Gość: Pafik
IP: 216.104.228.*
15.07.01, 19:34
Dopiero niedawna wizyta w Holandii szeroko otworzyla mi oczy. Owszem, znalem
opowiesci o tysiacach kilometrow sciezek, milionach rowerow itd, ale co innego
slyszec, a co innego zobaczyc na wlasne oczy.
Rower rzadzi. Rowerem mozna dojechac wszedzie - szybko, tanio, nie martwiac sie
o parking. Rowerem porusza sie szacowny biznesmen w garniturze, z komorka przy
uchu i kobieta jadaca na zakupy. Student i wiekowa dama. Rowerem jezdzi sie do
pracy, szkoly, sklepu, w odwiedziny i oczywiscie dla samej przyjemnosci.
Sciezki rowerowe sa wszedzie - w centrum i na peryferiach, na glownych,
zatloczonych ulicach i na bocznych, luzniejszych. Z braku miejsca moze nie byc
chodnika lub jest on tylko po jednej stronie, ale sciezka rowerowa jest zawsze
i to w dwoch kierunkach. Nawet glowne jezdnie sa czesto zwezone do jednego pasa
samochodowego w kazda strone, po to, aby poszerzyc sciezke rowerowa do dwoch
pasow. Sciezki wyraznie odcinaja sie od reszty drogi - czy to kraweznikami, czy
czerwonym asfaltem, a najczesciej oboma wyroznikami naraz. Przez skrzyzowania
prowadza swoimi wydzielonymi pasami - prostymi lub o lagodnych skretach. Gdy
nie ma swiatel to ZAWSZE z pierwszenstwem przed samochodami.
Do tego parkingi. Wszedzie, co kilkanascie metrow stojaki dla rowerow. Przed
kazdym sklepem, urzedem, kinem itp. miejsca do przypiecia roweru. A
trzypoziomowy parking przed Dworcem Centralnym po prostu zwala z nog.
Nie widzialem, zeby jakikolwiek kierowca smial zatrabic na rowerzyste. Nie
widzialem, poza sytuacjami ekstremalnymi (wyladunek towaru do sklepu, gdy
miejsca calkowicie brak), zeby ktos smial zatrzymac samochod na sciezce dla
rowerow, o parkowaniu nie wspominajac. Nie widzialem, zeby piesi lazili
sciezkami dla rowerow - robia to tylko poczatkujacy turysci, ale po paru
dzwonkach juz sie przyzwyczajaja, ze sciezka jest dla rowerow, tak jak jezdnia
dla samochodow.
Po prostu NIE-SA-MO-WI-TE!!!.
A juz wydawalo mi sie, ze te nasze ponad 100 km sciezek to niezly wynik. Wynik
oczywiscie niewystarczajacy, ale niezly. Ze sciezka wzdluz Armii Krajowej -
Wisniowej - Hallera to duzy krok naprzod. NIE!!! Sciezek nadal jest zenujaco
malo. Na dodatek nie wchodza one tam, gdzie najchetniej bym je widzial, czyli
do centrum. Zgoda - poza centrum tez sa pozadane, ale tam mam wieksze
mozliwosci wyboru: np. zamiast jechac ciagiem ulic Wroblewskiego - Olszewskiego
moge skorzystac z pobliskiego, rownoleglego walu. Abstrahuje juz od tego, ze z
walu i tak korzystac trzeba, bo owa sciezka jest permanentnie zastawiona przez
parkujace samochody.
Ale powracam do pytania: dlaczego sciezki nie wchodza do centrum??? Dlaczego
przy okazji kolejnych duzych i nieduzych remontow nikt o tym nie mysli? Czy nie
dalo sie wydzielic sciezki wzdluz niedawno wyremontowanego ciagu Pilsudskiego -
Malachowskiego? Dlaczego nie ma sciezki wzdluz swiezo oddanych ulic Sw.
Katarzyny i Piaskowej? Zamiast tego jest tam pas bruku miedzy torowiskiem a
jezdnia, w sumie niby-parking, ale widywalem juz tam samochody z blokadami na
kolach, wiec sam nie wiem o co tam chodzi. Sciezka rowerowa az sie prosi.
A czy wzdluz poszerzanej wlasnie Piotra Skargi powstanie sciezka? Nie tak dawno
kladziono nowa nawierzchnie i chodniki na Kollataja. Tam tez sie nic nie dalo
zrobic? Troche wiecej pomyslunku i bylby ciag od Dworca Glownego az na Ostrow
Tumski. Ciag, ktory nalezaloby, rzecz jasna, dalej przedluzac i laczyc z innymi.
A Nowy Swiat? A Grabiszynska? A czy podczas remontu i zmiany statusu na deptak
ulicy Szewskiej ktos pomysli o sciezce dla rowerow? To samo z Pulaskiego i
innymi.
Powiem wprost: cholera mnie bierze, ze nasi projektanci maja zakodowane, ze
droga sklada sie z jezdni dla samochodow i chodnika dla pieszych. Czasem jest
jeszcze pas zieleni. A sciezki rowerowe gdzie? Amsterdam wcale nie ma szerszych
drog niz Wroclaw, a jednak tam mozna! Zgoda - potrzeba obwodnicy autostradowej,
dzieki czemu szerokie, sloniowate TIR-y znikna z centralnych ulic, ktore bedzie
mozna nieco zwezic i wydzielic pasy dla rowerow. Ale przeciez na wspomnianym
ciagu Dworzec Glowny - Ostrow Tumski TIR-ow i tak nie ma.
Teraz otrabiona juz zewszad sprawa Rynku. Nie wiem czy ktos zapodal juz taki
pomysl, ale jak nie, to ja proponuje: skoro uwaza sie, ze "swobodny" rower w
Rynku stanowi zagrozenie dla pieszych, to rozwiazaniem jest nie kolejny zakaz,
fikcyjny zreszta, lecz wydzielenie dookola Rynku "obwodnicy" dla rowerow. Nie
musialaby byc ona wymalowana szpecaca nawierzchnie biala farba - wystarczylo
pomyslec podczas remontu i wsrod bruku wbudowac dwa rownolegle, niewysokie
krawezniki, ograniczajace szerokosc sciezki. Koniec. Ale oczywiscie latwiej
jest zakazywac.
Panie i panowie odpowiedzialni za remonty: MYSLENIE NIE BOLI!!!
Z nadzieja, ze bedzie lepiej,
rowerzysta Pafik :)