grzywaczek88 21.07.08, 14:22 Czy wiecie coś może o tej szkole, a szczególnie o instruktorach uczących na kat.A? Jak uczą? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: GRUCCA Re: ELITA-KRAKÓW IP: *.eranet.pl 10.09.08, 22:04 UCZĄ SPOCZKO POLECAM I JEST ICH TRZECH Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 25.09.08, 17:40 GRUCCA gratuluję dużego poczucia humoru. Jeżeli nauka jazdy po mieście ma wyglądać w ten sposób, że instruktor jedzie na przejażdżkę swoim motorem, ty zasówasz za nim 40/h (mniejsze zurzycie paliwa, bo tylko raz zdążysz przejechać trase, a nie dwa razy), a krótkofalówki używa tylko do tego, żeby przypomnieć kursantowi o wyłączeniu kierunkowskazu – to gratuluję. Bardzo odradzam tą szkołę. Zwłaszcza kierownik – masakra. Olewa wszystko jak leci. Nie liczy się ze zdaniem kursanta. On jest panem i władcą, a Ty nie masz nic do gadania. Liczy się tylko kasa. A nie daj Boże weźmiesz zniszkę grupową, to już w ogóle ma Cię gdzieś. GRUCCA, może nie mówimy o tej samej szkole? ELITA biuro: AL. 29-go Listopada 95 Kraków www.elita-prawojazdy.pl/ W zeszłym roku podobno nikt nie oblał (tak przynajmniej głosiła dodana przezemnie strona internetowa), jeżeli napiszą, że w tym roku zdawalność za pierwszym razem też wynosiła 100% to miejcie świadomość, że jest to nie prawda. Egzaminator stwierdził, że dobrze jeżdżę, ale widzi w mojej jeździe ewidentne braki ingerencji instruktora… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zi-k Re: ELITA-KRAKÓW IP: *.chello.pl 25.09.08, 18:19 Jeszcze się nie spotkałem z przypadkiem żeby oblany na egzaminie przyznał szczerze że zawinił. Dałeś ciała a teraz robisz koło pióra firmie. Spytaj starszych kolegów jak wyglądało szkolenie jeszcze parę lat temu to docenisz swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 25.09.08, 20:21 Wybacz, ale nie interesuje mnie co było parę lat temu. Ja żyję teraz, kurs robiłam teraz i egzamin zdaję teraz. Nie rozumie czemu mam pytać starszych kolegów jak to było kiedyś. Ja zapłaciłam za kurs i mam prawo czegoś wymagać, zwłaszcza, że elita liczy sobie jak za woły. Dla jasności, wykupiłam 2h w innej szkole wiec mam porównanie, a moje argumenty nie są wyssane z palca. Jeszcze długo będę pamiętać ile nerwów zjadłam przez kierownika Andrzeja K. Odpowiedz Link Zgłoś
zawszeinstruktor Re: ELITA-KRAKÓW 25.09.08, 21:28 Hmmmmm... Zajęcia w ruchu drogowym szczególnie ciekawe, a raczej szczególnie niebezpieczne. Jeżeli wygląda to tak jak na zdjęciach w galerii, to znaczy że szkoli się nawet trzech kursantów "na raz"...(???) Chociaż w rzeczywistości, to kursanci sami się szkolą. ahhhhhhh... Brak słów pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 26.09.08, 01:16 Na zdjęciach faktycznie wymiata z trzema delikwentami na mieście(: W rzeczywistości wygląda to tak, że często zostawia dwóch (albo jednego) na placu, a drugim jedzie na miasto. A nawet jak jest na placu to zazwyczaj ma tysiąc innych spraw do roboty niż obserwować kursantów, choćby przez 5min. „kursanci sami się szkolą” – to jest prawda. Facet idzie na ilość, a nie na jakość. Wie, że ludzie na wariata robią prawko, przed zmianą przepisów, więc nie zależy mu na niczyjej opinii. Ludzie i tak przyjdą. Zwłaszcza, jak naczytają się, tak jak ja, pochlebnych opinii na necie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jsz Re: ELITA-KRAKÓW IP: 89.174.218.* 26.09.08, 06:37 grzywaczek88 napisała: > y mu na niczyjej opinii. Ludzie i tak przyjdą. Zwłaszcza, jak naczytają się, ta > k jak ja, pochlebnych opinii na necie. ktoś te opinie pisze... BTW w kraku słyszałem tylko o 2 wartych zainteresowania szkołach - jeśli kogoś interesuje, żeby się czegoś nauczyć. ksm.riders.pl i janusz czyż (?), ale tu nie mam namiarów. do tej 1 posłałem (ex-)plecaczka i jeździć potrafi ;> jsz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Secool Re: ELITA-KRAKÓW IP: 94.251.154.* 05.03.09, 09:58 Witam Ja robiłem prwko w Bytomiu ale mialem podobny problem, mój instruktor ze szkoły XXL miał w dup.. co kto robi, siedzial i czyscil auto a kazdy mial sie sam uczyc... Raz sie wywaliłem i rozwalilem cala reke to tego nawet nie widzial bo sluchal sobie muzyki a ja wstac nie umialem... egzaminu pierwszego nie zdalem to poszedlem do szkoly Auto Art gdzie szef tej szkloy dopiero powiedzial mi co i jak wiec za drugim razem zdałem bez problemu... Pozdrawam Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 26.09.08, 01:29 PS. Yamahe, którą koleś chwali się na zdjęciach na swojej stronce internetowej widziałam tylko raz, w garażu, dzień przed egzaminem, przy latarce, bo było już ciemno. Powiedział mi tylko coś na temat przygotowania do jazdy. Żadnych sugestii, dobrych rad, przestróg… Na egzaminie, akurat miałam Yamaha. Z resztą, prawdę powiedziawszy nie widziałam, żeby ktokolwiek na niej jeździł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zi-k Re: ELITA-KRAKÓW IP: *.chello.pl 26.09.08, 16:13 Konkretnie jakiej części wiedzy motocyklowej nie przekazała ci szkoła jazdy a której brak pozbawił cię szans na zdanie egzaminu? Wjechałaś na skrzyżowanie przy czerwonym? Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 26.09.08, 21:41 Generalnie to jestem samoukiem, bo na placu dostawałam od instruktora motor i instrukcję „popykaj sobie”. Kiedy zapytałam jak najlepiej jest jechać ósemkę, otrzymałam odpowiedz na 1 lub 2. Nie jestem kamikadze, żeby jechać ja na trójce, więc Ameryki nie odkrył. Mój egzamin skończył się na placu, zanim tak naprawdę się zaczął. A mianowicie ruszałam, podpierając się dwiema nogami. Nie miałam pojęcia, że to jest błąd. Potem egzaminator pozwolił mi przejechać plac, bo miałam do tego prawo, mimo że oblałam. Zrobiłam to bezbłędnie, ale tylko dlatego, że naczytałam się mądrych porad na forum i starałam się je zastosować w praktyce, a powinnam była to wiedzieć z kursu… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zi-k Re: ELITA-KRAKÓW IP: *.chello.pl 27.09.08, 09:17 Myślałem że teraz nie czepiają sie takich pierdół na egzaminie,być może nie twój błąd zaważył na jego wyniku, tylko nastawienie egzaminatora.Jakbyś była trzydziestoletnim facetem to byś pewnie zdała. Słyszałem że przy kierowaniu jednośladem wg.przepisów jest wymagana przynajmniej jedna ręka na kierownicy,ale o nogach kodeks chyba nie wspomina. Odpowiedz Link Zgłoś
marzkaf Re: ELITA-KRAKÓW 27.09.08, 11:10 Gość portalu: zi-k napisał(a): > Myślałem że teraz nie czepiają sie takich pierdół na egzaminie,być może nie twó > j > błąd zaważył na jego wyniku, tylko nastawienie egzaminatora.Jakbyś była > trzydziestoletnim facetem to byś pewnie zdała. > Słyszałem że przy kierowaniu jednośladem wg.przepisów jest wymagana przynajmnie > j > jedna ręka na kierownicy,ale o nogach kodeks chyba nie wspomina. Zi-k chyba do końca nie wiesz co piszesz! Na egzaminie masz przejechać BEZBŁĘDNIE. A jeśli egzaminator specjalnie nie zauważa nazwanych przez ciebie "pierdół" to jest kompletnym ignorantem i w efekcie mamy takich kierowców motocykli, że aż strach pomyśleć co taki może wyprawiać na ulicy. Bo przepraszam bardzo ale jak widzę kogoś kto rusza szurając kopytami po asfalcie to widzę "matołka"! Kompletny brak właściwej techniki, której podstaw powinno się uczyć na kursach. I specjalnie napisałam "podstaw", bo przez te 20h nie jesteś w stanie opanować wszystkiego. Grzywaczek czyni pod adresem w/w szkoły zarzut, że nie została tego nauczona. A powinna była być!, bo za to zapłaciła i to wcale nie małą kasę. I ma do tego pełne prawo!!! > Słyszałem że przy kierowaniu jednośladem wg.przepisów jest wymagana przynajmnie > j > jedna ręka na kierownicy,ale o nogach kodeks chyba nie wspomina. > i znowu p*e*rz*nie. A ja "słyszałam", że dzisiaj w Móchowinie Dolnej o godzinie 15 przyjdą na świat wiewiórki z krowimi cyckami, ale "chyba" będą miały po jednym. Jeśli jesteś czegoś pewien i możesz przytoczyć odpowiedni artykuł to pisz-jeśli nie, to nie klikaj bo nie wnosi to nic do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
zawszeinstruktor Re: ELITA-KRAKÓW 27.09.08, 21:10 grzywaczek88 napisała: Mój egzamin skończył się na placu, zanim t > ak naprawdę się zaczął. A mianowicie ruszałam, podpierając się dwiema nogami. N > ie miałam pojęcia, że to jest błąd. Na jakiej podstawie egzaminator uznał ruszanie z dwóch nóg za błąd? Który artykuł w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. Nr 217, poz. 1834) mówi o tym? Gdzie jest zapis zakazujący ruszania z dwóch nóg, albo ruszania z prawej nogi? Który artykuł zabrania używania przedniego hamulca, a wręcz nakazuje używanie tylniego. Bo takie "bzdury" już też słyszałem dzisiaj rano. Kursant zdawał relację z egzaminu. Został przez egzaminatora pouczony, że w przypadku hamowania przednim hamulcem "obleje" egzamin. Natomiast trzy osoby nie zdały, bo ruszały właśnie z dwóch nóg. A akurat egzaminator wymagał ruszania z lewej nogi...(???) Przecież to się w głowie nie mieści. Nie ma jasno sprecyzowanych instrukcji, to wymyślają durnoty. Może czas na weryfikację egzaminatorów, instruktorów, szkół jazdy. Uczą nie-motocykliści, egzaminują nie-motocykliści. Szkolenia motocyklowe w większości szkół to takie "zapchaj-dziurki". Co to za szkolenie, kiedy kursant jedzie sam na motocyklu? A może by tak kursantów ubiegających się o prawo jazdy kat.B wypuszczać samych w samochodach? Instruktor niech jedzie z "radyjkiem" za nim, drugim samochodem. Jazda na motocyklu, operowanie wszystkimi przyrządami sterowania pojazdem, to bardzo złożone czynności. To są czynności prawie zawsze inne niż przy jeździe autem. Samo hamowanie, kiedy kierowca sam musi ustalać rozkład sił hamowania przód/tył, pokonywanie zakrętów, zmiana, redukcja biegów itd... To wszystko wymaga odpowiednich umiejętności. Ale co z tego, jeśli instruktor tego sam nie potrafi. Nie co się oszukiwać. Większość tych instruktorów "motocyklowych" posiada tylko uprawnienia do prowadzenia motocykli, szkolenia na kat. A, a ich przygoda z motocyklem ogranicza się często do wyprowadzenia motocykla szkoleniowego z garażu, żeby kursant "sobie popykał". A propos ruszania: 1. Po co uczyć ruszania z lewej nogi? Po co tego wymagać na egzaminie? -Przecież kiedy chcę jechać prosto, ruszę z dwóch nóg. Kiedy muszę ruszyć na wzniesieniu ciężkim motocyklem, często z bagażem, z pasażerem najbezpieczniej będzie ruszyć z dwóch nóg wspomagając się przednim hamulcem. Motocykl będzie stabilny, pięknie pojedzie prosto. Kiedy ruszam i chcę skręcić w prawo startuję z prawej nogi. A kiedy chcę jechać w lewo, to naturalnym będzie ruszanie z lewej. Tylko na szkoleniu najłatwiej powiedzieć, masz ruszać TYLKO z lewej, hamować TYLKO tyłem i jeszcze inne brednie. W przeciwnym przypadku oblejesz. To jest uzasadnienie? Są przepisy, jest ŹRÓDŁO więc trzeba je odpowiednio interpretować zamiast wymyślać głupoty. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytania, aby przekonać się o prawidłowości szkolenia. 1. Ile godzin kursie było poświęcone na plac ile na miasto?(w ruchu drogowym powinno być jak najwięcej) 2. Czy przynajmniej 3h(ok.150km) lekcji odbyło się poza terenem zabudowanym, bądź na drogach o limicie prędkości większym niż 70km/h? 3. Czy przynajmniej 2h lekcji odbyło się w ruchu drogowym (nie na placu) w okresie od zmierzchu do świtu? 4. W jaki sposób(czy w ogóle?) ze swoim instruktorem ćwiczyłem przeciwskręt? 5. Czy kończąc kurs potrafiłem hamować awaryjnie z prędkości przynajmniej 50km/h? Czy w ogóle kurs obejmował ten element nauki? 6. Czy wyniosłem z kursu umięjętność właściwej zmiany biegów w motocyklowej skrzyni biegów i redukcji z międzygazem? 7. Czy jeździłem czymś większym niż 125ka'? 8. Ile wykładów było poświęconych bezpieczeństwu motocyklisty(typowym sytuacjom kiedy najczęściej dochodzi do wypadków motocyklowych i wreszcie jak sobie w tych sytuacjach radzić)? Odpowiedzi powinny być pozytywne. W przeciwnym wypadku wybraliśmy złą szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: ELITA-KRAKÓW 28.09.08, 22:13 Zawszeinstruktor napisał: „Przecież kiedy chcę jechać prosto, ruszę z dwóch nóg. Kiedy muszę ruszyć na wzniesieniu ciężkim motocyklem, często z bagażem, z pasażerem najbezpieczniej będzie ruszyć z dwóch nóg wspomagając się przednim hamulcem. Motocykl będzie stabilny, pięknie pojedzie prosto. Kiedy ruszam i chcę skręcić w prawo startuję z prawej nogi. A kiedy chcę jechać w lewo, to naturalnym będzie ruszanie z lewej.” Zawszeinstruktor, to co piszesz jest bardzo mądre i pouczające. Aż chciałoby się napisać, że oczywiste. Ale jak się okazuje, niekoniecznie. Gdyby kursanci mieli taką wiedzę, pewnie mogliby pokłócić się trochę o swoje z egzaminatorem i zapewne dobrze wyszliby na tym. Ja osobiście uważam, że jestem pojętna i szybko się uczę, ale wiem, że nawet jeśli uda mi się za drugim razem zdać egzamin (zdanie egzaminu to jest tylko szczęście i dobry humor egzaminatora – mam już kat. B, więc coś o tym wiem), to i tak będę stanowiła ‘zagrożenie’ na drodze nie tylko dla siebie, ale także dla innych uczestników ruchu. Brak doświadczenia i nauki tego co Zawszeinstruktor wymienił w punktach robi swoje. Trzeba będzie to wszystko nadrobić zanim wyjedzie się z ‘prawdziwą’ trasę. Niedawno ktoś polecił mi, że dobrze jest (jeśli nie posiada się jeszcze profesjonalnego stroju) kupić tanie ochraniacze (jak dla siatkarzy), poubierać 10 tys. kombinezonów, dla amortyzacji upadku i poćwiczyć jazdę w zimie, w bezludnej okolicy. Można nabrać ogłady i szacunku dla motocykla, bo to nie jest zabawka, a wiele osób o tym zapomina. Na kursie tego nie uczą… Niestety… Odpowiedz Link Zgłoś
profesionalista12 Re: ELITA-KRAKÓW 19.02.09, 20:51 Na stu kursantów znalazła sie jedna osoba, która psuje cały dorobek szkoły jednym głosem na necie. Może Ty masz kłopoty sama z soba, bo do motoru trzeba miec jaja. Ja kurs na motor robilem w innej szkole ...., ale elitę też mi polecali znajomi 4szt - zdali za pierwszym razem , mieszkam daleko od nich i to zdecydowało o wyborze szkoły. Przed rozpoczeciem kursu na A długo szperałem w necie i nic negatywnego o krakowskich szkołach uczacych na A nie znalazłem. To duza odpowiedzialność szkolić takich wariatow jak ja... Pozdrawiam wszyskie jednoslady i do zobaczenia na zlotach. Odpowiedz Link Zgłoś
profesionalista12 prawo jazdy A 19.02.09, 20:54 Na stu kursantów znalazła sie jedna osoba, która psuje cały dorobek szkoły jednym głosem na necie. Może Ty masz kłopoty sama z soba, bo do motoru trzeba miec jaja. Ja kurs na motor robilem w innej szkole ...., ale elitę też mi polecali znajomi 4szt - zdali za pierwszym razem , mieszkam daleko od nich i to zdecydowało o wyborze szkoły. Przed rozpoczeciem kursu na A długo szperałem w necie i nic negatywnego o krakowskich szkołach uczacych na A nie znalazłem. To duza odpowiedzialność szkolić takich wariatow jak ja... Pozdrawiam wszyskie jednoslady i do zobaczenia na zlotach Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: prawo jazdy A 27.02.09, 23:36 Myślę, że nie masz prawa podważać mojej opinii tylko dlatego, że jest to pierwsza negatywna ocena w Internecie, na jaką się natknąłeś. Ja wiem co przeszłam, z jakim szacunkiem, chęcią nauki i odpowiedzialnością podchodził do mnie instruktor. Przed rozpoczęciem kursu baaardzo długo szperałam na necie dobierając ośrodek szkolenia i właściwie natknęłam się na bardzo nie wiele negatywnych opinii o jakiejkolwiek szkole, bo ludziom zazwyczaj nie chce się pisać o takich rzeczach, a ja uznałam, że warto ostrzec innych w jakie G…. się nie pchać. Opisałam mój przypadek i podejście właściciela szkoły. Tej historii z palca sobie nie wyssałam, bo w przeciwnym razie studiowałabym bajkopisarstwo, a nie automatykę i robotykę. PS. Pozdrawiam kobiety z jajami Odpowiedz Link Zgłoś
profesionalista12 Re: prawo jazdy A 04.03.09, 10:02 BLE BLE BLE.... do zobaczenia na ulicach--na motorku oczywiście. Pozdrawiam babeczkę z jajami i może kawka kiedyś??? Odpowiedz Link Zgłoś
grzywaczek88 Re: prawo jazdy A 05.03.09, 00:49 Poczytałam tu i ówdzie, że miałeś jednak do czynienia z Elitą(: Powiem Ci tak.. być może Tomek (jeden i drugi) są w porządku, ale miałeś dużo szczęścia, że nie trafiłeś, na tego upartego, męskiego szowinistę, jakim jest właściciel szkoły Andrzej. Z Tomkiem (chyba tym z wąsami) zdarzało mi się zamienić 2 zdania i był spoko. Nawet kiedyś coś mi tłumaczył, podczas, gdy mój instruktor sobie gdzieś pojechał. Ale fakt jest taki, że żaden z nich nie wiedział co to jest przeciwskręt, przegazówka, hamowanie awaryjne, a chyba powinni. Jak już kiedyś pisałam, chciałam przenieś się do Tomka (tego chyba z wąsami), ale Andrzej dosłownie – nie pozwolił mi. Odpowiedz Link Zgłoś