Dodaj do ulubionych

Drogi utknęły w szufladach

19.04.08, 02:40
Drogi utknęły w szufladach
Konrad Majszyk 18-04-2008, ostatnia aktualizacja 18-04-2008 23:44
www.zw.com.pl/artykul/241489.html
Opóźnia się budowa dwóch ważnych tras: nowej wylotówki na Kraków i Katowice przez Salomeę i Opacz do Al. Jerozolimskich (odciążenie al. Krakowskiej); fragmentu południowej obwodnicy i Trasy NS, które będą stanowiły dojazd do lotniska Okęcie od strony Puławskiej i Marynarskiej.

W kwietniu wojewoda Jacek Kozłowski miał wydać dla obu inwestycji decyzje środowiskowe. Zamiast tego wysłał do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pismo o „zakończeniu postępowania administracyjnego“.

Dla drogowców to jednak nic nieznaczący dokument. Powód? Decyzja wciąż nie jest prawomocna. Teraz Urząd Wojewódzki będzie czekał 21 dni na protesty (wpłyną na pewno, bo przeciwko trasie protestują mieszkańcy Magdalenki). Wtedy wojewoda będzie musiał się do nich ustosunkować.

Jeśli podtrzyma decyzję, protestującym będzie jeszcze przysługiwało odwołanie do Ministerstwa Środowiska, które będzie miało 30 dni na jego rozpatrzenie. Dopiero wtedy GDDKiA wystąpi o pozwolenie na budowę. A ten dokument też będzie można oprotestować, przedłużając przygotowania.

– Długotrwałe procedury biurokratyczne i niewydolność administracji – to główne przeszkody w przygotowaniach do Euro 2012 – ocenia wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury Janusz Piechociński. – Mamy nóż na gardle. Trzeba uprościć procedury i stworzyć dobrze płatne etaty dla szybkiej ścieżki inwestycyjnej – apeluje.

Według rzeczniczki mazowieckiej GDDKiA Małgorzaty Tarnowskiej, rozpoczęcie budowy obu tras jest wciąż możliwe w tym roku. Faktycznie szanse bardzo zmalały. Po uzyskaniu decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę, drogowcy muszą jeszcze ogłosić i rozstrzygnąć przetargi na wykonawców.

Ministerstwo Infrastruktury nie potrafi przyspieszyć przygotowań do budowy dróg na Mazowszu. To m.in. dlatego szef resortu Cezary Grabarczyk jest wymieniany wśród ministrów do dymisji.
Źródło : Życie Warszawy
Obserwuj wątek
    • tarantula01 Re: Drogi utknęły w szufladach 20.04.08, 23:43
      "Premier Tusek rusza w kraj, wypożyczył kłady!
      polną drogą jedzie bo, nie ma Autostrady!
      ...
      Donald marzy, żeby było miło..."
      www.youtube.com/watch?v=Ej4HnCgapFU
    • piotr1271 Re: Drogi utknęły w szufladach 21.04.08, 10:02
      Co do zasady zgadzam się z p. posłem Piechocińskim co do zwiększenia
      obsady kadrowej w urzędach odpowiedzialnych za inwestycje drogowe.
      Rozważyłbym również outsorcing. Czasami bardziej opłaca się (czyt.:
      w ogóle możliwe jest) ściągnięcie wysokiej klasy specjalistów w tej
      formie.
      • lapetu1 Re: Drogi utknęły w szufladach 21.04.08, 23:57
        Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem zwiększania obsady.
        Nie da się naprawić nie wydolnej instytucji z skostniałymi strukturami i z czapy
        wziętymi procedurami uzdrowić poprzez dodanie jej rzeszy nowych biurokratów. Nie
        tędy droga.
        • piotr1271 Re: Drogi utknęły w szufladach 22.04.08, 10:08
          Nie tędy, to którędy? Kto (a przede wszystkim KIEDY) "odkostni"
          procedury jeżeli na dzisiaj musi zajmować się sprawami w sposob
          narzucony tymi skostniałymi i się nie wyrabia? Albo przyjdzie ktoś z
          zewnątrz albo trzeba powołać (zwiększając zatrudnienie) wewnętrzny
          team do zajęcia się sprawami. BTW z tego co piszą to nasze procedury
          i tak są za mało skostniałe w stosunku do tego, czego wymaga KE
          abyśmy mogli bez obaw myśleć o środkach z UE na drogi.
          • lapetu1 Re: Drogi utknęły w szufladach 24.04.08, 00:03
            No cóż jeżeli pytasz kto może dokonać reformy systemu to odpowiedź jest
            oczywista mogą to zrobić tylko jego architekci czyli istiejąca i urzędująca
            klasa polityczna. Oni przegłosowują ustawy, oni rządzą ministerstwami i to ich
            polecenia wykonują urzędnicy.

            Co do tego że się nie wyrabia to mam swoje doświadczenia z urzędnikami
            szczególnie administracji rządowej i wyrobioną opinię na temat tego czemu się
            urzędnicy nie wyrabiają w wielu przypadkach. Może przekona cię inny przykład w
            ciągu ostatnich lat wydatki na państwową służbę zdrowia rosły istotnie szybciej
            od inflacji, przeprowadzano kilku krotnie akcje podłużania systemu itp itd czy
            to dało efekt w postaci poprawy jakości świadczonych usług w tym sektorze? A
            może przykład systemu pomocy społecznej, edukacji publicznej itp itd

            Co do outsorsing to mogło by to być jakieś wyjście tylko kto by sprawował nadzór
            nad takimi zespołami ci sami urzędnicy co się nie wyrabiają podobno?
            • piotr1271 Re: Drogi utknęły w szufladach 24.04.08, 09:11
              ;-)) Aby była jasność. Nie uważam obecnie urzędującego premiera za
              boga. W związku z czym nie wierzę w jego boską możliwość realizacji
              rzeczy nadzwyczajnych (znanych powszechnie jako tzw. cuda).
              Urzędnicy są jacy są i tego nie zmienimy, chyba że zawali się rynek
              pracy i o miejsca w urzędach zacznie się prawdziwa walka (no i o ile
              wcześniej wykrzewiony zostanie nepotyzm). Krótko - wierzysz w to?
              Jeśli nie, to trzeba podejść realnie. Jeżeli urzędnicy pracują na
              pół gwizdka, to trzeba przeliczyć te gwizdki potrzebne do wykonania
              zadania i pomnożyć przez dwa, a potem porównać ile by kosztowało
              zatrudnienie do tego samego doradców zewnętrznych. Inaczej jak
              zwykle skończy się na biadoleniu nad ogólną niemożliwością wykonania
              w Polsce jakichkolwiek zadań.
            • piwoslaw23 Re: Drogi utknęły w szufladach 24.04.08, 14:22
              > No cóż jeżeli pytasz kto może dokonać reformy systemu to odpowiedź jest
              > oczywista mogą to zrobić tylko jego architekci czyli istiejąca i urzędująca
              > klasa polityczna. Oni przegłosowują ustawy, oni rządzą ministerstwami i to ich
              > polecenia wykonują urzędnicy.

              Prawda jest bardziej skomplikowana: jeżeli wszyscy ministrowie daliby dziś rano
              zielone światło np. dla autostrady A2 od Warszawy do wschodniej granicy, a
              wieczorem posłowie by to zaakceptowali bez zbędnych zdyskusji, to jutro rano
              nadal będziemy tkwić w korkach na wąskiej drodze koło Siedlec czy Mińska
              Mazowieckiego. Sama budowa drogi trwa stosunkowo krótko w porównaniu z latami
              potrzebnymi na planowanie, wytyczanie, uzyskiwanie pozwoleń,
              wykupywanie/wywłaszczanie gruntów, itp. To trwa dużo dłużej niż jedna kadencja
              (lub dwie skrócone kandencje, jeśli próbuje rządzić PiS), więc odpowiedzialność
              jest rozmyta na przestrzeni czasu i rządów. Ci, którzy przecinali wstęgi na A2 w
              Strykowie niewiele mieli wspólnego z A2, gdyż poprzedni rząd (SLD) ten odcinek
              budował. Jednak część dokumentacji jest dziełem rządu wcześniejszego (AWS -
              pamięta ich kto?), i może nawet jeszcze wcześniejszego. Podobnie nie można
              krytykować rządu PiS że w którymś roku otwarto zaledwie 6km autostrady, bo ten
              odcinek również był przygotowywany przez wiele lat.
              To, co dziś zrobi (lub nie zrobi) rząd PO będzie procentowało za kilka lat.
              Pamiętajmy, że nowowybrany rząd "dziedziczy" budżet po poprzednikach, a Ci
              nieraz uchwają budżet wiedząc, że to nie oni będą go realizować.
              Oczywiście, pierwszym ważnym krokiem jest nowe prawo. Nie 'poprawione prawo',
              lecz 'nowe prawo'. Dopiero wtedy można będzie liczyć na jaką kolwiek poprawę.
              Przy tej okazji warto przeprowadzić głęboką i bolesną (dla wysokich urzędników)
              reformę wydatków publicznych. Likwidacja jednego politycznego stanowiska (pensja
              nie obciążona rzeczowymi obowiązkami) pozwoli stworzyć kilka stanowisk "od
              prawdziwej roboty".
              Sami urzędnicy bywają różni. Bywają niemili lub leniwi. Zdarzają się "paniusie",
              które swoje obowiązki spychają na innych, albo są wiecznie na zwolnieniach.
              Potrafią zwlekać z wydaniem decyzji do ostatniego dnia lub dłużej, nie znać się
              na temacie, który opracowują, nadużywać swojej władzy. Takich najbardziej
              zapamiętujemy i na takich narzekamy. Są jednak urzędnicy, którzy zajmują się
              sprawą gdy tylko pojawi się na biurku zamiast w ostatniej chwili. Interesują się
              swoją pracą i rozwijają swoją wiedzę. Starają się, aby ich decyzje były nie
              tylko zgodne z prawem, ale również sensowne i sprawiedliwe. Bardzo przeżywają
              sprawy, w których prawo nakazuje im wydać decyzję sprzeczną ze zdrowym
              rozsądkiem, lub nakazuje im czekać kiedy sprawa nie cierpi zwłoki. Takich
              urzędników powinno być więcej, ale obecne przepisy wiążą im ręce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka