Dodaj do ulubionych

Automat w górach

23.01.11, 16:54
Witam!

Na początku przepraszam za dublowanie tematów, bo założyłam identyczny na Forum Prawo Jazdy. Bardzo jednak zależy mi na odpowiedzi, a tutaj jest chyba większy ruch i może, bardziej doświadczeni kierowcy. W każdym razie:

Za tydzień wybieram się samochodem pierwszy raz w góry - do Krynicy Gróskiej konkretnie. Prawo jazdy mam od roku i od tego czasu jeżdżę kombi w automacie. Wszystko super, myślałam, że ten automat to w każdych warunkach sobie da radę, ale ostatnio trafiłam na przeciwnika - bardzo stromą górę pokrytą tzw. czarnym lodem. Pod jakoś poszło, ale po zjeździe serce waliło mi jeszcze z pół godziny. Hamowanie silnikiem na nic. No nie hamował, tylko się rozpędzał (Dodam, ze nie jechałam szybko, na górce wyhamowałam do góra 10 na h, może mniej). I nagle góra, zakręt na dole i rozpędzający się samochód. Nie spanikowałam, ale wszystko na co wpadłam, to hamulec do dechy (mam abs na szczęście)...

Jak zjeżdżać automatem z oblodzonej góry?

I teraz sobie myślę - to była zwykła, stroma górka, a co będzie w prawdziwych górach? Bardzo się boję...Już mam problemy żołądkowe na myśl o tym wyjeździe:)

I jeszcze z innej beczki, może ktoś zna trasę do Krynicy Górskiej/Zdrój (przez Nowy Sącz), czy są tam odcinki, na których wymagane są łańcuchy?

Dziękuję za zrozumienie i porady.

Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 17:14
      > Jak zjeżdżać automatem z oblodzonej góry?

      Dzwignia zmiany przelozen ma poza polozeniami P, D, R, N rowniez pozycje oznaczone cyframi (w dodgu mam pozycje 3 oraz L - low; w chevrolecie 3,2,1). Przelaczenie na te przelozenia powoduje zablokowanie przerzucania biegow w gore powyzej wskazanego biegu. Jazda gorska to z reguly przelozenia D przy jezdzie w gore i 3,2 przy zjazdach (czyli dokladnie jak przy manualu - w gorach hamuje sie nizszymi biegami). Przy zjazdach nalezy uwazac, aby nie przekraczac zbyt wielkich obrotow silnika. Czasem wiec, pomimo hamowania na tych nizszych przelozeniach, trzeba pomagac hamulcem (z umiarem, aby nie przegrzac) - podobnie rzecz sie ma przy manualnej skrzyni z reszta.

      W zakresie D-3-2-1 przelozenia mozna zmieniac w czasie jazdy. O ile przekladanie w dol nie jest wielkim problemem, to w gore, w kierunku D musisz uwazac, aby przypadkiem (czy na jakims wyboju) nie wrzucic wstecznego biegu.

      Bardzo wazna uwaga - jesli zakopiesz sie lub ruszenie bedzie wymagalo buksowania kolami warto przelozyc skrzynie nawet na pozycje 1 (i tak zawsze sie rusza z jedynki). Musisz pamietac, ze chlodzenie skrzyni na postoju (czyli gdy sie zakopiesz na przyklad) jest zbyt malo intensywne wobec wielkiego obciazenia. Jesli nie dasz rady wykaraskac sie z pulapki powiedzmy w ciagu 10 minut szukaj pomocy. Nawet jesli bedziesz musiala za to zaplacic, to tansze to niz zniszczenie skrzyni.

      > I jeszcze z innej beczki, może ktoś zna trasę do Krynicy Górskiej/Zdrój (przez
      > Nowy Sącz), czy są tam odcinki, na których wymagane są łańcuchy?

      Moze sie tak zdarzyc. Ale raczej wtedy, gdy na drodze bedzie lod. Po sniegu dasz rade na zimowkach/all-season.

      Dasz rade.
      • picaflor Re: Automat w górach 23.01.11, 17:47
        Dziekuję za odpowiedź, nie wiedziałam o zakopywaniu...zawsze w takiej sytuacji wygrzebywałam się na D, lub R.

        I nigdy nie myślałam o przegrzaniu hamulców...Trochę techniki i baba się gubi. Może ktoś rozwinie na czym to polega i w jakich sytuacjach można do tego doprowadzić:)

        Mam opla astrę i faktycznie, jest opcja 3,2,1 układ wygląda tak:

        Tekst linka

        Ale gałka zmiany porusza się tylko jak wcisnę stop. Czytałam, że podczas jazdy nie należy nią ruszać, bo "cośtam". Szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam przeciągać tej gałki w czasie jazdy i czuję strach, przed nieznanym:)

        Upewniam się: można poruszać gałką w czasie jazdy na 100%?

        Dodatkowo jest tam taki przycisk z płatkiem śniegu, który, z tego co wyczytałam, służy do ruszania pod górę z trójki...

        Jeśli kogoś poraziłam "niewiedzą", to przepraszam z góry:)

        • dewulot1 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:03
          > Ale gałka zmiany porusza się tylko jak wcisnę stop. Czytałam, że podczas jazdy
          > nie należy nią ruszać, bo "cośtam". Szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam przec
          > iągać tej gałki w czasie jazdy i czuję strach, przed nieznanym:)

          Pewnie masz tak ze musisz wcisnac "stop" (hamulec?) zeby wyjac galke z polozenia P i dac na bieg. Podczas jazdy nawet bardzo wolniutkiej nie powinnas przesuwac galki na R i P, robisz to po calkowitym zatrzymaniu samochodu. Ale z D na N i z D na L mozesz jak najbardziej. Popraktykuj podczas jazdy. N to jak luz w biegowym, a L zobaczysz sama. Pewnie wtedy podczas zjazdu dalas na N i samochod sie rozpedzal. W ogole to postaraj sie nauczyc przekladac biegi bez patrzenia na wajche (na przyklad w czasie zawracania) to jest prosze niz w biegowym.
          • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:12
            > gowym, a L zobaczysz sama. Pewnie wtedy podczas zjazdu dalas na N i samochod si
            > e rozpedzal.

            Na D tez bedzie sie rozpedzal. Nie raz zdarzalo mi sie hamowac nawet na "dwojce" i jeszcze lekko pomagac hamulcami.
          • picaflor Re: Automat w górach 23.01.11, 18:23
            > Pewnie masz tak ze musisz wcisnac "stop" (hamulec?) zeby wyjac galke z polozeni
            > a P i dac na bieg. Podczas jazdy nawet bardzo wolniutkiej nie powinnas przesuwa
            > c galki na R i P, robisz to po calkowitym zatrzymaniu samochodu. Ale z D na N i
            > z D na L mozesz jak najbardziej.

            Tak, hamulec, ale na stojącym samochodzie - w sensie stoję, wciskam stop i dopiero wtedy moge poruszac gałką. I przerzucam tylko na D, R, lub N (do tej pory tylko w zakładach mechanicznych, jak samochód podnoszą:)

            Popraktykuj podczas jazdy. N to jak luz w bie
            > gowym, a L zobaczysz sama.

            N znam :P, a L nie mam.

            Pewnie wtedy podczas zjazdu dalas na N i samochod si
            > e rozpedzal. W ogole to postaraj sie nauczyc przekladac biegi bez patrzenia na
            > wajche (na przyklad w czasie zawracania) to jest prosze niz w biegowym.

            Nie, jechałam na D. Co jak co, ale jeszcze nigdy nic nie zmieniałam w czasie jazdy. Myślałam, że będzie hamował silnikiem, ale nie, rozpędzał się na tym lodzie. Co do przekładania - muszę się gapić jak sroka w kość na te oznaczenia, żeby coś zmienić. P, D i R, owszem, mam opanowane, ale reszta nieznajoma.
            • dewulot1 Re: Automat w górach 23.01.11, 19:02
              > N znam :P, a L nie mam.

              Klasycznie bylo PRNDL L od "Low gear" a wariacje w roznych samochodach sa L1, L2... D1, D2.. i sporo innych a nawet samo D a reszte robi za kierowce komputer.

              > Nie, jechałam na D.

              W automacie "hamowanie silnikiem" na D jest duzo gorsze niz w manualu i wlasnie dlatego jest owe D1, L itd ktorych nie nalezy sie bac tylko ich uzywac, nie tylko w gorach. Tylko trzeba pamietac zeby pozniej dac z powrotem D.*

              > Co do przekładania - muszę się gapić jak sroka w kość na te oznaczenia, żeby
              > coś zmienić. P, D i R, owszem, mam opanowane, ale reszta nieznajoma.

              Masz opanowane wszystkie, bo zeby dac D musisz z P przejsc przez R i N :)
              Chodzi mi o to ze w na przyklad szesciobiegowej skrzyni manualnej nikt nie patrzy na wajche a w automacie gdzie klikniec jest mniej i sa w linii prostej, wszyscy sie gapia jak sroka.

              * Istnieje tzw. Overdrive off, przycisk moze byc przy wajsze zmiany biegow albo gdzies na tablicy rozdzielczej. To sluzy do jazdy pod gore. Zwlaszcza dluga i nie bardzo stroma. Przy wiekszej predkosci automat chce dac sobie bieg najwyzszy ale po chwili decyduje sie jednak zredukowac, po czym znow dac najwyzszy i zaczyna sie czkawka. Nacisniecie tego guzika powoduje ze automat zostaje przykladowo na trojce a czworki nie probuje wrzucac. Dopoki tego nie wylaczysz po wjechaniu na czubek gorki. Przypomina o tym swiatelko.
        • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:10
          > I nigdy nie myślałam o przegrzaniu hamulców...Trochę techniki i baba się gubi.
          > Może ktoś rozwinie na czym to polega i w jakich sytuacjach można do tego doprow
          > adzić:)

          Jesli dlugo zjezdzasz z gorki, stale naciskajac na hamulec musi sie on przegrzac. Radykalnie ogranicza to skutecznosc hamulcow. Co wiecej, jesli w automobilu "zapomina sie" o wymianie plynu hamulcowego, przegrzanie moze spowodowac osiagniecie temperatury wrzenia przez wode, zawarta w starym (uwodnionym) plynie hamulcowym. A to oznacza calkowita utrate hamulcow - mozna ratowac sie wielokrotnym naciskaniem na pedal, ale moze nie byc na to czasu... Wlasnie dlatego tak wazne w gorach jest korzystanie z silnika, jak wspomagacza hamowania.

          > Ale gałka zmiany porusza się tylko jak wcisnę stop.

          Ale chyba tylko gdy zdejmujesz z przelozenia P?

          > Upewniam się: można poruszać gałką w czasie jazdy na 100%?

          Na 100% w zakresie D-3-2-1 (na tym ostatnim przelozeniu nie hamowac, podobnie, jak w manualu).

          > Dodatkowo jest tam taki przycisk z płatkiem śniegu, który, z tego co wyczytałam
          > , służy do ruszania pod górę z trójki...

          Amerykanskie automobile nie sa takie madre. Zaden mi znany nie ma czegos takiego. Moze podpowiedza Ci cos w serwisie.

          Mocno zalecam dwie rzeczy:

          1. zbadanie w serwisie stanu plynu hamulcowego - niestety w automacie nieco czesciej sie hamuje, bo na przyklad przed ostrzejszym zakretem w manualu zdejmujesz noge z gazu i juz, a w automacie... No nie bedziesz caly czas siegac do shiftera.

          2. Koniecznie upewnij sie co do stanu oleju w skrzyni. W Polsce wciaz spotykam sie z opinia, ze tego w "nowoczesnych" skrzyniach sie nie zmienia az do naprawy. Jedyny komentarz jest taki - istotnie gdy sie nie zmienia naprawa jest kwestia niezbyt dlugiego czasu. Przy wymianie koniecznie nalezy wymienic filtr. Przy jezdzie gorskiej skrzynia pracuje pod duzo wiekszym obciazeniem, czesto spracowana przy jezdzie pod gore nie moze nawet liczyc na porzadne chlodzenie, bo czesto wleczesz sie noga za noga. Wymiana wraz z filtrem to wydatek cos w okolicach 200-250 zl. Nie wiem jak czesto nalezy wymieniac olej w Twoim aucie. W dodgu napisali, ze co 100 000 km (ale im nie wierze); w chevrolecie zas zalecaja zmiane w zaleznosci od typu aksploatacji - i tak przy jezdzie miejskiej nie rzadziej niz co 50 000 km.
          • picaflor Re: Automat w górach 23.01.11, 18:49
            Płyn hamulcowy był wymieniany jakieś 1,5 roku temu, ale sprawdzę, Olej w skrzyni biegów wymieniany równo 2 lata temu (ze wskazaniem z warsztatu, że ma być wmieniony po roku, lub 30 tys przejechanych kilometrów.)

            > > Ale gałka zmiany porusza się tylko jak wcisnę stop.
            >
            > Ale chyba tylko gdy zdejmujesz z przelozenia P?

            To prawda, inaczej nie próbowałam:/

            > Na 100% w zakresie D-3-2-1 (na tym ostatnim przelozeniu nie hamowac, podobnie,
            > jak w manualu).

            Kiedy nie hamować? Jak przekładam z 2 na 1? Czy podczas zmian 3,2,1 ?

            Załóżmy, że jadę zwalniam i z D przerzucam na 3 (bez jednoczesnego naciskania hamulca), zwalniam 2 (bez wciskania hamulca) i mogę od razu na 1, też bez hamulca? W sensie, czy mogę te biegi zmieniać płynnie, czy wciskać ten hamulec za każdym razem?

            • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 19:57
              > Kiedy nie hamować? Jak przekładam z 2 na 1? Czy podczas zmian 3,2,1 ?

              Mialem na mysli hamowanie silnikiem. Hamuje sie tylko na pozycjach 3 i 2 (w zaleznosci od pochylenia - jest wielkie to 2, mniejsze 3). Nie nalezy hamowac na "jedynce", bo zbyt latwo o przekroczenie maksymalnych obrotow silnika. Jazda szosowa w gorach to jednak nie rajd terenowy ;)

              > Załóżmy, że jadę zwalniam i z D przerzucam na 3 (bez jednoczesnego naciskania
              > hamulca), zwalniam 2 (bez wciskania hamulca) i mogę od razu na 1, też bez hamu
              > lca? W sensie, czy mogę te biegi zmieniać płynnie, czy wciskać ten hamulec za k
              > ażdym razem?

              Gdy zaczynasz zjezdzac, to najpierw wyprobuj 3. Zmien i zobacz czy hamuje dostatecznie. Jesli auto sie rozpedza zmien na 2. Pamietaj jednak, ze na gorskiej szosie mozesz jechac dosc szybko z gory. Bezmyslne zrzucenie na zbyt niski bieg moze doprowadzic do uszkodzen. Czesto na dluzszych, ale szybkich zjazdach wrzucam 3 i, aby auto nie przekraczalo rozsadnej predkosci, czasem podhamowuje hamulcem noznym. Zrzucenie na 2 nierozerwalnie zwiazane jest z nieprzekraczaniem predkosci w okolicach 60 km/h, a to nie zawsze ma sens. Prosty, choc stromy zjazd nie koniecznie wymaga zachowywania tak niskiej predkosci.
              • crannmer Re: Automat w górach 23.01.11, 20:30
                edek40 napisał:
                > Nie nalezy hamowac na "
                > jedynce", bo zbyt latwo o przekroczenie maksymalnych obrotow silnika.

                Nie widze zadnego powodu, jakoby hamowanie pierwszym biegiem mialoby ulatwiac przekroczenie maksymalnych obrotow silnika. Ani przy skrzyni recznej, ani przy automatycznej.

                > Jazda szosowa w gorach to jednak nie rajd terenowy ;)

                Argument niezrozumialy.

                > Gdy zaczynasz zjezdzac, to najpierw wyprobuj 3. Zmien i zobacz czy hamuje dosta
                > tecznie. Jesli auto sie rozpedza zmien na 2. Pamietaj jednak, ze na gorskiej sz
                > osie mozesz jechac dosc szybko z gory. Bezmyslne zrzucenie na zbyt niski bieg m
                > oze doprowadzic do uszkodzen.

                Po to fabryka dala instrukcje, a w niej tabelke dopuszczalnych na danych biegach predkosci. Jesli sie nie ma glowy do pamietania wartosci, to nalezy je sobie wydrukowac i przykleic w polu widzenia kierowcy.

                W niektorych samochodach fabryka dala oznaczenia na predkosciomierzu, jakich predkosci na jakich biegach przekroczyc nie wolno.

                > Czesto na dluzszych, ale szybkich zjazdach wrzuca
                > m 3 i, aby auto nie przekraczalo rozsadnej predkosci, czasem podhamowuje hamulc
                > em noznym. Zrzucenie na 2 nierozerwalnie zwiazane jest z nieprzekraczaniem pred
                > kosci w okolicach 60 km/h,

                To zalezy od samochodu. Zwykle w automatach 2 jest dluzsze, niz w recznych, a na wekszosci recznych 80 km/h na drugim biegu nie jest czyms nadzwyczajnym. Ergo nie widze uzasadnienia onej nierozerwalnosci.

                > a to nie zawsze ma sens.

                Ale czesto.
                • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 20:44
                  > Nie widze zadnego powodu, jakoby hamowanie pierwszym biegiem mialoby ulatwiac p
                  > rzekroczenie maksymalnych obrotow silnika. Ani przy skrzyni recznej, ani przy a
                  > utomatycznej.

                  Przy zachowaniu uwagi nie. Przy jezdzie szosowej moze sie "zapomniec". Mowimy o szosie, na ktorej rzadko jezdzi sie az tak powoli, jak wynika z przelozenia jedynki na obroty. Ale oczywiscie kazdy ma prawo katowac silnik.

                  > Po to fabryka dala instrukcje, a w niej tabelke dopuszczalnych na danych biegac
                  > h predkosci. Jesli sie nie ma glowy do pamietania wartosci, to nalezy je sobie
                  > wydrukowac i przykleic w polu widzenia kierowcy.

                  Obrotomierz nie jest wyposazeniem obowiazkowym, a wielu, szczegolnie starszych autach, standardowym.

                  > W niektorych samochodach fabryka dala oznaczenia na predkosciomierzu, jakich pr
                  > edkosci na jakich biegach przekroczyc nie wolno.

                  A w niektorych nie.

                  Nie rozumiem Twoich uwag. Tlumacze niedoswiadczonej kierowniczce z zachowaniem jak najwiekszego marginesu JEJ bledu. Gory, w ktore sie wybiera nie beda wymagaly hamowania na jedynce. Po co wiec mieszac w niedowswiadczonej glowie? Trojka, dwojka, rozsadne uzywanie hamulca, dostosowywanie predkosci do warunkow i przelozenia do predkosci i jazda.
                  • crannmer Re: Automat w górach 23.01.11, 20:55
                    edek40 napisał:
                    > Przy zachowaniu uwagi nie. Przy jezdzie szosowej moze sie "zapomniec". Mowimy o
                    > szosie, na ktorej rzadko jezdzi sie az tak powoli, jak wynika z przelozenia je
                    > dynki na obroty. Ale oczywiscie kazdy ma prawo katowac silnik.

                    Poglad o katowaniu silnika wysokimi dopuszczalnymi obrotami podczas hamowania silnikiem podczas jazdy z gory nie ma uzasadnienia w rzeczywistosci.

                    > Obrotomierz nie jest wyposazeniem obowiazkowym, a wielu, szczegolnie starszych
                    > autach, standardowym.

                    Mozesz przyblizyc zwiazek Twojej wypowiedzi o obrotomierzu z moja wypowiedzia cytuje "tabelke dopuszczalnych na danych biegach predkosci"?

                    > Nie rozumiem Twoich uwag. Tlumacze niedoswiadczonej kierowniczce z zachowaniem
                    > jak najwiekszego marginesu JEJ bledu. Gory, w ktore sie wybiera nie beda
                    > wymagaly hamowania na jedynce. Po co wiec mieszac w niedowswiadczonej glowie?

                    Teza, jakoby hamowanie pierwszym biegiem mialoby byc z jakichkowliek wzgledow szkodliwe, jest mieszaniem w glowie.
                    • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 21:08
                      > Poglad o katowaniu silnika wysokimi dopuszczalnymi obrotami podczas hamowania s
                      > ilnikiem podczas jazdy z gory nie ma uzasadnienia w rzeczywistosci.

                      Zapominasz to tym, ze post zalozyla raczej niedoswiadczona kierowniczka. Pilnowanie obrotow i predkosci na kolejnych biegach moze wymagac za duzo uwagi, ktora w niedoswiadczonym nadmiarze poswieca drodze.

                      Mozesz oczywiscie wierzyc w to, ze Twoje wywody zostana przez nia wchloniete i zastosowane w 100%. Ja w takie rzeczy nie wierze, dlatego pozostawiam jej duzo miejsca na bledy.
                • dewulot1 Crannmer traci forme? 23.01.11, 21:50
                  > Nie widze zadnego powodu, jakoby hamowanie pierwszym biegiem mialoby ulatwiac p
                  > rzekroczenie maksymalnych obrotow silnika. Ani przy skrzyni recznej, ani przy a
                  > utomatycznej.

                  Uwazaj zeby tego zdania ktos nie uzyl w sygnaturce.

                  > W niektorych samochodach fabryka dala oznaczenia na predkosciomierzu, jakich pr
                  > edkosci na jakich biegach przekroczyc nie wolno.

                  Te oznaczenia na predkosciomierzu sa dla skrzyni manualnej i pokazuja predkosc ponizej ktorej nie nalezy schodzic na danym biegu. Ten sam samochod w wersji automat ma dalej taki sam predkosciomierz a oznaczenia sa po prostu zbedne. Jedyne oznaczenie majace zwiazek z tym watkiem znajduje sie na obrotomierzu i nazywa sie czerwone pole.
                  • crannmer Kto traci forme 23.01.11, 22:04
                    dewulot1 napisał:
                    > Uwazaj zeby tego zdania ktos nie uzyl w sygnaturce.

                    Jesli jakis idiota celowo bedzie chcial na opak zrozumiec slowo pisane, to nie bede go powstrzymywal.

                    > Te oznaczenia na predkosciomierzu sa dla skrzyni manualnej i pokazuja predkosc
                    > ponizej ktorej nie nalezy schodzic na danym biegu.

                    Interesujace.
                    Twierdzisz, ze w tym samochodzie nie nalezy na pierwszym biegu schodzic ponizej 52, a na drugim ponizej 90 km/h?
                    Bardzo interesujace. Jestes pewien, ze to chciales powiedziec?
                    img103.imageshack.us/img103/7182/075mh9.jpg
                    (to jest pieciobiegowy automat)

                    > Ten sam samochod w wersji au
                    > tomat ma dalej taki sam predkosciomierz a oznaczenia sa po prostu zbedne.

                    Obawiam sie, ze nie masz racji. Tutaj jeszcze jeden przyklad. Z czterobiegowa skrzynia
                    img144.imageshack.us/img144/8720/07080612492fp0.jpg
                    > Jedyne oznaczenie majace zwiazek z tym watkiem znajduje sie na obrotomierzu i nazywa
                    > sie czerwone pole.

                    W ktore wchodzisz, jak juz ten za niski bieg wlozyles. Ergo ktore nie jest wielka pomoca przed redukcja.
                    • dewulot1 Re: Kto traci forme 23.01.11, 22:51
                      Jest jeszcze kilka innych oznaczen a czasami nawet czerwone pole na predkosciomierzu, kolor tez zreszta nie zawsze czerwony wiec moze ograniczmy sie do oznaczen na predkosciomierzu w Astrze, skoro doradzamy kierowczyni Astry.

                      > Obawiam sie, ze nie masz racji. Tutaj jeszcze jeden przyklad. Z czterobiegowa s
                      > krzynia

                      Daj zdjecie predkosciomierza z samochodu z pierwszego linku tylko ze "w manualu". Zdjecie bedzie identyczne i oznaczenia beda identyczne. A tak a propos jezeli te oznaczenia pokazuja W AUTOMACIE jakich predkosci na poszczegolnym biegu przekraczac nie wolno, to:
                      -Skad wiesz w pieciobiegowym automacie na ktorym biegu jest skrzynia?
                      -Co robisz jak jestes na D a jednak ta oznaczona predkosc jest przekroczona? z D dajesz na jakis tryb wyzszy?
                      Poza tym te oznaczenia I, II, III, IIII sa zawsze podobne, kreski albo kropki, podczas gdy przy wajsze jest czasem tylko L albo i nic, jedne jedyne D. Bo Crannmer to jest predkosciomierz z manuala zainstalowany w automacie. Istnieja samochody ktore sa produkowane wylacznie w wersji automat i ich predkosciomierz nie ma zadnych tego typu oznaczen.
                      I znow sie czegos ode mnie dowiedziales!
            • dewulot1 Re: Automat w górach 23.01.11, 21:34
              > Kiedy nie hamować? Jak przekładam z 2 na 1? Czy podczas zmian 3,2,1 ?

              Hamowanie hamulcem jest kompletnie niezalezne od hamowania skrzynia i moze odbywac sie jednoczesnie. Wszystko co Edek chcial powiedziec to zebys nie dala "1" przy duzej predkosci na "D". Opuszczaj biegi po jednym, z D na 3, potem jezeli trzeba to z 3 na 2 a jak juz jedziesz wolno a z gorki jest dalej stromo to i na 1, czemu nie. Ale nie dawaj z D na 1 bo silnik zawyje, kola sie zablokuja, itd, zupelnie jak w manualu tylko ze bez sprzegla.
        • tymon99 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:17
          picaflor napisała:

          > I nigdy nie myślałam o przegrzaniu hamulców...
          > Może ktoś rozwinie

          wujek google? słowa kluczowe: brake fade.
          • picaflor Re: Automat w górach 23.01.11, 18:51
            tymon99 napisał:

            > wujek google? słowa kluczowe: brake fade.

            No, racja:) Edek dał palca, to z ręką chciałam...

            Nie ukrywam, liczę na to, że ktoś życzliwy wytłumaczy mi jak krowie na miedzy.
        • tymon99 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:20
          picaflor napisała:

          > taki przycisk z płatkiem śniegu, który, z tego co wyczytałam
          > , służy do ruszania pod górę z trójki

          raczej do ruszania na lodzie..
          • edek40 Re: Automat w górach 23.01.11, 18:22
            > raczej do ruszania na lodzie..

            Troche tego nie rozumiem. Automaty maja to do siebie, ze "nie zrywaja" przy ruszaniu. Oszczedne operowanie gazem zalatwia sprawe.
            • tymon99 Re: Automat w górach 24.01.11, 18:13
              szkoda, że nie wiedziałem tego, gdy usiłowałem ruszyć pod górę po mokrej trawie..
              mielił w miejscu jak cholera nawet bez gazu.
      • nazimno I tu widac zalete... 24.01.11, 12:24
        skrzyneczki VW, DSG z trybem sekwencyjnego przelaczania przelozen: 1-2-3-4-5-6

        • nazimno Dla nieznajacych: 24.01.11, 12:31
          W polozeniu "D" dzwignie popychamy w prawo, a potem mozemy sobie sekwencyjnie skakac
          po przelozeniach od 1 do 6 "w te z nazad" jak mowi znajomy Pan Gienek.

          Bardo wygodny jest ten "tluczek do miesa" (wyglad dzwigni zmiany biegow w DSG).
    • dewulot1 Zaraz, zaraz bo nie zauwazylem 23.01.11, 19:13
      > Jak zjeżdżać automatem z oblodzonej góry?

      JA BYM Z OBLODZONEJ GORY NIE ZJEZDZAL NICZYM NAWET SANKAMI.
    • picaflor Bardzo dziekuję! 23.01.11, 21:57
      Super, że są takie miejsca, gdzie można zapytać i nie zostanie się obrzuconym "mądrościami". Bardzo dziękuję, szczególnie Edkowi i Dewulotowi, za bardzo przydatne wskazówki. Zrozumiałam i ruszam za kilka dni wypróbować.

      Buziaki
    • rapid130 Re: Automat w górach 23.01.11, 22:40
      Dodam jeszcze, że wymuszone przez Ciebie dźwignią zmiany biegów będą idealnie gładkie, jeśli wykonywane przy neutralnym gazie. Bez przyspieszania, bez zwalniania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka