mikolaj.stawrogin
31.07.07, 16:57
Jestem warszawiakiem podobnie jak mój ojciec i dziadek i wstyd mi za
wszystkich przyjezdnych, którzy przynoszą hańbę mojemu miastu.
Na mazurach w knajpie dwóch pijanych kolesi zaczepia towarzystwo kilku
chłopaków z kobietami. Do bójki nie dochodzi i kończy się na przepychankach. Z
rozmowy wynikało, że są z Warszawy, a "prowincja" nie umie się bawić. Za
kilka dni, w innym porcie rozmawiam z tą dwójką (która nie pamiętała mnie z
opisanej knajpy) i mówię, że też jestem z Warszawy. Kilka piw i co się okazuje
- jeden jest ze Skarżyska Kamiennej ale studiuje w Warszawie, drugi z Żyrardowa.
Nie mam nic przeciwko napływowym mieszkańcom Warszawy. Niech tylko pamiętają,
że tak daleko im do tego, żeby być warszawiakiem, jak mi by zostać ławką parkową!
Alepuję do wszytskich napływowych - jeżeli jesteś z Grójca, Ćmokowa czy innego
Krakowa, to nie wstydź się tego i przyznaj otwarcie! Nie mów, że jesteś
warszawiakiem bo swoim chamstwem psujesz opinię mojemu miastu! Jedynemu na
świecie, wyjątkowemu. Którego historię można poznać dotykając wyżłobień po
kulach na murach budynków, na które został wydany wyrok, ale które powstało 63
lata temu by walczyć o wolną Polskę.
Jestem warszawiakiem i jestem z tego dumny!