Gość: Oio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.03.05, 21:07
Jechalem dzis z Zoliborza na Muranow. Na pl. Wilsona wszedl pan z akordeonem
i (co chyba nie jest zaskoczeniem) zaczal grac. Najpierw jakies klasyczne
tango, pozniej Kalinke, zas po zebraniu "wynagrodzenia" siakas klezmerska
impresje...
Nie lubie kaleczenia muzyki. Uwielbiam akordeon, ale w wykonaniu mistrzowskim.
Grajacemu panu daleko bylo do mistrzostwa w tej sztuce, ale... no wlasnie.
Muzyka byla naturalna i, co najwazniejsze, pasowala w 100% do tego co bylo
widac za oknem: Zoliborza, Cytadeli, w koncu Muranowa... Az dziwnie mi sie
zrobilo gdy patrzac na nowy Muranow slyszalem muzyke, ktorej zapewne sluchano
tu jakies 100-200 lat temu...
A jaka jest wg Was muzyka Warszawy? Czy to pop lecacy z glosnikow przy domach
centrum? Romowie kursujacy pomiedzy Rondem Babka a pl. Grunwaldzkim? Moze ci
z okolic Dworca Centralnego? Moze Sidney Polak? A moze poprostu Kapela ze Wsi
Warszawa? :)