Dodaj do ulubionych

Uwaga,podróbka!

12.05.05, 00:24
Z domami aukcyjnymi współpracują historycy sztuki. Ich ekspertyzy gwarantują
autentyczność dzieł. Mimo to zdarza się, że na licytacjach lądują podróbki -
pisze "Rzeczpospolita".

W 1997 r. Galeria sztuki Polswiss Art sprzedała na aukcji obraz "Chłopiec
siedzący na krześle" Mojżesza Kislinga. Dzieło za 150 tys. zł kupił Mariusz
Jańczuk. Kiedy po kilku latach chciał je sprzedać, okazało się, że to
falsyfikat. Jańczuk do dzisiaj walczy z Polswiss Artem w sądzie. "czuję się
oszukany Dom aukcyjny powinien wykonać rzetelną ekspertyzę" - uważa. Iwona
Buchner, właścicielka Polswiss Artu, zaprzecza, że jej dom aukcyjny
wystawiał "Chłopca siedzącego na krześle".

Razem z telewizją TVN "Rzeczpospolita" postanowiła sprawdzić jak dochodzi do
pomyłek. Jeden z artystów młodszego pokolenia został poproszony, żeby na
podstawie reprodukcji kilku pasteli Franciszka Starowieyskiego stworzył
podróbkę. Pastel sygnowany (podrobionym) podpisem dziennikarze gazety i
telewizji pokazali malarzowi. Starowieyski zgodził się, żeby wystawić
podróbkę na aukcji. Dziennikarz TVN, udając prawnika, zaniósł falsyfikat do
Polswiss Artu. Usłyszał, że może go wystawić na licytację za ok. 2 tys. zł -
opisuje gazeta.

Przed aukcją w hotelu Sheraton obraz - znienacka opatrzony tytułem "Zjawa" -
został umieszczony w katalogu Polswiss Artu. W dniu akcji podstawiony kupiec
wpłacił wadium i zgłosił się do licytacji. Cena "Zjawy" poszybowała w górę,
budząc emocje na sali. W ciągu paru chwil doszła do 9,5 tys. zł. Wygrał
podstawiony kupiec - w ten sposób TVN i "Rzeczpospolita" uchroniły chętnych
przed kupnem podróbki.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka