Gość: Tomek44
IP: 213.8.97.*
30.10.03, 16:43
Dwa holocausty
Zbigniew Basara
Przeglad Polski
Dodatek Kulturalny do Nowego Dziennika
Czerwiec 2003
www.dziennik.com/przeglad
Stosunki miedzy Polakami a Zydami w Ameryce to pogmatwany i czesto bolesny
splot wzajemnych urazow i uprzedzen. W publicznych wystapieniach namietnosci
i polityczne interesy biora zazwyczaj gore nad umiarem i historyczna prawda.
W konsekwencji 58 lat po zakonczeniu II wojny swiatowej Amerykanie polskiego
i zydowskiego pochodzenia maja wciaz sprzeczne obrazy holocaustu.
Najbardziej spektakularnym przykladem tego zjawiska byly kontrowersje wokol
masakry w Jedwabnem. Wiekszosc dzialaczy KPA potepila raport Instytutu
Pamieci Narodowej, widzac w nim probe udobruchania "wplywowych kol na
Zachodzie", ktore moglyby zaszkodzic wejsciu Polski do Unii Europejskiej.
Dla wielu przedstawicieli zydowskich organizacji i historykow ksiazka Jana
Grossa "Sasiedzi" byla z kolei zaledwie potwierdzeniem przekonania
o "polskiej winie" i "tradycyjnym polskim antysemityzmie". Ostatnio w tej
rozgoraczkowanej debacie pojawil sie jednak wywazony glos, tym cenniejszy,
ze nalezacy do Amerykanina niepochodzacego z zadnej z tych grup etnicznych.
Robert Cherry, profesor ekonomii na Brooklyn College, przekazal
niedawno "Nowemu Dziennikowi" analize swojego badania opinii
zatytulowana "Sporna historia - relacje miedzy Polakami a Zydami podczas
holocaustu" ("Contentious History - Polish-Jewish Relations During the
Holocaust"). Badanie polegalo na rozeslaniu do 259 osob ankiety z 30
pytaniami wyrazajacymi obiegowe opinie na temat relacji pomiedzy tymi dwiema
spolecznosciami podczas zaglady.
Wsrod respondentow znalazlo sie 67 Amerykanow polskiego pochodzenia, glownie
czlonkow KPA, 161 Amerykanow zydowskiego pochodzenia oraz 31 Amerykanow
zajmujacych sie nauczaniem historii holocaustu i niemajacych ani polskiego,
ani zydowskiego pochodzenia. Badanie dotyczylo wylacznie obiegowych
przekonan, a nie ich zgodnosci z historycznymi faktami. Respondenci mieli do
wyboru jedna z szesciu odpowiedzi: "zdecydowanie sie zgadzam", "zgadzam
sie", "jestem sklonny sie zgodzic", "raczej sie nie zgadzam", "nie zgadzam
sie" i "zdecydowanie sie nie zgadzam". W tym artykule zajmiemy sie glownie
pytaniami dotyczacymi postaw polskiego spoleczenstwa, Kosciola katolickiego
i dowodztwa Armii Krajowej wobec Zydow. Stanowily one trzon ankiety i
wzbudza zapewne najwieksze zainteresowanie czytelnikow.
Przepasc, mimo dialogu
W pierwszej czesci swojej analizy Cherry porownuje odpowiedzi udzielone
przez 70 czlonkow Krajowej Komisji ds. Polsko-Zydowskiego Dialogu (NPAJAC),
organizacji powolanej 23 lata temu przez przedstawicieli Komisji
Amerykanskich Zydow (AJC) oraz czlonkow Kongresu Polonii Amerykanskiej
krytycznie nastawionych do prezesa Edwarda Moskala. Czlonkowie NPAJAC to z
definicji osoby rozumiejace potrzebe porozumienia pomiedzy obydwu
spolecznosciami i dlatego mozna sie bylo spodziewac, ze roznice beda w tym
przypadku minimalne. A jednak i w przypadku "awangardy" polsko-zydowskiego
dialogu mozna mowic o rozbieznych obrazach holocaustu. Najwieksza przepasc
dotyczy opinii na temat stosunku dowodztwa Armii Krajowej do Zydow.
Pozytywnie ocenia go 82,1% Amerykanow polskiego pochodzenia, ale tylko 25,6%
amerykanskich Zydow (roznica 56,5%). W przypadku odpowiedzi na dziewiec
stwierdzen dotyczacych zachowania polskiego spoleczenstwa przecietnie 29%
Polish Americans wiecej niz Zydow wyrazilo przychylna opinie. Najwieksza
roznica (75%) uwidocznila sie w przypadku stwierdzenia: "Polscy patrioci
czuli mniejsza pogarde dla Polakow kolaborujacych z nazistami niz dla Zydow
udzielajacych poparcia Sowietom". Najmniejsza (15%) - w przypadku trzech
innych stwierdzen, w tym "biorac pod uwage skale nazistowskich represji
ilosc polskich chrzescijan, jaka pomagala Zydom, byla zaskakujaca".
Najwieksza zbieznosc pogladow panowala w przypadku pieciu stwierdzen na
temat postawy Watykanu i hierarchii katolickiej w Polsce. Roznica wynosila
tu "tylko" 25,8%, ale byla jeszcze mniejsza (ponizej 15%) w przypadku trzech
ze stwierdzen, w tym "polska hierarchia koscielna holdowala czesto
antysemickim pogladom".
Wiekszy obraz odpowiedzi na niektore ze stwierdzen udzielone przez
wszystkich respondentow, przy czym dzieli ich na cztery grupy (czlonkowie
grup zaangazowanych w polsko-zydowski dialog, czlonkowie bractw
i "etnicznych" organizacji, osoby, ktore przezyly II wojne, oraz nauczyciele
akademiccy). W kazdym przypadku nawet najbardziej negatywna ocena wyrazona
przez Polakow byla i tak wyzsza niz najbardziej pozytywna opinia zydowskich
respondentow z tej samej grupy. I znowu najmniejsze roznice (przecietnie
29%) uwidocznily sie wsrod czlonkow grup dialogowych. Na drugim miejscu
znalezli sie nauczyciele akademiccy (50%), a za nimi czlonkowie bractw i
organizacji etnicznych (przecietnie 60% wiecej Polakow niz Zydow mialo
pozytywne opinie). Zdecydowanie najwieksza przepasc (73%) widac pomiedzy
Polakami, ktorzy przezyli okupacje, i Zydami ocalalymi z holocaustu
(kategoria" survivors"). I tak, az 100% Polakow i zaledwie 13% Zydow
zgodzilo sie ze stwierdzeniem, iz "dowodztwo Armii Krajowej uwazalo, ze w
oswobodzonej Polsce Zydzi powinni miec takie same prawa jak Polacy". Z
drugiej strony wszyscy zydowscy respondenci z tej grupy i tylko 13% Polakow
podpisalo sie pod opinia, ze "nauczanie chrzescijanskich kosciolow sprzyjalo
antysemickim postawom".
Szczegolnie interesujaco wyglada zestawienie odpowiedzi udzielonych przez
nauczycie historii II wojny swiatowej i holocaustu w amerykanskich
college'ach. Roznica pogladach pomiedzy Polakami a Zydami jest w tej grupie
wieksza niz wsrod czlonkow grup prodialogowych i wynosi przecietnie 50%.
Jesli dodamy do tej grupy nauczycieli niemajacych ani zydowskiego, ani
amerykanskiego pochodzenia, to okaze sie, ze zasadniczo podzielaja oni
opinie swoich zydowskich kolegow. Co prawda 11% wiecej z nich wyraza
pozytywne opinie na temat Polakow, ale oznacza to, ze roznica pomiedzy nimi
a Polakami wynosi i tak 39%. Co wiecej, szczegolowa analiza ankiety
wykazuje, ze sa oni mniej krytyczni niz ich zydowscy koledzy wobec relacji
ocalalych z holocaustu.
Roznica miedzy pogladami a czynami
W konkluzji Cherry pisze, ze zaangazowanie w polsko-zydowski dialog i
wyksztalcenie maja najwiekszy wplyw na lagodzenie roznic w opiniach na temat
postawy Kosciola katolickiego. Znacznie wolniej proces ten przebiega w
przypadku oceny zachowania polskiego spoleczenstwa wobec starszych braci w
wierze. Nauczyciele akademiccy czlonkowie prodialogowych ugrupowan polskiego
pochodzenia przyznaja rownie niechetnie jak bardziej konserwatywni
czlonkowie KPA, ze antysemityzm w przedwojennej Polsce mial powszechny
charakter. Jednym z powodow - zdaniem Cherry'ego - jest niechec do zerwania
z obrazem Polski jako "Chrystusa narodow". Wyksztalcenie i polsko-zydowski
dialog nie maja natomiast najwyrazniej zadnego wplywu na zmniejszenie roznic
w sprawie oceny postaw dowodztwa Armii Krajowej. Cherry zauwaza tez, ze
wymarcie ocalalych z holocaustu i Polakow, ktorzy przezyli okupacje, nie
wplynie w radykalny sposob na zmniejszenie roznic. Akademiccy nauczyciele
zydowskiego pochodzenia maja bowiem zblizone opinie na temat Kosciola
katolickiego i Armii Krajowej do ocalalych z zaglady. Zdaniem Cherry'ego
jedna z glownych przyczyn powstawania nieporozumien jest brak roznicowania
miedzy antysemickimi postawami a podejmowaniem dzialan wymierzonych w Zydow,
jak masowe mordy czy grabiez majatkow. Z jednej strony Amerykanie polskiego
pochodzenia zaprzeczaja, jakoby antysemityzm byl w przedwojennej Polsce
zjawiskiem powszechnym i przelozyl sie potem na obojetnosc wobec losu Zydow
podczas zaglady. Z drugiej - amerykanscy Zydzi ignoruja fakt, ze masowe
mordy na Zydach przy wspoludziale Polakow byly przypadkami izolo