Gość: JP
IP: *.cuhawaii.net
17.08.03, 05:51
Zadziwiajace jest jak amerykanie reagowali i jak komentowali
swoje klopoty zwiazane z brakiem pradu. Czesto zartowali lub z
usmiechem na ustach opowiadali jak siedzieli kilka godzin w
subway-u w ciemnosci i bez klimatyzacji. W innym miejscu ludzie
lezeli na chodniku (hotelach nie bylo miejsca) zaopatrzeni
tylko przez sluzby porzadkowe w maty i koce a mimo tego kazdy z
nich z pokora i zrozumieniem znosil te niewygody.
Przy okazji zauwazylem roznice w ludziach z USA i Kanady. Tu
usmiech i pokora, tam gniew i podniesiony glos. Poza tym, tu
porzadek i dobra organizacja tam chaos i kradzieze (Ottawa).