Dodaj do ulubionych

Punks vs. Progressive

27.08.08, 21:33
Podobno punki (m.in. Sex Pistols, Buzzcocks itp.) najbardziej nie
znosili tzw. rocka progresywnego w rodzaju Genesis, Pink Floyd, czy
Emerson, Lake & Palmer. Trochę to by było dziwne, bo progresywni też
zwracali się , tzn. tworzyli alternatywę przeciw ówczesnemu
mainstreamowi w show businessie czyli pop-rock-glam-disco. Może ktoś
z was coś wie na ten temat?

Inna sprawa, że takie super-progresywne ( z początku) formacje jak
Genesis czy ELO po paru latach zaczeły grać też proste melodyjki pod
publiczkę.

Pozdrow. Ol.
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Punks vs. Progressive 30.08.08, 21:10
      Faktycznie chyba Sex Pistols ostentacyjnie dość wyrażali swą
      niechęć przede wszystkim do Pink Floyd, i też Genesis. Wnerwiała ich
      koturnowość i artystowskie pozy tych formacji i w ogóle snobistyczne
      zadęcie "progresywnych" starających się robić wrażenie, że tworzą
      wielką sztukę. Dla nich był to fałsz i lipa.
      • johnny-kalesony Re: Punks vs. Progressive 31.08.08, 13:50
        Bo to naprawdę były fałsz i lipa! Jeżli posłuchamy uważnie późnego Pink Floyd
        (wczesna odsłona grupy z l. 60' jest znacznie lepsza), zauważymy jak niewiele w
        istocie ich różni od punkowych troglodytów. Te same, proste trzy akordy durowe,
        zagrane przez stosunkowo niewiele potrafiących instrumentalistów. Pink Floyd
        wiedzieli jednak, jak zatuszować swoje braki i szokowali publiczność całą tą
        otoczką pozamuzyczną - wizerunkiem, filozofowaniem, spektaklami multimedialnymi
        i tak dalej ...
        A ponieważ jakieś 95% ludzi słucha oczami, grupa ta odniosła sukces.

        Dla mnie jednym z najbardziej wyrafinowanych gatunków muzyki rozrywkowej jest
        rockabilly, rock'n'roll z l. 50', ponieważ wymaga naprawdę sporych umiejętności
        grania na instrumentach, a niekoniecznie przewracania oczami i "filozofowania".
        Dlatego właśnie tak niewiele grup wykonuje dzisiaj ten rodzaj muzyki, ponieważ
        pierwsi rock'n'rollowcy byli z pochodzenia jazzmanami albo swingersami. A w
        jazzie i swingu nie jest tak łatwo i naprawdę trzeba coś umieć. ; )
        Większośc ludzi, to znaczy te 95% słuchających oczami, lekceważy rockabilly,
        rock'n'rolla l. 50', uważając ich twórców za obciachowych prostaczków, i
        równocześnie modląc się do kapłanów rocka symfonicznego. Chciałbym kiedyś
        posłuchać, jak Pink Floyd grają "Johnny B. Goode" ... big_grin



        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • pomer_anya Re: Punks vs. Progressive 03.09.08, 17:24
          A mnie podoba się i rock'n'roll i punk i progressive! Uwielbiam
          Chucka Berry, Pink Floyd i Yes, a opróćz tego: Clash, Boomtown Rats
          no i oczywiście Joy Division/New Order. :p
          • w.ell Re: Punks vs. Progressive 04.09.08, 22:38
            Hmmm. Tak. Broniłabym Pink Floyd. Bo lubię. To nie jest takie
            banalne pitu-pitu. A rockabilly? Jeśli to coś w rodzaju "rock around
            the clock" - to zabawne i też lubię.
            DB (czyli Duża Buzia) Well.
            • ilnyckyj Re: Punks vs. Progressive 07.09.08, 22:26
              Nie, nie i jeszcze raz nie! Floydów będę bronił do upadłego! Przy
              tym nie mam nic do punków. Jeżeli tak gadali, to z przekory,
              zakrzyknęli: teraz k. my! Glamy, disco-graje, nadęte snoby, –
              wypad! No, chcieli ostro zaakcentować swoje nadejście. Tak jak
              z „flower Power” – muzyka była tylko częścią ideologii, a właściwie
              mody, stylu życia.
              Ścielę się do stop... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka