Dodaj do ulubionych

Dzik Problem! Proszę o pomoc!

27.09.09, 11:10
Wczoraj w nocy miałem zderzenie z dzikiem, przód samochodu został uszkodzony (
lampy, gril, maska, zderzak prawdopodobnie chłodnice również, bo maski na
razie nie mogę otworzyć ) Stało się to na drodze powiatowej w terenie
zabudowanym, prędkość była przestrzegana ponieważ zwierze uciekło dalej w las
) co do znaku uwaga dzikie zwierzęta dzieliły mnie kolejne znaki : koniec
terenu zabudowanego, koniec miejscowosci, uwaga ostry zakręt, zielona tablica
informująca o odleglosciach do innych miejscowości i potem dopiero za jakies
200 m byl znak o dzikich zwierzętach. Nie zadzwoniłem na policje pojechałem do
domu.. Proszę powiedzieć co teraz mogę zrobić ?samochód w stanie powypadkowym
stoi przed moim domem nic nie bylo dotykane. Do kogo mogę się zgłosić i czy
jest jeszcze jakaś szansa, że otrzymam odszkodowanie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tymon99 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 27.09.09, 11:17
      dostaniesz odszkodowanie bez problemu, zgłoś się do towarzystwa
      ubezpieczeniowego w którym wykupiłeś polisę ac.
      • ronn23 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 27.09.09, 11:23
        Nie mam wykupionej polisy AC
        • staszek585 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 27.09.09, 11:34
          No to będzie problem.
          Teoretycznie powinieneś:
          1.Mieć dowody, że zdarzenie miało miejsce akurat w tym miejscu. I szkody powstały z powodu dzika.
          2.Znaleźć zarządcę drogi,
          3.Przedstawić mu swoje żądania.
          4.Jeżeli był znak ostrzegający przed dzikimi zwierzętami to szanse na odszkodowanie podobno są nikłe.
          5.Jeżeli nie było to szanse są. Z tym, że w razie odmowy ze strony zarządcy drogi pozostaje droga sądowa.
          PS:
          Trudno wyrokować co będzie w Twoim przypadku.
        • tymon99 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 27.09.09, 12:25
          to możesz spróbować pozwać zarządcę drogi, albo miejscowe koło łowieckie.
          • kozak-na-koniu Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 28.09.09, 09:33
            Niestety, ustawa "prawo łowieckie" przewiduje wypłaty odszkodowań
            wyłącznie za szkody w uprawach rolnych. Artykuły 46 do 50:

            tiny.pl/hqfwr
            Pozostaje więc ubezpieczenie albo sprawa cywilna przeciw zarządcy
            drogi - na przykład za źle oznakowane lub źle zabezpieczone miejsce,
            choć szanse na sukces niewielkie. Oczywiście pod warunkiem, że
            posiada się dowody: świadków zdarzenia, zdjęcia a najlepiej
            policyjny protokół.
    • hanni To by sie nadawalo do humoru z zeszytow szkolnych 27.09.09, 20:43
      ronn23 napisał:

      > prędkość była przestrzegana ponieważ zwierze uciekło dalej w las



      • kozak-na-koniu Re: To by sie nadawalo do humoru z zeszytow szkol 28.09.09, 09:37
        Czy poza humorem spod wiejskiego sklepu macie, towarzyszu, coś do
        napisania w temacie sprawy?
    • karw123 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 28.09.09, 09:18
      Wyjaśnij meandry swojego rozumowania. Dlaczego zakładasz, że ktokolwiek powinien
      dać Ci jakiekolwiek odszkodowanie? Czy obecność dzika w okolicach lasów jest
      czymś niespotykanym? Dlaczego podatnicy mieliby się zrzucać na to, że
      przywaliłeś w dzika?
      • ronn23 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 28.09.09, 12:04
        moze dlatego, że droga byl zupelnie nieoznaczona i nie mogłem sie
        tego spodziewac, a jechalem zgodnie z przepisami ruchu drogowego.
        Jesli juz rozmawiamy o podatkach to place po to zeby jezdzic
        bezpiecznie. Wiekszosc drog jest dziurawa jak ser szwajcarski +
        dzikie zwierzęta chodzą sobie swobodnie w miejscach ktore powinny
        byc wczesniej oznaczone. Nie nadarmo zasilalem skarb panstwa poprzed
        oplate w urzedzie celny, oplate w urzedzie skarbowy, oplate w
        wydziale komunikacji, oplate recyklingowa. Jezeli wina bylaby po
        mojej stronie.. nie ma tematu, ale jezeli nie jest ktos chyba
        powinien za to poniesc odpowiedzilnosc.
        • edek40 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 28.09.09, 13:37
          > moze dlatego, że droga byl zupelnie nieoznaczona i nie mogłem sie
          > tego spodziewac,

          Wichury czy gradobicia nie da sie przepisowo oznakowac.

          LUDZIE!!! Nie dosc, ze tzw. organizator wychodzi ze skory, aby postawic znaki na
          kazda okolicznosc, to jeszcze mamy tu oczekiwanie na znak informujacy o nisko
          przelatujacych dzikach.

          Wybacz. Twoj pech i Twoje koszta. Nie bagatelizuje Twojego problemu, ale nie
          liczylbym na jakiekolwiek gratyfikacje. Ciezko jest je uzyskac gdy rozwalisz
          auto na dziurze. Gdy w gre wchodza "zjawiska naturalne", to szans nie ma. Byla
          to bowiem najzwyklejsza droga, jak mniemam, a nie autostrada, otoczona siatkami,
          w ktorych byla dziura.
        • hanni Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 28.09.09, 13:58
          ronn23 napisał:

          > moze dlatego, że droga byl zupelnie nieoznaczona i nie mogłem sie
          > tego spodziewac, a jechalem zgodnie z przepisami ruchu drogowego.

          Zwierze moze ci wyskoczyc przed maske wszedzie, nawet w srodku miasta. Problem
          sprowadza sie do tego, ze nie masz ubezpieczenia, ktore to wlasnie od tego jest.
          Po co inni go placa?
          Chcialbys zostac odszkodowany mimo, ze nie placisz skladek jak inni.

          Sorry ale jazda karuzela niestety kosztuje. Przelknij pigule i wyciagnij z tego
          lekcje, ze lepiej sie ubezpieczyc.

      • viking2 Re: Dzik Problem! Proszę o pomoc! 29.09.09, 03:51
        karw123 napisał:
        > czymś niespotykanym? Dlaczego podatnicy mieliby się zrzucać na to, że
        > przywaliłeś w dzika?

        Jacy podatnicy? O ile wiem, wiekszosc towarzystw ubezpieczeniowych operuje
        wplywami ze skladek od kierowcow, a nie od podatnikow. Pani Zuza, ktora pracuje
        w urzedzie pocztowym w Pierdziszewie, jest wdowa z trojgiem dzieci i pensja na
        poziomie 1100 PLN, samochod widuje rzadko i tylko z daleka. Nawet nie marzy o
        wlasnym (pomijajac juz sam fakt, ze "prawo jazdy" jest dla niej pojeciem
        abstrakcyjnym). Co jej podatki maja do ubezpieczenia samochodu?

        A z drugiej znow strony, rozumiem przeslanie: dlaczego inni kierowcy maja sie
        zrzucac na naprawe szkod po pierdyknieciu w dzika. No dobrze, ale dlaczego maja
        sie tez skladac na naprawe po pierdyknieciu w drzewo, w mur, albo w drugi
        samochod? Moze dlatego, ze taka jest istota konceptu ubezpieczenia?
        • crannmer Koncepcja ubezpieczenia 29.09.09, 08:28
          viking2 napisał:

          > No dobrze, ale dlaczego maja
          > sie tez skladac na naprawe po pierdyknieciu
          > w drzewo, w mur, albo w drugi
          > samochod? Moze dlatego, ze taka jest istota konceptu ubezpieczenia?

          Nie jest mi znana koncepcja ubezpieczenia, w ktorej mimo braku ubezpieczenia AC
          inni kierowcy skladaja sie na naprawe samochodu po pierdyknieciu w drzewo, mur,
          albo drugi samochod.

          OC nie placi za naprawe samochodu po murowaniu, czemu wiec ma zaplacic za
          naprawe samochodu po dzikowaniu?
          • viking2 Re: Koncepcja ubezpieczenia 30.09.09, 03:21
            > viking2 napisał:
            > Nie jest mi znana koncepcja ubezpieczenia, w ktorej mimo braku ubezpieczenia AC
            > inni kierowcy skladaja sie na naprawe samochodu po pierdyknieciu w drzewo, mur,
            > albo drugi samochod.

            Totez wcale nie twierdze, ze musza. Polemizowalem z konceptem "podatnikow
            skladajacych sie...itd". Natomiast brak AC oznacza, ze poszkodowany zwyczajnie
            nie zawarl umowy ubezpieczeniowej na pierdykniecie w dzika albo cokolwiek innego
            - wiec i nic dziwnego, ze nie zloza sie na niego inni platnicy skladki.
            • kozak-na-koniu Re: Koncepcja ubezpieczenia 30.09.09, 08:02
              ...Czyli, bez względu na manewry jakie wykona, na 99% sprawa
              zostanie potraktowana jak zdarzenie losowe lub efekt zadziałania
              siły wyższej, co nie podlega szczególnemu traktowaniu. Usunięcie
              skutków spadnie na barki samego zainteresowanego.
              • staszek585 Re: Koncepcja ubezpieczenia 30.09.09, 08:37
                Zazwyczaj sami ponosimy skutki własnych działań.
                I tu też.
                Natomiast ubezpieczenie może nam zrekompensować finansowe skutki tychże działań. I tyle. Skoro nie było ubezpieczenia to i nie ma odszkodowania.
                PS:
                Natomiast jeżeli udowodnimy czyjąś winę to możemy się od niego domagać rekompensaty. Ale musimy winę udowodnić, a zainteresowany musi chcieć nam zapłacić.
                Tu chyba nie ma na to szans. Zwykłe zdarzenie losowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka