Dodaj do ulubionych

Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów

IP: *.netmaniak.net / 82.160.18.* 26.12.05, 21:25
Wszyjcie sobie jeszcze po chipie, i zamowcie dodatkowy wał ziemny, drut
kolczasty i wierzyczki wartownicze. I koniecznie skrzyneczki na donosy na
sasiadow...
Wtedy napewno poczyjecie sie bezpieczni,wolni, i nowoczesni... gratulauje
sukcesu tak wlasnie sie zabija isote miasta..

TYLKO GLABY MIESZKAJA W TAKIEJ MARINIE....


kub_a
Obserwuj wątek
    • Gość: jarek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.acn.waw.pl 26.12.05, 21:30
      We łbach się ludziom poprzewracało od pieniędzy.

      Chcą mieszkać w obozie koncentracyjnym...

      Myślicie, że to wam da bezpieczeństwo? Że nic wam się nie stanie?
      Myślicie, że możecie dołozyć dzień do swojego życia?

      Łudzicie się... To łudźcie się dalej.
      • Gość: Yaco Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 21:38
        poczekajmy az sie na te cala marine jakis samolot zbladzony nad okeciem
        spiepapierniczy, hy hy hy :D
        • Gość: wypasior pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: *.chello.pl 26.12.05, 21:58
          młodzi dorobkiewicze jedzą sushi na pokaz; w domu jak nikt nie widzi jedza
          zupki błyskawiczne yum-yum - znam takich zawodników, plazma w łazience a żywią
          się najgorszym g.wnem żeby wyrobić na ratę i szpanować; wiejski model
          konsumpcji na pokaz został przeniesiony do miast przez nową klasę średnią

          co do grodzenia osiedli na kilka tysięcy mieszkańców to łatwo się domyślić że
          nie ma to sensu - jeden budynek można zamknąć i monitorować ale całe osiedle
          wielkości małego miasteczka?
          • Gość: mzb Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.05, 00:16
            ABSOLUTNIE NIE ZGADZAM SIĘ NA OSIEDLE OTWARTE - nie po to zrezygnowałem z domu
            pod Warszawą, by ponownie zastanawiać się nad bezpieczeństwem moich dzieci.

            Nie kupiłabym mieszkania na otwartym osiedlu. (...) Jestem zbulwersowana. (...)
            każdy menel będzie mógł wejść pod mój dom.

            ----

            Współczuję...
            I niech nikt nie mówi, że przemawia przeze mnie zazdrość. W życiu nie
            przeprowadziłbym się nia zamknięte osiedle, nawet gdyby mi dopłacono. Moje
            dziecko musi mieć kontakt ze wszystkimi rówieśnikami, również tymi z "trudnych"
            rodzin, zarówno w przedszkolu jak i na "podwórku". Przynajmniej wyrośnie na
            normalnego człowieka, a nie na zestresowaną sierotę...
            • Gość: Getto Marina!!!!!! Re: Getto Marina!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:34
              Getto MArina!!!
              • psuja5 YES.YES, YES... 27.12.05, 12:29
                obstawić na zewnątrz takimi tablicami
                • business3 To już było w USA - guzik z tego wyszło. Dobrego. 27.12.05, 20:17
                  To już było w USA - guzik z tego wyszło. Dobrego.
              • Gość: Wampiros DeMuertos [...] IP: 195.205.3.* 27.12.05, 12:43
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • jimmyjazz Marina - co za ciołki kupiły tam mieszkanie? 27.12.05, 14:03
                Jesli ktoś tam kupił mieszkanie w nadziei że będzie to osiedle zamknięte to
                chyba na głowę upadł. Jak to sobie wyobrażają? Kilka tys osób i ktos to bedzie
                w stanie upilnowac?

                Ruskim to sie udawało ale oni takie rzeczy budowali na Syberii i brali parę
                setek soldatów do pilnowania :)

                No cóż ale potęga markietinga i ludziska bulą ciężkie tysiaki za m2.
                • Gość: jaa Re: Marina - co za ciołki kupiły tam mieszkanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:57
                  wszystkie mrówkowce są anonimowe co za tym idze nie zabezpieczne :(
                  • gwiezdny_kupiec Nowe "elity" nie mieszają się z plebsem 27.12.05, 18:47
                    Gdyby to było gdzieś poza granicami miasta to prosze bardzo, każdy może żyć jak
                    chce. Ale Warszawa stanowi pewną całość. Nie chce żeby jacyś ciecie dzielili ją
                    na sektory ogrodzone wałami, murami i drutem kolczastym. Miasto w którym ludzie
                    kursują samochodami między pracą, "galerią" handlową, "mariną" i burdelem to
                    żadne miasto.
                    Nigdy w Warszawie nie było grodzonych osiedli. O bezpieczeństwo swojego domu
                    można zadbać na wiele innych sposobów. Po co grodzić całe kwartały miasta jeśli
                    i tak wszędzie są kamery i ochrona. Jeśli ktoś czuje się mieszkańcem miasta,
                    powinien czuc się też trochę odpowiedzialnym za to co jest wokół niego.
                    Tworzenie gett bezpieczeństwa i przestępcości nie rozwiąże problemu tylko go
                    nasili. Reasumując, ch.. w dupę Wam i Waszym Dzieciom z prywatnych przedszkoli i
                    szkół.
                    • Gość: Vampiros DeMuertos Ditrict Marina Mokotów ! IP: 195.205.3.* 27.12.05, 19:24

                      W Martina Mokatow mieszkają nadludzie , chcą się odgrodzić od dzikiego
                      żywiołu Polackow . W "Ditrict Marina" mieszkają prawdziwe "Nowyje Polaki" .
                    • business3 Grodzone osiedla były - ale to było getto Adolfa.. 27.12.05, 20:19
                      Grodzone osiedla były - ale to było getto Adolfa...

                      gwiezdny_kupiec napisał:

                      > Gdyby to było gdzieś poza granicami miasta to prosze bardzo, każdy może żyć jak
                      > chce. Ale Warszawa stanowi pewną całość. Nie chce żeby jacyś ciecie dzielili ją
                      > na sektory ogrodzone wałami, murami i drutem kolczastym. Miasto w którym ludzie
                      > kursują samochodami między pracą, "galerią" handlową, "mariną" i burdelem to
                      > żadne miasto.
                      > Nigdy w Warszawie nie było grodzonych osiedli. O bezpieczeństwo swojego domu
                      > można zadbać na wiele innych sposobów. Po co grodzić całe kwartały miasta jeśli
                      > i tak wszędzie są kamery i ochrona. Jeśli ktoś czuje się mieszkańcem miasta,
                      > powinien czuc się też trochę odpowiedzialnym za to co jest wokół niego.
                      > Tworzenie gett bezpieczeństwa i przestępcości nie rozwiąże problemu tylko go
                      > nasili. Reasumując, ch.. w dupę Wam i Waszym Dzieciom z prywatnych przedszkoli
                      > i
                      > szkół.
                      • Gość: gosc Re: Grodzone osiedla były - ale to było getto Ado IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 09:11
                        Do business3
                        "Reasumując, ch.. w dupę Wam i Waszym Dzieciom z prywatnych przedszkoli
                        > i
                        > szkół."
                        Predzej Twoje dzieci dostapia tej przyjemnosci na Twoim otwartym blokowisku, amoze i Tobie sie
                        poszczesci, gdzies na wolnej Pradze.
                        • achzarit Re: Grodzone osiedla były - ale to było getto Ado 28.12.05, 09:44
                          Gość portalu: gosc napisał(a):

                          > Predzej Twoje dzieci dostapia tej przyjemnosci na Twoim otwartym blokowisku,
                          > amoze i Tobie sie poszczesci, gdzies na wolnej Pradze.

                          Tia.
                          Ty natomiast gościu prędzej w gacie narobisz niż się odważysz na ekskursję na
                          Pragę, warszawiaku z importu.
                          • Gość: Ja Re: Grodzone osiedla były - ale to było getto Ado IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 12:20
                            A ja kiedyś mieszkałem na Pradzie a teraz mieszkam na Marinie.
                        • Gość: z pragi Re: Grodzone osiedla były - ale to było getto Ado IP: *.centertel.pl 13.01.06, 15:15
                          Też krótko podsumuje.

                          A co myślisz że na Pradze do nie normalni ludzie mieszkają?
                          Zapewniam Cię że miszkają tacy samy ludzie jak"w dobrych dzielnicach" a wielu
                          wypadkach nie są takimi sierotami jak wszyscy lalusie z "z dobrych dzielnic".
                          Najbardziej rozbrajało mnie to na studiach(studia dzienne Uniwersytet
                          Warszawski Wydział Zarządzania) jak późno kończyły się zajęcie i młodzieniec
                          lat 20 - parę czekał aż przyjedzie po niego tatuś bo bał się wyjść na ulicę po
                          zmroku. Ale za to mieszkał na strzeżonym osiedlu. Mieszkańcy Mariny
                          gratuluje "odwagi" :))))
              • Gość: but Re: Getto Marina!!!! IP: *.wavenet.pl 27.12.05, 16:37
                dobra nazwa,ale lepiej z niemiecka tj. ghetto
            • irena54u Re: Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... 27.12.05, 16:41
              i koniecznie szybko trzeba zatrudnić osiedlowego psychiatrę dla stałych
              mieszkańców
              • Gość: LZ Rozumem potrzebę bezpieczeństwa, IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:06
                rozumiem też snobizm, lecz znając trochę polskie "elity" (w tym przypadku
                głównie finansowe), zastanawiam się czy bardziej bałbym się intruzów z
                zewnątrz, czy sąsiadów. Swoją drogą to trochę schizofreniczne, kiedy warszawski
                makler giełdowy obawia się... złodziei... :-)))))
                • Gość: LZ I przekonajcie mnie IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:12
                  jeżeli nie mam racji, twierdząc, że odsetek złodziei (także w białych
                  kołnierzykach) wśród mieszkańców ekskluzywnych kondominiów nie jest większy,
                  aniżeli poza ogrodzeniami tych drogich osiedli :-)))))))
                  • Gość: Vampiros DeMuertos Re: I przekonajcie mnie IP: 195.205.3.* 27.12.05, 19:33
                    Oczywiście ,żeby kraść trzeba mieć środki do kradzenia np. laweta , garaż na
                    uboczu , komplet narzedzi , podrobione papiery itd :) Dziad w dresie i papegach
                    co najwyżej buchnie 50 groszy na piwko .
                    Zapewne mieszkancy tego getta wychodzą z ,że założenia wsród złodziei
                    najbezpieczniej , wiadomo nikt nie sr.. w swoje gniazdo .

              • kazuyoshi78 Re: Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... 28.12.05, 07:45
                > i koniecznie szybko trzeba zatrudnić osiedlowego psychiatrę dla stałych
                > mieszkańców

                Hehe, zupełnie jak w Stanach, gdzie w dobrym tonie jest mieć swojego
                psychoanalityka :)
            • czarna_mysz [...] 27.12.05, 21:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: gugu Re: RACJA... lewusy (lewacy), zawsze marzyli, zeby IP: *.fwhq2nat.dot.ca.gov 27.12.05, 21:17
              wilk i owca spaly pod jednym dachem, z jednym tylko ale, ze lewus ngdy nie chce
              byc owca.
            • Gość: doc111 Re: Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 21:18
              Całkowicie się z tobą zgadzam. Świat to nie zamknięte osiedla. Trzeba umieć
              radzić sobiez wszystkimi "typami" ludzi. Osiedla zamknięta to jedna z porażek
              polskiej demokracji- podobno w Polsce jest najwięcej tego typu dzielnic.
              Chciałbym żeby moje dziecko umiało radzic sobie w każdej sytuacji. Nie wyobrażam
              sobie , że pewne sprawy załatwia ochrona osiedla, przecież to śmieszne
              • Gość: MArina2 Re: Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... IP: *.netia.pl 13.01.06, 13:53
                cóż za głupie dyskusje, w Warszawie są osiedla zamknięte i otwarte, czyli każdy
                z dyskutantów zaspokoi swoje potrzeby, na pewno nikt nikogo nie zmusza aby
                zamieszkał na zamkniętym osiedlu, ja akurat mam taką ochotę i nie potrzebna
                jest mi Wasza opinia, a porównywanie do Getta jest żenujące wręcz obrażające
                historie!
            • Gość: natalia Re: Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.06, 23:09
              A ja popieram zamknięte osiadla. Wystarczy pomieszkac w osiedlu 'niezamknietym'
              i teskni sie do tego, zeby zrobic selekcje, segragacje etc. Tak, niestety, w
              kazdym miescie sa strefy lepsze i gorsze. Poniewaz w Warszawie w miejscach
              gdzie mieszkaja ludzie bardziej zamozni nikt nie jest w stanie zapewnic im
              ochrony, tak,ze trzeba osiedla zamykac. Chyba,ze Milicja i Straz Miejska
              zapanuja nad huliganstwem i przestepczoscia. Ale raczej sie na to nie zanosi.
          • Gość: dobert Re: pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: 212.160.172.* 27.12.05, 10:27
            Tu niestety muszę się zgodzić. Już 200-300 lokali(około 1000 mieszkanców) na
            osiedlu sprawia , że upilnowanie go staję się marzenianiem sciętej głowy.
            • Gość: K Re: pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: 62.233.138.* 28.12.05, 00:40
              A tam gadacie ludzie się grodzą, bo policji nie ma, a społeczeństwo jest nieźle
              rozwydrzone, a oni chcą tylko uciec w swój cichy spokojny zaułek. Blokowiska
              jakie by nie były zawsze będą takie same i dopóki są nowe tego nie widać, ale po
              kilku latach nawet na tych chronionych osiedlach zaczyna się zbierać element.
              Trzeba budować chronione dzielnice jednorodzinnych domów, które przypuszczam
              zapewnią na bardzo wiele lat spokój mieszkańcom, a w szarych blokowiskach po
              jakimś czasie każdemu palma odbija. Sam mieszkam na strzeżonym, zamkniętym
              osiedlu i jakoś się nie czuję bezpiecznie, bo widzę jak to wygląda. Na razie
              jest spokój i faktycznie żaden menel się tu nie kręci, ale i tak chcę uciec do
              swojego własnego domku z ogródkiem w którym będę mógł odpoczywać i nie gapić się
              na sąsiadów. Problem jak wspomniałem polega wyłącznie na tym, że w naszym
              pięknym kraju jest złodziejstwo, menelstwo i inne dewiacje o których można by
              napisać esej. Policja to banda kolesi nie mających zamiaru nic robić, bo nie
              potrafią uciszyć agresywnego sąsiada, nie potrafią nawet usunąć Tira z ulicy na
              którą mogą wjeżdżać samochody tylko do 2,5 tony, a mówić o policji można by było
              bardzo dużo. Co się dziwić, że ludziska się zamykają, niech sobie ktoś pomieszka
              na warszawskiej Pradze to zmieni szybko zdanie i będzie spieprzał jak najdalej.
              Często wypowiedzi internatów nie są obiektywne i bardzo przepojone nienawiścią
              za to, że ci ludzie są w stanie zorganizować sobie życie (stać ich na kupno
              mieszkania na osiedlu strzeżonym i nie widzą, że oni nie są wcale ani
              złodziejami, ani jakimiś bandytami, a tylko zwykłymi obywatelami chcącymi żyć
              normalnie) oddzielając się od naszej szarej rzeczywistości. Jak wspomniałem ja
              sam mieszkam na takim osiedlu i wielu ludziom się nie dziwię, że chcą ochrony,
              bo jak policja nie działa to szuka się innych rozwiązań. Uważam, że każdy
              powinien robić co mu się podoba i jeżeli to jego ziemia to prawo sobie postawić
              ogrodzenie, a jak ma być inaczej to niech wszyscy ludzie mieszkający również w
              swoich domkach rozbiorą ogrodzenia i będzie wszystko OK.
          • Gość: Uklak Re: pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 21:24
            > młodzi dorobkiewicze jedzą sushi na pokaz; w domu jak nikt nie widzi jedza
            > zupki błyskawiczne yum-yum - znam takich zawodników, plazma w łazience a
            żywią
            > się najgorszym g.wnem żeby wyrobić na ratę i szpanować; wiejski model
            > konsumpcji na pokaz został przeniesiony do miast przez nową klasę średnią

            Ha, Ha, Skąd ja to znam?! :)
        • Gość: Więzienie Mokotów snoby z Mariny Mokotów całkiem im odbiło IP: *.chello.pl 07.01.06, 14:37
          proponuję jeszcze - wysoki płot - conajmniej 5 metrów pod prądem , fosa
          bezpieczeństwa z kwasem solnym, wieżyczki strażników, patrol z psami co 10
          metrów, reflektory itp.

          >>>>im więcej kasy masz tym mniejszy mózg masz<<<<<<
      • marcin.kiewicz ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolatorach 26.12.05, 22:04
        wzdłuż płotu. Brama też podłączona. Kojarzy się jednoznacznie, brakuje tylko
        wieżyczek i wiadomego napisu nad bramą. Trzeba mieć defekt głowy by tak mieszkać.
        • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 12:43
          Nie wiem o co tyle krzyku. Jeśli ktoś zarabia pieniądze - może je wydawać w
          taki sposób, w jaki ma na to ochotę. Znam faceta, który pod Warszawą postawił
          sobie chałupę 1000m2 z różową elewacją i tralkami pożal się Boże.. Chciał -
          postawił sobie i ma. I co komu do tego? My również kupiliśmy mieszkanie
          strzeżone, bo na poprzednim "integracyjnym" osiedlu wszystko po 3(!!!) latach
          było zdewastowane - świeże budynki pomazane sprayami, ukradziono kilka
          samochodów z parkingu pod domem, w tym jeden "na bezczela" przy mnie około
          13:00. Teraz mamy święty spokój, porządek, czystość i bezpieczeństwo. I to
          oznacza, że mi (jak piszecie tu w swoich postach) rozum odjęło? Nie sądzę.
          Może garstka frustratów społecznych musi się tu wykrzyczeć? Jak tak to proszę
          bardzo, nie przeszkadza mi to:)))
          • Gość: leszek Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 12:48
            tylko co zrobisz jak wyjdziesz z murów tego osiedla
            dalej masz szansę stracić samochód
            takie grodzenie nic nida bo trzeba by tak jak w stanach,
            albo teraz w moskwie postwić całe zamkniete miasto,
            z którego nie trzeba by po nic się ruszać
            • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 12:58
              Nic nie zrobię, samochód mogą mi ukraść gdziekolwiek, ale po to wykupuję
              ubezpieczenie, żeby się tym faktem nie stresować. Ale tam gdzie śpię - śpię
              spokojnie. No i bezstresowo wyjeżdzam na wakacje. A wiem, jak rodzinka z
              Konstancina (mają ładną willę, bez ochrony) przeżywa każda wyprawę do Galerii
              Mokotów choćby :))) Albo im w tym czasie rąbną kosiarkę, albo kamerę z wideo-
              domofonu, albo (jak ostatnio) sterownik, czy siłownik (sorry, nie znam się) z
              automatycznie otwieranej bramy... Horror.
              • Gość: kubaM13 Marina Kliny Płoty i utracone Bażanty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:02
                Nie ma nic niestosownego w tym ze ktos sobie stawia obrzydliwy, brzydko
                ogrodzony dom poza miastem bo tam raczej nikomu to nie szkodzi. Ale grodzenie
                duzych kawalów miasta (i to 4 km od scislego centrum) jest niedopuszczalne.
                Inwestor Mariny porownuje ja do Saskiej Kępy i Starego Mokotowa ale tam ulice
                sa dostepne dla wszystkich. Są wlasnoscia gminy z czego wynikaja okreslone
                prawa i obowiazki.
                Widze w tym problemie glownie wine miasta bo nie potrafilo uchronic terenow
                napowietrzajacych miasto (Eko Park, Marina) i dopuscilo do ogrodzenia bez
                wystarczajacej ilosci furtek tak wielkiego terenu (Marina). I nie jest to wina
                mieszkancow bo sam tez bym kupil mieszkanie w Ekoparku mimo ze jestem za
                niezabudowywaniem "klinow napowietrzajacych" bo to swietna inwestycja (Marina
                tez by byla gdyby nie plot dookola).
                Nic nie jest jeszcze stracone. Wystarczy ze rada warszawy przeglosowala by ze
                nie wolno ogradzac wiecej niz X m2 w granicach miasta i juz. Maja takie
                uprawnienia. Tylko czy radni sa na tyle kompetentni... to juz inna sprawa. W
                koncu tereny Mariny zostaly przez nich sprzedane bankowi PKO BP ktory wiadomo
                ze parku czy terenow sportowych tam urzadzac nie zamierzal...

                Panie Borowski: Prosze przejac inicjatywę!
              • Gość: LLLL Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: 195.117.243.* 27.12.05, 15:09
                Oczywiście masz rację że chcesz spać bezpiecznie. Ja też chciałem i kupiłem
                mieszkanie na osiedlu strzeżonym - 600 mieszkań. I co zastalem po powrocie z
                pracy - żegnaj moje kino domowe cieszylem się tobą pięc dni.Dlatego nie uwierze
                w to że na takim osiedlu jak Marina bedą mieszkać same uczciwe idealy,a kto tak
                mysli to niech się ocknie, a to osiedle faktycznie powinni zamknąć dokładnie
                żeby nie było na tych z zewnątrz jak co komu wsiąknie.
                Pozdrawiam i powodzenia.
          • Gość: monika Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.12.05, 13:10
            mi przeszkadza różowa chałupa z tralkami bo przeczy mojemu poczucie estetyki,
            Gdyby architekci miejscy chieli/mieli coś do powiedzenia nie pozwalali by na
            takie gargamele. Podobnie jak na grodzenie ulic. To jest przestrzeń publiczna.
            To że patrzysz zza płota na różową ochydę to nie jest tylko sprawa własciciela
            bo narusza przestrzen publiczną. Niech sobie w domu tralik stawia!
            • ef14 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 09.01.06, 15:45
              a tu sie nie zgadzam zupełnie. poczucie estetyki każdy ma inne i co się Tobie
              nie podoba może podobać się komuś innemu. A ja na swoim podwórku to bym chciała
              robić to co mnie się podoba a nie skorumpowanemu na przykład architektowi
              nadwornemu albo złośliwej sąsiadce....
              • Gość: ILU WARSZAWIAKOW N Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.in.obop.pl / *.obop.com.pl 12.01.06, 13:09
                Malo!
              • kiciah Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 10.03.06, 11:42
                Tak się składa, że w cywilizowanym świecie obowiązuje "zasada dobrego
                sąsiedztwa" - guzik kogo obchodzi Twój gust, jeśli architektura domu gryzie się
                z otoczeniem - nie ma mowy na zatwierdzenie projektu. Wśród starych domów mogą
                powstać nowoczesne, jeśli są zastosowane świetne "nawiązania".
                Ale tam nikt się nie oburza na ograniczanie wolności na własnej posesji, bo
                zamiast wychowania patriotycznego jest wychowanie estetyczne...
          • olias Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:29
            wyglądasz na rozsądnego, więc Tobie odpowiem; innym zwolennikom zamkniętych
            osiedli nie ma sensu.
            1. Podział społeczeństwa na biednych i bogatych jest naturalny. Jesli jednak
            tworzysz podział na niewyobrażalnie bogatych "od zaraz za nic" i wiekszość
            głodnych (patrz dzisiejsza prasa w internet - do Polski wchodzi kolejna firma
            zachodnia Elektrolux. Pod hasłem o polskim zwycięstwie info o zarobkach - 250
            do 310 Euro.) nie pomogą ŻADNE zabezpieczenia. O czym przekonuje historia
            Francji i Rosji.
            2. Zamknięte społeczności tworzą mentalność człowieka zamkniętego. Dzieciom z
            tamtąd współczuję. To będą kaleki emocjonalne.
            • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:47
              Olias,

              A kto tu mówi o podziale na niewyobrazalnie bogatych i innych? Czy ludzie,
              którzy sobie kupują mieszkanie za np. 700,000 PLN są niewyobrażalnie bogaci?
              Przesada. Są zapewne obiektywnie bogaci, ale nie w sposób niewyobrażalny :)

              Poza tym nie mogę się zgodzić z zawartymi w wielu postach (u Ciebie też
              to "słychać") histerycznymi twierdzeniami, jakoby dzieci na takich chronionych
              osiedlach miały ulegać jakimś deformnacjom psychicznym itp... Niby dlaczego?
              Nie widzę żadnego niebezpieczeństwa w tym, że np. moje dzieci bawią się z
              grupką innych dzieci z innych budynków z tego osiedla. Chronionego osiedla.
              Wiem przynajmniej to, że niebezpieczeństwo pojawienie się przy piaskownicy
              jakiegoś debila, psychopaty, zboczeńca itp. jest maksymalnie zminimalizowane.
              I zapewniam, że dzieci nie przejawiają żadnych oznak kalectwa emocjonalnego:)
              • Gość: marc Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.huzar.pl 27.12.05, 14:02
                Niestety takie bezpieczeństwo jest złudne. Statystyki (a te odnośnie cięższych przestępstw są chyba w miarę obiektywne) jednoznacznie mówią, że niestety jest wielokrotnie wyższe prawdopodobieństwo zabicia/zgwałcenia przez kogoś z najbliższej rodziny (np. ojczyma), niż obcego. A przed tym nie da się obronić murem...
                • Gość: deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: 217.153.174.* 27.12.05, 14:46
                  Jasne. Dodam jeszcze, że statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi...
                  Daj więc sobie spokój z takimi statystykami. Tym bardziej, że odnoszą się one w
                  większości do środowisk patologicznych lub ocierających się o takowe
                  (tu "szczególny wkład" w sprawę ma alkohol). A tak się akurat składa, że
                  alkoholicy i degeneraci nieczęsto kupuja sobie mieszkania na osiedlach
                  strzeżonych...
                  Oczywiście gwałty na dzieciach, przemoc wobec nich zdarzają się także w
                  tzw "dobrych rodzinach" i tu rzeczywiście mur nie pomoże. Ale zwrócę delikatnie
                  Twoją uwagę na fakt, że dzisiejsza dyskusja tutaj dotyczy raczej
                  niebezpieczeństw płynących z zewnątrz.



              • Gość: jogo Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: 195.117.243.* 27.12.05, 15:18
                A czy na takim osiedlu to nie może mieszkac zaden psychopata czy zboczeniec czy
                tam sa sprzedawane mieszkania po okazaniu zaświadczenia od psychiatry, a może
                lepszy swoj z własnej zagrody od tego zza plotu
              • sushi4004 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 17:12
                Jesli wierzyc statystykom, ktore mowia, ze zaledwie 1 procent gospodarstw
                domowych w Polsce ma dochod miesieczny powyzej 7000 PLN, to ludzie, ktorych stac
                na mieszkanie za 700 000 PLN nawet na kredyt sa jak na warunki polskie bardzo
                bogaci.
              • Gość: leszek Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:04
                może i nie są całkowitymi kalekami psychicznymi
                ale zawsze bedą miały skrzywiony obraz świata
                mam takiego kolegę, który wychowywał się na zamkniętych osiedlach
                i teraz posługuje się mnóstwem stereotypów, które są bardzo krzywdzące dla
                innych ludzi.
              • business3 [...] 27.12.05, 20:26
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • tofik79 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 15:42
              Zgadzam się z Deformatorem. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie żyć gdzie i jak chce. Nie widze różnicy między ogrodzonym domem jednorodzinnym, którego właściciel nie życzy sobie obcych na jego terenie a osiedlem które ma iluś tam (choćby i 5000) współwłaścicieli mających taką samą wolę co do ich własności. A kosekwencje (tworzenie gett i rodzenie kalek emocjonalnych jak niektórzy piszą) to już ich ryzyko którego są bardziej lub mniej świadomi. I czy to się komus podoba czy nie, nic na to nie poradzimy...
              POzdro
              • business3 OK - ale wy nie wychodźcie z tego osiedla!!! 27.12.05, 20:28
                OK - ale wy nie wychodźcie z tego osiedla!!!

                tofik79 napisał:

                > Zgadzam się z Deformatorem. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie żyć gdzie
                > i jak chce. Nie widze różnicy między ogrodzonym domem jednorodzinnym, którego w
                > łaściciel nie życzy sobie obcych na jego terenie a osiedlem które ma iluś tam (
                > choćby i 5000) współwłaścicieli mających taką samą wolę co do ich własności. A
                > kosekwencje (tworzenie gett i rodzenie kalek emocjonalnych jak niektórzy piszą)
                > to już ich ryzyko którego są bardziej lub mniej świadomi. I czy to się komus p
                > odoba czy nie, nic na to nie poradzimy...
                > POzdro
          • mjotka Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:58
            Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu frustraci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie. Sama mieszkam na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko. Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku. Moje osiedle na pewno jest biedniejsze i w gorszej dzielnicy, więc moje dziecko ma kontakt z różnymi dziećmi, nie tylko tymi wypieszczonymi. I bardzo dobrze. Ale grunt, że nad bezpieczeństwem nas wszystkich ktoś czuwa - i za to się płaci.
            Rozumiem oburzenie mieszkańców Mariny, w końcu dużo zapłacili za to, żeby w miejscu odpoczynku, w swoim domu, mieć spokój. Z menelami mają i tak kontakt, jak tylko wyjdą poza bramę. Trzymajcie się i nie dajcie, macie prawo chronić swoje domy!
            • himhith Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 15:01
              Ale przecież marina to też blokowisko, tyle że nowe i droższe. Jak ktoś chce
              prawdziwego bezpieczeństwa i spokoju, niech sobie zamieszka w domku w
              Bieszczadach.
              • Gość: nie-zoolog Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: 217.153.174.* 27.12.05, 15:03
                taaa, zeby mnie niedzwiedź wpier... w ramach bezpieczeństwa :)
            • Gość: leszek Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:12
              co wy tak z tymi menelami
              jakby można było ich spoktkać o każdej porze dnia i na każdej ulicy.
              akurat osiedle Wyględów, na którym mieszkam i które sąsiaduje z mariną
              jest osiedlem bardzo dobrym i spokojnym
              gdyby było to siedlisko patologii to nie było by na nim jedej z najlepszych,
              REJONOWYCH podstawówek na Mokotowie
            • Gość: Scenarzysta A ochroniarze chodzą wokół piaskownicy z psami? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.12.05, 20:16
              > Sama mieszka
              > m na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko
              > Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku.

              A ochroniarze spacerują wokół hustąwek i paskownicy z psami?
              Jakby ktoś chciał kręcić film z histrorycznym tłem Obozu Wschodniego (takie luźne skojarzenie z wczorajszym Van Dammem), to zaoszczędzi na scenografii.
              Warshau Ghetto jak znalazł. Gotowe, czeka.
              • Gość: kedath////// rewolucja u bram IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.12.05, 20:59
                Jako Leninista...uwazam to za typowe rozwartwienie społeczne...i zaznaczanie
                tego w wymowny sposob...Oczywiscie pieniadze w kapitalizmie kupia
                wszystko...Ale w Ameryce płd juz eksploduja slamsy...W Polsce lud w takiej czy
                inej formie tez kiedys upomni sie o swoje...
            • business3 Lepiej chrońcie mózgi - bo się "zmarinowały"... 27.12.05, 20:30
              Lepiej chrońcie mózgi - bo się "zmarinowały"...

              mjotka napisała:

              > Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu frustra
              > ci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie. Sama mieszka
              > m na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko
              > . Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku. Moje osiedle na pewno
              > jest biedniejsze i w gorszej dzielnicy, więc moje dziecko ma kontakt z różnymi
              > dziećmi, nie tylko tymi wypieszczonymi. I bardzo dobrze. Ale grunt, że nad bez
              > pieczeństwem nas wszystkich ktoś czuwa - i za to się płaci.
              > Rozumiem oburzenie mieszkańców Mariny, w końcu dużo zapłacili za to, żeby w mie
              > jscu odpoczynku, w swoim domu, mieć spokój. Z menelami mają i tak kontakt, jak
              > tylko wyjdą poza bramę. Trzymajcie się i nie dajcie, macie prawo chronić swoje
              > domy!
            • kazuyoshi78 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 28.12.05, 08:12
              > Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu
              > frustraci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie.
              > Sama mieszkam na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie
              > dziecko na podwórko

              A poza podwórko też może wychodzić, czy też towarzyszy mu każdorazowo czujna
              mamusia (najlepiej jedno i drugie zamknięte w samochodzie) albo Pan Ochroniarz?
          • business3 [...] 27.12.05, 20:22
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: obiektywny Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.chello.pl 28.12.05, 03:00
            nie jest prawda ze jak ktos kupil sobie kawalek ziemi to moze na nim stawiac co
            mu sie tylko podoba zgodnie z zasada "wolnoc Tomku w swoim domku". Jesli
            deformator sie orientuje istnieja pewne normy spoleczne i zasady wspolzycia
            sasiedzkiego i ladu architektonicznego i wlasnie na ten ostatni punkt zwracam
            uwage poniewaz odnosi sie on takze do zagospodarowania przestrzeni miejskiej.
            Miasto jest zywym organizmem a nie zbiorem ogrodzonych gett. Model uciekania od
            problemu bezpieczenstwa i integracji spolecznosci zachodnie cywilizacje
            przyplacaja zamieszkami we Francji. Odgrodzenie sie od innych to tylko pozorne
            poczucie bezpieczenstwa, a na kawe udam sie do miejsca bardziej cywilizowanego i
            otwartego na innych. Ciekawe kiedy zamknieci w gettach zatesknia za kontaktem z
            kims innym niz sasiad z 2 pietra (wszak nikt inny z zewnatrz sie nie dostanie).
            Co do garstki spolecznych frustratow to troche chybiona uwaga bo wiele z
            piszacych tu osob stac na lepsze lokalizacje, roznica jest taka ze naleza do
            spoleczenstawa otwartego i nie musza uciekac ze swoimi kompleksami i traumami do
            ALKATRAZ. Zycze wiecej optymizmu i wiary w innych ludzi bo kiedy cos stanie Ci
            sie poza gettem to kto wyciagnie do Ciebie pomocna dlon? Na pewno nie sasiad z
            getta (on tez jest sparalizowany strachem).
            • Gość: AgaMagooo co kto woli.. IP: *.chello.pl 29.01.06, 18:30
              nie wiem, kto przy zdrowych zmysłach kupił mieszkanie po 7 tys. z metra, skoro
              takie mozna było dostac w tym samym czasie dostać w kamienicy albo nawet w
              miare nowym budynku (3-4 letnim) w centrum lub bliskim MOkotowie. Wiem, bo sama
              przymierzałam się do kupna tam mieszkania 2 lata temu, jak tylko startowali..
              przeraziła mnie zapchana RAcławicka,zero wejścia pieszego na teren osiedla
              (tylko wjazd dla samochodów... ; nie wiem jak jest teraz... )i przeraziło mnie
              utryzmanie tego molocha, terenów zielonych, sadzawki , ochrony...To jest tochę
              rodzaj snobizmu na pokazanie, że było mnie stać na tak drogą rzecz.. cieszę
              się , ze nie wpakowałam się w to bagienko, a za to teraz mam 5 min. piechotą
              przez park na Starówkę.. i również w nowym strzeżonym bloku:)
          • Gość: Aginka Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.chello.pl 29.01.06, 18:14
            myśle, ze mylicie pojęcie osiedla i kompleksu kilku budynków.. Co innego dwa
            bloki ogrodzone, gdzie na wejściu ochroniarz naprawdę wszystkich widzi, a co
            innego osiedle wielkości MAriny...
            wiadomo, że do ludzi przychodzą goście, brama wjazdowa się praktycznie nie
            zamyka... na moim własnym strzeżonym "osiedlu (3 bloki)" zazwyczaj nie używam
            pilota do bramy , bo zawsze za kimś wjeżdzam...A co dopiero w Marinie!
            szczególnie jak w pełnej obsadzie już będzie..
          • Gość: Stahs Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:35
            Ludzie zastanówcie się, budujecie sobie płoty, bramy na pilota i karty z czipem.
            A gdzie wasza wolność, kiedyś powiedzieli by, że sami sobie zakładacie kajdany,
            ja mówię wprost uciekacie od życia. Mieszkam na Pradze i bardzo lubię to
            miejsce. Jak myślisz że jest tam niebezpiecznie, to nie zdziw się jak do
            staniesz za przeproszeniem w mordę w centrum. Samochód ukradną ci wszędzie, tak
            samo pobić i okraść cię mogą gdziekolwiek. Jak zamkniesz się na osiedlu,
            miasteczku to jedynym profitem z tego będzie zielony symetrycznie aż do bólu
            urządzony ogródek i sraczkowato żółty dom. Tak pokarzcie ile macie pieniędzy, na
            pewno nikt tego nie zauważy. Ale to moje zdanie, o gustach i kolorach się nie
            dyskutuje. Miłego mieszkania, bez sarkazmu.
            Stahs
        • business3 Liberalismus macht frei ! Niech to powieszą przed. 27.12.05, 20:22
          Liberalismus macht frei ! Niech to powieszą przed osiedlem ze strażnikami i kontrolą.

          marcin.kiewicz napisał:

          > wzdłuż płotu. Brama też podłączona. Kojarzy się jednoznacznie, brakuje tylko
          > wieżyczek i wiadomego napisu nad bramą. Trzeba mieć defekt głowy by tak mieszka
          > ć.
        • Gość: Marina2 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.netia.pl 13.01.06, 14:00
          mam propozycje: weź się do roboty, będziesz miał mniej czasu na wymyślanie
          bzdur a zazdrość cię nie zeżre!!!
      • Gość: MikeN Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 26.12.05, 23:27
        Wcale nie dziwie sie tym ludziom, zapłacili bardzo duże pieniądze po to żeby
        mieszkać bezpiecznie i nie widze powodu żeby Zbycho spod latarni kręcił sie po
        nie swoim terenie. Nie mieszkam w Marinie, ale też na osiedlu zamkniętym, i
        ciesze sie bardzo że jest zamknięte dla obcych- dzięki temu nie musze oglądac
        drechów pod oknem, którzy okradają dzieciaki i dewastują zieleń i okolice.
        Popieram mieszkańców Mariny, nie dajcie się!
        • xs550 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 03:51
          Proponuje abys sobie jeszcze przeciagnal drut kolczasty wokol osiedla i postawil wiezyczki wartownicze dla ochraniarzy. ;) Wybacz, ze tak powiem ale masz mentalnosc mieszkanca gulagu a nie Warszawy.
          • Gość: Sceptyk Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 09:57
            A Ty się wściekasz, bo musisz pić piwo pod budka i reprezentujesz typowo
            komunistyczna mentalność. Dopóki w tym kraju nie zmieni się prawo i ktoś
            naruszający własność prywatną nie będzie z urzędu ścigany, trzeba grodzić bo
            jak inaczej walczyć ze złodziejami i menelami? Państwo samo powinno z tym
            walczyć a skoro jest słabe i ma dziurawe prawo chroniące meneli i bandytów a
            nie uczciwych ludzi ci, którzy czegos sie dorobili muszą sami chronic swoją
            własnośc przed komunistycznymi zapędami innych.
            • Gość: eurofanatik mentalnosc kolchoznikow i tyle IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 10:37
              Tu gdzie mieszkam (paromilionowa metropolia w Ameryce Polnocnej) tez jest problem z przestepczoscia i bezpieczenstwem ale jakos nikt nie chce sie odgradzac. Nie znam ani jednego "zamknietego osiedla" w tym miescie. Ludzie mysla tu kategoriami bardziej obywatelskimi i staraja sie rozwiazywac problemy jako spolecznosc, bez zbytecznego egoizmu. Niestety, jak widac Polsce jeszcze troche brakuje do spoleczenstwa w pelni obywatelskiego. Summa summarum,przeciwnicy zamknietych osiedli reprezentuja punkt widzenia powszechny na zachodzie, a zwolennicy prezentuja raczej mentalnosc kolchoznicza, rodem z ZSRR.
              • Gość: Gal Hehe IP: 80.50.40.* 27.12.05, 12:49
                To chyba na Greenpointcie. Tam faktycznie nei ma zbyt ekskluzywnych osiedli. LOL!
                • xs550 Re: Hehe 28.12.05, 07:22
                  Gość portalu: Gal napisał(a):

                  > To chyba na Greenpointcie. Tam faktycznie nei ma zbyt ekskluzywnych osiedli. LO
                  > L!

                  A co to jest Greenpoint? Mieszkasz tam?
                  • Gość: Gal Ja na szczescie IP: 80.50.40.* 28.12.05, 11:19
                    patalogiczne dzielnice omijam.
              • Gość: Veronica3 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle IP: *.audubn01.nj.comcast.net 27.12.05, 16:32
                Z twojej wypowiedzi wynika,ze mieszkasz w wielomilionowym miescie, ale tez
                pewnie w slamsach. Mieszkam w Stanach i mieszkalam w ogrodzonych osiedlach,
                gdzie byli straznicy i dzwonili do nas, gdy ktos chcial nas odwiedzic. W
                bogatych domach w Nowym Yorku tez sa ludzie pilnujacy wchodzcych. Jesli
                mieszkasz w polskich dzielnicach w N.Yorku, Detroit czy Chicago i nie
                wychodzisz poza nie to nie widzisz strzezonych osiedli. Gratuluje
                • xs550 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 28.12.05, 07:23
                  Stany to dzungla. Ale ja nie mieszkam w Stanach.
              • prudent1 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 27.12.05, 19:40
                Co Ty opowiadasz? Sam mieszkam w malym osiedlu, gdzie jest strzezona brama
                wjazdowa, ogrodzony teren itd.I to wcale nie jest dla jakis bogaczy, bo
                niestety nimi nie jestesmy. Po prostu nie kazdy jest tu mile widziany.A
                takich "subdivision" znam bardzo wiele. Poza tym jest kwestia innego rodzaju. W
                USA wiesz, ktore dzielnice sa w miare bezpieczne, a ktore nie.Do
                niebezpiecznych nie zapuszczasz sie zatem, prawda? Natomiast u nas w Polsce cos
                takiego praktycznie nie istnieje, wszedzie jest niezbyt bezpiecznie.Wiec nie
                dziw sie, ze ludzie sie grodza. Z Waszych postow przebija jakas mentalnosc
                typowego zazdrosnika i tyle.Tak, jak ktos tutaj slusznie zauwazyl, dopoki PRAWO
                nie bedzie chronilo i to bardzo mocno normalnego obywatela, a bylo przesadnie
                poblazliwe wobec przestepcow, to KAZDY obywatel ma wielowiekowe prawo do
                obrony wlasnej.Ogladales westerny, ale nic nie kumasz, podoba Ci sie tylko
                mordobicie.Inna rzecz, ze wiekszosc z nich to kicze. A przeciez wowczas ludzie
                bronili sie sami,bo panstwo dopiero budowalo sie i nie moglo dac wystarczajacej
                ochrony ludziom.Zauwaz, ze za tej tak totalnie krytykowanej tzw. komuny mogles
                spokojnie wracac pieszo do domu i praktycznie nic Ci nie grozilo.To nie znaczy,
                ze wole komune. Ale trzeba wprowadzic ostry rezim dla przestepcow, dotkliwy i
                tyle.
                • xs550 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 28.12.05, 07:25
                  Zauwaz tylko, ze rodowici warszawiacy zazwyczaj nie przeprowadzaja sie do strzezonych osiedli. Chyba to wystarcza za komentarz.
                  • Gość: Ja Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:06
                    To Ja chyba jestem wyjątkiem.
                    Z Pragi na Marinę i już.
                  • dorota.alex Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 24.01.06, 14:38
                    jestem rodowita warszawianka, moj maz tez jest rodowity i od 4 lat mieszkamy na zamknietym osiedlu.
                    Osiedle jest niewielkie i bardzo jestem zadowolona. Domki 4 rodzinne: na klatkach spokojnie stoja wozki
                    dla dzieci, na trawniku przed domkiem w lato moge zostawic zabawki dla dzieci, teraz w trakcie mrozow
                    moge wyjsc, odpalis silnik w samochodzie i wrocic do domu na 5 minut zeby ubrac dzieci zeby wsiadly do
                    cieplego samochodu. Jest wiele zalet mieszkania na zamknietym osiedlu, gdzie kazdy zna swoich
                    sasiadow. Ale tak jak pisalam - to jest male osiedle a nie blokowisko w centrum miasta.
                    • szczurwa Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 10.07.07, 18:25
                      buty też tam zostawiacie ?
            • olias e! z tym prawem to ostrożnie 27.12.05, 13:37
              bo jak faktycznie Polska zostanie państwem prawa, to mieszkańcy tego osiedla
              będą przebywać ... też w miejscy strzeżonym.
          • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 12:35
            A co to są "ochraniarze"? Czy to coś podobnego do ochroniarzy?
            • spacey1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 15:13
              A wyobraź sobie, że ten zawód nazywa się Ochraniarz. Przynajmniej kiedyś tak się
              nazywał, ale teraz widzę, że wersja Ochroniarz wygrywa.
              • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 15:25
                Ochrana to tajna policja carska dzialająca w carskiej Rosji do rewolucji
                bolszewickiej. Uważam w związku z tym, że "ochraniarz" może oznaczać w jęz
                polskim oznaczać wyłacznie konfidenta rosyjskiej, carskiej ochrany. Nie może
                jednak oznaczać faceta od chronienia czegoś lub kogoś, a więc OCHRONIARZA.
                To, że ktoś w Polsce mówił (czy nadal mówi) na ochroniarza "ochraniarz" wcale
                mnie nie dziwi. Podobnie jak nie dziwi mnie, że niektórzy
                mówią "przyszłem", "orenżada" itp. To są zwykłe luki w edukacji.
                • tomfron Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 16:45
                  W polskim słowniku ortograficznym nie ma słowa "ochraniarz", jest "ochroniarz",
                  za to jest czasownik "ochraniać". Pozdrawiam.
          • aloalo5581 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 13:41
            Nie wiem o co WAM chodzi.
            Ja np. biore ogromny kredyt na 30 lat, bede sie szczypac cale zycie, jestem
            przecietniakiem zarabiajacym 1800 miech w miech. Kupuje mieszkanie w osiedlu
            zamknietym na Ursynowie, wiec nie mowcie ze na osiedlach zamknietych to sami
            bogacze, bo to jest nieprawda. Moi znajomi tez sa raczej nie za bogaci dwie
            pensje po 1800 kredyt na 30 lat i kupili mieszkanie w strzezonym osiedlu na na
            Bemowie.
            Tak teraz buduja, wszystkie osiedla sa strzezone, raczej male szanse dzis kupic
            mieszkanie w niestrzezonym budynku.
            O co tyle chalasu!
        • Gość: mef Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.outsourcing.atman.pl 27.12.05, 11:26
          Ja także kupiłem mieszkanie, gdzie priorytetem (oczywiscie poza wielkoscia,
          lokalizacja etc.) byla ochrona oraz ograniczony dostęp osob z zewnatrz.
          niestety problem Mariny polega na jej rozmiarze. nie mozna wylaczyc z zycia
          miasta obaszaru większego niż całe Stare miasto razem wziete. Moim zdaniem nie
          powinno to miec miejsca. nie mam nic na przeciw jezeli sa ogrodzone tereny o
          malej powierzchni ale Marina to juz zupelnie cos innego.... Nigdy nie
          popieralem tego projektu
        • Gość: leszek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 12:25
          Sorry
          mieszkam na sąsiednim osiedlu od 17 lat
          nie jest ogrodzone i jakoś da się spokojnie żyć
          nikt mnie w życiu tam nie pobił
          mimo tego że zdarzało mi się wracać do domu koło północy
        • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 13:46
          Czytam informacje w gazecie i wypowiedzi mieszkancow Osiedla Marina, a takze
          posty na forum i jestem, mowiac delikatnie, zdziwiona. Rozumiem, ze ktos moze
          miec ochote mieszkac na zamknietym osiedlu - jego sprawa, wybor, pieniadze. Ale
          o co tyle halasu??? Przeciez jest monitoring, ochrona, nawet jak wejdzie, jak
          to mieszkancy mowia "menelik" i postoi pod tym sklepem, to moze
          zostac "wyproszony" przez ochrone, czy nie tak? Oczywiscie nie da sie upilnowac
          wszystkiego na tak duzym osiedlu, ale to tylko potwierdza to, co wczesniej
          napisalam. Czy bedzie to osiedle zamkniete "troche" czy "bardzo" tak czy siak
          nie da sie wszystkiego przewidziec i dopilnowac. Ale dlaczego "normalny" (w
          mniemaniu mieszkancow Osiedla Marina) czlowiek ma nie miec mozliwosci kupic
          bulki w sklepie przy ul. Jakiejs tam na tym osiedlu, skoro np. ten sklep jest
          najblizej, badz po prostu sprzedaje smaczne pieczywo...??? Tworzenie sztucznych
          podzialow jest niedemokratyczne - bo naturalne sa zawsze. A dzieci z tego
          osiedla - owszem, beda nieprzystosowane i bez zadnej swiadomosci tego, jak
          wyglada rzeczywistosc.
          • Gość: B Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 217.168.132.* 27.12.05, 15:49
            nareszcie ktoś sensownie się odezwał :)) skoro jest ochrona, to przecież nikomu
            nic się nie stanie ;) Nie mogę pojąć polskiego zachwytu osiedlami strzeżonymi -
            marzę o tym żeby w Polsce ludzie,których stać na własne mieszkanie chcieli
            mieszkać w centrum miasta, zamiast w jakichś nowoczesnych, tyle że strzeżonych
            'blokowiskach' wybudowanych na łące pod miastem. I niech nikt nie wmawia że to
            potrzeba bezpieczeństwa a nie snobizm
            • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 18:12
              >Nie mogę pojąć polskiego zachwytu osiedlami strzeżonymi -
              > marzę o tym żeby w Polsce ludzie,których stać na własne mieszkanie chcieli
              > mieszkać w centrum miasta, zamiast w jakichś nowoczesnych, tyle że strzeżonych
              > 'blokowiskach' wybudowanych na łące pod miastem.

              Kolego - marzyć, aby ktoś chciał mieszkać w centrum miasta jest oczywiście
              Twoim prawem, ale zauważ, że w przygniatającej większosći metropolii na swiecie
              w centrum mieszkają zwykle ci najbiedniejsi oraz emigranci. Np. w USA jednym z
              jaskrawszych tego przykładów jest Los Angeles, gdzie w centrum po 19:00 nie
              spotkasz jednego białego, choć na ulicach kłębią się tłumy (95% emigranci z
              Meksyku oraz czarni). Podobnie jest w innych miastach USA.
              W Atenach w centrum większość to liche kamienice, w których zamieszkują tylko
              ci uboźsi i średnio sytuowani (wyjątek - okolice Akropolu). We Frankfurcie nad
              Menem centrum to prawie same biurowce... I tak dalej, i tak dalej. I gdzie
              mieszkają ci najbogatsi? Na obrzeżach miast. Nie podciągaj więc rzeczywistości
              pod jakieś swoje wizje :))) Pewien wyjątek stanowi Manhattan w Nowym Jorku, a
              raczej pewna jego bardzo określona część, gdzie są prestiżowe i luksusowe
              kamienice i faktycznie stanowią one oazę milionerów (ale większość na
              Manhattanie to też raczej skromne budynki i mieszkania).
              Osobiście też mam taką nadzieję, że Twoje marzenia pozostaną na zawsze tylko
              Twoimi marzeniami :)))
              • Gość: nygus Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.icpnet.pl 27.12.05, 19:25
                bzdury, Europa to nie Ameryka, tu sie mieszka w centrach miast, sa zajebiste
                wspolnoty, stawia sie na zycie w spolecznosci, a nie bande jednostek pedzacych
                z przedmiesc do pracy i z powrotem bez jakichkolwiek wiezow z okolicą. Powiedz
                to mieszkancowi Londynu ze ten centralne dzielnice sa dla kolorowych
                emigrantow. Tak, chyba personelu ambasady Nigerii.
                ja sie ciesze ze mieszkam w Poznaniu w starej kamienicy, z menelami,
                staruszkami, nauczycielami panstwowych szkol, studentami, bo tu jest zycie a
                nie nudna mieszczanska konsumpcja w czeterech scianach
        • Gość: mamgdzieslogowanie Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 27.12.05, 18:42
          wszystko super, wszystko bomba. Mieszkajcie sobie gdzie chcecie, jak chcecie...
          Nawet mozecie pozamykac się w sejfach czy kasach pancenrych. Wasze swięte prawo.
          Wasza wolna wola.
          Ale wnerwia mnie to, ze kawałek miasta jest wycięty. Odgrodzony. Proszę bardzo -
          zbudujcie se nowy gułag za miastem. Poogradzajcie sobie go wałami, fosami,
          drutami pod napięciem i nad napięciem...zaminujcie droge dojazdową.
          Jesli o mnie chodzi mozecie miec tam różowe kolumienki, fiołkowe tralki i co tam
          sobie jeszcze wymyslicie i kupice za te "marne" 700tys. Ale poza przestrzenią
          miasta.
          --Ciach--
          • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 19:03
            Taaaa, no problem w tym, że jak się jest czegoś właścicielem hipotecznym, to
            można sobie to odgrodzić, no tak jakoś wychodzi...
      • Gość: złodziej Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:19
        Ten strażnik to lipa to zwykły dorselektor masz dobre ciuchy włazisz jesteś
        menel nie wejdziesz. Wynieśliśmy stamtąd wczoraj 3 telewizory dvd i wieże jak
        kto chce za pół ceny to proszę dzwonić . Uwaga chcesz coś tam ukraść zainwestuj
        w ciuchy.
        • Gość: moje tv Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:24
          złodzieju oddaj moje telewizory
      • Gość: Pawel POLECCIE JAKIES EKSKLUZYWNE OSIEDLE WE WROCLAWIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:45
        moglby mi ktos polecic jakies ekskluzywne ( wysoki komfort, monitoring itp )
        osiedle albo apartamentowiec we Wroclawiu ?
      • Gość: lok placili jak za osiedle zamkniete to takie ma byc IP: *.com.pl 27.12.05, 19:29
        upodobanie ludzi do zycia za murem to sprawa wylacznie tych ludzi. Oni decyduja
        na co wydadza wlasne pieniadze. Jesli placa w ch.. kasy za to zeby bylo
        zamkniete osiedle, a pozniej okazuje sie ze tak nie jest, to ktos chyba robi
        kogos w konia.

        jak place za mercedesa to chce otrzymac mercedesa i nie obchodzi mnie opinia
        forumowiczow ze bmw jest rownie ladne. proste. towar ma byc zgodny z opisem.
        • Gość: sąsiad Mariny Re: placili jak za osiedle zamkniete to takie ma IP: *.chello.pl 27.12.05, 20:56
          Proponuję, żeby mieszkańcy Mariny nie wychodzili poza teren własnego getta, a
          już w żadnym przypadku, żeby nie jeżdzili ulicami Miłobędzką i Etiudy
          Rewolucyjnej. My starzy mieszkańcy tego rejonu nie życzymy sobie na naszym
          terenie tych nadętych nowobogackich. Jak się odgradzają od sąsiadów i uważają,że
          wszyscy dookoła są złodziejami, to niech nie wychodzą z domów i niech wybudują
          szkołę dla swoich rozpuszczonych bachorów wewnątrz Mariny.
          • Gość: accu Re: placili jak za osiedle zamkniete to takie ma IP: *.devs.futuro.pl 27.12.05, 21:47
            jak już Wy, starzy mieszkańcy tego rejonu, zostaniecie jego WŁAŚCICIELAMI, to
            sobie możecie zabraniać, ogradzać, "nie życzyć" itp itd.

            Jak ktoś chce mieszkać na ZAMKNIĘTYM osiedlu i wywala na to mnóstwo WŁASNEJ
            kasy, to powinien otrzymać to za co ZAPŁACIŁ.

            Dyskusje w tematach "czy tam powinno być zamknięte osiedle", "kalectwo
            psychiczne dzieci z osiedli zamkniętych" etc będą zapewne ciekawe, ale nie
            zmienia to faktu, że pretensje tych ludzi są UZASADNIONE!!
          • Gość: marin Re: placili jak za osiedle zamkniete to takie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:09
            Cały problem tych ulic i Twoich terenów polega że one do Ciebie nie należą
            tylko do miasta no i według niektórych do spółdzielni, która to otrzymała na
            zatracenie.
        • Gość: maciek podzielmy miasto na getta IP: *.acn.waw.pl 30.12.05, 16:35
          moze jeszcze prywatna stacja metra? proponuje zeby kazdy sie ogrodził, zabarykadujemy miasto, zbudujemy wały, postawimy szlabany i może nawet policja nikomu nie bedzie juz potrzebna.
      • marcinek996 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 29.12.05, 18:04
        Nie wiem o co chodzi ale jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę a
        te "wieśniaki" mają kase stać ich to kupują ja sam kupiłem i się cieszę bo
        lepszego miejsca w wawie nie ma
    • Gość: a Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 21:41
      Zjechało się mnóstwo wiochmenów do Warszawy i zachciało im się zamkniętych
      osiedli! Przecież to jest miasto a nie wiejskie domy z płotek dookoła. Jak
      chcecie mieszkać na wsi to won na wieś. Już kiedyś był artykuł na ten temat, że
      nigdzie w Europie nie ma tylu zamkniętych osiedli co w Warszawie. Wszystko
      pozamykajmy jak wiezienie na Rakowieckiej najlepiej a ludzie niech sie
      przemieszczaja kanałami.

      Popieram bojkot wiesniakow z Mariny. Enklawe sobie chca urzadzic w stolicy
      europejskiego kraju. Smiech na sali.
      • Gość: blow Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 21:53
        hehehehe.. zamknięte luksusowe osiedle firmy dom development. to zdanie zawiera
        sprzecznosc... dom development nie buduje luksusowych osiedli. poczekajcie
        troche, a zaczna wam pekac sciany, rozkopią wam ogrodki bo z cala pewnoscia
        spierniczyli dylatacje.. na samochody wam sie poleje co to w garazach stoja...
        nie mozna nazwac luksusowym osiedla ktorego luksusowoscia jest grodzenie i
        wymyslne systemy dostepu. o tym czy osiedle jest luksusowe decyduje jej
        architektura, wykonczenie i wykonanie. a dom development zawsze korzysta z
        bardzo tanich podwykonawcow. poza tym, lokalizacja i wielkosc tego calego
        szajsu tez specjalnie nie swiadcza o klasie osiedla.. to jest mrowkowiec,
        krolikarnia.. tyle ze zamiast w gore poszli w mniejsze budynki..
        • Gość: a Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 22:21
          Nie wiem ze w Marinie dorobkiewicze na kredyt pokupowali mieszkania i w glowach
          im sie poprzewracalo teraz? Cale zycie beda te klitki splacac, to teraz w
          obozie chca mieszkac zeby znajomym mowic jaki to "luksus" made by Dom
          Development maja.
        • Gość: to slums Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 15:27
          marina to slums a nie żaden luxus
          • Gość: Ja Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:22
            Ja bym wolał porozmawić o (nie)uczciwości developerów, gdyby ktoś nie zauważył
            jednym z problemów poruszonych w tym artykule.
            Przewrotny tytuł sprawił jednak że "dyskusja" potoczyła się w innym kierunku.
            Gdyby Konflikt w "Twierdzy" Marina zastąpić np tytułem Kolejne oszustwo
            warszawskiego developera, romawialibyśmy raczej o czymś zupełnie innym.
            Jednak w tym wątku nie widzę już szans na rozmowę.
      • olias odczep się od wioski 27.12.05, 13:41
        to wy, warszawiaki wymyśliliście taki numer. więc wasza sprawa i wasz wstyd.
        Też chciałbym być w INNYM niż warszawa państwie i co?!
      • Gość: accu Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.devs.futuro.pl 27.12.05, 23:05
        > Popieram bojkot wiesniakow z Mariny. Enklawe sobie chca urzadzic w stolicy
        > europejskiego kraju.

        ja p..prze, ja Ty głąbie nic nie rozumiesz. Jak chcesz kogoś bojkotować, to
        developera, który to buduje, a przede wszsytkich urzędasów, którzy na to
        pozwolili. A jak już sobie takich debili do rządzenia wybraliście, to odczepcie
        się się od ludzi, których stać, żeby kupić to co jest dostępne.
    • Gość: klippi Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 26.12.05, 22:33
      pamiętam "te czasy" gdy wsiowi nie dostawali meldunków w Wawie ...zaludnili
      wtedy Raszyny , Legionowy i inne Wesołe ... jakoś tak weselej i sympatyczniej
      było wtedy w 100-lycy .. potem jakiś głupol wymyślił URSYNÓW ... mieszkanie się
      dostawało nie z książeczki mieszkaniowej przy Batorego ..tylko za 5ha i
      świniaki ... i wtedy się zaczęła ta baśń ... dziś kwintesencją owej-jest
      osiedle [getto]Marina ... i cuż ,że zamieszkają ze swoimi przyjaciółmi
      (pieskami) w końcu trudno by przywieźć tę brać z Łomżów , Radomiów i inszych
      Kraśników , jako że na "owym" osiedlu trawniki [takie coś jak łąka tylko ,że
      małe i sie nie pasą krowy - przypis autora] będą piękne i łał oł och ach :) ,
      to właściciele ze swymi "przyjaciółmi" będą się błąkać w okolicach Etiudy
      Rewolucyjnej , Racławickiej ..itd itp etc ... a Warszawa będzie się topiła z
      dnia na dzień w g*** ... Tak więc witajcie nasi wsiowi bracia i siostry w
      mieście ...wszakże na Swięta Wielkanocne "pojadziecie" do ojców , a tam nazwą
      was "warsiawiakami" ....
      • Gość: MZ Masz jakis problem z samoidentyfikacja? IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 27.12.05, 07:42
      • olias a ty skąd? 27.12.05, 13:46
        warszawiacy zginęli. Ci którzy pozostali przy życiu byli wypędzeni przez
        Niemców. Tych którzy chcieli po wojnie wrócić wyrzuciła nowa władza. Wychodzi
        mi że ty piszesz z Brudna.
        ... internet w starym grobie?
        • Gość: klippi Re: a ty skąd? IP: *.aster.pl 27.12.05, 19:44
          moich dziadków wypędzono po sierpniu 44 gdzieś w okolice Drezna ..wrocili ..
          nie mam problemu z identyfikacją i z niczym ..wiem , ze miejscem wsioków jest
          wieś .
          • Gość: z prowincji Re: a ty skąd? IP: *.chello.pl 05.01.06, 22:05
            pochodzę ze wsi i wypraszam sobie takie komentarze.
            Moja rodzina ma wies od XVIw. i na szczescie nie musze sie z nikim uzerac ;)
        • Gość: Ania Bródno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.05, 16:01
          Naucz się pisać kolego po polsku.A jeśli chodzi o Bródno to właśnie tu był
          pierwszy gród Dupku..........................
        • Gość: siostra Re: a ty skąd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:25
          co Ty pie...lisz? Skąd te informacje? To, że prawdziwych Warszawiaków jest
          niewielu w NASZYM mieście, nie znaczy, że udało wam się całkowicie zalać nas tą
          wiochą. Jesteśmy (my, z meldunkiem i warszawskimi korzeniami)
      • Gość: Bolo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.era.pl 27.12.05, 14:58
        Mam nadzieję, że nie nazwą, bo to już spora obelga...
      • Gość: siostra Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:21
        Nic dodać, nic ująć... Cieszę się, że jest nas więcej :)
        Gorąco pozdrawiam klippi !!!
    • Gość: adam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 22:35
      1. nie zazdroście ludziom, że mają pieniądze, szkoda wątroby. Lepiej sami
      zakasajcie rękawy i zaróbcie. Kiedy już się dorobicie, sami postawicie sobie
      płot. Z tymi płotami będzie jak ze sztucznymi choinkami i kartkami e-mailowymi:
      ludzie nakupowali choinek, na e-mailowali kartek, a teraz wzrasta sprzedaż
      żywych choinek, i papierowe kartki przeżywają renesans. Przyjdzie pora, że
      ludzie sie przestaną grodzić.
      2. Umowa to umowa. Jeżeli się umawiam z wykonawcą, że na osiedle nikt nie
      wejdzie, to nikt ma tam nie wejść. Jeśli się umawiam na 1 tonę truskawek, to
      mam dostać 1'000 kilo tych owoców, ani grama więcej ani grama mniej! Umawiacie
      się na kurtkę puchową, a dostajecie bezrękawnik.
      3. Głupotą inwestora było projektowanie tam sklepu. Większość mieszkańców
      zapewne zakupy robi w hipermarketach. Aby ów sklepikarz mógł wyjść na swoje,
      każdy z mieszkańców musiałby się zobowiązać na piśmie, że raz w tygodniu zrobi
      u niego zakupy. A tak będzie to sklep ostatniej deski ratunku, kiedy zabraknie
      soli, mąki czy cukru. Jeśli ten gość nie będzie mieć klientów z zewnątrz to nie
      dociągnie do Wielkanowcy.
    • Gość: piotrowy@gmail.com Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 22:47
      Buahahahaha, a dobrze wam tam rasisci!
    • elpooho Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:04
      1. A kto tam mialby kupowac? Ludzie z Etiudy Rewolucyjnej i okolic? Czy tam
      faktycznie nie ma sklepow? A moze z okolic Baley'a? Tylko kto o zdrowych
      zmyslach chcialby isc kawal drogi, spowiadac sie straznikowi i dawac sledzic
      przez kamery zeby kupic bulke?
      2. Mieszkancom wspolczuje paranoi. Sam ostatnio kupowalem nowe mieszkanie w
      Warszawie i pierwszym warunkiem bylo - bez ogrodzen. Moze i ktos lubi mieszkac w
      wiezieniu, ale ja ich doprawdy nie rozumiem. A jesli mysla, ze nikt ich nie
      okradnie... Jasne, przyjemnych zludzen.
      • 1robi Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:22
        zakute łby w tej marinie mieszkają.
        • Gość: Adam Laza Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 23:27
          A ja jestem za tym, żeby te wszystkie bogate półgłówki, te snoby i nuworysze z
          wystającą słomą z butów ogrodzili się w tej Marinie i tam siedzieli jak w
          obozie koncentracyjnym. Niech mają to za co zapłacili. Proponuję przyjąć też
          uchwałę, że skoro Marina chce się grodzić i zamknąć (blokując w ten sposób
          dostęp do sklepów, kawiarni etc) to niech się zamyka i korzysta wyłącznie ze
          swoich sklepów i innych punktów użyteczności publicznej, a nie z miejskich
          sklepów poza Mariną, bo one są dla nas, dla normalnych mieszkańców tego miasta
          a nie dla idiotów co to sami sobie budują więzienia.
      • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 14:08
        elpooho napisał:

        > 1. A kto tam mialby kupowac? Ludzie z Etiudy Rewolucyjnej i okolic? Czy tam
        > faktycznie nie ma sklepow? A moze z okolic Baley'a? Tylko kto o zdrowych
        > zmyslach chcialby isc kawal drogi, spowiadac sie straznikowi i dawac sledzic
        > przez kamery zeby kupic bulke?

        To byl taki przyklad, jesli ktos by nie zrozumial... Kupic cokolwiek, jesli to
        ma cos zmienic - przechodzac ktos zglodnial - czy to jestes sobie w stanie
        wyobrazic? Bo ja tak. I uwazam, ze ma prawo wejsc i te bulke kupic.
    • Gość: bolek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 26.12.05, 23:27
      ta marina to porazka przeciez to wygląda jak wielkie blokowisko tyle, że ciut
      nowoczesniejsze niz te które znamy z reala, beznadzieja i jeszcze ta
      pretensjonalana nazwa jak z brayzlijskich seriali to i tak za pare lat będzie
      blokowisko menelisko
      • elpooho Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:31
        Pretensjonalna nazwa to jest Ostoja Wilanow :) Co oni, rezerwat dzikiego ptactwa
        tam zaloza?
    • Gość: gh67 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 23:38
      Z jednej strony rozumiem mieszkańców - osiedle miało być w pełni zamknięte więc inwestor nie wywiązuje się z umowy. Z drugiej jednak - bez przesady, czy naprawdę myślą że byle menel albo dresik będzie się wpychał na strzeżone, pełne kamer i ochrony osiedle by zwinąć jakąś pierdołę? Wątpię. Dużo bardziej obawiałbym się o samych strazników - oni sami często współpracują ze złodziejami, co czasem widać na podziemnych parkingach "strzeżonych" biurowców czy mieszkaniówki. Radia z aut jakoś giną...
      • Gość: mzb Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.05, 00:28
        Dokładnie!! Kiedyś rozmawiałem, wysiadając z samochodu, ze strażnkiem na jednym
        z ursynowskich zamkniętych osiedli. Jakieś dwa tygodnie później na tym samym
        osiedlu skradziono mi radio. Na moje pytania dlaczego nikt nie zareagował, i co
        zarejestrowały kamery, ochorona odpowiedziała, że alarmu nikt nie słyszał, a
        kamery nie obserwują tamtej części parkingu... Na szczęście moi znajomi już
        wyprowadzili się z tamtego osiedla (do otwartego) i już nie muszę tam jezdzic...
    • Gość: Adam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 82.210.149.* 26.12.05, 23:45
      A może na zasadzie wzajemności nie wpuszczać mieszkańców zamkniętych osiedli do reszty miasta? Niech się przemieszczają z getta do getta tunelami lub helikopterem.
      • Gość: mijau popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 00:01
        GENIALNE!! Popieram w 100%. Burakom z grodzonych osiedli zakazać wstępu do
        miasta! Zakazać zakupów w centach handlowych i na Chmielnej i absolutne nie
        dopuścić do szwędania się takich męt po miejskich parkach. Nie po to tyram po
        70h tygodniowo i płacę podatki żeby byle kto szwędał się po utrzywanych przeze
        mnie parkach i ulicach.
        • Gość: tryper Re: popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:09
          ONI też płacą podatki...
          • Gość: siostra Re: popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:49
            Ich podatki trafiają na ich wiochy...
        • Gość: Bolo Re: popieram IP: *.era.pl 27.12.05, 15:04
          Oni też płacą podatki, pomyśl czasem zanim napiszesz pieniaczu.
      • xs550 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 03:53
        Tez popieram. Mieszkancow zamknietych osiedli latwo poznac bo im zazwyczaj sloma z butow wystaje.
        • Gość: Kryscam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.server.ntli.net 27.12.05, 22:37
          Popieram ludzi,ktorzy zaplacili ciezkie pieniadze za swiety spokoj.Nie musza
          patrzec na meneli i na dresiarzy z rozbieganymi oczami.Kiedys nie bylo
          blokowisk i niech szlak trafi tego kto je wymyslil.Byly kamienice z dozorca i
          zawsze bylo wiadomo czyje dziecko co zeszkudzilo,a rodzice byli powiadamiani na
          czas zanim wyroslo na lobuza.W kamienicach bylo czysto i kazda miala swoje
          podworko do zabawy.Na cudze nie wolno bylo wchodzic.Widzialam w Londynie
          zlodzieja ,ktory nie mial gdzie uciec.Wybiegl z autobusu z portfelem wprost na
          dluga ulice.Domy ustawione szeregowo ,zadnego skretu a ulica dlugosci poltora
          km.Zanim ja przebiegl policja juz tam byla.polecam zamkniete osiedla.
          • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 28.12.05, 08:16
            Kamienice, o których piszesz przynajmniej tworza miasto i choć mają zamykane
            bramy, to z reguły mają na parterze jakieś sklepy, punkty usługowe itd. Dzięki
            temu miasto zyje. I gdyby w ten sposób zanudowano teren, gdzie dziś stoi
            Marina, to nikt by się nie czepiał. Tymczasem ogrodzono fragment miasta większy
            od Starówki i to jest już grube przegięcie, w ten sposób morduje się miasto, a
            tworzy jakiś ponury obszar podzielony na ufortyfikowane sektory.
            • Gość: Ja Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 13:28
              Jak idę Racławicką to widzę sklepy, sklepy i kamienice.
      • Gość: leszek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 12:53
        mniej więcej coś podobnego już jest u nas.
        "Mariniacy" chcieli sobie zbudować brame na nasze osiedle
        ale na szczęście spółdzielnia im nie pozwoliła.
        A co oni sobie myślą, jak się grodzą o ze wszystkich stron i niech sobie chodzą
        dookoła, a nie na inne osiedla wstęp wolny, a na to akurat zamknięty.
        Na moim osiedlu mieszkają normalni ludzie, chyba nawet mądrzejsi niż na tej
        marinie.
        • Gość: marin Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 13:02
          A może to miała być furtka również dla Was dla Waszej spółdzielni żebyście bez
          potrzeby nadkładania drogi mogli kupić bułkę albo wypić gorącą czekoladę.

          Ale tak głośne były Wasze krzyki że nikt przez Wasz teren chodzić nie będzie,
          no i furtki nie ma.
          • tomfron Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 16:54
            Jakiej "drogi" ? Mamy sklepów aż w nadmiarze, i to dobrych.
          • Gość: Mariniarz Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:32
            A po co mialbym chodzic przez ta furtke? Przeciez nie chodze na piechote, zeby nie wdepnac w psie g...
            Jak bede potrzebowal to przejade samochodem przez Etiudy i tyle. O co ten krzyk?
      • olias helikopterm NIE! 27.12.05, 13:54
        wtedy naruszyliby przestrzeń lotniczą.
        Ewentualnie wizy wprowadzić i opłaty za korzystanie z powietrza i wpienianie
        normalnych.
      • Gość: dart Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.com.pl 27.12.05, 19:30
        a moze nie wpuszczac do miasta posiadaczy posesji ogrodzonych siatka bo oni nie
        wpuszczaja reszty mista do siebie?
    • carlos80 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:53
      Mam wrażenie, że mieszkańcy zamkniętych osiedli, tak brzydzący się "meneli i
      dresów" starają sie zaspokoić wszelkie swoje potrzeby przy pomocy pieniędzy.
      Chcę mieszkać bezpiecznie, to kupię sobie mieszkanie na zamkniętym i
      monitorowanym osiedlu. Mnie przeraża troche świadomość ciągłego bycia
      obserwowanym przez kamery. Chyba nie tędy droga Szanowni mieszkańcy osiedli
      zamknietych. Czujecie sie bezpieczni tylko w swiom osiedlu, to co do pracy
      czołgiem czy moze w obstawie ekipy rutkowskiego? A moze postarajmy się wszyscy
      by wokół nas było bezpieczniej. Coś sie dzieje nie tak, ktoś dewastuje
      przystanek, zwróć uwagę albo zadzwoń po straż miejską albo policje. Oni bez
      informacji są jak dzieci we mgle. Po co biadolić, że policja nic nie robi. A Ty
      czy zadzwoniłeś do nich gdy coś sie działo co Ciebie bezpośrednio nie dotyczyło.
      Po co? Prawda. Nie stwarzajmy enklaw tylko poprawmy nasze miasto. Wracam z pracy
      nocnymi, czasem się boję. Ale od jakiegoś czasu widze patrole w nocnych. I już
      podpite łebki nie śpiewają na cały autobus ani nie piją w nim. Acha i nie
      pracuje w policji.
      • Gość: Xenox Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.05, 00:08
        Jak to mówią, pod latarnią najciemniej. Ostatnio zastrzelono jednego gościa w
        okolicy strzeżonego osiedla na Kabatach. I co z tego, że jego mieszkania
        strzegli strażnicy, a wokół ustawione były kamery. Te zamknięte osiedla to taka
        iluzja bezpieczeństwa. Jak będą chcieli to i tak was okradną lub zrobią wam
        krzywdę.
      • Gość: kacza grypa tak jest w RPA oraz w Kenii IP: *.jjs.pl 27.12.05, 00:13
        z osiedla zamkniętego wyjeżdża się samochodem terenowym i później absolutnie nie
        należy się zatrzymywać. Wjeżdża się do twierdzy i wtedy można się odprężyć. Tak
        ma być w IV RP?
    • Gość: bruxelka Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.adsl.proxad.net 27.12.05, 00:11
      Ile ZAWISCI i czystego chamstwa w powyzszych postach. Bleeeee
      Mieszkancom Mariny zycze powodzenia!
    • sklis KL Marina Mokotów 27.12.05, 00:17
      Załóżcie sobie jeszcze pasiaki, postawcie wieżyczki z esesmanami i karabinami
      naszynowymi MG-34 - nie mam zamiaru zaglądać w to wasze szambo. Prędzej czy
      później zrobi się z tego slums...
      • Gość: kuba Re: KL Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 00:47
        A ja się tylko zastanawiam, którędy ci mieszkańcy Mariny będą dostawać się do
        publicznej części Warszawy, za którą nie zapłacili, a pewnie będą chcieli
        korzystać. Niby Racławicka jest poszerzana, ale ... tylko na wysokości
        Mariny :) Dalej jest zwężenie do jednego pasa. Już sobie wyobrażam, jak te
        kilka tys. osób na raz ruszy na Racławicką - chyba samochody będą musiały jeden
        nad drugim się poruszać ;)
        • Gość: miezkaniec Re: KL Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 10:07
          Dlaczego uważacie że mieszkańcy Mariny nie zapłacili za resztę publicznego
          miasta, że nie pwinni z niej korzystać?
          Każdy z nas płaci podatki starając się utrzymać wiecznie dewastowaną przestrzeń
          publiczną. Każdy.
          Czy właściciel domku na Etiudy wyjeżdżający ze swojego prywatnego garażu mający
          na furtce tabliczkę z nazwą firmy ochroniarskiej może pojechać do sklepu do
          teatru, do miasta? Według waszej oceny to jakiś maniak, dziwak, który ma płot i
          jest zamknięty kontakt z ludzmi.

          Co do wpisów pojawiającyh się w tym wątku; gdyby to nie był temat powiązany z
          artykułem w Gazecie większość wpisów zostałay usunięta ze względu na wulgarność
          wypowiedzi.
          • Gość: klippi [...] IP: *.aster.pl 27.12.05, 20:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ale jak to? w Marinie nie ma śmierci ni cierpienia IP: 193.0.116.* 27.12.05, 20:33
              w pakiecie GOLD jest anihilacja, a w PLATINUM CLUB nieśmiertelność.
        • Gość: Mariniarz Re: KL Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:37
          "za którą nie zapłacili, a pewnie będą chcieli
          korzystać. "? Zeby kupic mieszkanie za 800 000 musialem zarobic 2 razy tyle i zaplacic od tego 320 000
          zl podatku. Czyli zaplacilem za "korzystanie z reszty Warszawy" w tym za spratanie Twojej ulicy i pewnie
          po Twoim psie. wiec pomysl chwile zanim zaczniesz narzekac bo ludzi kupujacy w zamknnietych
          osiedlach placa ogromne podatki i nawet ta reszka, ktorej nie ukradna urzednicy i politycy wystarczy z
          nawiazka na prawo do jezdzenia po reszcie miasta.
          • Gość: accu Re: KL Marina Mokotów IP: *.devs.futuro.pl 27.12.05, 22:09
            brawo! pieniacze w tym wątku zapominają, że zapewne zapłacili 3-4 mniej podatku
            niż mieszkańcy mariny. Zadziwiające jest też jak strasznie im przeszkadza, że
            nie moga sobie tam pójść niezauważeni. A przepraszam - macie w swoich klatkach
            domofonu? bo ja protestuje, ja chcę mieć swobodny dostęp do waszych klatek
            schodowych! co się będziecie grodzić!
      • Gość: Bolo Re: KL Marina Mokotów IP: *.era.pl 27.12.05, 15:08
        Idź, walnij sobie działeczkę z kolesiami z klatki jak zwykle i nie zaśmiecaj
      • Gość: alamakota Re: KL Marina Mokotów IP: *.chello.pl 27.12.05, 18:54
        A ja proponuję jeszcze, zeby mieszkańcy osiedla w dbałosci o czystosc rasy
        krzyzowali się tylko wsobnie - w ramach mieszkanców osiedla.

        Nie można przecież zbrukac sie kontaktami z plebsem mieszkającym na otwartych
        osiedlach.. Fuuuuj!
    • sceptyk Wprowadzic wizy do Warszawy 27.12.05, 00:39
      Jak Marina chce sie grodzic, niech sie grodzi. Natomiast wprowadzic tym burakom
      nuworyszom wizy, kazdorazowo jak chca wjechac do Warszawy. Jak Kuba Bogu, tak
      Bog Kubie.

      To jak to ma byc? Ja nie moge wejsc na osiedle Marina, a byle wsiok z tego
      modern-sowchozu moze przyjsc pod moj dom? Nie zgadzam sie. Siedzcie sobie tam,
      przyjezdni ziomale. Pies was .....
      • big-lebowski Re: Wprowadzic wizy do Warszawy 27.12.05, 00:50
        Ciekawą kwestią jest to czy osiedle marina ma ochronę przeciwlotniczą.
        Nie tak dawno bowiem na pewnym super strzeżonym osiedlu dokonano włamania po
        desancie z powietrza. Skradziono drogą suszarkę do włosów. Właścielka suszarki
        do dziś nie może dojśc do sobie. Dostała depresji, rzuciła pracę i rozstała się
        z mężem, bowiem to on wybrał to nieszczęsne osiedle. Prawdziwy dramat, złamane
        życie.
        Ważne dlatego jest dobrze wybrać osiedle, ze szczególnym uwzględnienim jego
        ochrony.
        Kolejna sprawy to podkopy, powodzie i tsunami.
        Czy pod osiedlem została położona betonowa powłoka uniemożliwiająca podkopy i
        tunele? Czy konstruktorzy osiedla przeprowadzili symulacje uderzenia tsunami,
        wysokość fali powodziowej dla wody stulecia i tysiąclecia?
        Czy mieszkańcy mają wyznaczone miejsca ukrycia przed tsunami, czy w chwili
        zagrożenia będą wiedzieć gdzie się kryć?
        Jest wiele innych zagrożeń i nie znamy odpowiedzi. Pytam jak tam można mieszkać?
        • Gość: zair Re: Wprowadzic wizy do Warszawy IP: *.aster.pl 27.12.05, 01:03
          A ja słyszałem, że w jednym mieszkaniu zapietruszyli żarówkę z lodówki i cała
          rodzina z głodu umarła, bo nie widzieli co mają na półkach. Koszmar!
          • vampi_r Re: Wprowadzic wizy do Warszawy 27.12.05, 02:20
            Jestem przeciwnikiem grodzenia się miasta. To zabieranie przestrzeni publicznej. Jednocześnie przynosi zupełnie odwrotny skutek.
            Mnie włamywali się do samochodu kilka razy,średnio raz na 3 miesiące. Aż w końcu przestałem reperować zamki i w ogóle zamykać auto. Przez następne 2 lata nikt mi samochodu nawet nie tknął.

            Nie wiem, czy gdziekolwiek w cywilizowanym mieście spotkamy się z czymś takim, jak grodzenie całych kwartałów. W tych miastach, stolicach europejskich, w których byłem, z niczym takim się nie spotkałem.
            Niech będzie portier w każdym bloku. Ale grodzenie kilku hektarów Warszawy jest zupełnie bez sensu. Co będzie jak wszyscy się ogrodzą?
            Stworzymy miasto - getto, po którym będziemy mogli poruszać się tylko wydzielonymi szlakami.

            Ludzie - opamiętajcie się!!!
            • vampi_r Re: Wprowadzic wizy do Warszawy 27.12.05, 02:27
              W dodatku Marina wcale nie będzie ekskluzywnym osiedlem, gdy zbudują Trasę NS.
              Chcecie mieszkać w ciszy, spokoju i bezpiecznie?
              To kupcie sobie 3 ha ziemi gdzieś pod lasem i zbudujcie dom. Do tego zatrudnijcie ze 3 ochroniarzy.
              Tylko sprawdźcie, czy przypadkiem w okolicy nie jest planowana żadna trasa szybkiego ruchu lub autostrada.
      • Gość: YA Re: Wprowadzic wizy do Warszawy IP: *.warszawa.dialog.net.pl 27.12.05, 13:33
        czy ktoś przeprowadzał badania kto mieszka w marinie?? bo z taką wielką
        pewnością ogłaszacie ze to wsioki? OTO WŁASNIE OBRAZ TYCH CO SOBIE TAKIEGO
        PREZYDENTA WYBRALI.zal wam dupska sciska ze ludzie mają wieksze pieniądze i ze
        moga mieszkac tam gdzie Wy nigdy nie bedziecie...ot i co
        WSZYSTKIE TE WYPOWIEDZI POTWEIRDZAJĄ JEDNO...SPOŁECZEŃSTWO POLSKIE TO
        ZAŚCIANEK. ... NAWET NIE POTRAFICIE UKRYĆ TEJ ZAWISCI I ZAZDROSCI.. NIE
        POTRAFICIE BO MAACIE MALUTKIE ROZUMKI A KULTURY NIE MACIE BO NIE MAIŁA KTO WAS
        JEJ NAUCZYC BO NIBY KTO? RODZICE KTORZY WAS UCZYLI TAKIEGO ZACHOWANIA?
        PAMIĘTACIE "DZIEŃ ŚWIRA"???? MODLITWA NA KOŃCU
        • ksupera Re: Wprowadzic wizy do Warszawy 27.12.05, 16:06
          Pojedź sobie na nieogrodzone osiedla Saskiej Kępy, Żoliborza Dziennikarskiego,
          Wyględowa.
          A z nowej zabudowy - popatrz sobie na eleganckie budynku HOLLAND PARK na tyłach
          placu Trzech Krzyży. Tam możesz niemalże zajrzeć mieszkańcom przez okna.

          To tam jest subtelna zabudowa godna pozazdroszczenia. I nie żartuj sobie z
          Warszawiaków - nikt z nas nie zazdrości Wam mieszkania w zamkniętym getcie.
          • Gość: YA Re: Wprowadzic wizy do Warszawy IP: *.warszawa.dialog.net.pl 27.12.05, 18:46
            no nawet nie wiesz jak bardzo zazdrościsz... btw ja tez jestem warszawiakiem
            tyle ze takim od pokoleń a nie tymczasowo meldowanym jak 3/4 warszawiaków na tm
            forum
            • ksupera Re: Wprowadzic wizy do Warszawy 28.12.05, 00:29
              Gość portalu: YA napisał(a):

              > no nawet nie wiesz jak bardzo zazdrościsz... btw ja tez jestem warszawiakiem
              > tyle ze takim od pokoleń a nie tymczasowo meldowanym jak 3/4 warszawiaków na
              tm
              > forum

              Mhmm, tak jak Ty pękam z zazdrości. Obaj o tym nie wiedzieliśmy, ale nas
              chłopaki z Mariny uświadomiły ;-)))))
      • Gość: Tralka Re: Wprowadzic wizy do Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 18:38
        A po co mialbym chodzic pod Twoj blok? Na wala? Zebys mi ukradl komorke?
    • Gość: Strażak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 27.12.05, 02:24
      W Marinie przydała by się jakaś Remiza "łif selekszion" tak abyście mogli się
      bawić się w swoim własnym gronie i nie robić wiochy w Mieście
      • Gość: Bolo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.era.pl 27.12.05, 15:12
        A co to "miasto", chyba nie mówisz o Warszawie...
    • Gość: Australijczyk Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.anu.edu.au 27.12.05, 02:48
      Gazdo,

      Tyle, ze 'wiezyczki' pisze sie przez 'zet z kropka'. I kto tu jest glab?
    • Gość: kolki polskie mieszkancy maja racje IP: *.hsd1.wa.comcast.net 27.12.05, 03:16
      w polsce ciagle mieszaja sie pojecia ludziom, osiedle zamkniete znaczy
      zamkniete, a sklepikarze powinni doskonale o tym wiedziec, wpie..nie sie do
      zamknietego osiedla jest co najmniej podejrzane. michnik znowu pie.. jak
      pokrecony i nie wie o co chodzi. michnik, bacznosc cwoku.
    • xs550 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 03:48
      Tak to jest jak do Warszawy sprowadzaja sie mieszkancy wiosek i miasteczek. W ich rodzinnych stronach kazdy kazdego znal, a jak przyjezdzal ktos obcy to wszyscy patrzyli sie na niego podejrzliwie. Podobne odczucie mozna miec na temat tej "mariny". Mieszkancy tego osiedla zdaja sie przenosic na nasz warszawski grunt przyzwyczajenia z prowincji. Mam nadzieje, ze wiecej takich kuriozalnych pomyslow jak takie zamkniete osiedla juz w stolicy nie bedzie.
    • Gość: BARTEZZ Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 217.153.29.* 27.12.05, 06:43
      ale byc moze jak zbojkotujecie sklepy, otwarte dla wszystkich - sami nie
      bedziecie mieli gdzie bulek kupic i napic sie czekolady - trzeba bedzie skoczyc
      autobusem do np: galerii M... albo spacerek poza osiedle :)

    • Gość: xxx Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.acn.waw.pl 27.12.05, 07:05
      Większość komentarzy do tego arykułu to popis chamstwa, plebejskich kompleksów i
      zawiści. Nie chcecie mieszkać w zamkniętym osiedlu, proszę bardzo, otwarte "dla
      wszystkich" blokowiska zapraszają. Artykuł nie jest o tym, że są inni ludzie,
      których stać na lepsze mieszkanie i którzy mają większe wymagania (za co ich
      nienawidzicie), tylko o tym, że zostali oszukani. Tzn. pozornie jest o tym, a
      tak naprawdę to kolejna lewacka prowokacja, typowa dla GW, która ma na celu
      antagonizowanie ciemnego plebsu (jak widać robi to skutecznie) przeciwko ludziom
      lepiej wykształconym i lepiej sytuowanym. Weźcie się do nauki i do pracy i też
      może będzie was stać. Wtedy pogadamy czy wolicie mieszkać w menelskim bloku z
      zaszczaną klatką i bandą dresów na schodach, czy w nowym i czystym osiedlu
      (które ze względu na was i waszą dziatwę musi być ogrodzone i zamknięte, żeby
      dłużej pozostało czyste i bezpieczne).

      Pozdrowienia

      ps. A przy okazji jak zwykle może się zareklamować namolny "siskom" ze swoimi
      "miejskimi autostradami". Hasło na dziś "siskom-won!"
      • Gość: ELo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 08:20
        Jezuu..
        nareszcie jakis głos rozsądku.
        Reszta to parada zawiści i kompleksów. A od tego trzeba się odgradzać.

      • Gość: jo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 27.12.05, 08:54
        Dziękuję. Wreszcie ktoś mi przypomniał, że jestem plebejuszką i chamką... I to
        ktoś, kto narzeka na kulturę "postowiczów" a sam doskonale się w tej kulturze
        odnajduje...
        • Gość: eurofanatik Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 10:41
          Nie martw sie. On zapewne nie wie, ze slowo "plebs" zazwyczaj uzywaja ci ktorzy sami maja olbrzymie kompleksy. Gadanie o roznego rodzaju rzekomych podzialach klasowych jest domena tych ktorzy czuja sie niedowartosciowani. To tylko tak na marginesie.
      • Gość: eSeLOWu Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 12:06
        Qrde no normalnie tego nie rozumiem... Jakos kiedy potrzebuja ominac skret z
        zwirki i wigory w prawo w raclawicka zawsze jade przez marine i straznicy spoko
        wpuszczaja nie robiac problemow... wala tylko scieme ze spisuja numery i moge
        sobie smialo jechac... o siedle jest duze i niby luksusowe ale tak naprawde to
        zadna rewelka... niektorzy chyba maja kompleks i to naprawde duzy kompleks...
        ja mieszkam sobie w spoldzielczym blogu, ot 10 pietrowiec... nie moge
        powiedziec ze jest super hiper i wszystko mi sie podoba ale jakos nie mam
        menelstwa, dresow, pani dozorczyni zawsze mila i klatka nie jest
        zdewastowana... wszystko zalezy od lokatorow a nie od miejsca.... ehhh szkoda
        gadac, ale jak chca tak mieszkac to niech mieszkaja ale proponuje zalozyc im na
        rece takie opaski jak zydom w czasie wojny by wszyscy wiedzieli kto to... juz
        widze tych ambitnych z marini spacerujacych z opaskami... ehhhh...
      • Gość: Gal Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 80.50.40.* 27.12.05, 12:53
        Tak jest. Kompleksy to katastrofa. Zeby komus tak zazdroscic ze ma pieniadze. Glupota do kwadratu.
        • dorsai68 Ma? 27.12.05, 22:06
          Głównie długi i kredyty do spłacenia jak mniemam. Pytanie na dziś, jak wielu ze szczęścliwych "Marinowiczów" ma szansę na utrzymanie intratnej posady przez najbliższe 30 lat, aby rzeczywiście stać się właścicielami swoich mieszkań i czy w zwiazku z tym osiedle w okresie dziesieciolecia nie stanie się takim samym "plebejskim blokowiskiem" jak znienawidzone dziś Osiedle za Żelazną Bramą?

          Druga sprawa - ochrona i ogrodzenie. To oczywiście wolne prawo wyboru gdzie i w jakich warunkach chcemy mieszkać. Jeśli decydując się na osiedle "zamknięte i strzeżone" Marinowicze musieli z tego tytułu ponieść dodatkowe koszty, to otwieranie osiedla jest w tej chwili łamaniem zapisów umowy (o ile oczywiście zapisy takie istniały). Z drugiej strony handlowcy lokujący swoje pieniądze w tym osiedlu też wiedzieli w co wchodzą. Na ich miejscu targowałbym się o czynsz: jeśli sklep/knajpa, ma być tylko dla Marinowiczów, to i czynsz powinien być niższy ze względu na ograniczoną ilość klientów.

          Na koniec: potrafię, tak myślę, zrozumieć lęki Marinowiczów, ale oni z kolei muszą zdawać sobie sprawę, że kupują bezpieczeństwo pozorne. Ilu ochroniarzy będzie pilnowało ich spokoju? Pięciu, dziesięciu, stu w czasie jednej zmiany? Jak przeszkolonych i wyposażonych?
          Na nieporównywalnie mniejszych osiedlach strzeżonych w mieście włamania do samochodów czy mieszkań są powszechną praktyką. Trochę poprawia się, gdy wymianie podlega firma ochroniarska, po czym, po klku miesiącach, historia zaczyna się od początku. Biorąc pod uwagę wielkość tego osiedla, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nawet najlepsza ochorna da Wam jedynie złudne i niestety bardzo krótkotrwałe poczucie bezpieczeństwa.
          Płacicie, szanowni Marinwicze, za złudzenia. Ale to Wasze pieniądze.
          • Gość: Gal Re: Ma? IP: 80.50.40.* 28.12.05, 11:20
            Ty sie o nich nie martw, dadza sobie rade i DAJA sobie rade w dziejszych realiach w przeciwienstwie do roznych zakomlepsionych fruystratow z tego forum.
            • dorsai68 Re: Ma? 28.12.05, 14:10
              Martwię? Bynajmniej.
              Ja sie jedynie zastanawiam jak - było nie było - dość zaradni, rozsądni i samodzielni ludzie dają się wmanewrować w taką awanturę.
              Z pewnością jakoś sobie poradzą, w końcu w takiej masie ludzkiej z pewnością znajdzie się przynajmniej jedna trzeźwa głowa i jeden przyzwoity prawnik.
          • Gość: mieszkaniec Re: Ma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 14:20
            Pisanie o 30-letnich spłatach kredytu jest mocno naciągane i wynika z niego że
            piszący nawet nie zna cen mieszkań na Marinie. Ktoś kto czyta mógłby pomyśleć
            że na Ursynowie, Bemowie czy Pradze ludzie kupują za gotówkę, nie obciążając
            swoich domowych finansów a decydując się na Marinę realizują ryzykowne
            stymulowane marzenia, mogące doprowadzić do życiowego nieszczęścia.

            Sprawa dostępności osiedla jest tak gorąca i wzbudza w mieszkańcach tyle emocji
            ponieważ wszystko co na osiedlu zostało zrobione finansowali oni sami.
            Chyba inaczej byśmy podchodzili do otwartości osiedla i do decyzji o zakupie
            mieszkania gdyby przedstawiono nam wizję mieszkań na osiedlu z wewnętrznym
            parkiem i ulicami finansowanymi przez miasto, należącymi do miasta i do
            wszystkich. Mamy jednak sytuację w której ponieśliśmy pełny koszt urządzenia
            osiedla a co miesiąc ponosimy koszty utrzymania go w należytym stanie.
            W obecnej sytuacji ciężko jest wyobrazić sobie aby park (osiedle) mógł być
            ogólnie dostępny i nie jest też możliwe żadne współfinansowanie jego utrzymania.

            Nie wiem z jakich powodów DomDevelopment wycofuje się ze swoich obietnic i
            kształtu osiedla.Wypiedzi niektórych osób w szczególności z biura projektowego
            APA Kuryłowicz jak również z DD o tym że ostateczna forma osiedla zostanie
            określona przez samych mieszkańców w przyszłości i że mają nadzieję że będzie
            to piękna otwarta częśc miasta jest wręcz cyniczna. To prawie jak kupowanie
            prywatnego samochodu który jest uwzględniony w rozkładzie jazdy ZTM.

            Pretensje (nie mówiąc o agresji i epitetach) skierowane do mieszkańców są złym
            adresem. To miasto i developer ponoszą odpowiedzialność za tę sytuację. Kupując
            mieszkanie na Marinie sam zastanawiałem się jak takie duże osiedle będzie
            funkcjonowało i tłumaczylem sobie że jakoś to muszą zorganisować, że mają jakiś
            plan. Plan jak się okazało był jak zwykle jeden; zgarnąc kasę a o resztę niech
            się martwią sami. Szydło z worka wyjdzie zapewne jeszcze nie raz.
            I wracamy do sedna sprawy czyli uczciwości developerów a w Naszym przypadku
            jednego - DOMDEVELOPMENT

            Mieszkaniec Mariny czynnnie uczestniczący w forum osiedla.
            • dorsai68 Re: Ma? 29.12.05, 01:26
              Ceny: od około 4300 do niespełna 6000 zł/m2 mieszkania, apartamenty 6 do 7 tys za metr, domy od 1,7 mln do 3,1 mln zł, rezydencje 3,2 mln do 5,2 mln.
              Przynajmniej wg danych developera, dostępnych na stronie www.marinamokotow.com.pl/
              Nie są to więc ceny specjalnie "ekskluzywne" jak na warszawskie warunki.

              Gdybyś nie zauważył, zagospodarowanie przestrzeni osiedli, w tym również "starych" spółdzielni zostało opracowane i wykonane za pieniądze ludzi na nim mieszkających. Nikt im tego otoczenia nie dał w prezencie.
              • Gość: mieszkaniec Re: Ma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 09:32
                Jeżeli zaglądałeś na stronę i poznałeś ceny to wiesz również jaka jest
                struktura i jaki procent zajmują poszczególne wymienione typy zabudowy.
                A nie jest to 1.5 tysiaca mieszkań po 4mln jak się niektórym wydaje.

                Większość budynków na Marinie to zwykłe mieszkania jak napisałeś w cenach od
                4300 do 6000 zł. Teraz otwórz dowolną gazetę lub stronę z nieruchomościami i
                porównaj te ceny z cenami rynkowymi mieszkań w tej okolicy i w podobnym
                standardzie a następnie porównaj z cenami w innych lokalizacjach.
                Nawet na Ursynowie ceny niektórych mieszkań oscylują w granicach 5000 złotych
                co nie znaczy że wszystkie na Ursynowie tyle kosztują.
                Podobnie jest na Marinie, są droższe i tańsze a nie równo po 6000zł.
                Ekskluzywność osiedla została wypromowana między innymi prze GW w bzdurnych
                artykułach porównujących osiedle do Łazienek gdzie luksus goni luksus a
                mieszkańcy mają wszystko czego potrzebują bez potrzeby wychodzenia z osiedla.
                Prawie jak urodzić się, żyć i umrzeć w Marinie. Takie wyobrażenie o osiedlu
                mają teraz niektórzy wypowiadający się na ten temat. Te wypowiedzi to jak
                lizanie cukierka przez papierek.

                Natomiast co do zagospodarowania terenów oczywiście nie jestem pewien tak samo
                jak Ty (chociaż w tym tonie się wypowiadasz) kto je finansował ale wiem jedno
                że spółdzielnia terenów na których postawiła budynki nie kupiła tylko dostała w
                prezencie w celu zaspokojenia głodu mieszkaniowego swoich członków. A więc
                spełnia nieco inną misję za wspólne pieniądze.
                Sprawdz dobrze kto i za czyje pieniądze wybudował ulice, uzbroił teren ...czy
                przypadkiem taki twór jak spółdzielnia nie ma preferencyjnych kredytów a więc
                nie jest dotowana ze wspólnej kasy?
                • dorsai68 Re: Ma? 29.12.05, 18:05
                  > Większość budynków na Marinie to zwykłe mieszkania jak napisałeś w cenach od
                  > 4300 do 6000 zł. Teraz otwórz dowolną gazetę lub stronę z nieruchomościami i
                  > porównaj te ceny z cenami rynkowymi mieszkań w tej okolicy i w podobnym
                  > standardzie a następnie porównaj z cenami w innych lokalizacjach.

                  Oczywiście. Dlatego tez napisałem wcześniej, że Nie są to więc ceny specjalnie "ekskluzywne" jak na warszawskie warunki. Zwłaszcza, że za średnio 5 tys. zł/m2, kupuje się także lokale z "drugiej" ręki, w nie tak "prestiżowych" czy ekskluzywnych lokalizacjach (moje mieszkanie: kamienica z 1913 roku, Śródmieście, 3 lata temu, wycenione było na ponad 4 tys./m2).

                  > Podobnie jest na Marinie, są droższe i tańsze a nie równo po 6000zł.
                  > Ekskluzywność osiedla została wypromowana między innymi prze GW w bzdurnych
                  > artykułach porównujących osiedle do Łazienek gdzie luksus goni luksus a
                  > mieszkańcy mają wszystko czego potrzebują bez potrzeby wychodzenia z osiedla.
                  > Prawie jak urodzić się, żyć i umrzeć w Marinie. Takie wyobrażenie o osiedlu
                  > mają teraz niektórzy wypowiadający się na ten temat. Te wypowiedzi to jak
                  > lizanie cukierka przez papierek.

                  To wszystko prawda. Właściwie prawie wszystko, bowiem o ekskluzywności Mariny od jej "prapoczątków" mówił głównie developer. To on zachwalał inwestycję w materiałach reklamowych: "W samym Centrum Warszawy, w willowej (!!!) części Starego Mokotowa powstaje jedno z najbardziej prestiżowych i ekskluzywnych (!!!) osiedli. (...) Marina jest jedyną tak elegancką i komfortową propozycją na warszawskim rynku nieruchomości".
                  Marina to coś na kształt "hipermarktu" mieszkaniowego. Spółka wpadła na genialny, z pozoru, pomysł: skoro ludzie chcą mieszkać w ogrodznych i strzeżonych osiedlach, wybudujmy wielkie osiedle. Zamiast kilku, bądź kilkunastu odrębnych i kameralnych, jedno wielkie. Ceny oczywiście, jak na "ekskluzywne i prestiżowe" osiedle przystało. Jak pomyśleli, tak zrobili. Po miewczasie zorientowali się, że pomysł nie do końca "wypalił". O ile mieszkania i tzw. apartamenty sprzedają się b. dobrze, to już na "bliźniaki" czy "rezydencje" popyt jest cokolwiek mały. Zrozumieli też, że taki gigant stawia zbyt duże wyzwania w zakresie zarządzania, a więc m.in. wywiązania się z obietnic, które złożono kupującym. Utrzymanie bez mała 22ha działki, strzeżenie jej oraz zapewnienie mieszkańcom normalnych warunków życia jest ogromnym problemem. Wszak z Mariny prowadzą do miasta tylko dwa wyjścia. Trzeba więc zapewnić mieszkańcom dostęp do sklepów i usług na terenie osiedla. No tak, ale kto zdecyduje się prowadzić sklep dla zamkniętego i skończonego zbioru klientów, którzy na dodatek będą z jego usług korzystali raczej incydentalnie? Tlko obietnica otwarcia na miasto zadowoli handlowców i pozwoli na ściąganie od nich czynszów wg narzuconych stawek, w przeciwnym razie, osiedle w krótkim czasie może stać się "pustynią" usługową. W końcu nikt nie otwiera sklepu czy kawiarenki z altruistycznych powodów. Cóż z tego, że łamie się w ten sposób obietnice złożone przyszłym mieszkańcom osiedla? W końcu spółka "Fort Mokotów" też ie działa z pobudek altruistycznych.

                  Mam wrażenie, że większość "Marinerów" doskonale zdawała i zdaje sobie sprawę, że kupują złudzenie bezpieczeństwa, prestiżu czy luksusu, a jednak w jakiś irracjonalny sposób wierzyli, że dostaną to za co płacą. Irracjonalny, bo wszak dziećmi nie są i winni zdawać sobie sprawę z kosztów jakie ponieśli, a jakie faktycznie powinni ponieść aby zagwarantować szczelność ochrony, zarówno samego terenu, jak i własnego mienia.
      • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 14:33
        Weźcie się do nauki i do pracy i też
        > może będzie was stać. Wtedy pogadamy czy wolicie mieszkać w menelskim bloku z
        > zaszczaną klatką i bandą dresów na schodach, czy w nowym i czystym osiedlu
        > (które ze względu na was i waszą dziatwę musi być ogrodzone i zamknięte, żeby
        > dłużej pozostało czyste i bezpieczne).

        Ja pracuję, zarabiam, a naukę skończyłam i to całkiem nieźle - i wybieram
        mieszkanie na Saskiej Kepie, w 4-pietrowym bloczku, na NIE ZAMKNIĘTYM osiedlu -
        może to jakoś przeżyję. I nie zazdroszczę osobom, które mieszkaja na Osiedlu
        Marina, tylko uważam, że dzielenie ludzi na MENELI spoza Mariny i NIE MENELI z
        Mariny jest oburzające i "dość" niesprawiedliwe. Nie piję, nie palę, dobrze się
        prowadzę i chciałabym zrobić zakupy w sklepie na tym Osiedlu. MOGĘ CZY TEŻ
        NIE???
        • Gość: Bolo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.era.pl 27.12.05, 15:19
          Teren jest prywatną własnością mieszkańkańców, zapytaj właścicieli
          • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 02.01.06, 15:38
            Gość portalu: Bolo napisał(a):

            > Teren jest prywatną własnością mieszkańkańców, zapytaj właścicieli

            No i o to właśnie chodzi, że tak olbrzymi teren w środku miasta NIE POWINIEN
            być zamknięty.Choć oczywiście rozumiem, że mieszkańcy chcą mieć to, za co
            płacili i co mają zapisane w umowach. Problem w tym, że tego, co tam jest
            napisane (a przynajmniej kilku zdań) w tych umowach byc nie powinno - nie
            dlatego, że to bezprawne, tylko dlatego, że zabiera przestrzeń publiczną,
            miejską, tworząc miasto w mieście. Gdyby np. główny architekt miasta się nad
            tym zastanowił, to może zobaczył by to, co widzi bardzo wiele osób - tak być
            nie powinno. To jest miasto, a miasto jest dla jego mieszkańców, chuba że ktoś
            mieszka w trochę mniejszym mieście usytułowanym.... w mieście. Po prostu
            powinna być wyznaczona ilość m2, które moga byc zamknięte. I tyle.
        • jusup odpowiadam: nie możesz 27.12.05, 17:53
          Nie dlatego, że jesteś menelem, ale dlatego, że tak zażyczyli sobie przyszli
          wówczas właściciele mieszkań po to by odgrodzić się od meneli... Czy to jest
          słuszne, czy nie, czy skuteczne, czy nie, czy niesie z sobą negatywne
          konsekwnecje, czy nie - to inna sprawa imożna o tym podyskutować.. Osobiście
          nie mieszkam na osiedlu zamkniętym, ale moje osiedle jest ogrodzone... Umowa
          była prosta (jeśłi była) - osiedle ma być zamknięte - i dlatego ma być
          zamknięte... Nawet jakby większośc mieszkańców teraz chciała inaczej, to
          otwieranie osiedla jest teraz oszustwem wobec tych, którzy płacili za osiedle
          zamknięte i tego ciągle chcą
          A najbardziej śmieszą mnie ci krzyczący o "wieśniakach" - jakby rzeczywiście
          Warszawa była miastem o przeważajacym żywiole i etosie mieszczańskim....
          Olbrzymia wiekszośc z nas to warszawiacy najdalej w trzecim pokoleniu i to ze
          wszystkimi nawykami spoza Warszawy - więc takie gadki, nawet jeśli miałyby
          gdzieś jakiś sens, to nie tu..
      • lazy_sod Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 16:47
        mieszkam w normalnym bloku na brodnie
        klatki nie sa zdewastowane, dresow o wiele mniej niz np w 'centrum', kwiatki na klatce, mili i uprzejmi lokatorzy
        moim zdaniem sam sie wlasnie wykazales swoim plebejstwem a bardziej nieznajomoscia warszawy
        wierzysz w morozace krew w zylach historie opowiadane w piatkowym pociagu do domu?
        co do mieszkancow mariny chca miec zamkniete osiedle,zaplacili za nie niech maja ale nie jest to rozwiazanie problemow bezpieczenstwa w warszawie, ktora pod rzadami naszego nowego prezia coraz bardziej zaczyna przypominac miasta naszych wschodnich sasiadow (wystarczy zobaczyc co dzieje sie w centrum)


        p
    • Gość: a kuku To chłopy proste co się przeprowadzili do Wawy i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 07:24
      teraz szpanują,że mieszkają na bajerowskim osiedlu,a co poniektórych
      miejscowości to nawet ciężko znalżć na mapie.
    • Gość: Adam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 08:23
      Na 44 posty, tylko 3 osoby miały coś do powiedzenia. Aż dziw, ze to wszystko po
      dwóch dniach Świąt.
      • Gość: ARX Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 10:16
        Mieszkam od kilkunastu lat w bloku na Ursynowie. W ciągu tych dwunastu lat
        straciłem dwa radia w samochodzie. Od 3 lat trwają prace w moim bloku (nowe
        windy, nowe plastikowe ona na klatkach schodowych, nowe kafelki, nowe skrzynki
        na listy, domofon na hasło, nowe drzewa, co roku kwiaty w donicach) i płakać mi
        się chce bo kilka tygodni po remoncie wszystko wygląda tak samo. Dzieciarnia,
        która bawi się całymi dniami na klatce (bo w domu nie ma miejsca, na 60 metrach
        mieszka 3 pokoleniowa rodzina), po kilku dniach idiotycznych zabaw
        zepsuła/zniszczyła elektryczne drzwi do windy, moi sąsiedzi z lubością palą w
        nowych windach tanie,śmierdzące papierosy, i wykręcają z nich żarówki
        halogenowe, jamnik sąsiadki sika pod daszkiem przy wyjściu z bloku w czasie gdy
        ona ćmi papieroska, o godzinie 14 zobaczyłem menela śpiącego we własnym moczu w
        piwnicy kiedy schodziłem po bombki, miałem 5 krotnie włamanie do piwnicy i raz
        zginęły mi nowe opony zimowe. Reasumując: Moich sąsiadów, którzy w latach
        70-tych dostali mieszkanie na Ursynowie, ich 30 letnich dzieci i 10 letnich
        wnócząt mieszkającymi z nimi do dziś nie naucze pewnych podstawowoych zasad
        kultury, i dlatego zaminiam moje 100 metrowe dwupoziomowe mieszknaie, na 60-70
        metrowe mieszkanie na ładnych i strzeżonym osiedlu (niekoniecznie w "Marinie").
        Robie to nie dlatego, że jestem snobem który "szapnuje plazmą i je zupki
        yum-yum" jak napisał ktoś na forum. Chce w spokoju zostawić mój 14 letni na
        parkingu przed domem, chce zjechać do pracy czystą windą, chce by w przyszłości
        moje dziecko mogło w miare bezpiecznie poawić się na placu zabaw
        niepodewastowanymi przez pijanych meneli zabawkami. Co do inicjatywy nie
        wpuzczania do publicznych parków i sklepów mieszkańców strzeżonych osiedli
        informuję, że oni też płacą podatki (bardzo często dużo większe) i też są
        obywatealami Rzeczpospolitej.

        Pozdrawiam,
        • kopcik Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 10:25
          Gość portalu: ARX napisał(a):

          > Chce w spokoju zostawić mój 14 letni na
          > parkingu przed domem, chce zjechać do pracy czystą windą, chce by w przyszłości
          > moje dziecko mogło w miare bezpiecznie poawić się na placu zabaw
          > niepodewastowanymi przez pijanych meneli zabawkami. Co do inicjatywy nie
          > wpuzczania do publicznych parków i sklepów mieszkańców strzeżonych osiedli
          > informuję, że oni też płacą podatki (bardzo często dużo większe) i też są
          > obywatealami Rzeczpospolitej.
          >

          > Pozdrawiam,
          A jak ci go buchną jak w miasto pojedzieszsz? Cala inwestycja w płoty, obstawe i
          kamery na mar(i)ne? :]
          • Gość: leming Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 27.12.05, 14:32
            Ukrasc auto moga wszedzie, to fakt. Tak jak wszedzie moze cie autobus
            przejechac. Ale dlaczego ulatwiac zlodziejom zycie i zachecac, zeby ukradli
            samochod takze spod domu, skoro mozna spac spokojnie?
        • Gość: eurofanatik Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 10:44
          Co nie oznacza, ze ktokolwiek powinien miec prawo do odgradzania duzej polaci miasta od reszty spoleczenstwa. Uwazam to za skandal. Wystarczylby domofon na dole i strzezony garaz. Po co od razu odgradzac caly teren? Jak dla mnie to czysty prowincjonalizm.
          • Gość: Gal Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 80.50.40.* 27.12.05, 12:54
            Oni ta czesc miasta kupili. I jak beda chcieli postawia tam drugi Palac Kiltury wiec twoje oburzenie to glupota.
            • Gość: eurofanatik Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 14:32
              No wiec wlasnie o to chodzi aby nastepni chetni na odgradzanie miasta nie mieli prawa do kupna takiej ilosci ziemi. Teren pod Marine Mokotow juz przepadl ale to nie oznacza, ze nie powinno sie zapobiegac podobnym numerom w przyszlosci.
              • praptak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 15:35
                > No wiec wlasnie o to chodzi aby nastepni chetni na odgradzanie miasta nie mieli
                > prawa do kupna takiej ilosci ziemi. Teren pod Marine Mokotow juz przepadl ale
                > to nie oznacza, ze nie powinno sie zapobiegac podobnym numerom w przyszlosci.

                Wreszcie jakiś rozsądny post, wychodzący poza "kupili, to se mogom robić co
                chcom" i "burżuje się grodzą, zabronić im". Dodałbym jeszcze, że nie ma powodu
                żeby tak wielkich połaci gruntu w ogóle nie sprzedawać. Sprzedawać, byle tylko
                zapewnić że nie powstanie kolejne wielkie zapłocie w środku miasta - od tego są
                zapisy w umowach sprzedaży, plany zagospodarowania przestrzennego i w końcu
                zapisy w księdze wieczystej.
              • Gość: Gal Czyli IP: 80.50.40.* 28.12.05, 11:21
                Komuno wroc?
                • xs550 Re: Czyli 29.12.05, 03:34
                  Zadne miasto zachodnie nie zgodziloby sie na odgrodzenie tak duzego terenu w
                  poblizu centrum. Jezeli dla Ciebie plany zabudowy przestrzeni miejskiej
                  powstajace w ratuszu to komuna to gratuluje (nie)wiedzy.
        • Gość: gosc Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.05, 17:38
          doskonale Cie rozumiem, tez mieszkam na Ursynowie w osiedlu nie strzeżonym i
          tylko moge ze smutkiem potwierdzic Twoj opis; trzeba miec naprawde szczescie,
          zeby na otwartm osiedlu uniknac tego typu problemow
      • Gość: tomeczek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 10:21
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Na 44 posty, tylko 3 osoby miały coś do powiedzenia. Aż dziw, ze to wszystko po
        >
        > dwóch dniach Świąt.

        To właśnie dlatego, że święta już się skończyły. Koniec obowiązkowej miłości
        bliźniego :)
    • Gość: Tolek Re: zamknieta enklawa mętów IP: 193.0.122.* 27.12.05, 08:51
      Po przeczytaniu wypowiedzi mieszkańców Mariny jestem za jak najszybszym
      szczelnym zamknieciem tego osiedla - należy chronić normalnych mieszkanców
      przed tymi czubkami, którzy według mnie kwalifikują sie do leczenia zmknietego.
      Chodząc wolno po mieście mogą zarażać głupotą nasze dzieci!!!
      • Gość: fox Re: zamknieta enklawa mętów IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.12.05, 09:02
        No cóż, wypowiedzi większości forumowiczów tylko potwierdzają konieczność
        zamykania nowych osiedli i odgradzania się wysokim murem od takiego "sąsiedztwa".
    • nauma Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 09:09
      A ja mieszkańców Mariny rozumiem. Podpisywali umowy, z których wynikało, że
      nikt obcy na osiedlu nie będzie się kręcić, więc mają prawo czuć się oszukani.
      I mają prawo do tego, by ich osiedle było ogrodzone, jeśli wynika to z chęci
      poprawy poczucia bezpieczeństwa. Powiem krótko: dlaczego jakoś nikt nie czepia
      się "wieśniaków ze słomą w butach", "głupków" czy "głąbów", którzy mają domki i
      strzeliło im do głowy ogrodzić posesję??? Przecież to to samo, tylko w
      mniejszej skali. Aż dziw bierze, że jeszcze nikt nie zaprotestował, że nie może
      sobie pochodzić po ogródku czy stanąć pod oknem, żeby obalić browca, u
      takiego "ogrodzonego"...
      • Gość: DDD Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 195.117.243.* 27.12.05, 16:14
        -żeby nikt obcy sie po osiedlu nie kręcil...
        No to chwila, czy te tysiące ludzi którzy mają tam mieszkać są ze sobą
        spokrewnieni i tak bardzo boją się tych obcych, a może nawet nie znają swojego
        sąsiada.
    • yoshiko.komuda Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 09:56
      Jestem przerażona tym osiedlem. Obserwuję jego budowę przez okno w pracy. Nie
      dość, że jest odgrodzone od miasta, to jest ono pogrodzone wewnętrznie na
      sektory! To nie jest NORMALNE miejsce do życia. Jeśli ktoś boi się mieszkać w
      mieście, wsród innych anonimowych ludzi, to nie ma co tego robić na siłę.
      Dodatkowo to osiedle potwornie utrudnia życie połowie miasta. Przez nowe światła
      przy ul. Żwirki i Wigury korki się wydłużyły, a Racławicka wciąż nie została
      poszerzona wbrew zobowiązaniom developera. Zastanawiam się: Ilu WARSZAWIAKÓW
      zamieszkało w tym osiedlu, a ilu ZAGUBIONYCH, PRZESTRASZONYCH przyjezdnych?
      Osiedle robi wrażenie parku dla znerwicowanych, zresztą wypowiedzi mieszkańców
      również.
      • elpooho Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 10:17
        Jak to PODZIELONE NA SEKTORY? Mozesz cos wiecej na ten temat napisac?
      • Gość: mieszkaniec Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 10:17
        Ten wewnętrzy podział na sekcje i odgradzanie wewnętrznymi płotami to kolejne
        oszustwo DomDevelpomnet a nie wynik pomysłów i nacisków mieszkańców.

        Na forum osiedla wilokrotnie wypowiadaliśmy się przeciwko wewnętrzny
        ogrodzeniom.
        • Gość: eurofanatik Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 10:49
          A dlaczego ma nie byc wewnetrznych ogrodzen? Moze komus sie nie spodoba, ze ktos mieszkajacy po przeciwnej stronie osiedla bedzie sie walesal po drugiej stronie. Jezeli kolo czyjegos bloku jest sklep czy kawiarnia to powinien tam wlasnie chodzic, a nie paletac w czesci osiedla w ktorej nawet nie mieszka. Chodzi przeciez o to aby wyeliminowac obcych, a ludzie mieszkajacy troche dalej to juz nie sa tacy znajomi, prawda?
          • Gość: mieszkaniec Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 11:04
            A to dlatego że jak kupujesz lody waniliowe to chcesz poczuć smak wanilii a nie
            truskawek.
            Kupowałem mieszkanie na konkretnych warunkach, które uległy zmianie.
            Po to jest sporządzona umowa, plan osiedla, makieta, że jak się komuś nie
            podobało na etapie kupowania mieszkania że jego sąsiedzi będę mógli chodzić
            koło jego okna to mógł zrezygnować z zakupu. Podobnie rzecz ma się z
            zamnknięciem osiedla.
            Dlatego mi to przeszkadza.
            • dorsai68 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 22:41
              No tak, tyle że gdy Ty kupowałeś mieszkanie, ktoś inny kupował dom czy rezydencję i tak jak mieszkańcy bloków z Mariny nie życzą sobie obcych z miasta, tak mieszkańcy było nie było prywatnych DOMÓW nie życzą sobie obcych z bloów.

              Czujesz zależność? Czymże jest 5 czy 8 tys zł za m2 mieszkania w porównaniu z 5-6 mln zł za rezydencję? Płącą tyle, że mogą wymagać!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka