Dodaj do ulubionych

debilom sie nie dac.

IP: *.red-acceso.airtel.net 27.01.07, 19:39
tak po temacie "kup pan litra" i "Hornet...male pytanko" pomyslalem, ze jak
sie ludzie pytaja jaki motorek na poczatek kupic to zawsze slychac: skuter
albo 125 ccm. mysle ze problem bezpieczenstwa nie lezy w mocy motoru, choc
sam ssporta na poczatek bym nie kupil, ale w tym ze ludzie kupujacy pierwszy
motor to, wczesniej co najwyzej, motorowerem gdzies jezdzili i bladego
pojecia nie maja co moga inni ludzie na drodze wymyslic. spiwor fajnie opisal
frajde z jazdy. ja tam az tak sexualnych przezyc nie mam, ale pamietam, ze
ktos kto sie wlasnie dorwal i mu wychodzi to o otaczajacym swiecie zapomni i
nie wezmie innych kierowcow pod uwage.
no wiec "mam pomysla". moze by napisac o takich sytuacjach, o ktorych na
kursach nie ucza, a ktore sie na drodze trafiaja i sprawdzaja. moze ktos
przeczyta i przyhamuje. spiwor pisal o skodzie i kapeluszu...
- wszystko jedno jaki samochod jak gosciu ma kapelusz badz czapke spodziewaj
sie najgorszego.
- traktor tylko wtedy nie skreci w lewo bez kierunkowskazu jak sie nie da.
- ciezarowka a za nia czolgajacy sie osobowy. w 80 przypadkach na 100 jak ich
zaczniesz wyprzedzac osobowy se przypomni ze tez moze. zacznij wyprzedzac
wczesniej blysnij dlugimi, albo uzyj trabki, to moze se wczesniej przypomni
albo odpusci.
- masz pierwszenstwo. do skrzyzowania (z daleka widzisz) podjechal aut. stoi.
50/100 ze jak sie namysli to wyjedzie prosto pod kola. trabki uzyc i
swiatel.
- nawet jak sie czolgasz to srodkiem pasa. jak zjedziesz do prawej krawedzi
to cie beda brac na 3-go (sam kiedys tak robilem). i jak sie wystrasza to,
jak myslisz, w ktora strone beda uciekac?
to tak tyle co mi sie na biegu znalazlo. jak uwazacie ze warto, to cos
dopiszecie, a jak nie to se temat sam zdechnie.
pzdr i ciepelka. ja to mam constant. :)
Obserwuj wątek
    • Gość: baba_zanetti Re: debilom sie nie dac. IP: *.itpp.pl 27.01.07, 22:23
      Witam, ten temat też już był kilka krotnie poruszany, (przynajmniej od czasu
      odkąd ja tu bywam). Dlatego większośc rzeczy które tu będą napisane będzie
      powtarzaniem się, chodzi mi jednak o fakt że na szczęscie są jeszcze ludzie
      którzy nie wstydza się zapytać, jak się zachować, nie pozjadali wszystkich
      rozumów, i nie pytają czy litr jest dobry na początek. Dobrze to określiłeś, tu
      nie chodzi tak bardzo o moc motocykla, myślę że odstek motocyklistów którzy
      rozbijają się z powodu nadmiernej prędkości jest mniejszy niż takich którzy
      robią sobie krzywdę z winny innych urzytkowników dróg (oczywiście jedno i
      drugie łaczy się ze sobą). Już to raz napisłem że bardzo ważne jest
      doświadczenie, w sytucjach podbramkowych które może uratwoć tyłek kiedy wiadomo
      z góry jak sie zachować, jak wiadomo takowego się nie zdobywa na kursie. PZDR
      (wiem że nie napisałem niczego odkrywczego)
      • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.07, 08:44
        Przed wyprzedzeniem ciężarówki upewnić się, że kierowca nas widzi. Ciężarówka
        posiada tylko dwa boczne lusterka bez środkowego i za tym autem w pewnym
        momencie jest martwa strefa i motocykl jadący środkiem pasa nie widać.
    • Gość: mad max superstar Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 10:51
      - masz pierwszenstwo. do skrzyzowania (z daleka widzisz) podjechal aut. stoi.
      50/100 ze jak sie namysli to wyjedzie prosto pod kola. trabki uzyc i
      swiatel.


      z tymi swiatlami to ja bym sie jednak zastanowil ,koles moze sobie pomyslec ze
      go przepuszczasz w 90 na 100 przypadkow tak sobie pomysli :) ja bym nie ryzykowal :)
      • Gość: sly11 Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 11:36
        kiedyś u nas gosciu leciał al.niepodległości prawy pas 140 na budziku facio
        skodzianko dojeżdża od castoramy chce włączać się do ruchu,motocyklista daje
        ostrzegawczo długimi,facio odbiera ten sygnał jak wszyscy i rusza
        -nieszczęście gotowe.
        wniosek :
        nigdy nie mrugajcie długimi,jeździjcie na długich,ja mam w dupie że komuś to
        może przeszkadzać,mi to może uratować życie.
      • Gość: tata Jacek a kto pisal ze mrugac? IP: 212.166.246.* 28.01.07, 12:29
        przy pomocy tego co masz do dyspozycji masz krzyknac: "S...LAJ!"
        tak obrazowo rzecz ujmujac.
        troche zle ten przypadek opisalem.
        konkretnie to sie tak dzieje jak nie wlacza sie do ruchu chocby z 10 razy
        zdazyl. zazwyczaj to sie mamuska zastanawia gdzie i jak skrecic albo gosciu
        mape luka. a pozniej cali szczesliwi ze znalezli rozwiazanie juz nie patrza co
        z boku jedzie tylko jada. czasem pod tira a czasem przed ciebie. :(
        • Gość: sly11 Re: ja mówię- nie mrugać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:41
          > przy pomocy tego co masz do dyspozycji masz krzyknac: "S...LAJ!"
          > tak obrazowo rzecz ujmujac.

          wyjatkowo nieobrazowo.


          > konkretnie to sie tak dzieje jak nie wlacza sie do ruchu chocby z 10 razy
          > zdazyl. zazwyczaj to sie mamuska zastanawia gdzie i jak skrecic albo gosciu
          > mape luka. a pozniej cali szczesliwi ze znalezli rozwiazanie juz nie patrza co
          > z boku jedzie tylko jada. czasem pod tira a czasem przed ciebie. :(

          jakoś ciężko sie ciebie czyta,"ąłćżźóęśń" wystarczy wcisnąć alt,przeważnie po
          lewej od spacji.... PLISS
          • Gość: tata Jacek a ja mowie - skutecznie!!! - klaakson IP: 62.87.104.* 29.01.07, 00:17
            jak tak se wspomnialem to ZAWSZE trabka byla i na nic czasu juz. i tez mnie
            ch00j obchodzi czy sie podoba czy tez nie. :p
            co do dlugich. kiedys w nocy mnie tir sprostowal. zapalil choinke
            i... "jasnosc sie stala". a pozniej... "ciemnosc widze, widze ciemnosc." no sie
            quu...wa zatrzymalem prawie. uwazaj Wasc z tymi dlugimi. :)
            PS. nie podbijam tematu, ale , tak mi sie przypomnialo, lepiej na wejsciu w
            zakret stanac deba i wejsc pozniej ostrzej, ale z mniejsza predkoscia, niz
            cwiczyc cuda w zakrecie. jak sie zle predkosc wejscia wyczulo to skorygowac jak
            najszybciej.
            PS2. z..bie jutro informatykow firmowych i se polska klawiature zaistaluje.
            buce mi prawa administratora wycieli to i tak klepie. do pracy mi potrzebny
            hiszpanski i angielski.
            pzdr
            • Gość: Simon Re: a ja mowie - skutecznie!!! - klaakson IP: *.era.pl 06.02.07, 16:35
              tak sobie myślę, że sly nie chciał powiedzieć, że masz jeździć na długich w nocy :)
              natomiast w dzień warto mieć włączone długie i już... zwłaszcza wiosną i
              jesienią jak puszki też jeżdżą na światłach

              ----
              pomóżcie w projekcie www.crx.simons.pl
    • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.07, 13:04
      Jeszcze jedno mi się przypomniało:
      Jak widzisz na końcu prostej jak samochód wyprzedza więcej niż jedno auto na raz
      to na 100% będzie ciągnął wyprzedzanie następnych pojazdów i będzie jechał na
      czołówkę ratuje tylko ucieczka na pobocze. W tym przypadku nigdy nie pomaga
      mruganie światłami, trąbienie, machanie rękami itp.
      • Gość: yamasz Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:50
        a tu sie z kolegą śpiworem moge w 100% zgodzic. tez miałem taką sytuacje. Co do
        ciągników to je nalezy wyprzedzac ma moscie lub wiadukcie, bo wtedy jest
        pewnosc ze w lewo nie skręcą. kolejna sprada to zwolnic przed kazdym
        skrzyzowaniem przed którym stoi auto i ustępuje nam pierszeństwa. ja do dzis ne
        zapomne goscia w czerwonej audi 80 który kłucąc sie z zona wyjechal mi
        porsciutko pod yamaszke. myslalem ze zatłuke sku..ela kaskiem!
    • dragon600 Re: debilom sie nie dac. 28.01.07, 19:16
      A PO CO WYWAŻAĆ OTWARTE DRZWI ???

      Kupcie sobie:

      1. "Strategie uliczne"
      2. "Motocyklista doskonały"

      Osobiście uważam, ze ta druga pozycja jest znacznie lepsza i kazdy kto jeździ
      motocyklem powinien to przeczytać.
      • Gość: nuu Re: debilom sie nie dac to raz! samemu nie być dwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:40
        ...co by tutaj mądrego napisac... z mojego skromnego doświadczenia wiem iż
        użytkownicy puszek są czesto zakompleksieni i jeśli spotkasz takiego na drodze
        bądz pewien że wyprzedzi Ciebie nawet na winklach na podwójnej ciągłej. Wydawać
        by się mogło iż punktem honoru jest łyknięcie japonii ! JA nie jeżde szybko i na
        drodze nie czuje się jak na torze wyścigowym a więc czesto stówka wystarcza ( za
        młody jestem i za dużo do stracenia żeby śmierć gonić [dwa wypadki dają do
        myślenia] )dlatego często jakies dresiki z laseczką w starej becie i inni nie
        spełnieni kierowcy amatorzy F1 probują mnie prowokować - Bez skutecznie !
        Sp.ie.rd.al.aj po mózg wtedy wyjedzc na drogę.
        Insza inszość to kierowcy ciężarówek .
        • Gość: kubek145 Re: debilom sie nie dac to raz! samemu nie być dw IP: *.ukonline.co.uk 29.01.07, 01:25
          z moich zajec praktycznych wywnioskowalem:
          -nauczyc sie puszczac hamulec jak blokuje kolo
          -nie opozniac hamowania, zatrzymaj sie dalej niz blizej
          -lepiej wejsc wolniej w zakret niz za szybko(wiem,ze juz bylo,ale zakretow jest duzo ;])
          -swiatla zawsze wlaczone
          -przeciskac sie lepiej miedzy stojacymi niz jadacymi samochodami
          -nie zakladac ze ktos cie widzi
          tyle pamietam, a ze bylo cos o kursach, to tak jak i motocykliste doskonalego uwazam za istotny element, tak odbede tez kursik jazdy "zaawansowanej" bo wydaje mi sie ze mi sie przyda
          -
    • Gość: Potek Re: debilom sie nie dac. IP: *.mofnet.gov.pl 29.01.07, 07:56
      Chyba najważniejsze, wyjeżdżając z domu musimy bardzo chcieć do niego wrócić/
      też pomaga/,oczy dookoła głowy bo nie każdy ma w tym dniu dobre samopoczucie.
      Oprócz ludzi bardzo grożne są zwierzęta
      • p.moto Re: debilom sie nie dac. 29.01.07, 13:02
        Ja wam powiem że problem polega na tym: kierowcy puszek nas widzą tylko
        wychodzą z założenia- "jedzie motorem i tak sie zmieści jak nie będzie miał
        miejsca to pojedzie poboczem albo pod prąd przecież potrzebuje mało
        miejsa" ,tylko nie myślą o jednym samochodym awaryjne chamowanie oznacza co
        najwyżej zablokowanie sie kół ale pojazd stabilnie zatrzymuje sie po
        kilkudziesięciu metrach w motocyklu awaryjne chamowanie bardzo często kończy
        sie baaardzo nieprzyjemnie i uszkodzeniami ciała i moto. Dlatego dopóki
        kierowcy puszek nie zaczną nas traktować jako pełnoprawnych uczestników ruchu
        drogowego to sytuacja sie nie zmieni nawet jak będa nas widzieć bo będziemy
        jechać na długich i trąbić.
        PZD
        • Gość: baba_zanetti Re: debilom sie nie dac. IP: *.itpp.pl 29.01.07, 20:56
          Dodam że w 99,9% nie wjeżdzam między dwa jadące obok siebie "Tiry". Raz miałem
          odwagę, i został mi do dziś uraz psychiczny. Odradzam takiej brawury:)
      • transplant Re: debilom sie nie dac. 30.01.07, 02:24
        To prawda. Sfora walesajacych sie po drodze bezpanskich psow moze narobic
        zamieszania. I na nic w takies sytuacji klakson i dawanie po dlugich- wiem bo
        sam sprawdzilem :(
    • Gość: danek Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 20:53
      Witam. Jestem instruktorem nauki jazdy. Jestem motocyklistą i szkolę m. in.
      przyszłych motocyklistów. Szkolę tak, żeby "chronić m. in. swój tyłek":)
      Z opowieści jednego z kursantów:
      "...kiedy na egzaminie podczas zmiany pasa ruchu oprócz upewniania się w
      lusterkach obracałem się również przez lewe bądź odpowiednio prawe ramię,
      egzaminator zapytał mnie co ja wyprawiam?! Powiedział patrz pan lepiej przed
      siebie... Odpowiedziałem, że w lusterku mogę wszystkiego nie zobaczyć np
      jednośladu. Odwracam się, żeby zminimalizować !!!MARTWE POLE!!! w polu widzenia
      kierowcy. Egzaminator wybuchnął śmiechem?!"
      Jak można czuć się bezpiecznie na drodze, skoro tak "fachowa" osoba jaką jest
      egzaminator szydzi sobie z tych elementarnych spraw, zasad umożliwiających w
      miarę bezkolizyjne poruszanie się głównie po mieście. Jak będzie zachowywał się
      ten kursant, który został nauczony jednego, a na egzaminie został wyśmiany przez
      egzaminatora(autorytet w dziedzinie ruchu drogowego????????)? Można się
      domyślić. Miejmy nadzieję, że to tylko skrajne, odosobnione przypadki. Pozdrawiam
      • Gość: Pacu3 Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 13:27
        ja mialem taka sytuacje jak zdawałem prawko że musiałem zmienić dwa pasy i też
        sie obejzałem bo widze awto po mojej prawej dodalem gazu mimo ze auto bylo za
        mna i moglem smialo zmienic pas nie zajezdzajac mu drogi ! dalem wiec gazu i
        zmienilem pas ! jakiż to skur.$.syn jechał że dał po klaksonie ? ! oczywiscie
        taxowkaż ! pomyslalem- no to po egzaminie. A egzaminator po przyjezdzie do
        osrdoka powiedzial mi ZDAL PAN !!! ale prosze uważac na taxowkaży !!! Wiec ja
        nie moge powiedziec zlego slowa na tego egzaminatora :D
        • Gość: Qrak Re: debilom sie nie dac. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 31.01.07, 21:51
          Ciekawe rzeczy tu piszecie no ale nie to chce wam powiedzieć.W pazdzierniku
          ubiegłego roku jechałem swoja ETZ 251 z basenu.Droga szeroka dobrze
          oświetlona-ul.Sienkiewicza w Grodzisku M.Tak sobie jade i widze jak w drodze
          podporządkowanej czeka żeby skręcić sobie w lewo fiacik seciczento.No a ja se
          jade i myśle żeby tylko nie wyjechał.Prawie dojechałem do tej drogi gazu sobie
          (mialem jakies 40 na budziku wiec nie za szybko)zadowolony daje a tu co.Matko
          niebieska ratuj-wytacza się prosto przede mnie.Myślałem ze skurw..... zabije.Jak
          nie przpier.....Moja ETKa zle to zniosła niestety a ja się tylko sromotnie
          potłukłem.Powiedziałem sobie że to było moje pierwsze moto i chyba ostatnie.Mam
          już nowego sprzęta ale uraz pozostał.
          • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.07, 19:21
            Qrak miałem bardzo podobną sytuację, tylko, że we Wrocku, druga jazda Jadźką,
            gość podjeżdżał dość szybko, nerwowo do skrzyżowania, widać było, że coś nie
            tak, zwolniłem do 40 bo byłem pewny, że zajedzie mi drogę, jak już byłem dość
            blisko żeby widzieć jego oczy nawiązałem kontakt wzrokowy, upewniłem się, że
            mnie na pewno widzi, skupiłem się już na drodze przedemną, odwijam a gościu
            wyjeżdża prosto przed przednie koło i się zatrzymuje... ale mi się udało.

            Wydaje mi się, że zaakceptował mnie, że mam pierszeństwo i skupił się na
            następnym pojeździe zapominają o mnie, wyjechał przed przednie, zobaczył mnie
            znowu, wystraszył się i zatrzymał.
            • Gość: tata Jacek Re: debilom sie nie dac. IP: 62.87.99.* 02.02.07, 00:19
              No se quur.de nie potrafie odmowic.

              Moze im dlugimi poswieciliscie?? I dlatego??
              pzdr
    • Gość: Antydebil Re: debilom sie nie dac. IP: *.vlan365.dengo.lubman.net.pl 31.01.07, 13:14
      A już myślałem, że to o norku z nowego yorku
      • Gość: waps Re: debilom sie nie dac. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 01.02.07, 06:32
        Problem polega na tym, ze jestesmy NIEWIDZIALNI i trzeba dzialac zawsze majac to
        na uwadze.
        Wklejam tekst po angielsku na ten temat:

        Being Invisible
        By Dirck J. Edge

        On the street, you are invisible. You must always be aware that you are invisible.

        Never assume that automobile drivers see you. If an automobile is in a position
        to hit you, plan an escape path in advance. Try to make eye contact with the
        driver, if possible.

        In the day time, ride with your high beam on. Scan ahead, and take in as much
        relevant information as you can. Be aware of every car that might turn into your
        path, and particularly aware of a few common, dangerous situations.

        If you are traveling down the road and there is an automobile in the left turn
        lane facing you, slow down a bit, cover your brake and plan an escape route. It
        isn't uncommon for an automobile to turn left in front of a motorcyclist, and
        the results can be fatal. Once again, try to make eye contact with the driver,
        and even move to the right of a single-lane road or the right lane of a
        multi-lane road
        • Gość: polka Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 18:21
          ...a po polsku? ktoś mógłby szybko przetłumaczyć? bo ciekawy ten wątek...
          • Gość: nuu Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:58
            tak szybko i po krutce tłumacząc : JESTES NIE WIDZIALNY NA DRODZE (DLA KIEROWCOW
            PUSZEK) :D
          • Gość: tata Jacek tlumaczenie wolne IP: 62.87.99.* 02.02.07, 01:21
            mnie sie najbardziej podoba:
            "Nigdy nie zakladaj ze kierowca samochodu Cie widzi. Jezeli polozenie samochodu
            wskazuje na to ze moze w Ciebie uderzyc; zaplanuj sobie, wczesniej; sposob
            zejscia mu z drogi (ucieczki)."

            dalej pisze:
            "Spr00boj nawiazac kontakt wzrokowy z kierowca, jesli to mozliwe."
            Taaa. Do 60km/h to i moze zdazysz... zobaczyc ze w srodku jest kierowca i gdzie
            patrzy.
            a dalej:
            - zwracaj uwage na kazdy samochod mogacy przeciac twoj tor ruchu. czujny(-a)
            badz.
            - samochody lubia skrecac w lewo prosto pod nos. Spojrz kierowcy w oczy i nawet
            zjedz na prawo zeby miec wiecej czasu na reakcje. Czyli, chyba, na zwiew w
            prawo. A jak tam jedzie inny glab?
            - nie wyrywaj spod swiatel bo ktos, jeszcze, moze jechac. Z prawej. (lub lewej)
            - nie jedz w martwym polu widzenia kierowcy.
            - to tez jest fajne: "Psy i inne zwierzeta moga spowodowac smutek kierowcy
            samochodu w przypadku kolizji.", a, i tutaj to juz powazny jestem, Tobie dac
            okazje do zrobienia sobie krzywdy.
            - zaczynajac trzeba b. mocno zwracac uwage na predkosc wejscia w zakret. Gdyz
            zwykle wchodzi sie z za duza (na poczatku).
            - nalezy zwracac, szczegolna, uwage na stan drogi. gdyz na np. lodzie sie
            wjedzie w pole niechcacy. Na dupie. W przypadku farta.
            - jezeli to mozliwe zanim sie wyjedzie na droge nauczyc sie: zmieniac biegi,
            hamowac, operowac sprzeglem... Na drodze jest wiele innych problemow do
            rozwiazania. (zgadzam sie CALKOWICIE)
            - Pan uwaza ze swierzy kierowcy powinni przyjsc kurs z prawdziwego zdarzenia, i
            ma racje.
            Tlumaczenie bylo literackie dosc. Ale sensu zem nie zgubil. Mysle ;)

            Prawde powiedziawszy, zakladajac ten topik, to mniej oczywiste rzeczy na mysli
            mialem, ale nie dla kazdego oczywiste jest to samo. Dzieki waps.
            pzdr

            PS. Mam nowe. Czolgajace sie cos powyzej 2dm3 w przypadku wyprzedzania ozyje.
            70/100.
      • Gość: siekiera77 Re: debilom sie nie dac. IP: *.aster.pl 09.02.07, 21:15
        Gość portalu: Antydebil napisał(a):

        > A już myślałem, że to o norku z nowego yorku

        no i poniekąd
        sie nie
        zawiodłeś ;-)

        www.youtube.com/watch?v=kmVa5Hwzuik
        to dla ciebie siostro ireno
        ta slodka serenada...
    • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.07, 16:05
      W sobotę powściekałem się trochę, na tyle ile zimny asfalt pozwalał i gdy już
      wracałem na wlocie do Wrocka, ominięcie kolejeczki na światełkach, żółte,
      jedyneczka, na drugim pasie ciąg samochodów jadących z na przeciwka tak ze
      40km/h, więc szybko do 80km/h i pyrkanie sobie tak smętnie. Nagle za łuczkiem
      widzę jak jakiś koleś wyprzedza samochody z naprzeciwka, pewnie idiota albo po
      prostu się śpieszył, zauważył mnie, ma włączony prawy kierunek chce się schować
      a samochód przed który chciał wjechać nagle przyspiesza nie dając mu wrócić na
      swój pas ewidentne wysyłając kolesia dla mnie na czołówkę. Ciepło się zrobiło,
      szybka ocena czy krawężnik przy chodniku nie jest za wysoki żeby wskoczyć na
      chodnik, ale na szczęście zmieściliśmy się we trójkę na tej wąskiej drodze...


      p.s.tata Jacek na pewno nie mrugałem w poprzedniej sytuacji.
      • Gość: danek Re: debilom sie nie dac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 00:13
        Coś mi się przypomniało...
        W wakacje miałem niezłą sytuację. Jadę na trasie w okolicy stacji paliw(stacja
        po mojej prawej stronie). Z przeciwka nadjeżdża osobówka, kierunek miga w
        lewo... Facio chce wjechać na stację paliw. Ja zwolniłem(tak na wszelki
        wypadek), ale widzę że on mocno zwalnia(na 99% mnie widzi pomyślałem), więc ja
        odkręcam a on mi sruuuuuuu przed nosem zawija na stację paliw. No dobra, ja
        cisnę w hamulec i myślę sobie sytuacja opanowana... Już gościu zjeżdża, nie
        będzie bum!!! A tu niespodzianka - on holuje drugiego. Dwóch białorusinów sobie
        po paliwko jedzie. Już widziałem oczami wyobraźni jak frunę przez tą linkę
        holowniczą... Niewiem jakim cudem zatrzymałem?!
        • Gość: Maciek Re: debilom sie nie dac. IP: *.aster.pl 07.02.07, 15:45
          tak czytam o tych wszystkich sytuacjach i brzmia one jak z jakiejs komedii ale
          wiem, ze takie się na prawde zdarzaja:/ Czasem sobie mysle, gdyby nie bylo
          teraz takiego ruchu to zawrocilbym i skopal gosciowi dupe;/
          - wystrzegac się dziadków za kólkiem
          - wystrzegac się kobiet za kolkiem
          - wystrzegac się "czapkowych" i "kapeluszowych"
          - klakson raczej nie zaszkodzi ale co do dlugich bym polemizowal. Najczesciej
          jest odbierane jako "jedz, puszczam Cie".
          - mysl za siebie ale tez za tego przed, za i obok Ciebie.
          - I na koniec jeszcze tak zeby nie bylo--> wazniejsze niz pod dupa to co pod
          skorupą - zawsze jezdzij w kasku!
    • Gość: nyorker/debil . IP: 70.19.14.* 07.02.07, 18:37
      debile:
      - ludzie z wadami wzroku, sluchu, badz niepelnosprawne
      - ludzie starsi, pozbawieni refleksu i reakcji wyczynowcow
      - osoby nieswiadome mozliwosci wspolczesnych motocykli (faktu, ze osiagaja
      znaczne przyspieszenia i sa w stanie osiagnac wielokrotnosc dopuszczalnych
      predkosci)
      - osoby nieswiadome tego, ze przecietny polski motocyklista to mlodzieniec z
      fantazja, z ikra i z jajami

      kapusie:
      - ludzie blednie majacy mlodziencza fantazje za bandytyzm
      - ludzie bezczelnie dbajacy w pierwszym rzedzie o bezpieczenstwo wlasne i
      bliskich oraz o bezprawnie nalezny im spokoj zamiast o oczywiste prawo mlodych
      motocyklistow do swobody i robienia tego, na co maja ochote.
      • Gość: spiwor. Re: . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.02.07, 20:40
        Wszyscy co jeżdżą wolniej to zawalidrogi a ci co szybciej to piraci drogowi.
      • Gość: tata Jacek ??? IP: 62.87.24.* 08.02.07, 01:54
        Tak, niezaleznie jak to poczytam, to racji nie masz.
        Jak to ma byc ironia to mysle, ze obrazasz, niechcacy moze, wielu normalnych
        ludzi jezdzacych po drogach. W tym czesc z tego forum. Ja, akurat, odporny
        jestem.

        hmmm.

        Jezeli to ma byc na powaznie to wpis w polu autor tlumaczy wszystko.
        • Gość: siekiera77 Re: ??? IP: *.aster.pl 08.02.07, 02:33
          moja lista jest krótsza
          debile: jokier, brenbuś
          kapusie: harlista, łopserwator
          ale niekompletna... ;-)
        • Gość: nyorker ja ??? IP: *.dyn.optonline.net 08.02.07, 14:11
          obrazam? czy to ja nazywam kazdego na mojej drodze debilem?
          • Gość: siekiera77 Re: ja ??? tak ty! IP: *.aster.pl 08.02.07, 15:16
            nie obrazasz tylko
            kóleczka twoich
            fanek w rodzaju
            siostry irenki
            cieniaska brenbusia
            kapustki harlisty
            czy sluja
            dla calej reszty masz tylko
            kpine,podlaną grafomańską
            pewnością swej lepszosci
            z racji miejsca
            stalego pobytu.
            i zostan tam na zawsze
            zawistna mala mendo
            • Gość: sly11 Re: ja ??? tak ty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 15:38


              > czy sluja

              jesteś w błędzie,
              jak zwykle zresztą.
              zero polemiki
              max hamstwa,
              przez takich
              prostych
              chłopków z salonu
              to forum
              jest jak rynsztok
              strasznie się
              zasapałeś siekur.
              wyluzuj






              • Gość: siekiera77 Re: tak ty! prosty chlopek z salonu IP: *.aster.pl 08.02.07, 16:34
                1siekierka,no niestety chocbyś srał ogniem...
                2czas się kolego otrzepać jak suka po ..iu
                3latać po
                wawce z kamerą to każdy pajac umie.
                4siekiera i dziwka kura czy jak jej tam
                wypie..j z tymi w dupe ..ymi pedalskimi filmami.

                to powyzej to twoja tfu! rczość sluju :-))))
                a to ja:
                www.youtube.com/watch?v=OlhfhznoJ7w&mode=related&search=
                osiemnastka juz za mną ;-)

                OK jacek, tutaj juz nie będę...


                • Gość: sly11 Re:?????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 18:19
                  Re: bawi/nie bawi
                  Autor: Gość: zxr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                  Data: 18.01.07, 20:26


                  siekiera i dziwka kura czy jak jej tam
                  wypie..j z tymi w dupe ..ymi pedalskimi filmami.

                  Jesteście jak dwie cioty
                  .
                  Jak cie spotkam gdzies w wawie na tej SRAJABUSIE i zobacze ze nagrywasz tą swoją
                  pedalską jazde to osobiście na kopie ci do dupy.
                  Tak więc siad i morda w kubeł frajerzy z wioski.



                  POKAż MNIE PALCEM,GDZIE TY JEST MóJ NICK,BO NIE WIDZę BYSTRZACHU
                  • Gość: siekiera77 Re:?????????? IP: *.aster.pl 08.02.07, 23:11
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=56980499&a=57003478
                    obiecałem że nie tutaj...
            • Gość: tata Jacek sorry Gregory IP: *.pool80-102-179.dynamic.orange.es 08.02.07, 16:00
              Siekiero77. Prosba. Jak juz musisz to czy mozesz scigac nyorker-a po innych
              topikach? Ten troche nie o tym mial byc w zamysle. Poza tym to jak wyzywasz to,
              nawet jak masz racje, jestes odbierany jakbys racji nie mial i zamiast odnosic
              sie do tego co piszesz ludzie odnosza sie do slownictwa.
              pzdr :)
          • Gość: tata Jacek tak Ty. IP: *.pool80-102-179.dynamic.orange.es 08.02.07, 15:45
            Jak poczytasz ze zrozumieniem to zauwazysz ze nikt tu nie pisal o kazdym.
            Raczej byla mowa o sytuacjach. A takich wyczynowcow, ktorzy je tworza, trudno
            nazwac inaczej. Niewazne z czego ich dzialanie wynika, ale moze prowadzic do
            czyjejs smierci. Wolalbys zeby pisac o mordercach?
            • Gość: sly11 Re: tak Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 16:03
              > Jak poczytasz ze zrozumieniem to zauwazysz ze nikt tu nie pisal o kazdym.
              > Raczej byla mowa o sytuacjach. A takich wyczynowcow, ktorzy je tworza, trudno
              > nazwac inaczej. Niewazne z czego ich dzialanie wynika, ale moze prowadzic do
              > czyjejs smierci. Wolalbys zeby pisac o mordercach?

              pszam a jak to się ma do tego co napisałem niżej ?
              ja nie twierdze że ktoś pisze o wszystkich !!!!
              ja nie życzę sobie aby moją osobą,siekur wypełniał swoje posty,i to tylko
              tyle,nie ma co wymyślać do tego wyników czyiś działań,które mogą cos powodować

              PROSZę CZYTAć ZE ZROZUMIENIEM
              pozdrawiam
              • Gość: siekiera77 Re: tak Ty. IP: *.aster.pl 08.02.07, 18:04
                Gość portalu: sly11 napisała):
                > ja nie życzę sobie aby moją osobą,siekur wypełniał swoje posty,i to tylko
                > tyle,nie ma co wymyślać do tego wyników czyiś działań,które mogą cos powodować

                sluju, (uwaga cytat!)
                no niestety chocbyś srał ogniem...
                czas się kolego otrzepać jak suka po ..iu - koniec cytatu :-)
                i pomyśleć, zanim zacznie sie skomleć :-D


              • Gość: tata Jacek sortuj - drzewko IP: 62.87.24.* 08.02.07, 21:55
                Jak sobie tak posortujesz posty to zauwazysz ze komentarz nie byl do Twojej
                wypowiedzi.

                Tez bym sobie, w takich kontekstach, nie zyczyl. Ale Twoj ostatni:
                Re:?????????? - Gość: sly11 08.02.07, 18:19
                raczej Ci spokoju ze strony siekiery77 nie zapewni.

                pzdr
    • Gość: nyorker Re: debilom sie nie dac. IP: 70.19.14.* 08.02.07, 16:06
      > - wszystko jedno jaki samochod jak gosciu ma kapelusz badz czapke spodziewaj
      > sie najgorszego.

      bo wszyscy w kapeluszach badz czapkach to debile, nie jacys tam emeryci, czy
      inwalidzi.

      biedni motocyklisci. bog dal im rozum nie po to, by myslec na drodze, a
      dlatego, by mogli narzekac na forum na ich parszywy los.




      • Gość: tata Jacek rozwijajac wypowiedz IP: 62.87.24.* 08.02.07, 22:13
        A co ja na to poradze ze ci z nakryciami glowy najczesciej zajezdzaja droge.
        Tak juz jest. I rozszerzanie komentarza specjalnie na emerytow i rencistow
        jest, z Twojej strony, przekrecaniem mojej (i nie tylko) wypowiedzi.
        Myslalem, ze ok. bedzie, tak jak w pierwszym poscie bylo napisane, sie
        niektorymi spostrzezeniami podzielic. Pisali sly11, yamasz, spiwor,
        baba_zanetti, dragon600, nuu, waps, kubek145 i sporo innych (sorry ze
        wszystkich nie wymieniam). Mysle ze zeby pomoc innym. Ty masz do powiedzenia
        jedynie tylko to ze Ci sie cos, bo nie doszedlem co, nie podoba. I przy okazji
        dopieprzasz im wszystkim po kolei ladujac do jednego wora z niewyzyta
        mlodzieza. Czy to przyniesie komus jakis pozytek? Zdziwilem sie bo normalnie to
        piszesz z sensem i na temat.
        Co do motocyklistow i ich rozumu. Jednym Bog go dal, inni wszystkie pozjadali
        sami i z braku czegos do powiedzenia czepiaja sie literowek.

        pzdr

        PS. A tak dopieszczac swoje ego dosrywajac innym z boku i tak najlepiej potrafi
        niejaki(-a) Rokita.
        • Gość: nyorker Re: rozwijajac wypowiedz IP: 70.19.14.* 08.02.07, 22:35
          Ty masz do powiedzenia
          > jedynie tylko to ze Ci sie cos, bo nie doszedlem co, nie podoba. I przy
          okazji
          > dopieprzasz im wszystkim po kolei ladujac do jednego wora z niewyzyta
          > mlodzieza. Czy to przyniesie komus jakis pozytek?

          moze pewne problemy byly juz poruszane na forum lata wczesniej. moze nie
          zdajesz sobie sprawy z tego, ze obrazasz WSZYSTKICH glupim naglowkiem, moze
          WSZYSCY maja WSZYSTKICH wokol na drodze za debili, a moze nie dbaja o
          pryncypia. ja dbam i to na przekor niektorym leniwym idiotom, ktorym nie chce
          sie sie grzebac w archiwum.

          czy moglbys mi wyjasnic, komu przypieprzylem moim pierwszym postem w tym watku?
          przywolalem jakies konkretne osoby? raz jeszcze, kto komu ubliza?
          mojego gluchoniemego kuzyna zdobycie prawa jazdy kosztowalo wiele wysilku. czy
          brak jego reakcji na 'trabke' czyni go debilem? kto tutaj laduje wszystkich do
          jednego wora?

          zamiast wmawiac sobie, ze jestestescie niewidzialni, przestancie zachowywac
          sie, jakbyscie byli niewidomi.
          • Gość: tata Jacek to jak komu dobremu jeszcze raz IP: 62.87.24.* 08.02.07, 23:23
            Byc moze ja naleze do grona myslacych inaczej, ale jezeli po wypowiedziach o
            debilnych, badz nie morderczych zachowaniach kierowcow aut ironicznie, a teraz
            sadze ze to jednak ironia miala byc, walisz:
            "debile:
            ...
            - osoby nieswiadome mozliwosci wspolczesnych motocykli (faktu, ze osiagaja
            znaczne przyspieszenia i sa w stanie osiagnac wielokrotnosc dopuszczalnych
            predkosci)
            - osoby nieswiadome tego, ze przecietny polski motocyklista to mlodzieniec z
            fantazja, z ikra i z jajami"
            i
            "kapusie:
            - ludzie blednie majacy mlodziencza fantazje za bandytyzm
            - ludzie bezczelnie dbajacy w pierwszym rzedzie o bezpieczenstwo wlasne i
            bliskich oraz o bezprawnie nalezny im spokoj zamiast o oczywiste prawo mlodych
            motocyklistow do swobody i robienia tego, na co maja ochote."
            To w jakim swietle stawiasz tych co sie zechcieli pod takim, a nie innym,
            tytulem wypowiedziec? Prawde mowiac tworzac go spodziewalem sie jobow, ale
            pozostali zrozumieli go tak jak chcialem.
            Ani ja nie pisalem o wszystkich kierowcach ani oni. Pisalismy o tych groznych.
            Dostatecznie przejrzyscie bylo?
            Moze i problemy byly poruszane. Nie wszyscy sa na tym forum od lat, a
            codziennie ktos kupuje nowy motocykl. I co? Jak sie rozpieprzy na ciagniku to
            skwitujesz: "Mogl czytac. Rok temu bylem laskaw napisac."
            I "jestescie" tudziez "jakbyscie" ma swiadczyc ze Ty ponadto jestes swietny, a
            pozostali to matoly?
            Keep a distance. To yourself.

            Poza tym ciesze sie, ze Twoj kuzyn mogl wogole prawo jazdy dostac. Nie wszedzie
            jest to mozliwe. Musi oczami nadrabiac brak pozostalych zmyslow. Podziwiam. I
            wierze ze niepotrzebna mu reakcja na trabke. :)

            pzdr
          • Gość: siekiera77 Re: rozwijajac wypowiedz IP: *.aster.pl 09.02.07, 00:34
            nudzisz jokier jak stara panna

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=56980499&a=57007462
    • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.07, 18:55
      Ale są też pozytywne strony, przynajmniej we Wrocku, kierowcy osobówek trenują
      uprzejme zostawianie miejsca przed światłami dla przeciskających się
      motocyklistów tak żeby spokojnie mogli sobie stanąć na początku kolejki.
      • Gość: kubek145 Re: debilom sie nie dac. IP: *.ukonline.co.uk 09.02.07, 23:45
        tu (uk) tez to jest, sa tez specjalne free parkingi dla moto i skuterow w centrum (prostopadle do kraweznika), ale bylem dzis w kinie i zobaczylem przelocik przez miasto z oczu motocyklisty, zakonczony za serokim lukiem na skrzyzowaniu.. cos w stylu: <http://youtube.com/watch?v=j-mdoambAQQ> no i powiem ze daje to do myslenia :) a kierowcy ogolnie jak widza jednookiego to podchodza tak jakby z respektem/dystansem, sa do "nas" przyzwyczajeni. fajnie, bo pare razy uratowalo mi dupsko.
        p.s.podoba mi sie ten watek
        • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.07, 08:19
          Tam w Anglii pewnego razu specjalnie się gubiąc i potem szukając drogi w
          kierunku miejscowości w której mieszkałem bez patrzenia na mapę natrafiłem raz
          na szeroką drogę z dość długimi prostymi i fajnymi łuczkami i zakrętami, wręcz
          szok, przecież między wioskami główne drogi są wąskie i pełne zakrętów, takie
          głównie techniczne, na tamtej trasie na motocyklu naprawdę można nieźle z wielką
          prędkością sobie poszaleć i poprzycierać podnóżki i pewnie tak było bo na
          początku tej drogi po obydwu stronach były wielkie tablice z narysowanym
          motocyklistą na przecinaku w złożeniu z napisem żeby uważać bo mogą szybko
          jeździć motocykliści, mniej więcej w połowie było przypomnienienie i na
          zakończenie jeszcze jedna taka tablica.
          p.s. żebyś nie myślał, że w Polsce tak bardzo się zmieniło to była ironia,
          kierowcy osobówek stają daleko od świateł żeby spokojnie, bez wysiłku z daleka
          patrzeć sobie na światła.

          Nyorker dla mnie to są debile jak nie umieją współgrać w ruchu drogowym. Jak nie
          potrafią jeździć z jakiś tam powodów to po co kupują sobie samochody przecież
          jest dobrze rozwinięta komunikacja miejska. Czyżby dalej samochód był
          wyznacznikiem statusu społecznego?
        • Gość: spiwor. Re: debilom sie nie dac. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.07, 08:38
          youtube.com/watch?v=j-mdoambAQQ
          Fajny ten filmik. W Polsce, dużo jeszcze mówią linie rozdzielające jezdnie, czy
          np. warto wogóle wychylać się zza cięzarówki żeby sprawdzić czy można
          wyprzedzić? Rzut okiem na linie(troszkę z wyprzedzeniem) po mojej stronie
          przerywana, po drugiej ciągła - warto bo jak będzie z naprzeciwka pusto to nie
          zaskoczy jakiś zakręt itp. Lub po mojej stronie linia ciągła a po drugiej
          stronie przerywana, nie warto bo będzie zakręt/wzniesienie. Tego w Anglii
          brakowało bo tam zazwyczaj same przerywane.
        • Gość: tata Jacek forum regionalne Londyn mogliby stworzyc. :) IP: 62.87.104.* 11.02.07, 22:13
          zj... mnie zaraz ktos ze swoj watek podbijam.
          ale jak piszecie gdzie jak jest to ja aktualnie Catalunya.
          nie Barcelona ale tez.
          no i powiem, ze tutaj motocyklistow widza. jestes pelnoprawnym uczestnikiem
          ruchu. mozna jechac 100, co znaczy 120 bo male kary od przekroczenia do 20, sie
          gapisz na krajobrazy i sie kulasz 80, ciagla i prosta jak w morde strzelil, i
          nikt cie nie wyprzedzi i nawet nie zatrabi. sproboj w Polsce.
          no sa kichy. ludzie sie spiesza do roboty albo do domu i dzida. zwlaszcza
          skutery. uuuups. ci to potrafia zawsze i wszedzie wyprzedzic. prawy
          kierunkowskaz, prawy pas, ale srodek a nie prawa strona i cie biora z prawej.
          generalnie jak cos ma mala pojemnosc to uwazac. zreszta mowia tutejsi ze jak
          wprowadzili mozliwosc jezdzenia do 125 ccm z prawem jazdy na samochod to co
          dzien z kogos placek jest.
          no i, jak wszedzie, kurierzy daja ile maja i sa wieksi, a autobusy to krowy
          swiete. w zeszlym tygodniu moja kolezanke taki z drogi zepchnal. Bogu dzieki
          tylko kostka skrecona.
          ale generalnie to quulturka.

          a 2. filmik klasa. wiecej takich. i wszedzie.

          pzdr
    • Gość: spiwor. a'propos debilów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.07, 11:00
      To nie debile a pi*dy leśne.
      • Gość: tata Jacek :) IP: 212.166.243.* 11.02.07, 21:17
        to nawet sie by zgadzalo. debil to po hiszpansku slaby.
        • Gość: siekiera77 a dla mnie IP: *.aster.pl 15.02.07, 15:37
          i jeszcze kilku (nastu?)
          forumowiczow
          to jokier ;-)

          www.youtube.com/watch?v=gFPROPSzm4o
    • Gość: sharky Re: debilom sie nie dac. IP: 149.156.31.* 16.02.07, 08:20
      witam
      A ja na swoje pierwsze moto kupiłem Aprilię Af1 Futura 125 moc 34km z wygląd
      600cc(poprzednik RS 125)miałem wtedy świeżo zrobione prawo jazdy i nie żałuję
      zainwestowałem w pożądny kombinezon, kask, buty, i rękawice i po dwuch latach
      mogę stwierdzić że mogę się przesiąść na 600 :o) (nauczyłem się wielu żeczy i
      zachowania w niebespiecznych sytuacjach 125 wybacza niektóre błędy :o)

      Pozdrawiam
      • Gość: nyorker Re: debilom sie nie dac. IP: *.dyn.optonline.net 16.02.07, 14:45
        ten post po wsze czasy winien byc w naglowku forum.
        • Gość: tata Jacek Re: debilom sie nie dac. IP: 77.209.23.* 16.02.07, 15:00
          ten tez
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=57211505&a=57440238
          tak dla kontrastu
          :(
    • Gość: spiwor. W sumie nie wiem jak to nazwać... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.07, 14:14
      Jezdnia dwukierunkowa, długa prosta, na jednym pasie raz stoi raz się wlecze
      ciąg samochodów, z naprzeciwka pusto, acha - myślę sobie - na bank przejazd
      kolejowy zamknięty, powoli omijam samochody, wyjeżdża z naprzeciwka "L"ka, żółta
      panda, to zjeżdżam na swój pas na dodatek jeden z samochodów zjeżdża na bok tak
      żebym mógł sobie stanąć koło niego, więc staję blisko podwójnej ciągłej, lecz na
      swoim pasie, nagle elka zaczyna zjeżdżać w moim kierunku, patrzę a instruktor
      trzyma kierownicę uczniowi , zjeżdżają coraz bardziej na mnie i obydwoje się
      śmieją!! Prawie wjechali na podwójną ciągłą koło mnie a potem spowrotem
      pojechali środkiem pasa.
      Jak to nazwać, jak instruktor nauki jazdy tak uczy ucznia?
      • Gość: siekiera77 Re: W sumie nie wiem jak to nazwać... IP: *.aster.pl 18.02.07, 16:28
        to jest odmiana
        tzw. puredebilizmu
        no chyba że instruktor był
        inwalida np. nie miał
        jednego oka i jednej półkuli mozg.
        to wtedy wszystko ok! ;-)

        w2.bikepics.com/pics/2007%5C01%5C21%5Cbikepics-778349-full.jpg
        np.ten kuń ma wszystko
        na miejscu i moze być
        instruktorem.
        sam potrafi zawiezć
        nawalonego Górala
        do chałpy ;-)))
        • Gość: spiwor. Re: W sumie nie wiem jak to nazwać... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.07, 18:34
          Ale na szczęście co się później działo od razu poprawiło humor:)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=53006276&a=57568272
          • Gość: tata jacek ... samemu nie być dwa IP: *.red-acceso.airtel.net 18.02.07, 22:26
            jade sobie dzisiaj, deszczyk kropi, grzecznie jade 110 bo droga normalna i
            wolno 100 a nie chce tu placic. zakret i chalupa co widocznosc zaslania.
            postawili ograniczenie do 80. i nagle zza chalupy wyjezdza ciezarowek i a za
            nim tak z 15 motorow. no to lapka pozdrawiam i sie slepie co jedzie i czy
            odmachnie. no i jak sie juz nagapilem to w polowie zakretu bylem, przy osi
            jezdni. to hamulec a potem skrecam (taki nawyk z samochodu bez abs) i tak mnie
            cos na przeciwny pas wynosi. no to hamulec powtornie (absa mam) i dalej wynosi.
            facet z przeciwka, jakies 50m byl (a swoja droga menda nawet nie przyhamowala),
            mruga i trabi. zdazylem na swoj pas wrocic.
            no a co jakby qrde facet sie bardziej spieszyl i blizej byl?

            wniosek: nie myslec o pie..ch tylko pilnowac drogi i wlasnej d00py.

            pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka