Dodaj do ulubionych

Ciekawy artykuł

    • etykieta_zastepcza Re: Ciekawy artykuł 14.04.05, 15:59
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050414/warszawa_a_1.html
      OMINĄĆ STOLICĘ

      Aż siedem razy więcej funduszy unijnych niż dotychczas ma dostać Mazowsze w
      następnym podejściu budżetowym. Za te pieniądze powstać mają dwa nowe mosty
      przez Wisłę pod Warszawą oraz kolejne obwodnice wokół stolicy.

      www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050414/warszawa_a_1-1.F.jpg
      Urząd Marszałkowski jeszcze w tym miesiącu zaktualizuje powstałą w 2000 r.
      strategię rozwoju województwa. Ta strategia zaś w dużej mierze przesądzi, jakie
      inwestycje na Mazowszu będą mogły zostać sfinansowane z budżetu UE i państwa w
      ramach Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007 - 2013. Według tego planu to
      samorządy wojewódzkie mają bowiem współdecydować o podziale funduszy unijnych i
      środków z budżetu państwa na inwestycje na ich terenie.

      - W praktyce będzie wyglądało to tak, że jeśli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych
      i Autostrad będzie dzieliła środki inwestycyjne, powinna konsultować to z
      władzami województwa - mówi prof. Zbigniew Strzelecki, dyrektor Mazowieckiego
      Biura Planowania Przestrzennego i Rozwoju Regionalnego. - Teraz, jeśli ma na
      przykład problem z jakąś budową na Mazowszu, to przeznaczone na nią pieniądze
      przesuwa na drogę na Podlasiu. Takie praktyki nie powinny mieć miejsca.

      Inwestycje zapisane w strategii będą miały pierwszeństwo przy przyznawaniu
      środków unijnych dzielonych przez Urząd Marszałkowski. A będzie ich niemało. Na
      wojewódzki program rozwoju regionalnego na lata 2007 - 2013 Mazowsze ma dostać
      aż 2,3 mld euro. To ponad 7 razy więcej niż w latach 2004 - 2006, na które
      naszemu regionowi przyznano do podziału 300 mln euro. A nie będzie to jedyny
      program unijny, z którego mogą zostać sfinansowane inwestycje na Mazowszu (będą
      też tzw. fundusze sektorowe, przeznaczone także na budowę dróg, o których
      podziale zdecydują ministerstwa).
      Trzy koliste obwodnice

      Według informacji, które zdobyła "Rz", w zaktualizowanej strategii województwa
      znajdzie się wiele nowych, dotąd nieplanowanych, inwestycji. Przynajmniej
      częściowo rozładują one ruch na drogach Mazowsza i aglomeracji warszawskiej.
      Będzie to m.in. budowa dwóch nowych mostów przez Wisłę, tuż za granicami
      Warszawy. Jeden z nich ma powstać na wysokości Łomianek i Jabłonny, a drugi
      między Konstancinem i Józefowem. Będą one częścią tzw. mniejszej obwodnicy
      stolicy, która połączy Piaseczno, Konstancin, Józefów, Sulejówek, Wołomin,
      Legionowo, Łomianki, Ożarów i Brwinów. Powstanie ona z istniejących już odcinków
      dróg (zostaną one unowocześnione) uzupełnionych w niektórych miejscach o nowe
      arterie, np. Paszkowiankę - trasę, która pobiegnie od "gierkówki" koło Nadarzyna
      do autostrady A-2 obok Pruszkowa.

      - Chodzi o to, żeby z ulic Warszawy zniknęła część ruchu tranzytowego, żeby
      ktoś, kto na przykład chce dojechać z Brwinowa do Józefowa, nie musiał jechać
      przez stolicę -mówi dyrektor Strzelecki. W takim samym celu powstać ma tzw. duża
      obwodnica Warszawy, spinająca Grójec, Żyrardów, Sochaczew, Nowy Dwór, Wyszków,
      Mińsk Mazowiecki (jest już w części gotowa). Ta inwestycja będzie polegać na
      unowocześnieniu istniejących dróg i budowie obwodnic wokół większych miast.
      Pamiętajmy o kolei

      Ostatnia z nowych wielkich inwestycji drogowych, jaka znajdzie się w zmienionej
      strategii województwa, to wielka obwodnica Mazowsza, która połączy Radom,
      Siedlce, Ostrów Mazowiecką, Ostrołękę, Ciechanów i Płock. Będzie miała status
      drogi głównej przyspieszonej i także powstanie na bazie obecnych arterii, które
      zostaną zmodernizowane.

      Urząd Marszałkowski chce też poprawić połączenia kolejowe na Mazowszu tak, żeby
      przemieszczanie się pociągami było szybsze. W zaktualizowanej strategii będzie
      więc zapis o budowie drugiego toru na linii Warka - Radom i Otwock - Pilawa, co
      znacznie skróci podróże w stronę Kielc i Lublina.
      Jacek Krzemiński
      • vampi_r Autostrady.Ryzykowne koncesje-Będzie drogo i pusto 09.05.05, 01:45
        Kontrowersje wokół rozpoczynającej się w maju budowy najdroższej w Polsce autostrady A-1 z Gdańska do Torunia nie skłoniły zarządców dróg do rezygnacji z ryzykownego systemu koncesyjnego. W najbliższych tygodniach zostaną rozpisane przetargi na budowę w podobny sposób autostrad A-2 z Łodzi do Warszawy i A-1 z Łodzi do Katowic.


        Jak dotąd, system koncesyjny sprawdza się z mizernym skutkiem. Pierwsza i na razie jedyna autostrada wybudowana przez koncesjonariusza – A-2 z Konina do Świecka, zniechęca kierowców zaporowymi stawkami (33 zł za samochód osobowy, 126 zł za TIR-a), natomiast dobowy ruch na drodze równoległej nr 92 jest dwa razy większy. Kolejna autostrada budowana w taki sposób – A-1 z Gdańska do Torunia, raczej nie będzie tańsza. Nieoficjalnie mówi się o stawce w granicach 30-35 zł za samochód osobowy, która pomogłaby zwrócić horrendalne koszty inwestycji – minimum 5,6 mln euro za kilometr. Zważywszy, że pierwszy odcinek trasy od wsi Rusocin pod Gdańskiem do miejscowości Nowe Marzy będzie budowany wzdłuż wyremontowanej drogi krajowej nr 1, wybieranie przez kierowców darmowej alternatywy już teraz wydaje się przesądzone. Tymczasem, jeśli przyszłe wpływy z opłat będą niższe od zakładanych, brakującą kwotę będzie wypłacać wykonawcy państwo, które zobowiązało się do tego umową gwarancyjną.

        – To oznacza, że finansować tę trasę będą wszyscy. Nawet ci, którzy jej na oczy nie zobaczą – uważa Włodzimierz Rydzykowski z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

        Czy do kolejnych autostrad budowanych systemem koncesyjnym też będziemy dokładać?

        Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) twierdzi, że budowa tras z Łodzi do Warszawy oraz z Łodzi do Katowic będzie tańsza, około 4 mln euro za kilometr, co jest w skali kraju kosztem mniej więcej średnim.

        – Na tych odcinkach jest znaczący ruch. Spłacą się bez konieczności udzielania gwarancji – powiedział „GP” Piotr Janczewski, zastępca generalnego dyrektora GDDKiA.

        Jednak o tym, że takiej pewności być nie może, przekonują doświadczenia. Gdy w 1997 r. wydawano koncesję na budowę autostrady Gdańsk–Toruń, trasa miała kosztować 820 mln ecu, czyli ok. 4 mln dolarów za kilometr. Gdy po raz pierwszy szacowano stawki dla autostrady Konin–Świecko, przejazd miał być zdecydowanie tańszy. Rozdźwięk między założeniami a rzeczywistością jest więc na tyle duży, że chęć pozbawienia się przez koncesjonariuszy gwarancyjnego zabezpieczenia wydaje się co najmniej wątpliwa.

        Tym bardziej że przyszłe natężenie ruchu na płatnych odcinkach z Łodzi do Warszawy i z Łodzi do Katowic wcale nie musi być duże; obok będzie biegła czteropasmowa droga nr 8. Jeśli ją kierowcy wybiorą, będziemy dopłacać do kolejnej pustej autostrady.
        Adam Woźniak
        Koszt przejazdu:www.gazetaprawna.pl/numery/1453/1.gif

        www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1453&dok=1453.6.3.2.1.1.0.1.htm
        • vampi_r Re: Autostrady.Ryzykowne koncesje-Będzie drogo i 09.05.05, 01:50
          Politycy fundują drogowy paradoks


          Choć perspektywa pustych autostrad, których przecież tak bardzo nam brakuje, zakrawa na paradoks, może jednak okazać się rzeczywistością. Słone opłaty, jakie zafundowali nam koncesjonariusze, nie pozostawiają złudzeń: na szybką, komfortową i bezpieczną jazdę stać będzie nielicznych.


          Urzędników, którzy decydują o sposobie budowy i eksploatacji dróg, dotychczasowa praktyka niewiele nauczyła. Nie zakwestionowano pobierania przez Stalexport pełnej stawki za przejazd autostradą z Katowic do Krakowa w czasie uciążliwego remontu trasy. Na autostradzie pod Poznaniem nie doprowadzono do obniżenia opłat, których wysokość doprowadza do paraliżu na drogach do niej równoległych. Pozwolono za to budować wyjątkowo drogą autostradę z Gdańska do Torunia, na której opłaty będą wysokie, gdzie zwrot kosztów inwestycji budzi poważne wątpliwości. Za taką politykę, czy tego będziemy chcieć czy nie, zapłacimy wszyscy.

          Zapłacimy dlatego, bo państwo będzie udzielać gwarancji koncesjonariuszom, zwalniając ich od takiego kształtowania kosztów, które będą do zaakceptowania dla kierowców. Jeśli ruch będzie niewielki, koncesjonariusze dostaną pieniądze z Krajowego Funduszu Drogowego, do którego wpływają środki z akcyzy od paliw.

          Z pewnością nie powinniśmy ograniczać się tylko do jednego sposobu budowy autostrad, Europa różnicuje systemy finansowania takich przedsięwzięć. Ale stawianie na system koncesyjny, zwłaszcza tam, gdzie istnieje ryzyko zmniejszenia ruchu, wydaje się szaleństwem. Trudno uciec od wrażenia, że u podłoża takich decyzji, zamiast logiki, leżą względy polityczne. Tylko że rozwijanie kulejącej infrastruktury według zmieniającego się zapotrzebowania polityków na pewno oczekiwanych efektów nie przyniesie.
          Adam Woźniak

          www.gazetaprawna.pl/dzialy/47.html?numer=1453&dok=1453.47.114.2.2.2.0.1.htm
    • merytoryka Za wywłaszczenie rekompensata 23.05.05, 15:44
      Artykuł: Resortowy (Budownictwo)
      Za wywłaszczenie rekompensata


      Gmina może zabrać ludziom ich ziemię przymusowo, jeśli trzeba zbudować drogę.
      Musi jednak zapłacić godziwą cenę.

      Andrzej K. oraz Jerzy i Beata W. są właścicielami działek, przez które, zgodnie
      z miejscowym planem miasta, ma przechodzić ulica. Gmina miejska, która ma być
      właścicielką tej drogi, przystąpiła do pertraktacji zmierzających do kupna
      stosownych działek od właścicieli. Jeśli nie dadzą one rezultatu, w rachubę
      wchodzi wywłaszczenie, czyli przymusowe pozbawienie własności.

      Na wykonanie ulicy została wydana decyzja o warunkach zabudowy i
      zagospodarowania terenu. Właściciele działek jej nie kwestionowali. Pertraktacje
      stanęły w martwym punkcie ze względu na niemożność porozumienia się co do ceny.
      Właściciele żądają 110 zł za 1 mkw. gruntu, gmina daje 40 zł za mkw., twierdząc,
      że taką wycenę przyjął rzeczoznawca. Ostatecznie zarząd gminy zaoferował na
      piśmie 45 zł za mkw. Właściciele się nie godzą. Pytają, czy gmina może ich
      przymusowo pozbawić gruntu przeznaczonego na drogę i za jaką cenę.

      Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: tak. Według ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o
      gospodarce nieruchomościami (tekst jedn. Dz. U. z 2000 r. nr 46, poz. 543 ze
      zm.), normującej kwestię wywłaszczeń, przymusowe odebranie własności
      dopuszczalne jest tylko na cele publiczne.

      Wydzielenie gruntów pod drogi publiczne wymienia w sięw art. 6 wśród takich
      celów na pierwszym miejscu. Wywłaszczenie zaś na cele publiczne jest
      dopuszczalne wyłącznie wówczas, gdy cele te nie mogą być realizowane w inny
      sposób i nie można nabyć praw do nieruchomości niezbędnych dla ich realizacji w
      drodze umowy. Tak będzie, jeśli np. droga spełniająca założoną funkcję mogłaby
      być poprowadzona przez grunty będące własnością gminy.

      W praktyce gminy sporadycznie uciekają się do wywłaszczenia. Także one wolą
      dogadać się z właścicielem.

      Decyduje starosta
      Wszczęcie postępowania wywłaszczeniowego (w omawianym przypadku) muszą
      poprzedzać rokowania z właścicielem lub użytkownikiem nieruchomości niezbędnej
      do realizacji celów społecznych. Ich przedmiotem są wszystkie elementy umowy,
      przede wszystkim zaś cena i sposób zapłaty należności.

      Dopiero gdy rokowania nie przyniosły skutku, tj. właściciel nie godzi się na
      sprzedaż albo na sprzedaż za oferowaną cenę, może być złożony wniosek o
      wywłaszczenie.

      Jeśli ewentualne wywłaszczenie ma nastąpić - jak w omawianym wypadku - na rzecz
      gminy, przeprowadzenie rokowań należy do jej zarządu. W innych przypadkach ma je
      prowadzić starosta (jego przedstawiciel). Można powiedzieć, iż w przedstawionej
      sprawie rokowania sięodbyły, ale zakończyły się fiaskiem.

      Wystąpienie z wnioskiem o wywłaszczenie należy w tym wypadku do zarządu.
      Postępowanie zaś wywłaszczeniowe prowadzi i decyzję wydaje starosta. O wszczęciu
      takiego postępowania muszą być zawiadomieni właściciel nieruchomości oraz gmina.
      Starosta musi złożyć wniosek o ujawnienie wszczęcia postępowania
      wywłaszczeniowego w księdze wieczystej nieruchomości, której ono dotyczy.

      W sprawie wywłaszczeniowej przeprowadzana jest przez starostę rozprawa
      administracyjna, na której zainteresowani mogą przedstawić swe racje. Muszą być
      powiadomieni o jej terminie przynajmniej 7 dni wcześniej. Nie ma już wtedy
      możliwości zawarcia oficjalnej ugody z gminą. Rozstrzygnięcie należy do
      starosty. On ustala w decyzji wysokość odszkodowania, za jaką następuje
      wywłaszczenie. W postępowaniu wywłaszczeniowym wchodzi w rachubę przyznanie w
      zamian za wywłaszczoną nieruchomości zamiennej.

      Odszkodowanie wedle wartości rynkowej
      Wysokość odszkodowania nie jest kwestią uznania starosty. Przepisy mówią, że ma
      ono odpowiadać wartości nieruchomości lub wartości wywłaszczonego prawa (np.
      prawa użytkowania wieczystego), słowem - powinno być ekwiwalentne. Odszkodowanie
      musi być ustalone przez starostę w samej decyzji wywłaszczeniowej. Jegowysokość
      ma uwzględniać stan i wartość wywłaszczanej nieruchomości w dniu wydania decyzji
      o wywłaszczeniu.

      Podstawę ustalenia odszkodowania stanowi wartość rynkowa nieruchomości. Przy jej
      określaniu obowiązują pewne uniwersalne zasady wyceny wskazane w art. art. 149 -
      159 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Kwestie szczegółowe normuje
      rozporządzenie Rady Ministrów z 21 września 2004 r. w sprawie wyceny
      nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dz. U. nr 207, poz. 2109).
      Wyceny dokonać może tylko rzeczoznawca majątkowy legitymujący się stosownymi
      uprawnieniami zawodowymi. Przepisy nakazują mu uwzględniać przede wszystkim
      rodzaj (działka budowlana, grunt orny), położenie, sposób użytkowania,
      przeznaczenie w planie miejscowym, cel wyceny.

      Można się skarżyć
      Podstawą do wyceny są wyliczenia poczynione przez rzeczoznawcą majątkowego. Nie
      oznacza to, że właściciel nie ma już nic do powiedzenia. Może odwołać się do
      samorządowego kolegium odwoławczego, a potem wnieść skargę do wojewódzkiego sądu
      administracyjnego. Sąd jednak bada tylko, czy przy wydawaniu decyzji nie zostało
      naruszone prawo, w tym przepisy normujące sposób ustalania odszkodowania.

      Można ograniczyć się do kwestionowania samej wyceny,przeciwstawiając wycenie
      dokonanej przez rzeczoznawcę powołanego przez starostę wycenę sporządzoną przez
      innego rzeczoznawcę albo zwracając się o weryfikację tej pierwszej do
      organizacji rzeczoznawców majątkowych.

      Taką organizacją jest Polska Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych.
      Można też zwrócić się do najbliższego stowarzyszenia rzeczoznawców.

      Wypłata jednorazowa
      Odszkodowanie musi być wypłacone jednorazowo w całości (chyba że wywłaszczony
      godzi się na raty) w ciągu 14 dni od dnia, w którym decyzja wywłaszczeniowa
      stanie się ostateczna, czyli nie przysługuje już od niej odwołanie do
      samorządowego kolegium odwoławczego.

      Na odwołanie od decyzji jej adresat ma 14 dni, licząc od dnia jej doręczenia
      albo ustnego ogłoszenia. Jeśli zatem decyzja wywłaszczeniowa nie zostanie
      zakwestionowana przez wniesienie odwołania, po 28 dniach odszkodowanie powinno
      być wypłacone.

      Do sądu administracyjnego zaskarży się decyzję wydaną w II instancji, która jest
      ostateczna. Skarga więc do tego sądu nie wstrzymuje wypłaty odszkodowania. Do
      wypłacenia odszkodowania, jeśli wywłaszczenie następuje w związku z
      przeprowadzeniem ulicy w mieście, obowiązana jest gmina miejska.(kk)
      • mozdzins Re: Polska może stracić miliardy euro funduszy str 24.05.05, 00:25
        Polska może stracić miliardy euro funduszy strukturalnych
        (PAP, tm/23.05.2005, godz. 21:00)

        biznes.onet.pl/0,1102333,wiadomosci.html

        Polska może utracić miliardy euro na pomoc regionalną, jeśli nie dostosuje
        swojego prawa w zakresie ochrony środowiska do standardów unijnych - doniosła w
        poniedziałek agencja Reutera.

        Przedstawiciele Unii Europejskiej i Polski powiedzieli agencji Reutera, że
        jeżeli Polska nie upora się szybko z tym problemem, to pomoc z UE może być
        mniejsza niż wcześniej zakładano.

        "Projekty na pomoc strukturalną są obecnie akceptowane tylko warunkowo. Jednak
        ostateczna decyzja o przyznaniu funduszy raczej nie będzie podpisana, chyba że
        zostaną przyjęte nowe przepisy dotyczące ochrony środowiska" - pisze agencja,
        powołując się na przedstawiciela Komisji Europejskiej, pragnącego zachować
        anonimowość.

        Polska w latach 2004-2006 miałaby otrzymać 12 mld euro, m.in. na zwiększanie
        zatrudnienia, budowę nowych dróg, ochronę środowiska itd. Natomiast według
        wstępnego planu budżetu na lata 2007-2013, przygotowanego przez Luksemburg,
        przewodniczący w tym półroczu pracom UE, środki wyniosłyby 60-70 mld euro.
        Oczywiście wszystko zależy teraz od przebiegu toczących się negocjacji.

        Cytowany przez agencję wysoki rangą polski dyplomata ostrzega, że część tych
        środków może jednak przepaść, jeśli Polska nie dostosuje swojego prawa do
        standardów unijnych w zakresie ochrony środowiska.

        "Poprawka do ustawy o ochronie środowiska jest już w parlamencie i jest szansa,
        że zostanie uchwalona w najbliższych miesiącach" - cytuje polskiego dyplomatę
        Reuters.

        Zgodnie z prawem unijnym Polska, powinna przesyłać do Komisji Europejskiej
        szczegółowe raporty, określające, jaki wpływ na środowisko naturalne mają
        projekty realizowane w ramach funduszy strukturalnych, np. budowa dróg czy
        oczyszczalni ścieków. Bez tego, jak powiedział Reutersowi przedstawiciel
        Komisji, nie będzie zgody na uruchomienie funduszy.

        Równocześnie rozmówca z KE odrzucił sugestię, że polska komisarz ds. polityki
        regionalnej Danuta Huebner mogłaby użyć swoich wpływów politycznych i postarać
        się, by fundusze zostały uruchomione.
    • tarantula01 BUDŻET WARSZAWY Założenia na 2006 rok 08.07.05, 16:18
      Miliardy na inwestycje

      W przyszłym roku władze Warszawy chcą przeznaczyć rekordową sumę na inwestycje -
      ponad 2,8 mld zł

      Metro, muzeum Socland, dokończenie Trasy Siekierkowskiej to jedne z
      najważniejszych przedsięwzięć. Miejscy urzędnicy przygotowali właśnie założenia
      do projektu budżetu miasta na 2006 r. Tymi wytycznymi będą się potem kierować
      przy ostatecznym podziale blisko 8 miliardów z samorządowej kasy. Dziś projekty
      zostaną przedstawione Radzie Warszawy.

      Optymistycznie założono, że w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy Warszawa
      osiągnie przychody o 8 proc. wyższe niż tegoroczne 7,2 mld zł.

      Priorytety są niezmienne:
      > poprawa bezpieczeństwa (m.in. duże kwoty na policyjne patrole
      ponadnormatywne, zakup samochodów dla policji i straży pożarnej, sto
      dodatkowych etatów dla dzielnicowych)
      > inwestowanie w oświatę i kulturę (m.in. budowa Centrum Nauki Kopernik, Muzeum
      Komunizmu Socland czy organizacja kolejnej edycji Międzynarodowego Festiwalu
      Teatralnego).

      O realizację najważniejszych budów ma dbać specjalna Agencja Inwestycji
      Miejskich. Jedynym jej zadaniem będzie dopilnowanie, by sprawnie przebiegał
      proces przygotowania do wielkich inwestycji, m.in. Pałacu Saskiego, Stadionu
      Narodowego przy Łazienkowskiej czy mostu Północnego.

      Najważniejszymi inwestycjami drogowymi i komunikacyjnymi będą: kontynuacja
      pierwszej linii metra, poszerzenie Al. Jerozolimskich, dokończenie Trasy
      Siekierkowskiej, budowa przejścia podziemnego między stacją metra Dworzec
      Gdański i stacją PKP, przebudowa estakady Bielańskiej oraz modernizacja Ronda
      Starzyńskiego i rewitalizacja Krakowskiego Przedmieścia.

      Podobnie jak w latach poprzednich urzędnicy zamierzają jesienią walczyć w
      parlamencie o dotację z budżetu państwa na budowę I linii metra na poziomie 150
      mln zł.

      Wszystko wskazuje na to, że w 2006 r. mieszkańcy mogą spodziewać się podwyżek.
      Droższa może być woda, odprowadzanie ścieków oraz bilety komunikacji miejskiej.
      Ostateczną decyzję o podwyżkach podejmuje Rada Warszawy.

      Żeby zmniejszyć zadłużenie stolicy (na koniec 2006 r. szacowane jest na 43
      proc. dochodów), miasto planuje wyemitowanie komunalnych papierów dłużnych.

      Izabela Kraj

      --------------------------------------------------------------------------------

      Rosną wydatki na inwestycje
      > 2003 - 1 063 348 233
      > 2004 - 1 483 705 434
      > 2005 - 2 383 103 428
      > Plan na 2006 - 2 845 641 249

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050708/warszawa_a_3.html
    • tarantula01 Dwupasmówką (z Radomia) do Warszawy za trzy lata 21.07.05, 13:16
      Małgorzata Rusek 20-07-2005 , ostatnia aktualizacja 20-07-2005 09:59

      W przyszłym roku rozpocznie się budowa brakujących odcinków drugiej
      jezdni "siódemki". A za trzy lata pomkniemy z Radomia do Warszawy dwupasmówką

      Aby cała "siódemka" od Radomia do stolicy była dwupasmowa, konieczne jest
      zbudowanie drugiej jezdni między Grójcem a Białobrzegami, co połączy obwodnice
      obu miast oraz wybudowanie drugiej nitki między Białobrzegami a Jedlińskiem, w
      sumie prace prowadzone będą na 43 kilometrach.

      - Prace nad przygotowaniem inwestycji są mocno zaawansowane - zapewnia Andrzej
      Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w
      Warszawie. - Grunty pod nowy pas drogi są już wykupione, właśnie kończone są
      projekty budowla-ne. Czeka nas jeszcze uzyskanie od wojewody pozwolenia na
      budowę, przetarg i wyłonienie wykonawców. Jeżeli nie napotkamy jakichś
      nieprzewidzianych przeszkód, powinniśmy rozpocząć budowę już w przyszłym roku.

      Będzie gładko

      Inwestycja podzielona na trzy części weszła do Sektorowego Programu
      Operacyjnego "Transport", który jest elementem Euro-pejskiego Funduszu Rozwoju
      Regionalnego. Pieniądze wyłoży też Krajowy Fundusz Drogowy. Remont obwodnicy
      Grójca ma kosztować 220 mln zł, druga nitka między Grójcem a Białobrzegami 290
      mln, między Białobrzegami a Jedlińskiem 294 mln zł. Przygotowania do budowy na
      tym ostatnim odcinku są najbardziej zaawansowane, za kilka tygodni powinien być
      już gotowy projekt.

      Maciejewski zapewnia, że budowa drugiego pasa na siódemce nie powinna utrudniać
      ruchu na już istniejącej szosie.

      - Po oddaniu jej do użytku, także i stara jezdnia otrzyma nową nawierzchnię,
      więc w 2008 roku powinno się gładko jeździć na trasie Warszawa-Radom w obu
      kierunkach - podkreśla.

      Zwłaszcza że w ubiegłych latach drogowcy wymieniali zniszczoną nawierzchnię na
      dwupasmówce między Grójcem a Warszawą. Prace sfinansowano z pieniędzy
      Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

      To nie koniec

      Ale zbudowanie w całości drugiej jezdni do Warszawy, to nie koniec inwestowania
      na tej trasie. "Siódemka" ma być drogą ekspre-sową - tak zapisano w Narodowym
      Planie Rozwoju na lata 2007-2013.

      - Zmiana rangi tej trasy z dwupasmowej na ekspresową nie będzie już wymagała
      przebudowy czy dobudowy jezdni, bo odcinki, które teraz wyremontujemy czy
      wybudujemy, już będą miały status drogi ekspresowej. Pozostaną nam do
      wybudowania jedynie bezkolizyjne skrzyżowania. Pozostałe elementy, jak
      dostawienie płotków zabezpieczających wzdłuż trasy, to już drobiazgi. I wtedy
      będzie można mknąć do stolicy z prędkością 110 kilometrów na godzinę - zachwala
      Maciejewski.
      miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,2828462.html
      • sarenka166 Nie tak różowo 21.07.05, 18:24
        Nie jest tak różowo, jak napisano w artykule. Oto wypowiedzi z forum
        radomskiego:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=68&w=26676676&v=2&s=0
    • tarantula01 Wisłostradę poszerzą dopiero po wakacjach 25.07.05, 11:09
      Największe rozkopy będą wtedy, gdy będzie największy ruch

      Zakręt śmierci na Wisłostradzie przy Spójni nie zniknie w te wakacje. Remont
      zacznie się dopiero pod koniec sierpnia i potrwa do późnej jesieni.

      – Nie zdążymy wcześniej – tłumaczy Adam Kijewicz, dyrektor Zakładu Remontów i
      Konserwacji Dróg. Wisłostradę przy Spójni trzeba koniecznie poszerzyć. Tak, by
      już nie dochodziło tam do tragicznych wypadków. Teraz nie dość, że jest tu
      ostry łuk, to jeszcze jezdnia zwęża się. Z trzech pasów ruchu robią się dwa. A
      wszystko przez budynek, który do niedawna tam stał. To my na łamach Życia
      Warszawy walczyliśmy o rozbudowę drogi. W końcu udało się nam wymóc na władzach
      stolicy deklarację, że budynek zostanie rozebrany, a jezdnia poszerzona.

      Obiecanki-cacanki
      – Prace ruszą w wakacje i skończą się 31 sierpnia – uspokajał jeszcze
      kilkanaście dni temu Adam Stawicki, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. – To nie
      jest skomplikowana inwestycja. Wszystko pójdzie dobrze. Skąd więc ten poślizg? –
      ZDM nie dał nam jeszcze dokładnego projektu remontu – mówi dyr. Kijewicz. –
      Poza tym tam, gdzie będzie dodatkowy pas ruchu, leży kabel energetyczny. Trzeba
      go przełożyć. W przeciwnym razie STOEN nie da nam zgody na wykonywanie prac.
      Jak wyjaśnia Kijewicz, kabel nie może biec pod jezdnią, bo gdyby doszło do
      awarii, trzeba by pruć Wisłostradę. Aby kabel przełożyć trzeba ogłosić
      przetarg. Cała operacja potrwa co najmniej kilka tygodni.

      Będzie ciasno
      I właśnie przez te biurokratyczne procedury większość wakacji, kiedy można brać
      się za robotę, drogowcy marnotrawią. I pierwsze prace zaczną się dopiero w
      połowie sierpnia.
      Wówczas Wisłostrada w stronę Gdańska nie będzie wprawdzie zamknięta, ale przy
      Spójni dwa pasy ruchu będą zwężone i wprowadzone zostaną ograniczenia
      szybkości. Prawy pas może być często blokowany przez wyjeżdżające z budowy
      ciężarówki. Jednym słowem – warszawiacy, którzy zdążają na Żoliborz, będą
      musieli wybrać inne trasy. A jedyny sensowny objazd prowadzi ulicą Marymoncką. –
      Zima nas nie zaskoczy. Zanim przyjdą mrozy, kierowcy dostaną wygodną, szeroką
      jezdnię – obiecuje dyr. Kijewicz.

      Drogowcy czekają
      Wisłostrada to nie jedyna ulica, gdzie remonty wystartują z nadejściem jesieni.
      Wciąż nic się nie dzieje w Alejach Jerozolimskich, które czeka kapitalny
      remont – między Dworcem Zachodnim a wiaduktem nad torami PKP. Zamiast brać się
      za robotę teraz, drogowcy dopiero opracowują plany organizacji ruchu.

      Data: 2005-07-25
      SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI sslubowski@zw.com.pl
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=67422
      • tarantula01 Wisłostrada - Nie spodziewam się paraliżu 25.07.05, 11:10
        Adam Stawicki, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich.

        - Nie sądzę, aby przez opóźnienie prac na Wisostradzie były wielkie korki.
        Przesadą jest zakładanie, że będzie tam paraliż. Przecież nie zamykamy tej
        trasy ani na chwilę. Owszem, mówiłem, że do 31 sierpnia skończymy, bo tak
        początkowo sądziliśmy. Ale widocznie zakres prac okazał się większy, niż
        planowaliśmy.
        - Sporo czasu upłynęło, zanim udało nam się uzyskać pozwolenie na budowę, które
        wydaje wojewoda. Bez tego dokumentu nie można rozpoczynać robót.

        - Ale to może i dobrze,że prace zaczną się w drugiej połowie wakacji. Gdyby
        prace zaczęły się teraz, kierowcy jadący nad morze narzekaliby na rozkopaną
        jezdnię. A tak, gdy będą trwały jesienią, to już wszyscy zdążą wrócić.

        Data: 2005-07-25
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=67423
      • tarantula01 Tunel Wisłostrady sypie się 20.08.05, 18:08
        Krzysztof Śmietana 19-08-2005 , ostatnia aktualizacja 19-08-2005 23:13

        Po dwóch latach od otwarcia tunel Wisłostrady sypie się. Odpada tynk, kruszą
        się cegły. Drogowcy zamiast go remontować, czekają na wyniki ekspertyz

        Odpadający tynk straszy kierowców przy wjeździe do tunelu od strony Starego
        Miasta. W wielu miejscach na ścianie odsłoniły się cegły, które również
        kruszeją. Zardzewiały także niewielkie drzwiczki do urządzeń technologicznych. -
        To kolejny skandal. Nie dość, że tunel kosztował grube miliony [ok. 220 mln
        zł; warszawiacy nazywają go "Przekręt" - red.], to teraz rozsypuje się -
        wścieka się Szymon Gruszecki, kierowca z Mokotowa.

        Innych denerwuje to, że tunel jest wewnątrz niemal czarny od spalin. - Problemy
        z tynkiem oraz inne usterki zgłaszaliśmy przy odbiorach tunelu. Wszelkie
        poprawki musi jednak wyegzekwować spółka Trasa Świętokrzyska, która opiekuje
        się budowlą - mówi Adam Stawicki, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.

        Prezes spółki Jarosław Żołędowski twierdzi, że "sprawa jest w trakcie
        rozpoznania". - Zleciliśmy Instytutowi Techniki Budowlanej badania, które
        wykażą, jaka jest przyczyna odpadania tynku. Na razie został skuty w niektórych
        miejscach, żeby nie spadał na samochody - twierdzi.

        Żołędowski liczy, że w ramach gwarancji ściany tunelu wyremontuje jego
        wykonawca, czyli firma Hydrobudowa 6. Ta jednak nie pali się do tego. Według
        Mateusza Gdowskiego, rzecznika firmy, już w czasie budowy Hydrobudowa 6
        ostrzegała, że w projekcie budowlanym są błędy. - Proponowaliśmy zastąpienie
        cegieł betonem. Wtedy woda nie wnikałaby w ściany i tynk by nie odpadał -
        twierdzi Gdowski.

        Prezes Żołędowski na razie nie przyjmuje wyjaśnień Hydrobudowy 6. Czeka na
        wyniki ekspertyz. Zapewnia jednak, że ściany będą naprawione jesienią. Nie
        wiadomo tylko, kto za to zapłaci. Nieprędko za to można się spodziewać
        wyczyszczenia mocno zabrudzonego wnętrza. - Kosztowałoby to ok. 60 tys. zł. Nie
        mamy takich pieniędzy. Liczymy, że wiosną przyszłego roku miasto znajdzie na to
        środki i tunel zostanie umyty - dodaje Żołędowski.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2876766.html
      • tarantula01 Koniec zakrętu śmierci 20.10.05, 10:36
        Od poniedziałku będzie bezpieczniej na Wisłostradzie

        Na tę zmianę czekaliśmy 31 lat, bo tyle minęło od oddania do ruchu Wisłostrady
        z fatalnym ostrym i wąskim zakrętem przy Spójni. W najbliższy poniedziałek
        będzie tu wreszcie szerzej.

        Kierowcy jadący w stronę Gdańska dostaną trzy pasy ruchu. Osobny, czwarty,
        posłuży do wjazdu i wyjazdu ze Spójni. Cały łuk został złagodzony. Zanim jednak
        przejedziemy tym wyremontowanym odcinkiem, w najbliższą sobotę i niedzielę
        czekają nas kłopoty. Drogowcy na dwóch pasach ruchu, którymi jeździmy teraz,
        wymienią asfalt.

        To także dzięki nam
        To, że zlikwidowano „zakręt śmierci”, to także nasza zasługa. Wymogliśmy na
        władzach miasta kapitalny remont i co najważniejsze zburzenie budynku Spójni,
        który wchodził na jezdnię.
        O feralnym miejscu przy Spójni zrobiło się głośno w ubiegłym roku. 24 kwietnia
        na policyjny radiowóz wpadł pirat drogowy. W tragicznym wypadku zginęli
        kierowcy obu aut.

        W ciągu kilku lat doszło tu do kilkunastu podobnych tragedii. Przyczyną była
        nie tylko brawura, ale także złe wyprofilowanie Wisłostrady, która zakręcała
        zbyt ostrym łukiem. Kierowcy w ostatniej chwili zjeżdżali z kończącego się
        nagle prawego pasa lub uderzali w budynek Spójni.

        Finał przed terminem
        Teraz będzie dużo lepiej. Roboty już się kończą, budynek-przeszkodę nareszcie
        zburzono. Kończą się prace przy kładzeniu chodnika i ścieżki rowerowej. Na
        nowych pasach jest nowa nawierzchnia.
        Do tego remont na Wisłostradzie zakończono miesiąc przed terminem. Trzeba
        jeszcze zamontować światła przy zjeździe na ul. Krasińskiego. Zostaną tam
        zamontowane do końca października. Wiosną zostanie posadzona zieleń. Wszystkie
        prace związane z przebudową trasy kosztowały ok. 3,5 mln zł.

        Z modernizacji najbardziej cieszą się kierowcy – ten odcinek Wisłostrady
        przestanie być wąskim gardłem. Cieszą się też władze klubu Spójnia, bo już nikt
        tu się nie zabije.

        Data: 2005-10-20
        SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI sslubowski@zw.com.pl
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=72793
        ------------------------------
        Doczekaliśmy się. Mam nadzieję, że rolę budynku Spójni nie przejmą estakady, na
        które ktoś się nie zmieści...
        • tarantula01 Przebudowa jeszcze przez kilka tygodni 24.10.05, 11:37
          Przebudowa "zakrętu śmierci" na Wisłostradzie jeszcze przez kilka tygodni

          Krzysztof Śmietana 24-10-2005 , ostatnia aktualizacja 24-10-2005 00:09

          Dopiero w połowie listopada skończą się prace przy poszerzaniu Wisłostrady na
          wysokości żoliborskiego klubu Spójnia, choć jeszcze w zeszłym tygodniu Zarząd
          Dróg Miejskich zapowiadał, że przebudowa "zakrętu śmierci" będzie gotowa w
          poniedziałek 24 października

          Jeszcze w zeszłym tygodniu Zarząd Dróg Miejskich zapowiadał, że arteria będzie
          gotowa już dzisiaj. Po poszerzeniu ulicy kierowcy mieli jeździć jednym z trzech
          zamiast dwóch pasów. Nadal jednak w drodze na Bielany trzeba się spodziewać
          zwężenia. - Nie mogliśmy zakończyć prac w weekend, bo inżynier ruchu nie
          zgodził się na zamknięcie starej części jezdni - usprawiedliwia się Mirosław
          Toboła, dyrektor Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg.

          W ostatnią sobotę i niedzielę zamierzano wyrównywać środkowy i lewy pas ulicy.
          Miało się też pojawić nowe oznakowanie. Dlaczego miejski inżynier ruchu Janusz
          Galas nie chciał się zgodzić na weekendowe zwężenie ulicy? Bał się dużej liczby
          samochodów na ulicach w związku ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych.
          Uznał, że warszawiacy już teraz będą licznie odwiedzać cmentarze.

          Prac nie będzie więc również za tydzień, gdy warszawiacy jeszcze tłumniej będą
          odwiedzać groby bliskich. Dyrektor Toboła zapowiada, że przebudowa Wisłostrady
          skończy się w długi weekend 11-13 listopada.

          W tym tygodniu nad Wisłostradą będą zaś montowane tzw. bramownice, na których
          znajdą się drogowskazy. Wszystkie roboty mają kosztować ok. 3,5 mln zł. To nie
          tylko wartość trzeciego pasa Wisłostrady w stronę Bielan. Na pewnym odcinku
          będzie też czwarty pas do skrętu na teren klubu Spójnia. Obok wyremontowano
          chodnik, powstała też ścieżka rowerowa (do tej pory rowerzyści na tym odcinku
          musieli lawirować między pieszymi). Trwa jeszcze budowa trzech sygnalizacji
          świetlnych, m.in. u zbiegu Gwiaździstej i Krasińskiego, gdzie często powtarzały
          się stłuczki.
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2982505.html
          • tarantula01 Wisłostrada szersza, ale wciąż niebezpieczna 07.11.05, 17:12
            Przy Spójni rozebrano budynek i postawiono wysepkę

            Zakończyły się prace przy przebudowie Wisłostrady na wysokości klubu Spójnia.
            Zakrętu śmierci już nie ma, ale niemal w tym samym miejscu drogowcy zastawili
            na kierowców inną pułapkę.

            Ta pułapka to betonowa wysepka. Znajduje się w miejscu, gdzie skręca się do
            Spójni. Sęk w tym, że wysepka nie dość, że znajduje się na łuku, to jeszcze nie
            jest niczym oznakowana. Kierowcy, którzy jadą prawym pasem prosto na Gdańsk,
            powinni bardzo uważać. I zwolnić. Przy dużej szybkości siła odśrodkowa może
            wyrzucić ich z zakrętu prosto na wysepkę. I nieszczęście gotowe.
            Korek uratował mu życie

            Do pierwszej kolizji doszło już w sobotę. Na nowo wybudowaną wysepkę wjechała
            skoda. Nikomu nic się nie stało, bo Wisłostradę w kierunku Żoliborza
            paraliżował ogromny korek, który sięgał aż mostu Śląsko-Dąbrowskiego.

            Kierowca skody chciał przechytrzyć stojących w korku ludzi. I pojechał pasem,
            który służy wyłącznie do skrętu w prawo do Spójni. Nadział się na wysepkę. –
            Zobaczy pan, kierowcy będą się tu zabijać – mówili naszemu reporterowi
            robotnicy układający w weekend asfalt. – Tę wysepkę wymyślił ktoś bez
            wyobraźni.

            Nie pędź przy Spójni
            Przejechaliśmy się Wisłostradą. Faktycznie. Może tu być bardzo niebezpiecznie.
            Trzy pasy ruchu, jakie od dziś będą, aż kuszą, by wcisnąć gaz.

            Dlaczego poszerzając Wisłostradę, zrobiono niebezpieczne miejsce? Wykonawcy,
            robotnicy z Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg, wzdychają tylko: to nie jest
            nasza wina. Tak kazał projektant. U projektanta – w firmie Baks z Białołęki –
            nikt wczoraj nie odbierał telefonów. Interweniowaliśmy więc u wicedyrektora
            Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg Adama Kijewicza. – Ma pan rację – przyznał
            dyrektor. – To może być niebezpieczne miejsce. Ale tak chciał inżynier ruchu
            Janusz Galas i kierownictwo Zarządu Dróg Miejskich.

            Janusz Galas był wczoraj nieuchwytny. Adam Stawicki, rzecznik ZDM, tłumaczył: –
            Nie mam przed sobą projektu. Nie wiem, czy jest dobry czy zły. Dziś pojedziemy
            na Wisłostradę. Sprawdzimy.

            Zdążyć przed tragedią
            Dyrektor Kijewicz też obiecuje: może coś się na Wisłostradzie zmieni. – Dziś
            przyjrzymy się temu miejscu dokładnie. Może coś da się zmienić. Na pewno
            postawimy znaki, aby kierowcy jadacy Wislostradą w stronę Żoliborza byli
            świadomi czyhającego na nich niebezpieczeństwa.

            2005-11-07
            SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI sslubowski@zw.com.pl
            www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=73906
            • tarantula01 Przy Spójni może poza oznakowaniem tej wysepki 08.11.05, 16:51
              nie ma co poprawiać. To jest prawoskręt, który kończy się wysepką, a nie
              jezdnią z namalowanymi poziomymi znakami, po której nie można jeździć. Takie
              poziome oznakowanie jest bezpieczniejsze, ale jednocześnie w warszawskich
              warunkach zachęca do korzystania z takiego prawoskrętu do jazdy na wprost.
              --------------------------
              Poprawią Spójnię

              Wysepka przy skręcie z Wisłostrady do Spójni zostanie wyraźnie oznakowana.
              Stanie się tak w ciągu kilkunastu dni.

              Drogowcy wprawdzie poszerzyli Wisłostradę i zlikwidowali „zakręt śmierci”, ale
              nasz niepokój wzbudziła wczoraj zbudowana na łuku wysepka, na którą bardzo
              łatwo wpaść. Oddziela ona skręt do Spójni od głównej trasy.

              Po naszym tekście zarówno Zarząd Dróg Miejskich, jak i inżynier ruchu miasta,
              Janusz Galas, obiecali sprawdzić jeszcze raz to miejsce.

              – Pojadę tam osobiście – obiecuje Galas. – Zobaczymy, co da się tam zrobić.
              Dlaczego w ogóle wykonano wysepkę? Inż. Galas wyjaśnia, że dla poprawy
              bezpieczeństwa tych, którzy wyjeżdżają ze Spójni na Wisłostradę i chcą włączyć
              się do ruchu.

              – Gdybyśmy wysepki nie zbudowali, nie brakowałoby cwaniaków, którzy jechaliby
              prosto pasem do skrętu w prawo. I powodowaliby bardzo groźne wypadki – twierdzi
              inżynier Galas.

              Adam Czugajewicz z Zarządu Dróg Miejskich też obiecał nam, że sprawa wysepki
              przy Spójni zostanie wzięta pod lupę. Najprawdopodobniej zostanie tam ustawiona
              migocąca żółta strzałka albo inne, równie czytelne oznakowanie.

              Data: 2005-11-08
              SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI
              www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=73994
              • tarantula01 Spójnia bezpieczna 09.11.05, 10:35
                Nareszcie oznakowana została betonowa wysepka, oddzielająca wylotówkę na Gdańsk
                od wjazdu do Spójni.

                Przez ostatnie dwa dni wskazywaliśmy drogowcom: przebudowaliście wprawdzie
                Wisłostradę, zlikwidowaliście niebezpieczny zakręt śmierci i chwała wam za to.
                Ale pojawiła się inna przeszkoda. Równie niebezpieczna.

                Czyli betonowa wysepka. Ma chronić tych, co wyjeżdżają ze Spójni na główną
                trasę, by nikt na nich nie wpadł. Sęk w tym, że póki była nieoznakowana, póty
                mogła stanowić zagrożenie.

                Po naszych interwencjach jest już bezpieczniej. Na wysepce pojawiły się żółte,
                podświetlane słupki. Doskonale spełniają swoją rolę, ostrzegając kierowców.

                2005-11-09
                ŚLUB
                www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=74075
        • tarantula01 Feralny zakręt 24.10.05, 11:39
          śmik 24-10-2005 , ostatnia aktualizacja 24-10-2005 00:09

          Większość wypadków na Wisłostradzie przy Spójni była spowodowana nieuwagą i
          nadmierną prędkością. Wielu kierowców dopiero w ostatniej chwili orientowało
          się, że prawy pas się kończy i zjeżdżali nagle na lewo. Wtedy dochodziło do
          zderzenia z samochodem jadącym obok. W ostatnich 15 latach zginęło tam ponad 20
          osób.

          Przebudowę Wisłostrady władze miasta planowały już od kilku lat, ale urzędnicy
          zaczęli działać dopiero po tragicznym wypadku, który zdarzył się w kwietniu
          zeszłego roku. Zginął wówczas młody kierowca i policjant, który stał przy
          jezdni. Niestety, na przebudowę warszawiacy musieli czekać prawie półtora roku.
          Najpierw opóźniło się wyburzanie budynku klubu Spójnia, który stał tuż przy
          jezdni. Później kilka miesięcy trwało przygotowywanie projektu przebudowy
          ulicy. W końcu ratusz nie mógł się zdecydować, czy remont powierzyć prywatnej
          firmie, czy nowo utworzonemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg.
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2982506.html
      • siskom_tak Wisłostrada przy Spójni nadal groźna 25.10.05, 11:37
        Drogowcy nie dotrzymali słowa. Zaczęli, ale nie skończyli poszerzania
        Wisłostrady przy klubie Spójnia. Zakręt znajdujący się w tym miejscu dalej jest
        niebezpieczny. Dalej z trzech pasów ruchu w stronę Gdańska robią się nagle dwa.

        Prostowanie łuku i poszerzanie trasy zaczęło się pod koniec sierpnia. Wczoraj
        roboty miały się skończyć. Należało tylko wymienić nawierzchnię na tej części
        jezdni, która teraz jest otwarta. Tak, aby asfalt był równy i gładki na całej
        szerokości.

        Dlaczego nie skończono prac? Mirosław Toboła, dyrektor Zakładu Remontów i
        Konserwacji Dróg – wykonawcy robót – twierdzi, że jego firma jest niewinna. –
        Moglibyśmy skończyć robotę, ale nie pozwolił nam inżynier ruchu miasta.
        Inżynier nie zgodził się na niezbędne zwężenie Wisłostrady na weekend. Janusz
        Galas mówi zaś, że nie wydał pozwolenia, bo chciał ułatwić życie warszawiakom. –
        Ludzie już zaczęli jeździć na cmentarze. Wisłostrada prowadzi do nekropolii na
        Wólce. Wykopki sparaliżowałyby ruch – mówi Galas.

        Ale to właśnie przez decyzję inż. Galasa nie udało się oddać inwestycji. Za
        tydzień też się nie uda, bo jest Święto Zmarłych. Na zakończenie prac trzeba
        będzie czekać co najmniej do 5 listopada. – Tydzień w tą, czy w tamtą to żadna
        różnica – bagatelizuje inżynier. Przypomnijmy, że zakręt przy Spójni to jedno z
        najniebezpieczniejszych miejsc w stolicy. Zginęło tam kilkanaście osób.

        Data: 2005-10-21

        SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=73115

        Właściwie, to miejski inżynier ruchu będzie miał niezłe piwo do wypicia, jeśli
        w czasie tej przedłużonej przebudowy zdarzy się przy d. Spójni wypadek.
    • tarantula01 Co sądzą o POW w Raszynie 27.07.05, 13:17
      Chcą nam podrzucić kukułcze jajo

      Radni sąsiadującej z nami Dzielnicy Włochy zabiegają, aby Południowa Obwodnica
      Warszawy przebiegała przez Raszyn.
      Radni sąsiadującej z nami Dzielnicy Włochy zabiegają, aby Południowa Obwodnica
      Warszawy przebiegała przez Raszyn. Takie stanowisko przyjęli podczas sesji,
      która odbyła się 18 stycznia 2005 r. Ich protest obiecali rozpatrzyć warszawscy
      urzędnicy i pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
      odpowiedzialni za wytyczenie przebiegu jezdni przyszłej trasy. Motorem zmian
      byli mieszkańcy Załusek. Ich zdaniem przebieg trasy w wersji im zaproponowanej
      jest nie do przyjęcia, pod kilof bowiem musiałoby pójść ponad sto domów.
      Dlatego zaproponowali przesunięcie korytarza o 300 m na południe. W ten sposób
      nowa trasa powstałaby tuż pod naszymi oknami. Południowa Obwodnica Warszawy
      przecięłaby aleję Krakowską na wysokości działki, gdzie znajduje się salon
      samochodowy Peugeot i dalej biegłaby na tyłach salonu, wchodząc w północno-
      zachodnią część Raszyna, w okolicach skrzyżowania ulic Finałowej i
      Słowikowskiego.

      Planiści pracujący dla GDDKiA mają do połowy lutego przygotować nowy przebieg
      trasy, który zostanie skonsultowany z mieszkańcami Włoch. Do oddania do druku
      tego numeru "Kuriera" żadne dokumenty w tej sprawie nie wpłynęły do Urzędu
      Gminy. Reporterzy "Kuriera" będą na bieżąco śledzić przebieg prac
      planistycznych.

      U.M.
      www.raszyn.pl/raszyn/index.jsp?artId=316
      • tarantula01 Trasa ekspresowa przez gminę Raszyn 27.07.05, 13:22
        Drogownictwo. Wykup ziemi już za rok

        Projektanci przewidują, że w okolicach miejscowości Dawidy powstaną prawie 2 km
        drogi. Kolejny odcinek trasy będzie wytyczony na działkach należących do
        Warszawy zaledwie kilkaset metrów od ul. Na Skraju. Na jesieni przyszłego roku
        rzeczoznawcy przystąpią do wyceny działek. Drogowcy planują, że robotnicy
        zaczną budować jezdnię na wiosnę 2006 r. Pierwsze samochody pomkną nową trasą
        za 3,5 roku.

        Dziś na łamach "Kuriera Raszyńskiego" omawiamy planowany przebieg POW
        (Południowej Obwodnicy Warszawy). Projektowana trasa może różnić się w wielu
        szczegółach, jednak zmiany nie będą fundamentalne. POW będzie budowana na
        terenach gdzie jest gęsta zabudowa mieszkaniowa. - W wielu miejscach konieczne
        będą wyburzenia. Kłopotów można by uniknąć, gdyby na początku lat 90. XX wieku,
        wtedy gdy powstawały demokratycznie wybierane samorządy, władza centralna
        nakazała uwzględnienie w planach zagospodarowania przestrzennego przebiegu
        trasy o charakterze ponadlokalnym. Gdyby tak się stało, nikt nie mógłby wydawać
        zgód na budowę lub rozbudowę domów blisko przebiegu przyszłej trasy
        ekspresowej - zauważa poseł Janusz Piechociński, przewodniczący sejmowej
        komisji infrastruktury.

        POW będzie miała kilka pasów ruchu. Dziś jeszcze nie ustalono, czy będą to dwa,
        czy trzy pasy w każdym z kierunków. Do Konotopy, pomiędzy Piastowem a dzielnicą
        Ursus, zostanie doprowadzona autostrada pozwalająca na szybki dojazd z Poznania
        i Berlina. Dalej od granic Warszawy ruch z autostrady przejmie droga
        ekspresowa. Nowe jezdnie wiaduktem przetną Aleję Krakowską, kilkaset metrów od
        granicy Raszyna, tuż obok stacji benzynowej Shell, nieopodal przejścia dla
        pieszych z sygnalizatorami świetlnymi. Tam też powstaną zjazdy i wjazdy
        pozwalające z Alei Krakowskiej włączyć się do ruchu na trasę ekspresową.
        Następnie droga będzie biegła w odległości około 200-400 m. od ulicy Na Skraju,
        aby przeciąć ją wiaduktem na wysokości skrzyżowania w okolicach ul. Działkowej.
        Jezdnie zostaną pobudowane przez część terenów ogródków działkowych, omijając
        jednak zabudowania Palucha. Trasa wpadnie na tereny gminy raszyńskiej na
        wysokości Jaworowej, gdzieś w okolicach gruntowych dróg takich jak Fantazyjna,
        Kolorowa czy Laurowa. Z wstępnych planów udostępnionych nam dzięki uprzejmości
        posła Janusza Piechocińskiego wynika, że jezdnie zostały zaprojektowane tam,
        gdzie dziś stoją domy. Dalej droga będzie przebiegała łagodnym łukiem nieopodal
        ul. Warszawskiej łączącej tereny Raszyna z Dawidami i dalej z Warszawą. Blisko
        domów trasa zostanie zbudowana w Dawidach, tam gdzie ul. Warszawska prostopadle
        skręca w kierunku zabudowań gospodarczych dawnego SKR-u. W tym miejscu nowa
        droga będzie oddalona od domostw zaledwie o 50-60 m. Zgodnie z przepisami
        technicznymi, minimalna odległość krawędzi drogi ekspresowej od domów w terenie
        zabudowanym wynosi 30 m. Potem dystans zwiększy się do ok. 150-200 m. Tuż za
        granicą gminy Raszyn, nieopodal ul. Karnawał, którą można dojechać do przejazdu
        kolejowego, zostanie zbudowany duży węzeł drogowy. Kierowcy poruszający się od
        Aleii Krakowskiej będą mogli jechać dalej w kierunku ul. Puławskiej albo na
        węźle Lotnisko (planowanym tuż przy przecięciu POW z linią kolei Radomskiej)
        zjechać w lewo i równolegle wzdłuż torów dojechać do terminali lotniska i dalej
        w kierunku ul. Marynarskiej.

        Czy będzie bardzo głośno?
        Projektanci zapewniają, że nie. Pod względem rozwiązań chroniących środowisko
        naturalne POW będzie przypominała oddaną niedawno do użytku Trasę
        Siekierkowską. Tam, gdzie mieszkają ludzie, trasa ma być niewidoczna. Dlatego
        pomiędzy domami a nową drogą planowane jest zbudowanie wału ziemnego
        kilkumetrowej wysokości. Oddzieli on najbardziej zurbanizowane tereny Raszyna
        wzdłuż ul. Na Skraju. Podobne wały powstaną na wysokości ulicy Warszawskiej w
        miejscowości Dawidy.

        - Dodatkowo na wybudowanym wale ziemnym zostaną zainstalowane ekrany
        dźwiękochłonne. Ich wysokość będzie wynosiła ok. 4 m. Zostaną wykonane przy
        użyciu technologii pozwalającej na ich podwyższenie, gdyby okazało się, że
        pomiary hałasu wykażą zbyt duży huk - objaśnia Cezary Saganowski, dyrektor
        transportu i infrastruktury w firmie DHV projektującej przebieg trasy.

        Jeszcze nie rozstrzygnięto, czy POW w okolicy lotniska będzie oświetlona. Jest
        prawdopodobne, że latarnie uliczne nie zostaną zainstalowane ze względów
        bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Trzeba pamiętać, że trasa będzie poprowadzona
        bardzo blisko pasów startowych, tam gdzie samoloty lecą na wysokości zaledwie
        kilkunastu metrów. Niewykluczone, że oświetlenie zostanie zainstalowane tylko w
        miejscu węzłów komunikacyjnych.

        Południowa Obwodnica Warszawy przetnie w kilku miejscach drogi gminne, z
        których korzystają przede wszystkim kierowcy z Raszyna, Rybia, Jaworowej i
        Dawid. Projektanci planują, że nowa droga zostanie poprowadzona wiaduktem nad
        ul. Na Skraju tuż przy jej skrzyżowaniu z ul. Działkową. Tam nowe jezdnie będą
        przebiegały kilkadziesiąt metrów od domów.

        Z wstępnych planów projektantów firmy DHV wynika, że ul. Kinetyczna zostanie
        przecięta i utraci połączenie z ul. Działkową. Będzie do niej można dojechać
        ul. Ukośną, która zostanie poprowadzona wiaduktem nad jezdniami nowej drogi.
        Dalej ruch zostanie skierowany na ul. Objazdową i w kierunku ul. Działkowej.

        Kolejny wiadukt nad POW planowany jest kilkaset metrów dalej w kierunku
        wschodnim. Otrzyma go gruntowa droga łącząca ul. Kinetyczną z Dawidami w
        miejscu, gdzie znajduje się skręt na Dawidy Bankowe.

        Kiedy wykupią ziemię?

        W najbliższych miesiącach planiści prześlą do konsultacji społecznych projekt
        trasy. Dopiero po uzyskaniu opinii mieszkańców rozpocznie się wykup działek pod
        budowę drogi ekspresowej. Z analizy projektu wynika, że niezbędne będą także
        wykupy całych nieruchomości wraz z domami. W Raszynie prace te mają zostać
        przeprowadzone do końca grudnia 2005 r. A to oznacza, że w praktyce
        rzeczoznawcy muszą wycenić wartość nieruchomości trochę wcześniej,
        prawdopodobnie na jesieni przyszłego roku. Kupowane będą całe działki, ich
        części i resztówki o niewielkiej powierzchni pozostałe po wykupie. Mało
        prawdopodobne jest, aby trasa przebiegała tuż pod oknami domów. Zaplanowano
        wykup ziemi w strefie sięgającej nawet do kilkudziesięciu metrów od planowanego
        położenie jezdni.

        Mieszkańcy mogą też wnosić o wykup całej nieruchomości. Jeśli okaże się, że
        wykupiono tylko połowę działki, natomiast druga jej część nie nadaje się do
        prowadzenia tej samej działalności i w związku z tym byłaby bezużyteczna, to
        możliwe jest ubieganie się sprzedanie całości. Wtedy trzeba napisać podanie do
        Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

        O taki wykup może się ubiegać np. właściciel komisu samochodowego, przez
        którego połowę działki ma przebiegać trasa, lub właściciel działki, na której
        znajduje się warsztat czy małe przedsiębiorstwo, a budowana droga uniemożliwia
        prowadzenie dotychczasowej działalności.

        Kiedy trasą pojadą samochody?
        Harmonogram prac jest bardzo napięty. Projektanci planują, że już za dziewięć
        miesięcy wojewoda mazowiecki podejmie decyzję lokalizacyjną, a w lutym 2006 r.
        zostanie wydane pozwolenie na budowę. Jeśli terminy nie zostaną opóźnione, to
        robotnicy wejdą na teren budowy za dwa lata, na wiosnę. Budowa jezdni, węzłów
        komunikacyjnych, wiaduktów, ekranów dźwiękochłonnych potrwa do grudnia 2007 r.
        Otwarcie trasy planowane jest na początek 2008 r. Południowa Obwodnica Warszawy
        od węzła Konotopa do węzła Droga Lubelska będzie liczyła ok. 40 km. Trasa
        będzie najdroższą inwestycją drogową w Polsce. Jej koszt ma wynieść ok. 4 mld
        300 mln zł. Nawet 3/4 tej sumy może dopłacić Unia Europejska.

        Komentuje Piotr Iwicki, wójt gminy Raszyn
        Każda wielka budowa, szczególnie prowadzona nieopodal naszych domów, wywołuje
        emocje i kontrowersje. Wiele
        • tarantula01 Komentuje Piotr Iwicki, wójt gminy Raszyn 27.07.05, 13:23
          Każda wielka budowa, szczególnie prowadzona nieopodal naszych domów, wywołuje
          emocje i kontrowersje. Wiele problemów wynika z zaniedbań władzy centralnej
          sprzed lat. Rację ma poseł Janusz Piechociński, twierdząc, że gdyby 15 lat temu
          narzucono samorządom uwzględnienie przebiegu trasy w planach zagospodarowania
          przestrzennego, to dziś uniknięto by problemu związanego z budową drogi
          zaledwie kilkadziesiąt metrów przed domami. Jak słusznie wskazuje poseł
          Piechociński, korytarz zarezerwowany pod budowę trasy ma szerokość ok. 250 m.
          To oznacza, że pole manewru jest niewielkie i można walczyć o przesuwanie trasy
          w korytarzu wynoszącym zaledwie ćwierć kilometra.

          Teraz ważne jest dokładne i precyzyjne informowanie mieszkańców o tym, co
          planuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Z niecierpliwością
          czekam, kiedy dostaniemy projekt do konsultacji. Wtedy przyjdzie czas na
          konkretne działania z naszej strony. Żadna uwaga nie zostanie pominięta.
          Zadbam, aby wszystkie sugestie dotyczące planowanego przebiegu trasy
          ekspresowej trafiły do architektów. Interwencjami będziemy chcieli wpływać na
          projektantów, aby uwzględnili nasze uwagi. W trudnych sprawach będziemy też
          prosić o pomoc parlamentarzystów.

          Jednak musimy wszyscy pamiętać że kompetencje samorządu gminnego są w tej
          sprawie dość ograniczone. W tzw. specustawie wicepremiera Marka Pola jasno
          zapisano, że w przypadku budowy dróg krajowych, tras ekspresowych i autostrad
          samorząd terytorialny opiniuje jedynie projekt, ale nie może zakazać budowy
          drogi. Prawo mówi też, że opinia samorządowców nie jest wiążąca dla
          projektantów. A to oznacza, że architekci mogą przyjąć nasze uwagi, ale mogą
          też ich nie uwzględniać.

          Jestem przekonany, że tym silniej będzie brzmiał nasz głos w dyskusji nad
          budową Południowej Obwodnicy Warszawy, im więcej mieszkańców zaangażuje się w
          pokonywanie potencjalnych trudności. Tylko nasze wspólne działania mogą
          skutecznie przezwyciężyć pojawiające się problemy.

          Maria Orzana
          www.raszyn.pl/raszyn/index.jsp?artId=191
    • tarantula01 WOW - Stara Miłosna rok 2000. 27.07.05, 14:46
      POŁUDNIOWA I WSCHODNIA OBWODNICA WARSZAWY
      TO WAŻNE INWESTYCJE ZWIĄZANE Z PRZYSZŁOŚCIĄ STAREJ MIŁOSNY
      Mieszkając w Starej Miłośnie codziennie widzimy dużą liczbę pojazdów
      przejeżdżających Traktem Brzeskim. Podobna sytuacja jest na każdej innej trasie
      wylotowej ze stolicy.
      Budowa autostrad i obwodnic w naszym kraju jest koniecznością.
      Planowana na 2010 rok wschodnia obwodnica Warszawy w skrócie WOW łączy się z
      autostradą A północ-południe i autostradą A2 wschód-zachód odciążając i
      odkorkowując stolicę.
      WOW ma być przedłużeniem Trasy AK (trasa toruńska łącząca się z trasą poznańską)
      na wschód, przez Ząbki, Zielonkę do trasy terespolskiej.

      Planowana autostrada A2 o kierunku wschód -zachód dotrze do Warszawy, jeśli
      terminy zostaną dotrzymane w 2006 roku. Zaakceptowany wstępnie przebieg A2
      wokół stolicy zakłada, że w granice wielkiej Warszawy wejdzie w Brwinowie. Tam
      autostrada A2 winna spotkać się z południową obwodnicą stolicy (POW).

      Ma ona przebiegać przez Kanie, Sękocin, Nową Wolę, Piaseczno i Jeziornę. Obok
      Ciszycy A2 przetnie Wisłę i na drugi jej brzeg dotrze w Świdrach Małych. Przez
      Emilianów i Michalin obwodnica południowa zostanie doprowadzona do trasy
      siedleckiej, przetnie ją i pójdzie nowym równoległym do niej śladem w stronę
      Terespola przez Konik Nowy - 5 km od Starej Miłosny.
      Koszt budowy południowej obwodnicy od Brwinowa do szosy terespolskiej to 6, 5
      mln zł. Przewidywane natężenie ruchu - 32 tys. aut na dobę. Obwodnica ta ma
      powstać do 2010 roku. Jeśli jej nie będzie, to pojazdy dojeżdżające - wcześniej
      wybudowaną autostradą A2 (plan na 2006 rok) - zmuszone będą do wjazdu do i tak
      zatłoczonej stolicy.

      Wybudowanie mostu siekierkowskiego, planowana budowa w Wawrze mostu Na Zaporze,
      wybudowanie autostrady A2, południowej i wschodniej obwodnicy Warszawy będzie
      miało znaczący wpływ na przyszłość Starej Miłosny. To już nie będą rubieże
      Pragi o utrudnionej komunikacji.

      Znaczna poprawa komunikacji ułatwi życie nie tylko nam i naszym pokoleniom, ale
      przyciągnie przyszłych potencjalnych mieszkańców i inwestorów. Ma to istotne
      znaczenie przy opracowaniu strategii dla Starej Miłosny.

      Halina Suszycka
      www.qdnet.pl/unas/Nr14/obwod.htm
    • tarantula01 Autostradowe przyspieszenie 02.08.05, 23:58
      Autostrady w Polsce
      Andrzej Kublik 01-08-2005 , ostatnia aktualizacja 02-08-2005 14:19

      W ostatnich tygodniach rząd gwałtownie przyspieszył prace przy koncesjach na
      płatne autostrady. Czy po tym zrywie zostanie dość pieniędzy na budowę innych
      dróg niż autostrady?

      W najbliższych latach powinno w Polsce powstać kilkaset kilometrów nowych
      autostrad. W ostatnich tygodniach w sprawach budowy autostrad panuje wielkie
      ożywienie.

      Na początku zeszłego tygodnia rząd przyznał spółce Gdańsk Transport Company
      (GTC) gwarancje spłaty kredytu na budowę autostrady A1 spod Gdańska do
      Grudziądza. Już pod koniec tygodnia odbyła się ceremonia rozpoczęcia tej
      inwestycji - początkowo zapowiadana na maj.

      Przy tej okazji wiceminister infrastruktury Jan Ryszard Kurylczyk stwierdził,
      że być może za jego kadencji podpisana zostanie z GTC umowa koncesyjna na
      przedłużenie A1 spod Grudziądza do Torunia.

      Także w ostatni piątek Sejm uchwalił nowelizację ustawy o płatnych
      autostradach. Po wielu miesiącach rozważań i analiz przyjęto przepisy
      zwalniające ciężarówki z opłat za przejazdy po autostradach. Może to
      przyspieszyć zakończenie w niedługim czasie formalności niezbędnych do
      rozpoczęcia budowy odcinka autostrady A2 z Nowego Tomyśla w pobliżu Poznania do
      Świecka na granicy z Niemcami.

      Znowelizowanie ustawy o płatnych autostradach może też doprowadzić do
      rozstrzygnięcia w najbliższych tygodniach przetargu w sprawie umowy koncesyjnej
      na eksploatację autostrady A4 z Katowic do Wrocławia, który ciągnie się już
      ponad rok. Wtedy na tej autostradzie zacznie się pobór opłat.

      W połowie lipca wojewoda łódzki wydał decyzję lokalizacyjną dla odcinka
      autostrady A2 ze Strykowa do Łyszkowic. Wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na
      wybór firmy, która zajmie się wykupem gruntów pod ten odcinek autostrady A2 -
      ostatni na terenie województwa łódzkiego.

      Kosztowne przyspieszenie?

      Autostradowe przyspieszenie budzi obawy opozycji. PiS przypomina, że także w
      1997 r. tuż przed wyborami rząd SLD gwałtownie przyspieszył wydawanie koncesji
      na płatne autostrady. Zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami
      koncesjonariusze mieli budować autostrady z pieniędzy, które sami uzyskali. A
      po wyborach firmy te zaczęły się zgłaszać do nowych władz o wsparcie finansowe.

      W efekcie za rządów Jerzego Buzka budowano autostrady w systemie tradycyjnym,
      przez państwo. - Decyzje z 1997 r. o przyznaniu koncesji autostradowych
      podmiotom niezdolnym do zorganizowania ich finansowania spowodowały wieloletnie
      uwikłanie państwa i kolejnych rządów w negocjacje z tymi podmiotami i eskalację
      ich żądań. W takich warunkach musiały być ograniczone działania związane z
      poprawą stanu całej sieci dróg w Polsce i bezpieczeństwa ich użytkowników -
      przypominają szef klubu parlamentarnego PiS Ludwik Dorn i poseł PiS Jerzy
      Polaczek, ekspert do spraw infrastruktury.

      Rusza bursztynowy szlak

      Podejmowane ostatnio przez rząd decyzje w sprawach autostradowych wiążą się z
      dużym ryzykiem finansowym.

      Spółka Gdańsk Transport Company (GTC) dostała od rządu na 35 lat 768 mln euro
      gwarancji spłaty kredytów, które zostaną zaciągnięte na budowę 90 km autostrady
      A1 spod Gdańska do Grudziądza. Droga ma być oddana do użytku w 2008 r., choć
      wcześniej wiceminister infrastruktury Jan Ryszard Kurylczyk zapowiadał, że
      stanie się to rok wcześniej.

      Warunki budowy A1 przez GTC budziły od dawna kontrowersje. Kurylczyk, który od
      roku jest wiceministrem infrastruktury, zgodził się, by GTC budowało tę drogę w
      cenie 5,6 mln euro za 1 km, w sumie za ponad pół miliarda euro. W ekspertyzach
      przygotowanych dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przez
      renomowane firmy inżynierskie i doradcze (m.in. Mott MacDonald i Ernst & Young)
      koszt budowy tej drogi szacowano na 4,6- 5,2 mln euro, a więc mniej.

      Ministerstwo Infrastruktury zgodziło się też, że jeśli opłaty za przejazd
      autostradą nie starczą na spłatę kredytów na tę inwestycję, to brakujące kwoty
      GDDKiA dopłaci. W tym celu wykorzystane zostaną pieniądze ściągane od kierowców
      w całym kraju przy zakupie każdego litra paliwa i gromadzone na koncie
      Krajowego Funduszu Drogowego.

      Chodzi o niebagatelne kwoty - do 2034 r. nawet 40 mln euro rocznie, i to przy
      założeniu dużego ruchu na tej drodze. Tymczasem pieniądze z Funduszu miały być
      wykorzystane przede wszystkim jako polski wkład własny do nowych inwestycji
      drogowych w całym kraju, finansowanych z funduszy UE.

      Kosztowna ulga

      Nie mniej kontrowersji budzą warunki zwolnienia ciężarówek z opłat za przejazdy
      autostradami. Przepisy trzeba było zmienić, bo zgodnie z prawem UE nie można
      pobierać dwa razy opłaty za to samo. Nie wolno więc brać pieniędzy od
      przewoźników za przejazd autostradą i jednocześnie za winietę na korzystanie z
      polskich dróg krajowych.

      Rząd po długich wahaniach zdecydował się w czerwcu zwolnić ciężarówki z opłat
      za autostrady, a Sejm w ekspresowym tempie uchwalił odpowiednią nowelizację. W
      zamian firmy eksploatujące płatne autostrady dostaną odszkodowanie w wysokości
      70 proc. opłat, które naliczyłyby kierowcom ciężarówek. Nikt nie ma
      wątpliwości, że na autostradach pojawi się dużo więcej ciężarówek niż teraz,
      skoro nie będą płacić. Wpływy firm eksploatujących autostrady powinny więc
      wzrosnąć.

      Rząd szacował, że w przyszłym roku te odszkodowania wyniosą 500 mln zł.
      Pieniądze znajdą się w Krajowym Funduszu Drogowym, gdzie gromadzone są dochody
      z winiet wykupywanych przez właścicieli ciężarówek. Według rządu w Funduszu
      powinno jednak pozostać ponad 100 mln zł na inwestycje drogowe. Nawet jeśli
      rządowe rachuby się spełnią, to jest to i tak pięć razy mniej niż obecnie.

      Co zostało z planów SLD

      Radykalne przyspieszenie budowy dróg, a zwłaszcza autostrad, miało być
      priorytetem rządu SLD. Po czterech latach bilans hucznych deklaracji jest
      mizerny. Według informacji Ministerstwa Infrastruktury dla sejmowej komisji
      infrastruktury program rządu SLD przewidywał, że do końca 2005 r. do użytku
      oddanych zostanie 550 km autostrad. Faktycznie kierowcy mogą dostać 314 km
      takich dróg. W budowie miało być też 550 km nowych autostrad, a będzie najwyżej
      367 km.

      Planowano oddanie do użytku 200 km dróg ekspresowych. Plan ten zostanie
      wykonany w połowie. Dalsze 200 km dróg ekspresowych ma być w budowie - zgodnie
      z planem.

      Rząd SLD zakładał również, że do końca 2005 r. zostanie zbudowanych i oddanych
      do eksploatacji 40 obwodnic. W rzeczywistości zbudowanych zostanie 27 obwodnic,
      a kolejnych 12 będzie w budowie.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2850686.html
    • tarantula01 Hipermarket "Autostrada" - !!!??? 03.08.05, 10:04
      Wzdłuż budowy autostrady A2 od Emilii do Strykowa kwitnie czarny handel. Od
      kierowców ciężarówek można kupić m.in. tani olej napędowy i materiały
      budowlane.

      Jeszcze niedawno litr oleju kosztował tu 1,50 zł, teraz jest go tyle, że cena
      spadła do 1,20 zł. - To 30 procent rynkowej ceny. Ludzie się cieszą i chętnie
      kupują - mówi rolnik spod Ozorkowa.

      Mieszkaniec Rosanowa opowiada, że przy autostradzie handel materiałami
      budowlanymi wręcz kwitnie. Niejeden sąsiad zdążył się zaopatrzyć. - Do mnie
      przyszedł obcy mężczyzna i zaproponował sprzedaż prętów zbrojeniowych. Chciał
      złotówkę za kilogram, ale nie było gdzie tego zważyć. W końcu wymieniliśmy się
      na blachę dachówkową, która została mi z budowy. Za drut wiązałkowy dodałem
      mu... pół litra.

      Mieszkaniec Dobrej niedaleko Strykowa przyznaje, że udało mu się kupić tłuczeń
      za jedną dziesiątą oficjalnej ceny.

      Na lewe interesy narzekają właściciele stacji paliw. Nielegalni handlowcy
      podbierają im klientów. Stefan Kosiewicz wybudował niedawno z żoną stację przy
      skrzyżowaniu krajowej jedynki z drogą do Rosanowa. Zyski mają niewielkie. -
      Przychodzili do nas kierowcy z budowy i proponowali tanią ropę. Nie
      skorzystaliśmy, bo kupujemy paliwo tylko z pewnego źródła - twierdzą
      Kosiewiczowie.

      Narzeka również Jacek Nawrocki, prowadzący stację na drodze ze Zgierza do
      Piątku, tuż przy pasie autostrady. - Autostrada nie przyniosła mi dotąd żadnych
      zysków. Jedyna zmiana to zniszczona droga, po której jeżdżą ciężkie maszyny
      drogowe - dodaje.

      O interesach, także nielegalnych, najlepiej rozmawia się przy piwie, dlatego na
      ruch nie narzekają właściciele okolicznych sklepów i barów. - Połowa klientów
      to przyjezdni, których nigdy wcześniej nie widziałem. Czasem podjeżdża
      samochód, z którego wysiada dziesięciu robotników - mówi Krzysztof Wiktorowski,
      właściciel sklepu przy drodze do Sokolnik.

      - Ci z autostrady kupują u mnie pieczywo, nabiał i wędliny - wylicza Adam
      Adamski, który prowadzi sklep spożywczy tuż przy wiadukcie budowanym nad
      krajową jedynką. Inni sprzedawcy twierdzą, że zarabiają głównie na alkoholu. -
      Jak było zimno, to szły nalewki. Na upały najlepsze jest piwo - mówi jeden ze
      sklepikarzy. - Idzie skrzynkami. Nie nadążam dowozić.

      Zbigniew Paliński, zastępca dyrektora łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji
      Dróg Krajowych i Autostrad, twierdzi, że nie miał wcześniej informacji o
      nielegalnym handlu materiałami budowlanymi. - Skontaktuję się z wykonawcami,
      żeby to sprawdzili. Jeśli zarzuty się potwierdzą, sprawą będą musiały zająć się
      policja i prokuratura.
      (pz)
      Data publikacji: 1.08.2005
      www.dziennik.lodz.pl/index.php
    • tarantula01 Wyasfaltują nam pół ulicy (Słowackiego) 09.08.05, 17:20
      Na ul. Słowackiego równy asfalt będzie tylko po jednej stronie

      Nowy asfalt będzie położony tylko na części tej ulicy. A wszystko przez to, że
      urzędnicy nie mogą się dogadać ze sobą, kto ma wyasfaltować drugą połówkę.Na
      otwarcie tej ważnej dla ruchu w okolicy pl. Wilsona ulicy mieszkańcy Warszawy
      czekają już od trzech lat. Zamknięto ją, gdy rozpoczęto budowę stacji metra.

      Teraz zakończono odnawiać zniszczony w czasie budowy asfalt. Niestety, urywa
      się on tuż za urzędem dzielnicy. Dlaczego? Gładko jest tylko tam, gdzie
      budowano stację metra Pl. Wilsona.
      To nie my, to koledzy
      – Nie jesteśmy od budowania dróg – mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik Metra. –
      Mieliśmy odtworzyć jezdnię tylko w granicach naszej inwestycji. I tak
      zrobiliśmy. Radni z Żoliborza starali się zmienić tę kuriozalną sytuację. –
      Poprosiliśmy Zarząd Dróg Miejskich, by położył nowy asfalt do końca ulicy, tym
      bardziej że ten odcinek jest bardzo zniszczony – mówi Grzegorz Hlebowicz,
      przewodniczący rady dzielnicy Żoliborz.
      Za późno na remont
      Ale ZDM odmówił. – Nie byłoby problemu, gdyby radni wpadli na ten pomysł
      wiosną – mówi Adam Stawicki, rzecznik ZDM. – Byliśmy przekonani, że ZDM wie, w
      jakim stanie są podlegające mu jezdnie – odpowiada na to Hlebowicz.
      Jak twierdzi Stawicki, w tym roku nie zakwalifikowano do remontu ul.
      Słowackiego, bo nie była jeszcze w bardzo złym stanie. – Mamy plany remontów na
      ten rok i z nich nie zrezygnujemy. Dlaczego mamy robić Słowackiego kosztem
      innych dróg? – mówi stanowczo Stawicki.

      Jednak takich zamian w remontach ulic ZDM przeprowadził w tym roku kilkanaście.
      Również takich, które były w całkiem niezłym stanie, jak np. ul. Dobra. A koszt
      remontu na Słowackiego to ok. 100 tys. złotych. – Ulicę Słowackiego
      wyremontujemy w przyszłym roku – obiecuje Stawicki. I oczywiście wtedy ulica
      zostanie znów zamknięta.

      Aby zniszczony odcinek Słowackiego doprowadzi do porządku, potrzeba niewiele –
      kilkadziesiąt, góra 100 tys. zł. Trzeba zerwać stary asfalt, położyć nowy. Ale,
      jak się okazuje, na ZDM można jednak liczyć.

      Rozryto jezdnie, zasypano i zbudowano od nowa. Tam, gdzie dziurawo, wykopków
      nie było. Ulica zużyła się sama z siebie, ze starości i z dość dużego ruchu
      ciężarówek, które przywoziły na budowę materiały.

      – Skoro ZDM nie chce, może by jednak Metro wysupłało trochę grosza i pociągnęło
      maszynę z asfaltem trochę dalej? Okazuje się to niemożliwe. - Granice naszej
      budowy są ściśle określone – twierdzi Żurawski.

      Data: 2005-08-09
      SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=68277
      • tarantula01 Ulica Słowackiego bez dziur i pęknięć 19.08.05, 10:53
        Po naszym tekście Zarząd Dróg Miejskich zdecydował: wyremontuje całą ulicę
        Słowackiego. Prace ruszają dziś. Potrwają do niedzieli.

        Przypomnijmy: skrytykowaliśmy niedawno drogowców. Ulica Słowackiego, która
        przez trzy lata była zamknięta z powodu budowy metra, miała zostać
        naprawiona... w połowie. Tylko tam, gdzie budowano stację. Na pozostałym
        odcinku, tym bliżej Szkoły Pożarniczej, chciano zostawić stary, sfatygowany i
        pełny dziur asfalt. Zarząd Dróg stwierdził, że drugi odcinek ulicy naprawiony
        zostanie za rok. Do remontu nie poczuwała się też dyrekcja Metra. Twierdziła,
        że to obowiązek drogowców. W końcu radni z Żoliborza wezwali ZDM, by wziął się
        do roboty. Wszystko jednak na próżno. Pomógł dopiero nasz tekst.
        – Dyrektor Marek Mistewicz osobiście podjął decyzję, by naprawić arterię już
        teraz – mówi Adam Stawicki, rzecznik ZDM. – Stara nawierzchnia zostanie zdarta,
        położymy nową. Będzie równo na całym odcinku. Pomalujemy też pasy, aby kierowcy
        i piesi byli zadowoleni. Te prace pozwolą zabezpieczyć ulicę na kilka lat.

        Przewidywalny termin oddania arterii to sobota 27 sierpnia. Nie jest on
        dokładnie określony, ponieważ drogowcy muszą jeszcze dostać pozwolenie na
        użytkowanie. Wydaje je urząd wojewódzki.

        Na ulicę Słowackiego wrócą wszystkie tramwaje i autobusy, które kursowały tędy
        przed zamknięciem, a teraz objeżdżają zamknięty odcinek przez ulice Popiełuszki
        i Krasińskiego.

        2005-08-19
        SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=68853

        Ach te ŻW, co by się działo bez tego tytułu w mieście. ;)
      • tarantula01 ...otwarcie głównej ulicy Żoliborza 19.08.05, 11:20
        DROGI W przyszłym tygodniu otwarcie głównej ulicy Żoliborza

        Najpierw pomalują, potem zerwą
        Tak remontuje się tylko w Warszawie. Kilka dni przed otwarciem na ul.
        Słowackiego panuje bałagan.
        Jeszcze niedawno słyszeliśmy, że równy asfalt pojawi się na Słowackiego tylko
        nad stacją metra, czyli między pl. Wilsona a ul. Cieszkowskiego. Wczoraj
        drogowcy ogłosili nieoczekiwanie, że w najbliższy weekend ułożą nową
        nawierzchnię dalej, aż do ul. Potockiej.

        - Wystąpiliśmy do Zarządu Dróg Miejskich z takim wnioskiem już na początku
        lipca. Usłyszeliśmy jednak, że to niemożliwe - przypomina sobie Grzegorz
        Hlebowicz, przewodniczący Rady Żoliborza.

        Jak udało nam się ustalić, decyzja zapadła wczoraj. Dzień wcześniej nikt na
        budowie nie przypuszczał, że dodatkowy odcinek będzie remontowany. Na starej
        jezdni robotnicy wymalowali nawet... nowe pasy (w sobotę zostaną zerwane razem
        z nawierzchnią).

        Skąd ta wolta? Zdaniem rzecznika ZDM Adama Stawickiego drogowcy
        postanowili "pójść na rękę mieszkańcom Żoliborza". Według nieoficjalnych
        informacji decyzję podjął pod naciskiem ratusza szef ZDM Marek Mistewicz po
        krytyce w mediach organizacji pracy na ul. Słowackiego.

        To nie koniec bałaganu. Zarząd Transportu Miejskiego wycofał się z ogłaszanych
        na specjalnej konferencji przez dyrektora Roberta Czaplę pomysłów skierowania
        ul. Słowackiego nowych linii - wrócą na nią tylko autobusy 110, 116, 195, 409,
        508, 701, 708 i 726. Nad metrem pojawią się też tramwaje 4 i 15 (linia 6 będzie
        jeździła przez rondo "Radosława").

        Kiedy ulica doczeka się w końcu otwarcia? - Czekam już tylko na niezbędne
        uzgodnienia i pozwolenie na użytkowanie. Spodziewam się, że Słowackiego
        zostanie otwarta w następny weekend - przewiduje Krzysztof Celiński, prezes
        Metra Warszawskiego.

        Co z odkładaną budową parkingu przy stacji Plac Wilsona?
        Według naszych informacji Biuro Inwestycji głowi się, jak przeprowadzić budowę
        bez rozbierania nowej jezdni i torów.

        KONRAD MAJSZYK
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050819/warszawa_a_5.html
    • tarantula01 Odłożony remont Marszałkowskiej 10.08.05, 17:05
      Kapitalna modernizacja ul. Marszałkowskiej najprawdopodobniej się nie odbędzie.
      Przyczyna? Od wyników przetargu odwołało się Miejskie Przedsiębiorstwo Robót
      Drogowych.

      Do naprawy przeznaczono odcinek od pl. Unii do pl. Zbawiciela. Planowano nowe
      chodniki, ławeczki, stylowe latarnie. Teraz piesi wpadają w dziury, a kierowcy
      muszą slalomem omijać wyboje na drodze. Przy okazji tramwajarze chcieli
      wymienić sfatygowane tory.
      Przetarg na remont ul. Marszałkowskiej wygrała debiutująca w stolicy austriacka
      firma budowlana Terrag Asdag. Swoje usługi wyceniła na 10,173 mln zł. Prace
      miały ruszyć jeszcze w wakacje. Niestety, nie wiadomo, czy w ogóle zaczną się w
      tym roku. Wszystko przez protest MPRD. Firma uważa, że to ona powinna dostać
      kontrakt. Mimo że dała wyższą cenę – 10,899 mln zł. – Bywało już tak, że
      najniższa cena nie przesądzała o wygranej – argumentuje Aneta Sabina Awtoniuk,
      rzecznik MPRD. – Wygrywały firmy nieco droższe – dodaje.

      Odwołanie będzie rozpatrywać Urząd Zamówień Publicznych. Kiedy je rozpatrzy –
      nie wiadomo. Zazwyczaj czeka się na to miesiąc – dwa.

      Jeśli więc UZP zajmie się tą sprawą w październiku, to niezależnie od wydanej
      decyzji drogowcy ze względu na porę roku nie zdecydują się na rozpoczęcie
      prac. – Trudno. Jak nie uda nam się w tym roku, Marszałkowską wyremontujemy w
      przyszłym – wzdycha rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Stawicki. Protest MPRD
      sprawi też, że nie będą naprawiane tory. – Musimy skoordynować prace z
      drogowcami – wyjaśnia rzecznik Tramwajów Wojciech Szydłowski.

      Data: 2005-08-10

      ŚLUB
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=68362
      • tarantula01 Zielone światło dla przebudowy Marszałkowskiej 19.08.05, 12:33
        Zielone światło dla przebudowy Marszałkowskiej
        śmik 18-08-2005 , ostatnia aktualizacja 18-08-2005 23:17

        We wrześniu rozpocznie się remont arterii od pl. Unii Lubelskiej do pl.
        Konstytucji
        Zniknęły już wszelkie przeszkody, by rozpocząć remont Marszałkowskiej od pl.
        Unii Lubelskiej do pl. Konstytucji. Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych,
        które wcześniej nie zgadzało się z wynikami przetargu, teraz wycofało swój
        protest. Miasto podpisze zatem umowę na roboty z austriacką firmą Teerag Asdag.
        Remont, który najprawdopodobniej rozpocznie się we wrześniu, potrwa dwa
        miesiące. Na tym odcinku Marszałkowskiej pojawi się m.in. równa nawierzchnia,
        nowe chodniki z betonowych płyt i z granitowej oraz z bazaltowej kostki.
        Obniżone zostanie torowisko tramwajowe. Niestety, urzędnicy po raz kolejny
        zapomnieli o rowerzystach. Ani na jezdni, ani na chodniku nie zostanie
        wytyczona dla nich specjalna ścieżka. Wzdłuż jezdni przewidziano za to nowe
        drzewa, trawniki i latarnie. Przebudowa ma kosztować ponad 8 mln zł.

        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34860,2875004.html
    • tarantula01 Re: Ciekawy artykuł 18.08.05, 10:25
      Po wyborach szlaban dla nierzetelnych firm

      Zawiedli inwestorów? Nie będą mogli startować w przetargach.
      Warszawa ma dość partactw, blokad i lekceważenia terminów przez część
      wykonawców inwestycji miejskich. Opracowuje zmiany w prawie, które pozwolą
      wyeliminować z rynku te firmy.
      Jednym z filarów projektowanych zmian jest stworzenie tzw. czarnej listy
      nierzetelnych firm budowlanych, pracujących na rzecz samorządów, nie tylko
      Warszawy.

      Przetargi bez leserów
      Na ryzyko trafienia do takiego zestawienia najbardziej narażone będą
      przedsiębiorstwa, które wielokrotnie nie wywiązywały się na czas z ustaleń z
      inwestorami lub wiele razy wykonały pracę nierzetelnie. Obecność na takiej
      liście będzie tożsama z czasowym, nawet trzyletnim zakazem startu w przetargach
      na terenie kraju, czyli w praktyce z bankructwem firmy.

      – Umieszczenie na liście odbywałoby się w następujący sposób. Jeśli firma X, co
      do której inwestor miał wcześniej poważne zastrzeżenia, startuje w nowym
      przetargu, musi wykupić polisę ubezpieczeniową o wartości wyższej niż wartość
      prac. Jeśli kolejny raz okaże się nierzetelna i zawali terminy, miasto dostanie
      pieniądze z polisy. Jeśli firma nie otrzyma polisy, trafi na czarną listę –
      tłumaczy zawiłości projektowanych przepisów Mirosław Kochalski, dyrektor Biura
      Zamówień Publicznych urzędu Warszawy, jeden z autorów nowelizacji przepisów.

      A zatem zakaz startu w przetargach objąłby stosunkowo niewielką grupę firm, ale
      co do nich nikt nie mógłby już mieć wątpliwości, że to rzeczywiście wyjątkowi
      partacze. Bo jeśli ubezpieczyciel odmawia współpracy, to wiadomo, że firma jest
      niesolidna. Dzisiaj firmy już na etapie ubiegania się o kontrakt muszą mieć
      ogólną polisę, teoretycznie gwarantującą wypłacalność firmy. W przyszłości
      przed rozstrzygnięciem przetargu konieczne będzie zawarcie dodatkowego
      ubezpieczenia na przetargowy kontrakt.

      Musi być sprawniej
      Do przygotowania zmian w prawie zamówień publicznych skłoniła władze Warszawy
      przede wszystkim szkodliwa, zdaniem urzędników, postawa jednej z firm
      drogowych. Od miesięcy blokuje ona ważne inwestycje, a do jej pracy jest wiele
      zastrzeżeń. Storpedowała rozpoczęcie przebudowy ważnej ulicy wylotowej, w końcu
      przegrywając w sądzie. Wcześniej źle wykonała remont ulicy w Śródmieściu. Mimo
      to stale startuje w przetargach.

      Projekt stolicy musi zostać zatwierdzony przez nowy Sejm. PiS zapewnia, że
      będzie forsować nowelizację od pierwszych tygodni kadencji.
      2005-08-18
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id=9&news_id=68778

      Chyba wiadomo o jaką firmę chodzi, choć ta wykorzystuje przy odwołaniach
      procedury przewidziane prawem.
      W razie czego warto może rozpatrzyć możliwość przygotowywania inwestycji i
      przetargów w czasie "dwulatki", aby jeden rok był z góry przewidziany na
      wszelkie przepychanki.
      • elvispresley Re: Ciekawy artykuł 18.08.05, 11:30
        Czy chodzi o tę firmę?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=27642161
        :)
        • tarantula01 Re: Ciekawy artykuł 18.08.05, 15:22
          elvispresley napisał:

          > Czy chodzi o tę firmę?
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=27642161
          > :)

          Yhy
          • yoss2 Re: Ciekawy artykuł 18.08.05, 23:23
            coz sie tak panowie krygujecie jak dziewice? wiadomo o kogo chodzi, a i pare
            innych firm tez by sie znalazlo do postraszenia, coby zlego przykladu nie braly.
            Inicjatywa ze wszech miar sluszna, szkoda ze tak pozno. Kiedys tlumaczylem
            znajomemu Szwedowi zawilosci naszego prawa o zamowieniach i mozliwosci
            blokowania kontraktu przez przegrane firmy, to sie mocno zdziwil i stwierdzil,
            ze u nich to nie do pomyslenia, bo za bezpodstawne oprotestowanie i
            wstrzymywanie kontraktu taka firma juz nigdy nie mialaby szans nie tylko na
            wygranie, ale nawet na start w kolejnym przetargu u tego samego oglaszajacego.
            Ale to Szwecja, u nas nie da sie przejac sprawdzonych gdzie indziej metod,
            musimy sami wymyslac kolo. Szkoda tylko, ze to tyle czasu zajmuje.
            Jednak poza samym prawem trzeba wyjatkowo porzadnie przygotowac 2 rzeczy:
            1. przygotowanie inwestycji pod katem formalno-prawnym i
            2. miec dobra (czyt. bezpieczna dla miasta) umowe z wykonawca.
            Dobre przygotowanie uniemozliwi Wykonawcy zwalanie winy za bledy czy opoznienia
            na urzednikow miejskich (czyli ze strony miasta przygotowane wszystko
            wlasciwie i na czas), a dobra umowa umozliwi potracenie/wstrzymanie platnosci do
            czasu naprawienia niedorobek. Nic tak nie mobilizuje wykonawcy jak wstrzymanie
            kaski, lub potracenie z umowionej kwoty. A poza tym, moze gdyby miejscy
            "fachowcy" od prztargow postarali sie bardziej, to wspomniana firma moglaby
            teraz odpadac w przedbiegach do kazdego przetargu. Chodzi o odpowiednie
            wymagania wobec oferentow.
    • tarantula01 Zablokowane poszerzenie Puławskiej? 19.08.05, 12:34
      Prezydent Warszawy zablokował poszerzanie Puławskiej
      Krzysztof Śmietana 19-08-2005, ostatnia aktualizacja 19-08-2005 11:49

      Warszawa zablokowała poszerzanie zakorkowanej Puławskiej na granicy stolicy i
      Piaseczna. Chce na siłę między jezdnie wepchnąć linię tramwajową. Po protestach
      drogowców najprawdopodobniej jednak wycofa się z tego pomysłu

      Budowa bezkolizyjnego skrzyżowania przy hipermarkecie Auchan i trzeciego pasa
      od granic Warszawy do dawnej zajezdni autobusowej miała się rozpocząć jesienią.
      Niestety, ten termin jest już nierealny. - Stołeczny ratusz próbuje storpedować
      tak ważną inwestycję. Wymyślili, że środkiem ulicy powinien biec tramwaj. To
      jest niewykonalne - denerwuje się Andrzej Swat, wiceburmistrz Piaseczna.

      Budowę wstrzymał protest stołecznego ratusza. Miejskie Biuro Komunikacji
      złożyło zastrzeżenie do tzw. decyzji lokalizacyjnej, którą wydał niedawno
      wojewoda. Urzędnicy uznali, że przy Puławskiej musi znaleźć się rezerwa terenu
      dla planowanej linii tramwajowej z Warszawy do Piaseczna. W efekcie Generalna
      Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie może zacząć skupu gruntów. Nie wiadomo,
      czy inwestycję, którą planowano na przyszły rok, uda się zrealizować w tym
      czasie. Dzięki budowie bezkolizyjnego skrzyżowania i poszerzeniu Puławskiej do
      ul. Energetycznej w Piasecznie przejazd tą arterią byłby znacznie wygodniejszy.

      Andrzej Swat tłumaczy, że władze tego miasta popierają budowę linii tramwajowej
      do Piaseczna, ale przy Puławskiej nie ma na to miejsca. - Nie zmieści się ona
      ani w pasie rozdzielającym jezdnie, ani z boku. Linia mogłaby powstać po nowym
      śladzie np. wzdłuż planowanej Trasy N-S w pobliżu kolejowej trasy do Radomia -
      mówi Andrzej Swat.

      Wygląda na to, że Warszawa chce na siłę uszczęśliwiać Piaseczno mglistą wizją
      tramwaju. W efekcie opóźnia jednak realizację pilnej inwestycji, która jest
      przygotowywana od wielu lat.

      - Budowę linii do Piaseczna mają w swoich strategicznych planach Tramwaje
      Warszawskie. Byłoby dobrze, gdyby biegła wzdłuż ul. Puławskiej - twierdzi
      Stanisław Szweycer, dyrektor Biura Komunikacji, które zatrzymało inwestycję.
      Jak dowiedzieliśmy się u wojewody, ten konflikt miałoby teraz rozstrzygnąć
      Ministerstwo Infrastruktury, do którego trafiła dokumentacja w tej sprawie.
      Urzędnicy mają na to trzy miesiące.

      Najprawdopodobniej jednak nie będą musieli nic opiniować. Wczoraj po południu
      Zbigniew Gidziński, asystent wiceprezydenta Andrzeja Urbańskiego, poinformował,
      że miasto wycofa swój protest. - Nie chcemy blokować tej ważnej inwestycji -
      powiedział.

      Jeśli protest Warszawy rzeczywiście zostanie anulowany, Generalna Dyrekcja Dróg
      Krajowych i Autostrad będzie mogła zacząć kupować grunty, a potem ogłosić
      przetarg na budowę. Protest stolicy spowoduje jednak dwu- lub trzytygodniowy
      poślizg.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2875002.html
      • elvispresley Jeszcze na str. 8. Aktywny PR Chomiczówki! /nt 19.08.05, 13:08
      • tarantula01 Prezydencie, pora na remont ul. Puławskiej 15.09.05, 11:23
        O ile się nie mylę to pan poseł mieszka w Konstancinie. Jeśli tak, to walczy "o
        swoje i dla siebie". Zamiast poszerzać Puławską należy myśleć o S79.





        Niecodzienny apel do prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego wystosował Janusz
        Piechociński z PSL, szef komisji infrastruktury ustępującego Sejmu.

        Pisze on w liście do prezydenta Warszawy, by jak najszybciej podjął decyzję o
        rozpoczęciu modernizacji ul. Puławskiej, która jest główną arterią wylotową z
        Warszawy w kierunku południowym.
        – Często dojeżdżam ulicą Puławską do centrum miasta. To co dzieje się tu od
        kilku miesięcy przerasta ludzkie pojęcie – mówi poseł Janusz Piechociński. –
        Ulica dosłownie pęka w szwach, korki paraliżują ją od rana do późnego wieczora.
        Najgorzej jest w okolicach centrum handlowego Auchan na granicy Warszawy i
        Piaseczna. Jak najszybciej trzeba zmodernizować Puławską.

        Przebudowa ta powinna polegać, zdaniem Piechocińskiego, na ograniczeniu
        szerokości pasa rozdzielającego jezdnie, oraz na poszerzeniu jej, zajmując
        częściowo pobocza.

        „Błagam Włodarzy Stolicy. Pozwólcie ludziom w przyszłym roku pojechać
        poszerzoną i przebudowaną Puławską” – napisał poseł w liście do prezydenta
        Kaczyńskiego. Piechociński przekonuje, że bez tej inwestycji, niedługo cała
        południowa Warszawa może zostać sparaliżowana. To niestety realny scenariusz,
        ponieważ na wlocie ze stolicy od strony południowej od trzech lat wciąż rośnie
        liczba samochodów (zamiast 4 tys. samochodów na godzinę w szczycie, jest ich
        już ponad 4,3 tys.).

        Andrzej Urbański, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za drogi, przekonuje,
        że miasto niebawem przygotuje remont Puławskiej. Kiedy do niego dojdzie, trudno
        jednak dzisiaj powiedzieć. Być może w przyszłym, a może w 2007 roku.

        Data: 2005-09-15
        MHAD
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=70421
    • tarantula01 Przebudowa Krakowskiego Przedmieścia na wiosnę? 20.08.05, 18:04
      Dariusz Bartoszewicz 19-08-2005 , ostatnia aktualizacja 19-08-2005 23:21

      W tym roku uda się wymienić gazociąg, być może zacząć budowę ronda u zbiegu
      ulic: Świętokrzyskiej, Tamka i Kopernika. O pięknym deptaku na razie możemy
      tylko pomarzyć.
      - Nowej nawierzchni w 2005 r. na Krakowskim Przedmieściu już nie zobaczymy. Mam
      nadzieję, że uda się chociaż wybrać wykonawcę. Dopiero firma, która wygra
      przetarg, ma sprowadzić granit, z którego zostaną ułożone chodniki i jezdnia -
      mówi architekt urbanista Marek Sawicki, współautor projektu przebudowy
      Krakowskiego Przedmieścia.

      Czekanie na pozwolenie
      Przetarg, który ma wyłonić generalnego wykonawcę przebudowy Krakowskiego
      Przedmieścia, ślimaczy się. Jedna z odrzuconych firm - MPRD - zaprotestowała. -
      W Urzędzie Zamówień Publicznych odbył się w piątek arbitraż. Postępowanie
      zostało unieważnione - poinformowała Urszula Nelken, rzecznik Zarządu Dróg
      Miejskich.

      Przekształcenie Krakowskiego Przedmieścia w elegancki deptak to jeden z
      priorytetów miasta. W ekspresowym tempie powstała koncepcja w pracowni
      architektonicznej dr. Krzysztofa Domaradzkiego. - Projekt budowlany oddaliśmy
      miastu w połowie października. W zeszłym roku. Do dziś nie ma pozwolenia na
      budowę - przypomina urbanista.

      Przetarg dwustopniowy
      - Czekamy na komplet materiałów od firmy Atkins - zdradza Urszula Nelken z ZDM-
      u, który jest inwestorem, ale zajmuje się projektem od niedawna - na etapie
      szukania wykonawcy.

      Władze miasta postanowiły bowiem, że realizację i nadzór nad projektem
      poprowadzi konsorcjum prywatnych firm, m.in. Atkins i Crowley Infrastructure
      Development Group.

      - Bardzo chcielibyśmy Krakowskie rozkopać, ale wszystko musi mieć ręce i nogi.
      W przeciągu najbliższego tygodnia, dwóch okaże się, czy jest szansa na
      rozpoczęcie inwestycji jeszcze w tym roku - uważa Paweł Szymajda z firmy
      Crowley.

      Wszystko zależy od tego, jak długo jeszcze potrwa przetarg na wykonawcę. -
      Stosujemy procedurę uproszczoną, przetarg dwustopniowy. Po pierwszym etapie
      zaprosiliśmy do udziału trzy konsorcja i jedną firmę - mówi Urszula Nelken z
      ZDM.

      Gaz i rondo
      Nagle okazało się, że Mazowiecka Spółka Gazownictwa chce wymienić swoje rury
      pod Krakowskim Przedmieściem. - W poniedziałek wystąpimy o pozwolenie na
      budowę. Zależy nam, by przebudować gazociąg w trakcie modernizacji ulicy. Nie
      może być przecież tak, że położą granit, a my wszystko potem rozkopiemy - mówi
      Włodzimierz Kleniewski, rzecznik prasowy Mazowieckiej Spółki Gazownictwa.

      Gazociąg będzie wymieniany od pl. Zamkowego do hotelu Bristol, a także przed i
      za Świętokrzyską.
      W tym roku zapewne zacznie się też przebudowa zbiegu ulic: Świętokrzyska,
      Tamka, Kopernika w rondo. - Projekt mamy już uzgodniony z konserwatorem
      zabytków - zdradza Paweł Szymajda.
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2876773.html
      • tarantula01 Co się zmieni na Krakowskim 20.08.05, 18:06
        opr. bart 19-08-2005 , ostatnia aktualizacja 19-08-2005 23:22

        Jezdnie zostaną zwężone do dwóch pasów, a chodniki - poszerzone. Ulicą mają
        jeździć tylko autobusy, taksówki i samochody uprzywilejowane. W kilku miejscach
        zostaną urządzone place: • przy pomniku Kopernika (nie będzie zjazdu w ul.
        Kopernika), • między Uniwersytetem Warszawskim a Akademią Sztuk Pięknych, •
        przy pomnikach Wyszyńskiego i Mickiewicza, przed figurą Matki Boskiej
        Passawskiej blisko kościoła św. Anny.
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2876775.html
    • eko.bg Re: Ciekawy artykuł 22.08.05, 21:10
      Witam!
      Wróciłem
      Ciekawy(?) artykół o Chomiczówce
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=68960
      • vampi_r Re: Ciekawy artykuł 23.08.05, 04:04
        No tak. Na zdjęciu widać te 80 osób...
        Witaj Eko. Wpadaj i wspomóż biednych siskomuchów.
        • adamb7 Re: Ciekawy artykuł 23.08.05, 10:17
          zeby wam "poprawic humor" odsyłam was do kolejnego artykulu ktory mozecie sobie
          przeczytac w piatkowym dodatku Stolecznym do gazety ;)
    • etykieta_zastepcza Re: Ciekawy artykuł 24.08.05, 13:12
      www.zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/?artykul=MjAwNTA3Y2EyYjNkYTQuaHRtbA==
      06. Węzeł "Wołomińska"

      Rozmowa ze Zbigniewem Piotrowskim, burmistrzem Radzymina

      - Kilka tygodni temu w Radzyminie odbyło się jedno z wielu spotkań dotyczących
      dróg. Czy zapadły na nim nowe, ważne dla gminy decyzje?
      - Spotkanie odbyło się 24 maja. Naszą Gminę w tym dniu odwiedzili: Dyrektor
      Wojciech Dąbrowski z GDDiA - oddział Mazowsze, prezesi jednej z firm
      developerskich, przedstawiciele Zarządu Dróg Powiatowych oraz Janusz
      Piechociński, szef Sejmowej Komisji Infrastruktury. Rozmawialiśmy o węźle
      komunikacyjnym „Wołomińska” w miejscu gdzie droga wojewódzka 635 łączy się z
      drogą nr 8. Chcemy udrożnić coś, co zostało na samym wstępie zepsute. Powstanie
      w tym miejscu węzła komunikacyjnego uruchomi nowe przestrzenie inwestycyjne
      i budowlane a jednocześnie stworzy układ komunikacyjny do nowo-powstających
      osiedli mieszkaniowych umożliwiający bezpośrednie połączenie z drogą szybkiego
      ruchu.
      - Z naszej wcześniejszej rozmowy wynika, że nie tylko Radzymin skorzysta na
      powstaniu nowego węzła...
      Oczywiście, takie rozwiązanie w znacznym stopniu ułatwi komunikację Wołominowi,
      gdyż miasto to będzie miało ułatwione wpięcie się do trasy ekspresowej. Bardzo
      ważnym akcentem jest przeniesienie ciężkiego transportu materiałów budowlanych z
      północnych gmin do Wołomina bez konieczności wjazdu do Radzymina.
      - Przedstawiciele GDD i A w ostatnim czasie dość często odwiedzają Radzymin...
      - Owszem, i te nasze bardzo dobre stosunki z GDDiA owocują zakończeniem drugiej,
      długo oczekiwanej przez mieszkańców inwestycji jaką jest kładka w Słupnie.
      Dobiega też końca przebudowa skrzyżowania w Słupnie na którą mieszkańcy
      oczekiwali od 5 lat. Na spotkaniu
      z mieszkańcami, które miało miejsce 16 czerwca, usłyszeliśmy, że wbrew temu
      czego się obawiano, kładka okazała się bardzo przydatna.
      - Kto będzie finansował nowy węzeł komunikacyjny?
      - Całą inwestycję będzie finansował Zarząd Wojewódzki GDDiA, zaś jeśli chodzi o
      prace nad koncepcją projektu to 30% GDD i A. Pozostały udział przełoży się na
      gminę. Będzie on częściowo refundowany przez duże firmy działające
      w Radzyminie. Rozmowy na ten temat są bardzo zaawansowane a klimat jest
      sprzyjający do realizacji inwestycji. Problem ten powinien być rozwiązany w
      czasie projektowania obwodnicy Radzymina. Jednak szansę na realizację ma dopiero
      teraz. Radzymina.
      Rozmawiała
      Teresa
      Urbanowska
    • rubeus Dyktatury Ciemniaków - tekst pro autostradowy 02.09.05, 18:33
      Dyktatury Ciemniaków cz. II (by. Marek Szymański "Południe Głos Mokotowa" )

      Dokładnie rok temu zaczynałem pisaninę po wakacjach ujadaniem na dyktaturę ursynowskich ciemniaków próbujących upupić przepuszczenie przez naszą dzielnicę, konkretnie ul. Płaskowickiej, pod ziemia lub na powierzchni, autostrady rozładowującej korki, które z każdym rokiem szczelniej zatykają nam Ursynów przy porannych wyjazdach i wieczornych powrotach.
      Nasze ursynowskie głupolstwo nie może zrozumieć, ze nic tak nie smrodzi i nie truje powietrza, jak spaliny samochodów STOJĄCYCH w korkach lub pod światłami. Nic tak nie hałasuje, jak silniki samochodów RUSZAJĄCYCH w korku lub spod świateł. Samochody jadące równomiernie mniej spalają i mniej hałasują! Wiedzą o tym na całym świecie, tylko na Ursynowie nie mogą zrozumieć."

      No, ale trudno się dziwić; nasza dzielnicowa ciemnota – jak pisałem rok temu - składa się z dwóch podstawowych grup: emerytów i świeżo umiastowionych podlasko–mazowieckich kmiotków. Emerytów – wiadomo: dopada starcza demencja, kmiotkom doskwiera brak wyobraźni. Wszak słusznie na wsi gadają: ”w dupieś był – gównoś widział!”. Albo: „u nas w Łaskarzewie nie było autostrady i ludzie żyli, a na jarmarku najwyżej konie obsrały rynek...”.

      To co to draństwo wygadywało, wypisywało na ulotkach i wyrabiało w czasie „manifestacji sprzeciwu”, gdy władze stolicy decydowały o autostradzie, przechodzi ludzkie pojęcie. Więc władza, żeby się nie użerać, wzięła na... przeczekanie. I bardzo słusznie! Sprzeciwiający się autostradzie emeryci – jak sama nazwa wskazuje - wkrótce wymrą, zabierając swą głupotę do grobów, a kmiotki i tak są sukcesywnie zdominowywane przez... własne dzieci i wnuki, które szybko nabierają wielkomiejskiej ogłady. Jeszcze rok, jeszcze dwa i to się samo przetrze. Na radnych dzielnicy nie ma co liczyć , bo albo są tacy sami, albo nie chcą się nikomu z tej hałastry narazić. Grunt abyśmy diety mieli i byle do wyborów... "

      całość pod adresem :
      www.poludnie.com.pl/010905_01.html
      • mozdzins Ciekawy wątek z pl.regionalne.warszawa 04.09.05, 12:32
        usenet.gazeta.pl/usenet/0,48205.html?group=pl.regionalne.warszawa&tid=1109195&pid=&strona=0
        To najlepsza odpowiedź na bzdurne argumenty "Chomiczówek przeciw ....", "Załusek
        przeciw...." jakoby wiekszość Warszawiaków była przeciwko budowie tras w Stolicy.
        W dodatku znam kilku z pisujacych tamże, jeśli nie osobiście to z róznych
        dyskusji czy meili i zapewniam, że jesli ktoś szuka osób które autentycznie są
        zaangażowane w rozwój Warszawy, doskonale znają i autentycznie kochają to
        miasto to lepiej nie mógł trafić. A Siskomowi proponuję kontakt z osobami
        redagującymi portal www.prw.waw.pl np. Szuwaksem - to bardzo dobre
        miejsce na propagowanie wiadomych idei ;)
        • mozdzins Re: Ciekawy wątek z pl.regionalne.warszawa 04.09.05, 12:36
          zwłaszcza że sami chcą powołać SISKOM-bis :)
    • koszatek Protesty i przresuwanie tras - cd., tym razem WOW 05.09.05, 10:02
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050905/warszawa_a_1.html
      • jaa_ga Re:WOW - autostrada obok klasztoru? 05.09.05, 11:11
        WARSZAWA
        DROGI
        Do autostrady obok klasztoru

        Nowa koncepcja przebiegu wschodniej obwodnicy Warszawy oburzyła mieszkańców
        Sulejówka

        infografika:
        www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_050905/warszawa_a_1-1.F.jpg
        Osiedle Szkopówka w Sulejówku. Ul. Wspólna - wąska gruntowa droga wśród drzew.
        Po obu stronach niskie jednorodzinne domy. Wśród nich klasztor Misjonarek.
        Cisza, spokój, dużo zieleni. Za kilka lat to właśnie tędy może przebiegać dojazd
        do węzła wschodniej obwodnicy Warszawy, czyli ekspresowego łącznika z autostradą A2.

        - Trudno w to wszystko uwierzyć - przyznaje Michał Kołtyś, który w tym miejscu
        właśnie buduje dom. - Wiosną przyszłego roku planuję tutaj zamieszkać z całą
        rodziną. Przed kupnem działki sprawdziłem w Wydziale Architektury w sulejowskim
        urzędzie, że w pobliżu nie jest planowana żadna trasa. I nagle wszystko
        odwróciło się o 180 stopni! - dziwi się.
        Horror pod oknami

        Do tej pory trasa była planowana przez obrzeża osiedla Zielona. Ten wariant
        przez lata był uwzględniony w planach zagospodarowania Sulejówka i Wesołej. Jak
        królik z kapelusza pojawił się jednak projekt innego przebiegu. Wyszło na jaw,
        że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozważa wygięcie trasy i
        skierowanie jej przez Szkopówkę (patrz mapka). Gdyby tak się stało, u zbiegu
        obwodnicy z ul. Wspólną znalazłby się zjazd - samochody mogłyby nim dojeżdżać do
        ul. Piłsudskiego w Sulejówku. Dla mieszkańców Szkopówki brzmi to jak wyrok.

        - Jeśli ta gruntowa droga zostanie przebudowana i zamieni się w łącznik z
        obwodnicą, czeka nashorror - mówi Dorota Obidniak, która sześć lat temu kupiła
        dom przy ul. Wspólnej. - Miałam nadzieję, że to enklawa ciszy i spokoju tuż za
        granicami Warszawy. Tymczasem urzędnicy chcą nam zafundować hałas i spaliny pod
        oknami - denerwuje się.

        Stefan Nalesiński mieszka przy sąsiedniej ul. Orlej od 40 lat. Z wykształcenia
        jest hydrotechnikiem. Według niego budowa trasy tranzytowej przez Szkopówkę to
        zagrożenie dla ujęć wody dla Sulejówka. Powód? W tym wariancie wschodnia
        obwodnica przechodzi w bezpośrednim sąsiedztwie istniejących i projektowanych
        ujęć wody.
        Rejtan z Sulejówka

        Burmistrz Sulejówka Waldemar Chachulski twierdzi, że o planach nikt z GDDKiA go
        nie informował. W nieoficjalnych rozmowach mieszkańcy mają mu za złe, że nie był
        wystarczająco przewidujący. Teraz jednak w sprawę bardzo się zaangażował.

        - Rejtanem się położę, a nie pozwolę na przeprowadzenie trasy tranzytowej przez
        Szkopówkę - zapowiedział Chachulski w rozmowie z "Rz". - To zbyt cenny
        przyrodniczo obszar, żeby go zniszczyć. Wystarczy wypadek cysterny i ujęcia wody
        dla miasta zostaną skażone - kreśli czarny scenariusz.

        W Sulejówku aż huczy od plotek na temat, dlaczego powstał nowy wariant. Według
        jednej z teorii, próba zmiany przebiegu trasy to efekt lobbingu wpływowych
        mieszkańców Wesołej. W ciągu ostatnich lat w sąsiedztwie tzw. rezerwy
        komunikacyjnej pod obwodnicę (na jej terenie nie powinno się niczego budować)
        wyrosły okazałe rezydencje. Szefowie GDDKiA zaprzeczają.

        - W tej sprawie nie ma działania żadnych wpływowych grup. W takich momentach
        często pojawiają się teorie spiskowe. Dlatego na pewno nie uruchomię procedury
        przed wyborami - mówi Wojciech Dąbrowski, dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA.
        Asfalt przez poligon

        Według burmistrza Wesołej Jacka Wojciechowicza oba warianty są niekorzystne dla
        mieszkańców. Najmniej uciążliwy byłby tzw. wariant samorządowy przez tereny
        dawnego poligonu w Zielonce, Halinów i Wiązownę (na mapce). Przebiega przez
        tereny na razie mało zamieszkane. Jak dowiedzieliśmy się jednak w GDDKiA, szanse
        na zbudowanie trasy przebiegającej w tym miejscu są bardzo małe. Analiza
        porównawcza określiła to rozwiązanie jako najmniej efektywne. Dlaczego w takim
        razie władze Wesołej dopuściły do sytuacji, w której w sąsiedztwie planowanego
        korytarza dla obwodnicy wyrosły nowe domy?

        - Nie wydaliśmy żadnego pozwolenia na budowę kolidującego z przebiegiem trasy.
        Każdy podejmujący budowę w sąsiedztwie rezerwy komunikacyjnej robił to na własną
        odpowiedzialność - twierdzi burmistrz Wojciechowicz.

        Według wstępnych planów budowa wschodniej obwodnicy ruszy nie wcześniej niż w
        2008 roku. Jak usłyszeliśmy w GDDKiA, nie wiadomo jeszcze, który z wariantów
        doczeka się realizacji. Urzędnicy przygotowują właśnie materiały do decyzji o
        uwarunkowaniach środowiskowych, które złożą do wojewody. Ten wskaże ostateczny
        wariant najwcześniej jesienią.
        KONRAD MAJSZYK

        Przygotowania do budowy obwodnicy

        Najszybciej możemy się spodziewać przedłużenia Trasy AK przez Bemowo (między
        Konotopą a ul. Powązkowską). Jej budowa powinna ruszyć już w przyszłym roku.
        Przed 2008 rokiem mają być także gotowe: • fragment południowej obwodnicy
        łączącej węzeł autostradowy A2 z lotniskiem Okęcie i ul. Puławską • ekspresowy
        łącznik Al. Jerozolimskich z trasami na Kraków i Katowice (z ominięciem
        Raszyna). Przygotowania do budowy kolejnych tras południowej i wschodniej
        obwodnicy oraz nowej wylotówki na Gdańsk wydłuży obowiązująca od 28 lipca tego
        roku nowelizacja prawa o ochronie środowiska. Nowe przepisy znacznie komplikują
        procedury poprzedzające wydanie pozwolenia na budowę tras ekspresowych.



    • tarantula01 Firma znana z afery mostowej znów wygrywa 05.09.05, 12:20
      Firma znana z afery mostowej znów wygrywa miejskie przetargi

      Jan Fusiecki, Krzysztof Śmietana 03-09-2005 , ostatnia aktualizacja 02-09-2005
      22:34

      Firma Wojciecha Ławniczaka powiązana z dawną samorządową elitą warszawskiej PO
      wygrała duży przetarg organizowany przez administrację Lecha Kaczyńskiego.
      Wcześniej prezydent Warszawy uważał, że miasto traciło na umowach

      Nasza informacja mocno zdenerwowała w piątek prezydenta Warszawy Lecha
      Kaczyńskiego (PiS). - To niemożliwe! Natychmiast zlecę kontrolę tego przetargu -
      zapowiedział zaskoczony.

      Wcześniej powtarzał, że stolica traciła na umowach z firmą ZBM Inwestor
      Zastępczy, która należy do Wojciecha Ławniczaka. Podawał ją jako dowód na
      moralne zepsucie elit zwalczanego przezeń tzw. układu warszawskiego (koalicji
      SLD-PO, a wcześniej UW).

      Mostowa przeszłość

      Właściciel ZBM Inwestor Zastępczy Wojciech Ławniczak i jego była żona
      Małgorzata to główni bohaterowie afery mostowej. Dwa lata temu wyszły na jaw
      ich powiązania rodzinne i towarzyskie z elitą Platformy Obywatelskiej
      współrządzącą miastem do 2002 r. Małgorzata Ławniczak-Hertel od lat działa jako
      radna. Jej drugi mąż Jerzy Hertel, poseł PO, był wysokim rangą urzędnikiem
      miejskim nadzorującym budowę mostów. Należał do bliskich współpracowników Pawła
      Piskorskiego, byłego prezydenta Warszawy.

      Wtedy firma Ławniczaka zdobywała lukratywne zlecenia od miasta. Nadzorowała
      największe inwestycje - budowę tras Świętokrzyskiej i Siekierkowskiej. Np. za
      doprowadzenie tej ostatniej do skrzyżowania z Płowiecką dostanie ok. 5 mln zł.

      Ujawnienie tych faktów wywołało polityczną burzę. Małgorzatę Ławniczak
      wyrzucono z Platformy za naruszenie standardów moralnych. Wydawało się, że
      firma Wojciecha Ławniczaka nie ma już czego szukać w stolicy.

      Nic o zarzutach

      Tymczasem Zarząd Dróg Miejskich podpisał właśnie umowę z konsorcjum, w skład
      którego wchodzi ZBM Inwestor Zastępczy i firma Profil. Dlaczego do pilnowania
      prac przy rondzie Starzyńskiego (budowa ma się zacząć we wrześniu i pochłonie
      86 mln zł) urzędnicy potrzebują prywatnej firmy? - Wymaga tego Unia Europejska,
      która współfinansuje inwestycję - odpowiada Adam Czugajewicz z biura prasowego
      Zarządu Dróg Miejskich. Dodaje, że zwycięskie konsorcjum zaproponowało
      najniższą cenę.

      Czy drogowcy są zadowoleni z dotychczasowych prac ZBM Inwestora Zastępczego?
      Przypomnijmy, że w 2004 r. kontrolerzy NIK badający budowę Trasy
      Świętokrzyskiej wytknęli firmie wiele nieprawidłowości. Niejasne były
      okoliczności przejęcia nadzoru nad budową przez firmę Wojciecha Ławniczaka od
      państwowego Zakładu Budownictwa Mostowego oraz zlecanie dodatkowych robót
      nieujętych w projekcie.

      - Nic nie wiem o jakichś zarzutach do ich pracy - twierdzi Adam Czugajewicz.
      Dodaje, że firmę można odrzucić z przetargu dopiero wtedy, gdy zarzuty
      potwierdzi sąd. Tak wynika z orzecznictwa Urzędu Zamówień Publicznych. Zaś na
      firmie Ławniczaka nie ciążą wyroki.

      Nie wiedzieli

      Wczoraj Wojciech Ławniczak nie chciał z nami rozmawiać. Stwierdził jedynie,
      że "ma dość łatki łapówkarza, która do niego przylgnęła". Jego była żona
      Małgorzata Ławniczak-Hertel podkreślała zaś, że dawno już nie ma udziałów w
      firmie byłego męża. A o jego ostatnim zwycięstwie w przetargu dowiedziała się
      przypadkiem.

      - Nasze prawo nie powala odrzucić oferty z powodu zastrzeżeń natury moralnej -
      mówi Andrzej Urbański, odpowiedzialny za drogi wiceprezydent Warszawy. Dodaje
      jednak, że szczegółów nie zna, bo o zwycięstwie ZBM Inwestora Zastępczego
      dowiedział się od nas. - Gdy rozstrzygano przetarg, byłem na urlopie za
      granicą - stwierdził.
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2898987.html
      • tarantula01 Rondo pod nadzorem firmy Ławniczaka 05.09.05, 12:20
        Przebudowy ronda Starzyńskiego w imieniu miasta pilnować ma firma zamieszana w
        tzw. aferę mostową. Kaczyński zapowiada kontrolę.

        Chodzi o firmę ZBM Inwestor Zastępczy, której właścicielem jest Wojciech
        Ławniczak. Razem z byłą żoną Małgorzatą Ławniczak-Hertel oraz jej mężem Jerzym
        Hertlem (dziś posłem PO, a wcześniej wysokim urzędnikiem odpowiedzialnym za
        budowę mostów), tworzyli układ, dzięki któremu ZBM Inwestor Zastępczy
        nadzorował najważniejsze inwestycje drogowe w czasach koalicji w radzie miasta
        SLD-PO, a wcześniej UW.
        Kosztowną budowę trasy Świętokrzyskiej i Siekierkowskiej wielokrotnie
        krytykował prezydent Lech Kaczyński. Teraz okazało się, że Zarząd Dróg
        Miejskich podpisał umowę z konsorcjum, w którego skład wchodzi ZBM Inwestor
        Zastępczy oraz firma Profil. Kontrakt na nadzór nad przebudową ronda
        Starzyńskiego jest wart 2 mln zł. W sobotę napisała o tym „Gazeta Stołeczna”.
        Prezydent Lech Kaczyński nie kryje niezadowolenia z takiego obrotu sprawy. –
        Zlecę kontrolę tego przetargu. Chcę być pewien, że wszystko jest w porządku –
        twierdzi prezydent. Przedstawiciele ZDM bronią rozstrzygnięcia przetargu. – Po
        prostu ta firma zaoferowała za swoje usługi najniższą cenę – odpowiadają.

        Jednak opozycja już wytyka władzom Warszawy niekonsekwencje i celowe działanie.
        Roman Giertych z Ligi Polskich Rodzin (z którą do niedawna warszawski PiS był w
        nieformalnej koalicji) twierdzi, że Lech Kaczyński po prostu „dogadał się” z
        ludźmi, których krytykował, by mieć większość w radzie miasta. Przypomnijmy, że
        to właśnie zamieszana w tzw. aferę mostową m.in. radna Małgorzata Ławniczak-
        Hertel wsparła Kaczyńskiego w głosowaniu nad udzieleniem mu absolutorium.

        Dzięki temu (o czym jako pierwsze pisało ŻW), stołeczna spółka SPEC stała się
        sponsorem drużyny koszykarskiej Polonia. Jej prezesem jest Wojciech Kozak,
        kolega radnej Ławniczak-Hertel, który również wspiera Kaczyńskiego.

        Data: 2005-09-05

        DANIEL ZYŚK
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=69778
    • tarantula01 Dwa razy więcej tirów na autostradach 05.09.05, 12:58
      Przynajmniej co dziesiąty tir jeździ po polskich drogach nielegalnie. Ujawniło
      to wpuszczenie ciężarówek na płatne odcinki autostrad.

      Od 1 września za darmo płatnymi odcinkami autostrad mogą jeździć ciężarówki
      posiadające winiety. – Ponad 10 proc. kierowców ma winietkę nieważną –
      przyznaje Zofia Kwiatkowska z Autostrady Wielkopolskiej SA.
      – Są przeterminowane, zalaminowane, pokreślone lub błędnie wypełnione, czyli w
      każdym przypadku nieważne – wyjaśnia. – Największy kłopot mamy z kierowcami
      zagranicznymi – dodaje Tomasz Niemczyński, prezes Stal-export Autostrada
      Małopolska SA. – Nikt im nie mówi przy zakupie na granicy, że winietkę się
      wypełnia.

      Tymczasem bez ważnej winietki po polskich drogach nie może się poruszać żadna
      ciężarówka ważąca więcej niż 3,5 tony. Do tej pory winietki w całym kraju
      sprawdzało 120 specjalistów z Inspekcji Transportu Drogowego.

      Już pierwszego dnia w kasach Autostrady Wielkopolskiej pojawiło się dwóch
      kierowców z fałszywymi winietkami. Zapłacili dodatkowo za przejazd, ale też
      dostali kary od Inspekcji Transportu Drogowego. Kierowcy z nieważnymi
      winietkami wjechali na autostrady dopiero po opłaceniu normalnej ceny.

      Dzięki winietce 1 września na Autostradę Wielkopolską wjechało około cztery
      tysiące tirów. Wcześniej było ich o połowę mniej. Jednak mimo obaw, wjazd na
      obie płatne autostrady nie sprawia większych kłopotów. Ani dla kierowców aut
      ciężarowych, ani osobowych.

      2005-09-03
      MARCIN ZWIERZCHOWSKI
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ArchiveByCat&news_cat_id=1033&news_id=69709
    • tarantula01 [Wola] - Rondo będzie za rok 30.09.05, 10:35
      DROGI Niebezpieczne dla pieszych miejsca

      Rondo będzie za rok

      Po naszym tekście drogowcy przebudują skrzyżowanie ul. Redutowej i Jana
      Olbrachta.
      O sprawie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Tylko w ciągu ostatnich 20 miesięcy u
      zbiegu ul. Redutowej i Olbrachta doszło do dziewięciu kolizji i jednego
      wypadku. Cztery lata temu rozpędzony autobus pokiereszował w tym miejscu 10-
      letniego Kubę Wojtkowskiego. Jego matka walczy o przebudowę skrzyżowania.

      Wystarczy spowalniające ruch kompaktowe rondo.
      Dotychczas w sprawie budowy ronda działo się niewiele. Zanosiło się nawet na
      spór między Zarządem Dróg Miejskich a Urzędem Dzielnicy Wola o to, kto ma
      sfinansować tę inwestycję. Sfinalizowanie sprawy nabiera w końcu tempa.
      - Publikacja "Rz" pomogła. ZDM wpisał modernizację skrzyżowania do swoich
      planów inwestycyjnych na 2006 rok - mówi wolski radny Łukasz Jędruszuk.
      - Wczesną wiosną ogłosimy przetarg. Wstępny kosztorys wynosi 1,5 mln zł -
      potwierdza rzecznik ZDM Urszula Nelken.

      Po tekście o wolskim skrzyżowaniu czytelnicy donieśli nam o innym
      niebezpiecznym miejscu. To przejście dla pieszych przez ul. Grzybowską obok
      hotelu Radisson. Tu jezdnia w stronę Marszałkowskiej zwęża się do jednego pasa.
      Tuż za przejściem na jezdni drogowcy namalowali strzałki nakazujące zjazd na
      prawy pas.
      - Kierowcy do ostatniej chwili jadą lewym pasem, żeby tuż za przejściem wcisnąć
      się przed auto jadące obok. Nikt nie zwalnia na "zebrze". A w pobliżu są dwie
      szkoły, przedszkole i żłobek - opowiada Piotr Marusza.
      W ciągu ostatnich trzech lat doszło w tym miejscu do czterech najechań na
      pieszego - wszystkie z winy kierowców.

      Policjanci doszli do wniosku, że od ul. Jana Pawła II do pl. Grzybowskiego
      ulica powinna być zwężona do jednego pasa. Drogowcy wytłumaczyli, że muszą być
      utrzymane dwa pasy, bo chodzi o zjazd z dużego skrzyżowania.
      Zdaniem policjantów należy rozważyć przeniesienie tego przejścia dla pieszych w
      inne miejsce. Czy to możliwe? Jak usłyszeliśmy wczoraj w burze miejskiego
      inżyniera Janusza Galasa, taki wniosek do nich nie wpłynął.

      blik, kmaj
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050930/warszawa_a_5.html
    • wobuziak Przepraszam, czy to ktoś czytał? 30.09.05, 17:05
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2924074.html
    • tarantula01 Rusza przetarg na poszerzenie Wołoskiej 03.10.05, 15:09
      To, co było dotąd niemożliwe, ma być zrealizowane. Mowa o budowie odcinka
      drugiej jezdni na ul. Wołoskiej między ulicami Wiktorską i Konstruktorską.

      Od pięciu lat potrzebną warszawskim kierowcom inwestycję blokowali okoliczni
      mieszkańcy Do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) zaskarżyli plany
      Zarządu Dróg Miejskich. które dotyczyły budowy brakującego fragmentu Wołoskiej.
      Arteria ta niemal na całej długości ma dwie jezdnie. Wyjątkiem jest odcinek
      między ulicami Wiktorską i Konstuktorską. Przez brak drugiej nitki ulicy
      kierowcy muszą dwa razy zatrzymywać się na światłach, by pokonać biegnące
      wzdłuż ulicy torowisko tramwajowe.
      – Okoliczni mieszkańcy od początku byli zdecydowanie przeciw planowanej przez
      nas inwestycji. Od kilku lat uniemożliwiali rozpoczęcie prac. Wszczynali różne
      procedury prawne. Ale SKO przyznało rację nam, a nie mieszkańcom.
      Przygotowujemy już przetarg. Planujemy ogłosić go w grudniu – wyjaśnia Adam
      Czugajewicz z biura prasowego Zarządu Dróg Miejskich.

      Wykonawca prac przy Wołoskiej ma być znany wiosną przyszłego roku. Jeśli firmy,
      które przegrają przetarg, nie będą się odwoływać, latem powinny ruszyć prace.
      Potrwają do późnej jesieni 2006 roku. W grudniu za rok kierowcy powinni już móc
      korzystać z nowego odcinka jezdni.

      Jeśli jednak przegrani zablokują przetarg odwołaniami, a jak pokazują przykłady
      ostatnich inwestycji drogowych w Warszawie, jest to bardzo możliwe, to nową
      jezdnią pojedziemy najwcześniej w połowie 2007 roku.

      Data: 2005-10-03
      MARCIN HADAJ
      www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=71573
    • merytoryka Konferencja prasowa nt. budowy dróg krajowych 07.11.05, 17:43
      07 Listopada 2005 16:33
      Konferencja prasowa nt. budowy dróg krajowych
      i autostrad

      Serdecznie zapraszamy dziennikarzy na konferencję prasową z udziałem Ministra
      Transportu i Budownictwa Jerzego Polaczka. Tematem konferencji będzie
      „Propozycja zmian kierunkowych w organizacji budowy dróg krajowych i autostrad”.

      Konferencja prasowa odbędzie się 9 listopada br. (środa) o godz. 11:00 w sali A,
      piętro VIII, bud. B Ministerstwa Infrastruktury (ul. Chałubińskiego 4/6).


      Wstęp za okazaniem ważnej legitymacji prasowej.
      Prosimy o potwierdzenie udziału w konferencji prasowej: tel. 22 630-11-22, fax
      22 630-11-16, e-mail: info@mi.gov.pl

      (pg)
    • merytoryka Zmiany w kierownictwie Ministerstwa Transportu i B 07.11.05, 17:45
      07 Listopada 2005 14:24
      Zmiany w kierownictwie Ministerstwa Transportu i Budownictwa

      Biuro Komunikacji Społecznej Ministerstwa Transportu i Budownictwa informuje, że
      prezes Rady Ministrów Kazimierz Marcinkiewicz z dniem 7 listopada br. powołał
      pana Eugeniusza Wróbla na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu
      i Budownictwa, pana Piotra Stommę na stanowisko podsekretarza stanu oraz pana
      Mirosława Chaberka na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu
      i Budownictwa.

      Jednocześnie, prezes Rady Ministrów Kazimierz Marcinkiewicz z dniem 7 listopada
      br. odwołał pana Jana Ryszarda Kurylczyka ze stanowiska sekretarza stanu w
      Ministerstwie Infrastruktury oraz panów Ryszarda Krystka i Grzegorza Mędzę ze
      stanowisk podsekretarzy stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

      (pg)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka