Gość: anetaw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.02.09, 02:17
skąd ja znam te katolickie przepychanki, agitację polityczną na apelach i walkę o pieniądze, stołki, grożenie dzieciom "wilczym biletem" jeśli powiedzą coś rodzicom, mydlenie oczu ów rodziców przez zakonnice, że szkoła reprezentuje wysoki poziom nauczania itp. AAAA.... Już sobie przypomniałam, chodziłam do felicjanek i szczerze powiem, że wyniknął z tego jeden pozytyw. Swoje własne dziecko posłałam do normalnej szkoły i stronie od wszystkiego katolickiego, a szczególnie od szkół.