Dodaj do ulubionych

Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawdy ?

06.04.08, 10:34
Na poczatek chce wszystkich serdecznie powitac, gdyz jest to moj pierwszy post na tym forum. Od kilku dni czytam teksty dotyczace zagadnien spiskowych i musze przyznac, ze mocno mnie cala sprawa zainteresowala.

Jak myslicie : ile jest prawdy w tezie, ze ukryte elity rzadza swiatem ? Zgodnie z ta teza politycy ze swiatowej pierwszej ligi sa albo marionetkami albo czescia elity, ktora stanowi czubek gory lodowej - natomiast niewidoczna jej czesc stanowia bankierzy i czlonkowie niektorych tajnych organizacji bedacy na najwyzszych stanowiskach w strukturach gospodarczych, wojskowych, koscielnych, medialnych ...
Obejrzalem kilka filmow dotyczacych tematyki ataku z 11 wrzesnia i planu nowego porzadku swiata (NWO). Szczegolnie polecam "Sprawiedliwość dla 11 września". Film ten przedstawia oczywiste dla kazdego zdrowo myslacego czlowieka dowody, ze wersja, ktora zostala oficjalnie przyjeta przez komisje wyjasniajaca wydarzenia z 11 wrzesnia jest wersja nieprwadziwa.

Intryguje mnie gdzie lezy granica miedzy prawda a fikcja ? Co do wydarzen z 11 wrzesnia - ze byl to tajny spisek wlaczajacy amerykanska elite finansow, wojska i rzadu - nie mam wiekszych watpliwosci. Dowody ukazane w tym filmie sa przytlaczajace. Natomiast calosciowa wizja teorii spiskowej bazujacej na 11 wrzesnia nie wydaje mi sie juz tak prawdopodobna, dlatego wlasnie postanowilem napisac ten watek liczac na to, ze my - osoby z otwartym i trzezwym umyslem - droga dyskusji dojdziemy blizej prawdy.

Zgodnie ze spektrum teorii demaskujacych wydarzenia z 11 wrzesnia wiele wydarzen mialo zupelnie inna przyczyna niz ta, ktora oficialnie podawaly nam media. Mozna tutaj wskazac nastepujace przyklady :

- II wojna swiatowa nigdy nie mialaby miejsca lub szybko "wypalilaby sie" ( z powodow ekonomicznych ) gdyby nie ogromne porzyczki miedzynarodowych bankierow, ktorzy czerpali korzysci finansowe i inne z takiego stanu rzeczy

- Wojna wietnamska miala trwac w nieskonczonosc czemu sprzyjaly wytyczne dowodctwa armi amerykanskiej o zakazie bombardowania pewnych stref Wietnamu (gdyby nie to ograniczenie, wowczas USA szybko wygraloby wojne), a korzysci na tym mialy byc podobne co korzyscie czerpane z II wojny swiatowej.

- Zamach na WTC 11 wrzesnia byl misternie zaplanowana wspolna operacja USA i Bin Ladena (ktorego przed zamachem odwiedzilo CIA). Korzysci :

a) Krotkoterminowe : Niektorzy finansisci (np wlasciciel kompleksu WTC) otrzymali wielka kase z tytulu ubezpieczenia od ataku terrorystycznego z udzialem samolotow (ubezpieczenie to zostalo zawarte w krotkim czasie przed atakiem 11 wrzesnia)

b) Dlugoterminowe : Elita (szefostwo amerykanskiej zbrojeniowki i bankierzy) dzieki podleglym im mediom prywatnym (np CNA) przekonali spoleczenstwo, ze za zamachem stali terrorysci islamscy i dzieki temu przekonaniu powstal grunt pod publiczne poparcie inwazji na Irak. Korzyscie dla elity ? Podobne jak w przypadku II wojny swiatowej i Wojny Wietnamskiej.

- A przyszlosc ma byc nastepujaca : w USA nastepuje detonacja brudnej bomby badz nawet atomowki > media programuja w spoleczenstwie przekonanie, ze winni sa terorysci wspierani przez Iran > nastepuje atak USA na Iran > Na ten "drobny fakt" zwracaja uwage Rosja i Chiny wysylajac wsparcie do Iranu > nasilaja sie dzialania wojenne, z ktorych korzysci czerpie miedzynarodowa finansjera. A pozatym : Media caly czas podsiewaja atmosfere strachu wskutek czego udaje im sie przekonac spoleczenstwo do idei zaopatrzenia wszystkich ludzi, "ktorzy nie sa terrorystami" w chipy elektroniczne umozliwiajace totalna inwigilacje > nastepuje zachipowanie > elita w ten sposob uzyskuje niemal gwarancje, ze jej plan zniewolenia swiata powiedzie sie w 100 % > na calej planecie nastaja rzady tyrani niczym z ksiazki Orwela > elita poklepuje sie po plecach upajajac sie swiadomoscia statusu panow swiata.

Tak m/w ma wygladac ten scenariusz.

Co jest prawda ? Jak na razie krystalizuja mi sie dwie mozliwosci :

- Zamach na WTC i niektore inne wydarzenia historyczne (np krach na gieldzie w 1929) zostaly ukartowane w efekcie czego korzysci finansowe i - hmmm, ambicjonalne - odniesla elita. Natomiast te wydarzenia nie wpisuja sie w dlugoterminowy scenariusz zawladniecia swiatem : w rzeczywistosci cele elity ograniczaja sie "tylko" do zdobywania kolejnych mld $ i satysfakcji z realizacji swych planow.

- Zamach na WTC i inne wydarzenia (historyczne i aktualne) sa czescia planu, ktory ma na celu wlasnie zawladniecie swiatem.


Mam nadzieje, ze wspolnie uda nam sie skrystalizowac wiecej opcji niosacych znamiona duzego prawdopodobienstwa :).
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Ile w tym prawdy? 06.04.08, 10:45
      Troche, jak w kazdym uproszczeniu.

      Najlepszy przyklad to Hitler i elity niemieckie, co go "mialy w garsci". I nic
      nie mialy za co zaplacily i Niemcy i "ganze Welt".

      A jesli juz elity rzadza to jakie elity?

      Troche elity amerykanskie, troche funkcjonariusze KPCh, troche miliarderzy
      indysjscy, troche zydowscy "spin doctors"...i kazdy z nich pcha troche w inna
      strone.

      A fizyka uczy ze jesli wiecej niz 3 sily w grze, problem jest nieprzewidywalny
      (tzn w tym wypadku wypadkowa trajektoria swiata).

      PF
      • prawdziwy_endrju Re: Ile w tym prawdy? 06.04.08, 11:04
        A moze - tak jak np w naszej krajowej polityce - wystepuje sprzecznosc interesow jednak na pewnym poziomie elity dzialaja wspolnie ? Mam na mysli teze o istnieniu spisku miedzynarodowych bankierow. Powiedzmy, ze taka klika spotyka sie raz do roku (i nie mam tu na mysli szczytu G8 chociaz pewnie i ten szczyt jest jednym ze "spotkan rankingowych") i debatuje sobie o przyszlosci ustalajac co robimy wspolnie w bierzacym roku a w czym mozemy sie roznic...
        • polski_francuz Schön wäre's 06.04.08, 13:09
          Dlaczego elity mialyby madre. Kazda z nich ciagnie w swoja strone jak ty i ja...

          PF
          • polski_francuz mialyby byc n/t 06.04.08, 13:10
      • grzegorz1948 Re: P-F-jak jestesmy przy temacie! 07.04.08, 00:21
        Czy przypominasz sobie jak byl krotki artykul w "Der Spiegel" o tych
        dwoch Anglikach(przynajmniej w Angli mieszkajacych) ktorzy dysponuja
        niebotycznymi kwotami towarzystw finansowych ze wykupuja wszystkie
        lepsze firmy? Wlasnie wtedy mialem "klopoty czasowe" i nie
        zanotowalem sobie ich nazwisk i firmy.Moze pamietasz...?
        • polski_francuz Re: P-F-jak jestesmy przy temacie! 07.04.08, 09:14
          Chyba wiem o ktory artykul ci chodzi.

          I administratorzy "investments funds" maja rzeczywiscie ogromne pieniadze do
          zainwestowania.

          Kilka uwag: ta forsa to majatek bogatych ale, czesto, gesto, emerytury jakiejs
          grupy zawodowej.

          Po dugie, mimo ze investements fonds nie maja na ogol dobrej prasy bo ich
          administrowanie ma charakter glownie finansowy a nie liczy sie z aspektami
          technicznymi ani ludzkimi, to czasami ich dzialalnosc ma charakter oczyszczajaco
          pozytywny. I ja tak sadze i pani Merkel. Cos musi w tym zatem byc.

          I w koncu, najlepsza obrona przed investment funds jest dobra administracja
          twego byznzsu i niewchodzenie na gielde po kapitaly. Byznes zostanie twoj i
          bedziesz mogl robic co ci sie podoba.

          PF

          P.S. Poszukaj moze na stronie der Spiegel dajac kilka slow kluczowych. To byl
          artykul z lat 2006-2007...
          • grzegorz1948 Re: P-F-jak jestesmy przy temacie! 07.04.08, 23:45
            No wlasnie!szkoda ze nie pamietasz tego artykulu.Oni juz maja
            conajmniej polowe Europy w kieszeni .Crome nalezy tez do ich"strefy
            wplywow" a Simens sie bronil dlatego von Pierer musial opuscic swoj
            sesel dla Cromego.A Crome z Kruppa pozostawil tylko biurowiec w
            Essen.Nie mial on moralnych watpliwosci swojego przyjaciela Vogla
            wysadzic w sposob nieestetyczny ze siodla.
            Jezeli gdzies znajdziesz nazwe tej angielsiej firmy lub nazwiska
            tych dwoch "inwestorow"to podrzuc prosze:
    • jorl Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 11:00
      Nie rzadza jakies tajne elity ale elity te faktycznie siedzace przy wladzy. I
      wojny nie sa wywolywane aby ktos tam zarobil, co nie przeszkadza ze ktos i
      faktycznie zarobil.
      Czy WTC byl wyrezyserowany? Moze ale jak tak to tylko aby propagandowo wymusic
      zgode spoleczenstwa do akcji wojskowych ktore byly z politycznych rozwazan
      potrzebne. Tylko ze w demokracji trzeba ludzi jakos oszukac aby sie zgodzili. Bo
      powiedzenie im prawdy "my musimy na Irak bo trzeba dla was, malutcy, surowce"
      nie jest "poprawne" polityczne. Wiec lepiej WTC. Ale ja osobiscie malo wierze w
      ten scenarusz chociaz nie wykluczam.

      Pozdrowienia
    • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 11:05
      Nie wiem, czy kolega jest świadom tego, iż wpisuje się w tą samą retorykę, jak
      ci co o wszystko oskarżają Żydów, Masonów i Komunistów (o Cyklistach nie
      wspominając, bo to swołocze paskudne).
      Po wtóre - już Karol Marks stwierdził, że prawdziwa władza znajduje się w
      sferze ekonomii, polityka to tylko teatr. I miał w tym wiele racji lecz:
      - to, że III Rzesza miała pomoc z zachodu, także finansową, na początku wojny
      nie znaczy, że nie była w stanie sama prowadzić wojny. Była w stanie.
      Przypominam, że potęga USA powstała na bazie krwi niewolników, tak samo jak
      potęga Hitlerowskich Niemiec na bazie pracy przymusowej. Liberalni ekonomiści
      także twierdzą, że obniżenie kosztów pracy służy wzrostowi gospodarczemu i
      bogaceniu się społeczeństwa. Może i środki proponowane są inne, ale mechanizm
      ten sam.
      - co do wojny w Wietnamie. USA nie przegrało żadnej ważnej ze strategicznego
      punktu widzenia bitwy. Oni przegrali wojnę o poparcie dla wojny własnego
      społeczeństwa.
      - zgadzam się z tym, że zamach z "11 września" posłużył tzw. "kompleksowi
      przemysłowo - militarnemu", lecz nie ma dowodu na poparcie tezy, że to oni
      zainspirowali ten atak. A "brzytwa Ockhama" każe nam tę tezę odrzucić (w skrócie
      "nie twórz przyczyn ponad potrzebę")
      - historia nas uczy, że przyszłość jest nieprzewidywalna. Nie da się stwierdzić,
      jak potoczą się koleje losu świata. Nie możemy przecież przewidzieć kolejnego
      dnia, a co dopiero kolejne lata? Pozdrawiam!
      • prawdziwy_endrju Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 11:15
        Szatan - nie wpisuje sie w retoryke dostrzegajaca przyczyn wszelkiego zla w masonerii, gdyz nie twierdze, ze to oni sa winni. W internecie jest sporo publikacji w tym temacie wiec kazdy moze obejrzec/ posluchac/ poczytac i wyrobic sobie poglad na ten temat.

        Rzeczywiscie masz racje piszac, ze zamach na WTC nie musial byc zainspirowany przez tajne sily USA. Natomiast bardzo wiele wskazuje na to, ze sily te odegraly decydujaca role w calym wydarzeniu (w filmie, ktorego tytul wymienilem na szczycie watku sa ukazane dwa bardzo silne dowody, ze wieze WTC zostaly wyburzone przez profesionalnie zamontowane ladunki wybuchowe). Tak wiec gdyby nie "inside job" wowczas nad Nowym Yorkiem nadal gorowalyby 2 wieze - przez jakis czas z osmolonymi scianami oczywiscie.
        • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 11:29
          Nie twierdze, że mówisz, iż za wszystkim stoją "Masoni, Żydzi" itp. Ale
          twierdzenie Twoje wpisuje się w ten sam model argumentacji. Generalizujesz tak
          samo.

          Widziałem ten dokument kiedyś. I jestem w stanie zrozumieć, czemu zostały
          wysadzone te wierze, jestem w stanie zrozumieć, czemu były tam zamontowane przez
          ładunki wybuchowe. Ano dlatego, żeby w razie czego budynek nie przewrócił się na
          bok, a złożył - to spowoduje mniejsze zniszczenia. I nie ma znaczenia, czy
          trzeba go wysadzić z powodu zamachu terrorystycznego, czy z powodu pożaru -
          efekt jest ten sam.

          Na twierdzenie, które gdzieś wyżej padło, w innym poście, chcę zauważyć, że
          władza jest w rękach elit, ok., ale nie zawsze demokratycznych i podlegających
          społecznej kontroli. Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób można kontrolować
          Microsoft czy Adidasa, albo jak kontrolować lobbystów itp. I to oni, moim
          zdaniem, aktorzy świata ekonomicznego, są tą elitą, ale nie tajną a jak
          najbardziej jawną!!
          • prawdziwy_endrju Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 11:52
            Dlaczego uwazasz, ze generalizuje ? Zauwaz, ze moja argumentacja jest konkretna, natomiast teorie spiskowe, jakie podalem od myslnika to tylko ich przyklad.

            Czy WTC zostalo "awaryjnie" wyburzone ? Nie wydaje mi sie to mozliwe. Po pierwsze raport o niczym takim nie wspominal. Gdyby takie wyburzenie rzeczywiscie istnialo w planach konstruktorow WTC, wowczas mozna byloby otwarcie o tym mowic. Odpowiednie sluzby zostalyby powiadomione i nakazaly opuszczenie terenu przez strazakow, dziennikarzy i gapiow. Po drugie wieze zostaly tak zaprojektowane by wytrzymac ataki nawet kilku samolotow. Tak wiec nie istnial zaden racjonalny powod awaryjnego ich wyburzania.

            Mysle, ze z ta jawnie istniejaca elita mozesz miec racje, ale nie jest to pewne... Zauwaz, ze wladza podobnie jak zamoznosc jest zazwyczaj dziedziczona. Kiedys odbywalo sie to w podnioslej atmosferze, odbywaly sie specjalne uroczystosci, teraz wszystko przebiega w ukryciu - jesli rzeczywiscie tak sie dzieje. Wlasnie dzieki takiemu mechanizmowi kontroli moze podlegac Adisas, Microsoft i inne korporacje - do stanowisk i pieniedzy dopuszczani sa tylko tacy ludzie, ktorzy realizuja ukryty przed opinia publiczna egoistyczny interes.
            • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 14:12
              Generalizujesz, a jakże. Przede wszystkim o jakiej władzy w ogóle mówimy?
              Ponieważ zjawisko to jest wielce skomplikowane. Istnieje władza polityczna (M.
              Webber - "państwo to taka instytucja, która ma monopol na stosowanie przymusu
              fizycznego"), władza ekonomiczna (K. Marks - "kontrola nad środkami produkcji"),
              władza kulturowa (możliwość definiowania granic pojęć; dziś sprawowana przede
              wszystkim przez media), władza społeczne (określanie granic kto z kim może się
              kontaktować, np. system kastowy, apartheid). Z każdą z nich wiąże się jakaś
              forma kapitału (analogicznie: kapitał ekonomiczny [posiadanie środków
              produkcji], kapitał polityczny [posiadanie kontroli nad państwowym systemem
              przymusu], kapitał kulturowy [ posiadanie możliwości definiowania pojęć i
              sytuacji społecznych], kapitał społeczny [liczba znajomych, które możemy
              wykorzystać we własnym interesie]). Można oczywiście dokonać podziału pewnych
              typów instytucji ze względu na kapitał jakim dysponują. I tak:
              - państwo to (w dzisiejszych czasach i na zachodzie) dysponent władzy
              politycznej. Dla niego rzeczą kluczową jest utrzymanie monopolu na stosowanie
              przemocy na określonym terytorium.
              - Międzynarodowe korporacje są zdecydowanym dysponentem władzy ekonomicznej.
              Koncentracja siły ekonomicznej w ich rękach jest, jak szacują niektórzy
              ekonomiści (na. I. Wllerstein), jest bezprecedensowa (w skali globalnej,
              oczywiście). W ich interesie leży liberalizacja międzynarodowego systemu
              ekonomicznego.
              - Władza kulturowa leży w rękach przede wszystkim międzynarodowych organizacji
              pozarządowych (Greenpeace, Amnesty International itp.). Sprawują ją one poprzez
              szantaż moralny, który dociera do obywateli poprzez media (podstawowe narzędzie
              ich władzy).
              - Kapitał społeczny jest do dyspozycji każdego z nas - powstaje on jako
              wypadkowa dostępu do trzech powyższych. (cały ten wywód jest moim prywatnym
              tworem, zainspirowanym oczywiście różnymi lekturami - ale jednak jest to
              konstrukt czysto roboczy)
              Jaka grupa posiada władze nad nimi wszystkimi? Jak dokonuje takiej kontroli?
              Gzie jest centrum jego zarządzania? Jakie istnieją powiązania między
              wydarzeniami, które wskazywały by na istnienie władzy ponad podziałami? Na te
              pytania nie dajesz odpowiedzi. Dlatego generalizujesz.
              Jeśli dokonano kontrolowanego wybuchu, który zabił niewinnych ludzi, dlaczego,
              zgadzam się, nie wiemy, to nie wiem jak Ty, ale ja bym się nie przyznał :) Co do
              projektu - nie jestem architektem więc nie wypowiadam się na ten temat. Nie mam
              możliwości dokonania krytyki tak twierdzeń, jak i źródeł :)
              Co do tajnej kontroli nad korporacjami - zarząd składa się z największych
              akcjonariuszy. Jeśli chcesz się w nim znaleźć nic nie szkodzi na przeszkodzie.
              Kup odpowiednią ilość akcji i już. Możesz dorobić się na giełdzie, jestem
              pewien, że nie kontrolują panującego tam chaosu!! Więc da się empirycznie, ba! -
              organoleptycznie wręcz obalić twoje twierdzenie :D Pozdrawiam!
            • walter62 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 14:43
              prawdziwy_endrju napisał:
              .."Po drugie wieże zostały tak zaprojektowane by w wytrzymać ataki nawet kilku
              samolotów"...
              Otóż zakradła się w tej wypowiedzi mała nieścisłość. Budynki te zaprojektowano w
              technologii "zewnętrznej siatki niosącej" i jako takie były podawane w
              podręcznikach jako przykład tego typu konstrukcji - z opisaniem plusów
              (zwiększenie powierzchni rzutu
              kondygnacji) i minusów (brak wewnętrznego rdzenia nośnego).
              O ile wcześniej budowane wysokopiętrowce miał środkowy rdzeń nośny, który
              zajmował znaczną powierzchnię kondygnacji, to w budynkach WTC konstrukcją nośną
              stanowiła charakterystyczna zewnętrzna kratownica.
              W ten sposób zmniejszono do minimum powierzchnię wewnętrznego rdzenia
              nośnego.
              W tej technologii wybudowano dwa budynki w USA - WTC i jeden w Japonii.
              Następnie tą technologię zaprzestano stosować, bowiem właśnie nie zapewniała
              odpowiedniego bezpieczeństwa - uszkodzenie któregoś z elementów kratownicy (małe
              przekroje poszczególnych elementów podatne na uszkodzenia) automatycznie
              powodował utratę właściwości nośnych całej konstrukcji. Co też się stało w
              przypadku WTC - uszkodzenie i wypalenie zewnętrznej kratownicy spowodowało
              "złożenie" się całego budynku.
              Z tych prawdopodobnie względów te budynki terroryści wzięli sobie na cel
              (wcześniejsza nieudana próba detonacji materiałów wybuchowych w części
              podziemnej tych budynków).
              W przypadku technologii wewnętrznego rdzenia nośnego - faktyczne taka
              konstrukcja teoretycznie wytrzymuje "zdeżenie" z samolotem typu Boeing. Tj.
              takie zderzenie nie jest w stanie uszkodzić rdzenia nośnego, w stopniu
              powodującym jego utratę właściwości
              konstrukcyjnych. Innymi słowy budynek by stał, a piony komunikacyjne, usytuowane
              w rdzeniu nośnym umożliwiały by ewakuację wsystkich osób znajdujących się w
              budynku. Natomiast w przypadku WTC
              miało miejsce uszkodzenie pionów komunikacyjnych - osoby przebywające
              na kondygnacjach usytuowanych nad zderzeniem nie były w stanie zejść
              na niższe kondygnacje (z tego powodu osoby te skakały z okien).
              Rzecz jasna są to rozważania teoretyczne, które mogą być zweryfikowane przez
              kolejne działania chłopców Bin Ladena.
              Inną sprawą było zastosowanie przy budowie tych budynków płyt
              azbestowych(analog płyt gipsowych). W chwili obecnej wielu uczestników akcji
              ratunkowej ma problemy zdrowotne, spowodowane wdychaniem pyłu azbestowego.
              Z tego powodu od wielu lat rozważana była celowość rozbiórki bądź remontu
              kapitalnego tych budynków, co rzecz jasna wiązało się dla właściciela z
              wydatkami. A tak zarobił kasę (odszkodowanie) i pozbył się kłopotu.
              • thannatos Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 22:18
                > W tej technologii wybudowano dwa budynki w USA - WTC i jeden w Japonii.
                > Następnie tą technologię zaprzestano stosować, bowiem właśnie nie zapewniała
                > odpowiedniego bezpieczeństwa - uszkodzenie któregoś z elementów kratownicy (mał
                > e
                > przekroje poszczególnych elementów podatne na uszkodzenia) automatycznie
                > powodował utratę właściwości nośnych całej konstrukcji.

                Wszystko pieknie ladnie, kiepska technologia WTC 1 i 2, te sprawy, te z lewy....

                Ale jak w to wszystko wkleisz zawalenie sie WTC7, ktoremu zadnej kraty nosnej
                zaden aeroplan nie uszkodzil? Ot, popalil sie troche, popalil, a potem grzecznie
                zlozyl jak domek z kart.... Budynek w Hiszpanii o podobnej konstrukcji palil sie
                godzin bodajze 18, gorne pietra sie zawalily, a szkielet sterczal nad miastem....

                Od razu wspomne, ze ja jestem jak najdalszy od teorii spiskowej dziejow w ogole
                i samego 9/11 w szczegolnosci. Bo prostu mi cos tu nie lezy w oficjalnej wersji.
                Najbardziej bylbym gotow uwierzyc, ze niektore drapacze chmur maja po cichu (bo
                kto by chcial pracowac na beczce prochu) zamontowany system wyburzania i ktos
                spanikowal i go uzyl.

                Ale co ja tam moge wiedziec...
                • walter62 Re: dla thannatos 06.04.08, 23:22
                  Nie wiele mogą dodać, bowiem z konstrukcją WTC7 i budynku w Hiszpanii
                  się nie spotkałem. Tego typu "kratówek" w sumie zrobili 3 sztuki i dalej ten
                  system nie był stosowany.
                  Generalnie po prostu działają zasady fizyki i tyle. Tu nie potrzebne są
                  nawet materiały wybuchowe.
                  Inna sprawa, że z WTC jest jakaś "ściema" - zbyt wiele pozostało nie
                  wyjaśnionych spraw, zwłaszcza co do akcji Hollywood - pojawiło się
                  kilka artykułów na ten temat i przycichło.
                • grzegorz1948 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 07.04.08, 00:32
                  Najbardziej bylbym gotow uwierzyc, ze niektore drapacze chmur maja
                  po cichu (bo
                  > kto by chcial pracowac na beczce prochu) zamontowany system
                  wyburzania i ktos
                  > spanikowal i go uzyl.
                  >
                  Cos mi sie obilo w latach 70 ze w tokio wlasnie takie komory z
                  trotylem wbudowywano,ale jak wygladala sprawa starzenia sie
                  materialu wybuchowego?!Byly potem protesty i podobno zaniechano tego.
                  Przy WTC mogla byc zachwiana statyka konstrukcji spowodowana
                  uderzeniem samolotu co spowodowalo szybsze zalamanie konstrukcji.
                  Bardzie fascynujace w tym wszystkim to np. to ze"Deutsche Bank" 3 km
                  od WTC mial blizniacza centrale gdzie nasze dlugi pozostaly
                  nienaruszone.Centrala ta jak podawano nie byla obsadzona ale
                  natychmiast przejela funkcje centrali "DB" w WTC
    • jorl Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 12:06
      szatan_1 napisał:

      > Na twierdzenie, które gdzieś wyżej padło, w innym poście, chcę zauważyć, że
      > władza jest w rękach elit, ok., ale nie zawsze demokratycznych i podlegających
      > społecznej kontroli. Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób można kontrolować
      > Microsoft czy Adidasa, albo jak kontrolować lobbystów itp. I to oni, moim
      > zdaniem, aktorzy świata ekonomicznego, są tą elitą, ale nie tajną a jak
      > najbardziej jawną!!


      ja wiem, ludzie biedniejsi przeceniaja znaczenie pieniadza w tym sensie ze latwo
      jest kazdego przekupic. Taki Bill z Okienka jest ogromnie bogaty. Duzo bogatszy
      od Busha. Ale Bush ma duuuzo wieksza wladze jak Bill. I Bill go nie przekupi.
      Wladza jak wojsko, policja, sluzby to jest faktyczna wladza. W panstwie.
      To ze jacys politycy jakies pieniadze po cichu wezma nie znaczy ze beda robili
      kompletnie cos innego jakby ich nie dostali.
      Sa elity polityczne z ktorych sie wywodza ci co faktycznie rzadza. Ale rzadza
      politycy a nie Bille z Okienek. Bill z Okienka moze sobie rzadzic w knajpach, u
      siebie w firmie, dac cie masowac gdzie tylko chce. Moze nawet jak popelni cos
      nieladnego ma wiecej szans jak normalny obywatel na przymkniecie oka przez sady
      czy policje. Ale tylko do pewnej granicy. Napewno nie w sprawach zywotnych dla
      panstwa.
      Pozdrowienia
      • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 13:39
        Nie wiem, czy kolega jest świadom, że w ramach spotkań i instytucji, które mają
        znaczący, jeśli nie decydujący wpływ na światowy porządek społeczno -
        ekonomiczny (a więc definiują ramy działania świata polityki) tj. np. tzw. "Bank
        Światowy", Davos (chodzi o doroczne spotkania w kurorcie w Davos oczywiści)
        biorą udział i są znaczącą, jeśli nie dominującą siłą, ludzie nie wywodzący się
        z demokratycznego wyboru, więc nie mający mandatu na podejmowanie decyzji
        dotyczących społeczeństwa - przedstawiciele międzynarodowych korporacji. Ich
        realna władza wykracza więc daleko poza zajmowane stanowiska. Współdecydują o
        kształcie naszego życia, definiują ramy naszego działania itp. Jako kolejny
        przykład mogę podać np. umowę jaką w bodaj 2005 r. (nie pamiętam dokładnie)
        umowa, jaką podpisał nasz rząd, a później potwierdziły następne, zgodnie z którą
        Polska jest zobowiązana do korzystania z programów "Ms Windows". Decyzja, z
        powodu na jej koszty, zdecydowanie nieracjonalna. Europa stara się zastąpić
        Okienka Pingwinem, a my? Ślepi na monopolistyczne zapędy Billa. Kolejnym
        przykładem jest morderstwo, jakie zlecił Shell w Nigerii na działaczu
        politycznym, który występował w obronie swojego ludu. Na ziemiach jego plemienia
        odkryto złoża ropy naftowej, na które chrapkę miała korporacja. Więc
        "odstrzelono" "nieracjonalnego" polityka.....Czy to jest ta sfera wolności, o
        której Ty mówisz? Nie - to realna potęga organizacji. Poza ty, - nie czepiam
        się Billa, to tylko jednostka, mnie, jako socjologa, interesują instytucje.
        Jeśli chciałbyś poznać trochę więcej na ten temat poleca megareportarz "No Logo"
        Naomi Klein, i dzieło światowej sławy socjologia Urlicha Becka "Władza i
        kontrwładza w epoce globalnej" Pozdrawiam :)
    • walter62 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 14:06
      Teza ciekawa. Z drobną uwagą - Dochnala, Kulczyka i Kwaśniewskiego nie zaliczył
      bym do "elit", no może co najwyżej do "grupy trzymającej władzę". Podobnie w
      USA - do władzy obecnie dorwali się ludzie powiązani z firmami naftowymi: George
      Bush w latach 1978-84 zasiadał w zarządzie Arbusto Energy/Bush Exploration Oil
      Co.; w latach 1986-90 był zarządcą Harken Oil Co., Dick Cheney w latach
      1995-2000 był zarządcą Halliburto Oil Co.; Condolezza Rice w latach 1991-2000
      zasiadała w zarządzie firmy Chevron Oil Co. (w której rodzinka buszmenów ma
      znaczne udziały). Z tych też przyczyn zagraniczna polityka buszmenów uwzględnia
      w pierwszej kolejności interesy amerykańskich spółek naftowych.

      Odnośnie 11 września warto wspomnieć:
      1. Budynki WTC wybudowano w technologi "zewnętrznej siatki niosącej". Na
      Manhattanie tylko te dwa budynki były wybudowane w tej technologii. Przy
      zastosowaniu technologii wewnętrznego nośnego rdzenia skutki katastrofy były by
      znacznie mniejsze - budynki by
      się nie "złożyły".
      2. W budynkach WTC w charakterze materiałów wykończeniowych zastosowano płyty
      azbestowe. Z tego powodu budynki te od wielu lat były przewidziane do rozbiórki.
      Ale właściciel tych budynków w takim
      przypadku nie dostał by odszkodowania, tylko musiałby dopłacić do interesu.
      3. Najwięcej emocji wzbudza zawartość 40 utajnionych stron raportu.
      Z przecieków prasowych wynika iż dotyczyły one informacji, przekazywanych
      amerykanom przez wywiad izraelski, szczegółowo
      informujący o przygotowaniach do tego zamachu. Tj. amerykańska
      administracja wiedziała o planowanym zamachu (analogia z Perl Harbor). Jedyną
      konsekwencją ze strony amerykanów było wysłanie
      z USA zdekonspirowanych żydowskich agentów (tzw. akcja "Hollywood")
      - widocznie przeszkadzali.
      4. Znajomy Polak, pracujący WTC stwierdził, że uratował jemu życie
      szef ("koszerny"), który na ten dzień dał wszystkim swoim pracownikom
      bezpłatny urlop. Zaznaczyć należy, że zwykle o tej porze dnia w tych budynkach
      przebywało do 30 tyś. pracowników, petentów i turystów.
      Straty ludzkie wynosiły ca. 3,5 tyś. - trzeba przyznać, że wyjątkowo mało.
      5. W przededniu ataku na WTC ewakuowano te budynki - wywożono dokumentacje firm
      i zasoby depozytowe. Tj. wszyscy mieli świadomość,
      że coś "wisi w powietrzu".
      6. W szkółkach lotniczych, w których w okresie kilku tygodni amatorów
      uczą latania na jednosilnikowcach, nie można zdobyć doświadczeń w
      sterowaniu samolotami typu Boeing. Widocznie arabscy chłopcy byli
      wybitnie zdolnymi uczniami.
      7. W przededniu ataku Bil Laden przebywał w amerykańskim szpitalu wojskowym w
      Zjednoczonych Emiratach, gdzie jak donosiła prasa, stale kontaktował się z
      amerykańskimi służbami...
      8. Nie wspominam amerykańskich interesów rodziny Bin Ladena i ich osobistych
      kontaktów z rodzinką buszmena. Aktywa "arabskich terrorystów" amerykanie
      zamrozili, z wyjątkiem aktywów rodziny Bin Ladena, których uprzedzono o
      planowanej akcji.

      Bezpośrednim skutkiem ataku był atak na Afganistan, pod pretekstem
      walki z "światowym terroryzmem". Faktycznie przyczyny były bardziej
      prozaiczne - załamanie się rozmów z talibami, prowadzonych przez firmę Chevron
      Oil Co. odnośnie budowy ropociągu i gazociągu przez teren Afganistanu.
      Podobnymi względami można tłumaczyć inwazję na Irak, gdzie przy okazji
      odpowiednio "przetasowano" koncesje wydobywcze nafty.
      Podobne w sprawie agresji na Serbię - już w 1997r. - tj. dwa lata przed
      bombardowaniami Belgradu - firma Halliburto Oil Co. przymierzała się do budowy
      naftociągu bałkańskiego przez, w tym celu "wyzwolone" , tereny Kosowa i
      Macedonii. W tym też celu amerykanie wybudowali w Kosowo (z naruszeniem prawa
      międzynarodowego) bazę Camp Bondsteel - nie mająca nic wspólnego z działaniami
      KFOR i postawili na Taczi - zwykłego kryminalistę od 1993 r. poszukiwanego
      międzynarodowym listem gończym za przestępstwa pospolite (handel narkotykami).
      Z rewelacji Del Ponte (książka pod tyt. "Polowanie...") wynika,
      że ten przedstawiciel albańskich "elit", za wiedzą i przyzwoleniem
      amerykanów na wielką skalę rozkręcił interes - handel ludzkimi
      organami, "pozyskiwanymi" z uprowadzonych w tym celu Serbów.
      Jeżeli amerykańskie "elity" o tym wiedziały i nic nie robiły to niewątpliwie
      miały w tym interes. Pytanie tylko jaki?
      • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 14:24
        Ok zgadzam się z tym, iż firmy petrochemiczne mają ogromny wpływ na politykę
        międzynarodową. O sprawie Afganistanu czytałem w książce Pakistańskiego
        dziennikarza o Talibach (niestety nie przypomnę sobie jego nazwiska :D Ale
        wstępem okrasił ją Kapuściński, co świadczy o jej rzetelności). Ale, znów -
        teorie spiskowe upraszczają rzeczywistość, uznając jedną przyczynę jakichś
        zjawisk, wygładzają chaos rzeczywistości, wprowadzając w zamian pozory ładu!
        Wydaje mi się, że zbyt łatwo przychodzi wam, koledzy, określanie jednego wroga,
        jednego przeciwnika, gdy w "realu" wszystko dzieje się w o wiele bardziej
        skomplikowanym świecie, co próbowałem (wiem, że dość nieudolnie) parę postów
        wyżej!! Pozdrawiam!
        • walter62 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 14:59
          Oczywiście nie da się opisać w sposób zwięzły złożoności otaczającego nas
          świata. Ciagle z tym problemem borykają się pisarze - z różnym
          skutkiem.
          Unikał bym szufladkowania wszystkiego, co nie pasuje do powszechnie
          lansowanego obrazu rzeczywistości, do kategorii "teorii spiskowych".
          Nafta i gaz są największym sektorem gospodarczym i w związku z tym
          wpływ tego sektora na politykę "głównych graczy" jest oczywisty.
          Tym też można wyjaśnić również napięcia na linii Moskwa-Waszyngton.
          Za Jelcyna amerykańscy nafciarze robili w Rosji co chcieli. Putin
          się im "postawił" i od razu stał się uosobieniem zła.
          Odnośnie Afganistanu to sprawy te znam z autopsji - w tym czasie
          przebywałem w krajach Azji Środkowej i widziałem tam sporo amerykanów
          (nie emerytów na wycieczce, tylko rześkich chłopców z charakterysty- cznymi
          kapeluszami i sznurkami zamiast krawatów). Ich szczere
          wypowiedzi co do rzeczywistych intencji ich władz wiele dawała do myślenia.
          • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 15:12
            Zgadzam się, że nie należy wszystkiego co nie przebiło się do ogólnego
            medialnego przekazu potępiać i szufladkować (a dokładnie poddawać kwarantannie)
            w dziale "teorie spiskowe". Nie o to chodzi. Ale z drugiej strony, nie zgadzam
            się także z prostym uproszczeniem, że światem rządzą jakieś tajne organizacje, a
            taką tezę lansuje założyciel tego tematu. Zgadzam się, że interwencja w
            Afganistanie, jaki i w Iraku, to interes firm petrochemicznych. One naciskały na
            USA, żeby tam wjechać ok. Ale kurde, nie one wywołały wojnę, nie nasłały Ben
            Ladena na Wielkiego Brata vel Wuja Sama. Chłopak sam się wprosił na wojenkę.
            Jestem nawet w stanie zrozumieć wojnę w Afganistanie przez pryzmat
            bezpieczeństwa wewnętrznego USA, choć to niemiłosiernie kosztowna metoda. Ale,
            nie spisek w celu kontroli nad światem - bo taki był wydźwięk pierwszego w tym
            temacie postu!!
            • walter62 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 16:17
              Fakt. Niekiedy można odnieść wrażenie, że dla niektórych złożoność
              świata jest tak nieznośna, że zaczynają poszukiwać tego, kto
              za tym stoi - takie spersonifikowane uosobienie zła, które jak w amerykańskich
              filmach uda się zlokalizować, obezwładnić i zniszczyć.
              Zwykle w ostatnich kadrach wymizerowana przygodami rodzinka radośnie obejmuje
              się na tle gwiaździstej flagi i promieni zachodzącego słońca. Ten ogłupiający
              pomysł chyba się tam narodził i wraz z koszmarnym magdonaldem zdominował cały świat.
              Istnienie takiego wykreowanego "zła" równocześnie umożliwia rozwodnienie
              faktycznego problemu "władzy równoległej", istniejącej
              obok demokratycznie wybranych instytucji, wpływającej na dobór kadr i decyzje
              ostatnich. W rezultacie instytucje te realizują nie interesy swoich wyborców
              lecz "władz równoległych".
              Odnośnie Bin Ladena to nie on się napraszał na wojenkę, tylko jego
              zaproszono na tą rolę. Jego rodzinka ma interesy w USA i jego wybryki w niczym
              tym interesom nie zagrażają. Osobiście niekiedy odnoszę wrażenie, że te jego
              video klipy kręcą gdzieś pod Hollywoodem.
              To taki kieszonkowy, prywatny wróg ameryki - przewidywalny i całkowicie
              sterowalny. Jeżeli by nie było Bin Ladena pojawił się inny Bin Laden, lecz nie
              posłuszny amerykanom, a straty by były w tym przypadku znacznie dotkliwsze.
              Atak na amerykańskie systemy komputerowe jakoś im do tej pory nie przyszedł do
              głowy - a to by dopiero była jatka.
              Było by naiwnością sądzić, że amerykanie nie są w stanie jego złapać.
              Przy jego chorobie, wymagającej okresowych specjalistycznych zabiegów (do 11
              leczył się w amerykańskich szpitalach wojskowych), jego dorwanie nie powinno
              nastręczać problemów nawet naszemu dzielnemu wywiadowi. Z Bin Ladenem jak z
              króliczkiem - bynajmniej nie chodzi o jego łapanie... To jak z amerykańskimi
              serialami - aktor gra dopóki oglądalność gwarantuje zysk.

              • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 17:39
                Zgadzam się, aż dziwne, że w całej rozciągłości :) A rzadko mi się to zdarza :)
                • walter62 Re: dla szatan_1 06.04.08, 23:26
                  Dzięki. A już się bałem.
                  Pozdrawiam.
    • rccc Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 15:53
      Czy ktos mysli, ze Barack Obama to zwykly "czarnoskory" polityk, syn
      kenijskiego studenta?
      Przodkowie i krewni przyszlego prezydenta:
      www.digalist.com/item/6607
      • walter62 Re: Oczywiście, że nie 06.04.08, 16:26
        Obama to kamikadze amerykańskiej polityki. Dawno nie mieli spektaklu
        z afro-amerykanem w roli głównej, scenariuszem w stylu M.L.Kinga
        (wczoraj była rocznica), pięknym pochówkiem (laweta, flagi, wianki
        i przemówienia), łzami, morzem łez (pulchne blondynki zaróżowione od przelanych
        łez - fantastyczny kadr! Każda stacja i gazeta to kupi).
        Jeżeli go wybiorą to porządzi maksimum miesiąc - góra dwa. Potem będziemy mieli
        piękną amerykańską tragedię.
        Oni potrzebują nowego widowiska - 11 września już się im znudził.
        Radzę zajmować już miejsca szykuje się ciekawy spektakl.
    • adomas Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 16:39
      Ja nie wierzę w jakiś długofalowy plan światowy, dlatego, że kto doczekałby
      realizacji? Chyba że te elity mają jakiś eliksir młodości. Dopóki go nie mają to
      pewnie interesują się tylko doraźnymi korzyściami.
      Poza tym nie mieści mi się w głowie, że można planować totalne zniewolenie
      ludzkości, ponieważ jaki to ma sens? Zniewolisz wszystkich ludzi i co ci z
      tego? Nie ma z kim rywalizować, nie ma kogo okradać, wszystko już masz, i co
      dalej? Jaki to ma sens?
      • rccc Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 17:01
        Niektorzy przewidzieli wydarzenia i ich ksiazki skonfiskowano :)))
        pl.wikipedia.org/wiki/Jan_van_Helsing
        W swoich (jak do tej pory dziewięciu) książkach przewidział na wiele
        lat w przód wydarzenia polityczne i gospodarcze, lecz również
        rzeczowo wyjaśnił, jak świat przez (celowo wprowadzony) globalny
        terroryzm i usprawiedliwioną nim inwigilację obywateli prowadzony
        jest ku Nowemu Porządkowi
        • szatan_1 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 17:31
          Tak? A jakie jeśli można wiedzieć? I na jakiej podstawie? Bo mgliste
          przepowiednie formułuje wielu, a później, po latach dopasowywali wyjaśnienia do
          zaistniałych faktów. Nawet najbardziej dokładne analizy i przewidywania
          przyszłości na. "Raport Rzymski" - nie są dokładne. Zresztą nie przewidzisz dnia
          jutrzejszego, więc jak chcesz przewidzieć dalszą przyszłość?
          • rccc Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 17:48
            Przeczytaj sobie jego ksiazki :)))
            A rzadzacy czesto pytaja o przyszlosc astrologow, wrozki i
            jasnowidzow.
            • prawdziwy_endrju Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 18:45
              Widze, ze watek ma sie calkiem dobrze :). Z przedstawionych przez szanownych przedmowcow argumentow wynika, ze swiat jest powiekszona ryzgrywka w "Eurobusines", z ta glowna roznica, ze liczba graczy jest "troche" wieksza - w cieniu obserwuja poczytania oficialnych rozgrywajacych ale takze maja udzial w korzysciach z tej gry ; gry bardzo pasjonujacej (inaczej sprawy na swiecie koncentrowalyby sie nie wokol wspolczesnych podbojow a np priorytet moglby np okazac sie rozwoj nauki albo dazenie do eksploracji przestrzeni kosmicznej.

              Tak wiec jak na razie - w mojej subiektywnej opini - 3:0 prowadzi druzyna "jestesmy skorw..nami i uwielbiamy nasza gre, ktora dzieje sie waszym - ludowym - kosztem". Wynik wyglada dobrze, mozna nawet odniesc wrazenie, ze mecz jest juz roztrzygniety.. Jednak nie zapominajmy, ze w pilce noznej 5 minut moze diametralnie zmienic sytuacje. Wydarzenia, ktore beda mialy miejsce w najblizszych miesiacach/ latach pokaza czy naprawde losy meczu ulegly zmianie czy tylko skonczylo sie na kilku sytuacjach podbramkowych. A mysle, ze takie sytuacje beda mialy miejsce - z tym chyba kazdy sie zgodzi niezaleznie od tego, ktorej "druzynie" kibicuje.

              A tak pozatym pragne rozwiac watpliwosci, ze naleze do ktorejkolwiek z grup kibicow - jestem obserwatorem w miare neutralnym :). mysle, ze ci z was, ktorzy kibicuja opcji "ludzkosc prowadzona jest na zniewolenie" moga byc troche rozczarowani, iz ich druzyna nie zdobyla jak na razie zadnego gola.. Ale coz, obiektywnie patrzac - zrodla "udowadniajace" taki spisek sa niepewne i opieraja sie na domyslach. Dopuki ta niepewnosc i domysly nie przeistocza sie w fakty wynik nie ulegnie zmianie.
              • hubert100 Re: Ukryte elity rządzą światem - ile w tym prawd 06.04.08, 19:38
                Poczytajcie o Bilderberg Commision.
    • bywszy1 Re:Wiadomo!+ 06.04.08, 23:28
      Wszystkim rzadza Zydzi,jak im Pan Bog przykazal.
      Amen!
      • thannatos Re:Wiadomo!+ 07.04.08, 00:14
        O, nareszcie - zaczales wypowiedz symbolem krzyza "+" i skonczyles "Amen".
        Wreszcie widac, zes dobry chrzescijanin!
        • bywszy1 Re:Nie naleze+ 07.04.08, 10:06
          do zydowskiej sekty chrzescianskiej.
          • thannatos Re:Nie naleze+ 07.04.08, 17:19
            Tym bardziej chwali Ci sie, ze kazda wypowiedz naboznie symbolem krzyza otwierasz...
    • felusiak1 I warto bylo? 07.04.08, 05:51
      Tyle bzdur w jednym watku?

      Wyjasniam jak bylo. Bush wynajal zydowskich krasnali a ci podlozyli bomby pod
      budynki ale czekali az inni zydowscy krasnale oplaca arabskich krasnali aby
      wlecieli samolotami w budynki dla zmylenia.
      Negocjacje trwaly ponad dwa lata i wreszcie okolo 9 wrzesnia podpisano umowe.
      Potem poszlo z gorki.....
      To byl pierwszy przypadek w historii, ze ani illuminati ani masoni ani
      bittburgowcy ani tez skull and bonesowcy nie wiedzieli nic o poczynaniach. Jest
      to godne podziwu zwazywszy, ze w USA nawet CIA nie potrafi utrzymac niczego w
      tajemnicy.
      Dzisiaj wlasnie przejechalem dwa razy Elm Street w Dallas gdzie
      zastrzelono Kennedy'ego. Wiadomo przeciez, ze to nie Oswald go zabil a krasnale
      wynajeci przez Johnsona, ukryci w "grassy knoll".
      Pojutrze jade do Houston obejrzec Ksiezyc, na ktorym wyladowali
      aktorzy przebrani za astronautow. Poddobno piasek ciagle bialy a po wynalezieniu
      halogenow efekt jeszcze lepszy....
      • hubert100 Re: I warto bylo? 07.04.08, 07:15
        Kennedy byl blisko rozwiazania Federal Reserve.Od razu widac ze
        felus przeszedl przeszkolenie w KC. A koncowy egzamin zdal z
        wyroznieniem!!
    • ewa12321 Bilderberg, Skull & Bones i inne dyskretne 07.04.08, 12:38
      stowarzyszenia.

      To raczej o takie elitarne grupy ludzi (przy czym pierwsi wymienieni
      sa chyba aktualnie najbardziej decydujaca grupa w swiecie) chodzi.
      Bush nie zaszedlby tam, gdzie jest, gdyby nie byl w Skull & Bones, o
      tym sa przekonani wszyscy znawcy tematu.
      • prawdziwy_endrju Re: Bilderberg, Skull & Bones i inne dyskretne 07.04.08, 21:11
        ewa12321 - Czy moglabys podac konkretne argumenty ? Fakt, ze wiekszosc ludzi zainteresowanych tematem spiskow przyznalaby racje takiej tezie nie jest przeciez dowodem. Zainteresowanie idzie czesto w parze z entuzjazmem wobec jakiegos zagadnienia a on obniza krytyczne myslenie.

        Do pozostalych forumowiczow : widze, ze padly opinie, z ktorymi mozna by dyskutowac jednak jakos brak chetnych do dyskusji. Dlaczego ? Domyslam sie co jest przyczyna, ale prosze o potwierdzenie mych domyslow, jako, ze jestem tutaj nowy :).
        • ewa12321 Re: Bilderberg, Skull & Bones i inne dyskretne 07.04.08, 22:14
          Nie bardzo wiem, jakie argumenty mozna przytoczyc? Najbardziej dzis
          chyba wplywowa grupa sa wlasnie Bilderberg. Wystarczy zobaczyc, kto
          do tej wyjatkowo zamknietej grupy nalezy, aby zobaczyc, ze w czasie
          spotkan sa obecni najwazniejsi z waznych swiata. To wlasnie tam, bez
          prasy i telewizji sa rozpatrywane losy swiata, podejmowane decyzje.
          Oni sie nawet nie kryja, ale dostepu do tych spotkan nie maja zwykli
          smiertelnicy.
          Na ich temat jest sporo wiadomosci w necie, wiec mozna cos wyszukac.

          Skull & Bones to takze dosc zwarte towarzystwo USA. Ludzie, ktorzy
          tam przynaleza sa wzajemnie popierani i moim zdaniem wyparli dzis
          masonerie. O historii W. Busha w tym stowarzyszeniu nakrecono nawet
          film.

          Pieniadz robi pieniadz, wladza popiera wladze. To stare prawdy,
          wczesniej znane posuniecia zawsze mozna wykorzystac dla swoich
          celow. Nie nazywalabym jednak tych organizacji spiskami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka