Dodaj do ulubionych

PAX AMERICANA czII

IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 15.10.03, 19:13
Kec!



Każde Stulenie ma swych dominantów.XVIII wiek to dominacja tzw. koncerty
mocarstw:Rosja, Francja,Austria ,Prusy i uprawiająca politykę równowagi co
najmniej od 1525 roku Anglia(nast.bitwy pod Pawią).Stulecie XIX to czas ładu
ustanowionego na kongresie wiedeńskim. Ład ten przetrwał w swym podstawowym
zarysie do początku XX wieku. Pierwsze dziesięciolecia XX stulecia to walka o
ukształtowanie ładu w Europie. Próbą i to nieudolną był traktat wersalski. W
wyniku II wojny zastąpiony tzw ładem jałtańskim.
Globalna gra mocarstw i zdynamizowanie przemian przez Regana-mam namyśli
program gwiezdnych wojen-doprowadził do przyspieszenia tego co musiało się i
tak i tak wydarzyć .Tak mam na myśli upadek Związku Sowieckiego (celowo
używam tej nazwy by ukazać swój negatywny stosunek do owego imperium)Upadek
tego kraju został w ewidentny sposób przyspieszony przez USA .Zdaję sobie
sprawę, iż w perspektywie historii te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat jest
mało istotne ale pragnę uświadomić moim licznym
antyamerykańskim ,,przyjaciołom „ że te kilkanaście lat to istotna korzyść.
Po upadku imperium sowiecckiego świat przybrał inną konfigurację. Jedynym
globalnym mocarstwem są USA. Jako globalny gospodarz są nie tylko zobligowane
dbać o swoje bezpieczeństwo ale i o swoją gospodarkę Czy ktoś widzi w tym
coś nagannego?
Globalizacja jednak świata ten rodzaj amerykańskiego EGOIZMU zmniejsza
współzależność spowodowaną tym ,iż jesteśmy jednym wielkim systemem naczyń
połączonych powoduje ,iż ten amerykański egoizm (własne bezpieczeństwo i
profity gospodarcze) wywołuje ALTRUISTYCZNE działania Ameryki. Tylko Stany są
zdolne do działań globalnych bowiem globalny zasięg Ameryki zmusza ją do
takiego działania.


Ameryka w najbliższych latach jest czołowym ale nie jedynym decydentem w
naszej rzeczywistościStany na swoje nieszczęście a właściwie szczęście jako
kraj demokratyczny są wynawcą praw natury a w konsekwencji całego systemu
wartości i cnut co i inne kraje w Europie.Dlatego istnieje i istnieć będzie
współdziałanie Europy z Ameryką


kecaw
Obserwuj wątek
    • Gość: J.K. rola Canady... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.03, 08:02
      aby Pax Americana mogl trwac 100 lat,
      Amerykanie potrzebowaliby kanadyjskiego poparcia.
      nie maja go.
      bedzie zatem trwal lat okolo 50.
      niestety nie mam czasu
      na dyskusje.

      pozdraviam
      • Gość: kecaw Re: rola Canady... Dlaczego ? IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 16.10.03, 23:08
        Kec

        Kwestią Kanady jestem zaciekawiony .Przyznam szczerze, iż moje wyobrażenie o
        tym kraju i o jego znaczeniu jest tradycyjne. Sądzę nie zaglądając do
        publikacji,iż jej siła i to ekonomiczna odpowiada mniej więcej
        Holandii.Przestrzeń być może zniewala, ale nie mnie.Syberia wydaje się ciut
        większa.Konkludując nie wiem, o czym myślisz pisząc aż o takim znaczeniu Kanady
        dla amerykańskiej dominacji.Ponadtto Ameryka chyba będzie ewaluowała w kierunku
        środka to jest Meksyku.Jest tam i rynek zbytu i oczywiście dosyć tania siła
        robocza. Wracając do Kanady to sądzę, ale jest to oczywiście wiedza intuicja,
        że ten kraj de facto jest częścią Ameryki w sensie gospodarczym no i pośrednio
        w sensie politycznym.



        Serdecznie pozdrawiam kecaw
        • Gość: J.K imperium nie moze miec miekkich podbrzuszy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.03, 23:18
          ponadto rola Kanady za 50 lat bedzie zupelnie inna niz obecnie.
          To olbrzymi kraj z wielka przyszloscia.
          Wieksza, niz Australia,
          Poniewaz efekt cieplarniany i wzrost temperatuy na Swiecie bedzie Kanadzie
          sprzyjac.

          dobranoc.
          • Gość: kecaw Re: imperium nie moze miec miekkich podbrzuszy. IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 17.10.03, 09:57
            Kec


            Jesteś moim guru a tak lakonicznie mnie zbyłeś.Przytoczone przez ciebie fakty
            to czysta futurologia. Czy można tak wiązać rolę Kanady ze zmianami
            klimatycznymi? Takie wnioski wysuwając można pokusić się o tezę,że rola
            Skandynawii w drugiej połowie XXI wieku będzie wiodąca.

            SĄDZĘ,IŻ PRZYSPIESZENIE, KTÓRE JEST GOŁYM OKIEM WIDOCZNE DA Ameryce na długie
            dziesięciolecia rolę hegemona a potem rolę jednego z liderów jednoczącego się
            świata.

            Serdecznie pozdrawiam i z proamerykańskim pozdrowieniem kecaw


            • Gość: J.K. Canada, to jedyne panstwo na Swiecie, ktorego rola IP: 192.120.171.* 18.10.03, 09:19
              w najblizszych dziesiecioleciach bedzie wyraznie wzrastac...
              Australia jest wypalona.
              Canada jest zielona.
              Zasoby tgo kraju (rozmiane, nowoczesnie, "ekologicznie")
              pozwalaja na dostatnie
              zycie tam co najmniej 100, a moze i 200 mln ludzi.
              Jaka polityke kraj ten wobec USA i wobec Swiata obierze,
              nie sposob przeciez okreslic.
              Faktem pozostaje, ze Canada pozostaje wielka niewiadoma
              i przyszlym "czarnym koniem" polityki Swiatowej.

              pozdraviam
              • Gość: kecaw Re: Canada, to jedyne panstwo na Swiecie, ktorego IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 18.10.03, 23:49
                Kecaw

                Jesteś pewnie w zielonej i pachnącej Kanadzie. Przytoczone przez Ciebie walory
                istotnie tłumaczą ową miłość. Lecz sądzę ,iż są to małe argumenty na
                podtrzymanie twoich tez. Powtarzam intuicja mi podpowiada ,iż Kanada jest
                jednym spójnym gospodarczym organizmem z USA. Jedność tych krajów nie ulega
                dla mnie wątpliwośći. Jeśli się mylę to przytocz fakty ale nie fakciki.

                Serdecznie pozdrawiam z proamerykańskim pozdrowieniem Kecaw
                • Gość: J.K. Oczywiscie, ze to prawie jeden ogranizm gosp... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.10.03, 08:43
                  gospodarczy, gdyz gospodarki obu krajow maja charakter otwarty.
                  tym niemniej, jak zauwazyl jeden z dyskutatnow, gospodarka kazdego z nich
                  moglaby funkcjonowac oddzielnie.
                  Zboczylismy jednak troche z tematu.
                  Chodzilo mi przeciez o Canade nie o sama (nia), a tylko w kontekscie USA.
                  Kanada w czasach kominizmu bardzo chetnie wspopracowala militarnie z USA.
                  Dzisiaj ochota do wspolpracy ze strony Canady maleje.
                  Canada politycznie zmierza do wyjscia z cienia USA.
                  Mimo, ze sam jestem zwolennikiem Pax Am. nie uchodzi i Twojej uwadze, ze
                  Amerykanie nie maja poparcia ze strony Canady dla swojej akcji w Iraku.
                  Generalnie i wracajac do meritum, powatpiewasz w moja teze, ze pelny udzial
                  Canady w Pax Am. przedluzylby jego trwanie.
                  Canada, wewnetrznie (w polityce spolecznej) i zewnetrznie, wybrala opcje
                  swiata wielobiegunowego i wielokulturowego.
        • kyle_broflovski Re: rola Canady... Dlaczego ? 17.10.03, 01:28
          Kanada dla USA to zrodlo czystej wody bez ktorej trudno funkcjonowac
          • Gość: kecaw Re: rola Canady... Dlaczego ? IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 17.10.03, 10:03
            Kecaw


            Przecież kraje te de facto stanowią jeden organizm gospodarczy choć de jure są
            oddzielnymi bytami politycznymi. Sądzę ,iż stan de facto dominuje nad de jure.
            Stąd konkluzja Ameryka korzysta i będzie korzystać z kanadyjskich zasobów
            środowiska. Ponadto po obu stronach Ameryki są oceany. Sądzę,iż zysk jest matką
            wynalazków i odsalanie oceanicznej wody jest rozwiązywalne na skale przemysłową.


            Z proamerykańskim pozdrowieniem kecaw
            • kyle_broflovski Re: rola Canady... Dlaczego ? 17.10.03, 14:08

              odsalanie wody jest mozliwe ale zawsze trzeba patrzec na
              koszty. przecietny kanadyjczyk nie uwaza sie za
              amerykanina prawda jest ze obie gospodarki sa powiazane
              ale moga funkcjonowac niezaleznie. byl kiedys ZSSR dzis
              go nie ma i ludzie zyla. a z imperiami jest jak z zaraza
              jak sie nie rosprzestrzeniaja to gina
              • Gość: kecaw Re: rola Canady... Dlaczego ? IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 18.10.03, 08:53
                Kec

                Nie s,iż można porównać ZSRR z Ameryką. Nie widzę punktów wspólnych. Sądzę iż
                gospodarka sowiecka budowana była na wielu więziach ale więzi wolnorynkowych
                było najmniej. Ponadto wiązanie się Kanady z USA trwa przeszło sto lat.
                Pieniądz czyli biznes nie zna granic .Dzisiaj nie można oddzielić biznesu
                amerykańskiego od kanadyjskiego .Tak więc kraje te stanowią Jest to więc
                małżeństwo bez możliwości rozwodu .Czy jest w nim miłość.? Nie wiem ale
                rozsądek na pewno.

                kecaw
                • kyle_broflovski Re: rola Canady... Dlaczego ? 19.10.03, 19:04
                  wiele rzeczy jest mozliwe pozostaje tylko kwestia kosztow
                  Imperia przemijaja, jedne szybciej, drugie wolniej. ilu
                  ludzi wierzylo w latach 70 w rozpad sowietow (kontynuacji
                  imperialnej Rosji)? Amerykanskie imperium bez energii nie
                  pociagnie dlugo (ostatni blackout jest tego dobrym
                  przykladem)

                  • Gość: J.K Kye, - to Imperium nie pociagnie dlugo ... IP: 192.120.171.* 19.10.03, 20:19
                    caly czas o tym "trabie".
                    Ale tyle co okres "zimnej wojny"
                    - czyli jakies 30 - 50 lat, raczej tak.

                    Bedziesz musial z tym sie jakos pogodzic.
                    • kyle_broflovski Re: Kye, - to Imperium nie pociagnie dlugo ... 19.10.03, 21:12
                      ja sie nie przywiazuje do miejsc, z natury jestem ciekaw
                      swiata ;-)
    • Gość: mic szkoda IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 00:12
      Gdy ktos za 50 lat odgrzebie ta dyskusje to jedno jest pewne.
      Poleje sie ze smiechu. I to zoltym moczem.

      "Australia jest wypalona.
      Canada jest zielona.
      Zasoby tgo kraju pozwalaja na dostatnie
      zycie tam co najmniej 100, a moze i 200 mln ludzi" Boooh !

      "Poniewaz efekt cieplarniany i wzrost temperatuy na Swiecie bedzie Kanadzie
      sprzyjac"


      • Gość: marian Re: szkoda IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 01:08
        Chyba jestes tutaj nowym poniewaz my juz b. czesto lejemy w porty z
        naszego "jajcarza" Pana Doktora J.K. (azylanta z reszta).
      • Gość: J.K. Liczba ludnosci Canady. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.10.03, 08:58
        w roku 1938 wynosila 11 mln.
        obecnie 30.
        jest to ostatni kraj na Swiecie o
        a) nie wykorzystanych w pelni zasobach naturalnych
        b) otwartej polityce imigracyjnej.

        ponadto nie napisalem, ze za 50 lat liczba ludnosci Canady osiagnie 100 mln,
        tylko ze tyle osob moze tam mieszkac i KIEDYS mieszkac bedzie.
        Rozmawiamy tu bowiem o okresach historycznych i trwalosci Pax Americana.

        Materialy n/t efektu cieplarnianego sa z latwoscia do znalezienia.
        Wzrost temperatury na swiecie o 1°C spowoduje to, ze wlasnie w Canadzie ilosc
        ziemi uprawnej za kilkadziesiat lat wzrosnie dwukrotnie.
        W TYM SENSIE jest to kraj z przyszloscia, odwrotnie od np. Australii.
        • Gość: marian Re: Liczba ludnosci Canady. IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 10:58
          Wydzisz Jasiu i tutaj wychodzi z ciebie prostota umyslowa chlopa z pod
          kieleckiej wsi. Zamiast zastanowic sie nad sytuacja srodowiska naturalnego
          oraz przyrostu ludnosci i probowac te problemy rozwiazac to Jasiu oczywiscie
          mysli b. prosto. Tam gdzie zasyfione i wyekploatowane to zostawic to i isc na
          nowe tam gdzie mozna jeszcze z ziemi cos wyciagnac. I takie to wlasnie
          myslenie kieruje twoim zyciem. Zadnych zasad, zadnych skrupulow wazne abyms
          mial w zyciu dobrze. Typowe egoistyczne myslenie prostaka buschownika.


          Jasiu, a teraz podpisz sie Doktorem. Tym mi dowalisz ! :-))))
        • Gość: mic "elektrycznosc i stal"! IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 12:24
          No i co? Czy Polska nie bylaby w stanie wyzywic juz teraz rowniez 100 mln
          ludzi? "Ziemia uprawna i surowce".... W jakiej ty zyjesz epoce? W sredniowieczu?
          Przeciez juz teraz nie wiadomo, co robic z nadwyzkami zywnosci produkowanymi w
          swiecie zachodnim.

          Zyjemy w epoce INFORMACJI. Surowce i ziemia uprawna byly podstawowymi
          wyznacznikami potencjalu w czasach historycznych - do II wojny swiatowej.

          W obecnej dobie o potencjale panstwa decyduje podstawowy surowiec, jakim jest
          INFORMACJA, czyli zasoby wiedzy skumulowane w jego spoleczenstwie, sposb jego
          organizacji i efektywny przeplyw INFORMACJI.
          Co z tego, ze Chiny i Rosja maja wiecej wszystkiego, ziemi uprawnej surowcow,
          ludnosci, jesli brakuje im tego, o czym pisze powyzej? Te kraje jeszcze dlugo
          nie beda mogly rownac sie zpod wzgledem efektywnosci z USA i Europa Zachodnia.

          USA sa w stanie zniszczyc (czy pokonac to inna kwestia) kazdego potencjalnego
          przeciwnika nie dlatego, bo posiada najwiecej wody, surowcow i ziemi uprawnej,
          ale dlatego, ze dysponuje najdalej zaawansowanym know-how. Kolosalna przewaga
          Ameryki polega na umiejetnym wykorzystaniu WIEDZY.

          Oczywiscie jest szereg surowcow odgrywajacych jeszcze kluczowa role. Nalezy do
          nich chocby ropa ale na Boga nie woda, ziemia uprawna, "elektrycznosc i stal" -
          jak bylo to jeszcze w czasach towarzysza Lenina!
          • Gość: kecaw Re: "elektrycznosc i stal"! IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 19.10.03, 18:01
            Witam w proamerykańskim klubie


            z proamerykańskim pozdrowieniem kecaw
          • Gość: J.K. Nie zmieniaj tematu... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.10.03, 18:20
            Canada ma wszystkie warunki do dalszego intensywnego wzrostu...
            Zgadzamy sie, czy nie?
            Rola tego kraju za 50 - 100 lat bedzie duzo wieksza niz jest...
            I tylko tyle chcialem zaznaczyc
            A wszystko to w kontekscie potencjalnie mozliwego okresu trwania Pax Americana.

            Przypominam, ze nie mowimy tu o przyszlosci dajacej sie przewidziec
            (10 - 20 lat), ale o slabo przewidywalnych dluzszych okresach historycznych.
            Przyszlosc Rosji z Syberia ksztaltuje sie podobnie ciekawie i niejasno, chociaz
            Rosjanie maja wiele innych problemow strukturalnych i mentalnosciowych.
            A ziemia w Chinach, z racji przeludnienia, jest natomiast w powaznym stopniu
            zdegradowana.

            dziekuje za uwage.


          • Gość: >>>>>>>>> Re: 'elektrycznosc i stal'! IP: *.home.cgocable.net 29.10.03, 01:05
            Gość portalu: mic napisał(a):

            > No i co? Czy Polska nie bylaby w stanie wyzywic juz teraz rowniez 100 mln
            > ludzi? "Ziemia uprawna i surowce".... W jakiej ty zyjesz epoce? W
            sredniowieczu
            > ?
            > Przeciez juz teraz nie wiadomo, co robic z nadwyzkami zywnosci produkowanymi
            w
            > swiecie zachodnim.
            >
            > Zyjemy w epoce INFORMACJI. Surowce i ziemia uprawna byly podstawowymi
            > wyznacznikami potencjalu w czasach historycznych - do II wojny swiatowej.
            >
            > W obecnej dobie o potencjale panstwa decyduje podstawowy surowiec, jakim
            jest
            > INFORMACJA, czyli zasoby wiedzy skumulowane w jego spoleczenstwie, sposb
            jego
            > organizacji i efektywny przeplyw INFORMACJI.
            > Co z tego, ze Chiny i Rosja maja wiecej wszystkiego, ziemi uprawnej
            surowcow,
            > ludnosci, jesli brakuje im tego, o czym pisze powyzej? Te kraje jeszcze
            dlugo
            > nie beda mogly rownac sie zpod wzgledem efektywnosci z USA i Europa
            Zachodnia.
            >
            > USA sa w stanie zniszczyc (czy pokonac to inna kwestia) kazdego
            potencjalnego
            > przeciwnika nie dlatego, bo posiada najwiecej wody, surowcow i ziemi
            uprawnej,
            > ale dlatego, ze dysponuje najdalej zaawansowanym know-how. Kolosalna
            przewaga
            > Ameryki polega na umiejetnym wykorzystaniu WIEDZY.
            >
            > Oczywiscie jest szereg surowcow odgrywajacych jeszcze kluczowa role. Nalezy
            do
            > nich chocby ropa ale na Boga nie woda, ziemia uprawna, "elektrycznosc i
            stal" -
            >
            > jak bylo to jeszcze w czasach towarzysza Lenina!


            >>My w Polsce w 1989 tez mielismy okazje zapoznac sie blizej z elektrycznoscia
            ze skutkami raczej oplakanym.
        • gosciu_z_niemiec Re: Liczba ludnosci Canady. 29.10.03, 00:38
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Rozmawiamy tu bowiem o okresach historycznych i trwalosci Pax Americana.

          W USA tymczasem coraz niespokojniejsza dyskusja o zachowaniu trwalosci USA.
    • Gość: Tomson Piękny przykład drogi kecawie. IP: *.ds.pg.gda.pl 19.10.03, 19:07
      Gość portalu: kecaw napisał(a):

      > Kec!
      >
      >
      >
      > Każde Stulenie ma swych dominantów.XVIII wiek to dominacja tzw. koncerty
      > mocarstw:Rosja, Francja,Austria ,Prusy i uprawiająca politykę równowagi co
      > najmniej od 1525 roku Anglia(nast.bitwy pod Pawią).Stulecie XIX to czas ładu
      > ustanowionego na kongresie wiedeńskim. Ład ten przetrwał w swym podstawowym
      > zarysie do początku XX wieku.
      Nie zapominaj że według tych dominatów miało niebyć Polski, tak jak dziś nie ma
      być niepodległego Iraku,Kurdystanu czy Tybetu.
    • Gość: Sasza Re: PAX AMERICANA czII IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.03, 00:28
      Jaka "cnuta" taka mondrosc panie kecaw.
      • Gość: kecaw Re: PAX AMERICANA czII IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 20.10.03, 13:58
        Drogi a nieznany mi blizej przyjacielu -masz poglądy to je zaprezentuj


        serdecznie pozdrawiam kecaw
    • Gość: rr Re: PAX AMERICANA czII IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 21.10.03, 20:47
      bbb
      • Gość: kecaw Re: Zwiazek Morski a Unia Europejska ii IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 28.10.03, 23:33

        W trakcie wojen perskich w 478 r. p.n.e. między Ateńczykami a innymi
        greckimi poleis (państwa miasta) doszło do ustanowienia swoistej wspólnoty.
        Na kartach podręczników owa symmachia nazywana jest I Związkiem Morskim,
        Związkiem Delijskim lub Związkiem Ateńskim. Ateny pełniły w związku rolę
        lidera. Niewątpliwie ich potęga militarna i gospodarcza predestynowała je do
        tego. Każdy z członków symmachii ateńskiej posiadał jeden głos w radzie
        sprzymierzonych, która zbierała się na Delos,oraz zobowiązany był do wspólnej
        składki pieniężnej lub dostarczania żołnierzy i okrętów na uzgodnione
        przedsięwzięcia. Demokratyczne Ateny w owym związku bez trudu uzyskały
        przewagę głosów w radzie sprzymierzonych,poparły ich bowiem słabsze
        ekonomicznie i ludnościowo poleis,które nie mając szans na prowadzenie
        własnej polityki chętnie oddały inicjatywę silniejszemu sojusznikowi. Ci,
        którzy liczyli na pełną autonomię w ramach symmachii,szybko doznali
        rozczarowania.Wobec samodzielnych sojuszników Ateny okazały się
        bezwzględne.Okazało się, że kraj Peryklesa, Sokratesa i Platona nie zamierza
        respektować suwerenności swoich sprzymierzeńców, a rada sprzymierzonych, w
        której wszyscy członkowie symmachii posiadali po jednym głosie, jest w
        istocie maszynką do głosowania.
        Od tamtych wydarzeń minęło 2500 lat, czas inny, rzeczywistość
        europejska jakby odmienna, ale schemat ten sam!Symmachia ateńska odżyła?
        Chyba tak! Demokratyczne Niemcy i Francja w trakcie zimnej wojny powołały
        wspólnotę. Na kartach podręczników ten twór nazywany bywał :EWWiS potem
        Europejską Wspólnotą Gospodarczą(EWG) obecnie zaś po prostu Unią .Francja i
        Niemcy pełnią w niej funkcję lidera. Niewątpliwie ich potęga militarna i
        gospodarcza predestynuje te państwa do tego! Każdy członek Unii jak słyszymy
        ma posiadać głos jeden na radzie sprzymierzonych! Zobowiązany jest też do
        składki pieniężnej! Wspólnej armii jeszcze nie ma, –lecz o potrzebie takiej
        zapewniają nas nowe Ateny (Francja i Niemcy).Sądzę, że demokratyczna Francja
        i Niemcy bez trudu uzyskają przewagę głosów we współczesnym zgromadzeniu
        sojuszników .Poprą ich bowiem kraje małe i słabe,które nie mające szans na
        prowadzenie własnej polityki i chętnie oddadzą inicjatywę współczesnym
        Atenom. (myślę np. o Litwie, Malcie, Łotwie)
        Historia est magistra vitae stąd też nasze polskie NIE w sprawie rewizji
        ustaleń z Nicei. Czy francuski i niemiecki upór w tej sprawie nie jest
        przypadkiem dążeniem do hegemonii w Europie? Czy mamy zaakceptować rewizje
        Nicei? Czy francuski ,,kogut” zapomniał ,iż za partnera ma
        niemieckiego ,,tygrysa?’. Czy w związku z tym co grozi Europie, mamy się
        wyrzec naszej proamerykańskości? Na te pytania ,jak i na nasuwające się inne,
        powinien odpowiedzieć sobie nie tylko sympatyk Prawa i Sprawiedliwości.




        • Gość: J.K. dobre pytania, Kecaw... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.10.03, 23:52
          i jak zwykle ten brak czasu...
          niemiecki Tygrys?
          zgodnie z prognozami demograficznymi
          liczba ludnosci Niemiec za 50 lat spadnie ponizej poziomu Francji.

          pozdraviam
          i dobranoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka