Gość: wars IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.09, 13:21 panie autorze. czapki z glow. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: megg666 Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.um.warszawa.pl 30.06.09, 13:22 Dobrze, że trafiaja sie jeszcze poprządni ludzie. Ja tez mam 80- letnia matkę i gdyby jej się cos stało to byłabym wdzięczna takim ludziom za pomoc. Ja tez zawsze reaguję, jak jest jakies zdarzenie. Może jest takich ludzi troche więcej? Pozdrawiam obu tych panów. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Emocjonalność Polaków jest legendarna... 01.07.09, 12:16 Emocjonalność Polaków jest legendarna... (nie odnoszę się do tej części artykułu dot. znieczulicy - w tym temacie zgadzam się z autorami; sam ostatnio miałem podobną sytuację, ale w Niemczech, a nie znam języka) Niestety w życiu trzeba kierować się nie emocjami, a rozsądkiem. Narzekacie że karetka szybko nie przyjechała - a nie sprawdziliście do kogo właśnie pozostałe karetki wyjechały. Osiemdziesięcioletnia pani jest mniej ważna niż pięćdziesięciolatek/latka z zawałem, czy rodząca matka. Niestety nie mamy (i z takim nastawieniem nigdy mieć nie będziemy mieli) pieniędzy na ratowanie wszystkich i wszędzie, a prawdziwym problemem jest czas dojazdu do chorych na wsiach. Nad tymi się nie użalacie, bo nie padają na Al. Jerozolimskich. A na wsi mieszkają zarówno osiemdziesięcioletnie matki, jak i dzieci czy rodzące kobiety, oraz co najważniejsze dla gospodarki - ludzie w sile wieku, płacący składki zdrowotne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spm Re: Emocjonalność Polaków jest legendarna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 12:24 lmblmb napisał: > Nad tymi się nie użalacie, bo nie padają na Al. Jerozolimskich. A na wsi > mieszkają zarówno osiemdziesięcioletnie matki, jak i dzieci czy rodzące kobiety > , > oraz co najważniejsze dla gospodarki - ludzie w sile wieku, płacący składki > zdrowotne. na KRUS? Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Emocjonalność Polaków jest legendarna... 01.07.09, 22:58 Gość portalu: spm napisał(a): > > ludzie w sile wieku, płacący składki zdrowotne. > > > na KRUS? Nie wiem jak jest u was, ale w okolicy mojego ostatniego miejsca zamieszkania na "wsi" było 50% rolników. Reszta to uciekinierzy z miasta. Ale co do reszty to racja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 13:26 Popieram. Szacun... Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego 30.06.09, 13:31 Szacunek za reakcję, niemniej ile osób powinno stanąć dookoła żeby nie było gadania o znieczulicy? 10? 50? 1000? Ok, można mieć pretensję do ludzi, że na początku tylko wy dwa podeszliście. Ale potem przechodnie widzieli dwie osoby przy chorej, po co robić zbiegowisko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xmen Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.mech.pw.edu.pl 30.06.09, 13:33 Ja pol roku temu bylem swiadkiem nastepujacej sytuacji. Jade sobie rano tramwajem 9 lub 44 na wydzial i zaraz za Wiatrakiem mdleje mloda dziewczyna. Rozmawialem przez telefon i nie zauwazylem tego. Tlok w tramwaju jak 150 ale dziewczyna w chwili kiedy upada wszysyc sie rozstepuja. Jeszcze pare chwil trzymam telefon przy uchu bo mysle ze i tak sie do niej nie dopcham bo jest tyle osob i juz jej pomagaja. Ale ona lezy. Odkladam sluchawke i ide do niej. Slysze jakies szepty "chyba zemdlala" "ojej co sie stalo". Jakas gruba baba siedzi na fotelu i sie glosno pyta "no czy nikt jej nie pomomoze?" Nikt. W koncu sie dopchalem, myslalem ze to moze padaczka bo lezy z wytrzeszczonymi oczami, ale sie nie ruszala. Po chwili z drugiego konca dopycha sie mloda dziewczyna i cudzimy ta na ziemi. Od razu odzyskuje przytomnosc ale nie wie gdzie jest i co sie dzieje. Udalo nam sie sila "przeprosic" kogos z fotela zeby dziewczyna mogla usiasc. Final byl taki ze dziewczyna nie chciala wzywac pogotowia i mimo naszych nalegan stwierdzila ze da sobie juz rade i chce odpoczac na przystanku. Wychodzac zostawila szalik, rekawiczki i czapke, ktora w miedzy czasie ktos znalazl pod butami. Oczywiscie nie podal jej tylko zaczal za nia krzyczec. Bo wiecie pewnie jak trudno sie wepchnac za Wiatrakiwem do tramwaju w strone centrum? Ona byla jeszcze troche skolowana wiec nic nie uslyszala. I co? Znowu trzeba bylo sie przepychac bo nikt nie mogl jej tego podac jak byla przy drzwiach. W koncu poczekalem z nia na przystanku do kolejnego tramwaju i pojechalem spozniony na labotrki. Wydaje mi sie ze spoleczenstwo nie jest do konca swiadometego ze nieudzielenie pomocy jest karalne. Co wiecej lezala pod sama szoferka. Motorniczy oczywiscie sie nic nie dowiedzial i jechal w najlepsze, bo jak mu mozna bylo o tym powiedziec skoro okno zaslaniali niepocieszeni ludzie ktorzy mogliby sie spoznic do pracy gdyby teraz trzeba bylo zatrzymac tramwaj. Przystanek na ktorym to sie stalo to Grenadierow. Zaraz obok szpitala i pogotowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kola Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 12:55 W zeszlym roku, w zime wysiadlam z metra na dw gdanskim. Celem mojej podrozy bylo bródno wiec musialam dostac sie do tramwaju. Na schodach prowadzacych do przystanku bylo bardzo slisko. Idaca przede mna starsza kobieta poslizgnela sie i zaczela turlac sie na dol. Probowalam ja przytrzymac, potem zlapac, o malo co sama bym sie za nia nie sturlala. Niestety nie udal mi sie zabieg zatrzymania jej. Ale gdy spadla na polpietro zbieglam do niej i probowalam jej pomoc. Fakt - bylam na szkoleniu z pierwszej pomocy, ale udzielila mi sie panika. Do czego zmierzam - ludzie wychodza z metra falami. W godzinach szczytu (to bylo ok godziniy 18) szara masa nie reagowala. Malo tego - nawet ja przydeptywali!!!!! Mimo tego, ze prosilam o pomoc nikt nie chcial tego uczynic. Wykrecilam numer na pogotowie - oczywiscie nie moglam sie dodzwonic. Na szczescie zainteresowal sie nami mlody chlopak - jak okazalo sie byl to ratownik (po pracy). Zostawilam go z ta kobieta i zeszlam na dol, zeby poszukac policji (dosc czesto sie tam kreca). Pan policjant na moja prosbe o wezwanie pomocy zareagowal wzruszeniem ramion. Dopiero jak zaczelam podnosic glos zdecydowal sie ruszyc d**ę, zeby pomoc. Wezlwal karetke i stal nad ta kobieta nie wiedzac co ze soba zrobic. Dla mnie osobiscie najbardziej szokujace, przerazajace i przygnebiajace bylo to, ze nikt nie chcial pomoc oprocz tego jednego czlowieka. Nie wiem czy to wynika z tej cholernej znieczulicy czy ze strachu przed odpowiedzialnoscia. Zrobilam cos, zeby pomoc, nie przeszlam obok obojetnie, pomimo tego, ze jak wspomnialam wczesniej spanikowalam. Po prostu nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej nie zatrzymalabym sie na widok czlowieka, ktory potrzebuje pomocy. To samo zachowanie dotyczy zwierzakow. A moze to po prostu kwestia wrazliwosci i wychowania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.aster.pl 30.06.09, 13:43 Dziwne, bo ja widzę, że ludzie jednak reagują. Może przyczyną było to, że jest to mało ruchliwa ulica - przynajmniej jeśli chodzi o ruch pieszy. Drugi powód może być taki, że ludzie często jeśli widzą, że zainteresowała się już jedna osoba (osoby), nie czują się potrzebni. Nie zmienia to faktu, że pan Małcurzyński postąpił bardzo szlachetnie i ten gest jest wart uznania. Jeśli ktoś wymaga pomocy także reaguję. Dwa razy już podnosiłam kobiety z chodnika, na szczęście wezwanie pogotowia nie było potrzebne. Nie jest z nami tak źle. Wierzę, że jest sporo ludzi, którzy pomagają w różnych trudnych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domcia Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.chello.pl 30.06.09, 20:29 Ale są i tacy: W zimie moja znajoma szła z ciężkimi siatami do domu, dokładnie po alejce osiedla "Stawki". Było ślisko i niestety wywinęła niezłego orła. Obok przechodził młody tatuś z kilkuletnim synkiem i wiecie, co zrobił? Popatrzył tylko i poszedł dalej! Niezły wzór dla dziecka i reszty społeczeństwa, prawda? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.aster.pl 01.07.09, 23:02 Aż trudno uwierzyć, ale może tak było. Trudno ręczyć za wszystkich. Mnie te starsze panie pomagali podnosić właśnie panowie - w obu przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: 85.222.87.* 30.06.09, 13:56 Tekst bardzo przydatny, oczywiście zachowanie godne pochwały. Natomiast pytanie na końcu artykułu niestosowne i zbyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emilKa Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: 217.147.243.* 30.06.09, 14:03 jedno pytanie: skoro było tak blisko do stacji pogotowia na Woronicza, to dlaczego Pan, autorze, nie zawiósł tam Pani swoim autem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: very Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.devs.futuro.pl 30.06.09, 14:10 Bo po pierwsze wezwał już pogotowie, a po drugie jakby ta kobieta na przykład umarła mu w samochodzie to miałby na głowie prokuratora. Wszyscy tacy mądrzy, są ale rzadko kto się ruszy jak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.spray.net.pl 30.06.09, 16:39 Bo gdyby ta Pani <odpukać> zmarła w samochodzie autora, to wtedy miał by prokuratora i zapewne wyrok z zawiasach. Osoby po wypadkach, zasłabnięciach i innych niemiłych okolicznościach nie są nawet transportowane samochodami straży pożarnej czy policji, a co dopiero zwykłą osobówką. Wielki szacunek dla autora artykuły i drugiego pana. Ja na szczęście mam kilka kursów z ratownictwa medycznego i jestem bardzo wyczulona na takie sytuacje. Musze przyznac że świadomość warszawianków w ostatnich latach bardzo się poprawiła. Może nie jest rewelacyjna, o czym świadczy artykuł, jednak znacznie lepsza niż kilka lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego 30.06.09, 14:06 Wszystko pięknie, tylko nie rozumiem, czego autor artykułu oczekiwał od gapiów. Mieli stać z otwartymi ustami i patrzeć na spektakl? Widzą chorą kobietę i zajmujących się nią dwóch facetów. Co powinni zrobić? Usiąść dookoła w kółeczko, żuć popkorn i komentować na bieżąco? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.kpwig.gov.pl 30.06.09, 14:16 mogliby zapytać czy nie potrzebna pomoc... szcunek dla autora Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego 30.06.09, 15:03 Gość portalu: kasik napisał(a): > mogliby zapytać czy nie potrzebna pomoc... Kogo? Dwóch facetów, którzy UDZIELAJĄ POMOCY? Odnoszę wrażenie, że autor artykułu chciał stamtąd jak najszybciej zwiać i ma żal, że nikt od niego nie przejął pałeczki... Też mi się zdarzyło siedzieć przy obcej osobie i czekać na pogotowie, niemniej nie mogę zrozumieć, do czego mieliby być potrzebni gapiowie. Im mniej osób tłoczy się wokół chorego, tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KiXx Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.acn.waw.pl 30.06.09, 14:21 > Co powinni zrobić? Usiąść dookoła w kółeczko, żuć popkorn i > komentować na bieżąco? O matko - zabijasz swoim myśleniem. Lepiej przestań bo się spocisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agawi Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 14:26 BRAWO DLA PANA , przynajmniej jeden sie zatrzymał. ja miałam ostatnio troszkę inna sytuacje , popsuł mi sie samochód ( w Warszawie przy moście Świętokrzyskim), pogoda tez sie popsuła, wichura, deszcze , burza a ja z koleżanką siedzimy w zepsutym samochodzie( światła awaryjne włączone ) na prawym pasie ruchu i nikt przez 20 min sie nie zatrzymał , wiec jak juz zwątpiłyśmy w płeć przeciwna - nagle podjechał młody tatuś, wysiadł z samochodu , podszedł do naszego i zapytał sie w czym może pomóc ??? oraz czy mamy jak dostać sie do domu w tka pogodę, bo może nas podwieźć. Po całej przygodzie doszłam do wniosku ze wśród naszych rodaków panuje niesamowita znieczulica i zobojętnienie na druga osobę.... Odpowiedz Link Zgłoś
pavle Re: Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego 30.06.09, 14:35 > ja z koleżanką siedzimy w zepsutym > samochodzie( światła awaryjne włączone ) na prawym pasie ruchu i > nikt przez 20 min sie nie zatrzymał Siedzicie sobie W samochodzie (w środku! bo przecież pada), i macie pretensje że nikt się nie zatrzymuje i nie zapytuje uprzejmie, czy w czymś może pomóc? No litości... Brawo dla autora artykułu, ale nie bardzo rozumiem pretensje do ludzi. Miał się ustawić tłum gapiów? No, chyba że chodzi tylko o tych, którzy nie pomogli pani wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 No proszę! 30.06.09, 15:54 Siedzi panna w samochodzie z włączonymi awaryjnymi i dziwi się, że nikt nie reaguje... Nie wysiądzie, nie zamacha na przejeżdzających, bo kierowcy to telepaci i wiedzą że panna potrzebuje pomocy i nie dzwoni właśnie na swooje assistance... No brawo panna. Jeśli jedziesz autobusem, to pchasz się komuś na plecy gdy chcesz wysiąść, niech się domyśli, czy też mówisz "przepraszam" by człowiek mógł ustapić ci z drogi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agawi Re: No proszę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.09, 10:21 Przepraszam, nie dodalam ze wysadlam z samochodu i machalam , nikt sie nie zatrzymal bo burza i pada , wiec nie bedzie wychodzic z samochodu aby sie nie zmoczyc , wiec po 10 min czekania ze ktos mi pomoze wsiadlam do samochodu - najgorsze bylo to ze stalam na prawym pasie i kierowcy ( PANOWIE) zamiast pomoc mi zepchnac samochod na pobocze nic nie zrobili tylko trabili i stukali sie w glowe co niektorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
pavle Re: No proszę! 01.07.09, 18:42 > Przepraszam, nie dodalam ze wysadlam z samochodu i machalam A wręcz napisałaś, że siedziałyście w najlepsze w samochodzie... > i kierowcy ( PANOWIE) zamiast pomoc mi zepchnac samochod na > pobocze nic nie zrobili tylko trabili a kierowcy (PANIE) coś zrobiły? W końcu zatrzymał się kierowca (PAN) i pomógł, więc o co hula? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 14:30 Wszyscy tu mówią o przechodniach. Ja się zapytam dlaczego pogotowie jechało tak długo, dlaczego policja sie nie zatrzymała? Najgorsze ze znieczulica przypada coraz cześciej służbom odpowiedzialnym za chronienie życia :( Dla pomagających Panów jak też wszystkich którym nie jest obojętny los innych - szacunek i uznanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: 217.153.60.* 30.06.09, 14:35 Najgorsza jest obojętność ludzi w takich sytuacjach. Niestety niedawno przytrafiła mi się podobna historia. Omdlenie prawie w centrum Warszawy, niefortunnie upadając rozbiłam nos i wargę. Pech chciał, że były to godziny poranne, kiedy każdy spieszy się do pracy. Nikt oprócz jednej kobiety nie zdecydował się poświęcić mi chwili w gonitwie za tramwajem... Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świr Zdarza się na świecie ,że do takich sytuacji ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 14:38 biegnie tłum . Trzy osoby pomagają ,a reszta stoi w kręgu i sapie ,czyli zabiera powietrze poszkodowanej/emu . Czasami widzę jak reagują Irańczycy ,kiedy podczas protesów jest ktoś ranny : jeden łapie za rękę ,drugi za drugą ,trzeci za nogę ,czwarty podpachy i biegną ,krzyczą ,a być może połamany wyje z bólu . Dobrze ,że u nas tak nie ma i znalazło się dwóch porządnych ludzi. Ale ciekawe ile ta pani leżała na trawniku . Ludziom w mózgach się poprzewracało od tej tv,pracy i innych dupereli . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.chello.pl 30.06.09, 14:40 Powinniśmy się wstydzić w takich sytuacjach, gdy nie udzielimy pomocy. Raz byłam świadkiem takiego zdarzenia w autobusie 505 na Puławskiej, gdy kobieta złamała nogę. Wstydzę się do dziś, że ruszyłam tyłek dopiero, gdy podszedł do niej jakiś Murzyn. Kierowca jeszcze ja skrzyczał, choć to była ewidentnie jego wina, bo gwałtownie zahamował, a wcześniej jechał jak idiota. Potem jak gdyby nigdy nic, po jej wyjściu na przystanek, odjechał. Poza mną i tym Murzynem nikt nawet nie drgnął. Dla mnie to była przykra lekcja o mnie samej i do dziś jest mi autentycznie wstyd, bo w takich sytuacjach powinno się reagować samemu natychmiast, a nie czekać aż ktoś zrobi to za nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.chello.pl 30.06.09, 14:42 Zapomniałam dodać, że również chylę czoła przed tymi osobami, które udzieliły tej pani pomocy. Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
kocu Sanitariusze 30.06.09, 14:58 Po pierwsze postawa jest jak najbardziej godna naśladowania po drugie jedna sprawa.... Sanitariusze to sa osoby bez wykształcenia medycznego a osoby które wysiadły z karetki byli to najprawdopodobniej ratownicy medyczni ew pielęgniarze. To tak jakby napisać z karetki wysiadł felczer i sanitariusze. Jest to nie zamierzone ale jednak obrażanie tych ludzi. Nie pisze to w celu zrugania autora ale aby zwrócić uwagę. Pozdrawiam i życze wszystkim takiej postawy Michał Koc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: 217.153.30.* 30.06.09, 15:00 brawo! kwinesencja mojego podejścia do życia. nie patrz tylko na swoj czubek nosa i nie szukaj sensacji. dotyczy nie tylko zdrowia i zasłabnięc na ulicy, ale każdej międzyludzkiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arabella Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 16:11 I znowu,jak zwykle.Wielki szacunek dla Pana ,który udzielił pomocy.Ale ilu jest w naszym mieście takich ludzi?Dlaczego jesteśmy zdolni tylko zbiorowej empatii tylko "na pokaz". Odpowiedz Link Zgłoś
jotembi respect 30.06.09, 16:59 dla autora i drugiego pana, czyli dla pomagających a z tym pomaganiem to jest tak że albo ma się to we krwi albo nie... jeśli nie, to się właśnie przechodzi obojętnie albo stoi i gapi BTW, argument o zabieraniu powietrza jest całkiem rozsądny, paroosobowy tłumek pochylający się nad osobą która zemdlała potrafi skutecznie pozbawić ją tlenu - co nie zmienia faktu, że ludzie, którzy wtedy szli tamtędy, mogą sobie pogratulować znieczulicy - naprawdę można było przynajmniej spytać czy nie trzeba jakoś pomóc mam dziwne wrażenie że ta niechęć do pomagania bierze się po większej części ze stereotypu "leży, to znaczy pijany"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziobak Re: respect IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 02:02 Tyle, że jak "leży, znaczy pijany," to też trzeba zareagować. Pijany zostawiony samemu sobie może wstać i wtoczyć się prosto pod samochód. Bogu ducha winny kierowca może mieć potem wyrzuty sumienia do końca życia, że zabił człowieka, bo może jechał 10km/h za szybko. Zawsze o tym myślę widząc pijanego, który na tyle nie panuje nad tym gdzie idzie, że stanowi wyraźne zagrożenie dla siebie i innych. Trzeba wtedy dzwonić po straż miejską, by takiego delikwenta odwieźli do izby wytrzeźwień. Zdarzyło mi się już raz czekać przy takim człowieku z żoną, pilnując by nie wlazł pod samochód przed przyjazdem "załogi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Canudo Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.09, 17:41 Skoro było tam was już dwóch, to i tak o jednego za dużo! Po co wam było dodatkowe towarzystwo?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalosz A co ma Michael do rzeczy? IP: *.plus.com 30.06.09, 18:00 Pointa idiotyczna zupelnie. Jakies autor ma osobiste porachunki z MJ czy jak? Dostal w dziecinstwie Thrillerem po glowie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agi Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 01.07.09, 11:19 A co tu ma do rzeczy helikopter z Michaelem Jacksonem??? Przykre, że ludzie nie byli chętni do pomocy, ale dlaczego akurat mieliby w tym czasie oglądać Jacksona, to nie rozumiem. A może Wyborczą czytali? :P Odpowiedz Link Zgłoś
tss123 A gdybyś to był TY ?! 01.07.09, 11:34 Matka. A gdyby Twoje dziecko, twoja żona, narzeczona, Ty sam? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita81 Zwykłe zemdlenie na ul. Krasickiego 01.07.09, 14:44 Myślę,że w okresie upałów powinniśmy więcej uwagi poświęcić ludziom w podeszłym wieku i chorym.Gdy jesteśmy świadkami opisanych w artykule mamy obowiązek niesienia pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś