Dodaj do ulubionych

Strefa 30 w Brukseli

21.11.10, 18:23
Kilka tygodni temu w centrum Brukseli ustanowiono strefę 30. Dziś po raz pierwszy od tego czasu wybrałem się w te rejony (staram się do tego miasta samochodem nie wjeżdżać, bo jeździ się po nim fatalnie). Tak, jak zapowiadano, nie objęto nią na szczęście całego miasta, tylko ścisłe centrum. Wrażenia? Odniosłem wrażenie, że na prędkość nie miało to większego wpływu. Ulice w tym obszarze w większości są tak wąskie, że szybciej się i tak nie da jeździć, a tam, gdzie jest szerzej, nowe ograniczenie zostało przez zdecydowaną większość kierowców zgodnie zignorowane. Za to bezhołowie było jeszcze większe niż zwykle: dwóch dżigitów wjechało mi przed nos na czerwonym (na różnych skrzyżowaniach), trzech wymusiło pierwszeństwo na rondzie (tym samym, ale ono niedawno zostało jako rondo oznakowane i pojechali "po staremu"), a jeden pojechał wg zasady "migam w lewo, jadę w prawo". Ciekawe, czy jest to jakoś związane z wprowadzeniem strefy, czy tylko przypadek, bo w końcu próba zbyt mała, żeby można było statystyczne wnioski wyciągać.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Strefa 30 w Brukseli 22.11.10, 14:28
      Wiesz co, chyba nikt Ci nie uwierzyl :) Podwazasz doktrne, Ty wywrotowcu. Wszyscy swiatowcy poza Toba trabia o dyscyplinie w krajach cywilizowanych (w odroznieniu od dziczy wschodnioeuropejskiej). Nie wiedza wiec biedaki co Ci odpwiedziec :)
    • hannni Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 22.11.10, 16:30
      jorn napisał:

      > Wrażenia? Odniosłem wrażenie, że

      A jakiekolwiek konkrety poza tymi "wrazeniami"?
      Przykladowo z badan przeprowadzonych w Austrii w 2007 roku wynika, ze owszem, 2/3 kierowcow jedzie w strefach z ograniczeniem do 30-tki szybciej niz z dozwolona ale srednia predkosc wynosi tam raptem tylko 34 km/h i jakby nie bylo, jedna trzecia kierowcow jedzie z predkoscia dozwolona lub wolniej. A wiec diametralnie odmienny obraz niz te twoje "wrazenia".
      Ciekawe jak to mozliwe, skoro wskazniki smiertelnosci na drogach w Belgii sa prawie identyczne z tymi w Austrii i diametralnie inne (podobnie jak austriackie) od wskaznikow Polski i innych krajow wschodnioeuropejskich?
      • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 22.11.10, 21:26
        > Ciekawe jak to mozliwe, skoro wskazniki smiertelnosci na drogach w Belgii sa pr
        > awie identyczne z tymi w Austrii

        To po co wprowadzali ?
      • jorn Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 22.11.10, 21:59
        A jakiekolwiek konkrety poza tymi "wrazeniami"?

        Nauczysz się w końcu czytać ze zrozumieniem? Przecież pisałem o moich subiektywnych wrażeniach z pojedynczej jazdy po mieście i nawet zastrzegłem, że próba nie jest zbyt reprezentatywna.

        Przykladowo z badan przeprowadzonych w Austrii w 2007 roku wynika, ze owszem, 2/3 kierowcow jedzie w strefach z ograniczeniem do 30-tki szybciej niz z dozwolona ale srednia predkosc wynosi tam raptem tylko 34 km/h i jakby nie bylo, jedna trzecia kierowcow jedzie z predkoscia dozwolona lub wolniej.

        Przykładowo w Belgii nikt takich badan (jeszcze?) nie zrobił. Przypuszczam, że to dlatego, że nie minął jeszcze miesiąc od wprowadzenia strefy. Jak te badania zrobią, to pewnie im wyjdzie, że może nawet 80% jeździ z prędkością równą lub niższą od tych 30 i będą to ci, którzy: a) jadą tamtędy w godzinach szczytu, kiedy prędkość w granicach trzydziestki leży w sferze marzeń (przypominam, że Bruksela ostatnio zdobyła niezbyt chwalebny tytuł najbardziej zakorkowanego miasta Europy), b) jadą po wąskich i czasem krętych uliczkach, gdzie szybciej od tych 30 jeździć się nie da oraz c) kilku takich niepoprawnych legalistów jak ja. Szczerze powiedziawszy, średnia prędkość przekraczająca w centrum miasta z jego wąskimi uliczkami prędkość dozwoloną o 4 km/h z uwzględnieniem porannych i popołudniowych korków nie pozwala mi myśleć o austriackich kierowcach jako o szczególnie praworządnych.

        Za to od podniesienia dopuszczalnej prędkości na niektórych odcinkach obwodnicy śródmiejskiej (tzw. Mały Ring albo droga R20 - przy okazji: prowadzi ona po granicy nowoutworzonej strefy 30) z 50 na 70 minęło prawie 2 lata i takie badania zrobiono. Wynik: nie wzrosła ani średnia prędkość pojazdów, ani liczba kolizji / wypadków. Po prostu dostosowano znaki do rzeczywistości. Liczba mandatów też nie wzrosła, bo tę prędkość podniesiono w tunelach, gdzie fizycznie nie ma gdzie fotoradaru, ani policjanta z suszarką postawić.

        Ciekawe jak to mozliwe, skoro wskazniki smiertelnosci na drogach w Belgii sa prawie identyczne z tymi w Austrii i diametralnie inne (podobnie jak austriackie) od wskaznikow Polski i innych krajow wschodnioeuropejskich?

        Może fakt, ze Belgia ma najgęstszą sieć autostrad i dróg dwujezdniowych na świecie ma coś z tym wspólnego?

        I jeszcze jedno: moja podbrukselska gmina ogłosiła niedawno z dumą, że wprowadza ograniczenie prędkości na wszystkich drogach przebiegających przez gminę i nigdzie nie będzie już można jechać z prędkością 90 (tak jest w kodeksie). W praktyce okazało się, że tam, gdzie było 30 pozostało 30, tam, gdzie było 50 jest 50, tam gdzie było 70 jest 70, tam, gdzie było 90 jest 70, a tam, gdzie było 120 jest 120, bo na autostrady (mamy w gminie dwie) władza gminna się nie rozciąga. W sumie więc ograniczono prędkość na kilku kilometrach dróg, bo w gminie z gęstością zaludnienia przekraczająca 9 tys. osób na km kw. nie ma za bardzo terenów niezabudowanych, ale było o czym napisać w gminnej gazetce:)

        Pozdrawiam
        • jorn Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 22.11.10, 22:28
          Aha, i jeszcze coś chciałbym dodać: trzy tygodnie temu bylem przez kilka dni w Polsce. Przejechałem samochodami trasę Wrocław - Zielona Góra, trasę Zielona Góra - Frankfurt. (O.) i z powrotem oraz trasę Zielona Góra - Świecko (i dalej do Belgii). Poza tym przez cztery dni jeździłem po mieście po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. O ile na trasach pozamiejskich zaobserwowałem pewien regres przejawiający się w większej niż podczas moich poprzednich pobytów liczbie samochodów mnie wyprzedzających z przekroczeniem prędkości, o tyle w mieście, gdzie jeździłem te przepisowe 50, czy ile tam było na znakach napisane, specjalnie liczyłem, ile pojazdów mnie wyprzedzi. Wynik: przez te 4 dni (około 120 km) wyprzedziło mnie dwóch kierowców, żeby było ciekawiej, obaj ostatniego dnia, na tej samej ulicy, w odstępie kilkudziesięciu sekund. Ale ta próba oczywiście też nie jest reprezentatywna, więc Hanni może sobie darować tekst o badaniach.

          A teraz łopatologicznie dla tych, którzy tej i wcześniejszej mojej pisaniny nie zrozumieli: nie twierdzę wcale, że polscy kierowcy są idealni, choć nie są tacy źli, jak twierdzą habudzikopodobni. Chodzi mi o to, że zdecydowana większość kierowców z północno - zachodniej Europy (tę część kontynentu zjeździłem dość dokładnie z racji miejsca zamieszkania, w innych rejonach bywam tylko turystycznie) wcale nie jest lepsza. Oni po prostu mają warunki do dość szybkiej jazdy bez łamania przepisów, a w tych nielicznych miejscach, gdzie takich warunków nie mają, wcale nie są bardziej przepisowi. Te warunki, to nie tylko autostrady, ekspresówki i inny bezpieczne drogi, ale też ograniczenia prędkości (zwłaszcza te wyznaczone znakami, bo te kodeksowe prawie wszędzie w Europie są podobne) znacznie lepiej dopasowane do warunków, bez stawiania znaku z liczbą 40 w miejscu, gdzie bezpiecznie i nie przeszkadzając nikomu można jechać 70 (choć Holendrzy zaczynają się wyłamywać, o czym już pisałem na niniejszym forum).

          Ja osobiście nie zawsze byłem taki praworządny, jak teraz i jako młody kierowca bez doświadczenia uważałem, że jestem mistrzem kierownicy i ograniczenia są nie dla mnie (teraz popełniam znacznie mniej błędów niż wtedy, ale znacznie częściej jestem w stanie się przed sobą przyznać: panie Jorn, teraz to trzeba było inaczej pojechać). Jednakże mimo tego częstego ignorowania ograniczeń średnie prędkości osiągane przeze mnie wtedy na polskich drogach nawet się nie zbliżały do tych, które teraz - jeżdżąc zgodnie z przepisami - osiągam na drogach zachodniej części Europy. Zresztą jeżdżąc po Polsce, też osiągam teraz wyższe średnie niż wtedy, bo drogi się jednak poprawiły, szczególnie, że na trasie, którą w Polsce najczęściej pokonuję przesiadłem się na sporym odcinku z DK2 na A2:)

          Pozdrawiam
          • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 10:20
            jorn napisał:

            > zdecydowana większość kierowców z północno - zachodniej Europy wcale nie jest lepsza. Oni
            > po prostu mają warunki do dość szybkiej jazdy be z łamania przepisów, a w tych nielicznych
            > miejscach, gdzie takich warunków nie mają, wcale nie są bardziej przepisowi.

            I tu wlasnie mam zupelnie odmienne doswiadczenia. Jak juz napisalem gdzie indziej i w kolko powtarzam zdecydowana wiekszosc ruchu (nawet w kraju o najlepiej rozwinietej sieci autostrad jak Niemcy) przetacza sie zwyklymi, dwukierunkowymi kolizyjnym drogami krajowymi, lokalnymi gminnymi etc.
            Nie bardzo rozumiem, w jaki sposob przecietny Niemiec jadac taka droga za ciezarowka przy podwojnej ciaglej ma byc szybszy od Polaka jadacego w Polsce taka sama droga za ciezarowka przy podwojnej ciaglej?

            Jedyna roznica polega na tym, ze malo ktory Niemiec wtedy wyprzedzi a bardzo wielu polskich kierowcow wezmie sie za wyprzedzanie przy pierwszej nadazajacej sie okazji. To sa wlasnie te sytuacje i nawyki, ktore decyduja o tak katastrofalnej dysporoporcji ofiar na drogach.

            Przez ostatnie wiele lat jestem w stanie przypomniec sobie tylko dwa przypadki wyprzedzania przepisowo jadacych samochodow w obszarze zabudowanym w malych miejscowosciach - w obu przypadkach wschodni Europejczycy. Po wjezdzie do Polski takie sytuacje widze juz od pierwszego dnia.

            Ale jak widac musimy zyc w roznych czasoprzestrzeniach, skoro ty nie widzisz zadnych roznic.
        • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 09:18
          jorn napisał:

          > Nauczysz się w końcu czytać ze zrozumieniem? Przecież pisałem o moich subiektyw
          > nych wrażeniach z pojedynczej jazdy po mieście

          Nie wiedzialem, ze na forum nie wolno pytac o konkrety. A powod mojego pytania jest dosyc prozaiczny: Twoje "wrazenia" znam bowiem nie od dzisiaj i wiem, ze odbiegaja diametralnie nie tylko od moich wrazen ale nawet wrazen paru najbardziej zawzietych obroncow polskich kierowcow na tym forum.

          Ja moje wrazenia jestem w stanie poprzec przynajmniej po czesci danymi statystycznymi - ty nadal tylko "wrazeniami".


          > Jak te badania
          > zrobią, to pewnie im wyjdzie, że może nawet 80% jeździ z prędkością równą lub
          > niższą od tych 30 i będą to ci, którzy: a) jadą tamtędy w godzinach szczytu,(...)
          > średnia prędkość przekraczająca w centrum miasta z
          > jego wąskimi uliczkami prędkość dozwoloną o 4 km/h z uwzględnieniem porannych
          > i popołudniowych korków nie pozwala mi myśleć ....

          Czy naprawde uwazasz drogowcow austriackich za takich idiotow aby badajac stopien przestrzegania przez kierowcow przepisow przeprowadzali pomiary predkosci w godzinach szczytu albo miejscach, gdzie rozwijanie predkosci wyzszych niz dozwolona jest fizycznie niemozliwe?

          > Może fakt, ze Belgia ma najgęstszą sieć autostrad i dróg dwujezdniowych na świe
          > cie ma coś z tym wspólnego?

          Mialaby, gdyby ruch byl zjawiskiem statycznym ale nie jest.
          To, ze dochodza autostrady wcale nie oznacza, ze pozostale, zwykle kolizyjne drogi stanowiace wszedzie wiekszosc wszystkich drog sa mniej obciazane ruchem.
          Po niemieckich drogach krajowych, lokalnych i miejskich (a wiec po drogach kolizyjnych, poza autostradami) przetacza sie az trzy razy wiecej ruchu niz w calej Polsce. Mimo to ilosc zabitych na tych drogach jest znacznie mniejsza niz w Polsce.

      • kozak-na-koniu Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 10:28
        hannnnnia napisała:

        > Przykladowo z badan przeprowadzonych w Austrii w 2007 roku wynika, ze ow
        > szem, 2/3 kierowcow jedzie w strefach z ograniczeniem do 30-tki szybciej niz z
        > dozwolona ale srednia predkosc wynosi tam raptem tylko 34 km/h i jakby nie bylo
        > , jedna trzecia kierowcow jedzie z predkoscia dozwolona lub wolniej. A wiec dia
        > metralnie odmienny obraz niz te twoje "wrazenia".

        Nie zapytam o wiarygodne źródło tych rewelacji, gdyż pytałem już nieraz i jeśli w ogóle otrzymywałem odpowiedzi, były one wiadomo jakie...:D
        • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 10:49
          koza-bez-konia napisała:

          > Nie zapytam o wiarygodne źródło tych rewelacji,

          Wlasnie, przeciez wiemy jak ci szkodza dane, ktorych i tak nie rozumiesz.
          • kozak-na-koniu Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 11:11
            hannnnnia napisała:

            > Wlasnie, przeciez wiemy jak ci szkodza dane, ktorych i tak nie rozumiesz.

            Właśnie. Gdyby hania rozumiała to, co czyta i pisze, szybko zaprzestałaby tego procederu widząc, jakie wypisuje brednie i majaczenia nieleczonego schizofrenika.:D
      • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 11:08
        Raptem 34 ??

        Srednia raptem 40 mi wyszla gdy jechalem motocyklem, a spora czesc trasy przypadala na 3-pasmowke, po ktorej posuwalem conajmniej 120.

        JAdac samochodem do pracy, miejscami nawet 90 km/h, osiagam srednia raptem 20 km/h.

        Warto by bylo okreslic co ozancza owa "srednia"...
        • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 11:36
          bimota napisał:

          > Warto by bylo okreslic co ozancza owa "srednia"...

          To wynika jednoznacznie z opisu.

          Nie jest to srednia, jaka wychodzi kierowcy na jakims odcinku tylko srednia z jednorazowych pomiarow chwilowej predkosci roznych samochodow w danym miejscu.

          Jesli przy sredniej wynoszacej 34 km/h 1/3 kierowcow jedzie przepisowo to pozostale 2/3 musza sila faktu jechac srednio grubo ponizej 40-tki.
          Jesli w tej grupie (2/3 jadacych szybciej niz z dozwolona) znalazloby sie kilka procent jadacych nieco szybciej (np. 50 km/h), to srednia predkosc pozostalych z grupy przekraczajacych limit musialaby sie jeszcze bardziej skurczyc, zapewne do sredniej predkosci ponizej 35 km/h.
          • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 20:09
            > Jesli przy sredniej wynoszacej 34 km/h 1/3 kierowcow jedzie przepisowo to pozos
            > tale 2/3 musza sila faktu jechac srednio grubo ponizej 40-tki.

            JA CI PODALEM 2 PRZYKLADY wyliczania sredniej - dla 20 i 40 km/h, srednia z tego to 30, czyli w granicach naszej dyskusji. Pomysl jeszcze chwile i sprobuj wyciagnac z tego wnioski...

            Podpowiem ci jeszcze, ze 34 to wiecej niz dozwolone 30...
            • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 21:09
              bimota napisał:

              > JA CI PODALEM 2 PRZYKLADY wyliczania sredniej - dla 20 i 40 km/h, srednia z teg
              > o to 30, czyli w granicach naszej dyskusji. Pomysl jeszcze chwile i sprobuj wyc
              > iagnac z tego wnioski...

              Az mi sie nie chce wierzyc, ze rzeczywiscie nie zalapales o co chodzi.
              Przeciez to arytmetyka na poziomie 4 klasy podstawowki.

              Naprawde nie lapiesz roznicy miedzy srednia predkoscia jednego samochodu na jakims wybranym odcinku a srednia wyliczona z wielu predkosci chwilowych (wielu samochodow) miezonych w jakims wybranym punkcie? To porazajace.
              • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 24.11.10, 11:29
                Smutne, ze nie lapiesz analogii...
                • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 24.11.10, 11:49
                  Bo analogii (poza slowem "srednia") zadnej nie ma a naprawde smutne jest to, ze ciagle tego nie potrafisz zalapac.


                  • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 24.11.10, 12:52
                    Za to potrafilem przewidziec twa odpowiedz... :)

                    Ale pomysl mi sie podoba... Niech fotoradary wyliczaja srednia dla wszystkich, a potem dla wszystkich kary, jesli srednia przekroczy dopuszczalna... :)
                    • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 24.11.10, 13:10
                      bimota napisał:

                      > Za to potrafilem przewidziec twa odpowiedz... :)

                      Gdybys jeszcze potrafil ja zrozumiec...

                      > Ale pomysl mi sie podoba... Niech fotoradary wyliczaja srednia dla wszystkich,
                      > a potem dla wszystkich kary, jesli srednia przekroczy dopuszczalna... :)

                      Fajnie, ze przynajmniej tobie podobaja ci sie twoje wlasne pomysly.
                      • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 24.11.10, 23:01
                        Wiadomo, ze nie tobie...

                        I co sie tak rzucasz ? w rutyne popadles, czy ulge ci to sprawia ?
                        • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 10:20
                          bimota napisał:

                          > I co sie tak rzucasz ?

                          Kolejny wymysl wlasnej produkcji, ktory ci sie podoba?
                          • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 13:23
                            A sie zastanawialem czy naprawde wszyscy musza tak na ciebie naskakiwac... Teraz juz wiem, ze oni poprostu dluzej cie znaja...
                            • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 13:51
                              bimota napisał:

                              > A sie zastanawialem czy naprawde wszyscy musza tak na ciebie naskakiwac... Tera
                              > z juz wiem, ze oni poprostu dluzej cie znaja...

                              Nie wszyscy. Tylko ci majacy najwieksze problemy ze zrozumieniem elementarnie prostych rzeczy: Jak chocby roznicy miedzy srednia predkoscia samochodu na jakims wybranym odcinku a srednia wyliczona z wielu predkosci chwilowych (wielu samochodow) miezonych w jakims wybranym punkcie.
                              • jorn Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 14:28
                                Doskonale rozumiemy tę różnicę. Problem polega na tym, że ty nie masz pojęcia, jak się te badania prowadzi. Otóż wyobraź sobie, że nie jest to średnia z chwilowych prędkości w jednym wybranym momencie, ale średnia przejazdu pojazdów przejeżdżających w danym miejscu przez całą dobę. Obejmuje to również godziny szczytu, kiedy samochody pełzające w korku tę średnią dość mocno zaniżają, więc żeby średnia prędkość wyniosła 34, poza szczytem większość samochodów musiała jechać znacznie powyżej przepisowej trzydziestki.
                                • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 15:11
                                  jorn napisał:

                                  > Doskonale rozumiemy tę różnicę.

                                  Mozna wiedzec, za kogo sie uwazasz uzywajac wobec siebie liczby mnogiej?

                                  > Problem polega na tym, że ty nie masz pojęcia,
                                  > jak się te badania prowadzi. Otóż wyobraź sobie, że nie jest to średnia z chwil
                                  > owych prędkości w jednym wybranym momencie, ale średnia przejazdu pojazdów prze
                                  > jeżdżających w danym miejscu przez całą dobę. Obejmuje to również godziny szczy
                                  > tu,

                                  Zdumiewajace sa dwie rzeczy: to ile niby "wiesz" o czyms, o czym w ogole nic nie wiesz (bo i skad?) i to, za jakich durni - widocznie - bierzesz autriackich drogowcow, ktorzy musieliby nie zdawac sobie sprawy, ze tak przeprowadzone badania bylyby zupelnie bezuzyteczne przy analizie zachowan kierowcow, ktore badali.
                              • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 25.11.10, 19:59
                                No nie wszyscy cie znaja... :)
                                • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 26.11.10, 09:02
                                  Dlugo jeszcze chcesz tak paplac nie majac nic do powiedzenia na temat?
                                  • bimota Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 26.11.10, 12:31
                                    Z tematem sobie nie radzisz wiec daje ci sie wykazac w dziedzinie, w ktorej jestes niezrownany. :)
                                    • hannni Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 26.11.10, 17:09
                                      bimota napisał:

                                      > Z tematem sobie nie radzisz

                                      Najwazniejsze, ze przynajmniej ty wierzysz w swoje urojenia.

                                      > wiec daje ci sie wykazac w dziedzinie, w ktorej jestes niezrownany.

                                      Poki co, to ty sie w przede wszystkim w niej wykazujesz, choc i tu zostales zrownany.
        • trypel Re: Jakies konkrety poza tymi "wrazeniami"? 23.11.10, 11:44
          34 to marzenie.
          Mi sie niestety resetuje komputer ze srednią predkoscią ale u mojej lubej we Wrocławiu komputer pokazuje srednią od momentu zakupu saaba czyli od sierpnia mniej wiecej. Jazda w 100% w miescie (nie wyjezdza bo nie ma potrzeby) i praktycznie 50% jazdy w szczycie i 50% poza szczytem. Srednia z ostatnich 1500 km (4 msc) to 19 km/godz (i przy okazji 14 l/100 ale przy tej sredniej to nie dziwne).

          zgodnie ze statystykami TOmToma Wrocław z Warszawą są zaraz za Brukselą jesli chodzi o zakorkowanie wiec predkosci muszą być podobne.
    • rysiekk111 jest niepłynność-> wnioskowanie niemożliwe 25.11.10, 20:46
      jak widać choćby tu
      www.youtube.com/watch?v=XndUDDplysc
      dalej mają tam ruch szarpany.
      przypominam, że pełnię efektów ekologicznych i ekonomicznych będzie można uzyskać gdy predkość bedzie efektywnie wymuszana metodami policyjnymi i, co wazniejsze, uwzględniana w programach sterujących sygnalizacją i będzie to prędkość zielonych fal a tym samym grup pojazdów bezpiecznie się mijających.
      (o odmierzaczach nie muszę, jak mniemam, przypominać)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka