sloggi
19.12.01, 21:09
Osiedle Jeziorki zamierza pożegnać gminę Warszawa-Ursynów.
Muszę przyznać, że w sumie mają rację. Gmina Ursynów ma w nosie swoje zielone
peryferia. Osiedla położone wzdłuż Puławskiej są traktowane po macoszemu przez
włodarzy tej, jakby nie było, licznej i bogatej gminy.
Zarówno Jeziorki, jak i Pyry, Dąbrówka, Dawidy Pod. zostały przyłączone do
stolicy w 1951 r. Co na tym zyskały ? Nie za dużo.
Prawda jest taka, że kilometr od blokowisk Natolina ludzie nie mają
kanalizacji, utwardzonych ulic a nawet miejskiego autobusu, do którego mogliby
wsiąść wyżej niż na stopnie.
Tacy mieszkańcy Krasnowoli do autobusu mają 4,5 kilometra.
Całe pasmo od Grabowa do Dąbrówki obsługuje wspólna dla tej części gminy, jak i
dla liczącego 32.000 mieszkańców Piaseczna linia 709. Przez wszystkie godziny
kursowania jeździ pełna i wsiąść do niej nie jest proste.
Brak poważniejszych inwestycji, dużą część gruntów stanowi rezerwa pod
ewentualną autostradę - która zapewne nigdy tu nie powstanie.
Wcale się tym ludziom nie dziwię - skoro mieszkają nadal na wsi, to po co
płacić podatki do kasy gminy lub miasta, które w zamian nic nie daje.
Lesznowola jest bogatą gminą i zapewne zaoferuje mieszkańcom jasne i logiczne
perspektywy dla swoich nowych mieszkańców. No i zawsze to gmina wiejska, a co
za tym idzie - stawki podatków będą odpowiednio niższe. A autobus do Piaseczna
jeździć musi ( więc i tak do pracy dojadą ).