Dodaj do ulubionych

Arafat poparł porozumienie genewskie

IP: *.ny325.east.verizon.net 30.11.03, 18:59
Bedzie panstwo Palestynskie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kubol Do piachu ścierwoarafacka ! IP: *.bielsko.msk.pl 30.11.03, 19:01
      Kolejny arabski bełkot
      • Gość: mirmat Teraz dostanie szmal z Unii dla terorystow. IP: 64.7.158.* 02.12.03, 03:58
        Na to tylko czekaja Unijne oszolomy, by potrzasnac Unijna sakiewka. Cala
        nadzieja w tym, ze tylko niewielka czesc Unijnej pomocy idzie dla terorystow.
        Arafat nie glupi i wiekszosc Unijnego szmalu deponuje w Szwajcarii.
    • Gość: jarek Arafat obronca pokoju, moze tez calego mieszkania... IP: *.fastres.net 30.11.03, 19:14
      Wie, że nic z tego nie wyjdzie, ale nie chce stracić okazji, by
      pokazać się jako "obrońca pokoju" na tle "pragnącego wojny Szarona".

      Od kiedy sie buduje mury jak chce sie kogos napadnoc, mury zawsze
      przeszkadzaly napastnikow i rabusiom.
      • Gość: mefet Re: Arafat obronca pokoju, moze tez calego mieszk IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 19:50
        > Od kiedy sie buduje mury jak chce sie kogos napadnoc, mury zawsze
        > przeszkadzaly napastnikow i rabusiom


        Ten mur jest budowany właśnie przez " napastników i rabusiów", którzy chcą
        chronić łup
        • Gość: abstrakt Mury buduje się też żeby powstrzymać własnych... IP: 81.168.184.* 30.11.03, 19:55
          ...obywateli np.mur berliński.
          • dagny.taggart Re: Mury buduje się też żeby powstrzymać własnych 30.11.03, 20:17
            Gość portalu: abstrakt napisał(a):

            > ...obywateli np.mur berliński.
            So too, here. Israel is building the wall so that her citizens
            don't escape to the freedom in Jordan! Hello - Koszalek Opalek
        • dagny.taggart are you stupid, or evil? 30.11.03, 20:15
          Gość portalu: mefet napisał(a):

          >
          > Ten mur jest budowany właśnie przez " napastników i
          > rabusiów", którzy chcą
          > chronić łup
          i.e. their own lives.
          Grow up!
          • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: WE KNOW DAGNY, you are STUPID !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 02:25
            dagny.taggart napisała:

            > Gość portalu: mefet napisał(a):
            >
            > >
            > > Ten mur jest budowany właśnie przez " napastników i
            > > rabusiów", którzy chcą
            > > chronić łup
            > i.e. their own lives.
            > Grow up!
            >Caly swiat dobrze wie , ze :
            " narod bez ziemi , chce ziemi bez narodu"
            >zydzi chca ukrasc jak najwiecej ziemi narodowi palestynskiemu i
            innym panstwom arabskim w regionie
            • dagny.taggart No, my retarted friend! YOU are stupid! 01.12.03, 05:09
        • Gość: jareki Re: Arafat obronca pokoju, moze tez calego mieszk IP: *.fastres.net 01.12.03, 19:52
          W takim razie wybujmy mur na poludnie od Ammanu, to niech sobie tam zyja z skad
          zaczeli ich najazd na sasiadow.
    • Gość: dana33 Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 30.11.03, 19:20
      po angielsku. tanzim arafatowskie i reszta "przyjaznych" ugrupowan odrzucily to
      porozumienie, bo nie daje im prawa powrotu na tereny israela... nu, takiego
      prawa to oni nigdy nie dostana. ale potrzebuja paru lat, az zrozumieja. ok, mamy
      czas. mozemy poczekac. a im to jak ulal: dorobia sie jeszcze paru milionow...
      • dagny.taggart Re: Arafat poparł : Who gives a ...? 30.11.03, 19:56
        Can you imagine what would have hapenned if Al Gore met
        secretely in Geneva with Osama Bin Ladin and Saddam Hussein and
        negotiated an American withdrowal from Afghanistan and Iraq?
        He'd be tried for treason! How can Yossi, the schmock, Beilin
        and his buddy, Amram, I'll stick my head in the sand, Mitzna
        avoid prosecutions in Israel? If the Jews are so smart, why
        are they so stupid? :`-(
        • Gość: darekw Re: Arafat poparł : Who gives a ...? IP: *.telpol.net.pl 30.11.03, 20:27
          dagny.taggart napisała:

          > Can you imagine what would have hapenned if Al Gore met
          > secretely in Geneva with Osama Bin Ladin and Saddam Hussein
          and
          > negotiated an American withdrowal from Afghanistan and Iraq?
          > He'd be tried for treason! How can Yossi, the schmock,
          Beilin
          > and his buddy, Amram, I'll stick my head in the sand, Mitzna
          > avoid prosecutions in Israel? If the Jews are so smart, why
          > are they so stupid? :`-(


          You know, maybe they ARE stupid. Every fart of that swine
          Arafat is listened to with great attention, commented and
          discussed by stupid Europe's journalists in the same manner as
          Sartre, Picassso, Einstein and many other "poputchicks" lauded
          Stalin's words filled with peace and disarmement. The fate of
          Russian political line in th late eighties is the evidence than
          perseverence and patience will prevail upon lies and violence.
          Sharon must quiqly build the wall and wait. The truth will
          prevail.
        • Gość: dana33 Re: Arafat poparł : Who gives a ...? IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 30.11.03, 23:06
          nu, dagny, to ta nasza demokracja, taka lekko chora wg mnie. a to jeszcze nic.
          dzisiaj rano, jak ogladalam wiadomosci, to myslalam, ze ataku serca dostane...
          czlonek knesseth, doradca arafata (!!!) ahmad tibi, jedzie gdzies tam (juz mi
          sie myla te londyny z genewami i bog wie co jeszcze) uczestniczyc w kolejnych
          dyskusjach palestynsko-israelskich.... rozumiesz, ahmad tibi, czlonek
          israelkiego parlamentu, po stronie palestynskiej. i dostaje ode mnie miesieczna
          zaplate... czy nie moze czlowieka szlag trafic? gosc, jak mu nie dali w kneset
          zasiadac w komisji knesetowskiej do spraw bezpieczenstwa, to sie rozwrzeszczal
          na caly swiat, ze w israelu nie ma demokracji.... nu, my ass, jest, ale chora,
          wg mnie. i nie tylko wg mnie.....
          • dagny.taggart You said it! 01.12.03, 05:11
            Nothing to add, nothing to subtract.
      • Gość: mirmil I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 00:57
        >bo nie daje im prawa powrotu na tereny israela... nu, takiego
        > prawa to oni nigdy nie dostana.

        I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... panstwa, ktorego obywatele zaciekle walcza (i
        slusznie) o odzyskanie ziemi/dobytku, ktore stracili jeszcze przed niemoralnym
        wypedzeniem palestynczykow i odebraniem im ich majatkow.

        Moze by tak oddac, co zrabowal izrael? wtedy zydzi beda mieli moralny argument
        domagac sie zwrotu tego, co im zrabowaly inne panstwa. a tak... chybokrysia,
        dana, chybokrysia...

        • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 02:34
          Gość portalu: mirmil napisał(a):

          > >bo nie daje im prawa powrotu na tereny israela... nu, takiego
          > > prawa to oni nigdy nie dostana.
          >
          > I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... panstwa, ktorego obywatele
          zaciekle walcza (i
          > slusznie) o odzyskanie ziemi/dobytku, ktore stracili jeszcze
          przed niemoralnym
          > wypedzeniem palestynczykow i odebraniem im ich majatkow.
          >
          > Moze by tak oddac, co zrabowal izrael? wtedy zydzi beda mieli
          moralny argument
          > domagac sie zwrotu tego, co im zrabowaly inne panstwa. a
          tak... chybokrysia,
          > dana, chybokrysia...


          > Zydzi zawsze chca by ich traktowac rowno, chyba, ze to czyms
          grozi. Wtedy dbaja o odrebne traktowanie.Nie wiedziales o tym
          Mirmil?
          A w ogole to prawo ma "pracowac" tylko na korzysc Zydow.
          Nu DANA , czyz nie tak ?
        • Gość: KP Czesc Mirmil! IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 03:55
          tak tylko spytam, skoro wypedzenie palestynczykow jest
          niemoralne, to czy uznasz wypedzenie Zydow z panstw arabskich
          w l. 40-tych za moralne?
          > I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... panstwa, ktorego obywatele
          > zaciekle walcza (i slusznie) o odzyskanie ziemi/dobytku, ktore
          > stracili jeszcze przed niemoralnym wypedzeniem palestynczykow i
          > odebraniem im ich majatkow.

          I jeszcze zapytam, co sadzisz na temat tego, ze bracia arabscy
          od kilkudziesieciu lat trzymaja Palestynczykow w obozach dla
          uchodzcow, nie dajac sie im zasymilowac?

          pozdr
          • Gość: mirmil Re: Czesc Mirmil! IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 16:06
            > tak tylko spytam, skoro wypedzenie palestynczykow jest
            > niemoralne, to czy uznasz wypedzenie Zydow z panstw arabskich
            > w l. 40-tych za moralne?

            oczywiscie, ze nie. niech wracaja, skad przyszli. prawo do powrotu jest dla
            wszystkich, czyz nie?

            > I jeszcze zapytam, co sadzisz na temat tego, ze bracia arabscy
            > od kilkudziesieciu lat trzymaja Palestynczykow w obozach dla
            > uchodzcow, nie dajac sie im zasymilowac?

            w sensie transcendentalno-moralno-etycznym? kazdemu czlowiekowi nalezy sie
            pomoc, tym bardziej wypedzonym. nieudzielenie takowej jest naganne.

            przy tym pamietac nalezy o tym, ze zadne z tych panstw "formalnie" wlasciwie nie
            ma zadnych obowiazkow wobec palestynczykow - teoretycznych obywateli izraela. to
            izrael jest za nich odpowiedzialny. nie zmienia to faktu, ze wykorzystywanie
            nieszczescia do celow politycznych jest podle.

            na koniec: dziwi mnie, ze to wspolnota miedzynarodowa, a nie izrael, ma placic
            ewentualne odszkodowania dla palestynczykow. dlaczego dla przymusowych
            robotnikow pieniadze wyplacily niemcy, a nie wspolnota miedzynarodowa?????

            pzdr
            • Gość: KP Re: Czesc Mirmil! IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 16:36

              hehe, powiedz to np. Jordanczykom. Tam nie moze sie osiedlic
              zaden Zyd. To tak w kwestii formalnej, a w zwyczajnym zyciu,
              gdyby Zydzi sie osiedlili np. w Syrii, to przeciez minister
              obrony Syrii mialby kogo zabijac. Przeczytaj sobie ten kwiatek.
              www.un.org/documents/a5679.pdf
              ta wypowiedz tym sie rozni od tekstow politykow izraelskich,
              ze nie jest sprzed 20-30 lat, tylko sprzed dwoch...
              > oczywiscie, ze nie. niech wracaja, skad przyszli. prawo do
              > powrotu jest dla wszystkich, czyz nie?


              no wlasnie! nie dostarczyli tym ludziom transcendentalno-
              moralno-etycznej satysfakcji, ale lobbuja ich powrot do
              Izraela przez caly czas. To straszna hipokryzja.
              > w sensie transcendentalno-moralno-etycznym? kazdemu
              > czlowiekowi nalezy sie pomoc, tym bardziej wypedzonym.
              > nieudzielenie takowej jest naganne.


              W latach 40-tych i wczesniej malo kto postrzegal Palestynczykow
              jako "narod" w sensie tego, jak rozumiemy to slowo w Europie.
              Palestynczycy sami tez nie postrzegali szczegolnej odrebnosci.
              Mowilo sie "Arabowie w Palestynie". Musimy pamietac, ze panstwa
              sasiedzkie: Syria, Jordania i Egipt powstaly niewiele wczesniej,
              gdzies ze 20 lat, a kilka lat wczesniej byl ktos taki jak Husajn,
              ktory tytulowal sie "krolem wszystkich Arabow". Takze "kwestia
              formalna" jest tylko formalna. W tamtych czasach Arabowie byli
              o wiele bardziej jedna wspolnota, niz Egipcjanami,
              Palestynczykami, Jordanczykami.

              Wszyscy wiedzieli wiec, ze Palestynczycy to sa po prostu Arabowie
              - i mozna ich bylo spokojnie przyjac np. do krolestwa Jordanii.
              (zauwaz ze np. w 1950 roku Jordania, ktora miala sie opiekowac
              Zachodnim Brzegiem, po prostu sobie go anektowala...)
              Mozna tez bylo (jako panstwa arabskie) nie atakowac
              nowopowstalego Izraela w 1948 i pomoc w tworzeniu
              palestynskiego panstwa, tak jak to bylo zdecydowane w ONZ. Nie
              byloby problemu...

              Poza tym, rozdzwiek miedzy realna liczba wypedzonych (kilkaset
              tysiecy -?- nie wiem dokladnie) a dzisiejsza liczba ich
              potomkow jest ogromny. Izrael zgadzal sie w Camp David na
              powrot jakichs 100 000 ludzi, dosc bezposrednio zwiazanych
              z tym wypedzeniem. Jednak przyjecie 2-3 milionow ludzi do
              panstwa wielkosci polowy Slowacji rozsadziloby przeciez to
              panstwo totalnie!
              Amerykanie proponowali wtedy zasiedlenie uchodzcami Zachodni
              Brzeg (jako juz nowe palestynskie panstwo; sponsoring
              miedzynarodowy) ale Arafat sie nie zgodzil.
              > przy tym pamietac nalezy o tym, ze zadne z tych panstw
              > "formalnie" wlasciwie nie ma zadnych obowiazkow wobec
              > palestynczykow - teoretycznych obywateli izraela. to
              > izrael jest za nich odpowiedzialny.

              ciesze sie, ze tez tak uwazasz
              > nie zmienia to faktu, ze wykorzystywanie nieszczescia do celow
              > politycznych jest podle.

              no bo zasada wzajemnosci: panstwa arabskie nie zaplacily
              za wypedzenie kilkuset tysiecy Zydow. Mysle ze wspolnota
              miedzynarodowa zrobilaby dobrze, placac. Po prostu, ten
              gest bylby pieknym i realnym wkladem dla pokoju w jednym z
              najbardziej zaognionych miejsc na swiecie. Zreszta mysle, ze
              znalazloby sie wielu, ktorzy motywowani religijnie (pokoj na
              Ziemi Swietej!) sponsorowaliby to.
              > na koniec: dziwi mnie, ze to wspolnota miedzynarodowa, a nie
              > izrael, ma placic ewentualne odszkodowania dla palestynczykow.
              > dlaczego dla przymusowych robotnikow pieniadze wyplacily
              > niemcy, a nie wspolnota miedzynarodowa?????

              cheers
              • Gość: mirmil Re: Czesc Mirmil! IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 01:20
                > hehe, powiedz to np. Jordanczykom. Tam nie moze sie osiedlic
                > zaden Zyd. To tak w kwestii formalnej, a w zwyczajnym zyciu,
                > gdyby Zydzi sie osiedlili np. w Syrii, to przeciez minister
                > obrony Syrii mialby kogo zabijac. Przeczytaj sobie ten kwiatek.
                > www.un.org/documents/a5679.pdf

                a ilu ty znasz arabow? bo ja troche znam. i to z kilku krajow i jakos jeszcze mi
                sie o uszy nie obilo, zeby mieli cos do zydow. oczywiscie ich stosunek do
                syjonistow jest delikatnie mowiac ambiwalenty, ale podobnie mysli 60% europy...
                wiesz co znajomi moi mowili po zamachach w istambule? ze to nie bylo dobre, bo
                moze tam byli zydzi, ktorzy nie popieraja okupacji izraelskiej, a do tych nie
                mozna miec pretensji za zbrodnie ich rodakow-syjonistow.

                powinienes rozroznic miedzy zydami, a zydami-syjonistami. przestawianie sprawy
                tak, ze caly swiat nienawidzi wszystkich zydow, jest uproszczeniem
                wyprodukowanym przez propagadne izraela. zyd, ktory sie sprzeciwia okupacji,
                bedzie bezpieczny i w syrii. widziales ortodoksyjnych zydow na zdjeciach z
                manifestacji propalestynskich? cos im sie stalo??? nie, bo nie sa syjonistami.
                do dwie rozne sprawy.

                > no wlasnie! nie dostarczyli tym ludziom transcendentalno-
                > moralno-etycznej satysfakcji, ale lobbuja ich powrot do
                > Izraela przez caly czas. To straszna hipokryzja.

                zadna hipokryzja: miejsce palestynczykow jest w palestynie. mozesz miec
                pretensje do tych krajow, ze nie przyjeli ludzi z otwartymi rekoma, ale i tak
                zrobili wiecej niz izrael, bo przynajmniej pozwalaja im przebywac na swoim
                terytorium (choc nie musza), a izrael nie (choc musi), a na dodatek jeszcze tych
                ludzi wywlaszczyl itp.

                > Wszyscy wiedzieli wiec, ze Palestynczycy to sa po prostu Arabowie
                > - i mozna ich bylo spokojnie przyjac np. do krolestwa Jordanii.

                kogo trzeba i kogo nie trzeba przyjac, to nie zalezy ani do ciebie, ani ode
                mnie, ani od izraela tylko od:

                a. przyjmujacego
                b. przyjmowanego

                bo przyjmujacy NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU PRZYJMOWANIA KOGOLOWIEK, a przyjmowany
                NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU OPUSZCZAC SWOJEJ ZIEMI. ci ludzie maja prawo zyc w
                swojej ojczyznie, tak samo jak np zydzi maja prawo do zycia w polsce.

                co to wogole znaczy "mozna ich bylo spokojnie przyjac"??? mowisz o ludziach
                ktorzy sila lub przez zastraszenie zostali ZMUSZENI do opuszczenia SWOJEJ
                OJCZYZNY. to nie sa zabawki, ktore mozna sobie do woli przekladac z pudelka do
                pudelka. to byla ich ziemia, ich ojczyzna i NIKT NIE MIAL PRAWA ich stamtad
                wyrzucac czy tez sugerowac "spokojnego" przeniesienia w inne miejsce...

                > Mozna tez bylo (jako panstwa arabskie) nie atakowac
                > nowopowstalego Izraela w 1948 i pomoc w tworzeniu
                > palestynskiego panstwa, tak jak to bylo zdecydowane w ONZ. Nie
                > byloby problemu...

                nie sadzisz, ze takie twierdzenie jest nieco cyniczne? a co bys zrobil ty, gdyby
                nagle ktos ci doktwaterowal na twojej ziemi cudze panstwo? siedzialbys z
                zalozonymi rekami???

                ale widzisz, palestynczycy w koncu pogodzili sie z rzeczywistoscia i uznali
                wszystkie rezolucje onz, a nawet zrezygnowali z czesci naleznej im ziemi. teraz
                to izrael nie przestrzega rezolucji onz i izrael jest problemem...

                a jest w tym bardziej niewygodnej sytuacji (tak jak wszystkie broniace tego
                panstwa osoby), ze z jednej strony, jako ze powstal z nadania onz, musi dawac
                onz prawo do decydowania w takich sprawach, a z drugiej strony, poniewaz nie
                chce skonczyc okupacji i wypelnic odpowiednich rezolucji, musi odmawiac onzetowi
                prawa do decydowania... i trzeba sie wic, tlumaczyc, dokonywac logicznych
                wygibasow, zamiast sie zwyczajnie zdecydowac:

                a. onz nie jest wladna decydowac w takich sprawach: palestynczycy nie maja sie o
                co upominac, ale tez i samo powstanie izraela jest nieuzasadnione.

                b. onz moze decydowac: palestynczycy powinni byli sie pogodzic z podzialem ich
                domu, ale tez izrael musi skonczyc okupacje.

                wlasciwie opcja "b" to ta wlasciwa, bo przystepujac od onz (dobrowolnie), izrael
                zobowiazal sie do wypelniania rezolucji. teraz tylko musi dotrzymac obietnicy.

                > Poza tym, rozdzwiek miedzy realna liczba wypedzonych (kilkaset
                > tysiecy -?- nie wiem dokladnie)

                to juz jest problem izraela. jakby ich nie wyrzucili, to by mieli te kilka mln u
                siebie w domu.

                > no bo zasada wzajemnosci: panstwa arabskie nie zaplacily
                > za wypedzenie kilkuset tysiecy Zydow.

                jaka zasada wzajemnosci? czy izrael wypedzil od siebie irakijczykow, a
                irakijczycy zydow? nie.

                zasada wzajemnosci tu jest miedzy palestyna a izraelem, syria a izraelem,
                egiptem a izraelem, etc. a nie izrel/ syria, egipt, jordania razem.

                pomysl rownie ciekawy, jak mowienie, ze izrael palestynczykom placic nie bedzie,
                bo polska nie zaplacila za wyrzucenie zydow w 68. zasada wzajemnosci...

                > ciesze sie, ze tez tak uwazasz
                > > nie zmienia to faktu, ze wykorzystywanie nieszczescia do celow
                > > politycznych jest podle.

                a ja ze swojej strony zywie nadzieje, ze uwazas, ze panstwa arabskie wobec
                palestynczykow zachowaly sie i tak o niebo lepiej niz izrael, ktory powinien
                chronic zycie, wlasnosci etc SWOICH OBYWATELI bez wzgledu na rase, wyznanie i
                inne takie wymysly.

                teraz chce mi sie juz spac, ale jutro chetnie jeszcze dodam fragment o moich
                osobistych obserwacjach poczynionych na tym forum.

                pzdr, m.
                • Gość: mirmil a co by nie bylo watpliwosci IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 01:26
                  to palestynczycy swietnie juz sobie zdaja sprawe, ze z prawa powrotu beda
                  musieli zrezygnowac.

                  jakie powinny byc warunki pokoju:

                  granice z 67, likwidacja wybudowanych na tych ziemiach osiedli zydowskich, wsch
                  jerozolima wraca do palestynczykow (z ewentualnym ukladem co do "sciany placzu")

                  uchodzcy? coz, mozliwe sa rozne uklady, ale z pewnoscia nalezy im sie zwrot ich
                  majatku (a nie zadne odszkodowania), nawet jesli nie wszyscy beda mogli wrocic.

                  mysle, ze za kilka (kilkadziesiat) lat przyjdzie izraelowi placic odszkodowania
                  za okupacje, tak jak to sie stalo w przypadku niemiec, ale to juz sprawa na
                  dalsza przyszlosc.
                  • Gość: KP Re: a co by nie bylo watpliwosci IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 14:26
                    rownolegle byc moze kiedys doczekam sie, ze Syria zaplaci
                    Izraelowi za (wspol)wywolanie 3 wojen i za popieranie Hamasu
                    (intencjonalna smierci tysiecy cywilow w zamachach i zniszczenie
                    mienia). W Damaszku jest jego legalne biuro...
                    > mysle, ze za kilka (kilkadziesiat) lat przyjdzie izraelowi
                    > placic odszkodowania za okupacje, tak jak to sie stalo w
                    > przypadku niemiec, ale to juz sprawa na dalsza przyszlosc.

                    apropos mozliwosci pokoju, cieszy mnie kazdy ruch w tym kierunku.
                    pozdr!
                  • Gość: KP he! nieglupie cytat Amosa Oza podala dzis dana33 IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 14:34

                    "If the Arabs put down their weapons, there would be no war. If
                    the Jews put down their weapons, there would be no Israel.
                    Before the Holocaust, European graffiti read, "Jews to
                    Palestine," while today it has been changed to "Jews out of
                    Palestine." The message to Jews is simple: "Don't be here, and
                    don't be there. That is, don't be."

                    podpisuje sie pod tym...
                    • Gość: mirmil a ja sie nie podpisuje... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 15:29
                      > "If the Arabs put down their weapons, there would be no war. If
                      > the Jews put down their weapons, there would be no Israel.

                      tak to juz jest z okupantami: musza byc ciagle na bacznosci...

                      Before the Holocaust, European graffiti read, "Jews to
                      > Palestine," while today it has been changed to "Jews out of
                      > Palestine." The message to Jews is simple: "Don't be here, and
                      > don't be there. That is, don't be."

                      choc ty jestes chlopak obcykany w naukach scislych, to ufam, ze wiesz, jaki
                      rodzaj bledu nazywany jest anachronizmem. (vide ostatni cudzyslow)

                      1. zestawianie czegos, co ktos powiedzial przed druga wojna swiatowa z tym, co
                      ludzie mowia teraz, to juz tylko takie malusie przeklamanie.

                      2. z tego mozna wyciagnac wniosek, ze ludzi w europie chca zydow usunac do
                      palestyny!!! (???) takie aberracje wychodza, jak sie glupio cytuje...

                      3. jak dla mnie, to polscy zydzi moga od razu wracac do polski. co to za
                      problem? przeciez polska to tak samo nasz kraj jak i ich.
                      • Gość: KP ja tylko tak sobie to wkleilem :) IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 16:02
                        niestety Ozowi nie chodzi o okupancje, tylko o sam fakt Izraela.
                        Kraje arabskie przez 50 lat po prostu udowodnily, ze chca Izrael
                        skasowac.
                        a) atak na Izrael w 1948
                        b) (wyprzedzony) atak na Izrael w 1967
                        c) atak na Izrael w 1973 - i to w dzien najwiekszego swieta
                        religijnego - nikomu nie wolno wtedy nic robic
                        d) do dzis w Syrii dziala legalnie biuro Hamasu. Hamas otwarcie
                        dazy do skasowania Izraela
                        To nie jest okupacja. Zydzi -generalnie rzecz ujmujac- maja
                        bardzo bardzo duzo historycznych praw do tej ziemi. Tu jest ich
                        ojczyzna, tu jest ich kraj (nie mowie, ze nie wspolny z
                        miejscowymi Arabskimi mieszkancami). Zreszta ( :-) ) jesli tak
                        mocno sie podpierasz rezolucjami ONZ, decyzja z 1948 roku powinna
                        byc rozstrzygajaca
                        >tak to juz jest z okupantami: musza byc ciagle na bacznosci...


                        co do reszty, to nie chce tego traktowac jako argument. To jest
                        pewien bol, ktory masz, jesli jestes zwiazany z tym narodem.
                        Nie musisz tego komentowac, ale tak sie czuje niejeden Zyd:
                        faszyzm jednych zabil, innych wyrzucil do Palestyny (podobnie
                        socrealizm wyrzucil ...1968... ), a kraje arabskie cie z tej
                        Palestyny caly czas wyrzucaja. Na szczescie od niedluga ten
                        trend ucicha. Naprawde nie czuj sie zobligowany na to odpowiadac
                        >> Before the Holocaust, European graffiti read, "Jews to
                        >> Palestine," while today it has been changed to "Jews out of
                        >> Palestine." The message to Jews is simple: "Don't be here,
                        >> and don't be there. That is, don't be."
                        >
                        > choc ty jestes chlopak obcykany w naukach scislych, to ufam,
                        > ze wiesz, jaki rodzaj bledu nazywany jest anachronizmem. (vide
                        > ostatni cudzyslow)
                        >
                        > 1. zestawianie czegos, co ktos powiedzial przed druga wojna
                        > swiatowa z tym, co ludzie mowia teraz, to juz tylko takie
                        > malusie przeklamanie.

                        nie o to mu chodzilo. Ludzie w Europie chcieli usunac Zydow
                        ponad pol wieku temu. Teraz (niektorzy) ludzie w Europie chca
                        zlikwidowac Izrael (por. niektore cytaty na forum) i by "zydzi
                        wracali skad przyszli"
                        > 2. z tego mozna wyciagnac wniosek, ze ludzi w europie chca
                        > zydow usunac do palestyny!!! (???) takie aberracje wychodza,
                        > jak sie glupio cytuje...

                        Polska okazala sie w 1968 tak goscinna, ze wyjechalo gdzies ok.
                        30000 Zydow. (przyklad osobisty: gdyby nie upor mojego ojca,
                        moja rodzina bylaby tam...) Ale ciesze sie, ze masz normalne
                        podejscie do sprawy.
                        > 3. jak dla mnie, to polscy zydzi moga od razu wracac do
                        > polski. co to za problem? przeciez polska to tak samo nasz
                        > kraj jak i ich.
                        • Gość: mirmil to ja tak tylko sobie odpowiem IP: *.uBRgrb01.supercable.es 03.12.03, 14:51
                          > Kraje arabskie przez 50 lat po prostu udowodnily, ze chca Izrael
                          > skasowac.

                          to nie do konca prawda. tak twierdzi izrael, zeby usprawiedliwic swoja polityke.
                          nie zapominajmy, ze:

                          12-15 listopada 1988: XIX sesja Narodowej Rady Palestynskiej w Algierii.
                          Organizacja Wyzwolenia Palestyny proklamuje powstanie panstwa Palestyna, uznaje
                          rezolucje 181 oraz 242 ONZ i po raz kolejny potepia terroryzm.

                          9-10 wrzesnia 1993: Wzajemne uznanie sie Izraela i Organizacji Wyzwolenia
                          Palestyny.

                          uznali panstwo, ktore chca skasowac??? domagaja sie wycofania do granic z 67, co
                          izrael przedstawia jako dazenie do likwidacji, etc.

                          (niestety) na likwidacje juz jest za pozno. nawet przez zasiedzenie w zlej woli
                          nabiera sie praw wlasnosci do zagrabionego mienia. i taki jest przypadek
                          izraela. zrozumieli to i arabowie i chca palestyny w granicach z 67. reszta to
                          bajki.

                          > To nie jest okupacja. Zydzi -generalnie rzecz ujmujac- maja
                          > bardzo bardzo duzo historycznych praw do tej ziemi.

                          ziemie zajete po 67 nazywa sie "terytoriami okupowanymi" w rezolucjach onz. to
                          jest wlasnie okupacja.

                          czy zydzi (nie mieszkajacy w palestynie) mieli prawo do choc czesci palestyny?
                          nie, nie mieli. po prawie 2000 lat nieobecnosci twierdzic, ze to jest twoja
                          ziemia? absurd.

                          danka (i reszta polskozydowskiego towarzystwa) ma prawo do swojego kawalka
                          polski, ale nie ma zadnego prawa do swojego kawalka palestyny. do palestyny
                          mieli prawa zydzi, ktorzy tam mieszkali, a bylo ich kolem 10% calosci...

                          tym bardziej nalezy docenic dobra wola arabow, ktorzy zgadzaja sie na istnienie
                          panstwa izrael, bo powstalo one na nalezacej wlasnie do arabow ziemi.

                          Zreszta ( :-) ) jesli tak
                          > mocno sie podpierasz rezolucjami ONZ, decyzja z 1948 roku powinna
                          > byc rozstrzygajaca

                          no i jest. czy ja gdzies powiedzialem, ze izrael powinien zniknac? nie. powinien
                          sie wycofac do granic z 67.

                          czy plan podzialu palestyny byl sprawiedliwy? nie.
                          czy powinien zostac wykonany? tak.

                          bo realizacja rezolucji onz nie zalezy od tego czy ci sie one wydaja
                          sprawiedliwe czy nie. tak samo powinno byc w przypadku rezolucji wzywajacych
                          izrael do wycofania sie do granic z 67. to, czy zydom sie wydaje, ze jest to
                          decyzja niesprawiedliwa, nie ma zadnego znaczenia.

                          mysle, ze trzeba miec swiadomosc, ze twierdzac, ze rezolucje onz sa obowiazujace
                          tylko wtedy, kiedy sa "sprawiedliwe", otwiera droge do uznania, ze plan podzialu
                          palestyny jest "niesprawiedliwy" i dlatego nie nalezalo go zrealizowac. albo woz
                          albo przewoz - trzeciej mozliwosci chyba nie ma.

                          pzdr, m.

                          p.s. moje osobiste zdanie na temat przyszlosci izraela: wlasnego szczescia na
                          cudzym nieszczesciu sie nie zbuduje. w koncu izrael wycofa sie do tych granic z
                          67, bo chyba nie ma innego wyjscia, ale i tak zawsze bedzie obcym panstwem
                          stworzonym w cudzej ojczyznie. stworzonym legalnie - TAK. stworzonym
                          sprawiedliwie - NIE.

                          przypomina mi sie zawsze historia ludzi, ktorzy po wojnie zostali dokwaterowani
                          do domow mojej rodziny: z poczatku bylo cukierkowo, ale po 40 latach jeden dom,
                          zamieniony w meline, zawalil sie sam, a mieszkancy zeszli po wypiciu lewego
                          alkoholu.
                          • Gość: KP to ja tez dodam swoje dwa grosze IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 20:35

                            )) Kraje arabskie przez 50 lat po prostu udowodnily, ze chca
                            ))Izrael skasowac.

                            nie jest tak. Syria nie uznaje istnienia Izraela do dzis
                            (no moze w tym roku cos-cos sie rusza). Mi chodzi ogolnie o
                            historie konfliktu w XX wieku. Np. kilka wiazanek z 1967 roku:

                            Naser w Egipcie:
                            * we aim at the destruction of the State of Israel. The
                            * immediate aim: perfection of Arab military might. The
                            * national aim: the eradication of Israel.

                            W tym samym czasie, owczesny prezydent Iraku, Abd ar Rahman Arif:
                            * The existence of Israel is an error which must be rectified.
                            * This is our opportunity to wipe out the ignominy which has
                            * been with us since 1948. Our goal is clear
                            • Gość: KP Re: to ja tez dodam swoje dwa grosze - koncowencja IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 20:36

                              Ps. Znalazlem ten artykul w Tygodniku Powszechnym. Juz nie mam
                              kiedy na niego odpisac. Moje (krotkie) zdanie jest takie: autor,
                              piszac kompendium, powinna byc bezstronny. Jednak jesli w
                              sprawie wypedzenia Arabow pomija aktywnosc przywodcow arabskich
                              w tym temacie, to jest stronniczy(a). Moglaby chociaz napisac o
                              tym wzmianke, a nie napisala...

                              pozdrawiam!
                            • Gość: mirmil Re: to ja tez dodam swoje dwa grosze IP: *.uBRgrb01.supercable.es 05.12.03, 13:22
                              > nie jest tak. Syria nie uznaje istnienia Izraela do dzis
                              > (no moze w tym roku cos-cos sie rusza). Mi chodzi ogolnie o
                              > historie konfliktu w XX wieku. Np. kilka wiazanek z 1967 roku:

                              no popatrz, a teraz egipt i izrael maja podpisany pokoj. a dalej uwazasz, ze
                              egipt chce likwidacji izraela?

                              > Takze uwazaj, nie mozna sie podpierac ta rezolucja, bo ona
                              > jest obosieczna

                              alez mozna - przykladem tego jest plan pokojowy abdallaha, ktory skonczyl jak
                              wszystkie inne, a tylko dlatego, ze zakladal wycofanie sie izraela do granic z
                              67 oraz likwidacje osiedli. a w zamian dawal izraelowi uznanie przez wszytkie
                              panstwa, granice, etc. i co sie stalo???

                              zreszta tu nie powinno byc dyskusji, czy izrael powinien, czy nie powinien te
                              rezolucje wypelnic. przystapil do onz, obiecal, ze bedzie wypelniac, to niech
                              wypelni. panstwa arabskie juz sie pogodzily z jego istnieniem.

                              > no bo to jest akurat taktyka Arafata. Mowimy jedno, a robimy
                              > drugie.

                              izraelsko-amerykanska propaganda.

                              > To nie tak. Rok 1993 to bylo szalenstwo Oslo, nagrody Nobla i
                              > wielka nadzieja na pokoj. Tylko ze Arafat wcale nie rozumowal
                              > pokojowo. Np. w Johannesburgu w 1994 mowi tak:
                              > * This agreement, I am not considering it more than the agreement
                              > * which had been signed between our prophet Mohammed and Koraish,
                              > * and you remember the Caliph Omar had refused this agreement and
                              > * [considered] it a despicable truce.
                              > O co chodzi w tym cytacie: plemie Kurajszytow bylo straznikami
                              > zrodla w Mekce. Mahomet dogadal sie, ze Kurajszyci pozwola
                              > (pierwszym) muzulmanom modlic sie w Mekce. Pozniej, po 10 latach,
                              > po prostu wybil to plemie i opanowal Mekke...


                              po pierwsze twoje wyjasnienie nie tyczy sie tego, co arabowie rozumieja za
                              porozumieniz z kurajszytami, a tego co ty sam rozumiesz za to porozumienie (np
                              osoba, ktora troche zna historie islamu, nie napisze, ze kurajszyci
                              byli "straznikami zrodla", bo zrodlo to jest tylko czesc sanktuarium, a
                              kurajszyci opiekowali sie caloscia, a nie tylko zrodlem). po drugie, nawet bez
                              zagladania do historii islamu, mozna to interpretowac "jako ze porozumienia z
                              oslo nie mowia jasno, ze izrael sie wycofa do granic z 67 i odda nam nasza
                              czesc jerozolimy, to traktujemy to jako krok w strone tych wlasnie granic".
                              natomiast ty przypasowujesz to wszystko do aksjomatu "arabowie chca zniszczyc
                              izrael".

                              to koniec part 1. reszta wieczorkiem, ale nasuwa mi sie takie pytanie: gdzie
                              wg ciebie izrael zachowal sie podle/naganni/nieludzko itp. juz doszlismy do
                              wspolnego wniosku, ze tak mozna okreslic niektore dzialania panstw arabskich.
                              jakie dzialania izraela ty bys tak okreslil?
                              • Gość: KP odpis IP: *.physik.uni-giessen.de 05.12.03, 21:50
                                >> nie jest tak. Syria nie uznaje istnienia Izraela do dzis
                                >> (no moze w tym roku cos-cos sie rusza). Mi chodzi ogolnie
                                >> o historie konfliktu w XX wieku. Np. kilka wiazanek z 1967
                                >> roku:
                                >no popatrz, a teraz egipt i izrael maja podpisany pokoj.
                                >a dalej uwazasz, ze egipt chce likwidacji izraela?
                                :) jasne ze nie - pokoj podpisano, Egipt dostal Synaj, Izrael
                                zostal uznany. To jest jak sliczny modelik


                                >>Takze uwazaj, nie mozna sie podpierac ta rezolucja, bo ona
                                >>jest obosieczna
                                >alez mozna - przykladem tego jest plan pokojowy abdallaha,
                                >ktory skonczyl jak wszystkie inne, a tylko dlatego, ze
                                >zakladal wycofanie sie izraela do granic z 67 oraz likwidacje
                                >osiedli. a w zamian dawal izraelowi uznanie przez wszytkie
                                >panstwa, granice, etc. i co sie stalo???
                                Tylko ze plan zakladal dodatkowo powrot wszystkich uchodzcow
                                do Izraela. Wg liczb Arafata to jest 2.5-3 mln ludzi.
                                Generalnie bardzo sie ciesze, ze ta inicjatywa byla, bo kazda
                                inicjatywa zbliza do ostatecznego pokoju (np. przytemperowala
                                nieco Syrie), ale ona byla nierealistyczna.


                                >zreszta tu nie powinno byc dyskusji, czy izrael powinien, czy
                                >nie powinien te rezolucje wypelnic. przystapil do onz,
                                >obiecal, ze bedzie wypelniac, to niech wypelni.
                                Tylko ze rezolucja mowi aby spelnic oba warunki. To mial byc
                                (wtedy) taki wstep do rozmow pokojowych: jeden daje jedno,
                                drugi daje drugie. Tymczasem w tym konflikcie jest tak ze
                                jesli jedno odda bez gwarancji, to drugie to wykorzysta. Tak
                                bylo np. 2-3 lata temu z wycofaniem sie Izraela z poludniowego
                                Libanu: wycofali sie sami i natychmiast tam weszli goscie z
                                Hezbollahu i zaczeli ostrzeliwac polnocne wioski Izraela. Nie
                                bylo tak (realnie), ze Liban mowi "dzieki za oddanie ziemi, to
                                my teraz w prezencie zagwarantujemy wam nietykalnosc".

                                >panstwa arabskie juz sie pogodzily z jego istnieniem.
                                Fajnie, jeszcze tylko czas na Syrie z Iranem...

                                >>no bo to jest akurat taktyka Arafata. Mowimy jedno, a
                                >>robimy drugie.
                                >izraelsko-amerykanska propaganda.
                                Troche oczywiscie tak. Strona Izraelska przegina tu pale w
                                swojej propagandzie, ale ma powody. Jak np. usprawiedliwic
                                przechwycony niedawno iranski statek z nielegalna bronia
                                dla Arafata? Albo to, ze w wyniku rewizji w jego mieszkaniu
                                (w 2001) naleziono konkretne wyliczenia za sponsoring
                                terrorystow? Przeciez to jest laureat Pokojowej Nagrody
                                Nobla, jego organizacja wyrzekla sie (jak napisales "po raz
                                kolejny") terroru w Algierze ponad 10 lat wczesniej.

                                W 1997 Arafat dal wywiad do Nowoje Wriemja, gdzie (4 lata po
                                Oslo :) wypowiedzial sie na temat Hamasu tak:
                                * Q: In your opinion, is Hamas a terrorist organization?
                                * Arafat: The Hamas movement is one of many patriotic movements.
                                * Q: Even its military wing?
                                * Arafat: Even its military wing. One should not forget that
                                * the movement took an active part in the intifada.
                                Juz po wyrzeczeniu sie terroryzmu i porozumieniach z Oslo!

                                Inny przyklad z tego samego roku, ktory mozna znalezc:
                                * "The presence of Hamas on Palestinian territory is very
                                * important for building the Palestinian homeland."
                                * -
                                • Gość: KP A tak jeszcze przy okazji IP: *.physik.uni-giessen.de 05.12.03, 22:16
                                  przy okazji zgody Palestyny na istnienie Izraela.
                                  To jest strona glowna Ministerstwa Przemyslu Autonomii.
                                  www.industry.gov.ps
                                  spojrz na obszar, jakim objeta jest palestynska flaga.
                                  a tu mapa Palestyny na stronie centralnego biura statystyki
                                  Autonomii.
                                  www.pcbs.org/english/pal_map.htm

                                  Takich kwiatkow jest mnostwo, wskocz sobie tutaj
                                  w wolnej chwili:
                                  www.hasbara.us/palestin_objectifs.html
                                  • Gość: mirmil Re: A tak jeszcze przy okazji IP: *.uBRgrb01.supercable.es 07.12.03, 12:37
                                    podbne mapy sa na stronach rzadu izraela.
                                    • Gość: KP to prawda, masz racje IP: *.physik.uni-giessen.de 07.12.03, 19:13
                            • Gość: mirmil part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 07.12.03, 13:08
                              > wg mnie zrozumieli, ze musza sie "w koncu" pogodzic z istnieniem
                              > Izraela, bo sa za slabi.

                              czy jest co do tego jakakolwiek watpliwosc? nie starajmy sie robic z arabow
                              syjonistow... oni nie pragna istnienia panstwa izrael.

                              > To nie jest absurd. Przez 2000 lat zadna diaspora na swiecie
                              > nie byla tak silnie zidentyfikowana ze swoimi ziemiami
                              > rdzennymi. (...) ale w kazdym razie chcialem Ci tylko pokazac,
                              > ze Zydzi nie byli tam marsjanami.

                              coz, ci ktorzy tam mieszkali faktycznie nie byli marsjanami. ci, ktorzy
                              mieszkali od setek lat w polsce - w zaden sposob nie mieli prawa "wrocic" do
                              palestyny. tego sie nie mierzy "przywiazaniem".

                              polacy nie sa marsjanami we lwowie i w wilnie, ale nie oznacza to, ze mamy tam
                              zakladac polske.

                              > nawet jesli (jako narod) oddajesz teren, bo Cie podbijaja,
                              > wypedzaja? zasiada sie tam kalifat i mowi "teraz to moje"?

                              takie zycie - raz podbijasz i wypedzasz ty, innym razem podbijaja i wypedzaja
                              ciebie. dlatego lepiej chyba przestac sie zajmowac dociekaniem, kto kogo podbil
                              i kiedy dokladnie to bylo... bo 2000 lat to dosc dlugi okres.

                              >Podobnie, jesli Zydzi maja prawa normalnie
                              > zyc w swoich krajach, to jak uzasadnic pogromy, zarowno w
                              > krajach europejskich, jak i arabskich?

                              nijak sie nie da usprawiedliwic, podobnie jak sie nie da usprawiedliwic
                              okrucienstw dokonowanych przez szaronowcow na palestynczykach. ale tak jak
                              okrucienstwa szarona nie sa wymowka (albo sa w bardzo malym stopniu) dla
                              palestynczykow, podobnie pogromy nie byly zadna wymowka (albo byly w bardzo
                              malym stopniu) dla zydow, ktorzy skrzywdzili innych ludzi, zeby samemu miec
                              spokoj...

                              Dzis oczywiscie tego
                              > prawa nie kwestionuje, ale to jest chyba wystarczajacy impuls
                              > by uciekac do korzeni, jak zabijaja Ci (Polska) 95% twojego
                              > narodu.

                              impuls do uciekania? z pewnoscia. impuls do zakladania sila sobie wlasnego
                              panstwa, gdzie nie mieszkalo sie od xx stuleci? z pewnoscia nie. jedna
                              niesprawiedliwosc nie moze byc powodem innej... moze trzeba bylo do usa zmykac
                              (jesli juz koniecznie trzeba bylo uciekac).

                              p.s. jakie warunki pokojowe ci odpowiadaja? (mnie sie podoba: granice 67,
                              rozebranie osiedli, uchodzcy: mala czesc wraca do izraela, reszta dostaje
                              odszkodowania)

                              p.s. tata zyd, mama polka (domyslam sie) a ty sam (jesli mozna wiedziec)?
                              • Gość: mirmil a... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 07.12.03, 13:13
                                a co do abdallaha, bo mi chlopak uciekl gdzies: zdaje mi sie, ze mowil o
                                uchodzcach, ale w sposob bardzo ogolnikowy (uczciwe rozwiazanie, sprawiedliwosc,
                                etc....), bo nie wydaje mi sie, zeby nikt, kto mysli realistycznie rzeczywiscie
                                zakladal powrot wszystkich tych ludzi.

                                moze umowmy sie tak, ze bedziemy sobie odpowiadali zawsze w jednym poscie, bo
                                inaczej sie robi wlasnie tak, jak z abdallahem - gdzies odlecial :)

                                pzdr, m.
                              • Gość: KP Re: part II IP: *.physik.uni-giessen.de 07.12.03, 19:11
                                > nie starajmy sie robic z arabow syjonistow... oni nie
                                > pragna istnienia panstwa izrael.
                                caly problem polega na tym ze gdyby nie granie na
                                arabskich uczuciach nacjonalistycznych przez kilku
                                Brytyjczykow i niektorych waznych arabow przed wojnami
                                i w miedzywojniu, nie byloby mysle wrogosci. Mysle, ze
                                byloby wspolistnienie z Izraelem w granicach z 1948 czy
                                cos takiego.

                                > To nie jest absurd. Przez 2000 lat zadna diaspora na
                                > swiecie nie byla tak silnie zidentyfikowana ze swoimi
                                > ziemiami rdzennymi. (...) ale w kazdym razie chcialem
                                > Ci tylko pokazac, ze Zydzi nie byli tam marsjanami.

                                >coz, ci ktorzy tam mieszkali faktycznie nie byli marsjanami.
                                >ci, ktorzy mieszkali od setek lat w polsce - w zaden sposob
                                >nie mieli prawa "wrocic" do palestyny. tego sie nie mierzy
                                >"przywiazaniem".
                                czemu nie? jest sobie Chaimek i chcialby zamieszkac na
                                ziemi swoich przodkow. Idzie do Sultana, pyta sie gdzie tu
                                moze kupic kawalek ziemi i dowiaduje sie, ze wlasciwie to
                                bez wielkiego znaczenia, bo ziemi tu dostatek. Kupuje,
                                jedzie i buduje sobie dom.

                                Ale to jest niepelna odpowiedz, bo co innego jest aspekt
                                jednostki, a co innego zjawisko masowe. Bylbym madry
                                inaczej, gdybym tego nie wiedzial :)

                                No wiec tak, pytanie pierwsze, czy rzeczywiscie teren
                                Palestyny (w definicji XIX-wiecznej tego terminu) byl
                                slabo zaludniony przed imigracja Zydow?

                                Dotarlem do ciekawego zestawienia:
                                www.mideastweb.org/palpop.htm
                                gdzie pisza o spisie ludnosci za Sultana w 1878 r. Podaja
                                tam ok. 400 000 muzulmanow na terenach wielkosci "typu
                                dzisiejszy Izrael" - moze 20 000 km2 (znalazlem taka mapke:
                                www.un.org/Depts/dpa/qpal/maps/M3007x.gif )
                                , ale maja kilka zastrzezen. Jednak arabski historyk
                                podaje liczbe 525,000 Arabow w 1912, wiec dajmy Arabom
                                450 000 w 1878 roku. Dzielac zaludnienie przez powierzchnie
                                dostajemy ok. 23 os/km2. W porownaniu np. do gestosci
                                Polski (123 os/km2) to jest mniej niz jedna piata.

                                (Oczywiscie jesli rozszerzyc osiedlanie sie Zydow w tamtych
                                czasach na terenach na wschod od Jordanu, -a tam byla juz
                                prawie pustynia- to laczna gestosc zaludnienia jest jeszcze
                                mniejsza.)

                                Teraz, jesli spojrzysz na mape podzialu Palestyny z 1947:
                                domino.un.org/unispal.nsf/vMaps ), zobaczysz ze Zydzi dostali
                                akurat tereny zaludnione znacznie slabiej niz "srednia":
                                gdzies ponad polowa terytorium to jest pustynia Negev, gdzie
                                nie bylo praktycznie nikogo.


                                Pytanie drugie, czy granice w 1948 odzwierciedlaja ogromna
                                emigracje Zydow do Palestyny w miedzywojniu i po wojnie?
                                Biore liczby z ONZ:
                                (www.unu.edu/unupress/unupbooks/80859e/80859E05.htm )
                                i patrze na pierwsza dostepna liczbe zaludnienia: w 1922
                                roku 668,000 to byli nie-Zydzi, a 84,000 Zydzi. Lacznie
                                Zydzi stanowili 11% calosci. Natomiast dane po wojnie
                                (1946 r., na dole strony www.mideastweb.org/palpop.htm )
                                pokazuja 608 000 Zydow i 1 269 000 Arabow na terenie
                                mandatowym) czyli Zydzi stanowia 32% populacji.

                                Porownuje to teraz do terytorium Palestyny (mandatu) -
                                czyli 119 000 km2 (Jordania 92000 + Izrael 21000 + Zachodni
                                Brzeg 6000) W 1948 Zydzi dostali 57% z "nie-Jordanii", czyli
                                dostali 15400 km2. Ten obszar to jest 13% calego mandatu.

                                Czyli wniosek jest taki: mozna myslec ze Zydzi zalali tamte
                                terytoria, ale nie mozna myslec, ze ta polityka dala im
                                terytorialne profity. Dostali tyle terytorium, jakby
                                emigracji miedzywojennej i powojennej nie bylo, a ci z
                                kolonizatorow, ktorzy zaozyli kolonie poza tymi terytoriami,
                                musieli sie po prostu wycofac. (przy okazji, wieksza czesc
                                tego terytorium, ktore dostali w 1948 to byla rzeczywiscie
                                pustynia: m.in. pustynia Negev)

                                Natomiast roznica w dzisiejszym wygladzie Izraela i wygladzie
                                z 1948 roku jest jedynie wynikiem wojen. A te wojny byly
                                atakami krajow arabskich. Gdyby nie ataki, granica bylaby
                                niezmieniona, poniewaz Izrael zawsze uznawal kraje arabskie.


                                >polacy nie sa marsjanami we lwowie i w wilnie, ale nie
                                >oznacza to, ze mamy tam zakladac polske.
                                to jest troche co innego. Zarowno Lwow, jak i Wilno, to
                                nie jest ani Gniezno/Krakow, ani Czestochowa dla Polakow.
                                Ponadto, w XIX i XX wieku oba te miasta i okolice byly o
                                wiele bardziej zaludnione, niz Palestyna.

                                >pogromy nie byly zadna wymowka (albo byly w bardzo
                                >malym stopniu) dla zydow, ktorzy skrzywdzili innych
                                >ludzi, zeby samemu miec spokoj...
                                tyle ze emigracja Zydow nie byla bezposrednio przyczyna
                                ucieczki Arabow z Izraela. Nie byloby szczegolnej krzywdy,
                                glownie poniewaz kraje arabskie spowodowaly w 1947-8
                                sytuacje wojenna i same nawolywaly do ucieczki Arabow.
                                Mysle ze mogloby byc wzglednie-normalne wspolistnienie.
                                Przeciez wsrod ludnosci arabskiej byla rowniez ludnosc
                                bardzo bogata (wielu bylo wlascicielami tych ziem) i nie
                                musialo dojsc do ekonomicznej deprecjacji Palestynczykow
                                czy jakiegos widocznego wykupywania ziemi biednych
                                Palestynczykow przez bogatych Zydow.
                                (kraje arabskie, siedzace na ropie mogly swobodnie
                                lobbowac Palestyne, jak srodowiska zydowskie w USA lobbuja
                                Izrael :)


                                >impuls do uciekania? z pewnoscia. impuls do zakladania sila
                                >sobie wlasnego panstwa, gdzie nie mieszkalo sie od xx stuleci?
                                no powiedzmy od dziesieciu :) a tak przy okazji zapytam,
                                jakie masz podejscie do ziem odzyskanych w Polsce po wojnie
                                plus wysiedlenia Niemcow?

                                >moze trzeba bylo do usa zmykac (jesli juz koniecznie
                                >trzeba bylo uciekac).
                                i rzeczywiscie wiecej Zydow ucieklo do USA niz do Izraela

                                >p.s. jakie warunki pokojowe ci odpowiadaja? (mnie sie podoba:
                                >granice 67, rozebranie osiedli, uchodzcy: mala czesc wraca do
                                >izraela, reszta dostaje odszkodowania)
                                ja mysle prawie dokladnie tak, tylko dodalbym jakas wymiane
                                terytoriow 1 do 1, w tych miejscach, gdzie one przylegaja do
                                granicy. Oczywiscie na zasadzie zgody obu.

                                >p.s. tata zyd, mama polka (domyslam sie) a ty sam (jesli
                                >mozna wiedziec)?
                                fajne pytane. Polak, oczywiscie ze Polak skoro znajomi,
                                edukacja, religia, zycie w kraju, ksiazki, no po prostu
                                wszystkie aspekty zycia mam tylko polskie :)

                                pozdrowienia!
                                (ciekawe czy sie zmiesci caly tekst)
                                • Gość: mirmil SUPER IP: *.uBRgrb01.supercable.es 08.12.03, 16:34
                                  > >p.s. jakie warunki pokojowe ci odpowiadaja? (mnie sie podoba:
                                  > >granice 67, rozebranie osiedli, uchodzcy: mala czesc wraca do
                                  > >izraela, reszta dostaje odszkodowania)
                                  > ja mysle prawie dokladnie tak, tylko dodalbym jakas wymiane
                                  > terytoriow 1 do 1, w tych miejscach, gdzie one przylegaja do
                                  > granicy. Oczywiscie na zasadzie zgody obu.

                                  NO TO SUPER, ZE SIE ZGADZAMY. reszta, jesli chodzi o izrael i arabow, to "pierdoly".

                                  pzdr, m.

                                  p.s. co ja sadze o niemcach i ziemiach odzyskanych? niemcy sie nie dopominaja ,
                                  zeby to znow byly niemcy, wiec chyba zostaje tylko problem majatkow, ktore
                                  powinni moc odzyskac na takich samych warunkach jak zydzi, polacy etc, ktorych
                                  komuna wywlaszczyla.
                                  • Gość: KP To super, ale ja jeszcze pobede dociekliwy ;-) IP: *.physik.uni-giessen.de 08.12.03, 22:25
                                    no, wielu Niemcow sie dopomina, a inna duza czesc po
                                    prostu machnela reka. Jest nawet caly taki Zwiazek
                                    Wypedzonych. Ale czy w tym przypadku Polska nie zagarnela
                                    cudzych ziem? Byla wojna, ale jednak te ziemie byly od
                                    800 lat niemieckie - np. mozna powiedziec ze caly Wroclaw
                                    zostal zbudowany przez Niemcow. Co wiecej, wiele tych
                                    ziem zostalo "oddanych Niemcom" poprzez dobrowolna decyzje
                                    ksiazat slowianskich gdzies w okolicach XII i XIII wieku.
                                    Czy, mimo wygrania wojny przez Polske, nie jest jakas
                                    niesprawiedliwosc w tym ze Polska zajela ten teren i kazala
                                    sie wynosic kilku milionom ludzi? Przeciez tam Polakow nie
                                    bylo albo nie dominowali jako ludnosc od wieluset lat!

                                    No wiesz, czepiam sie, ale sprobowalem zastosowac Twoj tok
                                    myslenia do problemu polsko-niemieckiego.


                                    > p.s. co ja sadze o niemcach i ziemiach odzyskanych? niemcy
                                    > sie nie dopominaja, zeby to znow byly niemcy, wiec chyba
                                    > zostaje tylko problem majatkow, ktore powinni moc odzyskac
                                    > na takich samych warunkach jak zydzi, polacy etc, ktorych
                                    > komuna wywlaszczyla.
                                    • Gość: mirmil Re: To super, ale ja jeszcze pobede dociekliwy ;- IP: *.uBRgrb01.supercable.es 08.12.03, 22:46
                                      > no, wielu Niemcow sie dopomina, a inna duza czesc po
                                      > prostu machnela reka. Jest nawet caly taki Zwiazek
                                      > Wypedzonych.

                                      bardzo dobrze, ze sie dopominaja o swoje. ich swiete prawo dopominac sie o
                                      swoje. na szczescie nie dopominaja sie o rewizje granic, bo bylby problem.


                                      Ale czy w tym przypadku Polska nie zagarnela
                                      > cudzych ziem? Byla wojna, ale jednak te ziemie byly od
                                      > 800 lat niemieckie - np. mozna powiedziec ze caly Wroclaw
                                      > zostal zbudowany przez Niemcow (...)

                                      zgadza sie. dlatego chyba nikt normalny (procz jakichs szalonych narodowcow) nie
                                      bedzie chyba twierdzil, ze wypedzenie niemcow i zmiana granic na nasza korzysc
                                      bylo ok. na usprawiedliwienie mamy tylko to, ze wlasciwie to nie polska
                                      decydowala (a izrael to podobno panstwo demokratyczne), a zedecydowano za nas i
                                      za niemcow. nie zmienia to faktu, ze byla to niesprawiedliwosc.

                                      niesprawiedliwosc legalna, ale niesprawiedliwosc.

                                      co z tym fantem zrobic?

                                      1. osobom upominajacym sie o majatki oddac/dac odszkodowania na takich samych
                                      zasadach na jakich oddaje sie polakom ich zrabowane przez komune mienie.

                                      2. rewizja granic raczej odpada, bo: a. niemcy o to nie prosza, b. we wspolnej
                                      europie to juz nie ma az takiego znaczenia.
                                      • Gość: KP Re: To super, ale ja jeszcze pobede dociekliwy ;- IP: *.physik.uni-giessen.de 09.12.03, 00:25
                                        > bardzo dobrze, ze sie dopominaja o swoje. ich swiete prawo
                                        > dopominac sie o swoje. na szczescie nie dopominaja sie o
                                        > rewizje granic, bo bylby problem.
                                        nie dopominaja sie _juz_, bo przez dziesieciolecia sie dopominali.
                                        Oczywiscie nie uslyszalbys tego w oficjalnych komunikatach naszego
                                        demokratycznego bratniego sasiada, ale Niemcy Zachodnie dopominaly
                                        sie o rewizje granic co najmniej przez 25 lat, po czym w latach
                                        70-tych ustalono ze "zostawiamy ten problem a muzom" az do
                                        zjednoczenia Niemiec ( dalekiej przyszlosci :), gdzie sie ten
                                        problem na nowo otworzy. Stad ok. 1990 roku Kohl przyjechal do
                                        Polski i w koncu ustalili z Mazowieckim, ze zamykaja te sprawe
                                        raz na zawsze. Ale rozmowy dyplomatyczne to jest tylko dalekie
                                        echo tego, co ludzie naprawde mysla o zmianie granic.
                                        Nie wiem, jak jest teraz, bo nie mam dojscia do (ograniczonej juz)
                                        grupy "rewizjonistow", ale na moje oko mam przekonanie, ze jeszcze
                                        z kilkanascie lat temu ludzie serdecznie chcieli tej zmiany.


                                        >chyba nikt normalny (procz jakichs szalonych narodowcow) nie
                                        >bedzie chyba twierdzil, ze wypedzenie niemcow i zmiana granic
                                        >na nasza korzysc bylo ok.
                                        Wypedzenie, masz wieksze szanse. Zmiana granic, mysle ze sie
                                        mozesz bardzo przeliczyc. Ja sobie glosno mysle, ze ta zmiana granicy
                                        nie byla calkiem nie apropos: sens jest taki zeby kraj X rozmyslajacy
                                        napasc na Y, nie mial takiego przekazu, ze jak przegra, to "najwyzej
                                        cofnie sie do swoich granic". Przekaz jest "uwazaj chlopie bo jak
                                        zaatakujesz czyjas ziemie, mozesz stracic wlasna". To na poziomie
                                        panstw, a na poziomie zwyklych ludzi, dla mnie tez jest jasne, ze
                                        wysiedlenia Niemcow nie powinno byc.


                                        -----
                                        (a tak apropos Twojego postu do t: hehe, Berlin byl oczywiscie
                                        zalozony przez Slowian, ale kto powiedzial ze ci Slowianie to
                                        Polacy? Ktos sie ich pytal? ;-)
                                        • Gość: mirmil Re: To super, ale ja jeszcze pobede dociekliwy ;- IP: *.uBRgrb01.supercable.es 09.12.03, 21:25
                                          > (a tak apropos Twojego postu do t: hehe, Berlin byl oczywiscie
                                          > zalozony przez Slowian, ale kto powiedzial ze ci Slowianie to
                                          > Polacy? Ktos sie ich pytal? ;-)

                                          no tak, ale w swiecie, gdzie prawo do wlasnego panstwa na jakims terenie sie
                                          mierzy "przywiazaniem", co stoi na przeszkodzie, zeby nam wlasnie przypadlo
                                          bronienie starodawnych slowianskich ziem? poza tym z takich prawdziwych
                                          slowian zachodnich to zostajemy wlasciwie my i jakies resztki luzyczan, etc,
                                          itp...
                                          • Gość: KP odp IP: *.physik.uni-giessen.de 09.12.03, 23:00

                                            >no tak, ale w swiecie, gdzie prawo do wlasnego panstwa na
                                            >jakims terenie sie mierzy "przywiazaniem", co stoi na
                                            >przeszkodzie,zeby nam wlasnie przypadlo bronienie starodawnych
                                            >slowianskich ziem? poza tym z takich prawdziwych slowian
                                            >zachodnich to zostajemy wlasciwie my i jakies resztki luzyczan,
                                            >etc, itp...

                                            hehe, jajcarz :) ale no wlasnie! Chodzilem kiedys na wyklady
                                            Samsonowicza o sredniowiecznej Europie i on mowil, ze czesto
                                            to w pelni swiadome i suwerenne decyzje tamtych ksiazat:
                                            chcieli doczepic sie do "prawdziwej cywilizacji", jaka
                                            wtedy bylo cesarstwo.

                                            Natomiast w Izraelu masz do czynienia z kilkoma rzeczami,
                                            ktore jednak kasuja podobienstwo:
                                            - tam i tylko tam przez ok. 1500 lat byl narod i panstwo
                                            zydowskie
                                            - wlasnie tam byla ich stolica wszystkie wazne osrodki
                                            - wlasnie tam sa wszystkie najwazniejsze miejsca kultu
                                            religijnego Zydow
                                            - to nie Zydzi zdecydowali przylaczeniu sie do panstwa
                                            Aleksandra czy Rzymu, a raczej byli sukcesywnie tepieni
                                            - nie ma innego miejsca, np. geograficznie sasiedniego, by
                                            mowic ze "jestescie jako kraj wprawdzie nie tu, ale
                                            jestescie i blisko" - tak jak to jest z Polska

                                            takze jest "przywiazanie" i "przywiazanie" :)

                                            >poza tym z takich prawdziwych slowian zachodnich to zostajemy
                                            >wlasciwie my i jakies resztki luzyczan, etc, itp...
                                            a wiesz np. ze Boleslaw Chrobry byl taki fajowy gosciu, ze
                                            nie dosc, ze wyprawial sie na Rus Kijowska, to jeszcze podbil
                                            Slowakow i na rok Czechow? Tego sie nie uczy w szkolach, ale
                                            jak przychodzi do krola Czeskiego Waclawa II, ktory stal sie
                                            krolem Polski, w czasie rozbicia dzielnicowego, to podnosi
                                            siekrzyk na "pepiczkow".

                                            W ogole co do bronienia prawdziwych ziem slowianskich, to
                                            dzis rano znalazlem nieprawdopodobny serwer. Moze juz tu
                                            byles: www.wielkarzeczpospolita.net .Zobacz np. tu:

                                            www.wielkarzeczpospolita.net/info.php?wiadomosc=mapa
                                            albo tu:
                                            www.wielkarzeczpospolita.net/info.php?wiadomosc=199

                                            pozdr! pij mleko!

                                            • Gość: mirmil Re: odp IP: *.uBRgrb01.supercable.es 11.12.03, 23:07
                                              zabawna ta stronka - choc mogliby wymyslec sobie ciekwasze nazwy na "polskie
                                              prowincje"

                                              > Natomiast w Izraelu masz do czynienia z kilkoma rzeczami,
                                              > ktore jednak kasuja podobienstwo:

                                              podobienstwo nigdy nie bedzie 100%, bo polska to nie izrael. czy podczas
                                              zaborow, kiedy polski nie bylo, mielismy wiecej prawa do odzyskania berlina? no
                                              nie wiem...

                                              zwyczajnie nie sadze, zeby po tylu setkach lat mozna bylo uzasadniac, ze jakas
                                              ziemie do ciebie naleza. i to wsio. panstwem zydow byla polska, byly niemcy,
                                              stany zjednoczone i nawet sultanat (w przypadku zydow, ktorzy tam mieszkali).
                                              panstwo narodowe to przezytek :)

                                              > a wiesz np. ze Boleslaw Chrobry byl taki fajowy gosciu, ze
                                              > nie dosc, ze wyprawial sie na Rus Kijowska, to jeszcze podbil
                                              > Slowakow i na rok Czechow? Tego sie nie uczy w szkolach,

                                              to pewnie zalezy od szkoly. mnie uczyli i o chrobrym i o waclawie.

                                              pzdr, m.

                                              p.s.
                                              a dlaczego np berberowie nie moga wrocic na wyspy kanaryjskie?
                                              • Gość: KP Re: odp IP: *.physik.uni-giessen.de 13.12.03, 02:13
                                                ja tam jestem w pierwszym odruchu za, choc z drugiej strony
                                                nie znam sie na temacie. Tylko rzecz w tym, ze musi byc
                                                jeszcze klimat na (pokojowa!) zmiane granicy. Chodzi mi o to,
                                                ze (ciagnac porownania z Izraelem) wtedy bylo swiezo po wojnie
                                                i to byl taki czas na nowe rozdanie. Teraz ten sam pojedynczy
                                                akt zmiany granicy ma inny wydzwiek, co tez trzeba wziac pod
                                                uwage. A tak swoja droga, to o co tam chodzi: Hiszpania
                                                wyrzucila stamtad Berberow tak po prostu czy jak? Kiedy to
                                                bylo?
                                                > p.s.
                                                > a dlaczego np berberowie nie moga wrocic na wyspy kanaryjskie?


                                                i tak i nie. podkreslanie narodowej retoryki jest zle i
                                                myslenie nacjonalistyczne jest zle. Ale jednak dobrze byc
                                                pewnej skondensowanej grupie ludzi razem i w "swojej macierzy"
                                                lub blisko niej. Slowo "narod" zaczelo miec w Europie znaczenie
                                                z 200 lat temu, (nie jest od wiekow, czyli nie jest swiete),
                                                ale z Zydami bylo inaczej: u nich identyfikacja byla bardzo
                                                silna od samego poczatku i przez caly czas, co bylo zwiazane
                                                z tym, ze w swojej zasadzie Zydem byl wyznawca judaizmu.
                                                (KIEDYS). A brak przenikania religijnego przy jednoczesnej
                                                duzej izolacji grupy jest b. mocnym czynnikiem, ktory nie
                                                pozwala sie diasporze rozpasc.
                                                Czyli reasumuje: przeginanie z nacjonalizmem jest zle, ale
                                                sam fakt, zeby dany narod mial swoj kraj nie jest zly.
                                                > panstwo narodowe to przezytek

                                                >czy podczas zaborow, kiedy polski nie bylo, mielismy wiecej
                                                >prawa do odzyskania berlina?
                                                Nie Berlina, a Warszawy i Krakowa. Juz napisalem, ze owszem
                                                Berlin byl zalozony przez Slowian, ale po pierwsze nie przez
                                                Polan, po drugie wiele ksiazat z wlasnej woli sie przylaczalo
                                                do Cesarstwa, po trzecie byl slowianski przez relatywnie
                                                krotki czas - czyli nie mozna powiedziec, ze gros miasta
                                                zostalo zbudowane przez Slowian (jak Wroclaw przez Niemcow),
                                                a po czwarte jako wies slowianska na pograniczu terytorium
                                                Slowian Zachodnich, nie byl traktowany jako "sol soli". A
                                                z Jerozolima i Izraelem bylo zupelnie zupelnie inaczej.

                                                >panstwem zydow byla polska,
                                                wiesz, to bylo takie panstwo, ktore w miedzywojniu stosowalo
                                                ucisk narodowosciowy (bojowki, ograniczanie miejsc w uczelniach
                                                etc), tak ze Zydzi nie musza wcale czuc, ze to ich panstwo.
                                                Rowniez z powodu sytuacji w Polsce mieli impuls do ucieczki.

                                                >(...)niemcy
                                                to nie bylo panstwo Zydow. Chyba nie musze uzasadniac, co
                                                Zydzi otrzymali od tego panstwa i nietrudno chyba sobie
                                                wyobrazic ze nikt z Zydow nie chcial tam po wojnie wrocic.

                                                >stany zjednoczone
                                                okej

                                                >i nawet sultanat (w przypadku zydow, ktorzy tam mieszkali)
                                                no i tutaj znow wracamy do punktu wyjscia: czy wolno bylo sie
                                                osiedlac w Palestynie...

                                                > zwyczajnie nie sadze, zeby po tylu setkach lat mozna bylo
                                                > uzasadniac, ze jakas ziemie do ciebie naleza.
                                                no a jesli dolozyc, ze te ziemie legalnie kupujesz i budujesz od zera,
                                                albo bierzesz pustynie? Bo co do kwestii samej panstwowosci, to Arabowie
                                                tez tam panstwa nie mieli w XIX i XX w - zarzadzali Turcy.

                                                pozdrawiam!
                                                • Gość: mirmil zaniedbalem korespondencje - jutro odpowiem ;) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 16.12.03, 01:04
                                                  generalnie z kanarami to bylo tak: mieszkali tam sobie krewniacy bereberow, pod
                                                  koniec XV w. wyspy dostaly sie hiszpanom, ktorzy oryginalnych mieszkancow
                                                  wytepili/zasymilowali/wypedzili.
                                                  • Gość: mirmil Re: zaniedbalem korespondencje - jutro odpowiem ; IP: *.uBRgrb01.supercable.es 17.12.03, 01:27
                                                    no i wlasciwie tak wyglada historia kanarow. wiekszosc znanych mi berberow,
                                                    wspomina o tym z przekasem i nikt wlasciwie powaznie o takiej aberracji (ze tez
                                                    ponownie sobie porownam z izraelem...) nie mysli. ale czasami zdarzaja sie i
                                                    takie nieliczne glosy.

                                                    no wiec, co ty na to? dlaczego odrodzenie po znacznie krotszym czasie
                                                    nieobecnosci niz w przypadku izraela ma byc w warunkach pokojowych. dlaczego
                                                    wogole ktos ma sie pytac o zdanie zamieszkalych tam hiszpanow. jesli cos bylo
                                                    dobre dla izraela, to bedzie dobre i dla berberow, czy nie?

                                                    pzdr, m.
                              • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 13:54
                                Gość portalu: mirmil napisał(a):
                                > coz, ci ktorzy tam mieszkali faktycznie nie byli marsjanami. ci, ktorzy
                                > mieszkali od setek lat w polsce - w zaden sposob nie mieli prawa "wrocic" do
                                > palestyny. tego sie nie mierzy "przywiazaniem".
                                ................................................................
                                > takie zycie - raz podbijasz i wypedzasz ty, innym razem podbijaja i wypedzaja
                                > ciebie. dlatego lepiej chyba przestac sie zajmowac dociekaniem, kto kogo
                                podbil
                                > i kiedy dokladnie to bylo... bo 2000 lat to dosc dlugi okres.

                                Trzeba się na coś zdecydować panie m.

                                Żadna teza nie ujmuje problemu państwowości jak należy, ale bliższa prawdy jest
                                chyba druga. A wtedy należało by zastanowiść się nad sensem i linią obrony grup
                                arabskich w Izraelu.
                                W przeciwnym razie wszystkie państwa ustanowiły swe terytorium bezprawnie.

                                > >Podobnie, jesli Zydzi maja prawa normalnie
                                > > zyc w swoich krajach, to jak uzasadnic pogromy, zarowno w
                                > > krajach europejskich, jak i arabskich?
                                >
                                > nijak sie nie da usprawiedliwic, podobnie jak sie nie da usprawiedliwic
                                > okrucienstw dokonowanych przez szaronowcow na palestynczykach.......

                                Niestety brak tu podobieństwa.
                                Inne były powody pogromów, inne akcji odwetowych.
                                • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 08.12.03, 16:28
                                  > Trzeba się na coś zdecydować panie m.

                                  nie zorientowales sie jak dotad, ze zdecydowalem sie na rezolucje onz i granice
                                  z 67???

                                  a tak na marginesie: nie widzisz roznicy miedzy ludzmi, ktorzy moga udowodnic
                                  swoje prawo wlasnosci do danej ziemi, bo jeszcze dosc niedawno placili za ta
                                  wlasnosc podatki (a ksiegi wieczyste w tym wypadku okazaly sie rzeczywiscie
                                  wieczyste), a kims kto przychodzi i twierdzi, ze to jego, bo 2 tys lat wczesniej
                                  istnialo tam panstwo jego (domniemanych) przodkow.

                                  nie widzisz roznicy miedzy np niemcami, ktorzy beda chcieli odzyskac swoje
                                  majatki na "ziemiach odzyskanych", a takimi, ktorzy twierdza, ze polska to
                                  starodawna niemiecka ziemia? (warszawa byla pruska 200 lat temu, a nie 2000 jak
                                  to w przypadku jerozolimy i zydow).

                                  > Żadna teza nie ujmuje problemu państwowości jak należy, ale bliższa prawdy jest
                                  >chyba druga.

                                  coz, w takim razie mam nadzieje, ze (jak to sie niekiedy zdarza) pod innym
                                  nickiem na forum nie robisz wyrzutow arabom, bo skoro izrael mial prawo podbic
                                  ich, to oni maja prawo podbic izrael.

                                  > Niestety brak tu podobieństwa.
                                  > Inne były powody pogromów, inne akcji odwetowych.

                                  jako zwolennik teorii o podbojach nie powinienes miec zadnego problemu z
                                  konceptualizacja dzialan arabskich jako akcji odwetowych za powstanie izraela.
                                  co wiecej, powinienes uwazac te akcje odwetowe jako cos zupelnie naturalnego.

                                  pzdr, m.
                                  • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.03, 17:42
                                    Gość portalu: mirmil napisał(a):

                                    > > Trzeba się na coś zdecydować panie m.
                                    >
                                    > nie zorientowales sie jak dotad, ze zdecydowalem sie na rezolucje onz i
                                    granice
                                    > z 67???

                                    .....a była mowa o czym innym:)

                                    Niestety wszyscy kiedyś mogli udowodnić swe prawo własności do ziem, które
                                    zmieniały swego władcę.
                                    Żydzi byli w porządku bardziej niż powinni (bo wojna i tak była im już
                                    obiecana), ponieważ dążyli do respektowania prawa w przeciwieństwie do Arabów
                                    (cała batalia o uregulowanie międzynarodowe – ONZ, a potem reakcja na
                                    rezolucję). Arabowie to olali i od tego momentu sprawy rozstrzygała wojna i
                                    kolejne wojny.
                                    Jak przez tysiące lat.
                                    Czy coś się zmieniło? - nazwy mocarstw.
                                    Dlatego prawo własności ma historycznie ograniczone znaczenie.
                                    Izrael otrzymał kiedyś prawo własności, a mimo to ziemię zdobywał orężem.

                                    Lubi pan omijać zarzuty, których nie sposób zbić. Niektórzy z tego powodu
                                    zdenerwowali się tu niepotrzebnie:)
                                    Ano każdy ma swój styl...
                                    - raz pan powiada, że „w żaden sposób” nie mają prawa przywracać do życia kraju
                                    przodków, a raz że „podbijanie” i „wypędzanie” to "samo życie". Ważne jest dla
                                    pana tylko: kto podbija, albo po której stronie są Żydzi.

                                    Nie znam teorii o podbojach. Wiem tylko, że są one faktem.
                                    A każdy będzie sprawiedliwie rozpatrzony.

                                    *akcje odwetowe*

                                    Jeżeli to naturalne, to zachowanie Izraela naturalnym być przestaje. I obawiam
                                    się, że jeśli nic się nie zmieni, któregoś dnia Izraelczycy wyluzują się i
                                    zrobią to, przed czym inni tyle skrupułów nie mieli.
                                    Może z większym wyczuciem, wrażliwością.
                                    A może spróbują pokryć cześć kosztów?
                                    Jak zwykle zawstydzą tym dumnych Europejczyków, którzy takich niuansów
                                    prawdopodobnie nie dostrzegą. Raczej zawołają o pomstę do ..... Zeusa
                                    chyba :))))))

                                    Pozdrawiam.
                                    • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 08.12.03, 18:44
                                      > .....a była mowa o czym innym:)

                                      no to chyba sie nie zrozumielismy, bo zdaje mi sie, ze mowa byla wlasnie o tym???

                                      > Niestety wszyscy kiedyś mogli udowodnić swe prawo własności do ziem, które
                                      > zmieniały swego władcę.

                                      nieprawda. emigrujacy zyd z polski w zaden sposob nie moze udowodnic swojego
                                      prawa do kawalka ziemi w palestynie, tak jak ja nie jestem w stanie udowodnic
                                      mojego prawa wlasnosci do kawalka niemiec, choc duzy kawal tego panstwa to
                                      ziemie slowianskie, a zaden arab nie jest w stanie udowodnic swojego prawa
                                      wlasnosci do kawalka hiszpanii, choc to bylo ich przez 800 lat... natomiast
                                      palestynczycy BEZ ZADNEGO problemu moga udowodnic swoje prawo do palestyny, bo
                                      maja papiuren, gdzie jak byk stoi, ze placili za nia podatki, a jesli nie zyje
                                      oryginalny wlasciciel, to zyje jego spadkobierca.

                                      > Żydzi byli w porządku bardziej niż powinni (bo wojna i tak była im już
                                      > obiecana), ponieważ dążyli do respektowania prawa w przeciwieństwie do Arabów
                                      > (cała batalia o uregulowanie międzynarodowe – ONZ, a potem reakcja na
                                      > rezolucję). Arabowie to olali i od tego momentu sprawy rozstrzygała wojna i
                                      > kolejne wojny.

                                      nie olali, tylko powiedzieli, ze sie nie zgadzaja. "nic o nas bez nas" -
                                      slyszales o takiej zasadzie? a tam zadecydowano bez nich.

                                      znow stoisz (jak kazda osoba, ktora chce cos na ten temat powiedziec) przed
                                      wielkim wyborem: decyzje onz sa "prawem" czy nie sa. no i widzisz, ja uwazam ze
                                      sa, bez wzgledu na to, kogo sie tycza, ty natomiast uwazasz, ze poki sprzyjaja
                                      zydom sa ok, a kiedy nie sprzyjaja zydom to przestaja byc potrzebne. (a potem,
                                      to najlepsze, zarzucasz mi, ze staje zawsze po stronie arabow...)

                                      wiec podejmij transcendentalna decyzje:

                                      a) trzymamy sie rezolucji onz. palestynczycy powinni byli zaakceptowac
                                      niemoralny plan podzialu ich ojczyzny, ale tez i izrael musi skonczyc niemoralna
                                      okupacje.

                                      b) nie trzymamy sie rezolucji: izrael moze robic sobie co chce, ale nie mial
                                      prawa powstac, co tez jak najbardziej usprawiedliwia wszystkie wojny itp.

                                      > Lubi pan omijać zarzuty, których nie sposób zbić. Niektórzy z tego powodu
                                      > zdenerwowali się tu niepotrzebnie:)
                                      > Ano każdy ma swój styl...

                                      zgadza sie - kazdy ma swoj styl. skoro sie zdecydowales na forme grzecznosciowa
                                      pan, to moglbys sobie zaoszczedzic osobistych wycieczek pod moim adresem. ale,
                                      jak powiedziales, kazdy ma swoj styl, prawda?

                                      jakich to zarzutow niesposob zbic??? ze izrael ma "historyczne prawo" do
                                      istnienia w palestynie? he - nie wieksze niz wlasnie slowianie w berlinie
                                      (berlin, tak na marginesie, to nazwa slowianska).

                                      ze izrael powstal zgodnie z prawem, bo na mocy rezolucji onz? jak na razie to
                                      izrael sam skutecznie obala ten argument, bo notorycznie ignoruje rezolucje onz,
                                      a nie wypada wymagac od innych, czego sie nie robi samemu...

                                      > - raz pan powiada, że „w żaden sposób” nie mają prawa przywracać do
                                      > życia kraju
                                      > przodków, a raz że „podbijanie” i „wypędzanie” to "samo
                                      > życie". Ważne jest dla
                                      > pana tylko: kto podbija, albo po której stronie są Żydzi.

                                      bo widzisz, nie dostrzegasz roznicy miedzy czyms, co sie stalo 2000 lat temu, a
                                      czyms, co mialo miejsce 60 lat temu. dla twojego swietego spokoju powiem ci, ze
                                      jak niektorzy arabowie/berberowie mowia, ze skoro zydzi maja "historyczne prawo"
                                      wrocic do palestyny, to oni maja "historyczne prawo" wrocic na plw iberyjski i
                                      na wyspy kanaryjskie, to ja w takich sytacjach im mowie, ze "takie jest zycie,
                                      moi drodzy" i trzeba sie z tym pogodzic. (no wlasnie, zastanow sie, jak np
                                      usprawiedliwiajac powstanie izraela po tak dlugim czasie, bylbys w stanie
                                      zanegowac prawo arabow/berberow do odtworzenia wlasnego panstwa w dzisiejszej
                                      hiszpanii?). jak natomiast widze przypadki zydow/polakow/niemcow/palestynczykow,
                                      ktorym odebrano mienie (a w przypadku palestynczykow i panstwowosc), to mowie
                                      ODDAC. i guzik mnie obchodzi, czy o zwrot swojej wlasnosci sie stara
                                      palestynczyk w izraelu, czy zyd w polsce. (pewien jestes, ze w przypadku jesli
                                      odmawiasz prawa powrotu palestynczykom, odmawiasz tez zydom prawa odzyskania
                                      swojej wlasnosci w polsce???). kumasz roznice miedzy "historycznym prawem
                                      posiadania", a papierami, gdzie stoi jasno napisane, ze jestes wlascicielem
                                      czegostam, a twoja wlasnosc ci bezprawnie odebrano???


                                      > *akcje odwetowe*
                                      >
                                      > Jeżeli to naturalne, to zachowanie Izraela naturalnym być przestaje. I obawiam
                                      > się, że jeśli nic się nie zmieni, któregoś dnia Izraelczycy wyluzują się i
                                      > zrobią to, przed czym inni tyle skrupułów nie mieli.

                                      to ty tak twierdzisz, wiec czego sie obawiasz???

                                      pzdr, m.
                                      • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.03, 12:23
                                        Gość portalu: mirmil napisał(a):

                                        > ... czego sie obawiasz???
                                        Szkoda ludzi, bo gdzie indziej lepiej mieć chyba nie będą. Czy mogą mieć gorzej
                                        niż mają? - to już inny problem, bo Izrael pracował nad rozwojem terenów
                                        odzyskanych. Ale Arabowie:
                                        1. Chcieli wojny - to ich wybór
                                        2. Są zakładnikami świata arabskiego, któremu nie udało się pokonać Izraela
                                        mimo wystawienia armii kilku państw, co dawało im miazdżącą przewagę liczebną,
                                        ilościową w sprzęcie, taktyczną (zaskoczenie - Yom Kippur) i strategiczną
                                        (geograficznie) - to ich nieszczęście.
                                        A tobie nie żal???

                                        > bo widzisz, nie dostrzegasz roznicy miedzy czyms, co sie stalo 2000 lat temu,
                                        a
                                        > czyms, co mialo miejsce 60 lat temu.
                                        Państwowość mój drogi nie narodziła się w '45, ani '48, ale sporo wcześniej.
                                        Nie było wtedy organizacji międzynarodowych, ONZ i tych wszystkich paragrafów,
                                        a życie biegło, państwa powstawały i upadały, rodziły się dzieci. Czy to
                                        przypadek i specyfika chaosu, czy też mamy niewidzialne prawo rządzące tym
                                        wszystkim. Jeżeli ono jest (tak dotyczące państw, jak i rodzenia uroczych
                                        bobasków) to nie ma znaczenia, który okres dziejów rozpatrujemy.

                                        Izrael honoruje prawo własności, ale nie można porównywać problemu klasycznego
                                        odzyskiwania mienia. Jordania i Egipt były w stanie wojny z Izraelem, dlatego
                                        obywatele tych państw zamieszkujący obecnie Gazę, Judeę i Samarię podlegają:
                                        raz - pewnym restrykcjom wynikającym zawsze z tytułu konfliktu zbrojnego, dwa -
                                        nowym rozstrzygnięciom jurysdykcji izraelskiej.
                                        Ponadto powinni się zdecydować, czy chcą żyć w Izraelu i dla Izraela. Jordania
                                        i Egipt nadal są na wszystkich dostępnych mapach. To, że Jordania wyrzekła się
                                        swych synów i córek świadczy tylko o standardach tamtej kultury.

                                        > (berlin, tak na marginesie, to nazwa slowianska).
                                        Tego nie wiewdziałem:)

                                        > znow stoisz (jak kazda osoba, ktora chce cos na ten temat powiedziec) przed
                                        > wielkim wyborem: decyzje onz sa "prawem" czy nie sa. no i widzisz, ja uwazam
                                        ze
                                        > sa, bez wzgledu na to, kogo sie tycza, ty natomiast uwazasz, ze poki sprzyjaja
                                        > zydom sa ok, a kiedy nie sprzyjaja zydom to przestaja byc potrzebne. (a potem,
                                        > to najlepsze, zarzucasz mi, ze staje zawsze po stronie arabow...)

                                        Jeżeli nie zawsze to przepraszam. Sprzyjanie komuś oznacza również bycie
                                        krytycznym, bo inaczej wychodzi z tego obłuda. Na forum okazja po temu jest
                                        rzadka, wyjąwszy może nieuzasadnioną wulgarność (ale i tak statystycznie
                                        barykada izraelska jest górą:)

                                        Pozdrawiam.
                                        • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 09.12.03, 21:46
                                          Ale Arabowie:
                                          > 1. Chcieli wojny - to ich wybór

                                          nie chcieli izraela - mieli wybor?

                                          > 2. Są zakładnikami świata arabskiego, któremu nie udało się pokonać Izraela
                                          > mimo wystawienia armii kilku państw, co dawało im miazdżącą przewagę
                                          liczebną,
                                          > ilościową w sprzęcie, taktyczną (zaskoczenie - Yom Kippur) i strategiczną
                                          > (geograficznie) - to ich nieszczęście.

                                          na szczescie izrael mial atomowke i mogl nia pogrozic w odpowiednim momencie,
                                          po czym usa otworzylo most powietrzny z dostawami sprzetu...

                                          > A tobie nie żal???

                                          zal, ale sa rzeczy wazniejsze niz wygodne zycie. tak samo mi zal polakow,
                                          ktorzy zgineli w walce z hitlerowcami albo zaborcami, ale z powodu tego "zalu"
                                          jestem daleki od twierdzenia, ze ich walka byla bezsensowna, albo ze nie
                                          powinni byli walczyc. przeciwnie - sa bohaterami.

                                          > Nie było wtedy organizacji międzynarodowych, ONZ i tych wszystkich
                                          paragrafów,
                                          > a życie biegło, państwa powstawały i upadały, rodziły się dzieci.

                                          O, to ciekawy fragment. w jaki sposob uzasadnisz, ze arabowie nie maja prawa
                                          stworzyc swojego panstwa na plw iberyskim, a berberowie na wyspach
                                          kanaryjskich? Czy tez uwazasz, ze maja takie prawo?

                                          dodajmy, ze obecnie izrael uroczyscie i na pismie sie zobowiazal do
                                          przestrzegania regul ustalonych przez onz i teraz je otwarcie gwalci. dlaczego
                                          sie nie wypisze z tej organizacji? skoro nie aprobuje zasad, jakimi maja sie
                                          kierowac panstwa tam nalezace?

                                          > Izrael honoruje prawo własności, ale nie można porównywać problemu
                                          klasycznego
                                          > odzyskiwania mienia.

                                          mozna - co sie odebralo, nalezy oddac. proste. tak jak polska powinna oddac
                                          zydom odebrany majatek, tak samo izrael powinien oddac to, co sam nielegalnie
                                          odebral.

                                          To, że Jordania wyrzekła się
                                          > swych synów i córek świadczy tylko o standardach tamtej kultury.

                                          ostroznie z ferowaniem wyrokow na temat innych kultur, jesli nie chcesz, zeby
                                          ktos blizej zainteresowal sie twoja...

                                          Na forum okazja po temu jest
                                          > rzadka, wyjąwszy może nieuzasadnioną wulgarność (ale i tak statystycznie
                                          > barykada izraelska jest górą:)

                                          bo jest tu mniej zydow niz polakow. nie sadze, aby procent chamstwa byl
                                          wiekszy wsrod polakow niz wsrod zydow, a ty?

                                          interesuje mnie jeszcze jedna sprawa: mowisz o ziemiach odzyskanych. o jakie
                                          dokladnie tereny ci chodzi? i jaki jest maxymalny obszar "ziem odzyskanych"?
                                          jesli np bedzie wojna i izrael zajmie caly egipt i np grecje, to czy o tych
                                          terenach tez bedziesz mowil "ziemie odzyskane"? gdzie sie koncza te "ziemie
                                          odzyskane"?

                                          pzdr, m.
                                          • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.03, 14:57
                                            Gość portalu: mirmil napisał(a):

                                            > na szczescie izrael mial atomowke i mogl nia pogrozic w odpowiednim momencie,
                                            > po czym usa otworzylo most powietrzny z dostawami sprzetu...

                                            Jakoś atomówka nie wywoływała refleksji sąsiadów przed napaścią?
                                            A czy Arabowie dostaw nie mieli?
                                            Co by zostało z arabskiego państwa w środku Izraelskiego „subkontynentu”, gdyby
                                            np. zapałał do niego nienawiścią za .... to obszar surrealizmu, ale brniemy
                                            dalej.... za to, że dobrze gotują, plotą ładne kilimy itd.? Przecież w
                                            Bagdadzie była bardzo ważna synagoga i to „święte miejsce Judaizmu”.
                                            Ja myślę, że raczej kwitła by współpraca, nie tylko dlatego, że największe
                                            zyski płyną, gdy narody żyją w przyjaźni i pokoju.
                                            To się bierze z tradycji, ta z wiary i doświadczeń.
                                            Żydzi nie są najlepsi, ani najzręczniejsi, więc Arabowie mieliby na pewno swój
                                            obszar prosperity, gdyby odważnie podjęli wyzwanie.

                                            Ale to nie Żydzi otaczają.

                                            Zapomniałeś też dodać, że się bracia arabscy nieco nawzajem pooszukiwali,
                                            obiecali jedni drugim czego spełnić wcale zamiaru nie mieli (jak w Europie
                                            zresztą... tu masz rację z tymi kulturami)

                                            > ... w jaki sposob uzasadnisz, ze arabowie nie maja prawa
                                            > stworzyc swojego panstwa na plw iberyskim, a berberowie na wyspach
                                            > kanaryjskich? Czy tez uwazasz, ze maja takie prawo?

                                            Prawa i czasy. Kto je ustanawia?

                                            Jeżeli będzie takowy „Czas”, to Berberowie zamieszkają na Półwyspie Iberyjskim.
                                            Może drogą podboju, może kupią tak jak Amerykanie kupowali niektóre stany.
                                            Dlaczego Indianie nie generowali postępu technicznego i nie zdobyli przewagi
                                            nad światem pod sztandarem wielkiego Manitu?

                                            ONZ, sprawiedliwość, prawo .... moja wiara kieruje wzrok w inną stronę. Są
                                            lepsze autorytet. Instytucje są potrzebne. ONZ ma na swym koncie szlachetne
                                            karty, ale ma też takie, nad którymi należy opuścić zasłonę. Współczuję
                                            decydentom, którzy „kiedyś” będą tłumaczyć się ze swych decyzji.

                                            Mówisz, że majątki trzeba oddać, że to proste.
                                            Ale wojna to wojna. Majątek....
                                            a kalectwo, zniszczenie psychiki, śmierć ..... czym jest wobec tego majątek
                                            ...to takie proste

                                            >„ostrożnie z ferowaniem wyroków na temat innych kultur....”
                                            Masz rację, bo co powiedzą Ukraińcy, których opuściliśmy i którzy trafiwszy w
                                            radzieckie szpony pomarli z głodu w liczbie paru milionów?
                                            Mamy rację, że Norymberga II należała się tym (naszym sojusznikom), którzy
                                            zdradzili sojuszników, pozwalając w konsekwencji na rozlanie się zarazy na cały
                                            kontynent i dalej, ale należała się też naszym bohaterom narodowym – jeśli
                                            okazałoby się, że mogli rozszerzyć swe zwycięstwo i uchronić wschodnią ludność
                                            przed katastrofą.
                                            Ale w kontekście izraelskim nie masz racji. Izrael ciągle jest pięknym wzorem
                                            troski (nie mylić z doskonałością) o swych obywateli.
                                            Gdy chodzi o procent chamstwa w społeczeństwie – nie umiem powiedzieć. Mam
                                            dobre zdanie o nas. Poza tym mamy pewno wszystkie możliwe przypadki.

                                            Gdzie się kończą ziemie odzyskane?... tam, gdzie utracone.
                                            Ziemia nie jest sprawą pierwszej wagi, choć jest ważna.
                                            Izrael ma od dawna zaklepany niezły kawałek,
                                            kiedy ich Pan dostąpi zaszczytu ofiarowania Mu miejsca.
                                            Gdzie?
                                            W Świątyni serca.

                                            Pozdrawiam:)

                                            • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 11.12.03, 23:18
                                              > Gdzie się kończą ziemie odzyskane?... tam, gdzie utracone.
                                              > Ziemia nie jest sprawą pierwszej wagi, choć jest ważna.
                                              > Izrael ma od dawna zaklepany niezły kawałek,
                                              > kiedy ich Pan dostąpi zaszczytu ofiarowania Mu miejsca.
                                              > Gdzie?
                                              > W Świątyni serca.


                                              no skoro tak nie lubisz uciekania od niewygodnych pytan, to zwyczajnie mnie
                                              poinformuj, jakie wg ciebie to sa te "ziemie odzyskane". i jakie inne terytoria
                                              moga sie stac "ziemiami odzyskanymi". ladnie mowisz o swiatyni serca, ale jak
                                              bys mogl mi znalezc jakas mapke, ktora by odzwierciedlala twoje poglady na
                                              "ziemie odzyskane", to bylbym bardzo wdzieczny. rozumiem, ze np filipiny nie sa
                                              potencjalna "ziemia odzyskana" - jesli chcesz, to pobaw sie w maxymaliste: jakie
                                              sa najdalsze granice tych "ziem odzyskanych"?

                                              > ONZ, sprawiedliwość, prawo .... moja wiara kieruje wzrok w inną stronę. Są
                                              > lepsze autorytet. Instytucje są potrzebne. ONZ ma na swym koncie szlachetne
                                              > karty, ale ma też takie, nad którymi należy opuścić zasłonę. Współczuję
                                              > decydentom, którzy „kiedyś” będą tłumaczyć się ze swych decyzji.

                                              to jak oceniasz postawe izraela, ktory przystepuje do onz i zobowiazuje sie
                                              przestrzegac zasad, jakie dobrowolnie przyjmuja czlonkowie tej organizacji?
                                              uwazasz, ze izrael powinien wystapic? albo inaczej: gdybys ty mogl decydowac,
                                              biorac pod uwage, ze nie zgadzasz sie z wymogami onz stawianymi panstwom
                                              czlonkom, to bys wycofal izrael z onz-etu?

                                              rozumiem tez, ze odrzucasz argument proizraelski, ze panstwo to powstalo z
                                              nadania onz?

                                              pzdr, m.

                                              p.s.

                                              > Ale w kontekście izraelskim nie masz racji. Izrael ciągle jest pięknym wzorem
                                              > troski (nie mylić z doskonałością) o swych obywateli.

                                              jarek kiedys stwierdzil, ze arabowie w izraelu sa obywatelami drugiej kategorii.
                                              co o tym sadzisz?
                                              • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 20:37
                                                Nie wydaje mi się, byś nie znał odpowiedzi na zadawane pytanie.
                                                Powiem tak:
                                                Izrael zawsze miał nad sobą czujne ojcowe oko pilnujące wypełnienia wspaniałych
                                                błogosławieństw i nie pozwalające stoczyć się w przepaść, kiedy z powodu błędów
                                                nadciągały przekleństwa.
                                                Rósł w siłę, gdy szukał i budował na Skale, podupadał gdy się od Niej odwracał.
                                                Można powiedzieć, że granice państwa odzwierciedlały jak układają się wzajemne
                                                stosunki.
                                                Ale to nie wszystko. Kiedy Izrael przebywał w Egipcie nie sprawiedliwość
                                                decydowała o wybawieniu. Zakończenie ucisku, niewoli przyszło dopiero, gdy
                                                dopełniła się wina Amorytów.
                                                I to nie wszystko...

                                                Na kształt granic wpływa więc gorliwość narodu, błędy przeciwników i odwieczny
                                                plan, którego szczegółów do końca nie znamy.

                                                Ziemie utracone zostały z grubsza odzyskane, pomijając części za Jordanem –
                                                Rubena, Gada, Manassesa.
                                                Gdyby Brytyjczycy dotrzymali słowa, byłby tam od dziesiątków lat Izrael. Nikt
                                                by tego nie kwestionował inaczej niż kwestionuje dziś. Wojny szły by swoim
                                                torem, terroryzm również.
                                                Słowa nie dotrzymali, potem niewiele brakowało, sami musieliby zwinąć żagle i
                                                zgasić światło w pałacu królowej.
                                                W każdym razie z imperium zostało wspomnienie.
                                                Kiedy przyjdzie czas na tamten obszar? Im lepiej układają się stosunki z
                                                Jordanią tym wydaje się odleglejszy.
                                                Pamiętamy, że ziemia to również błogosławieństwo.
                                                A w jakiej kondycji jest dziś Ruben, Gad i Manasses?
                                                Gołym okiem widać, że w samym Izraelu jest jeszcze dużo do zrobienia.
                                                „Pokój dla Galilei” nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

                                                Do oblicza granic dochodzi jeszcze sprzeciw „narodów”, które nad swoim
                                                kielichem goryczy wytrwale pracują.

                                                Jeszcze jedno.
                                                Zdarzyło się kiedyś prostym ludziom, że zechcieli ze sobą współpracować.
                                                Wierzyli różnie, ale ich przywódcy zwykle składali hołd jednemu Bogu - temu
                                                samemu, któremu pokłon oddawali Abraham, Jakub i Izaak.
                                                Ten dał im ziemię, pokój i błogosławieństwo. Nie było lekko.
                                                Wiele państw, z granicami, a zarazem jedno.
                                                Nie będzie już drugiej Ameryki, ale na Bliskim Wschodzie zapanuje kiedyś pokój.
                                                Oczywiście Ismael to nie Indianie, a w 1 Moj. 17:20-21 Bóg powiedział do
                                                Abrahama: „Co do Ismaela, wysłuchałem cię: Oto pobłogosławię mu i rozplenię go,
                                                i rozmnożę go nad miarę. Zrodzi on dwunastu książąt, i uczynię z niego naród
                                                wielki, ale przymierze moje ustanowię z Izaakiem, którego urodzi ci Sara o tym
                                                samym czasie w roku następnym.”

                                                Propos Indian – tu znowu ujawnia się rysa na honorze brytyjskim.
                                                Kiedy coraz bardziej widoczna była samodzielność kolonii Londyn postanowił
                                                powstrzymać ekspansję Amerykanów (wtedy było to pogardliwe określenie) chroniąc
                                                i promując prawa Indian. Pomagali zbudować obraz białego nikczemnika i
                                                szlachetnego czerwonoskórego.
                                                Indianie często, choć nie zawsze, oszukiwali przybyłych, co w dziedzinie
                                                bezpieczeństwa (umów pokojowych) kończyło się dla osadników tragicznie. Musieli
                                                budować forty. Walki takie trwały formalnie ponad trzysta lat.

                                                Rzeczywistość przyniosła, przynosi i przyniesie dużo więcej niż moglibyśmy się
                                                spodziewać.
                                                Straszliwego...
                                                i wspaniałego -
                                                „Potem rzekł do niego: Jam jest Pan, który cię wywiódł z Ur chaldejskiego, aby
                                                ci dać tę ziemię w posiadanie. A on odpowiedział: Panie Boże, po czym poznam,
                                                że ją posiądę? On zaś rzekł: Sprowadź mi trzyletnią jałówkę i trzyletnią kozę,
                                                i trzyletniego barana, nadto synogarlicę i gołębicę. I sprowadził mu to
                                                wszystko, i rozciął na poły, i położył jedną połać naprzeciw drugiej, lecz
                                                ptaków nie dzielił. Wtedy zleciały ptaki drapieżne do padliny, lecz Abram je
                                                odpędził. A gdy zachodziło słońce, ogarnął Abrama twardy sen, wtedy też opadły
                                                go lęk i głęboka ciemność. I rzekł do Abrama: Wiedz dobrze, że potomstwo twoje
                                                przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i
                                                będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat. Lecz Ja także
                                                sądzić będę naród, któremu jako niewolnicy służyć będą; a potem wyjdą z wielkim
                                                dobytkiem. A ty odejdziesz do ojców swoich w pokoju i będziesz pogrzebany w
                                                późnej starości. Lecz dopiero czwarte pokolenie wróci tutaj, gdyż przed tym
                                                czasem nie dopełni się wina Amorytów. A gdy słońce zaszło i nastała ciemność,
                                                oto ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia, które przesuwały się między
                                                owymi połaciami. W dniu tym zawarł Pan przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu
                                                twemu daję tę ziemię, od rzeki egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat: Kenitów i
                                                Kenizytów, i Kadmonitów, i Chetytów, i Peryzytów, i Refaitów, i Amorytów, i
                                                Kananejczyków, i Girgazytów, i Jebuzytów.” (1 Moj. 15:7-21)

                                                Co do miejsca Izraela w ONZ.
                                                Izrael jest obecny w „gorszych” miejscach niż ONZ, a żadne państwo nie
                                                przestrzega prawa tak jak powinno, łącznie z Izraelem. Czy państwa powinny się
                                                samorozwiązać, ONZ również?
                                                Dobrze, że ONZ nie jest najwyższą władzą, że są Stany Zjednoczone i że one też
                                                najwyższe nie są.

                                                Oczywiście, że ONZ ani nie stworzyła, ani nie wykazała się w momencie powstania
                                                Izraela. Gdyby Żydzi wierzyli w ONZ jak muzułmanie z Srebrenicy, ocalała
                                                resztka musiałaby by wpław pokonać Morze Śródziemne, a zamysł Hitlera został by
                                                uwieńczony pod auspicjami ONZ.

                                                Obywatele drugiej kategorii - tu mi trudno zabierać głos. Jarek pewno wie
                                                więcej.
                                                Ale wydaje mi się, że lepiej być Arabem w Izraelu, niż Żydem w kraju arabskim.
                                                Warto też spytać, czy w niektórych krajach arabskich sami arabowie są
                                                obywatelami pierwszej kategorii, nie w sensie kolejności, ale jakości
                                                traktowania?

                                                Pozdrawiam.
                                                • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.12.03, 17:33
                                                  www.lib.utexas.edu/maps/historical/israel_hist_1973.jpg
                                                  ktora mapka najbardziej ci odpowiada jako docelowy zasieg dla "ziem odzyskanych"
                                                  izraela?

                                                  > Izrael zawsze miał nad sobą czujne ojcowe oko pilnujące wypełnienia
                                                  wspaniałych błogosławieństw i nie pozwalające stoczyć się w przepaść, kiedy z
                                                  powodu błędów nadciągały przekleństwa.

                                                  sa religijni zydzi, ktorzy uwazaja, ze obecne panstwo izrael jest takim wlasnie
                                                  bledem. co sadzisz na ten temat? skad pewnosc, ze oni nie maja racji?

                                                  > Oczywiście, że ONZ ani nie stworzyła, ani nie wykazała się w momencie powstania
                                                  >
                                                  > Izraela.

                                                  kto wiec twoim zdaniem stworzyl izrael?

                                                  > Co do miejsca Izraela w ONZ.
                                                  > Izrael jest obecny w „gorszych” miejscach niż ONZ, a żadne państwo
                                                  > nie
                                                  > przestrzega prawa tak jak powinno, łącznie z Izraelem.

                                                  Tyczy sie to tez okupacji ziem zajetych w 67?


                                                  > Ziemie utracone zostały z grubsza odzyskane, pomijając części za Jordanem ̵
                                                  (...) Im lepiej układają się stosunki z Jordanią tym wydaje się odleglejszy.

                                                  no ale rozumiem, ze przewidujesz ich odzyskanie?

                                                  pzdr, m.
                                                  • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 00:55
                                                    Dziękuję za mapki. Co do moich preferencji - oddzielam rozstrzygnięcia
                                                    przyszłości, której jestem i ciekaw i pewien, od zabawy w puzzle:)
                                                    Świat się zmienia w coraz szybszym tempie i za niewiele lat może być nie do
                                                    poznania. Wcale nie trzeba do tego wojen.
                                                    Są religijni Żydzi, którzy uważają, że obecne państwo Izrael jest błędem. Ale
                                                    to jeszcze niczego nie przesądza. Bo co powiesz o ludziach, którzy są przeciwni
                                                    podatkom, a je płacą, wobec tych, którzy są ich strażnikami, a je omijają?
                                                    Jakie są ich przesłanki i jaka uczciwość?
                                                    Druga sprawa – nie wszyscy muszą się zgadzać co do pewnych rozstrzygnięć.
                                                    Państwo popiera wystarczająco dużo - wierzących i laików.
                                                    Są też sytuacje, w których wystarcza poparcie mierzone w promilach.
                                                    Kto stworzył Izrael - „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten,
                                                    będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych, ani też
                                                    nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje
                                                    wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. Z jednego pnia wywiódł też wszystkie
                                                    narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich
                                                    wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, żeby szukały Boga, czy go
                                                    może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z
                                                    nas.” Dz.Ap. 17:24-27

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 17.12.03, 01:29
                                                    hmmm, czy nie uciekasz od odpowiedzi???

                                                    saludos, m.
                                                  • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 08:13
                                                    Odpowiedziałem Ci na pytanie już parę razy ...
                                                    Co do spraw szczegółowych i czasów – uczniowie pytali o to Jezusa, niedługo
                                                    przed odejściem:
                                                    „Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz
                                                    królestwo Izraelowi? Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile,
                                                    które Ojciec w mocy swojej ustanowił” Dz.Ap. 1:6-7
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mirmil Re: part II IP: *.uBRgrb01.supercable.es 17.12.03, 09:12
                                                    tak sadzisz? dotad moim zdaniem najblizej odpowiedzi na pytanie o "ziemie
                                                    odzyskane" bylo stwierdzenie, ze z grubsza juz tak, ale brakuje ziem za jordanem
                                                    i ze gdyby brytyjczycy dotrzymali slowa...

                                                    tylko ze brytyjczycy raz twierdzili jedno, a potem twierdzili drugie - i zdaje
                                                    sie ze kolo 23 ograniczyli emigracje tylko do czesci ziem swojego mandatu...

                                                    wiec o ktore obietnice ci chodzi? ktore to sa te "ziemie odzyskane"?

                                                    > Co do spraw szczegółowych i czasów – uczniowie pytali o to Jezusa, niedłu
                                                    > go
                                                    > przed odejściem:

                                                    ale ja sie nie pytam Jezusa tylko ciebie. jesli z jakichs powodow nie chcesz
                                                    odpowiedziec - twoja sprawa.

                                                    pzdr, m.
                                                  • Gość: t. Re: part II IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 10:49
                                                    No cóż – w takim razie przyjmij, że inaczej nie umiem na twe pytania
                                                    odpowiedzieć.
                                                    Nie wiem więcej niż uczniowie i niż jest napisane. [Chociaż...]
                                                    Dla mnie to i tak bardzo dużo.
                                                    Mówiąc inaczej dany jest klucz do osiągnięcia obietnic, on jest ważniejszy od
                                                    linii na mapie, o które się tak dobijasz.
                                                    Linie jak już powiedziałem są na drugim planie i pojawią może automatycznie,
                                                    kiedy Izrael znów będzie „takim”, albo i „większym” jak za czasów Dawida. Ale
                                                    mogę się mylić. Może pierwszy będzie obszar, drugie serce? – to odwrotna
                                                    kolejność niż kiedyś.... ale kto to wie?

                                                    Chociaż...cd(uwaga ogólna)


                                                    „Zaiste, nie czyni Wszechmogący Pan nic, jeżeli nie objawił swojego planu
                                                    swoim sługom, prorokom.” Amos. 3:7, oraz
                                                    „I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie
                                                    ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia
                                                    mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;” Dz.Ap. 2:17

                                                    pozdrawiam
                • Gość: KP witaj! IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 14:21
                  Mirmile mirmile... bylem w Maroku, Tunezji i Turcji (kraj
                  niearabski ale ludnosc islamska). Jesli pytasz o moje osobiste
                  doswiadczenie, to podczas rozmowy z KIMKOLWIEK stamtad na ten
                  temat, kasowali Zydow na dzien dobry i nie tworzyli zadnych
                  rozdzialow. Czasem mowili tak nieproszeni, czasem zagadnieci.
                  Jeden z nich nazwal mnie "tu Juif de la France", gdy nie chcialem
                  wejsc do jego warsztatu (!), innemu gdy powiedzialem "je suis de
                  Israel" oczy wyszly z orbit, jak bluzgal....

                  A tak jesli chodzi nie o mnie, to jest raport UE, ktory wini
                  mniejszosc muzulmanska za antysemityzm w Europie (por.
                  kilka artykulow GW w tyl) oraz mozesz sobie przypomniec
                  zamieszki ktore byly we Francji w czasie wojny w Iraku. Byli tam
                  bardzo czesto francuscy Arabowie.

                  ) a ilu ty znasz arabow? bo ja troche znam. i to z kilku krajow i
                  ) jakos jeszcze mi sie o uszy nie obilo, zeby mieli cos do zydow.
                  ) oczywiscie ich stosunek do syjonistow jest delikatnie mowiac
                  ) ambiwalenty,

                  dajesz sie zrobic przez manipulacje w tresci pytania tej
                  ankiety... 59% uwaza ze Izrael, ale i Autonomia jest
                  niebezpieczna. Lacznie.
                  Pamietaj, ze nie bylo mozna wybrac Autonomii w tej ankiecie.
                  )ale podobnie mysli 60% europy...

                  kiedy powinni powiedziec "to nie bylo dobre, bo intencjonalnie
                  zabito cywilow"
                  ) wiesz co znajomi moi mowili po zamachach w istambule? ze to nie
                  ) bylo dobre, bo moze tam byli zydzi, ktorzy nie popieraja
                  ) okupacji izraelskiej, a do tych nie mozna miec pretensji za
                  ) zbrodnie ich rodakow-syjonistow.

                  staram sie zawsze rozroznic i wcale nie czuje, zeby caly swiat
                  nienawidzil Zydow. Mysle jednak ze duza czesc daje sie zbajerowac
                  polprawdami.
                  ) powinienes rozroznic miedzy zydami, a zydami-syjonistami.
                  ) przestawianie sprawy tak, ze caly swiat nienawidzi wszystkich
                  ) zydow, jest uproszczeniem wyprodukowanym przez propagadne
                  ) izraela. zyd, ktory sie sprzeciwia okupacji,

                  ) bedzie bezpieczny i w syrii. widziales ortodoksyjnych zydow na
                  ) zdjeciach z manifestacji propalestynskich? cos im sie stalo???
                  ) nie, bo nie sa syjonistami. do dwie rozne sprawy.

                  Po pierwsze, czy slyszales o temacie obozow uchodzcow na ziemi
                  niczyjej? Po drugie, stosujac odpowiedniosc, Izrael swietnie i
                  natychmiast zasymilowal wszystkich wyrzuconych Zydow z panstw
                  arabskich. Panstwa arabskie prawie nie zasymilowaly nikogo
                  z Arabow wyrzuconych przez Izrael
                  ) zadna hipokryzja: miejsce palestynczykow jest w palestynie.
                  ) mozesz miec pretensje do tych krajow, ze nie przyjeli ludzi z
                  ) otwartymi rekoma, ale i tak zrobili wiecej niz izrael, bo
                  ) przynajmniej pozwalaja im przebywac na swoim terytorium (choc
                  ) nie musza), a izrael nie (choc musi), a na dodatek jeszcze
                  ) tych ludzi wywlaszczyl itp.

                  Widze ze zauwazasz bardzo wazne rzeczy. Bardzo sie z tego ciesze
                  i ogolnie masz racje. W tym przypadku jednak nie moge sie jednak
                  z Toba zgodzic. Wielu Arabow z Palestyny, ktorzy uciekli
                  (glownie) na przelomie 47-48 roku, uciekli nie zmuszeni, ale albo
                  przewidujac zawieruche wojenna, albo byli wrecz wzywani przez
                  arabskich przywodcow by tak zrobili... Gdyby nie inwazja arabska
                  i pozniej brak normalnych stosunkow miedzy tymi panstwami (o
                  ktore winie glownie kraje arabskie), mysle, ze ci ludzie mogliby
                  spokojnie wrocic na tereny albo Izraela albo Palestyny.
                  ) kogo trzeba i kogo nie trzeba przyjac, to nie zalezy ani do
                  ) ciebie, ani ode mnie, ani od izraela tylko od:
                  )
                  ) a. przyjmujacego
                  ) b. przyjmowanego
                  )
                  ) bo przyjmujacy NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU PRZYJMOWANIA KOGOLOWIEK,
                  ) a przyjmowany NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU OPUSZCZAC SWOJEJ ZIEMI. ci
                  ) ludzie maja prawo zyc w swojej ojczyznie, tak samo jak np zydzi
                  ) maja prawo do zycia w polsce.
                  ) co to wogole znaczy "mozna ich bylo spokojnie przyjac"??? mowisz
                  ) o ludziach ktorzy sila lub przez zastraszenie zostali ZMUSZENI do
                  ) opuszczenia SWOJEJ OJCZYZNY. to nie sa zabawki, ktore mozna sobie
                  ) do woli przekladac z pudelka do pudelka. to byla ich ziemia, ich
                  ) ojczyzna i NIKT NIE MIAL PRAWA ich stamtad wyrzucac czy tez
                  ) sugerowac "spokojnego" przeniesienia w inne miejsce...


                  Nie zgadzam sie z tym. Ta ziemia nie nalezala do zadnego z panstw
                  arabskich. Co wiecej, Brytyjczycy, ktorzy z Francuzami "ze tak
                  powiem" utworzyli te panstwa, od dawna obiecywali Zydom: wpierw
                  caly (naprawde caly!) teren Jordanii+Palestyny+Izraela, potem
                  utworzyli Jordanie, a obiecywali Palestyne+Izrael, na koniec
                  ONZ dala Zydom teren bliski dzisiejszemu Izraelowi.
                  Poprzednio te ziemie nalezaly do imperium osmanskiego, a sultan
                  nie zabranial kupowania tam ziemi.
                  ) ) Mozna tez bylo (jako panstwa arabskie) nie atakowac
                  ) ) nowopowstalego Izraela w 1948 i pomoc w tworzeniu
                  ) ) palestynskiego panstwa, tak jak to bylo zdecydowane w ONZ. Nie
                  ) ) byloby problemu...
                  ) nie sadzisz, ze takie twierdzenie jest nieco cyniczne? a co bys
                  ) zrobil ty, gdyby nagle ktos ci doktwaterowal na twojej ziemi
                  ) cudze panstwo? siedzialbys z zalozonymi rekami???

                  po kilkudziesieciu latach czesc propokojowa Palestynczykow sie
                  zgodzila. Ale wystarczy, ze odejdziesz kilka lat wstecz i poczytasz
                  teksty przywodcow Autonomii, to sie zdziwisz
                  ) ale widzisz, palestynczycy w koncu pogodzili sie z rzeczywistoscia
                  ) i uznali wszystkie rezolucje onz, a nawet zrezygnowali z czesci
                  ) naleznej im ziemi.

                  )teraz to izrael nie przestrzega rezolucji onz i izrael jest
                  )problemem...

                  tylko nie zapomnijmy o osi czasu. Po pierwsze wpierw byla
                  rezolucja o powstaniu i wtedy panstwa arabskie ja natychmiast
                  zlamaly.
                  Po drugie, rezolucja z 1968 roku - jak uwazam i o czym mozemy
                  porozmawiac - byla uzyciem ONZ do celow zimnowojennych: glosowaly
                  wtedy glownie panstwa arabskie, afrykanskie i satelity ZSRR i po
                  prostu mialy wiekszosc. Postaraj sie zbadac jej zasadnosc: jest
                  rok po inwazji krajow arabskich na Izrael, celem jego
                  zlikwidowania. Izrael wygrywa wojne i zajmuje terytoria. Czy to
                  nie panstwa arabskie powinny "przeprosic", doprowadzic do ugody i
                  oddania terytoriow przez Izrael?
                  ) a jest w tym bardziej niewygodnej sytuacji (tak jak wszystkie
                  ) broniace tego panstwa osoby), ze z jednej strony, jako ze
                  ) powstal z nadania onz, musi dawac onz prawo do decydowania w
                  ) takich sprawach, a z drugiej strony, poniewaz nie chce
                  ) skonczyc okupacji i wypelnic odpowiednich rezolucji, musi
                  ) odmawiac onzetow i prawa do decydowania... i trzeba sie wic,
                  ) tlumaczyc, dokonywac logicznych wygibasow, zamiast sie
                  ) zwyczajnie zdecydowac:
                  )
                  ) a. onz nie jest wladna decydowac w takich sprawach:
                  ) palestynczycy nie maja sie o co upominac, ale tez i samo
                  ) powstanie izraela jest nieuzasadnione.

                  ) b. onz moze decydowac: palestynczycy powinni byli sie
                  ) pogodzic z podzialem ich domu, ale tez izrael musi skonczyc
                  ) okupacje.
                  )
                  ) wlasciwie opcja "b" to ta wlasciwa, bo przystepujac od onz
                  ) (dobrowolnie), izrael zobowiazal sie do wypelniania rezolucji.
                  ) teraz tylko musi dotrzymac obietnicy.

                  ) ) Poza tym, rozdzwiek miedzy realna liczba wypedzonych
                  ) )(kilkaset tysiecy -?- nie wiem dokladnie)


                  Po pierwsze, czesc na terenach Palestyny, kraju arabskiego wg
                  rezolucji ONZ z 1948. Poza tym wiesz co, to nie jest problem typu
                  ze nie byloby miejsca dla nich. Jest pustynia Negev i tam jest
                  miejsca mnostwo dla wszystkich. Mi chodzi o nastroje antysemickie
                  i antyizraelskie wsrod tych 3 mln ludzi. Ta rzecz, a nie sam fakt
                  ludnosci by kraj rozsadzila. Po prostu Izrael nie pozbieralby sie
                  od zamachow.
                  ) to juz jest problem izraela. jakby ich nie wyrzucili, to by
                  ) mieli te kilka mln u siebie w domu.

                  i zadne z tych panstw wymienionych z nazwy nie zaplacilo za
                  wyrzucenie Zydow, a Zydzi byli wtedy wyrzucani z kazdego z tych
                  panstw osobno.
                  ) ) no bo zasada wzajemnosci: panstwa arabskie nie zaplacily
                  ) ) za wypedzenie kilkuset tysiecy Zydow.
                  ) jaka zasada wzajemnosci? czy izrael wypedzil od siebie
                  ) irakijczykow, a irakijczycy zydow? nie.
                  ) zasada wzajemnosci tu jest miedzy palest
                  • Gość: KP ciag dalszy IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 14:52
                    (ucielo mi koniec textu)
                    ------------------------
                    to zalezy, co masz na mysli. Arabowie w Izraelu w sensie wolnosci
                    maja raj w porownaniu z samymi arabskimi obywatelami krajow
                    arabskich.
                    Mysle ze w sensie ekonomicznym jest tez im lepiej, niz w wielu
                    krajach arabskich. Natomiast co do Palestynczykow w Palestynie
                    (bo chyba o tym pisales, skoro pisales o ochronie wlasnosci),
                    wcale nie uwazam ze tlamszenie ich przez Izrael jest jakos
                    szczegolnie gorsze od tlamszenia uchodzcow arabskich przez kraje
                    arabskie.

                    Gdyby nie zachowanie Arafata i swity, ktorzy przez lata nie
                    dazyli realnie do pokoju, te terytoria nie bylyby ogrodzone i
                    nie byloby tych aktow. Rownolegle wzgledem uchodzcow
                    palestynskich, ci sa tlamszeni przez kraje arabskie niezaleznie
                    od dowolnego zachowania tychze uchodzcow. Sa po prostu tlamszeni.

                    >a ja ze swojej strony zywie nadzieje, ze uwazas, ze panstwa
                    >arabskie wobec palestynczykow zachowaly sie i tak o niebo lepiej
                    >niz izrael, ktory powinien chronic zycie, wlasnosci etc SWOICH
                    >OBYWATELI bez wzgledu na rase, wyznanie i inne takie wymysly.

                    pozdr.
                    ps. gdzie jestes w Hiszpanii?
                    • Gość: mirmil Re: ciag dalszy IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 15:20
                      nie. chodzi mi o palestynczykow wypedzonych przez izrael.

                      doszlismy razem do wniosku, ze ich traktowanie przez pantwa arabskie jest
                      podle, ale chyba tez sie zgodzimy, ze o wiele gorsze bylo samo ich wypedzenie.
                      jakiego przymiotnika bys uzyl w tym przypadku wobec izraela? ("podly" juz bylo)

                      na reszte odpowiem jak wroce, bo czas na miasto :)

                      pzdr

                      p.s.
                      w andaluzji





                      • Gość: KP Re: ciag dalszy IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 15:37
                        Tylko ze Izrael sam ich nie wypedzal albo wypedzal slabo.
                        Bardzo duza czesc dala sie namowic (w 1947-8) arabskim liderom:
                        uciekajta, bo bedzie wojna, my skasujemy Izrael,a potem sobie
                        wrocicie.

                        Dosc ciekawie jest o tym napisane w tej pigule:
                        www.palestinefacts.org/pf_independence_refugees_arabs_why.php
                        i aczkolwiek zgadzam sie, ze www.palestinefacts.org przedstawia
                        izraelski punkt widzenia, jednak tam sa konkretne przyklady,
                        cytaty, fakty.

                        > nie. chodzi mi o palestynczykow wypedzonych przez izrael.
                        > doszlismy razem do wniosku, ze ich traktowanie przez pantwa
                        > arabskie jest podle, ale chyba tez sie zgodzimy, ze o wiele
                        > gorsze bylo samo ich wypedzenie. jakiego przymiotnika bys uzyl
                        > w tym przypadku wobec izraela? ("podly" juz bylo)

                        oki, czym sa zakupy wobec dysput, ktore trwaja lata? ;D
                        > na reszte odpowiem jak wroce, bo czas na miasto :)

                        o w morde jeza! gadaj gdzie!
                        > w andaluzji
                        • Gość: mirmil Re: ciag dalszy IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 16:03
                          > o w morde jeza! gadaj gdzie!
                          > > w andaluzji

                          a nie powiem, bo juz mnie to jedna taka "namierzala" i nie chce miec
                          nieprzyjemnosci w pracy, jak zaczna jakies swinstwa podsylac.

                          jak chcesz, to mi napisz na maila mirmilek@gazeta.pl

                          > Tylko ze Izrael sam ich nie wypedzal albo wypedzal slabo.
                          > Bardzo duza czesc dala sie namowic (w 1947-8) arabskim liderom:
                          > uciekajta, bo bedzie wojna, my skasujemy Izrael,a potem sobie
                          > wrocicie.

                          nie za predki troche jestes w krytykowaniu panstw arabskich i
                          usprawiedliwianiu izraela? rzeczy nalezy nazywac po imieniu. tak w przypadku
                          arabow jak i w przypadku zydow...

                          no, jeszcze raz. zydzi wyrzucili tych ludzi z ich domow, a arabowie nie
                          stworzyli im godnych warunkow u siebie. arabowie w tym sensie zachowali sie
                          podle. jak okreslimy zachowanie zydow?

                          tutaj jest "punkt widzenia" tygodnika powszechnego

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5902704&a=5902783
                          WYGNANIE CZY UCIECZKA?

                          Kiedy sto lat wcześniej w Europie rodził się syjonizm, nikt z jego przywódców
                          nie zaprzątał sobie głowy kwestią mieszkających na terenie nie istniejącego
                          jeszcze państwa żydowskiego Palestyńczyków. Stanowili oni wyłącznie pewien
                          nieistotny margines, nie mieszczący się w romantycznych marzeniach przyszłych
                          Izraelczyków. Realny problem dostrzeżono dopiero wtedy, gdy muzułmanie okazali
                          się przeszkodą na drodze do Erec Israel. Josef Weitz, dyrektor departamentu
                          osadnictwa Żydowskiego Funduszu Narodowego myślał o masowym przesiedleniu
                          Arabów do państw ościennych już w czasie palestyńskiego powstania w latach
                          1936–
                          1939. W kwietniu 1948 r. – gdy muzułmańscy mieszkańcy pogrążonych w wojnie
                          wiosek zaczęli je w popłochu opuszczać, gdy rzesze arabskich robotników
                          wybierały emigrację, obawiając się o swoje miejsce pracy w środowisku, w
                          którym
                          władzę sprawowali już Żydzi – Weitz mówił, że „stworzony przez uciekinierów
                          stan anarchii winien być wykorzystany dla uwolnienia Palestyny od problemu
                          arabskiego”. Wkrótce potem przedstawił plan ewakuacji, który szybko spotkał
                          się
                          z aprobatą dowódców Hagany i (co oczywiste) osadników. Dodajmy, że wciąż
                          bardzo
                          żywa była pamięć Holokaustu, a Arabowie uważani byli za popleczników nazistów.
                          Izraelskie ataki na osiedla arabskie miały przede wszystkim cele militarne.
                          Chodziło o pozbawienie palestyńskiej partyzantki zaplecza. Jednocześnie
                          niszczono jednak pola uprawne, rujnowano handel i rzemiosło. Na to – zwłaszcza
                          po masakrze w Dajr Jasin – nakładał się zwykły ludzki strach, podsycany
                          zresztą
                          skutecznie przez propagandę obydwu walczących stron. Dowódca frontu
                          południowego Jigal Allon donosił: „Zgromadziłem wszystkich żydowskich muhtars,
                          którzy mieli kontakty z Arabami i poprosiłem ich o rozpowiadanie, że wielkie
                          siły żydowskie nadejdą do Galilei, paląc wszystkie wioski w dolinie Hula.
                          Mieli
                          sugerować po przyjacielsku Arabom ucieczkę, póki jeszcze czas”. Z czasem
                          żołnierze żydowscy poszli krok dalej: siłą zaczęli zmuszać Arabów do odejścia.
                          Jeden z dowódców Hagany pisał: „Nie odeszli oni chętnie, toteż nie było
                          możliwości uniknięcia użycia siły i strzałów ostrzegawczych, aby zmusić ich do
                          przemaszerowania 15 mil, aż do miejsca, gdzie napotkali żołnierzy Legionu
                          Arabskiego”.
                          W czerwcu 1948 r. rząd izraelski odebrał uchodźcom prawo do powrotu oraz do
                          ubiegania się o porzucony majątek. Wydane w dwa lata później „Prawo o
                          własności
                          nieobecnych” stanowiło, że każdy, komu przysługuje obywatelstwo izraelskie,
                          ale
                          kto pomiędzy 29 listopada 1947 r. a 1 września 1948 opuścił miejsce
                          zamieszkania, traci – jako „nieobecny” – możliwość dysponowania porzuconym
                          majątkiem. Prawo to dotknęło ponad 700 tys. pozostających poza Izraelem
                          palestyńskich Arabów.
                  • Gość: mirmil A NO WITAJ :) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 03.12.03, 14:23
                    > Mirmile mirmile... bylem w Maroku, Tunezji i Turcji (kraj
                    > niearabski ale ludnosc islamska). Jesli pytasz o moje osobiste
                    > doswiadczenie, to podczas rozmowy z KIMKOLWIEK stamtad na ten
                    > temat, kasowali Zydow na dzien dobry i nie tworzyli zadnych
                    > rozdzialow.

                    a widzisz, ja tez bylem i w maroku np widzialem synagoge na glownej ulicy.
                    wiesz, ja znam bardzo wielu arabow, niektorzy to moi dobrzy przyjaciele i wiem,
                    co mowie. swietnie rozrozniaja miedzy zydem, a zydem syjonista. wpychanie obu
                    tych kategorii do tego samego worka to uklon w strone izraela, ktory chce
                    przylepic latke antysemityzmu do krytyki panstwa izrael.

                    wiec nie ma co ougolniac i twierdzic, ze wszyscy to antysemici, albo ze nikt nie
                    jest antysemita... zydzi mieszkali i mieszkaja w panstwach arabskich - jesli
                    nie popieraja izraela, to nie maja sie czego bac.

                    > dajesz sie zrobic przez manipulacje w tresci pytania tej
                    > ankiety... 59% uwaza ze Izrael, ale i Autonomia jest
                    > niebezpieczna. Lacznie.

                    ankieta byla niedawno, wiec jeszcze dosc latwo mozna sobie przypomniec, o co tam
                    chodzilo. o autonomii nie bylo ani slowa, jak rowniez zdaje sie, ze nikt nie
                    wyjasnil, ze chodzi o izrael i autonimie razem. zreszta wcale nie chodzilo tam o
                    autonomie, bo powiedziano, ze autonomia nie zostala wymieniona, bo nie jest
                    panstwem...

                    mysle, ze robisz teraz dokladnie to samo, co robily wladze w hiszpanii, kiedy
                    zaczynala sie wojna i 95% spoleczenstwa bylo przeciw. wystepowali na pierwszych
                    stronach gazet i mowili "ja tez jestem przeciwko wojnie, dlatego tez musimy isc
                    do iraku".

                    pytanie bylo jasne, odpowiedz tez byla jasna. nie chodzilo o konflikt
                    palest-izrael, a o konkretne panstwa. dobrze zrozumial to rzad izraela, ktory
                    jak zwykle zaczal spiewke o antysemityzmie...

                    > kiedy powinni powiedziec "to nie bylo dobre, bo intencjonalnie
                    > zabito cywilow"

                    tak sadzisz? skoro rzad szarona robi to samo, to zydzi, ktorzy popieraja te
                    zbornie powinni sie liczyc, ze zostana potraktowani podobnie. i, prosze, nie
                    pisz, ze jak armia izraela strzala w jadacy samochod, to zabija pasazerow nie
                    intencjonalnie, bo celowali w kierowce...

                    Wielu Arabow z Palestyny, ktorzy uciekli
                    > (glownie) na przelomie 47-48 roku, uciekli nie zmuszeni, ale albo
                    > przewidujac zawieruche wojenna, albo byli wrecz wzywani przez
                    > arabskich przywodcow by tak zrobili...

                    czytales art z tyg powszechnego? a historie konfliktu na stronach onz?

                    > Nie zgadzam sie z tym. Ta ziemia nie nalezala do zadnego z panstw
                    > arabskich.

                    nalezala do ludzi, ktorzy tam mieszkali, a arabow bylo tam praktycznie 90%.
                    • Gość: KP Re: A NO WITAJ :) IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 23:35
                      Gość portalu: mirmil napisał(a):

                      > > Mirmile mirmile... bylem w Maroku, Tunezji i Turcji (kraj
                      > > niearabski ale ludnosc islamska). Jesli pytasz o moje osobiste
                      > > doswiadczenie, to podczas rozmowy z KIMKOLWIEK stamtad na ten
                      > > temat, kasowali Zydow na dzien dobry i nie tworzyli zadnych
                      > > rozdzialow.
                      >
                      > a widzisz, ja tez bylem i w maroku np widzialem synagoge na
                      glownej ulicy.
                      > wiesz, ja znam bardzo wielu arabow, niektorzy to moi dobrzy
                      przyjaciele i wiem,
                      > co mowie. swietnie rozrozniaja miedzy zydem, a zydem
                      syjonista. wpychanie obu
                      > tych kategorii do tego samego worka to uklon w strone izraela,
                      ktory chce
                      > przylepic latke antysemityzmu do krytyki panstwa izrael.
                      >
                      > wiec nie ma co ougolniac i twierdzic, ze wszyscy to antysemici,
                      albo ze nikt ni
                      > e
                      > jest antysemita... zydzi mieszkali i mieszkaja w panstwach
                      arabskich - jesli
                      > nie popieraja izraela, to nie maja sie czego bac.
                      >
                      > > dajesz sie zrobic przez manipulacje w tresci pytania tej
                      > > ankiety... 59% uwaza ze Izrael, ale i Autonomia jest
                      > > niebezpieczna. Lacznie.
                      >
                      > ankieta byla niedawno, wiec jeszcze dosc latwo mozna sobie
                      przypomniec, o co ta
                      > m
                      > chodzilo. o autonomii nie bylo ani slowa, jak rowniez zdaje
                      sie, ze nikt nie
                      > wyjasnil, ze chodzi o izrael i autonimie razem. zreszta wcale
                      nie chodzilo tam
                      > o
                      > autonomie, bo powiedziano, ze autonomia nie zostala wymieniona,
                      bo nie jest
                      > panstwem...
                      >
                      > mysle, ze robisz teraz dokladnie to samo, co robily wladze w
                      hiszpanii, kiedy
                      > zaczynala sie wojna i 95% spoleczenstwa bylo przeciw.
                      wystepowali na pierwszych
                      > stronach gazet i mowili "ja tez jestem przeciwko wojnie,
                      dlatego tez musimy isc
                      > do iraku".
                      >
                      > pytanie bylo jasne, odpowiedz tez byla jasna. nie chodzilo o
                      konflikt
                      > palest-izrael, a o konkretne panstwa. dobrze zrozumial to rzad
                      izraela, ktory
                      > jak zwykle zaczal spiewke o antysemityzmie...
                      >
                      > > kiedy powinni powiedziec "to nie bylo dobre, bo intencjonalnie
                      > > zabito cywilow"
                      >
                      > tak sadzisz? skoro rzad szarona robi to samo, to zydzi, ktorzy
                      popieraja te
                      > zbornie powinni sie liczyc, ze zostana potraktowani podobnie.
                      i, prosze, nie
                      > pisz, ze jak armia izraela strzala w jadacy samochod, to zabija
                      pasazerow nie
                      > intencjonalnie, bo celowali w kierowce...
                      >
                      > Wielu Arabow z Palestyny, ktorzy uciekli
                      > > (glownie) na przelomie 47-48 roku, uciekli nie zmuszeni, ale albo
                      > > przewidujac zawieruche wojenna, albo byli wrecz wzywani przez
                      > > arabskich przywodcow by tak zrobili...
                      >
                      > czytales art z tyg powszechnego? a historie konfliktu na
                      stronach onz?
                      >
                      > > Nie zgadzam sie z tym. Ta ziemia nie nalezala do zadnego z panstw
                      > > arabskich.
                      >
                      > nalezala do ludzi, ktorzy tam mieszkali, a arabow bylo tam
                      praktycznie 90%.
                      • Gość: KP Pomylka,wkleilem suchy Twoj tekst. Moj jest ponizej IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 23:36
                        • Gość: mirmil do trzech razy sztuka? ;) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 03.12.03, 23:42
                          no, sprobuj jeszcze raz... :D
                          • Gość: KP i jeszcze jeden i jeszcze raz :D IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 23:46
                    • Gość: KP TU jest tekst wlasciwy IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 23:44

                      staram sie oczywiscie to rozrozniac. Tylko ja mam takie
                      doswiadczenia, ze Arabowie, z ktorymi rozmawialem na ten temat
                      byli bardzo jednostronni w sprawie konfliktu arabsko-zydowskiego.
                      Po prostu innych tresci w gazetach i na ulicy nie uswiadczysz.
                      Odnosze takie wrazenie, ze tam wszystko jest "biased", o wiele
                      bardziej niz w Izraelu.
                      ) a widzisz, ja tez bylem i w maroku np widzialem synagoge na
                      ) glownej ulicy. wiesz, ja znam bardzo wielu arabow, niektorzy
                      ) to moi dobrzy przyjaciele i wiem, co mowie. swietnie
                      ) rozrozniaja miedzy zydem, a zydem syjonista. wpychanie obu
                      ) tych kategorii do tego samego worka to uklon w strone izraela,
                      ) ktory chce przylepic latke antysemityzmu do krytyki panstwa
                      ) izrael.

                      ...tylko ze zostalo ich bardzo malo. Pascal pisze, ze w Maroku
                      zostalo sie ok. 30000 ludzi. Zreszta, nie chce tu bronic albo
                      nie bronic tej grupy. Ci Zydzi, ktorych np. spotkalem w Mellahu
                      w Fezie, to byli jacys pijacy albo zboje. Zreszta jak kupa ludzi
                      w tym cholernym miescie...
                      ) wiec nie ma co ougolniac i twierdzic, ze wszyscy to antysemici,
                      ) albo ze nikt nie jest antysemita... zydzi mieszkali i
                      ) mieszkaja w panstwach arabskich - jesli nie popieraja izraela,
                      ) to nie maja sie czego bac.


                      oczywiscie masz racje. Nie bylo ani slowa i autorzy nie podali
                      Palestyny. I dokladnie O TO MI CHODZI. Wyobraz sobie, dzwoni
                      ankieter do mnie i mowi "tell me if in your opinion it presents
                      or not a threat to peace in the world" i wylicza kilkanascie
                      panstw, wsrod ktorych jest Izrael, a nie ma Palestyny.
                      Co robi taki gostek jak ja? Zakresla Izrael, bo uwaza po prostu
                      ze "tam jest bardzo niebezpiecznie" - nie mam wyboru podac
                      Palestyny, taka opcja po prostu nie figuruje, wiec zakreslam
                      Izrael.
                      Poza tym, zauwaz ze w pytaniu nie istnieje slowo "panstwo",
                      zatem tlumaczenie ze nie ma Palestyny, bo to nie panstwo, jest
                      jakas bzdura.
                      Ale te rozwazania oczywiscie nie maja miejsca, gdy masz 5
                      sekund na odpowiedz przez telefon. Czlowiek "taki jak ja"
                      raczej zakresli Izrael, niz sie zastanowi. Dlatego wlasnie
                      uwazam, ze pod haslo Izrael w tej ankiecie podpada "ogolnie
                      caly temat tego konfliktu", czyli Autonomia i Izrael lacznie.
                      (swoja droga wcale nie uwazam ze istnieje teraz jakas realna
                      grozba dla pokoju _swiatowego_, ale to inna sprawa)

                      Wiesz co, w ogole szkoda ze mozesz sobie pogadac z moja
                      dziewczyna. Ona od kilku lat pracuje jako ankieter w bylym
                      Inforze. (no i nie jest filosemitka :) Ona ma do czynienia z
                      tekstami ankiet na codzien i jak tylko na to spojrzala,
                      powiedziala "to jest jasne, ze to jest manipulacja"...
                      ) ankieta byla niedawno, wiec jeszcze dosc latwo mozna sobie
                      ) przypomniec, o co tam chodzilo. o autonomii nie bylo ani slowa,
                      ) jak rowniez zdaje sie, ze nikt nie wyjasnil, ze chodzi o
                      ) izrael i autonimie razem. zreszta wcale nie chodzilo tam o
                      ) autonomie, bo powiedziano, ze autonomia nie zostala wymieniona,
                      ) bo nie jest panstwem...

                      :) ale ja mowie powaznie a sie nie zgrywam
                      ) mysle, ze robisz teraz dokladnie to samo, co robily wladze w
                      ) hiszpanii, kiedy zaczynala sie wojna i 95% spoleczenstwa bylo
                      ) przeciw. wystepowali na pierwszych stronach gazet i mowili
                      ) "ja tez jestem przeciwko wojnie, dlatego tez musimy isc
                      ) do iraku"

                      a antysemici zaczeli swoja spiewke w gazetach i na ulicach we
                      Francji :)
                      ) pytanie bylo jasne, odpowiedz tez byla jasna. nie chodzilo o
                      ) konflikt palest-izrael, a o konkretne panstwa. dobrze zrozumial
                      ) to rzad izraela, ktory jak zwykle zaczal spiewke o
                      ) antysemityzmie...



                      no wlasnie tak chce napisac. Armia robi konkretne operacje:
                      atakuje czlonkow Hamasu, Jihadu, Brygad Meczennikow Al-Aksa
                      itd. To jest cel. Ci ludzie nie moga zostac schwytani i osadzeni
                      (a przynajmniej wyeliminowani z aktywnosci) poprzez (uznajaca sie
                      za wladze Palestynczykow) Autonomie Palestynska, zatem policja
                      Izraela z Mossadem musza to zrobic sami. Czemu PA tego nie robi?
                      Zapytaj PA.
                      Cel jednak jest o tyle trudny, ze ci terrorysci przebywaja (i
                      maja swoje komorki) w zwyklych domach, miedzy zwyklymi ludzmi.
                      Jezdza zwyklymi samochodami, wsrod zwyklych kierowcow. Dlatego
                      te akcje sa strasznie krwawe i dzieje sie duzo nieszczescia. Ale
                      niestety eliminacja z gry niefajnych ludzi jest konieczna: nikt
                      tego za ciebie nie chce zrobic, a owi nie-fajni chca
                      wyeliminowac ciebie: tu masz np. deklaracje Hamasu. Slowa ich
                      samych...
                      www.mideastweb.org/hamas.htm
                      ) tak sadzisz? skoro rzad szarona robi to samo, to zydzi, ktorzy
                      ) popieraja te zbornie powinni sie liczyc, ze zostana
                      ) potraktowani podobnie. i, prosze, nie pisz, ze jak armia
                      ) izraela strzala w jadacy samochod, to zabija pasazerow nie
                      ) intencjonalnie, bo celowali w kierowce...


                      )) Wielu Arabow z Palestyny, ktorzy uciekli (glownie) na
                      )) przelomie 47-48 roku, uciekli nie zmuszeni, ale albo
                      )) przewidujac zawieruche wojenna, albo byli wrecz wzywani
                      )) przez arabskich przywodcow by tak zrobili...
                      ) czytales art z tyg powszechnego?
                      czytalem. Uwazam ze jest to tendencyjne. Mialem przelozyc
                      odpisywanie na pozniej, ale teraz choc podam kilka cytatow, ktore
                      swiadcza o zachecie ze strony arabskiej. One wszystkie sa z tej
                      strony www.palestinefacts.org/pf_independence_refugees_arabs_why.php
                      (ktora sama w sobie tez jest jednostronna i ja to widze, ale
                      cytaty sa cytatami) :

                      Wysoki komisarz brytyjski na Palestyne Alan Cunningham, pisze
                      w oficjalnym komunikacie do Londynu (1948)
                      *British authorities in Haifa have formed the impression that
                      *total evacuation is being urged on the Haifa Arabs from higher
                      *Arab quarters and that the townsfolk themselves are against it.

                      Premier Iraku (w tamtych czasach) Minister Nuri Said:
                      *We will smash the country with our guns and obliterate every
                      *place the Jews seek shelter in. The Arabs should conduct their
                      *wives and children to safe areas until the fighting has died down.

                      Sekretarz Ligi Arab. w Londynie Edward Atiyah, w ksiazce "Arabowie":
                      *This wholesale exodus was due partly to the belief of the Arabs,
                      *encouraged by the boastings of an unrealistic Arabic press and
                      *the irresponsible utterances of some of the Arab leaders that
                      *it could be only a matter of weeks before the Jews were
                      *defeated by the armies of the Arab States and the Palestinian
                      *Arabs enabled to re­enter and retake possession of their country.

                      Premier Syrii w latach 1948/9, Haled al Azm, (we wspomnieniach)
                      *Since 1948 we have been demanding the return of the refugees to
                      *their homes. But we ourselves are the ones who encouraged them
                      *to leave. Only a few months separated our call to them to leave
                      *and our appeal to the United Nations to resolve on their return

                      ten sam premier Syrii, (wspomnienia) (inny link
                      www.palestinefacts.org/pf_independence_refugees_arabs_what.php
                      ) :
                      *We have brought destruction upon a million Arab refugees, by
                      *calling upon them and pleading with them to leave their lands,
                      *their homes, their work and their business, and we have caused
                      *them to be barren and unemployed though each one of them had
                      *been working and qualified in a trade from which he could make
                      *a living. In addition, we accustomed them to begging for
                      *hand-outs and to suffice with what little the UN organisation
                      *would allocate them.

                      Krol Jordanii Abdullah (we wspomnieniach)
                      *The tragedy of the Palestinians was that most of their leaders
                      *had paralyzed them with false and unsubstantiated promises that
                      *they were not alone; that 80 million Arabs and 400 million
                      *Muslims would instantly and miraculously come to their rescue.

                      Habib Issa w gazecie libanskiej w Nowym Jorku Al Hoda pisze tak:
                      (June 8, 1951)
                      *The Secretary-General of the Arab League, Azzam Pasha, assured
                      *the Arab peoples that the occupation of Palestine and Tel Aviv
                      *would be as simple as a military promenade. He pointed out that
                      *they were already on the frontiers and that all the millions
                      *the Jews had spent on land and economic development
                      • Gość: KP TU jest tekst wlasciwy - i dokoncz. bo okienko bylo za IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 23:45

                        Habib Issa w gazecie libanskiej w Nowym Jorku Al Hoda pisze tak:
                        (June 8, 1951)
                        *The Secretary-General of the Arab League, Azzam Pasha, assured
                        *the Arab peoples that the occupation of Palestine and Tel Aviv
                        *would be as simple as a military promenade. He pointed out that
                        *they were already on the frontiers and that all the millions the
                        *Jews had spent on land and economic development would be easy
                        *booty, for it would be a simple matter to throw Jews into the
                        *Mediterranean....Brotherly advice was given to the Arabs of
                        *Palestine to leave their land, homes and property and to stay
                        *temporarily in neighboring fraternal states, lest the guns of
                        *the invading Arab armies mow them down.


                        >a historie konfliktu na stronach onz?
                        rzuc sie linkiem, chetnie zajrze


                        > nalezala do ludzi, ktorzy tam mieszkali, a arabow bylo tam
                        > praktycznie 90%.
                        i tu tez problem... no bo wielu Arabow tam wcale nie mieszkalo,
                        tylko przyjechali tam za chlebem. W sensie wlasnosci ziemi, to
                        nie ich ziemia. Rdzennych arabskich (czy tez druzyjskich
                        mieszkancow ) bylo w porownaniu do calosci dosc malo. Mozemy o
                        tym podyskutowac


                        requerdos!
                • Gość: mirmil Re: Czesc Mirmil! IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 14:53
                  zapomniales skomentowac tego kawaleczka:

                  kto zachowal sie lepiej w stosunku do palestynczykow? arabowie czy izrael?

                  > > ciesze sie, ze tez tak uwazasz
                  > > > nie zmienia to faktu, ze wykorzystywanie nieszczescia do celow
                  > > > politycznych jest podle.
                  >
                  > a ja ze swojej strony zywie nadzieje, ze uwazas, ze panstwa arabskie wobec
                  > palestynczykow zachowaly sie i tak o niebo lepiej niz izrael, ktory powinien
                  > chronic zycie, wlasnosci etc SWOICH OBYWATELI bez wzgledu na rase, wyznanie i
                  > inne takie wymysly.
                  • Gość: KP tak, bo text byl za dlugi... juz to wkleilem IP: *.physik.uni-giessen.de 02.12.03, 15:38
                  • Gość: szybki Update z Pozdrowieniami IP: *.proxy.aol.com 03.12.03, 04:45
                    Szanowni Panstwo. Zawiadamiamy niniejszym, ze niejaki Galaxy2099 z Chicago,
                    zwany
                    Bogusiem otrzymal nominację do nagrody Buraka Roku 2003. Nagrodę wrecza sie
                    osobnikom szczególnie zasłużonym na polu szerzenia i wspierania buractwa w
                    Polsce i
                    zagranicą. Prosimy o Panstwa opinie. Bedziemy niesłychanie wdzieczni za
                    sugestie jak udoskonalic nasza definicję. Prosimy rowniez o ksywki
                    proponowanych kandydatow do nagrody.
                    Dla ułatwienia załączamy ogólną definicję Buraka opracowaną na
                    podstawie. "Ksiegi Buractwa Polskiego", praca zbiorowa, wydanej San Francisco
                    2002 oraz "Burakomachia", autor nieznany.

                    Poniższy tekst nie jest przeznaczony do wiadomosci osob powszechnie uważanych
                    za buractwo.
                    Burak, po łacinie Homo Buracus Vulgaricus Polonicus, występuje głównie na
                    terytorium wspołczesnej Polski. Znaczną liczbe osobników zaobserwowano takze w
                    US w srodowiskach polonijnych. Szczególnie dorodne okazy widziano w Chicago i
                    okolicach. W ubieglych stuleciach buractwo nazywano powszechnie: chamstwem,
                    ptactwem, motłochem, czernią oraz pospolstwem. W rożnych regionach swiata
                    występuja odmiany buractwa różniace się między soba stopniem zadufania,
                    resztkowej inteligencji (residual intelligence) oraz iloscią spożywanego
                    alkoholu. Najbardziej liczebne sa: odmiana rosyjska, Homo Buracus Kalmukus,
                    niemiecka, Homo Buracus Penericus oraz arabska, Homo Buracus AlQaidus.
                    Burak to zadufany w sobie osobnik o inteligencji niemierzalnej standartowymi
                    metodami. Osobników tego rodzaju z reguły rozpoznaje sie po ich
                    charakterystycznym stylu w dyskusji. Styl ten wyróżnia sie przewagą chęci
                    obrazenia rozmówcy nad zdolnoscią do przedstawienia sensownych argumentów.
                    Rozmowę z reguły rozpoczynaja od słów: chłopaczku, naiwniaku, synku, baranie,
                    błaznie, kretynie itp. Uprzejmosc uważaja za oznakę słabosci. Fakt, ze nie
                    rozumieja co się do nich mówi ani co się wokól nich dzieje biorą za ostateczny
                    i niepodwazalny dowód na głupote interluktora. Wg. Buraka dyskusja nie polega
                    na wymianie argumentów lecz na eskalacji wyzwisk. Wygrywa ten do, którego
                    należy ostatnie plugawe slowo. Burak zawsze wie lepiej. Burak nie wie
                    natomiast, ze nie jest wstydem przyznanie sie do błędu. Wstydem jest upieranie
                    sie Buraka przy nim.
                    Statystyczny Burak Polski jest produktem propagandy , ktora „wychowala”
                    spoleczenstwo w PRL, Dzisiejsza sierotka po komunie, jest wiec nieodrodnym
                    dzieckiem systemu totalitarnego. Będąc przez dziesieciolecia dumnym
                    przedstawicielem pieszczonej i swietnie opłacanej przewodniej siły narodu
                    nauczył sie odzywac nieproszony w obecnosci mądrzejszych i lepiej
                    wykształconych od siebie. Co bardziej udane i dorodne osobniki osmielają sie
                    podobno nawet krytykowac wspomnianych uprzednio, lepiej wykształconych,
                    bardziej inteligentnych oraz tych umiejacych posługiwac sie nożem i widelcem
                    oraz papierem toaletowym, kulturalnych, domytych itp, itd.
                    Burak uważa się czesto za inteligentnego (sic!), myląc spryt z inteligencja.
                    Burak często uważa się za wykształconego uważając umiejetnosc czytania i
                    pisania za wykształcenie. Burak często sadzi, że posiada duża wiedze. Wiedza to
                    niestety nie zawiera informacji nt. buraczej ignorancji.
                    Prawdziwy, dorodny burak jest dumny z bycia burakiem. Twierdzi, ze “urodzil sie
                    Burakiem, jest Burakiem i umrze Burakiem”. Niektorzy dodaja „i tak mi dopomoż
                    Bóg”
                    Statystyczny Burak uwaza siebie za eksperta w każdym poruszanym w jego
                    obecnosci temacie. Dotyczy to rowniez tematów o ktorych istnieniu nie wiedzial
                    przed zaczeciem dyskusji. Jest to klasyczny, kliniczny objaw braku pewnosci
                    siebie (lack of self-esteem). Brak owej wzmiankowanej pewnosci siebie,
                    wynikajacy z niedouczenia, niezrozumienia otaczajacej rzeczywistosci i
                    niepewnej sytuacji finansowej, jest kompensowany wrzaskiem, pieniactwem,
                    chamstwem, dogmatyzmem i fanatyzmem religijnym.

                    Ulubione wyzwiska to: komuchu, lewaku, inteligencie, arabusie, sodomito,
                    petaku, sadomasochisto, ateisto, kretynie, błaznie, krzykaczu, volksdojczu,
                    debilu, głupku, ubolu, burku.
                    Wyzwiska "alkoholik" oraz "nałog" i "narkoman" od czasu gdy Supreme Court
                    nominował Georga W. na prezydenta USA staly sie z nieznanych blizej przyczyn
                    niemodne.
                    Ulubione postaci ze sceny politycznej US: Ashcroft, George W, Rumsfeld, Gingrich
                    Ulubione postaci ze sceny politycznej RP: Leper Wspanialy, Rydzyk Nadziany
                    Postaci ze sceny koscielnej: Papież jest uwielbiany, Rydzyk sluchany.
                    Uwielbiani bezkrytycznie propagandysci: O’Reilly, Rush Limbough.
                    Wrogowie publiczni #1: Bill Clinton wraz z Hillary, Balcerowicz

                    Humoreski: Utalentowany Burak potrafi nazwac kazdą krytykę Georga W., wojny w
                    Iraku, korupcji; antyamerykanizmem a chwile potem nazwie krytykę
                    Kwasniewskiego, korupcji w Polsce dowodem na swoje oddanie Polsce.

                    Burak skonfrontowany z wypowiedzią antywojenną, popierającą prawa człowieka,
                    antyrasistowską i krytyczną wobec antysemityzmu gwałtownie wybucha wyrzucając z
                    siebie nieskoordynowane zlepki wyrazowe. Z tego potopu bełkotu mozna czesto
                    wyłowic frazy typu; “lewaki, pacyfy, komuchy, liberaly itp” Burak stanowczo
                    odmawia komentarza po poinformowaniu go, że zareagował na poglądy uwielbianego
                    przez niego Papieza Jana Pawla II. Poglądy Papieza nt. Wojny, ekumenizmu,
                    rasizmu i antysemityzmu byly mocno nagłasniane i sa dostepne na website
                    Watykanu.
                    Wyobrażenie Buraka nt. religii różni sie od tego reprezentowanego przez ludzi
                    wykształconych, o szerokich horyzontach, którzy otrzymali podstawy swojego
                    wychowania religijnego od ludzi/ksiezy swiatłych i kulturalnych a nie od
                    napranego wioskowego wikarego.
                    Burak szczerze nienawidzi ludzi innych wyznan, uwaza ich za cos gorszego, tym
                    samym zasługującego na zniszczenie. Poglądy tego typu wystepuja równiez u
                    wyznawców innych religii. Dla przykladu, muzułmanie maja swojego
                    OsamkaBinLadena a Zydzi swojego Barucha Goldsteina i Szarona.

                    Jak rozpoznac Buraka w tłumie:
                    - Burak nie chichocze gdy uslyszy fraze „fair and balanced”
                    - Burak nie chichocze gdy uslyszy, ze Clinon jest odpowiedzialny za dewastujace
                    pozary w Kaliforni,


                    Nasze motto: Smiech jest najlepszą bronia w walce o uwolnienie swiata z plagi
                    buractwa. Smiech jedyna bronią w walce ze skundleniem narodu.


                    Pozdr. z Kaliforni
                    • Gość: KP kto stawal do wspolzawodnictwa? :) IP: *.physik.uni-giessen.de 03.12.03, 07:25
                      • Gość: szybki Re: kto stawal do wspolzawodnictwa? :) IP: *.proxy.aol.com 05.12.03, 05:46
                        Cala Polonia z prezesem na czele oraz lekko polowa narodu
                        Pozd. z Kaliforni
                    • Gość: t. Re: Update z Pozdrowieniami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.03, 14:14
                      Gość portalu: szybki napisał(a):

                      > Szanowni Panstwo. Zawiadamiamy niniejszym..............

                      :)))))))

                      Nawet jeśli ktoś zawoła: „ręce precz od Bogusia”, to i tak musi uznać manifest
                      za wielce pouczający.
                      Nie wiem, czy sam nie kwalifikuję się stanąć w szranki z „najlepszymi” ....,
                      kolor i smak soku w żyłakach ...,
                      nie da się ukryć ...

                      Czy jest wybór w kategoriach: „na barszczyk” i „do zamięszania w herbatce”?
                      • Gość: szybki Re: Update z Pozdrowieniami IP: *.proxy.aol.com 10.12.03, 02:52
                        Pozdrawiam z Kaliforni
        • dagny.taggart YOU are Evil 01.12.03, 05:15
          Gość portalu: mirmil napisał(a):

          > >bo nie daje im prawa powrotu na tereny israela... nu, takiego
          > > prawa to oni nigdy nie dostana.
          >
          > I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... panstwa, ktorego obywatele zaciekle walcza (i
          > slusznie) o odzyskanie ziemi/dobytku, ktore stracili jeszcze przed
          niemoralnym
          > wypedzeniem palestynczykow i odebraniem im ich majatkow.
          >
          > Moze by tak oddac, co zrabowal izrael? wtedy zydzi beda mieli moralny
          argument
          > domagac sie zwrotu tego, co im zrabowaly inne panstwa. a tak... chybokrysia,
          > dana, chybokrysia...
          >
          You play loosely with semanthics. If not occupied, then stolen. In fact,
          these are liberated ancient Israeli lands. Whether you, evil character, like
          it or not. Whether you call it a spade or a heart. Whether you quote your
          evil UN resolutions or human rights conference in Durban. We are not stupid.
          Neither are you - that makes you evil. Hope you get to live under an Islamic
          regime!
          • Gość: KP Danny, watch out with liberation... IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 05:20
            it is not "in fact"... Jews were there since some 1000 B.C.
            Before Bible mentions Canaan people, but still before there
            were Egyptian - ruled times and Hatti-ruled times
            (as far as I am not mistaken). I think you can add everyone
            to this, maybe old-Assyrian kingdom. And after Jews and before
            Arabs there were Byzantine people, so watch out with "liberation".
            IN FACT this land belonged to everyone...

            cheers!
            ps. I can only respond you tomorrow

            > In fact, these are liberated ancient Israeli lands.
            • dagny.taggart Re: Danny, watch out with liberation... 01.12.03, 14:30
              Gość portalu: KP napisał(a):

              > it is not "in fact"... Jews were there since some 1000 B.C.
              > Before Bible mentions Canaan people, but still before there
              > were Egyptian - ruled times and Hatti-ruled times
              > (as far as I am not mistaken). I think you can add everyone
              > to this, maybe old-Assyrian kingdom. And after Jews and before
              > Arabs there were Byzantine people, so watch out with "liberation".
              > IN FACT this land belonged to everyone...
              >
              > cheers!
              > ps. I can only respond you tomorrow
              >
              > > In fact, these are liberated ancient Israeli lands.

              1. The name is Dagny, not Danny
              All those other peoples you mention, Hitites, Caananintes, Jebusites,
              Parizites, Plishtim, Assyrians, ancient Egyptians, etc, etc, indeed were there
              before the Jews. We could argue whether the jews had the right o kick them
              out/defend the land against them (Assyrians, Babyloninas). But it would only
              be an academic discussion, for even if those peoples have a more legitimate
              claim to hte land, they are no longer around. They disappeared into the pages
              of history. Only the Jews remain. And among the people laying claims to the
              land, the Jews have the most ancient and the most legitimate claim.
              Hence : LIBERATED lands
              • Gość: KP liberation IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 15:46
                pardon... I can only blame 5 a.m. for this
                ɭ. The name is Dagny, not Danny

                Pardon, I did not mean "neo-assyrian kingdom", which of course
                captured these territories, but thought about old assyrian one,
                which (as I have checked now) was not covering this area. Sorry.
                >We could argue whether the jews had the right o
                >kick them out/defend the land against them (Assyrians, >Babyloninas)

                I just meant that this land was owned/ruled for ca. 13
                centuries by Jews and for the rest of time other people were
                there. My point is that this land does not _clearly_ belong
                to one ethnic group. One can easily argue that Arabs were
                there also for ca. 13 centuries and moreover they were here
                much more in contemporary times than Jews (and Jews' rights
                are so to say a litbit obsolete from this aspect...)
                >But it would only be an academic discussion, for even if
                >those peoples have a more legitimate claim to the land,

                (yes, because they were swept away or had to assimilate :-) )
                >they are no longer around. They disappeared into the pages
                >of history.

                >Only the Jews remain. And among the people laying claims to
                >the land, the Jews have the most ancient and the most
                >legitimate claim. Hence : LIBERATED lands

                cheers!
        • Gość: dana33 Re: I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... IP: 194.90.65.* 01.12.03, 15:17
          nu, mirmilku, kto komu co zrabowal? moze tak zaczniesz ta liste, co? tylko
          uwazaj, zeby nie wrocilo do ciebie bumerangiem. w polsce bylo ponad 3 miliony
          zydow przed wojna. podliczmy moze, jak zostali obrabowani.... israela wtedy nie
          bylo jszcze nawet w projekcie. kawalek gowna jestes. przede wszystkim zasranym
          prowokatorem.
          • Gość: dana33 Re: I TO MOWI PRZEDSTAWICIELKA... IP: 194.90.65.* 01.12.03, 15:19
            nu, i sprowokowales mnie, zebym na ciebie bluzgnela w koncu. nawet tego nie
            zaluje. a ty w koncu bedziesz mogl cytowac, jak ja to nazywam cie gownem.
            • Gość: mirmil no pewnie, wszystko moja wina IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 15:34
              taki ogolnoswiatowy spisek antyzydowski.

              polecam widziec w innych ludziach ludzi. nie odmawiac im praw, jakich sie zada
              dla siebie samego. nie obrazac, jak sie nie chce byc obrazanym, etc.

              • dagny.taggart You gave up the right! 01.12.03, 16:46
                Gość portalu: mirmil napisał(a):

                >...
                > polecam widziec w innych ludziach ludzi. nie odmawiac im praw, jakich sie zada
                > dla siebie samego. nie obrazac, jak sie nie chce byc obrazanym, etc.

                Once someone has been determinned to be evil, the right to be viewed as a human
                being disappears...
                YOU are EVIL
                ergo - dana33 may call you a piece of shit... (although I don't see what that
                adds to the situation at hand)


              • cs137 Re: no pewnie, wszystko moja wina 01.12.03, 18:34
                Gość portalu: mirmil napisał(a):

                > taki ogolnoswiatowy spisek antyzydowski.
                >
                > polecam widziec w innych ludziach ludzi. nie odmawiac im praw, jakich sie zada
                > dla siebie samego. nie obrazac, jak sie nie chce byc obrazanym, etc.
                >
                hehehe a co ty robisz tutaj w kazdym poscie? nie obrazasz zydow? a moze jeszcze
                napiszesz, ze jestes objektywny, polaczku?
                • Gość: mirmil no i wyszlo, cesiu, cale twoje dobre wychowanie... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 20:55
                  > hehehe a co ty robisz tutaj w kazdym poscie? nie obrazasz zydow? a moze jeszcze
                  > napiszesz, ze jestes objektywny, polaczku?

                  i wyszlo cale twoje dobre wychowanie, cesiu...

                  a tak na marginesie, to z czym dokladnie sie nie zgadzasz?

                  1. ze zydzi maja prawo do swoich majatkow odebranych im np przez polske?
                  2. ze palestynczycy maja prawo do swoich majatkow odebranych im izrael?
                  3. ze domaganie sie oddania wlasnego majatku i jednoczesne odmawianie oddania
                  majatku, ktory samemu sie odebralo, jest tak znienawidzona przez ciebie chipokryzia?
                  • Gość: mirmil no, cesiu, z czym sie nie zgadzasz? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 02.12.03, 14:01
                    > a tak na marginesie, to z czym dokladnie sie nie zgadzasz?
                    >
                    > 1. ze zydzi maja prawo do swoich majatkow odebranych im np przez polske?
                    > 2. ze palestynczycy maja prawo do swoich majatkow odebranych im izrael?
                    > 3. ze domaganie sie oddania wlasnego majatku i jednoczesne odmawianie oddania
                    > majatku, ktory samemu sie odebralo, jest tak znienawidzona przez ciebie chipokr
                    > yzia?
              • Gość: dana33 Re: no pewnie, wszystko moja wina IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 01.12.03, 21:00
                nu, mirmil, ja od ciebie niczego ani nie zadam ani nie prosze. ja nie oczekuje
                od ciebie nic innego, niz oczekuje od siebie samej: tzn. fair play i bez
                manipulacji.
                ty jestes po prostu chodzaca swinia: bierzesz nawet nie cale zdanie ze
                wszystkiego co napisalam, i zaczynasz swoje manipulacyjki. alez wy wszyscy dno
                jestescie, zwykle dno.
                • Gość: mirmil ja ci, dana, robie przysluge: IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 21:05
                  jak bym cytowal cale twoje wypowiedzi, wraz z obelgami, cudacznymi twierdzeniami
                  o masowych 5letnich mordercach, itp to to by jeszcze gorzej wygladalo.

                  czyli mam rozumiec, ze zle zinterpretowalem twoje slowa? nie odmawiasz
                  palestynczykom prawa do powrotu i jestes za oddaniem im ich majatku???

                  gwoli wyjasnienia powiem ci, ze ja tobie nie odmawiam powrotu do polski (jak tez
                  i calej twojej rodzinie, choc maz z argentyny) i jestem za oddaniem ci
                  ewentualnego majatku, jaki za soba zostawilas.
          • Gość: mirmil !!!!!!dziekuje, dano, za mile slowa. jak zwykle... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 15:27
            kiedy brak argumentow... no coz, taka juz widac twoja natura.

            > nu, mirmilku, kto komu co zrabowal? moze tak zaczniesz ta liste, co? tylko
            > uwazaj, zeby nie wrocilo do ciebie bumerangiem. w polsce bylo ponad 3 miliony
            > zydow przed wojna. podliczmy moze, jak zostali obrabowani....

            sugerujesz, ze nie zgadzam sie, aby polscy zydzi odbierali swoje majatki? widac
            tak jestes zaslepiona pewnym brzydkim uczuciem, ze nie przeczytalas wiadomosci,
            na ktora odpowiadasz...

            wszyscy obywatele polscy maja takie samo prawo do odzyskania swoich zagrabionych
            majatkow. i nie zapominaj, ze porownujesz polske ludowa z izraelem - rzekoma
            oaza demokracji na bliskim wschodzie. widzisz, jak najodpowiedniejsze porownania
            same ci przychodza do glowy??? :)

            szkoda, ze gdy zydzi upominaja sie o swoja wlasnosc, izrael oficjalnie odmawia
            tego samego prawa innym.

            chyboryzja...

            >kawalek gowna jestes. przede wszystkim zasranym
            > prowokatorem.

            o, dana, a ty jestes zle wychowana. teraz idz sie skarzyc, jak to sie ciebie
            tutaj na forum obrzuca obelgami.

            hipokrazja straszna...
            • Gość: dana33 Re: !!!!!!dziekuje, dano, za mile slowa. jak zwyk IP: 5.3.1R3D* / 192.114.47.* 01.12.03, 21:08
              nu, jeszcze sie nigdy nie skarzylam, jak mnie sie obraza na tym forum. ci ktorzy
              mi sa wazni, ci nie obrazaja, a wy reszta, nu mirmil, naprawde, masz o sobie
              zbyt dobre mniemanie, jesli myslisz, ze mozesz mnie obrazic.
              jakby te 3 miliony zydow nagle wrocilo i odebralo swoje majatki razem z
              procentami, to duzo by w polsce sie zmienilo. nie mowie juz o tych wygnanych w
              1968 roku. wprawdzie nie wszyscy polacy sa twojego pokroju, na szczescie, ale
              tacy jak ty tworza polsce i polakom ohydna imie na swiecie. ale to dla ciebie
              tez nic nie znaczy. nu, koncze dyskusje z toba, bo nie ma nie warty jestes nawet
              spluniecia, mirmil.
              • Gość: mirmil ulzyj sobie, dzis mialas ciezki dzien :) IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 21:22
                wprawdzie nie wszyscy polacy sa twojego pokroju, na szczescie, ale
                > tacy jak ty tworza polsce i polakom ohydna imie na swiecie. ale to dla ciebie
                > tez nic nie znaczy. nu, koncze dyskusje z toba, bo nie ma nie warty jestes nawe
                > t
                > spluniecia, mirmil.


                ulzyj sobie, dzis mialas ciezki dzien :) bo pokoj po spotkaniu w genewie coraz
                blizszy. rozumiem, jak cie boli twoje syjonistyczne serce, ale tak juz musi byc,
                dana :)

                a co do majatkow:

                kto ci powiedzial ze cale??? na takich samych zasadach jak polacy, co wcale nie
                oznacza zwrotu calosci. nie rozumiem, dlaczego zydzi maja byc traktowani inaczej
                niz pozostali obywatele naszego panstwa...
    • Gość: abstrakt I CO Z TEGO! Słowa Arafata (mordercy i złodzieja). IP: 81.168.184.* 30.11.03, 19:53
      ... nie są nic warte! Nie pierwszy i nie ostatni raz on na coś się zgadza, coś
      podpisuje. Ta gadzina nie ma za grosz honoru!
      • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: I CO Z TEGO! Słowa Arafata (mordercy i złodzi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 02:37
        Gość portalu: abstrakt napisał(a):

        > ... nie są nic warte! Nie pierwszy i nie ostatni raz on na coś
        się zgadza, coś
        > podpisuje. Ta gadzina nie ma za grosz honoru!
        Dokladnie jak premier ISRAELA, bandzior Szaron !!!
        Jeden wart drugiego !!!
    • Gość: Tom Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 20:03
      A poparł po angielsku, czy po arabsku? Bo co innego mówi
      zachodnim "pożytecznym idiotom", a co innego swoim terrorystom.
      • dagny.taggart In this case, it does not matter! 30.11.03, 20:17
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > A poparł po angielsku, czy po arabsku? Bo co innego mówi
        > zachodnim "pożytecznym idiotom", a co innego swoim
        terrorystom.
    • dagny.taggart How Mr (short for Murderer) Arafat operates: 30.11.03, 20:04
      www.israelnationalnews.com/article.php3?id=3021
      • Gość: kd Re: Arafat:"War is a dream, peace is a nightmare" IP: *.turbonet.com 01.12.03, 00:29

        Arafat "made his own "roadmap" clear in an interview with Radio Palestine on
        June 6, 2001: "War is a dream, peace is a nightmare." President Bush is right:
        As long as Arafat remains in charge, no real change or reform will be possible
        in the Palestinian Authority"
        as cited in:

        NRO
        November 17, 2003, 8:58 a.m.
        Arafat’s Seat
        Power, money, and terror.

        By Rachel Ehrenfeld

        In an interesting coincidence, both CBS and the BBC carried "exposes" earlier
        this month of Yasser Arafat's use and abuse of the Palestinian Authority's
        monies. Among the "revelations" were the payments of $50,000 per month
        as "living expenses" to members of the al-Aqsa Martyrs' Brigades, the
        terrorist wing of Arafat's Fatah group.

        This information has been known for the last year to anyone who follows Arafat
        and the deep-seated corruption in the Palestinian Authority (PA). Because of
        their timing, these "exposes" seemed calculated to send the message to Arafat
        to relinquish power so PA reforms could be accomplished. But once again,
        Arafat was ahead of the curve, and managed to further consolidate his power. A
        day before the heavily advertised programs were aired, Ahmed Qorei — Arafat's
        latest appointee as Palestinian prime minister — conceded to Arafat's demand
        to keep control of the security forces. Officially, the forces will be under
        the authority of the national-security council. But since Arafat heads the
        council, he remains in control.

        Former Palestinian prime minister Mahmoud Abbas, who resigned because of
        Arafat's refusal to relinquish power over the security forces, explained the
        payments to members of the al-Aqsa Martyrs' Brigades as "an attempt to wean
        the terrorists from committing further homicide bombings." But this money was
        not given to stop the Brigades' terror activities: It went to pay the salaries
        of one element of the terror apparatus controlled by Yasser Arafat within the
        security forces.

        The reports by the BBC and 60 Minutes showed how Yasser Arafat diverted $800
        million of the PA's aid money to his private accounts, including at least
        $100,000 per month to support his wife, Suha, so that she can maintain her
        standard of living in Paris. These details had already been exposed by the
        International Monitory Fund earlier this year, and by Palestinian documents,
        which showed the scope of Arafat and the PA's corruption — and their abuses of
        national funds and aid money that was entrusted to them by the international
        donor community for the Palestinian people.

        The IMF report on the PA, which was published last September, talks about
        Arafat's assets, foreign bank accounts, and secret budgets fed by aid money
        and monopolies held by the PA (such as oil, tobacco, and alcohol). Altogether,
        the IMF estimated that Arafat funneled at least $900 million between 1995 and
        2000 to his own bank account. Finance Minister Fayyad claimed that this money
        was invested on behalf of the Palestinian economy. However, the PA's
        investments for that period were valued at between $300 and $345 million.
        Where is the rest of the money?

        Prior reports included documents released in June 2002 by the Kuwaiti daily Al-
        Watan detailing Arafat's deposit of $5 million into his account in a Cairo
        bank — money that came from aid allocated for the Palestinians. An Israeli
        report in August 2002 estimated Arafat's private fortune at $1.3 billion.

        But neither the IMF nor the TV "exposes" mentioned how, last August, Arafat
        spent more than $12.5 million, a sum that exceeded his budget by $6.5 million.
        This money was used to, among other things, pay for demonstrations supporting
        his position and to buy the loyalty of the Palestinian public by paying for
        the loss of income, medical treatments, scholarships, unemployment, etc., that
        are the result of the Intifada — the same Intifada that we now know was
        orchestrated by Arafat.

        Clearly, Arafat does not want to relinquish control over the Palestinian
        security forces and their budget. Why would he? They enable him to consolidate
        and exercise his power over the Palestinian people. Once again, Arafat has
        proved that his interests come first. Besides, he made his own "roadmap" clear
        in an interview with Radio Palestine on June 6, 2001: "War is a dream, peace
        is a nightmare." President Bush is right: As long as Arafat remains in charge,
        no real change or reform will be possible in the Palestinian Authority.

        — Rachel Ehrenfeld is the author of Funding Evil: How Terrorism is Financed —
        and How to Stop It, and director of the Manhattan-based American Center for
        Democracy. She is available through www.benadorassociates.com/.




        www.nationalreview.com/comment/ehrenfeld200311170858.asp

    • Gość: mirmil CZY IZRAEL W KONCU ZAAKCEPTUJE POKOJ? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 01.12.03, 01:00
      W ZGODZIE Z ROZLICZNYMI REZOLUCJAMI ONZ, WOLANIEM CALEGO SWIATA, ZDROWYM
      ROZSADKIEM, JAKIMKOLWIEK POCZUCIEM MORALNOSCI???

      3,5 mln ludzi - to wiecej niz cala warszawa...
      • Gość: KP ciekawa lektura IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 05:06
        znalazlem w sieci wywiad z Denisem Rossem, negocjatorem
        rozmow w 2000-2001 (Camp David, Taba itd) na temat woli
        kompromisu ze strony Arafata. Wywiad jest z 2002.

        www.indybay.org/news/2002/05/126641.php
      • mirmill Re: CZY IZRAEL W KONCU ZAAKCEPTUJE POKOJ? 01.12.03, 05:23
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > W ZGODZIE Z ROZLICZNYMI REZOLUCJAMI ONZ, WOLANIEM CALEGO SWIATA, ZDROWYM
        > ROZSADKIEM, JAKIMKOLWIEK POCZUCIEM MORALNOSCI???
        >
        > 3,5 mln ludzi - to wiecej niz cala warszawa...

        Sluchaj cwoku!
        3,5 mln to liczba wyssana z palca Arafata.
        90% z nich nigdy nie byla w Izraelu. w 1948 bylo 700 tysiecy uchodzcow
        zydowskich z ziem arabskich i mniej wiecej tyle samo uchodzcow arabskich z
        Izraela. Ze maja teraz kilka milionow potomkow - to powinno wszystkich gowno
        obchodzic. Zydowscy uchodzcy tez maja kilka milionow potomkow. Co maja teraz
        wracac do Egiptu, Libii, Syrii, Maroka, Iraku? Co ty jestes chory umyslowo?
        Nie? Wiec tak samo z Arabami. NIech ich kraje arabskie traktuja jak braci a
        nie trzymaja w obozach. Wtedy bedzie koniec problemu arabskich uchodzcow. A
        Izrael tu nie ma nic do czynienia. I nie cytuj mi bzdurnych rezolucji ONZ.
        Moze sobie nimi dupe wytrzec!
    • galaxy2099 Precz ze zdrajcami - krzyczeli 01.12.03, 02:00
      Precz ze zdrajcami - krzyczeli wczoraj oburzeni tym palestyńscy
      demonstranci.

      Oto odpowiedz tlumu palestynskiego na bodajze najlepsze z
      mozliwych dla nich warunkow pokoju.
      Czego to dowodzi. Ano tego, ze wojna tam trwala bedzie jeszcze
      dlugo i jeszcze dlugo swego panstwa nie beda miec Palestynczycy.
      • Gość: kd Re: Arafat: jestem za a nawet przeciw IP: *.turbonet.com 01.12.03, 02:20
        Druga strona (arabska) medalu; te demonstracje odbyly sie na rozkaz Arafata:

        DEBKAfile Palestinian sources report: Massive pressure from Egyptian president
        Mubarak has forced Arafat to change his mind and allow a Palestinian
        delegation to attend the Geneva Accords launch Monday. However, demonstrations
        and threats of violence he instigated against Palestinian delegates are
        expected to continue during Sunday night.

        No i to jest wlasnie poparcie w arafatowskim stylu.
        • Gość: bu Re: ISRAEL : jestem za ugoda, ale bez USTEPSTW !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 02:52
          Gość portalu: kd napisał(a):

          > Druga strona (arabska) medalu; te demonstracje odbyly sie na
          rozkaz Arafata:
          >
          > DEBKAfile Palestinian sources report: Massive pressure from
          Egyptian president
          > Mubarak has forced Arafat to change his mind and allow a
          Palestinian
          > delegation to attend the Geneva Accords launch Monday.
          However, demonstrations
          > and threats of violence he instigated against Palestinian
          delegates are
          > expected to continue during Sunday night.
          >
          > No i to jest wlasnie poparcie w arafatowskim stylu.
          Stanowisko ISRAELA :
          Pokój tak - ale bez żadnych ustępstw !!!
          Pierwsza izraelsko-palestyńska konferencja pokojowa odbyła się w
          Madrycie 30 września i 1 października 1991 r. Debatowano wówczas
          w oparciu o rezolucję 242 ONZ i zasadę "Ziemia za pokój".
          Rezolucja domaga się m.in. wycofania izraelskich sił zbrojnych
          ze wszystkich terytoriów zajętych po napaści Izraela na kraje
          arabskie w 1967 r., uznania prawa do suwerenności, integralności
          terytorialnej, niepodległości politycznej, a także do życia w
          pokoju każdego państwa regionu; sprawiedliwego rozwiązania
          problemu uchodźców palestyńskich. Negocjacje madryckie nie
          przyniosły spodziewanych efektów, ponieważ Tel Awiw wbrew
          porozumieniu nadal bardzo intensywnie rozwijał kolonizację
          palestyńskich ziem okupowanych. Szansę na pozytywne dla
          Palestyńczyków rozstrzygnięcia zwiększyło zwycięstwo w wyborach
          parlamentarnych Partii Pracy, z przewodniczącym Icchakiem
          Rabinem. Rząd Rabina podjął rozmowy dwustronne, które
          zapoczątkowały proces pokojowy. W październiku 1992 r. doszło do
          porozumienia w Oslo, które przewidywało: utworzenie
          palestyńskiej władzy narodowej na okres 5 lat, wycofanie wojsk
          izraelskich z 90 proc. terytoriów okupowanych, zgodę na powrót
          750 tys. uchodźców palestyńskich itp. Niestety, akceptacja tych
          warunków znów pozostała wyłącznie na papierze. Stanowisko
          Izraela można określić jednoznacznie:
          "Pokój tak - ale bez żadnych ustępstw na rzecz Palestyńczyków !!!
          • Gość: KP jestes spozniony o 10 lat z twoimi informacjami... IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 05:02
            tu sa nieco nowsze wiesci:

            www.palestinefacts.org/pf_1991to_now_campdavid_2000.php
            www.palestinefacts.org/pf_1991to_now_alaqsa_taba.php
      • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: Precz ze zdrajcami - krzyczeli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 02:57
        galaxy2099 napisał:

        > Precz ze zdrajcami - krzyczeli wczoraj oburzeni tym
        palestyńscy
        > demonstranci.
        >
        > Oto odpowiedz tlumu palestynskiego na bodajze najlepsze z
        > mozliwych dla nich warunkow pokoju.
        > Czego to dowodzi. Ano tego, ze wojna tam trwala bedzie jeszcze
        > dlugo i jeszcze dlugo swego panstwa nie beda miec
        Palestynczycy.

        Ośmielony wsparciem USA i wpływowych społeczności żydowskich w
        Europie i na innych kontynentach Izrael stawia się ponad prawem
        międzynarodowym. Łamie wszelkie konwencje międzynarodowe (np. o
        broni jądrowej, bakteriologicznej, chemicznej), o uchodźcach,
        traktowaniu cywilów w czasie wojny. Lekceważy potępienie przez
        Radę Bezpieczeństwa ONZ i rezolucje ONZ. Palestyńczycy są
        rozgoryczeni. Pytają: dlaczego sąd w Hadze oskarża wszystkich
        ludobójców poza izraelskimi? Dlaczego dla obrony muzułmanów z
        Kosowa stają wojska ONZ, a muzułmanom (i chrześcijanom)
        palestyńskim, odmawia się ich obecności?! Dlaczego na inne kraje
        łamiące demokrację nakłada się embargo, a na Izrael nie?
        Dlaczego konwencje o prawach człowieka nie dotyczą
        Palestyńczyków, "czyżbyśmy nie byli ludźmi?!" - mówią z
        rozpaczą.

      • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: WSIARZ i PARCH galaxy2099 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 03:12
        galaxy2099 napisał:

        > Precz ze zdrajcami - krzyczeli wczoraj oburzeni tym
        palestyńscy
        > demonstranci.
        >
        > Oto odpowiedz tlumu palestynskiego na bodajze najlepsze z
        > mozliwych dla nich warunkow pokoju.
        > Czego to dowodzi. Ano tego, ze wojna tam trwala bedzie jeszcze
        > dlugo i jeszcze dlugo swego panstwa nie beda miec
        Palestynczycy.


        Wiesz co parchu jeden,to jest tragedia i IRONIA HISTORII, ze ty
        wsiarz i parch, masz czelnosc powiedziec, ze Palestynczycy
        prawowici mieszkancy Palestyny " jeszcze dlugo swego panstwa nie
        beda miec" .
        Obys nie mial racji !!!
        • Gość: KP "WSIARZ,PARCH"...Busz, mam Ci wkleic definicje Buraka? IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 03:46
          wiesz o co chodzi
          • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: Galaxy2099 pierwszy BURAK ! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 04:32
            Gość portalu: KP napisał(a):

            > wiesz o co chodzi
            Mozesz , ale wpierw wklej dla GALAXY ! :}}}
            • Gość: KP Nie, Busz, znowu nie rozumiesz idei....... IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 04:56
              Tekst o Buraku dotyczy kazdego, ktory jest burakiem.
              Jest przy okazji galaxa, ale tyczyc sie moze i ciebie...
              Dlatego uzywaj slow normalnych a nie bluzgow.
    • Gość: KP Bedzie. Trzeba troche poczekac... IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 03:48
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Bedzie panstwo Palestynskie?
      • Gość: BUSH BUSZOWSKI Re: Bedzie. Trzeba troche poczekac... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.12.03, 04:34
        Gość portalu: KP napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Bedzie panstwo Palestynskie?
        > Moze szybciej niz myslimy , i oby jak najszybciej !
        Sharon clashes with army chief

        Sunday 30 November 2003, 14:31 Makka Time, 11:31 GMT


        Sharon was elected in 2001 on a platform to stamp out Intifada



        Related:
        Quraya pushes peace plan in Jordan
        Israeli troops shoot Palestinian serviceman
        Palestinians killed in Israeli blunder



        Tools:
        Email Article
        Print Article
        Send Your Feedback



        Israel’s army chief has privately voiced doubts about Prime
        Minister Ariel Sharon’s threats to take unilateral steps if
        peace talks with the Palestinians fail.


        Lieutenant-General Moshe Yaalon’s reported comments published on
        Sunday in Israel’s Haaretz newspaper added to criticism that he
        and four former Israeli security chiefs levelled recently
        against Sharon’s brutal policies towards the Palestinians.

        Asked about the report, an army spokesman said the military did
        not comment on accounts of purported private remarks.

        Sharon raised the possibility in public remarks on Thursday that
        he would take unilateral moves, including the dismantling of
        Jewish settlements, should efforts to move forward on the US-
        backed “road map” collapse.

        All Jewish settlements on occupied Palestinian territories are
        illegal under international law, a stance not recognised by
        Israel.

        Under the so-called “Sharon Plan”, Israel would then
        unilaterally draw a border for a Palestinian state in the
        occupied Gaza Strip and in only less than half of the West Bank,
        reported the daily.

        This is much smaller than a homeland envisaged by Palestinians,
        who have been waging the Intifada for three years against
        Israel’s occupation.

        Challenging government policy

        Yaalon argued that unilateral removal of settlements would
        confer “support to terror” in the face of the Intifada and
        should be done only as a part of a comprehensive peace deal.


        Israel's apartheid wall has come
        under international criticism


        Yaalon has also said that tough travel restrictions on
        Palestinians only boosts support for resistance fighters,
        challenging government policy.

        The Lieutenant-General’s remarks added to growing calls at home
        and abroad for Sharon to end the Intifada and bolster the status
        of some Palestinians perceived to be opposed to fighters by
        lifting blockades imposed on Palestinian cities and reining in
        settlers.

        Israel is coming under international criticism for building its
        apartheid wall, slicing off some of the most fertile parts of
        the occupied West Bank and separating farmers from their lands.

        Israel says the concrete barrier is aimed at keeping out
        resistance fighters. But Palestinians fear it is aimed at
        demarcating the borders of a future Palestinian state.


        • Gość: KP musisz sie zdecydowac. IP: *.physik.uni-giessen.de 01.12.03, 05:00
          Albo odpowiadasz na moj stary post (przy okazji mozesz
          odpowiedziec Henkowi, czemu nie?) albo nie ma sensu z toba
          gadac. Do sciany gadac nie lubie.
          • dagny.taggart How about to retarted people? a'la Buszowski 01.12.03, 05:18
    • mirmill DO Macieja: Juz dawno jest: 01.12.03, 05:25
      Nazywa sie Jordania!

      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Bedzie panstwo Palestynskie?
    • fredzio54 Re: Arafat poparł porozumienie genewskie 01.12.03, 08:05
      bla bla genewskie tam mozna dobra kawe i smaczene czokolda jesc
    • Gość: jarek Bylo to widac w televizji... IP: *.fastres.net 01.12.03, 08:15
      Jak jego zwolenicy bili i pluli na tych co wyjezdzali do Genevy.....moze
      zapomnieli wziasc ,ze soba materialy wybuchowe...
    • john.galt Re: Arafat poparł porozumienie genewskie 01.12.03, 18:53
      Wlasnie podpisali z wielka pompa porozumienie genewskie.
      Zdrajcy Izraela i antysemici swiata. Co tu duzo mowic...
      Przeciez juz wszystko bylo powiedziane... Ale kto slucha?

      www.israelnationalnews.com/article.php3?id=3028
      www.israelnationalnews.com/article.php3?id=3027
    • Gość: t. humaniści IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 18:19
      A jednak potęga naiwności jest zdumiewająca.
      I pomyśleć, że jej warownie ulokowane są w pałacach
      wyrafinowanej, z tradycjami, i często samobójczej dyplomacji.
      Oto ujrzeliśmy "ojców pokoju".
      Mówi się, że gdy Amerykanie próbowali po pierwszej wojnie
      światowej zbudować instrumenty uniemożliwiające powrót konfliktu
      w Europie, zaszczepić zasady demokracji i współpracy, dyplomacja
      starego kontynentu z łatwością obroniła stary niewiele
      poprawiony model polityczny. Dzięki niemu Amerykanie znowu mogli
      w niedługim czasie wykazać gotowość rezygnacji z życia i
      darowania wolności innym.
      Ale to nie Amerykanie, ale Euroelity są ekspertami od pokoju.
      Wiedzą o nim wszystko i są gotowi tę wiedzę wybawicielom swoim
      przekazać. Przy każdej okazji.
      Niestety(!) swym światłem oślepili niemało wybranych, co się
      datuje na lata w tył.
      Tak więc niedowidzący głoszą swą miłość do świata, prawie
      wszystko nazywając walką o pokój.
      Udowodnili, że człowiek jest miarą wszechrzeczy (humanizm).
      Który jego element tak ich oszołomił nie zdradzają, chociaż
      wiadomo, że w każdej setce paru myli płeć obiektu zalotów, paru
      nie zazna spokoju, zanim nie ukatrupi jakiegoś nieostrożnego,
      paru musi mieć kogoś by się nad nim pastwić, znacznie więcej –
      gdy tylko nadarzy się okazja – wyczesze swego przyjaciela tak,
      że ten przez długie miesiące na fryzjera grosza nie wyda. A
      wszyscy zapadają na rozmaite influence.
      W każdym razie zbajerowali już swą fascynacją superludkiem
      większość społeczeństw (europejskich). Nie mogą sobie jeszcze
      poradzić z plemieniem Arików i białych Indian zza oceanu (choć i
      tam miłośników boskoczłowieka, i pokoju totalnego jest niemało) –
      ci nie dają wiary w erę miłości i wolą trzymać w domu gnata.
      Kiedy szaleni ruszają na żer, ładują go i wychodzą naprzeciw.
      Co więc z tym idealnym pięknem?
      Ano piękna ci pełno wkoło, ale i nie mniej krzywdy, cierpienia i
      śmierci.
      Kto je sprowadza? - człowiek.
      Bo w człowieku tak samo może mieszkać anioł, jak i potwór.
      Potwory i anioły polaryzują jednostki i wspólnoty.
      Między nimi jest konfrontacja, a humanizmu (wymieszanie dobra i
      zła, odwrócenie wartości , odmówienie Stwórcy jego miejsca) to
      zwykły wilk w owczej skórze.

      Nie warto rezygnować z tarczy większej niż Stany Zjednoczone
      „Gdy tedy przyjdzie na cię to wszystko, błogosławieństwo i
      przekleństwo, które ci przedłożyłem, i weźmiesz je sobie do
      serca pośród wszystkich narodów, dokąd wypędzi cię Pan, Bóg
      twój, i nawrócisz się do Pana, Boga twego, i będziesz słuchał
      jego głosu zgodnie z tym wszystkim, co ja ci dziś nakazuję, ty i
      twoi synowie, z całego serca twego i z całej duszy twojej, to
      wtedy przywróci Pan, Bóg twój, twoich jeńców i zmiłuje się nad
      tobą, i zgromadzi cię z powrotem ze wszystkich ludów, gdzie cię
      rozproszył Pan, Bóg twój. Choćby twoi wygnańcy byli na krańcu
      nieba, to i stamtąd zgromadzi cię Pan, Bóg twój, i stamtąd cię
      zabierze, i sprowadzi cię Pan, Bóg twój, do ziemi, którą
      posiadali twoi ojcowie, i posiądziesz ją i ty, i uczyni cię
      szczęśliwszym i liczniejszym od twoich ojców.

      I obrzeże Pan, Bóg twój, twoje serce i serce twego potomstwa,
      abyś miłował Pana, Boga twego, z całego serca twego i z całej
      duszy twojej, abyś żył. Włoży zaś Pan, Bóg twój, wszystkie te
      przekleństwa na twoich nieprzyjaciół i na tych, którzy cię
      nienawidzili i prześladowali. Ty zaś nawrócisz się i będziesz
      słuchał głosu Pana, i spełniał wszystkie jego przykazania, które
      ja ci dziś nadaję. Obficie obdarzy cię Pan, Bóg twój, dobrem w
      każdym dziele twoich rąk, w twoim potomstwie, w rozpłodzie
      twojego bydła, w plonie twojej ziemi, gdyż Pan znów radować się
      będzie twoją pomyślnością, jak radował się twoimi ojcami, jeżeli
      będziesz słuchał głosu Pana, Boga twego, i będziesz przestrzegał
      jego przykazań i ustaw zapisanych w księdze tego zakonu, jeżeli
      nawrócisz się do Pana, Boga twego, z całego serca twego i z
      całej duszy twojej. To przykazanie bowiem, które ja ci dziś
      nadaję, nie jest dla ciebie ani za trudne, ani za dalekie. Nie
      jest ono na niebie, aby trzeba było mówić: Któż nam wstąpi do
      nieba i do nas je sprowadzi, i nam je oznajmi, abyśmy je
      spełniali? Nie jest też ono za morzem, aby trzeba było mówić:
      Któż nam się przeprawi za morze i do nas je sprowadzi, i nam je
      oznajmi, abyśmy je spełniali?
      14. Lecz bardzo blisko ciebie jest słowo, w twoich ustach i w
      twoim sercu, abyś je czynił.

      Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło;
      Gdyż ja nakazuję ci dzisiaj, abyś miłował Pana, Boga twego,
      chodził jego drogami i przestrzegał jego przykazań, ustaw i
      praw, abyś żył i rozmnażał się, a Pan, Bóg twój, będzie ci
      błogosławił w ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść.

      Jeżeli zaś odwróci się twoje serce i nie będziesz słuchał,
      jeżeli dasz się odwieść i będziesz oddawał pokłon innym bogom
      oraz im służył, to oznajmiam wam dzisiaj, że zginiecie i
      niedługie będą wasze dni na ziemi, do której przeprawiasz się
      przez Jordan, aby dojść do niej i objąć ją w posiadanie. Biorę
      dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś
      przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo.
      Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo, miłując
      Pana, Boga twego, słuchając jego głosu i lgnąc do niego, gdyż w
      tym jest twoje życie i przedłużenie twoich dni, abyś mieszkał na
      ziemi, którą Pan przysiągł dać twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi
      i Jakubowi.” (5 Moj. 30:1-20)
    • Gość: t. Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 18:35
      Shalom!
      - pokonacie swoich wrogów.
      • Gość: MACIEJ Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.ny325.east.verizon.net 03.12.03, 22:18
        Bush zanim zostal wybrany prezydentem obiecywal utworzenie panstwa
        palenstynskiego i dotrzyma zdania.
        Te rozne nagonki Szalom'ow na nic sie zdadza.
        • Gość: t. Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 08:57
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Bush zanim zostal wybrany prezydentem obiecywal utworzenie panstwa
          > palenstynskiego i dotrzyma zdania.
          > Te rozne nagonki Szalom'ow na nic sie zdadza.

          "Nagonki" to zupełnie inna kategoria, która tu nie występuje.
          Nie wiem czego Bush jeszcze dokona, a czego nie.
          Wiem tylko, że mimo swej wielkosci i zasług też podlega prawom wyższym, czego z
          pewnością nie przeskoczy.
          Izrael cały czas jest na drodze do odzyskania przede wszystkim swego oblicza, a
          potem również ziemi.
          Zgodzisz sie przecież, że inaczej funkcjonuje pół maszyny, a inaczej cała.
          Żydom została obiecana (określona) ziemia (cała, nie część), a ich zadaniem
          jest ją zdobyć.
          Arabom i tak pozostaje nieporównanie więcej.
          Cała reszta to polityka, obłuda, niezrozumienie.

          Nie wiem kiedy, ale wypełni się to z pewnością.
          • maksimum Re: Arafat poparł porozumienie genewskie 05.12.03, 06:30
            Gość portalu: t. napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Bush zanim zostal wybrany prezydentem obiecywal utworzenie panstwa
            > > palenstynskiego i dotrzyma zdania.
            > > Te rozne nagonki Szalom'ow na nic sie zdadza.
            >
            > "Nagonki" to zupełnie inna kategoria, która tu nie występuje.
            > Nie wiem czego Bush jeszcze dokona, a czego nie.
            > Wiem tylko, że mimo swej wielkosci i zasług też podlega prawom wyższym, czego
            z
            >
            > pewnością nie przeskoczy.
            > Izrael cały czas jest na drodze do odzyskania przede wszystkim swego oblicza,
            a potem również ziemi.
            > Zgodzisz sie przecież, że inaczej funkcjonuje pół maszyny, a inaczej cała.
            > Żydom została obiecana (określona) ziemia (cała, nie część), a ich zadaniem
            > jest ją zdobyć.

            Ja tego tak nie widze.
            Izrael juz zostal ukarany prze USA za budowe muru oddzielajacego go od ziem
            arabskich.
            Pod naciskiem USA,Izrael wycofuje swoje osiedla z ziemii arabskiej.
            To ze powstanie panstwo palestynskie,to mozesz byc pewien.

            > Arabom i tak pozostaje nieporównanie więcej.

            Ci Arabowie roznia sie miedzy soba i maja tez samodzielne panstwa.
            Nie ma przeciez jednego panstwa arabskiego.

            > Cała reszta to polityka, obłuda, niezrozumienie.
            >
            > Nie wiem kiedy, ale wypełni się to z pewnością.
            • Gość: t. Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 05:38
              maksimum napisał:
              > Ja tego tak nie widze.
              ...........
              > To ze powstanie panstwo palestynskie,to mozesz byc pewien.

              „Izrael już został ukarany....”, Izrael jest pod naciskiem....
              Ja powiem inaczej:
              - każdy naród ma swój czas, który może wykorzystać, albo stracić.
              Arabowie bez konsultacji i zgody ONZ utworzyli w wieku VII i VIII imperium
              (czekamy kiedy w końcu RB zajmie się tą sprawą...).
              Czy było to dobre, czy złe?
              Po prostu było. Przyniosło rozmaite owoce.
              Ja myślę, że w większej mierze chodziło wtedy prysznic i bat dla Europy, choćby
              za to co zrobiła z chrześcijaństwem, niż suwenir dla Islamu. Ale stało się.
              Każda jednostka, dom, miasto, .... podlega zmianom - przebudowie. Minęła era
              zaprzęgów, a przyszła koni mechanicznych.
              Tego nie zatrzymamy.
              Świat arabski nakłonił ucha dla idei nietolerancji i przemocy. Nie dość, że
              bardziej lub mniej maltretuje nią swych poddanych, to coraz śmielej pogrywa
              sobie na występach gościnnych (kiedyś ograniczał się głównie do Izraela). Jakie
              przyniesie to konsekwencje - rozwój, czy samozniszczenie?

              Swego czasu Żydzi z pełną determinacją bronili swej ziemi, a jednak nic nie
              powstrzymało rozproszenia (im bardziej w tym ostatnim okresie byli
              zdesperowani, tym większą cenę płacili za swój opór).
              Niektórzy mówią, że taka była wola Niebios. A przecież wiemy, że o wszystkim
              decydowała administracja cezara:)
              Czy coś w tej materii uległo zmianie?
              • maksimum Re: Arafat poparł porozumienie genewskie 07.12.03, 06:02
                Gość portalu: t. napisał(a):

                > maksimum napisał:

                > > To ze powstanie panstwo palestynskie,to mozesz byc pewien.

                > Świat arabski nakłonił ucha dla idei nietolerancji i przemocy. Nie dość, że
                > bardziej lub mniej maltretuje nią swych poddanych, to coraz śmielej pogrywa
                > sobie na występach gościnnych (kiedyś ograniczał się głównie do Izraela).
                Jakie przyniesie to konsekwencje - rozwój, czy samozniszczenie?

                Ostatnie lata,to slepa walka islamu z zachodnia cywilizacja.
                Ja nie mam zadnej watpliwosci,ze po okresie walki na oslep ,przyjdzie rozwoj
                cywilizacyjny taki jak w krajach zachodnich.
                USA zapanowaly juz nad Afganistanem i Irakiem,a reszta sie przestraszy,albo
                bedzie musiala poniesc konsekwencje.
                Popatrz na Koree Pln i Pd.
                Tak gdzie nie ma Amerykanow,jest prymityw i agresja.
                • Gość: t. Re: Arafat poparł porozumienie genewskie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 09:57
                  :)
                  Obyś miał rację.
                  Amerykanie to nie bogowie, ale chyba jest dużo słuszności w tym, co mówisz.

                  Z drugiej strony Wietnamczycy obronili się przed wolnością.
                  Ale tam musieli chyba odejść przywódcy południa - jak w modelu "bata".
                  Na szczęście "Diem" nie był tym razem popierany.
                  Czy Arabowie zamanifestują tyle sympatii do Yankich, co potomkowie Vietkongu i
                  kiedy?

                  Obyś miał rację - pozdrawiam.
                  • maksimum Re: Arafat poparł porozumienie genewskie.SWIADOMOS 07.12.03, 14:53
                    Gość portalu: t. napisał(a):

                    > :)
                    > Obyś miał rację.
                    > Amerykanie to nie bogowie, ale chyba jest dużo słuszności w tym, co mówisz.
                    >
                    > Z drugiej strony Wietnamczycy obronili się przed wolnością.
                    > Ale tam musieli chyba odejść przywódcy południa - jak w modelu "bata".
                    > Na szczęście "Diem" nie był tym razem popierany.
                    > Czy Arabowie zamanifestują tyle sympatii do Yankich, co potomkowie Vietkongu
                    i kiedy?
                    >
                    > Obyś miał rację - pozdrawiam.

                    Do zmian potrzebna jest swiadomosc.
                    Roznica w swiadomosci Wietnamczykow i Amerykanow byla zbyt duza,by Wietnamczycy
                    zrozumieli,ze Amerykanie chcieli im pomoc.
                    Irakijczycy lizneli troche swiata i wiedza ze Amerykanie zaprowadza im tam
                    dobrobyt przy odpowiedniej wspolpracy ludnosci miejscowej.
    • fredzio54 Re: Arafat DEAD 04.12.03, 06:57
      Ist final solution of arab question

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka