Temperatura w wawie.

IP: 217.153.180.* 31.07.05, 14:17
Witam zgromadzonych. W rzeczy samej temperatury w miastach są nieznośne,
wczoraj wyczekiwałem momentu kiedy dosiąde swa bandycką suzię o numerze 600.
najpierw odpracowałem pańszczyznę, czyli pojechałem z narzeczona nad wodę,
gdzie chwilke poleżeliśmy plackiem, i pochasaliśmy po piasku. ludzi ogrom.
kiedy już zdawało się że nie wytrzymam, stwierdziłem z przekonaniem , iż
idzie burza, a bedzie to wyjątkowo wielka bestia. trzeba wracać do domu.
kiedy już zaparkowałem samochód w bezpiecznym miejscu ( brak drzew )
stwierdziłem że jeszcze dam radę się przejechać. i tu pojawił się dylemat. :
jak się ubrać. staram się byc odpowiedzialnym motocyklistą, i sprawy
bezpieczeństwa traktuję poważnie. Lecz moi drodzy, koszulka i spodnie od
dresu wygrały. a i tak jak to któryś z szanownych kolegów na forum napisał -
nie było ochłody. serce mego bandzira grzało niepomiernie, a jako że byłem
skąpo ubrany nie jechałem szybko. Widziałem podczas tej krótkiej eskapady po
wale międzyszyńskim kilkoro motonitó, jedni w krótkich spodenkach, drudzy
obuci od stóp do głów. które wyjście lepsze. w ciężkim stroju, zwłaszcza
skórzanym, wentylacja jest mizerna, i może łatawo dojść do przegrzania. ciało
się poci, lecz nie ma gdzie oddać ciepła, czego powodem jest
pomopowanie "gorącej krwi do mózgu, a to już może być problem ( za :
motocyklista doskonały )
zrezygnowałem tego dnia z jazdy.
    • scorell Re: Temperatura w wawie. 31.07.05, 14:43
      To że motocyklisci musza być ubrani od stóp do głów to mit. Wiadomo że jak jest
      tak gorąco jak ostatnio to co to za przyjemność z jazdy jesli sie jest
      zakombinezowanym :| A ostrożnie trzeba jeździć zawsze , nieważne czy w
      kombinezonie czy w krotkich spodenkach Gwoli scislosci- nie mowie o wielkich
      trasach czy eskapadach tylko o polatankach koło domu.
      • Gość: paweł 26 Re: Temperatura w wawie. IP: 217.153.180.* 31.07.05, 15:39
        polatanki koło domu, - ostrożna jazda - strój bardziej dowolny - OK.
        lecz już w trasę bym nie ryzykował. ostatnio udawałem się w okolicę Końskich, i
        przyznać trzeba - byłem obuty nie lada. w miejscach gdzie jechałem wolniej,
        bądz byłem zmuszony się zatrzymać - było kiepsko, lecz w trasie, przy normalnej
        prędkośći turystycznej, nie odczuwałem gorąca. lecz zasada jest jedna, - trzeba
        dużo pić. juz tu widze usmiech na twarzach motonitów.... nie, nie, nie
        browarka. .

        pozdro.

        Bandycka suzia o numerze 600
Pełna wersja