Dodaj do ulubionych

50 km/h w całej polsce ?

IP: *.lot.pl 13.02.04, 09:33
Po niezwykle udanym eksperymencie warszawskim planuje się wprowadzenie
ograniczenia prędkości w całej Polsce w miastach do 50 km/h. Wyniki badań w
Warszawie są mocno kontrowersyjne ale - jeśli komuś ma to uratować życie, to
jestem za. Ale - nie tylko moim zdaniem będzie to kolejny martwy przepis,
którego nikt nie będzie egzekwował, tak jak nie egzekwuje się 60 km/h. Tak
było w Warszawie - policja szalała przez pierwsze 3 miesiące, a potem
wszystko wróciło do normy. Myślę, że na egzekwowanie należy wreszcie położyć
nacisk. Bo co z tego, że będziemy mieli najlepsze przepisy, których nikt nie
przestrzegać? Teraz, gdy jest ograniczenie do 50 to wszyscy jeżdżą ok. 70.
Czy żeby uzyskać faktycznie 50, to w przyszłości będą ograniczenia do 30? Czy
nie lepiej było wymóc przestrzeganie 60, niż prowadzić kosztowne badania i
wprowadzać nowe ograniczenia? Czy ktoś, wie ile osób ocalałoby gdyby surowo
wymagano przestrzegania 60 ? Dzisiaj doczekaliśmy się tego, że przejeżdżanie
na czerwonym świetle staje się normą i ciężko wyegzekwować przestrzeganie
podstawowych przepisów, to kto będzie w stanie wymóc 50 km/h??? A tak na
marginesie, to to kodeks drogowy liczy sobie z dwieście stron, a wszyscy
specjaliści z uporem maniaka zajmują się kilkoma stronami traktującymi o
przekraczaniu dozwolonej prędkości. A co z resztą???
Obserwuj wątek
    • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 10:24
      nie mozna tak sprawy stawiac: jezeli to komus uratuje zycie, to niech tak
      bedzie!
      Zmniejszenie predkosci do 4okm/h tez uratowaloby sporo istnien ludzkich. idac
      dalej, najwiecej istnien ludzkich by sie uratowalo, gdyby zabronic w ogole
      jezdzic. To jest babskie rozumowanie.
      Niestety zycie ludzkie w panstwie nie jest bezcenne, ma wartosc ubezpieczenia.
      i to trzeba policzyc. wszak zmniejszenie predkosci w miastach przeklada sie na
      wieksze wydatki: benzynowe, dluzszy czas pracy transportu, pewnie troche wyzsze
      ceny. generalnie dluzszy czas dojazdu wszystkich i wszedzie.
      szafowanie argumentem, ze uratuje sie kilka istnien ludzkich, zmniejszajac
      predkosc z 60 na 50 jest ohydna demagogia!
      • Gość: Ed Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 11:29
        Pytania za grosik - co to jest babskie rozumowanie? A co to jest chłopskie
        rozumowanie? A co to jest męskie rozumowanie? A co to jest kobiece rozumowanie?
        A jakie jest rozumowanie dobre, a które jest złe?
        Niewątpliwie Twoje Forumowiczu jest najmądrzejsze - bo pewnie jestś tzw. Maczo!
        (macho!). Biedaku... współczuje ci. Masz poważny problem.
        • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 23.02.04, 14:42
          ed, szykuj grosik! Wyjasniam.
          babskie rozumowanie ma tyle wspolnego z kobiecym rozumowaniem, co baba z
          kobieta.
          baba, to gospodyni domowa, na ogol prowincja i slabo wyksztalcona. czyta
          jakies "Zycie na goraco" i oglada w tv wszystkie mozliwe telenowele. Nie
          obrazam ludzi! tacy ludzie tez sa na swiecie (i jest ich sporo..). problem
          tylko w tym, ze w cywilizowanych krajach znajduja sie na swoim miejscu - tzn.
          maja maly wplyw na rzeczywistosc. u nas - niestety nie. a najlepszym przykladem
          takiej baby jest Marek Pol ze swoimi pomyslami.
          • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 24.02.04, 12:37
            I jeszcze do-wyjasniam :-)
            Jezlei taka "babe" zapytac, czy uwaza, ze trzeba zmniejszyc predkosc na
            zabudowanym, to odpowie, ze TAK. czy trzeba dac wiecej pieniedzy na szkoly: TAK,
            na zdrowie: TAK, czy lubi mala inflacje i niskie ceny:Tak.
            To jest to myslenie, ktore niefortunnie nazywam babskim (niepoprawnosc
            polityczna). Chcemy, zeby bylo jak w raju, nie widzac zaleznosci ekonomicznych
            i drugiego konca kazdego kija.
            W przypadku ograniczenia predkosci szafuje sie argumentem o bezcennosci
            ludzkiego zycia i zdrowia, a nie mowi o ujemnych skutkach tego pomyslu. Podaje
            sie tez przyklady krajow UE o kompletnie innej strukturze ruchu drogowego.
            powtorze za TACem. Obecne prawo daje pelne mozliwosci ograniczenia predkosci do
            50km/h tam, gdzie jest to naprawde potrzebne!
          • Gość: BeKa Re: 50 km/h w calej polsce ? IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.04, 20:02
            W cywilizowanych krajach obowiązuje szybkość 50 km/h a nawet mniej!
            • jerzysl Re: 50 km/h w calej polsce ? 25.02.04, 08:49
              Warto dodać, że w cywilizowanych krajach nie tylko obowiązuje prędkość 50 km/h,
              ale z taką prędkością się tam jeździ. Przepis tylko wtedy ma znaczenie, kiedy
              jest przestrzegany. Dla bezpieczeństwa istotna jest prędkość, z jaką pojazdy w
              rzeczywistości jeżdżą.
              • jacklosi Re: 50 km/h w calej polsce ? 27.02.04, 13:00
                Popieram Starucha5. Nie jestem macho, co do Pola zdania nie mam. Ale też
                twierdzę, że są na świecie pewne współzależności, o których w miarę
                inteligentny człowiek nie może zapominać. Nie da się jednocześnie zwiększyć
                płac i zmniejszyć cen bez oczywistych konsekwencji w postaci kolejek do
                sklepów, czarnego rynku, demotywacji dla producentów i generalnego
                rozregulowania gospodarki.
                Z 50 km/h jest tak samo. Ma to ograniczenie dobre strony, ale nie tylko, jak
                każdy kij.
                JK
      • Gość: aska Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 5.3.1R* / *.cache.pol.co.uk 23.02.04, 20:35
        Co do babskiego rozumowania to sobie wypraszam!! Najwazniejsze jednak, zeby
        wszystkie cwaniaczki i cwaniacy nauczyli sie przepisow i ich przestrzegali!!!
        Wiem co mowie bo gdyby dzisiaj rano jeden idiota i sk.....yn uwazal to moj
        kompel nie zginal by w wypadku zmiazdzony przez ciezarowke.
    • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 11:40
      Takie ograniczenie jest praktycznie wszędzie na zachód od Odry i Nysy
      Łużyckiej, a tam nają dużo szybsze auta niż na wschód od tych rzek. I jakoś im
      nie przeszkadza.


      > Ale - nie tylko moim zdaniem będzie to kolejny martwy przepis,
      > którego nikt nie będzie egzekwował, tak jak nie egzekwuje się 60 km/h.

      Nie o to chodzi. Bardzo wielu kierowców jeździ metodą "trochę szybciej, niż
      dozwolone", np. 70 zamiast 60 na godz. Teraz pewnie będą jeździć 60 zamiast 50.


      > Tak było w Warszawie - policja szalała przez pierwsze 3 miesiące, a potem
      > wszystko wróciło do normy.

      Jak policja kontroluje, przepisów przestrzegamy, jak nie - to nie.
      To jest Polska właśnie.


      > Bo co z tego, że będziemy mieli najlepsze przepisy, których nikt nie
      > przestrzegać?

      A po co zakaz kradzieży w kodeksie karnym, skoro niektórzy i tak kradną?


      > Czy nie lepiej było wymóc przestrzeganie 60, niż prowadzić kosztowne
      > badania i wprowadzać nowe ograniczenia?

      Można to łatwo wymóc, ograniczając prędkość do 50 km/h.


      > Czy ktoś, wie ile osób ocalałoby gdyby surowo
      > wymagano przestrzegania 60 ?

      Są szacunki, publikowano je w Wyborczej, chodzi o tysiące osób rocznie.


      > [...] jeśli komuś ma to uratować życie, to
      > jestem za.

      No to jesteś za.
      • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 11:50
        oj, michotku. to troche nie na temat. Owszem na Zachodzie jest 50. a dlaczego
        im nie przeszkadza? bo ruch lokalny jest oddzielony od tranzytowego. jak jade
        kilkaset kilometrow, to nie musze jechac przez kilkadziesiat wiosek, gdzie
        jezdza traktory i rodziny z kosciola na obiad u tesciowej! To im nie
        przeszkadza, ale to nie jest argument za (ani przeciw).

        fakt, dozwolona predkosc jest traktowana przez wielu kierowcow umownie. Ale
        zmniejszenie, to zmniejszenie i to tez kosztuje. tego nikt nie chce policzyc.
        ta sprawa ma raczej charakter propagandowy. Pol potrzebuje jakiegos "sukcesu"...
        • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 12:04
          > [...] Owszem na Zachodzie jest 50. a dlaczego
          > im nie przeszkadza? [...].

          Miałbyś może rację, gdyby w Polsce w pobliżu obwodnic, dwupasmówek i autostrad
          kierowcy jeździli wolniej i spokojniej. A nie jeżdżą.

          Chodzi o coś zupełnie innego. A o co? Zapytaj pieszych, których np. w Niemczech
          kierowcy przepuszczą natychmiast po tym, jak podejdą do pasów. W Polsce możesz
          kilka minut stać przed przejściem, a nikt się nie zatrzyma.


          > Pol potrzebuje jakiegos "sukcesu"..

          Pol tu nie ma nic do rzeczy, bo to ograniczenie było już kilka lat temu wpisane
          do nowelizacji kodeksu drogowego, ale przepadło w sejmie.
          • Gość: głupek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.02.04, 00:01
            > Chodzi o coś zupełnie innego. A o co? Zapytaj pieszych, których np. w
            Niemczech kierowcy przepuszczą natychmiast po tym, jak podejdą do pasów. W
            Polsce możesz kilka minut stać przed przejściem, a nikt się nie zatrzyma.<

            hehehhe jednak jestes kretynem...............polskim kretynem!
            gdzie w niemczech masz autostrady czy drogi glowne ktore przecianaj miasteczka
            czy wioski kretynie, nawet w ogromnych miastach typu hamburg czy berlin
            przejezsdasz miasto bez jednego przejscia... po pieprzys ztakei bzdury, lepiej
            sie czujesz wtedy??
            • Gość: Ed Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 11:34
              Ratunku!!!! Mamy okropnego typa na Forum... Jest Pan po prostu źle wychowany.A
              le nie wszystko da się życiu naprawić, niestety masz już przechlapane - nawet
              nie potrafisz dyskutować w sposób kulturalny. Cóz niestey - masz problem.
          • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 15.02.04, 11:17
            W Polsce możesz
            > kilka minut stać przed przejściem, a nikt się nie zatrzyma.
            >

            ...i bardzo dobrze robią! Według przepisów "bezwzględne pierwszeństwo" ma
            pieszy, który znajduje się NA przejściu, fakt że ktoś sobie stoi na chodniku
            obok drogi do niczego kierowcy nie zobowiązuje (może sobie stać bo lubi, bo
            czeka na kolegę, na taksówkę czy też co tam jeszcze...), a zatrzymywanie się w
            takiej sytuacji stwarza więcej zagrożeń niż korzyści.
            • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 19:27
              Najpierw taka uwaga: nie o tym pisałem w swoim poście, to był tylko przykład.
              Jeśli chcesz nad tym podyskutować, załóż osobny wątek.

              > > W Polsce możesz
              > > kilka minut stać przed przejściem, a nikt się nie zatrzyma.
              > >
              >
              > ...i bardzo dobrze robią! Według przepisów "bezwzględne pierwszeństwo" ma
              > pieszy, który znajduje się NA przejściu,

              A piesi, którzy to czytają, zrozumieją, że jak wtargną na jezdnię, będą mieć
              pierwszeństwo.


              > fakt że ktoś sobie stoi na chodniku
              > obok drogi do niczego kierowcy nie zobowiązuje (może sobie stać bo lubi, bo
              > czeka na kolegę, na taksówkę czy też co tam jeszcze...),

              Kierowca, który jeździ dłużej niż jeden dzień, bez pudła rozpoznaje, kto chce
              jezdnię przechodzić, a kto chce sobie tylko postać na krawężniku.


              > a zatrzymywanie się w
              > takiej sytuacji stwarza więcej zagrożeń niż korzyści.

              Spytaj Niemców, jak często sobie wjeżdżają w bagażniki.

              • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 17.02.04, 20:53
                > A piesi, którzy to czytają, zrozumieją, że jak wtargną na jezdnię, będą mieć
                > pierwszeństwo.

                Kierowcy muszą się stosować do przepisów, to i piesi też mogą... a w ogóle, to
                naprawdę myślisz, że wszyscy są debilami?

                > Kierowca, który jeździ dłużej niż jeden dzień, bez pudła rozpoznaje, kto chce
                > jezdnię przechodzić, a kto chce sobie tylko postać na krawężniku.

                Ja jeżdżę dłużej, w sumie przejechałem już sporo ponad pół miliona kilometrów,
                ale może to za mało, więc może mnie oświecisz w jaki sposób (może ma się
                zatrzymać na środku drogi, łamiąc przy okazji inne przepisy, mówiące
                o "utrudnianiu" oraz "tamowaniu" ruchu i zapytać? Po to w końcu wymyślono
                zasady, określające kto i kiedy ma pierwszeństwo, żeby nie było nieporozumień -
                oczywiście pod warunkiem, że będzie mógł podjrzewać, że inni także się do tego
                stosują i nie bawią bezmyślnie "w Wersal")...

                > Spytaj Niemców, jak często sobie wjeżdżają w bagażniki.
                >

                Nie umiem po Niemiecku, ale podejrzewam że w Niemczech najpierw się myśli,
                potem dopiero działa! Poza tym, myślę (ja czasami też) że Niemcy, jako
                szczególnie "porządny" naród, nie lubią niepotrzebnego zamieszania.
            • Gość: nelsonek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.04, 21:28
              Tomek: ...i bardzo dobrze robią! Według przepisów "bezwzględne pierwszeństwo" ma pieszy, który znajduje się NA przejściu.
              nelsonek: nieprawda!! pieszy ma pierwszeństwo nawet jeśli oczekuje na wejście na jezdnię!!
              • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 20.02.04, 23:54
                > nelsonek: nieprawda!! pieszy ma pierwszeństwo nawet jeśli oczekuje na wejście
                n
                > a jezdnię!!

                Taak? A gdzie to jest zapisane? W latach '80, rzeczywiście - przez jakiś czas
                był taki paragraf, ale wycofano go tak szybko jak wprowadzono, bo
                był "księżycowy". Ludzki mózg ma, niestety - raz większą, raz mniejszą ale
                zawsze ograniczoną zdolność postrzegania, kojarzenia itd. Jak myślisz, jakie
                możliwości i ile czasu na podjęcie decyzji może mieć kierowca zbliżający sie do
                przejścia, nawet z "zalecaną" prędkością 50km/godz, pamiętając o tym, że musi
                jednocześnie widzieć znaki drogowe, pojazdy jadące z tyłu z przodu i z
                przeciwka itd.? To są ułamki sekund! Dobrze jeśli ma on prawidłowe odruchy (bo
                kierowca praktycznie zawsze działa odruchowo) i zna okolicę, ale - niestety,
                tego nie można oczekiwać od każdego, różni ludzie mają różne doświadczenie...
                Właśnie po to wymyślono zasady, którym powinien podporządkować się każdy, kto
                znajdzie się na drodze - żeby ograniczyć do minimum dwuznaczności i niepewność
                oraz ułatwić współpracę. Pieszemu "korona z głowy nie spadnie" jeżeli postoi
                parę sekund dłużej i wejdzie na przejście w momencie, gdy nie będzie to
                stwarzało zagrożenia, na to też są odpowiednie paragrafy.
                • Gość: nelsonek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.04, 00:32
                  nie twierdze, ze pieszy jest swieta krowa i moze nie myslec na drodze. nie oznacza to rowniez ze moze wtargnac na jezdnie, powtarzam wtargnac, a obowiazkiem kierowcy jest uwazac na wszystko. poza tym masz tak jechac aby moc w kazdej chwili sie zatrzymac. podobnie kierowcy rowniez korona z glowy nie spadnie jak sie zatrzyma przed przejsciem.
                  • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 21.02.04, 01:01
                    Przyjacielu! Ja już miałem w życiu parę wypadków, w tym spora część zdarzyła
                    się przy prędkości wręcz minimalnej (rzędu 10 - 30 km/godz). Tu nie ma mądrych -
                    tu działa "siła wyższa".
                    • Gość: nelsonek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.04, 14:39
                      siła wyższa?? znaczy się: ufoludki nagle wylądowały? nie obraź się o to pytanie. mnie tylko zastanawia definicja "siły wyższej"
                      • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 21.02.04, 19:24
                        Zapytaj o to prawnika (dla nich to jest jedno z podstawowych pojęć, stosowane
                        m. in. w prawie morskim), najlepiej takiego, który wie że prawo powinno
                        stanowić spójny oraz dający się zastosować w praktyce system - a nie śmietnik
                        albo zbiór "pobożnych życzeń" teoretyków oraz "nawiedzonych" ideologów.
                        • Gość: nelsonek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.02.04, 13:52
                          napisales wczesniej w swoim poscie ze dziala tu sila wyzsza, na moje pytanie co oznacza sila wyzsza wysylasz mnie do prawnika. na drodze nie interesuje mnie prawnik tylko prawo (o ruchu drogowym przede wszystkim). nadal wydaje mi sie ze sila wyzsza to ladowanie ufolodkow, lub podobne temu czeste zjawisko. dlatego tez nie mozna sie tlumaczyc ze mialem wypadek z powodu sily wyzszej (mowie tu oczywiscie o sprawcy) pozdr
                          • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 22.02.04, 18:45
                            O, rany! Chodzi o to, że mimo najlepszych zabezpieczń i rozwiązań,
                            przestrzegania reguł i zasad, działania w jak najlepszej wierze zawsze
                            pozostaje pewien margines niepewności i wtedy wszystko może się zdarzyć! Możesz
                            to nazwać Panem Bogiem, zbiegiem okoliczności, pechem... "Siła wyższa" - jest
                            to termin prawniczy i stosuje się go tam, gdzie nie można jednoznacznie wskazać
                            winnego wypadku. Zawsze ktoś może akurat w tym momencie mieć uwagę zwróconą w
                            inną stronę, zagapić się, coś się nagle może zepsuć...
                            Może akurat ten przykład nie jest najlepszy, ale 4 lata temu zderzyłem się z
                            motocyklistą. Prosta, szeroka i sucha droga, jeszcze niezła widzialność (choć
                            zaczynało się ściemniać), jechałem z prędkością poniżej dozwolonej (ok. 70-
                            80km/godz.); on jechał "utwardzonym" poboczem i nagle, nawet nie oglądając się
                            skręcił w lewo - prosto pod koła. Wydawało by się że nie zaniedbałem niczego:
                            jechałem zwalniając, bo z daleka widziałem, oprócz niego - grupę ludzi po
                            przeciwnej stronie drogi (nawet nie na poboczu, po prostu stali przy drodze i
                            rozmawiali). Jestem pewien, że zderzyłbym się z nim nawet, gdybym jechał
                            40km/godz., poza tym - jest bardzo prawdopodbne że wówczas nie "wyrzuciło" by
                            go w górę (przetoczył się po dachu i spadł z tyłu - wstrząs mózgu i parę
                            zadrapań, żadnego - nawet najmniejszego złamania!) i po prostu zmiażdżyłbym
                            go "jak żabę". Nie miał kasku, nie miał nawet prawa jazdy (był trzeźwy, chociaż
                            tyle...) - o moim samochodzie i jego motocyklu lepiej nie mówić! Oczywiście,
                            zawsze można powiedzieć że powinienem był jeszcze bardziej zwolnić, a nawet się
                            zatrzymać, tyle że trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć taką ewentualność.
                            Poza tym tego dnia przejechałem prawie 500km, co w tym okresie mojego życia nie
                            było niczym szczególnym, i gdybym miał zatrzymywać się lub zwalniać do minimum
                            za każdym razem, widząc taką sytuację - musiałbym robić to setki razy dziennie
                            i na pewno nie zarobiłbm na życie...
                            • Gość: nelsonek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 80.249.1.* 24.02.04, 09:12
                              przyklad z motocyklista to nie sila wyzsza, tylko wina motocyklisty. koniec kropka
                          • vatseq Re:vis maior 23.02.04, 15:19
                            Taki wypadek, w którym zginęła siostra mojego kolegi: dwoga dwujezdniowa bez
                            barierki (tylko trawa), osobowe auto jedzie prawidłowo, na drugiej jezdni z
                            przeciwka zbliża się ciężarówka z przyczepą, która się urywa z zaczepu. Wszyscy
                            jadą przepisowo, z dozwolonymi prędkościami. I co z tego? Przyczepa przejeżdża
                            na drugą jezdnię i miażdży auto osobowe. Efekt: 4 trupy :-(

                            VIS MAIOR i tyle!

                            vatseq
                            • Gość: nelsonek Re:vis maior IP: 80.249.1.* 24.02.04, 09:13
                              podobnie tutaj nie bylo zadnej sily wyzszej, tylko wina kierowcy ciezarowki, ktory odpowiada (jak kazdy kierowca) za stan techniczny pojazdu ktorym kieruje.
                              • uther_pendragon Re:vis maior 25.02.04, 10:10
                                Gość portalu: nelsonek napisał(a):

                                > podobnie tutaj nie bylo zadnej sily wyzszej, tylko wina kierowcy ciezarowki,
                                kt
                                > ory odpowiada (jak kazdy kierowca) za stan techniczny pojazdu ktorym kieruje.


                                dlatego każdy kierowca powinien dysponować aparatem rentgenowskim by wykryć
                                wszystkie mikro pęknięcia i uszkodzenia np. owego zaczepu bo to również mogło
                                być w przyczyną wypadku, a może był to błąd konstrukcyjny i kierowca powinien
                                był go naprawić projektując własny zaczep, a może biorąc pod uwagę stan drogi
                                mogło to spowodować zniszczenie konstrukcji zaczepu, a może...; itd. nikt tego
                                nie robi bo po to są badania techniczne bądź co bądź co rok i nie za wszystko
                                ktoś odpowiada a jakby piorun walną prosto w kabine kierowcy i pojazd zjechał
                                na przeciny pas to by była wina kierowcy bo:
                                1. nie przeżył porażenia prądem
                                2. jak przeżył to stracił przytomność
                                3. będąc martwym/nieprzytomnym nie opanował pojazdy
                                albo wina meteorologów bo nie ostrzegli ;-)
                                • Gość: nelsonek Re:vis maior IP: 80.249.1.* 25.02.04, 14:42
                                  co do uderzenia piorunem i tym podobnych zdarzen to zgoda jest to jak to juz ktos nazwal "sila wyzsza" (powiedzmy), ale takich wypadkow jest niewiele (ponizej 0,5% - moja wlasna ocena, moze subiektywan, nie bede sie upieral przy jej wysokosci). badanie techniczne jest co roku, ale jest to minimalny okres dla samochodow osobowych. nikt nie powiedzial, ze nie mozesz robic czesciej. wlasnie dla takich nieprzewidzianych wypadkow warto robic czesciej przeglady niz raz w roku.
                                  na koniec: kierowca odpowiada za stan techniczny samochodu w 100% nawet za mikropekniecia (rozumiem, ze moze sie zdarzyc, ze dzien po przegladzie zaczep strzeli, ale wtedy musisz dojsc swoich racji na drodze sadowej ze zawinil diagnosta). i dlaczego zakladasz ze kierowca ciezarowki zrobil przeglad?
                                  • Gość: Tomek Re:vis maior IP: *.it-net.pl 28.02.04, 13:33
                                    Wprawdzie napisałem wyraźnie, że przykład z motocyklistą jest nienajlepszy, ale
                                    to nieważne - widzę, że i tak Cię nie przekonam. Ja, w każdym razie uważam że
                                    życie nie jest takie proste i wszystkiego nie da się "zaszufladkować": zawsze
                                    pozostaje jakiś magines ryzyka. Zawsze np. możesz przejechać 200km suchą drogą,
                                    w idealnych warunkach - po czym trafiasz na 100 - metrowy odcinek oblodzonej
                                    nawierzchni (kiedyś gościu we właśnie takich okolicznościach i w moich
                                    osobistych oczach rozwalił BMW - jak już wylazł spod sterty złomu, dalej nie
                                    wiedział co się właściwie stało...); kiedyś pies wyskoczył mi pod koła:
                                    odruchowo szarpnąłem kierownicą i przyhamowałem, przez co wpadłem w poślizg
                                    (akurat w tym miejscu jakiś rolnik wyjechał z pola na drogę i nie umył
                                    wcześniej kół - bo kto to robi?, zaczynał padać deszcz, więc zrobiło się
                                    błoto) - wypadłem z drogi i to tak pechowo, że końcem podłużnicy trafiłem w
                                    drzewo (nie było w tym miejscu rowu, drzew rosło kilka, ja trafiłem w ostatnie:
                                    metr dalej i zatrzymałbym się w polu bez żadnej szkody...). Oczywiście, takiej
                                    interpretacji, jak wszystkiego innego - nie powinno się nadużywać, ale też
                                    takich sytuacji na pewno jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać,
                                    szczególnie przy takim natężeniu ruchu na takich drogach. Tylko kogo to
                                    obchodzi?
                                    • Gość: nelsonek Re:vis maior IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.04, 15:05
                                      ani Ty mnie nie przekonasz, ani ja Ciebie, zatem konczymy dyskusje. zycze powodzenia
                                      -----
                                      Wszystko płynie jak powiedział Pan Tarej
                  • mycha70 Re: 50 km/h w całej polsce ? 27.02.04, 19:48
                    Gość portalu: nelsonek napisał(a):
                    podobnie kierowcy rowniez korona z glowy nie spadnie jak sie
                    > zatrzyma przed przejsciem.

                    A teraz wyobraź sobie miasto i kierowców zatrzymujących się przed KAŻDYM
                    przejściem dla pieszych, bo na krawężniku stoi delikwent chcący przejść. W
                    takim przypadku może lepiej iść na piechotę?
      • Gość: Moto. Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.lot.pl 15.02.04, 04:23
        Zbijając moje argumenty, jednocześnie je potwierdzasz. Jeżeli ci, co jeżdżą
        teraz 70, to wg Ciebie po ograniczeniu do 50 będą jeźdić 60, to lepiej surowiej
        egzekwować dzisiejsze 60.
        W kodeksie nie zakazuje się kradzieży tylko informuje, co za to grozi. Zakaz
        jest w Dekalogu. A co dały zaostrzenia kodeksu karnego, jeżeli ani rodzice, ani
        szkoła, ani nikt inny nie wychowują od najmłodszych lat? Podobnie zaostrzenia
        kodeksu drogowego nic nie dadzą, jak nie będzie wychowania komunikacyjnego z
        prawdziwego zdarzenia i egzekucji przepisów.
        W swoim liście chciałem tylko wykazać, że w obyczajach drogowych szybko
        zbliżamy się do dzikiej Azji, a nie Europy. Między innymi dlatego, że nie ma
        stanowczej postawy policji. Czajenie się za płotem i krzakami to zbyt
        archaiczne metody na dzisiejszych piratów. Prawie nie ma patrolowania w ruchu,
        a właśnie w ruchu zdarza się najwięcej przestępstw drogowych.W tym kraju nie
        przestrzega się żadnego prawa, więc dlaczego z prawem o ruchu drogowym miałoby
        być inaczej? Dlatego uważam, że trzeba zacząć od energicznego rozpoczęcia
        egzekwowania tego, co mamy, a potem wysilać się na dostosowywanie się do
        Europy. Tam są inne społeczeństwa, inaczej wychowane i dużo wody upłynie zanim
        nabierzemy takiego poszanowania do prawa. U nas olewanie prawa jest cnotą,
        sportem narodowym. A ten, co stosuje się do przepisów czuje się jak ostatni
        dupek, kretyn i nieudacznik. Traba sprawić, żeby czuł się dumny. A poczuje się
        tak wtedy, gdy zobaczy, jak piratom zasądzają grzywny o wysokości półrocznych
        zarobków lub konfiskują autko, jak to ma miejsce w niektórych stanach USA.
        Dzisiaj możemy ograniczać prędkość dowolnie, a skutek będzie zerowy.
        • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 15.02.04, 10:33
          > Zbijając moje argumenty, jednocześnie je potwierdzasz. Jeżeli ci, co jeżdżą
          > teraz 70, to wg Ciebie po ograniczeniu do 50 będą jeźdić 60, to lepiej
          > surowiej egzekwować dzisiejsze 60.

          Niczego takiego nie potwierdzam. Otóż twoje argumenty są oparte na
          idealistycznym (i naiwnym) założeniu, że wszyscy będą przestrzegać ograniczeń
          co do kilometra.
          A ja mówię, że trzeba się liczyć z faktami. I uwzględniać fakty, gdy tworzy się
          prawo.


          > [...] Podobnie zaostrzenia
          > kodeksu drogowego nic nie dadzą, jak nie będzie wychowania komunikacyjnego z
          > prawdziwego zdarzenia i egzekucji przepisów.

          Trudno tu mówić o jakimś zaostrzeniu, skoro w prawie wszystkich cywilizowanych
          krajach jest 50 i nikt się nie skarży.
          A co do "wychowania komunikacyjnego" - zgoda. Myślę, że tu chodzi nawet o coś
          więcej: "wychowanie obywatelskie", którego częścią jest "wychowanie
          komunikacyjne", i o szacunek dla prawa, którego jednak nie da się wymusić
          mandatami.
          To miałem na myśli, pisząc w poprzednim poście o niemieckich kierowcach, którzy
          bez mrugnięcia okiem przepuszczają pieszych.


          > W swoim liście chciałem tylko wykazać, że w obyczajach drogowych szybko
          > zbliżamy się do dzikiej Azji, a nie Europy. Między innymi dlatego, że nie ma
          > stanowczej postawy policji.

          Zgoda, ale słusznie dodajesz "między innymi". Ruch drogowy oparty na
          rywalizacji kierowców i policji to jest dżungla. Ruch drogowy ma być oparty na
          współpracy kierowców.


          > [...] Dlatego uważam, że trzeba zacząć od energicznego rozpoczęcia
          > egzekwowania tego, co mamy, a potem wysilać się na dostosowywanie się do
          > Europy.

          Nie ma przeszkód, żeby połączyć jedno z drugim.
    • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 11:47
      Liczą się pozory - że niby cos sie robi w celu poprawy bezpieczeństwa. Dzięki
      temu mamy takie przepisowe potworki jak 60 na Trasie Łazienkowskiej czy 70 na
      Siekierkowskiej - więcej to przynosi szkody niż pożytku. Dlaczego? Bo pozytku z
      tego nie ma żadnego, a kierowcy tylko uczą się, że najlepsza prędkość to taka,
      jaka im wydaje się bezpieczna, co nie zawsze jest prawdą (chociaż w przypadku
      ww. tras akurat to oni mają rację).
      • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 11:53
        o to tez chodzi.
        jest sporo miejsc, gdzie sie nigdy nie odwaze (chociaz mi wolno) jechac owe
        60km/h i nie wiem, kiedy bym sie odwazyl (ciasne ulice z zaparkowanymi
        samochodami po obu stronach, skrzyzowania i przejscia dla pieszych), a sa
        takie, gdzie mozna by spokojnie podniesc do 70 czy 80 i sie tego nie robi,
        tylko stawia fotoradar. To wlasnie (klemens1) uczy nieszanowania przepisow.
      • Gość: głupek nastepny :osmiogodzinnywarszawiak: IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 15.02.04, 00:04
        heheh nastepny :osmiogodzinnywarszawiak: heheh takie ograniczenia predkosci
        nieobowiazuje na wymienionych przez ciebie ulicach... po co piszesz takei
        bzdury? zeby wiejscy uzytkownicy tego forum cie podziwiali?
        • staruch5 Re: nastepny :osmiogodzinnywarszawiak: 16.02.04, 08:46
          to bylo do mnie - Glupku?
        • klemens1 Re: nastepny :osmiogodzinnywarszawiak: 16.02.04, 11:57
          > heheh takie ograniczenia predkosci
          > nieobowiazuje na wymienionych przez ciebie ulicach... po co piszesz takei
          > bzdury? zeby wiejscy uzytkownicy tego forum cie podziwiali?

          Tak, wlasnie dlatego. Zdemaskuj do konca bzdury ktore pisze i napisz jakie
          ograniczenia predkosci obowiazuja na wymienionych przeze mnie ulicach.
      • Gość: jerzyB. Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.chello.pl 24.02.04, 22:16
        Zastanawiam się dlaczego nie prowadzi się jakichś programów instruktarzowych z
        przepisów ruchu drogowego w TV. Co robia w tym zakresie takie organizacje jak
        POLSKI ZWIĄZEK MOTOROWY czy AUTOMOBIL KLUB POLSKI, chyba mają w swoich
        statutach propagowanie kulturalnej jazdy i naukę przepisów ruchu drogowego /nie
        tylko na kursach za forsę/. A co robią w tym zakresie PZU, "WARTA" i inne firmy
        UBEZPIECZENIOWE. Nie mają na to kasy ? Przeciez mniej wypadków to mniejsze
        koszty z tytułu wypłat odszkodowań. Ale oni wolą podnosić opłaty za
        ubezpieczenia.
        Zgadzam się ze wszystkimi, którzy twierdzą, że TRZEBA EGZEKWOWAĆ OBOWIĄZUJĄCE
        obecnie przepisy a nie tworzyć martwe prawo. Przecież nie należą do rzadkich
        przypadków, szczególnie na 3 pasmowych jezdniach szaleńcy pędzący 120 i więcej
        km/godz. w mieście. A wypowiedzi w prasie lub TV niektórych osób publicznych w
        jakim to czasie pokonali jakąś trasę. I wychodzi,że albo się przechwalają
        albo "grzeli" 150 km/godz. Osobnym zagadnieniem latem są MOTOCYKLIŚCI. Jazda po
        ulicy ponad 100 km/godz. albo kilkaset metrów tylko na tylnym kole z
        podniesionym przednim do góry - wcale nie należy do rzadkości. Że się zabijają -
        to ich sprawa. Tylko przez ich szaleństwa giną też inni.
    • Gość: tac Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.04, 12:21
      Jestem przeciw wprowadzaniu ograniczenia prędkości na obszarze zabudowanym do
      50 km/godz.
      Uzasadnienie:
      1. Procent dróg na obszarze zabudowanym w stosunku do obszarów niezabudowanych
      jest w Polsce nieporównywalny z drogami w Unii Europejskiej.
      Struktura zabudowy np na Podbeskidziu jest taka, że występują tu tylko obszary
      zabudowane.
      2. Obecne przepisy pozwalają ograniczyć prędkość w sytuacjach szczególnie
      niebezpiecznych - a tym samym jest możliwość dbania o bezpieczeństwo.
      3. Bezpieczeństwo na drodze nie zależy od surowych przepisów a raczej od
      minimalnego ich przestrzegania. Dlatego wyegzekwowanie dotychczasowej prędkosci
      60 km/godz będzie wystarczającym zapewnieniem bezpieczeństwa.
      4. Wykażę, że wprowadzenie prędkości 50 km/godz będzie stanowiło zagrożenie
      BRD :
      a. kierowca , który zechciałby jechać z taką prędkością będzie przez
      wszystkich wyprzedzany, nawet w miejscach niedozwolonych, będą próby
      najeżdżania mu na zderzak i grożenie staranowaniem (tak jak się dzieje obecnie
      w stosunku do dokładnie jeżdżących),
      b. obcokrajowca będzie narażony na szczególne niebezpieczeństwo bo nie
      zrozumie co się tu dzieje.
      5. Ekologia ,ekonomia i konstrukcja obecnie produkowanych samochodów osobowych
      przemawia też za prędkością 60 , gdyż z tą prędkością można poruszać się na
      czwartym biegu przy niewielkich obrotach silnika.
      6. Czas przejazdu na coraz bardziej zatłoczonych drogach z roku na rok się
      wydłuża i taka propozycja nie poprawi a raczej pogorszy sytuację.

      Kontrpropozycje to:
      1. Pozostawienie obecnie obowiązującej prędkości 60 km/godz,
      2. Zwiększenie dopuszczalnej prędkości na obszarze zabudowanym na drogach
      dwujezdniowych do 80 km/godz,
      3. Wprowadzenie przepisu o nieobowiązywaniu obszaru zabudowanego w godz. 22.00
      do 6.00
      pozdr
      • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 12:51
        > 1. Procent dróg na obszarze zabudowanym w stosunku do obszarów
        > niezabudowanych jest w Polsce nieporównywalny z drogami w Unii Europejskiej.

        To nie ma nic do rzeczy. Są kraje, gdzie jest jeszcze gorzej, a prędkość jest
        ograniczona do 50.


        > Struktura zabudowy np na Podbeskidziu jest taka, że występują tu tylko
        > obszary zabudowane.

        To też nie jest argument.


        > 2. Obecne przepisy pozwalają ograniczyć prędkość w sytuacjach szczególnie
        > niebezpiecznych - a tym samym jest możliwość dbania o bezpieczeństwo.

        To jest argument. Ale jak zapewnić przestrzeganie takich ograniczeń?


        > 3. Bezpieczeństwo na drodze nie zależy od surowych przepisów a raczej od
        > minimalnego ich przestrzegania. Dlatego wyegzekwowanie dotychczasowej
        > prędkosci 60 km/godz będzie wystarczającym zapewnieniem bezpieczeństwa.

        Może, ale to jest niewykonalne.


        > a. kierowca , który zechciałby jechać z taką prędkością będzie przez
        > wszystkich wyprzedzany, nawet w miejscach niedozwolonych, będą próby
        > najeżdżania mu na zderzak i grożenie staranowaniem (tak jak się dzieje
        > obecnie w stosunku do dokładnie jeżdżących),

        Równie sensowny jest taki arument: nie trzeba zabraniać korupcji, bo zawsze
        znajdzie się ktoś, kto innemu da w łapę.


        > b. obcokrajowiec będzie narażony na szczególne niebezpieczeństwo bo nie
        > zrozumie co się tu dzieje.

        Tego nie przemyślałeś.


        > 5. Ekologia ,ekonomia i konstrukcja obecnie produkowanych samochodów
        > osobowych przemawia też za prędkością 60 , gdyż z tą prędkością można
        > poruszać się na czwartym biegu przy niewielkich obrotach silnika.

        To jest zabawny argument. Zapytaj na jakimś niemieckim forum, jakie tam mają
        obroty w tych swoich beemach, jeżdżąc po mieście.


        > 6. Czas przejazdu na coraz bardziej zatłoczonych drogach z roku na rok się
        > wydłuża i taka propozycja nie poprawi a raczej pogorszy sytuację.

        To możliwe, ale argument i tak marny.
        Można przecież kontrargumentować, że bardzo wiele korków na drodze to rezultat
        omijania wypadków i stłuczek, które przeważnie sa wynikiem przekraczania
        prędkości.


        > 2. Zwiększenie dopuszczalnej prędkości na obszarze zabudowanym na drogach
        > dwujezdniowych do 80 km/godz,

        Tak na ogół jest w Polsce.

        > 3. Wprowadzenie przepisu o nieobowiązywaniu obszaru zabudowanego w godz.
        > 22.00 do 6.00

        A zaraz potem wszyscy ubezpieczyciele wprowadzą zasadę, że ubezpieczenie
        zdrowia i życia obowiązuje od 6-22.
        • Gość: Gienek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 62.233.152.* 28.02.04, 04:57
          Michotek nie gadasz głupio.Ja tez jestem za prowadzeniem 50 km/h.
      • mgolem Re: 50 km/h w całej polsce ? 13.02.04, 14:22
        Gość portalu: tac napisał(a):

        > Jestem przeciw ...

        No i co? Stać cię na to, żeby coś z tym ZROBIĆ? Czy, tak jak wiele
        osób tu na forum, którym KD się nie podoba, ograniczysz się do
        tupania nóżką i pokrzykiwania, że się nie zgadzasz?

        Konstytucja gwarantuje obywatelom inicjatywę ustawodawczą. Zwrócić się
        do TWOJEGO REPREZENTANTA w organie ustawodawczym, albo zorganizuj tych
        wszystkich niezadowolonych z obowiązującego (czy planowanego) prawa
        drogowego, żeby zaprojektować i przedstawić nowe. Potrafisz?

        • Gość: tac Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.04, 22:40
          Zapraszam do sondy na www.mi.gov.pl/moduly/sonda/glosuj.php
          Aktualnie (15.02) - 65 % respondentów uważa, że wprowadzenie ograniczenia 50
          km/godz.
          nie poprawi bezpieczeństwa ruchu drogowego.
          Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię.
          Dalej wydaje mi się, że „szkolne” zasady demokracji przegrywają z dyktaturą
          Brukseli.
          Jednak nadziei nie tracę.
          Polak potrafi dużo...
          pozdr
          • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 16.02.04, 08:52
            dziekuje. Niestety, sonda jest juz zamknieta -:(((
            • Gość: tac Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.04, 09:08
              Prawda - tak się wyswietla , ale można do niej podejsć z paska na lewej częsci
              menu.
              pozdrawiam
              • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 16.02.04, 11:33
                Prawda! Cholera u nas nigdy dosc chytrosci! Zaglosowalem.
                • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 16.02.04, 11:35
                  przy okazji:
                  choc jestem totalnie przeciwny obnizaniu predkosci dop.na zabud. w Pl w tej
                  chwili, to na pytanie w tej sondzie nie potrafie odpowiedziec
                  jednoznacznie "nie"...
                  • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 16.02.04, 11:37
                    i jeszcze: to jest rodzaj manipulacji.(ta sonda).
                    Najlepiej zapytac: czy w ogole obnizenie predkosci zwiekszy bezpieczenstwo
                    ruchu drogowego.
                    odp. tak, najlepiej do 0 km/h. tylko, ze to juz trudno nazwac ruchem
                    drogowym.Pzdr.
      • uther_pendragon Re: 50 km/h w całej polsce ? 25.02.04, 10:32
        Gość portalu: tac napisał(a):

        > 6. Czas przejazdu na coraz bardziej zatłoczonych drogach z roku na rok się
        > wydłuża i taka propozycja nie poprawi a raczej pogorszy sytuację.
        >

        1. Jeżeli chodzi o ścisłość to im wolniej się jedzie (zakładając większe
        zakorkowanie ulic) tym jest większa przepustowość drogi czyli więcej samochodów
        przejeżdża przez dany odcinek w ciągu godziny jak jadą 50 niż jak jadą 100km/h
        (większe odstępy między samochodami i większy PSR wpływa niekożystnie na
        przepustowość drogi), każdy drogowiec wam to powie,
        2. już teraz chociaż ręki sobie uciąciąć nie dam na dwujezdniowych w
        zabudowanym o ile znaki nie stanowią inaczej jest 80km/h(muszą być dwa pasy
        ruchu w jedną strone)
        3. czy jeżdżenie 60 jest najekonomiczniejsze to ja nie wiem mam samochód i moge
        jechać 60 na jedynce a 50 nie sprawia problemów z obrotami ani na 3 ani na 4,
        biegi w samochodach są dość elastycznie zestawione i z tym nie ma problemu
        4. 50 poprawia bezpieczeństwo i jest to fakt to że zawsze znajdzie się ktoś kto
        wyprzedza na siłę to też fakt ale w miare gdy ten przepis będzie obowiązywał to
        ludzie zaczną się przyzwyczajać i będzie coraz lepiej, zginie mniej ludzi to
        chyba dobrze, a że tracisz więcej paliwa to nie dlatego, że jedziesz 50 tylko
        dlatego, że jest coraz więcej samochodów a jadąc wolniej jedziesz w efekcie
        krócej(popatrz uwagi o przepustowości), a jak ktoś się upiera, że to nic nie
        zmieni to wszyscy boją się dwukrotnego przekroczenia prędkości a 100 zaniast
        120 to duża róznica w drodze hamowania
        P.S. ustawowy czas reakcji to 1s
        - jadąc 100 na godz w 1s pokonujesz 27,7m
        - jadąc 120 -33,3m
        - jadąc 50 - 13,88m
        - jadąc 60 - 16,66m
        to są odległości jakie pokonujesz zanim zaczniesz hamować drogi hamowania są
        dłuższe dla większych prędkości a już nawet głupie 3 m może uratować komuś życie
    • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 15.02.04, 11:07
      Ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50km/h obowiązywało w Polsce do
      pierwszej połowy lat '70, po czym uznano, że stopa tak nam się rozszerzyła,
      drogi, oznakowanie, organizacja ruchu na nich oraz właściwości pojazdów tak się
      poprawiły, że utrzymywanie takiego ograniczenia jest niepotrzebne, więcej -
      powoduje wobec rosnącego natężenia ruchu więcej problemów niż korzyści (korki).
      Zwiększono więc dozwoloną prędkość do 60km/h. My jednak jesteśmy mądrzejsi,
      poza tym wiadomo, że na drogi "kasy" nie ma a zmiana przepisów kosztuje
      niewiele...
      Co do egzekwowania przepisów, masz rację -jest duże pole do popisu:
      utrzymywanie odpowiedniej odległości między pojazdami, postój na pasie ruchu w
      najmniej do tego odpowiedich miejscach, wleczenie się środkiem drogi z
      minimalną prędkością, nieużywanie luserek i kierunkowskazów, źle zabezpieczone
      ładunki, stan techniczny pojazdów, nieoświetlone furmanki i rowery, pijani
      piesi..........
      ...tylko kto to zrobi, chyba nie drogówka? Lepiej przecież stanąć z radarem na
      wyjeździe z terenu zabudowanego i "kasować" za drobne przekroczenia prędkości -
      łatwo i paliwa do radiowozów się nie zużywa, i do sklepu blisko, i kasa sama
      leci, i statystyka sama rośnie...
      I jeszcze jedno: wbrew temu, co się mówi - UE nie narzuca tak dokłądnych
      rozwiązań, w różnych państwach są one różne, choć rzeczywiście - zbliżone, bo
      regulowane odpowiednimi dyrektywami i prawem międzynarodowym. Chciałbym dożyć
      czasów, gdy coć część energii marnowanej na dyskusje o tak duperelnych,
      drobnych zmianach przeznaczono na inne tematy: np. oznakowanie dróg, które w
      Polsce jest chyba jednym z najgorszych w Europie.
      • nissanek Re: 50 km/h w całej polsce ? 15.02.04, 18:10
        Nic dodać, nic ująć. Moim zdaniem "martwe" przepisy niczemu nie będą służyć.
        Trzeba sprawnie organizować ruch, ograniczać prędkość tam gdzie trzeba,
        pozwalać jeździć szybciej tam, gdzie można i "łapać" na radar tam, gdzie
        rzeczywiście przekraczanie prędkości może być niebezpieczne. Niestety w Polsce
        nie ma zwyczaju przestrzegania przepisów (wszelakich) i nowe / stare pomysły
        typu ograniczenie do 50 km/h nie służą niczemu. W naszym kraju brakuje
        właściwej edukacji motoryzacyjnej i nad tym trzeba pracować. Dobra organizacja
        ruchu, "zielona fala" w miastach, która przekona kierowców, że warto jechać
        równą prędkością 50 - 60 km/h aby sprawnie i bez zatrzymywania przejeżdżać
        kolejne skrzyżowania zrobi więcej, niż kolejny "martwy" przepis, który wszyscy
        oleją, bo przecież "50-tką nie da się jechać".
      • vatseq Re: 50 km/h w całej polsce ? 16.02.04, 16:58
        Dokładnie tak jest: w Niemczech dop. prędkość poza terenem zabudowanym jest 100
        km/h, a na autostradach jedynie zalecane jest 130 km/h.

        To samo dotyczy wzorów tablic rejestracyjnych - są białe i żółte i białe z
        przodu a żółte z tyłu (Francja), i z obwódką. Tylko my musimy być bardziej
        katoliccy niż papież.

        Wracając do prędkości w terenie zabudowanym: przejechałem Francję i Włochy
        wzdłuż i wszerz, zazwyczaj drogami państwowymi (taniej!). W większości
        miasteczek i wsi we Francji ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym na
        drodze przelotowej wynosi nie 50, a 70 km/h!!!! I to w takich wsiach bez obwodnic!

        pozdrawiam
        vatseq
        • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 16.02.04, 20:23
          > miasteczek i wsi we Francji ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym na
          > drodze przelotowej wynosi nie 50, a 70 km/h!!!!

          Błąd! Akurat we Francji wynosi ona 50km/h, tyle że przy wjeździe do każdej
          miejscowości, pod białą tablicą oznaczającą teren zabudowany umieszcza się
          dodatkowy znak ograniczający prędkość w tym akurat mieście: może to być 50, 60,
          czasem więcej... wszystko zależy od lokalnych warunków. Poza tym tylko w Polsce
          można zobaczyć takie "cudo" jak "teren zabudowany" na drodze głównej
          rozciągający się na długości kilkudziesięciu metrów, przy czym najbliższa
          (czasem jedyna) chałupa znajduje się w większej odległości od drogi, niż wynosi
          przebieg tejże drogi przez wyżej wymieniony teren zabudowany. Nie ma czemu się
          dziwić, taka specyfika...
          • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 09:50
            > Błąd! Akurat we Francji wynosi ona 50km/h, tyle że przy wjeździe do każdej
            > miejscowości, pod białą tablicą oznaczającą teren zabudowany umieszcza się
            > dodatkowy znak ograniczający prędkość w tym akurat mieście: może to być 50,
            60,
            >
            > czasem więcej... wszystko zależy od lokalnych warunków.

            A wiec da rade - ciekawe kto ma racje: czy Francuzi zezwalajac na szybsza jazde
            po drodze przelotowej, czy Polacy trzymajac sie sztywno definicji terenu
            zabudowanego. Obserwujac efekty "edukacyjne" przerosnietych ograniczen wniosek
            nasuwa sie sam.
          • vatseq Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 14:54
            Nie jestem idiotą - wiem, jakie jest ograniczenie w terenie zabudowanym we
            Francji!!! Przy wjeździe do wsi lub nawet małych miasteczek jest często
            ograniczenie dot. danej drogi jedynie i wynoszące 70 km/h. Oznacza to, że na
            drodze przelotowej podnosi się prędkość dozwoloną, aby ułatwić przejazd, a nie
            jak często jest unas, utrudnić przejazd dając ograniczenie 40 km/h.

            Nota bene - im niższa prędkość przejazdu, tym większe zniszczenie nawierzchni
            przez pojazdy (KOLEINY!!).

            Jeśli chcemy mieć superbezpieczne drogi, to wprowadźmy przepisy z Anglii z
            początku XX wieku - przed każdym samochodem biegł pieszy z czerwoną chorągiewką!

            Pozdrawiam
            vatseq
            • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 14:58
              a w nocy mial lampe naftowa!
              Poza tym w orzeczeniach sadowych z tamtych czasow zdarzalo sie, ze pijany
              sprawca wypadku (automobilista) byl uniewinniany, bo bycie pod wplywem alkoholu
              bylo okolicznoscia lagodzaca!
              • Gość: Tomek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.it-net.pl 17.02.04, 21:22
                A wszystko, moim zdaniem sprowadza się do faktu, że ostatnie zakrojone na
                szerszą skalę prace na polskich drogach odbyły się w czasach Gierka! Potem było
                już tylko łatanie dziur i coś, co można nazwać chyba tylko partyzantką.
                Jednocześnie ilość zarejestrowanych pojazdów wzrosła z ok. 3 - 3,5 miliona do
                prawie 14 milionów. Odpowiednio wzrósł także tranzyt, ilość zagranicznych
                turystów, itd. Tu "nie ma mocnych" i nie pomoże żadne majstrowanie przy prawie
                drogowym, szczególnie w wykonaniu "dyżurnych" ideologów i teoretyków.
                Sytuacja na naszych drogach nie jest jeszcze aż tak tragiczna: Turcy, Włosi... -
                to są prawdziwi samobójcy! Z drugiej jednak strony, jestem pełen podziwu dla
                Francuzów, Holendrów, Niemców - tam nie ma miejsca na wątpliwości, nie da się
                nie zauważyć znaku (np. ważniejsze znaki obowiązkowo stoją po obu stronach
                drogi, są powtarzane co 100 metrów, po czym koniec strefy ograniczenia również
                jest porzadznie oznaczony; oznakowanie "pionowe" jest zawsze zgrane
                z "poziomym"...), pogubić... Osobny "temat - rzeka" - to t zw. "edukacja
                komunikacyjna", do której tam podchodzi się poważnie (a nie doraźnie, w gruncie
                rzeczy "odwalając robotę"). Uczestniczy w tym wszystkim nie tylko policja, ale
                także władze gmin, różne organizacje i związki użytkowników dróg, firmy
                ubezpieczeniowe (które często uważają, że nawypłacały dość odszkodowań i doszły
                do wniosku, że lepiej - a przede wszystkim taniej jest "zapobiegać niż
                leczyć") - nie tylko po to, żeby zrobić sobie darmową reklamę... Myślę, że to
                wszystko dzieje się nie dlatego że oni są mądrzejsi, czy też lepsi - po prostu
                oni sobie to wypracowali przez co najmniej pół wieku, czego i nam wszystkim
                życzę.
                ... i tym "optymistycznym" akcentem pozdrawiam wszystkich!
        • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 19:34
          > [...] W większości
          > miasteczek i wsi we Francji ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym na
          > drodze przelotowej wynosi nie 50, a 70 km/h!!!!

          Nic rewelacyjnego. U nas często na takich drogach wolno jechać nawet 90.
          • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 17.02.04, 19:38
            Michotku, my jakos inaczej widzimy swiat.
            Ja bym powiedzial:
            znam nieliczne miejsca, gdzie w mysl dawnych przepisow (przynajmniej 3
            zabudowania w odleglosci nie wiekszej niz 15m od drogi) bylby obszar
            zabudowany, a teraz nie ma tam tablic o obszarze zabud.=zakazowi przekraczania
            60km/h.
            Ty piszesz, ze czesto...
            • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 18.02.04, 09:51
              > Michotku, my jakos inaczej widzimy swiat.

              To pewne, ale tak - w sensie filozoficznym - być musi.

              Jednak kierowca nie powinien filozofować, kierowca musi zauważyć zieloną
              tablicę (lub inną) i zrozumieć jej sens.


              > Ja bym powiedzial:
              > znam nieliczne miejsca, gdzie w mysl dawnych przepisow (przynajmniej 3
              > zabudowania w odleglosci nie wiekszej niz 15m od drogi) bylby obszar
              > zabudowany [...]

              Oczywiście, że często się spotyka takie miejsca. Jeśli nie wierzysz, załóż post
              na ten temat albo rusz w drogę.
              • Gość: EU-pejczyk 50 km/h: TAK ale i 0,5 prom. zaw. alk. IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.02.04, 14:40
                Tak, ale wraz z EU normą 0,5 promila zawartości alkoholu.
                Co to za wybiórczość dokonywanego tzw. dostosowania do unijnych przepisów?
                Albo wszystko dostosować albo nic.
                VIP-y co prawda mają niepisaną normę 5,0 promili to im ta poprawka
                w Kodeksie Drogowym zwisa i powiewa.


                • Gość: PPPP Re: 50 km/h: TAK ale i 0,5 prom. zaw. alk. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.04, 15:27
                  Niestety lobby restauratorów i przydrożnych zajazdowców jest u nas słabsze niż
                  Melibruda i PARPA. Odwrotnie niż na Zachodzie.
                  50 może być ale wraz z 0,5.
                • Gość: mk Re: 50 km/h: TAK ale i 0,5 prom. zaw. alk. IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.03.04, 10:57
                  spokojnie EU-pejczyku. Ta teoria, ze wprowadzając ograniczenie do 50
                  dostosowujemy sie do jakichs norm UE to jest ewidentna bzdura. Ostatnio
                  wszystko co sie nam serwuje ustawowo uzasadnia sie dostosowywaniem do norm UE.
                  Wyglada na to, ze sporo forumowiczów utozsamia z UE jedynie Niemcy, niektorzy
                  ew. Francje.
                  Popatrzcie sobie jak jezdzą Włosi, Grecy. Wcale u nas nie jest najgorzej.
                  Przypominam też, ze w UE jest taki kraj jak Wielka Brytania - tam zboczency
                  jezdzą w kompletnie inny sposób (pod prąd). Przy takim rozwiązaniu nasza 50 to
                  pikuś. Mysle, ze Wielką Brytanie można uznac za cywilizowany kraj. Wiec aby im
                  dorównać proponuje czym predzej wprowadzic w Polsce ruch lewostronny (i moze
                  dzieki temu Rover zainwestuje w końcu w Zerań :-)
    • mejson.e5 Popieram 50 na zabudowanym. 21.02.04, 00:29
      Nie będę tu powtarzał tego co napisałem na ten temat na Auto-Moto i Automobilu,
      zapraszam na
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=10801350
      po szczegóły, a skracając wszystko do jednego zdania:
      Popieram 50/h tam, gdzie to niebezpieczne, życzyłbym sobie rozsądnego
      podniesienia limitów na bezpieczniejszych odcinkach (Łazienkowska,
      Siekierkowska do 80/h) ale życzyłbym sobie, by wszyscy ograniczeń
      przestrzegali, by nie zmuszać do ustanawiania limitu 40/h, tylko dlatego, by
      zmusić ludzi do zwolnienia do 70/h.

      Ale życzyć sobie to ja mogę wiele...

      Pozostaje mi tylko przestrzegać prawa...

      Pozdrawiam,

      Mejson
      • Gość: Tomek Re: Popieram 50 na zabudowanym. IP: *.it-net.pl 21.02.04, 01:33
        I o to chodzi! Opowiem Ci bajeczkę: mieszkam w pewnym mieście (nie w
        Warszawie), w bloku tuż nad "przelotową", dwujezdniową trasą i od około dwóch
        lat obserwuję z okna jak "drogówka" poluje na "klientów". Rzecz polega na tym,
        że droga przebiega oczywiście przez teren zabudowany, ale nie ma przy niej
        żadnego znaku ograniczającego prędkość, czyli (teoretycznie) obowiązuje "60".
        Droga jest bardzo dobra (nie ma nawet wertepów ani kolein), widoczność - prawie
        idealna... jest wprawdzie przejście dla pieszych, na którym było parę wypadków
        (20 lat temu była tam sygnalizacja świetlna, ale szybko została zlikwidowana);
        około 100m dalej znajduje się kładka dla pieszych, z której mało kto korzysta,
        bo tamtędy dalej... Średnio raz w tygodniu staje tam patrol z radarem - albo
        na chodniku na przystanku autobusowym albo dalej - w zatoczce, będącej wjazdem
        na "drogę wewnętrzną" - osiedlową. "Ofiary" zmuszane są do zatrzymywania się na
        pasie ruchu (oczywiście). Zabawa trwa około godziny (a "kasują" już za "70"),
        po czym chłopaki zabierają się dalej. Oczywiście, nie interesują ich rowerzyści
        (parę razy widziałem jak przejeżdzali obok - bez świateł, lewym pasem; raz
        nawet "pod prąd"), piesi przeskakujący barierki ustawione na pasie zieleni...
        Niby nic, ale czasem po prostu szlag trafia! Prawa można i powinno się
        przestrzegać ale pod warunkiem, że ma ono jakiś sens oraz gdy widzi się, że
        obowiązuje ono wszystkich!
      • Gość: tac Re: Popieram 50 na prawdziwym zabudowanym. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 00:53
        mejson.e5 napisał:
        "Też mi się nie podoba obecny stan polskich dróg, ale mając do wyboru dalsze
        brnięcie w koszmar albo próbę ucywilizowania społeczeństwa i ocalenie setek
        ludzi, to jestem ZA wprowadzeniem powszechnego ograniczenia prędkości na
        terenie zabudowanym w Polsce do 50 km/h, licząc, że tam, gdzie można, ta
        prędkość będzie podniesiona."

        Koszmarem jest aktualny stan :
        1. Oznakowanie każdego zakrętu jako niebezpiecznego,
        2. Oznakowanie Krzyżem Św. Andrzeja wszystkich przejazdów kolejowych zamiast
        tylko niestrzeżonych,
        3. Oznakowanie obszarem zabudowanym miejsc NIEZABUDOWANYCH.
        4. Niewykorzystywanie aktualnych możliwości obniżania prędkości w miejscach
        szczególnie niebezpiecznych dla określonego rodzaju pojazdów, na określonej
        długości drogi.

        Biedne społeczeństwo w procesie "ucywilizowania" zostanie poddane działaniu
        videoradarów (może warto dociekać czyj to będzie interes?).

        Proponuję następujące rozwiązanie:
        1. Na aktualnych rurach oznaczających obszar zabudowany umieścić ograniczenie
        prędkości 70 km/godz.
        2. Obszary zabudowane zredukować do 1/3 aktualnego stanu oznaczając nim tylko
        obszary zwartej zabudowy do 5 m od krawędzi jezdni.
        3. Na tak zdefiniowanych obszarach zabudowanych wprowadzić ograniczenie zgodne
        z zaleceniami UE 50 km/godz.
        pozdr
        • Gość: Tomek Re: Popieram 50 na prawdziwym zabudowanym. IP: *.it-net.pl 22.02.04, 11:24
          Jest mi wprawdzie w gruncie rzeczy obojętne, czy ograniczenie zostanie
          wprowadzone, czy też nie (cała ta afera wydaje mi się być przygotowaniem terenu
          przed wprowadzeniem sprawy, która już dawno jest przesądzona, a tych parę
          km/godz. stanowi różnicę minimalną, w zasadzie mieszczącą się w granicy błędu
          pomiaru radarowego), ale poza tym całkowicie się z tobą zgadzam. Polskim drogom
          są potrzebne rozwiązania systemowe, grzebanie w pojedynczych przepisach niczego
          tu nie poprawi. Najwyżej będzie dodatkową okazją do szykanowania kierowców i da
          trochę więcej pieniędzy z mandatów w budżecie. Przepustowość polskich dróg, a
          także mentalność ludzi odpowiedzialnych za ich oznakowanie oraz organizację
          ruchu - są z innej epoki. O stanie technicznym w ogóle nie ma co mówić, każdy
          widzi jaki on jest. Myślę, że najwyższy czas by użytkownicy dróg zaczęli się
          poważniej organizować, tworzyć lobby i walczyć o swoje iteresy.
          • Gość: euroPan 50 na prawdziwym zabudowanym to nie nie wszystko.. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 12:05
            Tak, ale wraz z EU normą 0,5 promila zawartości alkoholu.
            Co to za wybiórczość dokonywanego tzw. dostosowania do unijnych przepisów?
            Albo wszystko dostosować albo nic, czyli i normę trzeźwości!
            ...VIP-y co prawda mają niepisaną normę 5,0 promili to im ta poprawka
            w Kodeksie Drogowym zwisa i powiewa.
            A te 0,5 prom. zwiększyłoby rentowność gastronomii na trasach.
            Po przekroczeniu 0,5 należałoby karać surowo i bez ulg!
            A i w statystykach tzw. wskazujących (jedno-piwnych lub jedno-lamko-winnych)
            Polska przestałaby odstawać in minus od Zachodu.
            Tam co trzeci kierujący ma od 0,2 do 0,5.
            W porównaniu z tym nasz kraj jest oazą trzeźwości na drogach.




          • vatseq Re: Popieram 50 na prawdziwym zabudowanym. 23.02.04, 11:12
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            >...Przepustowość polskich dróg, a
            > także mentalność ludzi odpowiedzialnych za ich oznakowanie oraz organizację
            > ruchu - są z innej epoki.

            Mam świetny przykład na poparcie tej tezy: jest w moim mieście skrzyżowanie, na
            którym ze środkowego pasa jedzie się na wprost i skręca w lewo, a prawy jest
            tylko do skrętu w prawo. 95% jedzie na wprost, pojedyncze auta skręcają w lewo i
            w prawo. Wyobrazić sobie można, co się dzieje, gdy jeden delikwent chce w lewo!
            Korek na dwa skrzyżowania. Zasugerowałem odpowiedniej osobie w UM zmianę sposobu
            malowania (środkowy TYLKO do skrętu w lewo), osoba zgodziła się, ale pomalować
            nie mogąjuż od sześciu chyba lat. Według mnie to właśnie POLICJA powinna
            sugerować (a znają dobrze miasto) jak powinny być oznakowane drogi i
            skrzyżowania, a później kontrolować wykonanie zaleceń. Oni i tak MUSZĄ
            zatwierdzić zmiany w oznakowaniu! Ale panom PT polycjantom nie chce się, łatwiej
            kasować za prędkość!!

            vatseq
    • rewelacyjny zabojcza logika - przyznaje. 23.02.04, 12:54
      staruch5 napisał:

      > Owszem na Zachodzie jest 50. a dlaczego
      > im nie przeszkadza? bo ruch lokalny jest oddzielony od tranzytowego. jak jade
      > kilkaset kilometrow, to nie musze jechac przez kilkadziesiat wiosek, gdzie
      > jezdza traktory i rodziny z kosciola na obiad u tesciowej! To im nie
      > przeszkadza.

      Czyli dlatego, ze w Polsce jadac przez wioski, "jezdza traktory i rodziny z
      kosciola na obiad u tesciowej" nie mozna jechac 50, tylko znacznie szybciej :)
      No i zabijamy sie nawzajem, tak inteligentnie jak kroliczki doswiadczalne.

      Jaki odsetek polskich kierowcow przemierza notorycznie "kilkaset kilometrow"
      dziennie?

      • vatseq Re: zabojcza logika - przyznaje. 23.02.04, 14:10
        Trochę niefortunnie sformułowana wypowiedź dot. separacji ruchu i ruchu
        lokalnego do teściów na obiadek. I tyle. Sens był chyba czytelny.

        ...

        Nie chodzi o to, ile kilometrów przejeżdżamy dziennie i czy to jest
        spooradycznie czy nie. Problem jest w tym, by nasze drogi były:
        - bezpieczne,
        - przepustowe, a nie zakorkowane przez pojazdy wlokące się 40 km/h,
        - w dobrym stanie technicznym (im wolniej jedzie samochód, tym większe
        zniszczenie - koleiny - tworzy!: zobaczcie gdzie są największe koleiny: na
        podjazdach i w miejscach ograniczenia prędkości).

        50 km/h nie jest panaceum! Unia nie ma jednolitych przepisów drogowych.
        Wystarczy popatrzyć za zachodnią granicę: 100 km/h poza terenem zabudowanym i
        brak ograniczeń na autostradach.

        vatseq
      • staruch5 Re: zabojcza logika - przyznaje. 23.02.04, 14:17
        rewelacyjny! dosc podstepnie i wybiorczo cytujesz!
        moja odpowiedz nie dotyczyla tego, ze nalezy jezdzic szybko, lecz tego,
        ldaczego IM (kierowcom na Zachodzie) 50km/h NIE PRZESZKADZA.
    • Gość: Travel Takie ograniczenie obowiązuje w całej Danii... IP: *.amwaw.edu.pl 23.02.04, 15:19
      ..i tam, w przeciwieństwie do Polski tego się przestrzega, nikt nie siedzi
      nikomu na ogonie i nie popędza po chamsku światłami. Zupełnie inna kultura
      jazdy niż u nas ( choć na pierwszy rzut oka Duńczycy jeżdżą starszymi
      samochodami, niż Polacy, to nawet ci posiadający luksusowe limuzyny nie
      szpanują).

      Z Danii powinniśmy brać przykład.
      • staruch5 Re: Takie ograniczenie obowiązuje w całej Danii.. 23.02.04, 15:55
        z Danii powinnismy brac przyklad .............i budowac autostrady i sciezki
        rowerowe, zapomniales dodac.
      • Gość: arndt Re: Takie ograniczenie obowiązuje w całej Danii.. IP: *.acn.pl 24.02.04, 00:21
        Do tego trzeba dorosnąć
      • Gość: Kwinto Re: Takie ograniczenie obowiązuje w całej Danii.. IP: 213.17.181.* 01.03.04, 21:43
        A co to Dania: 200km wzdłuż i 100 w poprzek :)
        Można zwolnić do 50 i się przejedzie w 2 godziny bo mają dobre drogi.
        Pozdrawiam Duńczyka.
    • Gość: mk Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 23.02.04, 18:52
      podobno w Warszawie robiono takie badania przed wprowadzeniem powszechnego
      ograniczenia do 50km/h - ustawiono radar na pewnej ulicy i mierzono prędkość
      wszystkim samochodom. Z tego wyszła jakaśtam średnia.
      Po wprowadzeniu ograniczeń zrobiono podobnie - i jaka myślicie była średnia?
      Otóż TAKA SAMA. Te znaki nic nie dały. Więc mowa o poprawie bezpieczeństwa z
      tego akurat powodu to dla mnie pieprzenie.
      Niestety nie mam dostępu do wyników tych badań ale sam widze co sie dzieje na
      drogach.
      Zresztą polowanie z radarami na samochodu to jest wg mnie zachowanie hieny.
      Wychodzi z tego, że dymiący, rozklekotany 30 letni AUTOSAN jadący 50km/h jest
      bezpieczniejszy od nowego np. AUDI z wszelkimi możliwymi bajerami ale
      zasuwający powiedzmy 65 km/h (prawie morderca jak uważają niektórzy)
      • Gość: JanG Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.04, 19:15
        > podobno w Warszawie

        Podobno..., w Warszawie... A może byś się dowiedział czegoś bardziej pewnego?


        > Po wprowadzeniu ograniczeń zrobiono podobnie - i jaka myślicie była średnia?
        > Otóż TAKA SAMA. Te znaki nic nie dały. Więc mowa o poprawie bezpieczeństwa z
        > tego akurat powodu to dla mnie pieprzenie.

        Nie chodzi o pieprzenie, ale o twoje błędy we wnioskowaniu.
        Jeśli tak było w Warszawie, to nie znaczy, że tak samo będzie np. w Krakowie. Jeśli tak było w Warszawie wczoraj, to nie znaczy, że tak będzie jutro.
        Jeśli tak było na jednej drodze, nie znaczy, że musi tak być na innej.


        > Wychodzi z tego, że dymiący, rozklekotany 30 letni AUTOSAN jadący 50km/h jest
        > bezpieczniejszy od nowego np. AUDI

        Nic takiego nie wychodzi, po prostu z wnioskowaniem jest u ciebie tragicznie.


        > AUDI z wszelkimi możliwymi bajerami ale
        > zasuwający powiedzmy 65 km/h (prawie morderca jak uważają niektórzy)

        I z wyobraźnią też katastrofalnie. Otóż to Audi jest superhiperekstrabezpieczne. Dla jego kierowcy.
        A są jeszcze piesi.
        • Gość: mk Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 5.2.* / *.chello.pl 24.02.04, 11:55
          podobno w Warszawie

          Podobno..., w Warszawie... A może byś się dowiedział czegoś bardziej pewnego?

          OK. Spróbuję, ale nie sądze, żeby takie nieprawomyslne badania były gdzieś
          publikowane. Może jest ktos kto ma kontakt z Wydziałem RD Komendy Stołecznej
          Policji?

          > Po wprowadzeniu ograniczeń zrobiono podobnie - i jaka myślicie była średnia?
          > Otóż TAKA SAMA. Te znaki nic nie dały. Więc mowa o poprawie bezpieczeństwa z
          > tego akurat powodu to dla mnie pieprzenie.

          Nie chodzi o pieprzenie, ale o twoje błędy we wnioskowaniu.
          Jeśli tak było w Warszawie, to nie znaczy, że tak samo będzie np. w Krakowie.
          Jeśli tak było w Warszawie wczoraj, to nie
          znaczy, że tak będzie jutro.
          Jeśli tak było na jednej drodze, nie znaczy, że musi tak być na innej.

          Ale ograniczenie wprowadzono na tej konkretnej i na tej konkretnej nic to nie
          dało. Odwracając sytuację - wskaż drogę na której wprowdadzenie takiego
          ograniczenia dało efekt.



          > Wychodzi z tego, że dymiący, rozklekotany 30 letni AUTOSAN jadący 50km/h jest
          > bezpieczniejszy od nowego np. AUDI

          Nic takiego nie wychodzi, po prostu z wnioskowaniem jest u ciebie tragicznie.

          Nie wiem jak z wnioskowaniem. Wiem natomiast, którego z nich zatrzymają chłopcy
          radarowcy.


          > AUDI z wszelkimi możliwymi bajerami ale
          > zasuwający powiedzmy 65 km/h (prawie morderca jak uważają niektórzy)

          I z wyobraźnią też katastrofalnie. Otóż to Audi jest
          superhiperekstrabezpieczne. Dla jego kierowcy.
          A są jeszcze piesi.

          Miejsce pieszych jest na chodniku (ew. na wyznaczonym przejsciu)a nie na srodku
          3pasmówki typu Puławska w kierunku Piaseczno (gdzie własnie dali 50 km/h -
          spróbuj tam pojechać w nocy z taką prędkością, a z pewnością zatrzyma cię
          policja podejrzewając cię o jazdę po wpływem)

    • Gość: camel A to takie straszne?? IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.04, 21:29
      W Berlinie jest 50 km/h tylko na duzych ulicach, na mniejszych czyli jakies 80%
      ulic jest 30 km/h, a na blokowiskach ´5km/h. I jakos wszyscy zyja:)
      • jabir Re: A to takie straszne?? 24.02.04, 08:43
        Gość portalu: camel napisał(a):

        > W Berlinie jest 50 km/h tylko na duzych ulicach, na mniejszych czyli jakies
        80%
        >
        > ulic jest 30 km/h, a na blokowiskach ´5km/h. I jakos wszyscy zyja:)

        Wszyscy chodzą uśmiechnięci , niebo zawsze jest błękitne , a jezeli-deszcz - to
        tylko ciepły majowy. Oczywiście wszyscy zawzięcie przestrzegają w/w ograniczeń.
        • rewelacyjny Re: A to takie straszne?? 24.02.04, 09:12
          jabir napisał:

          > Wszyscy chodzą uśmiechnięci , niebo zawsze jest błękitne , a jezeli-deszcz -
          to tylko ciepły majowy. Oczywiście wszyscy zawzięcie przestrzegają w/w
          ograniczeń.

          A zebys wiedzial, ze prawie tak jest zwazywszy to, jak "warsiawiaki" masakruja
          sie nawzajem swoimi samochodami. Pojedz do Berlina i sam sie przekonaj ile
          jezdza tam kierowcy w strefach z ograniczeniami do 50 km/h i 30 km/h.
          Nie wszyscy tego przestrzegaja ale nikt tam, gdzie obowiazuje 30 nie jedzie 70!

          "Do niedawna w Warszawie rocznie ginęło na drogach 150 osób, w Sztokholmie ­
          kilkanaście, w Bernie jedna".

          Tylko w Warszawie Centrum w okresie 18.09.1999-24.04.2000 liczba zabitych
          wynosila 118.
          Po wprowadzeniu ograniczenia do 50 km/h w analogicznym okresie 18.09.2000-
          24.04.2001 liczba zabitych spadla do 57, a wiec zredukowala sie o ponad polowe.
          • Gość: Radykał 50...40...30...20...10...5...3...2...1... km/h IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 12:13
            ...a po osiągnięciu 0 km/h liczba ofiar = 0 !!!
            I do tego zmierzamy.
            Po ch.. nam wogóle te śmierdzące blaszanki?

            Zdrówka (umysłowego) życzę.
            • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 24.02.04, 13:13
              Gość portalu: Radykał napisał(a):

              > ...a po osiągnięciu 0 km/h liczba ofiar = 0 !!!
              > I do tego zmierzamy.
              > Po ch.. nam wogóle te śmierdzące blaszanki?

              Gdybysmy umieli tymi "blaszankami" poslugiwac sie tak jak Szwajcarzy albo
              Szwedzi moglibysmy po miastach jezdzic tak samo jak oni i liczba ofiar
              zmalalaby o kilkaset procent.
              To juz byloby cos. Tyle tylko, ze nie na wschodzie Europy, gdzie zycie ludzkie
              i jakosc zycia niewiele znacza. I dlatego jest tak jak jest.

              > Zdrówka (umysłowego) życzę.

              W przypadku duzej czesci polskich "kierowcow"to juz chyba za pozno na takie
              zyczenia.
              Dwurnik ostatnia swoja wystawe zatytulowal: "Polacy zyja jak swinie".
              • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 24.02.04, 14:02
                > i liczba ofiar
                > zmalalaby o kilkaset procent.
                > To juz byloby cos.

                To by bylo cos - liczba ofiar bylaby wtedy ujemna, takimi statystykami mozna
                sie pochwalic !!!

                Ciekawe o ile zmalalaby liczba wypadkow gdyby wprowadzic w miescie ograniczenie
                do 10 km/h? Przy 0 km/h znam odpowiedz.
                • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 24.02.04, 14:24
                  klemens1 napisał:


                  > To by bylo cos - liczba ofiar bylaby wtedy ujemna, takimi statystykami mozna
                  > sie pochwalic !!!

                  Dam ci proste zadanie. Jesli nie bedziesz mogl sobie pradzic, popros kogos, kto
                  przynajmniej skonczyl podstawowke.

                  Jesli liczba ofiar wzrosnie z 10 do 60, to o ile procent wzrosnie?

                  > Ciekawe o ile zmalalaby liczba wypadkow gdyby wprowadzic w miescie
                  > ograniczenie do 10 km/h?

                  To zalezy gdzie. Sa mianowicie kraje, w ktorym rzeczywiscie sa ludzie mogacy
                  zadac tak kretynskie pytanie. W takich krajach nie na wiele zdaje sie
                  stosowanie jakichkolwiek regul.

                  Przy 0 km/h znam odpowiedz.

                  Na twoim miejscu nie przecenialbym sie.
                  • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 24.02.04, 15:11
                    > Dam ci proste zadanie. Jesli nie bedziesz mogl sobie pradzic, popros kogos,
                    kto
                    > przynajmniej skonczyl podstawowke.
                    > Jesli liczba ofiar wzrosnie z 10 do 60, to o ile procent wzrosnie?

                    Pisales o SPADKU liczby ofiar o kilkaset procent. Popros kogos kto zna
                    podstawowke o odpowiedz na pytanie:
                    Jesli liczba ofiar wynosi 100 i spadnie o 101% to ile bedzie wynosila liczba
                    ofiar? Podpowiedz: "kilkaset" to jeszcze wiecej niz 101.

                    > > Ciekawe o ile zmalalaby liczba wypadkow gdyby wprowadzic w miescie
                    > > ograniczenie do 10 km/h?
                    >
                    > To zalezy gdzie. Sa mianowicie kraje, w ktorym rzeczywiscie sa ludzie mogacy
                    > zadac tak kretynskie pytanie. W takich krajach nie na wiele zdaje sie
                    > stosowanie jakichkolwiek regul.

                    Sa kraje gdzie sa kretynskie ograniczenia predkosci - np. 60 w lesie (bedzie
                    50), tam jedyna regula jest ograniczac co sie da i gdzie sie da - w razie czego
                    zawsze winny jest kierowca

                    > Przy 0 km/h znam odpowiedz.
                    >
                    > Na twoim miejscu nie przecenialbym sie.

                    To ja na twoim bym sie musial pochlastac. Poki co jestes jedyna osoba ktorej
                    ambicja jest ujemna liczba ofiar wypadkow drogowych. Sadzac po reszcie
                    wypowiedzi, nie roznisz sie od tych ktorzy ustawiaja 40 na prostej drodze i
                    placza ze nikt tego nie przestrzega.
                    • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 27.02.04, 14:39
                      klemens1 napisał:

                      > Pisales o SPADKU liczby ofiar o kilkaset procent. Popros kogos kto zna
                      > podstawowke o odpowiedz na pytanie:
                      > Jesli liczba ofiar wynosi 100 i spadnie o 101% to ile bedzie wynosila liczba
                      > ofiar? Podpowiedz: "kilkaset" to jeszcze wiecej niz 101.

                      To zupelny bezsens. Zupelnie nie wiem,jak mozna wpasc na cos dak idiotycznego :)
                      Ale pomoge ci prostym pytaniem:
                      Jesli liczba ofiar wynosi 7000 i stanowi to 400% (w porownaiu z innym krajem) i
                      ta liczba spadnie w nastepnym roku o 100%, to ile bedzie wynosila wtedy liczba
                      ofiar?
                      Podpowiedz: To bedzie jeszcze ciagle 300% wiecej niz w tym innym kraju i wiecej
                      nawet niz w niejednej masakrze wojennej... ktora upamietnia sie filmami i
                      pomnikami.
                      • Gość: nelsonek Re: 50...60...80...120...180....?? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.02.04, 00:20
                        moze ja ci podpowiem: liczba ofiar w warszawie w zeszlym roku wynosila 10000 (powiedzmy) w tym roku wynosi 10. o ile procent spadla liczba ofiar? procentow nie odnosimy do katowic gdzie liczba ofiar wynosila odpowiednio: 10 i 1.
                        • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 11:57
                          Gość portalu: nelsonek napisał(a):

                          > procentow nie odnosimy do katowic gdzie liczba ofiar wynosila odpowiednio:
                          > 10 i 1.

                          A dlaczego wlasciwie nie? A jesli odniose, to co? Nie wolno, czy jak?
                          • Gość: nelsonek Re: 50...60...80...120...180....?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 13:48
                            rewelacyjny napisał:

                            > A dlaczego wlasciwie nie? A jesli odniose, to co? Nie wolno, czy jak?


                            oczywiscie ze nie wolno. przyklad:
                            w 2002 w Polsce bylo 1000 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar.
                            w 2003 w Polsce bylo 500 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar
                            zatem o ile spadla licba ofiar w Polsce wg Ciebie? o 500% czy o 100%?
                            oczywiscie o zadna z tych wartosci.
                            Inny przyklad:
                            w 2002 roku w Polsce bylo 1000 ofiar, w Słowenii 200 ofiar
                            w 2003 roku w Polsce było 500 ofiar, w Słowenii 250 ofiar.
                            zatem zgodnie z Twoim tokiem myslenia w Polsce nie spadl wskaznik ofiar!
                            • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 16:15
                              Gość portalu: nelsonek napisał(a):

                              > oczywiscie ze nie wolno.

                              Bo co? Bo ty tak twierdzisz?


                              przyklad:
                              > w 2002 w Polsce bylo 1000 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar.
                              > w 2003 w Polsce bylo 500 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar
                              > zatem o ile spadla licba ofiar w Polsce wg Ciebie? o 500% czy o 100%?

                              To przeciez proste:
                              w 2002 w Polsce liczba ofiar w Polsce wynosila 1000% w porownaniu ze Szwajcaria.
                              w 2003 procentowy stosunek ofiar zmalal z 1000 do 500%.
                              W porownaniu ze Szwajcaria liczba zabitych w Polsce zmalala zatem do 500%.

                              Widzisz, ze "wolno"? :)

                              I czemu ciagle sie spierasz?
                              • klemens1 Podsumowanie 02.03.04, 10:23
                                Twój problem polega na tym że nie wymyśliłeś nowej jednostki oznaczającej
                                stopień wypadkowości w danym kraju (np. stosunek liczby mieszkańców do ofiar
                                śmiertelnych w wypadkach). Wtedy rzeczywiście - jeżeli w Szwajcarii
                                śmiertelność w wypadkach wynosi np. 2 kilowiktymy, a w Polsce 4 kilowiktymy, to
                                żeby Polska dorównała Szwajcarii, musiałaby zmniejszyć śmiertelność o 2 tysiące
                                wiktymów.
                                Jakbyś się jednak nie wykręcał, określenie że jakaś wartość spadła o kilkaset
                                procent zawsze odnosi się do tej właśnie wartości, chyba że wyraźnie zaznaczysz
                                że te procenty liczone są od zupełnie innej wartości i podasz jaka to wartość -
                                wtedy jednak prawdziwe mogą być stwierdzenia że w Polsce liczba ofiar może
                                spaść o kilkaset procent, wzrosnąć o kilkaset procent, zmniejszyć się o
                                0.0000001%, a i tak w zależności od kontekstu można dopasować takie wartości że
                                wyniknie że liczba ofiar pozostała bez zmian.
                                Ponieważ jednak rozumiesz problem i wszyscy pozostali też, więc myślę że nic
                                nowego do tej dyskusji się nie doda.
                                Na zakończenie: staraj się powstrzymywać w miarę możliwości od uwag
                                typu "podstawówka", "dorośli", "spytaj kolegę bo nie rozumiesz", "nadążasz?" w
                                szczególności w sytuacjach gdy takie uwagi najtrafniej mógłbyś odnieść do
                                siebie samego.
                              • Gość: nelsonek Re: 50...60...80...120...180....?? IP: 80.249.1.* 02.03.04, 16:30
                                nelsonek oczywiscie ze nie wolno.

                                rewelacyjny: Bo co? Bo ty tak twierdzisz?

                                nelsonek: tak bo ja tak twierdze! a twierdze tak na podstawie matematyki.

                                rewelacyjny: W porownaniu ze Szwajcaria liczba zabitych w Polsce zmalala zatem do 500%.

                                nelsonek: bardzo dobrze napisales! w porownaniu ze szwajcaria liczba zabitych w polsce zmalala do 500%.

                                w 2002 w Polsce bylo 1000 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar.
                                w 2003 w Polsce bylo 500 ofiar, w Szwajcarii 100 ofiar, w Austrii 500 ofiar

                                w Polsce w 2002 roku bylo o 900 ofiar wiecej niz w Szwajcarii
                                w Polsce w 2003 roku bylo o 400 ofiar wiecej niz w Szwajcarii
                                w porownaniu ze Szwajcaria liczba zabitych w Polsce zmalala zatem o 44%! polecam podrecznik do matematyki.

                                rewelacyjny: Widzisz, ze "wolno"?

                                nelsonek: nie nie widze. bardzo dobry cudzyslow!

                                rewelacyjny: I czemu ciagle sie spierasz?

                                nelsonek: przede wszystkim nie spieram sie z Toba, tylko staram Ci sie pokazac ze nie masz racji.

                                ponadto uwazam ze kazda nauka jest wazna zarowno humanistyczna, przyrodnicza czy scisla. nie mozna nawet powiedziec ze ktoras z nauk jest wazniejsza od innej. dziwi mnie jednak jak niescislowiec twardo obstaje przy swoim w dyskusji o przedmiocie scislym i nie daje sobie wytlumaczyc. taka osoba powinna posluchac "scislowca" i (lub) poczytac troche w podrecznikach do tegoz przedmiotu scislego, a nie zazarcie bronic swoich (blednych) racji.
                                to samo mozna powiedziec o scislowcu ktory stara sie przekonac do siebie humaniste w przedmiocie humanistycznym!
                      • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 10:36
                        > To zupelny bezsens. Zupelnie nie wiem,jak mozna wpasc na cos dak
                        idiotycznego :

                        Dobry komentarz do wlasnej wypowiedzi.

                        > Ale pomoge ci prostym pytaniem:
                        > Jesli liczba ofiar wynosi 7000 i stanowi to 400% (w porownaiu z innym krajem)
                        i
                        >
                        > ta liczba spadnie w nastepnym roku o 100%, to ile bedzie wynosila wtedy
                        liczba
                        > ofiar?
                        > Podpowiedz: To bedzie jeszcze ciagle 300% wiecej niz w tym innym kraju i
                        wiecej
                        >
                        > nawet niz w niejednej masakrze wojennej... ktora upamietnia sie filmami i
                        > pomnikami.

                        x = 100% = 1
                        200% * x = 2x
                        x - 200% * x = x - 2x
                        x - 200% * x = -x

                        Jezeli liczba ofiar byla dodatnia to spadek tej liczby o kilkaset procent
                        (czyli o kilka razy) oznacza ze wynik koncowy jest ujemny.
                        A jezeli chcesz to odniesc do liczby ofiar innego kraju to napisz o tym na
                        poczatku, bo w sposob jaki to napisales to ja moge udowodnic ze jezeli liczba
                        ofiar spadnie o 2% to w ogole nie bedzie ofiar - po prostu te 2% odniose np. do
                        ostatnich wynikow wydobycia diamentow w RPA i podziele przez wielkosc eksportu
                        bananow z Ameryki Poludniowej z II kwartalu wyrazona w tysiacach ton.
                        • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 11:55
                          To takie proste....

                          x=100%=1
                          y=4*x=400%
                          400%-100%=300%

                          y=300%x=3*x

                          > Jezeli liczba ofiar byla dodatnia to spadek tej liczby o kilkaset procent
                          > (czyli o kilka razy) oznacza ze wynik koncowy jest ujemny.

                          Niekoniecznie. Udowodnilem to powyzej. Jezeli jakas liczba wzrosnie o kilkaset
                          procent, to (z tego poziomu) moze tez o kilkaset procent zmalec.

                          > A jezeli chcesz to odniesc do liczby ofiar innego kraju to napisz o tym na
                          > poczatku.

                          I co jeszcze?
                          • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 15:04
                            > To takie proste....
                            >
                            > x=100%=1
                            > y=4*x=400%
                            > 400%-100%=300%
                            >
                            > y=300%x=3*x

                            A to y to co? Skupiona ilość pszenicy w Zimbabwe?
                            Co oznacza zdanie: "Liczba ofiar spadła o 200%" - bez żadnego dodatkowego
                            kontekstu?

                            > I co jeszcze?

                            Nelsonek wytłumaczył to w sam raz - jemu odpowiedz:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=10735134&a=11092151
                            • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 16:22
                              klemens1 napisał:

                              > A to y to co? Skupiona ilość pszenicy w Zimbabwe?
                              > Co oznacza zdanie: "Liczba ofiar spadła o 200%" - bez żadnego dodatkowego
                              > kontekstu?

                              Zakladam (jak sie okazuje czasmi blednie), ze rozmawiam z domyslnymi ludzmi.. ;)




                              Okay chlopaki, skonczmy ta bezsensowna dyskusje bo forum dotyczy powaznego
                              problemu.


                              Jesli was to usatysfakcjonuje to PRZYZNAJE: w feworze dyskusji popelnilem GAFE.

                              I co, przezyliscie juz kiedys, zeby ktos na tym naszym forum tak otwarciie
                              przyznal sie do bledu? Nooo...?
                              • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 02.03.04, 10:11
                                > Zakladam (jak sie okazuje czasmi blednie), ze rozmawiam z domyslnymi
                                ludzmi.. ;

                                Jeżeli jesteś taki domyślny to jak usłyszysz od szefa że za miesiąc będziesz
                                zarabiał 2 razy więcej to spodziewasz się raczej że to będzie twoja
                                dotychczasowa pensja * 2 a nie pensja sprzątaczki * 2? Bo mogłoby się okazać że
                                za miesiąc zarabiasz mniej. Wszystko jest względne, jak mawiał wujek Albert.

                                > Okay chlopaki, skonczmy ta bezsensowna dyskusje bo forum dotyczy powaznego
                                > problemu.
                                > Jesli was to usatysfakcjonuje to PRZYZNAJE: w feworze dyskusji popelnilem
                                GAFE.

                                Każdemu się zdarza, ale jeżeli już się poełniło pomyłkę to najzdrowiej jest od
                                razu ją sprostować zamiast ciągnąć i tłumaczyć że niby się jednak miało rację.
                                Tacy uparci służą tu głównie do tego żeby się na nich powyżywać. Poczytaj sobie
                                temat o rowerzystach - pewien Robert służy tam za worek treningowy.
                              • Gość: nelsonek Re: 50...60...80...120...180....?? IP: 80.249.1.* 02.03.04, 16:33
                                brawo! i to sie nazywa normalny partner w dyskusji! szacuneczek dla rewelacyjnego!!
                  • w_r_e_d_n_y Re: 50...60...80...120...180....?? 26.02.04, 03:44
                    rewelacyjny napisał:

                    Nie dosc ze nie rozumiesz co to takiego te % to jeszcze sie przy tym upierasz.
                    Skoro piszesz ze liczba ofiar moze spasc o kilkaset % to ja Ci tez dam proste
                    zadanie ( skonczyles chyba podstawowke ?):

                    1000 zabitych w poprzednim roku - w nastepnym spadek o 200%
                    Ile to bedzie w " sztukach" ???

                    PS
                    wg. mnie musieliby sie nowi narodzic w tych wypadkach
                    • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 26.02.04, 11:52
                      w_r_e_d_n_y napisał:

                      > Nie dosc ze nie rozumiesz co to takiego te % to jeszcze sie przy tym upierasz.
                      > Skoro piszesz ze liczba ofiar moze spasc o kilkaset % to ja Ci tez dam proste
                      > zadanie ( skonczyles chyba podstawowke ?):
                      >
                      > 1000 zabitych w poprzednim roku - w nastepnym spadek o 200%
                      > Ile to bedzie w " sztukach" ???
                      >
                      > PS
                      > wg. mnie musieliby sie nowi narodzic w tych wypadkach
                      >

                      Rewelacyjny zalicza się do osób które chciałyby uczyć ojca dzieci robić.
                      • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 27.02.04, 14:30
                        klemens1 napisał:

                        > Rewelacyjny zalicza się do osób które chciałyby uczyć ojca dzieci robić.

                        Jesli masz z tym problemy i oprocz adoptowanych, chcialbys miec tez swoje
                        dzieci, sluze w kazdej chwili pomoca :)
                        • klemens1 Re: 50...60...80...120...180....?? 01.03.04, 10:37
                          > > Rewelacyjny zalicza się do osób które chciałyby uczyć ojca dzieci robić.
                          >
                          > Jesli masz z tym problemy i oprocz adoptowanych, chcialbys miec tez swoje
                          > dzieci, sluze w kazdej chwili pomoca :)

                          Jezeli w tych kwestiach jestes tak dobry jak z matmy, to radze zebys sobie
                          wypozyczyl odpowiedni film - moze wtedy sie sprawdzisz.
                    • rewelacyjny Re: 50...60...80...120...180....?? 27.02.04, 14:29
                      w_r_e_d_n_y napisał:


                      > 1000 zabitych w poprzednim roku - w nastepnym spadek o 200%
                      > Ile to bedzie w " sztukach" ???

                      I ty masz z tym takie problemy???? A to przeciez takie proste.

                      Jesli w normalnym kraju ginie rocznie 250 osob a w kraju nienormalnym 1000 to
                      wynika z tego (rachunek jest prosty), ze w tym nienormalnym ginie 400% wiecej
                      ludzi. Nadazasz? Czy cos nie tak?
                      Gdyby teraz w tym nienormalnym kraju ilosc ofiar spadla o 200% (a wiec z 400%
                      do 200%) to zgineloby 500 ludzi, co ciagle jeszcze stanowiloby 200% w
                      porownaniu z krajem normalnym.

                      Nadazasz? Wszystko jest tylko kwestia tego, jaka liczbe traktujesz jako punkt
                      odniesienia. Jesli skonczyles przynajmniej podstawowke, nie powinienes miec ze
                      zrozumieniem tego wiekszych klopotow.... :)

                      > PS
                      > wg. mnie musieliby sie nowi narodzic w tych wypadkach

                      ...Niezupelnie. Radzilbym przeczytac ponownie moje wyliczenia (najlepiej kilka
                      razy) i ewentualnie kogos spytac....
                      • Gość: Tomek Re: Ludzie!!! IP: *.it-net.pl 28.02.04, 12:53
                        Czytam sobie tę Waszą durnowatą dyskusję od paru dni i nieraz "ześmiałem się ze
                        śmiechu". Oczywiście, można zrozumieć że np. biorąc liczbę 1000 trupów w
                        kraju "nienormalnym" za wyjściową, czyli 100% - po obniżeniu jej np. o 400%
                        uzyskamy zawrotną liczbę -3000 (słownie: minus trzy tysiące, zakładjąc, że
                        wszystkich zmusi się w tym kraju do jazdy z ujemnymi prędkościami - może na
                        wstecznym biegu?...; a jak nie wierzysz, to weź se liczydło i policz). Z
                        drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę dane wyjściowe z kraju "normalnego" i
                        porównując je z krajem "nienormalnym", można dojść do wniosków totalnie
                        odwrotnych - ale ja już nie daję rady bo "czacha dymi"... A w ogóle - to który
                        właściwie kraj jest "normalny", a który nie jest?
                      • Gość: nelsonek Re: 50...60...80...120...180....?? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.02.04, 00:29
                        > Jesli w normalnym kraju ginie rocznie 250 osob a w kraju nienormalnym 1000 to
                        > wynika z tego (rachunek jest prosty), ze w tym nienormalnym ginie 400% wiecej
                        > ludzi. Nadazasz? Czy cos nie tak?
                        > Gdyby teraz w tym nienormalnym kraju ilosc ofiar spadla o 200% (a wiec z 400%
                        > do 200%) to zgineloby 500 ludzi, co ciagle jeszcze stanowiloby 200% w
                        > porownaniu z krajem normalnym.

                        W "kraju nienormalnym" ilosc ofiar wynosi 1000!! co stanowi 400% liczby ofiar w wypadkach w "kraju normalnym".
                        W "kraju nienormalnym" ilosc ofiar spada o 50%!! co stanowi 200% ofiar w wypadkach w "kraju normalnym". tak nalezy interpretowac, a nie pisac, ze ilosc ofiar spada o 200%
            • Gość: JanG Re: 50...40...30...20...10...5...3...2...1... km/ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.04, 14:57
              > Zdrówka (umysłowego) życzę.

              Sobie życzysz.
          • klemens1 Re: A to takie straszne?? 24.02.04, 13:55
            > Nie wszyscy tego przestrzegaja ale nikt tam, gdzie obowiazuje 30 nie jedzie
            70!

            Ale nikt chyba nie ustawia 30 tam gdzie da sie jechac 70.

            > Tylko w Warszawie Centrum w okresie 18.09.1999-24.04.2000 liczba zabitych
            > wynosila 118.
            > Po wprowadzeniu ograniczenia do 50 km/h w analogicznym okresie 18.09.2000-
            > 24.04.2001 liczba zabitych spadla do 57, a wiec zredukowala sie o ponad
            polowe.

            Czy gdyby policja rygorystycznie pilnowala przestrzegania 60 to ta liczba by
            sie nie zmniejszyla?
            Czy to zasluga 50 czy pilnowania tego ograniczenia przez policje?
            Czy masz jakies bardziej aktualne dane? Bo jezeli 50 jest takie rewelacyjne to
            powinnismy miec wyniki podobne jak w Sztokholmie czy Berlinie.
            • rewelacyjny Re: A to takie straszne?? 24.02.04, 14:34
              klemens1 napisał:

              > Ale nikt chyba nie ustawia 30 tam gdzie da sie jechac 70.

              "Da sie"? Przeciez przedmowca napisal, ze na wiekszosci terenu zabudowanego,
              obok tres przelotowych obowiazuje ograniczenie do 30 km/h. Tam "da sie".
              Co ty, nie potrafisz?

              > Czy gdyby policja rygorystycznie pilnowala przestrzegania 60 to ta liczba by
              > sie nie zmniejszyla?

              Nie wiem. W innych krajach funkcjonuje to jeszcze lepiej i to mimo, ze policja
              wcale nie pilnuje rygorystycznie.

              > Czy to zasluga 50 czy pilnowania tego ograniczenia przez policje?

              Czy to nie wszystko jedno? Co wlasciwie jest gorsze? Czy to, ze jako narod nie
              jestesmy w stanie wprowadzic sensownego przepisu czy to, ze jestesmy tak
              ograniczeni i dziecinni, ze tylko rygor policji potrafi nas ustrzec przed
              zabijaniem sie nawzajem jak lemingi?

              > Czy masz jakies bardziej aktualne dane? Bo jezeli 50 jest takie rewelacyjne
              > to powinnismy miec wyniki podobne jak w Sztokholmie czy Berlinie.

              Nie bedziemy miec wynikow tak rewelacyjnych jak w Sztokholmie czy Bernie bo
              zarowno przepisy jak i ich egzekwowanie to tylko czesc rozwiazania.
              Dopoki bedziemy zachowywac sie na drogach jak bydlo i traktowac przepisy i
              normy tak jak traktujemy to nie zrobimy z Warszawy Sztokholmu albo Berna.
              Musialbys jeszcze wymienic ludzi.
              • klemens1 Re: A to takie straszne?? 25.02.04, 10:16
                > > Ale nikt chyba nie ustawia 30 tam gdzie da sie jechac 70.
                >
                > "Da sie"? Przeciez przedmowca napisal, ze na wiekszosci terenu zabudowanego,
                > obok tres przelotowych obowiazuje ograniczenie do 30 km/h. Tam "da sie".
                > Co ty, nie potrafisz?

                Chodzi mi raczej o same trasy przelotowe. Wielu przedmówców pisało że dozwolona
                jest na takich odcinkach prędkość wyższa niż ustawowa na terenie zabudowanym.

                > Nie wiem. W innych krajach funkcjonuje to jeszcze lepiej i to mimo, ze
                policja
                > wcale nie pilnuje rygorystycznie.

                Bo może ograniczenia tam mają sens, a nie jak u nas - 40 na Trasie Toruńskiej.

                > > Czy to zasluga 50 czy pilnowania tego ograniczenia przez policje?
                >
                > Czy to nie wszystko jedno?

                Otóż nie wszystko jedno - bo jeżeli to zasługa policji, to niepotrzebnie
                wprowadzano ograniczenie. Dla zmniejszenia liczby wypadków wystarczyłoby
                pilnować 60.

                > Co wlasciwie jest gorsze? Czy to, ze jako narod nie
                > jestesmy w stanie wprowadzic sensownego przepisu czy to, ze jestesmy tak
                > ograniczeni i dziecinni, ze tylko rygor policji potrafi nas ustrzec przed
                > zabijaniem sie nawzajem jak lemingi?

                Jedno i drugie.

          • Gość: jerzyB. Re: A to takie straszne?? IP: *.chello.pl 24.02.04, 22:27
            Ciekawa byłaby statystyka przy jakich szybkościach zginęli ci ludzie. Myślę, że
            nie 60 km/godz ale dużo więcej. Wystarczy zobaczyć jak strasznie rozbite są
            auta, że trudno rozpoznać co to za auto. A poza tym GORZAŁA. Na jazdę po wódce
            wciąż niestety jest przyzwolenie w niektórych środowiskach a nawet patrzą na
            takiego pijaczka jak na jakiegoś bohatera, że taki cwaniak.
      • Gość: Tomek Re: A to takie straszne?? IP: *.it-net.pl 28.02.04, 12:31
        > W Berlinie jest 50 km/h tylko na duzych ulicach, na mniejszych czyli jakies
        80%
        >
        > ulic jest 30 km/h, a na blokowiskach ´5km/h. I jakos wszyscy zyja:)

        Wiesz jaka różnica jest między "terenem zabudowanym" a "strefą zamieszkania"?
    • parafon Re: 50 km/h w całej polsce ? 24.02.04, 11:14
      Jestem kierowcą "warszawskim" od 29 lat. Dziennie średnio po Warszawie robię 50
      km. Miesięcznie po Polsce - 4000. Nie zauważyłem wprowadzenia jakiegokolwiek
      ograniczenia prędkości. Jak można, to się jedzie 140 km/h, a średnio - 15 km/h.
      Administracyjne ograniczenie do 50 km/h to jeszcze jedna nierealizowalna
      bzdura. Media i policja lansują tezę, że główną przyczyną wypadków jest
      nadmierna prędkość. Jest to kłamstwo samo w sobie. Główną przyczyną wypadków są:
      - brak wyobraźni u kierujących
      - brawura
      - zły system szkolenia kierowców
      - dopuszczanie do ruchu pojazdów, które zagrażają bezpieczeństwu
      - działania policji, czyli koncentracja na przekraczaniu prędkości
      i "niewidzenie" jeżdżącego złomu czy też samochodów np. oślepiających światłami
      innych uzytkowników dróg - nie wspomnę o kierunkowskazach
      Na marginesie -dlaczego 50 km/h a nie 40? Żaden baławan nie powiedział, że przy
      tej prędkości kolizja pieszego z samochodem daje szanse pieszemu na przeżycie.
      • Gość: Radykał' 50...40...30...20...10...5...3...2...1... km/h IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 12:16
        ...a po osiągnięciu 0 km/h liczba ofiar = 0 !!!
        I do tego zmierzamy.
        Po ch.. nam wogóle te śmierdzące blaszanki?

        Zdrówka (umysłowego) życzę pomysłodawcom zmian w KD.
      • rewelacyjny Re: 50 km/h w całej polsce ? 24.02.04, 13:07
        parafon napisał:

        > Jestem kierowcą "warszawskim" od 29 lat. Dziennie średnio po Warszawie robię
        50
        >
        > km. Miesięcznie po Polsce - 4000. Nie zauważyłem wprowadzenia jakiegokolwiek
        > ograniczenia prędkości. Jak można, to się jedzie 140 km/h, a średnio - 15
        km/h.
        >
        > Administracyjne ograniczenie do 50 km/h to jeszcze jedna nierealizowalna
        > bzdura. Media i policja lansują tezę, że główną przyczyną wypadków jest
        > nadmierna prędkość. Jest to kłamstwo samo w sobie. Główną przyczyną wypadków
        są
        > :
        > - brak wyobraźni u kierujących
        > - brawura
        > - zły system szkolenia kierowców
        > - dopuszczanie do ruchu pojazdów, które zagrażają bezpieczeństwu
        > - działania policji, czyli koncentracja na przekraczaniu prędkości
        > i "niewidzenie" jeżdżącego złomu czy też samochodów np. oślepiających
        światłami innych uzytkowników dróg - nie wspomnę o kierunkowskazach
        > Na marginesie -dlaczego 50 km/h a nie 40? Żaden baławan nie powiedział, że
        przy tej prędkości kolizja pieszego z samochodem daje szanse pieszemu na
        przeżycie.


        ....i wlasnie dlatego, ze mamy na peczki tak rozumijacych "kierowcow" polskie
        drogi pozostana tym czym sa a wiec chlewem, a w Warszawie co roku zabijac sie
        bedzie nawzajem ponad setka takich artychow podczas gdy w Bernie zginie
        najwyzej 1-2 ludzi a w Sztokholmie kilkanastu.

        Na wschodzie Europy jak bylo, tak zostalo: taniocha. Nigdzie zycie ludzkie nie
        jest tak tanie jak tutaj.
        • Gość: Gienek Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 62.233.152.* 28.02.04, 05:18
          Popieram rewlacyjny!!!!!!"U nas zycie jest tanie"-zgadzam sie z tym
      • michotek Re: 50 km/h w całej polsce ? 24.02.04, 15:53
        > Jestem kierowcą [...] od 29 lat. [...] Nie zauważyłem wprowadzenia
        > jakiegokolwiek ograniczenia prędkości.

        Inny problem jest taki, że dają ludziom bezterminowe prawo jazdy, a oni tracą
        wzrok i dalej jeżdżą.


        > [...] Media i policja lansują tezę, że główną przyczyną wypadków jest
        > nadmierna prędkość. Jest to kłamstwo samo w sobie.

        Jeśli ktoś jeździ 29 lat i mówi coś takiego, to znaczy, że 29 lat jako kierowca
        zmarnował.


        > Główną przyczyną wypadków są
        > - brak wyobraźni u kierujących
        > - brawura

        Skutkują przekraczaniem prędkości, znacznym!
        Na marginesie: Ciekawe, jaki jest znak nakazu używania wyobraźni?


        > - zły system szkolenia kierowców
        > - dopuszczanie do ruchu pojazdów, które zagrażają bezpieczeństwu

        Na te tematy załóż osobne posty, bo to jest do dyskusji.


        > Na marginesie -dlaczego 50 km/h a nie 40? Żaden baławan nie powiedział,
        > że przy tej prędkości kolizja pieszego z samochodem daje szanse pieszemu
        > na przeżycie.

        Rozumiem, że jeżdżenie 50 km dziennie po Warszawie odmóżdża, ale przemyśl to i
        napisz, że nie twoje słowa.
        • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 25.02.04, 10:27
          > Rozumiem, że jeżdżenie 50 km dziennie po Warszawie odmóżdża, ale przemyśl to

          Wiesz co odmóżdża? 70 na Siekierkowskiej, 60 w lesie przed Łomiankami, 40 na
          Toruńskiej. Po takich dawkach durnych ograniczeń kierowcy przeważnie leją na
          znaki. Zauważ że nikt nie nawołuje do jazdy 80 po terenie zabudowanym Z
          ZABUDOWANIAMI. Chodzi o to, że ograniczenia prędkości lub oznaczenia terenów
          zabudowanych są w miejscach gdzie zabudowań nie ma.
          • vatseq Re: 50 km/h w całej polsce ? 25.02.04, 11:11
            Chyba trafiłeś w sedno: odmóżdża jazda 40-tką w lesie i 70-tką na dwujezdniowej
            drodze z trzema pasami ruchu w każdą stronę. Kierowcy widząc bezsensowność
            ograniczeń leją równo na wszystkie ograniczenia.

            Kilka lat temu koledzy z firmy byli na kontrakcie w Turcji. Przyzwyczajeni do
            polskich zwyczajów łamania ograniczenia prędkości szybko musieli się nauczyć
            przestrzegać te ograniczenia: jazda z większą prędkością zazwyczaj powodowała
            kłopoty z pokonaniem zakrętu lub wyhamowaniem przed skrzyżowaniem. Innymi słowy:
            ograniczenia były postawione tam, gdzie być powinny i gdzie były UZASADNIONE!

            Życzę wszystkim TYLKO UZASADNIONYCH ograniczeń prędkości
            vatseq
            • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 26.02.04, 11:56
              > Kilka lat temu koledzy z firmy byli na kontrakcie w Turcji. Przyzwyczajeni do
              > polskich zwyczajów łamania ograniczenia prędkości szybko musieli się nauczyć
              > przestrzegać te ograniczenia: jazda z większą prędkością zazwyczaj powodowała
              > kłopoty z pokonaniem zakrętu lub wyhamowaniem przed skrzyżowaniem. Innymi
              słowy
              > :
              > ograniczenia były postawione tam, gdzie być powinny i gdzie były UZASADNIONE!

              I dlatego nauczyli się przestrzegać ograniczeń. Jeżeli w przyszłości ujrzą tam
              jakieś ograniczenie to się do niego dostosują bez dodawania swoich km/h tak jak
              by to zrobili w Polsce bo odpowiedzialni za znaki chcą być kryci.
          • Gość: zx Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 20:21
            Dokładnie tak!!! W normalnych krajach jeżeli jest ograniczenie do 50 km/h, to
            wszyscy jadą owe 50, bo wiedzą, że ma to jakąś przyczynę. Natomiast w tym
            pojebanym kurewskim kraju chodzi tylko o wyciąganie kasy z ludzi (patrz
            ograniczenie 70 km/h na trasie siekierkowskiej). Wcale nie o jakieś
            bezpieczeństwo czy coś w tym stylu...
    • jerzysl Re: 50 km/h w całej polsce ? 25.02.04, 09:01
      W pełni zgadzam się z opinią, że jedyny sposób poprawy bezpieczeństwa na
      drogach, to doprowadzenie do przestrzegania obowiązujących akrualnie przepisów,
      a nie mnożenie ich. Sądzę, że nie osiągniemy tego bez wyplenienia powszechnie
      występującej wśród kierowców dolegliwości psychicznej, którą na swój użytek
      nazwałem "pośpiechem nawykowym". Jeżeli przed nami jedzie jakiś pojazd - to
      musimy go wyprzedzić. Dojeżdżając spokojnie do sznura pojazdów, oczekujących
      przed przejazdem kolejowym - niemal zawsze jestem wyprzedzany przez przez
      kogoś, kto zyska na tym tyle, że stoi potem przede mną, a nie za mną.
      Wprzedzanie z prawej strony, na skrzyżowaniach o niesterowanym ruchu, na
      rondach, na przejściach dla pieszych - to częste przyczyny wypadków; nie wiążę
      żadnej nadziei z ograniczeniem prędkości.
      Jerzy Śliwiński
      • Gość: owca-kier Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 09:35
        0 km/h liczba ofiar = 0
        I do tego zmierzamy.
        PS
        A dlaczego nie zakazać by tak jazdy facetom w kapeluszach?
        Taki jadący 50-tką to większe zagrożenie niż inni 100-tką!
        • staruch5 Re: 50 km/h w całej polsce ? 25.02.04, 16:49
          umieszaczam te wypowiedz na "czole" watku, bo nikt tego nie zauwazy.
          otoz niejaki

          uther_pendragon 25.02.2004 10:32 napisal



          """""Gość portalu: tac napisał(a):

          > 6. Czas przejazdu na coraz bardziej zatłoczonych drogach z roku na rok się
          > wydłuża i taka propozycja nie poprawi a raczej pogorszy sytuację.
          >

          1. Jeżeli chodzi o ścisłość to im wolniej się jedzie (zakładając większe
          zakorkowanie ulic) tym jest większa przepustowość drogi czyli więcej samochodów
          przejeżdża przez dany odcinek w ciągu godziny jak jadą 50 niż jak jadą 100km/h
          (większe odstępy między samochodami i większy PSR wpływa niekożystnie na
          przepustowość drogi), każdy drogowiec wam to powie,
          2. już teraz chociaż ręki sobie uciąciąć nie dam na dwujezdniowych w
          zabudowanym o ile znaki nie stanowią inaczej jest 80km/h(muszą być dwa pasy
          ruchu w jedną strone)
          3. czy jeżdżenie 60 jest najekonomiczniejsze to ja nie wiem mam samochód i moge
          jechać 60 na jedynce a 50 nie sprawia problemów z obrotami ani na 3 ani na 4,
          biegi w samochodach są dość elastycznie zestawione i z tym nie ma problemu
          4. 50 poprawia bezpieczeństwo i jest to fakt to że zawsze znajdzie się ktoś kto
          wyprzedza na siłę to też fakt ale w miare gdy ten przepis będzie obowiązywał to
          ludzie zaczną się przyzwyczajać i będzie coraz lepiej, zginie mniej ludzi to
          chyba dobrze, a że tracisz więcej paliwa to nie dlatego, że jedziesz 50 tylko
          dlatego, że jest coraz więcej samochodów a jadąc wolniej jedziesz w efekcie
          krócej(popatrz uwagi o przepustowości), a jak ktoś się upiera, że to nic nie
          zmieni to wszyscy boją się dwukrotnego przekroczenia prędkości a 100 zaniast
          120 to duża róznica w drodze hamowania
          P.S. ustawowy czas reakcji to 1s
          - jadąc 100 na godz w 1s pokonujesz 27,7m
          - jadąc 120 -33,3m
          - jadąc 50 - 13,88m
          - jadąc 60 - 16,66m
          to są odległości jakie pokonujesz zanim zaczniesz hamować drogi hamowania są
          dłuższe dla większych prędkości a już nawet głupie 3 m może uratować komuś
          życie"""""

          czy slyszeliscie kiedys taki belkot.
          o punkcie 1 szkoda nawet gadac. Facet na pewno ma mature i studia wyzsze, ale
          zwyklego prawa przeplywu nie rozumie.
          Chlopie: jak chcesz szybko zapelnic wanne woda, to przykrecasz kran, czy go
          zakrecasz?????

          2. natycmiast oddaj prawo jazdy i EGZAMIN!!!!

          3.polecam Ci jezdzenie 50km/h na pierwszym biegu!

          Przerazajace!
          • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 01.03.04, 10:52
            > 1. Jeżeli chodzi o ścisłość to im wolniej się jedzie (zakładając większe
            > zakorkowanie ulic) tym jest większa przepustowość drogi czyli więcej
            samochodów
            >
            > przejeżdża przez dany odcinek w ciągu godziny jak jadą 50 niż jak jadą
            100km/h

            Nie do konca - rozumujac w ten sposb moznaby dojsc do wniosku ze przepustowosc
            drogi jest najlepsza gdy samochodu stoja w korku. Maksimum przepustowosci
            zalezy nie tylko od predkosci pojazdow, zle tez od ich liczby i infrastruktury
            drogi. Raz 50 moze byc lepsze od 100 a innym razem na odwrot.

            > 2. już teraz chociaż ręki sobie uciąciąć nie dam na dwujezdniowych w
            > zabudowanym o ile znaki nie stanowią inaczej jest 80km/h(muszą być dwa pasy
            > ruchu w jedną strone)

            Bardzo w to watpie. Podaj przepis ktory to stanowi.

            > 4. 50 poprawia bezpieczeństwo i jest to fakt

            Caly problem w tym ze 40 i 30 tez poprawiaja, tylko ze wszelkie ograniczenia
            powinno sie ustanawiac tam gdzie sa one potrzebne, bo w przeciwnym przypadku
            kierowcy leja na wszystkie rowno, co wlasnie ma miejsce w naszym kraju.
    • Gość: mlopaci Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.gazeta.pl 25.02.04, 20:37
      50km/h w Warszawie i 70km/h na Siekierkowskiej okazalo sie kompletna klapa. Od
      tego czasu już nikt w tym mieście nie zwraca uwagi na znaki ograniczenia
      predkości - średnio jeździ się o ponad 25km/h szybciej.
      www.zdm.waw.pl/ofirmie/struktura/badaniaianalizy/raport.htm
      Do ciekawych wnioskow można dojść porównując dane o liczbie kolizji i wypadków
      (wypadek jest kolizją z rannymi) z Warszawy, dużego bogatego miasta z 60km/h i
      miasta biednego z 60km/h. Dopiero wóczas widać jaki wpływ na liczbę ofiar ma
      50km/h, a jaki upowszechnienie się w bogatych miastach nowych samochodów z
      poduszkami i strefami zgniotu.
      • Gość: mk Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.02.04, 21:49
        jeszcze jeden mały wniosek.Bo wychodzi mi tak, że około połowy ludzi jest
        zwolennikami ograniczen do 50km/h.
        Więc skoro tak dużo ludzi jest zwolennikami jazdy 50 to ja się pytam gdzie oni
        są. Bo dzisiaj pojeździłem trochę po Warszawie i probowalem tyle jechać i
        wszyscy (powtarzam WSZYSCY) mnie wyprzedzali. Hej wolno i bezpiecznie jeżdżący
        gdzie wy się podziewacie???
        • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 26.02.04, 11:58
          > jeszcze jeden mały wniosek.Bo wychodzi mi tak, że około połowy ludzi jest
          > zwolennikami ograniczen do 50km/h.
          > Więc skoro tak dużo ludzi jest zwolennikami jazdy 50 to ja się pytam gdzie
          oni
          > są. Bo dzisiaj pojeździłem trochę po Warszawie i probowalem tyle jechać i
          > wszyscy (powtarzam WSZYSCY) mnie wyprzedzali. Hej wolno i bezpiecznie
          jeżdżący
          > gdzie wy się podziewacie???

          To samo napisałem kiedyś pewnemu zwolennikowi 50 - h.i.p.owi.
          Odpisał że to nieprawda, bo połowa przestrzega ograniczeń prędkości. Niestety,
          trudno mi się dopatrzeć chociażby 10%.
          • h.i.p Re: 50 km/h w całej polsce ? 01.03.04, 12:50
            klemens1 napisał:

            > To samo napisałem kiedyś pewnemu zwolennikowi 50 - h.i.p.owi.
            > Odpisał że to nieprawda, bo połowa przestrzega ograniczeń prędkości.
            Niestety,
            > trudno mi się dopatrzeć chociażby 10%.

            hip: Nie wiem czy pisałem, że akurat połowa przestrzega 50. Nie pamiętam tego i
            nie pamietam też kontekstu. Faktem jest, że widoczna część jedzie powiedzmy
            niewiele ponad 50. Przejedź się przez Warszawę około godz. 7 rano kiedy jadą
            nazwijmy to normalni ludzie do pracy, a nie ma jeszcze cwaniaczków,
            kombinatorków, akwizytorów, tjuningowanych ćwoków i innej hołoty na ulicach.
            Wtedy bardzo często jedzie się bardzo sprawnie, spokojnie i właśnie większość
            jedzie sobie te 50-60.
            • klemens1 Re: 50 km/h w całej polsce ? 01.03.04, 15:11
              Na początku chciałbym pogratulować refleksu - nie sądziłem że przeglądasz ten
              wątek.

              > nie pamietam też kontekstu. Faktem jest, że widoczna część jedzie powiedzmy
              > niewiele ponad 50. Przejedź się przez Warszawę około godz. 7 rano kiedy jadą
              > nazwijmy to normalni ludzie do pracy, a nie ma jeszcze cwaniaczków,

              I o tej porze zazwyczaj jeżdżę. Na niektórych odcinkach rzeczywiście jeżdżą
              wolniej, ale tam rzeczywiście jest to uzasadnione. Tam gdzie nie widać
              uzasadnienia każdy przyspiesza.
    • Gość: S.Mutek A ja i tak będę po warszawce pruł 3x50km/h IP: *.kl.amwaw.edu.pl 26.02.04, 00:17
      Na szczęście policja nie wychyla nosa od czasu gdy wprowadzili obostrzone
      przepisy i wewnętrzne kontrole. Sami zresztą głoszą, że nie stać ich na znaczki
      pocztowe by wysyłać mandaty wypisywane na podstawie zdjęć z fotoradarów.
      Przecież 99% kierowców CODZIENNIE powinno zapłacić kilkanaście (!) razy.
      Mnie się ten niezwykle udany eksperyment z brakiem policji na ulicach bardzo
      podoba, dzięki niemu spadła przecież ilość wypadków w sToLiCy.
    • Gość: sęku Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.02.04, 10:58
      a co oni mauja za interes miejsza predkość to mniej wypadkw mniejn kasy z
      mandatów i warsztaty nie maja roboty a jak ktos jest5 głupi to niech se jedzie
      tyle ile ma nawet na liczniku jego sprawa!!!!!!!!!!
    • daber2004 Re: 50 km/h w całej polsce ? 27.02.04, 15:50
      "http:\www.underpl.org"
    • Gość: st3s Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 02:29
      a może do przepisu zaznaczyć żeee przy wieżdzie do miasta odkręcamy jedno koło
    • hhadas Re: 50 km/h w całej polsce ? 28.02.04, 13:44
      Słusznie się mówi że to będzie kolejna fikcja bo kto jest w stani określić na
      oko prędkość 50 czy 60 km. na godzinę, uważam że należy przestrzegać
      obowiązujących przepisów a będzie na drogach OK.
      • rewelacyjny Re: 50 km/h w całej polsce ? 01.03.04, 16:26
        hhadas napisał:

        > Słusznie się mówi że to będzie kolejna fikcja bo kto jest w stani określić na
        > oko prędkość 50 czy 60 km. na godzinę, uważam że należy przestrzegać
        > obowiązujących przepisów a będzie na drogach OK.

        Na nasze polskie warunki to niestety zbyt skomplikowane rozwiazanie.
        Kto by mial sie w tym wszystkim polapac?
    • Gość: Piro Re: 50 km/h w całej polsce ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.04, 15:07
      Proponuję ograniczyć prędkość do 5 km/h, albo najlepiej zakazać samochodom
      poruszania się po mieście i będzie spokój.
      Kretyn, co wymyślił te 50 km/h powinien biegać do pracy.
    • Gość: Yann Ta szmata Ilona Buttler to wylansowala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 01:18
      wlasnie 5okm/h
      pracuje to bydle w Instytucie Transportu Samochodowego
      • Gość: marynat Ta szmata Ilona Buttler to wylansowala? A to k..a! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 02:56
        Jeśli chcą ten przepis egzekwować skutecznie - powinni nałożyć obowiązek
        montowania we wszystkich samochodach tachografów połączonych z kasa fiskalną
        automatycznie naliczajacą mandaty za przekroczenie prędkości. Że to kosztuje?
        To co? Przecież nie rząd zapłaci, tylko obywatel. Skarb Państwa jeszcze sobie
        każe zapłacić 22% VAT. Ale - ogłoszą, ze to w naszym interesie, bo można bedzie
        robić tańsze samochody z trzybiegową skrzynia biegów. Bo do jeżdźenia 50
        km/godz. wyższych biegów nie potrzeba. Z Warszawy do Poznania jechałoby się (od
        rogatek do rogatek)ponad 6 godzin. Kolejnym rządom po 1989 roku udało się
        sprawić, że Polska rozwija się najwolniej ze wszystkich krajów
        postkomunistycznych. Najwolniej buduje sie autostrady. Najwolniej działa
        poczta. Najdłużej się stoi w kolejkach w banku, źeby opłacić świadczenia.
        Najdłuzej trwa załatwianie prostych spraw w urzedach. Ślimaczą sie sprawy w
        sądach. Najślamazarniej jeżdzą pociągi. To czemu akurat samochodami też nie
        miałoby się tu jeździć najwolniej? Skoro setki tysięcy urzędników różnych
        szczebli mają w dupie czas obywateli - to jesteśmy skazani na to, żeby po wsze
        czasy pozostać strefą totalnego zastoju. Jeszcze trochę - a Zarządy Dróg będą
        dowodzić, że dla bezpieczeństwa obywateli nie remontują jezdni, bo po
        dziurawych jeździ sie wolniej i jest mniej wypadków. A wicepremier Pol ogłosi
        ile istnień uratował, nie budująć autostrad. Tylko o jedno proszę, niech
        przestanie wypisywać idiotyzmy ten debil, ktory pisze, że jeśli się jedzie
        wolniej to sie dojeżdża prędzej, bo to dzieci czytają i potem dostają 1-ki z
        klasówek. W podstawówce są takie zadania: samochód z A do B jedzie 100 km/godz,
        z B do A jedzie 50 km/godz, ktory dojedzie predzej? I dzieci, jeśli im jakiś
        kretyn nie pomiesza w głowach - potrafią to obliczyć. Ja rozumiem, że zawsze
        się znajdzie taka kanalia, która, żeby sie władzy wmydlić w dupsko, napisze
        nawet piramidalną bzdurę. Ale powinny być nie tylko ograniczenia prędkości, ale
        też granice robienia ludziom wody z mózgu.
        • albert.flasz Re: Ta szmata Ilona Buttler to wylansowala? A to 29.02.04, 09:32
          niech
          > przestanie wypisywać idiotyzmy ten debil, ktory pisze, że jeśli się jedzie
          > wolniej to sie dojeżdża prędzej, bo to dzieci czytają i potem dostają 1-ki z
          > klasówek. W podstawówce są takie zadania: samochód z A do B jedzie 100
          km/godz,
          >
          > z B do A jedzie 50 km/godz, ktory dojedzie predzej?

          Akurat tu się nie zgodzę, bo liczy się średnia prędkość przejazdu, która na
          zwykłych drogach bardzo rzadko przekracza 80-85km/godz. Np. ktoś, to "płynnie"
          jedzie 100km z prędkością rzędu 80-100km/godz., dojedzie do celu mniej więcej w
          tym samym czasie (z dokładnością do paru minut) co ktoś, kto "wdeptuje" pedał
          gazu w podłogę: po prostu, częściej musi zwalniać i przyspieszać, zatrzymywać
          się, o zmęczeniu już nie wspomnę. Tyle, że jest to kwestia wyobraźni i kultury
          i nic tu nie zmienią bezsensowne i idiotyczne ograniczenia.
          • Gość: mk Re: Ta szmata Ilona Buttler to wylansowala? A to IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.02.04, 12:04
            >Akurat tu się nie zgodzę, bo liczy się średnia prędkość przejazdu, która na
            >zwykłych drogach bardzo rzadko przekracza 80-85km/godz. Np. ktoś, to "płynnie"
            >jedzie 100km z prędkością rzędu 80-100km/godz., dojedzie do celu mniej więcej
            >w tym samym czasie (z dokładnością do paru minut) co ktoś, kto "wdeptuje"
            >pedał gazu w podłogę: po prostu, częściej musi zwalniać i przyspieszać,
            >zatrzymywać się, o zmęczeniu już nie wspomnę. Tyle, że jest to kwestia
            >wyobraźni i kultury i nic tu nie zmienią bezsensowne i idiotyczne ograniczenia.

            Dobrze, tylko wytłumacz mi jeszcze jakim prawem zakładasz, że jadący wolno
            jedzie płynnie a jadącemu szybciej to juz nie wolno. Jedź sobie 50 plynnie, ja
            pojade 70 i czasami ostro zahamuje do 50. Zalozymy sie kto dojedzie do celu
            szybciej?
            • albert.flasz Re: Ta szmata Ilona Buttler to wylansowala? A to 29.02.04, 13:14
              Ależ ja niczego nie zakładam i nie chodzi mi o cyferki na liczniku! Sam w końcu
              jeżdzę, jak trzeba - 30km/godz., jak można - 140... Po prostu: na naszych
              zatłoczonych drogach przeciętna prędkość rzędu 70-90km/godz. jest zwykle
              optymalna (w zależności od warunków) i rozwiązaniem tak samo nie są tu debilne
              ograniczenia, jak i wyczyny "rajdowców".
              • Gość: Maniek Jak rozwiazano sprawe za Oceanem.... i w Europie IP: *.012-2012-73746f3.cust.bredbandsbolaget.se 29.02.04, 23:58
                > jeżdzę, jak trzeba - 30km/godz., jak można - 140... Po prostu: na naszych
                > zatłoczonych drogach przeciętna prędkość rzędu 70-90km/godz. jest zwykle
                > optymalna (w zależności od warunków) i rozwiązaniem tak samo nie są tu
                > debilne ograniczenia, jak i wyczyny "rajdowców".

                >

                Namierzyla Cie kamera..., albo stojkowy z Grojca? Plac, albo musisz sie zjawic
                na rozprawe w Grojcu, nawet jesli mieszkasz w Szczecinie. I to nie raz, bo za
                pierwszym razem pytaja tylko czy sie przyznajesz, a jesli nie to dopiero
                wyznaczaja date "rozprawy" (oczywiscie stojkowy, ktory jest swiadkiem koronnym,
                dostaje oficjalnie procent, a poza tym, albo wyrabia "norme", albo zmienia
                prace). Ale zalozmy, ze jak wielu Polakow, masz w d*pie "ich sprawiedliwosc" i
                dalej nie uiszczasz... No coz, na drugi rok musisz i Ty zjawic sie w Urzedzie
                by przedluzyc rejestracje wozu i zaplacic podatek drogowy. I tu okazuje sie, ze
                d*pa zbita, bo masz niezaplacone mandaty. Z przedluzenia rejestracji nici do
                czasu uregulowania rachuneczku, naturalnie po kilkakrotnie wyzszej cenie. Ale
                to wszystko dopiero poczatek, bo oto dzwoni/pisze Twoje ubezpieczenie i
                zawiadamia, ze wprawdzie w zeszlym roku nie miales zadnej stluczki, ale za to
                pozwoliles sobie X razy na przekroczenie predkosci (coz z tego ze tylko o 10
                kilosow?) wiec rezygnuja z Ciebie jako z klienta... Jezdzic bez ubezpieczenia?
                Bez rejestracji? Sprobojcie, zwlaszcza jak nie macie legalnego pobytu, albo
                jakies oszczednosci/dom, firme etc. A tymczasem inne firmy ubezpieczeniowe
                wcale sie nie pala by umozliwic Ci powrot za kierownice i albo musisz beknac
                300/400 procent premii, albo w najgorszym wypadku sprzedac maszyne bo Cie
                odeslano na drzewo.

                Kochani!! Zapewniam, ze wiekszosc polskich "twardzieli", dresiarzy, etc.
                elementu po paru latach tamtejszego treningu, gdzie nikt na nich nie krzyczy,
                nie podnosi glosu, nikt im nie ubliza etc. zachowuje sie za kierownica jak
                prawdziwe Baranki Boze. A sa jeszcze potulniejsi jesli w pierwszych
                porywach "polonizmu" udalo im sie, ni w piec ni w dziesiec jak by to mialo co
                do rzeczy, zaklac na Przedstawicieli Waadzy... (Contempt of Court albo obraza
                urzednika to sa powazne przestepstwa i za nie odpowiada sie osobno).
                W PRZELOZENIU NA POLSKA SYTUACJE...... Przeciez policja ciagle narzeka na brak
                pieniedzy, wiec gdyby im oddac 20% od mandatow za przekraczanie predkosci (z
                ktorych odpowiedni procent szedlby do kieszeni stojkowego) to przy ilosci
                wykroczen drogowych w Polsce mozna by na nowo wyposazyc cala policje i jeszcze
                sporo zaoszczedzic na policyjnych pensjach... No a przy tym sporo by jeszcze
                zostalo na budowe nowych drog.
                Tu gdzie obecnie mieszkam za jazde typu "jak można - 140..." odbieraja prawo
                jazdy, choc autostrad maja na kopy (z ograniczeniem 120 km/godz).
                • Gość: owca-kier 50...40...30...20...10...0 km/h IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.04, 08:09
                  0 km/h liczba ofiar = 0
                  I do tego zmierzamy.
                  PS
                  A dlaczego nie zakazać by tak jazdy facetom w kapeluszach?
                  Taki jadący 50-tką to większe zagrożenie niż inni 100-tką!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka