Dodaj do ulubionych

Statystyki...

13.09.10, 14:13
Ponieważ dyskusja w wątku pod tytułem "szwedzka wizja zero" sięgnęła dna i pięciu metrów mułu oraz ponieważ nic nie gwarantuje, że także inne, z początku wyglądające obiecująco wątki nie zostaną sprowadzone do tego samego poziomu, pozwolę sobie pospamować (tiges może wybaczy) i zapodać kilka suchych danych, które co inteligentniejszym osobnikom pozwolą nie utracić kontaktu z rzeczywistością.
Otóż, GUS (Główny Urząd Statystyczny) corocznie publikuje wiele różnych ciekawych danych statystycznych a wśród nich także te, dotyczące sytuacji transportu drogowego w Polsce. Z ostatnich, opublikowanych dnia 20 sierpnia 2010 roku niezbicie wynika, że w 2009 roku (stan na 31 grudnia) w Polsce było:
1/ 384 830km dróg publicznych ogółem, w tym 116 023,3km dróg gruntowych o statusie dróg publicznych (co daje 268 806,7km dróg o nawierzchni twardej), z czego:
- 18 578,7km dróg krajowych (jedno- i dwujezdniowych - tych drugich zapewne znacznie mniej jak pierwszych),
- 28 465,8km dróg wojewódzkich,
- 126 599,2km dróg powiatowych,
- 211 186,3km dróg gminnych.
2/ Po tych drogach jeździło ogółem zarejestrowanych w Polsce (nie licząc obcokrajowców) 22 024 697 pojazdów samochodowych, w tym:
- 974 906 motocykli,
- 16 494 650 samochodów osobowych,
- 95 415 autobusów,
- 131 597 pojazdów specjalnych,
- 2 595 485 samochodów ciężarowych i ciągników (samochodowych i rolniczych - niech hania nie myli), w tym 200 648 "vanów" itd..
3/ Wymienione pojazdy przewiozły ogółem 1 424 883 000 ton ładunków, co daje ogółem 191 484 000 000 tonokilometrów przy średniej odległości przewozu 1 tony ładunku na odległość 134km.
4/ Przewiozły także ogółem 612 875 000 pasażerów na średnią odległość 40km/jednego pasażera.
5/ na drogach tych doszło do 44 196 wypadków (20,1 wypadku/10 000 pojazdów), zginęło 4572 osoby (12 osób/10 000 ludności kraju), 56 046 zostało rannych (146,9 osoby/100 000 ludności kraju).
Dokładniejsze dane tutaj.
Ciekawe, jak było w Grazu, w Śfajcarii, w Niemczech oraz w Śfecji? Że milion razy lepiej, to ja się domyślam, ale dokładnie nie wiem, bo mimo wielokrotnych prób nie doczekałem się wiarygodnych danych...:D
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Statystyki... 13.09.10, 14:34
      > Ciekawe, jak było w Grazu, w Śfajcarii, w Niemczech oraz w Śfecji? Że milion ra
      > zy lepiej, to ja się domyślam, ale dokładnie nie wiem, bo mimo wielokrotnych pr
      > ób nie doczekałem się wiarygodnych danych...:D

      I sie nie doczekasz. Ja moge odpowiedziec Ci natychmiast w duchu co poniektorych tego forum: Polacy nadmiernie ekploatuja temat porzadnych drog, poniewaz w Szwajcarii sa gory, a w Niemczech korki na autostradach, wiec wszyscy jezdza drogami czasem lepszymi od naszych, ale z reguly takimi samymi, zachowujac przy tym umiar w naciskaniu na pedal akceleratora, az to 30 km/h w Grazu i calej Szwecji. Pie..lonie, ze w Polsce wymieszanie tranzytu, ruchu lokalnego, pieszego, rowerowego i rolniczego na wspolne uzytkowanych drogach rowniez jest naduzyciem, bo w Niemczech przeciez nie buduje sie specjalnych drog dla kombajnow, ktore jak musza to jada. A jak najszybciej jest autostrada to tez jada. I tylko malkontenci zauwazaja, ze wtedy jada na lawecie cos kolo 80-90 km/h. Z kolei w miejscach szczegolnie niebezpiecznych i w Polsce i Szwecji zbieraja sie komisje. Te komisje obraduja i w Polsce ograncizaja predkosc, stawiaja fotoradar, a czasem nawet czarny punkt, a w Szwecji przebudowuja/naprawiaja droge, co jest jawnym marnotrastwem spolecznych pieniedzy, poniewaz znaki kosztuja duzo taniej, wiec komisja obraduje duzo krocej niz w Szwecji i do tego za marna, polska stawke godzinowa.
      • kozak-na-koniu Radio Erewań 13.09.10, 14:42
        Hania była łaskawa skłamać, że w Polsce jest więcej dróg jak w Szwecji (tymczasem dróg utwardzonych jest tylko minimalnie więcej) oraz zapomniała, że po tych drogach jeździ prawie czterokrotnie więcej pojazdów, nie licząc obcokrajowców (turyści, osoby stale lub czasowo mieszkające w Polsce oraz pojazdy przejeżdżające przez Polskę tranzytem z i do krajów trzecich. Skłamała również, że gros ruchu na polskich drogach jest skanalizowane w aglomeracjach oraz na drogach krajowych, które stanowią jedynie 10% ogólnego kilometrażu dróg nadających się do jazdy, przy czym jeszcze mniejszy ich odsetek spełnia cywilizowane normy. Poza tym,, wszystko się zgadza...:)))
        • kozak-na-koniu Re: Radio Erewań 13.09.10, 14:47
          "Zapomniała" również, że gros ruchu na polskich drogach itd. - tak miało być. Objawia się to wyraźnie w statystykach wypadkowości z podziałem na regiony, rodzaje dróg itd.:)
        • edek40 Re: Radio Erewań 13.09.10, 15:43
          Czytajac i odpowiadajac Hanii zawsze mam skojarzenia z ta slawna rozglosnia :)))

          Zawsze az prosi sie odpowiedziec wg kanonu radioa, ktore z reguly odpowiedz zaczynala od sakramentalnego "W zasadzie tak, ale..." :))
        • hannni Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 13.09.10, 16:19
          kozak-na-koniu napisał:

          > Hania była łaskawa skłamać, że w Polsce jest więcej dróg jak w Szwecji (tymczas
          > em dróg utwardzonych jest tylko minimalnie więcej)

          Gdzie to "klamstwo" skoro drog - jak sama wyszukalas Julka- jest dokladnie tyle, ile wymienilem - ponad 380 tys. km?

          • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 07:38
            > Gdzie to "klamstwo" skoro drog - jak sama wyszukalas Julka- jest [b]dokladnie[/
            > b] tyle, ile wymienilem - ponad 380 tys. km?

            Jasne. I podobnie, jak w Szwecji 40% z nich to wysokiej klasy dwujezdniowki? No bo jakos musisz wyjasnic, ze w Szwecji drogi nie sa lepsze niz w Polsce.

            Manipulujesz, jak zwykle. Albo nie rozumiesz. Albo celowo klamiesz. Albo nigdy nie widziales drogi, ktora uchodzi za droge i jest ujeta w statystyce, ale przejechac sie nia nie da. Ja zas widzialem. Dzis musialem dolaczyc naped na przod, aby taka droga "nieutwardzona", ale zaszczycona tabliczka z nazwa ulicy, przejechac. Moze nawet dolacze fotke, jak wyglada moj samochod po przejechaniu ta droga "publiczna".
            • staszek585 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 08:13
              Jeżeli Wasze porównania są prawdziwe to co możemy z nich wywnioskować ?
              Oczywiście pierwsze i logiczne jest to, żeby naciskać na Władzę. aby zaczęła budować drogi.
              A tymczasem, wykorzystanie środków unijnych jest nikłe. A te wykorzystane i tak jakoś nie są wykorzystane rzetelnie. Pan komisarz unijny d/s budżetu, stwierdził: " Kontrast między tym komunikacyjnym paraliżem, a miliardami euro pozyskiwanymi prze Polskę z funduszy strukturalnych jest ogromny. I niezrozumiały". My to widzimy na drogach.
              Jakość wykonania. Droga dopiero co oddana nadaje się do remontu. Kolesie zarobili, ale czy stać nas na to ?
              Ale jesteśmy bogaci, stać nas nawet na oglądanie i słuchanie reklam twierdzących, że rządząca partia jest super. A przecież to za nasze pieniądze leci. Partie są finansowane z budżetu, czyli......... z naszych podatków !
              Ale to polityka, podobno nie należy się nią zajmować, nie ? Polityczna poprawność nie pozwala nazywać rzeczy po imieniu.

              no to zostajemy sami, czyli co dla nas ?
              Skoro jeździmy gorszymi drogami, źle oznaczonymi, nie remontowanymi. Przewozimy więcej ludzi i ładunków. W większym tłoku. zostaje nam sobie radzić:
              1.umiejętności powinniśmy mieć lepsze,
              2.lepszą organizację przejazdów,
              3.stosowanie przepisów i kulturę na drodze,
              4.więcej szacunku dla innych. I życzliwości.
              PS:
              I uwzględniać, że na drogach jest wielu buraków, którzy z tego wyciągają wniosek:
              jesteśmy w Europie, w XXI wieku. Powinniśmy mieć autostrady, jak inni.
              I jeżdżą tak, jakby wszędzie były tylko autostrady. I ruch bezkolizyjny. A ONI przecież mogą zabijać, bo IM się śpieszy.
              • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 09:50
                > 1.umiejętności powinniśmy mieć lepsze,

                W watku i tym, jak to predkosc zabija zalaczykem link to tekstu o jakosci szkolenia. Coz wiecej mozna dodac?

                > 2.lepszą organizację przejazdów,

                Lepsza organizacja w Polsca oznacza wolniejsza, bardziej powykrecana i "zabetonowana", co nie sprzyja poszanowaniu przepisow

                > 3.stosowanie przepisów i kulturę na drodze,

                patrz wyzej

                > 4.więcej szacunku dla innych. I życzliwości.

                Ja wciaz pamietam komune i jej kolejki po wszystko. Ciezko bylo o zyczliwosc...
                • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 09:55
                  Co robić, za komuny mieliśmy kolejki a dziś mamy "wyścig szczurów". Jak nie kijem, to go pałą...:(
                • staszek585 Re: Do Edka 14.09.10, 13:47
                  Edku, nie pisałem, że wszystko jest łatwe.
                  W dodatku za nasze pieniądze i Władza mogłaby coś robić z sensem. Zamiast na wycieczki, wysłać jakiegoś organizatora ruchu, aby zobaczył jak się ruch organizuje.
                  • edek40 Re: Do Edka 15.09.10, 13:38
                    > W dodatku za nasze pieniądze i Władza mogłaby coś robić z sensem. Zamiast
                    > na wycieczki, wysłać jakiegoś organizatora ruchu, aby zobaczył jak się ruch or
                    > ganizuje.

                    I wtedy mogloby okazac, ze bezpieczenstwo ruchu drogowego to glownie koszty, a nie inwestycja w szybko zwracajace sie fotoradary.
                    • staszek585 Re: Do Edka 15.09.10, 13:42
                      Obawiam się, że Twoja diagnoza jest słuszna. Niestety.
                      Do policzenia wszystkich kosztów jeszcze nie ma mądrych. Czyli róbmy wszystko co daje natychmiastowy zysk. Nawet pozorny.
                      • edek40 Re: Do Edka 15.09.10, 13:58
                        > Do policzenia wszystkich kosztów jeszcze nie ma mądrych.

                        Raczej odwaznych, zwazywszy stopien zaniedban oraz dystans do innych panst, ktory w moim odczuciu wciaz sie powieksza i to po mimo budowy nowych drog. Drogi stare bowiem degraduja sie miejscami w stopniu znanym z panstw objetych wojna i zajezdzanych przez ciezki sprzet wojskowy. Do tego dochodzi stale degradujace sie oznakownie, ktore pogarsza sie z roku na rok, osiagajac wyzyny absurdu. Chyba jurkowi pisalem, ze jeszcze dwa lata temu mialbym problemy z podaniem konkretow dotyczacych oznakowania. Teraz mam problem, bo chcialbym to udokumentowac fotograficznie, ale chyba musialbym wziac urlop, aby objezdzic moja okolice w promieniu powiedzmy 50 km.

                        > Czyli róbmy wszystko co daje natychmiastowy zysk. Nawet pozorny.

                        Zysk pozorny nie jest. Wiele gmin opiera sie na fotoradrach. Gdyby choc za te pieniadze robili cos ze swoimi drogami.
            • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 08:56
              edek40 napisał:

              > Jasne. I podobnie, jak w Szwecji 40% z nich to wysokiej klasy dwujezdniowki? No
              > bo jakos musisz wyjasnic, ze w Szwecji drogi nie sa lepsze niz w Polsce.

              Sprobuj choc raz sie skoncentrowac i pisac na temat.
              Koza twierdzi, ze "klamie", poniewaz podalem dane, wedle ktorych:
              1. Siec drog w Polsce jest dluzsza niz w Szwecji
              2. Laczna dlugosc drog w Polsce wynosi okolo 380 tys. km.

              Dowodem tych "klamstw" maja byc dane, ktore koza (sama!) wyszukala i z ktorych wynika, ze:
              1. Siec drog w Polsce jest dluzsza niz w Szwecji
              2. Laczna dlugosc drog w Polsce wynosi okolo 380 tys. km.

              > Manipulujesz, jak zwykle. Albo nie rozumiesz. Albo celowo klamiesz.

              Drogi edku - poki co, w przeciwienstwie do ciebie wszystko, co tu pisze, moge poprzec konkretnymi danymi liczbowymi.
              I w przeciwienstwie do ciebie nie produkuje takich absurdow jak to, ze na drogach z ograniczeniami Szwedzi moga jezdzic "ciagle" z dozwolona predkoscia a Polacy tylko "chwilowo".

              > Albo nigdy
              > nie widziales drogi, ktora uchodzi za droge i jest ujeta w statystyce, ale prze
              > jechac sie nia nie da. Ja zas widzialem. Dzis musialem dolaczyc naped na przod,
              > aby taka droga "nieutwardzona", ale zaszczycona tabliczka z nazwa ulicy, przej
              > echac. Moze nawet dolacze fotke, jak wyglada moj samochod po przejechaniu ta dr
              > oga "publiczna".

              Bo w Szwecji drog nieutwardzonych pewnie nie ma, co?
              • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 09:38
                hannnia napisała:

                > Sprobuj choc raz sie skoncentrowac i pisac na temat.
                > Koza twierdzi, ze "klamie", poniewaz podalem dane, wedle ktorych:
                > 1. Siec drog w Polsce jest dluzsza niz w Szwecji
                > 2. Laczna dlugosc drog w Polsce wynosi okolo 380 tys. km.

                Hania kłamie, gdyż:
                - droga publiczna może być taka'
                - taka,
                - taka,
                - lub taka.
                Porównywać można wyłącznie rzeczy porównywalne, opierając się na wiarygodnych danych, a nie haniowych konfabulacjach. Pytanie jest następujące: ile wynosi łączna długość wszystkich dróg publicznych - razem z drogami gruntowymi, dojazdowymi itd. w Szwecji oraz na których drogach tamtejszy ruch jest najgęstszy i najbardziej przemieszany?
                • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 09:48
                  koza-na-koniu napisała:

                  > Hania kłamie, gdyż:
                  > - droga publiczna może być taka'
                  > - taka,
                  > - taka
                  >
                  ,
                  > - lub [url=http://sdic.pl/S%C5%82ownik-drogowy/droga-dwujezdniowa.html]taka[/ur
                  > l].

                  Klamac moglby ktos, kto o tych drogach pisalby cokolwiek.
                  Gdzie koza widziala kogokolwiek poza soba piszacego o tych drogach? Znow halucynacje?

                  > Porównywać można wyłącznie rzeczy porównywalne, opierając się na wiarygo
                  > dnych danych, a nie haniowych konfabulacjach.

                  No tak, 380 tys. drog w Polsce to "konfabulacje" i niewiarygodne dane bo jak koza (sama!) wyszukala, dlugosc drog w Polsce wynosi 380 tys. km.

                  :-)

                  • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 09:54
                    Niech hania przestanie bredzić. Proszę o konkretne i wiarygodne dane liczbowe - najlepiej jakiś link do materiałów źródłowych.
                    • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 10:03
                      koza-na-koniu napisała:

                      > najlepiej jakiś link do materiałów źródłowych.

                      Zebys potem tryumfalnie mogla oznajmic, ze napisalem nieprawde jakoby:
                      1. Siec drog w Polsce jest dluzsza niz w Szwecji
                      2. Laczna dlugosc drog w Polsce wynosi okolo 380 tys. km.

                      Poniewaz jest calkiem inaczej:
                      1. Siec drog w Polsce jest dluzsza niz w Szwecji
                      2. Laczna dlugosc drog w Polsce wynosi okolo 380 tys. km.

                      I jeszcze zazadasz adresy ekspertow, co Julka?

              • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 10:22
                > Drogi edku - poki co, w przeciwienstwie do ciebie wszystko, co tu pisze, moge p
                > oprzec konkretnymi danymi liczbowymi.

                Ja moge poleciec w kosmos. Na forum wszystko moge. Kozak zas nie dosc, ze mogl poprzec konkretnymi danymi, to nawet to zrobil. Skoro on mogl poprzec, z rozbiciem na kategorie drog, zrob to i ty, skoro rowniez mozesz. Konkretne dane. Z danych kozaka wynika jasno, ze okolo 40 tys km drog spelnia jakies kryteria europejskie w komunikacji dlugodystansowej (faktem jest jednak to, ze znak informujacy o koleinach na tych drogach informuje o diametralnie innym uszkodzeniu nawierzchni niz np. w Niemczech, gdzie ten znak informuje o czyms prawie nie widocznym). Czesc pozostalych czesto nie spelnia nawet kryteriow dojazdu do najblizszego asfaltu i wtedy "naprawia sie" je stawiajac ograniczenie predkosc, bo zakazu ruchu nie mozna, bo za wielu ludzi straciloby mozliwosc wyjazdu ze swojego miejsca zamieszkania. Dodam, ze szwedzkie drogi szutrowe czesto nazywane sa slawnymi szwedzkimi szutrami. Jezdzilem po nich i wiem dlaczego. Od siebie dodam, ze w Polsce wiele drog asfaltowych (tych ze statystyki) nie ma tej klasy "gladkosci". Na tychze szutrach, zgodnie z przepisami jezdzilem 70 km/h, co na wiekszosci naszych 100 tys km drog nieutwardzonych jest awykonalne, nawet hummerem.
                • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 10:58
                  edek40 napisał:

                  > Ja moge poleciec w kosmos. Na forum wszystko moge.

                  No i wlasnie masz takie odloty a niektorzy niestety traktuja powaznie twoje dyrdymaly o Szwedach mogacych ponoc jezdzic "stale" z maksymalna dozwolona predkoscia albo o skrzyzowaniach, na ktorych "predkosc nie ma znaczenia".
                  Dobrze wiedziec ze sam wiesz o tych twoich odlotach "w kosmos".

                  > Kozak zas nie dosc, ze mogl poprzec konkretnymi danymi, to nawet to zrobil.

                  I wyszlo z tego cos, co by przeczylo danym, ktore podalem ja?
                  No tak, w Polsce jest wiecej drog niz w Szwecji a ich laczna dlugosc wynosi ponad 380 tys. km. To oczywiscie calkowicie przeczy temu, co podalem, ze w Polsce jest wiecej drog niz w Szwecji a ich laczna dlugosc wynosi ponad 380 tys. km.

                  > Skoro on mogl poprzec, z rozbiciem na kategorie drog, zrob to i ty, skoro rowniez
                  > mozesz. Konkretne dane.

                  Tja edku, to nie koncert zyczen a ja nie jestem dobra wrozka spelniajace wszelkie zyczenia niezadowolonych z tego, ze wyszukane przez nich dane zgadzaja sie niestety z danymi podanymi wczesniej przez oponenta. Jesli tak myslisz, to tylko masz kolejny odlot ("w kosmos").

                  • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 11:43
                    > I wyszlo z tego cos, co by przeczylo danym, ktore podalem ja?

                    Tak. Nawet jesli twoje dane ze Szwecji obejmuja drogi "gruntowe", to watpie, aby mialy one dziury i kaluze o glebokosci pol metra. A u mnie we wsi jest wlasnie taka publiczna droga gruntowa. Ma nawet znaki. Takich szutrow jak w Szwecji nie widzialem NIGDY. Podkreslam: NIGDY. Nawet jesli droga ma taka nawierzchnie jest ona traktowana dozywotnio. Byc moze zaraz po wysypaniu jest rowna. Jednak taka nawierzchnie trzeba uzupelniac i wyrownywac, co w Szwecji niewatapliwie ma miejsce. W Polsce zas taka nawierzchnia charakteryzuje sie tarka o glebokosci nawet 10-15 cm. Nie jest to wiec droga tylko izba tortur dla tych, ktorzy w zadnym wypadku nie moga pojechac inna droga. Statystycznie wiec wystepuje jako droga publiczna. Praktycznie uzywana jest tylko przez bardzo odwazych oraz takich, ktorzy z racji zamieszkania wiedza, ze droga prowadzi tam, gdzie w zadnym wypadku nie da sie dojechac inaczej. Jaki widzisz procent ruchu, ktory te 30% dorobku drogowego moga wziac na siebie? Moim zdaniem i z obserwacji, spokojnie mozna te publiczne drogi gruntowe uznac za eufemistyczne nazwanie bezdrozy. Z uwagi na potrzeby obywateli nie mozna na nich postawic znaku "Jazda na wlasna odpowiedzialnosc". Postawienie bowiem takiego znaku moglaby wreszcie sprowadzic odpowiedzialnosc na odpowiedzialnego za drogi. Nie stawia sie wiec takich znakow, wiec droga jest "publiczna". Ale tego ze Szwajcarii nie widac.
                    • emes-nju Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 11:58
                      Po co "zaglebiac sie" w drogi gruntowe?

                      U nas nawet ciezki tranzyt (to specjalnie dla hanniego :-P ) jezdzi drogami DECZKO ZA WASKIMI NAWET DLA OSOBOWEK. Wygodnie i bezpiecznie mijaja sie tam tylko rowery i fury :-P
                    • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 12:35
                      edek40 napisał:

                      > > I wyszlo z tego cos, co by przeczylo danym, ktore podalem ja?
                      >
                      > Tak.

                      Wooow! Napisalem o 380 tys. km, lacznej dlugosci drog w Polsce, koza mogla przytoczyc tylko ta sama informacje. Napisalem, ze dlugosc drog w Polsce jest wyzsza niz w Szwecji, kozie nie pozostalo nic innego jak potwierdzic ta informacje i tera wedlug edka okazuje sie, ze "przeczy" to danym, ktore podalem :-)))

                      Gdybym nie wiedzial nic o twoich odlotach "w kosmos" to znow wzalbym to powaznie.

                      > Nawet jesli twoje dane ze Szwecji obejmuja drogi "gruntowe", to watpie, ab
                      > y mialy one dziury i kaluze o glebokosci pol metra. A u mnie we wsi jest wlasni
                      > e taka publiczna droga gruntowa.

                      Tja, edku, tyle tylko ze glebokosc dziur w twojej wsi nie ma najmniejszego wplywu na dane liczbowe, ktore przytoczylem, choc jak sie domyslam, chcialbys, zeby bylo inaczej.

                      • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 12:51
                        > Tja, edku, tyle tylko ze glebokosc dziur w twojej wsi nie ma najmniejszego wply
                        > wu na dane liczbowe, ktore przytoczylem, choc jak sie domyslam, chcialbys, zeby
                        > bylo inaczej.

                        W ogole tak juz jest, ze dziury w drogach i oznakowaniu widze tylko ja i wystepuja one tylko w mojej okolicy. To taka "czarna dziura" drogownictwa. W reszcie kraju jest wzorcowo i nawet lepiej niz w Szwajcarii, bo nasze gory sa jakies lichutkie. Dzieki temu mozesz z cala stanowczoscia stwierdzic, ze ze 116 tys publicznych drog gruntowych w zlym stanie jest tylko 2 km w okolicy miejsca, w ktorym mieszkam.
                        • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:29
                          edek40 napisał:

                          > W ogole tak juz jest, ze dziury w drogach i oznakowaniu widze tylko ja i wystep
                          > uja one tylko w mojej okolicy. To taka "czarna dziura" drogownictwa. W reszcie
                          > kraju jest wzorcowo i nawet lepiej niz w Szwajcarii, bo nasze gory sa jakies li
                          > chutkie.

                          Tja, edku i wszystko to niestety jak nie mialo, tak nie ma najmniejszego wplywu, na dane liczbowe, ktore podalem, i ktore koza mogla tylko potwierdzic, gdy wreszcie udalo jej sie cos znalezc w internecie.


                          • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:34
                            > Tja, edku i wszystko to niestety jak nie mialo, tak nie ma najmniejszego wplywu
                            > , na dane liczbowe, ktore podalem,

                            Tja. To nawet daje spore pole do popisu dla wladzy. Wystarczy bowiem, ze kazda sciezke zauwazona na zdjeciu lotniczym zakwalifikuje sie jako gruntowa droge publiczna, aby hanni mogl napisac, ze w Polsce jest blisko milion kilometrow drog, co daje jej 1 miejsce na swiecie pod wzgledem infrastruktury drogowej. Jeden bowiem widzi "publiczna" droge gruntowa i uwaza, ze to kpina, a drugi widzi statystyke i bierze ja za dobra monete.
                            • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:45
                              edek40 napisał:

                              > kazda
                              > sciezke zauwazona na zdjeciu lotniczym zakwalifikuje sie jako gruntowa droge pu
                              > bliczna, aby hanni mogl napisac, ze w Polsce jest blisko milion kilometrow drog

                              Kolejny odlot?
                              Poki co nie ma zadnego "blisko miliona kilometrow drog" a twoje teorie spiskowe i fantazje o "kwalifikowaniu" sciezek jako "drog gruntowych" tylko w Polsce (bo w Szwecji pewnie juz nie?) musialbys najpierw jakos udowodnic.

                              I z tym bedzie pewnie jak zwykle bardzo trudno, co?
                              • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:55
                                > Poki co nie ma zadnego "blisko miliona kilometrow drog" a twoje teorie spiskowe
                                > i fantazje o "kwalifikowaniu" sciezek jako "drog gruntowych" tylko w Polsce (b
                                > o w Szwecji pewnie juz nie?) musialbys najpierw jakos udowodnic.

                                Mi wystarczy, ze udowodnisz, ze po publicznych drogach gruntowych mozna bezpiecznie i sprawnie przemieszczac sie zwyklym autem osobowym. Nie bede upierdliwy. Wystarczy, ze dostarczysz dowodow, ze "tylko" polowa z tych 116 tys kilometrow blota jest porownywalna ze Szwedzkimi szutrami. Nie musisz oczywiscie udowadniac, ze czesc z drog asfaltowych ustepuje jakosciom szwedzkim szutrom, bo mnie interesuje porownanie poskich drog blotnych ze szwedzkimi szutrami.
                                • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 15:28
                                  edek40 napisał:

                                  > Mi wystarczy, ze udowodnisz, ze po publicznych drogach gruntowych mozna bezpiec
                                  > znie i sprawnie przemieszczac sie zwyklym autem osobowym.

                                  Juz ci pisalem, ze z lista zyczen to prosze do kogos innego.

                                  We wspomnianej statystyce porownane zostaly - jak widac - dlugosci drog asfaltowych i nie pokrytych asfaltem w Polsce i Szwecji - ale tylko tych, ktore utrzymuje panstwo.

                                  Jesli masz jakies teorie jakoby na szwedzkich drogach gruntowych utrzymywanych przez panstwo mozna bylo przemieszczac sie "bezpiecznie i sprawnie" a na polskich juz nie, to raczej ty powinienes przedstawic dowody - tak jak w przypadku twojej tezy, jakoby Szwedzi na drogach z ograniczeniami mogli poruszac sie "stale" z predkoscia maksymalna a Polacy tylko "chwilowo".
                          • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:46
                            hannnia napisała:

                            > Tja, edku i wszystko to niestety jak nie mialo, tak nie ma najmniejszego wplywu
                            > , na dane liczbowe, ktore podalem, i ktore koza mogla tylko potwierdzic, gdy wr
                            > eszcie udalo jej sie cos znalezc w internecie.

                            Hania raczyła zapodać, że w Szwecji jest 213 000km dróg. Z przykrością śpieszę donieść, że hania łże jak bura suka, albowiem:

                            • W Szwecji jest około 420 000 kilometrów dróg otwartych dla ruchu kołowego.
                            • Około 100.000 km stanowią drogi krajowe.
                            • Drogi pod zarządem samorządów regionalnych stanowią ok. 40.000 kilometrów.
                            • Pozostałe dwie trzecie szwedzkiej sieci dróg to drogi prywatne, które w sumie stanowią około 67 procent całej struktury drogowej.
                            • 97 procent dróg krajowych to drogi utwardzone. 1,6 procent tej sieci dróg stanowią autostrady.
                            • Wszędzie wykorzystywana jest nawierzchnia asfaltowa.
                            • Przy budowie przeważającej części nowych dróg wykorzystywany jest asfalt pochodzący z recyklingu starych nawierzchni. Przekłada się to na około 900.000 mieszanki mineralno-bitumicznej rocznie o wartości 140 mln koron szwedzkich (15 mln euro).
                            • Sieć dróg w Szwecji jest już stara, niektóre z nich mają już prawie 55 lat, a biorąc pod uwagę stale nasilający się ruch, istnieje konieczność podjęcia pewnych działań.

                            www2.nynas.com/start/article.cfm?Art_ID=2688&Sec_ID=162
                            • edek40 Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 13:57
                              > W Szwecji jest około 420 000 kilometrów dróg otwartych dla ruchu koł
                              > owego.

                              Juz na oko widac, jak to drastycznie mniej niz w Polsce
                              • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 14:00
                                :)))
                            • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 14.09.10, 14:32
                              koza-na-koniu napisała:

                              > Hania raczyła zapodać, że w Szwecji jest 213 000km dróg.

                              Bo nie bez powodu tak wlasnie podaje to ADAC w miedzynarodowym zestawieniu, ktorego podstawa musialy byc zapewne te same kryteria wobec kazdego kraju.

                              > Z przykrością śpieszę donieść, że hania łże jak bura suka, albowiem:

                              Z przykroscia wyszlo po raz kolejny, ze koza nie dosc, ze nie rozumie, co podaje to jeszcze nie ma zadnych zestawien, w ktorych oba kraje porownywane bylyby przy pomocy tych samych kryteriow, przez co dochodzi do tak komicznych efektow.


                              > [i]• W Szwecji jest około 420 000 kilometrów dróg otwartych dla ruchu koł
                              > owego.
                              > • Około 100.000 km stanowią drogi krajowe.
                              > • Drogi pod zarządem samorządów regionalnych stanowią ok. 40.000 kilometr
                              > ów.
                              > • Pozostałe dwie trzecie szwedzkiej sieci dróg to drogi prywatne, które w
                              > sumie stanowią około 67 procent całej struktury drogowej.
                              > • 97 procent dróg krajowych to drogi utwardzone. 1,6 procent tej sieci dr
                              > óg stanowią autostrady.

                              Co na to Szwedzki Urzad Drogowy?
                              Ano to:
                              "The Swedish road network comprises approximately 138 000 km of public roads, 75 000 km of private roads receiving state subsidies, and a very large number of private roads without state subsidies, mostly forest motor roads"

                              Policzmy: 138 tys km drog publicznych + 75 tys. prywatnych drog utrzymywanych przez panstwo daje nam akurat 213 tys drog - czyli dokladnie tyle, ile podaje ADAC.

                              Pozostaje - jak widac - "bardzo duza liczba" prywatnych drog lesnych nie finansowanych przez panstwo" a wiec na utrzymaniu osob prywatnych.
                              I jak widac te "prywatne drogi lesne", utrzymywane przez osoby prywatne mamy zaliczac do sieci drog w Szwecji... Tja...

                              owww.piarc.org/library/file/3/9430.pdf
                              No, jesli tak, to prosilbym o wskazanie miejsca, w danych Glownego Urzedu Statystycznego, gdzie podana jest ilosc prywatnych "drog lesnych" finansowanych i utrzymywanych przez osoby prywatne?




                              • kozak-na-koniu Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 15.09.10, 09:13
                                hannnia napisała:

                                > Bo nie bez powodu tak wlasnie podaje to ADAC w miedzynarodowym zestawieniu, kto
                                > rego podstawa musialy byc zapewne te same kryteria wobec kazdego kraju.

                                Proszę o dane ADAC. Reklamówka szwedzkiego zarządu dróg publicznych sprzed kilku lat podaje dane wybiórcze.

                                > Z przykroscia wyszlo po raz kolejny, ze koza nie dosc, ze nie rozumie, co podaj
                                > e to jeszcze nie ma zadnych zestawien, w ktorych oba kraje porownywane bylyby p
                                > rzy pomocy tych samych kryteriow, przez co dochodzi do tak komicznych efektow.

                                Otóż to, haniu: nieco inne podejście do sprawy powodujerozbieżności. Niech już hania nie kłamie.

                                > Co na to Szwedzki Urzad Drogowy?
                                > Ano to:
                                > "The Swedish road network comprises approximately 138 000 km of public r
                                > oads, 75 000 km of private roads receiving state subsidies, and a very l
                                > arge number of private roads without state subsidies, mostly forest motor ro
                                > ads
                                "

                                Wie hania co znaczy "motorroad"? To jest normalna droga przeznaczona dla ruchu pojazdów samochodowych - nieważne przez kogo utrzymywana i zarządzana. Podobnie prywatnymi (choć ogólnie dostępnymi) drogami są na przykład niektóre francuskie płatne autostrady - budowane i utrzymywane wyłącznie przez firmy prywatne.

                                > Policzmy: 138 tys km drog publicznych + 75 tys. prywatnych drog utrzymywany
                                > ch przez panstwo
                                daje nam akurat 213 tys drog - czyli dokladnie tyle, ile p
                                > odaje ADAC.

                                Hania umie dodawać. Szkoda że tylko le liczby, które hanię interesują, pomijając inne.

                                > Pozostaje - jak widac - "bardzo duza liczba" prywatnych drog lesnych nie fin
                                > ansowanych przez panstwo"
                                a wiec na utrzymaniu osob prywatnych.
                                > I jak widac te "prywatne drogi lesne", utrzymywane przez osoby prywatne mamy za
                                > liczac do sieci drog w Szwecji... Tja...

                                Słowo "forest nie oznacza że taka droga jest zwykłym, nieujętym przez urzędowe statystyki leśnym duktem:
                                www.nordicphotos.com/EN/Details/320490
                                > No, jesli tak, to prosilbym o wskazanie miejsca, w danych Glownego Urzedu Staty
                                > stycznego, gdzie podana jest ilosc prywatnych "drog lesnych" finansowanych i ut
                                > rzymywanych przez osoby prywatne?

                                Takie dane hani są niepotrzebne, gdyż hania i tak widzi tylko sprawę brutto, wyłącznie w zakresie hanię interesującym. Kompletnie hanię nie interesuje na jakich drogach jest największe zagęszczenie i przemieszanie różnych rodzajów ruchu, a co za tym idzie - wypadkowość.
                                • hannni Re: Odpowiadam z litosci (na kozie urojenia) 15.09.10, 10:28
                                  koza-na-koniu napisała:

                                  > Reklamówka szwedzkiego zarządu dróg publicznych sprzed kilku lat podaje dane wybiórcze.

                                  Ot i caly sens podawania linkow nawet z pierwszej reki koziej glowie :-)
                                  Dane Szwedzkiego Urzedu Drogowego to "reklamowki" podajace "wybiorcze dane". Czymu "wybiorcze"?
                                  Bo pewnej polskie kozie nie pasuja w jej kozi obrazek.

                                  Kozie dane ze strony "Nynas Bitumen"(?!) sa za to - jak sie domyslam - "wiarygodne" :-)

                                  Eksperci ADAC, ktorzy nie upadli na glowe stosuja - jak widac - wobec wszystkich krajow te same kreteria: licza tylko dlugosc drog publicznych utrzymywanych przez panstwo.
                                  W przypadku Szwecji nawet doliczyli troche drog prywatnych dofinansowywanych przez panstwo.
                                  Pewna polska koza uwaza te dane za "wybiorcze" bo w przypadku Polski powinny sie liczyc tylko drogi publiczne ale w przypadku Szwecji oprocz drog publicznych jeszcze prywatne dofinansowywane przez panstwo a nawet wszystkie inne prywatne lesne drogi utrzymywane tylko przez osoby prywatne.
                                  Wtedy dane nie beda "wybiorcze" :-)

                                  > Wie hania co znaczy "motorroad"? To jest normalna droga przeznaczona dla ruchu pojazdów samochodowych - nieważne przez kogo utrzymywana i zarządzana

                                  Jasne: droga przez las [b]"utrzymywana" jedynie przez osoby prywatne /b] ma byc wedlug kozy "normalna" i nie roznic sie niczym od drog utrzymywanych i finansowanych przez panstwo.
                                  Eksperci z ADAC na szczescie nie upadli na glowe, choc drog prywatnych dofinansowywanych jedynie przez panstwo wcale nie musieli (jak w przypadku Polski) uwzgledniac.

                                  > Podobnie prywatnymi (choć ogólnie dostępnymi) drogami są na przykład niektóre francuskie płatne autostrady -
                                  > budowane i utrzymywane wyłącznie przez firmy prywatne.

                                  Swietne kozie porownanie: tak jakby prywatne szwedzkie drogi przez las byly budowane tylko po to, zeby kasowac oplaty :-)

                                  > Hania umie dodawać. Szkoda że tylko le liczby, które hanię interesują, pomijając inne.

                                  Tja, Julka, co ja na to poradze, ze Szwedzki Urzad Drogowy podaje akurat takie liczby i informacje?

                                  > Kompletnie hanię nie interesuje na jakich drogach jest największe zagęszczenie i przemieszanie różnych rodzajów ruchu, a co za tym idzie - wypadkowość.

                                  To ma byc odpowiedz na pytanie, dlaczego w przypadku Szwecji maja sie liczyc drogi publiczne, drogi prywatne dofinansowywane przez panstwo i nawet prywatne drogi lesne ale w przypadku Polski tylko i wylacznie drogi publiczne.
    • kozak-na-koniu Re: Statystyki... 15.09.10, 09:30
      Hania była łaskawa zamieścić reklamówkę szwedzkiego zarządu dróg publicznych, mniej więcej obrazującą sytuację w tym kraju w roku 2002:
      owww.piarc.org/library/file/3/9430.pdf
      Lecimy więc, jak to wtedy było w Polsce:
      www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_transport_2002.zip
      1/ 372,3 tys. km dróg publicznych, z czego ok. 67% stanowiły drogi o nawierzchni twardej, a 33% drogi o nawierzchni gruntowej.
      - Długość autostrad wynosiła 405 km, a dróg ekspresowych (jedno i dwujezdniowych) - 226 km.
      2/ Ogólna liczba pojazdów samochodowych i ciągników zarejestrowanych (wg danych starostw powiatowych) według stanu na dzień 31 XII 2002 r. wyniosła 15,5 mln i była o 0,8 mln większa niż przed rokiem.
      - Liczba samochodów osobowych zwiększyła się o 5,0% i wyniosła 11,0 mln, a samochodów ciężarowych - o 9,4% i osiągnęła poziom 2,0 mln. Liczba autobusów była większa o 1,1%, a liczba motocykli wzrosła o 8,2%.
      Dane nie obejmują polskiej "very large number of private roads without state subsidies, mostly forest motor roads", gdyż zapomniano ich policzyć.:)
      Ile ludzi zabiło się wtedy w Polsce na nieutwardzonych odcinkach dróg publicznych (których było w sumie 122 859km, dróg lokalnych, dojazdowych, gminnych o równie niewielkim natężeniu ruchu, a także zarówno leśnych duktów można nie uwzględniać, żeby hani nie utrudniać zadania), a ile w Szwecji?
      • hannni Re: Statystyki... 15.09.10, 10:23
        koza-na-koniu napisała:


        > Hania była łaskawa zamieścić reklamówkę szwedzkiego zarządu dróg publicznych.

        Oto wlasnie sens podawania koziej glowie linkow do informacji nawet z pierwszej reki
        Dane Szwedzkiego Urzedu Drogowego stana sie wtedy "reklamowka", ktora nie jest "wiarygodna" - bo nie pasuja za nic w kozi obrazek.

        Co jest w takim razie "wiarygodne" jesli dane "Szwedzkiego Urzedu Drogowego" nie sa "wiarygodne"?
        "Wiarygodne" sa zapewne informacje ze strony www.nynas.com "Nynas Asphalt & Bitumen"(?!) bo podaja oblednie dluga siec drog w Szwecji z wszystkimi prywatnymi duktami lesnymi, ktore "Nynas Asphalt & Bitumen" bardzo chcialby pokryc swoim asfaltem i bitumenem.

        W przypadku Polski dane ADAC i Urzedu statystycznego sa okay bo podaja tylko i wylacznie dlugosc drog publicznych.


        > Lecimy więc, jak to wtedy było w Polsce:
        > 1/ 372,3 tys. km dróg publicznych,

        Ano koza sobie "leci": w Polsce bylo tyle drog publicznych.
        A co w Szwecji? W Szwecji do zaledwie 140 tys. km drog publicznych dlatego doliczmy jeszcze 75 tys drog prywatnych (bo sa dofinansowywane przez panstwo).
        Ciagle malo: no to doliczmy "a very large number" prywatnych drog lesnych utrzymywanych jedynie przez osoby prywatne.
        Jak "wiarygodnie" to "wiarygodnie". A co! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka