Dodaj do ulubionych

Parkingowy bunt na Ochocie. Napięcie wciąż rośnie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.13, 11:24
"Nie ma odrębnych przepisów dla dzielnic zabytkowych - mówił miejski inżynier ruchu Janusz Galas"
Wypowiedział się Książe chaosu z księstwa niemocy i nieudolności. Zwrócił ktoś uwagę że on nic nie może?
Obserwuj wątek
    • Gość: tomtom Re: Parkingowy bunt na Ochocie. Napięcie wciąż ro IP: *.compi.net.pl 21.03.13, 11:37
      > Wypowiedział się Książe chaosu z księstwa niemocy i nieudolności. Zwróci
      > ł ktoś uwagę że on nic nie może?

      Właśnie może. Zrobił kawał dobrej roboty i uporządkował parkowanie. To, że w rzeczywistości niewiele się zmieni (jak parkowali tak będą parkować) to wyraźne żądanie mieszkańców, którym przecież "się należy".

      > "Nie ma odrębnych przepisów dla dzielnic zabytkowych - mówił miejski inżynie
      > r ruchu Janusz Galas"


      To w ogóle jest ciekawe stanowisko. Jak się okazuje nie ma odrębnych przepisów, ale są odrębne zwyczaje. Na Grójeckiej też są problemy z parkowaniem - zamkniemy ulicę i wydamy identyfikatory tylko mieszkańcom?
    • Gość: ja. Re: Parkingowy bunt na Ochocie. Napięcie wciąż ro IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.13, 11:38
      Nie jestem miłośnikiem ani sytuacji na Ochocie przed parkometrami ani po parkometrach. Nie jestem miłośnikiem władz Wałszawy, Ochoty itd.
      Ale Panie Dziki, czy inżynier Galas ma jakikolwiek wpływ na stanowienie prawa w Polsce? Taki sam chyba jak Pan, Panie Dziki.
      Inżynier Galas został postawiony (ktoś go tam umocował) w instytucji, która ma tworzyć warunki do przestrzegania prawa drogowego w Polsce. Nie wiem, czy robi to dobrze, ale jeśli zajmuje się malowaniem pasów zgodnym z prawem, to do tego został powołany. A nie do tego, żeby kontestować przepisy. Ten etat (narzekacza) należy do Pana, Panie Dziki.
    • Gość: World Parkingowy bunt na Ochocie. Napięcie wciąż rośnie IP: *.lpp.com.pl 21.03.13, 11:38
      Lepiej na rowery! Nawet w zimie! :)
    • Gość: w Podatek od karnetów na parkowanie dla mieszkancow IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.13, 11:56
      Zabawa dopiero będzie jak Min. Rostowski,
      zgodnie z brzmieniem poniższego art. 11
      ustawy od podatku dochodowym od osób fizycznych
      opodatkuje wartość dodatkowego przychodu z tytułu uzyskania
      abonamentu parkingowego dla mieszkańców,
      którzy z tego powodu nie ponoszą opłat
      parkingowych i uzyskują stosowne nieodpłatne
      świadczenie ze strony miasta w postaci taniego,
      odbiegającego od warunków rynkowych (opłaty)
      parkowania przy domu.

      W mojej ocenie poniższe przepisy to przesądzają.

      Poza tym "pozdrowienia" dla zwolenników poszerzania
      płatnych stref parkingowych i zmuszania nas do korzystania
      z "pachnących" środków komunikacji miejskiej.

      Art. 11.
      1. Przychodami, z zastrzeżeniem art. 14–15, art. 17 ust. 1 pkt 6, 9 i 10 w zakresie realizacji praw wynikających z pochodnych instrumentów finansowych, art. 19 i art. 20 ust. 3, są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.
      2. Wartość pieniężną świadczeń w naturze, z zastrzeżeniem art. 12 ust. 2, określa się na podstawie cen rynkowych stosowanych w obrocie rzeczami lub prawami tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia zużycia oraz czasu i miejsca ich uzyskania.
      2a. Wartość pieniężną innych nieodpłatnych świadczeń ustala się:
      1) jeżeli przedmiotem świadczenia są usługi wchodzące w zakres działalności gospodarczej dokonującego świadczenia – według cen stosowanych wobec innych odbiorców;
      2) jeżeli przedmiotem świadczeń są usługi zakupione – według cen zakupu;
      3) jeżeli przedmiotem świadczeń jest udostępnienie lokalu lub budynku – we-dług równowartości czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu lub budynku;
      4) w pozostałych przypadkach – na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego ro-dzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia zu-życia oraz czasu i miejsca udostępnienia.
      2b. Jeżeli świadczenia są częściowo odpłatne, przychodem podatnika jest różnica pomiędzy wartością tych świadczeń, ustaloną według zasad określonych w ust. 2 lub 2a, a odpłatnością ponoszoną przez podatnika
      • Gość: marek Re: Podatek od karnetów na parkowanie dla mieszka IP: *.ip.netia.com.pl 21.03.13, 12:12
        Masz rację, ja pierwszy wyślę donos do skarbówki, że mieszkańcy nie płacą. A przychód łatwo oszacować na podstawie wartości całodobowego parkowania na pobliskich parkingach - pewnie klkaset zł miesięcznie...
      • kino.mockba Re: Podatek od karnetów na parkowanie dla mieszka 22.03.13, 18:29
        Gość portalu: w napisał(a):

        > Zabawa dopiero będzie jak Min. Rostowski,
        > zgodnie z brzmieniem poniższego art. 11
        > ustawy od podatku dochodowym od osób fizycznych
        > opodatkuje wartość dodatkowego przychodu z tytułu uzyskania
        > abonamentu parkingowego dla mieszkańców,
        > którzy z tego powodu nie ponoszą opłat
        > parkingowych i uzyskują stosowne nieodpłatne
        > świadczenie ze strony miasta w postaci taniego,
        > odbiegającego od warunków rynkowych (opłaty)
        > parkowania przy domu.

        Jak to się stało, że wszystkich łupią z kasy, a na to jeszcze nikt z miłościwie rządzących nie wpadł?
    • bilu46 To tylko pokaz bezradności i arogancji władzy 21.03.13, 12:06
      mierzonej w jednostkach zwanych galasami . Na razie otrzymują za bajzel po jednym galasie .
    • Gość: wdr strefa zamieszkania IP: *.emea.ibm.com 21.03.13, 12:09
      zamykanie dróg publicznych dla mieszkańców i likwidacja chodnika w centrum miasta to skandal!
      mieszkam na starej ochocie i są tam problemy z parkowaniem, ale to przez brak opamiętania mieszkańców, jeśli trzyosobowa lub dwuosobowa rodzina ma 2 samochody (takie przypadki są częste) i domaga się od gminy zapewnienia miejsc parkingowych to jest gruba przesada.

      rozwiązaniem problemu dróg jednokierunkowych jest wyznaczenie tam strefy zamieszkania. ii.forum.mojeosiedle.pl/30/12/strefa_zamieszkania_139.jpg
      umożliwi to legalne wyznaczenie miejsc parkingowych bez rezygnacji ze strefy płatnego parkowania
      • mecenas_misiura Re: strefa zamieszkania 21.03.13, 12:38
        Zakazać zatem posiadania więcej niż 1 samochodu, i to tylko fiata 126p (lub trabanta ale nie kombi), bo jest mały.
        • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 21.03.13, 13:08
          Można mieć i dziesięć samochodów, byle trzymać je na prywatnej ziemi. Nie stać Cię na miejsce dla prywatnej maszyny = nie stać Cię na maszynę.
          • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 21.03.13, 14:42
            > Nie stać
            > Cię na miejsce dla prywatnej maszyny = nie stać Cię na maszynę
            Chcesz "czystego" od samochodów miasta = zapłać zamiast przerzucać koszty swojego kaprysu na mieszkańców.
            • Gość: wdr Re: strefa zamieszkania IP: *.emea.ibm.com 21.03.13, 15:53
              brak samochodu nie powoduje kosztów tylko jego posiadanie
            • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 21.03.13, 16:12
              > Chcesz "czystego" od samochodów miasta = zapłać zamiast przerzucać koszty
              > swojego kaprysu na mieszkańców.

              ??? Komu i za co mam zapłacić? Płacę za budowę, remonty i utrzymanie dróg w mieście, bo oczywiste jest, że drogi muszą być publiczne (nikt nie kupi sobie na własność drogi tylko dlatego, że chce przejechać z jednego punktu do innego). Natomiast co do zasady każdy sam musi zadbać o miejsce, gdzie na stałe trzyma swoje prywatne ruchomości.
              • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 21.03.13, 18:28
                Jak chcesz mieć czyste od samochodów mieszkańców ulice, to dopłać mieszkańcom do parkingu podziemnego. To już zrozumiały miasta w Niemczech, które jak chcą mieć "salon" bez samochodów, to nie przerzucają kosztów na mieszkańców, tylko właśnie dopłacają im do trzymania prywatnych samochodów w parkingu podziemnym.
                • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 21.03.13, 23:49
                  > Jak chcesz mieć czyste od samochodów mieszkańców ulice, to dopłać mieszkańcom
                  > do parkingu podziemnego.

                  A czy Ty dopłaciłeś do parkingu podziemnego, na którym ja trzymam swoje auto? Ależ skąd! Wręcz odwrotnie! Ty korzystasz z podatku, który płacę miastu od tego miejsca parkingowego. Więc dlaczego ja mam dopłacać do Twojego garażu?

                  > to nie przerzucają kosztów na mieszkańców

                  ??? O jakim przerzucaniu kosztów mówisz? Koszt utrzymania prywatnej własności (w tym zapewnienie dla niej miejsca) obciąża właściciela. Jak można przerzucić na kogoś koszt, który już na nim ciąży?
                  • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 22.03.13, 10:52
                    > A czy Ty dopłaciłeś do parkingu podziemnego, na którym ja trzymam swoje auto?
                    Nie. Tyle że jak ci nie narzucam, gdzie masz trzymać samochód. Chcesz - to trzymaj w parkingu podziemnym, nie chcesz - trzymaj na ulicy. Twoja sprawa.

                    > Więc dlaczego ja mam dopłacać do Twojego garażu?
                    Ano dlatego, że to ty chcesz przerabiać moje osiedle na "salon" z ulicami "czystymi" od samochodów. Skoro masz taki kaprys - to zapłać, zamiast przerzucać koszty swojego kaprysu na mieszkańców.

                    > ??? O jakim przerzucaniu kosztów mówisz? Koszt utrzymania prywatnej własności (
                    > w tym zapewnienie dla niej miejsca) obciąża właściciela
                    Jak to jakim? Skoro domagasz się ulic wolnych od samochodów, a mieszkańcy tych samochodów potrzebują, to musieliby ponieść koszty wyprowadzki albo wynajęcia miejsca w parkingu podziemnym. To ty ingerujesz w status quo, nie ja.
                    • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 22.03.13, 12:41
                      > Nie. Tyle że jak ci nie narzucam, gdzie masz trzymać samochód. Chcesz - to trzy
                      > maj w parkingu podziemnym, nie chcesz - trzymaj na ulicy. Twoja sprawa.

                      OK. Mam też parę ton gruzu i nie za bardzo mam co z nim zrobić. Zrzucę go na chodniku przed Twoim domem. Mam nadzieję, że nie będziesz mi narzucał, gdzie mam trzymać swój gruz. To moja sprawa.

                      > Skoro masz taki kaprys - to zapłać, zamiast przerzucać koszty
                      > swojego kaprysu na mieszkańców.

                      Taki "kaprys" ma ludzkość przynajmniej od czasów starożytnych - prywatną własność trzyma się na prywatnej ziemi. Publiczny grunt przeznaczony jest do przemieszczania (drogi) albo rekreacji i wypoczynku (parki), a nie do tego, żeby biedota blokowała go należącymi do nich przedmiotami.

                      > Jak to jakim? Skoro domagasz się ulic wolnych od samochodów, a mieszkańcy tych
                      > samochodów potrzebują, to musieliby ponieść koszty wyprowadzki albo wynajęcia
                      > miejsca w parkingu podziemnym.

                      A co to za jakieś zdziwienie, że mieszkańcy muszą ponieść koszty utrzymywania swojej własności??? Biedaków to ja mogę wspomagać gdy nie mają co jeść. Nawet rozumiem ideę budowy mieszkań socjalnych z moich pieniędzy. Ale jeżeli mam "biedakowi" fundować miejsce dla jego fury, to zaczynam podejrzewać, że ktoś mnie robi w konia.
                      • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 22.03.13, 14:19
                        > OK. Mam też parę ton gruzu i nie za bardzo mam co z nim zrobić. Zrzucę go na ch
                        > odniku przed Twoim domem.
                        Proponuję zapoznać się z obowiązującym prawem.

                        > Taki "kaprys" ma ludzkość przynajmniej od czasów starożytnych - prywatną własno
                        > ść trzyma się na prywatnej ziemi. Publiczny grunt przeznaczony jest do przemies
                        > zczania (drogi) albo rekreacji i wypoczynku (parki)
                        Publiczny grunt jest przeznaczony do wspólnego użytku różnego rodzaju. Nie widzę specjalnej różnicy między wydzieleniem kawałka publicznego gruntu do wyłącznego użytku rowerzystów (ścieżka rowerowa) a wydzieleniem kawałka publicznego gruntu do wyłącznego użytku parkujących samochody (parking).

                        > A co to za jakieś zdziwienie, że mieszkańcy muszą ponieść koszty utrzymywania s
                        > wojej własności???
                        Mieszkańcy obecnie użytkują fragment publicznego gruntu, a ty chcesz zawłaszczyć cały grunt wedle własnych wyobrażeń. Więc bądź łaskaw za to zapłacić.
                        • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 22.03.13, 14:49
                          > Proponuję zapoznać się z obowiązującym prawem.

                          Mówimy o zasadach jakie powinny rządzić gospodarowaniem wspólną własnością, a prawo zawsze można zmienić i dostosować do tych zasad. W Nowym Jorku jakoś nikt nie funduje mieszkańcom darmowych miejsc parkingowych i na Manhattanie tylko bogaci ludzie trzymają auta w pobliżu swojego domu (reszta trzyma je na przedmieściach). W Tokio nie zarejestrujesz samochodu, dopóki nie udowodnisz, że masz dla niego miejsce parkingowe. Więc, jak widzisz, może obowiązywać inne prawo.

                          Prezentujesz typowe rozumowanie Kalego. Jak Twój samochód kraść innym przestrzeń publiczną, to dobrze. Ale jak ktoś inny kradnie swoim gruzem Twoją przestrzeń, to źle.

                          > Publiczny grunt jest przeznaczony do wspólnego użytku różnego rodzaju. Nie widz
                          > ę specjalnej różnicy między wydzieleniem kawałka publicznego gruntu do wyłączne
                          > go użytku rowerzystów (ścieżka rowerowa) a wydzieleniem kawałka publicznego gru
                          > ntu do wyłącznego użytku parkujących samochody (parking).

                          Ja widzę różnicę. Droga rowerowa służy do przemieszczania się, tak samo jak jezdnia czy chodnik. Nikt nie kwestionuje potrzeby istnienia dróg.

                          > Mieszkańcy obecnie użytkują fragment publicznego gruntu, a ty chcesz zawłaszczyć
                          > cały grunt wedle własnych wyobrażeń. Więc bądź łaskaw za to zapłacić.

                          Jak mogę zawłaszczyć coś co do mnie należy? Ja właśnie chcę odzyskać swój grunt zawłaszczony (i często zniszczony) przez prywatne maszyny indywidualnych ludzi.
                          • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 22.03.13, 19:14
                            > Mówimy o zasadach jakie powinny rządzić gospodarowaniem wspólną własnością, a p
                            > rawo zawsze można zmienić i dostosować do tych zasad.
                            Prawo dopuszcza parkowanie na chodniku. Wywalania gruzu - nie.

                            > W Tokio nie zarejestrujesz samochodu, dopóki nie udowodnisz, że masz dl
                            > a niego miejsce parkingowe.
                            A co mnie to obchodzi? W setkach innych miast nie muszę.

                            > Ja widzę różnicę. Droga rowerowa służy do przemieszczania się, tak samo jak jez
                            > dnia czy chodnik
                            Droga rowerowa jest przestrzenią oddaną do wyłącznej dyspozycji określonej grupie. Ja też mógłbym powiedzieć, że przecież jest jezdnia, więc po co wydzielać przestrzeń specjalnie rowerzystom. Ale nie jestem taki zachłanny jak ty.

                            > Jak mogę zawłaszczyć coś co do mnie należy? Ja właśnie chcę odzyskać swój grunt
                            > zawłaszczony (i często zniszczony) przez prywatne maszyny indywidualnych ludzi
                            Jesteś po prostu zbyt zachłanny. Masz masę swojego gruntu do wykorzystania na różne sposoby. Czy np. (załóżmy) nie mając dzieci będziesz domagał się likwidacji placów zabaw, bo zajmują publiczną przestrzeń?
                            • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 22.03.13, 21:37
                              > Prawo dopuszcza parkowanie na chodniku. Wywalania gruzu - nie.

                              Powtarzasz się, a ja wcale nie twierdzę, że jest inaczej. Co więcej, ja nie uważam, że należy zlikwidować w mieście publiczne miejsca parkingowe. Miejsca parkingowe są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania miasta, bo trudno wyobrazić sobie, że będzie się kupowało na własność miejsce tylko dlatego, że na chwilę gdzieś się przyjechało. Tylko że Ty wykorzystujesz to prawo do chwilowego zaparkowania na terenie publicznym do tego, żeby zajmować wspólne miejsce na stałe. Dlatego rozwiązaniem są płatne miejsca parkingowe. Dla wszystkich, bez wyjątku.

                              > Droga rowerowa jest przestrzenią oddaną do wyłącznej dyspozycji określonej
                              > grupie.

                              ??? Jakiej grupie? Kto ma zezwolenie, a kto ma zakaz poruszania się rowerem po drodze rowerowej?

                              > Jesteś po prostu zbyt zachłanny.

                              Zbyt zachłanny, bo upominam się o swoje? Ty też jesteś zbyt zachłanny, bo nie pozwalasz mi trzymać mojego gruzu na chodniku przed Twoim blokiem.

                              > Czy np. (załóżmy) nie mając dzieci będziesz domagał się likwidacji
                              > placów zabaw, bo zajmują publiczną przestrzeń?

                              Porównujesz swój prywatny samochód do publicznego placu zabaw dla dzieci? Parkujący samochód zajmuje ~10 m2 wspólnego terenu i nikt inny nie może w tym czasie z tego terenu korzystać. Z zabawek na placu zabaw korzystają setki dzieci.

                              Tutaj zasadny byłby inny przykład. Powiedzmy, że ktoś kupuje swojemu dziecku huśtawkę, zjeżdżalnię i trampolinę, a przedmioty te ustawia nie w prywatnym ogródku, tylko na miejskim trawniku. Co gorsza, nie pozwala innym dzieciom z nich korzystać. Kiedy jego dziecko kończy się bawić, to zakłada na wszystko pokrowce i stanowczo odmawia innym dotykania swojej własności. Czy w takiej sytuacji byłoby w porządku, że te sprzęty stoją na publicznym gruncie?

                              Dokładnie tak jest z Twoim autem. Kupiłeś sobie prywatną maszynę, trzymasz ją na publicznym terenie i nikomu nie pozwalasz z niej korzystać. Można kupić sobie dowolną rzecz, ale samemu trzeba zadbać o miejsce dla tej rzeczy.
                              • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 23.03.13, 11:08
                                > Dlatego rozwiązaniem są płatne miejsca parkingowe. Dla wszystkich, bez wyjątku.
                                Rozwiązaniem jest wypełnienie zobowiązań władzy: kasa z SPPN na parkingi, tani abonament mieszkańca.

                                > ??? Jakiej grupie? Kto ma zezwolenie, a kto ma zakaz poruszania się rowerem po
                                > drodze rowerowej?
                                DDR jest tylko dla rowerów. Ani pieszy nie może nią iść, ani dziecko się pobawić, ani psa wyprowadzić... co za marnotrawstwo przestrzeni publicznej! Jeśli boli cię, że jakiś fragment przestrzeni służy wyłącznie do darmowego parkowania samochodów, to tak samo powinno cię boleć, że fragmenty przestrzeni publicznej służy wyłącznie rowerzystom.

                                > Zbyt zachłanny, bo upominam się o swoje?
                                Chcesz całej przestrzeni dla siebie. To zachłanność.

                                > Ty też jesteś zbyt zachłanny, bo nie p
                                > ozwalasz mi trzymać mojego gruzu na chodniku przed Twoim blokiem.
                                Nie ja ci nie pozwalam trzymać gruzu, tylko w cywilizowanych krajach jest to zabronione.

                                > Porównujesz swój prywatny samochód do publicznego placu zabaw dla dzieci? Parku
                                > jący samochód zajmuje ~10 m2 wspólnego terenu i nikt inny nie może w tym czasie
                                > z tego terenu korzystać. Z zabawek na placu zabaw korzystają setki dzieci.
                                Parking służy do parkowania samochodów, a nie zabawy dzieci i vice versa. Jak jedno konkretne dziecko zajmuje huśtawkę, to inne też w tym czasie nie może z tej samej huśtawki korzystać. Skorzysta, jak to pierwsze skończy. Masz jakieś dziwne problemy.

                                > Dokładnie tak jest z Twoim autem. Kupiłeś sobie prywatną maszynę, trzymasz ją n
                                > a publicznym terenie i nikomu nie pozwalasz z niej korzystać.
                                Dziecko huśtające się na huśtawce też nie pozwala tym czasie huśtać się innym dzieciom na tejże huśtawce. Muszą skorzystać z innej lub poczekać. Tak samo jest z miejscem na parkingu. Jak jest zajęte, to trzeba skorzystać z innego lub poczekać.
                                • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 23.03.13, 17:10
                                  > Rozwiązaniem jest wypełnienie zobowiązań władzy: kasa z SPPN na parkingi, tani
                                  > abonament mieszkańca.

                                  Już kiedyś o tym rozmawialiśmy. Nie potrafisz podać żadnego dowodu na takie zobowiązanie władzy, a tym bardziej obecnej władzy. Po prostu coś tam Ci się wydaje, a opisujesz to jako prawdę obiektywną. Nie, nigdy nie było takiego "twardego" zobowiązania władzy. Może ktoś tam kiedyś coś zasugerował, może powiedział jak według niego powinno to wyglądać...

                                  > DDR jest tylko dla rowerów. Ani pieszy nie może nią iść, ani dziecko się pobawić,
                                  > ani psa wyprowadzić... co za marnotrawstwo przestrzeni publicznej!

                                  Nie tylko dla rowerów, ale przede wszystkim dla ich użytkowników. Tak samo po jezdni nie można spacerować, a po chodniku jeździć samochodem. Różnego rodzaju ciągi komunikacyjne są niezbędne dla funkcjonowania miasta. Nawet nie porównuj tego z "wyłudzaniem" przez Ciebie przestrzeni publicznej po to, żeby przetrzymywać tam swoją prywatną maszynę. To jak różnica między publicznie dostępnym placem zabaw i prywatnym placem zabaw stojącym na publicznym gruncie.

                                  > Chcesz całej przestrzeni dla siebie. To zachłanność.

                                  Ja chcę publicznej przestrzeni dla wszystkich, a Ty tylko dla siebie (znaczy, dla Twojej maszyny). To Ty jesteś zachłanny.

                                  > Nie ja ci nie pozwalam trzymać gruzu, tylko w cywilizowanych krajach jest to za
                                  > bronione.

                                  Ale gdyby nie było zabronione, to nie miałbyś nic przeciwko temu, żebym zrzucił swój gruz koło Ciebie na chodniku?

                                  > Parking służy do parkowania samochodów, a nie zabawy dzieci i vice versa. Jak
                                  > jedno konkretne dziecko zajmuje huśtawkę, to inne też w tym czasie nie może z
                                  > tej samej huśtawki korzystać. Skorzysta, jak to pierwsze skończy.

                                  OK, dlatego nie mam problemów z parkingami dla przyjezdnych, z których korzysta się przez 2-3 godziny i odpowiednio za to płaci. Potem ktoś inny może zająć to miejsce. Natomiast Ty zajmujesz te 10m2 publicznego terenu prawie cały czas. Nawet jeżeli co parę dni przeparkowujesz swoje auto o kilkanaście metrów, to i tak zabierasz jedno miejsce parkingowe przyjezdnym. W dodatku nic za to nie płacisz. Widziałeś kiedyś, żeby jakieś dziecko korzystało z huśtawki bez przerwy przez parę dni, dzień i noc?

                                  Trzymanie na stałe swojej prywatnej maszyny na wspólnym terenie przypomina raczej zamieszkanie jakiegoś bezdomnego na placu zabaw. Uważasz, że to byłby to samo, co skorzystanie przez 15 minut z huśtawki na placu zabaw? Jeżeli ktoś jest za biedny, żeby kupić/wynająć sobie mieszkanie, to dla niego są schroniska dla bezdomnych. Jeżeli ktoś jest za biedny, żeby kupić/wynająć miejsce parkingowe, to powinien sprzedać samochód.
                                  • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 23.03.13, 19:23
                                    > Już kiedyś o tym rozmawialiśmy. Nie potrafisz podać żadnego dowodu na takie zob
                                    > owiązanie władzy, a tym bardziej obecnej władzy.
                                    Mówiłem o zobowiązaniu władzy wprowadzającej SPPN. I nie, nie mam chęci poświęcać czasu, by cokolwiek ci udowadniać. Ważne ja pamiętam i inne osoby też.

                                    > Nie tylko dla rowerów, ale przede wszystkim dla ich użytkowników
                                    To dokładnie jak parking.

                                    > Różnego rodzaju ciągi komunikacyjne są niezbędne dla funkcjonowania miasta
                                    Ścieżki rowerowe nie są niezbędne dla funkcjonowania miasta.

                                    > Nawet nie porównuj tego z "wyłudzaniem" przez Ciebie przestrzeni
                                    > publicznej po to, żeby przetrzymywać tam swoją prywatną maszynę.
                                    A rowery to niby państwowe są? Dokładnie takie samo "wyłudzanie przestrzeni", by jeździć po niej prywatnymi maszynami.

                                    > To jak różnica między publicznie dostępnym place
                                    > m zabaw i prywatnym placem zabaw stojącym na publicznym gruncie.
                                    Nie. Twoja analogia jest bez sensu, bo samochody z zasady zajmują miejsca na parkingu czasowo. Odpowiednikiem placu zabaw nie jest pojedynczy samochód, ale cały parking.

                                    > Ja chcę publicznej przestrzeni dla wszystkich, a Ty tylko dla siebie (znaczy, d
                                    > la Twojej maszyny).
                                    Bzdury. Ja nie postuluję zamiany parków, trawników, placów zabaw itp. na parkingi. Ty zaś postulujesz likwidację tego, czego sam nie używasz i przeznaczenia jej dla jakichś mitycznych "wszystkich".

                                    > Ale gdyby nie było zabronione, to nie miałbyś nic przeciwko temu, żebym zrzucił
                                    > swój gruz koło Ciebie na chodniku?
                                    Są publiczne wysypiska śmieci, z których korzysta się pod pewnymi warunkami. Ja nie postuluję ich likwidacji, twierdząc że trzeba tą przestrzeń zagospodarować dla "wszystkich". Możesz tam wysypać, nie mam nic przeciwko.

                                    > OK, dlatego nie mam problemów z parkingami dla przyjezdnych, z których korzysta
                                    > się przez 2-3 godziny i odpowiednio za to płaci. Potem ktoś inny może zająć to
                                    > miejsce. Natomiast Ty zajmujesz te 10m2 publicznego terenu prawie cały czas
                                    Na tym polega parking, że zajmują go samochody.

                                    > Trzymanie na stałe swojej prywatnej maszyny na wspólnym terenie przypomina racz
                                    > ej zamieszkanie jakiegoś bezdomnego na placu zabaw.
                                    Nie, ponieważ plac zabaw nie służy do mieszkania, natomiast parkując samochód na parkingu wykorzystuję go zgodnie z przeznaczeniem.

                                    > Jeżeli ktoś jest za biedny, żeby kupić/wynająć miejsce parkingowe, t
                                    > o powinien sprzedać samochód.
                                    Równie dobrze można powiedzieć, że jak kogoś nie stać na prywatny plac zabaw, to nie powinien mieć dzieci.
                                    • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 24.03.13, 00:58
                                      > Mówiłem o zobowiązaniu władzy wprowadzającej SPPN. I nie, nie mam chęci poświęc
                                      > ać czasu, by cokolwiek ci udowadniać. Ważne ja pamiętam i inne osoby też.

                                      Ta, Ty ze szwagrem pamiętacie. Rzeczywiście, próba udowodnienia czegoś, co nie miało miejsca, jest stratą czasu.

                                      > Ścieżki rowerowe nie są niezbędne dla funkcjonowania miasta.

                                      Tak jak i chodniki, i asfalt na ulicach, i oświetlenie ulic, i 1000 innych rzeczy. To prawda, że bez dróg rowerowych w mieście dałoby się funkcjonować, ale kiedy są, to wszystkim (również kierowcom) funkcjonuje się łatwiej i bezpieczniej.

                                      > Nie. Twoja analogia jest bez sensu, bo samochody z zasady zajmują miejsca na
                                      > parkingu czasowo.

                                      Nie ma takiej zasady w przypadku Twojego auta, które parkuje na publicznym terenie na stałe i za darmo. Możesz przez lata nie przestawiać swojej maszyny. A nawet jeżeli od czasu do czasu ją przestawisz, to i tak zajmujesz bez przerwy te 10 m2 publicznego gruntu. Gdybym ja od czasu do czasu zmieniał chodnik, na którym trzymam swój gruz albo właściciel prywatnego placu zabaw co tydzień zmieniał trawnik miejski, na którym go trzyma, to i tak nic by to nie zmieniło.

                                      > Bzdury. Ja nie postuluję zamiany parków, trawników, placów zabaw itp. na parkin
                                      > gi. Ty zaś postulujesz likwidację tego, czego sam nie używasz i przeznaczenia j
                                      > ej dla jakichś mitycznych "wszystkich".

                                      Nie zrozumiałeś mnie. Nie postuluję likwidacji miejsc parkingowych w ogóle. Jeżeli już, to chciałbym likwidacji dzikich (nielegalnych) "miejsc parkingowych". Myślę, że jako legalista, zgodzisz się ze mną, że mamy już dość trawników zamienionych w bagno, dość wycierania płaszczem zderzaków samochodów, które zostawiły pieszym zbyt mało miejsca na chodniku. Jednak przede wszystkim postuluję likwidację dotowania niektórych kierowców przez miasto w postaci umożliwiania im parkowania na stałe za darmo. Takie postępowanie nie ma żadnego uzasadnienia w żadnym prawie czy tradycji (historycznie każdy trzymał swoją furmankę czy karetę na swojej prywatnej ziemi), nie ma też żadnego innego przykładu, aby społeczeństwo udostępniało publiczną ziemię (najdroższa ziemia w kraju!) w celu przetrzymywania tam prywatnych przedmiotów zwykłych ludzi (nie najbiedniejszych).

                                      > Są publiczne wysypiska śmieci, z których korzysta się pod pewnymi warunkami. Ja
                                      > nie postuluję ich likwidacji, twierdząc że trzeba tą przestrzeń zagospodarować
                                      > dla "wszystkich". Możesz tam wysypać, nie mam nic przeciwko.

                                      Jak dla mnie możesz trzymać swoje auto na wysypisku śmieci. Też nie mam nic przeciwko temu.

                                      Żeby ułatwić Ci zrozumienie o co mi chodziło, zamień "gruz" na kilka ton koksu albo na stary kombajn zbożowy, który kupiłem okazyjnie na Allegro, albo na samolot, który wylicytowałem na WOŚP. Nie mam prywatnej ziemi, na której mógłbym trzymać moją własność, nie będę też płacił za wynajem ziemi, tylko po prostu postawię moje ruchomości na publicznym gruncie w pobliżu Twojego domu. Zgoda?

                                      > Nie, ponieważ plac zabaw nie służy do mieszkania, natomiast parkując samochód
                                      > na parkingu wykorzystuję go zgodnie z przeznaczeniem.

                                      Ja ciągle mówię jak powinno być, a Ty że postępujesz zgodnie z prawem. Tak, ja wcale nie twierdzę, że postępujesz nielegalnie.

                                      Tylko o co jest ten krzyk od kilku tygodni na tym portalu? O to, że władze miasta zgodnie z prawem likwidują dzikie miejsca parkingowe na Twojej i innych ulicach. A choćby i zlikwidowali wszystkie miejsca parkingowe (nie tylko dzikie), to też byłoby to zgodne z prawem. Żadne prawo nie gwarantuje mieszkańcom miejsc parkingowych pod domem, tym bardziej za darmo. Tymczasem słyszę oburzone głosy osób, które uważają, że "im się należy". Więc uświadamiam Tobie i innym, że nie tylko się nie należy, ale miasto wykazuje się wyjątkową (naprawdę wyjątkową) wyrozumiałością, umożliwiając właścicielom pewnej kategorii maszyn trzymanie ich za darmo na publicznym gruncie.

                                      Więc skończcie z tą roszczeniowością, bo wzbudzacie tylko uzasadnione wątpliwości osób które (a) posiadają prywatne miejsca parkingowe i płacą od nich podatki, albo (b) mają jakieś ruchomości inne niż samochody osobowe, ale zabrania im się trzymania ich na stałe na wspólnym gruncie, czy przypadkiem nie macie za dużo przywilejów. Mam nadzieję, że te przywileje będą z czasem wygaszane.

                                      Wydaje mi się, że powinniśmy powoli zmierzać do konkluzji naszej dyskusji. Powtarzanie argumentów albo "argumenty" typu "bzdury" i "bez sensu" niewiele już wnoszą.
                                      • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 25.03.13, 12:50
                                        > Nie ma takiej zasady w przypadku Twojego auta, które parkuje na publicznym tere
                                        > nie na stałe i za darmo. Możesz przez lata nie przestawiać swojej maszyny. A na
                                        > wet jeżeli od czasu do czasu ją przestawisz, to i tak zajmujesz bez przerwy te
                                        > 10 m2 publicznego gruntu
                                        I co z tego? Do tego służy parking. To jest dozwolony prawem sposób korzystania z niego. Na placu zabaw regulamin często zabrania przebywania w nocy. Ścieżka rowerowa z kolei służy do jazdy rowerem i możesz nią jeździć w tą i spowrotem przez rok non-stop (jak nie padniesz z wyczerpania). To też jest dozwolony sposób jej wykorzystania.

                                        > Myślę, że jako legalista, zgodzisz się ze mną, że mamy już dość trawników zamie
                                        > nionych w bagno, dość wycierania płaszczem zderzaków samochodów, które zostawił
                                        > y pieszym zbyt mało miejsca na chodniku.
                                        Dlatego uważam, że słupkowanie jest złe. Nasila te zjawiska.

                                        > Jednak przede wszystkim postuluję likwidację dotowania niektórych kierowców
                                        > przez miasto w postaci umożliwiania im parkowania na stałe za darmo.
                                        A może zlikwidować dotowanie rowerzystów przez umożliwienie im jazdy na prywatnych rowerach za darmo po miejskich ścieżkach?

                                        > Takie postępowanie nie ma żadnego uzasadnienia w ża
                                        > dnym prawie czy tradycji (historycznie każdy trzymał swoją furmankę czy karetę
                                        > na swojej prywatnej ziemi)
                                        Świetny argument za likwidacją zbiorkomu.

                                        > nie ma też żadnego innego przykładu, aby społeczeńs
                                        > two udostępniało publiczną ziemię (najdroższa ziemia w kraju!) w celu przetrzym
                                        > ywania tam prywatnych przedmiotów zwykłych ludzi (nie najbiedniejszych).
                                        A co mówić o wywalaniu miliardów w celu przewiezienia osób prywatnych (nieraz nienajbiedniejszych) podziemną kolejką?

                                        > Jak dla mnie możesz trzymać swoje auto na wysypisku śmieci. Też nie mam nic prz
                                        > eciwko temu.
                                        Bądź łaskaw odnieść się do tematu. Chciałeś miejsca na wysypanie śmieci, to masz.

                                        > Żeby ułatwić Ci zrozumienie o co mi chodziło, zamień "gruz" na kilka ton koksu
                                        > albo na stary kombajn zbożowy, który kupiłem okazyjnie na Allegro, albo na samo
                                        > lot, który wylicytowałem na WOŚP.
                                        Metrem też nie wolno wozić kilku ton koksu ani kombajnu, co nie znaczy że nie powinno ono istnieć.

                                        > Tylko o co jest ten krzyk od kilku tygodni na tym portalu? O to, że władze mias
                                        > ta zgodnie z prawem likwidują dzikie miejsca parkingowe na Twojej i innych ulic
                                        > ach.
                                        Nie kłam. Chodzi o likwidowanie legalnych miejsc parkingowych.

                                        > Żadne prawo nie gwarantuje mieszkańcom miejsc
                                        > parkingowych pod domem, tym bardziej za darmo
                                        Ale nic nie robić tylko likwidować to każdy nieudacznik potrafi. Ludzie jednak oczekują od władzy czegoś innego.
                                        • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 25.03.13, 17:03
                                          Tak jak mówiłem, od powtarzania tych samych argumentów dyskusja nie posunie się naprzód. Ciągle powtarzasz, że nie łamiesz prawa, a ja wcale tego nie kwestionuję. Za to mówię, jak to według mnie powinno być załatwione. Również zgodne z prawem byłoby pobieranie normalnych opłat za parkowanie od mieszkańców, bo nie widzę powodu, żeby akurat w kwestii parkowania samochodów robić wyjątek od ogólnej zasady, że każdy sam musi zadbać o miejsce dla swojej prywatnej własności.

                                          Ciągle porównujesz publiczny system komunikacyjny (jezdnie, drogi rowerowe, chodniki, komunikację miejską, okazyjne parkowanie za opłatą) do swojego parkowania na stałe na terenach publicznych. Organizowanie publicznego systemu komunikacyjnego jest jednym z najstarszych obowiązków władz, bo system komunikacyjny w zasadzie nie może być prywatny, a bez niego państwa i miasta nie mogą funkcjonować. W dzisiejszych czasach władza wzięła na siebie także wiele innych obowiązków (edukacja, opieka zdrowotna, ochrona najbiedniejszych, ...), ale nie słyszałem, aby państwo zobowiązało się do darmowego przetrzymywania prywatnej własności obywateli. Porównujesz więc nieporównywalne.

                                          Weźmy choćby Twoje ulubione drogi rowerowe - możesz je wykorzystać do przemieszczania się po nich rowerem (tak jak samochodem możesz jeździć po jezdni), możesz nawet na nich przystanąć na jakiś czas (tak jak na jakiś czas możesz gdzieś zaparkować samochodem), ale gdybyś na publicznej drodze rowerowej urządził sobie całoroczny parking dla swojego roweru, to coś by było nie tak. Podobnie mogę drogą publiczną przewieźć swój koks (wcale nie potrzebuję do tego metra), ale nie mogę go zwalić na publicznych chodniku i tam go przetrzymywać. Chociaż też być może mógłbym biadolić, że oczekuję od władzy działania dla dobra obywateli i zorganizowania mi miejsca dla mojego koksu.

                                          Rozumiem, że każdy do upadłego będzie bronił swoich przywilejów, choćby nie wiem jak były nieuzasadnione. Tak jak górnika nie przekonasz, żeby przestał żerować na społeczeństwie pobierając wczesną i ogromną emeryturę ("bo mi się należy"), tak Ciebie nie przekonam, że sam powinieneś zadbać o swoją własność ("bo mi się należy, a w ogóle to nie łamię prawa"). Wszystkie argumenty zostały wypowiedziane - czas zakończyć dyskusję. Mam nadzieję, że wcześniej czy później prawo się zmieni.
                                          • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 25.03.13, 18:51
                                            > Tak jak mówiłem, od powtarzania tych samych argumentów dyskusja nie posunie się
                                            > naprzód. Ciągle powtarzasz, że nie łamiesz prawa, a ja wcale tego nie kwestion
                                            > uję. Za to mówię, jak to według mnie powinno być załatwione. Również zgodne z p
                                            > rawem byłoby pobieranie normalnych opłat za parkowanie od mieszkańców, bo nie w
                                            > idzę powodu, żeby akurat w kwestii parkowania samochodów robić wyjątek od ogóln
                                            > ej zasady, że każdy sam musi zadbać o miejsce dla swojej prywatnej własności.
                                            Bo wciąż nie wytłumaczyłeś, dlaczego jedna dotowana przez państwo "usługa" ma być lepsza od innej. Ścieżki rowerowe nie są strategiczne dla funkcjonowania miasta, podobnie jak place zabaw. A jednak ich nie chcesz likwidować ani wprowadzać za nie rynkowych (?) opłat.

                                            > Chociaż też by
                                            > ć może mógłbym biadolić, że oczekuję od władzy działania dla dobra obywateli i
                                            > zorganizowania mi miejsca dla mojego koksu.
                                            Władza zapewnia ci w centrum miasta centralne ogrzewanie, choć teoretycznie "nie musi" i mogłaby powiedzieć, że to twoja sprawa, jak sobie dostarczysz koks do domu. Ale jednak stwierdzono, że z jakichś powodów tak jest lepiej. Podobnie z motoryzacją. Niby władza nic "nie musi", ale czy chcesz czy nie, to bez tych prywatnych samochodów system transportowy praktycznie by nie istniał. I dlatego miasto część podatków przeznacza na miejsca parkingowe służące mieszkańcom (którzy wszak też płacą te podatki).

                                            > Rozumiem, że każdy do upadłego będzie bronił swoich przywilejów, choćby nie wie
                                            > m jak były nieuzasadnione.
                                            Ja tam mogę sobie kupić miejsce parkingowe, pójść prywatnie do lekarza, posłać dziecko do prywatnej szkoły, zorganizować prywatny plac zabaw, kupić prywatne ubezpieczenie emerytalne itp. Tylko na wuj wtedy płacić jeszcze podatki państwu, z którego "usług" bym nie korzystał?
                                            • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 25.03.13, 22:44
                                              > Bo wciąż nie wytłumaczyłeś, dlaczego jedna dotowana przez państwo "usługa" ma
                                              > być lepsza od innej. Ścieżki rowerowe nie są strategiczne dla funkcjonowania mia
                                              > sta, podobnie jak place zabaw. A jednak ich nie chcesz likwidować ani wprowadza
                                              > ć za nie rynkowych (?) opłat.

                                              Wytłumaczyłem to wielokrotnie. Droga rowerowa co do zasady niczym nie różni się od jezdni, chodnika, torów - jest częścią systemu transportowego miasta, a dlaczego system transportowy musi być publiczny pisałem już wielokrotnie. Natomiast place zabaw są niezbędne dla prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego dzieci. Place zabaw (podobnie jak orliki, baseny, Centrum Nauki "Kopernik", itd.) należy potraktować jako uzupełnienie systemu edukacji publicznej. Mam nadzieję, że nie muszę uzasadniać dlaczego opłacalne jest inwestowanie publicznych środków we wszechstronny rozwój nowych pokoleń.

                                              > Władza zapewnia ci w centrum miasta centralne ogrzewanie, choć teoretycznie
                                              > "nie musi" i mogłaby powiedzieć, że to twoja sprawa

                                              Que? Władza ma w nosie moje ogrzewanie! SPEC jest już dawno sprywatyzowany, a zresztą i teraz i przed prywatyzacją trzeba było sporo płacić za ogrzewanie. Gdzie tu porównanie do Twojego darmowego parkowania?

                                              > Ale jednak stwierdzono, że z jakichś powodów tak jest lepiej.

                                              Właśnie! Świetny przykład! Władza uznała, że nie ma powodu, żeby ogrzewanie mieszkania było darmowe i po prostu trzeba za to płacić (być może jakaś pomoc w tym zakresie dotyczy najbiedniejszych, ale to inna bajka).

                                              > Niby władza nic "nie musi", ale czy chcesz czy nie, to bez tych
                                              > prywatnych samochodów system transportowy praktycznie by nie istniał.

                                              Nie wierzę. Mówisz poważnie czy żartujesz? Przecież to właśnie przez samochody osobowe system transportowy miasta ma największe problemy! Przecież miasto korkują właśnie osobówki! Miliony osobogodzin stracone w korkach, hałas, zatrute powietrze, zajęte hektary najdroższej ziemi w kraju pod samochody, miasto podzielone przez wielopasmowe arterie na niemal nieprzekraczalne sektory - to wszystko wina osobówek, a dokładniej ich właścicieli, którzy codziennie dojeżdżają nimi do pracy.

                                              A swoją drogą, czy w Nowym Jorku (też zresztą zakorkowanym) system transportowy nie istnieje z powodu braku dotowania miejsc parkingowych dla mieszkańców?

                                              > Ja tam mogę sobie kupić miejsce parkingowe, pójść prywatnie do lekarza, posłać
                                              > dziecko do prywatnej szkoły, zorganizować prywatny plac zabaw, kupić prywatne
                                              > ubezpieczenie emerytalne itp. Tylko na wuj wtedy płacić jeszcze podatki państwu,
                                              > z którego "usług" bym nie korzystał?

                                              Póki co proponuję, żebyś korzystał z tych usług publicznych, do których prowadzenia państwo się zobowiązało, a więc nie rezygnuj z lekarza, szkoły, emerytur, itd. Natomiast nie wymyślaj sobie dodatkowych usług, do których prowadzenia państwo wcale się nie zobowiązywało. Jeżeli Ty uważasz, że państwo w ramach płaconych przez Ciebie podatków ma zapewnić darmowe miejsce parkingowe dla Twojego auta, to ja życzę sobie darmowego domu z ogrodem i limuzyny z kierowcą. Argument "płacę podatki, więc mi się należy" można obalić w ciągu sekundy.
                                              • Gość: m. Re: strefa zamieszkania IP: *.warszawa.mm.pl 27.03.13, 14:23
                                                > Wytłumaczyłem to wielokrotnie. Droga rowerowa co do zasady niczym nie różni się
                                                > od jezdni
                                                Różni. Jest tylko dla jednego rodzaju użytkowników. Jezdnie są dla wszystkich. Z kolei pieszym bywa praktycznie każdy, rowerzystą nie.

                                                > Natomiast place zabaw są niezbędne dla prawidłowego rozwoju fizycznego
                                                > i psychicznego dzieci.
                                                Przecież można sobie zbudować własny w ogródku albo posłać dziecko na odpłatny plac zabaw. A jak kogoś nie stać = nie stać go na dziecko. Nieprawdaż? Przecież ubranek dla dzieci miasto nie zapewnia, a chyba są bardziej niezbędne niż place zabaw.

                                                > Właśnie! Świetny przykład! Władza uznała, że nie ma powodu, żeby ogrzewanie mie
                                                > szkania było darmowe i po prostu trzeba za to płacić
                                                Gdyż obiektywnie węgiel nie jest darmowy. Natomiast z tytułu posiadania parkingów miasto nie ponosi szczególnych kosztów.

                                                > Nie wierzę. Mówisz poważnie czy żartujesz? Przecież to właśnie przez samochody
                                                > osobowe system transportowy miasta ma największe problemy!
                                                Buhahaha. Wiem jak wyglądał system transportowy oparty na zbiorkomie, przy praktycznym nieistnieniu komunikacji indywidualnej. To było za komuny. Nigdy więcej.

                                                > Miliony osobogodzin stracone w korkach,
                                                Alternatywą są miliony roboczogodzin spędzone na przystankach, we wlokących się autobusach. To już było i chyba na szczęście nie wróci.

                                                > zajęte hektary najdroższej ziemi w kraju pod samochody
                                                Co zamiast parkingu? Sprzedać pod apartamentowiec o wymiarach 2x100 metrów?

                                                > miasto podzielone przez wielopasmowe arterie na niemal
                                                > nieprzekraczalne sektory
                                                Mieszkając w centrum jakoś nie mam problemów z przekraczaniem głównych ulic...

                                                > Natomiast nie wymyślaj sobie dodatkowych usług, do których prowadzenia pań
                                                > stwo wcale się nie zobowiązywało.
                                                Miasto ma być dla mieszkańców, a nie odwrotnie.

                                                > to ja życzę sobie darmowego domu z ogrodem i limuzyny z kierowcą
                                                Manipulacja. Darmowe domy i limuzyny sporo by kosztowały miasto, natomiast z tytułu istniejących już parkingów (szczególnie powstałych w latach 1950-1990) nie ponosi jakichś istotnych kosztów. Przynajmniej nie większych, niż gdyby w ich miejscu były trawniki (wymagające min. koszenia) albo jezdnie. Bo sprzedaż tych skrawków pod apartamentowiec o wymiarach 2x100 metrów raczej odpada.
                                                • zipa.dumna Re: strefa zamieszkania 27.03.13, 17:05
                                                  > Różni. Jest tylko dla jednego rodzaju użytkowników. Jezdnie są dla wszystkich.

                                                  Tak??? To zaraz idę na spacer środkiem jezdni.

                                                  Jezdnie są taka samo dla wszystkich, jak drogi rowerowe są dla wszystkich.

                                                  > Przecież można sobie zbudować własny w ogródku albo posłać dziecko na odpłatny
                                                  > plac zabaw. A jak kogoś nie stać = nie stać go na dziecko. Nieprawdaż?

                                                  Państwo zobowiązało się zapewniać darmową edukację dzieci i stara się z tego wywiązać, również budując place zabaw. Za to nie zobowiązywało się zapewniać darmowych miejsc parkingowych.

                                                  > Gdyż obiektywnie węgiel nie jest darmowy. Natomiast z tytułu posiadania parking
                                                  > ów miasto nie ponosi szczególnych kosztów.

                                                  ??? A budowa i remonty miejsc parkingowych? A zyski, które można by czerpać z tych terenów, również z płatnego parkowania? A zyski z podatków od firm, które uciekają z miasta, bo w okolicy nie ma gdzie parkować (bo miejsca są zajęte przez parkujące za darmo auta mieszkańców)?

                                                  > Alternatywą są miliony roboczogodzin spędzone na przystankach, we wlokących się
                                                  > autobusach.

                                                  Udowodnij, że na przystankach traci się miliony roboczogodzin. Średnio na przystanku czeka się najwyżej drobne kilka minut, chyba że mówimy o jakichś przystankach na dalekich peryferiach miasta. W tych rejonach zwykle zagląda się do rozkładu jazdy i wychodzi się na przystanek też najwyżej kilka minut przed przyjazdem autobusu. Jeżeli autobusy się wloką, to najczęściej z powodu korków powodowanych przez osobówki.

                                                  > To już było i chyba na szczęście nie wróci.

                                                  Było, jest i będzie. 70% warszawiaków dojeżdża do pracy komunikacją miejską.

                                                  > Co zamiast parkingu? Sprzedać pod apartamentowiec o wymiarach 2x100 metrów?

                                                  Zależy gdzie. Różne mogą być pomysły. Jestem przekonany, że miasto poradziłoby sobie z zagospodarowaniem tych hektarów gruntów zajętych obecnie przez darmowe parkingi. Po pierwsze, można by brać opłaty za parkowanie na tych miejscach i chociaż trochę zmniejszyć podatki albo zwiększyć inwestycje miasta. Po drugie, w niektórych miejscach można by poszerzyć chodnik, żeby ludzie nie musieli szorować płaszczami o ściany domów. Część odzyskanego chodnika mogłyby wynajmować np. ogródki restauracyjne i dawać dodatkowe dochody do budżetu miasta. Po trzecie można by poszerzyć ulicę, żeby jeździło się wygodniej i bezpieczniej (a w niektórych miejscach zmniejszyć w ten sposób korki). Po czwarte, można by posadzić więcej zieleni, żeby ludziom przyjemniej się żyło. Po piąte, można by zbudować drogi rowerowe i odciążyć zakorkowane jezdnie, bo część osób przesiądzie się z samochodu na rower. Itp., itd.

                                                  > Mieszkając w centrum jakoś nie mam problemów z przekraczaniem głównych ulic...

                                                  Bo Ty potrafisz latać. Ja niestety muszę iść 200 m do najbliższego przejścia i wspinać się po schodach przejścia nad- lub podziemnego.

                                                  > Miasto ma być dla mieszkańców, a nie odwrotnie.

                                                  Piękne hasło. W pełni się nim zgadzam. Miasto ma być dla mieszkańców, a nie maszyn!

                                                  Tylko dlaczego wykorzystujesz to hasło do uzasadnienia swojej roszczeniowości? Może ja też spróbuję: miasto ma być dla mieszkańców, a więc ma mi zapewnić darmowy dom z gródkiem i limuzynę z kierowcą!

                                                  > Manipulacja. Darmowe domy i limuzyny sporo by kosztowały miasto, natomiast z ty
                                                  > tułu istniejących już parkingów (szczególnie powstałych w latach 1950-1990) nie
                                                  > ponosi jakichś istotnych kosztów. Przynajmniej nie większych, niż gdyby w ich
                                                  > miejscu były trawniki (wymagające min. koszenia) albo jezdnie.

                                                  Koszenie trawnika to jest groszowa sprawa, na pewno nieporównanie tańsza niż koszty budowy i utrzymania miejsca parkingowego. Raczej porównałbym koszty 1 m2 miejsca parkingowego i 1 m2 jezdni. Zresztą często miejsce parkingowe jest umieszczone na jezdni, co zmusza do budowy szerszych (i odpowiednio droższych) ulic. Ale już ustaliliśmy, że jezdnie państwo zobowiązało się budować i utrzymywać, a darmowych miejsc parkingowych nie.

                                                  Mówisz, że Twoja roszczeniowość (darmowe parkingi) jest tańsza, więc ma być spełniona, a moja (dom i limuzyna) jest droższa, więc nie nie powinna być spełniona. A dla mnie roszczeniowość to roszczeniowość. Jeżeli Ci to pomoże w zrozumieniu problemu, to mogę ograniczyć swoje żądania do opłacania przez państwo paliwa do mojego samochodu. Powiedzmy co miesiąc mam za darmo otrzymywać paliwo o takiej wartości, jaką Ty musiałbyś zapłacić za swoje miejsce parkingowe, gdybyś wynajął je po cenie rynkowej (od prywatnego właściciela gruntu). OK?
    • Gość: lajtar parkingi podziemne, nic więcej IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.13, 12:22
      ma je każde miasteczko nawet w Hiszpanii, czy Portugalii, nie ma Warszawa.
      A może tereny PKP, można w części wykorzystać jako parkingi, PKP pewnie zalega z opłatami na rzecz miasta ?
      • wodnik-rozwodnik Re: parkingi podziemne, nic więcej 21.03.13, 13:28
        Pomysł wykorzystania hektarów PKP w jakimkolwiek celu jest ze wszech miar słuszny. Niestety jest niemożliwy do przeprowadzenia , podobnie jak kilka innych: Tiry na tory, parking nad linią średnicową, wspólny bilet itd. Ale idea wspaniała.
      • Gość: wdr w okolicy jest parking IP: *.emea.ibm.com 21.03.13, 15:55
        przecież po drugiej stronie pomnika lotnika jest parking na skrze (miesięczny abonament to około 100zł), parkingi podziemne niczego nie rozwiążą, bo ci krzykacze chcą mieć bezpłatny parking przed domem, więc parking w odległości większej niż 50m i płatny nie zadowoli ochockich roszczeniowców
    • Gość: Marian Kto będzie płacił podatek za zagrodzone publiczne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.03.13, 13:35
      ulice? Czy będzie płacić miasto z pieniędzy wszystkich Warszawiaków?
      Czy będę płacić krzykacze z Ochoty?
    • wlodzimierz.iljicz Kto głosował na Gronkiewicz-Waltz? 21.03.13, 14:06
      Ten głosował na szykany wobec mieszkańców Warszawy.
      Na horrendalne opłaty za "użytkowanie wieczyste" byle spłachetka gruntu o powierzchni mieszkania.
      Na horrendalne opłaty za śmieci.
      Na brak miejsc parkingowych.
      • howlin_wolf Re: Kto głosował na Gronkiewicz-Waltz? 21.03.13, 14:32
        Jeśli wierzysz, że ekipa z innej opcji zrobiłaby coś innego to jesteś po prostu naiwny.
    • pis_to_pic Zakmknięte ulice 21.03.13, 14:07
      Jak rozumiem użytkownicy tych zewnętrznych ulic już wkrótce otrzymają faktury za ich wynajem? To jakaś absurdalna sytuacja, w której tworzymy uprzywilejowanych mieszkańców. Dlaczego, mieszkaniec ochoty ma otrzymać kawałek publicznej ulicy za darmo? Bo tam mieszka, bo ma samochód?
    • Gość: prawnik Opłaty na drodze wewnętrznej??? Niezgodne z prawem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.13, 15:41
      Czyżby strefa płatnego parkowania miała obejmować drogi wewnętrzne? Pobieranie opłat za parkowanie na drogach wewnętrznych byłoby to niezgodne z prawem. Zgodnie z treścią art. 13 ust. 1 pkt ustawy o drogach publicznych Korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania. z kolei przepis art. 13b ust. 1 stanowi, że Opłatę, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 1, pobiera się za parkowanie pojazdów samochodowych w strefie płatnego parkowania, w wyznaczonym miejscu, w określone dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo.

      z powyższego wynika, iż opłatę za parkowanie w strefie płatnego parkowania można pobierać wyłącznie w przypadku, gdy samochód parkuje na terenie strefy, który stanowi drogę publiczną w rozumieniu art. 1 ww. ustawy. Droga wewnętrzna drogą publiczną w rozumieniu tej ustawy nie jest.
      • Gość: wdr Re: Opłaty na drodze wewnętrznej??? Niezgodne z p IP: *.emea.ibm.com 21.03.13, 15:56
        dlatego można wyznaczyć strefę zamieszkania zamiast drogi wewnętrznej. można utrzymać parkowanie i SPP
    • romanbrydzysta Wywalić blachosmrody z Ochoty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.03.13, 10:34
      Planowane poszerzenie warszawskiej strefy płatnego parkowania, które nastąpi wiosną 2013 r. zostało jednogłośnie przyjęte przez Radę Miasta Stołecznego Warszawy w odpowiedzi na postulaty szerokich kręgów społeczności dzielnicowych wysuwane w celu ochrony ich żywotnych potrzeb.

      Należy podkreślić, że powiększenie strefy płatnego parkowania w Mieście Stołecznym spotkało się z masowym i entuzjastycznym poparciem ludności Warszawy.

      Mieszkańcy stoją jednak na stanowisku, że bilans obecnie podejmowanych działań w dziedzinie miejskiej polityki parkingowej charakteryzuje się brakiem dostatecznej koncepcji, jak i ogólnym regresem w warstwie pryncypiów merytorycznych.

      Pożądana jest więc realizacja społecznych postulatów dotyczących nieinwestycyjnych i niskonakładowych działań w postaci:

      1) dalszego rozszerzania strefy płatnego parkowania
      2) podwyższania opłat tak dla mieszkańców posiadających abonament, jak i dla osób przyjeżdżających do strefy z zewnątrz

      a przede wszystkim -

      3) porządkowania i likwidowania miejsc parkingowych

      Miażdżąca większość warszawiaków w pełni popiera działania Zarządu Dróg Miejskich oraz władz samorządowych z Panią Prezydent Hanną Waltz na czele, wymienione w pkt 3.
      Dano temu wyraz podczas wyborów samorządowych jesienią 2010 r. obdarzając Panią Prezydent zaufaniem i powierzając Pani Prezydent ster rządów Stolicy na kolejne 4 lata. Także na początku grudnia 2012 r. w trakcie prac drogowych prowadzonych na uliczkach starej Ochoty ujawniło się masowe poparcie dla aktualnych władz, kiedy mieszkańcy ochoczo tworzyli uliczne komitety poparcia dla usuwania miejsc parkingowych. Nie bez znaczenia jest również udzielenie kredytu zaufania Pani Prezydent przez przedstawicieli elity opiniotwórczej w osobie jednej z najznakomitszych gwiazd polskiej kinematografii i teatru - pani Anny Muchy.

      Mieszkańcy Warszawy ufają, że usuwanie miejsc parkingowych zostanie podjęte również w innych częściach miasta objętych rozszerzeniem strefy płatnego parkowania: na Muranowie, Nowolipkach, Mirowie oraz stoją na stanowisku, iż w dalszej kolejności należy objąć strefą płatnego parkowania całą Warszawę, a w perspektywie docelowej zlikwidować wszystkie miejsca parkingowe w Mieście Stołecznym. Umożliwi to przystąpienie do planu zakrojonej na szeroką skalę rewitalizacji Warszawy, powstania wszędzie tętniących życiem deptaków z knajpkami i kawiarenkami.

      Będzie to istotny wkład naszego kraju wniesiony w budowę nowego modelu transportowego.

      Podsumowując - warszawiacy proszą o dalsze rozszerzanie strefy płatnego parkowania, podwyżki opłat oraz porządkowanie i likwidację miejsc parkingowych. Zwłaszcza na Ochocie.
      • Gość: rakowiec Ochota IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.13, 18:21
        gó... wskórają tuskokomorra zrobi co zechce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka