Dodaj do ulubionych

Apel dumnych warszawiaków

31.07.07, 16:57
Jestem warszawiakiem podobnie jak mój ojciec i dziadek i wstyd mi za
wszystkich przyjezdnych, którzy przynoszą hańbę mojemu miastu.

Na mazurach w knajpie dwóch pijanych kolesi zaczepia towarzystwo kilku
chłopaków z kobietami. Do bójki nie dochodzi i kończy się na przepychankach. Z
rozmowy wynikało, że są z Warszawy, a "prowincja" nie umie się bawić. Za
kilka dni, w innym porcie rozmawiam z tą dwójką (która nie pamiętała mnie z
opisanej knajpy) i mówię, że też jestem z Warszawy. Kilka piw i co się okazuje
- jeden jest ze Skarżyska Kamiennej ale studiuje w Warszawie, drugi z Żyrardowa.

Nie mam nic przeciwko napływowym mieszkańcom Warszawy. Niech tylko pamiętają,
że tak daleko im do tego, żeby być warszawiakiem, jak mi by zostać ławką parkową!

Alepuję do wszytskich napływowych - jeżeli jesteś z Grójca, Ćmokowa czy innego
Krakowa, to nie wstydź się tego i przyznaj otwarcie! Nie mów, że jesteś
warszawiakiem bo swoim chamstwem psujesz opinię mojemu miastu! Jedynemu na
świecie, wyjątkowemu. Którego historię można poznać dotykając wyżłobień po
kulach na murach budynków, na które został wydany wyrok, ale które powstało 63
lata temu by walczyć o wolną Polskę.

Jestem warszawiakiem i jestem z tego dumny!

Obserwuj wątek
    • Gość: szczurwa Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.aster.pl 31.07.07, 17:05
      Obawiam się, że apel daremny. Człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy.
      • Gość: aga Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 18:01
        Niestety musze sie zgodzic z przedmowcami. Tez nie mam nic przeciwko
        przyjezdnym ale rowniez zauwazylam, ze najczesciej do oni wszedzie poza stolica
        sie obnosza ze swoim "byciem z Warszawy". Teraz kiedy ktos mi mowi, ze to chyba
        nie mozliwe ze jestem warszawianka bo taka normalna w kontaktach z ludzmi
        jestem i nie patrze z gory to juz nie wiem czy to powod do radosci czy do zalu.
        W koncu nie jest przyjemnie jak psuja nam opinie i to "nawet-nie=warszawiacy"
        tylko sweizo przybyli. Co nie zmienia faktu ze osiedla ssie tu tez wiele osob
        spoza Warszawy, czasem z bardzo malych miejscowosci i sa to super kulturalni
        ludzie z wielka wiedza i szerokimi horyzontami. Inna sprawa ze gdy ich zapytamy
        sa to zwykle nie mowia ze z Warszawy tylko prawde....
      • Gość: prafdziwy Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 01.08.07, 19:09
        a ty szczurwa to akurat naczelny wieśniak jesteś
    • Gość: skudi Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.subscribers.sferia.net 31.07.07, 18:51
      Chyba daremny trud z tym apelem bo debile najpewniej nie czytają takich postów.
      A przy okazji jak już poruszyłeś ten temat.
      Opowiadał mi kolega taką historyjke z wojska.
      Otóż kiedyś się zgadali kto jest z jakiego miasta. Jeden się odzywa że z Warszawy. No to kolega się ucieszył. Pyta ale skąd z Warszawy?
      Z jakiej dzielnicy?
      Usłyszał odpowiedź
      - z Mińska Mazowieckiego.
      To chyba wszystko w temacie.
      • Gość: TSC Re: Informacja dla Grójca, Ćmokowa i Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:07
        Urojenia wielkościowe, z którym mamy tu do czynienia, to częsty odruch obronny
        osobników dotkniętych upośledzeniem umysłowym.
        Przyczyną wydawania na świat tego rodzaju kalek najczęściej bywa przewlekły
        alkoholizm rodziców, bądź też pozostawanie pod wpływem środków odurzających
        typu butapren lub ixi w trakcie prokreacji.
        Tak czy inaczej, jest to przypadłość często obserwowana u Warszawiaków.
        • Gość: TSC Re: korekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:15

          Urojenia wielkościowe, z którym mamy tu do czynienia, to częsty odruch obronny
          osobników dotkniętych upośledzeniem umysłowym. Przyczyną wydawania na świat tego
          rodzaju kalek najczęściej bywa przewlekły alkoholizm rodziców, bądź też
          pozostawanie pod wpływem środków odurzających typu butapren lub ixi w trakcie
          prokreacji. Tak czy inaczej, jest to przypadłość często obserwowana u
          napływowych Warszawiaków.
          • Gość: TSC Re: Informacja dla sklonowanego TSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 21:47
            Obawiam się, że w twoim przypadku jedyną korektę można wykonać tylko za
            pomocą leukotomii.
            W tym celu skontaktuj się z najbliższym chirurgiem psychiatrą.
            Gwarantuję, że po tym zabiegu odechce ci się nie tylko podszywać pod cudze
            pseudonimy.
            • Gość: warszawski cwaniak Re: Informacja dla sklonowanego TSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:15
              > pomocą leukotomii

              Chyba lobotomi, mądralo.

              >W tym celu skontaktuj się z najbliższym chirurgiem psychiatrą.

              Nie ma już takiej specjalności od kilkudziesięciu lat. Czego was tam uczą na
              tych wsiach?
            • Gość: warszawski cwaniak Re:Informacja dla sklonowanego TSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 23:16
              > pomocą leukotomii

              Chyba lobotomii, mądralo.

              >W tym celu skontaktuj się z najbliższym chirurgiem psychiatrą.

              Nie ma już takiej specjalności od kilkudziesięciu lat. Czego was tam uczą na
              tych wsiach?
              • Gość: TSC Re:życzliwa rada dla "warszawskiego cwaniaka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 14:49
                > Nie ma już takiej specjalności od kilkudziesięciu lat... <

                I to jest właśnie jołopie problem IV RP, twojego otoczenia i twój.
                Co prawda w twoim przypadku lobo czy leukotomia już nie pomoże
                Gdybyś jednak szukał pomocy, odradzam gorąco niejakiego Rydzyka – modnego
                ostatnio uzdrowiciela dusz.. Może się zdarzyć, że tak jak w przypadku
                pewnej "warszawianki", doradzi ci utylizację ze szkodą nie tyle dla ciebie ile
                dla tego forum.
        • Gość: wawiak Re: Informacja dla Grójca, Ćmokowa i Krakowa IP: *.aster.pl 31.07.07, 22:34
          > Tak czy inaczej, jest to przypadłość często obserwowana u Warszawiaków.

          Raczej u "przeszczepów", "beretów" czy innych "szczurów ze wsi" niż u
          warszawiaków. Kolega "nowowarszawiak" TSC nie przeczytał postu kolegi ze
          zrozumieniem i zieje tolerancją tudzież sarkazmem prawie jak pani Szczuka.
          • Gość: TSC Re: Informacja dla Grójca, Ćmokowa i Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:32
            > Raczej u "przeszczepów", "beretów" czy innych "szczurów ze wsi" niż u
            > warszawiaków. Kolega "nowowarszawiak" TSC nie przeczytał postu kolegi ze
            > zrozumieniem i zieje tolerancją tudzież sarkazmem prawie jak pani Szczuka.

            Dobry jesteś.
            Wyszczekany,ostry, nie tolerancyjny.
            Pogadaj ze Szczuką, może cię weźmie na łańcuch
            • Gość: szczurwa Re: Informacja dla Grójca, Ćmokowa i Krakowa IP: *.aster.pl 01.08.07, 23:42
              TSC - Taki Sobie Cieć ?
    • Gość: corgan od kiedy można powiedzieć "jestem z Warszawy"? IP: *.chello.pl 01.08.07, 00:10
      W sumie mieszkam tutaj ponad 7 lat. Czy mogę mówić że "jestem z Warszawy"? czy
      może jeszcze nie? Nie rozbijam się beemą po Mazurach, nie zaczepiam po pijaku,
      nie żygam, wyrażam się o Warszawie szczerze (w 90% pozytywnie). Nie zawsze
      wyjeżdżam na świeta do domu. I nie wiem czy zdałbym egzamin stołeczności?

      Zawsze mogę powiedzieć że jestem z Wałbrzycha, gdzie zostałem poczęty co jest
      prawdą, ale np. moge napatoczyć się na jakiegoś dumnego mieszkańca Wrocławia
      (albo Poznania) i wtedy będę uznany za zakompleksiałego frustrata. Jak powiem
      że jestem z Warszawy wtedy uznany zostanę za buraka, głupka i ściagjącego sie
      szczura.

      Więc widzisz... nie zawsze wszystko jest takie proste jakbyśmy chcieli.

      Wiem, że jest taki kawał o owsikach i ojczyźnie, ale gdybym był z Żyrardowa
      albo Grójca tobym się faktycznie nie przyznawał do tego...

      > Jestem warszawiakiem i jestem z tego dumny!

      I bardzo dobrze!
      • mikolaj.stawrogin Co okresla warszawiaka 01.08.07, 09:08
        > W sumie mieszkam tutaj ponad 7 lat. Czy mogę mówić że "jestem z Warszawy"?

        Moim zdaniem nie. Bo nie tylko adres meldunku jest ważny by być warszawiakiem,
        również miejsce gdzie się urodziłeś, miejsce gdzie wychowałeś itd.

        I pewnie powiesz, że w związku z takim podejściem jesteś "bezdomny", bo
        urodziłeś się w Wałbrzychu, trochę być może pomieszkałeś w jakimś tam Wrocławiu,
        a teraz jesteś mieszkańcem Warszawy. Nie wiem, być może.

        Dla mnie warszawiak to ktoś, kto się tu urodził, wychował, którego wszystkie
        najlepsze wspomnienia związane są z tym miastem, który czuje się tu jak w domu i
        nie chciałby mieszkać w żadnym innym miejscu na świecie. Taki lokalny patriota.
        I może wielu osobom wyda się to, co teraz napiszę niemodne, zbyt górnolotne, czy
        patetyczne, ale warszawiak to ktoś taki, kto - gdyby przyszła taka chwila -
        gotów byłby umrzeć za swoje miasto. Tak jak umierali warszawiacy 63 lata temu.
        • Gość: warszawski cwaniak Re: Co okresla warszawiaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 12:49
          > najlepsze wspomnienia związane są z tym miastem, który czuje się tu jak w
          domu
          > i
          > nie chciałby mieszkać w żadnym innym miejscu na świecie. Taki lokalny
          patriota.
          > I może wielu osobom wyda się to, co teraz napiszę niemodne, zbyt górnolotne,
          cz
          > y
          > patetyczne, ale warszawiak to ktoś taki, kto - gdyby przyszła taka chwila -
          > gotów byłby umrzeć za swoje miasto.

          Dobrze napisałeś, ja myślę identycznie.
        • Gość: corgan Re: Co okresla warszawiaka IP: *.chello.pl 01.08.07, 13:17
          > Dla mnie warszawiak to ktoś, kto się tu urodził,

          Myślisz że ulokowanie macicy, łożyska i szpitala położniczego pod tą a nie inną
          szerokością geograficzna ma jakieś transcendentalne znaczenie w byciu taką a
          nie inną osobą? >:)

          > którego wszystkie najlepsze wspomnienia związane są z tym miastem, który
          > czuje się tu jak w domu i nie chciałby mieszkać w żadnym innym miejscu na
          > świecie. Taki lokalny patriota.

          No z tym się zgadzam.

          > I może wielu osobom wyda się to, co teraz
          > napiszę niemodne, zbyt górnolotne, czy patetyczne, ale warszawiak to ktoś
          > taki, kto - gdyby przyszła taka chwila - gotów byłby umrzeć za swoje miasto.
          > Tak jak umierali warszawiacy 63 lata temu.

          No to nie jest górnolotne, chociaż nie wiem ilu Warszawiaków zwiało ze swojego
          miasta 63 lata temu z szykującej się pożogi. Pewnie byli tacy.

          A umierać za miasto nie ma dziś takiej potrzeby. Wystarczy coś sensownego dla
          niego zrobić, nie pluć na niego i nie wystawiac mu negatywnej opinii.

          > trochę być może pomieszkałeś w jakimś tam Wrocławiu
          No trochę - 10 lat. 1/3 ówczesnego życia. Choć faktycznie o kilka lat za długo.

          > a teraz jesteś mieszkańcem Warszawy.
          A tego nie da się ukryć. Więc ponawiam pytanie - czy mogę mówić że "jestem z
          Warszawy"? Nie pytam czy mogę mówić "jestem Warszawiakiem"... taka drobna
          różnica.
          • mikolaj.stawrogin Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 15:18
            > > trochę być może pomieszkałeś w jakimś tam Wrocławiu
            > No trochę - 10 lat. 1/3 ówczesnego życia. Choć faktycznie o kilka lat za długo.

            A w Warszawie tylko 7, tak? W związku z tym mógłbyś powiedzieć, że bardziej
            jesteś z Wrocławia niż z Warszawy. :)))

            Wg mnie - i tyczy się ono wszystkich przyjezdnych - tylko warunki, które
            wymieniłem powyżej czynią z mieszkańca Warszawy warszawiaka.

            Proponuję, by wszyscy, którzy nie spełniają tych kryteriów mówili o sobie
            "mieszkańcy Warszawy", ale nie warszawiacy. Czy takie rozwiązanie cię
            satysfakcjonuje?
            • f.lamer Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 15:24
              > Proponuję, by wszyscy, którzy nie spełniają tych kryteriów mówili o sobie
              > "mieszkańcy Warszawy", ale nie warszawiacy

              Proponuję by nosili również jakieś oznaczenia, np opaski na ramionach...
              • mikolaj.stawrogin Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 15:41
                kiedyś wystarczyłby warszawski akcent, żebuy poznać warszawiaka, ale zaniklo.
                • karatemistrz666 Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 22:41
                  mikolaj.stawrogin napisał:

                  > kiedyś wystarczyłby warszawski akcent, żebuy poznać warszawiaka.

                  To zależy, z jakiej dzielnicy warszawiaka. Takiego z Powiśla, czy z Czerniakowa
                  tak:)
            • Gość: corgan Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak IP: *.chello.pl 01.08.07, 15:50
              > A w Warszawie tylko 7, tak? W związku z tym mógłbyś powiedzieć, że bardziej
              > jesteś z Wrocławia niż z Warszawy. :)))

              Bardziej z Wałbrzycha. Oprócz Warszawy - jakoś wolę się identyfikować z tym
              miastem niż z Wrocławiem >:)

              Ale jeszcze tylko 3 lata i się wyrówna.

              btw - myślisz że w ciągu 7 lat nie da się zidentyfikować z miastem w ktorym się
              mieszka?

              > Wg mnie - i tyczy się ono wszystkich przyjezdnych - tylko warunki, które
              > wymieniłem powyżej czynią z mieszkańca Warszawy warszawiaka.

              To jest i tak sprzecznośc, bo skoro wymieniłeś miejsce urodzenia. No sory, ale
              tego żaden przyjezdny nie pzreskoczy. >;)

              > Proponuję, by wszyscy, którzy nie spełniają tych kryteriów mówili o sobie
              > "mieszkańcy Warszawy", ale nie warszawiacy.

              No więc o to pytałem. Czy mogę o sobie mówić że "jestem z Warszawy"? "Być z
              Warszawy" albo "być mieszkańcem Warszawy" albo "mieszkać w Warszawie" to dla
              mnie to samo, ale nie jest dla mnie jednoznaczne z byciem Warszawiakiem.

              > Czy takie rozwiązanie cię satysfakcjonuje?

              Hm... a może jakieś opaski na ramionach dla odnaczania przyjezdnych? takie z
              literką "P" hehe
              • mikolaj.stawrogin Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 16:27
                > > Wg mnie - i tyczy się ono wszystkich przyjezdnych - tylko warunki, które
                > > wymieniłem powyżej czynią z mieszkańca Warszawy warszawiaka.
                >
                > To jest i tak sprzecznośc, bo skoro wymieniłeś miejsce urodzenia. No sory, ale
                > tego żaden przyjezdny nie pzreskoczy. >;)

                Właśnie o to mi chodzi, żaden przyjezdny nigdy nie bedzie warszawiakiem (bo
                tylko warunki wymienione powyżej, m.in. msc urodzenia, czynią z mieszkańca
                Warszawy warszawiaka).

                Więc nie widzę tu sprzeczności :))
                • karatemistrz666 Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 01.08.07, 22:29
                  Właśnie o to mi chodzi, żaden przyjezdny nigdy nie bedzie warszawiakiem (bo
                  > tylko warunki wymienione powyżej, m.in. msc urodzenia, czynią z mieszkańca
                  > Warszawy warszawiaka).


                  Czyli np. Grzesiuk też nie był warszawiakiem i nie miał szans być:)?
                  • Gość: szczurwa Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak IP: *.aster.pl 01.08.07, 23:46
                    Grzesiuk BYŁ Warszawiakiem, bo kochał to miasto, czuł je i je współtworzył.
                    Pomimo tego, że pochodził z jakiejś dziury pod Chełmem. Czytałem wiele postów
                    corgana, Warszama nie jest dla niego jedynie rezerwatem, jest czymś więcej,
                    facet wyraźnie interesuje się miejscem, w którym mu przyszło żyć.
                    Dlatego "corgan" dla mnie JEST warszawiakiem.
                    • tomekjot Re: Mieszkaniec Warszawy to nie warszawiak 02.08.07, 13:24
                      Kolego- dziury to sobie poszukaj w moscie poniatowskiego. 90 proc warszawaików
                      pochodzi z takich dziur
        • karatemistrz666 Re: Co okresla warszawiaka 01.08.07, 22:33
          mikolaj.stawrogin napisał:

          > I może wielu osobom wyda się to, co teraz napiszę niemodne, zbyt górnolotne, cz
          > y
          > patetyczne, ale warszawiak to ktoś taki, kto - gdyby przyszła taka chwila -
          > gotów byłby umrzeć za swoje miasto. Tak jak umierali warszawiacy 63 lata temu.

          No, mój dziadek 63 lata temu był gotów umrzeć, a jego brat umarł. Ale dziadek (z
          bratem, siłą rzeczy, nie miałem okazji rozmawiać, zresztą zginął drugiego dnia)
          do dziś twierdzi, że gdyby był starszy i gdyby był znał całokształt sytuacji,
          drugi raz by tego nie zrobił. Niestosowne jest może mówić o tym dzisiaj, ale
          wśród jego znajomych takie głosy nie są wyizolowane, a wręcz dominują.
      • ppo Od wtedy, jak masz w dowodzie wpisane "Warszawa" 01.08.07, 12:47
        jako miejsce urodzenia. Bycie warszawiakiem to przywilej, a nie prawo. To tak,
        jak bycie szlachcicem- trzeba się nim urodzić (poza pewnymi wyjątkami- w twoim
        przypadku mogłoby to być nadanie tytułu honorowego obywatela miasta Warszawy-
        wtedy byłbyś warszawiakiem).
        • Gość: corgan czyli nigdy? no to szkoda hehehe IP: *.chello.pl 01.08.07, 13:05
          Ale rozumiem, że moje dzieci też raczej nie będą Warszawiakami. Bo co to za
          Warszawiacy w 1 pokoleniu?

          Ok, tylko chyba nie doczytałeś mojego posta. Napisałem "W sumie mieszkam tutaj
          ponad 7 lat. Czy mogę mówić że 'jestem z Warszawy'?" Ty mówisz o byciu
          Warszawiakiem. Chyba mówimy o 2 różnych rzeczach, prawda?

          > To tak, jak bycie szlachcicem - trzeba się nim urodzić.

          Ale coś sensownego z tego wynika? Bo nie rozumiem.
          • f.lamer czyli nigdy? no to szkoda hehehe 01.08.07, 14:25
            > Napisałem "W sumie mieszkam tutaj
            > ponad 7 lat. Czy mogę mówić że 'jestem z Warszawy'?"

            jeśli szukasz odpowiedzi na forum, a nie we własnym sumieniu, najpewniej
            znajdziesz tu coś na kształt;
            "Jestem z wrocławia, choć chwilowo mam przyjemność być zameldowanym na stałe w
            warszawie i z tym miastem wiążę przyszłość"
            mnie osobiście opinie frustratów dla których miejsce urodzenia decyduje o
            szlachectwie, bądź jego braku, mało interesuje.
            a jestem w podobnej do twojej sytuacji.
          • karatemistrz666 Re: czyli nigdy? no to szkoda hehehe 01.08.07, 22:36
            Gość portalu: corgan napisał(a):

            > Ale rozumiem, że moje dzieci też raczej nie będą Warszawiakami. Bo co to za
            > Warszawiacy w 1 pokoleniu?
            >
            > Ok, tylko chyba nie doczytałeś mojego posta. Napisałem "W sumie mieszkam tutaj
            > ponad 7 lat. Czy mogę mówić że 'jestem z Warszawy'?" Ty mówisz o byciu
            > Warszawiakiem. Chyba mówimy o 2 różnych rzeczach, prawda?
            >
            > > To tak, jak bycie szlachcicem - trzeba się nim urodzić.
            >
            > Ale coś sensownego z tego wynika? Bo nie rozumiem.

            Mam nadzieję, że w realu nikt nie "zmusza cię" do takich "tłumaczeń". To chyba
            głównie specyfika tego forum:) Pozdrawiam:) Km
          • Gość: szczurwa Re: czyli nigdy? no to szkoda hehehe IP: *.aster.pl 01.08.07, 23:52
            Warszawiakiem, tak jak Polakiem, zostaje sie sercem, a nie dowodem osobistym.
            Dla mnie jesteś Wawiak. Znam wielu tu urodzonych, którym słoma z butów sięga do
            pleców. Niestety, przyjezdnych chamów znacznie więcej, stąd moja do nich
            generalna niechęć, która na ogół znika przy bliższym poznaniu. Co prawda,
            stosunkowo rzadko.
        • dorsai68 Re: Od wtedy, jak masz w dowodzie wpisane "Warsza 01.08.07, 14:04
          Corgan nie pytał, czy może o sobie mówić "warszawiak" ale czy może mówić "jestem z Warszawy". To dwie różne sprawy.

          Warszawiak to człowiek związany emocjonalnie z miastem i nie ma to nic wspólnego z adnotacją o miejscu urodzenia. Czy człowiek, który urodził się w warszawskim szpitalu przy Karowej, ale całe życie spędził w innym mieście jest warszawiakiem?
        • karatemistrz666 Re: Od wtedy, jak masz w dowodzie wpisane "Warsza 01.08.07, 22:47
          ppo napisał:

          > . To tak,
          > jak bycie szlachcicem- trzeba się nim urodzić (poza pewnymi wyjątkami- w twoim
          > przypadku mogłoby to być nadanie tytułu honorowego obywatela miasta Warszawy-
          > wtedy byłbyś warszawiakiem).

          Dla mnie pewnym przywilejem powinno być używanie na forum tak zacnego nicka jak
          "mikołaj.stawrogin" (mój własny wskazuje na stopień powagi, z jaką odnoszę się
          do tej zacnej instytucji wirtualnej:) Miałbym wątpliwości, gdyby to ode mnie
          zależało, co do przyznania takiego przywileju autorowi wątku. Chociaż zgadzam
          sie z nim w pełni co do PEWNEGO TYPU przyjezdnych, który opisał w poście
          otwierającym. Ale cóż, do największego miasta każdego kraju, zwłaszcza kraju
          dość mocno schamiałego i plebejskiego, jakim stał się nasz kraj wskutek różnych
          zawirowań historycznych, między innymi i tacy przyjezdni będą ciągnąć. Rzecz
          równie naturalna jak zła pogoda w listopadzie. Więcej stoicyzmu:)
      • Gość: TSC Re: od kiedy można powiedzieć "jestem z Warszawy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 14:59
        "Jestem z Warszawy" to nie zawsze powód do dumy.
        Pozdrawiam wałbrzyszanina...
      • Gość: szczurwa Re: od kiedy można powiedzieć "jestem z Warszawy" IP: *.aster.pl 01.08.07, 23:38
        Spoko, corgan, te teksty nie do Ciebie, to do tych wykształ-ziomków spod
        Skarżyska i Łukowa !
    • andrzej.sawa Re: Apel dumnych warszawiaków 01.08.07, 03:26
      Większość obecnych warszawiaków to przyjezdni.

      Chamstwo jest też w zachowaniu wielu "starych" warszawiaków,a więc nie cuduj.
      • marekg12 Warszawa to straszna wiocha - duma wieśniaków 01.08.07, 07:54
        Zróbcie coś z Dworcem Centralnym bo tam śmierdzi uryną.
        • Gość: Anna Re: Warszawa to straszna wiocha - duma wieśniaków IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.07, 20:08
          Jak się jedzie/z domu/ długo pociągiem i wysiada na Centralnej, to nie ma się
          czego dziwić,że do WC się nie dobiegnie.Ot, odpowiedź prosta.
    • Gość: malo12 Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.chello.pl 01.08.07, 11:29
      Do Mikolaja>>>>

      Wiesz, jestem warszawiakiem z dziada pradziada. Nie wiem akurat, nie jestem
      pewien czy masz racje. Moja kochana kobieta przyjechala z uroczego miasteczka
      na poludniu Polski do Warszawy na studia. Zostala. Szarpala sie z zyciem jak
      wiekszosc przyjezdnych - mieszkanie w 4 osoby w 2 pokojach etc etc. Nasze drogi
      zeszly sie i od 5 lat mieszkamy razem, ona ma juz dobra, stabilna prace
      i....zawsze wspomina swoj pierwszy dzien w Warszawie. Zobaczyla i powiedziala
      sobie wtedy, ze nigdy nie wyjedzie z niej..Ze Warszawa jest tak piekna i tak
      fascynujaca, ze po prostu zakochala sie w niej. Oczywiscie widzi jej wady (ty
      pewnie tez). W ostatnia niedziele bylismy w muzeum PW i moje kochanie dostalo
      takiej traumy, ze plakalo jak bobr.
      Nie nalezy uogolniac, ze kazdy przyjezdny nie lubi Warszawy i przynosi jej
      wstyd !!!
      • Gość: Kazio Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 12:02
        Jasne,że nie wszyscy przyjezdni są źli, ale ilość przyjezdnych jest przerażająca.
        I inny temat : przyjechałeś do stolicy do się dostosuj do panujących obyczajów i
        warunków.Jeżeli skończyłeś studia w W-ie to miałeś czas zaobserwować zachowanie
        ludzi i wyższe koszty życia niż gdziekolwiek.
        Skończyłeś szkołę w Pcimiu przyjeżdżasz do stolicy i szukasz pracy
        odpowiadającej twojemu wykształceniu,a twoje żądania płacowe zaczynają się od
        1200 brutto, jak ma rywalizować z tobą ktoś kto żyje od początku w W-ie i wie od
        jakiej kwoty zaczyna się możliwość egzystowania w tym mieście.Jest to
        zdecydowanie wyższa kwota bo większość Warszawiaków nie wynajmuje pokoju za 300
        zł/m-c
    • Gość: TOmek Re: Apel dumnych warszawiaków IP: 212.38.200.* 01.08.07, 11:44
      Niestety Warszawiaków bardzo mało w Warszawie, bardzo dużo Warszawiaków z
      CHARAKTEREM z gineło w Powstaniu, nie urodziło dzieci z charakterem itd...
      • Gość: Zdziwiony Re: Apel durnych warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:13
        JEZU !!!
        Nie ma tu jakiejś przedszkolanki, nauczyciela, czy terapełty?
    • Gość: K0pytko Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:13
      mikolaj.stawrogin napisał:

      > Jestem warszawiakiem podobnie jak mój ojciec i dziadek i wstyd mi za
      > wszystkich przyjezdnych, którzy przynoszą hańbę mojemu miastu.
      >
      > Na mazurach w knajpie dwóch pijanych kolesi zaczepia towarzystwo kilku
      > chłopaków z kobietami. Do bójki nie dochodzi i kończy się na przepychankach. Z
      > rozmowy wynikało, że są z Warszawy, a "prowincja" nie umie się bawić.
      > .
      >
      >
      > Jestem warszawiakiem i jestem z tego dumny!
      >

      Jaki ten świat prostych ludzi jest prosty - warszawiak z dziada pradziada to
      człowiek szlachetny, a przyjezdny to musi być cham i burak. Życie w tak
      uproszczonym świeci musi być niezwykle łatwe.
      • Gość: xxx Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 15:22
        > Jaki ten świat prostych ludzi jest prosty

        A to coś złego być prostym człowiekiem? Na pewno jest to lepsze, niż bycie
        wykształciuchem z głową nabitą egzystencjalnymi frazesami.

        Życie w tak
        > uproszczonym świeci musi być niezwykle łatwe.

        I jest! Życie jest po to, żeby je sobie ułatwiać, a nie utrudniać. To chyba
        logiczne.
      • mikolaj.stawrogin Re: Apel dumnych warszawiaków 01.08.07, 15:30
        > Jaki ten świat prostych ludzi jest prosty - warszawiak z dziada pradziada to
        > człowiek szlachetny, a przyjezdny to musi być cham i burak. Życie w tak
        > uproszczonym świeci musi być niezwykle łatwe.

        Wskaż miejsce, w którym powiedziałem, ze każdy przyjezdny to cham i burak. To,
        że wstyd mi za tych wszystkich przyjednych, którzy przynoszą wstyd mojemu miastu
        nie znaczy, że wstyd mi za wszystkich przyjezdnych w ogóle.

        Trochę za bardzo uprościłeś mój wywód i jeszcze mówisz o prostym świecie
        prostych ludzi. Ośmieszasz się chłopie.
      • algirdas Re: Apel dumnych warszawiaków 01.08.07, 15:45
        Takie dyskusje są na tym forum "od zawsze".

        Faktem jest, że większość mieszkańców tego miasta to ludzie przyjezdni. Nietety
        nawet ci urodzeni w Warszawie w tzw. pierwszym pokoleniu niewiele wiedzą o
        swoim już rodzinnym mieście. Ale kto miał im o nim opowiedzieć ? Niewielu miało
        możliwośc pochodzić na spacery z dziadkiem, który opowiadał stojąc na placu
        defilad pod "Pekinem" gdzie była ulica Wielka, a gdzie Chmielna. Opowiadał o
        smaku schabowego w knajpie obok domu Braci Jabłkowskich. Pokazał, gdzie
        dokładnie stała w czasie powstania barykada na Nowym Świecie, a gdzie był sklep
        bławatny Wedernikowa.
        Dziesiejszy Warszawiak nawet spełniający kryterium urodzenia w stolicy często
        zna tylko kilka betonowych skwerków na Ursynowie, czy w innej betonowej
        sypialni, kilka tras tramwajowych i tyle.
        Nie ma więc chyba znaczenia miejsce urodzenia.
        Jeżeli uznamy "warszawskość" jako pewnego rodzaju szlachectwo i chcemy już być
        tymi "warszawiakami" to pamiętajmy - nobles oblige. A te zobowiązania to
        przynajmniej minimum wiedzy na temat histori i geografii Warszawy.
        Inaczej bedziemy tylko szklachtą zaściankowa czyli takie ni pies ni wydra. Ni
        to chłop ni to Pan.
        Moja Warszawskość tylko trochę wynika z samego faktu urodzenia się tutaj jako
        czwarte udokumentowane pokolenie. Reszta to już kwestia wychowania przez Ojca (
        z Warszawy) i Dziadka.
        Niech dziasiaj miarą "warszawskości" będzie zatrzymanie się na moment kiedy
        zawyją w stolicy syreny.

        A pozostając w temacie kiedyś napisałem tutaj (na forum) taki wierszyk:

        Gęba jak burak,
        język plugawy,
        słomę ma w butach,
        ale adres z Warszawy.

        Algirdas
        • mikolaj.stawrogin Re: Apel dumnych warszawiaków 01.08.07, 16:06
          > Jeżeli uznamy "warszawskość" jako pewnego rodzaju szlachectwo i chcemy już być
          > tymi "warszawiakami" to pamiętajmy - nobles oblige. A te zobowiązania to
          > przynajmniej minimum wiedzy na temat histori i geografii Warszawy.

          Zgadzam się w pełni i dopisuję do wymienionych już kryteriów :)))

          > Niech dziasiaj miarą "warszawskości" będzie zatrzymanie się na moment kiedy
          > zawyją w stolicy syreny.
          :)
          • Gość: Anna Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.07, 20:04
            Widziałam dzisiaj ulicę warszawską i trochę się wstydzę.Nie wszyscy zatrzymali
            się o 17-ej. Żadne apele nie pomogą, gdy nie mamy tego w sercach.
        • Gość: corgan Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.chello.pl 01.08.07, 16:43
          > Dziesiejszy Warszawiak nawet spełniający kryterium urodzenia w stolicy często
          > zna tylko kilka betonowych skwerków na Ursynowie, czy w innej betonowej
          > sypialni, kilka tras tramwajowych i tyle.

          Sporo urodzonych w Warszawie nie zna swojego miasta. Spotkałem paru tu
          urodzonych którzy nie wiedzieli i nie kojarzyli gdzie jest Wołoska, pl. Wilsona
          albo Szembeka. Jeden urodzony i mieszkający na Ursynowie mówił że nigdy w swoim
          25 letnim życiu nie był na Bielanach i Żoliborzu "bo po co?" i "nie mam tam
          znajomych więc nie byłem". A Targówek i Grochów był dla niego tak samo
          abstrakcyjny jak Mars :)

          tak też bywa hehe
          • Gość: LOKO Re: Apel dumnych warszawiaków IP: *.centertel.pl 01.08.07, 22:27
            Z tym się zgodzę, na studiach miałem "warszawiaków" od urodzenia z Ursynowa czy
            Kabat i wielu z nich nigdy nie było na Grochowie czy Bródnie. Pamiętam na 3
            roku studiów zaprosiłem do siebie na imprezę na Grochów to tydzień się
            namawiali jak dojechać i bezpiecznie wrócić. Na pytanie jak to możliwe że nigdy
            nie byli 3 przystanki tramwajowe za Wisłą tłumaczyli że nie znali nikogo z
            Grochowa czy Pragi więc tam nie jeździli. Tak więc znajomość miasta i jego
            historii to kwestia indywidualna.
          • karatemistrz666 Re: Apel dumnych warszawiaków 01.08.07, 22:39
            Gość portalu: corgan napisał(a):

            > > Dziesiejszy Warszawiak nawet spełniający kryterium urodzenia w stolicy cz
            > ęsto
            > > zna tylko kilka betonowych skwerków na Ursynowie, czy w innej betonowej
            > > sypialni, kilka tras tramwajowych i tyle.
            >
            > Sporo urodzonych w Warszawie nie zna swojego miasta. Spotkałem paru tu
            > urodzonych którzy nie wiedzieli i nie kojarzyli gdzie jest Wołoska, pl. Wilsona
            >
            > albo Szembeka. Jeden urodzony i mieszkający na Ursynowie mówił że nigdy w swoim
            >
            > 25 letnim życiu nie był na Bielanach i Żoliborzu "bo po co?" i "nie mam tam
            > znajomych więc nie byłem". A Targówek i Grochów był dla niego tak samo
            > abstrakcyjny jak Mars :)
            >
            > tak też bywa hehe

            Dokładnie, jeden taki mój dalszy znajomy, który urodził się w Wawie i nawet
            pochodził z tzw. dobrej rodziny, pytał mnie kiedyś, gdzie jest Aleja Szucha i
            jak tam dojechać he he:)
    • szafajawna 022-NieMówięSzeptemGdyMówięSkądJe stem :))) 01.08.07, 17:29
      Cała filozofia tego zawiera się we wstydzie.Jeśli ktoś się wstydzi swojego pochodzenia to mówi różne bzdury,ja nie wstydzę się i nie muszę kłamać.Wielokrotnie spotykałem się z podobnymi zdarzeniami i wielokrotnie okazywało się że ten warszawiak nie wiedział nawet w którą stronę płynie wisła za Żeraniem.
    • pyorunochron Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie 01.08.07, 22:51
      mikolaj.stawrogin napisał:

      > Jestem warszawiakiem podobnie jak mój ojciec i dziadek i wstyd mi za

      A twoj pradziadek?

      > wszystkich przyjezdnych, którzy przynoszą hańbę mojemu miastu.

      To WYLACZNIE dzieki przyjezdnym Warszawa jest fajna. Kazdy kto mieszka w
      Warszawie to warszawiak z definicji. Ktos, kto urodzil sie w Warszawie, a
      mieszka w np. Pcimie, to pcimiak, a nie warszawiak.
      Dla jasnosci - nie mieszkam ani nie zamierzam mieszkac w tym prowincjonalnym
      miasteczku nad Wisla. Mieszkam w miescie o wiele ciekawszym i wiekszym, tu
      nikomu nie przyszloby do glowy pisac takie prowincjonalne posty jak twoj.
      • Gość: BUC Re: Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 23:49
        w "Pcimie"? a nie w "Pcimiu" przypadkiem?
        Moze mieszkasz w jakims duzym miescie ale......
        rotfl
        • pyorunochron Re: Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie 02.08.07, 00:20
          Gość portalu: BUC napisał(a):

          > w "Pcimie"? a nie w "Pcimiu" przypadkiem?
          > Moze mieszkasz w jakims duzym miescie ale......
          > rotfl

          Moze w 'Pcimiu'. Forma poprawna to ta, ktorej uzywaja miejscowi.
          • mikolaj.stawrogin Re: Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie 02.08.07, 08:34
            > Forma poprawna to ta, ktorej uzywaja miejscowi.

            Czyli jednak Pcimie :))
      • Gość: mmm21 Re: Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.07, 09:51
        >Mieszkam w miescie o wiele ciekawszym i wiekszym

        Jakie jest większe miasto w Polsce?
        • mikolaj.stawrogin Re: Warszawiak = ktos kto mieszka w Warszawie 02.08.07, 11:03
          No właśnie w Pcimie. Kolega użył tej formy jako miejscowy ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka