Dodaj do ulubionych

130 km. Dwie wysepki

27.12.11, 13:29
1. Na DK79 w strone Warszawy, za miejscowoscia Ryczywol jest ostry zakret, na ktorym jakis morderca zrobil SKRZYZOWANIE. Do czasu remontu drogi calkiem dawalo rade ograniczenie do 70 km/h. Byc moze dlatego, ze zakret jest dostatecznie ostry, zeby wiekszosc kierowcow i bez ograniczenia zwalaniala.

Po remoncie pojawily sie wysepki. Malutkie i waziutkie. Nawet jezeli mialyby mury oporowe zdolne zatrzymac samochod, to z powodu swojej mikrosci nie moglyby stanowic azylu ani dla pieszych, ani tym bardziej dla skrecajacych w lewo samochodow.

No i wczoraj widzialem pirata (ktoremu sie na pewno nalezalo) w rowie. Jechal od prawej do lewego gornego rogu zalaczonego zdjecia. Po skoszeniu wysepki, wyladowal w rowie. Co ciekawe nie skosil wysepki przed pierwszym skrzyzowaniem, a te ZA drugim... Na pewno dlatego, ze po szczesliwym minieciu pierwszej wysepki (tej przed skrzyzowaniem), jako grozny pirat (ktoremu sie nalezalo), nie spodziewajac sie kolejnej wysepki (bo oprocz tego, ze byl groznym piratem, byl rowniez debilem), zabral sie za wyprzedzanie :P

A moze usilowal ominac kogos, kto na tym MORDERCZYM skrzyzowaniu, zeby cos zauwazyc, wysunal sie ciut za daleko...? (Sam kilka razy w tym mechanizmie bralem ten zakret znacznie szerszym lukiem niz wynikalo z rozmalowania - tylko ze zanim pojawil sie beton nikomu szkody to nie robilo...)

Nie! Pirat wyprzedzal i slusznie, ze wysepka zepchnela go do rowu. Byloby slusznie nawet jakby ten pirat po drodze do rowu zderzylby sie z kims jadacym z przeciwka! Kazdy jadacy z przeciwka niejedno ma na sumieniu, wiec nalezaloby mu sie.

2. Na DK50 od Gory Kalwarii w strone Minska Mazowieckiego zaraz za mostem nad Wisla pojawia sie kilka swiecacych jak wsciekle wysepek. Z blizej nieznanych przyczyn ta najblizsza Wisly bardzo czesto jest skoszona. Na pewno przez piratow, ktorym sie nalezalo. Bo oczywiscie tylko piraci rozbijaja sie na wysepkach - ci ktorzy usilowali ominac wyjezdzajacy z podporzadkowanej samochod, to tez piraci :P

Ww. wysepka skoszona byla na tyle dawno, ze dokladnemu zardzewieniu ulegl juz nawet postument, do ktorego dokreca sie oznakowanie. A ze za ta wysepka jest tez kilka kolejnych swiecacych jak wsciekle, to w nocy nawet bardzo ostrozny kierowca moze miec "cieplo". Z tym, ze jezeli bedzie mial "cieplo", to wylacznie dlatego, ze jest pirat.

No dobra. Ustalilismy, ze piratom sie nalezy.

A teraz poprosze o wyjasnienie. Czy ci, ktorzy po ciemku chocby tylko zahacza o skasowana juz wczesniej wysepke to tez piraci...?
Obserwuj wątek
    • jureek Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 15:46
      emes-nju napisał:

      > 1. Na DK79 w strone Warszawy, za miejscowoscia Ryczywol jest ostry zakret, na k
      > torym jakis morderca zrobil SKRZYZOWANIE
      > .

      Aha. To skrzyżowania się robi. Ja myślałem, że one powstają po prostu same w miejscu przecięcia się dróg. No chyba, że ten morderca przesunął istniejącą drogę tak, żeby przecinała się z drugą akurat na zakręcie.
      Jura
      • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 16:04
        jureek napisał:

        > No chyba, że ten morderca przesunął istniejącą drogę tak, żeby przecinała się
        > z drugą akurat na zakręcie.

        Nie. Morderca NIE przesunal drogi tak, zeby skrzyzowanie bylo choc troche bezpieczniejsze. Rozumiem, ze pomysl wyprowadzenia drogi podporzadkowanej choc kilkadziesiat m poza gleboki zakret nie miesci sie w glowie - skrzyzowanie na glebokim luku w srodku lasu jest wrecz optymalne.

        Klopot w tym, ze wedlug mnie bezpieczenstwo znaczaco by sie poprawilo, gdyby droga podporzadkowana przecinala glowna "na przestrzal", a nie tak jak teraz, z przesunieciem. Przy obecnej "geometrii" krzyzowki, jadacy droga podporzadkowana i chcacy kontunuowac jazde nia po przejechaniu przez glowna, musi najpierw skrecic w prawo, potem podturalc sie do kontynuacji "swojej" drogi i skrecic w lewo*. A wszystko to na glebokim i zalesionym luku, na ktorym teraz, dla bezpieczenstwa, postawiono beton uniemozliwiajacy jakiekolwiek manewry awaryjne.

        Jura. Jak juz chcesz sie czepiac, to chociaz sprobuj sie zastanowic czy nie strzelasz na out :P

        PS A cos w temacie watku?

        --
        * Ci, ktorzy skrecaja z podporzadkowanej w glowna moga od razu dac buta. Jadacy podporzadkowana "prosto" MUSZA, po naglym pojawieniu sie zza drzew na drodze glownej, zachowac mala predkosc przed dalsza czescia manewru. Wydaje sie to ciutek niebezpieczne, bo na skrzyzowaniu obowiazuje dosc zabojcza dla prawie stojacych aut 70-tka, a nie 20-tka :P
    • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 19:50
      > A teraz poprosze o wyjasnienie. Czy ci, ktorzy po ciemku chocby tylko zahacz
      > a o skasowana juz wczesniej wysepke to tez piraci...?


      Nie, to nie piraci. to po prostu sieroty, które nie umieją jeździć. Ile razy widziałeś na ulicy drodze miszczów, którzy 'nie mieszczą się'? Tych król ów szos, którzy ani myslą ustapić tramwajowi na Kalwaryjskiej w Krakowie chociaż jadą po torowisku, na którym nie powinni się znajdować?

      Na ul. Lubicz są takie ładne betonowe separatory pomiędzy jezdnią i torowiskiem, na kazdym skrzyżowaniu oznakowane szczałką w prawo - dół na odblaskowym żółtym słupku. Ale i to nie przekonało pewnego miszcza, którego spotkałem niedawno z rozwalonym zawiasem. Też jego dewizą pewnie były 'manewry awaryjne'.
      • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 20:34
        Ze tez o tym nie pomyslalem...

        No tak. Niszczenie mienia/obrazenia/smierc nie tylko piratowi sie naleza. "Sierotom", ktore nie zauwaza szarego wzgorka na szarym asfalcie tez. Jakie zycie jest proste... :P
        • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 20:55
          Niszczenie mienia i śmierć, powiadasz. Wiesz, że zawsze taki miszczu może pozwać tę wysepkę za zniszczenie mienia właśnie. Ponadto gdy dojdzie do wypadku, a wszystko będzie wskazywało na nagłe wtargnięcie wysepki pod nadjeżdżający pojazd miszcza, i uda się udowodnić jej winę, to gdy obrażenia miszcza owego będa skutkowały ponad siedmiodniowym pobytem w szpitalu - z urzędu wchodzi prokurator. Niby powinno sie wtedy współczuć takiej wysepce, no ale po cholerę ładowała się pod koła miszcza...
          • babaqba Re: 130 km. Dwie wysepki 28.12.11, 11:15
            agios_pneumatos napisał:

            > Niszczenie mienia i śmierć, powiadasz. Wiesz, że zawsze taki miszczu może pozwa
            > ć tę wysepkę za zniszczenie mienia właśnie. (...)

            Podoba mi się twój tok myślenia. Jutro walnę nielubianego sąsiada butelką w łeb. Niech pozwie butelkę...

            Ale masz rację, żeby żyć w Polsce, trzeba być "miszczu". To nie kraj dla normalnych ludzi. Zwalczamy tę normalność od wielu lat i mamy już wyniki - milion uciekł, wiele milionów innych nie wytyka nosa poza rodzinną wieś. Reszta powoli ginie. Zostają sami "miszczowie", głównie na forach.
            • edek40 Re: 130 km. Dwie wysepki 28.12.11, 11:19
              > Ale masz rację, żeby żyć w Polsce, trzeba być "miszczu". To nie kraj dla normal
              > nych ludzi. Zwalczamy tę normalność od wielu lat i mamy już wyniki - milion uci
              > ekł, wiele milionów innych nie wytyka nosa poza rodzinną wieś. Reszta powoli gi
              > nie.

              Oj tam, oj tam. Od razu ginie. Przeciez nikt im niczego nie zabrania czy nie zabiera. To po prostu zyciowe nieudaczniki, ktorych istnienia nie mozna usprawiedliwiac.\

              > nie. Zostają sami "miszczowie", głównie na forach.

              Niektorzy nawet na torach.
              • bimota Re: 130 km. Dwie wysepki 28.12.11, 23:29
                Kolejowych ?
            • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 29.12.11, 07:11
              Jeśli sąsiad wybroni taką tezę (a wazniejsze zebys taka teze wybronil ty) to jak najbardziej. Pozwac mozesz butelke, ale w toku postepowania moga wyniknac inne okolicznosci. Wierze, ze piszac ten jakze blyskotliwy komentarz bierzesz to pod uwage.

              Twoj tok rozumowania tez mi sie podoba; az dziw bierze, ze niekt jeszcze nie zalozyl gdace czy zetdeemowi sprawy o celowe narazenie na uszczerbek na mieniu czy zdrowiu. To przy wysepkach, ktore perfidnie zamontowali. Natomiast przy drzewach rosnacych na skraju drog na Śląsku i Mazurach mamy problem. Niemcy, którzy je tam zasadzili już nie sprawuja tam jurysdykcji takze ciezko bedzie sfofmulowac adres do doreczen pozwanego.
      • edek40 Re: 130 km. Dwie wysepki 27.12.11, 21:35
        > Nie, to nie piraci. to po prostu sieroty, które nie umieją jeździć.

        Slusznie!!! Na tor ich. To swietna nauka omijania wysepek...
      • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 09:50
        A mnie się tok twojego rozumowania bardzo podoba. Kiedy przyjdzie ci do głowy marudzić o konieczności ograniczeń prędkości dla ochrony pieszych, pomyśl, że pod koła wpadają sieroty, które nie umieją przechodzić przez jezdnię.
        • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 11:28
          Podstawowy błąd w założeniach dalszej części twych wynurzeń jest taki, że ja nie marudzę. I owszem - dużo sierot na nogach nie wie jak zacohwać się w ruchu drogowym, dlatego też w mieście obowiązuje 50 km/h.
          • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 21:14
            agios_pneumatos napisał:

            > Podstawowy błąd w założeniach dalszej części twych wynurzeń jest taki, że ja ni
            > e marudzę. I owszem - dużo sierot na nogach nie wie jak zacohwać się w ruchu dr
            > ogowym, dlatego też w mieście obowiązuje 50 km/h

            Ale skoro nie ma się co przejmować, kiedy sieroty zmotoryzowane rozbijają się po rowach, to może nie ma też powodu rozpaczać po sierotach pieszych i wprowadzać ograniczenia, które kradną czas miszczom kierownicy i nie są potrzebne miszczom w chodzie?
            • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 22:27

              > Ale skoro nie ma się co przejmować, kiedy sieroty zmotoryzowane rozbijają się p
              > o rowach,

              Tak samo nie ma co się przejmować, kiedy pieszy nie wymierzy i uderzy w latarnię, albo potknie się na chodniku. Ta sama zasada.

              Tyle, że pieszy tracąc panowanie nad sobą i swoimi nogami owszem może wtargnąć na ulicę tylko różnica jest taka, że gdy przy swojej prędkości i masie skosi samochód to ten drugi wiele nie ucierpi. Natomiast co rusz jakiś miszczu swoim samochodem tracąc panowanie wjeżdża na chodnik i uderza w ludzi.
              • bimota Re: 130 km. Dwie wysepki 06.01.12, 22:34
                Przy predkosci 60 ?
              • misiu-1 Re: 130 km. Dwie wysepki 07.01.12, 21:09
                Odpowiedź nie na temat. Ja nie pytam, kto komu może jakie szkody zrobić. Pytanie brzmiało - dlaczego mamy się przejmować i dbać o bezpieczeństwo sierot pieszych (zwłaszcza kosztem kierowców) a sieroty zmotoryzowane niechaj się rozbijają po rowach i drzewach?
                • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 09.01.12, 20:02
                  Zdefiniuj mi pojęcie 'sieroty pieszego' bo jak napisałem jakoś nie rusza mnie gdy ktoś nie umie chodzić i potknie się na krawężniku tak dalece jak nie rusza mnie sierota za kierownicą, która nie potrafi ominąć wysepki pomimo jej oznaczenia i wcześniejszego ograniczenia prędkości.
                  • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 10.01.12, 11:21
                    agios_pneumatos napisał:

                    > Zdefiniuj mi pojęcie 'sieroty pieszego' bo jak napisałem jakoś nie rusza mnie
                    > gdy ktoś nie umie chodzić i potknie się na krawężniku tak dalece jak nie rusza
                    > mnie sierota za kierownicą, która nie potrafi ominąć wysepki pomimo jej
                    > oznaczenia i wcześniejszego ograniczenia prędkości.

                    Ale ruszy ci, baranku, jak piesza sierota idaca po jezdni za swiecacym znakiem "wypchnie" cie na wysepke robiac z ciebie sierote za kierownica? :P

                    A nie! Zapomnialem! Wycwiczony jestes az do bolu! Jak w ostatnij chwili zauwazysz piesza sierote, to nawet nie drgnie ci reka, zeby ja ominac, prawda? No bo nie jestes sierota za kierownica :P
                    • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 10.01.12, 20:25
                      emes-nju napisał:

                      > baranku

                      A ten wtręt to, że co? Pokazanie, że masz najmojszą rację, jesteś twardy czy cool?


                      > Ale ruszy ci, baranku, jak piesza sierota idaca po jezdni za swiecacym znakiem
                      > "wypchnie" cie na wysepke robiac z ciebie sierote za kierownica? :P
                      >

                      A ci nie ruszy jak kierownikowa sierota z świecącymi światłami jadąca po chodniku wypchnie cię na jezdnie robiąc z ciebie sierotę pieszego?
                      • emes-nju Re: 130 km. Dwie wysepki 13.01.12, 14:27
                        agios_pneumatos napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > baranku
                        >
                        > A ten wtręt to, że co? Pokazanie, że masz najmojszą rację, jesteś twardy
                        > czy cool?

                        Nie chcialem dostac bana za BARANA :D
                        • agios_pneumatos Re: 130 km. Dwie wysepki 13.01.12, 18:57
                          No! I tak zdobywa się szacun na dzielni. :D
    • mejson.e Ilustracja filmowa ;-) 28.12.11, 21:03
      Znam oba te miejsca.

      Podejrzewam, że na 50-ce wysepki mają uniemożliwiać wyprzedzanie wszechobecnych kilkunastometrowych zespołów przez zniecierpliwionych zmuszonych do snucia się przez most i tych z drugiej strony wylatujących zza zakrętu.

      A na 79-ce jak widzę drogowskaz na Studzianki, to grzecznie zwalniam do 70 - kiedyś omal nie wyleciałem.
      A że od Warszawy droga po remoncie gładka jak pupa niemowlaka, to rozpędzonych nie brakuje.
      Kto nie zna drogi, teraz nie zetnie po prostu zakrętu tylko wyleci po stycznej.
      Z przeciwka dopiero zaczynają się rozpędzać po wertepach Ryczywołu...

      Tutaj ilustracja filmowa miejsc wymienionych przez Emesa.
      Szczególnie robi wrażenie scena po ciemku i na mokro...
      • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 00:10
        chyba se jaja robicie. Co tam jest takiego niebezpiecznego przy 70 km/h?

        To może teraz mała ilustracja w jaki sposób wysepki (tudzież latarnie) wyskakują znienacka i bez ostrzeżenia:

        www.youtube.com/watch?v=SoPPW3qo1G0&list=PLAE952761A79F8436&feature=player_detailpage#t=1678s
        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:08
          Miszczu toru. Porusz watpliwa wyobraznia i wyobraz sobie, ze pod jadacego przepisowa 70-tka w strone Warszawy (na zdjeciu o prawej do lewej) wysunie sie (dla lepszej widocznosci!) ktos z prawej strony. Co nalezy zrobic, zeby uniknac (potencjalnie smiertelnego) wypadku?

          Bo co przed nasr... betonu MOZNA BYLO zrobic, wiem. Nie jeden raz szerokim lukiem omijalem wyjezdzajacych mi z prawej. Teraz ominiecie szerokim lukiem zakonczy sie na betonie. A potem w rowie po lewej, a wiec z duza szansa na czolowe zderzenie z jadacym od Warszawy.

          Jarzysz?
          • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:31
            > Miszczu toru. Porusz watpliwa wyobraznia i wyobraz sobie, ze pod jadacego przep
            > isowa 70-tka w strone Warszawy (na zdjeciu o prawej do lewej) wysunie sie (dla
            > lepszej widocznosci!) ktos z prawej strony. Co nalezy zrobic, zeby uniknac (pot
            > encjalnie smiertelnego) wypadku?

            Robi sie tak, i wszyscy kierowcy powinni to potrafic: dajesz ostro w hamulec, dociazajac przod i zmieniajac charakterystyke prowadzenia; nastepnie, wykorzystujac dociazenie kol kierowanych, skrecasz kierownica, bedac przygotowanym do tego, ze tyl zarzuci; a potem juz prosto gaz, hamulec, hamulec postojowy, gaz, kierownica, pobocze, gaz do dechy wraz z hamulcem, ostre krecenie kierownica i juz po sprawie...

            Nikt nigdzie nie napisal, ze aby ominac goscia, ktory z uwagi na umieszczenie skrzyzowania na luku szosy, wysunal sie ciut za daleko, nalezy walic w wysepke.
          • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 18:16
            No to spróbujemy rzeczowo...

            Mniemam, że chodzi o to:

            www.youtube.com/watch?v=tKDyfCDTp5Q&feature=player_detailpage#t=79s
            Jakkolwiek film nie oddaje potencjalnego garbu wysepkowego. Czyli przyjmuję, że jest tam zakreskowane pole, ergo asfalt, me który możesz uciec. Bo chyba nie mówisz o tej wysepce przy przejściu... Ale w to drugie nie mogę uwierzyć.

            Bo jeśli chodzi o to:

            www.youtube.com/watch?v=tKDyfCDTp5Q&feature=player_detailpage#t=52s
            to twego szposzczeżenia nie da się skomentować. Jakkolwiek w obu przypadkach trzba by mieć batmobila z dziesięciometrową maską by zaparkować na drodze w celu rozejrzenia się.

            I mówisz, że wszystkie rzeczy, które opisałeś spotkały cię gdy jechałeś >70 km/h...
            • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 18:54
              > zba by mieć batmobila z dziesięciometrową maską by zaparkować na drodze w celu
              > rozejrzenia się.

              Oj, oj. W innym watku znowu przypominasz mi moj ciagnik i wysepke. Tu byles szalenie mondry i sugerowales, zem glab, bo powinienem byl rolnika puscic, bo...

              Skad wiesz, czy taki co leciutko sie wychylil juz wszystko sobie obejrzal i nie wychyli sie dalej? Zwaz, ze ja mialem sie nieomal zatrzymac na widok zapalonych stopow traktora. Ty zas nie pekasz na widok wysunietej mordy auta na podporzakowanej???
              • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 19:50
                No wybacz, ale gdy widzę dzióba jakiegos leminga na moim pasie to jestem przygotowany na najgorsze i na stopa. Natomiast jak czytam powyżej wszyscy jak jeden mąż będą w takim wypadku bawić się w Blocka.
                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 12:07
                  > No wybacz, ale gdy widzę dzióba jakiegos leminga na moim pasie to jestem przygo
                  > towany na najgorsze i na stopa. Natomiast jak czytam powyżej wszyscy jak jeden
                  > mąż będą w takim wypadku bawić się w Blocka.

                  Ten moj zdjal noge z hamulca mniej wiecej na mojej wysokosci. A Wasze Wysokosci sprawnie mi udowodnily, zem sam sobie winien. Skad wiec pewnosc, ze ten, ktory wystawil dzioba (a widzisz go pozno, bo jedziesz po luku) nie jedzie, albo nie ruszy, bo to ten sam traktorzysta?
                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 21:11
                    Dlatego właśnie zbliżając się do szkrzyżowania spodziewam się cudów, a nie jadę 'na pałę'.

                    • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 23:39
                      > Dlatego właśnie zbliżając się do szkrzyżowania spodziewam się cudów, a nie jadę
                      > 'na pałę'.

                      Rozumiem zatem, ze na widok goscia na podporzadkowanej zatrzymujesz sie. Skoro bowiem zapalone stopy nie mogly byc dla mnie przeslanka do kontynuowania jazdy, Ty, nie widziac stopow tego z podporzadkowanej, zatrzymujesz sie bezwarunkowo? Wszak wysepka calkowicie uniemozliwia ewentualna probe ominiecia ignorujacego zasady pierwszenstwa. To jest wlasnie nie na pale?
                • inguszetia_2006 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 18:56
                  agios_pneumatos napisał:
                  No wybacz, ale gdy widzę dzióba jakiegos leminga na moim pasie to jestem przygotowany na najgorsze i na stopa.
                  Witam,
                  Serio? A jak za tobą jedzie cysterna, to też jesteś przygotowany na tego stopa?;-P Czy może wkurza cię, że tak ci siedzi na d...ie ta cysterna i raczej nie życzysz sobie tego stopa? Bardzo sobie nie życzysz;-P Bo ja wybieram opcję "bardzo" i chętnie bawię się w Blocka;-P
                  Pzdr.
                  Inguszetia
      • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 29.12.11, 11:36
        mejson.e napisał:

        > Podejrzewam, że na 50-ce wysepki mają uniemożliwiać wyprzedzanie wszechobecnych
        > kilkunastometrowych zespołów przez zniecierpliwionych zmuszonych do snucia się
        > przez most i tych z drugiej strony wylatujących zza zakrętu.

        I, sadzac z efektow w postaci dosc systematycznie niszczonej wysepki zaraz za mostem (na Twoim filmie ostatnia na DK50), robia to skutecznie :/ Pyraty majom za sfoje!

        A ze czasem ktos zaparkuje w zniszczonej juz przedtem wysepce...? A ze kazda kolizja z wysepka to potencjalny grozny wypadek...?

        > A na 79-ce jak widzę drogowskaz na Studzianki, to grzecznie zwalniam do 70 -
        > kiedyś omal nie wyleciałem.
        > A że od Warszawy droga po remoncie gładka jak pupa niemowlaka, to rozpędzonych
        > nie brakuje.

        Dla jadacych od Warszawy to skrzyzowanie nie jest tak niebezpieczne jak dla jadacych w przeciwnym kierunku. I jadacy glowna widza skrzyzowanie i wyjezdzajacy z podporzadkowanych widza jadacych od strony Warszawy. Dlatego tam wlasnie postawiono wysepke. Bardziej zasadna bylaby dla jadacych z przeciwnego kierunku, ale ze z tej strony malo pyratuf wyprzedza, to i po co? Nie ma po co wylewac betonu jak nie mozna nim kogos czegos nauczyc :/

        Co ciekawe, chyba blyskacze na "szewronach" zmylily mnie i sadzilem, ze i przed skrzyzowaniem jest wysepka. Faktem jest, ze jak tylko zobaczylem auto w rowie, to zaczalem sie w nie wlepiac i zastanawiac sie czy nie trzeba pomagac. Droga juz sie za specjalnie nie interesowalem - blyskalo, a potem zauwazylem scieta wysepke, wiec w emesie "dobudowalem sobie" wysepke, ktorej nie bylo ;)

        Najbardziej podoba mi sie, ze wysepka przed skrzyzowaniem (jadac od strony Warszawy) zaciesnia luk na wejsciu. Zanim powstala, pirat jadacy za szybko mial szanse pokonac zakret dzieki zachowaniu plynnego toru jazdy. Teraz pirat musi machnac kierownikiem, a wiec faktycznie ma wieksze szanse na wyjazd z zakretu po stycznej

        I pomyslec, ze to wszystko dla bezpieczenstwa... :P

        > Szczególnie robi wrażenie scena po ciemku i na mokro...

        Ta scena robi wrazenie tylko na takich piratach jak my. Miszczom wlos z glowy na wysepkach spasc nie moze, Nawet jak im, jak zawsze bez klopotow uda sie wysepke lyknac, ale nie uda sie ta szuczka jadacemu z przeciwka :P
      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 03:00
        No popatrz, a mejson nie szalał. I został nagrodzony życiem i zdrowiem. Czy to nie jest przesada? Tylko za to, że ktoś normalnie jedzie od razu mu darować życie i zdrowie? :)
        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:11
          tomek854 napisał:

          > No popatrz, a mejson nie szalał. I został nagrodzony życiem i zdrowiem.

          Ja, jak widac tez :P

          Ale bezspornym jest, ze na dystansie 130 km zauwazylem dwie zniszczone wysepki (piraci zostali ukarani, moze nawet jakis pirat zginal i oczywiscie wszyscy sie z tego bardzo cieszymy). Dzialo sie to swiateczny poniedzialek niezbyt poznym popoludniem. Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko do wtorku...) pies z kulawa noga nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie naprawic.

          Przypominam, ze poniedzialkowy wieczor, to byl szczyt powrotow ze swiat...

          Z calymi zastepami kierowcow bozonarodzeniowo-wszystkoswietymi...

          Ilu trafilo w prawie niewidoczne w nocy kawalki betonu...?

          I czy byli to na pewno piraci, ktorym nalezy sie smierc na miejscu. Im, ich rodzinom oraz jadacycm z przeciwka. Z rodzinami :/
          • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:22
            > iezbyt poznym popoludniem. Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko
            > do wtorku...) pies z kulawa noga nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie napr
            > awic.

            Optymista.

            Juz trzeci rok, na o wiele bardziej ruchliwej szosie, mam dwa wyjazdy z obszaru zabudowanego. Przypominam, ze ktos od drog tu byl, bo druga tablice przestawiono z lewej na prawa. Ale 300 m dalej nie spojrzano.

            Moze sie wiec zdarzyc, ze znaki beda "zdemontowane" az do czasu, gdy wydarzy sie tu tragedia. Naprawia oznakowanie wysepki i... postawia ograniczenie predkosci...
            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:43
              edek40 napisał:

              > > Czyli co najmniej do wtorku rano (zeby tylko do wtorku...) pies z kulawa noga
              > >nie ruszy sie, zeby skasowane oznakowanie naprawic.
              >
              > Optymista.

              Nie optymista. Nie chcialem tylko, zeby jakis swientoszek mogl mi zarzucic, ze pisze nieprawde, bo kazda wada polskiej drogi znika zanim sie pojawi. Przeciez to chyba wlasnie dlatego przestali publikowac policyjny raport o stanie drog. Jest juz tak swietnie, ze nie ma takiej potrzeby :P

              A poza tym napisalem, ze to, co widzialem na DK50 nie wygladalo na swieze.
          • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 30.12.11, 15:39
            To przez Tomka, bo wykrakal tych najezdzcow z prawymi kierownicami. :)
          • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 31.12.11, 00:10
            A skąd wiesz, że zostali ukarani? Może uciekli zanim ich ktoś złapał na tej wysepce?
            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 10:18
              tomek854 napisał:

              > A skąd wiesz, że zostali ukarani?

              Pirat z wysepki na DK79 jeszcze lezal w rowie. Napisalem o tym. Choc oczywiscie przyjmuje do wiadomosci, ze ten pirat ot tak sobie odwiedzil krajobraz, a potem ze zloscia wysiadl z auta i zniszczyl wysepke.

              A nieznany pirat z DK50, sadzac po stanie resztek betonu, uciec moglby chyba tylko po zaladowaniu resztek auta na taczke. Oczywiscie wysepke mogl skasowac jakis Arnoldzik w swoim Hummerze. Arnoldzik odjechalby bez uszczerbku na zdrowiu. Fakt.

              Nadal jednak pozostaje otwarta ta kwestia, ktorej milosnicy wysepek jakos nie chca podjac. Oczywiscie cieszymy sie, ze wysepka zalawila pirata - byc moze nawet "ostatecznie". W koncu wysepki od tego sa i bardzo dobrze, ze tak skutecznie wypelniaja swoja role.

              Ale co z tymi, ktorzy w nocy, np. tak jak na DK50, nie zauwaza resztek betonu, bo za nimi blyska jak wsciekle jeszcze kilka nieskasowanych wysepek i "szewrony" utrudniajace dokladne dostrzezenie profilu zaczynajacego sie kilkaset m dalej luku? To tez piraci, ktorym sie nalezy?

              Ja sie najzupelniej serio pytam. Zrozumialem juz glupiutkim emesem, ze blyskajace wysepki, to samo dobro, bo zabijaja pirata (z rodzina), ktory usilowal popelnic przestepswo grozniejsze od gwaltu czy wielokrotnego zabojstwa (tym przestepcom przysluguje prawo do obrony i nie zasluza na "czape", bo ta wystepuje tylko w przepisach o DEZorganizacji drog brzy pomocy betonu). Co do k... nedzy z tymi PRZECIETNYMI kierowcami, ktorzy polegna (zeby miec wypadek nie trzeba zaparkowac w betonie centralnie - wystarczy majac przepisowe 90 km/h lekko zahaczyc kolem o cos, czego sie wczesniej nie zauwazylo) na skasowanej wczesniej wysepce? Chce wreszcie doczekac sie odpowiedz, zebym glupiutkim emesem wreszcie zrozumial DLACZEGO im tez sie nalezy :/
              • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 11:51
                > Nadal jednak pozostaje otwarta ta kwestia, ktorej milosnicy wysepek jakos nie c
                > hca podjac.

                A ktora to wrogom wysepek absolutnie nie przeszkadza milowac drzewek...
                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 11:59
                  Wskaz mi jakies miejsce, w ktorym dla bezpieczenstwa posadzono drzewa w osi jezdni
                  • edek40 Dodalbym tylko 02.01.12, 12:11
                    > Wskaz mi jakies miejsce, w ktorym dla bezpieczenstwa posadzono drzewa w osi jez
                    > dni

                    Aby wskazac gdzie posadzenie drzewek zostalo nazwane modernizacja, zmierzajaca do poprawy bezpiecznestwa.
                  • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 12:45
                    O tym juz dyskutowalismy, no i jakie to ma znaczenie... Tak samo mozna sie wrabac...

                    Mowi sie, ze dla bezpieczenstwa, bo zaslaniaja slonce i ograniczaja nawiewanie sniegu...
                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 02.01.12, 12:50
                      bimota napisał:

                      > Tak samo mozna sie wrabac...

                      Nie tak samo. W drzwo nie da sie wrabac pozostajac na jezdni :P
                      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 02:02
                        W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w wysepkę.
                        • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 10:43
                          > W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w w
                          > ysepkę.

                          Co to jest swoj pas ruchu? Pytam nie bez celu. Szosa z wysepka, ktora zahaczylem, poniewaz majac pierwszenstwo nie ustapilem go trakcji wolnobieznej, miala wylacznie osiowe rozmalowanie na srodku. Zmiana nastepowala bezposrednio przed wysepka. Zadnych rozchodzacych sie linii. Ot, nagle, kilkadziesiat metrow od rozpoczecia sie osiowej linii ciaglej pojawia sie wysepka. Ja, jak wspomnialem, uderzylem w nia z uwagi na to, ze mialem pierwszenstwo. Mysle jednak, ze w tak oznakowane g...no spokojnie mozna uderzyc jadac np. we mgle w oparciu o srodkowa linie rozdzielajaca.
                        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:10
                          tomek854 napisał:

                          > W drzewo nie da się wyrąbać pozostając na swoim pasie ruchu - tak samo, jak w
                          > wysepkę.

                          Wysepka zweza pas ruchu i zmusza do dosc istotnej zmiany kierunku jazdy.

                          Wskaz mi na jakies ruchliwej DK w Polsce miejsce, w ktorym drzewo powoduje zwezenie jezdni i zmusza kierowce do dosc gwaltownej zmiany kierunku jazdy na krotkim odcinku.

                          Poza tym postaraj sie na przykladach udowodnic mi, ze wysepka wystaje wyzej nad poziom jezdni niz drzewo, co powoduje, ze nie zasypie jej resztek snieg (czy bloto) w sposob utrudniajacy/uniemozliwiajacy dostrzezenie. Tu akurat chodzi mi o wysepki juz zniszczone.
                          • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:51
                            Teraz bedzie sie licytowal o szczegoly... No to ja powiem, ze nad wysepka mozna przeleciec, nad drzewem raczej nie...

                            Mozna przyp. w drzewo z powodu bledu innego uczestnika ruchu, poslizgu... czy nie ?? PRzeciez "argumentacja" milosnikow jest taka sama - posadzimy drzewka to sie piraty przestrasza i zwolnia, a jak nie to sie ich zwolni...
                            • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:59
                              > Mozna przyp. w drzewo z powodu bledu innego uczestnika ruchu, poslizgu... czy n
                              > ie ?? PRzeciez "argumentacja" milosnikow jest taka sama - posadzimy drzewka to
                              > sie piraty przestrasza i zwolnia, a jak nie to sie ich zwolni...

                              Zalacz jakies zdjecie z ruchliwej DK, gdzie drzewa posadzone sa swiezo i w skrajni, tak ze minimalny blad powoduje zahaczenie.

                              Ja przypominal sobie tylko takie, ktore od jezdni oddzielone sa rowem odwadniajacym. Czasem poglebionym i umocnionym betonem, co gwarantuje, ze do drzewa doleci trup. Wysepki oddzielonej rowem od pasa ruchu nie widzialem nigdy.
                              • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 12:24
                                Srem-Poznan, okolice Kornika. Wypadki regularnie... Pokaz mi na ktorej wysepce tak czesto sie ludzie zabijaja...
                                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 12:40
                                  > Srem-Poznan, okolice Kornika. Wypadki regularnie... Pokaz mi na ktorej wysepce
                                  > tak czesto sie ludzie zabijaja...

                                  Acha. Wiesz co, na Mazurach, na podobnie "tranzytowych" szosach jest jeszcze wiecej drzew. Mieszkam przy takiej "tranzytowce". Tu drzewa sa jeszcze gorsze, poniewaz najpierw konczy sie szosa, potem jest 3 metrowa stroma skarpa i od razu las. A wszetko to na zakrcie. Od kiedy tu mieszkam nie zginal tu nikt. Powiem wiecej, na tej "tranzytowce" zbudowali rondo, ktorego jestem wrogiem wszedzie, z wyjatkiem takich wlasnie "tranzytowek".

                                  Ale, skoro wysepki zapewniaja niesmiertelnosc, czemu w rejonie tych drzew nie zwezono jezdni wysepka. Przeciez ona ma na celu sklonienie obywateli do rozwagi. Nic ich tak nie skloni, jak zagrozenie z obu stron.
                                  • bimota Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 16:41
                                    A moze raczysz odnosic sie do moich wypowiedzi, a nie urojonych ?

                                    Nie wiem jak tam na Mazurach, ale byl tu taki, ktory prawie codziennie czestowal nas doniesieniami o wypadkach na tamtejszych drzewach. O wysepkowych jakby mniej slychac, choc ty zapewne slyszysz odwrotnie...

                                    Na rowy, ktore nie sa "w osi jezdni" tez biadoliliscie. Wszystko przeszkadza poza drzewami...
              • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 02:01
                No czyli z miejsca wypoadku nie uciekł, bo nie miał jak. Ale jak go karali to nie widziałeś, prawda?

                (Ja wiem, ty pijesz do tego, że według Twojej demagogicznej propagandy samo uderzenie w wysepkę jest karą nałożoną na Ciebie przez tą niedobrą władzę. Odpowiedz mi zatem, jesli skasujesz sobie auto wjeżdżając nim 140 pod tylny zderzak tira, to kto Cię ukarał kasacją auta? Władza, bo nie zbudowała wystarczających autostrad zebyś sobie mógł grzać 140? Czy samozwańczy szeryf, kierowca tira?
                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 11:02
                  Nadal czekam az milosnicy wysepek i demagogicznych tekstow poroiwnujacych TIRa do betonu napisza mi dlaczego mam sie cieszyc z tego, ze po tym jak PIRAT zabije sie na wysepce, na jego los STATYSTYCZNIE skazanych jest co najmniej kilku kolejnych, ktorzy zahacza o nieoswietlony beton w osi jezdni.
                  • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 16:39
                    Dlaczego zatem ta statystyka nie działa i jakoś nie słychać o mordujących ludzi nieoznakowanych wysepkach?
                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 18:16
                      tomek854 napisał:

                      > Dlaczego zatem ta statystyka nie działa i jakoś nie słychać o mordujących ludzi
                      > nieoznakowanych wysepkach?

                      Ze statystyk nic nie wynika. Zgodnie z tym, jak wygladaja statystyki, ewentualne zahaczenie o niewidoczna wysepke i czolowe zderzenie bedzie efektem "nadmiernej/niedostosowanej" i do tego bardzo niewykluczone, ze "na dlugiej prostej". I nie bedzie to nieprawda! Tylko, ze wysepki w tym nie bedzie, bo nasza dzielna policja lubi "oddzielac zdarzenia" :P

                      Tomku, napisz mi prosze skad Twoje glebokie przekonanie, ze po dolozeniu do i tak kolizyjnych drog kolejnego elementu, o ktory mozna sie rozbic, liczba wypadkow, a wiec i ofiar spadnie? To calkiem niezgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa, a zdaja sie, ze ukonczyles cos wiecej niz podstawowke...
                      • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 04.01.12, 23:15
                        To bardzo proste.

                        W przeciwieństwie do Ciebie (czy tam do tego co sugerujesz), większość kierowców na drogach dostosowuje swoją prędkość i styl prowadzenia do warunków na drodze.

                        Dlatego jeżeli skrzyżowanie na drodze jaką jadę będzie skonstruowane jak pas startowy (to znaczy szeroka, równa, prosta po horyzont droga z jakimiś tam malunkami na niej) to wielu kierowców będzie po niej jechać jak po pasie startowym - znaczy ile fabryka dała, wyprzedzając na trzeciego i tak dalej.

                        Natomiast jeśli na owym skrzyżowaniu pojawią się wysepki oraz rózne szykany, chętnych na pędzenie tam 150 i wyprzedzanie będzie już stanowczo mniej, więc bezpieczeństwo się w oczywisty sposób zwiększy.

                        Posuwając się nieco dalej tym tropem - jezeli całe skrzyżowanie będzie np. podniesione tak, że wjeżdzajac na nie będzie trzeba wjechać na taki garb, ruch tam zwolni się jeszcze bardziej a ilosć wypadków spadnie praktycznie do zera. W przeciwieństwie jednak do wysepek, takie rozwiązanie znacząco spowalnia cały potok pojazdów, więc się go nie stosuje na głownych drogach praktycznie nigdzie (choć gdzieś tam widziałem, nie pamiętam czy nie w Szwajcarii).

                        Posuwając się dalej wzdłuż tej lini rozumowania aż do skrajności: jeżeli gdzieś postawi się mur, nikt tam nie będzie wjeżdzał w ogóle. Ruch będzie zerowy, bezpieczeństwo za murem praktycznie absolutne ;-)

                        Bardzo mnie wciaż załamuje, że trzeba Ci tłumaczyć takie podstawy.

                        Teraz co do twoich "argumentów" o tym, że o wysepkę można się rozbic:

                        Owszem, jeśli ktoś nie dostosuje się do warunków na drodze i będzie próbował np. wyprzedzać na skrzyżowaniu z wysepkami to sobie może to auto uszkodzić - i przy okazji kogoś innego, jak słusznie zwracasz uwagę. Jednak nie masz racji sugerując, że takie zdarzenie powinno lądowac w statystykach jako spowodowane przez wysepkę - bo nie jest ono spowodowane istnieniem tam wysepki, tylko tego, że dany kierowca nie potrafił do istnienia wysepki dostosować swojej jazdy. Gdyby to wysepka była winna, wtedy rozbijałby się tam prawie każdy z przejeżdżających samochodów. Jednak te przypadki o których mówisz są marginalną ilością w porównaniu do całego ruchu, więc to nie wysepki są ich przyczyną.

                        Są jednak owszem takie sytuacje, masz rację. Jednak sprawa wygląda tak, że wieloletnie doświadczenie (wysepki to rozwiązanie znane od dziesięcioleci) że takich przypadków jest marginalna ilość w porównaniu z przypadkiem wypadków spowodowanych przez to, że ktoś wyprzedzał tam, gdzie nie powinien i mógł, bo nie było wysepki.

                        Dlatego aczkolwiek mogą się zdarzyć jednostkowe przypadki w których istnienie wysepki komuś zaszkodzi, to ogólnie z wysepkami jest bezpieczniej. To taka sama zasada jak ta, że pomimo że kraksy samolotowe są spektakularne i rzadko kiedy ktoś przeżywa takowe, latanie jest najbezpieczniejszą metodą podróżowania.

                        Niektórzy oczywiście mają irracjonalny lęk przed lataniem samolotem - i ja to rozumiem, to się nazywa awiofobia. Nieco trudniej zrozumieć mi jest Twoją irracjonalna antywysepkową manię, ale na to pewnie też jest jakaś nazwa ;-)

                        A co do argumentu o tym, że uszkodzenie auta na wysepce to "kara" - to to jest łagodna kara. Pomyśl, jak ciężko kara waaadza kogoś, kto probuje pojechać do Szwecji bez promu ;-) Albo kogoś, kto zignoruje to, że dana droga jest przecięta na pół ceglanym murem ;-)

                        Ja wiem, zaraz powiesz, że moje porównania są idiotyczne i ja się z tym absolutnie zgadzam. Są one dokładnie tak samo idiotyczne jak Twoje twierdzenie, że uszkodzenie sobie auta na wysepce to kara od waaadzy za naruszanie przepisów drogowych ;-)

                        Mam taką nadzieję że już wszystko rozumiesz i nie będzie Ci trzeba tłumaczyć (tak tylko piszę grzecznościowo, bo wiem, że klapki masz na oczach i zaraz mi tu zaczniesz się pienić, co ja prędzej czy później oleję, a ty sobie będziesz tu dalej dyskutował ze stałymi bywalcami przez następne 100 postow o tym, co by było gdyby tam był dom starców i takie tam :P)
                        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 05.01.12, 09:40
                          Tomku. Ja TEORETYCZNEGO wykladu nie potrzebuje. Kocopalow na temat wysepek juz sie nasluchalem i naczytalem

                          Ja chce prostej odpowiedzi jak kolejny element, o ktory mozna sie na polskiej (i bez tego kolizyjnej) drodze rozbic, ma poprawic bezpieczenstwo. W praktyce, a nie teoretycznie, przy zalozeniu, ze WSZYSCY kierowcy nagle "dostosuja", co mimo wszelkich staran jak dotychczas nie WSZYSTKIM sie udaje.

                          No chyba, ze chcesz mi napisac, ze bez wysepek dochodzi na skrzyzowanich do wypadkow (bo w to, ze dochodzi chyba nikt nie watpi - w koncu zderzenia boczne to pierwszy zabojca polskich drog), bo nie ma wysepek, a jak pojawia sie wysepki, to wypadkow juz nie bedzie :P
                          • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 05.01.12, 20:30
                            No cóż, dokładnie tak jak przewidziałem.

                            Jak ktoś chętny, to niech podejmuje pałeczkę ;-)
                            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 09.01.12, 12:28
                              tomek854 napisał:

                              > No cóż, dokładnie tak jak przewidziałem

                              No coz. Tez jestes przewidywalny ;)

                              Znikasz jak prosze o KONKRETY, a nie wrozenie z fusow z gatunku "jak wszyscy dostosuja, to bedzie git".

                              Bo takich konkretow brak. Jezeli do obecnej liczby miejsc, o ktore mozna sie rozbic, dolozy sie kolejne, to nie spowoduje to wzrostu bezpieczenstwa, bo to calkiem niezgodne z rachunkiem prawdopodobienstwa. W kazdym razie nie od razu. BYC MOZE spowoduje wzrost bezpieczenstwa w ciagu kilku najblizszych lat. Jak wygina (albo "tylko" sie rozbija) "piraci", a reszta najnormalniej zacznie bac sie jezdzic. No bo jak juz w kazdej rodzinie co najmniej jeden "pirat" zostanie sprowadzony na dobra droge przy pomocy "bezpiecznego betonu"... :P

                              Zeby jeszcze te wysepki dawaly JAKAKOLWIEK oslone skrecajacym w lewo czy pieszym, to mozna by zgodzic sie na eliminacje "pirata". Ale nie daja... "Pirat" po przejechaniu po wysepce przejedzie rowniez po tym, co jest za nia.

                              Rownie dobrze mozna wyposazyc samochody w urzadzenie do autodestrukcji, niszczace auto jezeli jego kierowca "przesadzi" (nie chodzi mi o podobny do skutkow dzialania wysepki wybuch - wystarczy calkowite "wyciecie" elektroniki; tak jest bezpieczniej). Skutek bedzie podobny, a przynajmniej normalni kierowcy nie beda narazeni na niespodzianki w postaci resztek betonu, jaki pozostal po eliminacji "pirata".
                              • emes-nju Refleksja 09.01.12, 14:59
                                Wypadki maja to do siebie, ze sie zdarzaja. Raczej nikt nie planuje, ze w jakims miejscu sie rozbije, prawda?

                                Wynikac z tego moze rowniez to, ze nikt nie planuje, ze w jakims miejscu sie nie rozbije... A "zasada dzialania" wysepek jest wlasnie taka! To znaczy stawiajacy beton zyje w zludnym poczuciu, ze ten beton sprawi to, ze ktos podejmie decyzje, ze tu akurat sie nie rozbije.

                                No bo jezeli beton tego nie sprawi, to wracamy do poczatku mojej refleksji - wypadki sie zdarzaja, a skoro na drogach pojawia sie nowy element, na ktorym wypadek, sie moze zdarzyc, to wypadek predzej czy pozniej sie zdarzy.
                                • nazimno To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 15:10
                                  Wysepka jest niczym innym jak prowokacja.

                                  "Dzieki" tej prowokacji wypadek bedzie miec wieksze prawdopodobienstwo wystapienia.

                                  Tylko durnie beda argumentowac inaczej, tzn. beda kwalifikowac wysepke jako
                                  "element porawiajacy bezpieczenstwo".





                                  • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 15:19
                                    Dla mnie w ogole niepojeta jest ta "filozofia"!

                                    No bo jezeli beton ma sprawic, ze w jakims miejscu nie bedzie wypadkow, to dlaczego w ogole zdarzaja sie jakiekolwiek wypadki?! Dlaczego zdarzaja sie zderzenia czolowe czy boczne? Przeciez obecnosc samochodu, pod ktory wjezdzamy powinna nas, jak beton, powstrzymac przed wykonaniem manewru. Statystyki pokazuja, ze nie powstrzymuja... A beton ma sprawic magiczna sztuczke i powstrzymac.

                                    Jak pytam w jakim mechanizmie, zapada taka krepujaca cisza :P
                                    • jureek Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:04
                                      emes-nju napisał:

                                      > Jak pytam w jakim mechanizmie, zapada taka krepujaca cisza :P

                                      Cisza zapada, bo ludzie po prostu mają dość tłumaczyć po raz kolejny rzeczy, których i tak nie przyjmiesz do wiadomości.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:15
                                        jureek napisał:

                                        > Cisza zapada, bo ludzie po prostu mają dość tłumaczyć po raz kolejny rzeczy,
                                        > których i tak nie przyjmiesz do wiadomości.

                                        Przyjmuje! Przyjmuje do wiadomosci tok rozumowania milosnikow betonu.

                                        I calkiem sie z nim nie zgadzam. Byc moze ma to zwiazek z tym, ze w szkole strasznie mnie katowali z rachunku prawdopodobienstwa :D
                                  • jureek Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:02
                                    nazimno napisał:

                                    > Tylko durnie beda argumentowac inaczej, tzn. beda kwalifikowac wysepke jako
                                    > "element porawiajacy bezpieczenstwo".

                                    W takim razie jestem dla Ciebie durniem, bo potrafiłbym pokazać sporo wysepek poprawiających bezpieczeństwo.
                                    Jura
                                    • edek40 Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:10
                                      > W takim razie jestem dla Ciebie durniem, bo potrafiłbym pokazać sporo wysepek p
                                      > oprawiających bezpieczeństwo.

                                      Kazdy to potrafi. Ja tez.

                                      Oczywiscie do momentu, az nie rozegra sie na niej jakas tragedia...
                                    • emes-nju Re: To najpospolitsza prowokacja zdarzenia. 09.01.12, 16:13
                                      jureek napisał:

                                      > potrafiłbym pokazać sporo wysepek poprawiających bezpieczeństwo.

                                      Ja tez! W terenach naprawde zabudowanych faktycznie czasem warto uspokoic i skanalizowac ruch. I juz.
                                      • nazimno Caly czas (miedzy innymi) o to idzie. 11.01.12, 09:49
                                        1.Wysepki POZA terenem zabudowanym w szczerym polu to kompletny idiotyzm.
                                        2. Wysepki inne zaprojektowane przez pozbawionych rozumu i wyobrazni projektantow rowniez.
                                        3. Ergo: tylko skonczony duren bedzie glosil teze, o "cudownych wlasciwosciach wysepek".

                                        PS
                                        Tak samo jak durnie wprowadzajacy przymus jezdzenia na swiatlach w dzien upieraja sie na temat "zmniejszenia liczby wypadkow", ktore mialo nastapic.


                              • tomek854 Re: Ilustracja filmowa ;-) 10.01.12, 23:12
                                Ależ ty nie chcesz konkretów. Ty chcesz potwierdzeń Twoich teorii.

                                Bo jak Ci napiszę, że na skrzyżowaniach z wysepkami dochodzi do mniejszej ilości wypadków oraz mniej groźnych, to znowu coś wymyślisz.
                                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 12.01.12, 12:06
                                  tomek854 napisał:

                                  > Ależ ty nie chcesz konkretów. Ty chcesz potwierdzeń Twoich teorii.

                                  Teoriami poslugujesz sie Ty i inni milosnicy wysepek.

                                  Ja pisze o obserwowanej praktyce. Na 130 km trasy widzialem jeden wypadek na wysepce (i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM - najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy owysepkowana droga usilowal ominac kogos, kto usilowal zajechac mu droge; sadzac z braku sladow zderzenia, udalo mu sie zajezdzajacego ominac - zalawila go zwiekszajaca bezpieczenstwo wysepka :P ) i jedna wysepke po wypadku, a wiec calkowicie nieoznakowana, czyli w zapadajacym zmroku i w czasie poswiatecznego szczytu, smiertelnie niebezpieczna.

                                  Poza tym praktycznie kazda wysepka posiada slady mniejszych lub wiekszych historii ze swoim udzialem - chocby dlatego, ze w nocy nie widac jaki jest zasieg betonu (a wysepki maja od pol metra do jakichs dwoch), bo proby obserwacji skutecznie uniemozliwia blyskacz, a nawet najbardziej "oczojebne" krawedzie po miesiacu sa jednolicie zasyfione.

                                  > Bo jak Ci napiszę, że na skrzyżowaniach z wysepkami dochodzi do mniejszej
                                  > ilości wypadków oraz mniej groźnych, to znowu coś wymyślisz.

                                  Napisz i poprzyj to statystykami. Polskimi. Takimi, w ktorych czarno na bialym bedzie napisane, ze wysepki ZNIECHECAJA wyjezdzajacych z podporzadkowanej do wyjazdu na glowna bez patrzenia, co sadzac ze statystyk ogolnych (bez wydzielenia skrzyzowan z wysepkami) jest naszym narodowym sportem ekstremalnym.

                                  Przypominam, ze zderzenia boczne sa pierwszym zabojca polskich drog. Jezeli wysepka ma magiczna moc ZNIECHECANIA do jego uprawiania, to chyba je pokocham :P
                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 12.01.12, 20:15
                                    > i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM

                                    A to nie jest tak, że wysepka za skrzyżowaniem dla Ciebie dla jadących z przeciwka znajduje sie przed skrzyżowaniem?

                                    > najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy ow
                                    > ysepkowana droga usilowal ominac kogos, kto usilowal zajechac mu droge

                                    Jak można zajechać drogę komuś kto porusza się w tym samym kierunku i po tym samym śladzie? Napisałeś, że to było za skrzyżowaniem (nie ma zatem ruchu poprzecznego) oraz zakładam, że była to droga 2 x 1 skoro była tam wysepka.
                                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 12:02
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > > i to wysepce ZA SKRZYZOWANIEM
                                      >
                                      > A to nie jest tak, że wysepka za skrzyżowaniem dla Ciebie dla jadących z
                                      > przeciwka znajduje sie przed skrzyżowaniem?

                                      Skup sie.

                                      Jade w strone Warszawy. Dojezdzam do luku w prawo. Na szczycie luku jest skrzyzowanie, a za nim wysepka. Najpierw mijam skrzyzowanie, ciut za nim widze rozbita wysepke, a kilkadziesiat m dalej po lewej stronie w rowie lezy auto. Postaraj sie wyobrazic sobie jego trajektorie.

                                      Sa dwie opcje.

                                      - Klient bardzo powaznie "nie dostosowal" i przez wysepke wywalilo go z niezbyt ostrego zakretu (ja moge po tym zakrecie jechac sporo ponad 100 km/h i nawet nie pisna mi kola). Tylko, ze przecza temu slady na jezdni i poboczu. Zjazd do rowu odbyl sie blisko wysepki, "czysto" (ziemia nie byla "skopana") i, sadzac z minimalnych zniszczen oraz braku dachowania stojacego w poprzek kierunku ruchu auta, przy stosunkowo niewielkiej predkosci.

                                      - Klient jechal rozsadnie, ale z podporzadkowanej wysunal nos jakis samochod, ktorego kierowca usilowal cos zauwazyc (sam wielokrotnie w tym miejscu musialem poszerzac swoj tor jazdy, zeby nie zdjac nosa kogos, kto za daleko sie wysunal - na tym skrzyzowaniu widocznosc jest katastrofalna). Jadacy glowna machnal kierownica i zamiast skonczyc manewr bezpiecznie i bez konsekwencji, trafil w bezpieczna wysepke. A potem, po utracie kontroli nad autem, odwiedzil krajobraz, przecinajac przeciwny kierunek ruchu.

                                      > > najprawdopodobniej dlatego, ze jadacy owysepkowana droga usilowal ominac kogos,
                                      > > kto usilowal zajechac mu droge
                                      >
                                      > Jak można zajechać drogę komuś kto porusza się w tym samym kierunku i po tym
                                      > samym śladzie?

                                      To na torze nie bywa skrzyzowan? No nie ma... Nie ma wiec skrzyzowan, z ktorych podporzadkowanej drogi moze cos wyjechac. A moze czepiasz sie slowa "zajechal"? Ok. Posypuje glowe popiolem. To faktycznie calkiem deprecjonuje moje "obiekcje" wzgledem wysepek :P
                                      • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 19:16
                                        Dżizas..już tak przewrażliwiony jestem wchodząc na to forum, że myślałem iż zarzut dotyczy tego, że buduje się wysepki za skrzyżowaniami. :D

                                        > To na torze nie bywa skrzyzowan? No nie ma... Nie ma wiec skrzyzowan, z ktorych
                                        > podporzadkowanej drogi moze cos wyjechac. A moze czepiasz sie slowa "zajechal"
                                        > ? Ok. Posypuje glowe popiolem. To faktycznie calkiem deprecjonuje moje "obiekcj
                                        > e" wzgledem wysepek :P

                                        Allleeeee o co roschodzi się z torem?
                                        Twoje obiekcje rozumiem i szanuję bo piszesz z głową, tyle że uprzedzenia i założenia teoryj masz inne niż ja. :D
                                        Znaczy się miało być 'wymusił'. No i git.

                          • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 05.01.12, 21:31
                            > No chyba, ze chcesz mi napisac, ze bez wysepek dochodzi na skrzyzowanich do wyp
                            > adkow (bo w to, ze dochodzi chyba nikt nie watpi - w koncu zderzenia boczne to
                            > pierwszy zabojca polskich drog), bo nie ma wysepek, a jak pojawia sie wysepki,
                            > to wypadkow juz nie bedzie :P

                            Odważny jesteś.

                            To może teraz pytanie z innej beczki. Ile zanotowano wypadków przy wyprzedzaniu skręcającego samochodu oraz ile zanotowano zderzeń czołowych na skrzyżowaniach z wysepkami?

                            Nie będę już pytał o ilość ofiar śmiertelnych/rannych na danym losowo wybranym skrzyżowaniu przed i po wybudowaniu wysepek/rozdzieleniu jezdni.
                            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 09.01.12, 12:43
                              Widzisz... Ja o bezpieczenstwie ruchu nie pisze wylacznie w kontekscie ofiar. Ja pisze rowniez o ograniczeniu liczby kolizji, bo KAZDA kolizja moze skonczyc powaznym wypadkiem.

                              A co do wplywu wysepek na liczbe wykroczen/wypadkow/ofiar. Hm... ZADNA znana mi wysepka nie jest wstanie zatrzymac kogos, kto wyprzedza na skrzyzowaniu czy przejsciu dla pieszych. Taki ewidentny pirat rozbije auto i juz bez kontroli popedzi dalej. I trafi, albo nie trafi... Jezeli cos bedzie za wysepka, to trafi. Jezeli za wysepka nic nie bedzie, to skonczy sie tylko rozbiciem "pirata".

                              Czyli tak.

                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki i nie ma nic na skrzyzowaniu. Pirat, O ZGROZO! jedzie dalej.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki, a na skrzyzowaniu cos jest. Wielkie bum.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka, ale nic nie ma za wysepka. Pirat sie rozbija, oklaski, kurtyna.
                              - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka i za wysepka cos jest. Pirat sie rozbija i wali w to, co bylo za wysepka...

                              Naprawde tak jest bezpieczniej? Wymienilem 4 potencjalne sytuacje. Jak nie ma wysepki, to jest szansa na unikniecie wypadku. Jak jest wysepka, to taka sztuczka moze sie nie udac. I tak ma byc bezpieczniej? A moze jednak przyznajmy, ze wysepki nie sluza bezpieczenstwu, a eliminacji "pirata"?
                              • nazimno Potrzebny jest nowy znak: "Uwaga - wysepka". 09.01.12, 12:52
                                Tak jak "niebezpieczny zakret".
                                Wysepka jest rodzajem barykady ustawionej na drodze.
                                Jest niebezpiecznym elementem, ktory przynosi ZASKOCZENIE.
                                Jest czesto pozbawiona elementow odblaskowych albo oswietlenia.

                                W warunkach zimowych nie moze byc wlasciwie odslonieta spod sniegu.

                                Tylko zindoktrynowany namolna propaganda "bezpieczenstwa drogowego" osobnik moze
                                sadzic inaczej (to byl eufemizm innego dla okreslenia).




                                • nazimno errata: skreslic "dla" po "eufemizm" 09.01.12, 12:53
                              • nazimno W praktyce wychodzi "to" tak: 09.01.12, 13:30

                                www.dziennikzachodni.pl/artykul/214242,uwaga-na-wysepki-w-nocy-sa-jak-widma,id,t.html?cookie=1
                                • edek40 Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 09.01.12, 13:34
                                  "Władysław Wypych z Sosnowca został zmuszony do nagłego manewru omijając w nocy nieoświetlonego rowerzystę. Nie mając świadomości istnienia wysepki, na jej krawężniku zniszczył oponę i felgę. Kosztowało go to 500 złotych.

                                  Wypych jest kierowcą zawodowym. Od 1951 roku ma prawo jazdy kategorii C. - Już sześćdziesiąt lat temu uczono mnie na kursie, że każda przeszkoda na drodze w dzień musi być oznakowana widocznymi znakami, a o zmierzchu i w nocy dobrze oświetlona - mówi."

                                  Bo na przyklad Tomek, kierowca zawodowy od kilku lat, owszem. Albo miszcz torowy pneumatyczny.
                                  • edek40 Kto kiedy slyszal o mandacie dla znakologa? 09.01.12, 13:36
                                    Z artykulu zalinkowanego przez nazimno: "Policjanci mówią, że zaniedbanie przez miasto czyszczenia znaków jest równoznaczne z nieczytelną tablicą rejestracyjną w aucie. - Niby kierowca ma ją we właściwych miejscach, ale nie spełnia swojego zadania więc należy się mandat. Tak samo na zarządcy drogi spoczywa obowiązek właściwego jej utrzymania. Trudne warunki atmosferyczne nie są żadną okolicznością łagodzącą. Powinien zastosować takie środki, by przejazd był bezpieczny i dobrze oznakowany - mówi Robert Piwowarczyk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach."
                                  • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 10.01.12, 23:16

                                    > "Władysław Wypych z Sosnowca został zmuszony do nagłego manewru omijając w nocy
                                    > nieoświetlonego rowerzystę. Nie mając świadomości istnienia wysepki, na jej kr
                                    > awężniku zniszczył oponę i felgę. Kosztowało go to 500 złotych.

                                    I oczywiście zwykle są dla Ciebie winni nieoświetleni rowerzyści, ale tutaj wyjątkowo winna jest wysepka ;-)

                                    Poza tym jak pan Wypych prawko kat. C zrobił 60 lat temu, to musi mieć co najmniej około 80tki... Faktycznie, jest bardzo możliwe, że ja bedąc w sile wieku jestem bezpieczniejszym kierowcą niż on, pomimo jedynie 10 letniego doświadczenia w zawodowej jeździe (na część lub cały etat).
                                    • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 11.01.12, 12:32
                                      tomek854 napisał:

                                      > pan Wypych prawko kat. C zrobił 60 lat temu, to musi mieć co najmniej około 80tki...

                                      Tacy tez, poki co, jezdza...

                                      Utrudnianie im jazdy nie przysluza sie bezpieczenstwu. Rowniez Twojemu, Tomku. Bo pan Wypych moze miec swoj starczy incydent jak bedziesz bezpiecznie, z oczami dookola glowy, jechal z przeciwka... Rozumiem, ze dla poprawy bezpieczenstwa poprzez jego pogarszanie, jestes gotow dac sie zabic panu Wypychowi jezeli ten po wjezdzie na wysepke swoja ciezarowka odwiedzi przeciwny pas ruchu :P
                                      • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 11.01.12, 18:36
                                        Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój pas ratując mi życie.

                                        Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą. - zysk dla bezpieczeństwa.
                                        • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 12.01.12, 10:35
                                          > Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój pa
                                          > s ratując mi życie.
                                          >
                                          > Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą.
                                          > - zysk dla bezpieczeństwa.

                                          Uratowalismy pacjentowi nogi, obcinajac rece... Lekarstwo wprawdzie jest, ale wychodzi za drogo.
                                        • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 12.01.12, 11:48
                                          tomek854 napisał:

                                          > Równie dobrze pan Wypych możę się od krawędzi wysepki odbić i wrócić na swój
                                          > pas ratując mi życie.

                                          Owszem.

                                          Rozumiem z tego co napisales, ze akceptujesz ryzyko, ze jednak trafi w Ciebie? Podziwu godna determinacje w slusznym dziele poprawy bezpieczenstwa poprzez jego pogarszanie. Zuch! Jestem z Ciebie dumny!

                                          > Natomiast wielu innych nie bedzie tam wyprzedzać z okazji wysepek które widzą.
                                          > - zysk dla bezpieczeństwa.

                                          Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to nie byloby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na pasie ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak jak beton (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...

                                          Dlaczego wiec wysepka ma sprawic to, czego nie sprawia jadacy z przeciwka samochod, pod ktory wychodzimy na wyprzedzanie?

                                          To ja jednak poprosze o konkretne zalety wysepek (pisze o tych w szczerym polu), a nie kocopaly wynikajace z myslenia magicznego :P
                                          • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 12.01.12, 20:17
                                            > Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to nie by
                                            > loby na drogach zadnych np. zderzen czolowych.

                                            Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?
                                            • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 10:40
                                              > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?

                                              Z wielkim trudem daje rade objac glowa kwestie tych wysepek. Interesuje mnie mianowicie kwestia czolowki na skrzyzowaniu, pojmowanej jako manewr zagrazajacy zyciu i czolowki na zwyklej szosie, pojmowany, wobec braku wysepek, jako manewr bezpieczny. Dotychczas wydawalo mi sie, ze czolowka jest zawsze niebezpieczna. Rowniez na skrzyzowaniu. A teraz widze, ze ta czolowka jest szczegolnie niebezpieczna na skrzyzowaniu. Czy z uwagi na to, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej nie patrza dokad jada?
                                              • jureek Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 10:46
                                                edek40 napisał:

                                                > Czy z uwagi na to, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej n
                                                > ie patrza dokad jada?

                                                Uważasz, że obowiązujący na skrzyżowaniach zakaz wyprzedzania jest bez sensu?
                                                Jura
                                                • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 11:05
                                                  > Uważasz, że obowiązujący na skrzyżowaniach zakaz wyprzedzania jest bez sensu?

                                                  Uwazam, ze ma sens. Tylko co to ma wspolnego ze swiatlymi tezami pneumatycznego? Wyprzedzanie jest niebezpieczne nie z uwagi na ryzyko czolowki tylko dlatego, ze samochod moze sie pojawic na pasie, na ktorym wlaczajacy sie nie spodziewa sie auta. Jesli oczywiscie patrzy. Jesli nie patrzy, co jak podaja statystyki jest jednym z powazniejszych zabojcow w Polsce, obecnosc wysepki calkowicie uniemozliwi probe ominiecia go, nawet jesli pas z przeciwka jest calkowicie wolny.
                                                  • bimota Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 15:24
                                                    Chyba nie chodzi o to, ze na pasie, tylko ze nagle pojawia sie ktos jadacy szybciej niz obserwowany wczesniej.
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 15:38
                                                    > Chyba nie chodzi o to, ze na pasie, tylko ze nagle pojawia sie ktos jadacy szyb
                                                    > ciej niz obserwowany wczesniej.

                                                    Jedziesz glowna. Po prawej czai sie gosc na podporzadkowanej i ma zamiar wlaczyc sie do ruchu pod Ciebie. Patrzy w lewo, zauwaza Cie i zaniechuje manewru. Jesli w tym czasie ktos Cie bedzie wyprzedzal nie dojdzie do zadnych groznych zdarzen. Jesli zas jestes na tyle daleko, ze gosc z prawej zdecyduje sie na wjazd, to i on i wyprzedzajacy przed skrzyzowaniem maja dosc czasu na reakcje. Jesli zas nie patrzy, to Ty go zmieciesz, bo jego los przypieczetuje wysepka, bo nie bedziesz mogl go skuteczni eominac, nawet jesli sytuacja na przeciwnym pasie bedzie to umozliwiala.

                                                    Teraz wyobraz sobie, ze jedziesz, a po lewej czai sie gosc do skretu w kierunku przeciwnym niz Ty. Spoglada w lewo, bo ten kierunek go interesuje, nic nie jedzie, wiec wjezdza. Nie zagraza Tobie, bo zajmuje swoj pas. Wszystko gra. A teraz wyobraz sobie, ze ktos Cie wyprzedza, a gosc na podporzadkowanej nie spojrzal w prawo.

                                                    Naturalnie, jesli gosc z prawej slusznie oceni, ze moze skrecic z Twojej prawe w kierunku przeciwnym niz Ty jedziesz, a w tym czasie bedziesz wyprzedzany, tez moze dojsc do tragedii.

                                                    Dlatego nie wolno wyprzedzac na skrzyzowaniach. Pojazd bowiem pojawia sie z nieoczekiwanego dla wlaczajecego sie kierunku.

                                                    Pozostaje kwestia otwarta to czy wysepka zniecheci do wyprzedzania pirata, jesli tylko zauwazy, ze szosa jest daaaaaleko pusta?
                                              • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 19:18
                                                edek40 napisał:

                                                > > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?
                                                >
                                                > Z wielkim trudem daje rade objac glowa kwestie tych wysepek. Interesuje mnie mi
                                                > anowicie kwestia czolowki na skrzyzowaniu, pojmowanej jako manewr zagrazajacy z
                                                > yciu i czolowki na zwyklej szosie, pojmowany, wobec braku wysepek, jako manewr
                                                > bezpieczny. Dotychczas wydawalo mi sie, ze czolowka jest zawsze niebezpieczna.
                                                > Rowniez na skrzyzowaniu. A teraz widze, ze ta czolowka jest szczegolnie niebezp
                                                > ieczna na skrzyzowaniu. Czy z uwagi na to, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej n
                                                > ie patrza dokad jada?

                                                To skoro już byłeś uprzejmy wtrącić swoje 3 grosze to może chociaż na temat i odpowiadając na pytanie?
                                            • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 12:05
                                              agios_pneumatos napisał:

                                              > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?

                                              A widziales kiedys wysepke zdolna zatrzymac rozpedzony samochod? Nie? Ja tez nie.

                                              To dlaczego ten, kto wyprzedzal i trafil w wysepke nie mialby trafic potem w jadacego z przeciwka? O fizyczne, a nie magiczne wyjasnienie zjawiska poprosze uprzejmie.
                                              • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 13.01.12, 19:20
                                                emes-nju napisał:

                                                > agios_pneumatos napisał:
                                                >
                                                > > Słyszałeś/czytałeś o jakiejś czołówce na skrzyżowaniu z wysepką?
                                                >
                                                > A widziales kiedys wysepke zdolna zatrzymac rozpedzony samochod? Nie? Ja tez ni
                                                > e.
                                                >
                                                > To dlaczego ten, kto wyprzedzal i trafil w wysepke nie mialby trafic potem w ja
                                                > dacego z przeciwka? O fizyczne, a nie magiczne wyjasnienie zjawis
                                                > ka poprosze uprzejmie.
                                                >


                                                No, ale chwila... Miszcz-wysepka-rykoszet-inny samochód to nie jest zderzenie czołowe. Trochę powagi...
                                                • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 16.01.12, 11:36
                                                  agios_pneumatos napisał:

                                                  > Miszcz-wysepka-rykoszet-inny samochód to nie jest zderzenie czołowe. Trochę powagi...

                                                  No tak... Znowu czepiamy sie definicji, bo nie mozemy merytorycznie, a nie magicznie wyjasnic jak wysepka zwieksza bezpieczenstwo ruchu :P
                                                  • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 07:14
                                                    Nie, nie czepiam się definicji tylko cos mi tu nie grało kiedy po raz pierwszy opisałeś sytuację. Mało precyzyjne to było. Czyli możemy się zgodzić, że po wybudowaniu krwiożerczych wysepek ilość zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda?
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 10:38
                                                    > Nie, nie czepiam się definicji tylko cos mi tu nie grało kiedy po raz pierwszy
                                                    > opisałeś sytuację. Mało precyzyjne to było. Czyli możemy się zgodzić, że po wyb
                                                    > udowaniu krwiożerczych wysepek ilość zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda
                                                    > ?

                                                    Czemu wiec nie buduja ich tam, gdzie jest najwiecej tragicznych "pomylek" przy wyprzedzaniu, czyli na dlugich prostych?

                                                    Dotychczas miszczowie tego forum udowadniali, ze wysepka ma sluzyc pieszym oraz bidakom na podporzadkowanej, ktorych laczy ta sama wada zdrowia - zaburzenia wzroku, wiec ewentualna szkoda/smierc tego na glownej jest sprawiedliwa i zasluzona, bo rozwijal nadmierna i niedostosowana. A tu prosze - chodzi o wyprzedzanie...
                                                  • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 11:26
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > Czyli możemy się zgodzić, że po wybudowaniu krwiożerczych wysepek ilość
                                                    > zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda?

                                                    Nie mozemy.

                                                    Skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na przeciwnym pasie ruchu niektorych nie zniecheca do wyprzedania, skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na glownej niektorych nie zniecheca do wyjazdu z podoprzadkowanej, to przy pomocy jakiej magii wysepka mialaby kogokolwiek zniechecic do czegokolwiek? Wlacznie z wjechaniem w nia i dalej w jadacy z przeciwka samochod, co zdaje sie nazywa sie zderzeniem czolowym :P Pomijam miszczow, ktorym wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej. Ci tez moga brac udzial w zderzeniu czolowym, chyba, ze udowodnisz mi, ze powodu obecnosci wysepki, to niemozliwe :P

                                                    Wyjasnij mi to glupkowi! Plisssssssssssssssssssssssssssssssssss
                                                  • edek40 Jak to pomijasz? 17.01.12, 12:49
                                                    > Pomijam miszczow, ktorym wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej.

                                                    Przeciez ci piraci, ktorzy wysepke wezma po lewej to sa ci, ktorzy wysepke dostrzegli na czas. Z cala premedytacja prowadza wiec swoj samochod po lewej.

                                                    O wysepki rozbijaja sie tylko adepci na piratow i inne pier...ly, ktorym jednakze sie nalezy - nie to co tym, ktorzy uwaznie patrza i jada po lewej...
                                                  • emes-nju Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:04
                                                    A konkretnie Ferdydurke.

                                                    "Slowacki wielkim poeta byl".

                                                    Gombrowiczowski nauczyciel nie jest uprzejmy wyjasnic dlaczego, a tylko klepie sloganik. Tak samo wyglada dyskusja o wysepkach. Czytam, ze "wysepki zwiekszaja bezpieczenstwo". I w zasadzie nic wiecej, bo argumentacja milosnikow wysepek ociera sie o magiczny wplyw betonu na zachowania kierowcow. A jak nie uwazam, ze Slowacki wielkim poeta byl... eee... ze wysepki zwiekszaja bezpieczenstwo, to wychodze na durnia ("jak nie zachwyca, skoro zachwyca?!"). Bo przeciez Slowacki wielkim poeta byl i WSZYSCY to wiedza :P

                                                    Pupa, pupa :P
                                                  • jureek Re: Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:22
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Gombrowiczowski nauczyciel nie jest uprzejmy wyjasnic dlaczego, a tylko klepie
                                                    > sloganik. Tak samo wyglada dyskusja o wysepkach. Czytam, ze "wysepki zwiekszaja
                                                    > bezpieczenstwo". I w zasadzie nic wiecej, bo argumentacja milosnikow wysepek o
                                                    > ciera sie o magiczny wplyw betonu na zachowania kierowcow.

                                                    To nie jest żaden magiczny wpływ, bo żaden normalny człowiek nie jedzie w beton. Czyli taki beton skutecznie skłania do pozostania na swoim pasie (czego niestety nie można powiedzieć o liniach namalowanych na jezdni) i nie ma w tym żadnej magii.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Gombrowiczem mi zaczyna wiac ;) 17.01.12, 13:41
                                                    > To nie jest żaden magiczny wpływ, bo żaden normalny człowiek nie jedzie w beton

                                                    Zaden normalny nie wychodzi na czolowe czy tez nie wyjezdza prosciutko pod TIRa. Robia to "nienormalni". Wychodzi na moje - budowle poprawiajace nie dzialaja calkiem na dostosowujacych, ktorym sa one zbedne. Niedostosowujacym sa jak umarlemu kadzidlo...
                                                  • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 17.01.12, 18:56
                                                    emes-nju napisał:


                                                    >
                                                    > > Czyli możemy się zgodzić, że po wybudowaniu krwiożerczych wysepek ilość
                                                    > > zderzeń czołowych jest bliska zeru, prawda?

                                                    >
                                                    > Nie mozemy.
                                                    >
                                                    > Skoro, co WYRAZNIE pokazuja statystyki, obecnosc samochodu na przeciwnym pasie
                                                    > ruchu niektorych nie zniecheca do wyprzedania, skoro, co WYRAZNIE pokazuja stat
                                                    > ystyki, obecnosc samochodu na glownej niektorych nie zniecheca do wyjazdu z pod
                                                    > oprzadkowanej, to przy pomocy jakiej magii wysepka mialaby kogokolwiek zniechec
                                                    > ic do czegokolwiek? Wlacznie z wjechaniem w nia i dalej w jadacy z przeciwka sa
                                                    > mochod, co zdaje sie nazywa sie zderzeniem czolowym :P Pomijam miszczow, ktorym
                                                    > wysepka faktycznie nie przeszkadza i objezdzaja ja z lewej. Ci tez moga brac u
                                                    > dzial w zderzeniu czolowym, chyba, ze udowodnisz mi, ze powodu obecnosci wysepk
                                                    > i, to niemozliwe :P
                                                    >
                                                    > Wyjasnij mi to glupkowi! Plisssssssssssssssssssssssssssssssssss
                                                    >

                                                    Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zderzeniu czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.

                                                    Resztę wyjaśnił jureek.
                                                  • edek40 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 18.01.12, 10:45
                                                    > Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zderzeniu
                                                    > czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.

                                                    To mamy inaczej. Nie chcialbym przeczytac o czyims nieszczesciu, nawet jesli bedzie dowodzic moich tez.

                                                    > Resztę wyjaśnił jureek.

                                                    Jurek "wyjasnil" wylacznie oficjalne stanowisko, ze Slowacki wielkim poeta byl. W tym samym mechanizmie, gdy na forum goscili exxxksperci GDAKI, emes dowiedzial sie, ze zakazane jest wyprzedzanie niewidocznego rowerzysty. W ten wlasnie sposob exksxxpert GDAKi "udowodnil", ze wysepka ratuje zycie. Zajmowanie sie bowiem problemami, ktorych nie przewiduje kodeks, to zbyt wielki wysilek dla klaki.
                                                  • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 18.01.12, 11:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jurek "wyjasnil" wylacznie oficjalne stanowisko, ze Slowacki wielkim poeta byl.
                                                    > W tym samym mechanizmie, gdy na forum goscili exxxksperci GDAKI, emes
                                                    > dowiedzial sie, ze zakazane jest wyprzedzanie niewidocznego rowerzysty.

                                                    Bylo troche inaczej.

                                                    Emes zadal pytanie czy wielki mysliciel, ktory pomyslal i wymyslil wysepki w szczerym polu, pomyslal o tym co ma zrobic kierowca samochodu jak w ostatniej chwili zauwazy za pomaranczowym blyskaczem nieoswietlonego pieszego idacego po jezdni na wysokosci wysepki (nad wyraz czesto, z powodu krojenia kosztow, jak jest wysepka, to nie ma pobocza). Emes przeczytal w odpowiedzi, ze emes ma obowiazek przepuscic pieszego znajdujacego sie na przejsciu... *

                                                    Bo exxxxxxxxxxpert nie przewidzial, ze pieszy moze NIE byc na przejsciu, a niezgodnie z przepisami (czyli jak prawie zawsze), isc sobie w czarnym paltociku po jezdni, tylem do nadjezdzajacych pojazdow i im nie ustepowac. Exxxpert nie przewidzial, bo takie zachowanie pieszego jest niezgodne z przepisami! A jak powszechnie wiadomo jak jest przepis, to nie ma problemu. A wiec exxxxxxxxxpert szybciutko zderzyl swoje dwie komorki mozgowe (sluzbowe - prywatnie, to mogl byc calkiem lebski facet) w celu przeprowadzenia analizy zjawiska pieszy-samochod-wysepka i wyszlo mu, ze taka kombinacja czynnikow moze sie zdarzyc tylko na przejsciu dla pieszych. Innych zjawisk, jako niezgodnych z przepisami, a wiec nieistniejacymi, exxxxpert nie bral pod uwage :P

                                                    A skoro nie bral pod uwage, to Slowacki wielkim poeta byl i nas zachwyca :P

                                                    --
                                                    * Z powodu blyskacza, pieszego na przejsciu tez trudno w nocy wypatrzec, ale skoro przepis mowi, ze emes ma "obowiazek", to problemu nie ma. Jest przepis, nie ma problemu. Jakzesz latwo DEZorganizuje sie w Polsce drogi :P
                                                  • agios_pneumatos Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 19:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym przeczytać dramatyczny artykuł o zde
                                                    > rzeniu
                                                    > > czołowym spowodowanym (LOL) wysepką.
                                                    >
                                                    > To mamy inaczej. Nie chcialbym przeczytac o czyims nieszczesciu, nawet jesli be
                                                    > dzie dowodzic moich tez.

                                                    Zgoda. Miało być: pośród zbyt licznych artykułów o wypadkach znajdź mi jakikolwiek, który by opisywał zderzenie czołowe na skrzyżowaniu z wysepką.
                                          • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 02:38
                                            > Rozumiem z tego co napisales, ze akceptujesz ryzyko, ze jednak trafi w Ciebie?

                                            Oczywiście. Dokładnie tak, jak biorę pod uwagę, że istnieje pewne ryzyko, że TIR we mnie wjedzie na drogach bez wysepek. Albo na przykład na autostradzie się przebije przez bariery.

                                            Faktem jest jednak, że najprawdopodobniejsze jest takie zdarzenie na drogach bez żadnych odgrodzeń pasów ruchu, mniej prawdopodobne w miejscach, gdzie się może odbić od wysepki (bo wysepki są na środku drogi, więc jak się odbije, to raczej na swoją stronę a nie moją) a najmniejsze na takich autostradach, na których są betonowe mury między jezdniami.

                                            > Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to nie by
                                            > loby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na pasie
                                            > ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak jak bet
                                            > on (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...

                                            Wspinasz się na demagogiczne wyżyny, ale odpowiem ;-)

                                            Nie, nie odpowiem, ręce mi opadły, dyskutuj sobie dalej z innymi.
                                            • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 11:20
                                              tomek854 napisał:

                                              > > Juz to gdzies napisalem. Gdyby to bylo takie prosciutkie jak piszesz, to
                                              > > nie byloby na drogach zadnych np. zderzen czolowych. No bo przeciez obecnosc na
                                              > > pasie ruchu pojazdu, pod ktory wjezdzamy powodujac wypadek, powinna nas, tak
                                              > > jak beton (!), ZNIECHECIC do wyprzedzania. A, sadzac ze statystyk, nie zniecheca...
                                              >
                                              > Wspinasz się na demagogiczne wyżyny, ale odpowiem ;-)
                                              >
                                              > Nie, nie odpowiem, ręce mi opadły, dyskutuj sobie dalej z innymi.

                                              Opadly, bo nie wspinam sie na zadne wyzyny, tylko zadaje pytanie, na ktore nie masz odpowiedzi.

                                              Dlaczego beton mialby kogokolwiek zniechecic do jakiegos manewru skuteczniej niz obecnosc TIRa na przeciwnym pasie ruchu moglaby zniechecac do wyprzedzania? I wysepke i TIRa przeciez widac!

                                              Ja naprawde chce wiedziec jaki tok myslenia pozwala sadzic, ze pucek betonu zadziala skuteczniej na kierowce niz inny samochod. Bo w to, ze zdarzaja sie wypadki spowodowane tym, ze ktos nie zauwazyl innego auta chyba nie watpisz? Dlaczego nie mialyby w tym samym mechanizmie zdarzac sie wypadki z wysepkami?
                                              • tomek854 Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 13:30
                                                Matko boska, tobie się jakieś upośledzenie umysłowe włącza jak zaczynasz o tych wysepkach? Ja przepraszam, że to piszę, ale nie dlatego, żebym Cię probował obrazić czy coś, ale się poważnie zastanawiam, bo ty przecież inteligentny facet jesteś.

                                                Wypadki z wyjazdem na czołówkę biorą się nie z tego, że ktoś tak lubi, tylko z tego, że błędnie ocenia odległość od nadjeżdzającego z przeciwka pojazdu, myśli, że może wyprzedzić, a okazuje się że nie może.

                                                Samochód jadący z przeciwka porusza się, z rozmaitą prędkością i trudno to ocenić.

                                                Samochód jadący z przeciwka będzie także prawdopodobnie unikał zderzenia i ucieknie na pobocze, na co liczy wielu wyprzedzających na czołówkę.

                                                Żadne z powyższych zjawisk nie dotyczy się wysepki, jest łatwiej ocenić odległość od obiektu ktory się nie porusza (tymbardziej, że zwykle jest on w takich a nie innych miejscach, które są oznaczone znakami umieszczonymi w odpowiednich odległościach) i nie mozna liczyć na to, że jak się pomylisz w ocenie, to Ci zjedzie z drogi. Dlatego ponieważ nawet kompletny kretyn zdaje sobie sprawę z tego zjawiska, nie będzie raczej wyprzedzał w miejscach w których organizacja ruchu lub warunki drogowe takie zjawiska uniemożliwiają. Dlatego na przykład nigdy nie widziałem nikogo, kto by wyprzedzał na tak częstych szkockich mostkach zwężających szerokość drogi do półtora pasa, choć są one często nieoznakowane wcale a kretynów tu nie brakuje. Bo to, czy damy radę wyprzedzić przed mostkiem łatwiej ocenić niż to, czy damy radę wyprzedzić przed jadącym z przeciwka, a dodatkowo nie ma co liczyć, że mostek usunie się na bok albo przyhamuje, więc po prostu nie ma co "naciągać" marginesu manewru.

                                                Odpowiedź jest, jak widać, banalna, i dlatego własnie nie jest tak, że mnie zagiąłeś tylko tak, że mi się po prostu nie chce marnować czasu na aż takie głupoty.

                                                Ale jeśli wolisz, uznaj sobie że zmiażdzyłes mnie intelektualnie swoją niezachwianą logiką i błyskotliwą antywysepkową argumentacją, wisi mi to, bo już nie zamierzam z Tobą tego tematu podnosić.
                                                • nazimno Ktore, konkretnie, znaki ostrzegaja o wysepkach? 19.01.12, 13:41
                                                  Cytuje:
                                                  ----------
                                                  (tymbardziej, że zwykle jest on w takich a nie innych miejscach, które są oznaczone znakami umieszczonymi w odpowiednich o dległościach)

                                                  PS
                                                  Jakis przyklad, czekamy?
                                                • emes-nju Re: Wladyslaw Wypych nie umie jezdzic 19.01.12, 13:41
                                                  Przeprowadziles mi wyklad, z ktorego nic nie wynika.

                                                  Przeciez odleglosc od wysepki tez mozna zle ocenic. Szczegolnie wtedy, gdy wysepka jest tylko nieoznakowanym kawalkiem betonu :P
                                                  • nazimno Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 13:50

                                                    www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,wysepki-na-targowej-quot-zeby-bylo-bezpieczniej-quot-,365432.html
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:07
                                                    nazimno napisał:

                                                    >
                                                    > www.tvnwarszawa.pl/ulice,news,wysepki-na-targowej-quot-zeby-bylo-bezpieczniej-quot-,365432.html

                                                    O co chodzi z tą wysepką? Przecież ona znajduje się poza pasem przeznaczonym dla ruchu. Jakim cudem można w nią wjechać? To tak samo, jakby kierowcy narzekali, że na drodze dla rowerów zainstalowano słupki nie pozwalające przejechać tam samochodom i przez te słupki niszczą sobie karoserię.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:13
                                                    > O co chodzi z tą wysepką? Przecież ona znajduje się poza pasem przeznaczonym dl
                                                    > a ruchu. Jakim cudem można w nią wjechać? To tak samo, jakby kierowcy narzekali
                                                    > , że na drodze dla rowerów zainstalowano słupki nie pozwalające przejechać tam
                                                    > samochodom i przez te słupki niszczą sobie karoserię.

                                                    W tekscie zasugerowano, ze zawadzac moga autobusy, ktorym funduje ona dodatkowe atrakcje przy wlaczaniu sie do ruchu oraz w ogole przy ciasnych manewrach w wielkim ruchu. Warszawa bowiem to teren ostrych cwiczen jak bardzo mozna pozamykac wszystko i wymagac od kierowcow trzymania sie rozkladu jazdy. Tu mamy dodatkowe miejsce, gdzie kierowcy mogli pojechac prosto i plynnie zmienic pas, a idiota utrudnil im i tak szalenie trudna prace.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:20
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W tekscie zasugerowano, ze zawadzac moga autobusy, ktorym funduje ona dodatkowe
                                                    > atrakcje przy wlaczaniu sie do ruchu oraz w ogole przy ciasnych manewrach w wi
                                                    > elkim ruchu.

                                                    I te włączające się autobusy tak wysepkę zdemolowały? Ajajaj!
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:25
                                                    > I te włączające się autobusy tak wysepkę zdemolowały? Ajajaj!

                                                    Czy wiesz jakiej dlugosci jest przegubowy autobus? Czy zauwazyles wysepke po drugiej stronie, ktora zaweza pole manewru.

                                                    Co by jednak nie bylo powodem, nie wiem dlaczego postawiono te wysepke. Sprobuj mi wyjasnic.
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Co by jednak nie bylo powodem, nie wiem dlaczego postawiono te wysepke. Sprobuj
                                                    > mi wyjasnic.

                                                    Nie domyśliłeś się? Z tego, co widzę na zdjęciach wysepka ta ma uniemożliwiać jazdę off-road.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:57
                                                    > Nie domyśliłeś się? Z tego, co widzę na zdjęciach wysepka ta ma uniemożliwiać j
                                                    > azdę off-road.

                                                    Skad dokad?
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie domyśliłeś się? Z tego, co widzę na zdjęciach wysepka ta ma uniemożli
                                                    > wiać j
                                                    > > azdę off-road.
                                                    >
                                                    > Skad dokad?

                                                    Nie znam Warszawy, więc Ci nie odpowiem.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:19
                                                    > Nie znam Warszawy, więc Ci nie odpowiem.

                                                    W poprzednim poscie wiedziales po co ten beton. Teraz nie znasz Warszawy, ale nadal twierdzisz, ze ten beton jest niezbedny?
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:40
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie znam Warszawy, więc Ci nie odpowiem.
                                                    >
                                                    > W poprzednim poscie wiedziales po co ten beton. Teraz nie znasz Warszawy, ale n
                                                    > adal twierdzisz, ze ten beton jest niezbedny?

                                                    Nie napisałem, że jest niezbędny. Napisałem też, że oceniam po tym, co widzę, na zdjęciach.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:44
                                                    > Nie napisałem, że jest niezbędny. Napisałem też, że oceniam po tym, co widzę, n
                                                    > a zdjęciach.

                                                    Uzyles slowa off-road. Ja, zanim wybudowano wysepke, widzialem jezdnie. Of-road jest po postawieniu wysepki, jesli sie w nia wjedzie. A ze sie wjezdza jest, jak to mawiaja, faktem autentycznym. Powod wjazdu w wysepke jakis jest. Powod wybudowania wysepki...
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Uzyles slowa off-road.

                                                    A przed wysepką jest jezdnia, czy przystanek?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 15:55
                                                    > A przed wysepką jest jezdnia, czy przystanek?

                                                    Na tym odcinku przystanki nie maja zatok. Najpierw wiec mamy zwykly pas ruchu, potem przystanek, a potem beton. Zatwierdzony.
                                                  • tomek854 Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 21.01.12, 21:12
                                                    Czyli jak ktoś nie zmieni pasa ruchu kiedy jego się skończy i przejedzie nielegalnie przez całą długość przystanku autobusowego na którym w ogóle nie powinno go być, bo tak wczesniej nakazuje oznakowanie to jeżeli walnie w leżący tam krawężnik to to jest wina krawężnika a nie tego kierowcy?

                                                    A może to jeden z tych przykładów na których kierowca musi tamtedy jeździć aby uniknąć nagłej śmierci? Bo wiesz, ja też wiem jakiej długości jest awaryjny autobus i nawet jakby z jakiegoś powodu zmieniający pas kierowca musiał tam odbić, to znając warunki jazdy po drogach w dużych miastach zatrzymałby się najdalej w połowie zatoki.

                                                    Ale ta wysepka to przecież nic w porównaniu do autobusu!!! Jak ktoś oleje znaki, przejedzie 25 metrów po de facto zatoce autobusowej i wywali w krawężniki, to najwyżej sobie coś uszkodzi. A co jak ktoś oleje znaki i wjedzie w stojący na przystanku autobus? To dopiero będzie miazga! :P :P :P
                                                  • emes-nju Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:23
                                                    jureek napisał:

                                                    > Jakim cudem można w nią wjechać?

                                                    Sadzac ze zdjec, cuda sie zdarzaja :P Albo te zdjecia, to falszerstwo takiego emesa bis :P

                                                    Wystarcza mi wyobrazni, zeby przewidziec takie cuda. Chocby dlatego, ze ten kawalek betonu nie ma ZADNEGO oznakowania i w nocy, mimo oswietlenia moze byc slabo widoczny. Np. w czasie tak nienormalnych zjawisk, jak opady. Sniegu na ten przyklad biorac :P

                                                    Ale ok. Przyjmuje do wiadomosci, ze tylko snia mi sie slady kolizji na wszelkich betonach. No bo przeciez ich nie moze byc! Ten beton taki bezpieczny przeciez :P
                                                  • jureek Re: Choroba rozprzestrzenia sie w Warszawie... 19.01.12, 14:52
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakim cudem można w nią wjechać?
                                                    >
                                                    > Sadzac ze zdjec, cuda sie zdarzaja :P

                                                    To nie są żadne cuda, tylko jazda off-road. Widziałem już powyginane słupki na drogach rowerowych - jak można takie mordercze przeszkody tam budować. Widziałem też poobtłukiwane donice na chodnikach - znowu zbrodniczy beton!
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Warszawa lubi taki beton 19.01.12, 14:28
                                                    mapy.zumi.pl/,warszawa,,21.0548483,52.2266672,2,1a,index.html
                                                    Tu bezpiecznym betonem zlikwidowano rozbiegowke na trasie Lazienkowskiej. 100% bezpieczenstwa zapewnia tam ograniczenie do 60 km/h. Klopot w tym, ze jezdnia Trasy Lazienkowskiej tu opada i widocznosc jest slaba. Nie pomaga tez bariera energochlonna i... krzaczory.

                                                    Ale insz. Galas zatwierdzil wiec jest bezpiecznie.
                                                  • nazimno A ten pomysl jest juz zupelnie chory... 19.01.12, 15:05
                                                    Skasowali rozbiegowke. Chore.

                                                    A propos.

                                                    Tomus dalej nie podaje przykladow ostrzegawczego oznakowania wysepek, ktore
                                                    wystarczajaco wczesnie ostrzegaloby kierowce przy slabej widocznosci (mgla, opady, noc).

                                                    On zawsze sobie cos wykonfabuluje dla uzasadnienia swietych tez, co do ktorych swietosci jest on niezbicie przekonany, podobnie zreszta jak "tfurcy" wysepkowych dziwadel.

                                                    Jednemu wystarczy rzu oka i ocenia natychmiast. Innym trzeba lopata do lba wkladac
                                                    i nic.


                                                  • emes-nju Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 19.01.12, 15:22
                                                    Tomek kiedys mial cieplo przy wysepce.

                                                    Uznal jednak, ze mu sie nalezalo, bo przyszalal. No coz... Sa tacy, co to lubia nadstawiac sie do batozenia - ja do nich nie naleze :D

                                                    A tak swoja droga wlasnie przyszlo mi do glowy. Dlaczego ludzie wkurzaja sie jak na drodze, np. w jej osi, powstaje wielka dziura, ktora DEZorganizator ruchu naprawia stawiajac ZNAK (pojecie magiczne). Przeciez jest ZNAK (pojecie magiczne), a wiec jest bezpiecznie - wystarczy "zachowac" i "dostosowac". Tak samo jak przy odwrotnym odksztalceniu gladkiej kiedys nawierzchni, czyli wysepce :P A dziura jest nawet tansza od wysepki, a tak samo uspokaja oraz kanalizuje ruch :P
                                                  • nazimno To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 15:27
                                                    (w sensie nieseksualnym, tylko psychologicznym)

                                                    Gdy ktos uwaza utrudniajace mu zycie rozwiazania za nalezaca mu sie laske Boza,
                                                    porownywalna z dobrodziejstwem losu.

                                                  • emes-nju Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 15:33
                                                    nazimno napisał:

                                                    > (w sensie nieseksualnym, tylko psychologicznym)
                                                    >
                                                    > Gdy ktos uwaza utrudniajace mu zycie rozwiazania za nalezaca mu sie laske Boza,
                                                    > porownywalna z dobrodziejstwem losu.

                                                    Niewolnik: Nadzorco! Daj mi kilka batow, czuje sie ociezaly ;D
                                                  • nazimno Otoz to! Jak w Korei Pln. 19.01.12, 15:37
                                                    Tam jest to postawa obywatelska.
                                                  • jureek Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 15:54
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Gdy ktos uwaza utrudniajace mu zycie rozwiazania za nalezaca mu sie laske Boza,
                                                    > porownywalna z dobrodziejstwem losu.

                                                    Dobrali się psychologowie społeczni, nie ma co.
                                                    A nie pomyśleliście, że akceptowanie rozwiązań, które co prawda mi utrudniają życie, ale za to mają inne zalety, to po prostu objaw socjalizacji, a nie postawy egoistycznej, gdzie tylko ja się liczę?
                                                    Małe dziecko nie zaakceptuje żadnych ograniczeń, a dorosłość wyraża się między innymi tym, że patrzy się dalej niz na koniec własnego nosa.
                                                    Jura
                                                  • nazimno Przyrownujesz kpine do naukowej psychologii? 19.01.12, 16:06
                                                    To ja Ci gratuluje.

                                                    Akceptacja ograniczen ma swoje rozsadne GRANICE.
                                                    Jesli sa one naruszone, trzeba protestowac.

                                                    "Socjalizacja" nie jest NIGDY rownoznaczna ze stadnym podporzadkowaniem, zwlaszcza
                                                    podporzadkowaniem sie osobnikom o niskich kompetencjach.

                                                    I nie porownuj nas do malych dzieci, bo one buduja wysepki, ale co najwyzej z piasku.

                                                    A doroslosc nie sprowadza sie do ciaglego demonstrowania "zdyscyplinowanej podleglosci"
                                                    w imie rzekomej "socjalizacji". To juz jest zupelna bzdura.

                                                    Brak krytycyzmu doprowadzil juz wiele spoleczenstw na krawedz egzystencji.

                                                    Chcesz tego wlasnie?
                                                    To gratuluje Ci raz jeszcze.






                                                  • jureek Re: Przyrownujesz kpine do naukowej psychologii? 19.01.12, 16:32
                                                    nazimno napisał:

                                                    > To ja Ci gratuluje.

                                                    Dziękuję.

                                                    > Akceptacja ograniczen ma swoje rozsadne GRANICE.
                                                    > Jesli sa one naruszone, trzeba protestowac.

                                                    Zgadza się. Jeżeli są naruszone, to też protestuję. W tym przypadku nie uważam, żeby te rozsądne granice zostały naruszone.

                                                    > "Socjalizacja" nie jest NIGDY rownoznaczna ze stadnym podporzadkowaniem, zwlasz
                                                    > cza podporzadkowaniem sie osobnikom o niskich kompetencjach.

                                                    Zgadzam się. Socjalizacja, to coś więcej niż tylko podporządkowanie się. To także zrozumienie, że zakazy i nakazy to nie tylko sprawa między władzą a społeczeństwem, ale także uregulowań między różnymi grupami społeczeństwa o sprzecznych interesach.

                                                    > I nie porownuj nas do malych dzieci, bo one buduja wysepki, ale co najwyzej z p
                                                    > iasku.

                                                    Och, czyżbym uraził porównaniem? Niepotrzebnie bierzesz je do siebie.

                                                    > A doroslosc nie sprowadza sie do ciaglego demonstrowania "zdyscyplinowanej podl
                                                    > eglosci"
                                                    > w imie rzekomej "socjalizacji". To juz jest zupelna bzdura.

                                                    Przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, jest dla Ciebie stosunkiem podległości? Dla mnie jest to po prostu respektowanie umowy społecznej i nieuniknionych konieczności wynikających z tego, że na drodze nie jestem sam.

                                                    > Brak krytycyzmu doprowadzil juz wiele spoleczenstw na krawedz egzystencji.

                                                    Krytycyzm a ciągłe narzekanie i użalanie się nad swoim losem to nie to samo. Krytycyzm to także samokrytycyzm i to jego brak jest u nas największym problemem.

                                                    > Chcesz tego wlasnie?

                                                    Zarzucasz mi brak krytycyzmu?
                                                    Jura
                                                  • nazimno Nic nie pisalem o przestrzeganiu lub nie przepisow 19.01.12, 16:46
                                                    Caly czas chodzi o niewydarzonych decydentow i tandetnych projektantow, ktorzy bez uzycia mozgu buduja wysepki w miejscach najmniej odpowiednich. Czyli ich kompetencje, a wlasciwie ich brak, sa coraz czesciej powodem wypadkow.

                                                    Emes dal przyklad jak medrcy zlikwidowali odcinek rozbiegowki.
                                                    To jest zalosne. Nie to, ze dal przyklad, tylko ta likwidacja.

                                                    Co do dzieci, to rowniez sobie kpilem, a najmniej bralem to "do siebie" jak niesmialo sugerujesz. Wiec nie udawaj Greka, piszac "niepotrzebnie bierzesz".

                                                    Ja nie uzalam sie nad moim losem.

                                                    Raczej irytuje sie tylko, poniewaz coraz czesciej o moim losie zaczynaja decydowac przypadkowo dobrani projektanci infrastruktury drogowej.

                                                    Wolalbym, aby decydowali ludzie kompetentni.

                                                    Niestety, nie jest tak.
                                                    Mam sie z tym godzic?

                                                    A co - ja mam "samokrytcznie" sie biczowac za to, ze kilku idiotow partaczy ???
                                                    No, chyba zartujesz.

                                                  • emes-nju Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 16:20
                                                    jureek napisał:

                                                    > nie pomyśleliście, że akceptowanie rozwiązań, które co prawda mi utrudniają
                                                    > życie, ale za to mają inne zalety, to po prostu objaw socjalizacji, a nie postawy
                                                    > egoistycznej, gdzie tylko ja się liczę?

                                                    Ja np. pomyslalem i dlatego akceptuje to, co jest dla mnie niewygodne (bo np. dlugo nie moge wyprzedzic ciagnika czy rowerzysty), czyli wysepki w terenach zabudowanych. Zabudowa, a nie bialymi tablicami. Zreszta pies to tracal - niech sobie beda wysepki nawet w terenach zabudowanych bialymi tablicami i fotoradarem. Te biale tablice nakazuja zwolnic i informuja jednoznacznie, ze na drodze moga pojawic sie niespodzianki. Jest niewygodnie, bo bez sensu, ale nie jest niebezpiecznie.

                                                    Natomiast w chaotycznie porozrzucanych wysepkach w polu widze wiecej wad niz zalet. Nie zwiekszaja bezpieczenstwa "miekkich" (raczej zmniejszaja), nie poprawiaja w zaden sposob sytuacji ruchu poprzecznego (sa za waskie, zeby mozna bylo przejezdzac na raty), nie chronia skrecajacych w lewo i pieszych korzystajacych z przejsca (nie maja murow oporowych). Stanowia za to nowy element, o ktory mozna sie rozbic. Gdyby naprawde poprawialy sytuacje tych, ktorym maja pomagac, moze bym nie pyskowal. Ale nie pomagaja. Nie powstrzymuja nawet piratow, bo ci z premedytacja jada po lewej...

                                                    Nie obrazam sie na wysepki, bo mi w czyms przeszkadzaja. Nie przeszkadzaja, bo nie mam w zwyczaju wyprzedzac na skrzyzowaniach. Ale wiem, ze KAZDEMU moze sie zdarzyc blad. Blad, a nie akt piractwa - piraci, jak juz pisalem, jada po lewej.

                                                    Np. taki blad, jaki zdarzyl sie Mejsonowi. Skonczylo sie na mandacie, bo nie bylo wysepki. A gdyby byla...? Czy to, ze nie przewidzial, ze ktos za kim chce skonczyc (do tej pory bezpieczne) wyprzedzanie nagle da po hamulcach i zmusi go do kontynuowania manewru, to dostateczny powod do zaplanowanego rozbicia mu auta?

                                                    Czy Mejson naprawde zasluzyl na wypadek? Czy nasze i bez tego nad zwyczaj niebezpieczne drogi musza stawac sie jeszcze bardziej niebezpieczne, bez "zysku" w postaciu ulatwienia zycia tym, ktorzy w porownaniu z jadacymi droga glowna maja przesr...?
                                                  • edek40 Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 16:34
                                                    > Nie obrazam sie na wysepki, bo mi w czyms przeszkadzaja. Nie przeszkadzaja, bo
                                                    > nie mam w zwyczaju wyprzedzac na skrzyzowaniach. Ale wiem, ze KAZDEMU moze s
                                                    > ie zdarzyc blad.


                                                    Zly adres. Na tym forum oraz w umyslach naszych wladcow od drog bledy nie istnieja, poniewaz istnieja zatwierdzenia i zgodoprzepisowosc oraz znaki, co zalatwia te sprawe dyfinitywnie. Bledy ponadto sa niezgodne z przepisami i jako takie zasluguja na potepienie i mandat.

                                                    Ja na ten przyklad jestem sam sobie winien, ze na przelotowej szosie nie zatrzymalem sie i uprzejmie nie wysiadlem w celu odbycia pogawedki z kierowca ciagnika na temat zalet umieszczania na tyle pojazdow swiatel stopu. I musialem zaplacic za lozysko oraz cieszyc sie, ze nie doszlo do wiekszych szkod, poniewaz wysepka poprawia bezpiecznestwo. Dodac nalezy, ze uniknalem rowniez slusznego mandatu za nie wpuszczenie ciagnika, ktoremu konczyl sie pas awaryjny.
                                                  • jureek Re: To objaw masochizmu funkcjonalnego. 19.01.12, 16:49
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Ja np. pomyslalem i dlatego akceptuje to, co jest dla mnie niewygodne (bo np. d
                                                    > lugo nie moge wyprzedzic ciagnika czy rowerzysty), czyli wysepki w terenach zab
                                                    > udowanych. Zabudowa, a nie bialymi tablicami. Zreszta pies to tracal - n
                                                    > iech sobie beda wysepki nawet w terenach zabudowanych bialymi tablicami i fotor
                                                    > adarem. Te biale tablice nakazuja zwolnic i informuja jednoznacznie, ze na drod
                                                    > ze moga pojawic sie niespodzianki. Jest niewygodnie, bo bez sensu, ale nie jest
                                                    > niebezpiecznie.
                                                    (...)

                                                    Nie uważam, że każda wysepka jest jedynie słuszna.
                                                    Jura
                                                  • tomek854 Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 21.01.12, 21:22
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Tomek kiedys mial cieplo przy wysepce.
                                                    >
                                                    > Uznal jednak, ze mu sie nalezalo, bo przyszalal. No coz... Sa tacy, co to lubia
                                                    > nadstawiac sie do batozenia - ja do nich nie naleze :D

                                                    Jak zwykle tak sobie używasz argumentów, jak Ci wygodnie. Jechałem ponad 50% szybciej niż mi było wolno a mimo tego nie wywaliłem w wysepkę. Co więcej zapomniałeś dodać, że zwykle tak nie jeżdże i nie mam najmniejszych problemów z żadnymi wysepkami w całej Europie. Więc w sumie przytaczanie przez Ciebie tego przykładu to jak strzał we własną stopę :)
                                                  • emes-nju Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 23.01.12, 10:58
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > Więc w sumie przytaczanie przez Ciebie tego przykładu to jak strzał we własną stopę :)

                                                    Nie, panie Tomku.

                                                    Twoj przyklad bardzo wyraznie pokazal jak beton jest bezpieczny. Zniechecil Cie do czegos? Np. do za szybkiej jazdy i wyprzedzania na wariata ciezarowka? NIE.

                                                    Na szczescie udalo Ci sie uniknac kolizji. I udaje sie to miazdzacej wiekszosci kierowcow! Ale jednak jakiemus odsetkowi sie nie udaje (slady o tym swiadcza!). I o ten wlasnie odstetek wysepki pogarszaja, a nie poprawiaja bezpieczenstwo. Bo, wbrew oczekiwaniom mordercow od walenia betonu na jezdnie, nawet Ciebie, czlowieka swiatowego, a nie polskiego prostaczka, wysepka nie zniechecila do czegokolwiek. Dlaczego zatem mialaby zniechac innych? Znowu magia?
                                                  • jureek Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 23.01.12, 15:50
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > tomek854 napisał:
                                                    >
                                                    > > Więc w sumie przytaczanie przez Ciebie tego przykładu to jak strzał we wł
                                                    > asną stopę :)
                                                    >
                                                    > Nie, panie Tomku.
                                                    >
                                                    > Twoj przyklad bardzo wyraznie pokazal jak beton jest bezpieczny. Zniechecil
                                                    > Cie do czegos?
                                                    Np. do za szybkiej jazdy i wyprzedzania na wariata ciezarowk
                                                    > a? NIE.

                                                    Skąd ta wielka pewność, że nie zniechęcił?
                                                    Siedzisz w Tomka głowie?
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 23.01.12, 15:59
                                                    jureek napisał:

                                                    > Skąd ta wielka pewność, że nie zniechęcił?
                                                    > Siedzisz w Tomka głowie?

                                                    No tak...

                                                    Swiadomosc szansy wystapienia w przyszlosci wysepki zniechecila Tomka do tego stopnia, ze tylko najwyzszym wysilkiem woli przekroczyl predkosc o 50% i ciagnal wyprzedzanie az skonczyla mu sie droga.

                                                    No, ZUCH! :P
                                                  • jureek Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 23.01.12, 16:07
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Swiadomosc szansy wystapienia w przyszlosci wysepki zniechecila Tomka do tego s
                                                    > topnia, ze tylko najwyzszym wysilkiem woli przekroczyl predkosc o 50% i ciagnal
                                                    > wyprzedzanie az skonczyla mu sie droga.

                                                    A skąd wiesz, że już wtedy miał tę świadomość?
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 23.01.12, 16:28
                                                    jureek napisał:

                                                    > A skąd wiesz, że już wtedy miał tę świadomość?

                                                    Jak to skad?!

                                                    Milosnicy wysepek przekonuja mnie (bezskutecznie), ze wysepki maja zniechecac* do idiotycznych manewrow w miejscach przez nie chronionych. Nie wiem jak, ale podobno do tego wlasnie sluza.

                                                    Z wypowiedzi Tomka wynika jasno, ze albo ta sztuczka ze zniechecaniem sie nie udaje, albo Tomek, mimo tego, ze zostal skutecznie zniechecony (wierze, ze zostal, bo to on najbardziej mnie przekonuje, ze wysepki nie sluza do zabijania, a wlasnie do zniechecania), dal buta i wyszedl na wyprzedzanie, co wprawia mnie w autentyczny podziw dla sily jego woli :P

                                                    --
                                                    * Zniechecanie poprzez zabijanie "sie nie liczy". Jezeli wysepa ma poprawic bezpieczenstwo, to ma zniechecic kierowce zanim ten w niej zaparkuje.
                                                  • tomek854 Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 01:49
                                                    Aleś ty głupi, aż ręce opadają.

                                                    Ty czytasz w ogole to co ja piszę? Wroć sobie do tamtego wątku.

                                                    Wyprzedzałem, bo jeździłem tamtą drogą sto razy i nigdy nie było tam żadnych wysepek.

                                                    Teraz się pojawiły, i to mnie zaskoczyło.

                                                    Gdyby były te wyśmiewane przez Ciebie znaki ostrzegawcze o wysepkach, takie jak w Polsce, to musiałbym być kompletnym kretynem żeby je zignorowac.

                                                    Tylko dlatego się dałem zaskoczyć wysepce, że jej pojawienie się nie było niczym oznakowane, to znaczy pewnie były znaki new road layout ahead, ale one niewiele mówią.

                                                    Co dowodzi, że zestaw "wysepki plus znaki informujące mnie o ich postawieniu" w całkowicie bezpieczny sposób zniechęcił by mnie (i setki innych normalnych kierowców) do wyprzedzania.
                                                  • tomek854 Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 01:51
                                                    > Aleś ty głupi, aż ręce opadają.

                                                    Przepraszam, nawet pomimo twojego oślego uporu i niespozytych ilości energii na obracanie kota ogonem nie powinienem tego napisać (ale głównie dlatego, że ciężko pisać z opadniętymi rękami). Mam nadzieję, że wybaczysz mi tą chwilę słabości.
                                                  • emes-nju Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 10:45
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > Mam nadzieję, że wybaczysz mi tą chwilę słabości.

                                                    Nie zwilza mnie to, bo nie czuje sie glupi. Albo jestem tak glupi, ze tego nie czuje :P

                                                    Tak, czy tak, mam to w d...
                                                  • nazimno Buhaha, pisales, ze sa "wczesniej oznakowane" !!! 24.01.12, 10:17
                                                    Buhaha.

                                                    Wiec jak zwykle konfabulujesz w jednym poscie, by sobie potem samemu zaprzeczyc:

                                                    > Tylko dlatego się dałem zaskoczyć wysepce, że jej pojawienie się nie było niczy
                                                    > m oznakowane, to znaczy pewnie były znaki new road layout ahead, ale one niewie
                                                    > le mówią.

                                                    PS
                                                    Zacytuje "mistrza": > Aleś ty głupi, aż ręce opadają.
                                                  • nazimno Dowod (corpus delicti) tutaj: , buhaha 24.01.12, 10:18

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,131850117,132530818,Re_Wladyslaw_Wypych_nie_umie_jezdzic.html
                                                  • emes-nju Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 10:43
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > Aleś ty głupi, aż ręce opadają.

                                                    Wspolczuje. Mam nadzieje, że przynajmniej na dywan, a nie na kamienie.

                                                    > Wyprzedzałem, bo jeździłem tamtą drogą sto razy i nigdy nie było tam żadnych wy
                                                    > sepek.

                                                    O! To tak jak u nas! I niektorzy tez wyprzedzaja i nadziewaja sie na beton. A potem, jak juz nie ma oznakowania, to... beton nadal pelni swoja funkcje zniechecajaca. Tylko nieco dyskretniej. Emes przynajmniej nie pyszczy, ze pomaranczowe blyskacze uniemozliwiaja mu zauwazenie zamaskowanych "miekkich" :P

                                                    > Teraz się pojawiły, i to mnie zaskoczyło.

                                                    No co Ty! Przeciez beton mial Cie zniechecic, a nie zaskoczyc!

                                                    :P
                                                  • nazimno Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez sensu 24.01.12, 10:48
                                                    Po co w ogole sie meczyc?

                                                    Tomus854 ma specyficzny sposob rozumowania, argumentacji, wyciagania wnioskow.
                                                    Jest swietnym materialem na "rzecznika prasowego" (czujesz, o co biega).
                                                    Powie cokolwiek, a potem to uzasadni.

                                                    Zawsze tak jest.

                                                  • emes-nju Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 11:04
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Po co w ogole sie meczyc?

                                                    Bawi mnie to. Cwicze (glupi) umysl ;D

                                                    > Tomus854 ma specyficzny sposob rozumowania, argumentacji, wyciagania wnioskow.
                                                    > Jest swietnym materialem na "rzecznika prasowego" (czujesz, o co biega).
                                                    > Powie cokolwiek, a potem to uzasadni.

                                                    No i niech mu na zdrowie.

                                                    Ja juz swoje wiem. Podlozyl sie jak dzieciak. Teza o zbawiennym wplywie betonu zostala zdmuchnieta jego wlasnymi slowami :D

                                                    Beton nie zniechecil Tomka do ryzykownej jazdy, a jakoby do tego, a nie do zabijania i terroryzowania (teraz Tomek bedzie sie bal wyprzedzac i gdzie indziej, bo przeciez od czasu jego ostatniej wizyty na drodze mogl pojawic sie bezpieczny beton) ma sluzyc. Przy odrobine mniej sprzyjajacych okolicznosciach przyrody, moglby byc jednym z tych piratow (slepakow, ludzi, ktorym trzeba odebrac PJ, wariatow - niepotrzebne skreslic), do ktorych wedlug milosnikow betonu adresowane sa wysepki.

                                                    A najbardziej bawi mnie to, ze gdyby trafil, to w jednej chwili z normalnego kierowcy (jakim zapewne jest!) zmienilby sie w pirata (slepaka, czlowieka, ktoremu trzeba odebrac PJ, wariata - niepotrzebne skreslic) :D

                                                    Co ciekawe z betonem jest tak, jak z ograniczeniami. Stawia sie ograniczenia coraz bardziej od czapy i to, ze ludzie ich nie przestrzegaja jest powodem do stawiania kolejnych; stawia sie beton w osi jezdni i to, ze PIRACI w niego wjezdzaj staje sie powodem do stawiania kolejnych... Jest tylko jedna roznica. Kretynskie ograniczenie raczej nikogo bezposrednio nie zabije. A TO moze swiadczyc o tym, ze beton zabija...
                                                  • jureek Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 11:47
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Ja juz swoje wiem. Podlozyl sie jak dzieciak. Teza o zbawiennym wplywie betonu
                                                    > zostala zdmuchnieta jego wlasnymi slowami :D
                                                    >
                                                    > Beton nie zniechecil Tomka do ryzykownej jazdy, a jakoby do tego, a nie
                                                    > do zabijania i terroryzowania (teraz Tomek bedzie sie bal wyprzedzac i gdzie in
                                                    > dziej, bo przeciez od czasu jego ostatniej wizyty na drodze mogl pojawic sie b
                                                    > ezpieczny beton) ma sluzyc.

                                                    Ależ Ty jesteś uparty w przekręcaniu przeczytanych faktów. Opis "na zimno" bardziej do Ciebie pasuje, niż do Tomka.
                                                    Ty po prostu nie przyjmujesz do wiadomości, co jest napisane, jeżeli nie pasuje to do twojej tezy, że beton w jezdni instaluje się w celu terroryzowania i zabijania.
                                                    Tomek wyraźnie napisał, że w momencie swojej przygody z wysepką nie miał świadomości obecności wysepek na tej drodze, a gdy tę świadomość posiadł, zaczął tam jeździć ostrożniej i przestał na tej drodze wyprzedzać.
                                                    A Ty dalej będziesz swoje powtarzać, że "beton nie zniechecil Tomka do ryzykownej jazdy". Myślisz, że jeśli coś napiszesz wytłuszczonym drukiem, to stanie się to bardziej prawdziwe?
                                                    Jura
                                                  • nazimno Ale, ale... 24.01.12, 11:57
                                                    Tomek poprzednio wyraznie napisal, ze wysepki sa OZNAKOWANE (moj post wyzej przywoluje tamten post Tomka), wiec zakladajac, ze on sam mysli logicznie (tylko hipotetycznie zakladam),

                                                    NIC NIE POWINNO GO BYLO ZASKOCZYC.

                                                    Amen.

                                                    Idiotycznie umiejscowione i niedostosowane do miejsca, zle zaprojektowane, a czysto
                                                    tandetnie wykonane wysepki stale sa DO DU::::y.

                                                    Duzo rozsadniejszym (jesli juz jakis osobnik sie upiera, aby wysepke urodzic ) wyjsciem sa wysepki malowane jako znaki poziome.
                                                    Tyle mojej opinii na ten temat.


                                                  • jureek Re: Ale, ale... 24.01.12, 12:09
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Tomek poprzednio wyraznie napisal, ze wysepki sa OZNAKOWANE (moj post wyzej prz
                                                    > ywoluje tamten post Tomka), wiec zakladajac, ze on sam mysli logicznie (tylko h
                                                    > ipotetycznie zakladam),

                                                    No i co? Jeżeli na ogół są oznakowane, to nie wyklucza to tego, że może też się trafić jakaś nieoznakowana.

                                                    > NIC NIE POWINNO GO BYLO ZASKOCZYC.

                                                    Zaskoczyła go właśnie taka nieoznakowana. I mimo zaskoczenia i dużo większej prędkości nic mu się nie stało. Ale za to nauczony doświadczeniem przestał szaleć. I to jest zysk z wysepki.

                                                    > Amen.


                                                    > Idiotycznie umiejscowione i niedostosowane do miejsca, zle zaprojektowane, a cz
                                                    > ysto
                                                    > tandetnie wykonane wysepki stale sa DO DU::::y.

                                                    To nie znaczy, że wszystkie są do dupy. tymczasem wysepki potępia się w czambuł.

                                                    > Duzo rozsadniejszym (jesli juz jakis osobnik sie upiera, aby wysepke urodzic )
                                                    > wyjsciem sa wysepki malowane jako znaki poziome.
                                                    > Tyle mojej opinii na ten temat.

                                                    Nie widziałeś jeszcze, jak takie namalowane wysepki wykorzystywane są do wyprzedzania? Takie zakreskowane powierzchnie z lubością wręcz są do tego wykorzystywane.
                                                    Jura
                                                    >
                                                    >
                                                  • nazimno Konsekwentnie. 24.01.12, 12:19
                                                    Jak w ogole mozna zbudowac "wysepke nieoznakowana". To sprawa dla prokuratora.


                                                    > Nie widziałeś jeszcze, jak takie namalowane wysepki wykorzystywane są do wyprze
                                                    > dzania? Takie zakreskowane powierzchnie z lubością wręcz są do tego wykorzystyw
                                                    > ane.

                                                    To co, zbudowac Linie Maginota oraz zaminowac "pole zakreskowane", aby tego nie robili?
                                                    Mozna jeszcze kazda wysepke uzupelnic o strzelca wyborowego, ktory "tych krnabrnych"
                                                    z cala surowoscia wyeliminuje z ruchu drogowego.

                                                    Powinno sia zakazac posiadania nozy kuchennych, bo ktos moze kogos tym nozem zamordowac (zdarza sie). A powinien sluzyc do krojenia chleba.

                                                    Jureek, mam wrazenie, ze sie troche sam wpusciles w ten watek, nie do obrony.
                                                  • jureek Re: Konsekwentnie. 24.01.12, 13:11
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Jak w ogole mozna zbudowac "wysepke nieoznakowana". To sprawa dla prokuratora.

                                                    Zgadzam się.

                                                    > To co, zbudowac Linie Maginota oraz zaminowac "pole zakreskowane", aby tego nie
                                                    > robili?
                                                    > Mozna jeszcze kazda wysepke uzupelnic o strzelca wyborowego, ktory "tych krnabr
                                                    > nych"
                                                    > z cala surowoscia wyeliminuje z ruchu drogowego.

                                                    Czyżby zabrakło argumentów merytorycznych, że musisz uciekać się do sprowadzania do absurdu.

                                                    > Jureek, mam wrazenie, ze sie troche sam wpusciles w ten watek, nie do obrony.

                                                    Pytanie: Jesteś przeciw wysepkom z betonu w ogóle, czy tylko przeciw źle wykonanym i źle oznaczonym?
                                                    Jura
                                                  • nazimno Explicite. 24.01.12, 13:51
                                                    Jestem nastawiony przeciwko budowaniu wysepek "twardych", cokolwiek by to byl za material, poza terenem miasta, tzn tam, gdzie predkosci znacznie roznia sie od 50 km/h.

                                                    Co do terenu miejskiego, to wysepki musza spelniac wiele warunkow, nie mam zamiaru bawic sie tu w beletrystyke. Zwykle pomagaja one pieszym, a nie pojazdom.

                                                    To, ze jestem przeciwko budowaniu czegos zle wykonanemu i zle oznaczonemu - jest OCZYWISTE i nie powiino byc w ogole kwestionowane.

                                                    PS
                                                    Argumentow merytorycznych mi nie zabraklo. Odnioslem wrazenie, ze merytoryka nie odgrywa tu wiekszej roli (patrz: sprzeczne wypowiedzi tomka). Stad, jak zwykle, zakpilem.
                                                    Chyba nie zabolalo? Nie bylo przeciez ad personam.
                                                  • emes-nju Re: Ale, ale... 24.01.12, 12:51
                                                    jureek napisał:

                                                    > Nie widziałeś jeszcze, jak takie namalowane wysepki wykorzystywane są do
                                                    > wyprzedzania?

                                                    Ja widzialem! Ja!

                                                    Skonczylo sie to wypadkiem?

                                                    Skonczyloby sie jakby ktos wyjezdzal z podporzadkowanej albo jechal z przeciwka. DOKLADNIE tak samo jak na skrzyzowaniu owysepkowanym... DOKLADNIE!!! Dotyczy to rowniez tych samych miszczow, ktorzy wyprzedzaja na powierzchni wylaczonej z ruchu - jak jest wysepka, to, jezeli nie trafia w beton (i nie poleca dalej), wala po lewej, co wydaje mi sie nieco mniej bezpieczne niz przejazd po kreskach.

                                                    Caly klopot w tym, ze wysepka ma swoja "wartosc dodana" do i tak juz niebezpiecznej drogi - wypadkiem moze skonczyc sie kazdy, nawet najbardziej niewinny i w innych warunkach naprawialny blad (rowniez czyjs blad - nie tego pogardzy godnego pirata jadacego owysepkowana droga). Poprawianie bezpieczenstwa poprzez jego pogarszanie, to oryginalna metoda.

                                                    Ten pierd... beton, to klasyczne przyznanie sie waaadzy do absolutnej porazki. Jak widac fotopstryki i patrole w krzakach nie zapewniaja bezpieczenstwa. No to trzeba zaczac straszyc. Niektorych na smierc... Tylko, ze odbywa sie to z pominieciem procedur prawnych. Bo jezeli grozi sie smiercia lub kalectwem kazdemu, kto w jakis sposob wylamie sie z zalozonego schematu, to nalezaloby to jakos "umocowac" w ustawodawstwie. Ha, ha! To niemozliwe, bo przeciez zadne cywilizowane panstwo nie pozwoli sobie na usankcjonowanie automatycznego, nieodwolalnego "wymierzania sprawiedliwosci"!

                                                    Lepiej dorobic bajeczke o poprawianiu bezpieczenstwa z pelna swiadomoscia, ze wiekszosc spoleczenstwa uwierzy...

                                                    PS Mam wrazenie, ze znane sa juz metody "nieinwazyjnego" zganiania kierowcow z powierzchni wylaczonych z ruchu. Da sie pomalowac kreski taka farba, ktora "wytrzebie" najezdzajacy na nia samochod, da sie nawalic "kocie oczka" w tym samym celu. Ba! Da sie zrobic nawet niski prog, ktory w wypadku najechania na niego, szarpnie autem. Tylko po co? Beton lepiej straszy... No wlasnie...
                                                  • jureek Re: Ale, ale... 24.01.12, 13:07
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Caly klopot w tym, ze wysepka ma swoja "wartosc dodana" do i tak juz niebezpiec
                                                    > znej drogi - wypadkiem moze skonczyc sie kazdy, nawet najbardziej niewinny i w
                                                    > innych warunkach naprawialny blad (rowniez czyjs blad - nie tego pogardzy godn
                                                    > ego pirata jadacego owysepkowana droga). Poprawianie bezpieczenstwa poprzez jeg
                                                    > o pogarszanie, to oryginalna metoda.

                                                    Co Ty mi tu o niewinnych błędach przy wyprzedzaniu piszesz. Wyprzedzanie jest takim manewrem, w którym nie ma miejsca na niewinne błędy. Nie mam 100% pewności, że będę mógł bezpiecznie wyprzedzić, to nie wyprzedzam.

                                                    > PS Mam wrazenie, ze znane sa juz metody "nieinwazyjnego" zganiania kierowcow z
                                                    > powierzchni wylaczonych z ruchu. Da sie pomalowac kreski taka farba, ktora "wyt
                                                    > rzebie" najezdzajacy na nia samochod, da sie nawalic "kocie oczka" w tym samym
                                                    > celu. Ba! Da sie zrobic nawet niski prog, ktory w wypadku najechania na niego,
                                                    > szarpnie autem. Tylko po co? Beton lepiej straszy... No wlasnie...

                                                    Jechałem kiedyś do Niemiec z takim jednym młodym (nie pojadę z nim już nigdy więcej), który z lubością najeżdżał na takie trzęsawki, nawet jak nie wyprzedzał. Ale lubił ten efekt.
                                                    Dla normalnego człowieka wystarczy namalowana linia. Niestety zbyt wielu jest takich, którym to nie wystarcza.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Ale, ale... 24.01.12, 13:55
                                                    jureek napisał:

                                                    > Co Ty mi tu o niewinnych błędach przy wyprzedzaniu piszesz.

                                                    Widze, ze jak exxxxpert z gdaki widzisz tylko to, co zgodne z linia partii i rzadu. Wysepki maja zapobiegac wyprzedzaniu wiec nic innego nie moze sie zdarzyc.

                                                    Jurek... Zdarzylo Ci sie kiedys w chwili nieuwagi najechac na linie rodzielajaca pasy ruchu? Nie? Pozazdroscic. Sadzac z tego, ze coraz wiecej samochodow wyposaza sie w wibratory informujace o tym pozalowania godnym zjawisku, innym sie to zdarza. To teraz zastap kreske namalowana rownolegle do toru jazdy, betonem umieszczonym na torze jazdy i sie zastanow czy tylko wyprzedzanie moze byc powodem wypadku. A nieostrozny wyjazd z podporzadkowanej? Jak nie ma wysepki, mozna probowac sie ratowac. Jak jest wysepka, wali sie jak w beben - w sprawce wypadku albo w beton; ratunku niet.

                                                    Czy juz wyjasnielem jakie bledy moga sie zdarzyc? Czy wypidac dluuuuga litanie rzeczy niemozliwych, bo niezgodnych z oficjalnym stanowiskiem partii i rzadu?

                                                    > Dla normalnego człowieka wystarczy namalowana linia. Niestety zbyt wielu jest
                                                    > takich, którym to nie wystarcza.

                                                    I tym wysepka nie przeszkadza w wyprzedzaniu po lewej, za to stanowi smiertelne zagrozenie dla wszystkich innych. Dla bezpieczenstwa :P
                                                  • jureek Re: Ale, ale... 24.01.12, 14:10
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Widze, ze jak exxxxpert z gdaki widzisz tylko to, co zgodne z linia partii i rz
                                                    > adu. Wysepki maja zapobiegac wyprzedzaniu wiec nic innego nie moze sie zdarzyc.

                                                    Oczywiście, że kierowcy popełniają błędy. Zaprotestowałem tylko określaniu tych błędów mianem niewinnych.

                                                    > A nieostrozny wyjazd z podporzadkowanej?

                                                    Wymuszenie pierwszeństwa przy wyjeździe z podporządkowanej to też niewinny błąd? No to ja już nie wiem, jakie błędy nie są niewinne. Chyba tylko te popełniane przez pieszych, rowerzystów i organizatorów ruchu.

                                                    > Czy juz wyjasnielem jakie bledy moga sie zdarzyc? Czy wypidac dluuuuga litanie
                                                    > rzeczy niemozliwych, bo niezgodnych z oficjalnym stanowiskiem partii i rzadu?

                                                    To nie są błędy nie do uniknięcia.

                                                    > I tym wysepka nie przeszkadza w wyprzedzaniu po lewej, za to stanowi smiertelne
                                                    > zagrozenie dla wszystkich innych. Dla bezpieczenstwa :P

                                                    Chyba jednak przeszkadza, bo na owysepkowanym odcinku DK46 zauważam wyraźną poprawę. To nie jest gdybanie, tylko obserwacje.
                                                    Jura

                                                  • emes-nju Re: Ale, ale... 24.01.12, 14:27
                                                    jureek napisał:

                                                    > Oczywiście, że kierowcy popełniają błędy. Zaprotestowałem tylko określaniu tych
                                                    > błędów mianem niewinnych.

                                                    Masz racje. Najechanie w chwili nieuwagi na kreske jest niewinnym bledem. Najechanie z tego samego powodu na krawedz betonu juz nie. I jest odpowiednio karane.

                                                    > To nie są błędy nie do uniknięcia.

                                                    Owszem.

                                                    Zdradz tylko jak ich uniknac. Mi nie musisz. Powiedz to rodzinom ok. 4000 ludzi poleglych na polskich drogach w wyniku bledow... Przeciez nie musieli zginac! Wystarczyloby, zeby unikneli bledow, ktore byly do unikniecia :/

                                                    > Chyba jednak przeszkadza, bo na owysepkowanym odcinku DK46 zauważam wyraźną
                                                    > poprawę.

                                                    I gleboko wierze w to, ze nie widziales na tym odcinku ani jednej zniszczonej wysepki. Bo gdybys widzial, to moze zastanowilbys sie jaka cene moga placic kierowcy i ich pasazerowie (oraz przygodni swiadkowie) za te ulude bezpieczenstwa...

                                                    A zreszta piszesz o owysepkowanym odcinku. A ja najbardziej awanturuje sie o wysepki chaotycznie porozrzucane w szczerym polu. Pojedyncze. Owysepkowanie drogi nie jest jakos bardzo niebezpieczne. To co najwyzej sabotaz w stosunku do tych, ktorzy w tych rynnach musza spedzac coraz wiekszy kawalek zycia za niewyprzedzalnym ciagnikiem, PKSem czy rowerem. Natomiast wysepki w szczerym polu, to zupelnie inna para kaloszy.
                                                  • jureek Re: Ale, ale... 24.01.12, 16:25
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Masz racje. Najechanie w chwili nieuwagi na kreske jest niewinnym bledem. Najec
                                                    > hanie z tego samego powodu na krawedz betonu juz nie. I jest odpowiednio
                                                    > karane.

                                                    Chyba za szybko pisałem. No to jeszcze raz, powoli - błędy podczas wyprzedzania czy wymuszanie pierwszeństwa przy wjeździe z podporządkowanej to nie są niewinne błędy. Najechanie na linię oddzielającą przeciwne pasy ruchu też nie jest niewinnym błędem.

                                                    > > To nie są błędy nie do uniknięcia.
                                                    >
                                                    > Owszem.
                                                    >
                                                    > Zdradz tylko jak ich uniknac. Mi nie musisz. Powiedz to rodzinom ok. 4000 ludzi
                                                    > poleglych na polskich drogach w wyniku bledow... Przeciez nie musieli zginac!
                                                    > Wystarczyloby, zeby unikneli bledow, ktore byly do unikniecia :/

                                                    Wspinasz się na szczyty łzawej demagogii. Ale OK, mogę zdradzić, jak uniknąć dużej części błędów popełnianych na drogach. Metoda jest podobna do metody antykoncepcyjnej pod nazwą "szklanka wody zamiast". Jeżeli zaniecha się niepotrzebnych manewrów wyprzedzania, to i automatycznie nie będzie możliwe popełnienie żadnych błędów podczas tego manewru.

                                                    > > Chyba jednak przeszkadza, bo na owysepkowanym odcinku DK46 zauważam wyraźną poprawę.
                                                    >
                                                    > I gleboko wierze w to, ze nie widziales na tym odcinku ani jednej zniszczonej w
                                                    > ysepki. Bo gdybys widzial, to moze zastanowilbys sie jaka cene moga placic kier
                                                    > owcy i ich pasazerowie (oraz przygodni swiadkowie) za te ulude bezpieczenstwa..

                                                    Nie wiem, nie zwracałem na to uwagi.

                                                    > A zreszta piszesz o owysepkowanym odcinku. A ja najbardziej awanturuje sie o wy
                                                    > sepki chaotycznie porozrzucane w szczerym polu. Pojedyncze. Owysepkowanie drogi
                                                    > nie jest jakos bardzo niebezpieczne. To co najwyzej sabotaz w stosunku do tych
                                                    > , ktorzy w tych rynnach musza spedzac coraz wiekszy kawalek zycia za niewyprzed
                                                    > zalnym ciagnikiem, PKSem czy rowerem. Natomiast wysepki w szczerym polu, to zup
                                                    > elnie inna para kaloszy.

                                                    Myślałem, że co do tego już się dogadaliśmy, że wcale nie uważam, że każda jedna wysepka jest dobra. Nie chcę tylko wylewania dziecka z kąpielą, bo widzę, że w wielu przypadkach wysepki są pożyteczne.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 12:25
                                                    jureek napisał:

                                                    > Tomek wyraźnie napisał, że w momencie swojej przygody z wysepką nie miał
                                                    > świadomości obecności wysepek na tej drodze

                                                    Czyli beton w zaden sposob nie uspokaja ruchu samym tylko faktem swojego pojawienia sie. Sypia sie teorie o uspokajaniu ruchu... Bo uspokajanie, to cos ciaglego. Niespodziewany beton moze co najwyzej spowodowac, ze komus dosc nagle zrobi sie "cieplo", jak szalejacemu (zdecydowanie nie uspokojonemu) Tomkowi :P Tylko, ze tan, ktos, komu bedzie "cieplo", sie przestraszy...

                                                    Ale nie piszemy o terrorze!

                                                    > a gdy tę świadomość posiadł, zaczął tam jeździć ostrożniej i przestał na tej drodze
                                                    > wyprzedzać.

                                                    Acha. Wiec NA TEJ nie bedzie wyprzedzac, bo bedzie sie bal... Hm...

                                                    Ale wiesz, ze jezeli teraz napiszesz (w zasadzie, to nieomal juz to napisales...), ze na innej drodze Tomek bedzie mniej lub bardziej wariacko wyprzedzac, to zrobisz z niego kretyna (albo co najmniej ruskiego sapera :P )? Bo przeciez na kazdej, nawet najlepiej znanej drodze moze pojawic sie beton i nie zdawanie sobie z tego sprawy, to czysty kretynizm. Bo beton ma sterroryzowac, a ewentualnych niesterroryzowanych (oraz ich rodziny i przygodnych swiadkow) zalatwic na perlowo. Tak zachwalanej prewencji (uspokajania ruchu!!!) nie ma.

                                                    Chyba, ze za dzialania prewencyjne uznac terroryzowanie kierowcow MOZLIWOSCIA pojaienia sie betonu w kazdym, nawet najbardziej od czapy miejscu, zeby w ogole przestali wyprzedzac. Z tym sie zgodze, ale nazwijmy rzeczy po imieniu, dobrze?

                                                    Otwarta oczywiscie pozostaje kwestia, ktorej jakos nikt nie chce podjac, mimo ze trabie o tym od dluzszego czasu. Co z bezpieczenswem na wysepkach, z ktorych pozostal tylko oszlifowany czyim samochodem beton? Wiem! One tez dzialaja prewencyjnie! Sama swiadomosc, ze taki beton moze zdarzyc sie w kazdym miejscu...

                                                    Ale nie piszemy o terrorze! Nie! Skad!
                                                  • jureek Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 13:01
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > jureek napisał:
                                                    >
                                                    > > Tomek wyraźnie napisał, że w momencie swojej przygody z wysepką nie miał
                                                    > > świadomości obecności wysepek na tej drodze
                                                    >
                                                    > Czyli beton w zaden sposob nie uspokaja ruchu samym tylko faktem swojego pojawi
                                                    > enia sie. Sypia sie teorie o uspokajaniu ruchu...

                                                    To nie są teorie, to praktyka, którą mogę zaobserwować np. na DK46 miedzy Opolem a Lublińcem. Wiem, co się działo na tej drodze przed jej owysepkowaniem, i widzę, jak tam teraz wygląda.

                                                    > Bo uspokajanie, to cos ciagle
                                                    > go. Niespodziewany beton moze co najwyzej spowodowac, ze komus dosc nagle zrobi
                                                    > sie "cieplo", jak szalejacemu (zdecydowanie nie uspokojonemu) Tomkowi :P Tylko
                                                    > , ze tan, ktos, komu bedzie "cieplo", sie przestraszy...
                                                    >
                                                    > Ale nie piszemy o terrorze!

                                                    Radzę zapoznać się z definicją terroru. Oszczędzisz sobie ośmieszania się.

                                                    > > a gdy tę świadomość posiadł, zaczął tam jeździć ostrożniej i przestał na
                                                    > tej drodze
                                                    > > wyprzedzać.
                                                    >
                                                    > Acha. Wiec NA TEJ nie bedzie wyprzedzac, bo bedzie sie bal... Hm...
                                                    >
                                                    > Ale wiesz, ze jezeli teraz napiszesz (w zasadzie, to nieomal juz to napisales..
                                                    > .), ze na innej drodze Tomek bedzie mniej lub bardziej wariacko wyprzedzac,

                                                    Nie napisałem, ale nie dziwi mnie już wcale, że dopisujesz rozmówcom teksty, których nie napisali. Taka już Twoja uroda.

                                                    > Chyba, ze za dzialania prewencyjne uznac terroryzowanie kierowcow MOZLIWOSCIA p
                                                    > ojaienia sie betonu w kazdym, nawet najbardziej od czapy miejscu, zeby w ogole
                                                    > przestali wyprzedzac. Z tym sie zgodze, ale nazwijmy rzeczy po imieniu, dobrze?

                                                    Przecież cały czas piszę bez owijania w bawełnę, że w Polsce zbyt wiele niepotrzebnie się wyprzedza i w ogóle zbyt lekko podchodzi się do tego manewru, jakby nie był to jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów na drodze.

                                                    > Otwarta oczywiscie pozostaje kwestia, ktorej jakos nikt nie chce podjac, mimo z
                                                    > e trabie o tym od dluzszego czasu. Co z bezpieczenswem na wysepkach, z ktorych
                                                    > pozostal tylko oszlifowany czyim samochodem beton? Wiem! One tez dzialaja prewe
                                                    > ncyjnie! Sama swiadomosc, ze taki beton moze zdarzyc sie w kazdym miejscu...

                                                    I bardzo dobrze mieć taką świadomość, a nie wyprzedzać na zasadzie, że jakoś to będzie.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 13:37
                                                    jureek napisał:

                                                    > To nie są teorie, to praktyka, którą mogę zaobserwować np. na DK46 miedzy
                                                    > Opolem a Lublińcem. Wiem, co się działo na tej drodze przed jej owysepkowaniem,
                                                    > i widzę, jak tam teraz wygląda.

                                                    Bo kierowcy sie boja? Ale nie zostali tym betonem sterroryzowani! Oni sie boja ot tak, bo maja taki kaprys :P

                                                    > Radzę zapoznać się z definicją terroru. Oszczędzisz sobie ośmieszania się.

                                                    Terror (łac., dosł. strach, groza), stosowanie przemocy, gwałtu, ucisku, okrucieństwa w celu zastraszenia, zniszczenia przeciwnika; okrutne, krwawe rządy.

                                                    Wytluszczenia moje.

                                                    Przemoc. Kazde prawo jest rodzajem przemocy. Szczegolnie prawo, ktore "tylnymi drzwiami" wprowadza realne zagrozenie zdrowia i zycia obywateli, pod plaszczykiem dbania o ich bezpieczesntwo.

                                                    Przypominam, ze jak tatus leje dziateczki, to tez pierd..., ze to dla ich dobra.

                                                    Okrucienstwo w celu zastraszenia i zniszczenia... Hm... Widziales kiedys z bliska ofiare wypadku? Ja tak. I wcale nie musi to byc grozny wypadek z obrazeniami! Narazanie kogos na odczuwanie skutkow wypadku poprzez instalowanie czegos, co jest niebezpieczne i zbedne, jest okrutna metoda zastraszania*. A takze eliminacji tych, ktozy nie beda mieli dosc szczescia, zeby przezyc.

                                                    Nie pisze, ze w Polsce panuje terror. Pisze tylko, ze niektore metody dzialania strasznie nim zalatuja.

                                                    > Nie napisałem, ale nie dziwi mnie już wcale, że dopisujesz rozmówcom teksty,
                                                    > których nie napisali. Taka już Twoja uroda.

                                                    Nic Ci nie dopisalem. Sam napisales, ze na tej drodze nie bedzie wyprzedzal. Nie napisales co z innymi drogami, a ja tylko to podkreslilem :P

                                                    > I bardzo dobrze mieć taką świadomość, a nie wyprzedzać na zasadzie, że jakoś to
                                                    > będzie.

                                                    Ale skoro ZAWSZE mozemy spodziewac sie betonu, to albo nie wyprzedzamy, albo wyprzedzamy na zasadzie "jakos to bedzie". Bo, mimo ze to niemozliwe, beton jest rozjezdzany i nie ma na nim oznakowania. A krawedzi nie pokrywa sie odblaskami, bo... nie mialby kto tego utrzymywac w czastosci, bo przeciez tylko kierowcy maja jakies obowiazki :/

                                                    --
                                                    * Rany fizyczne sie goja. Psychiczne leczy sie latami. Poczytaj soie do Edek pisal o swoich odczuciach i lekach po stosunkowo niegroznym potraceniu pieszego...
                                                  • jureek Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 14:21
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Bo kierowcy sie boja? Ale nie zostali tym betonem sterroryzowani! Oni sie boja
                                                    > ot tak, bo maja taki kaprys :P

                                                    Aha, uważasz, że kierowca nie powinien się bać? Sorry, ale ja wolę takiego bojącego się, niż gościa, który przez zakrętem, czy wzniesieniem wychodzi na wyprzedzanie, bo on przecież nie z tych strachliwych.

                                                    > Nic Ci nie dopisalem. Sam napisales, ze na tej drodze nie bedzie wyprzedzal. Ni
                                                    > e napisales co z innymi drogami, a ja tylko to podkreslilem :P

                                                    Z tego, że Tomek nie będzie wyprzedzał na tej drodze, wynika, że będzie wyprzedzał na innych drogach? Zadziwiające wnioskowanie. To tak jakby każdy miał przypisaną ilość wyprzedzeń do wykonania i jeśli nie wykona normy wyprzedzeń na jednej drodze, to musi nadrobić na innej.

                                                    > Ale skoro ZAWSZE mozemy spodziewac sie betonu, to albo nie wyprzedzamy, albo wy
                                                    > przedzamy na zasadzie "jakos to bedzie". Bo, mimo ze to niemozliwe, beton jest
                                                    > rozjezdzany i nie ma na nim oznakowania. A krawedzi nie pokrywa sie odblaskami,
                                                    > bo... nie mialby kto tego utrzymywac w czastosci, bo przeciez tylko kierowcy m
                                                    > aja jakies obowiazki :/

                                                    Gdzie pisałem, że tylko kierowcy mają obowiązki? Gdzie pisałem, że wysepek nie należy porządnie znakować? Znowu polemizujesz sam ze sobą.
                                                    Jura
                                                  • tomek854 Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 14:04
                                                    > Ależ Ty jesteś uparty w przekręcaniu przeczytanych faktów. Opis "na zimno" bard
                                                    > ziej do Ciebie pasuje, niż do Tomka.
                                                    > Ty po prostu nie przyjmujesz do wiadomości, co jest napisane, jeżeli nie pasuje
                                                    > to do twojej tezy, że beton w jezdni instaluje się w celu terroryzowania i zab
                                                    > ijania.

                                                    No własnie, dlatego ja tym razem już naprawdę daję sobie z nim spokój. To jest jakaś obsesja...

                                                    > Tomek wyraźnie napisał, że w momencie swojej przygody z wysepką nie miał świado
                                                    > mości obecności wysepek na tej drodze, a gdy tę świadomość posiadł, zaczął tam
                                                    > jeździć ostrożniej i przestał na tej drodze wyprzedzać.
                                                    > A Ty dalej będziesz swoje powtarzać, że "beton nie zniechecil Tomka do ryzykown
                                                    > ej jazdy". Myślisz, że jeśli coś napiszesz wytłuszczonym drukiem, to stanie się
                                                    > to bardziej prawdziwe?

                                                    Nic ująć, dodać można to, że jesli by było wyraźnie oznakowane postawienie wysepek, to nawet do tego hamowania ktore opisałem by nie doszło.
                                                  • nazimno buhaha... 24.01.12, 14:33
                                                    Cytat:
                                                    ...jesli by było wyraźnie oznakowane postawienie wysepek, to nawet do tego hamowania ktore opisałem by nie doszło...

                                                    Jak moglo w ogole do tego dojsc, skoro "wysepki sa z wyprzedzeniem oznakowane".

                                                    Dokladnie tak napisales:
                                                    """
                                                    Żadne z powyższych zjawisk nie dotyczy się wysepki, jest łatwiej ocenić odległość od obiektu ktory się nie porusza (tymbardziej, że zwykle jest on w takich a nie innych miejscach, które są oznaczone znakami umieszczonymi w odpowiednich odległościach) i nie mozna liczyć na to, że jak się pomylisz w ocenie, to Ci zjedzie z drogi.
                                                    """


                                                    Reality show:
                                                    -----------------
                                                    Polska, zima, snieg, zla widocznosc, slisko, wysepka ukryta pod wartstwa sniegu i nieoznakowana w nocy. A Ty sobie, jakby nigdy nic....

                                                    Nie zycze Ci tego, oczywiscie.
                                                  • jureek Re: buhaha... 24.01.12, 15:39
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Reality show:
                                                    > -----------------
                                                    > Polska, zima, snieg, zla widocznosc, slisko, wysepka ukryta pod wartstwa sniegu
                                                    > i nieoznakowana w nocy. A Ty sobie, jakby nigdy nic....

                                                    W takich warunkach w ogóle podejmować wyprzedzanie? No, bez jaj, to nie są warunki do wyprzedzania.
                                                    Jura
                                                  • nazimno Wcale nie musi wyprzedzac. 24.01.12, 16:35
                                                    Dlatego nie napisalem detalicznie (A Ty sobie, jakby nigdy nic....)

                                                    Wystarczy, ze sie troche bardziej odsunie od prawej krawedzi jezdni.
                                                    W zimie, przy slabej widocznosci o to nietrudno.

                                                    Dlatego nie smialbym sobie "robic jaj".
                                                    Zostawiam to tomkowi854.



                                                  • emes-nju Re: Wcale nie musi wyprzedzac. 24.01.12, 16:50
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Wystarczy, ze sie troche bardziej odsunie od prawej krawedzi jezdni.
                                                    > W zimie, przy slabej widocznosci o to nietrudno.

                                                    A klopot tym wiekszy, im bardziej oszczednosciowo zrobiono wysepke.

                                                    No bo wysepka, ktora mialaby szanse bez muru oporowego w jakis sposob chronic bedacych pod jej "oslona" oraz jadacych z przeciwka, musialaby miec ksztalt kropli - byc dluga i lagodna, zeby bez wiekszych sensacji odpychac od siebie tych, ktorym z jakichs powodow zdarzyloby sie o nia zahaczyc.

                                                    I takie wysepki widywalem na kilku powazniejszych skrzyzowaniach. Takie wysepki raczej nie stanowia zagrozenia. Klopot w tym, ze "Szkola Polska" nakazuje budowac w polu wysepki w ksztalcie prostokata. To znaczy, ze jeden z bokow jest pod katem prostym do nadjezdzajacych. Taka wysepka nie odepchnie, a wezmie na klate "pirata", ktory nawet tylko lekko sie omsknie. "Pirat" po niej przejedzie, a potem podazy tam, gdzie skieruja go wypadkowe sil. No bo na kola bym nie liczyl - ta moga sie poddac po zderzeniu z kilku-kilkunasotocentymetrowym betonem.
                                                  • nazimno Tak projektuja durnie bez wyobrazni. 24.01.12, 17:04
                                                    A inni durnie to zatwierdzaja do realizacji.
                                                  • emes-nju Re: Tak projektuja durnie bez wyobrazni. 24.01.12, 17:10
                                                    Przepisy sa narzucone od gory. Czyli mozna smialo przyjac, ze przepisowdawca bardziej przejmuje sie stanem kasy niz faktycznym bezpieczenstwem.

                                                    Bo taka prostokatna wysepka w szczerym polu nie sluzy bezpieczenstwu. Sluzy do straszenia i eliminowania. Moze wiec byc robiona jak najnizszym kosztem.
                                                  • tomek854 Re: Dyskusja z konfabulatem retorycznym jest bez 24.01.12, 14:01
                                                    A ten dalej swoje, ok, poddaję się.
                                                  • tomek854 Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 14:01
                                                    Ale jak są znaki "uwaga wysepka" to też się pienisz na forum...
                                                  • tomek854 Re: Prawda? Ale zatwierdzony wiec bezpieczny. 24.01.12, 01:43
                                                    No, ty wyraźnie wyczytujesz to co ja chcę w tym co piszesz.

                                                    Czy beton spowodował jakiekolwiek zagrożenie?

                                                    Cóż, skoro jadąc ponad połowę szybciej niż mi było wolno autem dostawczym byłem w stanie go w porę zobaczyć i wyhamować - najwyraźniej zadnego nie spowodował, skoro pomimo zaskoczenia i ostrego hamowania udało mi się uniknąć kolizji.

                                                    Czy mnie czegoś nauczył? Jak pisałem w tamtym wątku, ale to ignorujesz, bo Ci nie pasuje do Twojej teorii, nauczył mnie. Od kiedy wiem, że są tam te wysepki, nie bedę juz na owej drodze wyprzedzał.

                                                    Innymi słowy: zakładając, że poruszałbym się tą drogą codziennie: gdyby nie było tam wysepek, mógłbym próbować tam wyprzedzać codziennie, powodując zagrożenie.

                                                    Postawili wysepki, spróbowałem wyprzedzić raz, nic się nikomu nie stało a wyprzedzać już nie będę więcej.

                                                    Nawet, jakbym uszkodził sobie auto na takiej wysepce, to suma zagrożeń byłaby znacznie mniejsza.


                                                    ...


                                                    Ciekawe, jak to przekręcisz... ;-)
                                                  • agios_pneumatos Re: A ten pomysl jest juz zupelnie chory... 20.01.12, 01:20
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Skasowali rozbiegowke. Chore.
                                                    >
                                                    > A propos.
                                                    >
                                                    > Tomus dalej nie podaje przykladow ostrzegawczego oznakowania wysepek, ktore
                                                    > wystarczajaco wczesnie ostrzegaloby kierowce przy slabej widocznosci (mgla, opa
                                                    > dy, noc).
                                                    >
                                                    > On zawsze sobie cos wykonfabuluje dla uzasadnienia swietych tez, co do ktorych
                                                    > swietosci jest on niezbicie przekonany, podobnie zreszta jak "tfurcy" wysepkowy
                                                    > ch dziwadel.
                                                    >
                                                    > Jednemu wystarczy rzu oka i ocenia natychmiast. Innym trzeba lopata do lba wkla
                                                    > dac
                                                    > i nic.
                                                    >
                                                    >

                                                    To nie będzie przypadkiem T-18?
                                                  • agios_pneumatos Re: Warszawa lubi taki beton 20.01.12, 01:19
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > mapy.zumi.pl/,warszawa,,21.0548483,52.2266672,2,1a,index.html
                                                    > Tu bezpiecznym betonem zlikwidowano rozbiegowke na trasie Lazienkowskiej. 100%
                                                    > bezpieczenstwa zapewnia tam ograniczenie do 60 km/h. Klopot w tym, ze jezdnia T
                                                    > rasy Lazienkowskiej tu opada i widocznosc jest slaba. Nie pomaga tez bariera en
                                                    > ergochlonna i... krzaczory.
                                                    >
                                                    > Ale insz. Galas zatwierdzil wiec jest bezpiecznie.
                                                    >

                                                    Od kiedy to rozbieguje się na przystanku?
                                                  • nazimno Przystanek na rozbiegowce??? 20.01.12, 10:28
                                                    A jest tam przystanek?
                                                    To jest dopiero zalosny pomysl. +

                                                    Za cos takiego - tego, ktory to zatwierdzil, powinno sie skierowac na reedukacje.

                                                  • emes-nju Re: Warszawa lubi taki beton 20.01.12, 10:37
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > Od kiedy to rozbieguje się na przystanku?

                                                    Od zawsze. Tak zostalo to zaprojektowane i do pewnego momentu nikomu to nie przeszkadzalo, bo to rowniez od zawsze przystanek na zadanie, na ktorym autobusy zatrzymuja sie naprawde rzadko. Z tej strony Wisly po prostu prawie nic nie ma.

                                                    Ale wiem, ze teraz jest lepiej. Wyjezdzajacy ze slimaka nie rozpedzaja sie na tym przystanku, tylko od razu, bez dostatecznej widocznosci wjezdzaja na pas ruchu modlac sie, zeby jadacy Trasa Lazienkowska "dostosowal". A po wyznaczonym tam buspasie jezdza, a raczej pedza, rowniez taksowki. A i autobusy pospieszne (wiekszosc na tym odcinku) pedza jak szalone. Nie wspomne o dzielnych strurzah prawa, ktorzy pedzac po buspasie bez sygnalu omijaja korek...

                                                    W koncu to nie pierwszy i nie ostatni wyczyn naszych drogofcuf, ktory sprawdza sie tylko pod warunkiem, ze wszystko zadziala idealnie. I nie pierwszy, w ktorym najdotkliwsza kare za czyjes "niedostosowanie" moze poniesc, ktorego bezmyslnosc drogofcuf wsadzila gleboko w d... I nie chodzi mi o to, ze brak rozbiegowki i mozliwosci plynnego wlaczenia sie do ruchu wygenerowal kilometrowe czasem korki.
                                                  • nazimno To jest choreeeeee! 20.01.12, 10:54
                                                    Sposob rozumowania "tych panow" od organizacji ruchu, ich decyzje, uzasadnienia,
                                                    upor, ...

                                                    To tak, jakby w Filharmonii Narodowej I-skrzypce mial grac ktos pozbawiony sluchu muzycznego.
                                                    Na szczescie widzowie moga zawsze wyjsc z sali kocertowej.
                                                    Co innego kierowcy.



                                                  • agios_pneumatos Re: Warszawa lubi taki beton 21.01.12, 16:23
                                                    emes-nju napisał:


                                                    >
                                                    > Od zawsze. Tak zostalo to zaprojektowane i (...)
                                                    >


                                                    No to nam się Stefek Karwowski popisał. xD
                                                  • emes-nju Re: Warszawa lubi taki beton 23.01.12, 10:12
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > No to nam się Stefek Karwowski popisał. xD

                                                    Nie. On zrobil tak, ze bylo bezpiecznie, bo normalnie.

                                                    Dopiero insz. (od insztalator) Galas sie popisal.
                                                  • edek40 Re: Warszawa lubi taki beton 20.01.12, 11:12
                                                    > Od kiedy to rozbieguje się na przystanku?

                                                    Od wtedy, gdy Gierek wybudowal te trase dla siebie i kilku innych, ktorzy posiadali wtedy auta. Od tego czasu uplynelo troszke lat i aut jest na tyle duzo, ze nalezalo przemyslec kwestie modernizacji. Nie przemyslano. Nigdy.
                                                  • tomek854 Re: Warszawa lubi taki beton 21.01.12, 21:20
                                                    Ale przecież zmodernizowano właśnie. Kiedyś były trzy pasy i przystanko rozbiegówka. Teraz są dwa pasy i bus pas. Na obszarze przystanku bus zjeżdża do zatoki a rozbiegówką stał się bus pas. Widać to ślicznie z wymalowanych na nim ukośnych strzałek.

                                                    Jest oczywiste, że to poprawia bezpieczeństwo - gdyby kierowcy sie rozbiegali po staremu po zatoce autobusowej, musieliby na jej końcu zmienić od razu dwa pasy ruchu. Tak zmieniają jeden na wlocie i jeden na końcu rozbiegówki.

                                                    Dla każdego kto nie jest zaślepiony antydrogowcową paranoją powinno być to oczywiste, jest to rozwiązanie stosowane szeroko w całej Europie. Że tak przytoczę pierwszy z brzegu przykład: g.co/maps/eymd7 po lewej stronie wymalowana wysepka przegania auta na prawy pas, zmieniają pas o jeden, rozbiegują się na pasie który potem przechodzi w Bus Pas i zmieniają pas ponownie.

                                                    (wysepka jest namalowana, bo czasami zamyka się autostradę, i wtedy tędy prowadzi objazd, i ruch jest zorganizowany inaczej przy pomocy zmiennych znaków drogowych - stąd wysepka otoczona jest linią przerywaną).
                                                  • emes-nju Re: Warszawa lubi taki beton 23.01.12, 10:21
                                                    tomek854 napisał:

                                                    > po lewej stronie wymalowana wysepka przegania auta na prawy pas, zmieniają pas
                                                    > o jeden, rozbiegują się na pasie który potem przechodzi w Bus Pas i zmieniają pas
                                                    > ponownie.

                                                    Po pierwsze NIJAK nie ma sie to do zlikwidowania rozbiegowki na warszawskiej trasie szybkiego ruchu.

                                                    Po pierwsze i ostatnie. Ja napisalem, ze na warszawskiej trasie szybkiego ruchu zlikwidowano rozbiegowke, a Ty mi pokazujesz jakis byc moze poczatek trasy szybkiego ruchu i tlumaczysz, ze auta maja rozbiegowke zanim wjada na buspas, a wiec w zasadzie jest tak samo jak w Warszawie. Tak samo - tylko, ze w Warszawie nie ma rozbiegowki przed wjazdem na buspas, po ktorym pedza (nawet przepisowe 60 km/h, to dosc szybko jak na wystawianie sie na strzal) taksowki i autobusy...

                                                    Czlowieku! Gdzie Ty jakiekolwiek analogie zauwazyles?!

                                                    Radio Erewan...
                                                  • emes-nju Roznica miedzy betonem, a kreskami. 23.01.12, 10:47
                                                    Byc moze zaslepiony swoja miloscia nie zauwazasz subtelnej roznicy pomiedzy betonem, a kreskami.

                                                    Ale ok. - uznajmy, ze moj i Twoh przyklad sa identyczne. Zalozmy, ze ktos wyjezdzajac z podporzadkowanej trafia pod pedzacy autobus (czasem jezdze tam autobusem i wiem, ze nawet 70-80 km/h, co w Anglii w terenie ciasno zabudowanym jest oczywscie norma). Jezeli sa kreski, to autobus uderza w auto i pcha go dalej. A jak jest beton, autobus uderza w samochod i chwile potem na betonie robi z niego nalesnik w slusznej misji poprawy bezpieczenstwa.

                                                    Autobusy w tym miejscu naprawde pedza! W Warszawie nie ma komunikacji podziemnej, a wiec misja przewiezienia po ziemi ok. polowy mieszkancow aglomeracji, spada w wiekszosci na autobusy. A te gnaja tak, ze na zakretach ludzie z krzeselek wypadaja :/

                                                    Czaisz te subtelna roznice pomiedzy kreskami, a betonem? W miejscu przeze mnie pokazanym nie mamy do czynienia z betonowym krawezniczkiem, a z betonowymi murami oporowymi.
                                                  • tomek854 Re: Roznica miedzy betonem, a kreskami. 24.01.12, 01:40
                                                    > Byc moze zaslepiony swoja miloscia nie zauwazasz subtelnej roznicy pomiedzy bet
                                                    > onem, a kreskami.

                                                    Ależ widzę. Dlatego też wytłumaczyłem dlaczego akurat w danym miejscu betonu nie ma.

                                                    W innych miejscach oczywiście takie betony są.

                                                    > Ale ok. - uznajmy, ze moj i Twoh przyklad sa identyczne. Zalozmy, ze ktos wyjez
                                                    > dzajac z podporzadkowanej trafia pod pedzacy autobus (czasem jezdze tam autobus
                                                    > em i wiem, ze nawet 70-80 km/h, co w Anglii w terenie ciasno zabudowanym jest o
                                                    > czywscie norma).

                                                    W Anglii, podobnie jak i w Szkocji, w której lezy podany przeze mnie przykład (podpowiedź na przyszłość: Glasgow to miasto Szkockie) drogi w miastach o dopuszczalnej prędkości 40 a czasem naweto 50 mph są dużo częsciej spotykane niz w Polsce.

                                                    ezeli sa kreski, to autobus uderza w auto i pcha go dalej. A
                                                    > jak jest beton, autobus uderza w samochod i chwile potem na betonie robi z nieg
                                                    > o nalesnik w slusznej misji poprawy bezpieczenstwa.

                                                    Na szczęście jednak zwykle nie uderza. Bo ludzie zamiast zwalać wszystko na waaadze, drogowców i wysepki po prostu jeżdżą z głową i nie ładują się pod autobusy.

                                                    Poza tym te bloki betonowe mają to do siebie, że nie są zwykle przytwierdzone do podłoża. Dzięki czemu można je przesunąć i sztywność auta uderzonego przez autobus po stycznej do tego wystarcza. Sam widziałem taki wypadek, choć z ciężarówką, na remontowanym odcinku dwupasmówki. Dodatkową zaletą jest, że przesunięcie takiego betonowego bloku pochłania dużą część energii.

                                                    > Autobusy w tym miejscu naprawde pedza! W Warszawie nie ma komunikacji podziemne
                                                    > j, a wiec misja przewiezienia po ziemi ok. polowy mieszkancow aglomeracji, spad
                                                    > a w wiekszosci na autobusy. A te gnaja tak, ze na zakretach ludzie z krzeselek
                                                    > wypadaja :/

                                                    Według Wikipedii po Warszawie jeździ 1800 autobusów wszystkich przewoźników. W Glasgow, aglomeracji o podobnej wielkosci, sam First ma ponad 1000 pojazdów. A jest jeszcze Arriva, Stagecoach, SPT, MacGill, MacCoe i niezliczona ilość pomniejszych przewoźników, ktorych mi się nie chce wymieniać. Do tego pokaźna flota autobusów szkolnych. Kiedyś tam widziałem, ale akurat nie mogę znaleźć było, że po Glasgow jeździ około 3000 autobusów. I w jezyku angielskim oznacza to właśnie autobusy miejskie, bo dalekobieżne określa się mianem coach. Więc jeśli chcesz mnie uczyć o tym, jak się jeździ po mieście w którym na autobusach opiera się trzon komunikacji zbiorowej, to źle trafiłeś. W Glasgow nie ma tramwajów a sieć kolejki miejskiej ma znacznie mniejsze dla transportu lokalnego niż tramwaje w Warszawie. Linia metra jest, ale ma znaczenie marginalne od kiedy środek ciężkości miasta przesunął się poza jej okrąg.

                                                    Do tego, jak już pisałem, procent aut mogących poruszać się po bus pasach (taksówek, PHC, aut elektrycznych itp) jest znacznie większy niz w Polsce. Więc jesli masz problem z włączeniem się do ruchu na bus pas to bardzo mi przykro.
                                                  • tomek854 Re: Warszawa lubi taki beton 24.01.12, 01:27
                                                    Uzycie kółeczka myszki pozwoli Ci zobaczyć, gdzie to jest. Przykład pierwszy z brzegu, może nie najściślej analogiczny. Niemniej jednak nawet nie popatrzyłeś, bo jak byś popatrzył, to byś zobaczył, że tu także nie mają rozbiegówki przed wjazdem na bus pas - wjezdza się z estakady wprowadzającej ruch na tą drogę, dokładnie tak samo jak w wawie. Analogia więc jest zachowana.

                                                    Natomiast nie zmienia to faktu, że rozwiązanie podane przez Ciebie rozwiązanie jest jak najbardziej ok. Powtarzam: rozbiegówki nie zliwkidowano, tylko przeniesiono ją o jeden pas w lewo, na buspas.

                                                    Wczesniej były trzy pasy i rozbiegówka/zatoczka autobusowa. Teraz zą dwa pasy, rozbiegówka i zatoczka/buspas.

                                                    Akurat o buspasach to mnie uczyć nie musisz, bo mieszkam w Wielkiej Brytanii. Tu po buspasach też jeżdżą autobusy, taksówki i PHC. I jest tego znacznie więcej niż w Polsce, bo jest to znacznie tańsze w porównaniu do zarobków. I nikt nie ma problemu z właczaniem się.

                                                    Jesli to rozwiązanie sprawdza się w Wielkiej Brytanii, nie widzę dlaczego nie miałoby sprawdzać się tutaj.

                                                    A co do prędkości - do niedawna takie właśnie rozwiązanie było na autostradzie M4 na jej wlocie do Londynu. Często spotyka się je także w innych krajach, jeśli dobrze pamiętam to jest często spotykane w Paryżu na drogach szybkiego ruchu. W Holandii bodaj też widziałem takie rozwiązanie nie raz...
                                • emes-nju Re: W praktyce wychodzi "to" tak: 09.01.12, 13:38
                                  Artykul traktuje o terene zabudowanym. Zapewne oswietlonym...
                                  • nazimno W sumie to jest zalosne. 09.01.12, 13:45
                                    Zalosna jest ignorancja organizatorow ruchu. Zalosny jest ich sposob argumentacji.
                                    Zalosny jest zupelny brak realnej oceny sytuacji i okolicznosci.
                                    Zalosny jest upor, z jakim trzymaja sie oni wszyscy "slusznosci" pseudoargumentow.
                                    Zalosny jest totalny brak wyciagania wlasciwych i logicznych wnioskow.




                                    • edek40 Zalosne jest co innego 09.01.12, 13:48
                                      Zakladajac, ze urzedas ma rozum na codzien "na urzedzie" odwiesza go do szatni. Widac to na kazdym kroku. Nie tylko na drogach. Ale na drogach niesie to smierc.
                              • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 12.01.12, 20:10
                                > Widzisz... Ja o bezpieczenstwie ruchu nie pisze wylacznie w kontekscie ofiar. J
                                > a pisze rowniez o ograniczeniu liczby kolizji, bo KAZDA kolizja moze skonczyc p
                                > owaznym wypadkiem.

                                Co i tak na koniec dnia da wymierne i porównywalne wartości w postaci liczb. Zatem: czy więcej jest/było ofiar na skutek bezpośrednich zderzeń samochodów przed wybudowaniem wysepek czy na skutek ciągu zdarzeń miszcz-wysepka-rezultat???

                                Wypadek (nie zaś najechanie na krawężnik i płacz) 'z powodu wysepki' widziałem w życiu raz. Gdy parę dni po wybudowaniu wysepki na początku jakiejś wioski na Mazowszu na DK7 ściął ją miszcz, który (jak się potem okazało) miał w momencie kolizji ok 140-160 km/h. Noc, wysepkowa dyskoteka widoczna z ponad 800m, porozrzucane na przestrzeni ponad 100m części nie raniły zadnych pieszych.

                                > ZADNA znana mi
                                > wysepka nie jest wstanie zatrzymac kogos, kto wyprzedza na skrzyzowaniu czy pr
                                > zejsciu dla pieszych

                                To by wyjaśniało dlaczego co chwila ktoś na nią najeżdża.

                                Taki ewidentny pirat rozbije auto i juz bez kontroli pope
                                > dzi dalej. I trafi, albo nie trafi... Jezeli cos bedzie za wysepka, to trafi. J
                                > ezeli za wysepka nic nie bedzie, to skonczy sie tylko rozbiciem "pirata".

                                Zaś kiedy masz bezpośrednie zderzenie samochodów bez wysepki to one zatrzymują się od razu w miejscu, podobnie jak i odpadające części, prawda?

                                > - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki i nie ma nic na skrzyzowaniu.
                                > Pirat, O ZGROZO! jedzie dalej.

                                Jak nie ma nic na skrzyżowaniu to o co chodzi z tym wyprzedzaniem?

                                > - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Nie ma wysepki, a na skrzyzowaniu cos jest.
                                > Wielkie bum.

                                To zależy gdzie jest to coś. Nie musi być bum.

                                > - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka, ale nic nie ma za wysepka. Pir
                                > at sie rozbija, oklaski, kurtyna.

                                Możesz dać jakiś rysunek poglądowy? Wysepki zaczynają się przed skrzyżowaniami. Skoro wyprzedza na skrzyżowaniu to robi to 'pod prąd'. Skąd tam bum i w co to domniemane bum jest? I co ma do sprawy, że za wysepką nic nie ma?

                                > - Pirat wyprzedza na skrzyzowaniu. Jest wysepka i za wysepka cos jest. Pirat si
                                > e rozbija i wali w to, co bylo za wysepka...

                                To daje podpowiedź do powyższego, ale... wracam do pytania odnośnie zderzenia bez pomocy wysepki.

                                Z tego co napisałeś wynika, że bez względu na wszystko pirat nigdy wysepki nie ominie i zawsze w nią wjedzie.

                                > Naprawde tak jest bezpieczniej? Wymienilem 4 potencjalne sytuacje. Jak nie ma w
                                > ysepki, to jest szansa na unikniecie wypadku. Jak jest wysepka, to taka sztuczk
                                > a moze sie nie udac. I tak ma byc bezpieczniej? A moze jednak przyznajmy, ze wy
                                > sepki nie sluza bezpieczenstwu, a eliminacji "pirata"?

                                Po lekturze tego co napisałeś to jest samo zło. Bo piratowi nie tylko może się nie udać sztuczka ominięcia wysepki, ale on w nią zawsze wjedzie.
                                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 12:40
                                  agios_pneumatos napisał:

                                  > Gdy parę dni po wybudowaniu wysepki na początku jakiejś wioski na
                                  > Mazowszu na DK7 ściął ją miszcz, który (jak się potem okazało) miał w momencie
                                  > kolizji ok 140-160 km/h.

                                  A nie zauwazyles tego, ze gdyby tej wysepki nie bylo, to miszcz (O ZGROZO!!!) BEZPIECZNIE pojechalby dalej, a szczatki wysepki nie moglyby nikogo zranic... Eeee Jakiej wysepki? :P

                                  Wysepka "poprawila bezpieczenstwo" poprzez eliminacje - rozbijajac samochod pirata. O! Z Tym sie zgadzam - wysepka sluzy eksterminacji. Ale bezpieczenstwu wysepka sie nie przysluzyla - doszlo na niej do wypadku. A gdyby wysepki nie bylo, to do wypadku (W TYM MIEJSCU) by nie doszlo :P
                                  • nazimno Zadziwiajace jest... 13.01.12, 14:07
                                    Dlaczego takich najprostszych wnioskow nie potrafia wyciagnac inni.

                                    I beda budowac wysepki az do granic bolu.

                                    • edek40 Re: Zadziwiajace jest... 13.01.12, 14:24
                                      > I beda budowac wysepki az do granic bolu.

                                      Ale zapominasz o tym, ze byl to wypadek sluszny. Gosc jechal o wiele za szybko, wiec mu sie nalezalo. Nie to co mordercy i gwalcicielowi.
                                      • nazimno Naturalnie. Mordercom i gwalcicielom... 13.01.12, 14:45
                                        zapewnia sie ogladanie TV przez wiele lat, opieke lekarska, wyzywienie i opierunek.
                                        Jestesmy cywilizowani.

                                        Jak ktos wp.. sie na wysepke, to znaczy, ze odmowil podporzadkowania sie
                                        woli medrcow, ktorzy zalecaja ich budowe.

                                        Winny musi wiec byc ukarany, najlepiej raz na zawsze, aby nie zagrazal zdrowemu
                                        rdzeniowi spoleczenstwa, ktory to rdzen wlasnie oddaje sie ogladaniu TV, spozywaniu
                                        posilkow i spacerom.



                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 13.01.12, 19:24
                                    emes-nju napisał:

                                    > agios_pneumatos napisał:
                                    >
                                    > > Gdy parę dni po wybudowaniu wysepki na początku jakiejś wioski na
                                    > > Mazowszu na DK7 ściął ją miszcz, który (jak się potem okazało) miał w mom
                                    > encie
                                    > > kolizji ok 140-160 km/h.
                                    >
                                    > A nie zauwazyles tego, ze gdyby tej wysepki nie bylo, to miszcz (O ZGROZO!!!) B
                                    > EZPIECZNIE pojechalby dalej, a szczatki wysepki nie moglyby nikogo zranic... E
                                    > eee Jakiej wysepki? :P
                                    >
                                    > Wysepka "poprawila bezpieczenstwo" poprzez eliminacje - rozbijajac samochod pir
                                    > ata. O! Z Tym sie zgadzam - wysepka sluzy eksterminacji. Ale bezpieczenstwu
                                    > wysepka sie nie przysluzyla - doszlo na niej do wypadku
                                    . A gdyby wysepki ni
                                    > e bylo, to do wypadku (W TYM MIEJSCU) by nie doszlo :P
                                    >


                                    Od początku obstawiałem, że winna będzie wysepka. :]

                                    Tak z ciekawości (skoro jesteś apologetą miszcza), bo sam nie potrafię się wczuć i tego zrozumieć; jak bardzo trzeba się starać i co zrobić by nie zauważyć oświetlonej jak Las Vegas wysepki z odległości ponad pół kilometra? Czy może on tak w ramach protestu w nią przyładował?
                                    • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 11:56
                                      agios_pneumatos napisał:

                                      > Tak z ciekawości (skoro jesteś apologetą miszcza)

                                      Jestem apologeta BEZPIECZENSTWA. Bez zadnych warunkow dodatkowych. Bo warunkowo to bezpiecznie mozna wejsc nawet do reaktora jadrowego :P

                                      I, UWAGA!!!, uwazam, ze bezpieczenstwo nalezy sie nawet miszczowi jadacemu 140-160 km/h. A ty i inny milosnicy wysepek uwazaja, ze rozbicie/zabicie takiego miszcza, to zwiekszanie bezpieczenstwa, z czym ja i inni piraci drogowi raczej sie nie zgodza (piraci, bo maja dzialajaca zawartosc pomiedzy uszami i osmielaja sie jej uzywac).

                                      > jak bardzo trzeba się starać i co zrobić by nie zauważyć oświetlonej jak Las Vegas
                                      > wysepki z odległości ponad pół kilometra?

                                      A jak trzeba sie starac, zeby nie zauwazyc oswietlonego samochodu jadacego z przeciwka i to tak blisko, ze wyjscie na wyprzedzanie konczy sie czolowka?

                                      A jak trzeba sie starac, zeby nie zauwazyc oswietlonego samochodu jadacego glowna i to tak blisko, ze wyjazd z podporzadkowanej pod niego konczy sie zderzeniem bocznym?

                                      Mimo tego, ze trzeba sie "postarac", zderzenia boczne i czolowe sa glownymi zabojcami polskich drog. Mimo ze auta "ofiar" sa doskonale widoczne! To dlaczego nie mialyby sie zdarzac wjazdy w nawet doskonale widoczna wysepke? Potrafisz jakos opisac mi ten fenomen? Posluz sie rachunkiem prawdopodobienstwa i wez pod uwage statystyki wyraznie pokazujace, ze zderzenia samochodow sa faktem, mimo ze sa one doskonale widoczne :P
                                      • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 13:26
                                        emes-nju napisał:

                                        > (piraci, bo maja dzialajaca zawartosc pomiedzy uszami i osmielaja
                                        > sie jej uzywac).

                                        No nieźle pojechałeś. Taka definicja pirata, jako jedynego myślącego, to miód na serce wszystkich nazywanych piratami. Dobrze robisz, bo oni bardzo potrzebują takiego pogłaskania po główce. Będą mogli sobie teraz powiedzieć o sobie tak - pirat to brzmi dumnie! Znacznie przekraczam dozwoloną prędkość, wyprzedzam gdzie popadnie, na trzeciego i na czwartego, a za to myślę! Nie to co te bezmyślne barany jadące osiemdziesiątka w kolumnie, bo jakiś inny baran ciągłą namalował.
                                        Jura
                                        • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 13:33
                                          jureek napisał:

                                          > emes-nju napisał:
                                          >
                                          > > (piraci, bo maja dzialajaca zawartosc pomiedzy uszami i osmielaja
                                          > > sie jej uzywac).
                                          >
                                          > No nieźle pojechałeś. Taka definicja pirata, jako jedynego myślącego

                                          Nie jedynego. Ale na miano pirata zasluguje na tym forum wlasnie dlatego, ze staram sie myslec samodzielnie i krytycznie, a nie uprawiac klake dla kazdego pomyslu waaadzy.

                                          Np. w sprawie wysepek w polu :D
                                          • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 14:07
                                            emes-nju napisał:

                                            > Nie jedynego. Ale na miano pirata zasluguje na tym forum wlasnie dlatego, ze st
                                            > aram sie myslec samodzielnie i krytycznie, a nie uprawiac klake dla kazdego pom
                                            > yslu waaadzy.

                                            Kokietujesz jak panienka jakaś. Gdzie nazwano Cię piratem?
                                            Jura

                                            P.S. Jeżeli ktoś nie zakłada a priori, że wszystko, co robi władza, musi być głupie i bez sensu, to nie znaczy to jeszcze, że jest klakierem władzy.
                                            • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 14:26
                                              jureek napisał:

                                              > Kokietujesz jak panienka jakaś. Gdzie nazwano Cię piratem?

                                              Wielokrotnie czytam, ze moje obiekcje co do naszych duktow biora sie stad, ze chce bez przeszkod grzac 200 km/h (100, 120, 150 - duzo zalezy od tego, kto pisze :P ), a fotoradary i wysepki mi w tym przeszkadzaja. Ktos, kto tak jezdzi, to pirat, nieprawdaz?

                                              Nawet ten, z ktorym toczy sie ta galaz dyskusji, o ile dobrze pamietam, tez sugerowal powyzsze. A jezeli sie myle i nie sugerowal, to otwartym tekstem pisal, ze pochwalam jazde 140-160 km/h (jestem apologeta pirata), bo nie pialem z zachwytu nad tym, jak to piratowi jadacemu z taka predkoscia wysepka "wymierzyla sprawiedliwosc". No i osmielam sie pisac, ze nawet ewidentnym piratom nalezy sie bezpieczenstwo, a nie beton majacy ich zabic w celu zwiekszenia bezpieczenstwa.

                                              > P.S. Jeżeli ktoś nie zakłada a priori, że wszystko, co robi władza, musi być
                                              > głupie i bez sensu, to nie znaczy to jeszcze, że jest klakierem władzy.

                                              Jak pisze o czyms madrym, to zainteresowanie jest zadne. I nie - ie pisze tego po to, zeby sie zalic. Pisze to dlatego, ze malo kto w ogole zauwaza jak cos chwale. Bo watek znika "pod" watkami, w ktorych mozna sie ze mna poklocic :D
                                              • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 14:46
                                                emes-nju napisał:

                                                > Wielokrotnie czytam, ze moje obiekcje co do naszych duktow biora sie stad, ze c
                                                > hce bez przeszkod grzac 200 km/h (100, 120, 150 - duzo zalezy od tego, kto pisz
                                                > e :P ), a fotoradary i wysepki mi w tym przeszkadzaja. Ktos, kto tak jezdzi, to
                                                > pirat, nieprawdaz?

                                                Tak, ale niekoniecznie ten, kto tak chce jeździć, ale jednak nie jeździ. Chce, a jeździ to jednak różnica. Tylko dla małego dziecka mylą się pojęcia chcieć i mieć :D
                                                Jura
                                                • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 15:03
                                                  Przypomnij sobie co piszesz o fotoradarach. A co mi tam - przypomne.

                                                  Piszesz, ze nikomu nie przeszkadzaly ograniczenia predkosci dopoki nie pojawily sie fotoradary. Pod swoim adresem tez tego sie od Ciebie doczekalem :D Co wynika z takiej wypowiedzi? Ano to, ze dopoki nie bylo fotoradarow, to jezdzilo sie ile sie dalo i nie narzekalo. Czyli... bylo sie piratem, ktoremu dopiero szare skrzyneczki podciely skrzydelka i dlatego teraz pyskuje :D

                                                  DOKLADNIE to samo czytuje w odniesieniu do wysepek. Bo przeciez wysepka w szczerym polu, to samo dobro i wystarczy "zachowac" i "dostosowac". A wiec jak komus sie nie podobaja, to... pirat, ktory nie chce "zachowywac", a tym bardziej "dostosowywac" :D No bo ktos, kto nie chce "zachowywac", a tym bardziej "dostosowywac", to klasyczny pirat, prawda?

                                                  :)
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 15:24
                                                    Widzę, że się uparłeś, żeby wpasować się w definicję pirata. Twoja sprawa, jak siebie widzisz.
                                                    Ja tam za pirata Cię nie uważam. A wysepki w większości uważam za pożyteczne.
                                                    Jura
                                                  • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 15:27
                                                    jureek napisał:

                                                    > Ja tam za pirata Cię nie uważam.

                                                    Ja siebie tez :)

                                                    > A wysepki w większości uważam za pożyteczne.

                                                    Jasne!

                                                    Bo dzieki magii nie bedzie na nich zadnych wypadkow. Bo beton w osi jezdni, to cos zupelnie innego niz inne pojazdy, z ktorymi, sadzac z lektury statystyk, zderzamy sie tak czesto :P
                                                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 16.01.12, 15:14
                                                  > Tylko dla małego dziecka mylą się pojęcia chcieć i mieć :D

                                                  Znaczy sie nasza wladza to male dziecko :)))) Ona tez chce miec bezpiecznestwo i stawia duzo znakow, myslac ze oto wlasnie z ich checi bedzie bezpiecznie.
                                      • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 17.01.12, 07:17
                                        > I, UWAGA!!!, uwazam, ze bezpieczenstwo nalezy sie nawet miszczowi jadacemu 140-
                                        > 160 km/h.

                                        No tak... wszak młody, dynamiczny, szybki, ale bezpieczny nie powinien miec utrudnionego przejazdu 160 km/h przez (naprawdę zabudowaną) wioskę.

                                        > A jak trzeba sie starac, zeby nie zauwazyc oswietlonego samochodu jadacego z pr
                                        > zeciwka i to tak blisko, ze wyjscie na wyprzedzanie konczy sie czolowka?

                                        To prawda. 160 km/h na DK to jednak dużo. Cieszę się, że to przyznajesz. :]
                                        • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 17.01.12, 10:47
                                          > No tak... wszak młody, dynamiczny, szybki, ale bezpieczny nie powinien miec utr
                                          > udnionego przejazdu 160 km/h przez (naprawdę zabudowaną) wioskę.

                                          O wiele skuteczniejszy jest patrol policji. Moze sie bowiem zdarzyc tak, ze mlody i dynamiczny, "uczony" jazdy szlakiem fotoradarow, minie szczesliwie wysepke i rozjedzie kogos, gdzie jej nie ma.

                                          Zupelnie nie bez znaczenia jest oczywiscie wielki wplyw kraweznika na pedzacy pojazd. Wszak zatrzymac nie zatrzyma, gdy lotem koszacym bedzie mordowal pieszego na srodku, ale choc uszkodzi mu auto!!!
                                          • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 17.01.12, 19:01
                                            > Moze sie bowiem zdarzyc tak, ze mlo
                                            > dy i dynamiczny, "uczony" jazdy szlakiem fotoradarow, minie szczesliwie wysepke
                                            > i rozjedzie kogos, gdzie jej nie ma.

                                            A gdyby tu było przedszkole w przyszłości ... i wasz synek mały przechodził ... w przyszłości. A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie. Więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu !!!!!!

                                            > Zupelnie nie bez znaczenia jest oczywiscie wielki wplyw kraweznika na pedzacy p
                                            > ojazd. Wszak zatrzymac nie zatrzyma, gdy lotem koszacym bedzie mordowal pieszeg
                                            > o na srodku, ale choc uszkodzi mu auto!!!

                                            Jak bardzo lot koszący jest gorszy od nielotu, a koszenia pieszego na przejściu z 4 kołami na drodze?
                                            • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 10:49
                                              > Jak bardzo lot koszący jest gorszy od nielotu, a koszenia pieszego na przejściu
                                              > z 4 kołami na drodze?

                                              Ogromnie sie ciesze, ze Ty zadales to pytanie. Osobiscie uwazam, ze obie opcje sa zle. Zadales pytanie, ktore dowodzi bezuzytecznosci wysepki wobec piratow, dla ktorych jakoby wysepki stawiaja.
                                              • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 11:09
                                                edek40 napisał:

                                                > Ogromnie sie ciesze, ze Ty zadales to pytanie. Osobiscie uwazam, ze obie opcje
                                                > sa zle. Zadales pytanie, ktore dowodzi bezuzytecznosci wysepki wobec piratow
                                                > , dla ktorych jakoby wysepki stawiaja
                                                .

                                                Wysepki nie są stawiane tylko dla piratów, lecz dla wszystkich, żeby między innymi nie wyprzedzali w miejscach, gdzie wyprzedzać nie wolno.
                                                I to skutkuje. Ruch na owysepkowanych drogach jest dużo spokojniejszy niż tam, gdzie odbywa się ciągłe mieszanie peletonu. Spokojniejszy ruch i mniejsza ilość manewrów wyprzedzania przekłada się na mniejszą ilość wypadków, do których podczas wyprzedzania dochodzi.
                                                Jura
                                                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 11:15
                                                  > Wysepki nie są stawiane tylko dla piratów, lecz dla wszystkich, żeby między inn
                                                  > ymi nie wyprzedzali w miejscach, gdzie wyprzedzać nie wolno.

                                                  Mi na ten przyklad wystarcza kreska. Najechanie na nia o 5-10 cm nie powoduje koniecznosci wymiany lozyska i nie niesie za soba ryzyka wypadniecia z szosy, jesli kierowca z jakichs powodow zle skontruje szarpniecie.

                                                  > I to skutkuje. Ruch na owysepkowanych drogach jest dużo spokojniejszy niż tam,
                                                  > gdzie odbywa się ciągłe mieszanie peletonu. Spokojniejszy ruch i mniejsza ilość
                                                  > manewrów wyprzedzania przekłada się na mniejszą ilość wypadków, do których pod
                                                  > czas wyprzedzania dochodzi.

                                                  Musze ponownie zaglebic sie w statystyki. Wysepek przybywa - wypadkow nie ubywa. I to tych, przed ktorymi wysepki maja jakoby chronic.

                                                  Ale ja nawet rozumiem Twoje zadowolenie. Powiedzieli, ze stawiaja wysepki dla bezpieczenstwa i Tobie to wystarcza, podobnie jak stawiaczom. Mi zas wystarczyloby, aby wypadkow zaczelo ubywac.
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 12:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ale ja nawet rozumiem Twoje zadowolenie. Powiedzieli, ze stawiaja wysepki dla b
                                                    > ezpieczenstwa i Tobie to wystarcza, podobnie jak stawiaczom.

                                                    Samo to, że powiedzieli, mi nie wystarcza. To tylko Twoje faulowanie w dyskusji polegające na przedstawianiu tych, którzy nie podzielają Twojego poglądu, jako bezmyślnych klakierów władzy. Dobrze znasz na przykład moje stanowisko w sprawie obowiązku świecenia w dzień, więc powinieneś wiedzieć, że nie wierzę władzy na słowo, że jeśli powie, że coś jest bezpieczniej, to mi wystarcza.
                                                    Po prostu mam oczy i widzę, że ruch na owysepkowanych drogach jest dużo spokojniejszy. I na tym opieram swój pogląd na temat wysepek, a nie, jak insynuujesz, na tym, co powiedziała władza.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 12:47
                                                    > Dobrze znasz na przykład moje stanowisko w spraw
                                                    > ie obowiązku świecenia w dzień,

                                                    > Po prostu mam oczy i widzę, że ruch na owysepkowanych drogach jest dużo spokojn
                                                    > iejszy.

                                                    Wszystko zalezy na co sie patrzy. Ja, poza tym o czym piszesz, widze duza ilosc sladow kolizji. Pytanie wiec o rachunek zysku i strat, na ktore maja wplyw wysepki. Ja widze i to i to. Zadaje sobie ponadto pytanie w jakich okolicznosciach mozna sie z taka wysepka spotkac i widze mnostwo calkowicie nie zawinionych przyczyn, albo zawinionych wylacznie na skutek minimalnego omskniecia sie w obliczeniach czy splocie glupich okolicznosci (vide moja kolizja). Uwazam, ze drogi o wielkim natezeniu ruchu nie moga byc organizowane tak "niewybaczliwie". Niezaleznie bowiem od tego, ze w Polsce kroluje wiara w magiczna moc przepisow, nalezy brac pod uwage praktyke, jaka by nie byla. W takim Paryzu postanowiono karac mandatami obywateli, ktorzy wyrzucaja niedopalki papierosow na ulice. Zanim jednak prawo wejdzie do uzytku, wladze miasta same zauwazyly, ze ta sklonnosc moze byc zwiazana z mala iloscia koszy na smieci. Postawia ich wiec duuuuuzo i dopiero wtedy zaczna karac.

                                                    Jesli chodzi o swiecenie w dzien... Po pierwsze jestem za. O wiele bowiem prosciej wyobrazic mi sobie nie zauwazenie nieoswietlonego miekkiego w nocy niz w dzien, z powodu swiecenia w dzien.
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 14:12
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jesli chodzi o swiecenie w dzien... Po pierwsze jestem za.

                                                    Ty klakierze!

                                                    > O wiele bowiem prosc
                                                    > iej wyobrazic mi sobie nie zauwazenie nieoswietlonego miekkiego w nocy niz w dz
                                                    > ien, z powodu swiecenia w dzien.

                                                    Co ma wspólnego niezauważenie nieoświetlonego miękkiego w nocy z obowiązkiem świecenia w dzień w warunkach dobrej widoczności?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 14:20
                                                    > Ty klakierze!

                                                    :)

                                                    > Co ma wspólnego niezauważenie nieoświetlonego miękkiego w nocy z obowiązkiem św
                                                    > iecenia w dzień w warunkach dobrej widoczności?

                                                    Nie mam pojecia jak mozna nie zauwazyc obywatela w dzien. Mam pojecie (i to bolesne) jak mozna nie zauwazyc w nocy.
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 14:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Co ma wspólnego niezauważenie nieoświetlonego miękkiego w nocy z obowiązk
                                                    > iem św
                                                    > > iecenia w dzień w warunkach dobrej widoczności?
                                                    >
                                                    > Nie mam pojecia jak mozna nie zauwazyc obywatela w dzien.

                                                    Ale popierasz świecenie, mimo iż dobrze widać.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 18:24
                                                    > Ale popierasz świecenie, mimo iż dobrze widać.

                                                    Oczywiscie. To nikomu nie szkodzi. O moje swiatla nikt sie nie rozbije przypadkiem, bo sa dobrze widoczne. Kwestia zas ukrywania sie miekkich w swiatlach jest dla mnie calkowicie niezrozumiala.
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 19:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Oczywiscie. To nikomu nie szkodzi. O moje swiatla nikt sie nie rozbije przypadk
                                                    > iem, bo sa dobrze widoczne. Kwestia zas ukrywania sie miekkich w swiatlach jest
                                                    > dla mnie calkowicie niezrozumiala.

                                                    To, że Ty czegoś nie rozumiesz, nie znaczy jeszcze, że tak nie jest.
                                                    A sama nieszkodliwość jakiegoś nakazu to jeszcze trochę za mało jak na jego uzasadnienie.
                                                    Popierasz obowiązek świecenia w dzień, a jako argument przedstawiasz, że to nikomu nie szkodzi. Rozumiem, że obowiązek zakładania czerwonych ubrań dla pasażerów wożonych na tylnym siedzeniu też byś poparł, no bo przecież co szkodzi założenie czerwonego ubrania.
                                                    Jura

                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 19:24
                                                    > To, że Ty czegoś nie rozumiesz, nie znaczy jeszcze, że tak nie jest.

                                                    Ja przedstawiam argumenty przeciw wysepka. Przedstaw argumenty przeciw swiatlom.
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 19:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja przedstawiam argumenty przeciw wysepka. Przedstaw argumenty przeciw swiatlom

                                                    Przedstawiałem już. Były to wyniki badań austriackiego instytutu, który za pomocą specjalnych przyrządów rejestrował, w którą stronę kieruje wzrok kierowca podczas jazdy. Dochodzi do tego większe spalanie i emisja spalin, częstsze zużywanie się żarówek, co wiąże się tez z tym, że w nocy więcej jednookich jeździ. Poza tym Ty sam przedstawiłeś argument przeciw obowiązkowi świecenia w dobrych warunkach widoczności: "Nie mam pojecia jak mozna nie zauwazyc obywatela w dzien". Czyli po co światła? Jedyny argument za światłami, jaki Ty przedstawiłeś, to to, że nie zaszkodzą. To chyba trochę za mało, żeby wprowadzać powszechny obowiązek, nie uważasz?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 20:15
                                                    > Przedstawiałem już. Były to wyniki badań austriackiego instytutu, który za pomo
                                                    > cą specjalnych przyrządów rejestrował, w którą stronę kieruje wzrok kierowca po
                                                    > dczas jazdy.

                                                    Czemu zatem swiecaca i blyskajaca wysepka w NOCY nie jest niebezpieczna dla innych. Czyzby taka choinka w NOCY nie powodowala kierowania wzroku na nia? O olsnieniu, o ktorym w dzien nie ma mowy, nie wspomne.

                                                    > . Czyli po co światła? Jedyny argument za światłami, jaki Ty przedstawiłeś, to
                                                    > to, że nie zaszkodzą. To chyba trochę za mało, żeby wprowadzać powszechny obowi
                                                    > ązek, nie uważasz?

                                                    Ja widze o wiele wiecej korzysci. Ot, chocby gosc jadacy pod zachodzace slonce. Czesto calkiem niewidoczny. Do tego dochodza bardzo czeste zmiany aury w Polsce.

                                                    Nie mozna oczywiscie zapominac o tym, ze Austryjacy testowali swiatla bardzo krotko. Skandynawowie robia to bardzo dlugo. Austryjacy po krociutkim tescie swiatla wylaczyli, Skandynawowie wciaz swieca. Dlaczego?
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 20:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja widze o wiele wiecej korzysci.

                                                    Ale o nich nie pisałeś. Dlatego odniosłem się tylko do tych, o których napisałeś.

                                                    > Ot, chocby gosc jadacy pod zachodzace slonce.
                                                    > Czesto calkiem niewidoczny. Do tego dochodza bardzo czeste zmiany aury w Polsc
                                                    > e.

                                                    Jak słońce zachodzi, to trzeba świecić i bez tej ustawy.

                                                    > Nie mozna oczywiscie zapominac o tym, ze Austryjacy testowali swiatla bardzo kr
                                                    > otko. Skandynawowie robia to bardzo dlugo.

                                                    Tak? Jakie badania przeprowadzali Skandynawowie? Gdzie te wyniki? Chodzi mi o badania doświadczalne, nie o statystykę, którą można dowolnie naginać.

                                                    > Austryjacy po krociutkim tescie swia
                                                    > tla wylaczyli, Skandynawowie wciaz swieca. Dlaczego?

                                                    Bo Austriacy naprawdę testowali, a Skandynawowie uwierzyli na słowo, że tak jest bezpieczniej? Nie wiem, dlaczego Skandynawowie świecą. Może to sprawa położenia, które sprawia, że Słońce przez większość czasu jest nisko nad horyzontem?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 11:12
                                                    > Jak słońce zachodzi, to trzeba świecić i bez tej ustawy.

                                                    Po zmroku. Ja pisze o sytuacji, wcale nie rzadkiej, gdy sloneczo swieci Ci w oczy, a z przeciwka np. z glebokiego lesnego cienia jedzie auto. Ja w takich kontrastach nie widze dobrze.

                                                    > Tak? Jakie badania przeprowadzali Skandynawowie? Gdzie te wyniki?

                                                    Zwazywszy na doniesienia, ze zamiast stawiac czarne punkty, Szwedzi sprawdzaja co jest nie tak z droga, zakladam ze jakies badania mialy miejsce. Ale moge sie mylic. Moze dbaja tylko o drogi, a reszte maja w nosie?

                                                    > Bo Austriacy naprawdę testowali, a Skandynawowie uwierzyli na słowo, że tak jes
                                                    > t bezpieczniej? Nie wiem, dlaczego Skandynawowie świecą. Może to sprawa położen
                                                    > ia, które sprawia, że Słońce przez większość czasu jest nisko nad horyzontem?

                                                    A wiesz o tym, ze Szwedzi maja o wiele stabilniejsza pogode niz Polska? Wynika to z polozenia geograficznego wzgledem czynnikow ksztaltujacych pogode. Polska lezy na skraju wplywow klimatu morskiego i ladowego. Stad czeste i gwaltowne zmiany pogody. Szwecja jest generalnie pod wplywem klimatu morskiego.
                                                  • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 21:05
                                                    jureek napisał:

                                                    > Były to wyniki badań austriackiego instytutu, który za pomocą specjalnych
                                                    > przyrządów rejestrował, w którą stronę kieruje wzrok kierowca podczas jazdy.

                                                    W strone swiatla...

                                                    Skad wiec to uwielbienie do swiecach jak wsciekle wysepek, ktore zgodnie z tym, co piszesz o swiatlach, absorbuja uwage kierowcy, odciagajac ja od tego, co za wysepka? Przypominam, ze wedlug mnie wysepki sa najbardziej niebezpieczne w nocy. Wtedy, gdy nawet w sprzyjajaych warunkach trudno dostrzec to, co wysepki maja za zadanie chronic - m. in."miekkich" na przejsciach.
                                                  • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 18.01.12, 12:50
                                                    jureek napisał:

                                                    > Po prostu mam oczy i widzę, że ruch na owysepkowanych drogach jest dużo
                                                    > spokojniejszy.

                                                    Na OWYSEPKOWANYCH, tak. Czyli w terenie zabudowanym. Najlepiej oswietlonym. Przeciw takim wysepkom nie protestuje i uznaje racje milosnikow wysepek.

                                                    Ja mam, wedlug mnie calkiem uzasadnione watpliwosci wzgledem bezpieczenstwa pojedynczych wysepek dosc chaotycznie porozrzucanych w wsrod pol, lak i lasow, w miejscach bez ograniczen predkosci (glupi jestem, ale nie widze ZADNEGO klucza wg. ktorego skrzyzowania czy przejscia zasluguja lub nie zasluguja na beton). Uwazam, ze poza terenami naprawde zabudowanymi, wysepek nie powinno byc. Znacznie lepiej bezpieczenstwu (praktycznemu, a nie teoretycznemu przy zalozeniu, ze jak wszyscy "zachowaja" i "dostosuja", to nic sie nie stanie) przysluzylyby sie zwykle rozszerzenia jezdni, z wydzielonym pasem do skretu.

                                                    Od razu odbijam argument, ze wysepka "osloni" skrecajacego i pieszego. NIE OSLONI! Jedyne co zrobi, to uszkodzi najezdzajacy na nia samochod zanim ten trafi w skrecajacego albo w pieszego.
                                              • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 19:03
                                                edek40 napisał:

                                                > > Jak bardzo lot koszący jest gorszy od nielotu, a koszenia pieszego na prz
                                                > ejściu
                                                > > z 4 kołami na drodze?
                                                >
                                                > Ogromnie sie ciesze, ze Ty zadales to pytanie. Osobiscie uwazam, ze obie opcje
                                                > sa zle. Zadales pytanie, ktore dowodzi bezuzytecznosci wysepki wobec piratow
                                                > , dla ktorych jakoby wysepki stawiaja
                                                .


                                                Znowu Jurek mnie uprzedził. :D
                                                • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 19:32
                                                  > Znowu Jurek mnie uprzedził. :D

                                                  Bez adwokata ani rusz
                                                  • jureek Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 20:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Znowu Jurek mnie uprzedził. :D
                                                    >
                                                    > Bez adwokata ani rusz

                                                    Gdybym był na Twoim miejscu i miał takiego wspierającego brata bliźniaka, jak Ty masz w osobie Emesa (nieraz nawet Was myliłem), to raczej nie wypominałbym innym adwokatów :D
                                                    Jura

                                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 20:21
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Znowu Jurek mnie uprzedził. :D
                                                    >
                                                    > Bez adwokata ani rusz

                                                    To jeszcze wykaż na czym polega to awokado to raz. Dwa, jaki związek ma awokado z ubiegnięciem kogoś (na linearnej osi czasowej). Trzy, jakie szanse na reprezentację ma ktoś kogo w danym momencie nie ma.

                                                    Mało elegancka zagrywka.

                                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 19.01.12, 20:41
                                                    A teraz rzeczowo:

                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jak bardzo lot koszący jest gorszy od nielotu, a koszenia pieszego na prz
                                                    > ejściu
                                                    > > z 4 kołami na drodze?

                                                    >
                                                    > Ogromnie sie ciesze, ze Ty zadales to pytanie. Osobiscie uwazam, ze obie opcje
                                                    > sa zle. Zadales pytanie, ktore dowodzi bezuzytecznosci wysepki wobec piratow
                                                    > , dla ktorych jakoby wysepki stawiaja

                                                    Tę swoją (...) tezę mógłbys obronić gdyby piraci zachowywali się w obu wypadkach zupełnie tak samo, tj. bez względu na to czy jest wysepka czy nie wyprzedzali na trzeciego, nie zwalniali, nie zaniechiwali innych kreatywnych zagrań. Jeśli udowodnisz powyższe założenia wtedy tak, masz zupełnie rację, że wysepki nic nie dają.

                                                    Poza tym zadając to pytanie i czytając insze komentarze ktoś mógłby na opak zrozumieć Twój punkt poszczegania wysepek, który w takowej percepcji wyglądałby tak: wysepki powinny być zakazane bo pirat i tak zabije pieszego na przejściu (Ty jakiś mojrysta jesteś?), ale przynajmniej nie uszkodzi sobie samochodu. (Co i tak nie może być prawdą).

                                                    Jestem ciekaw też jak skomentujesz taki oto obrazek:

                                                    moto.onet.pl/1655750,1,elektryczny-solaris-dla-kibicow-na-euro-2012,artykul.html?node=41767
                                                    który to może zdarzyć się w 99,9% przypadków na drodze bez wysepki i 0,01% przypadków na drodze z wysepką.



                                                  • edek40 Re: Ilustracja filmowa ;-) 20.01.12, 11:05
                                                    > Tę swoją (...) tezę mógłbys obronić gdyby piraci zachowywali się w obu w
                                                    > ypadkach zupełnie tak samo, tj. bez względu na to czy jest wysepka czy nie wypr
                                                    > zedzali na trzeciego, nie zwalniali, nie zaniechiwali innych kreatywnych zagrań
                                                    > . Jeśli udowodnisz powyższe założenia wtedy tak, masz zupełnie rację, że wysepk
                                                    > i nic nie dają.

                                                    Ty przyjmujesz, ze wysepka jest widoczna. A ja na wlasne oczy widzialem mnostwo takich, ktorym z jakiegos powodu zabraklo oznakowania. Niechlujstwo znakologow az boli.

                                                    Jednym z waznych powodow braku oznakowania jest to, ze ktos wczesniej w nia przyladowal. Na przyklad, bo czemu nie, 3 lata temu. Tyle wlasnie trwa na mojej szosie szopka z oznakowaniem. To oznacza, ze przez 3 co najmniej lata nikt nie kontrolowal oznakowania. To co z oznakowaniem wysepek?

                                                    Wysepka jest znakomitym rozwiazaniem pod warunkiem, ze absolutnie kazda, bez wyjatku, intuicyjnie prowadzi kierowca. Do tych intuicyjnych rozwiazan, poza dobrym, widocznym, mytym i kontrolowanym oznakowaniem zaliczam rowniez linie na jezdni, prowadzace w "lejek", a nie jak ta, o ktora zaczepilem, prowadzaca wprost na wysepke. Linia oczywiscie powinna na szosach o duzym natezeniu ruchu miec kocie oczka oraz fakture poruszajaca serce najzatwardzialszych niszczycieli wysepek. Jest wtedy szansa, ze nawet pokryta blotem linia spelni swoje zadanie i skoryguje blad kierowcy. Wysepka pod zadnym pozorem nie moze zabierac pasa awaryjnego, jesli on jest. Na tym pasie bowiem sa nieoswietleni, a zanik pasa awaryjnego nie powoduje ani tego, ze stana sie widoczni, ani nie zmienia ich marszruty.

                                                    To, co napisalem wyzej jest oczywiscie skazane na porazke. Wysepki w Polsce stawiane sa doraznie w metodzie absolutnie mi nie znanej, za to po taniosci i chyba glownie dla sprawozdawczosci z wykonania zadania. Stad twory "naklejone" na asfalt bez modyfikacji oznakowania poziomego, stad twory, ktore z jednej strony wymagaja wygibasow, a z drugiej nie zaklocaja spokoju kierowcow itp. Pozostaje codzienne, albo nawet kilkukrotne mycie znakow w aurze, ktora w tej chwli mamy zaszczyt ogladac. O dozorze tych znakow nie wspomne. Aby wysepka miala spelniac swoje zadanie musi miec zawsze kompletne oznakowanie.

                                                    Pozostaje geometria wysepki. U tu znowu zmora - koszta. Wysepka albo musi byc pancerna, albo... kraweznik uksztaltuje sie w odwrocona krople. Wtedy nawet jesli dojdzie do najazdu jest spora szansa, ze po stycznej auto sie odbije. Moze wyleci do rowu, ale nie zmiecie pieszego na azylu.

                                                    To o czym pisze dotyczy oczywiscie drog jakiejs mierzalne kategorii.
                                                  • agios_pneumatos Re: Ilustracja filmowa ;-) 21.01.12, 16:22
                                                    Musiało upłynąc ponad 190 postów, żebys wreszcie napisał tego. :]

                                                    Cieszę się, że znalazłeś na niego czas.
                                                  • emes-nju Re: Ilustracja filmowa ;-) 20.01.12, 11:31
                                                    Zanim sie takie pierdoly napisze, nalezaloby najpierw poczytac o czym pisza rozmowcy. A rozmowcy w wiekszosci wypadkow najmniej pisza o piratach*, a najwiecej o tym, ze wysepki pogarszaja i tak juz mala "wybaczliwosc" polskich drog. Tak wiec jak jakis pirat zacznie w jej okolicy piracic (bo jest piratem), to normalni kierowcy maja coraz mniej mozliwosci obrony w postaci manewru awaryjnego. Na wysokosci wysepki nie da sie zrobic nic, jezeli cokolwiek pojdzie nie tak. Ani ominac niefrasobliwie zajezdzajacego nam droge, ani ominac pieszego, ktorego zza blyskacza dostrzeze sie w ostatniej chwili, ani wyprzedzic rowerzyste, ktorego zauwazy sie na tyle pozno, ze prawa fizyki nie pozwola na wyhamowanie do jego predkosci. Ani uciec jezeli jakis pirat postanowi wysepke ominac po lewej, bo zanim wyszedl na wyprzedzanie jej nie zauwazyl.

                                                    A poza tym warto tez jakos obronic smiala teze, ze skrzyzowania bez wysepek, to miejsca, w ktorych piraci namietnie wyprzedzaja na trzeciego. Nie pisze o strategicznych skrzyzowaniach z prawie polna droga, ktore coraz czesciej dostaja wysepki, a o skrzyzowaniach, na ktorych odbywa sie ruch i wyprzedzanie jest faktycznie skrajnie niebezpieczne.

                                                    I na koniec. Po raz kolejny pisze, ze akceptuje wysepki w terenach faktycznie zabudowanych. Moge nawet przyjac do wiadomosci owysepkowanie naprawde ruchliwego skrzyzowania poza terenem zabudowanym. Ale okraszanie osi jezdni betonem stawianym bez zadnego widocznego klucza przy coraz wiekszej liczbie "skrzyzowan" tak strategicznych, ze nawet po postawieniu wysepek nie zasluguja na ograniczenie predkosci, to akt piractwa. I to nie kierowcow...

                                                    Wyobraz sobie, ze pod moim domem szaleja rolkarze, bo jest nowy, szeroki chodnik. Nosa nie moge wystawic za furtke wiec wpadam na pomysl zrobienia progow zwialniajacych i nawet oznakowania ich. Udaloby mi sie? Nie. Bo jakis pieszy moglby zrobic sobie krzywde! (O tym, ze rolkarz moglby rozbic ryja nie pisze - to taki sam pirat, jakich maja zabijac wysepki). A wysepke, o ktora mozna zrobic sobie znacznie powazniejsza krzywde mozna stawiac, bo... No bo ktos powiedzial, ze to bezpieczne, a masa tych, ktorych waaadzy udalo sie odpowiednio wystraszyc i skutecznie wskazac winnego calemu zlu (pirat, czyli kazdy), radosnie klaszcze. Bo jeszcze nie mialo przy wysepce "cieplo" nie z wlasnej winy. (Bo jak sie mialo cieplo z wlasnej winy, to nalezy przyjac to jak Tomek i cieszyc sie, ze sie swoj blad przezylo :P ).

                                                    Ja mialem. Kilka razy. Bo jestem piratem i juz kilka razy udalo mi sie bardzo pozno zauwazyc w nocy nieoswietlonego "miekkiego" sprawnie ukrytego za swiatlem blyskacza. Nie - nie pomaga "zdjecie nogi z gazu, panie kierowco". Durnego zamaskowanego samobojce mozna zabic nawet toczac sie 30-tka. O ile przedtem nie zabije nas TIR, dla ktorego kierowcy moje nagle zwolnienie do 1/3 predkosci dopuszczalnej moze byc ciut za bardzo niewyobrazalne. (Wiem, ze dla bezpieczenstwa powinienem z godnoscia poniesc konsekwencje czyjegos "niedostosowania" i "niezachowania").

                                                    --
                                                    * Dlatego, ze mimo ze sa widoczni, stanowia niewielki odsetek kierowcow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka