Czym ona jest dla Was. Wielokrotnie w życiu zaprzyjaźniałem się i od sie co do tego czy owego. Co ciekawe, gdy biegałem z tą czy tamtą dziewczyną i rozstawaliśmy się było bez obiekcji. Po prostu - śmigamy ze sobą i każdo w swoje mańke jakby co tak było. Przyjaźń myślę to co innego. Owszem, kocham swoją ślubną, bardzo kocham i zabić bym się dał za Nią ale....przyjaźń. Czy małżeństwo - bycie razem to oprócz miłości to też przyjaźń ? zastanawiam się nad tym. Obserwuję moją Romkę /ukochaną ponad życie/ i wiem że Ona jest we mnie na zabój a ja nie kłamiąc też w niej jestem na zabój zaślepiony

Grechuta śpiewając kiedyś piękną piosenkę zapytał w niej - czy to jest miłość czy to jest kochanie. Myślę że jedno i drugie. I jeszcze przyjaźń jest bo bez miłości nie ma przyjaźni. Jestem o tym przekonany. Jak sądzicie ?
Kiedyś bardzo zaprzyjaźniłem się z pewną osobą z netu, tak mi się wydawało. Zostałem przez Nią zdradzony o świcie. Bardzo to odchorowałem. Bywa qrwa.