nazimno 18.08.11, 14:11 www.focus.de/auto/videos/adac-crashtest-lkw-rast-mit-70-stundenkilometern-auf-stauende_vid_26143.html Zmeczony kierowca ciezarowki reaguje z opoznieniem paru sekund. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a_weasley Stoisz na końcu korka - włącz awaryjne 18.08.11, 15:59 To co, że nie ma obowiązku? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Duzo Ci pomoga... awaryjne. 18.08.11, 16:26 Gdy kierowca ciezarowki juz prawie spi. Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Mat. 23:23 18.08.11, 16:30 Na słowa me: > Stoisz w korku - włącz awaryjne NaZimno napisał: > Gdy kierowca ciężarówki już prawie śpi Gdy PRAWIE śpi, awarie mogą właśnie robić taką samą różnicę jak PRAWIE. Co innego gdy całkiem śpi. > Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. Należy i to czynić, i tamtego nie zaniedbywać. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno "uwazac" jest pojeciem ogolnym 18.08.11, 16:53 Instrukcja "co zrobic" jest celowa dla dummies. Majacy wyobraznie wie, co ma zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni "Uwazac" czyli biernie "patrzec" 18.08.11, 17:37 nazimno napisał: > Duzo Ci pomoga... awaryjne. > Gdy kierowca ciezarowki juz prawie spi. Awaryjne zwlaszcza o zmroku widac doskonale z duzych odleglosci. Kazdy kierowca wie natychmiast, ze cos nie jest w porzadku, nawet jesli "juz prawie spi". > Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. I nic nie robic tylko "patrzec" i czekac az ciezarowka wrabie w koniec korka, choc ma sie do dyspozycji swietnie widoczne swiatla mogace ostrzec kierowcow z bardzo daleka? Przypadek wypadku, gdzie samochod uderzyl w inny samochod na koncu korka, ktorego kierowca nie uruchomil swiatel awaryjnych. Kierowcy tego samochodu (ktory nie wlaczyl awaryjnych) przyznano 25% winy. www.gutefrage.net/frage/muss-man-am-stauende-die-warnblinker-einschalten > W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera. To dopiero recepta. Przecietna ciezarowka jadaca 80 km/h jest w stanie spokojnie wyhamowac na odcinku jakichs 80 metrow w ciagu okolo 7 sekund. Tak wiec ciezarowka w odleglosci 80 metrow to jeszcze zadne rezpoznawalne zagrozenie. Ile czasu potrzeba, zeby od tego momentu rozpoznac we wstecznym lusterku, jesli ciezarkowka jednak nie hamuje? Ile czasu trzeba, zeby wlasciwie rozpoznac sytuacje, podjac decyzje, ostrzec wspolpasazerow, odpiac pasy, otworzyc drzwi, wysiasc, i "sp... na piechote"? Nie hamujaca ciezarowka potrzebuje na tym dystasie lacznie tylko jakies 3,6 sekundy. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 18.08.11, 20:29 o tym że to system powinien zawczasu,płynnie , sterować prędkościami grup pojazdów , zmuszając je by jechały płynnie i ze zbliżoną prędkością poszczególnych obiektów nauczałem wielokroć i chyba przynajmniej to nie wywołuje kontrowersyj. ponieważ zaniechanie w tym temacie będzie zapewne trwało jeszcze długo więc to na kierowcy spoczywa obowiązek wymuszania płynnego wyhamowania tych potencjalnie niebezpiecznych z tyłu. w skrócie : zwalniać zawczasu, to ten z tyłu będzie zmuszony do tego samego i nie będzie sytuacji gwałtownie zmieniającego się dystansu i różnic prędkości Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 18.08.11, 21:30 Taki system już istnieje od lat w ciężarówkach Volvo - sam taką jeździłem. Przeważnie działa dobrze, ale czasami gwałtownie hamuje "bo mu się coś wydawało". Na szczęście nie ufałem temu badziewiu i je wyłączyłem. Bo jakbym tego zaufał mógłbym skończyć tak: www.youtube.com/watch?v=jClxcSBNwcw (system do osobówek wprowadzano później niż do ciężarówek). Generalnie bardzo dobrze widać w statystykach, że takie urządzenia niekoniecznie pomagają - nie na próżno na Zachodzie w miejscach w których można spodziewać się korków (np. na dojazdach do Antwerpii) są znaki zakazujące korzystania z tempomatów. Bo te urządzenia usypiają czujnosć kierowcy. Ja jestem przeciwnikiem nadmiernych ingerencji systemów kontroli w kierowanie. Wylądowałem kiedyś przez to za drogą - jechałem zimą po śniegu sprinterem. Kontrola trakcji uniemożliwiała kompletnie jazdę - praktycznie nie dało się ruszyć a na każdym zakręcie shamowywała mnie prawie do zera. Wyłączyłem ją więc. A raczej tak mi się wydawało. Okazało się, że da się jej wyłączyć całkowicie, a jedynie uśpić, a kiedy komputer uzna że jest ekstremalnie, to i tak ją włączy. W rezultacie zareagował kiedy wjechałem nieco za szybko w zakręt. Już zaczynałem kontrować i prawdopodobnie wyprowadziłbym auto z lekkim driftem. Komputer jednak wiedział lepiej i mniej więcej w tym momencie: img42.imageshack.us/img42/1811/img20101228063.jpg postanowił, że skoro koła się uślizgują to trzeba naprostować tor jazdy. I tak zamiast poślizgiem skręcić w prawo, pojechałem stabilnie i bezpoślizgowo prosto i wylądowałem tak: img521.imageshack.us/img521/8440/img20101228061.jpg Żukiem pewnie byłbym dał radę, sprinterem się nie udało - bo komputer. Mówiąc to, chcę zauważyć, że nie mam nic przeciwko jeździe pojazdami którymi komputer steruje od początku do końca. Na przykład londyńską kolejką do Docklands. Ale o ile na koleje komputery są wystarczająco mądre, to na drogi jeszcze o wiele za głupie. Dlatego jak dla mnie to wyłączalny ABS, wyłączalne ESP, może jeszcze asystent ruszania pod górkę (naprawdę ułatwia sprawę w ciężkich pojazdach) i ewentualnie doświetlanie zakrętów i wystarczy. Chcę mieć kontrolę nad autem. Aktywny tempomat? Bardzo chętnie. Ale niech działa dobrze i da się go wyłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 system w sensie sterowania ruchem 19.08.11, 11:42 w praktyce : gdy cała grupa zawczasu otrzyma informację "zwalniaj" lub "trzymaj się 40-tki" to spada ryzyko że jakiemuś wpadnie do głowy pomysł na ucieczkę, jakiś inny przez to traci czujność , potem nie zauważa ze uciekający zahamował i mamy sytuację jak na obrazku. system napokładowe są tylko protezą naprawiającą takie sytuacje, które w ogóle nie powinny zaistnieć Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Re: nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 20.08.11, 09:25 tomek854 napisał: > W rezultacie zareagował kiedy wjechałem nieco za szybko w zakręt. Już zaczynałem kontrować i prawdopodobnie wyprowadziłbym auto z lekkim driftem. Komputer jednak wiedział lepiej i mniej więcej w tym momencie: rel="nofollow">img42.imageshack.us/img42/1811/img20101228063.jpg > postanowił, że skoro koła się uślizgują to trzeba naprostować tor jazdy. I tak > zamiast poślizgiem skręcić w prawo, pojechałem stabilnie i bezpoślizgowo prosto > i wylądowałem tak: Przynajmniej nie wyszedłeś na jednego z tych cykorów, którzy po śniegu jadą powoli, he he. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 20.08.11, 18:00 No ja nie jeżdżę super wolno, ale też bez przesady. To był akurat taki zdradliwy zakręt który nie wyglądał tak źle. Dość powiedzieć, że byłem trzecim autem który tam wyleciał tylko w tym jednym dniu... A dwa tygodnie wcześniej zginął tam kierujący skuterem śnieżnym... Odpowiedz Link Zgłoś
0rwell Re: nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 30.08.11, 19:12 Oni tez nie wyszli raczej na cykorów. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: nie stój, zawczasu kontriluj ciężarówkę 31.08.11, 00:58 No nie. I dzięki temu mogę powiedzieć, że na śniegu to ja jeżdżę jak rodowity Norweg :D Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 18.08.11, 21:33 Tylko, że tak naprawdę straty nie są aż tak wielkie jeśli jest to korek aut osobowych. Widziałem 38 tonową wywrotkę która skasowała 8 samochodów - jedna osoba poważnie ranna (uszkodzenie kręgosłupa) poza tym wszyscy wypisani do domu jeszcze tego samego dnia. A auta - na złom. Co innego kiedy przed nami stoi ciężarówka - wtedy faktycznie można to porównać do uderzenia w betonową ścianę. Ja oprócz włączania awaryjnych zwykle jeszcze staję jakieś 3-4 długości aut za ostatnim pojazdem i obserwuję sytuację w lusterkach. Dopiero jak widzę, że wszyscy za mną hamują i się zagęszcza podjeżdżam do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 19.08.11, 09:15 > Ja oprócz włączania awaryjnych zwykle jeszcze staję jakieś 3-4 długości aut za > ostatnim pojazdem i obserwuję sytuację w lusterkach. Dopiero jak widzę, że wszy > scy za mną hamują i się zagęszcza podjeżdżam do przodu. I to jest jedyna w miare pewna metoda. W ostatecznosci daje nawet odrobine czasu na probe zmiany pasa, aby uciec spod spiocha. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 19.08.11, 11:39 tomek854 napisał: > Ja oprócz włączania awaryjnych zwykle jeszcze staję jakieś 3-4 długości aut za > ostatnim pojazdem i obserwuję sytuację w lusterkach. Dopiero jak widzę, że wszy > scy za mną hamują i się zagęszcza podjeżdżam do przodu. A ciekawe, ciekawe, będę stosował. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 22.08.11, 12:11 tomek854 napisał: > Ja oprócz włączania awaryjnych zwykle jeszcze staję jakieś 3-4 długości aut za > ostatnim pojazdem i obserwuję sytuację w lusterkach. Dopiero jak widzę, że wszy > scy za mną hamują i się zagęszcza podjeżdżam do przodu. Robie dokladnie tak samo. Jak sie da, to zatrzymuje sie nawet jeszcze dalej przed koncem korka i czekam az inne samochody dojada. Odpowiedz Link Zgłoś
oixio czerwony w pion 18.08.11, 22:25 Proszę zwrócić uwagę na sytuację samochodu czerwonego. Nienormowane ułożenie zderzaków pojazdów doprowadza do tego, że czerwony pojazd ustawia się w pion. Gdyby jego tył był cięższy - miażdżyłby osoby na przednim siedzeniu samochodu zielonego. Zwróćcie uwagę na położenie zderzaków pojazdów lepszych klas. Nie potrzeba robić doświadczalnych zderzeń aby wiedzieć kto jest przeznaczony na zagładę. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 20.08.11, 10:51 nazimno napisał: > Zmeczony kierowca ciezarowki reaguje z opoznieniem paru sekund. a jest zmęczony, bo oszukuje na tachografie? Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re:Do nazimno - masz racje !!! 20.08.11, 17:57 Hallo nazimno !!! Musze przyznac ze bardzo rzadko mamy podobne spojrzenie na rozne sprawy i problemy , ale tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." + Te wszystkie dyskusja na temat "awaryjnych " ( ktore oczywiscie trzeba wlaczyc ) i czy kierowca ciezarowki juz spi czy prawie spi ,na temat systemow awaryjnego hamowania to dla mnie takie sobie "piepszenie profesore motoryzacji " !!!!! W roku 1998 przezylem taka wlasnie sytuacje , stanolem na koncu korka , wlaczylem " awaryjne " swiatla ( zwane tez tureckimi ) i NASZCZESCIE obserwowalem w lusterku wstecznym co sie za mna wyprawia . Dobrze ze bylem sam w samochodzie - zauwazylem z tylu samochod ciezarowy , ktory zblizal sie do mnie z zaduza (takie bylo moje spostrzerzenie ) predkoscia i co najgorsze predkosc to jakos nie malala !!! Dlatego postanowilem sie ewakuowac ( na wszelki wypadek ) z mojego samochodu i pomimo ze do poprzedajacego mnie samochodu zostawilem swiadomie duzy odstep , moj samochod popychany przez ciezarowke , po zetknieciu sie z samochodami stojacymi przedemna w korku bardzo zmienil swoja forme !!!! Jak stwierdzil to pozniej policjant , szanse na przezycie w tej "puszce" byly by rowne zeru . Dlatego mozna dyskutowac o roznach systemach . ale do puki ich nie ma to zostawiajcie wieksze odleglosci do poprzednikow i obserwujcie co sie za wami dzieje !!! Bo gdybym tego dnia tego nie robil to chyba dzisiaj nie mogl bym tu klikac Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Ciesze sie, ze conajmniej dwie osoby kapuja !!! 22.08.11, 11:06 Ty tez masz racje, 100%!!! Te naiwne filozofowania niejakiego hanniego (wyzej) sa po prostu smieszne alb godne politowania. Jezeli zatrzymanie sie na pasie awaryjnym wymaga oznakowania i opuszczenia pojazdu, to stanie na koncu korka w sytuacji malo klarownej jest porownywalnie cholernie niebezpieczne. A we mgle jest juz horror. Patrzenie w lusterka nie zawsze daje wlasciwa ocene, dlatego tez otwieram drzwi i na wlasne oczy kontroluje dojazd do korka. Nie przejmuj sie moimi kpinkami. Potrafie docenic opinie innych. W tym przypadku nie ma juz o czym dyskutowac. Wszystko zostalo powiedziane. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ciesze sie, ze conajmniej dwie osoby kapuja ! 22.08.11, 12:09 nazimno napisał: > Te naiwne filozofowania niejakiego hanniego (wyzej) sa po prostu smieszne alb godne politowania. Apropos "godny politowaia": Pozdrowienia dla malzonki :) Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Ciesze sie, ze conajmniej dwie osoby kapuja ! 22.08.11, 12:28 A jednak Hani ma tu sporo racji. Kiedy tak na prawdę można ocenić, że sytuacja jest groźna, to już za późno na ewakuację o ile nie ma się paranoicznej natury i wcześniej pasów nie odpięło oraz drzwi nie uchyliło. A co gdy jest dziecko na tylnym siedzeniu w foteliku? Wtedy praktycznie przy każdym zatrzymaniu należało by błyskawicznie wyskakiwać z auta aby malucha odpiąć, bo a nuż ... Być może pacanek o ile prawdę opisał, miał jakieś przeczucie aby w tym momencie nieco paranoicznie przygotować się na zagrożenie i to mu życie uratowało. Też kiedyś taki napad paranoi miałem powoli (znacznie wolniej niż ci przede mną) zbliżając się do przejścia dla pieszych, które mocno zasłaniały auta stojące w korku z przeciwka. Jechałem z założeniem, że może pieszy wyjść z zasłaniającego pojazdu i mimo to ledwo się wyrobiłem jak dziecko beztrosko nie patrząc się niemal pod maskę mi weszło. Jednak nie sposób cały czas mieć tak napiętą uwagę jak rewolwerowiec w pojedynku. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Pacanek ma rozum na wlasciwym miejscu. 22.08.11, 12:39 Jego reakcja byla jedyna wlasciwa reakcja. I wykazal sie bez watpienia refleksem. On po prostu szybko ocenil sytacje. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Ciesze sie, ze conajmniej dwie osoby kapuja ! 22.08.11, 12:52 Ostro hamujaca ciezarowka potrzebje na suchej nawierzchni okolo 50 metrow, zeby sie zatrzymac. To absolutne minimum. Na zupelnie lagodne hamowanie (opoznienie tak slabe jak przyspieszenie sredniej klasy samochodu osobowego) wystarcza spokojnie 100 metrow (przy nieco bardziej zdecydowanym hamowaniu wystarczy zupelnie 80 metrow). Jesli zatem ktos wyskakuje z samochodu na widok coezarowki znajdujacej sie 100 metrow od niego to musialby wyskaiwac (i sp..przac) na kazdym skrzyzowaniu ze swiatlami na widok ciezarowki zblizajacej sie z tylu. Jesli ciezarowka nie ma zamiaru sie zatrzymac to mozna to rozpoznac tez nie w ulamku sekundy i nie po paru metrach. Potrzeba na to i czasu i dleglosci. Nawet jesli byloby sia takim orlem, ze zalewdwie po sekundzie patrzenia ze 100 metrow(!) rozpoznaloby sie intencje kierowcy to na cala ewakuacje (podjecie decyzji, ostrzerzenie wspolpasazerow, odpiecie pasow, otworzenie drzwi, wyjscie z samochodu, ominiecie drzwi(!) - bo przeciez nie mozna sp.. w strone ciezarowki, i w koncu "sp... na piechote") ma sie najwyzej 3,6 sekundy. Kazdy moze sobie pocwiczyc (najlepiej z rodzina) ile czasu potrzebuje na taka "ewakuacje" - oczywiscie pod warunkiem, ze po sekundzie patrzenia na ciezarowke odlegla o 100 m(!) ma absolutna pewnosc, ze kierowca nie ma zamiaru hamowac. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Tak z ciekawosci spytam pacanku 22.08.11, 12:06 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > W roku 1998 przezylem taka wlasnie sytuacje , stanolem na koncu korka , wlaczyl > em > " awaryjne " swiatla ( zwane tez tureckimi ) i NASZCZESCIE obserwowalem w luste > rku wstecznym co sie za mna wyprawia . > Dobrze ze bylem sam w samochodzie - zauwazylem z tylu samochod ciezarowy , kto > ry zblizal sie do mnie z zaduza (takie bylo moje spostrzerzenie ) predkoscia i > co najgorsze predkosc to jakos nie malala !!! > Dlatego postanowilem sie ewakuowac Z ciekawosci zapytam, przy jakiej odleglosci stwierdziles patrzac we wstecne lusterko, ze predkosc tej ciezarowki jest za duza i "jakos nie maleje" i przy jakiej odleglosci podjales decyzje o "ewakuacji"? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Zapytaj go... 22.08.11, 11:08 Oszukuje na tachografie, ma kaca, niedospal, fikal z TIRowka cala noc, zazyl jakies prochy,.... inne. (wlasciwe zaznaczyc) Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Stoisz na koncu korka? ...uwazaj... 22.08.11, 11:22 > a jest zmęczony, bo oszukuje na tachografie? Z cala pewnoscia rowniez nie dostosowal i nie zachowal. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Do hanni i do tbernard !!! 22.08.11, 19:32 Hallo koledzy !!!! He he jak ja uwielbiam to forum !!!! Jeden post napisany przezemnie i juz zostalem uznanym za klamczucha i paranoika !!!! he he he "Być może pacanek o ile prawdę opisał, miał jakieś przeczucie aby w tym momencie nieco paranoicznie przygotować się na zagrożenie i to mu życie uratowało. " A wstarczylo tylko przeczytac moj post ze zrozumieniem , a nie szukac powodow do "dowalenia " Napisalem : "Dobrze ze bylem sam w samochodzie" A WIEC TE DOGADUSZKI : ". A co gdy jest dziecko na tylnym siedzeniu w foteliku? Wtedy praktycznie przy każdym zatrzymaniu należało by błyskawicznie wyskakiwać z auta aby malucha odpiąć, bo a nuż ... " nie dotycza mojego postu i jak zwykle tu na forum nie zwaza sie kto co pisze , nie odpowiada sie na jego posty tylko " wali sie aby dowalic komus " "Być może pacanek o ile prawdę opisał, miał jakieś przeczucie aby w tym momencie nieco paranoicznie przygotować się na zagrożenie i to mu życie uratowało. " He he moje zycie uratowala praktyka w jezdzie na autostradach , a nie paranoja - he he he. Byc moze jestem kierowca "starej daty" ale jadac samochodem , mysle ,obserwuje i wyciagam wnioski . Gdy dojezdzam do korka zawsze wlaczam tzw " tureckie swiatla " ( awaryjne ) i zwalniajac mocniej albo slabiej - zalezy od sytuacji - rzucam takze spojrzenie w lusterko wsteczne , czy jadacy za mna tez te swiatla wlaczyli i czy zwalniaja . A co do pytania od hanni : "Z ciekawosci zapytam, przy jakiej odleglosci stwierdziles patrzac we wstecne lusterko, ze predkosc tej ciezarowki jest za duza i "jakos nie maleje" i przy jakiej odleglosci podjales decyzje o "ewakuacji"? " CO do odleglosci to nie moge ci odpowiedziec zgodnie z prawda bo nie zwrocilem na to szczegolnej uwagi . Patrzac w lusterko stwierdzilem ze samochody jadace na lewym pasie maja wlaczone swiatla awaryjne i zwalniaja , a ciezarowka jadaca na "moim" prawym pasie swiatel tych nie wlaczyla i w dodatku widzalem,ze zaczyna "wyprzedzac" pojazdy znajdujace sie na lewym pasie !!! Napisales : " Ostro hamujaca ciezarowka potrzebje na suchej nawierzchni okolo 50 metrow, zeby sie zatrzymac. To absolutne minimum. Na zupelnie lagodne hamowanie (opoznienie tak slabe jak przyspieszenie sredniej klasy samochodu osobowego) wystarcza spokojnie 100 metrow (przy nieco bardziej zdecydowanym hamowaniu wystarczy zupelnie 80 metrow). Gdybym mial pod reka" kalkulator " to moze i bym sie zabawil w twoje przeliczenia i skalkulowal bym sobie czy ucieczka z samochodu jest madroscia i doswiadczeniem zyciowym , czy twoje wywody o : "Kazdy moze sobie pocwiczyc (najlepiej z rodzina) ile czasu potrzebuje na taka "ewakuacje" - oczywiscie pod warunkiem, ze po sekundzie patrzenia na ciezarowke odlegla o 100 m(!) ma absolutna pewnosc, ze kierowca nie ma zamiaru hamowac. " - jest powaznym powodem do dania sie zabic !!!! Ja nie cwiczylem z rodzina ile czasu potrzebuje na taka "ewakuacje" , uwierzylem swojemu instynktowi samozachowawczemu - dobrze ze go posiadam !!!! I dlatego uwazam ze to co wy tu robicie na forum z tym "bajdurzeniem" o hamowaniu , o ocenianiu szybkosci zblizajacych sie do mnie samochodow jest troche niebezpieczne . Bo probujecie tu na publicznym forum podwazyc "stare prawdy " ktore glosi zarowno policja jak i ADAC ( uklon w strone nazimno he he ) . Wszyscy , albo prawie wszyscy twierdza , ze jak auto sie zepsuje na autostradzie i zatrzymales sie na pasie awaryjnym , nalezy odpowiednio zabezpieczyc pojazd , wystawic trojkat odblaskowy w odpowiedniej odleglosci od pojazdu i opuscic autostrade udajac sie za barierki , albo na pobocze dalej od auta . Sa to "stare prawdy " mogace uratowac ludziom zycie . Poszukaj sobie o wypadkach , gdzie samochody staly na pasie awaryjnym i mimo wszystko zostaly " najechane " poprzez innych uzytkownikow drog . Gdyby moj kolega nie bal sie zmoknac w takiej sytuacji i opuscil zepsuty samochod to moze by i nie zgina z rodzina na A-4 niedaleko OPOLA - a mial jeszcze tylko okolo 50 km do domu !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Do pacanka 22.08.11, 20:10 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > A wstarczylo tylko przeczytac moj post ze zrozumieniem , a nie szukac powodow d > o > "dowalenia " > Napisalem : > "Dobrze ze bylem sam w samochodzie" A WIEC TE DOGADUSZKI : Nie chce komentowac tego, co piszesz do tbernarda ale nazimno obwiescil ta swoja recepte bez jakichkolwiek zastrzezen (!), podpierajac ja jeszcze podsmiechoojkami ze skutecznosci wlaczania swiatel awaryjnych. Ty zas ta "recepte" podchwyciles bardzo entuzjastycznie. Stad chyba watpliwosci, co robic w sytuacji, jesli ma sie wspopasazerow i/lub nie wszyscy maja tak swietny refleks, wzrok, kondycje itd. jak pacanek sa jak najbardziej uzasadnione. > CO do odleglosci to nie moge ci odpowiedziec zgodnie z prawda bo nie zwrocilem > na to szczegolnej uwagi . A to szkoda, bo ta informacja mialaby tutaj kluczowe znaczenie. Jesli rozpoczales bowiem swoja ewakuacje wtedy, gdy ciezarowka byla dalej niz 100 metrow to swiadczy to albo o twojej intucji albo sporej strachliwosci, zeby nie powiedziec paranoi. Jesli rozpoczales swoja ewakuacje ponizej 100 metrow odleglosci od ciezarowki to swiadczyloby to wyjatkowej wrecz kondycji i fenomenalnym refleksie i koordynacji. Az sam mam ochote kiedys sprawdzic ze stoperem w dloni, ile czasu zajma wszystkie te czynnosci razem, skoro na samo rozpoczecie hamowania(!) przyjmuje sie w przecietnych warunkach juz 0,8 do 1 sekundy. > Bo probujecie tu na publicznym forum podwazyc "stare prawdy " ktore glosi zaro > wno policja jak i ADAC ( uklon w strone nazimno he he ) . Jesli zacytujesz prawde "policji" i "ADAC", jak nalezy "spiepp" z samochodu stojacego na koncu korka na widok zblizajacego sie z tylu samochodu, to obiecuje, ze zaczne tez sie do niej stosowac. > Wszyscy , albo prawie wszyscy twierdza , ze jak auto sie zepsuje na autostradzi > e i zatrzymales sie na pasie awaryjnym , nalezy odpowiednio zabezpieczyc pojazd > , wystawic trojkat odblaskowy > w odpowiedniej odleglosci od pojazdu i opuscic autostrade udajac sie za barier > ki , albo na pobocze dalej od auta . I co to ma do korka? Czyzby w korku wszyscy mieli teraz "odpowiednio zabezpieczyc pojazdy, wystawic trojkat odblaskowy w odpowiedniej odleglosci od pojazdu i opuscic autostrade udajac sie za barierki"? Nawet nazimno nie posuwa sie tak daleko jak ty pacanku i pisze o obserwowaniu autostrady z samochodu (nie opuszczionego i nie zabezpieczonego trojkatem) i ucieczce ztegoz samochodu TYLKO na widok ciezarowki. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Do hanni !! 23.08.11, 19:45 Hallo kolego !!!! E tak sie zastanawiam i chyba musze ciebie przeprosic ze przezylem ten wypadek w korku !!!!! Napisalem co przezylem i dlaczego udalo mi sie przezyc a ty zamiast sie skoncentrowac na tym co ja napisalem , starasz sie rozciagnac - co u ciebie jest normalne - na inne strony !!! Te recepy ktore oglosil tu nazimno URATOWALY MI ZYCIE i ja ich nie podchwycilem entuzjastycznie, bo jak bys czytal uwaznie to bys doczytal ,ze zastosowalem je juz w roku 1998 . Dlatego powtorze tu jeszcze raz ta rezepte - nie dla ciebie , bo ty przeziez je znasz - ktora glosi policja i ADAC . Dojezdzajac do korka , widzac hamujace samochody z wlaczonymi "awaryjnymi " nalezy wlaczyc swiatla "Awaryjne " , zmniejszyc szybkosc , zwiekszyc odstep do poprzednikow , ustawiac sie na pasie zgodnie z przepisami , zostawiajac wolna tzw "droge ratunkowa " , jak utworzyc ta droge ratunkowa reguluja przepisy w zaleznosci od ilosci pasow jezdni i OBSERWOWAC W LUSTRERKU WSTECZNYM CO SIE DZIEJE Z TYLU POJAZDU , czy dojezdzajacy do korka wlaczyli swiatla "awaryjne " informujac tym samym innych uzytkownikow o korku i czy zmniejszaja szybkosc , bo jest jednak wielu ktorzy ignoruja wlaczenie swiatel "awaryjnych " ale da sie zauwazyc ,ze hamuja. "Nawet nazimno nie posuwa sie tak daleko jak ty pacanku i pisze o obserwowaniu autostrady z samochodu (nie opuszczionego i nie zabezpieczonego trojkatem) i uci eczce ztegoz samochodu TYLKO na widok ciezarowki." A co do tego to pozostawie to bez komentarza bo ............... Eh , nie napisze co o tym myle bo widac ze mieszasz tu rozne rzeczy ,aby wyszlo tylko na twoje . Pokaz mi gdzie ja napisalem o tym ,ze w korku trzeba auto zabezpieczyc trojkatem ????? He he jak nie ma sie innych argumentow to przekreca sie to co ktos napisal bo o trojkacie to ja pisalem w razie awari i zwiazanego z tym zatrzymania na pasie awaryjnym : "Wszyscy , albo prawie wszyscy twierdza , ze jak auto sie zepsuje na autostradzie i zatrzymales sie na pasie awaryjnym , nalezy odpowiednio zabezpieczyc pojazd , wystawic trojkat odblaskowy w odpowiedniej odleglosci od pojazdu i opuscic autostrade udajac sie za barierki , albo na pobocze dalej od auta . " Twoje "medrkowanie " napewno nikomu nie pomoze , no moze tobie w podbudowaniu swojego "ego" . A ci ktorzy nie znaja dobrze przepisow drogowych zwiazanych z autostradami , o zatrzymywaniu awaryjnym pojazdu na pasie awaryjnam , niech sie z nimi zapoznaja !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Do pacanka 24.08.11, 09:20 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Pokaz mi gdzie ja napisalem o tym ,ze w korku trzeba auto zabezpieczyc trojkatem ????? Po co w takim razie w watku, gdzie mowa jest o wyskakiwaniu z samochodu na koncu korka na widok nadjezdzajacej ciezarowki w chwili, gdy kierowca rozpozna, ze zderzenie jest nie do unikniecia piszesz o zabezpieczeniu trojkatem samochodu po defekcie, czyli o zupelnie innej sytuacji? Jakie wnioski twoim zdaniem maja wyciagnac z tego czytelnicy? > He he jak nie ma sie innych argumentow to przekreca sie to co ktos napisal bo o > trojkacie to ja pisalem w razie awari i zwiazanego z tym zatrzymania na pasie > awaryjnym : > "Wszyscy , albo prawie wszyscy twierdza , ze jak auto sie zepsuje na autostradz > ie i zatrzymales sie na pasie awaryjnym , nalezy odpowiednio zabezpieczyc pojaz > d , wystawic trojkat odblaskowy > w odpowiedniej odleglosci od pojazdu i opuscic autostrade udajac sie za barierk > i , albo na pobocze dalej od auta . " Wyjasnij moze w takim razie pacanku, co opis zachowania po defekcie samochodu i odstawieniu go na pas awaryjny ma do recepty na zimno o wyskakiwaniu z samochodu na koncu korka na widok nadjezdzajacej ciezarowki? Przeciez to zupelnie dwie rozne sytuacje. Jesli podajesz absurdalne przyklady nie majace nic wspolnego z tematem nie uzasadniajac nawet tego sensownaie , to nie moej pretensji, ze ktos pyta, co zabezpiectzanie samochodu i wystawiania trojkata ma do zachowania na koncu korka zalecane przez na zimno? Podsumuje krotko. Wasze recepty o wyskakiwaniu z samochodu na koncu korka na widok ciezarowki, ktora wlasnie ma uderzyc w ten samochod sa po pierwsze absurdalne i po drugie byc moze nawet niebezpieczne. Absurdalne dlatego, bo czas potrzebny do bezpiecznego opuszczenia samochodu i oddalenia sie od niego, zwlaszcza jesli jedzie sie z pasazerami wielokrotnie przewyzsza czas, jaki potrzebuje ciezarowka na dojechanie do stojacego samochodu (i uderzenie w niego) z odleglosci, gdzie moze bez watpienia zostac rozpoznana jako realne zagrozenie. Takie akrobacje moga stworzyc nawet o wiele wieksze zagrozenie. O ile siedzac w samochodzie jest sie w miare dobrze zabezpieczonym, to poza nim - w przypadku kolizji - nie ma sie praktycznie szans. Jesli ciezarowce uda sie troche wytracic tempo np. do 50-60 km/h) i jesli nie stoi sie tuz przed nastepna ciezarowka, to szanse na przezycie wewnatrz chroniacej karoserii samochodu z pasami i poduszkami powietrznymi sa niemale. Jesli natomiast w momencie uderzenia ciezarowki tkwi sie gdzies miedzy otwartymi drzwiami i progiem lub nawet tuz obok samochodu (podczas zalecanej tu "ewakuacji") nie ma sie praktycznie zadnych szas. Nawet po oddaleniu sie od samochodu niemozna wykluczyc, ze kierowca ciezarowki bedzie usilowal ominac koniec korka i skieruje ciezarowke dokladnie w ta luke, gdzie uciekaliby pasazerowie - jesli w ogole byliby w stanie. Nawet w artykule tuz powyzej zacytowanym przez na zimno mamy do czynienia z taka wlasnie sytuacja: Kierowca ciezarowki nie wyhamowal na widok samochodow stojacych na swiatlach i usilowal je ominac. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Do hanni i do tbernard !!! 22.08.11, 23:29 > "Dobrze ze bylem sam w samochodzie" A WIEC TE DOGADUSZKI : > ". A co gdy jest dziecko na tylnym siedzeniu w foteliku? Wtedy praktycznie przy > każdym zatrzymaniu należało by błyskawicznie wyskakiwać z auta aby malucha odp > iąć, bo a nuż ... " > nie dotycza mojego postu i jak zwykle tu na forum nie zwaza sie kto co pisze , > nie odpowiada sie na jego posty tylko " wali sie aby dowalic komus " > > "Być może pacanek o ile prawdę opisał, miał jakieś przeczucie aby w tym momenci > e nieco paranoicznie przygotować się na zagrożenie i to mu życie uratowało. " > > He he moje zycie uratowala praktyka w jezdzie na autostradach , a nie paranoja Ja tam o żadnym dowalaniu nie myślałem, tak sobie tylko rozważam. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Masz racje, pacanku. 23.08.11, 09:52 Te wszystkie pseudointeligentne medrkowania sa niczym w porownaniu z dobrze rozwinietymi zmyslami obserwacji kierowcy wyposazonego przez nature w instynkt samozachowawczy oraz blyskawiczny refleks w ocenie sytuacji. Tak wiec ty zyjesz dzieki tym wlasnie cechom. I bardzo dobrze. Tamci, zanim uruchomiliby te swoje procedury medrkujace, zostaliby sprasowani jak sardynki. Moze tego wlasnie chca. To ich broszka. Nie przejmuj sie nimi. Tragedia jest, ze Twojemu koledze nie udalo sie uniknac tego wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Ma tez refleks supermana i intucje Houdiniego 23.08.11, 11:43 Ciekawe czy beda opisy, jak np. uskakiwac w bok na widok blyskawicy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nastepna tragedia z tej dzialki: 23.08.11, 15:49 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,10159249,Lubelskie__Szesc_samochodow_zderzylo_sie_pod_Miedzyrzecem.html Ludzie w samochodzie siedza i cierpliwie na koncu korka czekaja. I taki jest skutek. Przez jakiegos.... Odpowiedz Link Zgłoś
hanni superman na zimno i pacanek zdazyliby wyskoczyc 23.08.11, 17:58 nazimno napisał: > Ludzie w samochodzie siedza i cierpliwie na koncu korka czekaja. ...zamiast patrzec czujnie wstecz i natychmiast wyskakiwac na widok podejrzanej ciezarowki. P.S. To nie byl poza tym zaden korek tylko samochody stojace na swiatlach. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Nastepna tragedia z tej dzialki: 23.08.11, 19:00 A co mam robić stojąc i czekając na zmianę świateł? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 jak to co robić ? dotaczać się 23.08.11, 20:36 o tym co to daje pisałem wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: jak to co robić ? dotaczać się 24.08.11, 09:03 Jak mam stojąc dotaczać się? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 no właśnie chodzi o niestanie 24.08.11, 19:26 lepiej zapobiegać problemowi zawczasu, nieprawdaż ? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: no właśnie chodzi o niestanie 24.08.11, 20:00 A kiedy się już dotoczę i wreszcie stanę? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 Re: no właśnie chodzi o niestanie 24.08.11, 20:20 z doświadczenia wynika, ze w zdecydowanej większości wypadków da się uniknąć stania , a jezeli już, to nei dotaczaj sie do końca kolejki lecz zostaw kilkumetrowy odstęp co pozwoli na łągodne rozpędzanie Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno W miescie jest 50-ka. 24.08.11, 09:39 Korki tworza sie rowniez na swiatlach. W miescie i poza miastem. W ruchu miejskim rzadko zdarzaja sie takie powazne kolizje "najazdowe" jak na autostradach. Jesli nie przekracza sie znacznie tej 50-ki, to istnieja duze szanse na spowodowanie znacznie mniejszych zagrozen niz na autostradzie. Gestosc ruchu w miescie jest swego rodzaju moderatorem dle idiotow za kierownica. Na zdeklarowanych durniow nie masz zadnego wplywu. Jedno jest pewne: zachowuj zawsze rozsadny odstep do poprzednika. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni i strefy z podwyzszonymi limitami. 24.08.11, 09:51 W miastach sa drogi z podwyzszonymi limitami predkosci, gdzie ciezarowki jezdza praktycznie z predkosciami nie odbiegajacymi od predkosci na drogach kajowach albo autostradach. Poza tym swiatla sa nie tylko w miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 i właśnie te strefy należy ograniczać 25.08.11, 12:23 sieć "szybkich dróg w mieście ? może kiedyś będzie to celowe, gdy najpierw zapewni się możliwość bezpiecznego przemieszczania lokalnego, czyli gdy do każdej drogi szybkiej będzie równoległa alternatywna wystarczająco przepustowa by całkowicie obsłużyć ruch uspokojony Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Nastepna tragedia z tej dzialki: 24.08.11, 10:55 No i co miał ten zabity niby zrobić? Gdy widział w lusterku jak ciężarówka zamierza go omijać, to miał podjąć decyzję, że opuści auto? Prosto pod koła omijającej ciężarówki? Czy może miał tą decyzję podjąć, gdy tamten zobaczywszy tira z przeciwka zaniechał próby omijania waląc w ofiarę? Zabity kierowca musiałby być jasnowidzem (aby ewakuację rozpocząć zanim cokolwiek wskazywało, że sytuacja będzie niebezpieczna) lub supermenem (czyli wykonać ewakuację w nadludzkim tempie, gdy omijający postanowił ratować swoje dupsko kosztem słabszego, a uciekający musiał by się jeszcze zdążyć wywinąć od tego z przeciwka, który przestraszył omijającego). Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Zadajesz pytanie jak dziecko w szkole. 24.08.11, 11:34 Nie ma recepty na kazdy przypadek. Pisalem to w prostym celu: stanie na koncu korka to ruska ruletka. Kazdy wiedzac o tym powinien sobie wypracowac procedure. Wszystko to, co tutaj powiedziano, moze w tym pomoc. Na durniow/idiotow/nacpanych nie masz zadnego wplywu. Moga Cie rozjechac przy kazdej okazji. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Zadajesz pytanie jak hanni ???? 24.08.11, 18:53 Hallo hanni !!!! Aby wreszcie zakonczyc ta polemike , bo dyskusja tego nazwac nie moge , odpowiedz mi prosze na postawione pytania , ale ogranicz sie prosze tylko do tych pytan ktore ja postawilem ,a nie pisz prosze jak ty to uwielbisz o innych pie...ch !!!! Dyskusja to wymiana pogladow poparta ARGUMENTAMI , wiec prosze uzyj argumentow a nie "rozmydlaj "znowu tematu . pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja Dlatego "oswiec mnie PANIE " w ktorym monencie popelnilem blad w moim pierwszym poscie !!! Czy tu , piszac : " W roku 1998 przezylem taka wlasnie sytuacje , stanolem na koncu korka , wlaczylem " awaryjne " swiatla ( zwane tez tureckimi ) i NASZCZESCIE obserwowalem w lusterku wstecznym co sie za mna wyprawia . " Czy wlaczenie swiatel "awaryjnych " i zatrzymanie sie na koncu korka bylo moim bledem ???? Czy tu , piszac : "Dobrze ze bylem sam w samochodzie - zauwazylem z tylu samochod ciezarowy , ktory zblizal sie do mnie z zaduza (takie bylo moje spostrzerzenie ) predkoscia i co najgorsze predkosc to jakos nie malala !!! Czy jazda samemu samochodem to blad , a moze to , ze zauwazylem samochod ciezarowy ktorego szybkosc ( wedlug mnie) nie malala ,to byl moj blad ???? Czy tu , piszac : "Dlatego postanowilem sie ewakuowac ( na wszelki wypadek ) z mojego samochodu i pomimo ze do poprzedajacego mnie samochodu zostawilem swiadomie duzy odstep , moj samochod popychany przez ciezarowke , po zetknieciu sie z samochodami stojacymi przedemna w korku bardzo zmienil swoja forme !!!! " Czy to,ze widzac , ze samochod ciezarowy porusza sie stala szybkoscia i wyprzedza hamujace samochody znajdujace sie na lewym pasie ( z wlaczonymi awaryjnymi ), postanowilem zgodnie z moim instynktem samozachowaczym "ewakulowac " sie to byl moj blad !!!! Czy podejmowanie wlasnych decyzji ( czy dobrych czy zlych ) w obliczu zagrozenia to tez jest bledem ???? Czy to , piszac : "Jak stwierdzil to pozniej policjant , szanse na przezycie w tej "puszce" byly by rowne zeru . " Czy przezycie czegos takiego tylko dlatego , ze moj " aniol stroz " czuwal nademnam to tez byl moj blad ????? Czy pozostanie wsrod zywych po ucieczce z samochodu to tez moj blad ??? Czy to , piszac : "Dlatego mozna dyskutowac o roznach systemach . ale do puki ich nie ma to zostawiajcie wieksze odleglosci do poprzednikow i obserwujcie co sie za wami dzieje !!! Bo gdybym tego dnia tego nie robil to chyba dzisiaj nie mogl bym tu klikac " to tez byl moj blad ?? Czy to ,ze nie dowierzylem w tym momencie technice , ale zachowalem sie zgodnie z tym co mozna nazwac doswiadczeniem zyciowym - ograniczone zaufanie do innych i dlatego wieksze odleglosci do poprzednika i obserwcja tego co sie na mna dzieje to tez moj blad ????? A moze moim bledem bylo napisanie tego postu - bo ja popierajac wypowiedz nazimno i jeszcze opisujac - jak ja to nazywam - moje drugie" narodziny" poparlem twojego osobistego wroga ???? A moze moim najwiekszym bledem byla odpowiedz na twoje " niedowierzanie " , bo smialem sie napisac to co sam przezylem ???? Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Przeciez odpowiedzialem ci powyzej pacanku 24.08.11, 20:23 I to wyczerpujaco. A ty znow pytasz jak male dziecko, ktore nie rozumie, co sie do niego mowi. pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Aby wreszcie zakonczyc ta polemike , bo dyskusja tego nazwac nie moge , odpowie > dz mi prosze na postawione pytania , ale ogranicz sie prosze tylko do tych pyta > n ktore ja postawilem ,a nie pisz prosze jak ty to uwielbisz o innych pie...ch > !!!! Specjalista od pisania "o innych pie..ch" nie jestem ja, tylko ty pacanku. To nie ja ni w piec ni w dziewic pisze tu o tym, co trzeba zrobic po defekcie samochodu na autostradzie - jakby mialo to cokolwiek wspolnego z meritum. > Dlatego "oswiec mnie PANIE " w ktorym monencie popelnilem blad w moim pierwszy > m poscie !!! (...) > Czy to,ze widzac , ze samochod ciezarowy porusza sie stala szybkoscia i wyprze > dza hamujace samochody znajdujace sie na lewym pasie ( z wlaczonymi awaryjny > mi ), postanowilem zgodnie z moim instynktem samozachowaczym "ewakulowac " sie > to byl moj blad !!!! Twoje zachowanie nie bylo bledem. Powtorze to, co napisalem juz raz powyzej: Glupie i szkodliwe sa recepty o wyskakiwaniu z samochodu na koncu korka na widok ciezarowki, ktora wlasnie ma uderzyc w ten samochod. To po pierwsze absurdalne i po drugie byc moze nawet niebezpieczne. Absurdalne dlatego, bo czas potrzebny do bezpiecznego opuszczenia samochodu i oddalenia sie od niego, zwlaszcza jesli jedzie sie z pasazerami wielokrotnie przewyzsza czas, jaki wystarcza ciezarowce na dojechanie do stojacego samochodu (i uderzenie w niego) z odleglosci, gdzie moze bez watpienia zostac rozpoznana jako realne zagrozenie. > A moze moim bledem bylo napisanie tego postu - bo ja popierajac wypowiedz nazim > no i jeszcze opisujac - jak ja to nazywam - moje drugie" narodziny" poparlem tw > ojego osobistego wroga ???? Bledem nie bylo opisanie tego przypadku. Bledem bylo tak oczywiste poparcie tej "metody" i tym samym zalecanie jej. To tak sama absurdalna "metoda", jakby ktos zalecal jazde bez pasow bo (podczas byc moze nawet prawdziwego) wypadku, tuz przed nieunikninym zderzenim czolowym odpial swoj pas, po czym wylecial z samochodu i nie odniosl zadnych obrazen, podczas gdy inni pasazerowie odniesli ciezkie obrazenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Przeciez odpowiedzialem ci powyzej pacanku 24.08.11, 20:50 Hallo !!!! Bla , bla ,bla ..... "Glupie i szkodliwe sa recepty o wyskakiwaniu z samochodu na koncu korka na widok ciezarowki, ktora wlasnie ma uderzyc w ten samochod. To po pierwsze absurdalne i po drugie byc moze nawet niebezpieczne." No faktycznie , az tak niebezpieczne ze uratowalo mi to zycie !!! Prosilem o odpowiedz na zadane pytania !!! "Absurdalne dlatego, bo czas potrzebny do bezpiecznego opuszczenia samochodu i oddalenia sie od niego, zwlaszcza jesli jedzie sie z pasazerami wielokrotnie przewyzsza czas, jaki wystarcza ciezarowce na dojechanie do stojacego samochodu (i uderzenie w niego) z odleglosci, gdzie moze bez watpienia zostac rozpoznana jako realne zagrozenie. " Bla , bla , bla .... Absurdalne to to nie bylo - uratowalo mi zycie !!!! "To tak sama absurdalna "metoda", jakby ktos zalecal jazde bez pasow bo (podczas byc moze nawet prawdziwego) wypadku, tuz przed nieunikninym zderzenim czolowym odpial swoj pas, po czym wylecial z samochodu i nie odniosl zadnych obrazen, podczas gdy inni pasazerowie odniesli ciezkie obrazenia. " Bla , bla ,bla ..... Prosilem na temat !!!!! Ale chyba tego nie potrafisz !! Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Przeciez odpowiedzialem ci powyzej pacanku 24.08.11, 21:24 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > No faktycznie , az tak niebezpieczne ze uratowalo mi to zycie !!! Bardzo mnie to cieszy dla ciebie pacanku. Niemniej - jak podalem w innym przykladzie - gdyby kiedys komus uratowalo zycie odpiecie pasow tuz przed crashem, to (przynajmniej wg. mnie) jeszcze nie powod, zeby odpinanie pasow propagowac jako swietna recepte na ewentualne zderzenia. > Absurdalne to to nie bylo - uratowalo mi zycie !!!! Jeszcze raz gratuluje pacanku. Powtarzam jednak, ze to, ze tobie uratowalo to zycie, wcale nie znaczy, ze nalezy propagowac taka "metode" jako regule bo prawdopodobnie spowodowalaby wiecej ofiar i zamieszania na autostradach niz te zachowania, ktore zalecane sa obecnie. > Prosilem na temat !!!!! Jest na temat. To analogiczna "recepta", gdzie podobnie absurdalne i szkodliwe zachowanie mozna by uznac za recepte tylko dlatego, bo to komus "uratowalo zycie" Naprawde nie widzisz tego pacanku, ze ktos, komu udaloby sie dotrzec (pewnie i tak z wielka bieda) najwyzej miedzy otwarte drzwi i prog samochodu albo tuz w poblize samochodu, bylby w razie ewentualnego crashu o wiele bardziej zagrozony niz gdyby siedzial zapiety pasami w samochodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Przeciez odpowiedzialem ci powyzej pacanku 25.08.11, 19:30 Hallo hanni !!! Wczesniej sam prosiles ,aby pisac na temat - i z tym sie zgadzam , ale co ma wspolnego to co ty napisales z tematem ????? "Specjalista od pisania "o innych pie..ch" nie jestem ja, tylko ty pacanku. To nie ja ni w piec ni w dziewic pisze tu o tym, co trzeba zrobic po defekcie samochodu na autostradzie - jakby mialo to cokolwiek wspolnego z meritum. " No ,wlasnie a co to na wspolnego z tematem zachowania sie na koncu korka co ty napisales ??? He he jak w powiedzonku : "dwoma miarkami mierzy dziadek i zawsze na swoje wyjdzie " "To tak sama absurdalna "metoda", jakby ktos zalecal jazde bez pasow bo (podczas byc moze nawet prawdziwego) wypadku, tuz przed nieunikninym zderzenim czolowym odpial swoj pas, po czym wylecial z samochodu i nie odniosl zadnych obrazen, podczas gdy inni pasazerowie odniesli ciezkie obrazenia. " he he a co w tym jest absurdalnego co ja w pierwszym poscie napisalem ???? "Dlatego mozna dyskutowac o roznach systemach . ale do puki ich nie ma to zostawiajcie wieksze odleglosci do poprzednikow i obserwujcie co sie za wami dzieje !!! " Ja jakos nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucieczki z samochodu na widok ciezarowki " jak ty tu probujesz insynuowac !! Ja tylko napisalem ,ze cos takiego w tym wlasnie wypadku uratowalo mi zycie . Odpowiadajac na to co napisal nazimno : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." napisalem ze wtedy wlasnie w 1998 jak mialem takie wlasnie zdarzenie, gdzie zaistniala ta sytuacja " w razie czego " i ciesze sie do dzisiaj ze postapilem tak jak postapilem . Bo gdybym wczesniej przeczytal twoje wypowiedzi i im zaufal : "Naprawde nie widzisz tego pacanku, ze ktos, komu udaloby sie dotrzec (pewnie i tak z wielka bieda) najwyzej miedzy otwarte drzwi i prog samochodu albo tuz w poblize samochodu, bylby w razie ewentualnego crashu o wiele bardziej zagrozony niz gdyby siedzial zapiety pasami w samochodzie?" - to hmmmm przytocze slowa tego policjanta : "Jak stwierdzil to pozniej policjant , szanse na przezycie w tej "puszce" byly by rowne zeru . " Dlatego nie wymyslaj tu zadnych fikcji literackich tylko trzymaj sie prosze faktow ,czyli tego co ja napisalem i nie probuj wyciagac z tego nieodpowiednich wnioskow !!!! Bo ciebie znowu ponosi fantazja !!! A takimi komentarzami to naprawde nie wnosisz nic do dyskusji : "Apropos "godny politowaia": Pozdrowienia dla malzonki :) " "Ciekawe czy beda opisy, jak np. uskakiwac w bok na widok blyskawicy. " Jesli chcesz dyskutowac na poziomie to prosze ciebie nie dorzucaj takiego "barachla " Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Przeciez odpowiedzialem ci powyzej pacanku 26.08.11, 11:41 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Wczesniej sam prosiles ,aby pisac na temat - i z tym sie zgadzam , ale co ma ws > polnego to co ty napisales z tematem ????? > > "Specjalista od pisania "o innych pie..ch" nie jestem ja, tylko ty pacanku. To > nie ja ni w piec ni w dziewic pisze tu o tym, co trzeba zrobic po defekcie samo > chodu na autostradzie - jakby mialo to cokolwiek wspolnego z meritum. " > > No ,wlasnie a co to na wspolnego z tematem zachowania sie na koncu korka co ty > napisales ??? Ty piszac o zachowaniu po defekcie samochodu na autostradzie nie raczyles wytlumaczylc, co ma to miec wspolnego z wasza recepta na wyskakiwanie z samochodu na koncu korka na widok zblizajacej sie ciezarowki. Ja podajac moj przyklad wyraznie wyjasnilem, co ma z tym wspolnego: To mianowicie, ze recepta z mojego przykladu bylaby tak samo absurdalna i szkodliwa jak ta wasza. > Ja jakos nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucie > czki z samochodu na widok ciezarowki " jak ty tu probujesz insynuowac !! Dobrze byloby w takim razie, zebys przanajmniej od czasu do czasu czytal sam siebie. Na zimno w watku o skutkach uderzenia ciezarowki w koniec korka sformulowal porade o ucieczce z samochodu na widok ciezarowki. Ty odniosles sie do tego nastepujaco: " tym razem calkowicie sie z toba zgadzam" "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." forum.gazeta.pl/forum/w,510,128028091,128093862,Re_Do_nazimno_masz_racje_.html > Ja tylko napisalem ,ze cos takiego w tym wlasnie wypadku uratowalo mi zycie . > Odpowiadajac na to co napisal nazimno : > "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." Masz pacanku niemale problemy z logicznym mysleniem. Czymze jesli nie zalecaniem ucieczki z samochodu na widok zblizajacej sie ciezarowki majacej rozwalic korka sa w danym kontekscie wypowiedzi: "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam" (do na zimno w odpowiedzi na jego recepte) "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." > napisalem ze wtedy wlasnie w 1998 jak mialem takie wlasnie zdarzenie, gdzie z > aistniala ta sytuacja " w razie czego " i ciesze sie do dzisiaj ze postapilem > tak jak postapilem . Problem w tym pacanku, ze nie tylko napisales o tym zdarzeniu, ale wyraznie poparles zalecenie na zimno slowami "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam" wyraznie nawet formulijac takie zachowanie jako zalecenie dla przyszlych przypadkow: "W razie czego (widok ciezarowki, ktora ponad wszelka watpliwosc nie bedzie w stanie sie zatrzymac sie przed koncem korka) opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." > he he a co w tym jest absurdalnego co ja w pierwszym poscie napisalem ???? Wytlumaczylem juz to kilka razy: Czas, jaki potrzebuje rozpedzona ciezarowka na dojechanie do konca korka z odleglosci, z ktorej ponad wszelka watpliwosc mozna rozpoznac, ze nie bedzie w stanie zahamowac jest o wiele za krotki na jakakolwiek bezpieczna "ewakuacje". Wszelkie proby "ewakuacji" w takiej sytuacji moga okazac sie jeszcze wiekszym zagrozeniem dla zycia pasazerow. Ale dyskusja z toba jest tak samo pozbawiona sensu, jak spory z ludzmi uwazajacymi, ze palenie papierosow i chlanie woody poprawia zdrowie, bo przeciez sasiad palil jak komin i chodzil pijany dzien w dzien i dozyl 98 lat a sasiadka nie robila ani jednego ani drugiego i zmarla krotko po 40-tce. > "Naprawde nie widzisz tego pacanku, ze ktos, komu udaloby sie dotrzec (pewnie i > tak z wielka bieda) najwyzej miedzy otwarte drzwi i prog samochodu albo tuz w > poblize samochodu, bylby w razie ewentualnego crashu o wiele bardziej zagrozony > niz gdyby siedzial zapiety pasami w samochodzie?" - to hmmmm przytocze sl > owa tego policjanta : > "Jak stwierdzil to pozniej policjant , szanse na przezycie w tej "puszce" byly > by rowne zeru . " Po to wlasnie podalem rownie idiotyczny przyklad z gosciem, ktory odpial pasy tuz przed zderzenim czolowym, co uratowalo mu zycie (bo wypadl z samochodu), podczas, gdy jego wspoltowarzysze sploneli w samochodzie. Takiemu gosciowi policjant tez pewnie powiedzialby, ze odpiecie pasow uratowalo mu zycie. Nigdy jednak pacanku nie doczekalbys sie dnia, gdy ADAC lub policja zalecalaby takie zachowanie. Bo w jednym na 1000 wypadkow byc moze komus uratowaloby to zycie ale w zdcydowanej wiekszosci innych sytacji to czyste szalenstwo i absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Przeciez nieodpowiedzialem ci powyzej pacanku 26.08.11, 18:28 Hallo hanni !!!! Napisales : "Dobrze byloby w takim razie, zebys przynajmniej od czasu do czasu czytal sam siebie." Przeczytalem to co napisalem i nadal nie ma tam nawolywania do absurdu , tylko ,jak to napisalem do wzmozonej uwagi na koncu korka : "Dlatego mozna dyskutowac o roznach systemach . ale do puki ich nie ma to zostawiajcie wieksze odleglosci do poprzednikow i obserwujcie co sie za wami dzieje !!! " I musze przyznac , ze troszke mnie to dziwi to twoje zdanie : " Masz pacanku niemale problemy z logicznym mysleniem. Czymze jesli nie zalecaniem ucieczki z samochodu na widok zblizajacej sie ciezarowki majacej rozwalic korka sa w danym kontekscie wypowiedzi " He he gdybym nie myslal wtedy logicznie , to bym tego nie przezyl !!!! A co do poparcia nazimno to POPARLEM JEGO WYPOWIEDZ : "Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. " Bo z tym to juz w moim przypadku nie moge sie zgodzic : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera. To znaczy nie moge sie w moim wypadku zgodzic z : "w glab korka, za bariera. " Bo gdybym sie do tego zastosowal to moze i nie przezyl bym tego wypadku !!!! Ja ucieklem na lewy pas , miedzy stojace juz samochody . Ale ogolnie popieram jego wypowiedz : "obserwuj co sie dzieje za toba ,to moze tobie uratowac zycie " Przynajmniej ja tak to zrozumialem !! A juz najwieksza ironia z twojej strony jest napisanie ( NO ; OCZYWISCIE NA TEMAT ; BO PRZECIEZ O TO PROSILES ) : "Ale dyskusja z toba jest tak samo pozbawiona sensu, jak spory z ludzmi uwazajacymi, ze palenie papierosow i chlanie woody poprawia zdrowie, bo przeciez sasiad palil jak komin i chodzil pijany dzien w dzien i dozyl 98 lat a sasiadka nie robila ani jednego ani drugiego i zmarla krotko po 40-tce." He he he ... A to przebija juz wszystko : "Naprawde nie widzisz tego pacanku, ze ktos, komu udaloby sie dotrzec (pewnie i tak z wielka bieda) najwyzej miedzy otwarte drzwi i prog samochodu albo tuz w poblize samochodu, bylby w razie ewentualnego crashu o wiele bardziej zagrozony niz gdyby siedzial zapiety pasami w samochodzie?" Piszac to miales mie na mysli ??? Bo przeciez to miala byc konkretna dyskusja na post ktory ja napisalem . I dla mnie jest to tak troszke makabryczne czynic mi zarzuty,ze ucieklem z samochodu i nie dalem sie zabic !!! I jeszcze pozwolilem sobie o tym na forum napisac !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Przeciez nieodpowiedzialem ci powyzej pacanku 26.08.11, 21:29 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Przeczytalem to co napisalem i nadal nie ma tam nawolywania do absurdu , Bo nie wystarczy przeczytac pacanku. Trzeba jeszcze zrozumiec. Autor watku opisuajacy uderzenie ciezarowki jadacej z pelna predkoscia w koniec korka zaleca w takiej sytuacji "opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." Ty ta wypowiedz popierasz nastepujaco: "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." Tylko czlowiek wyjatkowo ograniczony umyslowo moze wobec takich faktow wypierac sie piszac: "Ja jakos nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucie czki z samochodu na widok ciezarowki " jak ty tu probujesz insynuowac !! " Stad moje zalecenie pacanku, byloby dobrze, gdybys sie od czasu do czasu sam czytal. Jesli sie pisze : "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." i za chwile zaprzecza: "nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucieczki z samochodu na widok ciezarowki " to znaczy, ze nie wie sie, co pisze. > A co do poparcia nazimno to POPARLEM JEGO WYPOWIEDZ : > > "Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. " Nie pacanku. Napisales JAK BYK: "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." forum.gazeta.pl/forum/w,510,128028091,128093862,Re_Do_nazimno_masz_racje_.html Jesli myslisz, ze jestes tutaj jedynym, ktory widzi twoje poprzednie posty, to sie mylisz. Inni tez je widza. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Przeciez nieodpowiedzialem ci powyzej pacanku 29.08.11, 18:21 Hallo hanni !!!! Widze,ze to ty nie czytasz ,albo rozumiesz przeczytanego tekstu i probujesz za wszelka cene lansowac tu twoja teorie !!!! Hanni – tak powoli nachodza mnie mysli , ze ty mieszkasz za granicami Polski i powoli masz problemy z rozumieniem pisanego tekstu w jezyku polskim !!!! Albo mieszkasz dalej w Polsce,ale juz dawno -oprocz forum - nigdzie sie nie "udzielales " literacko i zaczynasz zatracac mozliwosci rozumienia czytanego tekstu . Ja napisalem do ciebie : > Przeczytalem to co napisalem i nadal nie ma tam nawolywania do absurdu , No, chyba , ze ratownie wlasnego zycia to jest dla ciebie absurd !!! A ty dalej piszesz : "Bo nie wystarczy przeczytac pacanku. Trzeba jeszcze zrozumiec. " Ja rozumie co pisze - ty chyba nie zabardzo nazywajac moje dzialania w celu ratowania wlasnego zycia , absurdem !!! Napisalem w moim poscie do nazimno : "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : " I dalej to twierdze i dalej popieram jego zdanie : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." POPIERAM , ale nie jak to ty insynulujesz NAWOLUJE DO ABSURDALNEJ UCZIECZKI NA WIDOK SAM:CIEZ:!!! Postaraj sie zrozumiec ta mala ale istotna roznice miedzy popieraniem , a nawolywaniem do czegos !! Podaj mi prosze ten fragment tekstu gdzie ja NAWOLUJE !!!!! Napisales : Tylko czlowiek wyjatkowo ograniczony umyslowo moze wobec takich faktow wypierac sie piszac: "Ja jakos nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucie czki z samochodu na widok ciezarowki " jak ty tu probujesz insynuowac !! " Oj ,hanni ,widze ze puszczaja ci nerwy i brak argumentow i to ze nie mozesz znalesc mojego tekstu w ktorym NAWOLUJE absurdalnie do ucieczki na widok sam.ciez. zastepujesz – co u ciebie ostatnio czesto sie zdarza – proba obrazania mnie !!!! Ale ja zawsze juz twierdzilem ze obrazic moze mnie tylko osoba ........ E nie zdradze tego bo zejde na twoj poziom . Dlatego prosze zacytuj mi to zdanie gdzie ja NAWOLUJE do tego !!!!! Ale prosze o zdanie przezmnie napisane , a nie twoja „tworcza „ interpretacja – bo jesli nie rozumiesz znaczenia slow : Absurd , poparcie i nawolawanie to ja ci juz nie jestem wstanie pomoc !!! Cytowales mnie : A co do poparcia nazimno to POPARLEM JEGO WYPOWIEDZ : "Trzeba patrzec, co sie dzieje z tylu. " I jako komentarz napisales : Nie pacanku. Napisales JAK BYK: "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : " To juz walkowalismy tyle razy ze stajesz sie nudny z tym dowodzeniem - do czego ja sie zreszta przaznaje - ze ja tak wlasnie napisalem , -ale nie zgadzam sie z twoimi "manipulacjami " moimi slowami i zmianie poparcia na nawolywanie . W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." –to jest ta teoria nazimno ktora to ja popieram , ale jak napisalem tylko czesciowo. Bo z tym to juz w moim przypadku moge sie zgodzic : "W razie czego opuscic samochod." Ale w moim przypadku nie moglem sie zgodzic z : "w glab korka, za bariera. " Bo gdybym sie do tego zastosowal to moze i nie przezyl bym tego wypadku !!!! Ja ucieklem na lewy pas , miedzy stojace juz samochody , bo na ucieczke za barierke czy w glab korka nie bylo czasu . Tylko jak da sie tu zauwazyc ,ty nie czytasz co sie do ciebie pisze ,albo w tym twoim „zaslepieniu „ nie chcesz tego zrozumiec,albowiem w moim konkretnym przypadku jedynie pierwsza czesc tego zdania napisanego przez nazimno znalazla zastosowanie : W razie czego opuscic samochod“ Bo jak napisalem mialem poprostu zamalo czasu na wykonanie drugiej czesci tego zdania : “i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." I ucieklem na lewy pas autostrady – dobrze dla mnie ze juz wszyscy na tym pasie zahamowali . Ha ha ha a tym to juz mnie prawie zalatwiles : Jesli myslisz, ze jestes tutaj jedynym, ktory widzi twoje poprzednie posty, to sie mylisz. Inni tez je widza. A czy to jest dla ciebie cos naprawde dziwnego ze i inni moga czytac te twoje insynuacje , to ze ratownie zycia to dla ciebie absurd , a poparcie rowna sie zaraz nawolywaniu do czegos ???? To jest forum ogolnodostepne i kazdy kto chce moze , nie tylko jak piszesz „widziec“ ale , -tu chyba ciebie bardzo zaskocze - oni moga rowniez te posty CZYTAC , tak , czytac . I czytajac zauwaza,ze ja pozostaje przy konkretach a nie jak “rozmydlasz “ aby tylko wyszlo na twoje Co ma wspolnego to co ty napisales z moim postem ???: “Ale dyskusja z toba jest tak samo pozbawiona sensu, jak spory z ludzmi uwazajacymi, ze palenie papierosow i chlanie woody poprawia zdrowie, bo przeciez sasiad palil jak komin i chodzil pijany dzien w dzien i dozyl 98 lat a sasiadka nie robila ani jednego ani drugiego i zmarla krotko po 40-tce.” Chyba nie ma to nic wspolnego ??? Albo nie zrozumialem twojej "ukrytej " aluzji" ???? Napisales : "Nawet nazimno nie posuwa sie tak daleko jak ty pacanku i pisze o obserwowaniu autostrady z samochodu i ucieczce ztegoz samochodu TYLKO na widok ciezarowki." A co do tego twojego stwierdzenia to prosze znowu o cytat z tekstu w ktorym to ja napisalem -jak twierdzsz o ucieczce Z SAMOCHODU TYLKO na WIDOK CIEZAROWKI Napisals : Autor watku opisuajacy uderzenie ciezarowki jadacej z pelna predkoscia w koniec korka zaleca w takiej sytuacji "opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera. Ty ta wypowiedz popierasz nastepujaco: "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam" Zauwaz ,ze tu sam piszesz jeszcze o moim poparciu a juz zdanie dalej zmienisz sobie to tak jak to tobie pasuje. I juz w nastepnym zdaniu nie piszesz o popieraniu tylko - bo to tobie lepiej pasuje - piszesz o nawolywaniu : "Stad moje zalecenie pacanku, byloby dobrze, gdybys sie od czasu do czasu sam czytal. Jesli sie pisze : "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." i za chwile zaprzecza: "nigdzie nie moge znalesc tego "mojego absurdalnego nawolywania do ucieczki z samochodu na widok ciezarowki " to znaczy, ze nie wie sie, co pisze." Tak,juz nie o poparciu tylko o nawolywaniu ,he he szybko u ciebie nastepuje "przeinaczenie " czyjegos tekstu !!! POPARCIE - Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Przeciez nieodpowiedzialem ci powyzej pacanku 29.08.11, 19:19 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Ja napisalem do ciebie : > > Przeczytalem to co napisalem i nadal nie ma tam nawolywania do absurdu , > No, chyba , ze ratownie wlasnego zycia to jest dla ciebie absurd !!! > A ty dalej piszesz : > "Bo nie wystarczy przeczytac pacanku. Trzeba jeszcze zrozumiec. " I nie bez powodu tak ci napisalem pacanku. Napisalem tak dlatego, bo wcale nie pisalem o jakims blizej nieokreslonym "nawolywaniu do" "absurdu" tylko o twoim (cytuje): "absurdalnym nawolywaniu do ucieczki z samochodu na widok ciezarowki". Jesli ty z"absurdalnego nawolywania do ucieczki z samochodu na widok ciezarowki" zrobisz "nawolywanie do absurdu" to jeszcze nie powod, ze ktos ci kupi pacanku to drugie (podroba) jako to pierwsze (oryginal). Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Popiera i zgadza sie calkowicie ale nie nawoluje 29.08.11, 19:22 pacanek_ten_prawdziwy napisała: > Napisalem w moim poscie do nazimno : > "tym razem calkowicie sie z toba zgadzam : " > I dalej to twierdze i dalej popieram jego zdanie : > "W razie czego opuscic samochod i sp... na piechote, w glab korka, za bariera." > POPIERAM , ale nie jak to ty insynulujesz NAWOLUJE DO ABSURDALNEJ UCZIECZKI NA > WIDOK SAM:CIEZ:!!! > Postaraj sie zrozumiec ta mala ale istotna roznice miedzy popieraniem , a nawolywaniem do czegos !! Okay, postaram "sie zrozumiec ta mala ale istotna roznice" miedzy (publicznym) "popieraniem" a "nawolywaniem do czegos" :) Przyklad: Ci, ktorzy publicznie "popierali" Hitlera wyrazajac demonstracyjnie jak to "calkowicie sie z nim zgadzaja" wcale nie nawolywali do Hitleryzmu. Ciekawe. I jakie oryginalne pacanku :) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Nie sil się Hanni... pacanek ma nick odpowiadający 30.08.11, 00:39 ...jego zdolnościom poznawczym... niestety. Moje doświadczenie autostradowe podpowiada bowiem to: widzisz coś, co zmusi Ciebie do ostrego hamowania do bardzo nikłej prędkości (lub do zatrzymania) -> włącz awaryjne... może i nie do końca przepisowo, ale ten za Tobą będzie wiedział, że hamujesz serio, a nie tylko "tak dla jaj"... tyle praktyki, o teorię i spierdzielanie za barierki kłóćcie się do woli :) Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Nie sil się Hanni... pacanek ma nick odpowiad 30.08.11, 11:59 Dokladnie, tak jak piszesz. To pierwsza i najbardziej sensowna rzecz, ktora trzeba zrobic w krytycznej lub niewiadomej sytuacji (ostrzec tych za soba), gdy ruch sie zatrzymuje lub gwaltownie spowalnia. Do tego jeszcze plynna redukacja predkosci, w miare duzy odstep do poprzednika przynajmniej do momentu az i za toba sie zapelni i na koniec trzymanie sie zewnetrznej strony pasa, zeby umozliwic srodkiem przejazd pojazdom ratunkowym. W Niemczech, Austrii Szwajcarii zaleca sie wlaczenie awaryjnych w takich sytuacjach. Przypuszczam, ze i w Polsce nie jest inaczej. Powyzej przytoczylem link do opisu, jak gosc, ktory nie wlaczyl swiatel awaryjnych na autostradzie zostal obciazony 25% kosztow najechania na niego przez inny pojazd. Nigdzie jeszcze nie widzialem nic zalecaniu ucieczki z samochodu na widok nadjezdzajacych z tylu samochodow, czyli wtedy, gdy i tak jest za pozno na cokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Nie sil się Hanni... pacanek ma nick odpowiad 30.08.11, 12:06 hanni napisał: > W Niemczech, Austrii Szwajcarii zaleca sie wlaczenie awaryjnych w takich sytuac > jach. Przypuszczam, ze i w Polsce nie jest inaczej. To się zaleca wszędzie, haniu... "Polska specyfika" jednak jest taka, że olewa się wszystko, co nie jest bezpośrednio związane z prędkością, gdyż edukacja oraz egzekwowanie pozytywnych zachowań są za trudne i za drogo kosztują, a także nie przynoszą zadowalających wyników w statystykach. > Powyzej przytoczylem link do opisu, jak gosc, ktory nie wlaczyl swiatel awaryjn > ych na autostradzie zostal obciazony 25% kosztow najechania na niego przez inny > pojazd. W Polsce natomiast dostałby list pochwalny za to, że dostosował prędkość do warunków. > Nigdzie jeszcze nie widzialem nic zalecaniu ucieczki z samochodu na widok nadje > zdzajacych z tylu samochodow, czyli wtedy, gdy i tak jest za pozno na cokolwiek > . A to po jakiemu jest? Po niemiecku?:DDD Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Nie sil się Hanni - wygrales oglaszam !!!! 30.08.11, 18:41 Hallo hanni !!!!! Oki , przyznaje sie do mojego bledu !!!! I oznajmiam tu wszystkim , ze ja uznaje sie za pokonanego przez hanni !!! Grundem mojej porazki jest wyzszosc " argumentow " zastosowanych przez "ignoranta" hanni !! Ignoruje on wszelkie argumenty , stwarza wlasne tezy , aby na jego bylo !!!! Ja prosilem go po dlugiej i bez sensownej z jego strony wymianie insynuacji o zacytownie moich wypowiedzi gdzie to ja do czegos NAWOLUJE : "Tu doszukujesz sie w moich tekstach rzeczy ktorych nie napisalem , a na prozbe abys to wlasnie zacytowal ,nie cytujesz konkretnych zdan tylko zaczynasz obrazac " A jako odpowiedz zamiast cytatow dostaje cos o : "Ci, ktorzy publicznie "popierali" Hitlera wyrazajac demonstracyjnie jak to "calkowicie sie z nim zgadzaja" wcale nie nawolywali do Hitleryzmu. Ciekawe. I jakie oryginalne pacanku :) Nie na takim poziomie i z takim kims nie mam zamiaru dalej wymieniac pogladow HANNI - nie musisz odpowiadac i brnac dalej !! BO ja oficjalnie przyznaje ze HANNI wygral !!!!! Bo hitler nie ma nic z tym tematem wspolnego !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nareszcie. 30.08.11, 18:54 On jest do tego stopnia porabany, ze nie bedzie mogl tego (co piszesz) zrozumiec. Zbyt trudne to jest. Kiedy go zlapalem na tezie (falszywej i swiadczacej o zerze wiadomosci z fizyki), ze droga hamowania pojazdu uzalezniona jest od masy pojazdu, wsciekl sie. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Nareszcie. 30.08.11, 19:00 nazimno napisał: > Kiedy go zlapalem na tezie (falszywej i swiadczacej o zerze wiadomosci z fizyki > ), ze droga hamowania pojazdu uzalezniona jest od masy pojazdu, wsciekl sie. A droga hamowania nie jest, twoim zdaniem, uzależniona od masy pojazdu (wiem, że zależy od szeregu różnych czynników, ale jednym z nich jest właśnie masa pojazdu)? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Nie jest. 30.08.11, 19:22 Zalezy wylacznie od konstrukcji ukladu hamulcowego, mozliwosci odprowadzenia ciepla wydzielajacego sie w czasie hamowania, jakosci i materialow tarcz hamulcowych/ okladzin oraz wspolczynnika tarcia statycznego lub dynamicznego opon o nawierzchnie jezdni. A sprawdz sobie, jaka stala fizyczna tam jeszcze wystepuje. Od niej i od wspolczynnika tarcia zalezy mozliwe do uzyskania opoznienie w procesie hamowania. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Nie jest. 31.08.11, 10:32 nazimno napisał: > Zalezy wylacznie od konstrukcji ukladu hamulcowego, mozliwosci odprowadzenia > ciepla wydzielajacego sie w czasie hamowania, jakosci i materialow tarcz hamulc > owych/ okladzin oraz wspolczynnika tarcia statycznego lub dynamicznego opon o > nawierzchnie jezdni. I jak wiadomo, wszystkie samochody maja optymalna jakosc "materialow tarcz hamulcowych/ okladzin" - nie mowiac o odpowiednim cisnieniu w oponach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni skoro stan techniczny i cisnienie nie maja wplywu 31.08.11, 10:45 a "wylacznie"(!) to, co opisales to nawet rozumiem, czemu tak sie miotasz. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Znow musisz pytac innych o przyzwolenie? 31.08.11, 11:57 Podejmij raz sam decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Wplyw masy na droge hamowania 31.08.11, 11:08 qqbek napisał: > A droga hamowania nie jest, twoim zdaniem, uzależniona od masy pojazdu (wiem, ż > e zależy od szeregu różnych czynników, ale jednym z nich jest właśnie masa poja > zdu)? Dla wspolczesnych samochodow osobowych zmierzona w testach droga hamowania nie koreluje ani z masa pustych, ani z DMC badanych samochodow. Jesli rozlozyc samochody osobowe na segmenty, to mozna nawet zauwazyc, ze dosc ciezkie samochody tzw. sportowe maja czesto droge hamowania krotsza od znacznie lzejszych samochodow segmentow A, czy B. Z kolei ciezkie samochody terenowe maja dluzsza droge hamowania od rownie ciezkich luksusowych limuzyn. Dostepne testy nie wykazuja rowniez znaczacego wplywu obecnosci pasazerow i ladunku (oba w dopuszczalnych granicach) na droge hamowania. Przynajmniej podczas pierwszej czy drugiej proby. W niektorych przypadkach zanotowano wydluzenie sily hamowania przy pelnym ladunku przy kolejnych probach - ze wzgledu na fading rozgrzanych poprzednimi probami hamulcow niektorych typow samochodow. Reasumujac: Na ogolne pytanie, czy zmiana masy danego samochodu (w granicach miedzy masa pusta, a DMC) wplywa na droge hamowania, mozna ogolnie powiedziec, ze nie. Na ogolne pytanie, czy wewnatrz danej klasy pojazdow (np. samochodow osobowych) katalogowa masa pojazdu ma wplyw na droge hamowania, mozna ogolnie powiedziec, ze nie. BTW temat byl wielokrotnie tutaj juz przerabiany. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Proszę... 01.09.11, 15:56 crannmer napisał: > qqbek napisał: > > A droga hamowania nie jest, twoim zdaniem, uzależniona od masy pojazdu (w > iem, ż > > e zależy od szeregu różnych czynników, ale jednym z nich jest właśnie mas > a poja > > zdu)? > > Dla wspolczesnych samochodow osobowych zmierzona w testach droga hamowania nie > koreluje ani z masa pustych, ani z DMC badanych samochodow. Jesli rozlozyc samo > chody osobowe na segmenty, to mozna nawet zauwazyc, ze dosc ciezkie samochody t > zw. sportowe maja czesto droge hamowania krotsza od znacznie lzejszych samochod > ow segmentow A, czy B. Z kolei ciezkie samochody terenowe maja dluzsza droge ha > mowania od rownie ciezkich luksusowych limuzyn. Samochody sportowe poruszają się często na trochę szerszych oponach o ciut większej średnicy, niż "maluchy" z segmentu A czy B. Porsche 997 Turbo waży ponad 1500kg. Toyota Yaris I generacji waży 950kg. Toyota ma ciut słabsze hamulce... ale porusza się na 14 calowych oponkach o szerokości 175mm, ma pojedyncze zaciski z przodu i tarczobębny z tyłu... Porsche ma "trochę" solidniejsze hamulce no i powierzchnia styku kół z asfaltem jest trochę większa przy 19'' oponach o profilu 35 (przód) i 30 (tył)... ciut też szerszych (odpowiednio 235 i 305mm). Tego zdaje się też nie uwzględniasz? > Dostepne testy nie wykazuja rowniez znaczacego wplywu obecnosci pasazerow i lad > unku (oba w dopuszczalnych granicach) na droge hamowania. Przynajmniej podczas > pierwszej czy drugiej proby. W niektorych przypadkach zanotowano wydluze > nie sily hamowania przy pelnym ladunku przy kolejnych probach - ze wzgledu na f > ading rozgrzanych poprzednimi probami hamulcow niektorych typow samochodow. A warunki w jakich przeprowadza się te testy? Ja bym poprosił o taki test (i jego wyniki) na nawierzchni odbiegającej przyczepnością od idealnej (mokra/śliska). > Reasumujac: > Na ogolne pytanie, czy zmiana masy danego samochodu (w granicach miedzy > masa pusta, a DMC) wplywa na droge hamowania, mozna ogolnie powiedziec, ze n > ie. > Na ogolne pytanie, czy wewnatrz danej klasy pojazdow (np. samochodow osobowych) > katalogowa masa pojazdu ma wplyw na droge hamowania, mozna ogolnie powi > edziec, ze nie. > > BTW temat byl wielokrotnie tutaj juz przerabiany. ...uzasadnij to jeszcze w wypadku warunków drogowych mniej niż idealnych, testowych. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: Proszę... 01.09.11, 20:39 qqbek rozpaczliwie usiluje dopasowac rzeczywistosc do teorii i swiatopogladu: > Samochody sportowe poruszają się często na trochę szerszych oponach o ciut więk > szej średnicy, niż "maluchy" z segmentu A czy B. > Porsche 997 Turbo waży ponad 1500kg. > Toyota Yaris I generacji waży 950kg. > Toyota ma ciut słabsze hamulce... ale porusza się na 14 calowych oponkach o sze > rokości 175mm, ma pojedyncze zaciski z przodu i tarczobębny z tyłu... Porsche m > a "trochę" solidniejsze hamulce no i powierzchnia styku kół z asfaltem jest tro > chę większa przy 19'' oponach o profilu 35 (przód) i 30 (tył)... ciut też szers > zych (odpowiednio 235 i 305mm). > Tego zdaje się też nie uwzględniasz? Co mi usilujesz wyjasnic? Ze teoria (wieksza masa - wieksza droga hamowania) jest wlasciwa, ale praktyka nie staje na wysokosci zadania? W obliczu tezy o rzekomym znaczacym zwiazku masy samochodu osobowego z droga hamowania nie ma tu co uwzgledniac. Droga hamowani koreluje dosc dobrze z cena samochodu i z segmentem (wyjatek od ceny - samochody terenowe) - im wyzsza cena, tym droga hamowania krotsza. Jesli natomiast sie przyjzec korelacji drogi hamowania z DMC czy masa pustego pojazdu (wylaczywszy samochody terenowe), to pewien zwiazek da sie usrednic - ale w kierunku przeciwnym do wyznawanego przez niektorych na tym forum. Wieksza masa wspolczesnego samochodu osobowego - nieco krotsza droga hamowania. Co jest oczywiste, bo masa dosc dobrze koreluje z cena. > A warunki w jakich przeprowadza się te testy? A co warunki beda mialy do porownania wynikow? Ze kolejnosc wynikow bedzie sie drastycznie zmieniac w zaleznosci od warunkow testu? Kolejnosc bedzie praktycznie taka sama. Za wyjatkiem przypadkow drogi bardzo mokrej, gdzie samochody ze stosunkowo szerokimi oponami beda mialy porownywalnie gorsze wyniki od samochodow z wyraznie wiekszym stosunkiem masy do szerokosci opon. W przypadku roznic przyczepnosci wywolanych wylacznie jakoscia nawierzchni kolejnosc wynikow nie zmieni sie zupelnie. W przypadku nierownosci nawierzchni przewage beda mialy samochody z lepiej skonstruowanym zawieszeniem (oraz sprawnymi amortyzatorami). Czyli tendencyjnie te drozsze. A wiec tendencyjnie i te ciezsze. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Nareszcie. 31.08.11, 10:24 nazimno napisał: > On jest do tego stopnia porabany, Potem znow bedziesz plakal, lazil za mna po calym forum i wszystkim sie skarzylz powodu jakichs trzech liter? > Kiedy go zlapalem na tezie (falszywej i swiadczacej o zerze wiadomosci z fizyki > ), ze droga hamowania pojazdu uzalezniona jest od masy pojazdu, Nie ma to jak spora porcja wyobrazni > wsciekl sie. Nie ma to jak spora porcja wyobrazni nr.2 Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Za tymi literkami probowals sie schowac. 31.08.11, 10:38 To ty teraz placzesz, pajacu, z wscieklosci. Wylazlo to, co probowales ukryc. To, ze bredzisz na temat zaleznosci drogi hamowania od masy pojazdu, to tylko efekt uboczny twojej nedznej edukacji, a raczej jej braku. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Ale ty za tymi literkami mimo to ujrzales 31.08.11, 10:47 nazimno napisał: > To ty teraz placzesz, pajacu, z wscieklosci. I to jak "placze z wscieklosci"! :) Co bys y biedaku zrobil bez tego swojego kompensowania wyobraznia. Strach pomyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Lecz sie u psychiatry. 31.08.11, 10:52 Im szybciej do niego trafisz, tym lepiej dla ciebie. Pamietaj, ze moze ci sie znacznie pogorszyc. Do oceny twojej osoby wyobraznia nie jest potrzebna. Diagnoza lekarska wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanni To pisze ten, ktory za mna biega po calym forum 31.08.11, 10:57 miotajac sie i bluzgajac jak jekis psychol. Moze najlepiej byloby. gdybys ograniczyl te twoje "diagnozy" poki co dalej na wlasna osobe? Lepiej na tym wyjdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno To ty zaczales ten bieg. 31.08.11, 11:01 I ty go skonczysz. Najbardziej cie wsciekaja diagnozy trafione, co? Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Sadzisz tak wg swoich kategorii... 31.08.11, 11:58 (czyzbys sobie przypomnial jakies poprzednie diagnozy z ostatniego leczenia) Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Nie trzeba bylo tak od raz pacanku? 31.08.11, 10:21 Widac, ze dobre porownanie moze mimo wszystko czasami poskutkowac i sklonic kogos do logicznej analizy. Bo przeciez tak, jak osoba publicznie wyrazajaca, ze "calkowicie sie zgadza i twierdzi to samo" co np. Hitler "i dalej POPIERA jego zdanie" nie moze zaprzeczyc , ze propaguje jego idee, tak samo ktokolwiek zgadzajacy sie "calkowicie" z czyimis zaleceniami, wyrazajacy publicznie, ze "twierdzi to samo" i to "POPIERA" moze sie tylko osmieszyc, zaprzeczajac, ze to propaguje lub ze do tego nawoluje. Troche to trwalo ale na cos sie zdalo. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Polska... 30.08.11, 18:57 hanni napisał: > W Niemczech, Austrii Szwajcarii zaleca sie wlaczenie awaryjnych w takich sytuac > jach. Przypuszczam, ze i w Polsce nie jest inaczej. W Polsce wolno po zatrzymaniu (nie wolno jeździć z włączonymi awaryjnymi... nawet jeżeli jazda ta miałaby się za trzy sekundy zakończyć:) Z drugiej strony widziałem ten typ zachowania na A4 niedawno, w wykonaniu jak najbardziej polskich kierowców. > Nigdzie jeszcze nie widzialem nic zalecaniu ucieczki z samochodu na widok nadje > zdzajacych z tylu samochodow, czyli wtedy, gdy i tak jest za pozno na cokolwiek > . Ano właśnie- owszem "rozkraczysz się" na autostradzie, to na pas awaryjny, włączasz awaryjne i całą "załogę" jak najszybciej za bariery energochłonne ekspediujesz (wraz ze sobą)... ale przy nagłym zatrzymaniu na pasie ruchu, wynikającym z warunków ruchu (a raczej z chwilowego bezruchu)... bez jaj... żeby wszyscy czekali aż jaśnie pan hrabia wróci zza barierki, gdy będzie już można przejechać? Odpowiedz Link Zgłoś
hanni Re: Polska... 31.08.11, 10:32 qqbek napisał: > Ano właśnie- owszem "rozkraczysz się" na autostradzie, to na pas awaryjny, włąc > zasz awaryjne i całą "załogę" jak najszybciej za bariery energochłonne ekspediu > jesz (wraz ze sobą)... ale przy nagłym zatrzymaniu na pasie ruchu, wynikającym > z warunków ruchu (a raczej z chwilowego bezruchu)... bez jaj... żeby wszyscy cz > ekali aż jaśnie pan hrabia wróci zza barierki, gdy będzie już można przejechać? Ciekawie wygladalaby sytuacja, gdyby przy kazdym rzeczywistym lub kledwo zarysowujacym sie korku wszyscy uciekali z samochodow za barierke i potem (ewentualnie) wracali, wsiadali i jechali dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
pacanek_ten_prawdziwy Re: Do qqbka !!!! 31.08.11, 19:04 Hallo ggbek !!!! Juz kiedys pisalem , ze ludzie inteligetni nie obrazaja tylko uzywaja argumentow !!! Obojetnie jaki nick mam to chyba licza sie tylko wypowiedzi a nie nick !!! No , ale ty chyba do inteligentow nie chcesz sie zaliczac !!!! Kazdy kto potrafi czytac i rozumiec czytany tekst musi , albo powinien zwrocic uwage na moja wczesniejsza wypowiedz . Ale podejrzewam ze jak zwykle nie doczytales, albo nie zrozumiales przeczytanego tekstu . Bo ja napisalem : "Gdy dojezdzam do korka zawsze wlaczam tzw " tureckie swiatla " ( awaryjne ) i zwalniajac mocniej albo slabiej - zalezy od sytuacji - rzucam takze spojrzenie w lusterko wsteczne , czy jadacy za mna tez te swiatla wlaczyli i czy zwalniaja . " A ty jak zwykle musisz swiat na nowo odkrywac i piszesz JEDYNA SLUSZNA PRAWDE twierdzac ze ja nie mam zdolnosci poznawczych : “Moje doświadczenie autostradowe podpowiada bowiem to widzisz coś, co zmusi Ciebie do ostrego hamowania do bardzo nikłej prędkości (lub do zatrzymania) -> włącz awaryjne... może i nie do końca przepisowo, ale ten za Tobą będzie wiedział, że hamujesz serio, a nie tylko "tak dla jaj"... tyle praktyki, o teorię i spierdzielanie za barierki kłóćcie się do woli :) I dlatego pytam sie ciebie “moj odkrywco “ gdzie zawiodly moje “zdolnosci poznawcze “ Chyba w tym momencie ,gdy napisalem wczesniej to samo co ty pozniej powtorzyles , pozwalajac wszystkim na wyciagniecie prawidlowych wnioskow – ze albo nie cztasz tego co ja wczesniej napisalem , albo nie rozumiesz przeczytanego tekstu !!! He he he jak ja napisze to zle Jak qqbek napisze to samo co ja juz napisalem , to sam siebie oglasza geniuszem he he A moze tu zawiodly mnie moje “zdolnosci poznawcze “???: W jednym ze wczwesniejszych tematow pisales o tym ze studiowales prawo , no co prawda niedokonczyles ,ale jako ten kto "liznal" prawo popelniasz bardzo duzo bledow w jego zastosowaniu i interpretacji przepisow !!!! W dyskusji z jureek podawales falszywe paragrafy , a po tym jak jureek ciebie poprawial - tlumaczyles sie zmeczeniem . W dyskusji ze mna na temat "nötigung" rzuciles co prawda wlasciwy paragraf ( google ) Ale podales jego calkowicie falszywa interpretacje i po tym jak ja tobie to przetlumaczylem na jezyk polski ,lacznie z interpretacja tych przepisow , wtedy swierdziles ,ze co prawda nie znasz tych przepisow i jak bedziesz mial czas to zapoznasz sie z nimi . Nie zastanawiles sie wczesniej ze POPRZEZ TWIERDZENIE ZE STUDIOWALES PRAWO i podajac falszywe przepisy ( jureek ) albo ich falszywa interpretacje ( nötigung ) wprowadzasz forumowiczow w blad !!!!!! he he I znowu to mnie zawiodly zdolnosci poznawcze ???? I gdy ja tobie to napisalem , zamiast jak kazdy " normalny " forumowicz przyznac sie do bledu . przeszles na "metode hanni " czyli na obrazanie !!!!! Faktycznie masz racje co do moich zdolnosci poznawczych , nie sa one najwspanialsze , ale smiem twierdzic ze troszke lepsze jak twoje !!! Bo np w dyskusji o mozliwosci wyprzedzania z prawdej strony na autostradzie gdzie ja podalem odpowiedni paragraf , ty jako prawie juz prawnik poparles to bardzo mocnym argumentem : Znajdź mi proszę, w RP, odcinek autostrady bez wyznaczonych pasów ruchu, to podyskutujemy na temat wyprzedzania z prawej. Póki takowego nie odnajdziesz... pisz na Berdyczów... moja obecność w tym wątku ograniczy się, od tej pory, jedynie do czytania (i śmiechu... ale tak było już i wcześniej). He he twoj hihot slysze do teraz , ale wydaje mi sie ze jest ot hihot rozpaczy , albowiem wczesniej musiales przyznac ze mam racje : “Dwie jezdnie. Obowiązek ustawowy (PoRD) dotyczy jazdy przy prawej krawędzi JEZDNI. Tak więc twoja literalna analiza zgadza się w zupełni z moimi doświadczeniami.” I bylo to ciezko do “przelkniecia “ dla ciebie dlatego napisales to powyzej z Berdyczowem ???. I znowu moje zdolnosci poznawcze zawiodly mnie nie pozwalajac poznac w tobie”prawdziwego mezczyzny “ tylko” meme” ktora nie majac juz argumentow usiluje wycofac sie z tego proszac o pisanie na jakis tam Berdyczow No ale zakonczmy to , bo widze ze nie potrafisz przyznac sie do wlasnych bledow I, tylko chowajac sie za plecami hanni pobujesz podbudowac wlasne “ego “.piszac : "Nie sil sie Hanni … pacanek ma nick odpowiadajacy ...jego zdolnościom poznawczym... niestety." He he dawno juz sie tak nie usmialem Odpowiedz Link Zgłoś