Dodaj do ulubionych

Po co żołnierze polscy są w Iraku

06.11.03, 19:47
Czuję się w obowiązku napisać parę słów, bo widzę, że niektórym odbija ("padł
okupant"), a przedstawiciele korpusu propagandowego pewnego narodu (na
zasadzie: g... przykleiło się do okrętu i woła "płyniemy!") udają nagle
przyjaźń dla Polski.

To jest tak: jesteśmy w Iraku najemnikami. Ale nie najemnikami za pieniądze.
Najemnikami za bezpieczeństwo Polski.

Poska ma wyjątkowo pechowe położenie geopolityczne. Od silnych i ambitnych
sąsiadów nie odgradzają nas przeszkody naturalne. Jedyny okres (całkiem długi
zresztą) w historii, kiedy Polska mogła skopać tyłek państwom nieprzyjaznym
był wtedy, kiedy zawarliśmy mądre sojusze (przede wszystkim z Litwą).
Sąsiedzi jednak zrobili się silniejsi, z sojusznikami nie zawsze
postępowaliśmy mądrze (z Kozakami, mianowicie) i skończyło się 200 lat temu,
jak się skończyło. Niepodległość odzyskaliśmy w 1918 cudacznym zrządzeniem
losu i dzięki wysiłkom paru naprawdę niegłupich ludzi. Na przekór jednakże
sytuacji geopolitycznej, co nasi sąsiedzi podsumowali nazywając Polskę,
jadowicie, ale nie bez pewnej słuszności, "bękartem traktatu Wersalskiego".
Błąd Traktatu "naprawili" wspólnymi siłami w 1939, a skutki odczuwaliśmy do
1989, kiedy nastąpiło nowe zrządzenie losu.

Z okazji w 1989 skorzystaliśmy, odzyskaliśmy suwerenność, postawiliśmy (jako,
tako - mogłoby być lepiej) na nogi gospodarkę. Ale nic nie trwa wiecznie,
okazje też. Rosja dalej nie wie, co z sobą zrobić, ale Niemcy mają coraz
mniej wątpliwości. Mamy tam rewizję historii, powstawanie poczucia narodowej
krzywdy związanej z ostatnią wojną (tzw. "wypędzenia", nazywanie
Churchilla "największym zbrodniarzem" za bombardowania niemieckich miast,
wczorajsza sprawa z generałem, świadcząca o tęsknocie za Wehrmachtem). To
jeszcze nie na poważnie. Nie oficjalnie. Ale analogia do niemieckiego
samopoczucia po przegranej 1918 się narzuca.

Polski interes narodowy wymaga wieć zabezpieczenia się przed powtórką z
historii. I robimy, co trzeba. Niezależnie, czy kto komuch, czy solidaruch,
polskie rządy do tej pory robiły, co potrzeba. O NATO zaczął mówić Lechu,
zakończył sprawę Kwachu. Teraz pora na krok dalej. NATO powstało przeciwko
Moskwie, ale nam to nie wystarcza, potrzebujemy jeszcze czegos na drugi
kierunek. Szansą jest tu coraz wyraźniejszy podział Europy na części: 1. pro-
NATOwską i proamerykańską, 2. proponentów antyamerykańskiej "suwerenności
europejskiej".
"Suwerenność europejska" byłaby pod kontrolą Niemiec, musimy więc być po
drugiej stronie. Bycie po jakiejkolwiek stronie oznacza zaangażowanie. Stąd
zaangażowanie po stronie sojusznika w Iraku, choćbyśmy mieli pewne
wątpliwości co do tej wojny.

I tyle. Jak się komus nie podoba, to niech sobie wypije flaszkę na ten smutek.
Wuj Ingmar
Obserwuj wątek
    • wuj.ingmar P.S. Dlaczego to napisałem 06.11.03, 19:57
      1. Bo to prawda
      2. Bo nasi politycy nie moga czegoś takiego powiedzieć oficjalnie. Tymczasem
      dla rodziny Majora, rodzin, przyjaciół i znajomych innych żołnierzy polskich w
      Iraku pytanie "po co oni tam pojechali" jest ważne, i powinni otrzymać
      odpowiedź prawdziwą, a nie politycznie poprawne marudzenie o "pomocy
      Irakijczykom". Pomóc możemy (i nie mam wątpliwości, że nasi żołnierze to
      robią), ale naprawdę narażają życie za Polskę.
      • neceser Bohaterzy , ze starchu 06.11.03, 20:06
        cos w tym jest, wujcio.

        wuj.ingmar napisała:

        > 1. Bo to prawda
        > 2. Bo nasi politycy nie moga czegoś takiego powiedzieć oficjalnie. Tymczasem
        > dla rodziny Majora, rodzin, przyjaciół i znajomych innych żołnierzy polskich
        w
        > Iraku pytanie "po co oni tam pojechali" jest ważne, i powinni otrzymać
        > odpowiedź prawdziwą, a nie politycznie poprawne marudzenie o "pomocy
        > Irakijczykom". Pomóc możemy (i nie mam wątpliwości, że nasi żołnierze to
        > robią), ale naprawdę narażają życie za Polskę.
    • indris Prosty kontrprzykład 06.11.03, 20:17
      Wuj nie ma racji, ale gdyby nawet miał, to nie uzasadnia to idiotycznego
      stanowiska Polski w irackiej awanturze. Wystaarczy porównać stanowisko Czech.
      Oni mogą mieć takie same obawy (wg mnie wyimaginowane) a mimo wszystko są
      łatwiejsi do "połknięcia". Jednak nie wygłupiają się tak jakk władze RP.
      • Gość: Wuj Ingmar Duch Szwejka IP: *.client.attbi.com 07.11.03, 01:06
        Jakoś to będzie. "Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakos nie było."
        Oto stanowisko Czech.
    • dwamiecze Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku 06.11.03, 20:24
      >"Suwerenność europejska" byłaby pod kontrolą Niemiec, musimy więc być po
      >drugiej stronie. Bycie po jakiejkolwiek stronie oznacza zaangażowanie. Stąd
      >zaangażowanie po stronie sojusznika w Iraku, choćbyśmy mieli pewne
      >wątpliwości co do tej wojny.


      Dobra wypowiedz. Niestety, nie mogę sie tutaj zgodzić na to dzielenie na dwa
      fronty – to niestety za proste-nic dla Polaków nie może być proste. Te dwa
      fronty sa dość sztuczne – wyraźny wygląd tych frontow będzie zadecydowany przez
      stanowisko Rosji. Podczas rządów Jelcyna to sie zgodzę – wyraźnie było widać
      dwa fronty i trzeba było kartę NATO grac. Teraz jest niestety inaczej.

      Po Jelcynie jednak, Polskie stanowisko proamerykańskie bardzo przyczynia sie do
      zbliżenia miedzy Rosja i Niemcami. Formalny związek tych dwojga wraz z Polska w
      roli agenta USA (gdzie Salinowskopodobna ekipa nienawidzi nas gorzej niż ognia)
      to na prawdę najgłupsze rozwiązanie.

      Czy sie nam podoba czy nie, to trzeba sie wyraźnie odgniewać z Rosjanami,
      Ukraińcami, itd w celu utworzenia dodatkowego frontu przeciwko zarówno USA jak
      i Niemcom. To na prawdę jedyna teraz szansa.


    • Gość: mirmil pytanie teoretyczne: IP: *.uBRgrb01.supercable.es 06.11.03, 21:07
      a co musialyby zrobic stany, zeby polsce nie wypadalo stanac za swoim
      sojusznikiem? tzn gdzie jest granica?
      • wuj.ingmar Odpowiedź praktyczna 06.11.03, 22:33
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > a co musialyby zrobic stany, zeby polsce nie wypadalo stanac za swoim
        > sojusznikiem? tzn gdzie jest granica?

        Jak Stany będą się zabierały do zrobienia czegoś takiego, to mnie powiadom.
        • Gość: mirmil Re: Odpowiedź praktyczna IP: *.uBRgrb01.supercable.es 07.11.03, 01:08
          no tak, ale skad bede wiadzial, ze to juz ten moment?

          jak taka sytuacja, wg ciebie, by wygladala?
          • Gość: Wuj Ingmar Re: Odpowiedź praktyczna IP: *.client.attbi.com 07.11.03, 01:12
            Nie wiem. Ty zacząłeś teoretyzować o takim "czyms strasznym", Ty to
            zdefiniuj. :-)
            • Gość: mirmil ale przynajmniej sie zgadzamy IP: *.uBRgrb01.supercable.es 07.11.03, 16:10
              ze taka granica istnieje?
              • Gość: Wuj Ingmar Re: ale przynajmniej sie zgadzamy IP: *.client.attbi.com 07.11.03, 17:57
                Gość portalu: mirmil napisał(a):

                > ze taka granica istnieje?

                Taka granica zawsze istnieje.
    • Gość: kukusiek Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: *.nyc.rr.com 06.11.03, 21:29
      Oni sie tam poco bo tam goronc straszny po 120 stopni. Toz to woda sie gotuje sie.
      Tu w Ameryce jak przyjehalem to bylo po 90 to jaki musi byc goronc jak 120.
      Muszo sie pocic.
      • Gość: hanes I znowu handlujecie Inflantami. IP: *.dipool.highway.telekom.at 06.11.03, 22:45
        I znowu handlujecie Inflantami. Proponuje się trochę poduczyć. Zacznijcie od kolorów. Na początek proponuje poćwiczyć rozróżnianie białego i czarnego.
        A jeżeli chodzi o tego najemnika, to niepotrzebnie podali jego nazwisko. Trzeba mieć wzgląd na rodzinę. Może to porządni ludzie.
    • indris Rozumowanie z myszką 07.11.03, 10:43
      Całe rozumowanie Wuja Ingmara mogłoby miec jakiś sens w roku powiedzmy 1934.
      Obecnie nie ma żadnego. Wuj zdaje się ulegać postendeckim schematom o "wiecznym
      zagrożeniu germańskim" Tymczasem na świecie nie ma żadnych zjawisk "wiecznych".
      Już świat z II połowy XX wieku był zasadniczo inny niż z jego pierwszej połowy.
      Obecnym interesem Polski jest znalezienie sobie jak najlepszego miejsca w
      Europie a przez to i w świecie. A dobrego miejsca w Europie nie znajdzie się
      jako amerykański piesek, to może tylko wywołać całkowicie niepotrzebne
      konflikty.
      A jest jeszcze coś. Oto, jeżeli paranoidalna ekipa Busha utrzyma się przez
      następną kadencję w USA i będzie kontynuować swoją "linię" to prawdopodobnie
      świat będzie się (nieformalnie) jednoczył przeciw Ameryce. Lepiej wtedy nie
      odgrywać w Europie takiej roli jak Izrael na Bliskim Wschodzie.
      Wreszcie - last but not least - jeżeli nie wiadomo jak się zachować, to na
      wszelki wypadek najlepiej zachować się przyzwoicie. Zwłaszcza jeżeli jest się
      krajem średniej wielkości i względnie słabym. Atak na Irak był międzynarodowym
      draństwem opartym na oszustwie. Lepiej do takich rzeczy ręki nie przykładać.
      A na tytułowe pytanie, po co polscy żołnierze są w Iraku moja uczciwa
      odpowiiedź brzmi: nie wiem. Wątpię bowiem, żeby Kwas & Miller podzielali
      historiozoficzne tezy Wuja Ingmara, a w ich oficjalnie wypowiadane bzdury nie
      wierzę ani trochę. Jednak jakieś powody wpakowania Polski w to szambo mieli na
      pewno. Jakie - nie wiem. Mam tylko nadzieję, że wyjaśni to kiedyś historia.
      Chociaż wcześniej powinien to wyjaśnić Trybunał Stanu.
    • Gość: Tysprowda Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: 193.188.161.* 07.11.03, 16:42
      Polski interes narodowy to UE, nic innego nie ma duzego znaczenia. Kraje UE nie
      beda ze soba walczyc, chyba ze podpusci je do tego USSA.

      UE powinna byc od Atlantyku do Pacyfiku z 250 milionami Slowian, nie przeciwko
      innym, ale razem z innymi. Koniec wojen, koniec wtracania sie USSA do spraw
      Europy.

      Polscy zolnierze w Irakoriko to zywe tarcze amerykansynow stabilizujacych
      okupacje w celu prywatyzacji majatku narodowego. Podobnie jak w Polsce.

      Zniewolonych Polakow uzywa sie do zniewalania Irakorikanczykow.

      Ku chwale buszczyzny!
      • neceser Kraje UE nie beda ze soba walczyc, chyba ze 07.11.03, 18:33
        podpusci je do tego USSA.
        **** Znaczy beda walczyc.

        Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

        > Polski interes narodowy to UE, nic innego nie ma duzego znaczenia. Kraje UE
        nie
        >
        > beda ze soba walczyc, chyba ze podpusci je do tego USSA.
        >
        > UE powinna byc od Atlantyku do Pacyfiku z 250 milionami Slowian, nie
        przeciwko
        > innym, ale razem z innymi. Koniec wojen, koniec wtracania sie USSA do spraw
        > Europy.
        >
        > Polscy zolnierze w Irakoriko to zywe tarcze amerykansynow stabilizujacych
        > okupacje w celu prywatyzacji majatku narodowego. Podobnie jak w Polsce.
        >
        > Zniewolonych Polakow uzywa sie do zniewalania Irakorikanczykow.
        >
        > Ku chwale buszczyzny!
        • Gość: Tysprowda Re: Kraje UE nie beda ze soba walczyc, chyba ze IP: 193.188.161.* 08.11.03, 13:15
          Co prowda to prowda.

          Wtedy zostana wywalone na zbity pysk z UE, bo regula jest ze panstwa w UE nie
          moga prowadzic wojen ani ze soba, ani z kim innym. A ze to stawka jest wieksza
          niz zycie, wola z dwojga zlego zostac w UE.

          A propos, to Polska ma szczescie jakies chyba przez papieza ktory mowi ze ma
          chody u tego na gorze gdzies tam, ze mimo grania roli zywych tarcz
          amerykansynow w stabilizaacji okupacji, zostaje mimo to przyjeata do UE.

          No i USSA nie kwalifikuja sie do UE, chocby nawet chcialy sie przylaczyc, i to
          nie tylko dla tego, ze maja kare smierci. UE jest dla krajow cywilizowanych....
    • Gość: you-know-who Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: *.telia.com 07.11.03, 18:23
      Po ile dzis mieso armatnie?

      .

      PS Dawno takich anachronicznych bredni nie czytalem. Pan panie wuju
      musisz miec ze 60 lat, najmarniej.
      • Gość: Wuj Ingmar Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: *.client.attbi.com 07.11.03, 22:12
        Gość portalu: you-know-who napisał(a):

        > PS Dawno takich anachronicznych bredni nie czytalem. Pan panie wuju
        > musisz miec ze 60 lat, najmarniej.

        Jeśli przyjąć, że istnieje coś takiego, jak wiek umysłowy (psychologowie
        twierdzą, że tak), to mogę się zgodzić. :)
        • Gość: hanes Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: *.dipool.highway.telekom.at 07.11.03, 22:56
          Gość portalu: Wuj Ingmar napisał(a):
          > Gość portalu: you-know-who napisał(a):
          >
          > > PS Dawno takich anachronicznych bredni nie czytalem. Pan panie wuju
          > > musisz miec ze 60 lat, najmarniej.
          >
          > Jeśli przyjąć, że istnieje coś takiego, jak wiek umysłowy (psychologowie
          > twierdzą, że tak), to mogę się zgodzić. :)

          Jeżeli wszystko da się usprawiedliwić racja stanu, geopolityka, to czemu potępiasz Izrael. Oni postępują przecież zgodnie ze swoim interesem i powinni raczej wzbudzać twój podziw.
          Wojsko do Iraku wysłali politycy, ale każdy z nich pojechał tam z własnej woli i jeżeli padną, to niech im Wtracalski posadzi drzewko. Ja płakać po nich nie będę. Mogę się najwyżej pod tym drzewkiem odlać.
          A ty, zanim przy następnej flaszce zaczniesz zawierać nowe sojusze i urządzać świat na nowo, zapytaj dokładnie tego psychologa, co on twierdzi.
    • kingfish Nareszcie cos godnego przeczytania. 07.11.03, 22:22
      Zgadzam sie, popieram i pozdrawiam.
    • Gość: Wuj Ingmar Coś ciekawego do poczytania IP: *.client.attbi.com 07.11.03, 22:36
      discuss.washingtonpost.com/wp-srv/zforum/03/r_editorial_sikorski.htm
    • Gość: Tomson Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (IRP IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 23:02
      i początek IIRP) minęły już bezpowrotnie. Potem Polacy umierali za rosyjskiego
      cara, cesarza austryjackiego,pruskiego króla i niemieckiego kajzera. W 1939
      wumierali by o pół roku opóźnić inwazję hitlera na Francję. Dziś, gdy nad
      Wschodnią Europą nie ma już Pax Sovieta, umierają za chorą ideologię junty z
      Białego Domu.
      • Gość: Kicia Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: *.proxy.aol.com 07.11.03, 23:18
        Bylismy w sojuszu z braterskim Zwiazkiem Radzieckim, kiedy Zwiazek prowadzil
        wojne z Afganistanem.Nie przypominam sobie ,aby Polacy (oficjalnie Wojsko
        Polskie) bralo udzial w tej wojnie.Nikt nawet nie probowal tego Polakom
        proponowac.(Wiadomo, jakie byly protesty po Czechoslowacji)
        Natomiast Wojsko Polskie zostalo wyslane do Iraku bez zgody Sejmu, Senatu i
        Narodu Polskiego.I po to obalalismy Komune.
      • Gość: z daleka Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 07.11.03, 23:32
        Tomson pisze:..."W 1939 umierali(Polacy) by o pol roku opoznic inwazje Hitlera
        na Francje"...Doprawdy sadzisz Tomsonie ,ze to byl powod umierania Polakow w
        1939? Za moich czasow uczono w szkole, ze Polska zostala napadnieta przez
        Niemcy i Polacy bronili i umierali za Polske, nie za Francje. Coz to za nowa
        koncepcja?
        • Gość: Tomson Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 07.11.03, 23:40

          Gość portalu: z daleka napisał(a):

          > Tomson pisze:..."W 1939 umierali(Polacy) by o pol roku opoznic inwazje
          Hitlera
          > na Francje"...Doprawdy sadzisz Tomsonie ,ze to byl powod umierania Polakow w
          > 1939? Za moich czasow uczono w szkole, ze Polska zostala napadnieta przez
          > Niemcy i Polacy bronili i umierali za Polske, nie za Francje. Coz to za nowa
          > koncepcja?
          Słuchasz zachodniej propagandy. Hitler zamierzał w pierwszej kolejności pobić
          Francuzów i Brytyjczyków, a z Polakami próbował się dogadać by wspólnie uderzyć
          na ZSRR, Gebels gdy rządał wcielenia Gdańska do rzeszy (itak rządzili tam już
          Niemcy) mówił wprost "morze Czarne to też morze".
          Francuzi by oddalić zagrożenie i dać sobie więcej czasu na przygotowanie do
          wojny podpisali ten sojusz z Polską. Hitler wiedział że jak uderzy na Francję
          to milionowa armia Polska zada mu decydujący cios w plecy, a gdy zaatakuje
          Polskę, Francja będzie siedziała za swoją Linią Maginota i niestety nie mylił
          się ani hitler ani Francuzi...

          • Gość: z daleka Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 07.11.03, 23:49
            Mysle ,ze to nie ma zadnego znaczenia jakiej propagandy slucham. Faktem
            bezspornym jest, ze 1939 Polacy walczyli i umiarali w obronie Polski, a nie
            Francji.

            gosc Tomson napisal:
            Słuchasz zachodniej propagandy. Hitler zamierzał w pierwszej kolejności pobić
            Francuzów i Brytyjczyków, a z Polakami próbował się dogadać by wspólnie
            uderzyć na ZSRR, Gebels gdy rządał wcielenia Gdańska do rzeszy (itak rządzili
            tam już Niemcy) mówił wprost "morze Czarne to też morze".
            Francuzi by oddalić zagrożenie i dać sobie więcej czasu na przygotowanie do
            wojny podpisali ten sojusz z Polską. Hitler wiedział że jak uderzy na Francję
            to milionowa armia Polska zada mu decydujący cios w plecy, a gdy zaatakuje
            Polskę, Francja będzie siedziała za swoją Linią Maginota i niestety nie mylił
            się ani hitler ani Francuzi...

      • Gość: 666 Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: *.home.cgocable.net 08.11.03, 00:54
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > i początek IIRP) minęły już bezpowrotnie. Potem Polacy umierali za
        rosyjskiego
        > cara, cesarza austryjackiego,pruskiego króla i niemieckiego kajzera. W 1939
        > wumierali by o pół roku opóźnić inwazję hitlera na Francję. Dziś, gdy nad
        > Wschodnią Europą nie ma już Pax Sovieta, umierają za chorą ideologię junty z
        > Białego Domu.


        >>TAK TO SWIETA PRAWDA, W KONCU NA COS TRZEBA UMRZEC.
        • Gość: Tomson Re: Czasy gdy Polacy umierali za własną sprawę (I IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 01:00
          > >>TAK TO SWIETA PRAWDA, W KONCU NA COS TRZEBA UMRZEC.
          Lepiej ze starości mając conajmniej 80-90 lat, a nie mając 20-40 lat za obce
          mocarstwo.
    • wuj.ingmar P.S. 2 Pozostaje kwestia realnych korzyści 07.11.03, 23:53
      I tu pora na zadanie naszemu rządowi i Prezydentowi paru pytań.
      Gdzie kontrakty dla naszych przedsiębiorstw na odbudowę Iraku? Czy zawarto
      porozumienia o przeniesieniu amerykańskich baz do Polski? Co z dozbrojeniem
      Wojska Polskiego przez sojuszników?

      Decyzja o zaangażowaniu się po stronie USA była słuszna pod tym tylko
      warunkiem, że nasi rządzący zadbali o wymienione sprawy. Polacy Amerykanów
      generalnie lubią, ale jest powiedzenie: kochajmy się jak bracia, ale liczmy się
      jak Żydzi.
      • Gość: z daleka Re: P.S. 2 Pozostaje kwestia realnych korzyści IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 08.11.03, 00:25
        "Kochajmy sie jak bracia, ale liczmy sie jak Zydzi". Ok. Liczycie sie juz jak
        Zydzi, to prawda. Ale czy kochacie sie jak bracia. Co do tego mam watpliwosci.
        • Gość: Wuj Ingmar Nie znasz? IP: *.client.attbi.com 08.11.03, 00:43
          Gość portalu: z daleka napisał(a):

          > "Kochajmy sie jak bracia, ale liczmy sie jak Zydzi". Ok. Liczycie sie juz

          Drogi Z Daleka:
          Znaczenie przywołanego powiedzenia, to nie liczenie się (w sensie znaczenie),
          tylko rozliczanie. Powiedzenie jest stare, dzisiaj, w nowoczesnym języku
          polskim, powiedzielibysmy raczej "rozliczajmy się jak maklerzy giełdowi". :-)

          Dodam, że powiedzenie nie ma żadnego negatywnego, antyżydowskiego wydźwięku
          (wiesz, że nie mam politycznie poprawnych oporów przed napisaniem czegoś
          paskudnego na Żydów, jesli więc twierdzę, że coś, co napisałem, nie jest
          antyżydowskie, to chyba jestem wiarygodny). Określenie "jak Żydzi" ma obrazować
          precyzję rozliczeń i jest pozytywne.

          Odnośmy się więc z sympatią do Amerykanów, ale rozliczajmy ich, za naszą pomoc,
          z każdego centa.

          Pozdrowienia,
          I.
          • Gość: z daleka Re: Nie znasz? IP: 5.3.1R* / *.inter.net.il 08.11.03, 10:20
            bardzo dziekuje za ten wyklad z "nowoczesnego jezyka polskiego"(?)., niemniej
            przytoczyles powiedzonko w wersji tradycyjnej i jako do tradycyjnej ja sie
            ustosunkowalem. Oczywiscie ze slowo "liczyc sie" rozumiem jak "rozliczac"(w
            sensie finansowym)i rowniez oczywistem jest, ze nie uwazam iz Polacy kochaja
            Amerykanow(i odwrotnie), kazdy ze swojego, bardziej lub mniej wyimaginowanego
            powodu.
            Juz na zakonczenie dodam, ze nie odebralem tej wypowiedzi jako cos godzacego w
            Zydow, czy zydowstwo, powiedzonko jest stare, sympatyczne i powszechnie
            uzywane. Zabierajac glos chcialem powiedziac tylko to co powiedzialem.
            Pozdrowienia.
            • Gość: Wuj Ingmar Re: Nie znasz? IP: *.client.attbi.com 08.11.03, 21:34
              Gość portalu: z daleka napisał(a):

              > [...] i rowniez oczywistem jest, ze nie uwazam iz Polacy kochaja
              > Amerykanow(i odwrotnie)

              Kochać może nie kochają, ale generalnie lubią (z wzajemnością zresztą).
    • Gość: FRESKLOP Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: *.home.cgocable.net 08.11.03, 00:48
      wuj.ingmar napisała:

      > Czuję się w obowiązku napisać parę słów, bo widzę, że niektórym odbija
      ("padł
      > okupant"), a przedstawiciele korpusu propagandowego pewnego narodu (na
      > zasadzie: g... przykleiło się do okrętu i woła "płyniemy!") udają nagle
      > przyjaźń dla Polski.
      >
      > To jest tak: jesteśmy w Iraku najemnikami. Ale nie najemnikami za pieniądze.
      > Najemnikami za bezpieczeństwo Polski.
      >
      > Poska ma wyjątkowo pechowe położenie geopolityczne. Od silnych i ambitnych
      > sąsiadów nie odgradzają nas przeszkody naturalne. Jedyny okres (całkiem
      długi
      > zresztą) w historii, kiedy Polska mogła skopać tyłek państwom nieprzyjaznym
      > był wtedy, kiedy zawarliśmy mądre sojusze (przede wszystkim z Litwą).
      > Sąsiedzi jednak zrobili się silniejsi, z sojusznikami nie zawsze
      > postępowaliśmy mądrze (z Kozakami, mianowicie) i skończyło się 200 lat temu,
      > jak się skończyło. Niepodległość odzyskaliśmy w 1918 cudacznym zrządzeniem
      > losu i dzięki wysiłkom paru naprawdę niegłupich ludzi. Na przekór jednakże
      > sytuacji geopolitycznej, co nasi sąsiedzi podsumowali nazywając Polskę,
      > jadowicie, ale nie bez pewnej słuszności, "bękartem traktatu Wersalskiego".
      > Błąd Traktatu "naprawili" wspólnymi siłami w 1939, a skutki odczuwaliśmy do
      > 1989, kiedy nastąpiło nowe zrządzenie losu.
      >
      > Z okazji w 1989 skorzystaliśmy, odzyskaliśmy suwerenność, postawiliśmy
      (jako,
      > tako - mogłoby być lepiej) na nogi gospodarkę. Ale nic nie trwa wiecznie,
      > okazje też. Rosja dalej nie wie, co z sobą zrobić, ale Niemcy mają coraz
      > mniej wątpliwości. Mamy tam rewizję historii, powstawanie poczucia narodowej
      > krzywdy związanej z ostatnią wojną (tzw. "wypędzenia", nazywanie
      > Churchilla "największym zbrodniarzem" za bombardowania niemieckich miast,
      > wczorajsza sprawa z generałem, świadcząca o tęsknocie za Wehrmachtem). To
      > jeszcze nie na poważnie. Nie oficjalnie. Ale analogia do niemieckiego
      > samopoczucia po przegranej 1918 się narzuca.
      >
      > Polski interes narodowy wymaga wieć zabezpieczenia się przed powtórką z
      > historii. I robimy, co trzeba. Niezależnie, czy kto komuch, czy solidaruch,
      > polskie rządy do tej pory robiły, co potrzeba. O NATO zaczął mówić Lechu,
      > zakończył sprawę Kwachu. Teraz pora na krok dalej. NATO powstało przeciwko
      > Moskwie, ale nam to nie wystarcza, potrzebujemy jeszcze czegos na drugi
      > kierunek. Szansą jest tu coraz wyraźniejszy podział Europy na części: 1. pro-
      > NATOwską i proamerykańską, 2. proponentów antyamerykańskiej "suwerenności
      > europejskiej".
      > "Suwerenność europejska" byłaby pod kontrolą Niemiec, musimy więc być po
      > drugiej stronie. Bycie po jakiejkolwiek stronie oznacza zaangażowanie. Stąd
      > zaangażowanie po stronie sojusznika w Iraku, choćbyśmy mieli pewne
      > wątpliwości co do tej wojny.
      >
      > I tyle. Jak się komus nie podoba, to niech sobie wypije flaszkę na ten
      smutek.
      > Wuj Ingmar


      ...............TEN PIEKNY KWIATEK JEST ZATRUTY I NIE PASUJE DO NASZEGO KOZUCHA.
      • Gość: Tysprowda Re: Po co żołnierze polscy są w Iraku IP: 193.188.161.* 08.11.03, 13:25
        A przede wszystkim, w pierwszej absolutnie kolejnosci bez gadania czczego na
        okraglo, wycofac polskie zywe tarcze amerykansynow w ich stabilizacji okupacji
        w Irakoriko.

        A szafarzy polskiej ( tzn cudzej polskiej) krwi postawic pod sad konstytucyjny
        za dyktature i za zlamanie Konstytucji, czyli za czyny kryminalne najwyzszego
        rzedu.
    • Gość: you-know-who Kompletnie zle wuj zrozumial Niemcy i szanse w UE IP: *.telia.com 08.11.03, 01:28

      Czy wuj byl w Niemczech, albo przynajmniej slyszal, nie, nawet po prostu
      zastanowil sie chwile.
      Po wojnie (II), Niemcy jako ludzie byli skopani moralnie, az do tej pory, ale w
      koncu nie mozna oczekiwac tego ze beda mieli poczucie winy w nieskonczonosc.
      To nam niczym nie grozi. Dzieki Amerykanskiej decyzji pozostania militarnie w
      Niemczech i przypilnowania zeby demokracja (lub cos na ksztalt, ale ok nazwijmy
      to tak :-) zakorzenily sie w NRF, i zeby nie doszlo do odnowienia rywalizacji
      ani politycznej ani gospodarczej z Francja (bo potrzebny byl mocny trzon NATO
      przeciw Rosjanom, dokonano cudu.

      Ten cud nazywa sie UE. Mlodzi ludzie w UE zyja roznymi sprawami, glownie swoja
      kariera, czymkolwiek, ale NIE szabelkowym patriotyzmem, realpolityka, power
      politics, odnawianiem i wyszukiwaniem sporow miedzy narodami. Wiec widzenie
      swiata poprzez pryzmat dawnych dawnych bitew i durnych nacjonalizmow stalo sie
      malo modne, oprocz krajow zacofanych gospodarczo i umyslowo, peryferyjnych.

      Wuju, niech wuj zrozumie w koncu ze Polska ma obecnie WSPANIALE POLOZENIE
      GEOPOLITYCZNE, i niech wuj przestanie bic piane o potrzebie knucia spiskow,
      obrony Polski przez USA (USA obronia Polske w razie konfliktu z sasiadami !?
      kompletan kompletna bzdura!! niech wuj poczyta troche gazet, w kazdej takiej
      sytuacji zakwitnie milosc z rosja, milosc z niemcami, bo nasz maly i biedny
      kraj sie dla USA nie liczy; kazdy przyszly Bush bedzie mowil o kazdym przyszlym
      Putinie "moj przyjaciel" i klepal go po plecach.)
      POLSKI NIE TRZEBA BRONIC BO NIE MA ZAGROZENIA. Tak bedzie przez 20-40 lat.
      Zamiast "obrony" (naprawde rozwalnia UE) sugerowalbym krajanom zabranie sie
      powaznie do robienia interesow z UE, i z Ameryka tez jak najbardziej.



    • Gość: adas Korepetycje dla wujka Ingmara IP: *.netspace.net.au 08.11.03, 15:46
      Wychodzi na jaw prawda o hipokryzji Busha, ktory odrzucil praktyczne poddanie
      sie Saddama Husseina. Oczywiscie informacje o tym nie moga byc ujawniane w
      polskich mediach, dlatego trzeba czytac prase zagraniczna.

      Otoz szef irackiego wywiadu Gen. Tahir Jalil Habbush, prawa reka Husseina,
      powierzyl libanskiemu biznesmenowi, obywatelowi USA, Imadowi Hage, misje
      negocjacji z administracja waszyngtonska warunkow unikniecia wojny, ktore nawet
      zakladaly podobno zezwolenie na wejscie oddzialow amerykanskich do Iraku i
      wolne wybory. Patrz:

      informationclearinghouse.literati.org/article5171.htm
      Na tej samej stronie kilka artykulow na ten temat.

      Richard Perle oficjalnie przyznal sie w wywiadzie dla ‘New York Timesa’ do
      tego, ze spotykal sie z Imadem Hage w Londynie. Zwala jednoczesnie wine na CIA,
      ze nie podjela dalszych negocjacji.
      Imad Hage byl w tej sprawie rowniez w Waszyngtonie, gdzie odbyl rozmowy ze
      specjalnym doradca Paula Wolfowitza - Jaymie Durnanem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka