Dodaj do ulubionych

Ktory kochajacy rodzic...

02.04.08, 18:44
... pozwolil dziecku 'malowac' kreda na kostce na dziedzincu w
okolicach V klatki?

Nastepnym razem prosba o lepsze pilnowanie 'pociechy' - chyba nie
jestem jedynym ktory nie chce graffiti na Naszym osiedlu.


Pzdr, MtothaJ
Obserwuj wątek
    • przemekdudek człowieku bez przesady 03.04.08, 10:52
      kredą się nie bawiłeś?
      kreda to nie graffiti, deszcz ją zmyje,
      szkoda, że nie dodałeś, nakazu rozmów szeptem
      i mam nadzieję że jesteś jedyny na naszym osiedlu, który ma takie podejście.
      • jaonna Re: człowieku bez przesady 04.04.08, 16:13
        Nie nie jedyny - a Pana odpowiedz jest arongancka.
        Rodzice odpowiadaja za potomstwo, i co dla rodzicow jest "rozkosznym
        przejawem kreacyjnosci", dla osob postronnym jest zwykla
        nieodpowiedzialnoscia i wandalizmem.
        Rozumiem, ze wszystkie sciany w Panstwa mieszkaniu dzieci moga
        malowac kreda i kredkami - bo przeciez kazda gabka z woda to zmyje?
        Pozdrawiam
        • przemekdudek Re: człowieku bez przesady 05.04.08, 11:05
          Jeżeli moja odpowiedź była arogancka to przepraszam,
          ale równie aroganckie moim zdaniem jest żądanie pani i autora wątku.
          Nie mam dzieci, ale pamiętam jak bawiłem się kredą, pamiętam chodnik, który był
          kolorowy na wielu metrach i nikt mnie nie gonił, a rysunki nie wytrzymywały
          pierwszego deszczu. I nie rozumiem, dlaczego inne dzieci mają być tego
          pozbawione. Najlepiej gdyby po powrocie z przedszkola czy szkoły siedziały w
          domu, bo nie można grać, malować i hałasować.
          Drodzy sąsiedzi lato idzie i takie 'problemy' będą się nasilać. Szkoda
          ochroniarzy bo dostaną wytyczne i będą musieli latać za dzieciakami ;)
          • rychu38 Re: człowieku bez przesady 07.04.08, 12:36
            Wręcz przeciwnie, najlepiej jakby dzieci jak najmniej czasu spędzały w domu. Bo
            to nie mieszkanie ani klatka schodowa sa miejscem do biegania, krzyczenia,
            walenia i skakania. Park tak blisko i liczne urządzenia do zabawy, ale komu by
            sie chciało z dzieckiem wyjśc?!
        • yapap Re: człowieku bez przesady 10.04.08, 21:05
          co prawda jest już po zmierzchu, ale wyglądam przez okno i nie widzę
          już tych przejawów 'kreacyjności'... jedni z Państwa wyganiają
          dzieci rysować kredą do parku, inni z kolei piszą, że rysowanie jest
          objawem wandalizmu, nie mówiąc o nieodpowiedzialności rodziców... z
          tego wniosek, że rysować w parku też nie można, bo - logicznie na
          rzecz patrząc - wandalizm nie kończy się z minięciem bramy...
          pozostaje zakaz rysowania.

          tak czytam te sporadyczne wątki i widzę, że w naszym bloku nie
          można: jeździć brudnymi i starymi samochodami (casus malucha),
          sadzić dowolnych roślin na balkonach i w ogródkach (casus cebuli w
          ogródku), pozwalać dzieciom halasować oraz rysować kredą (casus
          bieżący). Za to musimy mieć co najmniej trzy domofony, zeby wandali
          i zlodziei odgrodzić od naszego ogrodu szczęścia. obowiązkiem jest
          także napiętnowanie mieszkańców, którym nieszczęśliwie źle
          zaprojektowana brama zgniotla samochód (casus bramy na -1).

          przenioslem się tutaj ze snobistycznego bloku, gdzie nietaktem bylo
          spojrzenie komus prosto w oczy z nadzieją, że na osiedlu pelnym
          mlodych ludzi, często posiadających wlasne dzieci znajdę klimat
          mojej mlodości. niestety z miesiąca na miesiąc widzę, że jest to
          coraz mniej realne...

          mimo wszystko wierzę, że dla większości z nas przyjazna atmosfera,
          smiech bawiących się dzieci i duża dawka zrozumienia dla siebie
          nawzajem są ważniejsze niż satsfakcja z dobrej inwestycji w
          mieszkanie, którym mozna pochwalic się przed zieloną z zazdrości
          rodziną albo kolegami z pracy. trochę się rozpisalem ale az zal
          ściska w dolku jak się czyta takie wpisy...

          może slońce nas trochę rozchmurzy, choć trochę.
    • 1969bmw Re: Ktory kochajacy rodzic... 07.04.08, 13:42
      Mam wrażenie, że co niektórzy nasi współmieszkańcy nie mają nic innego do
      roboty, jak wymyślanie sobie problemów. Zamiast się cieszyć, że nadeszła wiosna,
      to poszukują tematów do narzekania. Ludzie opamiętajcie się, nie mieszkacie na
      bezludnej wyspie. Ludzie, a szczególnie ci "mali" zawsze będą wydawać różne
      odgłosy, czasami zdarzy się i coś innego co zrobią, a co nie do końca może się
      każdemu podobać. Ale przymknijmy oko, uśmiechnijmy się do tych małych i
      większych, których spotykamy na naszym dziedzińcu, a nie tylko krytykujemy,
      narzekamy i wyszukujemy dziury w całym.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkich współmieszkańców, również tych, którzy nie
      odpowiadają na sąsiedzkie "dzień dobry".
      Zadowolona mieszkanka
      • gumis190 Re: Ktory kochajacy rodzic... 29.04.08, 20:08
        wypowiedz osoby ktora zaczeła temat poprostu mnie powaliła......i
        tak mieszkajac w tym budynku czuje sie jak ltak w zamknietej klatce
        zero luzu zero oznak zycia dzieci zero tego co powinno byc na
        normalnym osiedlu na jakim myslałam wiekszosc sie wychowała.....ale
        bez przesady pierwszy raz słyszę ze ktos ma pretensje do dzieci ( a
        raczej ich rodziców)o malowanie kreda po chodniku???jak dla mnie
        jest miło zobaczyc ze mieszkaja tu dzieciaki bo to najwspanalszy
        okres w zyciu .....jestem ciekawa ile młothaj czy jak mu tam ma
        lat...
        • compiter Re: Ktory kochajacy rodzic... 02.05.08, 10:59
          Mnie pocieszają takie sytuacje jak wczorajsze minięcie się z dwiema
          młodymi niewiastami, i "dzień dobry" z uśmiechem na twarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka