hannl
22.10.12, 11:23
"- Będę przeciwnikiem zwiększenia stawek za wykroczenia drogowe, bo to nie tędy droga - oponuje Sławomir Kopyciński z Ruchu Palikota. - Trzeba bezpieczeństwo zwiększać przez budowę szerszych i bezpieczniejszych dróg, bezkolizyjnych skrzyżowań czy zjazdów, a nie przez karanie kierowców"
Czy posel Kopycinski wie, ze znaczne podwyzki mandatow przyniosly w krajach sasiednich natychmiastowa i drastyczna obnizke ilosci ofiar na drogach?
Czy posel Kopycinski wie, ze "najlepsi kierowcy Europy" na zwyklych drogach zabijaja sie tylko 4 razy czesciej niz np. Niemcy albo Brytyjczycy ale za to na tych "szerszych i bezpieczniejszych bezkolizyjnych drogach" (autostrady) az 6 razy czesciej?
A to juz perelka:
"- Taka jazda z przesadnie niską prędkością (zgodnie z przepisami - przyp. red.) powoduje też sytuacje, że kierowcy są najeżdżani z tyłu albo w niebezpieczny sposób wyprzedani - wskazuje na paradoks Kopyciński."
Ciekawe, ze w Berlinie, Zurychu albo Wiedniu "jazda z przesadnie niska predkoscia (czyli zgodnie z przepisami!) nie tylko nie powoduje "sytuacji, ze kierowcy sa najezdzani z tylu albo w niebezpieczny sposob wyprzedzani" ale wrecz jest norma umozliwiajaca najbardziej plynne i bezstresowe przemieszczanie sie?
Ciekawe czemu na ulicach tych miast "przesadnie niska" (przepisowa) predkosc ulatwia ruch i czyni go bezpieczniejszym podczas gdy w Warszawie albo Moskwie prowadzi do "paradoksu Kopycinskiego"?