Gość: Tarek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.08.03, 08:53
)
Bartłomiej Kuraś 26-08-2003, ostatnia aktualizacja 26-08-2003 14:47
Krakowski sąd uniewinnił we wtorek Omara Farisa, którego krakowska policja
obwiniała o nielegalne zorganizowanie manifestacji antywojennej. Zdaniem sądu
ten człowiek nie powinien być w ogóle sądzony
Omar Faris, prezes Polsko-Arabskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego,
zdaniem krakowskiej policji zorganizował na początku kwietnia nielegalną
manifestację przeciwko wojnie w Iraku. Na Rynku zebrało się wtedy około
dwustu osób. Po wiecu, podczas którego przemawiali m. in. ks. Stanisław
Musiał i Omar Faris, protestujący przeszli pod magistrat. Tu wręczyli
prezydentowi miasta Jackowi Majchrowskiemu petycję domagającą się uchwalenia
antywojennej deklaracji. Prezydent poparł manifestantów, stwierdzając że
ratują honor Krakowa.
Policja postawiła za to Omara Farisa przed sądem. Wczoraj zeznania złożyli
świadkowie tamtych wydarzeń, m. in. prezydent Krakowa.
- Trzy dni przed demonstracją pan Omar Faris powiadomił mnie o chęci jej
zorganizowania. Oświadczyłem wtedy, że nie mam nic przeciwko temu - zeznał
Jacek Majchrowski. - Ale poinformowałem również, że powinien złożyć formalne
zgłoszenie. Później dowiedziałem się, że złożył je dwa dni przed
demonstracją, więc nie dotrzymał ustawowego terminu. Według prawa
manifestację powinno się zgłosić najpóźniej trzy dni wcześniej. To jedyna
wina tego człowieka. W manifestacji nie uczestniczyłem, tylko wyszedłem do
protestujących. Z okien gabinetu widziałem, że przebiega pokojowo.
Demonstranci szli w szyku zwartym bez wzbudzania niepokojów społecznych.
- Równie dobrze ja mogłem znaleźć się na ławie oskarżonych, bo także
przygotowywałem manifestację, tak jak pan Omar Faris - wyjaśniał sądowi
Leszek Konarski, dziennikarz tygodnika Przegląd. - I takich osób mógłbym
wskazać wiele. Nie rozumiem dlaczego oskarżono właśnie jego.
- Pewnie dlatego, że jestem Palestyńczykiem - domyślał się z ławy oskarżonych
Omar Faris. - Takie spontaniczne manifestacje antywojenne odbywały się na
całym świecie. A krakowska policja zachowuje się po faszystowsku stawiając
mnie za to przed sądem. Te działania to niepotrzebne marnowanie pieniędzy
podatników.
Policja domagała się wczoraj uznania Farisa winnym zorganizowania nielegalnej
demonstracji, ale równocześnie odstąpienia od wymierzenia kary.
Funkcjonariusze chcieli usłyszeć od oskarżonego obietnicę, że już nigdy nie
zachowa się w podobny sposób.
Sąd nie podzielił zdania policji.
- Omar Faris jest niewinny - orzekł sędzia Piotr Fronc. - Demonstracja, która
miała pokojowy przebieg, została przecież zgłoszona odpowiednim organom.
Tyle, że nie dochowano ustawowego terminu trzech dni. Ale nie jest to czyn
szkodliwy społecznie, za który powinno się karać. Poza tym do Omara Farisa
nie dotarło żadne zawiadomienie, że nie może organizować demonstracji.
Skazanie go więc za ten czyn miałoby znamiona naruszenia prawa w
demokratycznym państwie.
Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum