qqazz
03.11.07, 22:55
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,9352156,wiadomosc.html
"...Zaproponowane przez populistyczno-lewicowego prezydenta Chaveza zmiany w
konstytucji Wenezueli przewidują m.in.: możliwość ograniczenia swobód
obywatelskich (w przypadku stanu wyjątkowego władze będą mogły bezterminowo
przetrzymywać obywateli bez postawienia zarzutów), ścisłą kontrolę rządu nad
bankiem centralnym i wydłużenie kadencji prezydenta z sześciu do siedmiu lat.
Pozwalają też na ubieganie się na ten urząd nieograniczoną liczbę razy, co
otwierałoby możliwość kolejnej kadencji samego Chaveza, rządzącego od 1999
roku..."
A zaczynało się tak pięknie ze sprawiedliwością społeczną na sztandarach,
ciekawe ile tysięcy wenezuelczyków zapłaci życiem za realizację mrzonek
spowodowanych przez chorobę zwaną socjalizmem która się zalęgła w głowie
kolejnego szaleńca.
pozdrawiam