Dodaj do ulubionych

Witajcie zolci bracia !

IP: *.umultowo.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 13:55
"Wyborcza" ponownie pouczyla mnie o obowiazku zachwytu nad imigrantami z Azji i
Afryki.Przyznam, iz czyjs kolor skory, czy tym podobne parametry zupelnie mnie
nie interesuja. Jedyne co jest istotne, to stasus prawny cudzoziemcow w Polsce.
O ile jest legalny, a dana jednostka nie zajmuje sie dzialalnoscia sprzeczna z
prawem, to witaj zolty, czarny czy czerwony bracie !
No...czerwony , to moze nie.
Nie jestem jednak az tak glupi, izby uwierzyc, iz np wszyscy Wietnamczycy zyja
z ulicznych budek z ryzem. To swiete krowy zajmujace sie glownie przemytem
tekstyliow i papierosow.
Czy placa jakies podatki poza placowym na Stadionie ?
I prosze mi wytlumaczyc, jaka jest legalna droga uzyskania prawa pobytu w
Polsce dla Wietnamskich towarzyszy ?
Fikcyjne malzenstwa z PGR-owcami ?
Tym, ktorzy powiedza, ze jestem "be"...przypominam: zyjemy w biednym kraju o 18
procentowym bezrobociu.
Dodatkowym aspektem jest ich 100%-wa impotencja asymilacyjna.
Bez szans.
Obserwuj wątek
    • d.z. Re: Witajcie zolci bracia ! 31.05.02, 14:21
      Witam Bor'ka !

      Zacznę nietypowo bo od historyjki z mojego życia.
      Otóż swego czasu pracowałem w USA i mieszkałem w Morganville sąsiadującym z
      bogatym Holmdell. Holmdell swoje bogactwo "zawdzięczało" AT&T, które właśnie w
      tej miejscowości wybudowało swoje ogromne laboratorium. Nikt nie robił specjalnej
      tajemnicy z tego, iż własnie w tym laboratorium pracowano również nad rządowymi
      zamówieniami na nowoczesne systemy łączności dla Pentagonu i NASA.
      Otóż co drugi zatrudniony w tym laboratorium był uśmiechniętym skośnookim w
      okularach. Ci "skośnoocy" nakręcali koniunkturę miejscowym developerom wykupując
      niemal "na pniu" nowobudowane domy w takich osiedlach jak Fox Run, Holmdell Mews,
      czy Wine Yards (średnia cena domu to ok. 360.000,- $). Dealerzy samochodowi też
      nie mieli powodu do zmartwień, choć "skośnoocy" preferowali produkty japońskie.
      Podobnie było ze sklepami (i to nie Bradless, Caldor czy K-Mart ale te markowe
      typu Macy's)...
      Po co o tym piszę?
      Tutaj będzie konkluzja:
      Mamy takich emigrantów na jakich nas stać...
      Sam chciałbym, żeby osiedlali się w Polsce ludzie, którzy swoją pracą budowaliby
      potęgę naszego kraju ale cóż dla tych my nie jesteśmy na tyle atrakcyjni abyśmy
      mogli ich "skusić". Na to musimy zapracować sami, a potrwa to wiele lat...
      • Gość: Bor'ka Re: Witajcie zolci bracia ! IP: *.man.poznan.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 15:03
        Musze powiedziec, ze zaskoczyles mnie spojnoscia i logika Twojego wywodu.
        Nic dodac, nic ujac.
        Racja.

        Potem poszedlem sobie jednak na taki sajt:

        www.worldbank.org/depweb/english/modules/economic/gnp/databig.htm

        I coz, potencjal amerykanski jest chyba 50 razy wiekszy niz nasz.
        Stany to kontynent, ktory wchlonie i przetrawi jeszcze miliony przybyszow
        Przetrawi z obopolna korzyscia jako bogaty i typowo emigrancki kraj.

        A jednak i oni prowadza dosc restrykcyjna polityke imigracyjna.
        Polska...kraj, ktory ledwo podniosl glowe z komunistycznego blota, chyba nie
        moze sobie pozwolic na masowa emigracje. Ja watpie, czy nasza cywilizacja jest
        na tyle silna, zeby zniesc naplyw obcych kulturowo imigrantow bez powaznych
        konfliktow.

        Chodzi mi wylacznie o sprawna kontrole, tak jak np w Finlandii, a nie podejscie
        typu "jakos to bedzie..".
        • d.z. Re: Witajcie zolci bracia ! 31.05.02, 15:29
          O i tutaj mamy chyba podstawowy problem (jak to się mówi "pies pogrzebany").
          Polityka emigracyjna, a w zasadzie jej brak.
          W USA osiedlić się nie jest tak łatwo. Aby to móc zrobić trzeba albo wygrać w
          loterii wizowej albo mieć sporą sumę na koncie albo oczywiście spełniać surowe
          kryteria dotyczące emigracji politycznej albo też być wysokiej klasy specjalistą
          w dziedzinie, która akurat cierpi na braki kadrowe.
          W Polsce natomiast... i tutaj nic napisać nie mogę bo zwyczajnie nic o polityce
          emigracyjnej nie wiem, czy sami urzędnicy za to odpowiedzialni coś więcej
          wiedzą???
    • Gość: Pndzelek Trzy sprawy i krótko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 15:59
      Po 1: "100% impotencja asymilacyjna Wietnamczyków" - NIEPRAWDA. Wietnamczycy w
      Polsce zawierają mnóstwo mieszanych małżeństw (mnóstwo również między sobą).
      Śluby wietnamsko-polskie w jednej z droższych warszawskich restauracji ong Nam
      to nie są śluby z PGR-owską hołotą. Asymilują się, uczą się języka, nie
      manifestują odrębności zarowno w sferze religijnej jak kulturowej czy
      politycznej. W przeciwieństwie do, tfu, islamstwa. Czy to arabskiego czy
      afrykańskiego. Dzikiego, bandyckiego, niewykształconego i nie mającego ochoty
      na asymilację w żadnym z krajów osiedlenia.
      Przestępczość w środowisku wietnamskim, jeżeli w ogóle występuje, nie dotyczy
      Polaków.
      Po 2: co do miejsc pracy "zabieranych przez Wietnamczyków". To nie Ukraińcy
      pracujący za 1/2 stawki. Oni wykorzystali niszę kulinarno-textylną jaka
      istniała, której Polacy nie chcieli (nie umieli zasiedlać).
      Po 3: polskie przepisy imigracyjne są już b. surowe od dawna, co nie zmienia
      sprawy, że NIE JESTEŚMY CIEKAWYM KRAJEM dla przybyszów (z wyjątkiem
      Wietnamczyków).

      Reasumując: brudni arabscy, islamscy, niewykształceni imigranci - NIE!!!!!!
      Wietnamczycy, czyści, spokojni, wykształceni - TAK!!!

      >>>---
      • Gość: Bor'ka Re: Trzy sprawy i krótko IP: *.man.poznan.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 17:26
        O ile nie mam specjalnych, no raczej zadnych, zastrzezen do wietnamskich budek
        czy restauracji, to "wykorzystanie niszy tekstylnej" od poczatku bazowalo na
        przemycie z krajow o dosc podejrzanych stosunksch pracy (wlacznie z praca
        niewolnicza i praca dzieci). No i oczywiscie na nieplaceniu podatkow.
        Mowiac jeszcze zwiezlej: bazowalo na zlodziejstwie, ktorego ofiara padal skarb
        panstwa, a posrednio polski przemysl tekstylny. I w tym momencie malo mnie
        wzruszaja mieszane malzenstwa. Norma sa raczej nie rodziny mieszane, lecz
        wietnamskie komuny "Za Zelazna Brama", gdzie 15 osob mieszka na 35 metrach.
    • chaladia Ktoś być musi... 31.05.02, 17:16
      Obawiam się, że nie rozumiesz sytuacji.
      Dziś mamy 18% bezrobocie, kryzys itd.
      Mamy też ujemny przyrost naturalny, grozi nam odpływ kilkuset tysięcy najlepiej
      wykształconych i najambitniejszych jednostek do Europy po wstąpieniu do UE (jak
      nie dziś, to za 5 lat - nieważne, w skali historycznej to tyle, co minuta).
      Jak na razie Polacy nie palą się do płodzenia wielu dzieci, Państwo robi
      wszystko, by ich do tego zniechęcić, Kosciół interesuje się tylko
      nienarodzonymi, a jego autorytet rośnie w oczach po sprawach Dukli i Paetza.
      W rezultacie model rodziny mamy 2+1 albo i mniej. Mało kogo stać (chodzi tak o
      pieniądze jak i zwłaszcza czas niezbędny dla prawidłowego wychowania dzieci) na
      model 2+2. Model 2+3 jest chyba dla takich, którzy mogą sobie pozwolić na
      guwernantki. Średnią próbują ratować rodziny z marginesu społecznego
      i "normalni inaczej", ale jeśli chodzi o nich, to z punktu dobra społecznego
      może lepiej by było, żeby się trochę chamowali.

      Tak więc w ciągu 10-20 lat będziemy mieli w Polsce gwałtowny brak rąk do pracy.
      Ktoś będzie musiał tu pracować. Dobrze by było, żeby jakieś dzieci chodziły do
      szkół. I będziemy mieli wybór:
      1. Repatrianci z Kazachstanu - szczerzy Polacy, ale bardzo słabo wykształceni,
      nieprzystosowani do życia we wściekłym kapitaliźmie, jaki tutaj mamy,
      na koniec ich jest ledwo kilkaset tysięcy, a po polsku mówi może kiklanaście
      procent.
      2. Ukraińcy i Białorusini - toż samo, ale obcy narodowościowo, po sprawie
      Cmentarza Orląt widać, że wręcz wrodzy, tyle że spragnieni pieniędzy, które
      w Polsce mogą zarobić. Lepiej, żeby siedzieli u siebie. Poza tym - wszystkie
      problemy jak w p. 1.
      3. Wietnamczycy i inni skośnoocy - kulturowo istotnie całkowicie odmienni, ale
      ich kultura to kultura ciężkiej pracy, w większości akceptują życie w Polsce,
      posyłają dzici do polskich szkół (i te dzieciaki uczą się polskiego często
      lepiej od rodowitych Polaków).
      No to co mamy robić?
      Wariant 1 jest oczywistą preferencją, ale potem wolę wariant 3 niż waratant 2.
      Wariantu 2 to tak naprawdę wcale nie wolę i mocno się go obawiam.
      Oczywiście w każdym przypadku będziemy mieli do czynienia z marginesem
      społecznym, ale od tego jest policja, żeby sobie z tym radzić. Jak się paru
      skośnookich naturalizuje w Polsce, to będą mogli pracować w policji i
      inwigilować swoich rodaków. Tak jest w USA i nikt z tego sprawy nie robi.

      Pragnę podkreślić, że moje uwagi nie dotyczą inteligencji, zwłaszcza w drugim
      pokoleniu i starszej - ona jest ponadnarodowa z natury. Łatwiej mogę sobie
      wyobrazić udane małżeństwo poskiego lekarza z lekarką z Ghany niż małżeństwo
      polskiego lekarza z polską chłopką po czterech klasach szkoły gminnej zbiorczej
      we wsi Kozie Dupy.

      Chaladia Bolandi
      też nie całkiem w 100% Biały Polak z Polaków.
      • Gość: Bor'ka Re: Ktoś być musi... IP: *.man.poznan.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 17:39
        To oczywiste nieporozumienie, zeby Wietnamczycy robili nam "przyrost".
        Po pierwsze, nie obawiam sie tego wyludnienia za bardzo, po drugie wspolczesny
        proces emigracji zawodowej jest nieco inny niz w latach 80-siatych, zaklada
        raczej powrot. Powracaja rowniez "starzy" emigranci (800 000 w ostatnich
        latach).
        Nasze sympatie, czy antypatie nie zmienia faktu, ze to wlasnie Ukraincy i
        Bialorusini beda glownym nurtem imigracji do Polski.
        I starczy.
        Swietnym przykladem sa Niemcy.
        Polska emigracja zarobkowa jest albo zgermanizowana, badz calkowicie
        dostosowana. Turecka stanowi zrodlo ciaglych i nie przewidywalnych klopotow.
        • Gość: Bor'ka Re: Powroty IP: *.man.poznan.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 18:04
          Jest jeszcze jeden nurt reemigracji - do Polski wracaja , na razie nieliczni,
          Zydzi z roznych fal exodusu.
          I to jest zjawisko korzystne i pozadane.
          Czesto jest to najbardziej potrzebny "element ludzki".
          Zabrzmialo fatalnie, ale chyba jasne, o co chodzi.
          Nierzadko sa to osoby o silnych zwiazkach emocjonalnych z Polska, dysponujace
          wiedza i kapitalem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka