Dodaj do ulubionych

Motoparty, Czechy

IP: *.ekspres.net.pl 24.06.10, 15:58
Wybiera się ktoś? :)
Jade, jako plecak, ale jade :P
www.motoparty.cz/
Obserwuj wątek
    • Gość: wodnik Re: Motoparty, Czechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 23:50
      cześć,
      ja omijam ten policyjny kraj szerokim łukiem. Z pewnością mają tam
      fajne imprezy, ale za to bardzo niefajną policję. Czy też może
      milicję. Jakbym był Czechem, to miałbym tylko rower, a i to z
      odcięciem ponad 40 kmh. Nie wiem, po co ludzie kupują tam motocykle.
      Żeby doturlać się do Nowego Jicina 88 na godzinę a potem publicznie
      zdjąć majtki dla odreagowania frustracji?

      wodnik
      • Gość: Jacek929 Re: Motoparty, Czechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 09:16
        Widze ,ze masz złe doświadczenia z Czech . Bylem kilkakrotnie z
        wizyta na czeskich winkielkach czy wyścigach w Brnie i miejscowa
        Policja nie wykazywala wiekszego zainteresowania choc takze mnie
        przestrzegano ,ze lepiej nie jechac bo będa kłopoty . Poza tym czy
        nasza Policja jest fajna ? Trzeba po prostu zachowac umiar a tam
        gdzie faktycznie mozna dac ognia i klopotów nie bedzie .
        ---
        Pozdrawiam
        Jacek929
        • Gość: spiwor Re: Motoparty, Czechy IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.10, 09:51
          Bardzo lubię Czechy i pewnie w ten łikend też tam będę, dawno na winklach w
          Jeseniku nie byłem, poza miastem można lekko przyszaleć ale w mieście tylko tyle
          ile bozia przykazała.
          Ostatni dzień tamtego roku gdy dało się jeszcze jeździć, to gdzieś tak w
          grudniu, tak się fajnie jeździło, że jakimś cudem wylądowałem w Czechach. Tam
          się zerwał zimny wiatr, przemarzłem maksymalnie, w głowie tylko myśli żeby
          herbatki ciepłej się napić a w kieszeni zero koron. Ale już widać Polskę, nawet
          tablica jest do Polski 1 km, no to lekko przyspieszyłem. Zza drzewa wyskakuje
          dupeczka w mundurku i macha lizakiem. Myślę sobie, będzie nowa przygoda, nie
          uciekam.
          Była to lekka łapanka z radarem.
          Pierwsze co to śliczna pani policjant, bez żadnego słowa przyniosła balonik do
          dmuchania. Wynik 0,0. Później dopiero zaprosiła do radaru, pokazała, że mam
          prędkość przekroczoną o 45km/h i mówi: Zabieramy motocykl.
          -Co? Jak to zabieramy motocykl?
          -Biorąc nawet pod uwagę błąd pomiaru 3km/h to jest i tak ponad 40km/h
          przekroczone, to już nie jest mandat a trzeba będzie się zgłosić w wyznaczonym
          terminie na sprawę a jest możliwość, że pan nie przyjedzie i zabieramy w kaucję
          motocykl na parking policyjny.
          Na bank zrobiłem się czerwony.
          -Nie oddam motocykla. Nie ma mowy.
          Poszła niunia debatować (naprawdę była bardzo śliczna). Wraca.
          -Okej to zrobimy inaczej. Zostawi pan w kaucji 6000 koron(1100zł) i będzie mógł
          pan wracać na motocyklu do domu.
          Może miałem z 50 zł w kieszeni, do tego żadnej karty kredytowej przy sobie...
          -Nie mam tyle.
          -Czy jest możliwość, że ktoś panu przywiezie?
          -Tak ale to potrwa ze 3 godziny.
          -Poczekamy.
          Zadzwoniłem do Wrocka, hura, udało się kogoś dorwać, i po trzech godzinach
          przywieźli mi pieniądze.
          W międzyczasie wszyscy się zawinęli zostały tylko dwie fajne
          dupeczki-policjantki, ale tak sympatyczne, że szok. Pośmialiśmy się trochę,
          powiedziały co dokładnie napisać w papierach dlaczego przekroczyłem prędkość i
          wogóle sympatycznie było.
          Miesiąc później trzeba jechać do Trutnova na sprawę.
          Okazało się to tylko zwykłe przesłuchanie. Ale nagle pani mówi:
          -Decyzją, że pan się sam zgłosił i nie trzeba pana ścigać dostanie pan najniższy
          poziom kary: 5tyś. koron mandatu, 1tyś koron opłaty za sprawę i przez 6 miesięcy
          zakaz poruszania się każdym pojazdem, nawet rowerem.
          Koparka opadła mi do samej ziemi. Właśnie w tamtym okresie jeździłem tirem
          praktycznie cały czas tamte kierunki.
          -Ale jestem kierowcą i tam są moje kierunki, mogę stracić pracę.
          -Jest pan sympatyczny, tak więc proszę tutaj podpisać pisemko, ja je wypełnię i
          zakaz jeżdżenia będzie przez 3 miesiące, mniej nie da rady.

          I tak się to zakończyło.
          Jedyny plus taki, że policjantki są sympatyczne i ładne i to, że pojechaliśmy
          ekipą i na powrocie, pojechaliśmy do skalnego miasta i po ciemku się tam zgubiliśmy.

          Słowaccy policjanci są lepsi.
          Dwa dni po sprawie wylądowałem na Słowacji, groziło mi 1970 euro mandatu, płatne
          na miejscu. po dwóch godzinach skończyło się na 60 eurasach mandatu, których nie
          miałem i zabrali mi prawko, do odbioru jak będę mieć kasę.
          • Gość: kazimierz Re: Motoparty, Czechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 10:08
            Szok! nie do wiary! Dobrze że się dowiaduję jakie zwyczaje panują w Czechach, bo
            jestem tam na moto co drugi weekend!!! Na szczęście jeszcze nie trafiłem na
            radar, a od teraz będę baaardzo uważał!!! Czechy są fajne, pilsnerek doskonały,
            ludzie mili. Polecam.
            • Gość: spiwor Re: Motoparty, Czechy IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.10, 20:31
              Pani mi pokazała taryfikator, nie przekraczasz 40km/h, maksymalny mandat 2,5 tyś
              koron, powyżej tak jak wcześniej pisałem. Ale poza miastem są tolerancyjni ale w
              mieście, nie ma co prosić o litość. Zresztą Czesi maja tylko 7 punktów karnych i
              po prawku.

              Ale kocham ten kraj, ludzie sympatyczni, fajne laski, super żarcie i drogi,
              szczególnie w górach...
              Zabolał mandat, ale i tak będę tam jeździł, ale w miastach ostrożnie.
              • Gość: s. Re: Motoparty, Czechy IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.06.10, 20:37
                Oczywiścne nie przekraczasz ponad 40 km/h niż jest dozwolone.
        • Gość: wodnik Re: Motoparty, Czechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.10, 00:17
          Zaryzykuję.
          Tak, nasza Policja (drogowa) jest fajna. A czeska nie jest.
          Nasza ustawia radary (w 90%) tam, gdzie jest niebezpiecznie, a
          czeska ustawia radary tak żeby cię złapać. W 90%.
          Chociaż tam masz jeszcze szansę, bo w Szwajcarii już żadnej. Tam
          donosi większość kierowców. Dzwonią na policję, bo ich wyprzedziłeś.
          Tym chętniej, że masz PL (F, GB, I, E)na blachach.
          Włosi też mają niezłych policjantów.

          pozdro
          wodnik
          • Gość: Jacek929 Re: Motoparty, Czechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.10, 19:29
            W jednej kwestii sie z Tobą nie zgodze . A mianowicie z tymi 90 %,
            ze nasza Policja ustawia fotoradary w miejscach niebiezpiecznych .
            Odnoszę wrażenie ,ze jest wrecz odwrotnie . Ustawiaja fotoradary w
            takich miejscach,ze od razu widac ,ze sa nastawieni na zbijanie kasy
            a nie poprawienie bezpieczeństwa . Ostatnio powiedzialem Strażnikom
            Miejskim, ze ja w krzaki chodze srac a oni tam sie chowaja i
            wystawiaja obiektyw w oczekiwaniu na zdobycz . Zreszta szkoda gadac,
            bo to żenada i minister sportu mial calkowita racje mowiac ,ze
            Polska to dziki kraj .
            ---
            Pozdrawiam
            Jacek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka