Dodaj do ulubionych

Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower

14.11.11, 21:08
olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,10641816,Tir_smiertelnie_potracil_rowerzystke_na_ul__Sikorskiego.html
olsztyn.wm.pl/77512,Smiertelny-wypadek-na-Tuwima-Ciezarowka-potracila-rowerzystke.html

Cyt: 47-letni kierowca tłumaczył policjantom, że nie widział kobiety.

Tego się nawet skomentować nie da...

Poza tym jak trzeba jechać by przy skręcie na skrzyżowaniu rozjechać kogoś na przejeździe rowerowym...
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 21:15
      Ta zabita kobieta tez miala wiedze nt. ruchu drogowego na poziomie pytan, jak Twoje... :/

      Ja w kazdym razie NIGDY nie egzekwuje swojego pierwszenstwa. Nawet przed malutkimi samochodzikami.
      • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 21:25
        emes-nju napisał:

        > Ta zabita kobieta tez miala wiedze nt. ruchu drogowego na poziomie pytan, jak T
        > woje... :/

        Nic z powyższego nie zrozumiałem.

        Co znaczy 'tez'?

        Poza tym na jakim poziomie należy posiadać wiedzę nt. PoRD (i co ma do tego znajomość PoRD w ogóle) by móc skojarzyć, że zielony rowerek (czyli archetypiczny i toposowy piktogram) oznacza, że można jechać. Bo Ty sugerujesz, że wiedza tej pani była poniżej tego poziomu. Bodźców na lub powyżej poziomu archetypu nie są w stanie odbierać bodaj tylko pantofelki czy inne jednokomórkowce - jak wspomniany 47-latek.

        > Ja w kazdym razie NIGDY nie egzekwuje swojego pierwszenstwa. Nawet przed malutk
        > imi samochodzikami.
        >

        Byłeś na miejscu, że teraz tu piszesz, iż ta pani w istocie była przebranym młodym gniewnym, który 'zaraz pokaże' i 'nauczy' tirowca?
        • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 14:13
          > Poza tym na jakim poziomie należy posiadać wiedzę nt. PoRD (i co ma do tego zna
          > jomość PoRD w ogóle) by móc skojarzyć, że zielony rowerek (czyli archetypiczny
          > i toposowy piktogram) oznacza, że można jechać.

          Brawo. Od dzis, gdy ktos wyjdzie mi na czolowke, to zgodnie z PoRD bede kontynuowal jazde. Po mojej smierci poinformuja rodzine, jaki wyrok dostal sprawca, ktorego ustalenie nie pozostawia wielu niewiadomych.
          • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 14:38
            Pomijajac, ze "mozna" rozni sie od "nakaz"...
            • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 14:41
              > Pomijajac, ze "mozna" rozni sie od "nakaz"...

              Niektorym jakos umyka ten drobiazg, co dziwi szczegolnie wtedy, gdy dochodzi do konfrontacji pojazdow/uczestnikow tak bardzo rozniacych sie masa...
              • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 16:02
                Skoro już przy fizyce jesteśmy... Niedługo zima i obfite opady śniegu. Na DK w dalszym ciągu można jechać 90 km/h a jakoś wszyscy prują 40 km/h i krew mnie zalewa. To a propos jest dopuszczalne vs czeba, jak wspominał przedmówca.
              • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 16:57
                Dodam tylko, że Twój poprzedni komentarz o 'możeniu' byłby zasadny gdyby to rower wjechał na czerwonym i na przejściu pod koła ciężarówki.

                Tutaj wydaje mi się, że 'racja' tirowca jest nie tylko 'mojsza', ale żadna.
                • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 10:35
                  > Dodam tylko, że Twój poprzedni komentarz o 'możeniu' byłby zasadny gdyby to row
                  > er wjechał na czerwonym i na przejściu pod koła ciężarówki.
                  >
                  > Tutaj wydaje mi się, że 'racja' tirowca jest nie tylko 'mojsza', ale żadna.

                  Umyka Ci, jak niestety bardzo wielu uzytkownikom drog, ze kierowca TIRa racji nie mial, pani rowerzystka miala, jednak nie moze obnosic sie z satysfakcja wyegzekwowania swojego pierwszenstwa. Ale moze choc jej rodzina zyje w zadowoleniu, ze wprawdzie polegla, ale za sluszna sprawe...
                  • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 16:54
                    Peace
                  • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 17:06
                    edek40 napisał:

                    > pani rowerzystka miala, jednak nie moze obnosic sie z satysfakcja wyeg
                    > zekwowania swojego pierwszenstwa. Ale moze choc jej rodzina zyje w zadowoleniu,
                    > ze wprawdzie polegla, ale za sluszna sprawe...

                    Twój cynizm przerasta nawet Urbana.
                    Jura
                    • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 10:29
                      > Twój cynizm przerasta nawet Urbana.

                      Mylisz pojecia. To byl sarkazm wobec wszystkich tych, dla ktorych pierwszenstwo na drodze jest dobrem nadrzednym nad rozumem.

                      Jestem zdania, ze wysilki zmierzajace w kierunku poprawy bezpiecznestwa powinny byc skierowane tak do potencjalnych sprawcow, jak i potencjalnych ofiar. A teraz skup sie - dla mnie o wiele mniej istotne jest to z jakiego paragrafu sprawca bedzie odpowiadal - dla mnie zawsze najwazniejsze jest to, aby w ogole nie trzeba bylo rozmawiac o paragrafach. A tu, pomimo urazonej dumy, bardzo duzo do zrobienia maja najslabsi uczestnicy ruchu.
                      • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 14:03
                        edek40 napisał:

                        > > Twój cynizm przerasta nawet Urbana.
                        >
                        > Mylisz pojecia. To byl sarkazm wobec wszystkich tych, dla ktorych pierwszenstwo
                        > na drodze jest dobrem nadrzednym nad rozumem.

                        Komentujesz konkretną śmierć. Cynicznie kpisz z ofiary. Nie przyszło Ci do głowy, że mogą takie pseudodowcipne wstawki o honorze czytać bliscy ofiary.
                        Strasznie się oburzałeś na komentarze po wypadku Zientarskiego. A co teraz sam robisz?
                        Jakie masz podstawy, żeby twierdzić, że ofiara kierowała się dumą i dlatego zginęła?
                        Cynizm do potęgi. Tfu.
                        Jura
                        • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 14:33
                          > Komentujesz konkretną śmierć.

                          > Cynicznie kpisz z ofiary.

                          Komentuje konkretna wypowiedz. Cynicznie.

                          > Strasznie się oburzałeś na komentarze po wypadku Zientarskiego. A co teraz sam
                          > robisz?

                          A czy ja kiedykolwiek napisalem, ze ferrari jechalo powolutku. Ja czepialem sie braku faktow i ferowaniu wyrokow - poczawszy od rozwijanej predkosci, jak i miejsca zajmowanego przez Zientarskiego.

                          Tu fakty sa oczywiste. Z jakichs powodow ta kobieta nie dostrzegla ciezarowki i dala sie rozjechac. Z calym szacunkiem ubolewam nad tym faktem, a wszelkie moje wypowiedzi maja charakter riposty na koncentrowaniu sie na wina tego bardzo, naprawde bardzo zlego zabojcy kobiet na rowerach bez najmniejszej, byc moze ratujacej zycie, refleksji nad tym, ze duzy rzeczywiscie nie widzi. Mamy zamiast tego glupoty, ze duzy moze wiecej, ze wydaje im sie, ze wszystko im wolno itp. Takie podejscie do duzych to proszenie sie o klopoty, ktore widuje nieomal codziennie na Trasie Torunskiej, gdzie wielka ilosc TIRow zmienia pas w prawo i "zahacza" o malych, calkowicie nie swiadomych ograniczen duzych, za to zyjacych w przeswiadczeniu, ze oni maja pierwszenstwo, a kierowcy duzych to chamy.

                          > Jakie masz podstawy, żeby twierdzić, że ofiara kierowała się dumą i dlatego zgi
                          > nęła?

                          Jeszcze raz sie skup - szydzilem z mojego rozmowcy.

                          > Cynizm do potęgi. Tfu.

                          Zgadza sie. Wyrywasz z kontekstu jakies zdania i probujesz zrobic ze mnie bydlaka.
                          • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 15:09
                            edek40 napisał:

                            > Tu fakty sa oczywiste. Z jakichs powodow ta kobieta nie dostrzegla ciezarowki i
                            > dala sie rozjechac.

                            Już sam język pokazuje Twoje cyniczne nastawienie. Nie napiszesz, że kierowca ciężarówki nie dostrzegł kobiety przejeżdżającej na zielonym, tylko że ona nie dostrzegła i dała się rozjechać.
                            Może znajdziesz w sobie resztki empatii i spróbujesz sobie wyobrazić, co mogą czuć bliscy tej kobiety czytając takie teksty, jak to dała się rozjechać.
                            Jura
                            • nazimno Czegos tu nie rozumiem. 17.11.11, 15:22
                              W dyskusji o nagle wyskakujacych z kolumny kierowcach ciezarowek wykazywales
                              sympatie dla tych kierowcow, twierdzac, ze ci, co ich wyprzedzaja lewym pasem
                              tez nie sa swieci, a tamci "moga nie widziec".

                              Czy wypadek i tragedia tej kobiety nagle zainpirowala Cie do innego myslenia?
                              Tak mi sie to teraz prezentuje.



                              • jureek Re: Czegos tu nie rozumiem. 17.11.11, 15:34
                                nazimno napisał:

                                > W dyskusji o nagle wyskakujacych z kolumny kierowcach ciezarowek wykazywales
                                > sympatie dla tych kierowcow, twierdzac, ze ci, co ich wyprzedzaja lewym pasem
                                > tez nie sa swieci, a tamci "moga nie widziec".
                                >
                                > Czy wypadek i tragedia tej kobiety nagle zainpirowala Cie do innego myslenia?
                                > Tak mi sie to teraz prezentuje.

                                Spostrzegawczy jesteś. Tu jednak ta pani na rowerze pojawiła się z przodu, a nie z boku w martwym kącie lusterka.
                                Jura
                                • nazimno Dalej pozostaje sprawa sporna. 17.11.11, 16:32
                                  Kogo, na prawde, obciazyc mozna "niewidzeniem".

                                  Jeden z uczestnikow wypadku tragicznie stracil zycie.

                                  Monitoringu nie bylo.

                                  Chyba sie juz nigdy nie dowiemy.

                                  PS
                                  A pamiec mam dobra.
                                  Dzieki temu w brydzu mi dobrze idzie.
                                  Pamietam wszystkie zrzutki.
                                  • agios_pneumatos Re: Dalej pozostaje sprawa sporna. 17.11.11, 16:38
                                    > Monitoringu nie bylo.
                                    >
                                    > Chyba sie juz nigdy nie dowiemy.

                                    Error, error...

                                    Ad.1 Jutro specjalnie się tam przejadę i zobaczę. W różnych komentarzach pojawia się wątek kamer (chociaż w tym co zamieściłem poniżej: 'aktualności'), ale jak mówię jutro się tam karnę.

                                    Ad.2 Zbyt poważna sprawa i zbyt dużo ludzi nad tym pracuje...
                                • edek40 Re: Czegos tu nie rozumiem. 17.11.11, 16:37
                                  > Spostrzegawczy jesteś. Tu jednak ta pani na rowerze pojawiła się z przodu, a ni
                                  > e z boku w martwym kącie lusterka.

                                  I dlatego nie miala powodu, aby spojrzec na jezdnie? Wiesz, ze wlasnie dlatego zapewne zginela? Bo, jak Ty, nie widziala takiego powodu.

                                  Swoja droga, w swietle kolejnych doniesien wyglada na to, ze gdy ciezarowna ruszala, to ta pani miala czerwone. Moglo sie wiec zdarzyc, ze kierowca ruszyl, rozpoczal manewr skretu i soba zaslonil piesza, ktorej wlasnie zapalilo sie zielone.

                                  Czytajac posty na temat tego jak to ciezarowcy morduja biednych malutkich zastanawiam sie, czy na kursach z nauki parkowania nie powinno sie wsadzac delikwenta do kabiny ciezarowki, aby pokonal prosty tor przeszkod. Kazdy zobaczylby co to jest pole martwe i jak bardzo slowo "martwe" moze byc wymowne.

                                  Kiedys cofalem duzym furgonem bez szyb z tylu. Zamontowalem sobie taki brzeczyk z tylu. I wiesz co. Dwie kobiety wlazly mi pod tyl. Katem oka dostrzeglem cos. Nie wiem co. Zatrzymalem sie w pore. Jedna z kobiet wytarla brud z tylnych drzwi. Wina moja byla bezsporna. Na szczescie nie doszlo do tragedii. A pani myslala, ze widze ja w lusterkach, bo mam dwa i to duze...
                            • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 16:30
                              > Już sam język pokazuje Twoje cyniczne nastawienie. Nie napiszesz, że kierowca c
                              > iężarówki nie dostrzegł kobiety przejeżdżającej na zielonym, tylko że ona nie d
                              > ostrzegła i dała się rozjechać.

                              Bo to kwestia winy kierowcy ciezarowki jest calkowicie oczywista dla wszystkich. Niestety nie dla wszystkich oczywiste jest to, ze w bardzo wielu sytuacjach na drodze nalezy po prostu brac nogi za pas.

                              Kiedys o tym pisalem i zostalem (chyba nawet przez Ciebie) wysmiany - otoz stojac na chodniku przy przejsciu nigdy nie stoje na samej krawedzi. Wlasnie dlatego, ze nie widze powodu, aby zginac bo:

                              1. ktos zjedzie z jezdni

                              2. autobus na przyklad trzepnie mnie w glowe lustrem (wiesz, te niskopodlogowce maja niziutko lusterka)

                              3. ktos przypadkiem mnie popchnie i wlece pod kola

                              Ale wiesz co, nadal nie zblizam sie do krawedzi jezdni gdy czekam, a na jezdnie wchodze gdy upewnie sie, ze moje zielone bedzie respektowane. Pocieszne, nie?

                              > Może znajdziesz w sobie resztki empatii i spróbujesz sobie wyobrazić, co mogą c
                              > zuć bliscy tej kobiety czytając takie teksty, jak to dała się rozjechać.

                              Musze byc szalenie poczytnym autorem postow. Gdy tylko brakuje Ci weny, zaraz jedziesz po tym, ze jakies dziecko przeczyta i bedzie pedzic. Tu zas bliscy przeczytaja. Jesli jednak przeczytaja uwaznie i bez wyrywania z kontekstu, beda wiedzieli, ze mam zupelnie inne podejscie, niz mi imputujesz.

                              Swoja droga wrazliwy to jestes do bolu. W nosie masz jednak to, jak bardzo wielu ludzi w kuriozalny wrecz sposow nie potrafi o siebie zadbac. Teraz uwazaj, nie twierdze, ze ta pani nie umiala. Twierdze, ze bardzo wielu tego nie potrafi, koncentrujac sie wylacznie na tym, ze zielone, ze pierwszenstwo i takie tam. A moj rozmowca koncentrowal sie wylacznie na winie kierowcy. Mi takie podejscie sie nie podoba, bo zginal czlowiek. Wydaje mi sie, ze dla wielu po prostu zdarzyla sie tragedia i nie ma o czym w zasadzie rozmawiac. Ani o tym, ze byc moze swiatla sa ustawione smierciogennie, ani o tym, ze piesi zdecydowanie powinni uwazac. Jest winny to ukarac. Pozamiatane...

                              Zupelnie jak na naszych drogach i u wspomnianego Zientarskiego. Hopa byla, byl znak, bylo ferrari. Niewazne, ze hope przez lata naprawiano piecdziesiatka. To nie istotne. Jest winny i juz. A hopa? No, wicie, rozumicie, byl znak. Pozamiatane...
                          • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 16:25
                            NIE DOSTRZEGLA, POWIADASZ... A bylem przekonany, ze dobrze widziala, lecz chciala udowodnic i sie postawic...

                            A moze myslala, ze tamten stanie...

                            Co do tirowca... Nie chce mi sie wierzyc, ze nie widac sciazki rowerowej, a nawet jesli sie nie widzi, to faktycznie nalezy jechac POWOLUTKU, dzieki czemu:
                            1. Nawet stara babcia zauwazy
                            2. Jesli nie zauwazy, to skutki potracenia beda o wiele mniej tragiczne

                            A jesli mu sie wydawalo, ze zielona strzalka oznacza czerwone na przejezdzie, to faktycznie glupi, nawet jesli te strzalki sa pojebane, a sa...
                          • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 16:35
                            Bo widzisz pan, jak mówią 'szydzić to czeba umić'. Tobie się wydaje, że ze mnie szydzisz, a w oczach innych li tylko...

                            A teraz do rzeczy: nie odpowiedziałeś na me pytanie czy byłeś na miejscu i jechałeś za tą panią rowerem (bo stamtąd byłoby najlepsze pole widzenia do obserwacji zdarzenia) by móc tak autorytatywnie w kilku kolejnych postach powtarzać swój strumień świadomości o 'daniu się rozjechać' i 'pięknej śmierci'. Powyżej znajdziesz o co konkretnie pytałem... o ile znajdziesz to wśród swych postów naszprycowanych przekonaniem o swej wyjątkowości.

                            Ja już mniej więcej mam obraz jak i dlaczego się to zdarzyło, ale zachowam część merytoryczną na później, by móc jeszcze poupajać się Twoimi błyskotliwymi przemyśleniami.
                      • robertrobert1 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 11.06.12, 11:01
                        Mylisz pojęcia PIERWSZEŃSTWA, Z CHAMSTWEM ze strony terrorystów drogowych dosiadających wielkie samochody.
                    • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 13:06
                      jureek napisał:

                      > Twój cynizm przerasta nawet Urbana.

                      Tak naprawde, to cynizmem graniczacym z ludobojstwem charakteryzuja sie polskie wladze, ktore z uporem maniaka lansuja jedynie sluszna teze o zabojczej predkosci olewajac w zasadzie wszystkie inne aspekty ruchu - z umiejscowieniem smieszek rowerowych wzgledem jezdni wlacznie :/
                      • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 14:00
                        emes-nju napisał:

                        > Tak naprawde, to cynizmem graniczacym z ludobojstwem charakteryzuja sie polskie
                        > wladze, ktore z uporem maniaka lansuja jedynie sluszna teze o zabojczej predko
                        > sci olewajac w zasadzie wszystkie inne aspekty ruchu - z umiejscowieniem smiesz
                        > ek rowerowych wzgledem jezdni wlacznie :/

                        Tak, tak. Prose pani, ale to on zacoł i on jest bzydsy.
                        Jura
                        • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 14:11
                          > Tak, tak. Prose pani, ale to on zacoł i on jest bzydsy.

                          Anobo, pse pana, wg doniesien lokalnych rowerowcow, na tym przejsciu to jakis cymbal zrobil tak, ze najsajmpierw zapala sie zielona szczalka i kierowcy zgodnie z prawem moga ruszyc. A gdy jusz ci zli kierowcy rusza, to zapala siem zielone, prze pana, swiatlo dla pieszych. No i, pse pana, kierowca tirowca pewnie przeoczyl ten drobiazg. Bo, psze pana, oznakowanie jest zatwierdzone i zgodne z przepisami, a kierowca, pse pana, nie docenil geniuszu ustawiacza i myslal, ze ustawiacz tak zrobil, aby na zielonej szczalce dla tirowcow, pse pana, piesi nie wchodzili na jezdnie. Bo gupi ten tirowiec, nie...?
                          • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 14:40
                            Podobnie, choc nieco bardziej hardkorowo, mam na codzien. Zielone swiatlo dla samochodow zapala sie znacznie wczesniej niz dla rowerow/pieszych poruszajacych sie w tym samym kierunku. Fazy sa tak sprytnie dobrane, ze zielone dla rowerow/pieszych zapala sie dokladnie w momencie, w ktorym pierwszy ruszajacy do skretu w prawo na zielonym (i widzacy czerwone dla rowerow/pieszych!!!) wjezdza na przejscie.

                            Jestem oczywiscie groznym, zaslugujacym na wieloletnie wiezienie piratem, ale jak pierwszy raz pokonywalem to COS skrecajac w prawo, to prawie przejechalem po nogach pieszych, ktorym wlasnie zapalilo sie zielone. Pieszym zdrowie/zycie uratowalo to, ze ja, pirat i morderca, a do tego alfista, dalem na starcie buta znacznie ostrzej niz przecietna. Dzieki temu jak dla pieszych zapalilo sie zielone, ja bylem juz na przejsciu, a nie tuz przed nim... Gdybym ruszyl "po bozemu" "zielony ludzik" zmusilby pieszych do wejscia mi pod piracka maske :/

                            Ale nic to. Jak to Edek CYNICZNIE napisal wszystko i tu zapewne jest bezpieczne bo zatwierdzone i majace pieczatke z orzelkiem :/
        • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 18:14
          agios_pneumatos napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > Ta zabita kobieta tez miala wiedze nt. ruchu drogowego na poziomie pytan,
          > > jak Twoje... :/


          > Nic z powyższego nie zrozumiałem.
          >
          > Co znaczy 'tez'?
          >
          > Poza tym na jakim poziomie należy posiadać wiedzę nt. PoRD (i co ma do tego zna
          > jomość PoRD w ogóle) by móc skojarzyć, że zielony rowerek (czyli archetypiczny
          > i toposowy piktogram) oznacza, że można jechać.

          Nawet jak jedzie jakis "morderca", ktory z racji konstrukcji pojazdu nie ma najmniejszych szans zauwazyc rowerzysty? (Za to rowerzysta musi wykazac sie nie lada opanowaniem, zeby radosnie ruszac pod kola tego, czego naprawde trudno z siodelka nie zauwazyc...) To ze przepisy nakladaja na kierowce TIRa w praktyce czesto niewykonalne zadania (te prawa fizyki...) nie oznacza, ze rowerzysta ma ponosic sliczna smierc w nadziei, ze przepisy go pomszcza.

          To czego nie zrozumiales nazywa sie ograniczonym zaufaniem... "Zielony rowerek" w praktyce oznacza, ze mozna jechac jezeli nie bedzie bolalo. Jezeli moze zabolec, to lepiej jednak schowac swoje prawa oraz dume do kieszeni i poczekac. Mozna tez potem zadzwonic na policje z donosem. To zdrowsze niz lezenie w kaluzy krwi...

          To tyle w temacie wiedzy nt. ruchu drogowego. RUCHU, a nie znajomosci PoRD!
          • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 18:45
            emes-nju napisał:

            > w praktyce oznacza, ze mozna jechac jezeli nie bedzie bolalo. Jezeli moze zabo
            > lec, to lepiej jednak schowac swoje prawa oraz dume do kieszeni i poczekac. Moz
            > na tez potem zadzwonic na policje z donosem. To zdrowsze niz lezenie w kaluzy k
            > rwi...
            >
            > [b]To tyle w temacie wiedzy nt. ruchu drogowego. RUCHU, a nie znajomosci PoRD![
            > /b]

            Gdy Emes jedzie samochodem i ma zielone światło na skrzyżowaniu zatrzymuje się, żeby popatrzeć, czy nie wpakuje się pod tira, który przecież może wyskoczyć na czerwonym, tak?
            No to teraz nie dziwię się, że tak mało samochodów zdąży przejechac na zielonym.
            Jura
            • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 10:38
              > Gdy Emes jedzie samochodem i ma zielone światło na skrzyżowaniu zatrzymuje się,
              > żeby popatrzeć, czy nie wpakuje się pod tira, który przecież może wyskoczyć na
              > czerwonym, tak?

              Ja wprawdzie sie nie zatrzymuje, ale nigdy nie zapominam spojrzec.
              • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 12:30
                edek40 napisał:

                > Ja wprawdzie sie nie zatrzymuje, ale nigdy nie zapominam spojrzec.

                Nieraz nie da się spojrzeć bez zatrzymywania się. Wtedy też należy we własnym interesie zatrzymywać się, żeby nie narazić się na rozjechanie przez tira, który ma gdzieś nasze zielone?
                Jura
                • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 13:01
                  > Nieraz nie da się spojrzeć bez zatrzymywania się. Wtedy też należy we własnym i
                  > nteresie zatrzymywać się, żeby nie narazić się na rozjechanie przez tira, który
                  > ma gdzieś nasze zielone?

                  Naprawde nie masz juz sie czego czepiac? Przeciez wjazd na czerwonym nie stanowi tak wielkiego zagrozenia, jak zbyt szybka jazda.
                  • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 14:03
                    edek40 napisał:

                    > > Nieraz nie da się spojrzeć bez zatrzymywania się. Wtedy też należy we wła
                    > snym i
                    > > nteresie zatrzymywać się, żeby nie narazić się na rozjechanie przez tira,
                    > który
                    > > ma gdzieś nasze zielone?
                    >
                    > Naprawde nie masz juz sie czego czepiac?

                    Jeżeli ktoś zarzuca ofierze wypadku, że wjechała na swoim zielonym nie zatrzymując się wcześniej i nie rozglądając, to chyba naturalnym jest zapytanie czepiającego się kobiety, czy sam też tak robi.
                    Jak widzę, pytanie okazało się zbyt trudne, bo odpowiedzi nie otrzymałem. Zamiast tego zwykła mantra o prędkości.
                    Jura
                    • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 14:50
                      > Jeżeli ktoś zarzuca ofierze wypadku

                      A tu Cie boli. Wyszlo, ze cos zarzucam. A ja "tylko" ubolewam, ze ta pani nie zyje. Gdyby bowiem, pomimo pierwszentwa, zauwazyla ze cos zlego sie dzieje w jej poblizu, moze nie doszloby do tragedii. Wyglada jednak na to, ze dla Ciebie wazniejsze jest ustalenie sprawcy i sluszne jego ukaranie. W sumie to nawet sluszne, w duchu organizacji naszych drog...
                      • jureek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 16:37
                        edek40 napisał:

                        > > Jeżeli ktoś zarzuca ofierze wypadku
                        >
                        > A tu Cie boli. Wyszlo, ze cos zarzucam.

                        Pisałem o Emesie, że zarzuca, a nie o Tobie. Aż tak bardzo utożsamiasz się ze swoim bratem-bliźniakiem, że to co do niego piszę, od razu bierzesz do siebie?
                        Jura
                        • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 17.11.11, 16:31
                          jureek napisał:

                          > edek40 napisał:
                          >
                          > > > Jeżeli ktoś zarzuca ofierze wypadku
                          > >
                          > > A tu Cie boli. Wyszlo, ze cos zarzucam.
                          >
                          > Pisałem o Emesie, że zarzuca, a nie o Tobie.

                          A emes juz wyjasnil, ze nic nie zarzuca ofierze, a tylko nie moze wyjsc z podziwu jak z siodelka roweru mozna nie zauwazyc/nie uslyszec TIRa na kursie kolizyjnym.
                    • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 14:59
                      jureek napisał:

                      > Jeżeli ktoś zarzuca ofierze wypadku, że wjechała na swoim zielonym nie
                      > zatrzymując się wcześniej i nie rozglądając

                      Nic nikomu nie zarzucam.

                      Nie moge za to wyjsc z podziwu jak mozna nie zauwazyc TIRa i spokojnie wpakowac sie mu pod kola. Naprawde nie moge tego zrozumiec! Moge za to zrozumiec, ze kierowca TIRa mogl nie zauwazyc rowerzystki, co oczywiscie w zaden sposob go nie tlumaczy.

                      Jezdzie rowerem po Warszawie na codzien. Zyje dlatego, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze jestem slabszy (czysto mechanicznie), a jako kierowca wiem, ze kierowcy moga mnie (malutkiego na tle otaczajacyh mnie pojazdow) nie zauwazyc. O ile zatem jadac samochodem nie staje, zeby popatrzec czy na czerwonym nie jedzie jakis dzygit, o tyle jadac rowerem ZAWSZE rozgladam sie (to wystarczy - z siodelka widac znacznie wiecej niz z fotela kierowcy) szukajac dzygita (czy nawet pieszego - zderzenie z pieszym tez boli).

                      Z racji karygodnej praktyki budowania smieszek rowerowych w odleglosci 2-3 m od jezdni nieomal codziennie musze, majac "zielony rowerek", ustepowac skrecajacym w prawo autobusom. Bo mimo pobieznej dosc znajomosci PoRD WIEM, ze ich kierowcy moga mnie nie zauwazyc nawet jak zatrzymaja sie i popatrza! Tak samo moze mnie nie zauwazyc kierowca ciezarowki. I tak samo mu ustapie, choc urazona duma bedzie mnie palila przez kolejne tygodnie :P Tak jest mimo wszystko zdrowiej...

                      Ruch to nie tylko PoDR, ale rowniez praktyka i wynikajaca z niej umiejetnosc wyobrazania sobie zagrozen. Wypadek bedacy kanwa tego watku nie zdarzylby sie gdyby ofiara miala te minimum wyobrazni i spojrzala zanim ruszyla...
                      • nazimno Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak trzeba 16.11.11, 15:06
                        A jednak:
                        o ile bezpieczniej byloby, gdyby kierowcy duzych gabarytowo pojazdow byli
                        ROWNIE ostrozni.

                        Ja juz nie mowie o wykorzystywaniu przez nich srodkow technicznych.
                        W wiekszosci wypadkow wystarczy zwykla, myslaca, glowa.
                        • edek40 Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 15:12
                          > o ile bezpieczniej byloby, gdyby kierowcy duzych gabarytowo pojazdow byli
                          > ROWNIE ostrozni.

                          A jesli nie sa? A jesli rzeczywiscie nie widza (bo czesto nie widza nawet samochodu osobowego)?

                          > Ja juz nie mowie o wykorzystywaniu przez nich srodkow technicznych.
                          > W wiekszosci wypadkow wystarczy zwykla, myslaca, glowa.

                          Naturalnie. Dziala to w dwie strony. Jednak w te "slabsza" jakby bardziej...
                          • shp80 Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 22.11.11, 21:35
                            > > Ja juz nie mowie o wykorzystywaniu przez nich srodkow technicznych.
                            > > W wiekszosci wypadkow wystarczy zwykla, myslaca, glowa.
                            >
                            > Naturalnie. Dziala to w dwie strony. Jednak w te "slabsza" jakby bardziej...

                            Zawsze sądziłem, że bardziej skomplikowany pojazd wymaga większego myślenia od kierującego, a tu patrz - im większy, tym może być głupszy. Naprawdę wychodzisz z założenia, że kierowców trzeba traktować jak idiotów? Bo, że duży może więcej, to każde dziecko wie.. Ale warto byłoby, by ten duży też to wiedział.. A może ten właśnie wiedział, ale co mu zrobi myszka polna na rowerku.. Koła pobrudzi?
                        • emes-nju Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 15:28
                          nazimno napisał:

                          > A jednak:
                          > o ile bezpieczniej byloby, gdyby kierowcy duzych gabarytowo pojazdow byli
                          > ROWNIE ostrozni.

                          Jestem przekonany, ze miazdzaca wiekszosc z nich jest!

                          Ale, jak juz pisalem, oddalenie smieszki dla rowerow od jezdni powoduje to, ze skrecajacy w prawo kierowca autobusu lub ciezarowki w praktyce, bez wysiadania z pojazdu (!) nie ma wiekszych szans na zauwazenie tego, co dzieje sie na smieszce w bezposredniej bliskosci skrzyzowania po jego prawej stronie. Uniemozliwia to konstrukcja pojazdu i zajmowana przezen pozycja w czasie skretu! Przed skretem w lusterku nie widac kilku-kilkunastu m smieszki, a w czasie skretu zaslaniaja pasazerowie lub blachy.

                          Survival jaki maja rowerzysci jest w duzym stopniu zafundowany przez kompletnie bezmyslnych DEZorganizatorow ruchu! Smieszka, zeby byla droga dla rowerow, musi byc albo wydzielona jako skrajny prawy pas jezdni (moze byc wyniesiona ponad jezdnie), albo przynajmniej w rejonie skrzyzowan musi byc oddalona od jezdni na tyle daleko, zeby kierowcy skrecajacych w prawo pojazdow mieli szanse na zauwazenie rowerzyty inaczej niz poprzez pasazerow, blachy nadwozia, albo (jak emes w homologowanym aucie) przez prawy tylny slupek :/
                          • jureek Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 16:35
                            emes-nju napisał:

                            > Jestem przekonany, ze miazdzaca wiekszosc z nich jest!

                            Akurat. Ostrożność polega na wyprzedzaniu rowerzysty (doskonale widocznego) z odstępem półmetrowym? A miażdżąca większość właśnie tak wyprzedza. To jest po prostu takie nastawienie, że może się uda, a ja się nie uda to mi się przecież krzywda nie stanie. Kiedyś na forum Wichura z całą szczerością to wyraził - że z powodu traktora zahamuje, ale z powodu rowerzysty hamował nie będzie.
                            Jura
                            • emes-nju Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 16:50
                              jureek napisał:

                              > emes-nju napisał:
                              >
                              > > Jestem przekonany, ze miazdzaca wiekszosc z nich jest!
                              >
                              > Akurat. Ostrożność polega na wyprzedzaniu rowerzysty (doskonale widocznego) z
                              > odstępem półmetrowym? A miażdżąca większość właśnie tak wyprzedza. To jest
                              > po prostu takie nastawienie, że może się uda, a ja się nie uda to mi się prze
                              > cież krzywda nie stanie.

                              Wiesz... Sa sytuacje, w ktorych nie mam kierowcom za zle, ze wyprzedzaja mnie z malym marginesem. Jak jest gesto, to jest gesto - dla wszystkich. Nie jestem az takim egoista, zeby uwazac, ze caly ruch za mna ma zwolnic do rozwijanej przeze mnie predkosci, BO TAK!

                              W miescie za bardzo mnie to nie wali. A poza miastem... No coz - nie ja wymyslilem miedzynarodowe dukty lokalne bez poboczy dla "miekkich". Potrafie natomiast wymyslec co sie na tych duktach bedzie dzialo jak kazdy napotkany rowerzysta bedzie ciagnal za soba peleton pojazdow z coraz bardziej wk.rwionymi kierowcami :) To ja juz chyba wole, zeby mnie wyprzedzali za blisko... Przeciez nie beda wyprzedzali na tyle blisko, zeby sobie lakier porysowac :D
                              • jureek Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 17:04
                                emes-nju napisał:

                                > Wiesz... Sa sytuacje, w ktorych nie mam kierowcom za zle, ze wyprzedzaja mnie z
                                > malym marginesem. Jak jest gesto, to jest gesto - dla wszystkich. Nie jestem a
                                > z takim egoista, zeby uwazac, ze caly ruch za mna ma zwolnic do rozwijanej prze
                                > ze mnie predkosci, BO TAK!

                                Nie BO TAK, lecz dlatego, że chcę żyć. Chęć przeżycia to egoizm?

                                > W miescie za bardzo mnie to nie wali. A poza miastem... No coz - nie ja wymysli
                                > lem miedzynarodowe dukty lokalne bez poboczy dla "miekkich". Potrafie natomiast
                                > wymyslec co sie na tych duktach bedzie dzialo jak kazdy napotkany rowerzysta b
                                > edzie ciagnal za soba peleton pojazdow z coraz bardziej wk.rwionymi kierowcami
                                > :) To ja juz chyba wole, zeby mnie wyprzedzali za blisko... Przeciez nie beda w
                                > yprzedzali na tyle blisko, zeby sobie lakier porysowac :D

                                Jesteś bardzo kreatywny w wymyślaniu usprawiedliwień dla tych, którzy lekceważą czyjeś życie i zdrowie. I jeszcze piszesz, że są w przeważającej części ostrożni.
                                Jura
                                >
                                • emes-nju Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 16.11.11, 17:21
                                  Nie jestem kreatywny. Jestem realista. I tak jak Ty realistycznie polecasz mi "noge z gazu, panie kierowco", bo "Polska w budowie", tak ja rownie realistycznie oceniam szanse na wyegzekwowanie na kierowcach przepisu o odleglosci od wyprzedzanego rowerzysty. Gdyby tego przepisu przestrzegac z linijka w reku, to na niektorych drogach, przy wiekszym natezeniu ruchu korki bylyby stad do... zjadu rowerzysty z drogi i jeszcze troche.

                                  Zreszta jestem przekonany, ze wiekszosc zarzutow dot. odleglosci, to efekt stresu. Wiecej niz raz mietolilem w emesie wyrazy powszechnie uznane za obelzywe po tym, jak na moje oko ktos, mimo ze mogl inaczej, wyprzedzil mnie za blisko. A potem, jak przemyslalem sprawe, dochodzilem do wniosku, ze nie zostalem wyprzedzony az tak blisko, jak wydawalo mi sie pod wplywem stesu. Strach ma wielkie oczy. Tym wieksze, im wieksza roznica predkosci pomiedzy rowerzysta, a samochodem.
                          • shp80 Re: Podales zasady "survivalu". I slusznie. Tak t 22.11.11, 21:39
                            > Ale, jak juz pisalem, oddalenie smieszki dla rowerow od jezdni powoduje to, ze
                            > skrecajacy w prawo kierowca autobusu lub ciezarowki w praktyce, bez wysiadania
                            > z pojazdu (!) nie ma wiekszych szans na zauwazenie tego, co dzieje sie na smies
                            > zce w bezposredniej bliskosci skrzyzowania po jego prawej stronie. Uniemozliwia
                            > to konstrukcja pojazdu i zajmowana przezen pozycja w czasie skretu! Przed skre
                            > tem w lusterku nie widac kilku-kilkunastu m smieszki, a w czasie skretu zaslani
                            > aja pasazerowie lub blachy.

                            Ciekawe, ile z tych pojazdów wyposażone jest w czwarte lusterko.. Jest coś takiego, jak dyrektywa lusterkowa.. Nie wspominając o tym, że większość śmieszek jednak przez pewien czas biegnie obok jezdni i zobaczyć tam jadącego rowerzyste, nim znajdzie sie w lusterku, nie jest trudno.. Jesli się chce zobaczyc..
          • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 19:56
            No tak, kierująca rowerem powinna wykazać się ograniczonym zaufaniem, ale Kalemu ukraść krowę... wróć... 'zawodowy kierowiec' już nie.

            Ok - na początku nie zrozumiałem, że mówisz o faktycznym ruchu.
            Ale we związku ze powyższem tem bardziej nie rozumiem jak można beztrosko z pełnym impetem nie spojrzawszy (bo jestem przekonany, że 47-latek po prostu nie spojrzał) wjechać na takie dziwne przejście dla pieszych, tyle że z jakimiś przerywanymi pasami zamiast zebry. Może u niego na wsi nie ma czegoś takiego? To by wyjaśniało dlaczego nagle, bez ostrzeżenia i spod ziemi ten rower się pojawił.

            Zastanawia mnie jak do tejo pory nie porozjeżdżał napotkanych pieszych. I nie mówcie mnie tu towarzyszu o prędkościach pieszego i pani w słusznym wieku na damce bo nie są one aż tak różne. Mam nadzieję, że jeździłeś kiedyś na rowerze i nie będziesz próbował tego podważać.

            Nie wiem, może ja jestem nienormalny, ale jeszcze zanim nastąpiła zmiana prawa to gdy widziałem przejazd dla rowerów potrafiłem się domyślić, że z dużym prawdopodobieństwem spotkam tam rowerzystę.

            • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 10:43
              > Ale we związku ze powyższem tem bardziej nie rozumiem jak można beztrosko z peł
              > nym impetem nie spojrzawszy

              Z impetem? Czy Ty kiedykolwiek prowadziles cos wiekszego od osobowki. Niech to bedzie nawet jakis van czy blaszak. Zobaczylbys dwie rzeczy. Jak malo sportowo da sie tym wchodzic w zakrety oraz jak malo widac.

              > (bo jestem przekonany, że 47-latek po prostu nie spojrzał)

              Na pewno spojrzal. Przez drzwi kabiny...

              > Zastanawia mnie jak do tejo pory nie porozjeżdżał napotkanych pieszych.

              Bo spotykal takich, ktorzy bali sie duzego auta.

              > Nie wiem, może ja jestem nienormalny, ale jeszcze zanim nastąpiła zmiana prawa
              > to gdy widziałem przejazd dla rowerów potrafiłem się domyślić, że z dużym prawd
              > opodobieństwem spotkam tam rowerzystę.

              Zanim nastapila nowelizacja kodeks nakladal obowiazek ustepowania pieszym po skrecie. Jakies dwa lata temu w Warszawie zdarzyla sie tragedia, gdy matka z corka mialy zielone, a kierowca TIRa zlosliwie ich nie zauwazyl przy skrecie...
              • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 12:52
                Nie wiem czy dobrze zrozumiales wypowiedz poprzednika...

                > Na pewno spojrzal. Przez drzwi kabiny...

                Czyli kierujacy ciezarowka nie widzi rowerow jezdzacych przebiegajaca obok jezdni sciezka rowerowa ?? Moze generalnie nic nie widzi... ?

                > Bo spotykal takich, ktorzy bali sie duzego auta.

                Czyli duze zawsze przepuszczamy ?

                > Zanim nastapila nowelizacja kodeks nakladal obowiazek ustepowania pieszym po sk
                > recie. Jakies dwa lata temu w Warszawie zdarzyla sie tragedia, gdy matka z cork
                > a mialy zielone, a kierowca TIRa zlosliwie ich nie zauwazyl przy skrecie...

                To juz nie naklada ?? Teraz duzi zawsze maja pierwszenstwo ?
                • edek40 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 13:03
                  > Czyli kierujacy ciezarowka nie widzi rowerow jezdzacych przebiegajaca obok jezd
                  > ni sciezka rowerowa ?? Moze generalnie nic nie widzi... ?

                  Moze sie tak zdarzyc.

                  > Czyli duze zawsze przepuszczamy ?

                  Ale skad. Gdy sie zatrzymuja to nie.

                  > To juz nie naklada ?? Teraz duzi zawsze maja pierwszenstwo ?

                  A kto to powiedzial?
                  • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 15:02
                    Stojacego dosc trudno przepuscic...

                    Ty... zasugerowales... i bylo by to logiczna konsekwencja twych opowiesci.
    • kozak-na-koniu Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 21:35
      agios_pneumatos napisał:

      > Tego się nawet skomentować nie da...

      Rzeczywiście, brak słów... Ten, kto wpuścił na jedną drogę ruch ciężki i rowerzystów, powinien trafić do pierdla. Swoją drogą, widać tu "czarno na białym", że bycie "niechronionym" uczestnikiem ruchu nie daje przywilejów i nie sprawia, że prawa fizyki przestają obowiązywać...:(
      • qqbek Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 21:42
        kozak-na-koniu napisał:

        > agios_pneumatos napisał:
        >
        > > Tego się nawet skomentować nie da...
        >
        > Rzeczywiście, brak słów... Ten, kto wpuścił na jedną drogę ruch ciężki i rowerz
        > ystów, powinien trafić do pierdla. Swoją drogą, widać tu "czarno na białym", że
        > bycie "niechronionym" uczestnikiem ruchu nie daje przywilejów i nie sprawia, ż
        > e prawa fizyki przestają obowiązywać...:(

        Ale dlaczego rowery mają być wpuszczane tylko na małe drogi?
        Durny jest jedynie tytuł nadany wątkowi przez jego autora.
        Gdyby to była piesza, to też byłaby "ofiarą nowelizacji"?
        Nie... pewnie co drugiej ofierze wypadku drogowego można na nagrobku dać epitafium o treści "Miałem/am pierwszeństwo". Pani jest ofiarą "profezjonalizdy-mordercy" za kółkiem zestawu. Profezjonalizdy, który nie wiedział, że zielone zielonym, ale jak się na nim skręca w bok, to trzeba bardzo uważać na pieszych i rowerzystów.
        • agios_pneumatos Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 09:31
          > Durny jest jedynie tytuł nadany wątkowi przez jego autora.
          > Gdyby to była piesza, to też byłaby "ofiarą nowelizacji"?

          Nowelizacja prawa ma to do siebie, że staje się efektywna w danym punkcie na linearnej osi czasu. Wszystko co następuje później następuje 'PO'.
          Gdzie ja napisałem 'wypadek skutkiem nowelizacji prawa'?
    • rapid130 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 22:56
      Martwe pole widzenia w ciężarówkach jest tak duże, że - w niesprzyjających okolicznościach - z łatwością chowa się w nim nawet samochód osobowy. A co dopiero rower.
      • piotr33k2 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 14.11.11, 23:36
        niestety radykalizacja przepisów dająca nieuzasadnione przywileje rowerzystom wychodzi im bokiem ,ostanio chiałem wyjechac z duzego sklepowego parkingu ,trafilo mi sie że za rowerzystą .ja chcialem w prawo rowerzysta w lewo ,z tym że pan rowerzysta ustawił sie do jazdy w lewo po prawej stronie zamiast przy osi jezdni .a ruch na tej wyjazdowej spory, efekt byl taki ze pan rowerzysta sam nie mogac wyjechac w lewo skutecznie mnie jak pare innych samochodów za mną zablokował na ładnych pare minut choc w prawo akurat było można wyjechac . ale tak to jest jak rowerzystów wpuszcza sie do ogólnego ruchu bez żadnych podstawowych uprawnień znajomosci przepisów itd. to jest dla mnie jakaś paranoja ,rozumiem że jak sa scieżki rowerowe to mozan sobie jeżdzic jak sie chce, ale jak sie jest w ogólnym ruchu ze wszystkim innymi pojazdami to trzeba mieć jakis potwierdzone egzaminem uprawnienia jak chocby ta była podstawowa karta rowerowa .
        • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 00:02
          Rowerzysci sa tak zastraszeni przez genialnych samochodziarzy, ze nie dziwic powinno takie zachowanie...
        • eventhorizon Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 00:08
          piotr33k2 napisał:
          > niestety radykalizacja przepisów

          Nie radykalizacja tylko wyprostowanie paru głupot i dostosowanie do praw paniujących w cywilizowanej czesci Europy.

          > dająca nieuzasadnione przywileje rowerzystom

          równoupranienie w ruchu

          > ychodzi im bokiem ,ostanio chiałem wyjechac z duzego sklepowego parkingu ,trafi
          > lo mi sie że za rowerzystą .ja chcialem w prawo rowerzysta w lewo ,z tym że
          > pan rowerzysta ustawił sie do jazdy w lewo po prawej stronie zamiast przy osi

          no to trafiłeś na łosia drogowego. Niestety nie bardzo wiem jaki to miałoby niby miec związek z nowelizacją PORD,bo opisana przez Ciebie sytuacja nijak sie pod tę nowelizację nie łapie.

          > i jezdni .a ruch na tej wyjazdowej spory, efekt byl taki ze pan rowerzysta sa
          > m nie mogac wyjechac w lewo skutecznie mnie jak pare innych samochodów za mną z

          no toć pisze, że łoś

          > ablokował na ładnych pare minut choc w prawo akurat było można wyjechac . ale
          > tak to jest jak rowerzystów wpuszcza sie do ogólnego ruchu bez żadnych podstawo
          > wych uprawnień znajomosci przepisów itd. to jest dla mnie jakaś paranoja

          I znów - nowelizacja pORD nic w tej kwestii nie zmieniła.
          A słyszałes kiedyś może o skuterach i jakie uprawnienia sa na nie potrzebne?

          > iem że jak sa scieżki rowerowe to mozan sobie jeżdzic jak sie chce, ale jak sie

          Nie, nie można. Tam tez obowiązują przepisy.

          > jest w ogólnym ruchu ze wszystkim innymi pojazdami to trzeba mieć jakis potwi
          > erdzone egzaminem uprawnienia jak chocby ta była podstawowa karta rowerowa

          nie zapomnij o obowiązkowej karcie skuterowej i pływackiej.

          I najważniejsze pytanie - co Twoje zmarnowane "ładne parę minut" ma wspólnego z tematem wątku? Słowo klucz "rower"?
          • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 14:03
            Nie dostosowanie tylko przekrecenie w druga strone...

            > równoupranienie w ruchu

            CZyli jesli rowerzyst a ma zawsze pierwszenstwo to to jest "rownouprawnienie"... Trzeba to szybko wprowadzic do wikipedii...

            > Nie, nie można. Tam tez obowiązują przepisy.

            Jakie ? Poza zwyczajowymi...

            • piotr33k2 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 16:12
              niektórym trudno pojąć ze "koegzystencja drogowa" rowerzysty i samochodu z załoznie i z samej "natury" jest "niekompaktybilna" , he he, bo rower w normalnym ruchu porusza sie za wolno i samochód zawsze bedzie musiał go wyprzedzic żeby nie blokowac ruchu nawet jak jest to bardzo utrudnione ,z kolei gdy jest korek rowerzysta zawsze bedzie chciał sie wciskac i wyprzedzać nawet gdy jest to dla niego samego niebezpieczne ,to tylko takie dwa pierwsze z brzegu przykłady dlaczego niemozliwa jest wspolna symbioza samochodu i roweru na jednej drodze .
            • eventhorizon Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 18:42
              bimota napisał:

              > CZyli jesli rowerzyst a ma zawsze pierwszenstwo to to jest "rownouprawnienie"..
              > . Trzeba to szybko wprowadzic do wikipedii...

              no bez przesady, jakie "zawsze"? Rower to nie karetka na sygnale - na drodze ma tyle samo praw i obowiązków co inne pojazdy. Plus prawo i obowiązek poruszania sie po wydzielonych dla rowerów pasach o ile są.

              >
              > > Nie, nie można. Tam tez obowiązują przepisy.
              >
              > Jakie ? Poza zwyczajowymi...
              >
              Przegrepowanie PORD po haśle "Droga dla rowerów" daje zaskakująco sporo trafień.

              Na drogach rowerowych po których ja jeżdzę (Gdańsk) znajdę cały panteon znaków drogowych poziomych i pionowych, dedykowaną sygnalizację świetlną, skrzyżowania równorzędne i podporządkowane z innymi drogami rowerowymi, przejścia dla pieszych, odcinki jednokierunkowe, rondo dla rowerów, policja kontroluje oświetlenie, trzeźwość, przestrzeganie ograniczeń prędkości...
              chcesz powiedzieć, że to wszystko nie ma umocowania prawnego i że mogę nawalony jak szpak jechać bez świateł pod prąd tylko dlatego, że jadę po drodze dla rowerów? wybacz, ale nie skorzystam z tej kuszącej możliwości.


              A zmieniając temat - żeby się odnieść do oryginalnego tematu wątku:
              Pierwszeństwo jest po to, żeby je ustępować kiedy należy, a nie egzekwować, kiedy "można"... a i prawa fizyki są ważniejsze od praw w PORD.
              Zresztą nie wiemy jak było - mogła i wjechać przed stojący pojazd, który nagle ruszył, bo kierowce zaćmiło - i taki przypadek znam. "Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku"
              • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 18:45
                eventhorizon napisał:

                > "Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku"

                Bedzie "nadmierna". Nie wiadomo tylko komu ja podczepia :/
              • bimota Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 15:16
                Wiec inaczej... Jesli rower jedzie droga podporzadkowana po sciezce rowerowej, dojezdzajac do drogi z pierwszenstwem dojezdza do przejazdu rowerowego, na ktorym ZAWSZE ma pierwszenstwo, nawet przed jadacymi droga z pierwszenstwem. Czy to jest rownouprawnienie ?

                Nigdy nie widzialem swiatel na drodze rowerowej, widzialem tylko przy przejazdach. Ktory znak wskazuje "rondo dla rowerow" ? Dostales mandat za przekorczenie predkosci rowerem ?? Ktory znak wskazuje kierunek jazdy na drodze rowerowej ? A i tak to sa zachowania wynikajace ze znakow drogowych, a nie z ogolnych przepisow regulujacych ruch na sciezce, o ktore to pytalem... Chocby podstawowe - mowiace, ktora strona drogi nalezy jechac czy isc by nie zaliczyc czolowki...

      • nazimno A to jest znane w Polsce czy nie? 15.11.11, 14:16

        www.dobli.com/index/de/dobli_toter_winkel_spiegel/
        • edek40 Na tym forum wymagamy od siebie wiecej 15.11.11, 14:29
          Kiedys poruszylem ten temat w innym watku. Dowiedzialem sie, ze jak sie ma prawo, to sie ma prawo (nawet za cene uszkodzen mienia/zdrowia/zycia), a jak duzy nie widzi to nie moze jechac.

          Poraza mnie podejcie typu mam pierwszenstwo. Jakos do ludzi nie dociera to, ze pierwszenstwo ma sie wylacznie wtedy, gdy druga strona dostrzega ten fakt i odpowiednio sie zachowuje. A w moim interesie jest schowac dume do kieszeni i reagowac odpowiednio na:

          1. chama

          2. zagapionego

          3. pirata-zabojce

          4. takiego, ktory z roznych powodow moze mnie nie widziec (chocby naruszajac przepis, ze jesli nie widzi, to powinien zwrocic sie o pomoc do... no wlasnie, do kogo, tego PoRD nie precyzuje...)

          Dla MOJEGO bezpiecznestwa szalenie istotne jest dostrzeganie zagrozen wynikajacych z powyzszych.
          • nazimno Bo w tym caly jest ambaras, aby... 15.11.11, 14:35
            ..dwoje chcialo na raz.

            Jadac, podejmujesz ryzyko.
            Nie wierzyc nikomu?
            Alez tak wlasnie trzeba!


            • edek40 Re: Bo w tym caly jest ambaras, aby... 15.11.11, 14:40
              > Nie wierzyc nikomu?

              "Znawcy" PoRD od strony swojego pierwszenstwa zapominaja o istnieniu zapisu o ograniczonym zaufaniu. Z tego paragrafu mozna ich (tych z pierwszenstwem) ukarac, jesli wykaze sie, ze, choc mogli, nie zrobili niczego aby kolizji uniknac.
              • tbernard Re: Bo w tym caly jest ambaras, aby... 16.11.11, 11:38
                Ale z tym ograniczonym zaufaniem to nie zawsze jest sprawa jednoznaczna.

                Cytat:

                Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania

                Cały problem rozbija się o te okoliczności, jak bardzo one są zauważalne. Jeśli jedziesz główną (załóżmy, że nie łamiąc przepisowej prędkości) i widzisz dojeżdżającego i hamującego kierowcę na podporządkowanej, to hamujesz i zatrzymujesz się aby mieć pewność, że on się do końca zatrzyma? Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie jest to konieczne, ba nawet niewskazane ze względu na sprawność ruchu. Z drugiej strony wyobraźmy sobie, że ten z poprzecznej podporządkowanej wyjechał gdy byłeś daleko, jednak chcąc skręcić w lewo czeka aż go wpuszczą ci z jego prawej strony i doczekać się nie może. Ty dojeżdżając nie możesz go storpedować argumentując, że masz pierwszeństwo. Tu jak najbardziej okoliczności są jak najbardziej widoczne. Co do tej rowerzystki, to może nie chodziło jej o wyegzekwowanie na siłę, być może zakładała, że jest widziana, bo nic nie wskazywało do tej pory, że nie jest. Więc może po prostu chciała jak najsprawniej przejechać kolizyjny odcinek aby niepotrzebnie ruchu nie blokować. Na prawdę nie zdarzają się wam irytujące sytuacje, że ustępujecie pierwszeństwa pieszemu lub rowerzyście a oni z niedowierzaniem czekają i to czekanie niepotrzebnie się przeciąga? Być może chciała takiej sytuacji uniknąć.
                • nazimno Moj znajomy baca mowil... 16.11.11, 11:51
                  W odpowiedzi na pytanie o pogode:

                  "Bydzie piknie, cheba zeby padalo".

                  I ta wykladnie prawna jest troche podobna, ale nie calkiem.
                  Bo baca przynajmniej mrugal jednym okiem.

                  Trawestujac ten "genialny" przepis:
                  --------------------------------------------
                  turysta lub inna osoba znajdująca się na szlaku mają prawo liczyć na piekna pogode, chyba że okoliczności wskazują na możliwość popsucia sie pogody.

                  Baca to sformulowal znacznie sprytniej.
                  • bimota Re: Moj znajomy baca mowil... 16.11.11, 12:57
                    No ale tu akurat Berni przedstawil dosc logiczna interpretacje. Tyle, ze wymiar "sprawiedliwosci" logika nie grzeszy...

                    Jak bys to sformulowal ?
                    • nazimno To znowu ta pytia. 17.11.11, 14:30
                      Uczestnik ruchu oczekuje od innych uczestnikow ruchu zachowania zgodnego z zasadami.

                      (baca by dodal: cheba zeby belo inacej)

                      Jesli inni uczestnicy ruchu naruszaja te zasady, to jest to dla nich i tylko dla nich
                      okolicznosc obciazajaca.

                      (Dla poszkodowanego w wypadku uczestnika ruchu, ktory stal sie ofiara naruszenia zasad ruchu przez innych uczestnikow ruchu, nie moze to byc okolicznosc obciazajaca.)

                      Zaraz by zaczeli jezdzic inaczej niz teraz.
                      Ale to jest utopia w polskich warunkach.

                      PS
                      Ja na codzien stosuje zasade nieograniczonego braku zaufania.
                      I to dziala.
                      • nazimno I jeszcze jedno: 17.11.11, 14:39
                        Staram sie obserwowac i przewidywac zachowanie/reakcje innych.

                        Jesli nie jestem pewien rozwoju jakiejs sytuacji, odpuszczam, nawet, gdybym mial pierwszenstwo. Jak dotad mi sie udaje.

        • tomek854 Re: A to jest znane w Polsce czy nie? 15.11.11, 14:45
          problem z tymi dodatkowymi lusterkami jest taki, że kierowca ma tylko jedną parę oczu.

          Jeśli kierowca skręca tirem w prawo to i tak musi patrzeć w o wiele więcej miejsc niż kierowca samochodu osobowego:
          - musi patrzeć w lewe lusterko czy nie wywinie naczepą w kogoś
          - musi patrzeć przed siebie na lewo, żeby wiedzieć, czy może sobie pozwolić na szerszy skręt
          - musi patrzeć w prawe zwykłe lusterko żeby ocenić, czy nie "zetnie" krawężnika
          - musi patrzec w prawe lusterko szerokokątne żeby zobaczyć, czy równolegle do niego po jego prawej nie nadjeżdża po chodniku rowerzysta
          - musi patrzeć w lusterka górne (przednie i boczne) zeby ocenić, czy nie ma jakichś przeszkód tuż przy wozie
          no i dodatkowo musi jeszcze patrzeć przed siebie, gdzie jedzie. Nawet jeśli spojrzy w to

          Twoje dodatkowe lusterko to tylko na chwile, rowerzyści poruszają się szybko, to może nie wystarczyć. Więc o ile może to być przydatne to problemu nie rozwiąże i moim zdaniem rowerzyści powinni jednak brać pod uwagę potrzeby i możliwości innych użytkowników ruchu a nie tylko swoje - to na pewno przyniesie lepsze efekty niż dodatkowe lusterka.
          • nazimno "ono" nie jest moje. 15.11.11, 14:50
            To jest zalecenie komisji bezpieczenstwa w Unii Eur.
            O wiele lepszym rozwiazaniem bylaby kamera z obiektywem szerokokatnym.
            I niedlugo beda musieli to wprowadzic.

            • nazimno Wewnetrzne lusterko wsteczne podmienione 15.11.11, 15:01
              zostanie na ekran i po sprawie. Zreszta juz teraz mozna sobie cos takiego sprawic.

              A, jesli dobrze pamietam, Nissan Murano ma to seryjnie.

              • bimota Re: Wewnetrzne lusterko wsteczne podmienione 15.11.11, 15:56
                A obraz ma odwrocony ? :)
                • nazimno Z tego co pamietam. 15.11.11, 16:11
                  Obraz widzisz tak, jakbys sie odwrocil i patrzyl sam.

                  Taka nakladka na lusterko wsteczne wraz z kamera kosztuje: 150-500 $.
                  Sa tez kamery, gdzie potrzebujesz tylko zasilanie +12V, natomiast sygnal
                  video transmitouje sie bezprzewodowo.

                  • bimota Re: Z tego co pamietam. 16.11.11, 12:59
                    Odwrotnie niz w lusterku... :)
            • tomek854 Re: "ono" nie jest moje. 15.11.11, 16:46
              To nie to lusterko, komisja Europejska wymaga tego nad szybą.
              • nazimno A czy ja precyzowalem, o ktore chodzi? 15.11.11, 17:00
                KE zaleca ogolne rozwiazanie zmierzajace do jak najlepszego pokrycia pola widzenia.

                A wszystko zaczelo sie od pewnego wypadku, w ktorym, jesli pamietam, zgineli matka z dzieckiem na siodelku.

                • tomek854 Re: A czy ja precyzowalem, o ktore chodzi? 15.11.11, 18:12
                  zalecać może, ale nie wszczepi kierowcom oczu dookoła głowy. Dlatego należy brac to pod uwagę znajdując się w pobliżu dużego pojazdu.

                  jedno drugiego przecież nie wyklucza?
                  • nazimno Akcja edukacyjna "zamiast" czy "razem z"? 15.11.11, 18:15
                    Srodki techniczne sa. Potrzebna jest wola i zrozumienie.

                    • tomek854 Re: Akcja edukacyjna "zamiast" czy "razem z"? 15.11.11, 20:01
                      Akcja razem z. Takie lusterka nikomu nie szkodzą, wręcz przeciwnie, mogą być przydatne, ale nie rozwiążą wszystkich problemów, choćby w Brukseli na głowie stanęli. Dlatego elementem takiej akcji powinno być uświadamianie rowerzystów żeby nie pchali się tam, gdzie taki TIR może ich nie zauważyć.
      • emes-nju Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 15.11.11, 18:04
        rapid130 napisał:

        > Martwe pole widzenia w ciężarówkach jest tak duże, że - w niesprzyjających
        > okolicznościach - z łatwością chowa się w nim nawet samochód osobowy. A co dopiero
        > rower.

        Otoz to.

        Faktycznie kierowca TIRa powinien uwazac, ale nikt nie zastanowil sie jak to uwazanie ma w praktyce wygladac. Zabita pani tez sie nie zastanowila tylko naciskala na pedaly, bo przeciez miala "zielony rowerek"... [*]

        Przeraza mnie to, ze dla wielu ludzi przepis zawiesza prawa fizyki. Niezaleznie od przepisow, blachy i plandeki wielkiej ciezarowki nadal sa nieprzejrzyste... Mozna oczywiscie ustanowic nowe, lepsze przepisy nakazujace montaz lusterek o kacie widzenia 360 st. (na pewno da sie odpowiednia kombinacja lusterek zapewnic tez widocznosc zaraz za naczepa). Tylko czy kierowca zmuszony do obserwowania tych lusterek bedzie mial czas na obserwacje drogi...? A moze jednak lepiej zanim sie ruszy na "zielonym rowerku" spojrzec czy zaden pirat nie jedzie? To chyba mniej boli...
        • nazimno Tragedii sie nie da odwolac. 15.11.11, 18:13
          Mozna jednak wymusic instalacje kamery lub lusterek.

          Koszt takiej instalacji jest porownywalny z kosztem jednorazowego tankowania.

          Techniczne srodki istnieja, trzeba je po prostu wykorzystac.
          Inaczej bedzie dochodzic do tragicznych wypadkow.


          • emes-nju Re: Tragedii sie nie da odwolac. 15.11.11, 18:28
            nazimno napisał:

            > Mozna jednak wymusic instalacje kamery lub lusterek.

            Mozna. Mozna tez zmusic do wozenia ze soba w szoferce kilku ludzi do obserwacji okolicy oraz ekranow.

            Mozna rowniez, i wydaje mi sie to racjonalniejsze, przyjac do wiadomosci, ze nawet jezeli wyposazymy kierowce ciezarowki w kilka monitorow i kilkanascie lusterek, to kierowca bedzie mogl patrzec tylko w jedno na raz... Lepiej wiec zanim sie ruszy na "zielonym rowerku" sprawdzic czy kierowca akurat spojrzal w odpowienie lusterko/ekran i sie zatrzymal.

            A tak na marginesie. Nie do konca skojarzylem w ktora strone skrecal TIR. Jezeli w prawo, to bardzo niewykluczone, ze mamy do czynienia z tym, o czym trabie od dluzszego czasu - z ZABOJCZA praktyka umieszczania sciezek dla rowerow w odleglosci 2-3 m od jezdni. Przy skrecie w prawo nie widac sciezki w bezposreniej okolicy skrzyzowania ani przez szyby (jezeli sie je ma...) ani w lusterkach - sciezka znajduje sie w doskonalym martwym polu. Skutek takiego umieszczenia sciezki jest podobny do dosc osobliwego pomyslu skrecania w prawo z lewego pasa trzypasmowki... Nawet nasi DEZorganizatorzy ruchu nie robia takich numerow, bo przeciez z lewego pasa nie ma szans w lusterkach zobaczyc samochodow z prawego pasa. A malenkiego rowerzyste z pozycji odpowiadajacej prawemu pasowi zobaczyc trzeba. I nic to, ze czesto jest to trudne nawet jak sie stanie - w moim aucie przeszkoda jest szeroki tylny slupek, a co ma powiedziec kierowca autobusu czy ciezarowki? Ale przepisy nakazuja i zakazuja i to wystarczy :/
            • tomek854 Re: Tragedii sie nie da odwolac. 15.11.11, 20:02
              > > Mozna jednak wymusic instalacje kamery lub lusterek.
              >
              > Mozna. Mozna tez zmusic do wozenia ze soba w szoferce kilku ludzi do obserwacji
              > okolicy oraz ekranow.
              >
              > Mozna rowniez, i wydaje mi sie to racjonalniejsze, przyjac do wiadomosci, ze na
              > wet jezeli wyposazymy kierowce ciezarowki w kilka monitorow i kilkanascie luste
              > rek, to kierowca bedzie mogl patrzec tylko w jedno na raz... Lepiej wiec zanim
              > sie ruszy na "zielonym rowerku" sprawdzic czy kierowca akurat spojrzal w odpowi
              > enie lusterko/ekran i sie zatrzymal.

              Mądrze emes prawi! Polać mu! ;-)
            • nazimno W nowych samochodach. 16.11.11, 10:11
              I tak bedzie wyswietlacz amoledowy.
              Czytelny i doskonaly jak w smartfonach.
              Lusterka zastapione zostana przez kamery (chyba, ze pozostana jako relikt, wymuszony przez przepisy) oraz skanery sasiedztwa pojazdu ( juz sa w drozszych wozach).

              A prezentacja obrazu na ekranie jest dziecinnie prosta.

              Czy ja gdzies napisalem, ze kierowca zwolniony jest z myslenia?
              No, chyba, ze sie sam uwolni.
              Przyklady sa.
              • nazimno O tej technologii 16.11.11, 10:52

                www.eurofot-ip.eu/en/the_technologies/blis/
    • agios_pneumatos aktualności 15.11.11, 20:10
      Wpis z forum pod artykułem.

      A pan Arczak tymczasem jak zapowiadał, tak na Komisję BRD poszedł, i to w doborowym towarzystwie osób, które nie tylko plotą na forum, ale w praktyce pokazują, że im zależy. Właśnie odsłuchuję nagranie z tego posiedzenia. Wg p. Gustka monitoring na tej krzyżówce ewidentnie pokazuje winę kierowcy, któremu na dojeździe do Tuwima "kończyła się strzałka", która niemal od razu wchodzi w pełne zielone. Panią stojąca na czerwonym na pewno widział, bo była jedyną tam osobą, odzianą w dodatku w jakiś jaskrawy kubrak. Zresztą, wystarczy tam przystanąć na kilka cykli sygnalizacji i na bank można na własne oczy zobaczyć wymuszenia pierwszeństwa na niechronionych uczestnikach ruchu wynikające wg mnie ze złej synchronizacji świateł.

      Powyższe pozwoliłem sobie zacytować z Forum Olsztyn (w przypadku reklamacji, skarg czy zażaleń proszę o maila).

      Nie odnoszę się powyższego, lecz przytaczam komentarz jednego z juzerów. Za to sam dalej będę śledził badania okoliczności oraz proces.
      • agios_pneumatos Re: aktualności 15.11.11, 20:18
        Link do dzisiejszego artykułu:

        olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,10648736,Po_wypadku_na_Sikorskiego__Rowerzysci_winia_drogowcow.html
        Jest wielce prawdopodobne, że tirowiec skręcająć widział przed sobą 'zielony rowerek', ale zapewne nie mógł połączyć tego z faktem, że tym samym na przejściu/przejeździe może pojawić się rower.
    • tbernard Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 16.11.11, 10:57
      > Tego się nawet skomentować nie da...
      >
      > Poza tym jak trzeba jechać by przy skręcie na skrzyżowaniu rozjechać kogoś na p
      > rzejeździe rowerowym...

      Cytat z artykułu:

      "Na razie wiadomo że kierowca ciężarówki był trzeźwy, a do potrącenia doszło prawdopodobnie na przejściu dla pieszych lub na przejeździe rowerowym."

      Faktycznie nie da się skomentować. Skoro rowerzysta nie miał pierwszeństwa lub miał pierwszeństwo.
    • agios_pneumatos Epilog 04.06.12, 07:08
      olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,11856637,Sledczy__kierowca_tira_winny_smierci_rowerzystki.html
      • edek40 Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 10:32
        "Przypomnijmy, że ten wypadek poruszył całe olsztyńskie środowisko rowerzystów. Zaraz po tej tragedii społecznicy domagali się od drogowców zmian i przeprogramowania sygnalizacji na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z Tuwima. Przekonywali, że jest ono bardzo niebezpieczne, a zagrożenie wynika przede wszystkim z tego, że najpierw zapala się zielone światło dla samochodów, a dopiero po około trzech sekundach później dla rowerzystów i pieszych. To z kolei sprawia, że niektórzy kierowcy nie zdają sobie sprawy, iż w chwili, gdy wjeżdżają do przejścia, mogą wejść tam również piesi i rowerzyści, co ostatecznie może zakończyć się kolizją."

        "Olsztyńscy drogowcy niedługo po wypadku obejrzeli skrzyżowanie i doszli do wniosku, że wszystko działa tam prawidłowo. Ustawili na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z Tuwima znak ostrzegawczy w postaci migającego światła z sylwetką pieszego."

        Najwazniejsze, ze jest winny. Jest nim kierowca ciezarowki, wiec nikt inny nie jest winny (tu trzeba przyznac, ze jak zwykle na naszych znakomicie rozwiazanych i zatwierdzonych drogach). Beda premie!!!
        • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 17:30
          Ale oczywiście, że winien jest kierowca ciężarówki. Bo to, że ma prawo nie zauważyć rowerzystki (o czym napisałem poniżej) nie zmienia faktu, że musi to wziąść pod uwagę. On jedzie ciężarówką i powinien zdawać sobie sprawę ze swojej ograniczonej widoczności - rowerzystka niekoniecznie.

          Jak nie widzi, to wolniutko, albo wychylić się, wstać nawet jeśli to konieczne.

          To nie jest przykład z autostradą, który podałem poniżej gdzie kobieta w clio zmieniła pas pod ciężarówkę kiedy jej kierowca nie miał szans jej zobaczyć. Tu do obowiązków kierowcy nalezy ustapienie pierwszeństwa.
          • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 17:54
            > Ale oczywiście, że winien jest kierowca ciężarówki. Bo to, że ma prawo nie zauw
            > ażyć rowerzystki (o czym napisałem poniżej) nie zmienia faktu, że musi to wziąś
            > ć pod uwagę. On jedzie ciężarówką i powinien zdawać sobie sprawę ze swojej ogra
            > niczonej widoczności - rowerzystka niekoniecznie.

            Ale przeczytales co na temat ustawienia faz swiatel maja do powiedzenia obywatele? Bo to, ze kierowca jest winien nie podlega dyskusji. Wazne jest to, aby taki wypadek, w miare mozliwosci, juz nigdy nie mial miejsca. Jest to jednak zagwarantowane, jesli strzalka nadal bedzie najpierw wpuszczala auta, a dopiero potem pieszych. Sam wiesz, ze skrecajac duzym musisz czasem zerknac w lustra czy np. nie haczysz o kraweznik. Kto wie, czy kierowca nie zobaczyl strzalki, potem czerwonego dla pieszych, wiec pojechal. I w momencie, kiedy zerkal w lusterko wjechala rowerzystka, ktorej nie musial sie spodziewac, bo zadbal o to debil od sygnalizacji?
            • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 20:08
              edek40 napisał:

              >
              > Ale przeczytales co na temat ustawienia faz swiatel maja do powiedzenia obywate
              > le?

              1. Ruszenie z zielonego i skręt o 90 stopni zajmuje więcej niż 3 sekundy. Zwłaszcza w tym kraju gdzie po zapaleniu zielonego kierownicy przez 2 sekundy przypominają sobie procedurę ruszania, na szczęście wliczone w ten czas jest szukanie I biegu.
              2. Skrzyżowania z 'opóźnionym zielonym' nie są specyfiką tylko olsztyńską.

              Bo to, ze kierowca jest winien nie podlega dyskusji. Wazne jest to, aby tak
              > i wypadek, w miare mozliwosci, juz nigdy nie mial miejsca. Jest to jednak zagwa
              > rantowane, jesli strzalka nadal bedzie najpierw wpuszczala auta, a dopiero pote
              > m pieszych.

              Tam jest pełne zielone. Szczałka z czerwonym nie ma tu nic do rzeczy.

              Sam wiesz, ze skrecajac duzym musisz czasem zerknac w lustra czy np
              > . nie haczysz o kraweznik. Kto wie, czy kierowca nie zobaczyl strzalki, potem c
              > zerwonego dla pieszych, wiec pojechal.

              Raz jeszcze... Tam było pełne zielone, które trwało już dobrych parę sekund.

              I w momencie, kiedy zerkal w lusterko wj
              > echala rowerzystka, ktorej nie musial sie spodziewac, bo zadbal o to debil od s
              > ygnalizacji?

              Kogo/czego mógł tam się spodziewać? Wysłanników obcych cywilizacji, znaczy ufoludków?

              Chociaż masz rację. Powiat olsztyński ma rejestracje NOL, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający.
              • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 21:22
                > 1. Ruszenie z zielonego i skręt o 90 stopni zajmuje więcej niż 3 sekundy. Zwłas
                > zcza w tym kraju gdzie po zapaleniu zielonego kierownicy przez 2 sekundy przypo
                > minają sobie procedurę ruszania, na szczęście wliczone w ten czas jest szukanie
                > I biegu.

                Widziales jak ruszal?

                > 2. Skrzyżowania z 'opóźnionym zielonym' nie są specyfiką tylko olsztyńską.

                Co to zmienia?

                > Raz jeszcze... Tam było pełne zielone, które trwało już dobrych parę sekund.

                Masz wglad w dokumentacje?

                > Kogo/czego mógł tam się spodziewać? Wysłanników obcych cywilizacji, znaczy ufol
                > udków?

                Wsiadz kiedys w duze auto i zobaczysz, ze jesli chcialbys stosowac swoje kryteria z osobowek, to musialbys zaniechac jazdy. W duzym czesto i duzo nie widac. Jesli nie widac, to co? Wysiadamy? Jedziemy? Zatrzymujemy sie? Zmawiamy modlitwy?
                • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 04.06.12, 22:07
                  edek40 napisał:

                  > > 1. Ruszenie z zielonego i skręt o 90 stopni zajmuje więcej niż 3 sekundy.
                  > Zwłas
                  > > zcza w tym kraju gdzie po zapaleniu zielonego kierownicy przez 2 sekundy
                  > przypo
                  > > minają sobie procedurę ruszania, na szczęście wliczone w ten czas jest sz
                  > ukanie
                  > > I biegu.
                  >
                  > Widziales jak ruszal?

                  Tego nie. Ale widzę codziennie dziesiątki innych kierowców i paczpan jednak jest tak jak piszę.

                  >
                  > > 2. Skrzyżowania z 'opóźnionym zielonym' nie są specyfiką tylko olsztyńską
                  > .
                  >
                  > Co to zmienia?

                  To, że póki co piszesz o 'debilu od sygnalizacji' a skrzyżowania tak zaprogramowane są w całym kraju.

                  >
                  > > Raz jeszcze... Tam było pełne zielone, które trwało już dobrych parę seku
                  > nd.
                  >
                  > Masz wglad w dokumentacje?

                  Hm... założyłem, że kierowca ruszył widząc zielone, nie czerwone. Mówisz, że to niemożliwe...

                  >
                  > > Kogo/czego mógł tam się spodziewać? Wysłanników obcych cywilizacji, znacz
                  > y ufol
                  > > udków?
                  >
                  > Wsiadz kiedys w duze auto i zobaczysz, ze jesli chcialbys stosowac swoje kryter
                  > ia z osobowek, to musialbys zaniechac jazdy. W duzym czesto i duzo nie widac. J
                  > esli nie widac, to co? Wysiadamy? Jedziemy? Zatrzymujemy sie? Zmawiamy modlitwy
                  > ?

                  Kurczę a mnie się wydawało, że egzamin na ciężarówkę jest trudniejszy niz na kartę rowerową...
                  • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 05.06.12, 07:41
                    > Tego nie. Ale widzę codziennie dziesiątki innych kierowców

                    Osobliwy dowod.

                    > To, że póki co piszesz o 'debilu od sygnalizacji' a skrzyżowania tak zaprogramo
                    > wane są w całym kraju.

                    A czy ja gdzies pisalem, ze Polska slynie znakomitymi, wrecz wzorcowymi, rozwiazaniami w ruchu drogowym?

                    > Hm... założyłem, że kierowca ruszył widząc zielone, nie czerwone. Mówisz, że to
                    > niemożliwe...

                    Ruszyl na zielonym, gdy dla pieszych palilo sie czerwone. Zaczal skrecac i wtedy zapalilo sie zielone dla pieszych. Czy moze bylo inaczej?

                    > Kurczę a mnie się wydawało, że egzamin na ciężarówkę jest trudniejszy niz na ka
                    > rtę rowerową...

                    I to powoduje, ze jak kierowca sie naprawde przylozy, to zacznie widziec przez blachy i plandeki swojego auta? Trzeba te wiedze upowszechnic. Rowniez w Wielkiej Brytanii, gdzie powstaly zalinkowane przez Tomka filmy. Pacz Pan, Ty wiesz, ze wystarczy sie przylozyc, a Angole nie.
                    • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 05.06.12, 19:52
                      edek40 napisał:

                      >
                      > > Hm... założyłem, że kierowca ruszył widząc zielone, nie czerwone. Mówisz,
                      > że to
                      > > niemożliwe...
                      >
                      > Ruszyl na zielonym, gdy dla pieszych palilo sie czerwone. Zaczal skrecac i wted
                      > y zapalilo sie zielone dla pieszych. Czy moze bylo inaczej?
                      >

                      Masz wglad w dokumentacje?

                      > > Kurczę a mnie się wydawało, że egzamin na ciężarówkę jest trudniejszy niz
                      > na ka
                      > > rtę rowerową...
                      >
                      > I to powoduje, ze jak kierowca sie naprawde przylozy, to zacznie widziec przez
                      > blachy i plandeki swojego auta? Trzeba te wiedze upowszechnic. Rowniez w Wielki
                      > ej Brytanii, gdzie powstaly zalinkowane przez Tomka filmy. Pacz Pan, Ty wiesz,
                      > ze wystarczy sie przylozyc, a Angole nie.

                      Wsiadz kiedys w duze auto i zobaczysz, ze jesli chcialbys stosowac swoje kryter
                      > ia z osobowek, to musialbys zaniechac jazdy. W duzym czesto i duzo nie widac. J
                      > esli nie widac, to co? Wysiadamy? Jedziemy? Zatrzymujemy sie? Zmawiamy modlitwy
                      > ?


                      Jeśli czegoś nie widzę/nie jestem pewien to owszem - zatrzymuję się by się upewnić, a nie nap... ile wlezie. Sam tak trąbiłeś o wjazdach z podporządkowanych kiedy ci nie mają pełnego oglądu sytuacji. Oni też powinni 'na twardziela' jechać jak ten tirowiec?

                      A właściwie moje pytanie: co Ty robisz jeśli czegos nie widzisz? Wysiadasz? Jedziesz? Zatrzymujesz się? Zmawiasz modlitwy?
                      • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 10:40
                        > A właściwie moje pytanie: co Ty robisz jeśli czegos nie widzisz? Wysiadasz? Jed
                        > ziesz? Zatrzymujesz się? Zmawiasz modlitwy?

                        Zdecydowanie powinienes kiedys przejechac sie czym wiekszym.
                        • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 17:55
                          edek40 napisał:

                          > > A właściwie moje pytanie: co Ty robisz jeśli czegos nie widzisz? Wysiadas
                          > z? Jed
                          > > ziesz? Zatrzymujesz się? Zmawiasz modlitwy?
                          >
                          > Zdecydowanie powinienes kiedys przejechac sie czym wiekszym.

                          Jeździłem, jeździłem. Po hameryce Isuzu z przyczepą, a po Polsce największym transitem jaki istnieje. Po tych doświadczeniach przyznaję, że nie nadaję się na tirowca. Nie wp... i nap... jesli nie widzę i nie mam pewności.
                          • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 18:12
                            > a po Polsce największym transitem jaki istnieje.

                            Oz ty, ale gigant!!!
                            • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 23:59
                              Śmiej się smiej. Największy Transit to DMC 6 ton.
                              • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 07.06.12, 08:45
                                Nie wiem ile ważył, ale miałem tylko dwa lusterka, a za sobą duuużo metrów blachy bez okien. I jakoś nie skłaniało mnie to do zakładania, że wszyscy na drodze będą mi ustępować.
                                • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 07.06.12, 21:01
                                  > hy bez okien. I jakoś nie skłaniało mnie to do zakładania, że wszyscy na drodze
                                  > będą mi ustępować.

                                  Opisz mi technike zmiany pasa na prawo przez duza ciezarowke.
                                  • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 08.06.12, 08:08
                                    To nie jest moja dziedzina. Co nie oznacza, że nie mogę tego oczekiwać od kogoś kto się tym zajmuje na co dzień, komu za to płacę.

                                    P.S. Kiedyś przejechałem się z bratem do Rosji. TIRem. Cały czas patrzył w lusterka, w których duuużo widać. A jeśli czegoś nie widać to nie miał na tyle jaj, żeby pchać się na chama. Mięczak jakiś - nie to co inni królowie szos.
                                    • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 08.06.12, 18:50
                                      > P.S. Kiedyś przejechałem się z bratem do Rosji. TIRem. Cały czas patrzył w lust
                                      > erka, w których duuużo widać.

                                      Oczywiscie, ze duzo widac. Widac wlasciwie wszystko. Z wyjatkiem tego, czego nie widac...
                                    • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 10.06.12, 18:22
                                      > To nie jest moja dziedzina. Co nie oznacza, że nie mogę tego oczekiwać od kogoś
                                      > kto się tym zajmuje na co dzień, komu za to płacę.

                                      Podoba mi się takie podejście.

                                      Mi kiedyś hydraulik powiedział, że nie może czegoś tam zainstalować jak ja chcę, bo woda musiałaby płynąć do góry. Mogłem mu odpowiedzieć "to nie moja dziedzina, ale panu płacę za to, więc mam prawo oczekiwac, że pan mi to zrobi jak ja sobie to wyobraziłem" :-)

                                      Szkoda jednak, że się tak nie da. A co do PS: Wiesz, ja przez jakieś 10 lat nastolatkiem a potem studentem będąc jeździłem stopem i też mi się wydawało że wiem wszystko o jeździe tirem. A potem zrobiłem prawko i zacząłem jeździć sam. Więc nawet się nie kompromituj bazując swoje założenia na tym, że widziałeś jak brat jeździ ;-)
                                      • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 10.06.12, 18:37
                                        > Podoba mi się takie podejście.

                                        Mi rowniez. Mi bowiem TIR raczej nie przerysuje lewego boku, a pneumatyczny az sie o to prosi. Co wiecej, bedzie mial przerysowane auto z winy TIRa, co jeszcze bardziej utwierdzi go, jacy to niedouczeni kierowcy jezdza tymi pojazdami :)
                                      • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 10.06.12, 21:18
                                        tomek854 napisał:

                                        > > To nie jest moja dziedzina. Co nie oznacza, że nie mogę tego oczekiwać od
                                        > kogoś
                                        > > kto się tym zajmuje na co dzień, komu za to płacę.
                                        >

                                        > Podoba mi się takie podejście.
                                        >
                                        > Mi kiedyś hydraulik powiedział, że nie może czegoś tam zainstalować jak ja chcę
                                        > , bo woda musiałaby płynąć do góry. Mogłem mu odpowiedzieć "to nie moja dziedzi
                                        > na, ale panu płacę za to, więc mam prawo oczekiwac, że pan mi to zrobi jak ja s
                                        > obie to wyobraziłem" :-)

                                        To jest kwestia delegacji. Zarządzając jakimś tam organizmem (np. firmą) nie możesz przecież wszystkiego robic sam.

                                        Dając zlecenie transportowe nie wymagam by samochód zabierający towar leciał ponad drogą, także najs traj, ale to chyba nie to.

                                        >
                                        > Szkoda jednak, że się tak nie da. A co do PS: Wiesz, ja przez jakieś 10 lat nas
                                        > tolatkiem a potem studentem będąc jeździłem stopem i też mi się wydawało że wie
                                        > m wszystko o jeździe tirem. A potem zrobiłem prawko i zacząłem jeździć sam. Wię
                                        > c nawet się nie kompromituj bazując swoje założenia na tym, że widziałeś jak br
                                        > at jeździ ;-)

                                        Patrz punkt 1. Nie jestem tirowcem. Odpowiedziałem na pytanie czym jeździłem na lewym. Amerykańskimi semi-truck czy VANami (które są wielkości naszego Stara) z przyczepą nawet fajnie mi się jeździło. No, ale to było lata temu jak byłem młody. :]
                              • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 07.06.12, 21:00
                                > Śmiej się smiej. Największy Transit to DMC 6 ton.

                                Ale linie szyb ma umieszczona tak, jak w moim dodgu. A to wlasnie o to chodzi z ta ograniczona widocznoscia, ktorej pneumatyczny jakos nie moze pojac.
                                • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 08.06.12, 08:09
                                  edek40 napisał:

                                  > > Śmiej się smiej. Największy Transit to DMC 6 ton.
                                  >
                                  > Ale linie szyb ma umieszczona tak, jak w moim dodgu. A to wlasnie o to chodzi z
                                  > ta ograniczona widocznoscia, ktorej pneumatyczny jakos nie moze pojac.

                                  To znaczy czego dokładnie nie mogę pojąć?
                                  Podpowiedź: przeczytaj parę wcześniejszych wpisów.
                    • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 05.06.12, 19:58
                      edek40 napisał:


                      > > Hm... założyłem, że kierowca ruszył widząc zielone, nie czerwone. Mówisz,
                      > że to
                      > > niemożliwe...
                      >
                      > Ruszyl na zielonym, gdy dla pieszych palilo sie czerwone. Zaczal skrecac i wted
                      > y zapalilo sie zielone dla pieszych. Czy moze bylo inaczej?
                      >

                      Masz wglad w dokumentacje?

                      > > Kurczę a mnie się wydawało, że egzamin na ciężarówkę jest trudniejszy niz
                      > na ka
                      > > rtę rowerową...
                      >
                      > I to powoduje, ze jak kierowca sie naprawde przylozy, to zacznie widziec przez
                      > blachy i plandeki swojego auta? Trzeba te wiedze upowszechnic. Rowniez w Wielki
                      > ej Brytanii, gdzie powstaly zalinkowane przez Tomka filmy. Pacz Pan, Ty wiesz,
                      > ze wystarczy sie przylozyc, a Angole nie.

                      Wsiadz kiedys w duze auto i zobaczysz, ze jesli chcialbys stosowac swoje kryter
                      > ia z osobowek, to musialbys zaniechac jazdy. W duzym czesto i duzo nie widac. J
                      > esli nie widac, to co? Wysiadamy? Jedziemy? Zatrzymujemy sie? Zmawiamy modlitwy
                      > ?


                      Jeśli czegoś nie widzę/nie jestem pewien to owszem - zatrzymuję się by się upewnić, a nie nap... ile wlezie. Sam tak trąbiłeś o wjazdach z podporządkowanych kiedy ci nie mają pełnego oglądu sytuacji. Oni też powinni 'na twardziela' jechać jak ten tirowiec?

                      A właściwie moje pytanie: co Ty robisz jeśli czegos nie widzisz? Wysiadasz? Jedziesz? Zatrzymujesz się? Zmawiasz modlitwy?
                • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 05.06.12, 18:53
                  > Widziales jak ruszal?

                  Akurat takim DAFem nawet pustym to mu zajmie ruszenie trochę - bzyknie sobie z trzeciego czy czwartego biegu przez sekundę a potem musi przełączyć zakres co zajmuje sekundę - półtora...

                  Bardzo mi się podoba poniższa odpowiedź Twoja na jakże standardowe myślenie "kierowca ciężarówki ma trudniejszy egzamin, więc ma zacząć widzieć przez ściany, stawać w miejscu, mieścić się tam, gdzie ja się mieszczę maluchem i zmieniać kierunek jazdy o 90 do 180 stopni w zalezności od nagłej potrzeby" ;-)

                  A co do opóźnionego sygnału - nie chcę się wypowiadać - bo nie wiem jak tam konkretnie to wygląda ale pewnie ma to na celu żeby auta bedące jeszcze na skrzyżowaniu mogły z niego zjechać zanim ludzie wejdą na przejście. W UK też tak jest.
                  • agios_pneumatos Re: Zatwierdzone i zgodne 05.06.12, 20:07
                    tomek854 napisał:


                    "ki
                    > erowca ciężarówki (...)więc ma zacząć widzieć przez ściany,
                    > stawać w miejscu, mieścić się tam, gdzie ja się mieszczę maluchem i zmieniać ki
                    > erunek jazdy o 90 do 180 stopni w zalezności od nagłej potrzeby" ;-)
                    >

                    Masz wsparcie?

                    > A co do opóźnionego sygnału - nie chcę się wypowiadać - bo nie wiem jak tam kon
                    > kretnie to wygląda ale pewnie ma to na celu żeby auta bedące jeszcze na skrzyżo
                    > waniu mogły z niego zjechać zanim ludzie wejdą na przejście. W UK też tak jest.
                    >

                    Nie wiem jak trzeba być ograniczonym by skręcając na skrzyżowaniu nie patrzeć czy piesi/rowerzyści mają zielone.
                    • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 10:44
                      > Nie wiem jak trzeba być ograniczonym by skręcając na skrzyżowaniu nie patrzeć c
                      > zy piesi/rowerzyści mają zielone.

                      A kto powiedzial, ze nie widzial? On nie widzial tylko tej rowerzystki. Z nieznanych MI powodow. Moze nie patrzyl z nieznanych MI powodow. A moze patrzyl, ale z uwagi na konstrukcje auta nie mogl widziec.

                      Caly czas postuluje. Wsiadz kiedys w cos wiekszego i pojezdzil. Na poczatek miedzy slupkami, ktore tak swietnie widac z auta osobowego, na ktore przeciez egzamin to pestka...
                      • bimota Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 11:31
                        Ja by jechal powolutku, to tez by ja zabil ?
                        • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 15:03
                          Pewnie nie. Ja jak mam kłopoty z widocznoscią, to po prostu jadę, jak to się ładnie po angielsku nazywa, dead slow. Wykonywałem w ten sposób liczne manewry z cofaniem ciężarówki z wąskiej bramy na ruchliwą ulicę bez asysty włącznie. Daje to możliwość innym użytkownikom ruchu zobaczenie mnie i moich zamiarów i wtedy większość z nich domyśla się, że nie mam szans ich zobaczyć i pomimo tego, że mają pierwszeństwo stają.

                          Po prostu - pojazdy większe z ograniczoną widocznością czasem potrzebują "forów" - dla dobra i bezpieczeństwa wszystkich.

                          Oczywiście jeśli coś takiego się zdarzy to zawsze jeśli mogę odpłacam uprzejmością - np. zjezdzam w zatoczkę żeby przepuścić tych, co mnie wpuścili, żeby się nie musieli wlec za ciężarówką...

                          Sam jak jadę czymś mniejszym też pomagam. Ja wiem, ze mnie tu zaraz forumowi miłośnicy przestrzegania prawa zjadą, że to jest wymuszenie i tak dalej, bo przecież to inni mają pierwszeństwo a kierowca cięzarówki jak nie może wyjechać w inny sposób to powinien tam siedzieć aż mu się pojazd rozpadnie z przerdzewiałości, ale ja to traktuję po prostu jako drogowa uprzejmosć ułatwiająca wszystkim życie...
                          • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 15:17
                            > Pewnie nie. Ja jak mam kłopoty z widocznoscią, to po prostu jadę, jak to się ła
                            > dnie po angielsku nazywa, dead slow. Wykonywałem w ten sposób liczne manewry z
                            > cofaniem ciężarówki z wąskiej bramy na ruchliwą ulicę bez asysty włącznie. Daje
                            > to możliwość innym użytkownikom ruchu zobaczenie mnie i moich zamiarów i wtedy
                            > większość z nich domyśla się, że nie mam szans ich zobaczyć i pomimo tego, że
                            > mają pierwszeństwo stają.

                            Ale w kraju, w ktorym to kierowca musi wszystko, to nie dziala. Kiedys cofalem sporym furgonem bez szyb z tylu. Co wiecej, ktos zamontowal w nim pikacz. I tak cofalem sobie, dead slow, az katem oka dostrzeglem "cos". Zatrzymalem auto i poszedlem na tyl. A tam dwie kumy, na srodku parkingu, odbywaly wazne rozmowy. Nawet nie wiesz jakie mialy pretensje, ze jade prosto na nie, ze ubrudzilem jej plaszcz, ze nie patrze, ze jak nie widze, to nie jade. Bo one sa pieszymi i moglem je zabic!!! Jeszcze raz, aby bylo jasne: staly idealnie w polu matrwym. Nie wiem skad i kiedy sie tam pojawily, bo przed rozpoczeciem cofania dokonalem wizji lokalnej. Moze jak wsiadalem do kabiny. Cofajac i pikajac oparlem sie o jedna z nich i dopiero wtedy postanowily zareagowac i pouczyc mnie, bo za nim sie oparlem, myslaly, ze jednak sie zatrzymam na widok pieszych. Wtedy zapewne zobaczylem to "cos". Zwrocilem i uwage, ze skoro mnie nie widza, to ja ich rowniez nie widze. Zgodzily sie ze mna i oswiadczyly, ze jak nie widze, to nie jade i ze ona maja prawo jazdy...
                            • bimota Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 17:30
                              Jeden gosc w Poznaniu tak zabil, bo nastawiali slupkow i musial kombinowac. Ale to wyjatki...
                              • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 17:58
                                > Jeden gosc w Poznaniu tak zabil, bo nastawiali slupkow i musial kombinowac. Ale
                                > to wyjatki...

                                Zupelnie jak nieoswietleni piesi idacy na zwarcie z samochodem i nie schodzacy mu z drogi nawet wtedy, gdy z przeciwka cos jedzie, a pasa awaryjnego brak. To prawdziwi, cisi bohaterowie naszych szos i ulic...
                                • bimota Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 19:27
                                  Odbiegamy od temetu...
                            • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 23:59
                              No, czyli Ty wiesz o czym ja mówię że czasem po prostu nie da się zobaczyć. Ale niektorzy nie wiedzą.

                              Swoją drogą w UK są takie nalepki z tyłu ciężarówek "if you can't see my mirrors, I can't see you!". Może i w Polsce by je było warto stosowac?
                              • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 07.06.12, 21:04
                                > Swoją drogą w UK są takie nalepki z tyłu ciężarówek "if you can't see my mirror
                                > s, I can't see you!". Może i w Polsce by je było warto stosowac?

                                Nie przy podejsciu prezentowanym przez pneumatycznego. Jego nie interesuja jak duzy ma go dostrzec. Ma i juz. I jest gotow nawet zginac na swoim pasie za swoje prawa...
                    • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 14:58
                      Oczywiscie, ale problem nie sprowadza się do tego czy zauważył światło, czy nie, tylko że nie widział rowerzystki.
                      • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 15:19
                        > Oczywiscie, ale problem nie sprowadza się do tego czy zauważył światło, czy nie
                        > , tylko że nie widział rowerzystki.

                        Problemem jest to, ze wiekszosc obywateli uwaza, ze prawo zabrania nie zauwazac malych obiektow z wielkich aut. To im wystarcza. Niektorym nawet do tego, aby zginac....
                        • tomek854 Re: Zatwierdzone i zgodne 06.06.12, 23:57
                          Nie, wręcz przeciwnie. Większość uważa, że ci z wielich aut nie tylko na pewno ich widzą, ale i będą w stanie zahamować w miejscu itp. To tu jest problem.

                          Nikt z TIRowców przecież specjalnie nie rozjeżdza małych (ta cała afera z "wal w osobówkę" to była burza w szklance wody).
                          • edek40 Re: Zatwierdzone i zgodne 07.06.12, 21:02
                            > Nie, wręcz przeciwnie. Większość uważa, że ci z wielich aut nie tylko na pewno
                            > ich widzą,

                            Nie doczytales sie ironii?
        • agios_pneumatos Super, że to wytłuściłeś 04.06.12, 19:52
          kierowcy nie zdają sobie sprawy, iż w chwili, gdy wjeżdżają do przejścia, mogą wejść tam również piesi i rowerzyści

          • klemens1 Szkoda że pominąłeś kontekst 04.06.12, 22:55
            zagrożenie wynika przede wszystkim z tego, że najpierw zapala się zielone światło dla samochodów, a dopiero po około trzech sekundach później dla rowerzystów i pieszych. To z kolei sprawia, że kierowcy nie zdają sobie sprawy, iż w chwili, gdy wjeżdżają do przejścia, mogą wejść tam również piesi i rowerzyści
            • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 05.06.12, 20:02
              klemens1 napisał:

              > zagrożenie wynika przede wszystkim z tego, że najpierw zapala się zielone św
              > iatło dla samochodów, a dopiero po około trzech sekundach później dla rowerzyst
              > ów i pieszych
              . To z kolei sprawia, że kierowcy nie zdają sobie sprawy, iż w
              > chwili, gdy wjeżdżają do przejścia, mogą wejść tam również piesi i rowerzyści

              Najgorsze jest to, że tak jest na dużej ilości skrzyżowań na całym świecie. Jak oni to robią, że tam się nie zabijają w aż takim stopniu?

              I mówisz, że kierowca nie zdaje sobie sprawy, że na skrzyżowaniu sterowanym sygnalizacją świetlną może zapalić się zielone i mogą na przejście wejść piesi i wjechać rowerzyści...
              • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 05.06.12, 23:22
                > Najgorsze jest to, że tak jest na dużej ilości skrzyżowań na całym świecie. Jak
                > oni to robią, że tam się nie zabijają w aż takim stopniu?

                Zazwyczaj zanim kierowca zdąży skręcić, piesi mają już zielone, więc jest OK. Gorzej gdy zielone dla pieszych zapala się zbyt późno, a nie po prostu trochę później (np. 1 sekundę później). Pisałem już raz o takim miejscu - z opóźnieniem kilkanastu sekund - i zdarzają się tam niebezpieczne sytuacje, chociaż jeszcze chyba nikt nie zginął.

                > I mówisz, że kierowca nie zdaje sobie sprawy, że na skrzyżowaniu sterowanym syg
                > nalizacją świetlną może zapalić się zielone i mogą na przejście wejść piesi i w
                > jechać rowerzyści...

                Gdy widzi że świeci im się czerwone, to nie spodziewa się że jakiś idiota tak ustawił sygnalizację, że za chwilę zapali im się zielone gdy on zielone ma już od kilku sekund.
                • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 07:00
                  klemens1 napisał:

                  > > Najgorsze jest to, że tak jest na dużej ilości skrzyżowań na całym świeci
                  > e. Jak
                  > > oni to robią, że tam się nie zabijają w aż takim stopniu?
                  >
                  > Zazwyczaj zanim kierowca zdąży skręcić, piesi mają już zielone, więc jest OK. G
                  > orzej gdy zielone dla pieszych zapala się zbyt późno, a nie po prostu trochę pó
                  > źniej (np. 1 sekundę później). Pisałem już raz o takim miejscu - z opóźnieniem
                  > kilkanastu sekund - i zdarzają się tam niebezpieczne sytuacje, chociaż jeszcze
                  > chyba nikt nie zginął.
                  >

                  Dlatego w przepisach drogowych (czyli nie tylko w PL) istnieje pojęcie 'szczególnej ostrożności' - zwłaszcza w obrębie skrzyżowań.

                  > > I mówisz, że kierowca nie zdaje sobie sprawy, że na skrzyżowaniu sterowan
                  > ym syg
                  > > nalizacją świetlną może zapalić się zielone i mogą na przejście wejść pie
                  > si i w
                  > > jechać rowerzyści...
                  >
                  > Gdy widzi że świeci im się czerwone, to nie spodziewa się że jakiś idiota tak u
                  > stawił sygnalizację, że za chwilę zapali im się zielone gdy on zielone ma już o
                  > d kilku sekund.
                  >
                  >

                  Czyli jest idiotą, który przyjmuje, że czerwone dla pieszych będzie palić się 'wiecznie' i nie spodziewa się, że może zmienić się na zielone. Tym samym pokazuje, że jest większym idiotą od 'ustawiacza sygnalizacji', jakimkolwiek ten drugi by nie był.

                  Powstaje pytanie jak on dostał (i utrzymał) prawo jazdy skoro nie potrafi wykonać jednego z prostszych, ale zarazem najważniejszych manewrów.
                  • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 10:47
                    > Czyli jest idiotą, który przyjmuje, że czerwone dla pieszych będzie palić się '
                    > wiecznie' i nie spodziewa się, że może zmienić się na zielone.

                    A ja kolo pracy mam takie skrzyzowanie. Gdy skrecam dla pieszych pali sie czerwone, choc piesi stoja i czekaja. I pali sie tak dlugo, az ktos sie nie zorientuje, ze zielone dostanie wylacznie wtedy, gdy nacisnie przycisk. Czasem nie naciskaja...
                    • bimota Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 11:35
                      I co to ma do rzeczy ?
                  • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 12:59
                    > Dlatego w przepisach drogowych (czyli nie tylko w PL) istnieje pojęcie 'szczegó
                    > lnej ostrożności' - zwłaszcza w obrębie skrzyżowań.

                    I tylko dzięki niej w Olsztynie była tylko jedna ofiara. Szczególna ostrożność za którymś razem nie pomoże jeżeli ktoś tak zaplanuje sygnalizację żeby pod pojazd wpuścić ruch pieszo-rowerowy w najgorszym momencie. Widziałem scenki przy metrze Politechnika - tylko dzięki szczególnej ostrożności kierowców nie dochodzi tam do wypadków.

                    Co do niespodziewania się - pełno jest skrzyżowań gdzie sygnalizacja dla pieszych/rowerów jest na przycisk. Jak pieszy/rowerzysta nie naciśnie przycisku, to ma czerwone i czeka do następnego cyklu. Stąd kierowca - gdy ma zielone od pewnego czasu i skręca w prawo widząc że piesi/rowerzyści mają czerwone, ma prawo spodziewać się że nie zapali im się zielone z takim opóźnieniem, lecz że będą mieli czerwone do kolejnego cyklu.
                    • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 17:57
                      klemens1 napisał:

                      Stąd kierowca - gdy ma zielone od pewne
                      > go czasu i skręca w prawo widząc że piesi/rowerzyści mają czerwone, ma prawo sp
                      > odziewać się że nie zapali im się zielone z takim opóźnieniem, lecz że będą mie
                      > li czerwone do kolejnego cyklu.
                      >

                      Nie... nie ma prawa, a ma obowiązek spodziewać się, że zielone może zapalić się w każdym momencie.
                      • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 18:06
                        > Nie... nie ma prawa, a ma obowiązek spodziewać się, że zielone może zapalić się
                        > w każdym momencie.

                        Oczywiscie. Kierowca ciezarowki musi sie nawet spodziewac tego, ze pieszy wmaszeruje mu miedzu ciagnik a naczepe/przyczepe. No bo jak zapala mu sie zielone to rusza...

                        Pisze o tym nie bez powodu, bo wlasnie taka historie opowiadal mi policjant, aby poprawic mi humor, gdy potracilem kompletnie pijanego pieszego na szosie. Policja oczywicie odstapila od zabicia kierowcy ciezarowki, choc powinien sie tego spodziewac, bo zabil pieszego na przejsciu. Ale co tam policja w Ciechanowie moze wiedziec? Niech pytaja pneumatycznego. On wie...
                        • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 18:17
                          edek40 napisał:

                          > On wie...

                          Co takiego wie?
                      • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 19:39
                        > Nie... nie ma prawa, a ma obowiązek spodziewać się, że zielone może zapalić się
                        > w każdym momencie.

                        Ale po kiego ch...a ma się tego spodziewać? Czy nie jest zasranym obowiązkiem jebanego urzędasa tak ustawić te zasrane światła żeby bez debilnego "spodziewania się" było bezpiecznie? Po co robić takie pułapki z idiotycznym tłumaczeniem "ma się spodziewać"? Żeby ktoś zginął, niespodziewającemu żeby wlepić mandat i w ten sposób podnieść statystyki?
                        Wszystkiego się trzeba na tych jebanych drogach spodziewać - wysepek, pieszych leżących w nocy na jezdni i świateł ustawionych przez mordercę (co wcale nie ma sugerować że kierowca ciężarówki dorabiał jako urzędas).

                        P.S. Forma wypowiedzi wzmocniona z premedytacją.
                        • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 20:05
                          Spodziewasz się podczas jazdy wszystkiego i cały czas. Także argument, że zielone zapala się o sekundę za póxno, albo czeba wcisnąć przycisk by się zapaliło można o kant dupy rozbić.

                          P.S. Tez zgadzam się, że PJ powinno się rozszyfrowywać jako przywilej jazdy, nie prawo jazdy. W żadnym języku nie ma tego mylnego określenia. W innych krajach masz pozwolenia, licencje, dyplomy, tylko u nas urwał prawo. No to se ciemny lud wbił do głowy, że im się wszystko należy.
                          • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 20:16
                            > Spodziewasz się podczas jazdy wszystkiego i cały czas.

                            Alez oczywiscie. I tak przez 10 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Niektorzy daja rade kilka lat bez kraksy...

                            > P.S. Tez zgadzam się, że PJ powinno się rozszyfrowywać jako [i]przywilej jazdy[
                            > /i], nie prawo jazdy. W żadnym języku nie ma tego mylnego określenia. W
                            > innych krajach masz pozwolenia, licencje, dyplomy, tylko u nas urwał [i]prawo[/
                            > i]. No to se ciemny lud wbił do głowy, że im się wszystko należy.

                            Piszesz o wszystkich ciemnych polskich kierowcach, ale nie o sobie? Bo Ty wiesz, ze gdzie indziej sa licencje, dyplomy i nic sobie nie urywasz?
                            • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 07.06.12, 08:48
                              edek40 napisał:

                              > > Spodziewasz się podczas jazdy wszystkiego i cały czas.
                              >
                              > Alez oczywiscie. I tak przez 10 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu. Niektorzy da
                              > ja rade kilka lat bez kraksy...

                              Stąd pojęcie 'zawodowy kierowca'. Jak ten tirowiec, który nie potrafił skręcić na skrzyżowaniu.

                              >
                              > > P.S. Tez zgadzam się, że PJ powinno się rozszyfrowywać jako [i]przywilej
                              > jazdy[
                              > > /i], nie prawo jazdy. W żadnym języku nie ma tego mylnego określen
                              > ia. W
                              > > innych krajach masz pozwolenia, licencje, dyplomy, tylko u nas urwał [i]p
                              > rawo[/
                              > > i]. No to se ciemny lud wbił do głowy, że im się wszystko należy.
                              >
                              > Piszesz o wszystkich ciemnych polskich kierowcach, ale nie o sobie? Bo Ty wiesz
                              > , ze gdzie indziej sa licencje, dyplomy i nic sobie nie urywasz?

                              Co to znaczy 'urwać'?
                              • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 10:55
                                > Stąd pojęcie 'zawodowy kierowca'.

                                To jest taki rodzaj innego gatunku ludzkiego, nie podatnego na syf na naszych lokalnych drogach tranzytowych, z licznymi przejazdami przez gesto zaludnione obszary? Gosc jezdzi stale przez wykopki, hopki, zarwane pobocza, nieoswietlone przejscia dla pieszych, pijanych rowerzystow i calkowicie nie podlega prawom kierujacym funkcjonowaniem "zwyklego" mozgu. O tak, ten gosc ma uprawnienia i trudny kurs oraz egzamin. Jego zdolnosci zblizaja sie do tych, ktorymi w filmie dysponuje agent 007...

                                Ale tylko w Polsce. Gdzie indziej nie ma tak dobrych kursow, wiec wybudowano odpowiednie drogi...
                                • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 11:09
                                  edek40 napisał:

                                  >
                                  > Ale tylko w Polsce. Gdzie indziej nie ma tak dobrych kursow, wiec wybudowano
                                  > odpowiednie drogi...

                                  Jak zwykle strasznie pewny tego co pisze...
                                  • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 18:49
                                    > Jak zwykle strasznie pewny tego co pisze...

                                    Ach, jak zwykle nieco mnie ponioslo. Drogi mamy co najmniej tak dobre jak np. w Niemczech. Tylko kierowcow do bani.
                          • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 07.06.12, 20:33
                            > Spodziewasz się podczas jazdy wszystkiego i cały czas. Także argument, że zielo
                            > ne zapala się o sekundę za póxno, albo czeba wcisnąć przycisk by się zapaliło m
                            > ożna o kant dupy rozbić.

                            Nie. Kierowca ma prawo spodziewać się, że sygnalizacji świetlnej nie ustawiał idiota ani morderca. Równie dobrze możesz twierdzić że kierowca ma się spodziewać po zapaleniu się czerwonego dla pieszych że za sekundę zapali się dla nich zielone.
                            • bimota Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 07.06.12, 20:50
                              A niby na jakiej podstawie ? Ogolnie wiadomo, ze znakolodzy to idioci. W pierwszej kolejnosci powinien sie spodziewac, ze zielone moze sie wlaczyc, bo to wynika z przepisow.
                              • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 12:12
                                > A niby na jakiej podstawie ? Ogolnie wiadomo, ze znakolodzy to idioci. W pierws
                                > zej kolejnosci powinien sie spodziewac, ze zielone moze sie wlaczyc, bo to wyni
                                > ka z przepisow.

                                Może się nie włączyć, bo pieszy nie nacisnął przycisku, a jak się włącza to powinno w takim momencie żeby skręcający kierowca je widział. Ale zgadzam się, że przecież powszechnie znanym jest fakt że znakolodzy to idioci, więc kierowca nie ma pola do tłumaczenia się.
                                • bimota Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 13:53
                                  Ale skoro tak nie jest, to powinien zwolnic.
                            • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 08:21
                              klemens1 napisał:

                              > > Spodziewasz się podczas jazdy wszystkiego i cały czas. Także argument, że
                              > zielo
                              > > ne zapala się o sekundę za póxno, albo czeba wcisnąć przycisk by się zapa
                              > liło m
                              > > ożna o kant dupy rozbić.
                              >
                              > Nie. Kierowca ma prawo spodziewać się, że sygnalizacji świetlnej nie ustawiał i
                              > diota ani morderca.

                              Już wyjaśniono, że opóźnienie w zapaleniu zielonego to nie jest fanaberia ustawiacza, lecz rozwiązanie mające na celu ograniczenie korkowania skrzyżowań w miastach przez samochody, które na nie wjeżdżają bez możliwości kontynuowania jazdy. Co więcej opóźnione zielone zapewne uratowało więcej istnień ludzkich chroniąc pieszych przed 'szybkimialebezpiecznymi' przejeżdżającymi skrzyżowaniu na 'późnopomarańczowym'.

                              Równie dobrze możesz twierdzić że kierowca ma się spodziewa
                              > ć po zapaleniu się czerwonego dla pieszych że za sekundę zapali się dla nich zi
                              > elone.
                              >

                              Spodziewać się trzeba wszystkiego. Wierz mi, że w przypadku kolizji 'spodziewanie' kierowcy vs. stan faktyczny wygląda słabo.

                              Równie dobrze możesz twierdzić, że w przypadku awarii sygnalizacji, która w pewnym momencie zaczyna działać i pieszy, który przed sekundą wszedł na przejście ma nagle czerwone, kierowca ma pełne prawo rozjechać pieszego.

                              Nic nie zwalnia od myślenia za kółkiem.

                              Po tym forum widać, że marzy się model amerykański: podpisy pod znakami (No U-turn, no left turn, no passing), przejazd przez rondo prosto wg wskazań GPS, ograniczenie do 88 km/h na autostradach.
                              Ale, ale... to ostatnie byłoby obrazą majestatu.
                              • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 12:10
                                > Już wyjaśniono, że opóźnienie w zapaleniu zielonego to nie jest fanaberia ustaw
                                > iacza, lecz rozwiązanie mające na celu ograniczenie korkowania skrzyżowań w mia
                                > stach przez samochody, które na nie wjeżdżają bez możliwości kontynuowania jazd
                                > y. Co więcej opóźnione zielone zapewne uratowało więcej istnień ludzkich chroni
                                > ąc pieszych przed 'szybkimialebezpiecznymi' przejeżdżającymi skrzyżowaniu na 'p
                                > óźnopomarańczowym'.

                                O kant dupy takie wyjaśnienie - znam 2 miejsca gdzie zjeżdżający na czerwonym z nieco większego skrzyżowania notorycznie przejeżdżają przez przejście gdy jest zielone dla pieszych. Tyle tylko że zdają sobie z tego sprawę że piesi mogą już mieć zielone i przeważnie uważają. Poza tym można opóźnić zapalenie się zielonego dla samochodów - te 3 sekundy aż takiej różnicy nie zrobią.
                                W przypadku skrętu w prawo na zielonym przy czerwonym dla pieszych kierowca nie sądzi że ktoś tak ustawił światła żeby pieszych zapraszać pod koła.

                                Ale kończę temat - bimota mnie przekonał w poście wyżej stosownym argumentem. W przypadku tłumaczenia w sądzie sędzia by powiedział "oskarżony powinien zdawać sobie sprawę iż projektanci oznakowania i sygnalizacji są idiotami i mogą robić co im się podoba, a kierowca powinien to przewidzieć". Po tym co wyczyniają na drodze znakolodzy przyznaję - kierowca powinien się wszystkiego spodziewać.
                                • agios_pneumatos Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 14:27
                                  Jeśli jedynym motorem działania kierownika jest obawa przed waaaadzą to nie jest dobrze.
                                  • klemens1 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 11:44
                                    > Jeśli jedynym motorem działania kierownika jest obawa przed waaaadzą to nie jes
                                    > t dobrze.

                                    To że trafiłby na rozprawę jako oskarżony i próbowałby się nieskutecznie bronić (bo zapomniał że organizatorzy ruchu to idioci, co od razu jego linię obrony rozmontowuje) nie oznacza jeszcze że nie rozpłaszcza innych częściej tylko dlatego że się obawia konsekwencji.
                        • bimota Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 06.06.12, 20:21
                          Tyle, ze czesto bezpieczenstwo nie idzie w parze z przepustowoscia, a prowadzenie zawsze za raczke tez nie prowadzi do dobrych nawykow, czego mamy wlasnie przyklad.
                        • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 20:27
                          Przycisk uruchamiający zielone światło dla pieszych przy sygnalizatorze s2 jest głupotą.
                          Tak samo jak twierdzenie że kierowca jest zaskoczony skręcając przy takim sygnalizatorze pojawieniem się pieszego.
                          • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 20:35
                            > Tak samo jak twierdzenie że kierowca jest zaskoczony skręcając przy takim sygna
                            > lizatorze pojawieniem się pieszego.

                            Ale zdajesz sobie sprawe, ze organizowanie drog pod zawsze skoncentrowanych, przewidujacych mistrzow to wlasnie to, co przyczynia sie w znacznym stopniu do smiertelnosci naszych drog? Szczegolnie, ze standard naszych drog zmusza do bycia skoncentrowanym miszczem przez naprawde dlugi czas.
                            • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 08.06.12, 20:52
                              Choćby nie wiem jak wspaniałe były drogi to skoncentrowanym trzeba być zawsze.
                              • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 09.06.12, 13:05
                                > Choćby nie wiem jak wspaniałe były drogi to skoncentrowanym trzeba być zawsze.

                                Tak samo "intensywnie" na autostradzie, jak i na naszej DK?
                                • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 10:47
                                  Tak samo.
                                  • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 10:55
                                    > Tak samo.

                                    Wszystko przez tych pieszych, rowerzystow, liczne skrzyzowania, obszary zabudowane itp. Tak, rzeczywiscie 140 km/h to za szybko...
                                    • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 11:03
                                      Gdzie coś takiego napisałem?
                                      • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 12:00
                                        > Gdzie coś takiego napisałem?

                                        Z czym zatem jest zwiazana Twoja teza, ze na autostradzie uwaga musi byc dokladnie tak samo "napieta" jak na naszych miedzynarodowych duktach bitych?
                                        • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 15:17
                                          A jakie to ma znaczenie, skoro i tak wyrwiesz jedno zdanie i dopiszesz do tego coś od siebie co przekłamuje moją wypowiedź.
                                          • edek40 Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 10.06.12, 17:03
                                            > A jakie to ma znaczenie, skoro i tak wyrwiesz jedno zdanie i dopiszesz do tego
                                            > coś od siebie co przekłamuje moją wypowiedź.

                                            Przejrzalem watek. I nie wiem o co Ci chodzi? To, ze szydzilem z takiego samego "napiecia" uwagi na naszych DK i autostradach?

                                            Otoz kolego, na autostradach oczywiscie oczy trzeba miec otwarte, ale koncentracja nie umywa sie do tej, ktora wymagana jest na naszych drogach. Ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu.
                                            • samspade Re: Szkoda że pominąłeś kontekst 11.06.12, 09:28
                                              Teraz połącz tą koncentrację z głupim tłumaczeniem o zaskoczeniu pojawieniem się pieszego na przejściu podczas skręcania przy sygnalizatorze s1 czy s2.
      • bimota Re: Epilog 04.06.12, 11:35
        Doszli do wniosku, ze wszystko dziala prawidlowo, ale, oczywiscie, zlecili firmie zewnetrznej...

        No i znow te zabojcze strzaleczki...

        Caly czas byla mowa o braku widocznosci, a oni sie rozczulaja nad sygnalizacja...
        • agios_pneumatos Re: Epilog 04.06.12, 20:10
          bimota napisał:

          > Doszli do wniosku, ze wszystko dziala prawidlowo, ale, oczywiscie, zlecili firm
          > ie zewnetrznej...

          To źle? Sami siebie mają kontrolować?

          >
          > No i znow te zabojcze strzaleczki...
          >
          > Caly czas byla mowa o braku widocznosci, a oni sie rozczulaja nad sygnalizacja.
          > ..

          Mowa jest o innym skrzyżowaniu kilometr dalej.
          • bimota Re: Epilog 05.06.12, 13:47
            > To źle? Sami siebie mają kontrolować?

            To moze jeszcze wynajac kontrolerow tych kontrolerow itd...

            > Mowa jest o innym skrzyżowaniu kilometr dalej.

            Czyli artykul o wypadku jest o skrzyzowaniu, na ktorym nie bylo wypadku ? :)
            • agios_pneumatos Re: Epilog 05.06.12, 20:05
              bimota napisał:

              > > To źle? Sami siebie mają kontrolować?
              >
              > To moze jeszcze wynajac kontrolerow tych kontrolerow itd...

              Nie wiem jak wygląda taka kontrola - nie pytaj mnie.

              >
              > > Mowa jest o innym skrzyżowaniu kilometr dalej.
              >
              > Czyli artykul o wypadku jest o skrzyzowaniu, na ktorym nie bylo wypadku ? :)

              Ostanie dwa akapity artykułu są o tym, że podczas kontroli przyjrzano się też podobnym skrzyżowaniom w okolicy pod kątem opisywanego wydarzenia. Wiem, wiem... to niemożliwe... bo przecież drogowce są złe i nikt nic nie robi...
              • bimota Re: Epilog 06.06.12, 00:43
                Mozliwe, tyle ze nic dobrego z tego nie wynika... Pomijajac, ze nie zrozumiales..
    • tomek854 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 04.06.12, 17:26

      • tomek854 Re: Po nowelizacji PoRD - TIR vs rower 04.06.12, 17:26
        > Tego się nawet skomentować nie da...

        Ja spróbuję. Nie masz pojęcia o tym, jak jeździ się ciężarówką. Kierowca ma pełne prawo nie zobaczyć nie tylko rowerzystki ale i samochodu. Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb:
        www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=EEpYWXlOWVY#t=191s
        Tu na przykładzie scanii, DAF XF który brał udział w wypadku ma jeszcze gorszą widoczność. Tu przykład zdarzenia w ktorym kobieta wjechała w martwy punkt kierowcy ciężarówki:
        www.youtube.com/watch?v=DRDIeCeTGP8&feature=related
        Oczywiście kierowca został całkowicie uniewinniony (a nawet dostał pochwałę za to, jak wyciągnął kobietę z samochodu i pomagał jej wyjść z szoku).
      • oixio fachowość 04.06.12, 18:30
        Szczyt głupoty:

        "Czy nie wystarczy przeprogramować sygnalizację tak, żeby zielone światło dla rowerzystów zapalało się wcześniej niż strzałka dla kierowców? - Gdybyśmy tak zrobili, znacznie ucierpiałaby przepustowość całego skrzyżowania - odpowiada Pliszka. - Dlatego naszym zdaniem lepiej po prostu zlikwidować tę strzałkę. "

        Więcej... olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,11103739,Drogowcy__Zielone_strzalki_sa_grozne__Zlikwidujmy.html#ixzz1wqIjwaAE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka