Gość: uglibu
IP: *.darnet.pl
23.04.11, 11:55
Eh no właśnie takie jest podejście polskich klubów - jak strzelał bramki to było cacy, ale jak coś szwankuje ze zdrowiem zawodnika to out. Jak miał ważny kontrakt to próbowali go wyleczyć, nie udało się to wypad po wygaśnięciu kontraktu. Różnicę a właściwie przepaść dzielącą nasze kluby od zachodnich było widać po kontuzji Bieleckiego. Mało kto po diagnozie, że nie będzie widział na jedno oko wierzył w to, że wróci na boisko a jednak jego klub nie wywalił go od razu na zbity pysk, tylko czekali co będzie i starali się mu pomóc. A on sie im teraz odwdzięcza. Ale... Polska to być dziwny kraj.