Gość: ius Re: On działa na innych falach !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 13.01.02, 14:26 Długie fale Świadomi zwolennicy Janusza Korwin-Mikkego (czy, ogólniej: UPR), których obliczam na - z górą - 200 000 ludzi (nie liczę ze 2 milionów owszem, lubiących mnie - ale nie całkiem rozumiejących, o co chodzi) mówią do mnie (i piszą!) z rozpaczą: "Panie Prezesie! Pan wszystko tłumaczy - niech Pan wytłumaczy, dlaczego ludzie nie słuchają tego, co Pan mówi - a to jest przecież absolutnie jasne i proste?!?". Pomińmy wpływ ogłupiacza powszechnego, czyli telewizji (gdyby nie TV, mielibyśmy milion zawziętych zwolenników i 10 milionów sympatyków - ale przecież ciągle pozostawałoby 15 milionów ni w ząb nie rozumiejących, co się do nich mówi!); dlaczego ludzie tego nie rozumieją? Bo po prostu pracuję na innych falach! Lat temu 20 mówiłem otwarcie PZPR-owcom, że socjalizm jest do niczego i musi się załamać; wzruszali ramionami: na całym świecie wybory wygrywały partie socjaldemokratyczne, udzielały im pożyczek, za Gierka widać było na ulicach poprawę... co też ten Korwin-Mikke wygaduje? Nawet do więzienia nie bardzo chciano mnie pakować - bo po cholerę zawracać sobie głowę wariatem? Socjalizm zbankrutował, nikt już nie chciał w to ładować pieniędzy - a ludzie zamiast mnie słuchali Czerwonych występujących tym razem pod nazwą "SOLIDARNOŚĆ". Ja ostrzegałem wtedy przed "S" - ale na fali entuzjazmu nikt tego nie słuchał: tacy ludzie jak Stefan Kisielewski, Stanisław Michalkiewicz czy ja byli traktowani jako nieszkodliwi dziwacy... Ostrzegałem, ostrzegałem - no, i macie. Czy w tzw. L*dzie wzrosło poparcie i szacunek? Nieszczególnie! Dlaczego? Wyobraźmy sobie człowieka jadącego samochodem. Tu gołoledź - a człowiek słyszy, że Korwin-Mikke przepowiada, że za dwie godziny samochód będzie miał kłopoty z braku paliwa; co kogo obchodzi, co będzie za dwie godziny! Niech ten dziwak zamknie dziób, bo muszę skupić się na utrzymaniu na jezdni! Ja lat temu 10 przepowiadałem, co się stanie. 99% ludzi zajętych było pomnażaniem swego majątku. Ci, co im mówili, co można zrobić za dwa dni - lub co się stanie za dwa dni (jak np. "eksperci giełdowi") byli w cenie. A Korwin- Mikke... Teraz wszyscy eksperci - ci sami czasem, którzy (jak np. p. Jerzy Kropiwnicki, dwa miesiące temu zapewniający, że obraz przedstawiany przez p. Jarosława Bauca jest przeczerniony!!) powiadają: "Kryzys"! "Upadek gospodarki!" "Katastrofa finansów publicznych". A Janusz Korwin-Mikke w ogóle się tym nie przejmuje... Ja to przecież dokładnie opisałem 10 lat temu - więc o co chodzi? Ja teraz zastanawiam się, co nastąpi po generalnym krachu nie tylko wszystkich funduszy emerytalnych, ale całej naszej cywilizacji - za jakieś 15-20 lat (z powodu wyłączenia przez socjalistów - również: chrześcijańskich socjalistów, zwanych "chadekami"!!) selekcji naturalnej, w wyniku czego coraz więcej jest ludzi głupich, którzy w normalnym świecie nigdy by się nie urodzili...). Dla mnie obecny kryzys to po prostu pryszcz. Zachowuję się trochę jak marszałek Helmut von Moltke, który obudzony o 4-tej rano słowami; "Francja wypowiedziała nam wojnę!", powiedział: "Plan wojny z Francją - druga szuflada od góry po lewej...", obrócił się na drugi bok i zasnął. Z tym, że ja mówię: "Gdybyście mnie 15 lat temu słuchali, nie byłoby kryzysu; albo oddajcie mi teraz władzę absolutną (i wyprowadzę was z kryzysu bez najmniejszych problemów), albo odp***rzcie się i radźcie sobie sami; ja myślę teraz o tym, co będzie za 15 lat". Ale co ludzi obchodzi, że za 20 lat przyjdą np. Arabowie i wszystkich nas wyrżną? My mamy teraz swoje problemy... I tak będzie zawsze. Przyczyna jest d***kracja. Oraz parlamentaryzm kadencyjny. Nie można wymagać od prostego człowieka, by myślał o całym państwie za 20 lat!! Od tego w każdym normalnym państwie jest arystokracja i król! Król ma Radę Koronną, dziecko księcia czy hrabiego studiowało na trzech fakultetach... niech teraz myślą o tym, co będzie za 20 lat - a szary człowiek ma cieszyć się życiem!! Arystokracja ma myśleć kategoriami "Quidquid agis: prudenter agas - et respice finem"1 - a prosty człowiek: "Carpe diem - quam minimum credula postero"2 (Ludzie chcący, byśmy kierowali się wskazaniami starożytnych Rzymian, zapominają, że te wskazówki są często ze sobą całkowicie sprzeczne!!!). A ponadto jest parlamentaryzm. Król myśli o królestwie (np. polskim); jest ono jego własnością - więc chce, by Polacy za lat 50 i 100 byli bogaci - bo ktoś będzie musiał płacić na jego liczne dzieci i wnuki... Prezydent, Senator lub Poseł myślą co najwyżej o tym, co będzie za cztery lub pięć lat, przy okazji kolejnych wyborów; potem - a to już nieważne. Dlatego ja walczę nie tyle o Władzę, co o zmianę ustroju. Zamiast być prezydentem tego b***elu, wolałbym być członkiem Rady Koronnej - bo wiem, że Król by mnie (we własnym interesie) wysłuchał. Na co w d***kracji nie ma szans... Klasycznym przykładem jest d***kracja np. amerykańska. Dokładnie wiadomo, że jeśli nie za rok, to za 10 lat uskok św. Andrzeja drgnie i w San Francisco będzie potworne trzęsienie ziemi. Ludziom zupełnie to nie przeszkadza w osiedlaniu się i budowaniu domów w mieście św. Franciszka!! Albo względnie najlepsza d***kracja szwajcarska. Wiadomo dokładnie, co się stanie z krajem d***kratycznym, gdy w dodatku do głosu dopuści się kobiety i dzieci. Mimo to wiek wyborczy obniżono, kobietom (co prawda w kilku kantonach nie d***kratycznie, lecz kagańcowym wyrokiem Sądu Najwyższego!!) dano czynne prawo wyborcze - i zobaczycie, co będzie ze Szwajcarią za 40 lat! Już teraz daje ona sobie - jak to kobieta - jeździć po nosie specom z Holocaust Industry... Dopóki ludzie nie zrozumieją, że przyczyną zła nie są kolejne ekipy, które kradną, marnują pieniądze lub po prostu są nieudolne - lecz cały system zwany "socjal-demokracją" - to nie da rady uniknąć którejś kolejnej katastrofy. Cóż bowiem z tego, że nowy kierowca, unikając kolejnych poślizgów, przewiezie nas przez kolejne odcinki drogi - kiedy za dwa godziny, jak wykrakał ten cholerny Korwin-Mikke (że też chciało mu się o tym myśleć, jak nas tak rzucało...) rzeczywiście zabraknie paliwa?... A w polityce na tych, co się zatrzymają, czekają całe watahy głodnych zbójów z maczugami w łapskach... ...i znów zamiast tych, co doradzają całkowite zaniechanie podróży do socjalizmu, posłuch mieć będą ci, co obiecają zdobyć jeszcze pół litra paliwa! PS Pojawiają się już gniewne głosy, że nie tylko Korwin-Mikke jest głupi - ale w ogóle to Korwin-Mikke i inni pesymiści winni są kryzysowi; bo gdyby wszyscy mówili, że jest dobrze i będzie dobrze - to byłoby dobrze! I (w pewnym sensie) mają rację: kryzys wybuchnąłby wtedy o dwa lata później! Co prawda: z większą siłą... 1. Cokolwiek czynisz - czyń ostrożnie i patrz na efekt końcowy! Owidiusz 2. Korzystaj z dnia dzisiejszego - jak najmniej ufając przyszłości Horacy Odpowiedz Link Zgłoś