Sciezki rowerowe

IP: 216.104.228.* 15.07.01, 19:34
Dopiero niedawna wizyta w Holandii szeroko otworzyla mi oczy. Owszem, znalem
opowiesci o tysiacach kilometrow sciezek, milionach rowerow itd, ale co innego
slyszec, a co innego zobaczyc na wlasne oczy.

Rower rzadzi. Rowerem mozna dojechac wszedzie - szybko, tanio, nie martwiac sie
o parking. Rowerem porusza sie szacowny biznesmen w garniturze, z komorka przy
uchu i kobieta jadaca na zakupy. Student i wiekowa dama. Rowerem jezdzi sie do
pracy, szkoly, sklepu, w odwiedziny i oczywiscie dla samej przyjemnosci.

Sciezki rowerowe sa wszedzie - w centrum i na peryferiach, na glownych,
zatloczonych ulicach i na bocznych, luzniejszych. Z braku miejsca moze nie byc
chodnika lub jest on tylko po jednej stronie, ale sciezka rowerowa jest zawsze
i to w dwoch kierunkach. Nawet glowne jezdnie sa czesto zwezone do jednego pasa
samochodowego w kazda strone, po to, aby poszerzyc sciezke rowerowa do dwoch
pasow. Sciezki wyraznie odcinaja sie od reszty drogi - czy to kraweznikami, czy
czerwonym asfaltem, a najczesciej oboma wyroznikami naraz. Przez skrzyzowania
prowadza swoimi wydzielonymi pasami - prostymi lub o lagodnych skretach. Gdy
nie ma swiatel to ZAWSZE z pierwszenstwem przed samochodami.
Do tego parkingi. Wszedzie, co kilkanascie metrow stojaki dla rowerow. Przed
kazdym sklepem, urzedem, kinem itp. miejsca do przypiecia roweru. A
trzypoziomowy parking przed Dworcem Centralnym po prostu zwala z nog.

Nie widzialem, zeby jakikolwiek kierowca smial zatrabic na rowerzyste. Nie
widzialem, poza sytuacjami ekstremalnymi (wyladunek towaru do sklepu, gdy
miejsca calkowicie brak), zeby ktos smial zatrzymac samochod na sciezce dla
rowerow, o parkowaniu nie wspominajac. Nie widzialem, zeby piesi lazili
sciezkami dla rowerow - robia to tylko poczatkujacy turysci, ale po paru
dzwonkach juz sie przyzwyczajaja, ze sciezka jest dla rowerow, tak jak jezdnia
dla samochodow.
Po prostu NIE-SA-MO-WI-TE!!!.

A juz wydawalo mi sie, ze te nasze ponad 100 km sciezek to niezly wynik. Wynik
oczywiscie niewystarczajacy, ale niezly. Ze sciezka wzdluz Armii Krajowej -
Wisniowej - Hallera to duzy krok naprzod. NIE!!! Sciezek nadal jest zenujaco
malo. Na dodatek nie wchodza one tam, gdzie najchetniej bym je widzial, czyli
do centrum. Zgoda - poza centrum tez sa pozadane, ale tam mam wieksze
mozliwosci wyboru: np. zamiast jechac ciagiem ulic Wroblewskiego - Olszewskiego
moge skorzystac z pobliskiego, rownoleglego walu. Abstrahuje juz od tego, ze z
walu i tak korzystac trzeba, bo owa sciezka jest permanentnie zastawiona przez
parkujace samochody.
Ale powracam do pytania: dlaczego sciezki nie wchodza do centrum??? Dlaczego
przy okazji kolejnych duzych i nieduzych remontow nikt o tym nie mysli? Czy nie
dalo sie wydzielic sciezki wzdluz niedawno wyremontowanego ciagu Pilsudskiego -
Malachowskiego? Dlaczego nie ma sciezki wzdluz swiezo oddanych ulic Sw.
Katarzyny i Piaskowej? Zamiast tego jest tam pas bruku miedzy torowiskiem a
jezdnia, w sumie niby-parking, ale widywalem juz tam samochody z blokadami na
kolach, wiec sam nie wiem o co tam chodzi. Sciezka rowerowa az sie prosi.
A czy wzdluz poszerzanej wlasnie Piotra Skargi powstanie sciezka? Nie tak dawno
kladziono nowa nawierzchnie i chodniki na Kollataja. Tam tez sie nic nie dalo
zrobic? Troche wiecej pomyslunku i bylby ciag od Dworca Glownego az na Ostrow
Tumski. Ciag, ktory nalezaloby, rzecz jasna, dalej przedluzac i laczyc z innymi.
A Nowy Swiat? A Grabiszynska? A czy podczas remontu i zmiany statusu na deptak
ulicy Szewskiej ktos pomysli o sciezce dla rowerow? To samo z Pulaskiego i
innymi.

Powiem wprost: cholera mnie bierze, ze nasi projektanci maja zakodowane, ze
droga sklada sie z jezdni dla samochodow i chodnika dla pieszych. Czasem jest
jeszcze pas zieleni. A sciezki rowerowe gdzie? Amsterdam wcale nie ma szerszych
drog niz Wroclaw, a jednak tam mozna! Zgoda - potrzeba obwodnicy autostradowej,
dzieki czemu szerokie, sloniowate TIR-y znikna z centralnych ulic, ktore bedzie
mozna nieco zwezic i wydzielic pasy dla rowerow. Ale przeciez na wspomnianym
ciagu Dworzec Glowny - Ostrow Tumski TIR-ow i tak nie ma.

Teraz otrabiona juz zewszad sprawa Rynku. Nie wiem czy ktos zapodal juz taki
pomysl, ale jak nie, to ja proponuje: skoro uwaza sie, ze "swobodny" rower w
Rynku stanowi zagrozenie dla pieszych, to rozwiazaniem jest nie kolejny zakaz,
fikcyjny zreszta, lecz wydzielenie dookola Rynku "obwodnicy" dla rowerow. Nie
musialaby byc ona wymalowana szpecaca nawierzchnie biala farba - wystarczylo
pomyslec podczas remontu i wsrod bruku wbudowac dwa rownolegle, niewysokie
krawezniki, ograniczajace szerokosc sciezki. Koniec. Ale oczywiscie latwiej
jest zakazywac.
Panie i panowie odpowiedzialni za remonty: MYSLENIE NIE BOLI!!!

Z nadzieja, ze bedzie lepiej,
rowerzysta Pafik :)
    • Gość: Bea Re: Sciezki rowerowe IP: 195.205.145.* 17.07.01, 10:16
      Pafik, masz oczywiście 100-procentową rację.
      Istotnie, nowo remontowane nawierzchnie nie są wzbogacane o ściezki
      rowerowe.Straż Miejska i policja nie interesują sie samochodami zaparkowanymi
      na tych nielicznych, które istnieją. Piesi ....... najchętniej by się chyba w
      ogole pozbyli rowerzystów, bo przeszkadzają.
      Inna sprawa, że mimo przepisów nowego kodeksu drogowego (jeśli nie ma ścieżki
      rowerowej - rowerem powinno się jeździć po chodniku!), i piesi i zmotoryzowani
      odsądzają rowerzystów od czci i wiary, bez względu na to, z ktorej nawierzchni
      akurat korzystają.
      Na czacie, S. Huskowski powiedział, że powinniśmy się cieszyć bo mamy najwięcej
      ścieżek row. w Polsce. Ale na zarzut, że najwięcej wcale nie znaczy tyle ile
      trzeba, nie powiedział nic sensownego.
      Może dowiemy się czegoś konkretnego na dzisiejszym spotkaniu z rzeczonym S.H.
    • Gość: Bea Re: Sciezki rowerowe IP: 195.205.145.* 18.07.01, 15:17
      No i odbyło się spotkanie. W temacie ścieżek rowerowych optymistycznych wieści
      nie ma.
      Bo: albo są i tak za wąskie jezdnie i chodniki i nie ma gdzie ścieżki wcisnąć,
      albo nie ma pieniędzy!
      Nadzieja się ostała, li i jedynie.
      • Gość: Pafik Re: Sciezki rowerowe IP: *.kom-net.pl 20.07.01, 19:09
        Gość portalu: Bea napisał(a):

        > No i odbyło się spotkanie. W temacie ścieżek rowerowych optymistycznych wieści
        > nie ma.
        > Bo: albo są i tak za wąskie jezdnie i chodniki i nie ma gdzie ścieżki wcisnąć,
        > albo nie ma pieniędzy!
        > Nadzieja się ostała, li i jedynie.

        Dzieki za info :)
        Nie musze chyba pisac, ze nie zachwyca mnie to, co powiedzial p. Huskowski. Co to
        znaczy "za waskie jezdnie i chodniki"? W miastach na Zachodzie nie sa szersze, a
        jednak sie da. Ponawiam przyklad ulic Sw. Katarzyny i Piaskowej: nikt mi nie
        wmowi, ze nie ma tam miejsca!
        To, ze nie ma pieniedzy - ok, moge zrozumiec. Ale jak na remont jakiejs ulicy
        idzie juz kupa kasy, to ZAWSZE warto dorzucic pare groszy, by i sciezka powstala.
    • Gość: daag Re: Sciezki rowerowe IP: *.*.*.* 25.07.01, 08:50
      jak wynika z twojego postu holandia rulezzz! żeby dojść do takiego poziomu
      nasycenia infrastrukturą rowerową musielibyśmy spędzić ładne parę lat na
      budowie tylko i wyłącznie ścieżek. doskonale zdajesz sobie sprawę, że w kraju
      takim jak polska to nie jest możliwe ale zgadzam się, że wymogiem nowoczesnego
      planowania miasta staje się aby przy jakimkolwiek remoncie traktu
      komunikacyjnego pomyśleć o ruchu pieszym, rowerowym i zmotoryzowanym. u nas się
      tego nie robi i szkoda, naprawdę wielka szkoda i wstyd. póki co jednak, jak się
      nie ma co się lubi... zresztą nie wszystkie miasta na zachodzie są ideałem pod
      tym względem. przykład? londyn, gdzie raczej nie pamiętam jakichkolwiek ścieżek
      (może ich nie tropiłem?) a sporo kilometrów tam zrobiłem. zresztą nie ma nic
      bardziej budującego niż śmiganie rowerem przy pełnej prędkości w dłuuugim korku
      samochodowym. ; )
      • Gość: Pafik Re: Sciezki rowerowe IP: *.kom-net.pl 25.07.01, 16:17
        Gość portalu: daag napisał(a):

        > zresztą nie wszystkie miasta na zachodzie są ideałem pod
        > tym względem. przykład? londyn, gdzie raczej nie pamiętam jakichkolwiek ścieżek
        >
        > (może ich nie tropiłem?) a sporo kilometrów tam zrobiłem.

        Rowerzysci jezdza licznymi pasami "Bus Only" i jest to zdaje sie usankcjonowane
        przepisami (wnosze to m.in. z braku "sprzeciwu" kierowcow autobusow i zgodnym
        wspolzyciu obu srodkow transportu na tychze pasach). Sciezki wiec sa, choc nie
        wprost. Tam gdzie owych pasow nie ma tez widywalem sciezki, ale przyznaje, ze bez
        jakiejs szczegolnej obfitosci.

        > zresztą nie ma nic
        > bardziej budującego niż śmiganie rowerem przy pełnej prędkości w dłuuugim korku
        >
        > samochodowym. ; )

        Tez to lubie, ale nie z pozycji zakorkowanej ulicy tylko wlasnie autonomicznej
        sciezki :)
        • Gość: daag Re: Sciezki rowerowe IP: *.*.*.* 26.07.01, 14:51
          Gość portalu: Pafik napisał(a):


          > Rowerzysci jezdza licznymi pasami "Bus Only" i jest to zdaje sie usankcjonowane
          > przepisami (wnosze to m.in. z braku "sprzeciwu" kierowcow autobusow i zgodnym
          > wspolzyciu obu srodkow transportu na tychze pasach).
          z tą pokojową symbiozą rowerzyści-kierowcy autobusów to nie było tak do końca. po
          prawdzie to właśnie autobusy najbardziej mnie denerwowały, szczególnie kiedy taki
          kolos przejeżdżał w odległości paru centymetrów ode mnie. doceniam umiejętności
          kierowców londyńskich autobusów. naprawdę jeżdżą precyzyjnie, ale wyprzedzanie
          rowerzysty prawie bez zmiany toru jazdy to duże ryzyko i szansa uszkodzenia nie
          tylko majątku rzeczowego. w każdym razie jeździło mi się tam o niebo lepiej niż
          we wrocku. mimo tego należy się cieszyć, że jednak cały czas rośnie poczucie
          komfortu wrocławskich rowerzystów.
        • Gość: QBk Re: Sciezki rowerowe IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 20:38
          Sciezki sa ok!
    • Gość: Pafik Re: Sciezki rowerowe IP: 216.104.228.* 16.08.01, 15:30
      Na trzeciej stronie dzisiejszej GD jest artykul dotyczacy remontu walu na
      Sepolnie:
      "Jezeli beda pieniadze to na szczycie walow powstanie sciezka rowerowa."
      No jak to ja sie pytam!? Czyli isnieje mozliwosc, ze sciezka tam nie
      powstanie??? To bylby skandal! Mam nadzieje, ze chodzi tu nie o sam fakt budowy
      traktu pieszo-rowerowego, tylko moze specjalnie wydzielona, brukowana sciezke,
      jak ta miedzy mostami Jagiellonskimi a mostem Warszawskim. Czy sie myle czas
      pokaze...
      • Gość: mmm Re: Sciezki rowerowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.01.03, 08:31
        ta ścieżka brukowana między mostami jagielońskimi i szczytnickim to jakieś
        nieporozumienie - jedzie się tam o wiele mniej komfortowo niż po wale z
        nawierzchnią ziemną (np. za ZOO).
        W Austrii wzdłuż Dunaju są ścieżki rowerowe - najczęćiej szutrowe (ziemne) i
        asfaltowe.
        W Danii, a w szczególności na Bornholmie, głównie szutrowe, a w miejscowościach
        asfalt.
        Uważam, że w centrum powinni robić ścieżki asfaltowe, bo czerwona kostka to
        jakaś pomyłka - jedzie się dużo wolniej i zdecydowanie mniej komfortowo.

        MMM - rowerzysta i wyrozumiały kierowca
    • Gość: Coven Re: Sciezki rowerowe IP: *.id.pl 24.08.01, 15:25
      > Rower rzadzi. Rowerem mozna dojechac wszedzie - szybko,
      tanio, nie martwiac sie

      Mam nadzieje, ze Niderlanddzy cyklisci wykazuja sie
      wieksza kultura od polskich. Bo polscy to... szkoda slow.

      > Katarzyny i Piaskowej? Zamiast tego jest tam pas bruku
      miedzy torowiskiem a
      > jezdnia, w sumie niby-parking, ale widywalem juz tam
      samochody z blokadami na

      Wiesz, parkingow sie raczej nie oznacza niebieskimi
      kolkami w czerwonych obwodkach, na czarwono rowniez
      przekreslonymi..

      > pomysl, ale jak nie, to ja proponuje: skoro uwaza sie,
      ze "swobodny" rower w
      > Rynku stanowi zagrozenie dla pieszych, to rozwiazaniem
      jest nie kolejny zakaz,

      Widzisz, cyklisci stanowia zagrozenie dla pieszych dzieki
      swojemu stylowi jazdy. Jakos mam czesciej okazje widziec
      niebezpiecznych psychopatow na dwoch kolkach niz
      normalnych ludzi na rowerach. Ciekawe dlaczego.

      Nasi "kochani" cyklisci maja w zasobie swoich "chwytow"
      na przyklad:
      - jazde po chodniku, gdy obok jest sliczna szeroka
      sciezka dla
      rowerow
      - jazde po zatloczonych chodnikach z pelna predkoscia
      - przejezdzanie po przejsciach dla pieszych
      - jazde po ulicy pod prad
      i inne rownie zajmujace sztuki.
      • Gość: Pafik Re: Sciezki rowerowe IP: *.kom-net.pl 24.08.01, 17:23
        Gość portalu: Coven napisał(a):

        > Mam nadzieje, ze Niderlanddzy cyklisci wykazuja sie
        > wieksza kultura od polskich. Bo polscy to... szkoda slow.

        W Polsce, podobnie jak w Holandii, bywaja zachowania zle, bywaja i dobre. Daleki
        jestem od generalizowania. Natomiast porownania nie do konca da sie
        przeprowadzic, bo warunki sa krancowo odmienne. Musialbym najpierw zobaczyc
        Holendrow u nas i jak by sie zachowywali na naszych chodnikach - bo na swoich
        sciezkach jada zwykle ile sil w nogach.
        Z drugiej strony zapewniam Cie, ze mniej bys odczuwal zagrozenie ze strony
        rodzimych cylistow, gdyby tylko mieli autonomiczne szlaki ruchu. Nie znaczy to ze
        usprawiedliwiam brak kultury - ta sprawa powinna byc niezalezna od warunkow
        zewnetrznych.


        > Wiesz, parkingow sie raczej nie oznacza niebieskimi
        > kolkami w czerwonych obwodkach, na czarwono rowniez
        > przekreslonymi..

        Tego znaku nie zauwazylem. Tym bardziej niezrozumialy (zeby nie uzyc
        dosadniejszego okreslenia) jest taki martwy pas na owej ulicy. Miejsce na sciezke
        dla rowerow jak znalazl, tylko ze o tym nalezalo pomyslec przed przebudowa.


        > Widzisz, cyklisci stanowia zagrozenie dla pieszych dzieki
        > swojemu stylowi jazdy. Jakos mam czesciej okazje widziec
        > niebezpiecznych psychopatow na dwoch kolkach niz
        > normalnych ludzi na rowerach. Ciekawe dlaczego.

        Tez lubie sie wyszalec na rowerze - 30 km/h i wiecej to najzwyczajniej w swiecie
        mile uczucie - i nie uwazam sie z tego powodu za psychopate. Inna sprawa, ze nie
        praktykuje tego na zatloczonych chodnikach i jestem daleki od zaaprobowana takich
        zachowan tam wlasnie. Niesmialo jednak zauwazam - jak i wyzej - ze gdyby sciezki
        byly, to piesi nie musieliby sie obawiac ewentualnych ''praktykantow'' na
        chodnikach. ''Psychopaci'' zas znajda sie zawsze i, tak czy owak, winni podlegac
        mandatom - to sprawa dla policji i strazy miejskiej.

        A normalnych nie pamietasz, wlasnie dlatego ze sa normalni. Ja, jadac samochodem,
        zapamietuje na dluzej tez tylko kierowcow stwarzajacych zagrozenie - normalni nie
        odkladaja sie w mojej pamieci.


        > Nasi "kochani" cyklisci maja w zasobie swoich "chwytow"
        > na przyklad:
        > - jazde po chodniku, gdy obok jest sliczna szeroka
        > sciezka dla
        > rowerow

        To faktycznie glupota i nic wiecej.
        Z drugiej strony jednak czesciej spotykam sie z pieszymi na sciezce rowerowej
        (szczegolnie na Armii Krajowej i Dembowskiego). To proste - jak sie jezdzi to
        zwracaja uwage przede wszystkim nieprawidlowo idacy piesi, jak chodzi -
        rowerzysci. Ale mowie: jestem zarowno pieszym jak i rowerzysta, i czesciej widuje
        zjawisko pieszego na sciezce.


        > - jazde po zatloczonych chodnikach z pelna predkoscia

        Juz sie do tego ustosunkowalem.


        > - przejezdzanie po przejsciach dla pieszych

        Fakt, przyznaje ze i ja to robie. Staram sie jednak nie jechac po zebrze tylko
        obok, z minimalna predkoscia i zawsze ustepujac pieszym nawet kosztem pelnego
        zatrzymania.
        Powod przejezdzania: ten co zawsze - gdyby byly sciezki to nie bylbym zmuszony do
        schodzenia z roweru na kazdym skrzyzowaniu. Jadac z jednego kranca miasta na
        drugi unikam dziurawych, zatloczonych ulic jak ognia - jade bocznymi, a jak nie
        ma tej mozliwosci to chodnikami. Jezeli mialbym na kazdym ze 150 skrzyzowan
        schodzic z roweru i go prowadzic, to pewnie staralbym sie nadrobic stracony czas
        szybsza jazda po chodniku. I tak zle, i tak niedobrze. Rozwiazanie: sciezki.


        > - jazde po ulicy pod prad

        To, rzecz jasna, kolejna glupota. Dalszy komentarz zbyteczny.


        Zauwazylem, ze zywisz niechec do rowerzystow i na skutek wlasnych przezyc
        posuwasz sie nawet do wrzucenia wszystkich do jednego wora, co oczywiscie nie
        jest prawidlowe. Ale mimo to dostrzegasz chyba, ze budowa sciezek rowerowych
        pomogla by Ci poczuc sie bezpieczniej. Mi - jako pieszemu - rowniez.
        Jako rowerzyscie duzym dyskomfortem jest dla mnie ogladanie niezadowolonych z
        mojej obecnosci na chodniku pieszych. Zamiast bezinteresownej zlosci na
        wszystkich proponuje jednak usmiech, cierpliwosc, odrobine zrozumienia, czy
        proste "dziekuje" jak mi ktos specjalnie ustepuje drogi. Od razu jest lepiej :)

        I jeszcze jedno. Bedac pieszym nauczylem sie chodzic skrajem chodnika, bo wiem,
        ze w kazdej chwili moze mnie chciec wyprzedzic rower. Nauczylem sie m.in.
        dlatego, ze wiem jak frustrujace jest hamowanie co pare metrow, gdy pieszy idzie
        srodkiem i nie bardzo jest miejsce na bezpieczne wyprzedzanie z ktorejkolwiek
        strony. Zgadza sie - chodnik nalezy do pieszych i rower jest tam gosciem muszacym
        sie dostosowac do warunkow. Ja w sytuacjach ''niepewnych'' przyhamowuje, czekam,
        mowie "przepraszam"; inni nawet nie zblizaja reki do manetki, co z kolei powoduje
        zlosc zaskoczonego pieszego. Pieszy jednak moze - i powinien - tez zadbac troche
        o wlasny komfort - czytaj: w miare mozliwosci nie isc srodkiem, bo warunki
        infrastrukturalne wymuszaja na razie koegzystencje pieszych i rowerzystow na
        chodnikach.

        Pozdrawiam :)
        • roberto65 Re: Sciezki rowerowe 25.08.01, 02:59
          Moim skromnym zdaniem , to tych ścieżek roweowych jest w naszym mieście
          stanowczo za malo i prze to rowerzyści muszą z konieczności jeżdzić jezdnią
          trazem z innymi pojazdami, albo przeciskać się po chodnikach, a to do
          przyjemności na pewno nie należy...
      • Gość: daag Re: Sciezki rowerowe IP: *.*.*.* 29.08.01, 13:42
        chętnie na pełnej prędkości przejechałbym ci po stópkach rowerem.
    • Gość: Pafik Re: Sciezki rowerowe IP: *.kom-net.pl 20.10.01, 00:52
      Gość portalu: Pafik napisał(a):

      > Dlaczego nie ma sciezki wzdluz swiezo oddanych ulic Sw.
      > Katarzyny i Piaskowej? Zamiast tego jest tam pas bruku miedzy torowiskiem a
      > jezdnia, w sumie niby-parking, ale widywalem juz tam samochody z blokadami na
      > kolach, wiec sam nie wiem o co tam chodzi. Sciezka rowerowa az sie prosi.

      Pytalem o to podczas niedawnego czatu z szefostwem ZDiK-u. Odpowiedz: za malo
      miejsca (sciezka wymaga 2 m szerokosci) oraz brak mozliwosci kontynuacji.

      Musze przyznac, ze ta odpowiedz mnie nie zadowala. Po pierwsze ow nieszczesny pas
      bruku to ponad metr szerokosci. Gdyby do tego dolozyc po 30 cm z obu chodnikow i
      pasa zieleni to mamy wymagane dwa metry. Nie jest to awykonalne, bo oba chodniki
      sa dosc szerokie, a samochody na nich nie parkuja.
      Po drugie kontunuacja jest mozliwa. Z jednej strony mamy sciezki w parku kolo
      Muzeum Narodowego, bulwar za kosciolem NMP wiodacy w kierunku katedry i
      remontowana wkrotce ul. Grodzka. Na tej ostatniej tez moglaby powstac sciezka,
      zwlaszcza ze w innej wypowiedzi panowie ze ZDiK-u mowili: "w niedalekiej
      przeszlosci udalo sie stworzyc ciag rowerowy nad fosa miejska, byc moze podobny
      uda sie wybudowac po polnocnej stronie centrum nad Odra". A zatem nawet jak nie
      Grodzka, to moze Drobnera, a to rzut rowerem ;) od Hali Targowej. Z kolei z
      drugiego kranca wystarczyloby objechac Galerie Dominikanska i przez Brame Olawska
      dostajemy sie na wspomniany juz system sciezek wzdluz fosy.

      Niestety, teraz to juz "po ptokach" :(
    • Gość: arni Re: Sciezki rowerowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 12:06
      Gość portalu: Pafik napisał(a):

      > Dopiero niedawna wizyta w Holandii szeroko otworzyla mi oczy. Owszem, znalem
      > opowiesci o tysiacach kilometrow sciezek, milionach rowerow itd, ale co innego
      > slyszec, a co innego zobaczyc na wlasne oczy.
      >
      > Rower rzadzi. Rowerem mozna dojechac wszedzie - szybko, tanio, nie martwiac sie
      >
      > o parking. Rowerem porusza sie szacowny biznesmen w garniturze, z komorka przy
      > uchu i kobieta jadaca na zakupy. Student i wiekowa dama. Rowerem jezdzi sie do
      > pracy, szkoly, sklepu, w odwiedziny i oczywiscie dla samej przyjemnosci.
      >
      > Sciezki rowerowe sa wszedzie - w centrum i na peryferiach, na glownych,
      > zatloczonych ulicach i na bocznych, luzniejszych. Z braku miejsca moze nie byc
      > chodnika lub jest on tylko po jednej stronie, ale sciezka rowerowa jest zawsze
      > i to w dwoch kierunkach. Nawet glowne jezdnie sa czesto zwezone do jednego pasa
      >
      > samochodowego w kazda strone, po to, aby poszerzyc sciezke rowerowa do dwoch
      > pasow. Sciezki wyraznie odcinaja sie od reszty drogi - czy to kraweznikami, czy
      >
      > czerwonym asfaltem, a najczesciej oboma wyroznikami naraz. Przez skrzyzowania
      > prowadza swoimi wydzielonymi pasami - prostymi lub o lagodnych skretach. Gdy
      > nie ma swiatel to ZAWSZE z pierwszenstwem przed samochodami.
      > Do tego parkingi. Wszedzie, co kilkanascie metrow stojaki dla rowerow. Przed
      > kazdym sklepem, urzedem, kinem itp. miejsca do przypiecia roweru. A
      > trzypoziomowy parking przed Dworcem Centralnym po prostu zwala z nog.
      >
      > Nie widzialem, zeby jakikolwiek kierowca smial zatrabic na rowerzyste. Nie
      > widzialem, poza sytuacjami ekstremalnymi (wyladunek towaru do sklepu, gdy
      > miejsca calkowicie brak), zeby ktos smial zatrzymac samochod na sciezce dla
      > rowerow, o parkowaniu nie wspominajac. Nie widzialem, zeby piesi lazili
      > sciezkami dla rowerow - robia to tylko poczatkujacy turysci, ale po paru
      > dzwonkach juz sie przyzwyczajaja, ze sciezka jest dla rowerow, tak jak jezdnia
      > dla samochodow.
      > Po prostu NIE-SA-MO-WI-TE!!!.
      >
      > A juz wydawalo mi sie, ze te nasze ponad 100 km sciezek to niezly wynik. Wynik
      > oczywiscie niewystarczajacy, ale niezly. Ze sciezka wzdluz Armii Krajowej -
      > Wisniowej - Hallera to duzy krok naprzod. NIE!!! Sciezek nadal jest zenujaco
      > malo. Na dodatek nie wchodza one tam, gdzie najchetniej bym je widzial, czyli
      > do centrum. Zgoda - poza centrum tez sa pozadane, ale tam mam wieksze
      > mozliwosci wyboru: np. zamiast jechac ciagiem ulic Wroblewskiego - Olszewskiego
      >
      > moge skorzystac z pobliskiego, rownoleglego walu. Abstrahuje juz od tego, ze z
      > walu i tak korzystac trzeba, bo owa sciezka jest permanentnie zastawiona przez
      > parkujace samochody.
      > Ale powracam do pytania: dlaczego sciezki nie wchodza do centrum??? Dlaczego
      > przy okazji kolejnych duzych i nieduzych remontow nikt o tym nie mysli? Czy nie
      >
      > dalo sie wydzielic sciezki wzdluz niedawno wyremontowanego ciagu Pilsudskiego -
      >
      > Malachowskiego? Dlaczego nie ma sciezki wzdluz swiezo oddanych ulic Sw.
      > Katarzyny i Piaskowej? Zamiast tego jest tam pas bruku miedzy torowiskiem a
      > jezdnia, w sumie niby-parking, ale widywalem juz tam samochody z blokadami na
      > kolach, wiec sam nie wiem o co tam chodzi. Sciezka rowerowa az sie prosi.
      > A czy wzdluz poszerzanej wlasnie Piotra Skargi powstanie sciezka? Nie tak dawno
      >
      > kladziono nowa nawierzchnie i chodniki na Kollataja. Tam tez sie nic nie dalo
      > zrobic? Troche wiecej pomyslunku i bylby ciag od Dworca Glownego az na Ostrow
      > Tumski. Ciag, ktory nalezaloby, rzecz jasna, dalej przedluzac i laczyc z innymi
      > .
      > A Nowy Swiat? A Grabiszynska? A czy podczas remontu i zmiany statusu na deptak
      > ulicy Szewskiej ktos pomysli o sciezce dla rowerow? To samo z Pulaskiego i
      > innymi.
      >
      > Powiem wprost: cholera mnie bierze, ze nasi projektanci maja zakodowane, ze
      > droga sklada sie z jezdni dla samochodow i chodnika dla pieszych. Czasem jest
      > jeszcze pas zieleni. A sciezki rowerowe gdzie? Amsterdam wcale nie ma szerszych
      >
      > drog niz Wroclaw, a jednak tam mozna! Zgoda - potrzeba obwodnicy autostradowej,
      >
      > dzieki czemu szerokie, sloniowate TIR-y znikna z centralnych ulic, ktore bedzie
      >
      > mozna nieco zwezic i wydzielic pasy dla rowerow. Ale przeciez na wspomnianym
      > ciagu Dworzec Glowny - Ostrow Tumski TIR-ow i tak nie ma.
      >
      > Teraz otrabiona juz zewszad sprawa Rynku. Nie wiem czy ktos zapodal juz taki
      > pomysl, ale jak nie, to ja proponuje: skoro uwaza sie, ze "swobodny" rower w
      > Rynku stanowi zagrozenie dla pieszych, to rozwiazaniem jest nie kolejny zakaz,
      > fikcyjny zreszta, lecz wydzielenie dookola Rynku "obwodnicy" dla rowerow. Nie
      > musialaby byc ona wymalowana szpecaca nawierzchnie biala farba - wystarczylo
      > pomyslec podczas remontu i wsrod bruku wbudowac dwa rownolegle, niewysokie
      > krawezniki, ograniczajace szerokosc sciezki. Koniec. Ale oczywiscie latwiej
      > jest zakazywac.
      > Panie i panowie odpowiedzialni za remonty: MYSLENIE NIE BOLI!!!
      >
      > Z nadzieja, ze bedzie lepiej,
      > rowerzysta Pafik :)

Pełna wersja