowskij
                                        deklarował poniechanie polityki rosyjskiego dyktatu politycznego
                                        na Kaukazie i ustanowienie tam stosunków opartych na mechanizmach
                                        gospodarczych, a jego hasło w stosunku do Czeczenii brzmiało: "za
                                        bezpieczeństwo trzeba płacić". Środków dostarczyć miały zyski z
                                        transferu kaspijskiej ropy. Zaangażowanie Czeczenii w to
                                        przedsięwzięcie i przekształcenie komendantów polowych w
                                        akcjonariuszy przedsiębiorstw naftowych stworzyłoby płaszczyznę
                                        "miękkiej integracji" Czeczenii z Rosją, ale to musiało potrwać,
                                        rozstrzygnięcie statusu Czeczenii należało więc odsunąć na czasy,
                                        gdy polityka ta przyniosłaby efekty. Zamysłem odmiennego
                                        rozwiązania był to projekt utworzenia na całym terytorium
                                        Czeczenii wydzielonej strefy ekonomicznej, co miało zachęcić
                                        zagranicznych inwestorów do udziału w odbudowie kraju, a
                                        jednocześnie bez otwartego wprowadzania "kordonu sanitarnego"
                                        izolować republikę od reszty Federacji.

                                        W Czeczenii sprawą pierwszoplanową było stworzenie nowego rządu,
                                        ewakuacja pozostałych jeszcze jednostek rosyjskich oraz odbudowa
                                        gospodarcza. 16 października premierem został Asłan Maschadow,
                                        który objął także ministerstwo obrony, a kluczowe resorty
                                        znalazły się w rękach tzw. komendantów polowych. Koalicyjny
                                        charakter gabinetowi nadawało powołanie na ministra opieki
                                        społecznej Szamila Beno, pierwszego szefa dyplomacji niepodległej
                                        Czeczenii, który od 1993 r. pozostawał w opozycji wobec Dudajewa,
                                        na ministra gospodarki Sałambeka Majgowa reprezentującego
                                        diasporę czeczeńską w Rosji, a na ministra zasobów strategicznych
                                        Imrana Dokszukajewa związanego z Chasbułatowem. Ustalono także,
                                        że wybory prezydenckie i parlamentarne odbędą się 27 stycznia 1997 r.

                                        Równolegle przebiegał proces regulowania stosunków na linii
                                        Grozny-Moskwa. 3 października 1996 r. do stolicy Rosji udał się
                                        prezydent Jandarbijew. Jego partnerem w rozmowach był premier
                                        Czernomyrdin, co wskazywało na wzrost jego zaangażowania w
                                        problem czeczeński i wiązało się z koniecznością rozwiązywania
                                        jego gospodarczych aspektów, w szczególności eksploatacji
                                        rurociągów w kontekście realizacji tzw. kontraktu stulecia.
                                        Czernomyrdin i Jandarbijew podpisali porozumienie w istocie
                                        potwierdzające układ chasawjurtowski i powołujące dwustronną
                                        komisję, mającą nadzorować ewakuację oddziałów rosyjskich,
                                        określić sposoby zwalczania przestępczości, zapobiegać konfliktom
                                        etnicznym, zapewnić właściwe wykorzystanie środków przeznaczonych
                                        na odbudowę gospodarki i infrastruktury socjalnej Czeczenii,
                                        zadbać o współpracę organów państwowych i zainteresowanych
                                        organizacji rosyjskich i czeczeńskich w zakresie wyżywienia i
                                        opieki zdrowotnej nad ludnością republiki.

                                        Moskwa nie odrzucała udziału w likwidacji zniszczeń wojennych, co
                                        zreszta było oczywiste, jeśli chciała traktować Czeczenię jako
                                        część Federacji. Jandarbijew domagał się wszakże 100 tys. dolarów
                                        dla każdej czeczeńskiej rodziny, która straciła kogoś w toku
                                        wojny, co dawało w istocie abstrakcyjną dla obu stron kwotę. Z
                                        kolei Moskwa chciała zawarcia umowy w sprawie transportu ropy i
                                        przewozów kolejowych przez terytorium republiki na zasadach nie
                                        uwzględniających, że ta stała się de facto niepodległym państwem.
                                        23 listopada Jelcyn wydał dekret o pełnym wycofaniu z Czeczenii
                                        sił federalnych, co stało się przesłanką podpisania tego samego
                                        dnia przez Czernomyrdina i Maschadowa tymczasowego porozumienia o
                                        stosunkach rosyjsko-czeczeńskich. Przewidywało ono, że do wyborów
                                        styczniowych w Czeczenii obowiązywać będzie prawodawstwo
                                        rosyjskie, nastąpi przywrócenie połączeń komunikacyjnych oraz
                                        wspólnymi siłami będą rozwiązywane problemy socjalne i
                                        humanitarne. Zapowiedziano też podpisanie po wyborach
                                        szczegółowego układu o stosunkach gospodarczych. Duma
                                        przegłosowała wprawdzie na początku grudnia uchwałę
                                        stwierdzającą, iż dekret Jelcyna z 23 listopada oraz porozumienie
                                        Czernomyrdin-Maschadow "nie odpowiadają konstytucyjnym wymogom
                                        integralności terytorialnej, obrony i bezpieczeństwa Rosji",
                                        jednak faktycznie pozostało ono podstawą stosunków dwustronnych.
                                        Tym samym znikły przesłanki dalszego istnienia zawgajewowskich
                                        władz Czeczenii. Już 17 listopada ogłoszona została dymisja rządu
                                        kierowanego przez Nikołaja Koszmana, a 9 grudnia Rosjanie
                                        zamknęli jego przedstawicielstwo w Moskwie. Zawgajew w lutym
                                        następnego roku został rosyjskim ambasadorem w Tanzanii.

                                        Wedle ówczesnych ocen odbudowa Czeczenii wymagała niezwłocznych
                                        nakładów w wysokości 15 mld dolarów. Nawet przy najlepszej woli
                                        politycznej pogrążona w kłopotach gospodarczych Rosja nie była w
                                        stanie wyasygnować w krótkim czasie nawet części potrzebnych sum.
                                        Na rok 1997 rząd przewidział wydatkowanie na ten cel 757 mln
                                        rubli, a i tak napotkał opór w Dumie. Pozostawała też otwarta
                                        kwestia zasad transferu przez Czeczenię ropy naftowej z regionu
                                        kaspijskiego i bez
                                        • Gość: Czeczen Konflikt w Dagestanie IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:03
                                          Dagestan był terenem najintensywniejszej działalności wahhabitów
                                          na Północnym Kaukazie, ale jak się uważa ich zwolennicy stanowili
                                          jedynie 5-10 % społeczeństwa. Nieudane próby zdobycia
                                          poważniejszych wpływów na życie republiki dagestańskiej w
                                          poprzednich latach i zarazem bierna postawa władz wobec
                                          wahhabickiej wspólnoty w tzw. strefie kadarskiej legły u źródeł
                                          podjętej latem 1999 r. próby opanowania kolejnego terytorium. Na
                                          tym polu nastąpiła współpraca z radykałami w Czeczenii. Islamiści
                                          poczęli przejmować kontrolę nad osadami rejonu cumadyńskiego, a
                                          wahhabicka Islamska Szura Dagestanu w końcu lipca zapowiedziała
                                          powołanie niezależnego państwa islamskiego. W rejon działań
                                          islamistów władze poczęły ściągać siły wojskowe i specjalne,
                                          lotnictwo podjęło rakietowe ataki na opanowane przez nich
                                          miejscowości. 7 sierpnia 1999 r. do akcji włączył się dowodzony
                                          przez Szamila Basajewa oddział bojowników islamskich, złożony
                                          głównie z przeszkolonych w Czeczenii Dagestańczyków i Czeczenów,
                                          który przekroczył granicę czeczeńsko-dagestańską i zajął kilka
                                          osad w rejonach cumadyńskim i botlichskim. Ogłoszono powstanie
                                          państwa islamskiego i świętą wojnę przeciw Rosjanom i ich
                                          poplecznikom. Islamiści nie uzyskali poważniejszego wsparcia ze
                                          strony miejscowej ludności, natomiast w sposób bardzo zdecydowany
                                          zareagowały władze Federacji. 8 sierpnia pododdziały ministerstwa
                                          obrony i ministerstwa spraw wewnętrznych wspierane przez
                                          lotnictwo i artylerię przystąpiły do walki z napastnikami. 12
                                          sierpnia zostali oni wyparci z rejonu cumadyńskiego, a 24
                                          sierpnia z rejonu botlichskiego. W tej fazie walk Rosjanie
                                          stracili 73 zabitych, a bojownicy Basajewa prawdopodobnie dwa
                                          razy tyle. 25 i 26 sierpnia lotnictwo rosyjskie zbombardowało
                                          bazy wahhabitów w Czeczenii. Uporawszy się z inwazją Basajewa
                                          siły federalne przystąpiły 29 sierpnia do likwidacji tzw. strefy
                                          kadarskiej w rejonie bujnakskim. Po wielodniowych potyczkach,
                                          ostrzale artyleryjskim i bombardowaniu osady Karamachi i
                                          Czabanmachi zostały 12 września zdobyte, a w toku walk zginęło 25
                                          rosyjskich żołnierzy oraz ok. 100 bojowników wahhabickich i cywilów.

                                          W związku z rolą różnych czynników rosyjskich w kreowaniu
                                          sytuacji na Północnym Kaukazie, a osobliwie w Czeczenii i
                                          Dagestanie, powstało wiele hipotez, podejrzeń i mitów,
                                          podsycanych podatnością opinii publicznej na teorie spiskowe i
                                          atrakcyjnością opisów ciemnych figur manipulujących zza sceny
                                          poczynaniami aktorów politycznych. W kontekście poczynań
                                          ekstremistów czeczeńsko-dagestańskich i źródeł ich finansowania
                                          pojawiło się nazwisko Borysa Bieriezowskiego, któremu
                                          przypisywano konspiracyjne kontakty z Basajewem i Udugowem,
                                          finansowe wspieranie ich poczynań. W mediach zależnych od
                                          politycznych wrogów Bieriezowskiego pojawiły się materiały
                                          wskazujące wręcz na tego ostatniego jako na faktycznego
                                          organizatora wydarzeń w Dagestanie w celu wykorzystania ich w
                                          walce politycznej o władzę w Moskwie. Inne przypuszczenia
                                          sugerowały, iż rajd Basajewa był po prostu operacją rosyjskich
                                          służb specjalnych. Istnieją źródła, w tym także wywiadowcze,
                                          mówiące o kontaktach z Basajewem szefa administracji
                                          prezydenckiej Wołoszyna. Informacje tego rodzaju i budowane na
                                          nich hipotezy nie są obecnie możliwe do rzeczowej weryfikacji,
                                          ale podejrzenia budzi koincydencja rozpoczęcia kampanii wyborczej
                                          w Rosji, zmiany na stanowisku premiera i ataku Basajewa na
                                          Dagestan. Wydaje się niemal pewne, że prezydent Maschadow
                                          kilkakrotnie ostrzegał Moskwę przed możliwością rajdu
                                          ekstremistów na Dagestan, powstaje zatem pytanie dlaczego nie
                                          zostały podjęte przez władze federalne odpowiednie kroki,
                                          dlaczego ignorowano zagrożenie, mimo iż o zamiarach Basajewa
                                          głośno było w Groznym, a nawet wówczas, gdy wywiad wojskowy już
                                          zauważył ruch oddziałów islamskich? Jako żywo przypominało to
                                          okoliczności ataku tegoż Basajewa w Budionnowsku w 1995 r.

                                          5 września w Bujnaksku wyleciał w powietrze dom zamieszkały przez
                                          rodziny rosyjskich żołnierzy. Zginęły 62 osoby, głównie kobiety i
                                          dzieci, a 146 osób odniosło rany. Tego samego dnia ok. 2 tys.
                                          bojowników islamskich pod wodzą Basajewa i Chattaba przekroczyło
                                          granicę Czeczenii i Dagestanu i zajęło rejon nowołakski,
                                          prawdopodobnie z zamiarem uderzenia na Chasawjurt. Po ciężkich
                                          walkach z udziałem lotnictwa i artylerii dopiero 14 września
                                          siłom federalnym udało się odbić centrum rejonu i zmusić
                                          napastników do odwrotu. W sumie w toku walk w Dagestanie siły
                                          federalne straciły 279 zabitych. W nocy z 9 na 10 września w
                                          Moskwie nieznani sprawcy wysadzili w powietrze budynek
                                          mieszkalny, powodując śmierć 102 a rany 214 osób, a 13 września
                                          podobny zamach pociągnął za sobą śmierć 124 ludzi. 16 września
                                          kolejna bomba eksplodowała w budynku mieszkalnym w Wołgodońsku w
                                          obwodzie rostowskim, zabijając 17 mieszkańców i raniąc 480.
                                          Władze rosyjskie niezwłocznie odpowiedzialnością za te akty
                                          terroru obciążyły Czeczenów, jakkolwiek nie przedstawiono na to
                                          żadnych dowodów. Świadomie kreowano psychozę strachu przed
                                          czeczeńskimi terrorystami. Wspomniane akty terroru mogły być
                                          prowokacją zorganizowaną na zlecenie rosyjskich ośrodków
                                          politycznych, a najwięcej przesłanek zdaje się wskazywać na Kreml
                                          jako ich inspiratora. Już kilka tygodni wcześniej pojawiły się w
                                          prasie rosyjskiej i zagranicznej sygnały, że administracja
                                          Jelcyna może sięgnąć do prowokacji, w tym i do zamachów
                                          terrorystycznych, aby poprzez destabilizację sytuacji politycznej
                                          i społecznej powstrzymać rosnącą siłę bloku skupionego wokół mera
                                          Moskwy Jurija Łużkowa i byłego premiera Jewgienija Primakowa.
                                          Siergiej Stiepaszyn, który jako premier FR publicznie zapowiadał,
                                          iż oddziały federalne nie zostaną wysłane do Czeczenii, w
                                          styczniu 2000 r. przyznał, iż przygotowania "aktywnych działań"
                                          Czeczenii rozpoczęły się w marcu 1999 r. i przewidywano wówczas
                                          opanowanie w sierpniu-wrześniu obszarów na północ od Tereku.
                                          Jeśli tak, to akcja Basajewa w Dagestanie i zamachy
                                          terrorystyczne na domy mieszkalne w Rosji stanowiły bez wątpienia
                                          dogodny pretekst do podjęcia tego rodzaju działań. Czy były
                                          sprowokowane bądź zorganizowane przez rosyjskie służby specjalne,
                                          inspirowane przez rosyjskich polityków, czy tylko wykorzystane
                                          przez Moskwę - to zapewne nieprędko zostanie wiarygodnie wyjaśnione.

                                          Pierwsza faza wojny z Czeczenią

                                          - kampania powietrzna i informacyjna

                                          Niezależnie od tego czy i w jakim stopniu zbrojne uderzenie na
                                          Czeczenię było już przygotowane (od marca 1999 r. czy nawet
                                          wcześniej) decyzję o podjęciu działań wojskowych wiązać trzeba z
                                          sytuacją polityczną zaistniałą w Rosji latem 1999 r., a
                                          szczególnie z zagrażającym władzy kolejnym kryzysem. Seria afer
                                          korupcyjnych sięgających najwyższych pięter establishmentu, w tym
                                          środowisk bezpośrednio związanych z Kremlem i rodziny prezydenta,
                                          nadawała temu kryzysowi już nie tylko wymiar moralno-prawny, ale
                                          przekształciła się w negatywny czynnik gospodarczy, bowiem
                                          spowodowała m.in. wstrzymanie przez Międzynarodowy Fundusz
                                          Walutowy kolejnej raty kredytu refinansującego dotychczasowe
                                          zadłużenie Rosji, a to groziło nowym kryzysem finansów państwa
                                          jako że swoje zadłużenie musiała Rosja teraz spłacać pogłębiając
                                          deficyt bieżącego budżetu. Przesunięcia w politycznym otoczeniu
                                          Jelcyna i gorączkowe poszukiwanie rozwiązań oddalających
                                          perspektywę poważniejszych zawirowań ekonomicznych i społecznych
                                          cechowały położenie, w którym znów wojna stawała się zachęcającym
                                          rozwiązaniem, a Czeczenia dogodnym przeciwnikiem. Kreml usiłował
                                          dystansować się od oligarchów, a zwłaszcza Bieriezowskiego,
                                          będącego dotąd postacią nr 1 w otoczeniu prezydenta, ale
                                          przychodziło mu to z wielkim trudem. Uformowany pod przywództwem
                                          Łużkowa i Primakowa blok polityczny Ojczyzna-Cała Rosja mimo
                                          ofensywy prowadzonej przeciw niemu w mediach zależnych od
                                          Bieriezowskiego w rankingach sympatii elektoratu legitymował się
                                          wpływami napawającymi otoczenie prezydenta najpoważniejszymi
                                          obawami. Kreml gwałtownie potrzebował
                                          • Gość: Czeczen Czeczeńcy: Rdzenny lud Kaukazu IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:04
                                            Badania archeologiczne dowodzą, że Kaukaz należy do jednych z
                                            najstarszych rejonów zamieszkiwania człowieka pierwotnego.
                                            Wskazują na to między innymi znaleziska z dolnego paleolitu
                                            (Satan – Dar, Arzni). Na obszarze tym wcześnie też powstały
                                            pierwsze ośrodki cywilizacji starożytnych. Wiemy, iż już w
                                            połowie IV tysiąclecia p.n.e. na terenie dzisiejszego
                                            Azerbejdżanu uprawiano ziemię. A pięćset lat później mieszkańcy
                                            tych ziem znali miękką pszenicę i dwie odmiany jęczmienia . W
                                            górnej części północnego Kaukazu pod koniec III tysiąclecia
                                            p.n.e. narodziła się, specyficzna tylko dla tego obszaru kultura
                                            , której twórcami były plemiona autochtonów. Odznaczała się ona
                                            pewnym podobieństwem do kultury kuro-arakskiej. Swoje siedziby
                                            ludy te budowały na trudno dostępnych tarasach usytuowanych w
                                            pobliżu wielkich rzek .

                                            W drugiej połowie II tysiąclecia p.n.e. Kaukaz - w tym także
                                            obszar dzisiejszej Czeczenii i Inguszetii (m.in. Dżerachowski
                                            wąwóz) były dużym ośrodkiem obróbki brązu. Już w XII w p.n.e.
                                            narzędzia wykonane ze stopów miedzi zaczynają być wypierane przez
                                            przedmioty z żelaza wyrabiane przez miejscową ludność. Badania
                                            archeologiczne wskazują, iż mimo ogromnej w owym czasie migracji
                                            i przemieszczeń na obszarze Kaukazu, plemiona zamieszkujące
                                            wówczas ziemie Czeczenii i Inguszetii, były bezpośrednimi
                                            potomkami ludów wcześniej osiadłych na tych ziemiach,
                                            odróżniające się własnym językiem i wyraźnie zaznaczoną
                                            odrębnością kulturową. Już też we wczesnej epoce żelaza na
                                            Kaukazie staje się rzeczą typową ogromna „pstrokacizna”
                                            miejscowych kultur, które zarejestruje w połowie I tysiąclecia
                                            p.n.e. na kartach swojej historii Herodot. Efektem tego,
                                            trwającego od z góry kilku tysięcy lat, procesu zderzania się ze
                                            sobą różnych ludów o odrębnych kulturach i językach, jest po
                                            dziś dzień trwająca mozaika etniczna obszaru Kaukazu. Sama liczba
                                            używanych języków na tym terenie jest trudna do jednoznacznego
                                            ustalenia ze względu na trwające spory pomiędzy językoznawcami,
                                            które z nich należy uznać jedynie za dialekty, a które za języki
                                            własne występujących tu narodów. W literaturze przedmiotu
                                            przyjmuje się, iż ludy Kaukazu posługują się językami, które –
                                            według najbardziej ogólnej klasyfikacji – można zaliczyć albo do
                                            rodziny języków kaukaskich, albo indoeuropejskich, bądź też
                                            tureckich. Przeważa przy tym pogląd, iż rdzennymi, najstarszymi
                                            mieszkańcami tych terenów są ludy kaukaskie. W przeszłości miały
                                            one posługiwać się wspólnym dla siebie językiem „protokaukaskim”,
                                            z którego wydzieliły się następujące języki: kartwelski,
                                            adygejsko-czerkieski, czeczeno-inguski i dagestański. David
                                            Diringer w swoim fundamentalnym dziele” Alfabet, czyli klucz do
                                            dziejów ludzkości” wyróżnia grupę wschodnią, zachodnią i
                                            dagestańską w kaukaskiej grupie językowej. W skład tej ostatniej
                                            wchodzą języki: awarski, dargijski, lezgiński, lakijski,
                                            tabasarański. Grupę zachodnią tworzą języki: abchaski, adygejski,
                                            kabardyno-czerkieski. Na grupę wschodnią składają się natomiast
                                            tylko język czeczeński i inguski. Z kolei najwybitniejszy w
                                            Polsce znawca historii Kaukazu, nie żyjący już prof. Bohdan
                                            Baranowski, przytacza inny podział języków kaukaskich: grupa
                                            kartwelska, adygo - abchaska, nachska, dagestańska. Stwierdza
                                            przy tym : „Języka mi nachskimi mówi obecnie ok.960 tys., a
                                            mianowicie Czeczeni lub Czeczeńcy (około 760 tys.), Ingusze
                                            (około 190 tys.), Kistowie 9około 5tys.) i wreszcie Bajbijcy,
                                            których języka używa zaledwie sto kilkadziesiąt osób”. Przy czym
                                            dwa ostatnie języki większość badaczy uważa za wyodrębnione
                                            dialekty z języka czeczeńskiego. Plemiona nachskiej grupy
                                            językowej zasiedlały nie tylko północne skłony Kaukazu, ale
                                            rozległe stepy przedkaukazia skąd zostały wyparte początkowo
                                            przez Skifów (VII wiek p.n.e.), a następnie w wyniku najazdów
                                            Scytów i Sauromatów (Sarmatów). Mimo, iż rdzenni mieszkańcy tych
                                            ziem nie stracili swojej odrębności, to jednak znaleźli się oni
                                            pod silnym wpływem obcej im kultury materialnej najeźdźców.
                                            • Gość: Czeczen POLITYKA ZSRR I ROSJI WOBEC CZECZENII IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:06
                                              Czeczeno-Inguszetia do roku 1991 była jedną z republik
                                              autonomicznych ZSRR. Również po rozpadzie Związku Radzieckiego
                                              formalnie pozostawała podmiotem Federacji Rosyjskiej i za taki
                                              uznawana była zarówno przez Rosję, jak i przez wszystkie państwa
                                              świata, choć rzeczywisty status tej republiki był zupełnie inny.
                                              Ruch niepodległościowy, na którego czele stanął generał Dżochar
                                              Dudajew w 1991 r. ogłosił niepodległość Republiki Czeczeńskiej i
                                              odtąd pozostawała ona poza kontrolą władz rosyjskich. Polityka
                                              Rosji wobec tego podmiotu zmieniała się na przestrzeni
                                              interesującego nas okresu i, choć Rosja przez cały ten czas
                                              uznawała Czeczenię za część swojego terytorium, to wiele
                                              czynników przemawia za tym, aby w pewnych aspektach traktować
                                              politykę Rosji wobec Czeczenii jak politykę zagraniczną.
                                              Szczególnie widoczne było to w latach 1996-1999, kiedy to
                                              Czeczenia była de facto niepodległym państwem, nie uznanym jednak
                                              przez żadne państwo świata. Nie zagłębiając się w prawne
                                              dywagacje dotyczące tego zagadnienia stwierdzić można, że kwestia
                                              czeczeńska miała swój wymierny wpływ zarówno na politykę
                                              wewnętrzną, jak i zagraniczną Federacji Rosyjskiej. Pierwsza
                                              część tego rozdziału poświęcona będzie okresowi od ogłoszenia
                                              suwerenności przez Czeczenię w 1990 r. do interwencji wojsk
                                              rosyjskich, która rozpoczęła się w grudniu 1994 r. Wojna
                                              rosyjsko-czeczeńska (lata 1994-1996) będzie tematem drugiej
                                              części rozdziału, natomiast polityka Rosji wobec faktycznie
                                              niezależnej Czeczenii omówiona zostanie w części trzeciej.
                                              Ostatnia część poświęcona będzie tzw. drugiej wojnie czeczeńsko-
                                              rosyjskiej i jej następstwom (lata 1999-2001).
                                              Mytrix
                                              • Gość: Czeczen maga777@newyork.com IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:07
                                                Radykalny ruch niepodległościowy, który pojawił się w Czeczenii w
                                                czasach gorbaczowowskiej pierestrojki wynikał z dwóch istotnych
                                                czynników. Pierwszym z nich były, bardzo silne w Czeczenii,
                                                tradycje walki z Rosją oraz oporu zarówno wobec władzy carskiej
                                                jak i radzieckiej sięgające swoimi korzeniami końca wieku XVIII.
                                                Drugim była dyskryminacyjna polityka Moskwy wobec narodu
                                                czeczeńskiego i Czeczeńsko-Inguskiej ARR, wyróżniająca się swoją
                                                surowością spośród działań centrum w stosunku do innych
                                                „niepokornych” narodów i republik. Jej apogeum stanowiło
                                                wysiedlenie wszystkich mieszkańców Czeczenii do Kazachstanu i
                                                Kirgizji w 1944 r. pod pretekstem współpracy Czeczenów z
                                                Niemcami. Również po formalnym przywróceniu republiki w 1957 r. i
                                                powrocie wygnanych z Azji Środkowej Moskwa uniemożliwiała osobom
                                                narodowości czeczeńskiej zdobycie wykształcenia czy kariery
                                                zawodowej nawet w partyjnym aparacie. Pod koniec lat 1980.
                                                Republika Czeczeńsko-Inguska, wskutek polityki władz centralnych
                                                była jedną z najbardziej zacofanych w ZSRR.

                                                Zgodnie z polityką tworzenia frontów ludowych w republikach przez
                                                ekipę Gorbaczowa w 1987 r. próbowano doprowadzić w Czeczenii do
                                                powstania organizacji społecznej, która popierałaby lansowane w
                                                Związku Radzieckim reformy bez naruszania jego podstaw. W
                                                Czeczenii działania te nie przyniosły jednak spodziewanych
                                                rezultatów, gdyż szybko okazało się, że te próby sztucznego
                                                tworzenia ruchu demokratycznego doprowadziły do powstania
                                                organizacji stawiających sobie za cel całkowitą niepodległość
                                                Czeczenii. Jak pokazały późniejsze wydarzenie społeczeństwo
                                                czeczeńskie w swojej większości udzieliło tym organizacjom
                                                zdecydowanego poparcia. W roku 1989 w ramach tzw. polityki
                                                ożywienia regionalnej i lokalnej autonomii I sekretarzem
                                                czeczeńskiego komitetu obwodowego KPZR został Doku Zawgajew,
                                                który w latach późniejszych był najważniejszym politykiem
                                                prorosyjskim w Czeczenii. Krokiem w kierunku zjednania sobie
                                                Czeczenów była również nominacja Rusłana Chasbułatowa na
                                                pierwszego zastępcę Przewodniczącego Rady Najwyższej Rosji.

                                                Posunięcia centrum moskiewskiego nie zdołały zmienić kierunku
                                                ewolucji poglądów czeczeńskich organizacji niepodległościowych. W
                                                listopadzie 1990 r. doprowadziły one do zwołania w Groznym
                                                Ogólnonarodowego Kongresu Narodu Czeczeńskiego, w którym, obok
                                                Wajnachskiej Partii Demokratycznej Zelimchana Jandarbijewa,
                                                wzięły także udział siły prorosyjskie kierowane przez Zawgajewa.
                                                Próbę sił, jaka miała miejsce podczas dyskusji w trakcie obrad
                                                Kongresu, wygrał obóz niepodległościowy - powołano Komitet
                                                Wykonawczy Kongresu, a 27 listopada 1990 r. ogłoszono Deklarację
                                                o proklamowaniu niepodległości Czeczeńskiej Republiki
                                                „Nochczi-Czo”. Przewodniczącym Komitetu wybrano gen. Dżochara
                                                Dudajewa, jedynego Czeczena, któremu udało się dosłużyć tak
                                                wysokiego stopnia w Armii Radzieckiej. Akt niepodległości
                                                ogłoszony przez Czeczenię nie był wówczas czymś wyjątkowym w
                                                ramach ZSRR, ogłosiły ją bowiem niemal wszystkie podmioty
                                                federacji radzieckiej, włącznie z okręgami i regionami
                                                autonomicznymi. Owa „parada niepodległości” była jedną z
                                                konsekwencji walki o władzę między prezydentem ZSRR - Gorbaczowem
                                                a prezydentem Rosji - Jelcynem. „Jelcyn umiejętnie wykorzystał
                                                naturalne, silne tendencje odśrodkowe republik związkowych w
                                                walce z Gorbaczowem, który starał się za wszelką cenę powstrzymać
                                                ich próby secesji z ZSRR.” Ponieważ Gorbaczow nie mógł pozostawić
                                                poczynań Jelcyna bez odpowiedzi zaczął iść na ustępstwa w
                                                stosunku do poszczególnych regionów autonomicznych. W pewnym więc
                                                sensie to wewnętrzna sytuacja polityczna w samej Rosji
                                                doprowadziła do ogłoszenia niepodległości przez Czeczenię w 1990 r.

                                                Po objęciu przewodnictwa czeczeńskiego ruchu narodowego Dudajew
                                                stał się jednym z najbardziej zdecydowanych zwolenników
                                                niepodległości. Dla Moskwy groźny był również z tego względu, że
                                                już jako prezydent Czeczenii aktywnie wspierał idee federacji
                                                górskich narodów Kaukazu i zbudowania na Północnym Kaukazie
                                                niezależnego od Rosji silnego państwa. Jego władza wzmocniła się
                                                znacznie w sierpniu 1991 r., kiedy w Moskwie puczyści pod
                                                przywództwem Gienadija Janajewa próbowali doprowadzić do
                                                nieudanego przewrotu wojskowego i zatrzymać proces rozpadu ZSRR.
                                                Puczystów jednoznacznie poparł główny antagonista Dudajewa Doku
                                                Zawgajew, co po opanowaniu sytuacji w Moskwie przez zwolenników
                                                Jelcyna, pozbawiło go politycznego poparcia. Siły
                                                niepodległościowe sprawnie kierowane przez Dudajewa wykorzystały
                                                pucz sierpniowy do przejęcia całkowitej kontroli nad Czeczenią. W
                                                ciągu kilku dni ochotnicze oddziały Gwardii Narodowej wierne
                                                Dudajewowi zajęły kluczowe budynki w Groznym, w tym gmach Rady
                                                Najwyższej Republiki, zmuszając Zawgajewa do opuszczenia
                                                Czeczenii. Dżochar Dudajew skupił tym samym pełnię władzy w
                                                republice mając dodatkowo znaczne poparcie ludności czeczeńskiej.

                                                Już we wrześniu 1991 r., po opanowaniu sytuacji w Moskwie, Borys
                                                Jelcyn wysłał do Groznego kolejno trzy delegacje, których
                                                zadaniem było skłonienie Dudajewa do ustępstw i podporządkowania
                                                się centrum. Zarówno jednak oficjalna delegacja Dumy rosyjskiej
                                                na czele z Gienadijem Burbulisem, jak też misja Rusłana
                                                Chasbułatowa oraz wiceprezydenta Rosji Aleksandra Ruckoja
                                                zakończyły się fiaskiem. Wobec takiego rozwoju wydarzeń Moskwa
                                                sięgnęła do posunięć bardziej zdecydowanych. Po nieudanych
                                                rozmowach Ruckoja w Groznym w październiku 1991 r. Rada Najwyższa
                                                RFSRR skierowała do władz czeczeńskich ultimatum, w którym
                                                zażądała złożenia przez Czeczeńców broni w ciągu trzech dni.
                                                Rosja nie uznała również wyborów prezydenckich i parlamentarnych
                                                przeprowadzonych w Czeczenii 1 listopada 1991 r. (prezydentem
                                                wybrany został Dudajew) i odpowiedziała na nie wprowadzeniem od 9
                                                listopada stanu wyjątkowego na terytorium Czeczeno-Inguszetii na
                                                mocy dekretu Jelcyna. Ostatnią w 1991 r. próbą podporządkowania
                                                zbuntowanej republiki była nieudana interwencja wojsk rosyjskich,
                                                która miała wesprzeć oddziały czeczeńskiego MSW, zinfiltrowane
                                                przez rosyjski wywiad i usiłujące doprowadzić do obalenia
                                                Dudajewa w pierwszych dniach listopada. Na wojskowym lotnisku w
                                                Chankale pod Groznym wylądowały wówczas rosyjskie jednostki
                                                desantowe, jednak dowodzący nimi rosyjscy generałowie, zdając
                                                sobie sprawę z rzeczywistej siły Dudajewa i poparcia ludności
                                                jakim dysponował, odmówili wykonania rozkazów naczelnego
                                                dowództwa. Przed podjęciem zdecydowanych kroków w Czeczenii
                                                wstrzymało również Moskwę zwrócenie uwagi na wydarzenia na
                                                Kaukazie przez światową opinię publiczną. Doprowadziła do tego
                                                grupa bojowników czeczeńskich dowodzona przez Szamila Basajewa,
                                                której udało się uprowadzić z lotniska w Mineralnych Wodach
                                                samolot pasażerski i zmusić pilota do lądowania w Ankarze, gdzie,
                                                na żądania zamachowców, zorganizowano konferencję prasową, której
                                                celem było poinformowanie świata o wydarzeniach mających miejsce
                                                w Czeczenii.

                                                Na przełomie lat 1991 i 1992 Rosja starała się grać również
                                                „kartą inguską” w celu zmuszenia polityków czeczeńskich do
                                                ustępstw. Ziemie Inguszy, narodu najbardziej spokrewniony z
                                                Czeczenami, do 1992 r. wchodziły w skład Czeczeńsko-Inguskiej
                                                ARR, jednak pod koniec 1991 r. inguscy przywódcy polityczni
                                                zdecydowali się na wystąpienie z republiki i utrzymanie związku z
                                                Rosją. Krok ten związany był z, umiejętnie podsycanym przez
                                                Moskwę, konfliktem ingusko-osetyjskim o region Prigorodnyj
                                                (przedmieścia Władykaukazu). Ingusze obawiając się, że wejście w
                                                otwarty konflikt z Rosją uniemożliwi im ostatecznie odzyskanie
                                                utraconych na rzecz Osetii Północnej terytoriów, zdecydowali się
                                                na pozostanie w składzie Federacji Rosyjskiej osłabiając tym
                                                samym pozycję Czeczenów. Konflikt zbrojny między Inguszami a
                                                Osetyjczykami, który wybuchł w lutym 1992 r. był ściśle związany
                                                z wydarzeniami w sąsiedniej Czeczenii. Rosjanie wyraźnie
                                                wspierali w nim stronę osetyjską, co przez wielu analityk
                                                • Gość: Czeczen maga777@newyork.com IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:08
                                                  Pierwsza wojna rosyjsko-czeczeńska (1994-1996)

                                                  „Wojna rosyjsko-czeczeńska była kolejnym tragicznym wydarzeniem w
                                                  dziejach konfliktu między Rosjanami i Czeczenami, którego
                                                  korzenie sięgają XVIII wieku. Rozpoczęła się ona w grudniu 1994
                                                  r. i trwała do sierpnia1996 r. Zakończyła się klęską wojsk
                                                  federalnych”. Interwencja rozpoczęła się 11 grudnia 1994 r.,
                                                  kiedy to w kierunku Groznego z terytorium Osetii Północnej,
                                                  Dagestanu i Kraju Stawropolskiego ruszyły trzy kolumny wojsk
                                                  rosyjskich. Wkroczenie armii do Czeczenii było złamaniem
                                                  obietnicy ministra obrony FR gen. Graczowa danej Dudajewowi
                                                  jeszcze 6 grudnia podczas spotkania obu polityków w Inguszetii. 9
                                                  grudnia, na żądanie Rady Bezpieczeństwa Rosji, Jelcyn wydał
                                                  dekret, w którym nakazywał rządowi rosyjskiemu podjęcie wszelkich
                                                  środków w celu rozbrojenia czeczeńskich oddziałów. Według
                                                  oficjalnych doniesień Kremla akcję podjęto aby nie dopuścić do
                                                  rozpadu federacji; obawiano się aby śladem Czeczenii nie poszły
                                                  inne republiki autonomiczne. Ponadto, pozbawiając władzy
                                                  Dudajewa, Rosja chciała nie dopuścić do destabilizacji Północnego
                                                  Kaukazu, na który bardzo negatywny wpływ wywierała opanowana
                                                  przez mafię i „przestępcze gangi” Czeczenia. Jednakże, sytuacja
                                                  polityczna, jaka panowała wówczas w północnokaukaskich
                                                  republikach, pokazuje, że uzasadnienia interwencji w ten sposób
                                                  mijały się z prawdą. Nastroje separatystyczne na Północnym
                                                  Kaukazie wyraźnie opadały, a przykład ogarniętej chaosem
                                                  Czeczenii odstręczał od zrywania więzi z Moskwą. Wojna, którą
                                                  Rosja rozpoczęła pod koniec 1994 r., pozbawiła ją szansy
                                                  odebrania władzy Dudajewowi przez samych Czeczenów,
                                                  niezadowolonych z jego autorytarnych rządów. Interwencja wojskowa
                                                  miała skutek odwrotny - klanowe podziały w Czeczenii osłabły, a
                                                  zagrożony naród zjednoczył się wokół swego prezydenta, który
                                                  bardzo szybko stał się bohaterem narodowym Czeczenów.

                                                  Prawdziwe przyczyny wojny leżały gdzie indziej. Dążyli do niej
                                                  przede wszystkim rosyjscy wojskowi, pragnący dzięki wygranej
                                                  wojnie podnieść prestiż armii w społeczeństwie oraz wzmocnić
                                                  pozycję Ministerstwa Obrony we władzach Federacji. Wojna była
                                                  poza tym dobrym pretekstem do zdobycia dodatkowych funduszy dla
                                                  borykającej się z kłopotami finansowymi i kadrowymi armii oraz
                                                  sposobem zatuszowania nielegalnych interesów prowadzonych dotąd
                                                  przez część rosyjskich wojskowych z Czeczenami. „[...] w Groznym
                                                  splatało się tyle układów mafijnych, czeczeńskich i rosyjskich,
                                                  tak duże pieniądze wchodziły w grę, prowadzono tyle nieczystych
                                                  interesów gospodarczych i politycznych, że wielki ogień, który to
                                                  wszystko strawił, stał się jedynym rozwiązaniem”. Niemniej ważną
                                                  przyczyną rozpoczęcia wojny było dążenie Rosji do przejęcia
                                                  kontroli nad rurociągiem biegnącym z Baku przez Czeczenię do
                                                  Noworosyjska oraz nad nowoczesnymi rafineriami znajdującymi się
                                                  na terytorium zbuntowanej republiki. W związku z toczącą się
                                                  rywalizacją o przebieg głównej trasy transportu kaspijskiej ropy
                                                  Rosja, przejmując kontrolę nad Czeczenią, chciała zwiększyć
                                                  szanse na wybór tzw. drogi północnej przez konsorcjum firm
                                                  zachodnich, które podpisały w październiku 1994 r. „kontrakt
                                                  stulecia”. W przeciwnym razie ropa popłynęłaby przez Gruzję
                                                  (rurociąg Baku-Supsa) lub przez Gruzję i Turcję (Baku-Ceychan).
                                                  Nie bez znaczenia było tu również dążenie ekipy Jelcyna do
                                                  odebrania rosnącego od 1993 r. poparcia ugrupowaniu
                                                  Żirinowskiego, szermującego hasłami „silnej Rosji” i odbudowy
                                                  imperium. Poprzez wygraną wojnę chciano również pokazać siłę
                                                  państwa oraz zjednoczyć armię i społeczeństwo wokół idei nazwanej
                                                  państwową, choć zabarwioną silnymi akcentami narodowymi,
                                                  religijnymi i rasowymi. Niektórzy analitycy skłonni są, szukając
                                                  przyczyn interwencji rosyjskiej w Czeczenii, wskazywać na
                                                  prowokację rosyjskich służb specjalnych, chcących poprzez
                                                  przegraną kampanię czeczeńską skompromitować Borysa Jelcyna i
                                                  jego obóz polityczny, m.in. niepopularnego ministra obrony FR
                                                  gen. Graczowa.

                                                  Przebieg walk w Czeczenii w latach 1994-1996, podczas których
                                                  armia rosyjska straciła ok. 5 tysięcy zabitych, pokazał jej
                                                  kompromitujące nieprzygotowanie do walk partyzanckich i walk w
                                                  mieście (klęski podczas walk o Grozny) oraz nieudolność i brak
                                                  kompetencji poszczególnych dowódców. Przyczyną rosyjskiej klęski
                                                  była nie tylko nieporadność wojsk rosyjskich, zła ocena stanu
                                                  technicznego armii, rozkład moralny wojska ale również fakt
                                                  zlekceważenia przeciwnika przez rosyjskich dowódców oraz
                                                  powszechny opór, jaki stawiła Rosjanom większość Czeeczenów.
                                                  Niepowodzeniem zakończyła się również koncepcja polityczna
                                                  przyjęta przez Rosjan w Czeczenii. Okazało się, że popierani
                                                  przez Rosję politycy czeczeńscy, tacy jak Sałambek Chadżijew, czy
                                                  Doku Zawgajew, których władzę w Czeczenii Kreml starał się
                                                  zalegitymizować, byli całkowicie przez ludność Czeczenii
                                                  bojkotowani i nie byli w stanie zdobyć jej poparcia. Zdecydowana
                                                  większość Czeczenów, wiernych Dudajewowi, po jego zaś śmierci
                                                  Zelimchanowi Jandarbijewowi i Asłanowi Maschadowowi, uważała
                                                  polityków prorosyjskich za zdrajców narodu.

                                                  Pierwszą bardzo dotkliwą klęską wojsk rosyjskich był nieudany
                                                  szturm na centrum Groznego i próba opanowania Pałacu
                                                  Prezydenckiego – symbolu czeczeńskiego oporu, przeprowadzony w
                                                  sylwestrową noc z 31 grudnia 1994 na 1 stycznia 1995 r. Przy
                                                  olbrzymich stratach w ludziach i sprzęcie Rosjanie zdobyli Pałac
                                                  dopiero 19 stycznia, kontrolę nad stolica Czeczenii ostatecznie
                                                  przejęli natomiast dopiero w lutym. Taktyka wojsk rosyjskich,
                                                  szkolonych przez cały okres istnienia ZSRR do ofensywnej wojny na
                                                  otwartych przestrzeniach (przygotowywano je wyłącznie do wojny z
                                                  NATO w Europie), zakładająca frontalny atak piechoty poprzedzony
                                                  zmasowanym ostrzałem punktów obrony czeczeńskiej, nie tylko była
                                                  zupełnie nieodpowiednia w warunkach walki z małymi, mobilnymi
                                                  oddziałami bojowników czeczeńskich, znającymi doskonale teren,
                                                  ale powodowała również ogromne straty wśród ludności cywilnej.
                                                  Znamiennym jest fakt, że od rosyjskich bombardowań ucierpiała
                                                  przede wszystkim ludność rosyjska Groznego, która w
                                                  przeciwieństwie do mieszkających tam Czeczenów, nie mogła
                                                  schronić się w górach lub w okolicznych wsiach czeczeńskich.
                                                  Kampania w Czeczenii prowadzona była równocześnie z intensywną
                                                  akcją propagandową w rosyjskich mediach, podczas której starano
                                                  się przedstawiać Czeczenów w jak najbardziej negatywnym świetle,
                                                  wykorzystując istniejące w Rosji negatywne stereotypy ludności
                                                  pochodzenia kaukaskiego oraz niechęć do wyznawców islamu. O ile w
                                                  rosyjskich mediach do wojny czeczeńskiej mówiono przede wszystkim
                                                  o „mafii azerskiej”, to od końca 1994 r. jej miejsce zajęła
                                                  „mafia czeczeńska”. Starano się również podkreślać prześladowania
                                                  Rosjan mieszkających w Czeczenii, choć tak na prawdę cierpieli
                                                  oni głównie z powody nie oszczędzających ludności cywilnej
                                                  działań wojsk rosyjskich.

                                                  Jedynym właściwie sukcesem rosyjskim w początkowej fazie
                                                  konfliktu czeczeńskiego było odizolowanie go od reszty Kaukazu
                                                  Północnego i uniknięcie rozlania się wojny na pozostałe
                                                  muzułmańskie republiki tego regionu. Co prawda od grudnia 1994 r.
                                                  do lutego 1995 r. w stolicach tych republik odbywały się burzliwe
                                                  demonstracje antyrosyjskie, jednak ze względu na postawę
                                                  nomenklatury sprawującej w nich władzę, pragnącej zachować swoje
                                                  przywileje, szybko udało się opanować sytuację. Czeczenom nie
                                                  udzieliła również czynnego wsparcia Konfederacja Górskich Narodów
                                                  Kaukazu, na co Dudajew bardzo liczył, co świadczyć mogło o
                                                  zinfiltrowaniu tej organizacji przez rosyjskie służby specjalne
                                                  lub o fakcie, że założona została właśnie przez nie w celu
                                                  realizacji interesów rosyjskich na Kaukazie (chodziło głównie o
                                                  Abchazję).

                                                  Po trzech miesiącach walk Rosjanom udało się opanować jedynie
                                                  stolicę Czeczenii oraz kilka nizinnych rejonów republiki;
                                                  bojownicy czeczeńscy schronili się w górach, zajmują
                                                  • Gość: Czeczen maga777@newyork.com IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:09
                                                    Po podpisaniu porozumień chasawjurckich 31 sierpnia 1996 r. przez
                                                    Asłana Maschadowa i gen. Aleksandra Lebiedzia w Czeczenii
                                                    zapanował względny spokój; utrzymał się on w ciągu najbliższych
                                                    trzech lat. W latach 1996-1999 Czeczeńska Republika Iczkeria
                                                    (oficjalna „czeczeńska” nazwa Czeczenii) była de facto
                                                    niepodległym państwem, posiadającym wszystkie
                                                    prawnomiędzynarodowe atrybuty państwowości, choć nie uznana przez
                                                    żadne państwo świata. Moskwa, po nieudanej próbie zdławienia
                                                    czeczeńskiej rebelii, oficjalnie postawiła na pokojowe
                                                    zakończenie konfliktu, jednak jak pokazały wydarzenia z lat
                                                    1999-2001, był to jedynie okres przejściowy, moment odczekania
                                                    dla podjęcia kolejnej akcji zbrojnej. W omawianym okresie
                                                    polityka Rosji wobec Czeczenii koncentrowała się na sprawianiu
                                                    pozorów pokojowego uregulowania stosunków z tą republiką przy
                                                    jednoczesnym wykorzystywaniu wszelkich nadarzających się okazji
                                                    do dyskredytowania rządów Asłana Maschadowa i samej idei
                                                    niepodległej Czeczenii oraz niedopuszczenia do uznania Republiki
                                                    Czeczeńskiej przez jakiekolwiek państwo. Sprzyjała temu sytuacja
                                                    w samej Czeczenii, przypominającej „państwo przestępcze”. W
                                                    połowie 1999 r. sytuacja na Północnym Kaukazie dojrzała do
                                                    ponownej interwencji, do której pretekstu dostarczył Szamil
                                                    Basajew, wkraczając na czele oddziałów czeczeńskich do
                                                    sąsiedniego Dagestanu.

                                                    3 października 1996 r. premier Wiktor Czernomyrdin i prezydent
                                                    Czeczenii Zelimchan Jandarbijew podpisali wspólne oświadczenie o
                                                    zasadach pokojowego uregulowania konfliktu w Czeczenii, które
                                                    potwierdziło treść poprzednich dokumentów dwustronnych oraz
                                                    zapowiadało utworzenie wspólnej komisji, która miała m.in.
                                                    przygotować wolne wybory w Czeczenii. Rosja obiecała również
                                                    pomoc finansową w odbudowie gospodarki czeczeńskiej. Kolejnymi
                                                    aktami regulującymi sytuację w Czeczenii były: dekret prezydenta
                                                    Jelcyna o wycofaniu sił federalnych z terytorium Czeczenii oraz
                                                    porozumienie podpisane przez Maschadowa i Czernomyrdina
                                                    określające zasady stosunków między Moskwą a Czeczenią do czasu
                                                    przeprowadzenia w republice wyborów prezydenckich i
                                                    parlamentarnych, które zaplanowano na styczeń 1997 r. Oba
                                                    dokumenty podpisane zostały 23 listopada 1996 r. Strony
                                                    postanowiły również, że na terytorium Czeczenii obowiązywać
                                                    będzie zarówno prawodawstwo rosyjskie jak i czeczeńskie;
                                                    zobowiązano się ponadto do wspólnej ochrony wydobycia,
                                                    przetwarzania i transportu ropy naftowej.

                                                    Na początku roku 1997 ukonstytuoawały się władze Czeczenii, w ich
                                                    skład nie weszli jednak przedstawiciele prorosyjskiej opozycji
                                                    (Zawgajew, Awturchanow, Chadżijew), czego początkowo żądała Rosja
                                                    prowadząc negocjacje z bojownikami. 27 stycznia 1997 odbyły się w
                                                    Czeczenii wybory prezydenckie i parlamentarne. Ze względu na
                                                    prezydencki ustrój, zaprowadzony jeszcze przez Dżochara Dudajewa,
                                                    znaczenie miały przede wszystkim te pierwsze. Zdobywając 59,3%
                                                    głosów wygrał Asłan Maschadow, dotychczasowy premier Czeczenii,
                                                    podczas wojny z Rosją zaś szef sztabu armii czeczeńskiej. Pokonał
                                                    m.in. Szamila Basajewa (23,5%), Zelimchana Jandarbijewa (10,1%),
                                                    Mowładi Udugowa i Achmeda Zakajewa (obaj mniej niż 1%). Maschadow
                                                    był jedynym kandydatem popieranym w tych wyborach przez Rosję,
                                                    możliwym przez Kreml do zaakceptowania; Basajew był poszukiwany w
                                                    Rosji listem gończym za dowodzenie akcją w Budionnowsku,
                                                    Jandarbijew i Udugow natomiast byli zwolennikami wprowadzenia w
                                                    Czeczenii szariatu i przekształcenia jej w państwo islamskie.
                                                    Poparcie rosyjskie paradoksalnie pomogło Maschadowowi w
                                                    zwycięstwie okazało się bowiem, że większość Czeczenów chce
                                                    przede wszystkim zakończenia wojny i powrotu do normalnego życia.
                                                    Maschadow podczas kampanii i następnie swojej prezydentury
                                                    podkreślał wielokrotnie, że jedynym możliwym ustępstwem Czeczenii
                                                    na rzecz Rosji jest zgoda na wejście do WNP na specjalnych
                                                    prawach; od innych kandydatów odróżniał się unikaniem skrajności
                                                    i ekstremizmów oraz tym, że jako jedyny opowiadał się za świeckim
                                                    charakterem państwa. Wybory i ich rezultaty uznane zostały przez
                                                    Rosję, a Borys Jelcyn i Wiktor Czernomyrdin przesłali nawet
                                                    specjalne życzenia z gratulacjami dla Asłana Maschadowa.

                                                    Mimo protestów Rosji wobec posunięć Czeczenów od momentu zawarcia
                                                    rozejmu (protestowano m.in. przeciwko arbitralnemu wyznaczeniu
                                                    daty wyborów) oraz ostrej krytyki gen Lebiedzia ze strony
                                                    wszystkich kremlowskich grup wpływu proces pokojowy był przez
                                                    Moskwę kontynuowany. Skłócone elity rosyjskiej władzy oraz grupy
                                                    nacisku nie były w stanie wypracować jednego, spójnego planu
                                                    wobec zbuntowanej republiki, armia zaś nie mogła poradzić sobie z
                                                    czeczeńskimi bojownikami, poza tym nie chciano przekreślać
                                                    procesu zapoczątkowanego przez gen. Lebiedzia, cieszącego się
                                                    znacznym poparciem w rosyjskim społeczeństwie i za granicą.
                                                    Jednakże starano się ograniczyć rolę generała - 17 października
                                                    1996 r. został on odwołany ze stanowiska, a nowym sekretarzem
                                                    Rady Bezpieczeństwa został Iwan Rybkin, który zdecydował się
                                                    kontynuować negocjacje z Czeczenami. 5 stycznia 1997 r., jeszcze
                                                    przed wyborami, wycofane zostały z terytorium Czeczenii wszystkie
                                                    jednostki wojsk federalnych; Czeczeni przejęli pełną kontrolę nad
                                                    rosyjskimi bazami wojskowymi. Zarówno wycofanie wojsk, jak też
                                                    zgodę rządu Rosji na wybory w Czeczenii ostro krytykowała
                                                    opanowana przez komunistów i nacjonalistów Duma rosyjska, jednak
                                                    wobec jej słabości w strukturze rosyjskiej władzy, protesty te
                                                    nie miały większego znaczenia.

                                                    W pierwszym okresie quasi-niepodległości Czeczenii Rosja starała
                                                    się znaleźć inne niż militarne środki oddziaływania na tę
                                                    republikę i utrzymania jej pod kontrolą. Przyjęta przez rosyjskie
                                                    kierownictwo strategia sprowadzała się do zamrożenia rozmów na
                                                    temat statusu politycznego Czeczenii, aby gospodarczo związać
                                                    republikę z Rosją. Starano się udowodnić kierownictwu
                                                    czeczeńskiemu, że bez Rosji gospodarka czeczeńska nie ma szans na
                                                    rozwój, próbowano też pozyskać Czeczenów projektem powołania
                                                    Wolnej Strefy Ekonomicznej na terytorium Czeczenii. Istnienie
                                                    takiej strefy umożliwiłoby prowadzenie przez Czeczenię
                                                    niezależnej polityki gospodarczej, jednocześnie zaś
                                                    zagwarantowałoby jej pozostanie w składzie Rosji. Projekt
                                                    przewidywał m.in. duże ulgi dla rosyjskich przedsiębiorców
                                                    inwestujących w Czeczenii oraz obsługę tego przedsięwzięcia przez
                                                    Centralny Bank Rosji. Na przełomie lat 1996 i 1997 zarysowało się
                                                    porozumienie między czeczeńskimi separatystami a rosyjskim lobby
                                                    naftowym (przede wszystkim Borys Bieriezowski), zainteresowanych
                                                    czerpaniem korzyści z transportu ropy azerbejdżańskiej przez
                                                    Czeczenię. To właśnie ropa naftowa, głównie zaś jej transport i
                                                    przetwórstwo, była tym czynnikiem, na którym Czeczeni zamierzali
                                                    oprzeć swoją niepodległość. Przez terytorium republiki biegnie
                                                    rurociąg Baku - Noworosyjsk, który nie został zniszczony przez
                                                    żadną ze stron podczas wojny. Po wyborze przez Radę AMOK dwu tras
                                                    transportu ropy kaspijskiej do Europy, z których jedną był
                                                    właśnie rurociąg biegnący przez Czeczenię, rozpoczęły się trudne
                                                    rosyjsko-azerbejdżańsko-czeczeńskie negocjacje dotyczące
                                                    uzgodnienia szczegółów całego przedsięwzięcia. Rosjanie wyraźnie
                                                    przedłużali cały proces, chcąc zmusić Maschadowa do ustępstw w
                                                    kwestii statusu Czeczenii, szantażując go pozbawieniem wpływów z
                                                    transportu ropy przez Czeczenię, co dla Czeczenii oznaczać mogło
                                                    katastrofę gospodarczą. Rozpoczęcie transportu azerbejdżańskiej
                                                    ropy strona rosyjska systematycznie odwlekała, motywując to
                                                    „przyczynami technicznymi”. Straszono także stronę czeczeńską
                                                    możliwością zbudowania rurociągu przez Dagestan i Kraj
                                                    Stawropolski, omijającego terytorium Czeczenii, co oznaczałoby
                                                    jej izolację gospodarczą Asłan Maschadow, ze swej strony, starał
                                                    się wymóc na Rosji, aby Czeczenia stała się stroną
                                                    rosyjsko-azerbejdżańskiego porozumienia o transporcie ropy, czemu
                                                    Kreml zdecydowanie się sprzeciwiał. Ostatecznie trójstronne
                                                    porozumienie podpisan
                                                  • Gość: Czeczen maga777@newyork.com IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:09
                                                    Drugi konflikt zbrojny między czeczeńskimi separatystami a Rosją
                                                    rozpoczął się na początku lipca 1999 r., kiedy to oddziały
                                                    czeczeńskie dowodzone przez Szamila Basajewa i Jordańczyka el
                                                    Chattaba wkroczyły na terytorium Dagestanu, ogłaszając utworzenie
                                                    islamskiego państwa czeczeńsko-dagestańskiego i wzywając
                                                    wszystkich muzułmanów Kaukazu do „świętej wojny” przeciwko Rosji.
                                                    Atak ten nie był nową jakością w regionie, ponieważ już znacznie
                                                    wcześniej dochodziło do naruszania granic rosyjskich przez
                                                    niezidentyfikowane oddziały wkraczające z terytorium Czeczenii,
                                                    rosyjskie posterunki były wielokrotnie ostrzeliwane, miały
                                                    miejsce porwania i inne akty terroru. Różnica między tymi atakami
                                                    przejawiała się jednak w liczbie bojowników oraz ideologicznym
                                                    uzasadnieniu całej akcji. Wobec obojętności większości
                                                    mieszkańców Dagestanu w stosunku do haseł islamistycznych oraz
                                                    zdecydowanej reakcji jednostek rosyjskiej armii, już wcześniej
                                                    zgromadzonych w tym rejonie, oddziały czeczeńskie po
                                                    kilkudniowych walkach zmuszone były wycofać się do Czeczenii. W
                                                    opinii wielu analityków konflikt w Dagestanie został
                                                    sprowokowany, lub przynajmniej był na rękę pewnym siłom
                                                    rosyjskim, przede wszystkim zaś armii. Świadczyć o tym mogła
                                                    chociażby wielka uroczystość, jaką władze rosyjskie zorganizowały
                                                    po zakończeniu operacji, podczas której premier Putin gratulował
                                                    wojskowym sukcesu, prezydent Jelcyn zaś wręczył kilku żołnierzom
                                                    ordery „Bohater Rosji”246. Wkrótce potem nastąpiły jednak
                                                    wydarzenia, które doprowadziły do eskalacji konfliktu i
                                                    przeniesienia do na sąsiednią Czeczenię, a jednocześnie ujawniły
                                                    rywalizację dwóch głównych rosyjskich resortów siłowych:
                                                    Ministerstwa Obrony i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. 29
                                                    sierpnia oddziały podległe MSW zaatakowały dwie miejscowości w
                                                    Dagestanie, Karamachi i Czabanmachi, zamieszkane przez
                                                    zwolenników wahabizmu, którzy w 1998 r. ogłosiły się
                                                    „niepodległym terytorium islamskim” i wprowadziły u siebie
                                                    szariat. Ataki te sprowokowały bojowników wiernych Basajewowi i
                                                    Chattabowi do ponownego przekroczenia granicy dagestańskiej. Tym
                                                    razem walki miały znacznie większą skalę.

                                                    Od dłuższego czasu na rosyjskiej scenie politycznej obserwowano
                                                    walkę o wpływy między armią rosyjską a resortem spraw
                                                    wewnętrznych. Upokorzona jeszcze za czasów ZSRR armia rosyjska
                                                    (Afganistan, wycofanie się z Europy Środkowej), która ponadto
                                                    poniosła druzgocącą klęskę w wojnie z Czeczenią w latach
                                                    1994-1996 dążyła do odbudowy swojej pozycji w społeczeństwie
                                                    rosyjskim, co oprócz chwały i prestiżu, którymi cieszyła się w
                                                    czasach radzieckich, dać mogło większe fundusze z budżetu oraz
                                                    możliwość realnego wpływu na politykę państwową. Wydarzenia,
                                                    które miały miejsce na pograniczu czeczeńsko-dagestańskim latem
                                                    1999 r. stwarzały szansę odbudowy pozycji resortu obrony i całej
                                                    armii kosztem sił MSW, dzięki „małej zwycięskiej wojence”.
                                                    Uderzenie wojsk resortu spraw wewnętrznych w rdzennych
                                                    mieszkańców Dagestanu w celu nie dopuszczenia do zbytniego
                                                    wzmocnienia armii miało skutki odwrotne do zamierzonych. Konflikt
                                                    na Północnym Kaukazie wszedł w nową fazę, zakończoną ponowną
                                                    interwencją rosyjską.

                                                    Wkrótce po incydentach zbrojnych wokół Czeczenii, które nasilając
                                                    się w ciągu lipca i sierpnia 1999 r. przeradzać zaczęły się,
                                                    poprzez „pełzającą wojnę”, w otwarty rosyjsko - czeczeński
                                                    konflikt zbrojny, na terytorium Federacji Rosyjskiej miało
                                                    miejsce kilkanaście aktów terrorystycznych, które sparaliżowały
                                                    życie w całej Rosji i ostatecznie przesądziły o wyborze przez
                                                    rosyjski rząd otwartej konfrontacji zbrojnej jako sposobie
                                                    rozwiązania problemu czeczeńskiego. W pierwszej połowie września
                                                    1999 r. w Moskwie, Wołgodońsku i Bujnaksku nieznani sprawcy
                                                    podłożyli silne ładunki wybuchowe w kilku dużych domach
                                                    mieszkalnych. W wyniku eksplozji zginęło kilkaset osób, w tym
                                                    samej stolicy odpowiednio 92 osoby w pierwszym zamachu i 55 osób
                                                    w drugim249.Władze rosyjskie serią krwawych zamachów obarczyły
                                                    Czeczenię, którą również oskarżono, mimo zdecydowanych protestów
                                                    Maschadowa, o organizację ataków islamistów na Dagestan. W
                                                    przemówieniu telewizyjnym wygłoszonym 19 września 1999 r. premier
                                                    Władimir Putin zapowiedział, że Rosja nie wycofa się z Kaukazu
                                                    Północnego oraz zapowiedział likwidację terrorystów i wezwał do
                                                    konsolidacji narodu w obliczu zagrożenia „międzynarodowym
                                                    terroryzmem”. Jednocześnie wypowiedziano rosyjsko-czeczeńskie
                                                    porozumienie pokojowe z 1996 r., rozpoczęto otaczanie Czeczenii
                                                    ścisłym kordonem sanitarnym, wprowadzono blokadę polityczną i
                                                    ekonomiczną republiki oraz upoważniono resorty siłowe do użycia
                                                    siły w razie potrzeby, bez konieczności odgórnych sankcji
                                                    politycznych. W rosyjskich mediach rozpoczęto równocześnie
                                                    bezprecedensową kampanię antyczeczeńską i antyislamską, wskazując
                                                    jednoznacznie, że rebelianci czeczeńscy finansowani są przez
                                                    takie kraje jak Arabia Saudyjska, Kuwejt, Syria, czy Afganistan.
                                                    Akcentując czynnik islamski w zachodzących wydarzeniach, łącząc
                                                    ataki terrorystyczne z sytuacją na Kaukazie, w Azji Centralnej i
                                                    Afganistanie, starano się wpoić społeczeństwu przekonanie o
                                                    zagrożeniu ze strony świata islamskiego, dążącego do stworzenia
                                                    na południe od Rosji fundamentalistycznych państw islamskich.
                                                    Rosyjskie służby specjalne rozpowszechniały informacje o
                                                    kontaktach czeczeńskich bojowników z Talibami oraz finansowaniu i
                                                    szkoleniu ich oddziałów przez Osamę bin Ladena.

                                                    Po zamachach terrorystycznych w Rosji we wszystkich większych
                                                    miastach kraju wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa,
                                                    szczególną ochroną otoczono elektrownie atomowe, obiekty
                                                    strategiczne, rurociągi, lotniska i dworce, wzmocniono patrole
                                                    milicyjne i wojskowe, przeprowadzano szczegółowe kontrole
                                                    mieszkań, bazarów i poszczególnych osób, szczególnie pochodzenia
                                                    kaukaskiego. W powszechnej świadomości akty terroru jawiły się
                                                    jako zemsta islamistów za klęskę w Dagestanie zadaną im przez
                                                    wojska rosyjskie. Prowadzona przez media nagonka na „czeczeńskich
                                                    terrorystów” oraz wypowiedzi wielu znanych polityków i
                                                    wojskowych, szczególnie zaś mera Moskwy Jurija Łużkowa, utrwaliły
                                                    w społeczeństwie rosyjskim przekonanie, że winnymi terroru są
                                                    wszyscy Czeczeni, przy czym podejrzenia i wina za zamachy
                                                    przekładały się automatycznie na wszystkich mieszkańców
                                                    rosyjskich miast pochodzących z Kaukazu. Kontrole osobiste,
                                                    kontrole mieszkań i przedsiębiorstw osób o „wyglądzie kaukaskim”,
                                                    połączone często z pobiciami, grabieżami i bezpodstawnymi
                                                    aresztowaniami nosiły cechy prześladowań rasowych.

                                                    Celem agresywnej akcji propagandowej miało być przygotowanie
                                                    odpowiedniej atmosfery do podjęcia decyzji o rozpoczęciu nowej
                                                    wojny z Czeczenią. Jeszcze w lipcu 1999 r., w związku z
                                                    nasilającymi się incydentami na czeczeńskich granicach
                                                    administracyjnych, władze rosyjskie zdecydowały się zastosować
                                                    wobec Czeczenii nową taktykę. Postanowiono otoczyć repubilkę
                                                    „kordonem sanitarnym” aby uniemożliwić przenikanie na terytorium
                                                    Rosji uzbrojonych grup bojowników destabilizujących sytuację w
                                                    całym regionie północnokaukaskim. Po fiasku polityki uzależnienia
                                                    gospodarczego lansowanej przez Borysa Bieriezowskiego oraz
                                                    realizowanej przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych
                                                    Siergieja Stiepaszyna polityki umacniania bezpieczeństwa na
                                                    Kaukazie przy udziale lokalnych sił bezpieczeństwa, była to próba
                                                    przeciwstawienia Czeczenii pozostałym republikom
                                                    północnokaukaskim, która tym razem, po ataku Basajewa na Dagestan
                                                    i serii zamachów terrorystycznych, odniosła skutek. Na granicy
                                                    regionów Rosji z Czeczenią pośpiesznie budowano zasieki, minowano
                                                    pola, do ochrony granicy ściągano coraz to nowe oddziały armii
                                                    federalnej.

                                                    17 września rozpoczął się nowy etap wojny wydanej przez premiera
                                                    Putina „międzynarodowym terrorystom”. Rosyjskie lotnictwo
                                                    przystąpiło do systematycznych bombardowań celów na terytorium
                                                    Czeczenii, które t
                                                  • Gość: Czeczen maga777@newyork.com IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:11
                                                    Szamil

                                                    Po śmierci Gamzat-beka do następstwa po nim konkurowali przede
                                                    wszystkim Osman Szamil, którego wpływy lokowały się w Dagestanie,
                                                    oraz przywódca ruchu wyzwoleńczego w Czeczenii, utalentowany
                                                    przedstawiciel islamskiego duchowieństwa Taszo-Hadżi.

                                                    Szamil urodził się w 1796 r. w rodzinie awarskiej w południowym
                                                    Dagestanie. Wspólnie z Gazi-Mahometem znalazł się wśród uczniów
                                                    Muhammada al-Jaragi i z jego nauczania czerpał duchowe przesłanie
                                                    swej walki. Szamil przejmował kierownictwo w sytuacji bardzo
                                                    trudnej. Wola oporu wobec Rosjan zmalała i murydom coraz trudniej
                                                    było mobilizować siły do walki. Kolejne osady deklarowały
                                                    podporządkowanie się kolonizatorom i wydawały zakładników jako
                                                    dowód swej lojalności. Wprawdzie bezpośrednio po śmierci
                                                    Gamzat-beka Szamil nakazał zabić ostatniego potomka chanów
                                                    awarskich i w ten sposób zlikwidował konkurencyjny ośrodek władzy
                                                    w Dagestanie, ale nie oznaczało to, że jego pozycja była
                                                    niezagrożona i wszystkie auły respektowały jego przywództwo. Rok
                                                    1835 przyniósł jednak na tym polu pewne postępy. Szamil
                                                    początkowo formalnie gotów był uznawać rosyjską zwierzchność,
                                                    jednak uzależniał to od respektowania sharii. Rosjanie byli w tym
                                                    momencie zaangażowani głównie w Czerkiesji i Czeczenii, co dawało
                                                    Szamilowi czas. Istotne znaczenie dla rozwoju jego ruchu miało
                                                    uznanie jego zwierzchności przez Taszo-Hadżiego. To pozwoliło mu
                                                    wiosna 1836 r. ogłosić się imamem. Jednakże Rosjanie zażądali od
                                                    Szamila bezwarunkowego poddania się ich władzy. Równocześnie
                                                    nastąpiły ekspedycje na teren Czeczenii i Dagestanu. Rosjanie pod
                                                    dowództwem gen. Feze zajęli stolice Awarii - Hunzach, po
                                                    niezwykle zaciętej bitwie zdobyli, a następnie spalili auł
                                                    Asztil, wreszcie zdobyli twierdzę Achulgo. Szamil w obliczu
                                                    ciężkich strat zdecydował się uznać zwierzchnictwo cara i złożył
                                                    mu przysięgę wierności. Nie przeszkodziło mu to już w następnych
                                                    miesiącach zgromadzić nowej armii i zbudować twierdzy Nowe
                                                    Achulgo obok ruin swej poprzedniej siedziby. Zaniepokojeni tym
                                                    Rosjanie wiosna 1839 r. uderzyli ponownie. W bitwie pod Arguan
                                                    gen. Grabbe zmusił Szamila do odwrotu, a następnie obległ Nowe
                                                    Achulgo, które po długotrwałej obronie zostało ostatecznie
                                                    zdobyte w końcu sierpnia. Ranny Szamil z garstką towarzyszy
                                                    zdołał się wyrwać z okrążenia, jednak Dagestan był praktycznie
                                                    stracony. Losy ruchu powstańczego zależał teraz od postawy
                                                    Czeczeńców.

                                                    Po pokonaniu Szamila i zdobyciu Achulgo Rosjanie byli już
                                                    przekonani, że duch bojowy górali został ostatecznie złamany.
                                                    Kolejne wioski bojąc się represji podporządkowywały się Rosjanom.
                                                    Popełnili jednak serię błędów, a jednym z nich było wprowadzenie
                                                    bezpośredniej władzy w Czeczenii. Chcąc zastraszyć ludność i
                                                    zmusić ją do opuszczenia żyznych terenów przeznaczonych pod
                                                    osadnictwo, Rosjanie uciekali się do barbarzyńskich metod:
                                                    niszczyli czeczeńskie wsie, zabijali zwierzęta, palili zasiewy.
                                                    Pod pretekstem zbierania podatków i egzekwowania kar pieniężnych
                                                    rosyjscy inspektorzy zagarniali najlepsze posiadłości
                                                    czeczeńskie, konfiskowali zapasy żywności i aresztowali
                                                    niewinnych ludzi. Iskrą, która w tych warunkach wznieciła pożar
                                                    stała się decyzja o konfiskacie broni palnej należącej do
                                                    Czeczeńców. Ci zwrócili się do Szamila, by stanął na ich czele. W
                                                    marcu 1840 r. zgromadzeni w Urus-Martan przywódcy czeczeńscy
                                                    złożyli mu przysięgę na wierność. Szamil stosunkowo szybko
                                                    zmobilizował liczną armię, podporządkował sobie niemal całą
                                                    Czeczenię (poza ziemiami między Sunżą a Terekiem), górny
                                                    Dagestan, część Inguszetii. Stolicą nowego państwa stała się
                                                    górska osada czeczeńska Dargo. Lgnęły do niego masy ludowe,
                                                    spodziewając się zniesienia ucisku feudalnego. Szamil uciekał się
                                                    zresztą na przymusu, niejednokrotnie paląc auły, których
                                                    mieszkańcy nie chcieli przyłączyć się do niego. Ostoją powstania
                                                    stali się Czeczeńcy. Bojownicy czeczeńscy stanowili trzon jego
                                                    armii, a nawet większość podatków pochodziła od ludności
                                                    czeczeńskiej. Jakkolwiek Czeczeńcy stanowili integralną i
                                                    wyjątkowo znacząca część ruchu Szamila, ten nigdy im w pełni nie
                                                    dowierzał, uważając, iż są mniej godni zaufania pod względem
                                                    politycznym i mniej ortodoksyjni pod względem religijnym od jego
                                                    awarskich pobratymców z Dagestanu.

                                                    Lata 1840-1847 były szczytowym okresem rozwoju ruchu
                                                    wyzwoleńczego. Szamil stworzył system teokratyczno - militarny,
                                                    kierowany faktycznie jednoosobowo, jakkolwiek istniała też rada
                                                    starszych, a w najważniejszych kwestiach zwoływano zjazdy
                                                    przedstawicieli aułów. Kompetencje tych zgromadzeń były formalnie
                                                    znaczące, jednakże imam z reguły przeprowadzał tam swoją wolę,
                                                    grożąc nawet ustąpieniem, gdyby zapadły decyzje nie odpowiadające
                                                    jego zamiarom. Imam skupiał w jednym ręku władzę administracyjną,
                                                    wojskową i religijną. Zlikwidowane zostały odwieczne przywileje i
                                                    prerogatywy miejscowych chanów i beków, zniósł ich prawo do
                                                    nakładania powinności na ludność, przejął na rzecz państwa ziemię
                                                    należącą do meczetów, dążył do wprowadzenia jednolitego systemu
                                                    prawnego i podatkowego, stworzył jednolity skarb państwa. Starał
                                                    się popierać handel, zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny, a
                                                    także rozwój rzemiosła. Splatanie się elementów scentralizowanego
                                                    państwa z patriarchalną demokracją rodziło jednak sprzeczności,
                                                    sprzyjające odradzaniu się form feudalnych, zwłaszcza ze strony
                                                    lokalnych namiestników imama - naibów. Naibowie, coraz częściej
                                                    łamali ustanowione przez niego zasady, dążyli do osobistej władzy
                                                    i bogactwa, niejednokrotnie uciskając i grabiąc miejscową
                                                    ludność. Posuwali się nawet do wchodzenia w potajemne stosunki z
                                                    Rosjanami.

                                                    W latach 1840-1846 Szamil odniósł serię świetnych zwycięstw nad
                                                    wojskami carskimi, odparł skierowane przeciw powstańcom
                                                    ekspedycje, zadając im ciężkie straty. Umiejętnie blokując drogi
                                                    i zmuszając Rosjan do wkraczania w dzikie ostępy, zastawiał na
                                                    nich coraz to nowe zasadzki, wykrwawiając carskie kolumny w
                                                    nieustających potyczkach. Szamil błyskawicznie przemieszczał się
                                                    ze swoją armią, w niewielkich odstępach czasu atakując odległe
                                                    placówki rosyjskie. Wiele rosyjskich fortów zostało zdobytych, w
                                                    ręce górali trafiły pokaźne zapasy broni, amunicji i wyposażenia.
                                                    Szamil opanował nie tylko większość Czeczenii i Dagestanu, ale
                                                    jego wpływy sięgnęły Kabardy.

                                                    W końcu 1844 r. Mikołaj I mianował dowódcą Samodzielnego Korpusu
                                                    Kaukaskiego M.S. Woroncowa. Wiosną następnego roku zorganizował
                                                    on wielką wyprawę wojenną na Dargo. Prowadził 30 tys. żołnierzy i
                                                    50 dział. Pomimo znacznych strat i głodu udało mu się dotrzeć do
                                                    Dargo i spalić stolicę imamatu, ale w drodze powrotnej poniósł
                                                    dalsze ciężkie straty i ledwie sam uszedł cało. Kampania ta
                                                    kosztowała Rosjan bardzo drogo: stracili trzech generałów, dwustu
                                                    oficerów i cztery tysiące żołnierzy. Woroncow z doświadczeń tych
                                                    wyciągnął wniosek o konieczności pozbawienia powstańców zaplecza
                                                    zaopatrzeniowego w Czeczenii. Wprowadził zatem blokadę
                                                    ekonomiczną kraju, równocześnie powracając do taktyki Jermołowa:
                                                    masowego niszczenia osad czeczeńskich, wybijania bydła i palenia
                                                    zasiewów. Równocześnie jednak zaczęły rysować się podstawy
                                                    systemu stworzonego przez Szamila. Długoletnia walka z Rosją
                                                    wyczerpała ekonomiczne i wojskowe bojowników północnokaukaskich.
                                                    Osłabienie pozycji Szamila wykorzystał carat przechodząc do
                                                    ofensywy.

                                                    W ramach walki z Szamilem rosyjskie władze wojskowe sięgnęły do
                                                    wypróbowanej taktyki gen. Jermołowa, tj. do deportacji ludności.
                                                    W 1844, Rosjanie wznieśli fort Wozdwiżenskoje nad rzeką Argun, w
                                                    głębi terytorium Czeczenii i zbudowali drogę z nowego fortu do
                                                    osiedla Aczkoj. Ludność czeczeńską zmusili zaś do opuszczenia
                                                    terenów między Sunżą a tą nową linią. Pozwoliło to wygrać walkę o
                                                    tzw. Małą Czeczenię. Rosjanom tak spodobała się tego rodzaju
                                                    praktyka, że po zakończeniu wojny krymskiej rozważany był nawet
                                                    plan wysiedlenia wszystkich Czeczeńców z Kaukazu.

                                                    Imam próbował przedrzeć się na zachód, uderzając na Kachetię i
                                                    Kabardę, ale bez powodzenia
                                                  • Gość: Czeczen Anekdoty IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:16
                                                    Czeczen, Ormianin i Gruzin sprzeczają się, który z nich nauczy
                                                    wilka mówić. Czeczen wziął bat, uderzył wilka i zapytał: "Nochczo
                                                    wuj?" ("jesteś Czeczenem?"). Wilk zawył: "wu-u", co znaczy "tak".

                                                    Srogi Szamil, sto pięćdziesiąt lat temu, o swojej znajomości
                                                    języków tak mówił: "Oprócz arabskiego, znam trzy języki -
                                                    awarski, kumycki i czeczeński. Z awarskim idę w bój, po kumycku
                                                    uwodzę kobiety, po czeczeńsku - żartuję".

                                                    Dwaj bracia zestarzeli się. Starszy żył przykładnie, młodszy do
                                                    starości popełniał złe uczynki. Starszy mówi do młodszego" "Hańbę
                                                    mi przynosisz". Młodszy odpowiada: "I tak, gdy umrę, na mój
                                                    pogrzeb przyjdzie więcej ludzi, niż na twój". "Dlaczego?" -
                                                    "Dlatego - mówi młodszy - że przyjdą życzliwi tobie. A na twój
                                                    pogrzeb życzliwi mnie, nie przyjdą".

                                                    Gdy do mułły przyszedł gość i zapytał: "Wolno tu palić?" - ten
                                                    odpowiedział: "Gdyby Bóg stworzył człowieka po to, żeby palił, to
                                                    by na jego głowie postawił komin".

                                                    Pewien człowiek pożyczył od Dżaada pieniądze. Upłynęło mnóstwo
                                                    czasu, więc pomyślał sobie, że staruszek zapomniał o długu.
                                                    Dlatego przyszedł po kolejną pożyczkę. Dżaad zajrzał do schowka
                                                    pod dywanem. Szukanie nie dało rezultatu. "Nie ma pieniędzy" -
                                                    powiedział. "A byłyby, gdybyś mi oddał stary dług".

                                                    Mędrzec rzekł z przekonaniem: "Lepiej mieć bogatego sąsiada". Na
                                                    pytanie - "dlaczego?" - odpowiedział: "Jeśli bogaty sąsiad będzie
                                                    dobry - będzie skarbem. A jeśli nie będzie dobry - to
                                                    przynajmniej kraść nie będzie".

                                                    Do Boli z Elistanży przyszedł po radę młody kawaler. "Co będzie,
                                                    jeśli ożenię się z Rosjanką?". Bola, po zastanowieniu,
                                                    odpowiedział: "Trudno powiedzieć... Ale musisz wiedzieć, że trzy
                                                    razy dziennie będziesz jadł kapuśniak".
                                                  • Gość: Czeczen Przysłowia i powiedzenia czeczeńskie IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:24
                                                    Nie ma nic cenniejszego od zaufania.

                                                    Dobre słowo góry przenosi.

                                                    Z dobrym przyjacielem można udać się na koniec świata.

                                                    Nie słońca wina, że sowa w dzień nie widzi.

                                                    Nie mów, czego nie przemyślałeś. Jeśli już powiesz, nie zmieniaj
                                                    zdania.

                                                    Tchórz mówi pięknie, choć duszę ma brudną.

                                                    Mądrością głupiego jest milczenie.

                                                    Kto nie lubił krowy, zawsze marzył o mleku.

                                                    Z ogniem nie igraj, wodzie nie wierz.

                                                    Chcesz poznać człowieka, zobacz jakich ma przyjaciół.

                                                    Gdy do ciebie przyjdzie bieda - podnieś głowę. Gdy przyjdzie do
                                                    ludzi - opuść głowę.

                                                    Białe rączki cudzą pracę lubią.

                                                    Na pytanie, co jest najważniejsze, zając odpowiedział: dostrzec
                                                    psa wcześniej, niż on ciebie zauważy.

                                                    Ojczyzna jest całym światem mądrego człowieka.

                                                    Słuchanie plotek jest chorobą, niesłuchanie - lekarstwem.

                                                    Słowa "nie wiem" są cenniejsze niż złoto.

                                                    Brak szacunku dla ludzi świadczy o pogardzie dla siebie samego.

                                                    Koty żyjące w zgodzie pokonają skłócone wilki.

                                                    Przyjaciel z dalekiego kraju jest jak wznoszona twierdza.

                                                    Dwaj wrogowie pod jednym dachem nie zamieszkają.

                                                    Kiedy gość prosi o wodę, to znaczy, że nie jest głodny. Nie prosi
                                                    - znaczy, że pości. Powiedziała skąpa gospodyni.

                                                    Im gorszy syn, tym lepszy zięć.

                                                    Nie masz syna - i krwi nie będzie.

                                                    Gniew matki jak śnieg - dużo napada, szybko stopnieje.

                                                    Nie ma rzeki bez źródła.

                                                    Orzeł rodzi się tylko w górach.

                                                    Z koziego rogu nie zrobisz rękojeści. Syn siostry nie zastąpi
                                                    rodzonego syna.

                                                    Cichemu nie ufaj, szybkiego się nie bój.

                                                    Nie lękaj się zimy, po niej nastanie wiosna. Bój się jesieni, po
                                                    niej przyjdzie zima.

                                                    Nieproszony gość wyjdzie głodny.

                                                    Ugościć czym chata bogata - hojność. Obdarzyć byle czym - odwaga.

                                                    Choćbyś był w Mekce, zapach czosnku pozostanie.

                                                    Przy swoich drzwiach i kogut jest odważny.

                                                    Osioł nazwał drugiego osłem i rzucił się w przepaść.

                                                    Nieudacznik zawsze mówi o przeszłości.

                                                    Na mnie gdaczesz, a sąsiadom jajka nosisz.

                                                    Czego będziesz potrzebował jutro, musisz wiedzieć już dzisiaj.

                                                    Bez chmury nie ma deszczu, bez żaru w sercu oczy nie zapłaczą.

                                                    Zostaniesz dumną owcą, a wilki jak były, tak będą.

                                                    Gdzie świeci słońce, posiej ziarno. Gdzie posiejesz ziarno, tam
                                                    pojawi się cień.

                                                    Stary wóz zniszczy drogę, zła żona - dom.

                                                    Piękna córka przynosi sławę ojcu.

                                                    Lepsza cudza żona, ale koń - swój.

                                                    Jeśli w domu brak honoru i poza domem go nie ma.

                                                    Mądry przyjaciel jest jak brat.

                                                    Lepszy bliski sąsiad, niż daleka rodzina.

                                                    Nie zawieraj przyjaźni z niewypróbowanym człowiekiem.

                                                    Gdy zrywasz przyjaźń, odbierz łuk i siodło.

                                                    Lepszy stary przyjaciel, ale futro - nowe.

                                                    Dobry człowiek nie umie żyć bez przyjaciół.

                                                    Gdzie nie zaglądają goście, tam i dobra nie ma.

                                                    Ogień można rozniecić tylko ogniem.

                                                    Szybka śmierć jest lepsza od życia w hańbie.

                                                    Kto ma dwie żony, nie potrzebuje psa.

                                                    Kindżał obnażony przez głupca jest groźniejszy od kindżału wojownika.

                                                    Kto walczył przeciwko swojej wsi - stracił dom. Kto walczył
                                                    przeciwko carowi - stracił głowę.

                                                    Psa szczekającego na pustyni porwał wilk.

                                                    Zobaczył latem żmiję, zimą przestraszył się sznurka.

                                                    Koń, chwalony przez gospodarza, nie ucieknie.

                                                    Pagórek, na którym stoisz, jest za wysoki dla ciebie.

                                                    Odważny w domu, tchórzliwy wśród ludzi.

                                                    Złodziej złodzieja zrozumie.

                                                    Okradli złodzieja, a ten - się roześmiał.

                                                    Kto nie zechce paść owiec, ten i łopaty do rąk nie weźmie.

                                                    Kto z lenistwa nie zebrał swojej pszenicy, temu przyjdzie
                                                    wydobywać kamienie dla innych.

                                                    Dziś ukradłeś kurę - jutro zechcesz ukraść konia.

                                                    Stary wilk poluje na pasikoniki.

                                                    Dzban bez dna wodą się nie napełni.

                                                    Gdy w domu bieda, niech umrze synowa, gdy bieda poza domem -
                                                    niech umrze zięć.

                                                    Gdy nie ma nastroju, nogi nie rwą się do tańca.

                                                    Kładąc się do snu - poduszki nie wybierasz, gdy się zakochasz -
                                                    nieważna uroda.

                                                    Osioł zrozumie, że jest osłem tylko wtedy, gdy go za ucho
                                                    pociągniesz.

                                                    Piękna dziewczyna i w starej sukience ładnie wygląda.

                                                    Zdrowia nie kupisz na bazarze.

                                                    Gość gościa nie lubi, a gospodarz - obu.

                                                    Posiłek przygotowany dla trzech, wystarczy dla czwartego.

                                                    Gościa, przychodzącego na długo - nie przyjmuj. Dla
                                                    przychodzącego na chwilę - bądź uprzejmy.

                                                    Rozmową gości nie nakarmisz.

                                                    W podróży i laska towarzyszem.

                                                    Jedność narodu - niezłomna twierdza.

                                                    Podziękowania za tłumaczenie dla Lamary.

                                                    Materiały pochodzą ze strony www.chechen.org
                                                  • Gość: Czeczen MITOLOGIA I WIERZENIA IP: *.szpitalna.ngo.pl 22.07.03, 13:31
                                                    Potwierdzeniem istnienia mitologii wajnachskiej są zachowane
                                                    źródła kultury materialnej: wykopaliska archeologiczne i zabytki
                                                    wczesnego średniowiecza, pochodząca z odległych wieków leksyka, a
                                                    także współczesne opracowania historyczne i literackie.

                                                    Starożytna mitologia wajnachska posiada wiele wątków wywodzących
                                                    się z mitów i wierzeń Grecji, Azji Mniejszej i pozostałych
                                                    narodów Kaukazu. Starożytność pozostawiła bowiem znaczną ilość
                                                    wersji i wariantów niemal każdego mitu, przyjętych przez różne
                                                    narody. Mitologia porównawcza, analizując pewne wątki i opowieści
                                                    o zjawiskach niebieskich, bogach i bohaterach oraz etymologizując
                                                    ich imiona, wykazała ścisłe pokrewieństwo mitów i wierzeń
                                                    indoeuropejskich.

                                                    Zgodnie ze starożytną wajnachską teorią kosmogonii, Wszechświat
                                                    składał się z siedmiu niebios i siedmiu ziem. W centrum
                                                    Wszechświata znajdowała się Ziemia - "słoneczny świat" (mjałcha
                                                    djuinie). Nad Ziemią rozpościerało się siedem niebios, pod ziemią
                                                    - siedem podziemnych światów. "Słoneczny świat" - to świat
                                                    żywych. Wajnachowie wierzyli, że w ciągu dnia słońce oświetla
                                                    świat żywych, a nocą odwiedza podziemny świat zmarłych. Jednakże,
                                                    pojawiając się w podziemnym świecie, odwraca się od niego
                                                    (dlatego w świecie zmarłych zawsze było zimno i panował mrok).

                                                    Uważano, że po śmierci dusza człowieka (sa) przemieszcza się w
                                                    świat w zaświaty. Z tego też powodu, aż do przyjęcia islamu, z
                                                    zastosowaniem odpowiednich rytuałów i form magicznych, grzebano
                                                    zmarłych wraz z bronią, pożywieniem, biżuterią i amuletami (z
                                                    brązu, metali szlachetnych, ozdobionymi solarnymi znakami,
                                                    wizerunkami dzikich zwierząt i ptaków), a nawet z instrumentami
                                                    muzycznymi. Wiara

                                                    Wajnachów w życie pozagrobowe miała swoje źródło w przekonaniach
                                                    pierwotnych Greków, w tzw. teorii metempsychozy - wędrówki dusz.

                                                    Na przestrzeni wieków narody wajnachskie zmieniały obrzęd
                                                    pochówku. W średniowieczu, w rejonach górskich grzebano zmarłych
                                                    w kamiennych jamach, zaś na równinach w katakumbach - podziemnych
                                                    komorach, połączonych z powierzchnią wykutym korytarzem.

                                                    Istnienie Słońca, Księżyca i gwiazd przypisywano czczonym bogom.
                                                    Uważano, że Drogę Mleczną stworzył Sieła (bóg gwiazd, błyskawic i
                                                    ognia) na cześć bogini Sata. Gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy
                                                    powstał wskutek "przepychanek" na niebie siedmiu synów bogini
                                                    Dar-cananiłg.

                                                    Wierzono, że władcą świata podziemnego był bóg Esztar. Słońce
                                                    (małch) oświetlało świat żywych, księżyc (butt) - świat zmarłych.

                                                    Wajnachowie znali letnią i zimową równonoc. Przesilenia letnie i
                                                    zimowe nie były jednak ściśle obliczone. Ustalano je w
                                                    przybliżeniu, według najbliższej pełni lub najbliższego nowiu.
                                                    Mieli swój kalendarz prac na roli, opierający się na cyklu zmian
                                                    pór roku, związanych z obiegiem Ziemi wokół Słońca i zmian faz
                                                    Księżyca. System kalendarzowy wyrażony był w postaci piktogramów.

                                                    Kult słońca wywodził się ze starożytności. W średniowieczu, w
                                                    związku z rozwojem teorii pochodzenia świata, jego znaczenie
                                                    wzrosło. Z kultem słońca wiązał się kult ognia (cje) i różne
                                                    zabiegi magiczne, co znalazło odzwierciedlenie w licznych
                                                    ikonograficznych i ustnych przekazach.

                                                    Wajnachowie, podobnie jak Grecy, przyjęli mit "złotego wieku",
                                                    wieku "światowej pomyślności" (dunien bierkat). W tym okresie,
                                                    według mitów wajnachskich, wszystkiego było pod dostatkiem; w
                                                    lasach - dzikich zwierząt, w rzekach - ryb. Trawa była wysoka jak
                                                    drzewa. Nie było wojen, kłótni, skąpstwa, pomówień. Wszyscy byli
                                                    olbrzymami: ludzie, zwierzęta i rośliny. Ludzie "złotego
                                                    pokolenia" żyli beztrosko, nie znali pracy. Żywili się jedynie
                                                    żołędziami, dziko rosnącymi owocami i miodem, który ściekał z
                                                    drzew, pili owcze i kozie mleko. Ziemia była tak urodzajna, że po
                                                    ściśnięciu jej w dłoniach, kapał olej. Ludzie się nie starzeli,
                                                    często tańczyli i śmiali się. Śmierć nie była dla nich
                                                    straszniejsza od snu. Wierzyli bowiem, że po śmierci ich dusze
                                                    zamieszkają szczęśliwe wiejskie zakątki, przyniosą pomyślność i
                                                    stać będą na straży sprawiedliwości. Mit "złotego wieku" wynika z
                                                    tradycji plemiennego podporządkowania bogini-pszczole, który
                                                    niósł przeświadczenie, że niegdyś ludzie żyli w takiej harmonii,
                                                    jak pszczoły.

                                                    Lecz "złoty wiek" przeminął. Wśród ludzi szerzyły się kłótnie,
                                                    niesprawiedliwość, rywalizacja. Świat ludzi, roślin i zwierząt
                                                    zmniejszył się do obecnych rozmiarów.

                                                    Według narodowej mitologii, spośród kultowych zwierząt
                                                    szczególnym poważaniem i czcią obdarzano wilka (borz). Uważa się
                                                    do dziś, że jedynie wilk zasługuje na miano zwycięzcy, junaka,
                                                    bohatera (turpał). Wymienia się także żółwia (stwórcę i patrona
                                                    świata roślin i zwierząt), jeża (duchowego bohatera ludzkości,
                                                    który nauczył człowieka oswajania dzikich zwierząt).

                                                    Według niektórych podań dudek zwany "kurą Tuszoli" zapewniał
                                                    człowiekowi obfity urodzaj. Żmija była opiekunką i patronką
                                                    zwierząt domowych. Od koczowniczych iranojęzycznych plemion
                                                    Przedkaukazia przyjęty był kult konia. Czczono także
                                                    przynoszącego pomyślność jelenia. Sceny o tematyce mitycznej,
                                                    przedstawiające wyobrażenia zwierząt i ptaków występują na
                                                    zabytkach starożytnej rzeźby, metalowych wyrobach i naczyniach
                                                    glinianych.

                                                    Symbolem płodności, męskiej siły i urodzaju były jelenie rogi.

                                                    Popularne były legendy o ludziach - potomkach zwierząt:
                                                    "niedźwiedzi syn", "syn krowy" itd. Ludzie ci, zgodnie z
                                                    przyjętymi wyobrażeniami, zostawali założycielami i opiekunami
                                                    rodów - plemion. Średniowieczni Wajnachowie zachowali też
                                                    przyjęte w starożytności wierzenia związane z magią, rytuałem i
                                                    kultem totemu.

                                                    W związku z rozpowszchnieniem na świecie religii
                                                    monoteistycznych, naród wajnachski przyjął wiarę w jednego boga -
                                                    stwórcę świata Dała/Dieła. Według wierzeń stworzył on Ziemię,
                                                    Słońce, gwiazdy, człowieka, rośliny i zwierzęta. Ustalił też
                                                    porządek świata. Na bogu Dała skończył się długotrwały rozwój
                                                    panteonu bogów, czczonych przez naród Wajnachów, podporządkowując
                                                    go innym kosmogonicznym teoriom o stworzeniu Wszechświata, Ziemi
                                                    i człowieka. Dała był "bogiem wszechrzeczy", Wszechświata.
                                                    Podporządkowani mu byli pozostali bogowie. Dostęp do niego miała
                                                    jedynie przedstawicielka ludzi, Tuszoli - bogini macierzyństwa,
                                                    wiosny i urodzaju. Od łaskawości Tuszoli zależał urodzaj ziemi,
                                                    bydła i wszelka obfitość. W starożytności święto Tuszoli związane
                                                    było z obrzędami, które przeprowadzano w świątyniach. Tam kapłani
                                                    strzegli posągu bogini i niezwykłej chorągwi, której drzewce
                                                    wyrąbywano w świętym gaju, do którego bez zezwolenia kapłana nikt
                                                    nie miał wstępu. Nie wolno tam było wypasać bydła i rąbać drzew.
                                                    W świątyni składano ofiary: jelenie rogi, woskowe świece i broń,
                                                    które poświęcał ubrany w białe szaty kapłan. Wajnachowie na cześć
                                                    Tuszoli wznosili pomniki z drewna lub metalu. Bogini poświęcony
                                                    był ptak udod, zwany "kurą Tuszoli" (Tuszoli kotam). Udod była
                                                    świętym, totemistycznym ptakiem, chronionym przez ścisłe tabu;
                                                    nie wolno jej było zabijać, jedynie w celach leczniczych, za
                                                    zgodą kapłana. Dobrą przepowiednią było uwicie przez ptaka
                                                    gniazda w kurniku lub na podwórzu domostwa.

                                                    Kult Tuszoli, znajdujący podobieństwo w krajach starożytnej Azji
                                                    Mniejszej, był rozpowszechniony na całym obszarze Wielkiego
                                                    Kaukazu. Miał niewątpliwie swoje źródło w mitologii greckiej.
                                                    Zachowane zabytki kultury materialnej i mity zaświadczają o tym ,
                                                    że cała neolityczna Europa miała jednolity system idei
                                                    religijnych, oparty na znanym również w Syrii i Libii kulcie,
                                                    noszącej wiele tytułów - Bogini Matki. Wielką Boginię uważano za
                                                    nieśmiertelną, niezmienną i wszechwładną. Koncepcja ojcostwa nie
                                                    trafiła do myśli religijnej. Mężczyźni bali się jej, słuchali
                                                    matki rodu i ubóstwiali ją. Najstarszym ośrodkiem społecznym było
                                                    ognisko domowe w jaskini lub chacie, znajdujące się pod jej
                                                    opieką. Macierzyństwo zaś było największą tajemnicą.

                                                    Następny w hierarchii wajnachskich bogów po Dała/Dieła - był bóg
                                                    piorunów i błyskawic - Sieła. W Czeczenii do dziś zachowały się
                                                    ruiny światyń - świadecta ku
                                                  • Gość: Liosha Re: MITOLOGIA I WIERZENIA IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:34
                                                    Псевдокультура периода вооруженного сопротивления не имеет ничего общего с
                                                    традиционными нравственными устоями чеченского общества и предлагает весьма
                                                    опасные по своим последствиям ориентиры: в частности, пренебрежительное
                                                    отношение к труду и к накоплению личного и общественного богатства через
                                                    честный труд. Криминальный способ наживы создал «новую элиту» из вчерашних
                                                    маргиналов. Они стали основой режима власти национал-радикалов.

                                                    Большой урон традиционной культуре чеченцев нанесла пропаганда культа силы,
                                                    национальной исключительности, пренебрежительного отношения к другим народам,
                                                    разжигание межэтнической ненависти. Официальная идеология аппелировала к самым
                                                    низменным инстинктам. Сама власть благославила анархию и безответственность.
                                                    Дудаевский период чеченской истории вновь продемонстрировал старую истину:
                                                    уровень демократии не должен превышать уровень культуры.
                                                  • Gość: Liosha Trochę prawdy IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:37
                                                    Режим Дудаева превратил Чечню в своеобразный анклав для отмывания денег. Идея
                                                    независимости стала ширмой для прикрытия преступных афер по ограблению
                                                    чеченского народа и обогащению чеченских и российских квазиэлит. Передел
                                                    теневых доходов между финансово-политическими группировками внутри Чечни и
                                                    между Москвой и Грозным, а также стремление замести следы совершенных
                                                    преступлений спровоцировали гражданскую войну в Чечне. Ввод федеральных войск
                                                    состоялся под предлогом разоружения противоборствующих сторон. И это сыграло на
                                                    руку сепаратистам, спровоцировав массовое сопротивление чеченцев. После 11
                                                    декабря 1994 года война из гражданской стала превращаться в российско-
                                                    чеченскую. Конфликт перестал быть внутричеченским. Более того, он наихудшим
                                                    образом «интернационализировался», так как сепаратистов стали тайно или явно
                                                    поддерживать антироссийские силы в разных странах мира.
                                                  • Gość: Liosha Re: Trochę prawdy IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:39
                                                    27 января 1997 года в Чечне состоялись президентские выборы, на которых победил
                                                    А. Масхадов. Однако эти выборы трудно назвать свободными и демократическими. Во-
                                                    первых, в них не принимали участие полмиллиона беженцев, граждан ЧР; во-вторых,
                                                    выборы по существу были безальтернативными, ибо только кандидаты от победившей
                                                    военной партии могли принять в них участие. Антисепаратистски настроенная часть
                                                    населения Чечни практически была исключена из выборного процесса, и лишена
                                                    возможности выставить своих кандидатов. Тем не менее, президентские и
                                                    парламентские выборы в Чечне породили надежду и ожидания, что новые власти
                                                    будут проводить политику внутричеченского примирения и нормализации отношений с
                                                    Россией. Договор "О мире и принципах сотрудничества" между РФ и ЧР "Ичкерия",
                                                    подписанный 12 мая 1997 года в Москве президентом России Б. Ельциным и
                                                    президентом ЧР А. Масхадовым, бесспорно стал прорывом в отношениях между
                                                    Грозным и Москвой и мог стать основой для возрождения Чечни. Однако этого не
                                                    случилось.
                                                  • Gość: Liosha Re: Trochę prawdy IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:41
                                                    По данным переписи 1989 г.население составляло 1270 тыс. человек, из них более
                                                    30% русских и русскоязычных. Перед началом второй чеченской кампании население
                                                    Ичкерии не превышало 400 тысяч жителей (русских в Чечне осталось около 50 тыс.
                                                    человек), все, кто мог, уехали.

                                                    Для масхадовской Чечни были характерны, с одной стороны – нищета и деградация
                                                    рядового населения, с другой – обогащение лидеров режима, “новых чеченцев” и
                                                    главарей вооруженных банд. В Чечне «правил балом» криминалитет. На территории
                                                    республики действовало 157 вооруженных группировок. Они поделили между собой
                                                    основные источники доходов. Организованная преступность превратила республику в
                                                    производителя, потребителя и торговца наркотиками, оружием и нефтепродуктами.
                                                    Приметами повседневной жизни стали убийства, аресты, похищения и торговля
                                                    людьми. В среднем за неделю происходило 60-70 преступлений, в том числе от 8
                                                    до 10 убийств. В центре Грозного открыто действовал невольничий рынок, сотни и
                                                    тысячи людей (в основном, чеченцы) томились в заложниках. Похищение людей с
                                                    целью выкупа приобрело характер преступной эпидемии.
                                                  • Gość: Liosha Re: Trochę prawdy IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:42
                                                    Чечня стала базой международного терроризма. На ее территории орудовали и
                                                    продолжают орудовать сотни наемников из стран ближнего и дальнего зарубежья. Их
                                                    деятельность финансируется зарубежными экстремистскими центрами. Отряд
                                                    известного террориста Хаттаба состоит, главным образом, из иностранных
                                                    наемников. В Чечне были организованы и действовали ваххабитские центры по
                                                    подготовке боевиков. В последнее время именно международные террористы и
                                                    наемники доминируют в бандформированиях.
                                                    "Суверенитет" Чечни принес рядовым гражданам возможность быть безнаказанно
                                                    убитыми, ограбленными, похищенными. Сепаратисты привели нищую, но до зубов
                                                    вооруженную Чечню к национальной катастрофе и подтолкнули ее к новой войне.
                                                  • Gość: Liosha Re: Trochę prawdy IP: 213.17.228.* 22.07.03, 14:45
                                                    Характеризуя нынешнюю ситуацию в ЧР, важно отметить, что основные силы
                                                    сепаратистов в Чечне разгромлены. Боевики не имеют ни сил, ни средств вести
                                                    крупномасштабные боевые действия и перешли к тактике диверсионной войны и
                                                    террора. Война в Чечне, в нынешней ее форме, стала своеобразным промыслом,
                                                    бизнесом на человеческой крови.
                                                    Кредит доверия чеченцев к национал-радикалам полностью исчерпан. Они больше не
                                                    желают быть подопытными кроликами для экспериментов международного терроризма,
                                                    а хотят, как любая цивилизованная нация, иметь власть, обслуживающую нужды
                                                    общества в рамках делегированных ей народом полномочий. Чеченцы могут и хотят
                                                    почувствовать себя полноправными гражданами России, занять подобающее им место
                                                    в едином федеративном правовом государстве – Российской Федерации
                                                  • Gość: antysowieticus Re: Trochę prawdy IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 00:35
                                                    wyp....z ta swoja cyrylica ruski pierogu!
                                                  • Gość: szaszlyk Re: CZECZEN,odwaliles kawal dobrej roboty ! IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 17:17
                                                    Ze Ci sie tyle chcialo przepisywac ?
                                                    Ale trzeba tym rucholom cos konkretnego dac do poczytania,bo przez ta
                                                    propagande putinoska ,juz te mozdzki calkiem maja sprane !
                                                    Czytajcie,czytajcie panowie Moskale...
                                                  • Gość: antysowieticus Re: CZECZEN,odwaliles kawal dobrej roboty ! IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 00:37
                                                    myslisz, ze im to cos da? goryle nie umieja samodzielnie myslec!
                                                    taka maja nature.
        • terra0 Re: Jak zlapac czeczeńca... 22.07.03, 16:47
          Priviet, Liosha,
          te wszystkie zyczenia, co do adresu, przypominaja mi ten obrazek:

          www.nnm.ru/pict/varya_057.jpg
          Siedzi tam, jakis Czeczen, Antysowieticus, Szaszlyk etc i o czyms sobie marza.
          Czasami po-prostu trzeba poszczekac na kogos. Bo na nic wiecej nie sa zdolni.
          (Zreszta jak i pozostali "wyzwolency")
          Czasami szkoda ich nawet. Szczegolnie tego.. ze szpitalnej - (jakiego fajnego
          prowaidera znalazl - moze jeszcze jakiegos dobrego opiekuna znajdzie tez ze
          spitalnej - tyle madrych rzeczy skopiowal (skopiowal - bo sam na nic nie jest
          zdolny oprocz przeklenstw), a mnie to znudzilo juz czytac na pierwszym poscie.
          Przyznac sie osobiscie nie obchodzi mnie ta historia. Najglowniejsze -
          terazniejszosc. A terazniejszosc, jak dobrze napisales: "Podobnie juz dwie
          trzecie "wojsk okupacyjnych" składa się z miejscowej ludności."
    • Gość: Misza Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 195.208.237.* 22.07.03, 15:56
      Gość portalu: Koropiec napisał(a):

      > Ludobójstwo ludności czeczeńskiej dokonywane przez żołnierzy Rosji rodzi i
      rodz
      > ić będzie nadal odwet i przelanie krwi. Tylko
      > negocjacie pokojowe, szczere i autentyczne, oraz nadanie autonomii Czeczeni
      moż
      > e zatrzymać tę spiralę śmierci

      Nie mam nic przeciwko takiej spierali :)) Jedni czeczendosy zabijaja drudzych -
      cala naprzod chlopaki. Robci to co robiliscie od zawsze - zabijali sie
      nawzajem ;))))))))))))




      • Gość: Bor'ka Wiezienie narodow. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 16:12
        Miszenka spojrzmy na to filozoficznie.
        Rosjanie zawsze przesladowali inne narody, ale tez placili za to wczesniej, czy
        pozniej straszna cene.
        Spojrz chocby na Turkmenistan dzisiaj.
        Moim zdaniem jestescie zbyt malym i slabym biologicznie narodem, aby utrzymac
        wszystkie opanowane przez carat terytoria.
        Ustapcie lepiej.
      • Gość: szaszlyk Re: W Czeczenii wyemilinowano 6 zdrajcow ! IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 17:21
        Tak trzymac !
        • Gość: Misza Zdrajca to ty baranie :)) IP: 195.208.237.* 22.07.03, 18:41
          Spierdolies pewnie z takimi samymi rodzicami w UE i cos tam pieprzysz ze
          zlosci ;))
          Nawet nie wiesz ze normalne Czeczency chca normalnego zycia: ze szkolami,
          sadami, milicja i normalna praca, a nie wahabitskiej maliny pd rzadem takich
          islamistskich chujow jak Chattab czy takich pojebow jak Maschadow czy Basajew

          • Gość: szaszlyk Re: Zdrajca cie zrobil miszenka... IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 21:29
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Spierdolies pewnie z takimi samymi rodzicami w UE i cos tam pieprzysz ze
            > zlosci ;))

            Ha,ha,ha !!! Ja se moge jechac gdzie mi sie spodoba. W odroznieniu do ciebie
            moskalu ! Ha,ha,ha,hahaha...

            > Nawet nie wiesz ze normalne Czeczency chca normalnego zycia: ze szkolami,
            > sadami, milicja i normalna praca, a nie wahabitskiej maliny pd rzadem takich
            > islamistskich chujow jak Chattab czy takich pojebow jak Maschadow czy Basajew
            >
            Zgadzam sie tu z toba moskalu,ale zapomniales dodac na koncu tez :
            Putina,Jastrzembskiego,etc. i tych zbrojnych band grabierznych w
            mundurach...armii federalnej...

            • Gość: Misza Re: Zdrajca cie zrobil miszenka... IP: 195.208.237.* 23.07.03, 00:35
              Gość portalu: szaszlyk napisał(a):

              > Gość portalu: Misza napisał(a):
              >
              > > Spierdolies pewnie z takimi samymi rodzicami w UE i cos tam pieprzysz ze
              > > zlosci ;))
              >
              > Ha,ha,ha !!! Ja se moge jechac gdzie mi sie spodoba. W odroznieniu do ciebie
              > moskalu ! Ha,ha,ha,hahaha...

              Ale to nie zmienia faktu ze jestes zdrajca :)

              > Zgadzam sie tu z toba moskalu,ale zapomniales dodac na koncu tez :
              > Putina,Jastrzembskiego,etc. i tych zbrojnych band grabierznych w
              > mundurach...armii federalnej...

              CZy Putin czy Jastrzembski kogos zabili ? CZy oni wydali kiedykolwiek rozkaz
              zabicia cywili? Czy oni namawiaja kobiet do aktow terroru ? Czy oni
              Wspolpracuja z miedzynarodowymi terrorystycznymi organizacjami?

              Oni tylko naprawiaja bledy Elcyna i Berezowskiego. Tamci zawarili kasze z
              Dudajewym i Basajewym a Putin probuje wyjsc z tej patowej sytuacji. I mu
              wychodzi, co was jebanych zdrajcow tak wkurza. Zjebaliscie na zachod zeby
              zbierac kase na kontynowanie wojny bo wiecie ze bez wojny was nie bedzie. :))


              • Gość: szaszlyk Re: Misza ales ty tepak ...:)) IP: *.dialup.zonnet.nl 23.07.03, 17:11
                Zdrajcy to ci Czeczency ktorzy wspolpracuja z OKUPANTEM rosyjskim !!!
                Wbij se to do tego tepego lba !
                I chcialbym zauwazyc ,ze ja Czeczenem nie jestem ,juz to raz na tym forum
                mowilem...ale oslom twojego pokroju trzeba wszystko wbijac pala do tego tepego
                lba !
                Bujaj sie frajerze z Rostowa !
                • Gość: Misza Na siebie popatrz :)) IP: 195.208.237.* 23.07.03, 22:32
                  Gość portalu: szaszlyk napisał(a):

                  > Zdrajcy to ci Czeczency ktorzy wspolpracuja z OKUPANTEM rosyjskim !!!

                  Nie moj drogi czeczenski wrog. Zdrajca to ten kto probuje we wlasnym kraju
                  wprowadzic dyktature islamistow i bandytow za wszelka cene - nawet cena zycia
                  swego narodu.
                  Wszystko inne co powiesz to tylko pieprzenia zasranego zdrajcy ktory uciekl ze
                  swego kraju :))

                  > Wbij se to do tego tepego lba !

                  To ty wbij sobie i takim samym bandytom jak ty, ze CZeczeni z Czeczni i Rosji
                  nie chca kontynowania wojny i tzw. "niepodleglosci". Chca zyc normalnie. Czasy
                  Dudajewa sie skonczyli a wy nadal zyjecie w 20 wieku kiedy byli modne chasla
                  o "wielkej Iczkerii". Oburz sie chlopie - nikt was w Czeczni nie chce.
                  Jestescie tylko banda terrorystow, ktory przeszkadzaja procesu normalizacji.
                  Im wiecej takih debili jak ty i anty bedzie wpieralo terroryzm z zachodu, tym
                  wiecej ofiar padnie po obu stronach i tym dluzej nasze wojska beda stacjonowac
                  w Czecznie. Co za tym idzie ? Totalna degradacja obywateli Czeczni, znizenie
                  do poziomuSomali czy Liberii. Ty jak widze tego chcesz, bo nie za bardzo cie
                  tam w UE obchodzi co sie robi w Groznym. Jak piszesz nizej nie jestes
                  czeczenem wiec jestes zwyklym sukinsynem - chowasz sie za chaslami o wolnej
                  Czeczni a sam nawet tam chyba nie byles...


                  • Gość: szaszlyk Re:"Normalne" zycie w Czeczenii...? IP: *.dialup.zonnet.nl 24.07.03, 10:20
                    Miszenka moj mily.
                    Czy te mordy ,gwalty i rozboje waszej parchatej i pijackiej pseudoarmii- to
                    jest normalne zycie ? Czlowieku tys jest zaslepiony nienawiscia i masz mozg
                    doszczetnie sprany ta putinosko-sowiecka propaganda ! Nie bredz mi tu o waszych
                    dobrych zyczeniach,tylko mowmy o faktach ! O tym co codziennie sie dzieje w
                    Czeczenii ! Ale PRAWDA w oczy kole,co nie ?
                    Co sie mnie tyczy,ja wspieram Czeczencow,bo my Polacy przeszlismy to samo
                    kurestwo z wami co Narod Czeczenski przechodzi dzis !
                    Wy sie nigdy niezmienicie,zawsze byliscie tepa masa,goniona na rzez przez
                    waszych przywodcow,a przy okazji mordujaca i zniewalajaca inne narody !

    • terra0 Czeczeni i Rosja 22.07.03, 16:33
      Детская футбольная команда клуба "Терек" (Грозный) во вторник в Дании победила
      своих ровесников из Норвегии - команду "Бюсель" со счетом 2:0.
      Российскую Федерацию на международном спортивном чемпионате представляет
      единственная команда - "Терек" из Грозного.
      Накануне, участвуя в церемонии открытия чемпионата, чеченская команда прошла
      перед трибунами под российским флагом. На открытии чемпионата на игре
      российской команды присутствовал временный поверенный России в Дании Владимир
      Уласевич.
      Оба гола в победном матче забил чеченский мальчишка Адлан Кадаев, уроженец
      чеченского села Самашки (Ачхой-Мартановский район).
    • terra0 I dla czeczenow bez Rosji... 22.07.03, 16:35
      В Грозном начались массовые аресты
      Крупномасштабная операция, которую начали в Грозном в понедельник
      подразделения Объединенной группировки федеральных сил, проходит с участием
      личного состава МВД Чечни и уже приносит первые результаты,
      сообщил "Интерфаксу" начальник штаба МВД республики полковник Ахмед Дакаев.
      "Задержаны лица, находящиеся в федеральном розыске за совершение тяжких
      преступлений, терактов, изъяты схроны и тайники, предотвращены планируемые
      боевиками теракты", - сказал Дакаев.
      • Gość: szaszlyk Re: ROSJA - IMPERIUM ZLA ! IP: *.dialup.zonnet.nl 22.07.03, 17:19
        Tak nazwal Prezydent Reagan USSR,ale mozna to spokojnie powiedziec o
        dzisiejszej Rosji !
        • janosik6 dziwki czeczenskie sie zlecialy ? 22.07.03, 22:32
          kozojebcy i baranojebcy smierdzoce capy...
          pierdolcie swoje ale i tak wasz czas sie zbliza....
          koniec wasz bedzie bardzo bolesny.....
          jestescie scierwem przemijajacym , nikt za wami nie bedzie plakal..
          chyba ze ta dziwka saszlyk.....
          ale chuj z nim ............
          on i tak gejowskiego pochodzenia -miernota ...
          • Gość: antysowieticus Re: dziwki czeczenskie sie zlecialy ? IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 00:51
            te janosik ja juz wiem co ci dolega....masz MALEGO FIUTA!!!!!
            biedny zadna baba cie nie chce wiec sie na forum wyrzywasz...zal
            mi cie!
            • Gość: szaszlyk Re: Antysowiet , nie komentujmy debila ja-no-rusa IP: *.dialup.zonnet.nl 23.07.03, 17:15
              Juz powyzej oto prosilem i jeszcze raz powtarzam : tego gowniarza miejsce jest
              w rynsztoku,a nie na forum dyskusyjnym ! Proponuje po raz kolejny NIE reagowac
              na jego CHORE brednie !
              • Gość: antysowieticus Re: Antysowiet , nie komentujmy debila ja-no-rusa IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.03, 00:07
                ale z tym malym fiutem to trafilem bo zobacz jak sie fiut
                zarumienil i umilkl....cos w tym jest....
        • Gość: antysowieticus Re: ROSJA - IMPERIUM ZLA ! IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 00:47
          jak powiedziala pewna polska reporterka mieszkajaca w
          Rosji....tam nawet krowy sa smutne a w Polsce sie usmiechaja! o
          czym to swiadczy? o wielkiej smucie rosyjskie`! a wiecie co jest
          najtragiczniejsze? ze zamiast cos dobrego robic...isc w strone
          demokracji to oni ruscy (poza malymi wyjatkami) wierza w te
          swoja propagande kremlowska grubymi nicmi szyta i jeszcze
          probuja innym wmawiac jacy to oni sa wspaniali itd. A kazdy wie,
          ze przecietny rusek to zlodziej, oszust, pijak i szachraj o
          splaszczonym mozgu, o wypranych pogladach , o imperialnych
          zapedach...i wiele by tu jeszcze pisac....
          • janosik6 anty..jaki by nie byl to nie dla psa kielbasa !!! 23.07.03, 02:01
            Tobie i tobie podobnym smiecia czeczenokurewskim juz nic nie pomoze.
            Nie mysl ze jestes kurewko w stanie mie obrazic .
            Moze dla twego dupska skurwionego przez brodatych rzeznikow za maly.
            Ale dla twojej matki aw sam raz , spytaj sie jej..
            I siostra by sie miala czym w buzi bawic, zapewniam cie.
            A dla twojej radochy z rzniecia sie ,jest butelka po coca coli....
            Ulubiony sport pedalstwa w krajach beneluxu..
            • Gość: antysowieticus Re: anty..jaki by nie byl to nie dla psa kielbasa IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 11:38
              zapewniam cie, ze pedalem nie jestem i twojego MALEGO FIUTA tez
              nie chce....poprostu zrobilem psychoanalize twoich wypowiedzi, z
              ktorych jasno wynika , ze masz problemy na tle seksualnym.
              Powiedz ze jeszcze jezdzisz duzym samochodem a teoria sie
              potwierdzi...duzy samochod - maly fiut. Ale nie martw sie-maly
              fiut to nie koniec swiata! na sexie swiat sie nie konczy!
          • Gość: J.K. Glupiejesz - anti-sovieticus... prosze konkrety... IP: 192.120.171.* 23.07.03, 16:51
            Ja Rosji nie kocham, ale bywalem tam w ostatnich latach...
            wydostanie sie Rosji z tradycji samodzieirzawja (i mongolskiego majazdu),
            wydostanie sie Rosji z okowow komunizmu, to dlugi proces,
            ale mozliwy...

            prosze o konkrety: jak czesto tam bywales i co tam robiles.?
            • Gość: antysowieticus Re: Glupiejesz - anti-sovieticus... prosze konkre IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 23:52
              bywalem tam za komuny jeszcze na studiach....zauwazylem, ze
              wiara tam jakas taka zastraszona....ostatnio nie bywalem ale
              czytam wiele(nie tylko GW) i mysle, ze Rosja wyjdzie z tego
              badziestwa ale to proces i potrzeba wielu pokolen. Ale nie
              myslisz czytajac posty Rosjan na tym forum, ze oni wlasnie
              wszelki postep w Rosji stopuja? ja po prostu nie moge zgryzc
              ich mentalnosci....po prostu dla mnie nie do przejscia!
              • terra0 Re: Postepowca... 24.07.03, 10:22
                >bywalem tam za komuny jeszcze na studiach....
                hi-hi

                U was tez za granice na studia w tych czasach wysylali tylko "politycznie
                poprawnych osob", kolego?
                • Gość: antysowieticus Re: Postepowca... IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.03, 12:29
                  studiowalem w Polsce w Poznaniu a bylem w Rosji w czasie moich
                  studiow....aby zobaczyc ten nasz "przyjacielski" kraj.....juz
                  wtedy poglady wiekszosci Rosjan byly dla mnie nie do przyjecia
                  • Gość: J.K. do tego wlasnie zmierzam. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.07.03, 22:18
                    ze Rosji nie znasz, a sie na niej koncentrujesz.
                    Oddali bez strzalu zdobycze imperialne od Piotra pierwszego?.
                    Oddali.
                    Zmusilby ich kto sila do tego?
                    a, ze nostalgia za wielkoscia ich bierze
                    ano bierze.
                    niektorych Anglikow bierze do tej pory.
                    tradycji demokratycznych nie mieli zadnych.
                    a wolnosc i demokracja (i jedno i drugie ulomne, fakt) jakos funkcjonuje.
                    Nie wierz w cuda
                    z pustego i salomon nie naleje.
                    ale najgorsze maja juz raczej za soba.
                    • Gość: szaszlyk Re: NAJGORSZE przed nimi !!!! IP: *.dialup.zonnet.nl 31.07.03, 22:21
    • Gość: Czyzby Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.amb.bydgoszcz.pl 23.07.03, 16:43
      A teraz ruskie dupy powiem ja.Rosjanie urzadzili zasadzke na
      partyzantow czeczenskich.Ale jakos zdolali przy tym stracic 6
      zabitymi i 8 rannymi ,w czasie kiedy strona atakowana,czyli
      Czeczency stracili 3 zabitymi ,jeden ciezko ranny dostal sie do
      niewoli.Przy czym Rosjanie byli etnicznymi
      rosjanami,miszami,seriozami,igoriami,i petiami,wot tak
      • Gość: szaszlyk Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.dialup.zonnet.nl 23.07.03, 17:22
        Wszystko jedno czy ruchol,czy jebany zdrajca !
    • Gość: Tamer Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.kabel.telenet.be 23.07.03, 19:13
      Zycze wszystkim Rosjanom takiego porzadku co robi w Czeczenii
      ich Armia,takich samych zaczystek,takich samych zabojstw
      czlonkow rodziny nic wiecej nie zycze tylko tego co robia
      nam.Zycze zeby dbal sie ktos o was tak samo jak dbacie sie o
      Czeczenach.Z zalozenia nikt z Rosjan nie musi poczuc sie
      obrazony za moj post,bo wedlug nich czyni ich Armia w Czeczenii
      dobrodziejstwa,obrania dzieciakow i kobiet w swojej misji
      wyzwolenczej.Wiec zycze wam takiej samej misji.
      • Gość: antysowieticus Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.dip.t-dialin.net 23.07.03, 23:56
        spoko Tamer tych co to robia spotka ten sam los w przyszlym
        wcieleniu....sprawiedliwosc nadejdzie dla kazdego! a ruscy i tak
        sa przez swoja milicje przesladowani...owieczki boja sie z tym
        walczyc i tylko chyla glowy w pokorze...pokorne
        baranki....wszystko co wladza powie i zrobi jest swiete....och!
        i dlatego gnija w takim zyciu a nie innym bo nie umieja sie
        wspolnie i solidarnie przeciwko zlu przeciwstawic....
    • Gość: Tamer Terra IP: *.kabel.telenet.be 23.07.03, 19:20
      Igor chcialbym z toba sie skontaktowac.Chce ci dac materialy
      ktore cie zainteresuja(filmy dokumentalne o aktach
      terrorystycznych w Moskwie ,zdjecia i t.d).Jeszli cie to
      interesuje to daje ci swoj email: wara3@wp.pl
      Czekam na odpowiedz.
      • Gość: Tamer Re: Terra IP: *.kabel.telenet.be 23.07.03, 19:24
        A to moje adresy messengerow(za pomoca ktorych mozesz sie ze
        mna skontaktowac).
        Yahoo messenger:tamerlan82@yahoo.com
        ICQ nomer:289774072
      • terra0 Re: Terra 23.07.03, 20:54
        Tamer, przeciesz masz moj adres na koncie "gazety" - ogolnie dostepny; mozesz
        pisac na niego (niektorzy tak i robili).
        Sorry, jak na razie nie bede dawal swojego "podstawowego" maila (po co
        bedziesz meczyl sie czytajac naglowki listu) ani msn i icq - te rzeczy juz
        wiadomy tylko najblizszym osobom...
    • terra0 Znow o czyms dobrym... 23.07.03, 21:09
      > В Чечне будут вещать ВГТРК и НТВ (utro.ru)
      > Милиционеры будут снабжать чеченцев бесплатными газетами

      Ile mozna pozostawiac mieszkancow Czeczenii bez normalnej TV i gazet. Po-
      prostu trzeba wiecej pozytywow o Rosji dla Czeczenii. I pacyfikowac
      rozne "czeczencentry".

      Co do ostatniego. Posel litewskiego parlamentu chcial znow udostepnic serwer
      na Litwie (ze swego mieszkania - ma imunitet), ale nie dalo sie bo ktos tam
      zdolu mu przecial kabel...

      Pilka nozna. Rosja. Команда грозненского клуба "Терек" одержала в среду третью
      победу в групповом турнире, на этот раз над сильными соперниками из Норвегии -
      командой "Люн" - 1:0. Teraz juz 1/8. Tak ze sa i dobre czeczni w Rosji!
      • Gość: szaszlyk Re: Igor,a ile osob dzisiaj...? IP: *.dialup.zonnet.nl 23.07.03, 21:43
        Pochwal sie Igor ile osob w Czeczenii dzisiaj porwali bandyci w russkich
        mundurach,ile osob torturowano,ile osob zamordowaly te bestie z tzw. "Armii
        Federalnej" ?
        Pochwal sie jeszcze ile kobiet zgwalcilo to nacpane,smierdzace,zawszone i
        pijane zoldactwo ?
        Mozesz rowniez podac ile broni te luje sprzedali bojownikom tylko dzisiaj ?
        A ile skrzynek wody "zurzyli" wasi zoldacy przez ta dobe i ile dragow poszlo ?
        A ciekawi mnie jeszcze ilu rucholi dzisiaj poszlo w piach,ktorzy nie trafia na
        statystyki,czy mam sie spytac Komitety Matek Zolnierzy ?
        No chwal sie madralo...
        Niewiem czy ty rozumiesz,ze sam sie osmieszasz przepisujac ta propagande,tu na
        forum ? Ty najlepiej kup se "Pravde" i bujaj sie dalej w oblokach !
        • janosik6 saszlyk ty szmato jedna ty tu szczekaj 23.07.03, 22:24
          ile chcesz i jak chcesz a i tak bedziesz w dupsko rebany ..
          Gwarantuje ci to konstytucja w pedalowie tulipanskim...
          Nawet jakbys miej zolci wylewal to tez mozesz sie jebac..
          Mozesz go brac kazdej strony i tak i siak i z dolu i z gory...
          Nie zadreczaj sie niepotrzebnie.
          Nie trac energii bez potrzeby...
          Trzymaj ja na orgietki swe ulubione ...
          A mozety tak szczekajac szczytujesz ?
        • Gość: antysowieticus Re: Igor,a ile osob dzisiaj...? IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.03, 00:04
          Szaszlyk doskonale to ujales...Igor niestety ma klapki na
          oczach...dla niego wladza i wojsko to swiete krowy, ktore moga
          wszystko....poza tym oni mu placa wiec coz....to oznacza w
          efekcie tylko jedno...na jego rekach jest tak samo przelana krew
          czeczenska jak na lapach armii....za slepe popieranie mimo
          faktow, ktore krzyczac pokazuja cos calkiem innego...on jest
          inteligentny i wie, ze armia rosyjska swieta nie jest i ze w
          prowadzenie tej wojny zaangazowane sa liczne sily z kremla...coz
          ale on tego nie chce widziec....woli przymknac oczy...oznacza to
          takze ze jest parszywym, smierdzacym tchorzem!
    • Gość: Czeczen Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 31.07.03, 17:51
      Liosha, ya tvoyu mamu imel :-)))
      • Gość: szaszlyk Re: TAK TRZYMAC !!!! IP: *.dialup.zonnet.nl 31.07.03, 17:53
        Moskale do Moskwy !!!
        • janosik6 scierki znowu nadaja ?spedalone kundle czeczenskie 31.07.03, 21:26
          Szczekajcie szmaty ,skurwione barachlo czeczenskie..
          I tak pozdychacie gdzies pod plotem..
          Wasze suki nie mogac sie doczekac porzadnego jebania wsadzaja se
          w imtywne miejsca ladunki wybuchowe i sie wysadzaja.
          Tylko w ten sposob moga dostac orgazmu..
          Wy zboki pierdolone nie jestescie w stanie je wyruchac.
          Od rebania je w dupsko orgazmu nie dostana.
          A tak to im go zapewniacie pakujac im tam ladunki wybuchowe.
          CO sie nie robi dla orgazmu ....
      • Gość: Liosha Re: W Czeczenii zginęło 6 rosyjskich żołnierzy IP: 213.17.228.* 01.08.03, 08:48
        Eto nieprawda. Eta ja tvoju imel, no tak kak byl ochen pjanyj(inache ja by k
        takoj brzydocie nie podoshol) rodilos takoje chmo kak ty.

        Izvini chto my tebia v speshke delali...

        Gość portalu: Czeczen napisał(a):

        > Liosha, ya tvoyu mamu imel :-)))
        • Gość: antysowieticus janosik cos dla ciebie... IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 23:20
          ONANIZM WZMACNIA ORGANIZM...he he he
          • Gość: szaszlyk Re: he,he,hehehehe.... IP: *.dialup.zonnet.nl 01.08.03, 23:35
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka