11.12.09, 21:55
Czytam i myślę tak jak się czuje kobieta ,której inna zabrała kochanego męża.
Dlaczego ten kochany mąż odszedł do niej. Często najlepszej koleżanki,z która
nie było tajemnic i z którą przegadało się tyle godzin i wypiło tyle litrów
kawy i zjadło tuziny ciastek.Może też być odwrotnie np. jakiemuś Kazikowi
rozkocha małżonkę jakiś Tadeusz.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7356038,Strzelba_Erosa.html
Obserwuj wątek
    • super222 Re: Co czują 12.12.09, 08:50
      Wadera z ludzkimi czuciami?
      Normalny umysł babski pojąć tego
      nie zdoła. Czyżbyś się zakochała?
      Nie czyń tego, bo twoj image padnie.

      PS. Nie czytałam *tego niebieskiego*,
      ale w tytule widzę, że Strzelba Erosa,
      a to wskazuje, że...jak wyżej.
      • rena-ta49 Re: Co czują 12.12.09, 10:09
        Czy ludzkie uczucia dawane są tylko "wybranym" ?
        Zawsze mi się zdawało ,ze każdy ma jakieś ludzkie uczucia nawet
        największy zbir ,a słaby punkt?
        Może sie mylę ? , to proszę wyprowadzić mnie z błędu.
      • wadera5 Re:Szóstka 12.12.09, 11:16
        Szóstka jak nie otworzysz linka to dalej nie będziesz wiedziała o co
        biega.Wyszło ,że ten jeden co byli we dwoje poszedł w prawo a drugi był bez buta
        ale za to w szaliku a może w chuście a Arafatka.Szacun
    • tadeusz_ski.51 Raaaatunkuuuuuuuu, co Was dzisiaj napadło??? 12.12.09, 09:14
      Rozśmieszacie mnie z samego rana, że się chyba rozpęknę!
      wadera5 napisała:
      > .... jakiemuś Kazikowi rozkocha małżonkę jakiś Tadeusz.
      • super222 Re: Raaaatunkuuuuuuuu, co Was dzisiaj napadło??? 12.12.09, 09:20
        ...po północy bawił na forum
        jakiś Ryszq - powszechna radość.
        Mówi to Panu Tadeuszowi coś?
        • tadeusz_ski.51 Ach taaaaaaaaaaak?? 12.12.09, 10:15
          super222 napisała:
          > ...po północy bawił na forum
          > jakiś Ryszq - powszechna radość.
          -------
          Mogłem się tego domyślić...
      • rena-ta49 Re: Raaaatunkuuuuuuuu, co Was dzisiaj napadło??? 12.12.09, 10:10
        Tylko tego nie rób , bo będzie smród smile smile
    • rena-ta49 Re: Co czują 12.12.09, 10:07
      Mnie osobiście się to nie zdarzyło , ale w mojej rodzinie owszem
      wiem ,ze to podłe uczucie, pierwszy okres kiedy się dowiedziała było załamanie,
      teraz po rozwodzie widzę ,ze jest szczęśliwa .
      Przecież te "zabierające" muszą się liczyć z tym że za jakiś czas im
      jakiś "nowszy model" zabierze partnera?
      • zak-1 Re: Co czują 12.12.09, 13:35
        Akurat w zeszłym tygodniu niedaleko mnie , facet popełnił
        samobojstwo. Wjechal Golfem (ze zgaszonymi swiatłami) z duzą
        szybkoscią na autobus . Okazało się , ze żona tego samobójcy
        odeszla od niego z kierowcą tego autobusu . Na dodatek to byli
        koledzy , książkowy przypadek . Więc podbierając kogos, trzeba się i
        z takim czymś liczyc .
    • darima_ka Re: Co czują 12.12.09, 14:36
      Póki sama tego nie przeżyjesz nie wyobrazisz sobie , to obwinianie siebie ,
      złość, chęć zemsty w początkowym okresie . Potem już tylko spokój i nadzieja na
      ułożenie sobie życia w przyszłości.Satysfakcja ,że można dać radę dźwigać ciężar
      zabezpieczenia dziecku pogodnego dzieciństwa.
    • izqa22 Re: Co czują 12.12.09, 16:28
      ja uważam, że złe wraca do człowieka, dlatego nie rób drugiemu co
      Tobie niemiłe.
      • tadeusz_ski.51 I to mi się podoba! 12.12.09, 19:49
        izqa22 napisała:
        > ja uważam, że złe wraca do człowieka, dlatego nie rób drugiemu co
        > Tobie niemiłe.
        -------
        No i ja właśnie działając zgodnie z tą zasadą, chcę kobietom robić tylko dobrze!
        A one nie chcą... Dziwne?
        • rena-ta49 Re: I to mi się podoba! 13.12.09, 10:23
          tadeusz_ski.51 napisał:

          > izqa22 napisała:
          > > ja uważam, że złe wraca do człowieka, dlatego nie rób drugiemu co
          > > Tobie niemiłe.
          > -------
          > No i ja właśnie działając zgodnie z tą zasadą, chcę kobietom robić tylko dobrze
          > !
          > A one nie chcą... Dziwne

          Wcale nie dziwne , bo gdybyś może zechciał robić dobrze własnej żonie , to nie
          karmiła by Cię tabletkami, pomyśl nad tym może ?
          • wadera5 Re: I to mi się podoba! 13.12.09, 10:51
            O la ,la !
          • tadeusz_ski.51 Nie będę tu tej sprawy roztrząsał 14.12.09, 12:24
            rena-ta49 napisała:
            > Wcale nie dziwne , bo gdybyś może zechciał robić dobrze własnej żonie , to nie
            > karmiła by Cię tabletkami, pomyśl nad tym może ?
            ------
            Ale uwierz mi na słowo, że mam mocne powody, dla który nie chcę i nie mogę pójść za Twoją radą.
    • zawod_arz Re: Co czują 12.12.09, 17:27
      Czasami na uczucia nie ma mocnych i tlumaczenie sobie, ze to niemoralne, czy
      wrecz obrzydliwe nic nie da. Po prostu, rozum sobie, uczucia sobie i wszystko
      diabli biora. Jesli jeszcze obie strony "zwariuja", to niestety, rzadko kiedy
      mysla racjonalnie i patrza na straty poniesione przez pozostalych.
      • wadera5 Re: Co czują 12.12.09, 18:35
        Ale może być taka sytuacja ,ze jeden z partnerów staje się bardzo
        oziębły.Powiedzmy ,że żona mu nawet pastylki daje ,czy on żonie i nic . Co w
        tedy?
        • darima_ka Re: Co czują 12.12.09, 19:15
          Jeśli chcą być z sobą będą szukać ratunku u seksuologa , jeśli jeden z partnerów
          już kogoś ma , nic go nie zatrzyma w tej sytuacji.
      • tadeusz_ski.51 Jasne, dobrze powiedziane. 14.12.09, 12:30
        zawod_arz napisała:
        > Czasami na uczucia nie ma mocnych i tlumaczenie sobie, ze to niemoralne, czy
        > wrecz obrzydliwe nic nie da. Po prostu, rozum sobie, uczucia sobie i wszystko
        > diabli biora. Jesli jeszcze obie strony "zwariuja", to niestety, rzadko kiedy
        > mysla racjonalnie i patrza na straty poniesione przez pozostalych.
        -------
        Przed wpadnięciem w taką "pułapkę" chronię się pozorami, cynizmem, nonszalancją
        i krytycyzmem, niebagatelną rolę odgrywa tu doświadczenie. Kto się raz sparzył...
    • cortyzol Re: Co czują 13.12.09, 11:21
      Miałem coś napisać ale tu widzę trzeba dać na spoko.Mnie też się często zdarza
      poślizgnąć i kogoś potrącić. Mówię przepraszam i po ptokach.Przeważnie następuje
      pojednanie.Teraz taka śliska pogoda.
      • darima_ka Re: Co czują 13.12.09, 15:39


        cortyzol napisał:

        > Miałem coś napisać ale tu widzę trzeba dać na spoko.Mnie też się często zdarza
        > poślizgnąć i kogoś potrącić. Mówię przepraszam i po ptokach.Przeważnie następuj
        > e
        > pojednanie.Teraz taka śliska pogoda.


        Tak, tak , można bardzo łatwo w poślizg wpaść big_grin
    • samantha.1 Re: Co czują 13.12.09, 18:32
      Czy bierzecie też pod uwagę co czuje oszukana przez żonatego faceta
      kobieta kiedy dowiaduje się ze jest on żonaty i wcale nie ma zamiaru się
      rozwodzić, a tylko na romansie mu zależało. Bo tak lubi?
      • cortyzol Re: Co czują 13.12.09, 20:41
        Myślę ,że Ona to lubi i wpisane jest w ryzyko łóżkowe.
        • ryszq Re: Co czują 13.12.09, 21:17
          Nie wiem jak się czuję taka kobieta. Myślę , że podle. Przypuszczam , że
          podobnie jak facet który dowiaduję się , że mu doprawili rogi. Chociaż sytuacja
          jest diametralnie inna. W takiej sytuacji kobieta jest zdolna do wszystkiego. I
          również ta która stoi po przeciwnej stronie. Żona. szczerze powiem , że
          uniknąłem takich zawiłości w swoim życiu. Chyba miałem szczęście.
          • dorota-s2 Re: Co czują 14.12.09, 07:18
            To chyba jest też tak że inaczej traktuje to facet"dla mnie nie ma
            to znaczenia,liczysz się tylko ty i dzieci"a inaczej kobieta"to
            koniec zdradziłeś mnie,nasze marzenia,zniszczyłeś wszystko co było
            między nami".Inaczej też jest kiedy faktycznie przychodzi przwdziwe
            uczucie do tej drugiej czy drugiego
            • ryszq Re: Co czują 14.12.09, 08:28
              Ale czy zaraz trzeba tracić rozum?
            • rena-ta49 Re: Co czują 14.12.09, 14:28
              Nic nie wymyślimy , gdyż każdy człowiek inaczej odczuwa.
              A życie pisze takie różne scenariusze ,że głowa boli .
              Można tylko cieszyć sie ,że niektórych z nas to ominęło ,albo też nie
              dowiedzieliśmy się o czymś takim. Bo z całą pewnością nie jest to dla żadnej ze
              stron komfortowa sytuacja , są to dramaty!
    • tadeusz_ski.51 Nie ma co dramatyzować 17.12.09, 13:06
      Jeśli facetowi zdarzyło się zdradzić żonę, czy partnerkę, to najlepiej jest, gdy
      jest jak w czeskim filmie, czyli "nikt nic nie wie". Jeśli, nie daj Boże, sprawa
      się "rypnie", to trzeba żonę przekonać, że to był incydent, działanie w
      afekcie... No co, nie wiecie, że nawet prawo przewiduje nadzwyczajne
      okoliczności łagodzące dla sprawców czynów zabronionych działających w afekcie?
      • tadeusz_ski.51 Tym bardziej należy 17.12.09, 15:41
        być wyrozumiałym dla ludzi o temperamencie choleryka, takim jak ja, ponieważ
        tacy ludzie błyskawicznie wpadają w "afekty"...
        • darima_ka Re: Tym bardziej należy 17.12.09, 17:37
          tadeusz_ski.51 napisał:

          > być wyrozumiałym dla ludzi o temperamencie choleryka, takim jak ja, ponieważ
          > tacy ludzie błyskawicznie wpadają w "afekty"...

          To nie nas o tym przekonuj ,a swoją małżonkę tongue_out
      • darima_ka Re: Nie ma co dramatyzować 17.12.09, 17:38
        Oczywiście ,ze nie ma co dramatyzować , trzeba po prostu spakować i wystawić za
        drzwi , a sobie dobrego adwokata poszukać , załatwić wszystko na "cacy"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka