Dodaj do ulubionych

Zadanie dla umysłów nieściśniętych

30.09.13, 20:51
W pudełku A o rozmiarach 50x50x50 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych jest 7.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?

W pudełku B o rozmiarach 150x150x150 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych jest 7.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?

I przede wszystkim: dlaczego te prawdopodobieństwa są różne?

Obserwuj wątek
    • jureek Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 08:26
      Nieściśle zapytam, co te kule i pudełka mają wspólnego z bezpieczeństwem na drodze. Wygląda mi to raczej na odgrzewanie jakiejś forumowej wojenki na zasadzie "chłop żywemu nie przepuści"
      Jura
      • edek40 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 08:57
        > Nieściśle zapytam, co te kule i pudełka mają wspólnego z bezpieczeństwem na dro
        > dze. Wygląda mi to raczej na odgrzewanie jakiejś forumowej wojenki na zasadzie
        > "chłop żywemu nie przepuści"

        Klemens zadal pytanie niescisle, ale istotnie odgrzewa i jest to wojenka.

        Agios dowodzi, ze 1 mln samochodow na powierzchni wojewodztwa Podkarpackiego ma wieksze prawdopodobienstwo zderzenia niz ta sama ilosc na powierzchni Warszawy.

        Na oko nie bierze w ogole pod uwage zageszczenia ruchu i oblednie cos plecie o predkosc, jakby ona byla decydujacym czynnikiem spotkania sie aut, co jest pierwszym warunkiem do zderzenia. Z reszta w wypadku Podkarpackiego samo spotkanie jest dla niego ryzykiem zderzenia, podczas gdy jazda zderzak w zderzak w Warszawie nie. Bo wolnie. Znaczy sie jak ktos jedzie szybko to na bank, jak tylko dostrzeze auto, to bedzie trup?

        A klemens pominal aspekt proby "slepej", gdy reka losujaca wpada do pudelka, nie napotyka na kule i nie losuje nic.
        • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 09:39
          edek40 napisał:

          > > Nieściśle zapytam, co te kule i pudełka mają wspólnego z bezpieczeństwem
          > na dro
          > > dze. Wygląda mi to raczej na odgrzewanie jakiejś forumowej wojenki na zas
          > adzie
          > > "chłop żywemu nie przepuści"
          >
          > Klemens zadal pytanie niescisle, ale istotnie odgrzewa i jest to wojenka.
          >

          Jak to. Przecież to taki konkretny i logiczny geniusz jest...

          > Agios dowodzi, ze 1 mln samochodow na powierzchni wojewodztwa Podkarpackiego ma
          > wieksze prawdopodobienstwo zderzenia niz ta sama ilosc na powierzchni Warszawy
          > .
          >

          Nie sprecyzowałeś jednego, albo zapomniałeś jak to wyglądało:

          1mln samochodów w ruchu vs 1mln samochodów w korku.

          > Na oko nie bierze w ogole pod uwage zageszczenia ruchu i oblednie cos plecie o
          > predkosc, jakby ona byla decydujacym czynnikiem spotkania sie aut, co jest pier
          > wszym warunkiem do zderzenia.

          Podobnież samochody stojące zderzyć się nie mogą.

          Z reszta w wypadku Podkarpackiego samo spotkanie
          > jest dla niego ryzykiem zderzenia, podczas gdy jazda zderzak w zderzak w Warsza
          > wie nie. Bo wolnie. Znaczy sie jak ktos jedzie szybko to na bank, jak tylko dos
          > trzeze auto, to bedzie trup?
          >

          j.w.

          > A klemens pominal aspekt proby "slepej", gdy reka losujaca wpada do pudelka, ni
          > e napotyka na kule i nie losuje nic.

          Wręcz narysowałem to temu analfabecie, ale nie zrozumiał, co nie jest novum. Dla niego wypadek nie jest zdarzeniem punktowym, gdzie ta ręka wpada prostopadle do pudełka i może nie trafić w kulkę.

          Geniusz pisze, że trafić musi i basta.

          Jakkolwiek pisanie wątku niezwiązanego z tematyką forum świadczy wybitnie o kompleksach, trudnym dzieciństwie i fobii.
          • edek40 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:36
            > 1mln samochodów w ruchu vs 1mln samochodów w korku.

            To w koncu pedza ci warszawiacy czy nie? A moze caly czas stoja w korkach?

            > Wręcz narysowałem to temu analfabecie, ale nie zrozumiał, co nie jest novum. Dl
            > a niego wypadek nie jest zdarzeniem punktowym, gdzie ta ręka wpada prostopadle
            > do pudełka i może nie trafić w kulkę.

            Czyli w koncu sie zaplatalem. Gdzie latwiej w trafic w te sama ilosc kulek? Tam gdzie sa scisniete, czy tam gdzie miedzy kulkami wieje wicher?
            • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:49
              edek40 napisał:

              > > 1mln samochodów w ruchu vs 1mln samochodów w korku.
              >
              > To w koncu pedza ci warszawiacy czy nie? A moze caly czas stoja w korkach?

              Nie wiem - dawno już tam nie mieszkam. Opieram się na doniesieniach, wg których całe miasto jest zakorkowane i wszystkie samochody stoją. Na płaskim terenie na bardzo dobrych, szerokich drogach stoją. Tylko nie wiedzieć czemu śmiertelność taka sama jak w terenie górzystym gdzie samochody poruszają się.

              >
              > > Wręcz narysowałem to temu analfabecie, ale nie zrozumiał, co nie jest nov
              > um. Dl
              > > a niego wypadek nie jest zdarzeniem punktowym, gdzie ta ręka wpada prosto
              > padle
              > > do pudełka i może nie trafić w kulkę.
              >
              > Czyli w koncu sie zaplatalem. Gdzie latwiej w trafic w te sama ilosc kulek? Tam
              > gdzie sa scisniete, czy tam gdzie miedzy kulkami wieje wicher?

              Mam wrażenie, że prawdopodobieństwo zdeformowania kulek na skutek mocnego uderzenia jest większe tam gdzie latają po dużej powierzchni z dużą prędkością, niż tam gdzie są ścisnięte i nie ruszają się. Ale mogę się mylić.
              • edek40 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:54
                > Nie wiem

                To widac.
                • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 11:01
                  edek40 napisał:

                  > > Nie wiem
                  >
                  > To widac.

                  Czyli reszty nie doczytałeś. Przy czym nie przeszkadza ci to w komentowaniu.
                  • edek40 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 11:06
                    > Czyli reszty nie doczytałeś. Przy czym nie przeszkadza ci to w komentowaniu.

                    Ucze sie od mistrza.
                    • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 11:09
                      A podobnież niedawno krytykując innego forumowicza oddałeś mi, że czytam uważnie to co komentuję.

                      I dzięki temu nie zdarzają mi się takie babole, jak kiedyś wysmiał Jurek, że na wszystko co piszę jesteś anty i wygląda to uroczo. Nie pamiętam już czego to dotyczyło, ale dobitnie pokazało 'założenie metodologiczne'. :)
      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:23
        Jureek, nie po to zadałem to pytanie oderwane od kontekstu, żeby ktoś o ten kontekst dopytywał. Proszę o odpowiedź - jakie jest prawdopodobieństwo w obu przypadkach.
    • jarod17 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 09:21
      A mnie uczyli, że prawdopodobieństwo będzie dokładnie takie same...
      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:23
        Mnie też, ale uczyły nas najwyraźniej umysły ściśnięte.
        • crannmer Kto jest ściśnięty 01.10.13, 10:36
          klemens1 napisał:
          > Mnie też, ale uczyły nas najwyraźniej umysły ściśnięte.

          Nie. Scisniety jest co najwyzej umsyl, co widzi analogie tam, gdzie ich nie ma. I uzywa tych pseudoanalogii w miejsce argumentow.

          W aktualnym przypadku wypada, ze to uzytkownik klemens1.

          Dla potomnych: prawdopodobienstwo wylosowania konkretnej kuli podczas losowania 7 z 49 nie ma zadnego zwiazku z prawdopodobienstwami zdarzen drogowych na obstarach o duzej lub malej gestosci ruchu.
          • klemens1 Re: Kto jest ściśnięty 01.10.13, 10:51
            > Nie. Scisniety jest co najwyzej umsyl, co widzi analogie tam, gdzie ich nie ma.
            > I uzywa tych pseudoanalogii w miejsce argumentow.

            A może to taki, który analogii nie dostrzega?
            Pomogę ci:
            Losowanie X elementów z puli o liczności Y, gdzie obszar losowania jest różny.
            to analogia do:
            Ulegnięcie wypadkowi komunikacyjnemu A osób z populacji o liczności B miasta, gdzie powierzchnia miasta jest różna.

            Masz jeszcze jakieś obiekcje?
            • truskava Re: Kto jest ściśnięty 01.10.13, 11:19
              klemens1 napisał:

              > Losowanie X elementów z puli o liczności Y, gdzie obszar losowania jest różny.

              W przypadku tych twoich kulek to "obszar losowania", cokolwiek to znaczy, nie ma wpływu na prawdopodobieństwo trafienia konkretnej kulki.
              Na początku myślałem, że sobie jaja robisz, ale ty chyba naprawdę tak na poważnie klepiesz. Ostro pojechane.
              • nazimno Gra w kulki to zabawa, ktora sie zle konczy. 01.10.13, 11:30
                I potem juz nie jest wazne, kto zaczal.
              • klemens1 Re: Kto jest ściśnięty 01.10.13, 12:19
                > W przypadku tych twoich kulek to "obszar losowania", cokolwiek to znaczy, nie m
                > a wpływu na prawdopodobieństwo trafienia konkretnej kulki.
                > Na początku myślałem, że sobie jaja robisz, ale ty chyba naprawdę tak na poważn
                > ie klepiesz. Ostro pojechane.

                Nie ja jestem autorem tego rozumowania - tylko przedstawiam je do oceny.
      • edek40 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:38
        > A mnie uczyli, że prawdopodobieństwo będzie dokładnie takie same...

        Bedzie, jesli nie wprowadzi sie warunku, ze reka moze nie trafic w kule i nie bedzie jej poszukiwac.
        • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:53
          > > A mnie uczyli, że prawdopodobieństwo będzie dokładnie takie same...
          >
          > Bedzie, jesli nie wprowadzi sie warunku, ze reka moze nie trafic w kule i nie b
          > edzie jej poszukiwac.

          Ale co ma trafić czy nie trafić, jeżeli podane jest, że 7 zostanie wylosowanych? 7 to dana, a nie wynik obliczeń, który trzeba podać.
    • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:32
      Jezu, ja dopiero zauważyłem, że ten analfabeta podaje rozmiar pudełka w centymetrach sześciennych, w dodatku w jakiejś dziwnej konfiguracji mnożącej. :D
      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:52
        > Jezu, ja dopiero zauważyłem, że ten analfabeta podaje rozmiar pudełka w centyme
        > trach sześciennych, w dodatku w jakiejś dziwnej konfiguracji mnożącej. :D

        No i znowu się ucieszyłeś jak głupek i nikt nie wie z czego.
        Co ci nie pasuje w centymetrach sześciennych i w konfiguracji mnożącej? Konkretnie.
        • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 10:59
          Ja tylko jestem pełen uznania, że nasz genialny umysł wprowadził nową miarę dla podawania długości.

          Ja się nie cieszę. Ja ubolewam, że tacy jak ty uczestniczą w życiu gospodarczym i społecznym mojego kraju.

          I nie musisz wiedzieć dlaczego. Założyłeś wątek, jedni w formie zawoalowanej, inni bezpośrednio zachwycają się nad twym umysłem ściśniętym, ale ty dalej będziesz udawać, że deszcz pada.

          Brnij dalej.
          • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 11:18
            > Ja tylko jestem pełen uznania, że nasz genialny umysł wprowadził nową miarę dla
            > podawania długości.

            Po przemnożeniu 3 długości mamy objętość.
            Innymi słowy:
            50cm x 50cm x 50cm = 125000 cm3 = 50 x 50 x 50 cm3.

            Co ci tu nie pasuje?

            • bimota Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 12:01
              TROCHE INACZEJ BYLO NAPISANE...

              MAM NADZIEJE, ZE PODASZ WYLICZENIE, BOM SCISNIETY, A CIEKAW JESTEM JAK TO WYJDZIE W PRZESTRZENI 27-WYMIAROWEJ... :)
              • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 12:21
                > TROCHE INACZEJ BYLO NAPISANE...

                Było tak:
                50x50x50 cm3
                a ja napisałem wyżej tak:
                50cm x 50cm x 50cm = 125000 cm3 = 50 x 50 x 50 cm3.

                Fakt, spacje dodałem.

                > MAM NADZIEJE, ZE PODASZ WYLICZENIE, BOM SCISNIETY

                Już podałem. A ty jesteś dodatkowo WCIŚNIĘTY.
                • bimota Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 12:38
                  TAKI WCISNIETY, ZE WIDZE WIECEJ NIZ SPACJE... :)

                  ZA TO NIE WIDZE WYLICZENIA, A CO NAJWYZEJ "WYNIK"...
                  • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 01.10.13, 14:27
                    To napisz, jaką to nieścisłość widzisz. Pneumatyczny będzie ci dozgonnie wdzięczny.

                    A wyliczyć nie potrafię, bo mnie uczyli błędnie że wystarczy liczba wylosowanych kul na ogólną liczbę kul. Trzeba do wzoru wcisnąć jeszcze powierzchnię/objętość (ogólnie n-wymiarową), ale nie wiem jak. Nieściśnięty gieniusz wie, ale nie powie - na razie jest na etapie rozkminiania, jak to możliwe że podałem objętość w cm3. Przy czym już same cm mu się nie podobają, nieważne czy sześcienne czy kwadratowe.
    • qqbek Bez sensu. 01.10.13, 14:42
      W trójwymiarowym wszechświecie nie ma pudełek o wymiarach 50x50x50 cm3.
      Takie rzeczy, panie, tylko w 9D!
      • klemens1 Re: Bez sensu. 01.10.13, 14:55
        > W trójwymiarowym wszechświecie nie ma pudełek o wymiarach 50x50x50 cm3.
        > Takie rzeczy, panie, tylko w 9D!

        50cm x 50cm x 50cm = 50x50x50 cm3

        • qqbek A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 15:02
          Bo ja się nabijam z błędu, a Ty go powtarzasz i to jeszcze całkiem poważnie :)
          Poza tym prosiłeś o umysły nieścisłe, a z racji profilu klasy w liceum (kończonym, dzięki metryce, jeszcze sporo przed "reformą" ministra Handke), nie mogę powiedzieć, że ze mnie "skończony humanista" - więc już się nie wypowiadam :)
          • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 15:45
            W pierwszym lepszym zadaniu z matematyki:

            matematyka.opracowania.pl/obj%C4%99to%C5%9B%C4%87_sze%C5%9Bcianu_i_prostopad%C5%82o%C5%9Bcianu/
            • samspade Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 16:03
              Dałeś link do prawidłowego zapisu. Nie do 50 x 50 x 50 cm3
              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 16:08
                Nie wymagaj od niego zbyt wiele.

                Ewidentnie wagarował w szkole podstawowej.
              • jureek Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 16:29
                samspade napisał:

                > Dałeś link do prawidłowego zapisu. Nie do 50 x 50 x 50 cm3

                A dlaczego w miejsce wyniku mnożenia nie można podstawić samego mnożenia?
                Z tymi centymetrami sześciennymi nie widzę błędu, błąd byłby gdyby napisał: 50 cm3 x 50 cm3 x 50 cm3, można się co najwyżej przyczepić, że pisał o rozmiarach, a w liczbach podał objętość.
                Jura

                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 16:46
                  Jak to miło wiedzieć, że nie tylko ja wagarowałem w szkole podstawowej.
                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 17:08
                    Jurkowi nie mogę zarzucić, że wagarował na j. polskim, co jest twoim znakiem rozpoznawczym.
                    • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 17:31
                      A co jest błędnego w ścisłym, poprawnym zapisie matematycznym? Język polski nie pozwala na taki zapis?
                      • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 17:37
                        Wyjaśniłem już Jurkowi.

                        Nie moja wina, że nie rozumiesz słowa pisanego.

                        Nawet twój klakier zamiast klakierować (a przecież tylko czeka okazji, żeby się na mnie rzucić) rzeczowo napisał o zastosowaniu nawiasów.
                        • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 18:35
                          > Wyjaśniłem już Jurkowi.
                          >
                          > Nie moja wina, że nie rozumiesz słowa pisanego.

                          I to pisze debil, który nie rozumie co to jest warunek.

                          Z językowego punktu widzenia omawiany zapis to błąd. Wymiary podaje się liczbowo kończąc jednostką, która dotyczy wcześniej podanych wartości liczbowych.

                          Podaj zasadę pisowni, która by potwierdziła bzdury które wypisujesz.
                          • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 07:44
                            Jak już pisałem - jesteś zbyt ograniczony by cokolwiek z tego zrozumieć.

                            Wiem co to jest warunek.

                            Ty zaś nie masz zielonego pojęcia na temat budowy zdań. I posługiwania się językiem.

                            Skoro piszę bzdury to to udowodnij. Ja już pokazałem jak się zapisuje wymiary.
                            • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 13:57
                              > Jak już pisałem - jesteś zbyt ograniczony by cokolwiek z tego zrozumieć.

                              Zaprzestań tych żenujących wykrętów, gdy nie masz pojęcia co odpowiedzieć, cieciu.
                              Po prostu udowodnij, że język polski zabrania zapisywania wymiarów w notacji wynikających ściśle z obliczeń.

                              > Skoro piszę bzdury to to udowodnij. Ja już pokazałem jak się zapisuje wymiary.

                              Ja nie twierdzę, że niepoprawna matematycznie notacja jest niepoprawna z punktu widzenia języka - takie skróty są naturalne i powszechnie stosowane.
                              To ty twierdzisz, że ja piszę w sposób niedopuszczalny z punktu widzenia języka.
                              Nawet tego nie pojmujesz?

                              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 15:14
                                Pisać możesz co chcesz. Co już zresztą robisz. Przy czym jest to niezrozumiałe.

                                Już ci wyjaśniłem, że średnica cylindra i skok tłoka w motocyklu hondy mają po kilkadziesiąt metrów, ale twój umysł ściśnięty tego nie pojął.
                                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 16:35
                                  > Pisać możesz co chcesz. Co już zresztą robisz. Przy czym jest to niezrozumiałe.

                                  Pewnie dlatego, że jest to zgodne z zasadami matematyki.

                                  Podaj zasadę pisowni w jęz. polskim, która zabrania zapisu wymiarów w sposób ściśle zgodny z obliczeniami. Konkretną zasadę, bez pierniczenia.

                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 17:26
                                    Udowodnij, że średnica tłoka silnika motocyklowego nie ma kilkudziesięciu metrów.

                                    • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 20:09
                                      > Udowodnij, że średnica tłoka silnika motocyklowego nie ma kilkudziesięciu metrów.

                                      Nie twierdzę, że ma ani że nie ma, więc nie mam czego udowadniać.
                                      Znowu, analfabeto, nie rozumiesz, że ja nie kwestionuję zapisu 50x50x50 cm.
                                      To ty kwestionujesz zapis 50x50x50 cm3, mimo że wynika on wprost z obliczeń i z matematycznego punktu jest poprawny.
                                      Stąd moje pytanie, gdzie jest reguła w języku polskim, zabraniająca takiego zapisu którego użyłem.

                                      No i prawdopodobieństwa nie udało ci się jeszcze policzyć. Ale to konkret - a ty w takich przypadkach tylko pyskować potrafisz. I rzucać się na coś, co ci się wydaje okazją do udowodnienia że masz rację.
                                      • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 20:32
                                        Znowu, analfabeto, nie rozumiesz, że ja nie kwestionuję zapisu 50x50x50 cm.
                                        To ty kwestionujesz zapis 50x50x50 cm3, mimo że wynika on wprost z obliczeń i z matematycznego punktu jest poprawny.


                                        Te zapisy różnią się.
                                        Który jest poprawny?
                                        • crannmer Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 20:59
                                          agios_pneumatos napisał:
                                          > Te zapisy różnią się.
                                          > Który jest poprawny?

                                          Z matematyczno-formalnego punktu widzenia zapis 50 x 50 x 50 cm³ jest poprawny i rownowazny zapisowi 50 cm x 50 cm x 50 cm. Klania sie w tym przypadku przemiennosc mnozenia.

                                          A ze osobom z zapedami chumanistycznymi taki zapis wyglada dziwnie, to juz zupelnie inna historia.

                                          Zapis 50 x 50 x 50 cm to notacja potoczna i czesto spotykana, jednakze z matematycznego punktu widzenia niezupelnie wlasciwa.
                                          • bimota Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 21:26
                                            TERAZ TEN SIE PLACZE...
                                          • nazimno Teraz dopiero jest ubaw na calego. 02.10.13, 22:18
                                            Cytuje:

                                            Zapis 50 x 50 x 50 cm to notacja potoczna i czesto spotykana, jednakze z matematycznego punktu widzenia niezupelnie wlasciwa.

                                            PS
                                            1.To jest wlasnie zzeranie wlasnego ..... "puryzmu"
                                            2.Nawiasem mowiac, notacja ta jest nie tylko "niezupelnie wlasciwa" ale - calkowicie niewlasciwa.

                                            (zupelnie jak "niezupelna dziewica" ....)


                                            • bimota Re: Teraz dopiero jest ubaw na calego. 03.10.13, 13:19
                                              JEST CALKOWICIE WLASCIWA
                                          • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 07:33
                                            crannmer napisał:

                                            > agios_pneumatos napisał:
                                            > > Te zapisy różnią się.
                                            > > Który jest poprawny?
                                            >
                                            > Z matematyczno-formalnego punktu widzenia zapis 50 x 50 x 50 cm³ jest popr
                                            > awny i rownowazny zapisowi 50 cm x 50 cm x 50 cm. Klania sie w tym przypadku pr
                                            > zemiennosc mnozenia.
                                            >

                                            Geniuszom się nie kłania. Nasz geniusz, kiedy mu się poda przykład zgodny z jego rozumowaniem, jakoś nie potrafi odpowiedzieć czy średnica tłoka ma kilkadziesiąt metrów.

                                            > A ze osobom z zapedami chumanistycznymi taki zapis wyglada dziwnie, to j
                                            > uz zupelnie inna historia.
                                            >

                                            Tu nie chodzi o zapędy i wyglądanie. Wśród dwu różnych zapisów, w dwu różnych jednostkach przypomnijmy, tylko jeden może być prawdziwy.

                                            Ponadto pytałem geniusze o praktyczne zastosowanie jego zapisu i jakoś zamilkł.

                                            > Zapis 50 x 50 x 50 cm to notacja potoczna i czesto spotykana, jednakze z matema
                                            > tycznego punktu widzenia niezupelnie wlasciwa.

                                            J.w. Skoro jest potoczna i (tylko) często spotykana to znaczy, że prawdziwy, formalny i często spotykany jest inny rodzaj zapisu. Dlaczego jednak nigdzie nie kupuję pudełek o bokach podawanych w metrach sześciennych, zaś działek o bokach podawanych w metrach kwadratowych?
                                            • nazimno Przykleil sie do crannmera jak nadepnieta 03.10.13, 08:07
                                              przypadkowo wypluta guma do zucia i ....podrozuje.

                                              Crannmer sam brnie w swoje wlasne ....."puryzmy".
                                              I to jedno jest teraz jasne.
                                              Wlasnie to napisal, piszac cos o "niezupelnosci".
                                              Doskonaly ubaw mam z jednym i z drugim.
                                            • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 11:16
                                              > Nasz geniusz, kiedy mu się poda przykład zgodny z jeg
                                              > o rozumowaniem, jakoś nie potrafi odpowiedzieć czy średnica tłoka ma kilkadzies
                                              > iąt metrów.

                                              I oto masz kolejny przykład mojego rzekomego "pieprzenia", bo nie zrozumiałeś, że dla mnie oba zapisy są poprawne.
                                              Wolałem jednak użyć zapisu bardziej ścisłego niż potocznego, żebyś nie miał okazji przypierdzielić się o byle co, zamiast pisać na temat. Jak widać, nic cię nie powstrzyma.
                                              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 11:40
                                                klemens1 napisał:

                                                > > Nasz geniusz, kiedy mu się poda przykład zgodny z jeg
                                                > > o rozumowaniem, jakoś nie potrafi odpowiedzieć czy średnica tłoka ma kilk
                                                > adzies
                                                > > iąt metrów.
                                                >
                                                > I oto masz kolejny przykład mojego rzekomego "pieprzenia", bo nie zrozumiałeś,
                                                > że dla mnie oba zapisy są poprawne.

                                                Wyjaśnij nam, z twojego ulubionego 'logicznego' punktu widzenia w jaki sposób różny zapis w różnych jednostkach tej samej rzeczy jest poprawny.

                                                Nie pieprzysz rzekomo, a prawdziwie, bo nie potrafisz wyjaśnić skąd w motocyklu tłok o średnicy parudziesięciu metrów. Tak przecież wynika z twej ograniczonej 'logiki'.

                                                > Wolałem jednak użyć zapisu bardziej ścisłego niż potocznego, żebyś nie miał oka
                                                > zji przypierdzielić się o byle co, zamiast pisać na temat. Jak widać, nic cię n
                                                > ie powstrzyma.

                                                Zadaję ci konkretne pytania, jak debilowi i analfabecie, a i tak nie potrafisz odpowiedzieć.
                                                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 13:49
                                                  > > dla mnie oba zapisy są poprawne.
                                                  >
                                                  > Wyjaśnij nam, z twojego ulubionego 'logicznego' punktu widzenia w jaki sposób r
                                                  > óżny zapis w różnych jednostkach tej samej rzeczy jest poprawny.

                                                  Normalnie - a co tu wyjaśniać?
                                                  Poprawne jest np. pisanie "np." zamiast "na przykład".
                                                  A to, że jednostki są różne, przeszkadzałoby tylko, gdyby zapisu używać w wyliczeniach - w mowie i pisowni potocznej takie skrótowce to norma.
                                                  Np. pisze się "powierzchnia mieszkania 100 metrów" i każdy wie, że chodzi o metry kwadratowe, a sfrustrowane frajerki, które szukają powodu żeby się do czegoś przypierdzielić, mają odpowiednią pożywkę.

                                                  > Nie pieprzysz rzekomo, a prawdziwie, bo nie potrafisz wyjaśnić skąd w motocyklu
                                                  > tłok o średnicy parudziesięciu metrów. Tak przecież wynika z twej ograniczonej
                                                  > 'logiki'.

                                                  Wyjaśniłem, że zapisu potocznego nie bierze się dosłownie. Może kiedyś to wyjaśnienie weźmiesz pod uwagę, a nie będziesz - jak niedorobiona ciota - powtarzał swoje "wyobrażenia" bez względu na argumenty które czytasz. Ot - typowy przykład powyższego, jak każesz mi się tłumaczyć z idiotyzmów, których sam jesteś autorem.

                                                  > Zadaję ci konkretne pytania, jak debilowi i analfabecie, a i tak nie potrafisz
                                                  > odpowiedzieć.

                                                  Konkretnie ci odpowiedziałem:
                                                  dla mnie oba zapisy są poprawne.
                                                  Analfabeta, który dodatkowo jest debilem, powinien to już zrozumieć. Doceń więc, że oceniam cię wyżej niż na to zasługujesz.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 17:47
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > dla mnie oba zapisy są poprawne.
                                                    > >
                                                    > > Wyjaśnij nam, z twojego ulubionego 'logicznego' punktu widzenia w jaki sp
                                                    > osób r
                                                    > > óżny zapis w różnych jednostkach tej samej rzeczy jest poprawny.
                                                    >
                                                    > Normalnie - a co tu wyjaśniać?
                                                    > Poprawne jest np. pisanie "np." zamiast "na przykład".
                                                    > A to, że jednostki są różne, przeszkadzałoby tylko, gdyby zapisu używać w wylic
                                                    > zeniach - w mowie i pisowni potocznej takie skrótowce to norma.

                                                    Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki miary długości?

                                                    > Np. pisze się "powierzchnia mieszkania 100 metrów" i każdy wie, że chodzi o met
                                                    > ry kwadratowe, a sfrustrowane frajerki, które szukają powodu żeby się do czegoś
                                                    > przypierdzielić, mają odpowiednią pożywkę.

                                                    Czyli twierdzisz, że jest to poprawny zapis stosowany w praktyce.

                                                    >
                                                    > > Nie pieprzysz rzekomo, a prawdziwie, bo nie potrafisz wyjaśnić skąd w mot
                                                    > ocyklu
                                                    > > tłok o średnicy parudziesięciu metrów. Tak przecież wynika z twej ogranic
                                                    > zonej
                                                    > > 'logiki'.
                                                    >
                                                    > Wyjaśniłem, że zapisu potocznego nie bierze się dosłownie. Może kiedyś to wyjaś
                                                    > nienie weźmiesz pod uwagę, a nie będziesz - jak niedorobiona ciota - powtarzał
                                                    > swoje "wyobrażenia" bez względu na argumenty które czytasz. Ot - typowy przykła
                                                    > d powyższego, jak każesz mi się tłumaczyć z idiotyzmów, których sam jesteś auto
                                                    > rem.
                                                    >

                                                    No proszę. Przed chwilą wszystko było poprawnie i w praktyce, a teraz jednak zmieniamy kierunek ku kolokwializmowi. Nie mogę doczekać się co będzie dalej.

                                                    To w przypadku tego twojego pudełka która miara jest potoczna dla określania długości boków? Centymetr bieżący czy sześcienny?

                                                    > > Zadaję ci konkretne pytania, jak debilowi i analfabecie, a i tak nie potr
                                                    > afisz
                                                    > > odpowiedzieć.
                                                    >
                                                    > Konkretnie ci odpowiedziałem:
                                                    > dla mnie oba zapisy są poprawne.
                                                    > Analfabeta, który dodatkowo jest debilem, powinien to już zrozumieć. Doceń więc
                                                    > , że oceniam cię wyżej niż na to zasługujesz.

                                                    Obawiam się, że jesteś ostatnią osobą władną do wprowadzania reguł w i pisaniu o języku jako przedmiocie nauki.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:11
                                                    > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki miary dłu
                                                    > gości?

                                                    W drugą stronę, matołku. Aż tak głupi nie możesz być, żeby nawet poprawnie pytania nie móc zadać.

                                                    > No proszę. Przed chwilą wszystko było poprawnie i w praktyce, a teraz jednak zm
                                                    > ieniamy kierunek ku kolokwializmowi. Nie mogę doczekać się co będzie dalej.

                                                    Piszę o twoich problemach z dupy wziętych. Co wymyślisz znowu - od ciebie zależy.
                                                    Podaj tę regułę, która zabrania stosować ścisłego matematycznego zapisu. Twierdzisz że to niepoprawne, więc udowodnij że masz rację (udał mi się żarcik).


                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:41
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki mia
                                                    > ry dłu
                                                    > > gości?
                                                    >
                                                    > W drugą stronę, matołku. Aż tak głupi nie możesz być, żeby nawet poprawnie pyta
                                                    > nia nie móc zadać.

                                                    Potrafisz konkretnie odpowiedzieć na konkretne pytanie?

                                                    >
                                                    > > No proszę. Przed chwilą wszystko było poprawnie i w praktyce, a teraz jed
                                                    > nak zm
                                                    > > ieniamy kierunek ku kolokwializmowi. Nie mogę doczekać się co będzie dale
                                                    > j.
                                                    >
                                                    > Piszę o twoich problemach z dupy wziętych. Co wymyślisz znowu - od ciebie zależ
                                                    > y.
                                                    > Podaj tę regułę, która zabrania stosować ścisłego matematycznego zapisu. Twierd
                                                    > zisz że to niepoprawne, więc udowodnij że masz rację (udał mi się żarcik).
                                                    >
                                                    >

                                                    Ty naprawdę nie rozumiesz co się do ciebie pisze.

                                                    Powtórzę: praktyka jest regułą.

                                                    A skoro o niej (praktyce) mówimy to proszę o podanie zapisu jaki forsujesz.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 08:53
                                                    > > > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki miary dłu
                                                    > > > gości?
                                                    > >
                                                    > > W drugą stronę, matołku. Aż tak głupi nie możesz być, żeby nawet poprawnie pyta
                                                    > > nia nie móc zadać.
                                                    >
                                                    > Potrafisz konkretnie odpowiedzieć na konkretne pytanie?

                                                    Odpowiem ci konkretnie, ale się zaplączesz, bo zadałeś głupie pytanie i nadal się go trzymasz, mimo próby naprowadzenia cię na właściwy trop.
                                                    Nie.

                                                    > Ty naprawdę nie rozumiesz co się do ciebie pisze.
                                                    >
                                                    > Powtórzę: praktyka jest regułą.

                                                    Czyli poprawny matematycznie zapis jest błędny z językowego punktu widzenia?

                                                    > A skoro o niej (praktyce) mówimy to proszę o podanie zapisu jaki forsujesz.

                                                    Do tej pory nie dostrzegłeś, że żadnego zapisu nie forsuję? Czy fakt, że piszę "dla mnie obie formy zapisu są poprawne" naprawdę nie daje ci, analfabeto, nic do myślenia?

                                                    Ale czego się spodziewać po imbecylu, który nie odróżnia zdań "wskaż pytanie" i "wskaż pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", tudzież dla którego oszustwo jest wtedy, gdy powie mu się prawdę, ale nie wie jak tę prawdę zweryfikować, albo dla którego twierdzenie poprzedzone warunkiem jest odbierane jako prawdziwe zawsze.

                                                    A tak w temacie: policzyłeś to prawdopodobieństwo?

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 10:24
                                                    Widzisz tępaku. Nawet nie potrafisz poprzeć swych bzdur żadnym przykładem.

                                                    I weź tu z takim rozmawiaj...
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 13:15
                                                    Przykład miałeś w pierwszym wyniku wyszukiwania googla. A że potocznie nie używa się zapisu formalnego, to chyba żadna nowość.

                                                    Widzisz, tępaku. Nawet nie potrafisz odpowiedzieć na pozostałe argumenty których użyłem.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 15:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Przykład miałeś w pierwszym wyniku wyszukiwania googla. A że potocznie nie używ
                                                    > a się zapisu formalnego, to chyba żadna nowość.
                                                    >

                                                    Skoro nie potocznie, to w oficjalnych dokumentach powinno, tak?
                                                    Czekam na to.

                                                    Już pomijam fakt, że twierdzenie, iż w przemyśle używa się zapisu potocznego może wystosować tylko ktoś tak ograniczony jak ty.

                                                    Ty nawet nie wiesz co to jest kolokwializm.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 06.10.13, 11:31
                                                    > Skoro nie potocznie, to w oficjalnych dokumentach powinno, tak?
                                                    > Czekam na to.

                                                    Nie mam dostępu do oficjalnych dokumentów.
                                                    Za to w każdym podręczniku matematyki wytłumaczą ci to, jakkolwiek szansa na zrozumienie z twojej strony jest nikła.

                                                    > Już pomijam fakt, że twierdzenie, iż w przemyśle używa się zapisu potocznego mo
                                                    > że wystosować tylko ktoś tak ograniczony jak ty.

                                                    "Przemysł" to dla ciebie ulotka marketingowa dla potencjalnych nabywców?

                                                    > Ty nawet nie wiesz co to jest kolokwializm.

                                                    To już tak musisz się podbudowywać? Pochwal się jeszcze rozumieniem słów "aczkolwiek", "zawżdy" i "weranda". Zrobisz wrażenie, wiejski filozofie.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 10:21
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Skoro nie potocznie, to w oficjalnych dokumentach powinno, tak?
                                                    > > Czekam na to.
                                                    >
                                                    > Nie mam dostępu do oficjalnych dokumentów.
                                                    > Za to w każdym podręczniku matematyki wytłumaczą ci to, jakkolwiek szansa na zr
                                                    > ozumienie z twojej strony jest nikła.

                                                    Cały czas pytam dlaczego ludzkość się myli, w przeciwieństwie do naszego jedynego rozumnego, i nie korzysta z twojej wiedzy zatem.

                                                    >
                                                    > > Już pomijam fakt, że twierdzenie, iż w przemyśle używa się zapisu potoczn
                                                    > ego mo
                                                    > > że wystosować tylko ktoś tak ograniczony jak ty.
                                                    >
                                                    > "Przemysł" to dla ciebie ulotka marketingowa dla potencjalnych nabywców?

                                                    Albo też projekty techniczne i wiele innych. Ciągle czekamy na jakikolwiek przykład.

                                                    Konkretny.

                                                    Analfabeto.

                                                    >
                                                    > > Ty nawet nie wiesz co to jest kolokwializm.
                                                    >
                                                    > To już tak musisz się podbudowywać? Pochwal się jeszcze rozumieniem słów "aczko
                                                    > lwiek", "zawżdy" i "weranda". Zrobisz wrażenie, wiejski filozofie.

                                                    Nikt się nie podbudowuje. Po prostu po raz kolejny potwierdzasz, że nie rozumiesz pojęć, którymi operujesz.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:23
                                                    > Cały czas pytam dlaczego ludzkość się myli, w przeciwieństwie do naszego jedyne
                                                    > go rozumnego, i nie korzysta z twojej wiedzy zatem.

                                                    Czyli ludzkość twierdzi że zapis 1x1x1 m3 jest niepoprawny?

                                                    > Albo też projekty techniczne i wiele innych. Ciągle czekamy na jakikolwiek przy
                                                    > kład.
                                                    >
                                                    > Konkretny.
                                                    >
                                                    > Analfabeto.

                                                    Masz konkretny przykład, płaczliwa babo nieudolnie próbująca się odgryzać:
                                                    www.aapm.org/meetings/amos2/pdf/42-11176-77552-570.pdf
                                                    Method andMaterials:
                                                    Measurements were performed in a home-made multilayer 20 × 20 × 20 cm3
                                                    polystyrene phantom with a cubic hole at the centerfor
                                                    the inclusion of heterogeneitiessuch as an air cavity or Teflon cube. 6 MV X-rays(Primus, Siemens, USA) with two beams(3 × 3 cm2 and 9 × 9 cm2) were irradiated to the homogeneous and heterogeneous phantoms:(1) homogeneous polystyrene phantom, (2)
                                                    polystyrene with a cubic air cavity, (3) polystyrene with a cubic Teflon block.Cube sizes of 1x1x1 cm3, 2x2x2 cm3, and 3x3x3 cm3 were used. The EBT film wassandwiched between the phantom slabs parallel to the beam axisthrough the inhomogeneity. The percentage depth dose and lateral distributions on the film were obtained by Epson 1680 flatbed scanner.Computations were performed with theBEAMnrc and PMCEPT MonteCarlo codes with a cellsize of 0.1 × 0.1 × 0.1 cm3


                                                    I mowa cały czas o wymiarach, a nie objętości.
                                                    I nadal nie ma to żadnego znaczenia w dyskusji, ale podałem ci przykład żebyś nie ujadał.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:42
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Cały czas pytam dlaczego ludzkość się myli, w przeciwieństwie do naszego
                                                    > jedyne
                                                    > > go rozumnego, i nie korzysta z twojej wiedzy zatem.
                                                    >
                                                    > Czyli ludzkość twierdzi że zapis 1x1x1 m3 jest niepoprawny?

                                                    Skoro ludzkość nie stosuje takiego zapisu, a inny, to znaczy, że jest w błędzie. Analogicznie nie stosuje pierwiastka z metra jako jednostki. Czyli też błąd.

                                                    >
                                                    > > Albo też projekty techniczne i wiele innych. Ciągle czekamy na jakikolwie
                                                    > k przy
                                                    > > kład.

                                                    > > Konkretny.
                                                    >
                                                    > > Analfabeto.
                                                    >
                                                    > Masz konkretny przykład, płaczliwa babo nieudolnie próbująca się odgryzać:
                                                    > www.aapm.org/meetings/amos2/pdf/42-11176-77552-570.pdf
                                                    > Method andMaterials:
                                                    > Measurements were performed in a home-made multilayer 20 × 20 × 20 cm3
                                                    > polystyrene phantom with a cubic hole at the centerfor
                                                    > the inclusion of heterogeneitiessuch as an air cavity or Teflon cube. 6 MV X-ra
                                                    > ys(Primus, Siemens, USA) with two beams(3 × 3 cm2 and 9 × 9 cm2) were ir
                                                    > radiated to the homogeneous and heterogeneous phantoms:(1) homogeneous polystyr
                                                    > ene phantom, (2)
                                                    > polystyrene with a cubic air cavity, (3) polystyrene with a cubic Teflon block.
                                                    > Cube sizes of 1x1x1 cm3, 2x2x2 cm3, and 3x3x3 cm3 were used. The EBT fil
                                                    > m wassandwiched between the phantom slabs parallel to the beam axisthrough the
                                                    > inhomogeneity. The percentage depth dose and lateral distributions on the film
                                                    > were obtained by Epson 1680 flatbed scanner.Computations were performed with th
                                                    > eBEAMnrc and PMCEPT MonteCarlo codes with a [b]cellsize of 0.1 × 0.1 × 0.1 cm3[
                                                    > /b]

                                                    >
                                                    > I mowa cały czas o wymiarach, a nie objętości.
                                                    > I nadal nie ma to żadnego znaczenia w dyskusji, ale podałem ci przykład żebyś n
                                                    > ie ujadał.

                                                    No widzisz, dziewczynko? Tak trudno było? Po paru tygodniach? I daniem dupy z linkiem z googla o tym, że 1m x 1m to 1m2?

                                                    A gdybym był wredny to przyczepiłbym się do dwu różnych zapisów - ze spacją i bez. I skoro ten jest poprawny, to dlaczego poprawnym jest też ten podający średnicę tłoka w metrach.

                                                    Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół sami debile. Ty naprawdę musiałeś mieć trudne dzieciństwo.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:53
                                                    > > Czyli ludzkość twierdzi że zapis 1x1x1 m3 jest niepoprawny?
                                                    >
                                                    > Skoro ludzkość nie stosuje takiego zapisu, a inny, to znaczy, że jest w błędzie
                                                    > . Analogicznie nie stosuje pierwiastka z metra jako jednostki. Czyli też błąd.

                                                    Trudno ci przeczytać cały post przed odpowiedzią? Skleroza atakuje?
                                                    Jak widać niżej, ludzkość stosuje taki zapis, ale nawet gdyby nie stosowała, to nie oznacza że jest w błędzie.
                                                    Do tej pory, analfabeto, nie rozumiesz konsekwencji stosowania tylko jednego zapisu, gdy oba są poprawne - dla ciebie "ktoś jest w błędzie".

                                                    > No widzisz, dziewczynko? Tak trudno było? Po paru tygodniach? I daniem dupy z l
                                                    > inkiem z googla o tym, że 1m x 1m to 1m2?

                                                    Nie trudno, tylko bez sensu. Bo to niczego nie dowodzi i niczego nie obala. Podałem ci ten link żebyś przestał ujadać - bo takie kundle jak ty czepią się każdego powodu, byle tylko sobie udowodnić że mają choć trochę racji.

                                                    > A gdybym był wredny to przyczepiłbym się do dwu różnych zapisów - ze spacją i b
                                                    > ez.

                                                    To się przyczep - żaden problem udowodnić po raz kolejny twój idiotyzm.

                                                    > I skoro ten jest poprawny, to dlaczego poprawnym jest też ten podający śred
                                                    > nicę tłoka w metrach.

                                                    Bo tak jest wygodniej, a i tak wiadomo o co chodzi. Doprawdy - tajemnica wszechczasów warta roztrząsania jeszcze przez kilka lat.

                                                    > Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniu
                                                    > szu i wokół sami debile. Ty naprawdę musiałeś mieć trudne dzieciństwo.

                                                    Dlaczego debile? Nazwałem tam kogoś w ten sposób? To że ty jesteś debilem (to fakt udowodniony), nie oznacza że wszyscy naokoło od razu są.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 17:21
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Bo tak jest wygodniej, a i tak wiadomo o co chodzi. Doprawdy - tajemnica wszech
                                                    > czasów warta roztrząsania jeszcze przez kilka lat.

                                                    Brawo. Choć nie liczę na to, że zrozumiałeś jak po raz kolejny dałeś ciała na forum. To byłoby zbyt proste i piękne.
                                              • bimota Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 13:30
                                                TAK BARDZO "SCISLEGO", ZE AZ NIEUZYWANEGO... ;)
                                                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 13:53
                                                  "cm3" wynika bezpośrednio z poprawnego zapisu matematycznego. Być może tych zapisów nie używasz, ale to żadna niespodzianka, zważywszy na fakt twojego pierniczenia na temat "dowodu" dla ubogich umysłowo, jakoby -2 = 2 czy też 1 = 3.
                                                  • bimota Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 14:26
                                                    NIE W UZYTYM PRZEZ CIEBIE KONTEKSCIE...

                                                    zważywszy na fakt twojego piernic
                                                    > zenia na temat "dowodu" dla ubogich umysłowo, jakoby -2 = 2 czy też 1 = 3

                                                    KLEPIESZ JAK POTLUCZONY W KOLKO TO SAMO, CHOC 1000 RAZY TLUMACZYLEM... ALE BY ZROZUMIEC - TRZEBA SIE UMIEC POSLUGIWAC JEZYKIEM I MOZGIEM...
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 17:27
                                                    > NIE W UZYTYM PRZEZ CIEBIE KONTEKSCIE...

                                                    Kontekst to ścisły zapis, żeby żaden goownojad się nie przyczepił. Jak widać, nie ma na nich silnych.

                                                    > > zważywszy na fakt twojego piernic
                                                    > > zenia na temat "dowodu" dla ubogich umysłowo, jakoby -2 = 2 czy też 1 = 3
                                                    >
                                                    > KLEPIESZ JAK POTLUCZONY W KOLKO TO SAMO, CHOC 1000 RAZY TLUMACZYLEM... ALE BY Z
                                                    > ROZUMIEC - TRZEBA SIE UMIEC POSLUGIWAC JEZYKIEM I MOZGIEM...

                                                    A ja ci 1000 razy odpowiedziałem i udowodniłem, że jesteś głupi. Ale żeby to zrozumieć, trzeba wiedzieć gdzie jest CAPS. Posługiwanie się mózgiem i językiem to dopiero kolejny etap.
                                            • bimota Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 13:28
                                              MI TEZ SIE NIE KLANIA, ALE KRAMARZ, ZAPEWNE, NIE OMIESZKA WYJASNIC CO TU MA DO RZECZY ZMIENNOSC MNOZENIA... ;)
                                              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 14:10
                                                bimota napisał:

                                                > MI TEZ SIE NIE KLANIA, ALE KRAMARZ, ZAPEWNE, NIE OMIESZKA WYJASNIC CO TU MA DO
                                                > RZECZY ZMIENNOSC MNOZENIA... ;)

                                                Mnie zaś ciekawi czemu jeszcze nie wymyślił, że zapis np. 10 x 10 x 10 cm oznacza, że faktyczną miarą długości jest tu pierwiastek z cm.
                                        • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 11:11
                                          > Te zapisy różnią się.
                                          > Który jest poprawny?

                                          Z matematycznego punktu widzenia - ten, którego ja użyłem. Ale pewnie dopuszczalne jest stworzenie skrótów w pisowni, zwłaszcza że są one identyczne jak w języku mówionym - każdy mówi raczej "50 na 50 na 50 centymetrów". Więc najpewniej oba są poprawne.
                                          Tylko że wg ciebie zapis z cm3 - poprawny matematycznie - jest niepoprawny językowo, stąd moje pytanie o regułę, która potwierdza to co twierdzisz.

                                          Wyczuwasz już "zwijanie kramiku"?
                                          • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 11:38
                                            Regułą jest praktyka.

                                            Tym samym raz jeszcze konkretnie zapytam o przykład podawania boków pudełka w metrach sześciennych.

                                            Pierdolisz o byciu konkretnym, a nie potrafisz odpowiedzieć na najprostsze pytanie i trzeba, jak analfabecie, je powtarzać.

                                            Ponadto skoro z matematycznego punktu widzenia zapis, o którym mówisz jest poprawny to wyjaśnij nam w jaki sposób tłok o średnicy kilkudziesięciu metrów mieści się w silniku motocykla.
                                            • crannmer Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 12:58
                                              agios_pneumatos napisał:
                                              > wyjaśnij nam w jaki sposób tłok o średnicy
                                              > kilkudziesięciu metrów mieści się w silniku motocykla.

                                              agios_pneumatos napisał:
                                              > Czyli zgodnie z twoją ograniczoną logiką tutaj:
                                              >
                                              > honda.pl/upload/motorbikes/crosstourer.pdf
                                              > średnica x skok tłoka to 81 x 60 metrów.

                                              W podanym dokumencie rzeczone dane zostaly podane jako"81 x 60 mm" (specjalnie przekopiowalem ten fragment, zeby nie zmienic tresci). Stad pytanie o rozmiary metrowe w podanym kontekscie to zlosliwe podkladanie rozmowcy falszywej tezy, zeby ja moc obalic.

                                              Czyli erystyka i uparte trollowanie.
                                              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 14:04
                                                Ale wiesz skąd ta teza się wzięła?

                                                Pomijając już, że z punktu widzenia naszego geniusza nie jest ona fałszywa.

                                                Skoro poprawnym jest mnożenie jednostek miary (cm3) i taki zapis w praktyce jak nam on pokazuje, to tym samym zapis 'mm' oznacza nie milimetry, a metry. I skoro po lewej stronie mamy dwie dane liczbowe, to to co jest po prawej odnosi się (odpowiednio) do tych wartości, czyli metr razy metr. Zatem tłok ma 81m x 60m. Bo przecież to to samo co 81 x 60 mm.

                                                To nie erystyka, a logika, którą tak lubuje się nasz geniusz.
                                                I nie trolowanie a wykazanie nieprzeniknionej mądrości naszego geniusza.
                                                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 17:23
                                                  Znowu jakieś goowno wymyśliłeś, do którego wymyślenia nikt o zdrowych zmysłach by się nawet nie zbliżył, i przypisujesz mnie swoje "sukcesy".
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 17:57
                                                    To jest, widzę, konkretna odpowiedź na pytanie w jaki sposób tłok o średnicy kilkudziesięciu metrów mieści się w silniku motocykla.

                                                    I to jest jedyne co potrafisz - pluć i robić z siebie błazna.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:17
                                                    > To jest, widzę, konkretna odpowiedź na pytanie w jaki sposób tłok o średnicy ki
                                                    > lkudziesięciu metrów mieści się w silniku motocykla.

                                                    Dokładnie - mogą się dziać różne rzeczy, pod warunkiem, że taki idiota jak ty zacznie próbować zrozumieć co się do niego pisze.

                                                    > I to jest jedyne co potrafisz - pluć i robić z siebie błazna.

                                                    Na powyższe już odpowiedziałem w tym wątku - że dla mnie zapis 50x50x50 cm jest poprawny. I to powinno zakończyć dyskusję. Ale ty przecież jesteś tak głupi, że będziesz pluł i robił z siebie błazna.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > To jest, widzę, konkretna odpowiedź na pytanie w jaki sposób tłok o średn
                                                    > icy ki
                                                    > > lkudziesięciu metrów mieści się w silniku motocykla.
                                                    >
                                                    > Dokładnie - mogą się dziać różne rzeczy, pod warunkiem, że taki idiota jak ty z
                                                    > acznie próbować zrozumieć co się do niego pisze.

                                                    To jeszcze raz napisz mi o tym motocyklu tak, żebym zrozumiał. Pomijając, że 'jeszcze raz' jest na wyrost.

                                                    >
                                                    > > I to jest jedyne co potrafisz - pluć i robić z siebie błazna.
                                                    >
                                                    > Na powyższe już odpowiedziałem w tym wątku - że dla mnie zapis 50x50x50 cm jest
                                                    > poprawny. I to powinno zakończyć dyskusję. Ale ty przecież jesteś tak głupi, ż
                                                    > e będziesz pluł i robił z siebie błazna.

                                                    Nie. Pytanie nie dotyczyło tego czy 50x50x50 cm jest poprawne (bo jeszcze brakowało by tego, aby analfabeta podważał sposób zapisywania miar), ale gdzie w praktyce stosowany jest zapis 50x50x50 cm3.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 09:04
                                                    > To jeszcze raz napisz mi o tym motocyklu tak, żebym zrozumiał. Pomijając, że 'j
                                                    > eszcze raz' jest na wyrost.

                                                    Jest na wyrost, bo do tej pory pisałem tak, że średnio rozgarnięty debil by to zrozumiał. Teraz postaram się - pierwszy raz - napisać to tak, żebyś nawet ty zrozumiał.

                                                    Potocznie zapis
                                                    50x50x50 cm
                                                    oznacza dokładnie to samo co zapis ścisły
                                                    50cm x 50cm x 50cm
                                                    czy też inny, równoważny do powyższego zapis ścisły
                                                    50x50x50 cm3

                                                    Twój problem analfabety polega na tym, że konwencje jednego zapisu próbujesz stosować do zapisu drugiego. W tym konkretnym przypadku próbujesz zastosować konwencje zapisu ścisłego do zapisu potocznego i wychodzą ci głupoty. Gdybyś uczynił odwrotnie, rozwiązując zadanie z matematyki, też wyszłyby ci głupoty.

                                                    Tymczasem istotne jest to, że znaczenie tych zapisów jest identyczne. Konkretnie: zapis potoczny jest skrótem zapisu ścisłego. Podobnie jak wyrażenie "dom ma powierzchnię 150 metrów" jest znaczeniowo równoważne z wyrażeniem "dom na powierzchnię 150 metrów kwadratowych", mimo że przy ścisłym podejściu pierwsze zdanie jest bez sensu.

                                                    Przeczytaj powyższe powoli kilka razy, zanim znowu dasz popis swojego nierozumienia.


                                                    > Nie. Pytanie nie dotyczyło tego czy 50x50x50 cm jest poprawne (bo jeszcze brako
                                                    > wało by tego, aby analfabeta podważał sposób zapisywania miar), ale gdzie w pra
                                                    > ktyce stosowany jest zapis 50x50x50 cm3.

                                                    www.google.pl/search?q=100cm+x+100+cm&oq=100cm+x+100+cm&aqs=chrome.0.57j0.4659j0&sourceid=chrome&ie=UTF-8
                                                    Są tu 2 rodzaje zapisów:
                                                    A x B cm
                                                    oraz
                                                    A cm x B cm

                                                    z tego drugiego wynika jednoznacznie wg reguł matematycznych
                                                    A x B cm2
                                                    o czym świadczy chociażby obrazek na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 10:31
                                                    W żadnym z linków nie widzę zapisu 100 x 100 cm2. Po raz piąty czy szósty proszę o przykład takiego zapisu.

                                                    Jeszcze raz przypomnę analfabeto: podałeś przykład, że 100cm x 100cm to 1m2. Niesamowite. Ale ja czekam na udowodnienie praktycznego zapisu 100 x 100 cm2.

                                                    Teraz parę pytań:

                                                    Jakie są kryteria, wybitny językoznawco, żeby formalny zapis uznać za potoczny?

                                                    > Potocznie zapis
                                                    > 50x50x50 cm
                                                    > oznacza dokładnie to samo co zapis ścisły
                                                    > 50cm x 50cm x 50cm
                                                    > czy też inny, równoważny do powyższego zapis ścisły
                                                    > 50x50x50 cm3

                                                    Skoro zapis 50x50x50 cm oznacza to samo co 50x50x50 cm3 to dlaczego są różne? A skoro są różne to dlaczego opisują to samo?

                                                    I dlaczego nie stosuje się jako miary pierwiastka z cm.

                                                    No i z tym silnikiem to dałeś tyłka.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 13:14
                                                    > W żadnym z linków nie widzę zapisu 100 x 100 cm2.

                                                    Zapis ten wynika z reguł matematycznych, nawet jeżeli nie widzisz go w żadnym z linków.

                                                    > Teraz parę pytań:
                                                    >
                                                    > Jakie są kryteria, wybitny językoznawco, żeby formalny zapis uznać za potoczny?

                                                    Nie wiem.

                                                    > > Potocznie zapis
                                                    > > 50x50x50 cm
                                                    > > oznacza dokładnie to samo co zapis ścisły
                                                    > > 50cm x 50cm x 50cm
                                                    > > czy też inny, równoważny do powyższego zapis ścisły
                                                    > > 50x50x50 cm3
                                                    >
                                                    > Skoro zapis 50x50x50 cm oznacza to samo co 50x50x50 cm3 to dlaczego są różne? A
                                                    > skoro są różne to dlaczego opisują to samo?

                                                    Na tym właśnie, bity po głowie, polega różnica w zapisach. Podobnie plik graficzny można zapisać w różnych formatach, mimo że oznacza on dokładnie to samo.

                                                    > I dlaczego nie stosuje się jako miary pierwiastka z cm.

                                                    Żebyś mógł zadawać głupie pytania.

                                                    > No i z tym silnikiem to dałeś tyłka.

                                                    Jakim silnikiem? Tym co ma długość w kilometrach, bo analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego?
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 15:04
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > W żadnym z linków nie widzę zapisu 100 x 100 cm2.
                                                    >
                                                    > Zapis ten wynika z reguł matematycznych, nawet jeżeli nie widzisz go w żadnym z
                                                    > linków.

                                                    Link, który podałeś miał udowodnić zapis, który forsujesz, w praktyce. Nawet z tym sobie nie radzisz.

                                                    >
                                                    > > Teraz parę pytań:
                                                    > >
                                                    > > Jakie są kryteria, wybitny językoznawco, żeby formalny zapis uznać za pot
                                                    > oczny?
                                                    >
                                                    > Nie wiem.

                                                    W takim razie nie dlaczego twierdzisz, że zapis 50x50x50 cm jest potocznym, skoro jest używany w literaturze?

                                                    >
                                                    > > > Potocznie zapis
                                                    > > > 50x50x50 cm
                                                    > > > oznacza dokładnie to samo co zapis ścisły
                                                    > > > 50cm x 50cm x 50cm
                                                    > > > czy też inny, równoważny do powyższego zapis ścisły
                                                    > > > 50x50x50 cm3
                                                    > >
                                                    > > Skoro zapis 50x50x50 cm oznacza to samo co 50x50x50 cm3 to dlaczego są ró
                                                    > żne? A
                                                    > > skoro są różne to dlaczego opisują to samo?
                                                    >
                                                    > Na tym właśnie, bity po głowie, polega różnica w zapisach. Podobnie plik grafic
                                                    > zny można zapisać w różnych formatach, mimo że oznacza on dokładnie to samo.
                                                    >

                                                    Tak jak 'np.' to to samo co 'na przykład'. Ciągle nie wiemy czy miara objętości jest skrótem od miary długości czy na odwrót.

                                                    > > I dlaczego nie stosuje się jako miary pierwiastka z cm.
                                                    >
                                                    > Żebyś mógł zadawać głupie pytania.
                                                    >

                                                    Toteż zdaję. Czekam na błyskotliwą odpowiedź.

                                                    > > No i z tym silnikiem to dałeś tyłka.
                                                    >
                                                    > Jakim silnikiem? Tym co ma długość w kilometrach, bo analfabeta nie zrozumiał,
                                                    > że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego?

                                                    Skoro zapis 50x50x50 cm3 jest prawidłowy, to prawidłowy jest też zapis 60x81 mm. Zatem czekam na prawidłowy przykład silnika o średnicy tłoka 60 metrów. Motocyklowego.

                                                    Ja jebię. Nawet twoi 'konkretni' eksperci, bo już pomijam resztę wpisów przez grzeczność, w zawoalowanej formie napisali ci jaki jesteś ograniczony i tępy, a brniesz dalej. Takiego ograniczonego idiotę nierzadko można spotkać.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 06.10.13, 11:36
                                                    > > Zapis ten wynika z reguł matematycznych, nawet jeżeli nie widzisz go w żadnym z
                                                    > > linków.
                                                    >
                                                    > Link, który podałeś miał udowodnić zapis, który forsujesz, w praktyce. Nawet z
                                                    > tym sobie nie radzisz.

                                                    Zapis jest matematycznie poprawny i to ty masz udowodnić, że ten poprawny matematycznie zapis jest niepoprawny językowo. Nawet z tym sobie nie radzisz.

                                                    > W takim razie nie dlaczego twierdzisz, że zapis 50x50x50 cm jest potocznym, sko
                                                    > ro jest używany w literaturze?

                                                    Bo jest używany potocznie. Nie wpadłbyś na to.

                                                    > Tak jak 'np.' to to samo co 'na przykład'. Ciągle nie wiemy czy miara objętości
                                                    > jest skrótem od miary długości czy na odwrót.

                                                    Wiemy. To ty nie wiesz.

                                                    > > > I dlaczego nie stosuje się jako miary pierwiastka z cm.
                                                    > >
                                                    > > Żebyś mógł zadawać głupie pytania.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Toteż zdaję. Czekam na błyskotliwą odpowiedź.

                                                    Właśnie jej udzieliłem.

                                                    > > Jakim silnikiem? Tym co ma długość w kilometrach, bo analfabeta nie zrozumiał,
                                                    > > że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego?
                                                    >
                                                    > Skoro zapis 50x50x50 cm3 jest prawidłowy, to prawidłowy jest też zapis 60x81 mm
                                                    > . Zatem czekam na prawidłowy przykład silnika o średnicy tłoka 60 metrów. Motoc
                                                    > yklowego.

                                                    No i się wpie...łeś jak to tylko ty potrafisz.
                                                    "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego?"
                                                    A ty to właśnie robisz. Zapis potoczny interpretujesz wg reguł zapisu ścisłego, więc ci idiotyzmy wychodzą. Idiotyzmy "made by augios", ale jesteś tak głupi, że wg ciebie to ja powinienem się z nich tłumaczyć.

                                                    > Ja jebię. Nawet twoi 'konkretni' eksperci, bo już pomijam resztę wpisów przez g
                                                    > rzeczność, w zawoalowanej formie napisali ci jaki jesteś ograniczony i tępy, a
                                                    > brniesz dalej. Takiego ograniczonego idiotę nierzadko można spotkać.

                                                    Jeszcze schizofrenia ci się ujawnia. To ciebie tu jebią za analfabetyzm - i nie chodzi tu o mnie jako czynnik aktywny w tej czynności.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 10:29
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Zapis jest matematycznie poprawny i to ty masz udowodnić, że ten poprawny matem
                                                    > atycznie zapis jest niepoprawny językowo. Nawet z tym sobie nie radzisz.

                                                    Przecież już podałem ci kilkakrotnie na tacy, nasz wybitny językoznawco, jaki jest poprawny zapis. Językowo.

                                                    Gdyby zapis w cm3 był poprawny, to byłby stosowany. A skoro nie jest stosowany, to...?

                                                    Mam nadzieję, że nie zgubiłeś się.

                                                    Chociaż pardon. Podobno jest poprawny. I stosowany. Tylko ciągle czekamy na konkretne przykłady. Od konkretnego. Analfabety.

                                                    >
                                                    > > W takim razie nie dlaczego twierdzisz, że zapis 50x50x50 cm jest potoczny
                                                    > m, sko
                                                    > > ro jest używany w literaturze?
                                                    >
                                                    > Bo jest używany potocznie. Nie wpadłbyś na to.

                                                    Czyli jednak nie wiesz co znaczy 'potoczny'.

                                                    >
                                                    > > Tak jak 'np.' to to samo co 'na przykład'. Ciągle nie wiemy czy miara obj
                                                    > ętości
                                                    > > jest skrótem od miary długości czy na odwrót.
                                                    >
                                                    > Wiemy. To ty nie wiesz.

                                                    Sukcesem jest to, że nie negujesz tego co napisałeś, że miara objętości to skrót od długości, podpierając to analogicznym przykładem z języka.

                                                    >
                                                    > > > > I dlaczego nie stosuje się jako miary pierwiastka z cm.
                                                    > > >
                                                    > > > Żebyś mógł zadawać głupie pytania.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Toteż zdaję. Czekam na błyskotliwą odpowiedź.
                                                    >
                                                    > Właśnie jej udzieliłem.

                                                    Ślicznie.

                                                    >
                                                    > > > Jakim silnikiem? Tym co ma długość w kilometrach, bo analfabeta nie
                                                    > zrozumiał,
                                                    > > > że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego?
                                                    > >
                                                    > > Skoro zapis 50x50x50 cm3 jest prawidłowy, to prawidłowy jest też zapis 60
                                                    > x81 mm
                                                    > > . Zatem czekam na prawidłowy przykład silnika o średnicy tłoka 60 metrów.
                                                    > Motoc
                                                    > > yklowego.
                                                    >
                                                    > No i się wpie...łeś jak to tylko ty potrafisz.
                                                    > "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak
                                                    > ścisłego?"

                                                    > A ty to właśnie robisz. Zapis potoczny interpretujesz wg reguł zapisu ścisłego,
                                                    > więc ci idiotyzmy wychodzą. Idiotyzmy "made by augios", ale jesteś tak głupi,
                                                    > że wg ciebie to ja powinienem się z nich tłumaczyć.

                                                    Tu nie ma pola do interpretacji. Tu są suche liczby.

                                                    Czekamy na przykład silnika.

                                                    >
                                                    > > Ja jebię. Nawet twoi 'konkretni' eksperci, bo już pomijam resztę wpisów p
                                                    > rzez g
                                                    > > rzeczność, w zawoalowanej formie napisali ci jaki jesteś ograniczony i tę
                                                    > py, a
                                                    > > brniesz dalej. Takiego ograniczonego idiotę nierzadko można spotkać.
                                                    >
                                                    > Jeszcze schizofrenia ci się ujawnia. To ciebie tu jebią za analfabetyzm - i nie
                                                    > chodzi tu o mnie jako czynnik aktywny w tej czynności.

                                                    Gdybyś ty jeszcze rozumiał język polski trochę lepiej niż sześciolatek...
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:27
                                                    > > > Tak jak 'np.' to to samo co 'na przykład'. Ciągle nie wiemy czy miara objętości
                                                    > > > jest skrótem od miary długości czy na odwrót.
                                                    > >
                                                    > > Wiemy. To ty nie wiesz.
                                                    >
                                                    > Sukcesem jest to, że nie negujesz tego co napisałeś, że miara objętości to skró
                                                    > t od długości, podpierając to analogicznym przykładem z języka.

                                                    Nie napisałem że miara objętości to skrót od długości. Coś o skrótach pisałem, ale ty - analfabeto - nie zdołałeś tego zrozumieć.

                                                    > > No i się wpie...łeś jak to tylko ty potrafisz.
                                                    > > "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak
                                                    > > ścisłego?"

                                                    > > A ty to właśnie robisz. Zapis potoczny interpretujesz wg reguł zapisu ścisłego,
                                                    > > więc ci idiotyzmy wychodzą. Idiotyzmy "made by augios", ale jesteś tak głupi,
                                                    > > że wg ciebie to ja powinienem się z nich tłumaczyć.
                                                    >
                                                    > Tu nie ma pola do interpretacji. Tu są suche liczby.
                                                    >
                                                    > Czekamy na przykład silnika.

                                                    Jeżeli jesteś tak głupi, że zapis potoczny interpretujesz tak samo jak ścisły, to sobie ten przykład sam podawaj.

                                                    > Gdybyś ty jeszcze rozumiał język polski trochę lepiej niż sześciolatek...

                                                    Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego"?
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >> Tak jak 'np.' to to samo co 'na przykład'. Ciągle nie wiemy c
                                                    > zy miara objętości
                                                    > > jest skrótem od miary długości czy na odwrót.
                                                    > >
                                                    > > Wiemy. To ty nie wiesz.
                                                    > >
                                                    > > Sukcesem jest to, że nie negujesz tego co napisałeś, że miara objętości t
                                                    > o skró
                                                    > > t od długości, podpierając to analogicznym przykładem z języka.
                                                    >
                                                    > Nie napisałem że miara objętości to skrót od długości. Coś o skrótach pisałem,
                                                    > ale ty - analfabeto - nie zdołałeś tego zrozumieć.

                                                    Napisałeś, że cm i cm3 można zapisywać naprzemiennie i wymieniać, bo są skrótami i synonimami jak 'np.' i 'na przykład'. Nie tak było? Dlatego dopytywałem, czy litr jest skrótem od metra czy odwrotnie. Odpowiedzi do dziś brak.

                                                    >
                                                    > > No i się wpie...łeś jak to tylko ty potrafisz.
                                                    > > "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy inter
                                                    > pretować jak
                                                    > > ścisłego?"

                                                    > > A ty to właśnie robisz. Zapis potoczny interpretujesz wg reguł zapi
                                                    > su ścisłego,
                                                    > > więc ci idiotyzmy wychodzą. Idiotyzmy "made by augios", ale jesteś
                                                    > tak głupi,
                                                    > > że wg ciebie to ja powinienem się z nich tłumaczyć.
                                                    > >
                                                    > > Tu nie ma pola do interpretacji. Tu są suche liczby.

                                                    > > Czekamy na przykład silnika.

                                                    > Jeżeli jesteś tak głupi, że zapis potoczny interpretujesz tak samo jak ścisły,
                                                    > to sobie ten przykład sam podawaj.

                                                    A powiedz mi, krynico mądrości, dlaczego mamy dwie różne formy zapisu?

                                                    >
                                                    > > Gdybyś ty jeszcze rozumiał język polski trochę lepiej niż sześciolatek...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu poto
                                                    > cznego nie należy interpretować jak ścisłego"?

                                                    Widzisz analfabeto: ja o czymś innym pisałem.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:58
                                                    > Napisałeś, że cm i cm3 można zapisywać naprzemiennie i wymieniać, bo są skrótam
                                                    > i i synonimami jak 'np.' i 'na przykład'. Nie tak było? Dlatego dopytywałem, cz
                                                    > y litr jest skrótem od metra czy odwrotnie. Odpowiedzi do dziś brak.

                                                    Ślepy jesteś albo łżesz - jak zwykle.
                                                    > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki miary dłu
                                                    > gości?

                                                    W drugą stronę, matołku.


                                                    > A powiedz mi, krynico mądrości, dlaczego mamy dwie różne formy zapisu?

                                                    A to, że jednostki są różne, przeszkadzałoby tylko, gdyby zapisu używać w wyliczeniach - w mowie i pisowni potocznej takie skrótowce to norma.
                                                    Np. pisze się "powierzchnia mieszkania 100 metrów" i każdy wie, że chodzi o metry kwadratowe, a sfrustrowane frajerki, które szukają powodu żeby się do czegoś przypierdzielić, mają odpowiednią pożywkę.


                                                    > > Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu poto
                                                    > > cznego nie należy interpretować jak ścisłego"?
                                                    >
                                                    > Widzisz analfabeto: ja o czymś innym pisałem.

                                                    Wiem że pisałeś o czym innym. Tak samo jak wiem że zadałem pytanie, ale nie wiem, które to było pytanie na które sam sobie odpowiedziałem. Widzisz, analfabeto?

                                                    Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu potocznego nie należy interpretować jak ścisłego"?

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 17:28
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Napisałeś, że cm i cm3 można zapisywać naprzemiennie i wymieniać, bo są s
                                                    > krótam
                                                    > > i i synonimami jak 'np.' i 'na przykład'. Nie tak było? Dlatego dopytywał
                                                    > em, cz
                                                    > > y litr jest skrótem od metra czy odwrotnie. Odpowiedzi do dziś brak.
                                                    >
                                                    > Ślepy jesteś albo łżesz - jak zwykle.
                                                    > > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki
                                                    > miary dłu
                                                    > > gości?
                                                    >
                                                    > W drugą stronę, matołku.


                                                    Ty masz czelność zajmować stanowisko w sprawie budowy zdania gdy na pytanie 'a czy b' odpowiadasz: 'w drugą stronę'?

                                                    >
                                                    > > A powiedz mi, krynico mądrości, dlaczego mamy dwie różne formy zapisu?
                                                    >
                                                    > A to, że jednostki są różne, przeszkadzałoby tylko, gdyby zapisu używać w wy
                                                    > liczeniach - w mowie i pisowni potocznej takie skrótowce to norma.
                                                    > Np. pisze się "powierzchnia mieszkania 100 metrów" i każdy wie, że chodzi o met
                                                    > ry kwadratowe, a sfrustrowane frajerki, które szukają powodu żeby się do czegoś
                                                    > przypierdzielić, mają odpowiednią pożywkę.


                                                    A gdy się pisze 50x50x50 cm3 to każdy wie, że chodzi o centymetry sześcienne boków pudełka.

                                                    Co za kretyn.

                                                    >
                                                    > > > Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że
                                                    > zapisu poto
                                                    > > > cznego nie należy interpretować jak ścisłego"?
                                                    > >
                                                    > > Widzisz analfabeto: ja o czymś innym pisałem.
                                                    >
                                                    > Wiem że pisałeś o czym innym. Tak samo jak wiem że zadałem pytanie, ale nie wie
                                                    > m, które to było pytanie na które sam sobie odpowiedziałem. Widzisz, analfabeto
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu poto
                                                    > cznego nie należy interpretować jak ścisłego"?
                                                    >

                                                    Skoro wiesz to dlaczego nie odpowiadasz i zadajesz jakieś inne pytania?

                                                    Karwasz i potem jeszcze nasi eksperci mają czelność pisać na forum, że ja mało konkretny jestem...
                                            • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 13:51
                                              > Regułą jest praktyka.

                                              W praktyce stosuje się oba zapisy.
                                              Podaj regułę w języku polskim, która zabrania używania poprawnego zapisu matematycznego.

                                              Na pozostałe wątpliwości wynikające z twojego analfabetyzmu odpowiedziałem w poście obok.
                                              • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 17:58
                                                klemens1 napisał:

                                                > > Regułą jest praktyka.
                                                >
                                                > W praktyce stosuje się oba zapisy.

                                                Co już konkretnie wykazałeś. Będąc o to zapytanym kilkukrotnie.
                                                Najlepsze jest to, że dalej będziesz się miał za konkretnego.

                                                > Podaj regułę w języku polskim, która zabrania używania poprawnego zapisu matema
                                                > tycznego.

                                                Pisałem ci już raz, ale nie zrozumiałeś tego. 'Kodyfikacja' języka nie opiera się na zakazach i negacji, a na podawaniu poprawnych form.

                                                A skoro już o tym piszemy to podaj regułę, która nakazuje podawanie długości w litrach.

                                                No i cały czas czekamy na te przykłady z praktyki. Po raz kolejny udowodnij nam wszystkim, że cały świat wokół ciebie jest w błędzie.

                                                >
                                                > Na pozostałe wątpliwości wynikające z twojego analfabetyzmu odpowiedziałem w po
                                                > ście obok.

                                                To tam gdzie średnica tłoka ma kilkadziesiąt metrów, czy tam gdzie metr jest skrótem od (lub też synonimem) litra?

                                                • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:15
                                                  > Pisałem ci już raz, ale nie zrozumiałeś tego. 'Kodyfikacja' języka nie opiera s
                                                  > ię na zakazach i negacji, a na podawaniu poprawnych form.

                                                  Czyli poprawny matematycznie zapis jest niepoprawny z językowego punktu widzenia?

                                                  > A skoro już o tym piszemy to podaj regułę, która nakazuje podawanie długości w
                                                  > litrach.

                                                  Długości nie podaje się w litrach, ale pomnożone przez siebie trzy długości już można. Obawiam się, że tego niuansu nie odróżnisz.

                                                  > No i cały czas czekamy na te przykłady z praktyki. Po raz kolejny udowodnij nam
                                                  > wszystkim, że cały świat wokół ciebie jest w błędzie.

                                                  W błędzie - czyli twierdząc co?

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 03.10.13, 18:38
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Pisałem ci już raz, ale nie zrozumiałeś tego. 'Kodyfikacja' języka nie op
                                                    > iera s
                                                    > > ię na zakazach i negacji, a na podawaniu poprawnych form.
                                                    >
                                                    > Czyli poprawny matematycznie zapis jest niepoprawny z językowego punktu widzeni
                                                    > a?

                                                    W tym wypadku tak.

                                                    >
                                                    > > A skoro już o tym piszemy to podaj regułę, która nakazuje podawanie długo
                                                    > ści w
                                                    > > litrach.
                                                    >
                                                    > Długości nie podaje się w litrach, ale pomnożone przez siebie trzy długości już
                                                    > można. Obawiam się, że tego niuansu nie odróżnisz.

                                                    Nie obawiaj się.

                                                    >
                                                    > > No i cały czas czekamy na te przykłady z praktyki.

                                                    To dyplomatycznie pomijasz będąc zapytanym kilkakrotnie. A miało być tak szumnie.
                                                    Tym samym po raz kolejny udowadniasz jaki z ciebie konkretny. Ale błazen i pośmiewisko.


                                                    Po raz kolejny udowodn
                                                    > ij nam
                                                    > > wszystkim, że cały świat wokół ciebie jest w błędzie.
                                                    >
                                                    > W błędzie - czyli twierdząc co?
                                                    >

                                                    Skoro przemysł podaje wartości zapisane w sposób np. 60 x 81 mm to znaczy, że robi to błędnie. A robi to błędnie, ponieważ możliwość zapisu jest jedna. Spośród dwu, które mamy rzekomo prawidłowe. Logicznie uzasadniłeś, że zapis 50x50x50 cm i 50x50x50 cm3 jest poprawny, chociaż jest różny. Udowodniłeś też, że jedno jest skrótem od drugiego. Tylko wciąż nie wiemy czy litr jest skrótem od metra czy na odwrót.

                                                    Skoro zaś oba zapisy (cm i cm3) są poprawne to czy zapis 50x50x50 'pierwiastek z cm' też będzie poprawny?

                                                    Tak jest też z innym kategoriami, środowiskami i gałęziami gospodarki. Wszyscy są w błędzie, zaś ty jedyny masz rację.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 09:11
                                                    > > Czyli poprawny matematycznie zapis jest niepoprawny z językowego punktu widzenia?
                                                    >
                                                    > W tym wypadku tak.

                                                    Na lekcjach matematyki uczą dzieci analfabetyzmu - przynajmniej wg ciebie. Pisz do kuratorium. Może znajdziesz jeszcze kilka takich przypadków? Np. całki, funkcje trygonometryczne, szeregi?

                                                    > > > A skoro już o tym piszemy to podaj regułę, która nakazuje podawanie długości w litrach.
                                                    > >
                                                    > > Długości nie podaje się w litrach, ale pomnożone przez siebie trzy długości już
                                                    > > można. Obawiam się, że tego niuansu nie odróżnisz.
                                                    >
                                                    > Nie obawiaj się.

                                                    To po co piszesz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt w tej jednostce długości nie podaje, podaje natomiast trzy przemnożone przez siebie długości?

                                                    > > W błędzie - czyli twierdząc co?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Skoro przemysł podaje wartości zapisane w sposób np. 60 x 81 mm to znaczy, że
                                                    > robi to błędnie.

                                                    Analfabeto bity w dzieciństwie po głowie, jebnij się tym łbem jeszcze raz i zrozum w końcu co do ciebie piszę, bo przechodzisz już samego siebie:
                                                    Dla mnie oba zapisy są poprawne z językowego punktu widzenia.
                                                    To ty masz problem, twierdząc, że poprawny z matematycznego punktu zapis jest niepoprawny językowo.
                                                    Tłumaczę ci to wielokrotnie, a ty - zgodnie z nienaruszalnymi zasadami debilizmu - wciąż domagasz się, żebym tłumaczył się z idiotyzmów, które sam wymyślasz.

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.10.13, 10:34
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Czyli poprawny matematycznie zapis jest niepoprawny z językowego pu
                                                    > nktu widzenia?
                                                    > >
                                                    > > W tym wypadku tak.
                                                    >
                                                    > Na lekcjach matematyki uczą dzieci analfabetyzmu - przynajmniej wg ciebie. Pisz
                                                    > do kuratorium. Może znajdziesz jeszcze kilka takich przypadków? Np. całki, fun
                                                    > kcje trygonometryczne, szeregi?

                                                    To raz jeszcze: skoro silniki projektują inżynierowie i umysły ścisłe to dlaczego zapisują wyniki w formie niepoprawnej wbrew temu czego całe życie się uczyli?

                                                    >
                                                    > > > > A skoro już o tym piszemy to podaj regułę, która nakazuje pod
                                                    > awanie długości w litrach.
                                                    > > >
                                                    > > > Długości nie podaje się w litrach, ale pomnożone przez siebie trzy
                                                    > długości już
                                                    > > > można. Obawiam się, że tego niuansu nie odróżnisz.
                                                    > >
                                                    > > Nie obawiaj się.
                                                    >
                                                    > To po co piszesz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt w tej jednos
                                                    > tce długości nie podaje, podaje natomiast trzy przemnożone przez siebie długośc
                                                    > i?

                                                    Dlatego, że w pierwszym poście podałeś wymiary długości boków pudełka w cm3.

                                                    >
                                                    > > > W błędzie - czyli twierdząc co?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Skoro przemysł podaje wartości zapisane w sposób np. 60 x 81 mm to znacz
                                                    > y, że
                                                    > > robi to błędnie.
                                                    >
                                                    > Analfabeto bity w dzieciństwie po głowie, jebnij się tym łbem jeszcze raz i zro
                                                    > zum w końcu co do ciebie piszę, bo przechodzisz już samego siebie:
                                                    > Dla mnie oba zapisy są poprawne z językowego punktu widzenia.

                                                    Zrozum, że ty nie jesteś żadnym autorytetem i nikogo nie obchodzi co jest poprawne albo nie w języku. No, chyba że na zasadzie odwrotności.

                                                    > To ty masz problem, twierdząc, że poprawny z matematycznego punktu zapis jest n
                                                    > iepoprawny językowo.

                                                    Co wykazałem.

                                                    > Tłumaczę ci to wielokrotnie, a ty - zgodnie z nienaruszalnymi zasadami debilizm
                                                    > u - wciąż domagasz się, żebym tłumaczył się z idiotyzmów, które sam wymyślasz.
                                                    >

                                                    Czy to jest odpowiedź na pytanie dlaczego cały świat się myli, a ty nie?
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 13:09
                                                    > To raz jeszcze: skoro silniki projektują inżynierowie i umysły ścisłe to dlacze
                                                    > go zapisują wyniki w formie niepoprawnej wbrew temu czego całe życie się uczyli
                                                    > ?

                                                    To raz jeszcze: bo to jest ulotka, a nie projekt techniczny.

                                                    > > To po co piszesz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt w tej jednos
                                                    > > tce długości nie podaje, podaje natomiast trzy przemnożone przez siebie długości?
                                                    >
                                                    > Dlatego, że w pierwszym poście podałeś wymiary długości boków pudełka w cm3.

                                                    Podałem trzy przemnożone przez siebie długości, a nie długość - dopiero o tym napisałem. Więc po co pytasz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt długości w litrach nie podał?

                                                    > > Dla mnie oba zapisy są poprawne z językowego punktu widzenia.
                                                    >
                                                    > Zrozum, że ty nie jesteś żadnym autorytetem i nikogo nie obchodzi co jest popra
                                                    > wne albo nie w języku. No, chyba że na zasadzie odwrotności.

                                                    Ponieważ dla mnie oba zapisy są poprawne, nie zamierzam tłumaczyć się z niepoprawności zapisu potocznego.

                                                    > > To ty masz problem, twierdząc, że poprawny z matematycznego punktu zapis jest n
                                                    > > iepoprawny językowo.
                                                    >
                                                    > Co wykazałem.

                                                    Stwierdzając "tak, bo tak".
                                                    Sam się zresztą wkopałeś, bo wg ciebie na lekcjach matematyki uczy się niepoprawnego zapisu.

                                                    > > Tłumaczę ci to wielokrotnie, a ty - zgodnie z nienaruszalnymi zasadami debilizm
                                                    > > u - wciąż domagasz się, żebym tłumaczył się z idiotyzmów, które sam wymyślasz.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czy to jest odpowiedź na pytanie dlaczego cały świat się myli, a ty nie?

                                                    Czy cały świat uważa, że zapis potoczny jest niepoprawny? Bo ten debilizm próbujesz mi wcisnąć. Pewnie do tej pory tego nie zauważyłeś.

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 05.10.13, 15:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > To raz jeszcze: skoro silniki projektują inżynierowie i umysły ścisłe to
                                                    > dlacze
                                                    > > go zapisują wyniki w formie niepoprawnej wbrew temu czego całe życie się
                                                    > uczyli
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > To raz jeszcze: bo to jest ulotka, a nie projekt techniczny.

                                                    Spójrz tutaj jak wygląda zapis w projekcie technicznym, geniuszu:

                                                    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=7&cad=rja&sqi=2&ved=0CFEQFjAG&url=http%3A%2F%2Fbip.lublin.eu%2Fbip%2Fp39%2Findex.php%3Ft%3D210%26id%3D15760%26mode%3Da%26d%3DT&ei=wA9QUtCuGeSD4gSyxYC4Dg&usg=AFQjCNF2B22d7wYVHS9DuF4Hk97aZvDs_w&sig2=g4Si8n5Tju_En_BfutVt1g&bvm=bv.53537100,d.bGE

                                                    >
                                                    > > > To po co piszesz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt
                                                    > w tej jednos
                                                    > > > tce długości nie podaje, podaje natomiast trzy przemnożone przez si
                                                    > ebie długości?
                                                    > >
                                                    > > Dlatego, że w pierwszym poście podałeś wymiary długości boków pudełka w c
                                                    > m3.
                                                    >
                                                    > Podałem trzy przemnożone przez siebie długości, a nie długość - dopiero o tym n
                                                    > apisałem. Więc po co pytasz o regułę podawania długości w litrach, skoro nikt d
                                                    > ługości w litrach nie podał?
                                                    >

                                                    Podałeś trzy długości w cm3. Nie rozumiesz tego.

                                                    > > > [b]Dla mnie oba zapisy są poprawne z językowego punktu widzenia. [/
                                                    > b]
                                                    > >
                                                    > > Zrozum, że ty nie jesteś żadnym autorytetem i nikogo nie obchodzi co jest
                                                    > popra
                                                    > > wne albo nie w języku. No, chyba że na zasadzie odwrotności.
                                                    >
                                                    > Ponieważ dla mnie oba zapisy są poprawne, nie zamierzam tłumaczyć się z
                                                    > niepoprawności zapisu potocznego.
                                                    >

                                                    To przy tym zostańmy. Dla ciebie może być wszystko.

                                                    Natomiast jeśli chcesz funkcjonować w tym społeczeństwie to naucz się jego reguł i języka. W tym celu wróć do szkoły podstawowej gdzie nauczysz się nie tylko miar i wag, ale też części zdania i innych ciekawych rzeczy. Do tego czasu zamknij jadaczkę i przestań smrodzić swoimi 'mądrościami' wśród dorosłych.

                                                    Zrozum, że jesteś za głupi, żeby narzucać społeczeństwu reguły, których nawet nie jesteś w stanie podać i wyjaśnić.

                                                    > > > To ty masz problem, twierdząc, że poprawny z matematycznego punktu
                                                    > zapis jest n
                                                    > > > iepoprawny językowo.
                                                    > >
                                                    > > Co wykazałem.
                                                    >
                                                    > Stwierdzając "tak, bo tak".

                                                    I to pisze ten, który podaje przykłady na swoje teorie jak z rękawa.

                                                    > Sam się zresztą wkopałeś, bo wg ciebie na lekcjach matematyki uczy się niepopra
                                                    > wnego zapisu.
                                                    >

                                                    Za tępy jesteś, żeby zrozumieć róznicę pomiędzy zapisem matematycznym, a formą językową.

                                                    > > > Tłumaczę ci to wielokrotnie, a ty - zgodnie z nienaruszalnymi zasad
                                                    > ami debilizm
                                                    > > > u - wciąż domagasz się, żebym tłumaczył się z idiotyzmów, które sam
                                                    > wymyślasz.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Czy to jest odpowiedź na pytanie dlaczego cały świat się myli, a ty nie?
                                                    >
                                                    > Czy cały świat uważa, że zapis potoczny jest niepoprawny? Bo ten debilizm próbu
                                                    > jesz mi wcisnąć. Pewnie do tej pory tego nie zauważyłeś.
                                                    >

                                                    Gdzie ja napisałem, że zapis 'potoczny' (jakkolwiek i tak nie rozumiesz czym jest kolokwializm i dlaczego błędnie używasz to tego terminu) jest niepoprawny?
                                                  • nazimno buhaha, nastepny .......... 05.10.13, 19:06
                                                    W kolumnach tabelek stosuja niekonsekwentnie podawanie wymiaru stosowanych jednostek
                                                    a to raz w nawiasach (), nigdy tak nie stosowanych /str. 6/, a to bez nawiasow /str. 10/

                                                    Oranyboskie...
                                                  • agios_pneumatos Re: buhaha, nastepny .......... 05.10.13, 19:53
                                                    Zauważyłem też zapis 'powierzchnia w metrach sześciennych'.

                                                    Tam błąd na błędzie jest i nieścisłości co nie miara. Przy czym to była pierwsza lepsza wersja dla tego idioty. Gdzie, przypomnijmy, cały czas nie może poprzeć przykładem swoich bzdur co chwila zmieniając zeznania.
                                                  • klemens1 Re: buhaha, nastepny .......... 06.10.13, 11:39
                                                    > Gdzie, przypomnijmy, cały czas nie może poprzeć przykładem swoich bzdur co chwila zmieniając zeznania.

                                                    To ty masz poprzeć swoje bzdury, analfabeto. Bo twierdzenie, że zapis poprawny matematycznie jest niepoprawny językowo, to jedna z twoich większych wtop.
                                                    I żadnych zeznać nigdzie nie zmieniam. Jesteś w stanie wskazać że zmieniam? Oczywiście że nie - jedynie kłamać i pyskować potrafisz.


                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 06.10.13, 11:28
                                                    > Spójrz tutaj jak wygląda zapis w projekcie technicznym, geniuszu:

                                                    Raz jest AxBxC mm, a innym razem tylko AxBxC.
                                                    Zaiste, ścisły projekt, pisany przez takich językoznawców jak ty.

                                                    > Podałeś trzy długości w cm3. Nie rozumiesz tego.

                                                    Przemnożyłem je przez siebie, analfabeto.


                                                    > > Ponieważ dla mnie oba zapisy są poprawne, nie zamierzam tłumaczyć się z
                                                    > > niepoprawności zapisu potocznego.
                                                    >
                                                    > Natomiast jeśli chcesz funkcjonować w tym społeczeństwie to naucz się jego regu
                                                    > ł i języka. W tym celu wróć do szkoły podstawowej gdzie nauczysz się nie tylko
                                                    > miar i wag, ale też części zdania i innych ciekawych rzeczy. Do tego czasu zamk
                                                    > nij jadaczkę i przestań smrodzić swoimi 'mądrościami' wśród dorosłych.
                                                    >
                                                    > Zrozum, że jesteś za głupi, żeby narzucać społeczeństwu reguły, których nawet n
                                                    > ie jesteś w stanie podać i wyjaśnić.

                                                    A co to ma do faktu, że - skoro uważam zapis potoczny za poprawny - nie powinienem się z jego rzekomej niepoprawności tłumaczyć?
                                                    Widzisz, analfabeto? Znowu nie rozumiesz na jaki temat piszę. Odpowiadasz OBOK tematu, rozumiejąc piąte przez dziesiąte.

                                                    > > > Co wykazałem.
                                                    > >
                                                    > > Stwierdzając "tak, bo tak".
                                                    >
                                                    > I to pisze ten, który podaje przykłady na swoje teorie jak z rękawa.

                                                    I to pisze ten, który podał regułę, zabraniającą pisać zgodnie z zasadami matematycznymi.
                                                    Czyżbyś negował fakt, iż 100cm x 100cm = 1m2 ?

                                                    > > Sam się zresztą wkopałeś, bo wg ciebie na lekcjach matematyki uczy się niepoprawnego
                                                    > > zapisu.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Za tępy jesteś, żeby zrozumieć róznicę pomiędzy zapisem matematycznym, a formą
                                                    > językową.

                                                    Ty za to tak dobrze tę różnicę rozumiesz, że dla ciebie zapis matematyczny jest niepoprawną formą językową.

                                                    > > Czy cały świat uważa, że zapis potoczny jest niepoprawny? Bo ten debilizm próbu
                                                    > > jesz mi wcisnąć. Pewnie do tej pory tego nie zauważyłeś.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Gdzie ja napisałem, że zapis 'potoczny' (jakkolwiek i tak nie rozumiesz czym je
                                                    > st kolokwializm i dlaczego błędnie używasz to tego terminu) jest niepoprawny?

                                                    Znowu nie rozumiesz słowa pisanego, analfabeto.
                                                    Nie ty twierdzisz, że zapis potoczny jest niepoprawny, tylko twierdzisz, że ja twierdzę, że jest niepoprawny. I ten debilizm próbujesz mi wcisnąć.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 10:43
                                                    klemens1 napisał:
                                                    Spójrz tutaj jak wygląda zapis w projekcie technicznym, geniuszu:
                                                    >
                                                    > Raz jest AxBxC mm, a innym razem tylko AxBxC.
                                                    > Zaiste, ścisły projekt, pisany przez takich językoznawców jak ty.

                                                    To teraz wypadałoby udowodnić moją słabą wiedzę z zakresu języka. Możesz podeprzeć się swoimi ostatnimi błyskotliwościami, czyli rozumieniem różnic pomiędzy czasownikiem i rzeczownikiem, pytaniem i zdaniem oznajmującym, lub też używaniem skrótów.

                                                    >
                                                    > > Podałeś trzy długości w cm3. Nie rozumiesz tego.
                                                    >
                                                    > Przemnożyłem je przez siebie, analfabeto.

                                                    Dobrze. Ponowię pytanie: dlaczego nie stosuje się zatem pierwiastka z centymetra?

                                                    Głupich pytań nie ma. Słyszałeś zapewne o tym.

                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Ponieważ dla mnie oba zapisy są poprawne, nie zamierzam tłum
                                                    > aczyć się z
                                                    > > > niepoprawności zapisu potocznego.

                                                    > > Natomiast jeśli chcesz funkcjonować w tym społeczeństwie to naucz się jeg
                                                    > o regu
                                                    > > ł i języka. W tym celu wróć do szkoły podstawowej gdzie nauczysz się nie
                                                    > tylko
                                                    > > miar i wag, ale też części zdania i innych ciekawych rzeczy. Do tego czas
                                                    > u zamk
                                                    > > nij jadaczkę i przestań smrodzić swoimi 'mądrościami' wśród dorosłych.
                                                    > >
                                                    > > Zrozum, że jesteś za głupi, żeby narzucać społeczeństwu reguły, których n
                                                    > awet n
                                                    > > ie jesteś w stanie podać i wyjaśnić.
                                                    >
                                                    > A co to ma do faktu, że - skoro uważam zapis potoczny za poprawny - nie powinie
                                                    > nem się z jego rzekomej niepoprawności tłumaczyć?
                                                    > Widzisz, analfabeto? Znowu nie rozumiesz na jaki temat piszę. Odpowiadasz OBOK
                                                    > tematu, rozumiejąc piąte przez dziesiąte.
                                                    >

                                                    Cały czas czekamy na udowodnienie twojego 'uważania' i wykazania, że ludzkość się myli. W przeciwieństwie do ciebie.

                                                    > Co wykazałem.

                                                    > >Stwierdzając "tak, bo tak".
                                                    > >
                                                    > > I to pisze ten, który podaje przykłady na swoje teorie jak z rękawa.
                                                    >
                                                    > I to pisze ten, który podał regułę, zabraniającą pisać zgodnie z zasadami matem
                                                    > atycznymi.
                                                    > Czyżbyś negował fakt, iż 100cm x 100cm = 1m2 ?

                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.

                                                    >
                                                    > > > Sam się zresztą wkopałeś, bo wg ciebie na lekcjach matematyki uczy
                                                    > się niepoprawnego
                                                    > > > zapisu.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Za tępy jesteś, żeby zrozumieć róznicę pomiędzy zapisem matematycznym, a
                                                    > formą
                                                    > > językową.
                                                    >
                                                    > Ty za to tak dobrze tę różnicę rozumiesz, że dla ciebie zapis matematyczny jest
                                                    > niepoprawną formą językową.

                                                    Wyjaśniłem dlaczego. Tylko umysł ograniczony nie jest w stanie tego zakodować.

                                                    >
                                                    > > > Czy cały świat uważa, że zapis potoczny jest niepoprawny? Bo ten de
                                                    > bilizm próbu
                                                    > > > jesz mi wcisnąć. Pewnie do tej pory tego nie zauważyłeś.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Gdzie ja napisałem, że zapis 'potoczny' (jakkolwiek i tak nie rozumiesz c
                                                    > zym je
                                                    > > st kolokwializm i dlaczego błędnie używasz to tego terminu) jest niepopra
                                                    > wny?
                                                    >
                                                    > Znowu nie rozumiesz słowa pisanego, analfabeto.
                                                    > Nie ty twierdzisz, że zapis potoczny jest niepoprawny, tylko twierdzisz, że ja
                                                    > twierdzę, że jest niepoprawny. I ten debilizm próbujesz mi wcisnąć.

                                                    Wyszliśmy od tego, że poprawny może być jeden. Zatem który? I dlaczego rzekomo poprawny nie jest stosowany? Tym samy stosowany jest... no jaki?
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:36
                                                    agios_pneumatos napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    > Spójrz tutaj jak wygląda zapis w projekcie technicznym, geniuszu:
                                                    > >
                                                    > > Raz jest AxBxC mm, a innym razem tylko AxBxC.
                                                    > > Zaiste, ścisły projekt, pisany przez takich językoznawców jak ty.
                                                    >
                                                    > To teraz wypadałoby udowodnić moją słabą wiedzę z zakresu języka. Możesz podepr
                                                    > zeć się swoimi ostatnimi błyskotliwościami, czyli rozumieniem różnic pomiędzy c
                                                    > zasownikiem i rzeczownikiem, pytaniem i zdaniem oznajmującym, lub też używaniem
                                                    > skrótów.

                                                    Czy istnieje coś prostszego?

                                                    Pomyłkę gramatyczną uznajesz za nierozróżnianie czasownika od rzeczownika, mimo że pisze ci się że to miał być rzeczownik.
                                                    Nie widzisz różnicy pomiędzy "wskaż pytanie które zadałem" oraz "wskaż pytanie które zadałem i na które sam sobie odpowiedziałem", co wg takiego idioty jak ty jest powodem żeby tłumaczyć że pytanie nie musi być zakończone pytajnikiem.
                                                    Użycie skrótu zamiast zapisu ścisłego powoduje, że interpretujesz skrót jako zapis ścisły. Jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć iż poprawność obu zapisów nie oznacza że identycznie należy je interpretować.

                                                    I tak oto udowodniłem twoją słabą wiedzę z zakresu języka.
                                                    Na deser: poinformowanie kogoś o czymś, czego informowany nie jest w stanie sprawdzić, jest wg ciebie oszustwem.

                                                    > > > Podałeś trzy długości w cm3. Nie rozumiesz tego.
                                                    > >
                                                    > > Przemnożyłem je przez siebie, analfabeto.
                                                    >
                                                    > Dobrze. Ponowię pytanie: dlaczego nie stosuje się zatem pierwiastka z centymetra?
                                                    >
                                                    > Głupich pytań nie ma. Słyszałeś zapewne o tym.

                                                    Głupich pytań nie ma - są tylko analfabeci, którzy nie rozumieją czegoś, co im się po raz pińćsetny tłumaczy.
                                                    Nie stosuje się pierwiastka z jednostki przy podawaniu wymiarów, bo ani w zapisie potocznym, ani ścisłym takiej potrzeby nie ma.


                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.

                                                    Czyli poprawny zapis matematyczny jest wg ciebie błędny.

                                                    > > Znowu nie rozumiesz słowa pisanego, analfabeto.
                                                    > > Nie ty twierdzisz, że zapis potoczny jest niepoprawny, tylko twierdzisz, że ja
                                                    > > twierdzę, że jest niepoprawny. I ten debilizm próbujesz mi wcisnąć.
                                                    >
                                                    > Wyszliśmy od tego, że poprawny może być jeden. Zatem który? I dlaczego rzekomo
                                                    > poprawny nie jest stosowany? Tym samy stosowany jest... no jaki?

                                                    Nie, analfabeto. Piszę od dłuższego czasu, że poprawne są oba. Jeszcze ze 2 lata i zaczniesz to rozumieć i może przestaniesz dyskutować ze swoim chorym mózgiem i tworzonym przez niego idiotyzmami.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 13:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > agios_pneumatos napisał:
                                                    >
                                                    > > klemens1 napisał:
                                                    > > Spójrz tutaj jak wygląda zapis w projekcie technicznym, geniuszu:
                                                    > > >
                                                    > > > Raz jest AxBxC mm, a innym razem tylko AxBxC.
                                                    > > > Zaiste, ścisły projekt, pisany przez takich językoznawców jak ty.
                                                    > >
                                                    > > To teraz wypadałoby udowodnić moją słabą wiedzę z zakresu języka. Możesz
                                                    > podepr
                                                    > > zeć się swoimi ostatnimi błyskotliwościami, czyli rozumieniem różnic pomi
                                                    > ędzy c
                                                    > > zasownikiem i rzeczownikiem, pytaniem i zdaniem oznajmującym, lub też uży
                                                    > waniem
                                                    > > skrótów.
                                                    >
                                                    > Czy istnieje coś prostszego?
                                                    >
                                                    > Pomyłkę gramatyczną uznajesz za nierozróżnianie czasownika od rzeczownika, mimo
                                                    > że pisze ci się że to miał być rzeczownik.

                                                    Pomyłka ma to do siebie, że jest jednorazowa, lub ograniczona w czasie i skutkach. Ty zaś z premedytacją brnąłeś w bzdurę, której byłeś świadomy od początku, tylko jesteś wymoczkiem i nie potrafisz się do tego przyznać.

                                                    I skoro miał być rzeczownik... to dlaczego go nie było?

                                                    I co - to już koniec? Znaczy udowodniłeś? Bo coś chyba przeoczyłem.

                                                    > Nie widzisz różnicy pomiędzy "wskaż pytanie które zadałem" oraz "wskaż pytanie
                                                    > które zadałem i na które sam sobie odpowiedziałem", co wg takiego idioty jak ty
                                                    > jest powodem żeby tłumaczyć że pytanie nie musi być zakończone pytajnikiem.

                                                    A to nie było przypadkiem na zasadzie: 'a gdzie ty tam widzisz pytanie'?

                                                    > Użycie skrótu zamiast zapisu ścisłego powoduje, że interpretujesz skrót jako za
                                                    > pis ścisły. Jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć iż poprawność obu zapisów nie ozna
                                                    > cza że identycznie należy je interpretować.

                                                    Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.

                                                    >
                                                    > I tak oto udowodniłem twoją słabą wiedzę z zakresu języka.

                                                    Acha. Czyli dowodem jest użycie przez ciebie czasownika bo to miał być jednak rzeczownik. Geniusz.

                                                    > Na deser: poinformowanie kogoś o czymś, czego informowany nie jest w stanie spr
                                                    > awdzić, jest wg ciebie oszustwem.

                                                    A nieinformowanie?

                                                    >
                                                    > > > > Podałeś trzy długości w cm3. Nie rozumiesz tego.
                                                    > > >
                                                    > > > Przemnożyłem je przez siebie, analfabeto.
                                                    > >
                                                    > > Dobrze. Ponowię pytanie: dlaczego nie stosuje się zatem pierwiastka z cen
                                                    > tymetra?
                                                    > >
                                                    > > Głupich pytań nie ma. Słyszałeś zapewne o tym.
                                                    >
                                                    > Głupich pytań nie ma - są tylko analfabeci, którzy nie rozumieją czegoś, co im
                                                    > się po raz pińćsetny tłumaczy.
                                                    > Nie stosuje się pierwiastka z jednostki przy podawaniu wymiarów, bo ani w zapis
                                                    > ie potocznym, ani ścisłym takiej potrzeby nie ma.
                                                    >

                                                    Zaraz, zaraz... Trochę sam sobie przeczysz.

                                                    >
                                                    > > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    >
                                                    > Czyli poprawny zapis matematyczny jest wg ciebie błędny.

                                                    Nie rozumiesz.
                                                    Spróbujemy raz jeszcze:
                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.


                                                    >
                                                    > > > Znowu nie rozumiesz słowa pisanego, analfabeto.
                                                    > > > Nie ty twierdzisz, że zapis potoczny jest niepoprawny, tylko twierd
                                                    > zisz, że ja
                                                    > > > twierdzę, że jest niepoprawny. I ten debilizm próbujesz mi wcisnąć.
                                                    > >
                                                    > > Wyszliśmy od tego, że poprawny może być jeden. Zatem który? I dlaczego rz
                                                    > ekomo
                                                    > > poprawny nie jest stosowany? Tym samy stosowany jest... no jaki?
                                                    >
                                                    > Nie, analfabeto. Piszę od dłuższego czasu, że poprawne są oba. Jeszcze ze 2 lat
                                                    > a i zaczniesz to rozumieć i może przestaniesz dyskutować ze swoim chorym mózgie
                                                    > m i tworzonym przez niego idiotyzmami.

                                                    No to skoro poprawne są oba to dlaczego są różne?
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 14:15
                                                    > > Pomyłkę gramatyczną uznajesz za nierozróżnianie czasownika od rzeczownika, mimo
                                                    > > że pisze ci się że to miał być rzeczownik.
                                                    >
                                                    > Pomyłka ma to do siebie, że jest jednorazowa, lub ograniczona w czasie i skutka
                                                    > ch. Ty zaś z premedytacją brnąłeś w bzdurę, której byłeś świadomy od początku,
                                                    > tylko jesteś wymoczkiem i nie potrafisz się do tego przyznać.

                                                    "Brnięcie" to, analfabeto, nie dotyczyło kwestii czy to ma być czasownik czy rzeczownik. I nie było to brnięcie, tylko próba wykazania, że ten zapis może być stosowany jako rzeczownik.
                                                    A dla ciebie cały czas było to nieodróżnianie czasownika i rzeczownika.

                                                    > > Nie widzisz różnicy pomiędzy "wskaż pytanie które zadałem" oraz "wskaż pytanie
                                                    > > które zadałem i na które sam sobie odpowiedziałem", co wg takiego idioty jak ty
                                                    > > jest powodem żeby tłumaczyć że pytanie nie musi być zakończone pytajnikiem.
                                                    >
                                                    > A to nie było przypadkiem na zasadzie: 'a gdzie ty tam widzisz pytanie'?

                                                    Było to na zasadzie "a gdzie ty tam widzisz pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem".
                                                    Czyżby zaczynało do ciebie docierać? Z jednej strony to budujące, ale z drugiej uświadamia, jakie masz problemy z przyswajaniem sobie treści.

                                                    > > Użycie skrótu zamiast zapisu ścisłego powoduje, że interpretujesz skrót jako za
                                                    > > pis ścisły. Jesteś zbyt tępy, żeby zrozumieć iż poprawność obu zapisów nie ozna
                                                    > > cza że identycznie należy je interpretować.
                                                    >
                                                    > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.

                                                    To nie są liczby, tylko jednostki.
                                                    Co nie zmienia w żaden sposób faktu, że interpretujesz zapis potoczny jako ścisły, co usprawiedliwiasz - jak na głupka przystało - faktem, iż oba są poprawne.

                                                    > > I tak oto udowodniłem twoją słabą wiedzę z zakresu języka.
                                                    >
                                                    > Acha. Czyli dowodem jest użycie przez ciebie czasownika bo to miał być jednak r
                                                    > zeczownik. Geniusz.

                                                    Sam się czasami pierdyknij w ten głupi czerep zanim spróbujesz się w tak nieudolny sposób odgryzać.
                                                    Dowodem jest to, że mimo że ci pisałem że to miał być cały czas rzeczownik, ty mi wmawiałeś że chciałem użyć czasownika.

                                                    > > Na deser: poinformowanie kogoś o czymś, czego informowany nie jest w stanie spr
                                                    > > awdzić, jest wg ciebie oszustwem.
                                                    >
                                                    > A nieinformowanie?

                                                    Nieinformowanie o czymś, o czym niedoinformowany się wypowiadał, jakby był pewien tego co pisze i był w pełni poinformowany?
                                                    O takie nieinformowanie pytasz?

                                                    > > Czyli poprawny zapis matematyczny jest wg ciebie błędny.
                                                    >
                                                    > Nie rozumiesz.
                                                    > Spróbujemy raz jeszcze:
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie
                                                    > podałeś
                                                    .


                                                    Tu się plączesz, bidoku.

                                                    1. Negujesz fakt zapisu 1x1 m2.
                                                    2. Jest to zapis poprawny matematycznie.

                                                    I teraz, gdy pytam, czy zapis matematyczny jest wg ciebie błędny, nie rozumiesz tego pytania, bo napisałeś że zapis 1x1 m2 jest błędny?

                                                    > No to skoro poprawne są oba to dlaczego są różne?

                                                    Człowieku, czy ty czytasz co wypisujesz?
                                                    A gdyby te oba zapisy były takie same, to byłyby "oba" czy jeden?
                                                    W ogóle dla ciebie jest jakimś szokiem poznawczym, że różne zapisy oznaczające to samo mogą być poprawne?

                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 15.10.13, 17:09
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > "Brnięcie" to, analfabeto, nie dotyczyło kwestii czy to ma być czasownik czy rz
                                                    > eczownik. I nie było to brnięcie, tylko próba wykazania, że ten zapis może być
                                                    > stosowany jako rzeczownik.
                                                    > A dla ciebie cały czas było to nieodróżnianie czasownika i rzeczownika.
                                                    >

                                                    Przy czym nie można wykazać czegoś co nie istnieje. No chyba, że wykazujemy bzdurę.

                                                    'Zapis'. :D


                                                    > Było to na zasadzie "a gdzie ty tam widzisz pytanie, na które sam sobie odpowie
                                                    > działem".
                                                    > Czyżby zaczynało do ciebie docierać? Z jednej strony to budujące, ale z drugiej
                                                    > uświadamia, jakie masz problemy z przyswajaniem sobie treści.

                                                    Nie chce mi się grzebać w tamtym syfie (jakkolwiek każda rozmowa z tobą do tego się sprowadza). Pisałem ci wielokrotnie, że do ciebie trzeba mieć dystans. Człowieka tak pieprzącego głupoty nieczęsto się spotyka. Obie kwestie dalej poddaję w wątpliwość.

                                                    Ty zaś jak na tresowanego pieska zaraz będziesz się tłumaczyć i podawać linki. I dobrze. :)


                                                    > >
                                                    > > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.
                                                    >
                                                    > To nie są liczby, tylko jednostki.

                                                    Piękny samobój.

                                                    > Co nie zmienia w żaden sposób faktu, że interpretujesz zapis potoczny jako ścis
                                                    > ły, co usprawiedliwiasz - jak na głupka przystało - faktem, iż oba są poprawne
                                                    > .
                                                    >

                                                    Sam pisałeś, że oba są poprawne. Kolejny samobój? Czy tylko jaźń i samokrytyka?

                                                    > > > I tak oto udowodniłem twoją słabą wiedzę z zakresu języka.
                                                    > >
                                                    > > Acha. Czyli dowodem jest użycie przez ciebie czasownika bo to miał być je
                                                    > dnak r
                                                    > > zeczownik. Geniusz.
                                                    >
                                                    > Sam się czasami pierdyknij w ten głupi czerep zanim spróbujesz się w tak nieudo
                                                    > lny sposób odgryzać.
                                                    > Dowodem jest to, że mimo że ci pisałem że to miał być cały czas rzeczownik, ty
                                                    > mi wmawiałeś że chciałem użyć czasownika.
                                                    >

                                                    Co to znaczy 'miał'?
                                                    Bo użyłeś czasownika. Teraz nie możesz tego przyznać bo naprawdę wyjdziesz na analfabetę.
                                                    Mała podpowiedź: skup się na udowodnieniu, że czasownik nie jest czasownikiem. Coś wymyslisz.

                                                    I co ma twoje chcenie do mojej wiedzy językowej?

                                                    > > > Na deser: poinformowanie kogoś o czymś, czego informowany nie jest
                                                    > w stanie spr
                                                    > > > awdzić, jest wg ciebie oszustwem.
                                                    > >
                                                    > > A nieinformowanie?
                                                    >
                                                    > Nieinformowanie o czymś, o czym niedoinformowany się wypowiadał, jakby był pewi
                                                    > en tego co pisze i był w pełni poinformowany?
                                                    > O takie nieinformowanie pytasz?

                                                    Nie. Pytam o nieinformowanie obiektywne i pisanie z pozycji człowieka wiedzącego, a nie informującego.

                                                    >
                                                    > > > Czyli poprawny zapis matematyczny jest wg ciebie błędny.
                                                    > >
                                                    > > Nie rozumiesz.
                                                    > > Spróbujemy raz jeszcze:
                                                    > > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konk
                                                    > retnie
                                                    > > podałeś
                                                    .

                                                    >
                                                    > Tu się plączesz, bidoku.
                                                    >
                                                    > 1. Negujesz fakt zapisu 1x1 m2.

                                                    Nie dzidzia. Nie neguję. Specjalnie pogrubiłem, żebyś miał szansę.
                                                    Negowałem twój przykład, geniuszu.

                                                    > 2. Jest to zapis poprawny matematycznie.
                                                    >
                                                    > I teraz, gdy pytam, czy zapis matematyczny jest wg ciebie błędny, nie rozumiesz
                                                    > tego pytania, bo napisałeś że zapis 1x1 m2 jest błędny?

                                                    j.w.
                                                    Poproś córkę o pomoc.

                                                    >
                                                    > > No to skoro poprawne są oba to dlaczego są różne?
                                                    >
                                                    > Człowieku, czy ty czytasz co wypisujesz?
                                                    > A gdyby te oba zapisy były takie same, to byłyby "oba" czy jeden?
                                                    > W ogóle dla ciebie jest jakimś szokiem poznawczym, że różne zapisy oznaczające
                                                    > to samo mogą być poprawne?
                                                    >

                                                    Podasz więcej przykładów z życia?
                                                    Precyzyjny logiku.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 16.10.13, 10:23
                                                    > > Było to na zasadzie "a gdzie ty tam widzisz pytanie, na które sam sobie odpowie
                                                    > > działem".
                                                    >
                                                    > Nie chce mi się grzebać w tamtym syfie (jakkolwiek każda rozmowa z tobą do tego
                                                    > się sprowadza).

                                                    Syf polega na tym, że nie rozumiesz co czytasz, analfabeto. Wyraźnie
                                                    napisałem, żebyś wskazał pytanie na które sam sobie
                                                    odpowiedziałem. Dopiero teraz świta ci w tym głupim łbie, że nie
                                                    chodziło po prostu o jakiekolwiek pytanie.

                                                    > > > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.
                                                    > >
                                                    > > To nie są liczby, tylko jednostki.
                                                    >
                                                    > Piękny samobój.

                                                    ... stwierdził analfabeta, nie podając uzasadnienia.

                                                    > Sam pisałeś, że oba są poprawne. Kolejny samobój? Czy tylko jaźń i samokrytyka?

                                                    I tym razem nie będzie zaskoczenia - to po prostu kolejny dowód twojego analfabetyzmu.
                                                    Zadam ci pytanie ogólne (którego nie zrozumiesz, więc dla ciebie to syf):
                                                    Od kiedy to dwa różne, poprawne zapisy, należy interpretować dokładnie
                                                    tak samo, a w szczególności, jak gdyby jeden z nich był zapisany wg
                                                    zasad drugiego?

                                                    > Bo użyłeś czasownika.

                                                    Użyłem czasownika, błędnie uznając, że ten wyraz może pełnić funkcje
                                                    rzeczownika. Cały czas miałem zamiar użyć rzeczownika i cały czas o
                                                    tym pisałem, niedorozwoju.

                                                    > Nie. Pytam o nieinformowanie obiektywne i pisanie z pozycji człowieka wiedząceg
                                                    > o, a nie informującego.

                                                    W wyniku czego niedoinformowany zachował się jak człowiek wiedzący?
                                                    Czy jeszcze o co innego chodzi?

                                                    > > 1. Negujesz fakt zapisu 1x1 m2.
                                                    >
                                                    > Nie dzidzia. Nie neguję. Specjalnie pogrubiłem, żebyś miał szansę.
                                                    > Negowałem twój przykład, geniuszu.

                                                    Czyli nie negujesz zapisu 1x1 m2, natomiast negujesz zapis 100x100 m2.

                                                    > > A gdyby te oba zapisy były takie same, to byłyby "oba" czy jeden?
                                                    > > W ogóle dla ciebie jest jakimś szokiem poznawczym, że różne zapisy oznaczające
                                                    > > to samo mogą być poprawne?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Podasz więcej przykładów z życia?
                                                    > Precyzyjny logiku.

                                                    Przykładów z życia czego? Twojego nie odpowiadania na temat czy analfabetyzmu?

                                                    > > Bo tak jest wygodniej, a i tak wiadomo o co chodzi. Doprawdy - tajemnica
                                                    > > wszechczasów warta roztrząsania jeszcze przez kilka lat.
                                                    >
                                                    > Brawo. Choć nie liczę na to, że zrozumiałeś jak po raz kolejny dałeś ciała na f
                                                    > orum. To byłoby zbyt proste i piękne.

                                                    Przecież od początku ci o tym pisałem. Dopiero pojąłeś i
                                                    piszesz "brawo" i "kolejny raz dałeś ciała"? A może czujesz się
                                                    obiektywnie niedoinformowany i oszukany?

                                                    > Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniu
                                                    > szu i wokół sami debile. Ty naprawdę musiałeś mieć trudne dzieciństwo.

                                                    Dlaczego debile? Nazwałem tam kogoś w ten sposób? To że ty jesteś debilem (to fakt udowodniony), nie oznacza że wszyscy naokoło od razu są.

                                                    > > Ślepy jesteś albo łżesz - jak zwykle.
                                                    > > > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonimem jednostki
                                                    > > miary długości?
                                                    > >
                                                    > > W drugą stronę, matołku.

                                                    >
                                                    > Ty masz czelność zajmować stanowisko w sprawie budowy zdania gdy na pytanie 'a
                                                    > czy b' odpowiadasz: 'w drugą stronę'?

                                                    Tak, analfabeto. Znowu nie zrozumiałeś i widzisz jakiegoś "samobója",
                                                    a może "zwijanie kramiku"?

                                                    > A gdy się pisze 50x50x50 cm3 to każdy wie, że chodzi o centymetry sześcienne bo
                                                    > ków pudełka.
                                                    >
                                                    > Co za kretyn.

                                                    Od czasu, gdy podałem ci linka do dokumentu organizacji zrzeszającej
                                                    kilka tysięcy naukowców, twoja samokrytyka znacząco wzrosła. Nie
                                                    musisz się jednak aż tak kajać.

                                                    > > Wg ciebie sześciolatek rozumie zdanie "analfabeta nie zrozumiał, że zapisu poto
                                                    > > cznego nie należy interpretować jak ścisłego"?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Skoro wiesz to dlaczego nie odpowiadasz i zadajesz jakieś inne pytania?

                                                    A jakie niby pytanie zadałeś, analfabeto, na które odpowiedzi się domagasz?
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 16.10.13, 11:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Było to na zasadzie "a gdzie ty tam widzisz pytanie, na które sam s
                                                    > obie odpowie
                                                    > > > działem".
                                                    > >
                                                    > > Nie chce mi się grzebać w tamtym syfie (jakkolwiek każda rozmowa z tobą d
                                                    > o tego
                                                    > > się sprowadza).
                                                    >
                                                    > Syf polega na tym, że nie rozumiesz co czytasz, analfabeto. Wyraźnie
                                                    > napisałem, żebyś wskazał pytanie na które sam sobie
                                                    > odpowiedziałem. Dopiero teraz świta ci w tym głupim łbie, że nie
                                                    > chodziło po prostu o jakiekolwiek pytanie.

                                                    Jeśli przytoczysz tamten syf to sie odniose.
                                                    I pewnie znowu okaże się, że miałem rację.

                                                    >
                                                    > > > > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.
                                                    > > >
                                                    > > > To nie są liczby, tylko jednostki.
                                                    > >
                                                    > > Piękny samobój.
                                                    >
                                                    > ... stwierdził analfabeta, nie podając uzasadnienia.

                                                    JEDNOSTKI.
                                                    Zrozumiałeś?

                                                    >
                                                    > > Sam pisałeś, że oba są poprawne. Kolejny samobój? Czy tylko jaźń i samokr
                                                    > ytyka?
                                                    >
                                                    > I tym razem nie będzie zaskoczenia - to po prostu kolejny dowód twojego analfab
                                                    > etyzmu.
                                                    > Zadam ci pytanie ogólne (którego nie zrozumiesz, więc dla ciebie to syf):
                                                    > Od kiedy to dwa różne, poprawne zapisy, należy interpretować dokładnie
                                                    > tak samo, a w szczególności, jak gdyby jeden z nich był zapisany wg
                                                    > zasad drugiego?
                                                    >

                                                    Najpierw odpowiedz na pytanie kiedy to dwa różne zapisy są poprawne.
                                                    I od kiedy to zapisy matematyczne i techniczne są wierszami, żeby je interpretować.

                                                    > > Bo użyłeś czasownika.
                                                    >
                                                    > Użyłem czasownika, błędnie uznając, że ten wyraz może pełnić funkcje
                                                    > rzeczownika. Cały czas miałem zamiar użyć rzeczownika i cały czas o
                                                    > tym pisałem, niedorozwoju.

                                                    Rozchodzi się o to, że upierałeś się przy swojej wersji co wykazało, że masz problemy z rozrożnieniem. Pomimo tego, że wielokrotnie cię naprowadzano. Nie potrafiłeś jednak tego zrozumieć.

                                                    >
                                                    > > Nie. Pytam o nieinformowanie obiektywne i pisanie z pozycji człowieka wie
                                                    > dząceg
                                                    > > o, a nie informującego.
                                                    >
                                                    > W wyniku czego niedoinformowany zachował się jak człowiek wiedzący?
                                                    > Czy jeszcze o co innego chodzi?

                                                    Pisanie o sytuacji, która nie jest znana drugiej stronie jest oszustwem. Ciekawe kiedy to zrozumiesz.

                                                    >
                                                    > > > 1. Negujesz fakt zapisu 1x1 m2.
                                                    > >
                                                    > > Nie dzidzia. Nie neguję. Specjalnie pogrubiłem, żebyś miał szansę.
                                                    > > Negowałem twój przykład, geniuszu.
                                                    >
                                                    > Czyli nie negujesz zapisu 1x1 m2, natomiast negujesz zapis 100x100 m2.
                                                    >

                                                    Ty naprawdę jesteś tępy. Skup się raz jeszcze co neguję. Zostało to podane na tacy.

                                                    > > > A gdyby te oba zapisy były takie same, to byłyby "oba" czy jeden?
                                                    > > > W ogóle dla ciebie jest jakimś szokiem poznawczym, że różne zapisy
                                                    > oznaczające
                                                    > > > to samo mogą być poprawne?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Podasz więcej przykładów z życia?
                                                    > > Precyzyjny logiku.
                                                    >
                                                    > Przykładów z życia czego? Twojego nie odpowiadania na temat czy analfabetyzmu?
                                                    >

                                                    Dwu różnych form zapisu jednego stanu rzeczy bądź zjawiska, które byłyby poprawne. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw technicznych.

                                                    > > > Bo tak jest wygodniej, a i tak wiadomo o co chodzi. Doprawdy - taje
                                                    > mnica
                                                    > > > wszechczasów warta roztrząsania jeszcze przez kilka lat.
                                                    > >
                                                    > > Brawo. Choć nie liczę na to, że zrozumiałeś jak po raz kolejny dałeś ciał
                                                    > a na f
                                                    > > orum. To byłoby zbyt proste i piękne.
                                                    >
                                                    > Przecież od początku ci o tym pisałem. Dopiero pojąłeś i
                                                    > piszesz "brawo" i "kolejny raz dałeś ciała"? A może czujesz się
                                                    > obiektywnie niedoinformowany i oszukany?
                                                    >

                                                    Co pisałeś? Teraz zwijasz kramik jak w przypadku coming, pardon... come outu.

                                                    > > Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim
                                                    > geniu
                                                    > > szu i wokół sami debile. Ty naprawdę musiałeś mieć trudne dzieciństwo.
                                                    >
                                                    > Dlaczego debile? Nazwałem tam kogoś w ten sposób? To że ty jesteś debilem (to f
                                                    > akt udowodniony), nie oznacza że wszyscy naokoło od razu są.

                                                    Kłócisz się tam z większością.
                                                    Zaś większość (niekoniecznie ta sama) cały czas nabija się z twej 'wszechwiedzy'.

                                                    >
                                                    > > > Ślepy jesteś albo łżesz - jak zwykle.
                                                    > > > > Czy jednostka miary objętości jest skrótem od czy synonime
                                                    > m jednostki
                                                    > > > miary długości?
                                                    > > >
                                                    > > > W drugą stronę, matołku.

                                                    > >
                                                    > > Ty masz czelność zajmować stanowisko w sprawie budowy zdania gdy na pytan
                                                    > ie 'a
                                                    > > czy b' odpowiadasz: 'w drugą stronę'?
                                                    >
                                                    > Tak, analfabeto. Znowu nie zrozumiałeś i widzisz jakiegoś "samobója",
                                                    > a może "zwijanie kramiku"?

                                                    Czyli mamy odpowiedź.

                                                    >
                                                    > > A gdy się pisze 50x50x50 cm3 to każdy wie, że chodzi o centymetry szeście
                                                    > nne bo
                                                    > > ków pudełka.
                                                    > >
                                                    > > Co za kretyn.
                                                    >
                                                    > Od czasu, gdy podałem ci linka do dokumentu organizacji zrzeszającej
                                                    > kilka tysięcy naukowców, twoja samokrytyka znacząco wzrosła. Nie
                                                    > musisz się jednak aż tak kajać.

                                                    Ponawiam pytanie: dlaczego nie jest to stosowane powszechnie?


                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 17.10.13, 12:14
                                                    > Jeśli przytoczysz tamten syf to sie odniose.
                                                    > I pewnie znowu okaże się, że miałem rację.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,146532196,146882859,Re_rozumiesz_pojecie_marginesu_bezpieczenstwa_.html
                                                    > Po co zadajesz pytania, na które zaraz sam sobie odpowiadasz?
                                                    Jakie pytanie zadałem, na które sobie sam odpowiedziałem? Zacytuj je.

                                                    Ale spokojnie - i tak nic nie pojmiesz i "znowu okaże się, że miałeś rację w tym syfie".

                                                    > > > > > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacje.
                                                    > > > >
                                                    > > > > To nie są liczby, tylko jednostki.
                                                    > JEDNOSTKI.
                                                    > Zrozumiałeś?

                                                    Widzę, że szukuje się jakaś twoja kolejna wtopa. Co ci się nie podoba
                                                    w fakcie, iz cm jest jednostką?

                                                    > > Od kiedy to dwa różne, poprawne zapisy, należy interpretować dokładnie
                                                    > > tak samo, a w szczególności, jak gdyby jeden z nich był zapisany wg
                                                    > > zasad drugiego?
                                                    >
                                                    > Najpierw odpowiedz na pytanie kiedy to dwa różne zapisy są poprawne.
                                                    > I od kiedy to zapisy matematyczne i techniczne są wierszami, żeby je interpreto
                                                    > wać.

                                                    Dwa zapisy są poprawne, od kiedy ludzie tak uznają. Zapisy
                                                    matematyczne i techniczne nie są wierszami, natomiast ulotki
                                                    marketingowe - już tak. Teraz już się nie wymiguj i odpowiedz na pytanie. Obawiam się, że zbyt konkretne jak na ciebie.

                                                    > Rozchodzi się o to, że upierałeś się przy swojej wersji co wykazało, że masz pr
                                                    > oblemy z rozrożnieniem.

                                                    Nie z rozróżnieniem, lecz ze znaczeniem tego konkretnego angielskiego
                                                    zwrotu. Od początku to miał być rzeczownik - dobrałem nieprawidłowy zwrot.

                                                    > Pisanie o sytuacji, która nie jest znana drugiej stronie jest oszustwem. Ciekaw
                                                    > e kiedy to zrozumiesz.

                                                    Ty tam byłeś trzecią stroną, która się wpierniczyła nieproszona w trakcie
                                                    dyskusji. Czy jak ktoś tak robi i wypowiada się na temat, o którym nie
                                                    ma pojęcia, to znaczy że został oszukany?

                                                    > > Czyli nie negujesz zapisu 1x1 m2, natomiast negujesz zapis 100x100 m2.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ty naprawdę jesteś tępy. Skup się raz jeszcze co neguję. Zostało to podane na t
                                                    > acy.

                                                    Napisałeś:
                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    Chodzi ci o konkretne liczby, spacje, czy jednostki? W sensie że te
                                                    liczby (jednostki, spacje) były nieco inne?
                                                    Gdyby tak było,
                                                    potwierdziłoby to twój debilizm, dlatego o to pytam - szukam
                                                    prawdopodobnej przyczyny tego drobnego nieporozumienia.

                                                    > Dwu różnych form zapisu jednego stanu rzeczy bądź zjawiska, które byłyby popraw
                                                    > ne. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw technicznych.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kwantyfikator_og%C3%B3lny
                                                    > > Przecież od początku ci o tym pisałem. Dopiero pojąłeś i
                                                    > > piszesz "brawo" i "kolejny raz dałeś ciała"? A może czujesz się
                                                    > > obiektywnie niedoinformowany i oszukany?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Co pisałeś?

                                                    Że zapis potoczny wynika z wygody.

                                                    > > Dlaczego debile? Nazwałem tam kogoś w ten sposób?
                                                    >
                                                    > Kłócisz się tam z większością.

                                                    Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, niektórzy
                                                    mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?
                                                    W dodatku w jednym z wątków "kłótni" byłem w większości, a żeby było
                                                    śmieszniej, w kolejnym wątku mój oponent mnie popierał. Dogadałem się więc
                                                    bez problemu z kimś, kto miał odmienne zdanie. Ale ten ktoś nie był
                                                    debilem - to takie wyjaśnienie dla ciebie.

                                                    > > > Ty masz czelność zajmować stanowisko w sprawie budowy zdania gdy napytanie 'a
                                                    > > > czy b' odpowiadasz: 'w drugą stronę'?
                                                    > >
                                                    > > Tak, analfabeto. Znowu nie zrozumiałeś i widzisz jakiegoś "samobója",
                                                    > > a może "zwijanie kramiku"?
                                                    >
                                                    > Czyli mamy odpowiedź.

                                                    Sam widzisz, jaki jesteś przewidywalny.

                                                    > > Od czasu, gdy podałem ci linka do dokumentu organizacji zrzeszającej
                                                    > > kilka tysięcy naukowców, twoja samokrytyka znacząco wzrosła. Nie
                                                    > > musisz się jednak aż tak kajać.
                                                    >
                                                    > Ponawiam pytanie: dlaczego nie jest to stosowane powszechnie?

                                                    Już ci odpowiadałem, sklerotyku. Bo łatwiej stosować zapis potoczny.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 17.10.13, 14:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Jeśli przytoczysz tamten syf to sie odniose.
                                                    > > I pewnie znowu okaże się, że miałem rację.
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,146532196,146882859,Re_rozumiesz_pojecie_marginesu_bezpieczenstwa_.html
                                                    > [i]> Po co zadajesz pytania, na które zaraz sam sobie odpowiadasz?
                                                    > Jakie pytanie zadałem, na które sobie sam odpowiedziałem? Zacytuj je. [/
                                                    > i]
                                                    > Ale spokojnie - i tak nic nie pojmiesz i "znowu okaże się, że miałeś rację w ty
                                                    > m syfie".
                                                    >

                                                    Pytanie: Podaj przykład tego ostatniego.
                                                    Odpowiedź: Co prawda w przyrodzie występują zjawiska, które można klasyfikować tak jak to
                                                    sugerujesz (...).


                                                    To już jest nudne.

                                                    > > > > > > Podobno w liczbach nie ma miejsca na interpretacj
                                                    > e.
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > To nie są liczby, tylko jednostki.
                                                    > > JEDNOSTKI.
                                                    > > Zrozumiałeś?
                                                    >
                                                    > Widzę, że szukuje się jakaś twoja kolejna wtopa. Co ci się nie podoba
                                                    > w fakcie, iz cm jest jednostką?

                                                    Nie podoba mi się, że długość boków opisujemy w litrach.

                                                    >
                                                    > > > Od kiedy to dwa różne, poprawne zapisy, należy interpretować dokład
                                                    > nie
                                                    > > > tak samo, a w szczególności, jak gdyby jeden z nich był zapisany wg
                                                    > > > zasad drugiego?
                                                    > >
                                                    > > Najpierw odpowiedz na pytanie kiedy to dwa różne zapisy są poprawne.
                                                    > > I od kiedy to zapisy matematyczne i techniczne są wierszami, żeby je inte
                                                    > rpreto
                                                    > > wać.
                                                    >
                                                    > Dwa zapisy są poprawne, od kiedy ludzie tak uznają. Zapisy
                                                    > matematyczne i techniczne nie są wierszami, natomiast ulotki
                                                    > marketingowe - już tak.

                                                    Czyli ja uznajesz, że średnica tłoka ma kilkadziesiąt metrów.

                                                    Teraz już się nie wymiguj i odpowiedz na pytanie. Obawi
                                                    > am się, że zbyt konkretne jak na ciebie.
                                                    >

                                                    J.W. Skoro wg ciebie nie trzeba interpretować tak samo, to znaczy, że można również i naprzemiennie. Jednakowoż do dziś nie dowiedziałem się dlaczego nie stosuje się pierwiastka z centymetra.

                                                    > > Rozchodzi się o to, że upierałeś się przy swojej wersji co wykazało, że m
                                                    > asz pr
                                                    > > oblemy z rozrożnieniem.
                                                    >
                                                    > Nie z rozróżnieniem, lecz ze znaczeniem tego konkretnego angielskiego
                                                    > zwrotu. Od początku to miał być rzeczownik - dobrałem nieprawidłowy zwrot.

                                                    Problem w tym, że zrozumiałeś to dopiero po wielu tygodniach wcześniej brnąc w swoje głupoty. Ale ok. Już wyjaśnione. Tym samym potwierdziłeś swą wiedzę na temat języka i masz zaszczyt nosić miano wybitnego językoznawcy.

                                                    >
                                                    > > Pisanie o sytuacji, która nie jest znana drugiej stronie jest oszustwem.
                                                    > Ciekaw
                                                    > > e kiedy to zrozumiesz.
                                                    >
                                                    > Ty tam byłeś trzecią stroną, która się wpierniczyła nieproszona w trakcie
                                                    > dyskusji. Czy jak ktoś tak robi i wypowiada się na temat, o którym nie
                                                    > ma pojęcia, to znaczy że został oszukany?

                                                    Nie piszesz na PW, a na publicznym forum. Dla wszystkich odbiorców.

                                                    Przynajmniej już zrozumiałeś czym jest oszustwo i na czym polegała twoja bzdura.

                                                    >
                                                    > > > Czyli nie negujesz zapisu 1x1 m2, natomiast negujesz zapis 100x1
                                                    > 00 m2
                                                    .
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Ty naprawdę jesteś tępy. Skup się raz jeszcze co neguję. Zostało to podan
                                                    > e na t
                                                    > > acy.
                                                    >
                                                    > Napisałeś:
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    > Chodzi ci o konkretne liczby, spacje, czy jednostki? W sensie że te
                                                    > liczby (jednostki, spacje) były nieco inne?

                                                    Może jeszcze raz, bo jak zwykle mamy trudności:

                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.

                                                    Miałes podać konkretny przykład takiego zapisu, a... wpisałeś sam coś sobie w google i podałeś do tego linka. Miszcz.

                                                    > Gdyby tak było,
                                                    > potwierdziłoby to twój debilizm, dlatego o to pytam - szukam
                                                    > prawdopodobnej przyczyny tego drobnego nieporozumienia.
                                                    >

                                                    J.W. Masz problemy z czytaniem i stąd te nieporozumienia.

                                                    > > Dwu różnych form zapisu jednego stanu rzeczy bądź zjawiska, które byłyby
                                                    > popraw
                                                    > > ne. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw technicznych.
                                                    >
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Kwantyfikator_og%C3%B3lny

                                                    Praktyka, nie teoria.

                                                    > > > Przecież od początku ci o tym pisałem. Dopiero pojąłeś i
                                                    > > > piszesz "brawo" i "kolejny raz dałeś ciała"? A może czujesz się
                                                    > > > obiektywnie niedoinformowany i oszukany?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Co pisałeś?
                                                    >
                                                    > Że zapis potoczny wynika z wygody.

                                                    Zatem nasuwa się pytanie dlaczego powstał 'zapis potoczny'. I co było pierwsze. Jajko czy kura.

                                                    >
                                                    > > > Dlaczego debile? Nazwałem tam kogoś w ten sposób?
                                                    > >
                                                    > > Kłócisz się tam z większością.
                                                    >
                                                    > Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, niektórzy
                                                    > mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?
                                                    > W dodatku w jednym z wątków "kłótni" byłem w większości, a żeby było
                                                    > śmieszniej, w kolejnym wątku mój oponent mnie popierał. Dogadałem się więc
                                                    > bez problemu z kimś, kto miał odmienne zdanie. Ale ten ktoś nie był
                                                    > debilem - to takie wyjaśnienie dla ciebie.
                                                    >

                                                    Kłócąc się próbujesz robić z innych debili. Przy czym sam na takiego wychodzisz. Już przez sam fakt prowokowania do kłótni.

                                                    > > > > Ty masz czelność zajmować stanowisko w sprawie budowy zdania
                                                    > gdy napytanie 'a
                                                    > > > > czy b' odpowiadasz: 'w drugą stronę'?
                                                    > > >
                                                    > > > Tak, analfabeto. Znowu nie zrozumiałeś i widzisz jakiegoś "samobója
                                                    > ",
                                                    > > > a może "zwijanie kramiku"?
                                                    > >
                                                    > > Czyli mamy odpowiedź.
                                                    >
                                                    > Sam widzisz, jaki jesteś przewidywalny.
                                                    >

                                                    Tak. Ja.

                                                    > > > Od czasu, gdy podałem ci linka do dokumentu organizacji zrzeszające
                                                    > j
                                                    > > > kilka tysięcy naukowców, twoja samokrytyka znacząco wzrosła. Nie
                                                    > > > musisz się jednak aż tak kajać.
                                                    > >
                                                    > > Ponawiam pytanie: dlaczego nie jest to stosowane powszechnie?
                                                    >
                                                    > Już ci odpowiadałem, sklerotyku. Bo łatwiej stosować zapis potoczny.

                                                    I dlatego się go stosuje.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 18.10.13, 11:30
                                                    > Pytanie: Podaj przykład tego ostatniego.
                                                    > Odpowiedź: Co prawda w przyrodzie występują zjawiska, które można klasyfikować
                                                    > tak jak to sugerujesz (...).

                                                    >
                                                    > To już jest nudne.

                                                    I gdzie podałem niby ten przykład działania, które nie jest bezpieczne ani niebezpieczne ?
                                                    Bo o taki pytałem (i na to sobie niby odpowiedziałem), a nie o to, czy w przyrodzie występują zjawiska które można klasyfikować tak jak to sugerujesz.

                                                    > Nie podoba mi się, że długość boków opisujemy w litrach.

                                                    Nie opisujemy długości boków w litrach. Opisujemy trzy przemnożone
                                                    przez siebie długości boków w litrach. Dla ciebie oczywiście to żadna różnica,
                                                    analfabeto matematyczny.

                                                    > > Dwa zapisy są poprawne, od kiedy ludzie tak uznają. Zapisy
                                                    > > matematyczne i techniczne nie są wierszami, natomiast ulotki
                                                    > > marketingowe - już tak.
                                                    >
                                                    > Czyli ja uznajesz, że średnica tłoka ma kilkadziesiąt metrów.

                                                    Nadal nie rozumiesz, że do zapisu potocznego nie stosuje
                                                    się reguł zapisu ścisłego. Wiersza nie należy rozumieć dosłownie - tak
                                                    jak ty to robisz i mi wciskasz tę głupotę.

                                                    > J.W. Skoro wg ciebie nie trzeba interpretować tak samo, to znaczy, że można rów
                                                    > nież i naprzemiennie.

                                                    Nie "nie trzeba", lecz "nie można". A z tego nie wynika żadna naprzemienność.

                                                    > Jednakowoż do dziś nie dowiedziałem się dlaczego nie stos
                                                    > uje się pierwiastka z centymetra.

                                                    Bo jest to niepoprawne matematycznie oraz niewygodne.

                                                    > > Nie z rozróżnieniem, lecz ze znaczeniem tego konkretnego angielskiego
                                                    > > zwrotu. Od początku to miał być rzeczownik - dobrałem nieprawidłowy zwrot
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Problem w tym, że zrozumiałeś to dopiero po wielu tygodniach wcześniej brnąc w
                                                    > swoje głupoty. Ale ok.

                                                    Nie "zrozumiałem", lecz sądziłem że ten zwrot może być używany jako
                                                    rzeczownik, podobnie jak "kill".
                                                    To ty zrozumiałeś po wielu tygodniach że nie popełniłem błędu który mi
                                                    wciskałeś. Znamienne jest, jak mocno i z jaką nadzieją się tego czepiłeś.

                                                    > Nie piszesz na PW, a na publicznym forum. Dla wszystkich odbiorców.

                                                    I informacje dla wszystkich odbiorców były. A że ich nie załapałeś -
                                                    to wina twojej głupoty, a nie jakiegoś wyimaginowanego przez ciebie oszustwa.

                                                    Zresztą - załóżmy nawet że tej informacji nie było. Byłeś więc
                                                    niedoinformowany. Dlaczego w takim razie wtrąciłeś się nieproszony, jakbyś
                                                    informacje miał?
                                                    Jeżeli ktoś wrzuci zdjęcie jakiegoś krajobrazu i jesteś
                                                    niedoinformowany z jakiego kraju jest to zdjęcie, to znaczy że
                                                    zostałeś oszukany? I masz pełne prawo napisać, że jest to oszustwo?

                                                    > Może jeszcze raz, bo jak zwykle mamy trudności:
                                                    >
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    >
                                                    > Miałes podać konkretny przykład takiego zapisu, a... wpisałeś sam coś sobie w g
                                                    > oogle i podałeś do tego linka. Miszcz.

                                                    Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?

                                                    > > > Dwu różnych form zapisu jednego stanu rzeczy bądź zjawiska, które byłyby popraw
                                                    > > > ne. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw technicznych.
                                                    > >
                                                    > > pl.wikipedia.org/wiki/Kwantyfikator_og%C3%B3lny
                                                    >
                                                    > Praktyka, nie teoria.

                                                    Tego zapisu używa się w praktyce - przy konstruowaniu rzeczywistych
                                                    urządzeń lub algorytmów do nich.

                                                    > > Że zapis potoczny wynika z wygody.
                                                    >
                                                    > Zatem nasuwa się pytanie dlaczego powstał 'zapis potoczny'.

                                                    Bo jest wygodny. I tak oto rozwiązana została zagadna stulecia.

                                                    > I co było pierwsze. Jajko czy kura.

                                                    A co za różnica?

                                                    > Kłócąc się próbujesz robić z innych debili. Przy czym sam na takiego wychodzisz
                                                    > . Już przez sam fakt prowokowania do kłótni.

                                                    Jeżeli tak by to odczuli, to nie przechodziliby później na moją stronę.
                                                    Powtarzam pytanie:
                                                    Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, niektórzy
                                                    mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?


                                                    > > > Ponawiam pytanie: dlaczego nie jest to stosowane powszechnie?
                                                    > >
                                                    > > Już ci odpowiadałem, sklerotyku. Bo łatwiej stosować zapis potoczny.
                                                    >
                                                    > I dlatego się go stosuje.

                                                    Nikt nie twierdzi że się go nie stosuje. Jednak ty twierdzisz, że
                                                    zapis matematyczny jest niepoprawny - a też się go stosuje. Podaj
                                                    regułę, która dowodzi twojej racji (tej "jak zwykle").
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 18.10.13, 16:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Pytanie: Podaj przykład tego ostatniego.
                                                    > > Odpowiedź: Co prawda w przyrodzie występują zjawiska, które można klasyfi
                                                    > kować
                                                    > > tak jak to sugerujesz (...).

                                                    > >
                                                    > > To już jest nudne.
                                                    >
                                                    > I gdzie podałem niby ten przykład działania, które nie jest bezpieczne ani nieb
                                                    > ezpieczne ?
                                                    > Bo o taki pytałem (i na to sobie niby odpowiedziałem), a nie o to, czy w przyro
                                                    > dzie występują zjawiska które można klasyfikować tak jak to sugerujesz.

                                                    Pardon. Niefortunnie pisałem o czytaniu książek. Zapomniałem, że mam do czynienia z analfabetą.

                                                    >
                                                    > > Nie podoba mi się, że długość boków opisujemy w litrach.
                                                    >
                                                    > Nie opisujemy długości boków w litrach. Opisujemy trzy przemnożone
                                                    > przez siebie długości boków w litrach. Dla ciebie oczywiście to żadna różnica,
                                                    > analfabeto matematyczny.

                                                    Na ekranie pojawia się jednostka pojemności. Na końcu konstruktu podającego wymiary obiektu. Gdzie jednostki zapisywane na końcu dotyczą każdego z wymiarów. Za tępy jesteś, żeby to zrozumieć.

                                                    >
                                                    > > > Dwa zapisy są poprawne, od kiedy ludzie tak uznają. Zapisy
                                                    > > > matematyczne i techniczne nie są wierszami, natomiast ulotki
                                                    > > > marketingowe - już tak.
                                                    > >
                                                    > > Czyli ja uznajesz, że średnica tłoka ma kilkadziesiąt metrów.
                                                    >
                                                    > Nadal nie rozumiesz, że do zapisu potocznego nie stosuje
                                                    > się reguł zapisu ścisłego. Wiersza nie należy rozumieć dosłownie - tak
                                                    > jak ty to robisz i mi wciskasz tę głupotę.
                                                    >

                                                    Przecież ustaliliśmy, że mamy pole do interpretacji. Zatem to jest moja interpretacja. Najgorsze dla ciebie jest to, że jest ona poprawna.

                                                    > > J.W. Skoro wg ciebie nie trzeba interpretować tak samo, to znaczy, że moż
                                                    > na rów
                                                    > > nież i naprzemiennie.
                                                    >
                                                    > Nie "nie trzeba", lecz "nie można". A z tego nie wynika żadna naprzemienność.
                                                    >

                                                    To w końcu jest tu interpretacja czy nie?

                                                    > > Jednakowoż do dziś nie dowiedziałem się dlaczego nie stos
                                                    > > uje się pierwiastka z centymetra.
                                                    >
                                                    > Bo jest to niepoprawne matematycznie oraz niewygodne.

                                                    Jakże to. Jest poprawne w dyskusji, którą toczymy.

                                                    >
                                                    > > > Nie z rozróżnieniem, lecz ze znaczeniem tego konkretnego angielskie
                                                    > go
                                                    > > > zwrotu. Od początku to miał być rzeczownik - dobrałem nieprawidłowy
                                                    > zwrot
                                                    > > .
                                                    > >
                                                    > > Problem w tym, że zrozumiałeś to dopiero po wielu tygodniach wcześniej br
                                                    > nąc w
                                                    > > swoje głupoty. Ale ok.
                                                    >
                                                    > Nie "zrozumiałem", lecz sądziłem że ten zwrot może być używany jako
                                                    > rzeczownik, podobnie jak "kill".

                                                    To jest właśnie sedno. Nie zrozumiałeś tego co ci tłumaczono.

                                                    > To ty zrozumiałeś po wielu tygodniach że nie popełniłem błędu który mi
                                                    > wciskałeś. Znamienne jest, jak mocno i z jaką nadzieją się tego czepiłeś.

                                                    Tzn jakiego błędu nie popełniłeś? W tym wypadku?

                                                    >
                                                    > > Nie piszesz na PW, a na publicznym forum. Dla wszystkich odbiorców.
                                                    >
                                                    > I informacje dla wszystkich odbiorców były. A że ich nie załapałeś -
                                                    > to wina twojej głupoty, a nie jakiegoś wyimaginowanego przez ciebie oszustwa.
                                                    >

                                                    Skoro nie załapałem, a informacje (na dostępnym zdjęciu) były to wyjaśnij mi raz jeszcze w jaki sposób znak ograniczenia prędkości determinuje obszar zabudowany.

                                                    > Zresztą - załóżmy nawet że tej informacji nie było.

                                                    Oj, pękamy...

                                                    Byłeś więc
                                                    > niedoinformowany. Dlaczego w takim razie wtrąciłeś się nieproszony, jakbyś
                                                    > informacje miał?

                                                    Przypomnisz jak brzmiało moje pytanie? Pytanie. Pytanie. Potwórz sobie to parę razy jeszcze. Zakładam, że córka ci juz wyjaśniła co to takiego pytanie.

                                                    > Jeżeli ktoś wrzuci zdjęcie jakiegoś krajobrazu i jesteś
                                                    > niedoinformowany z jakiego kraju jest to zdjęcie, to znaczy że
                                                    > zostałeś oszukany? I masz pełne prawo napisać, że jest to oszustwo?
                                                    >

                                                    Jeśli ktoś wrzuci zdjęcie plaży z palmami i opisuje życie pingwinów na tej plaży to owszem. To, że zapomina dodać, iż za tym palmowym lasem jest zoo, w którym żyją pingwiny, które czasami wypuszcza się na plażę jest oszustwem.

                                                    > > Może jeszcze raz, bo jak zwykle mamy trudności:
                                                    > >
                                                    > > [i]Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś. [
                                                    > /i]
                                                    > >
                                                    > > Miałes podać konkretny przykład takiego zapisu, a... wpisałeś sam coś sob
                                                    > ie w g
                                                    > > oogle i podałeś do tego linka. Miszcz.
                                                    >
                                                    > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?

                                                    Sam sobie odpowiedz.

                                                    >
                                                    > > > > Dwu różnych form zapisu jednego stanu rzeczy bądź zjawiska, k
                                                    > tóre byłyby popraw
                                                    > > > > ne. Zwłaszcza w odniesieniu do spraw technicznych.
                                                    > > >
                                                    > > > pl.wikipedia.org/wiki/Kwantyfikator_og%C3%B3lny
                                                    > >
                                                    > > Praktyka, nie teoria.
                                                    >
                                                    > Tego zapisu używa się w praktyce - przy konstruowaniu rzeczywistych
                                                    > urządzeń lub algorytmów do nich.
                                                    >

                                                    Przy czym praktycznie tego... się nie używa.

                                                    Mały hint: sprawdź w słowniku wyrażenie 'praktycznie' zanim odpowiesz.

                                                    > > > Że zapis potoczny wynika z wygody.
                                                    > >
                                                    > > Zatem nasuwa się pytanie dlaczego powstał 'zapis potoczny'.
                                                    >
                                                    > Bo jest wygodny. I tak oto rozwiązana została zagadna stulecia.
                                                    >
                                                    > > I co było pierwsze. Jajko czy kura.
                                                    >
                                                    > A co za różnica?
                                                    >

                                                    Ech...

                                                    > > Kłócąc się próbujesz robić z innych debili. Przy czym sam na takiego wych
                                                    > odzisz
                                                    > > . Już przez sam fakt prowokowania do kłótni.
                                                    >
                                                    > Jeżeli tak by to odczuli, to nie przechodziliby później na moją stronę.
                                                    > Powtarzam pytanie:
                                                    > Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, niektórzy
                                                    > mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?

                                                    >

                                                    A gdzie zostało napisane, że wszyscy?

                                                    > > > > Ponawiam pytanie: dlaczego nie jest to stosowane powszechnie?
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > > Już ci odpowiadałem, sklerotyku. Bo łatwiej stosować zapis potoczny
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > I dlatego się go stosuje.
                                                    >
                                                    > Nikt nie twierdzi że się go nie stosuje. Jednak ty twierdzisz, że
                                                    > zapis matematyczny jest niepoprawny - a też się go stosuje. Podaj
                                                    > regułę, która dowodzi twojej racji (tej "jak zwykle").

                                                    Wyjaśniłem ci już parę razy, ale znowu pokazujesz swą tępotę.

                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 19.10.13, 13:04
                                                    > Pardon. Niefortunnie pisałem o czytaniu książek. Zapomniałem, że mam do czynienia z analfabetą.

                                                    Rozumiesz pytanie, mający do czynienia sam ze sobą (nie opisuj swoich intymnych przeżyć) ?
                                                    Więc gdzie podałem niby ten przykład działania, które nie jest bezpieczne ani niebezpieczne ?
                                                    Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.

                                                    > Na ekranie pojawia się jednostka pojemności. Na końcu konstruktu podającego wym
                                                    > iary obiektu. Gdzie jednostki zapisywane na końcu dotyczą każdego z wymiarów. Z
                                                    > a tępy jesteś, żeby to zrozumieć.

                                                    Na końcu konstruktu podającego wymiary, które zostały przez siebie przemnożone. W wyniku przemnożenia wymiarów powstaje jednostka objętości. Tak jest poprawnie matematycznie i takiej notacji używa m.in. organizacja skupiająca kilka tysięcy naukowców.

                                                    5s * 5 m/s = 25 m
                                                    ale wg ciebie albo
                                                    5s * 5 m/s = 25 s
                                                    albo
                                                    5s * 5 m/s = 25 m/s

                                                    Inny przykład, analfabeto matematyczny:
                                                    1cm * 1cm * 1cm = 1 cm ?
                                                    czy
                                                    1cm * 1cm * 1cm = 1 cm3 ?

                                                    Za tępy jesteś, żeby to zrozumieć.

                                                    > Przecież ustaliliśmy, że mamy pole do interpretacji. Zatem to jest moja interpr
                                                    > etacja. Najgorsze dla ciebie jest to, że jest ona poprawna.

                                                    Jeżeli używasz innej interpretacji niż autor zapisu, to ci zawsze wyjdą głupoty.

                                                    > > Bo jest to niepoprawne matematycznie oraz niewygodne.
                                                    >
                                                    > Jakże to. Jest poprawne w dyskusji, którą toczymy.

                                                    Następny analfabeta, który nie rozumie co to jest koniunkcja.

                                                    > > Nie "zrozumiałem", lecz sądziłem że ten zwrot może być używany jako
                                                    > > rzeczownik, podobnie jak "kill".
                                                    >
                                                    > To jest właśnie sedno. Nie zrozumiałeś tego co ci tłumaczono.

                                                    To akurat tłumaczono mi jeden raz i od razu zrozumiałem. Ty będziesz się brandzlował "interpretacją" jeszcze przez stulecia.

                                                    > > To ty zrozumiałeś po wielu tygodniach że nie popełniłem błędu który mi
                                                    > > wciskałeś. Znamienne jest, jak mocno i z jaką nadzieją się tego czepiłeś.
                                                    >
                                                    > Tzn jakiego błędu nie popełniłeś? W tym wypadku?

                                                    Pomylenia czasownika z rzeczownikiem.

                                                    > > I informacje dla wszystkich odbiorców były. A że ich nie załapałeś -
                                                    > > to wina twojej głupoty, a nie jakiegoś wyimaginowanego przez ciebie oszustwa.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Skoro nie załapałem, a informacje (na dostępnym zdjęciu)

                                                    Informacje były w treści postu.

                                                    > > Zresztą - załóżmy nawet że tej informacji nie było.
                                                    >
                                                    > Oj, pękamy...

                                                    Już ci się nadzieja wzbudza, "kramiku".
                                                    Dlaczego - będąc niedoinformowanym - wtrąciłeś się nieproszony, jakbyś informacje miał?

                                                    > Jeśli ktoś wrzuci zdjęcie plaży z palmami i opisuje życie pingwinów na tej plaż
                                                    > y to owszem. To, że zapomina dodać, iż za tym palmowym lasem jest zoo, w którym
                                                    > żyją pingwiny, które czasami wypuszcza się na plażę jest oszustwem.

                                                    A jak dodał, ale na zdjęciu nie ma drogowskazu "zoo -> 300m", jest za to "fryzjer -> 50m", to wg ciebie informacje o salonie fryzjerskim determinuje istnienie zoo ?

                                                    > > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?
                                                    >
                                                    > Sam sobie odpowiedz.

                                                    Już odpowiedziałem i okazało się że błędnie - więc liczę, że ty podołasz zadaniu, polegającemu na zrozumieniu o co tobie samemu chodzi.

                                                    > > Tego zapisu używa się w praktyce - przy konstruowaniu rzeczywistych
                                                    > > urządzeń lub algorytmów do nich.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przy czym praktycznie tego... się nie używa.

                                                    Używa się praktycznie i w praktyce.

                                                    > > > I co było pierwsze. Jajko czy kura.
                                                    > >
                                                    > > A co za różnica?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ech...

                                                    Po prostu zastanów się, zanim znowu chlapniesz jakąś głupotę.

                                                    > > Jeżeli tak by to odczuli, to nie przechodziliby później na moją stronę.
                                                    > > Powtarzam pytanie:
                                                    > > Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, niektórzy
                                                    > > mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?

                                                    > >
                                                    >
                                                    > A gdzie zostało napisane, że wszyscy?

                                                    Oj, pękamy ...
                                                    Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół sami debile.


                                                    > > Nikt nie twierdzi że się go nie stosuje. Jednak ty twierdzisz, że
                                                    > > zapis matematyczny jest niepoprawny - a też się go stosuje. Podaj
                                                    > > regułę, która dowodzi twojej racji (tej "jak zwykle").
                                                    >
                                                    > Wyjaśniłem ci już parę razy, ale znowu pokazujesz swą tępotę.

                                                    Goowno wyjaśniłeś, analfabeto. Matematycznie nie rozumiesz mnożenia jednostek, w praktyce zapis ten jest stosowany (a miał nie być, co było niby dowodem że jest błędny) i - jakżeby inaczej - ogłaszasz że już odpowiedziałeś i wyjaśniłeś.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 24.10.13, 07:41
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Więc gdzie podałem niby ten przykład działania, które nie jest bezpieczne ani n
                                                    > iebezpieczne ?
                                                    > Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.
                                                    >

                                                    Ja tobie podałem przykład, bo przecież nie będziesz znajdował przykładów na udowodnienie pisania bzdur przez samego siebie.

                                                    > > Na ekranie pojawia się jednostka pojemności. Na końcu konstruktu podające
                                                    > go wym
                                                    > > iary obiektu. Gdzie jednostki zapisywane na końcu dotyczą każdego z wymia
                                                    > rów. Z
                                                    > > a tępy jesteś, żeby to zrozumieć.
                                                    >
                                                    > Na końcu konstruktu podającego wymiary, które zostały przez siebie przemnożone.

                                                    Stop. Gdzie, skąd i jak odbiorca ma wiedzieć, że zastosowałeś zapis niestandardowy? No i po raz kolejny możemy zacząć szydzić z tego zapisu pytając się o pierwiastek z centymetra i tłok w metrach.

                                                    > W wyniku przemnożenia wymiarów powstaje jednostka objętości. Tak jest poprawni
                                                    > e matematycznie i takiej notacji używa m.in. organizacja skupiająca kilka tysię
                                                    > cy naukowców.
                                                    >
                                                    > 5s * 5 m/s = 25 m
                                                    > ale wg ciebie albo
                                                    > 5s * 5 m/s = 25 s
                                                    > albo
                                                    > 5s * 5 m/s = 25 m/s
                                                    >
                                                    > Inny przykład, analfabeto matematyczny:
                                                    > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm ?
                                                    > czy
                                                    > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm3 ?

                                                    60 x 81 mm = 60m x 81m. To jest prawidłowa odpowiedź.

                                                    >
                                                    > Za tępy jesteś, żeby to zrozumieć.

                                                    j.w.

                                                    >
                                                    > > Przecież ustaliliśmy, że mamy pole do interpretacji. Zatem to jest moja i
                                                    > nterpr
                                                    > > etacja. Najgorsze dla ciebie jest to, że jest ona poprawna.
                                                    >
                                                    > Jeżeli używasz innej interpretacji niż autor zapisu, to ci zawsze wyjdą głupoty
                                                    > .

                                                    No właśnie. Po raz kolejny wychodzi umysł ściśnięty. Interpretacja należy do autora wiadomości. Brawo. Wydawało mi się, że nie dasz rady przebić swojej głupoty, ale za każdym razem mnie zadziwiasz.

                                                    >
                                                    > > > Bo jest to niepoprawne matematycznie oraz niewygodne.
                                                    > >
                                                    > > Jakże to. Jest poprawne w dyskusji, którą toczymy.
                                                    >
                                                    > Następny analfabeta, który nie rozumie co to jest koniunkcja.

                                                    To gdzie tu mamy nieprawdę? A co wazniejsze - dlaczego.

                                                    >
                                                    > > > Nie "zrozumiałem", lecz sądziłem że ten zwrot może być używany jako
                                                    > > > rzeczownik, podobnie jak "kill".
                                                    > >
                                                    > > To jest właśnie sedno. Nie zrozumiałeś tego co ci tłumaczono.
                                                    >
                                                    > To akurat tłumaczono mi jeden raz i od razu zrozumiałem. Ty będziesz się brandz
                                                    > lował "interpretacją" jeszcze przez stulecia.
                                                    >

                                                    No patrz pan. A parę linijek wyżej pisałeś coś o interpretacji.

                                                    > > > To ty zrozumiałeś po wielu tygodniach że nie popełniłem błędu który
                                                    > mi
                                                    > > > wciskałeś. Znamienne jest, jak mocno i z jaką nadzieją się tego cze
                                                    > piłeś.
                                                    > >
                                                    > > Tzn jakiego błędu nie popełniłeś? W tym wypadku?
                                                    >
                                                    > Pomylenia czasownika z rzeczownikiem.

                                                    No tak. Bo czasownik okazał się być czasownikiem. A miał być rzeczownikiem. Zatem to on popełnił błąd. Racja.


                                                    > > > Zresztą - załóżmy nawet że tej informacji nie było.
                                                    > >
                                                    > > Oj, pękamy...
                                                    >
                                                    > Już ci się nadzieja wzbudza, "kramiku".
                                                    > Dlaczego - będąc niedoinformowanym - wtrąciłeś się nieproszony, jakbyś informac
                                                    > je miał?

                                                    Nie ma czegoś takiego jak 'niedoinformowany' w tym wypadku. Po drugie na publicznym forum nie ma czegoś takiego jak wtrącanie się.

                                                    Ja zaś spytałem dlaczego piszesz o lesie jako terenie zabudowanym, mając na uwadze twą nikłą wiedzę, analfabetyzm i wczesniejsze babole. Pisałem to już wielokrotnie, ale twoje ponowne pytanie utwierdzają tylko w rzeczonym analfabetyzmie.

                                                    >
                                                    > > Jeśli ktoś wrzuci zdjęcie plaży z palmami i opisuje życie pingwinów na te
                                                    > j plaż
                                                    > > y to owszem. To, że zapomina dodać, iż za tym palmowym lasem jest zoo, w
                                                    > którym
                                                    > > żyją pingwiny, które czasami wypuszcza się na plażę jest oszustwem.
                                                    >
                                                    > A jak dodał, ale na zdjęciu nie ma drogowskazu "zoo -> 300m", jest za to "f
                                                    > ryzjer -> 50m", to wg ciebie informacje o salonie fryzjerskim determinuje i
                                                    > stnienie zoo ?
                                                    >

                                                    Jak dodał. Dodał może sugerować coś następnego. Co już nie zmaże oszustwa z postu nr1. Ponadto 'a jak' czego nie było. Skąd tam fryzjer, skoro mamy już wszystkie dane?

                                                    > > > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?
                                                    > >
                                                    > > Sam sobie odpowiedz.
                                                    >
                                                    > Już odpowiedziałem i okazało się że błędnie - więc liczę, że ty podołasz zadani
                                                    > u, polegającemu na zrozumieniu o co tobie samemu chodzi.

                                                    No to po wuja pytasz jak upośledzone dziecko.

                                                    >
                                                    > > > Tego zapisu używa się w praktyce - przy konstruowaniu rzeczywistych
                                                    > > > urządzeń lub algorytmów do nich.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Przy czym praktycznie tego... się nie używa.
                                                    >
                                                    > Używa się praktycznie i w praktyce.
                                                    >

                                                    Czyli tak jak spodziewałem się kolejny raz zajmujesz głos w kwestii, której nie rozumiesz.
                                                    Wybitny językoznawco.

                                                    sjp.pwn.pl/slownik/2507835/praktycznie

                                                    > > > > I co było pierwsze. Jajko czy kura.
                                                    > > >
                                                    > > > A co za różnica?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Ech...
                                                    >
                                                    > Po prostu zastanów się, zanim znowu chlapniesz jakąś głupotę.
                                                    >

                                                    Ty jednak tępy jesteś. :D

                                                    > > > Jeżeli tak by to odczuli, to nie przechodziliby później na moją str
                                                    > onę.
                                                    > > > Powtarzam pytanie:
                                                    > > > Czyli jeżeli kłócę się z większością (ale nie ze wszystkimi, nie
                                                    > którzy
                                                    > > > mnie popierają), to wg ciebie wszyscy są dla mnie debilami?

                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > A gdzie zostało napisane, że wszyscy?
                                                    >
                                                    > Oj, pękamy ...
                                                    > Zauważyłem na sąsiednim forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim ge
                                                    > niuszu i wokół sami debile
                                                    .
                                                    >

                                                    Z czym pękamy? Mam rozmawiać z analfabetą o związkach frazeologicznych? Tego jeszcze nie grali.

                                                    >
                                                    > > > Nikt nie twierdzi że się go nie stosuje. Jednak ty twierdzisz, że
                                                    > > > zapis matematyczny jest niepoprawny - a też się go stosuje. Podaj
                                                    > > > regułę, która dowodzi twojej racji (tej "jak zwykle").
                                                    > >
                                                    > > Wyjaśniłem ci już parę razy, ale znowu pokazujesz swą tępotę.
                                                    >
                                                    > Goowno wyjaśniłeś, analfabeto. Matematycznie nie rozumiesz mnożenia jednostek,

                                                    Mówisz, że nie rozumiem? I masz na to wsparcie oczywiście.

                                                    > w praktyce zapis ten jest stosowany (a miał nie być, co było niby dowodem że je
                                                    > st błędny) i - jakżeby inaczej - ogłaszasz że już odpowiedziałeś i wyjaśniłeś.

                                                    Kiedy ci piszę, że z językowego punktu widzenia jest niepoprawny i mylący dla odbiorcy to tego nie rozumiesz. Kolejny raz o tym piszę, a dalej twoja tępota nie pozwala zrozumieć paru prostych zdań.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 24.10.13, 16:49
                                                    > > Więc gdzie podałem niby ten przykład działania, które nie jest bezpieczne ani n
                                                    > > iebezpieczne ?
                                                    > > Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.
                                                    >
                                                    > Ja tobie podałem przykład

                                                    Pytam, gdzie JA podałem przykład, będący odpowiedzią na moje własne
                                                    pytanie. Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.

                                                    > Stop. Gdzie, skąd i jak odbiorca ma wiedzieć, że zastosowałeś zapis niestandard
                                                    > owy?

                                                    Patrząc na ten zapis. Naprawdę nikt nie ma z tym problemu oprócz ciebie.

                                                    > 60 x 81 mm = 60m x 81m. To jest prawidłowa odpowiedź.

                                                    Może skoncetruj się na najprostszym przypadku:
                                                    Który zapis jest poprawny?
                                                    1cm * 1cm * 1cm = 1 cm ?
                                                    czy
                                                    1cm * 1cm * 1cm = 1 cm3 ?

                                                    > > Jeżeli używasz innej interpretacji niż autor zapisu, to ci zawsze wyjdą głupoty.
                                                    >
                                                    > Interpretacja należy do autora wiadomości.

                                                    A co w tym dziwnego, analfabeto? Nie rozumiesz słowa "interpretacja"?

                                                    > To gdzie tu mamy nieprawdę? A co wazniejsze - dlaczego.

                                                    "Niewygodne" - to słowo klucz. Raz jest prawdziwe, drugi raz nie. Co
                                                    ma niebagatelny wpływ na wartość koniunkcji.

                                                    > > > Tzn jakiego błędu nie popełniłeś? W tym wypadku?
                                                    > >
                                                    > > Pomylenia czasownika z rzeczownikiem.
                                                    >
                                                    > No tak. Bo czasownik okazał się być czasownikiem. A miał być rzeczownikiem. Zat
                                                    > em to on popełnił błąd. Racja.

                                                    Pomyliłem słowo, a nie sam fakt, że należało zastosować rzeczownik.

                                                    > Ja zaś spytałem dlaczego piszesz o lesie jako terenie zabudowanym, mając na uwa
                                                    > dze twą nikłą wiedzę, analfabetyzm i wczesniejsze babole. Pisałem to już wielok
                                                    > rotnie, ale twoje ponowne pytanie utwierdzają tylko w rzeczonym analfabetyzmie.

                                                    Nie, kłamco. Napisałeś, że jeżeli sądzę, iż jest to obszar zabudowany,
                                                    to jestem analfabetą. Nie pytałeś, dlaczego piszę o lesie jako o
                                                    obszarze zabudowanym.

                                                    > > A jak dodał, ale na zdjęciu nie ma drogowskazu "zoo -> 300m", jest za to "f
                                                    > > ryzjer -> 50m", to wg ciebie informacje o salonie fryzjerskim determinuje i
                                                    > > stnienie zoo ?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Jak dodał.

                                                    W tym samym poście. Odnoszę się do ograniczenia do 60, którym się
                                                    zasugerowałeś jak głupek.

                                                    > > > > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?
                                                    > > > Sam sobie odpowiedz.
                                                    > > Już odpowiedziałem i okazało się że błędnie - więc liczę, że ty podołasz zadani
                                                    > > u, polegającemu na zrozumieniu o co tobie samemu chodzi.
                                                    >
                                                    > No to po wuja pytasz jak upośledzone dziecko.

                                                    Żeby udowodnić że nie wiesz o co tobie samemu chodzi - przecież
                                                    dopiero ci to napisałem, niedorozwoju.

                                                    > > > > Tego zapisu używa się w praktyce - przy konstruowaniu rzeczywistych
                                                    > > > > urządzeń lub algorytmów do nich.
                                                    > > > Przy czym praktycznie tego... się nie używa.
                                                    > > Używa się praktycznie i w praktyce.
                                                    > Czyli tak jak spodziewałem się kolejny raz zajmujesz głos w kwestii, której nie
                                                    > rozumiesz.
                                                    > Wybitny językoznawco.
                                                    >
                                                    > sjp.pwn.pl/slownik/2507835/praktycznie

                                                    Praktycznie rzecz biorąc, tego się używa w praktyce, analfabeto.

                                                    > > > > > I co było pierwsze. Jajko czy kura.
                                                    > > > > A co za różnica?
                                                    > > > Ech...
                                                    > > Po prostu zastanów się, zanim znowu chlapniesz jakąś głupotę.
                                                    > Ty jednak tępy jesteś. :D

                                                    No to wyjaśnij, jaki wpływ na prawidłowość zapisu ma fakt, który zapis
                                                    był pierwszy. Sprawdzimy w ten sposób, kto jest tępy.

                                                    > Z czym pękamy? Mam rozmawiać z analfabetą o związkach frazeologicznych? Tego je
                                                    > szcze nie grali.

                                                    Wystarczy, że odpowiesz na proste pytanie "tak" lub "nie" - i tak
                                                    wymiękasz w zadaniach o takim stopniu skomplikowania.
                                                    Czyli zdanie wypowiedzianie pod moim adresem "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    sami debile" nie oznacza że wg ciebie, że wszyscy są dla mnie debilami?

                                                    > > Goowno wyjaśniłeś, analfabeto. Matematycznie nie rozumiesz mnożenia jednostek,
                                                    >
                                                    > Mówisz, że nie rozumiem? I masz na to wsparcie oczywiście.

                                                    Tak.
                                                    Dla ciebie zapis
                                                    1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    jest błędny.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 25.10.13, 08:08
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > > Ja tobie podałem przykład
                                                    >
                                                    > Pytam, gdzie JA podałem przykład, będący odpowiedzią na moje własne
                                                    > pytanie. Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.
                                                    >

                                                    Podałeś kategorię, nie konkretny przykład. Jakie to ma znaczenie, skoro podając kategorię przyznajesz, że... takowa istnieje?

                                                    > > Stop. Gdzie, skąd i jak odbiorca ma wiedzieć, że zastosowałeś zapis niest
                                                    > andard
                                                    > > owy?
                                                    >
                                                    > Patrząc na ten zapis. Naprawdę nikt nie ma z tym problemu oprócz ciebie.
                                                    >

                                                    Czego dowodem większość wpisów w wątku.
                                                    I teraz gdybym był takim ścierwojadem jak ty pobrandzlowałbym się fragmentem 'nikt oprócz ciebie' podając wypowiedzi kolejnych osób, stanowiących większość.

                                                    > > 60 x 81 mm = 60m x 81m. To jest prawidłowa odpowiedź.
                                                    >
                                                    > Może skoncetruj się na najprostszym przypadku:
                                                    > Który zapis jest poprawny?
                                                    > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm ?
                                                    > czy
                                                    > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm3 ?
                                                    >

                                                    Dlaczego chcesz się koncentrować na czymś, co zostało już wielokrotnie napisane i wyjaśnione? Jeszcze raz powtórz. Dla lepszego efektu. Swego analfabetyzmu, skoro nie rozumiesz tego co czytasz.

                                                    Czyżbyś próbował odsunąć od siebie perspektywę przyznania się do głupoty w sprawie wielkości tłoka?

                                                    > > > Jeżeli używasz innej interpretacji niż autor zapisu, to ci zawsze w
                                                    > yjdą głupoty.
                                                    > >
                                                    > > Interpretacja należy do autora wiadomości.
                                                    >
                                                    > A co w tym dziwnego, analfabeto? Nie rozumiesz słowa "interpretacja"?

                                                    Jak żyję takiego idioty nie czytałem.
                                                    Skup się:

                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2561831
                                                    Czyli według ciebie interpretacja to:

                                                    1. «wydobycie i wyjaśnienie sensu czegoś»
                                                    Nadanie sensu czegoś przez autora, nie wydobycie przez odbiorcę.

                                                    2. «przypisywanie czemuś jakiegoś znaczenia»
                                                    Przypisanie sensu przez autora, nie odbiorcę. Czytanej treści. :D

                                                    3. «sposób odtworzenia, wykonania utworu muzycznego, teatralnego lub literackiego»
                                                    Tu mnie zastanawiam jak coś pierwotnego może być wtórnym. Czyli jak kompozytor ODTWARZA swój utwór. Przy czym obawiam się czy rozumiesz co znaczy słowo 'odtwarzać'.

                                                    4. «sposób odtworzenia danej roli przez aktora»
                                                    To scenarzysta, nie aktor odtwarza rolę.

                                                    Przykład swego analfabetyzmu dajesz codziennie, ale tutaj przeszedłeś samego siebie. Każde twoje nazywanie mnie analfabetą jest komplementem. Obiektywnie. Zapamiętaj to sobie. Choć nie łudzę się, że zrozumiesz.

                                                    To twoje pytanie przejdzie do annałów tego forum. Śmiało może stawać w szranki z 'haraczem', który niedawno popełniłeś. Tego też oczywiście będziesz się wypierał i spłodzisz wątek na 200 wpisów, że... nie taka była twoja... interpretacja. :D

                                                    >
                                                    > Pomyliłem słowo, a nie sam fakt, że należało zastosować rzeczownik.

                                                    Bzdura. Chociaż nie. Gdy pisałem ci czym się różni czasownik od rzeczownika odczasownikowego to mogłeś po prostu nie zrozumieć, biorąc pod uwagę twoje interpretacje i analfabetyzm. Ok, teraz już wszystko jasne.

                                                    > Ja zaś spytałem dlaczego piszesz o lesie jako terenie zabudowanym, mając na uwa
                                                    > dze twą nikłą wiedzę, analfabetyzm i wczesniejsze babole. Pisałem to już wielok
                                                    > rotnie, ale twoje ponowne pytanie utwierdzają tylko w rzeczonym analfabetyzmie.
                                                    >
                                                    > Nie, kłamco. Napisałeś, że jeżeli sądzę, iż jest to obszar zabudowany,
                                                    > to jestem analfabetą. Nie pytałeś, dlaczego piszę o lesie jako o
                                                    > obszarze zabudowanym.
                                                    >

                                                    Przytoczysz jeszcze raz oryginalny cytat, żeby wyszło na jakim analfabetą i kłamcą jesteś?

                                                    > > > A jak dodał, ale na zdjęciu nie ma drogowskazu "zoo -> 300m", j
                                                    > est za to "f
                                                    > > > ryzjer -> 50m", to wg ciebie informacje o salonie fryzjerskim d
                                                    > eterminuje i
                                                    > > > stnienie zoo ?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Jak dodał.
                                                    >
                                                    > W tym samym poście. Odnoszę się do ograniczenia do 60, którym się
                                                    > zasugerowałeś jak głupek.

                                                    Widzisz. Ty za tępy jesteś,żeby zrozumieć, że ja od początku z tym znakiem kręciłem z ciebie bekę. Ty teraz myślisz, że ja się tym znakiem sugerowałem. :D Naprawdę klawy z ciebie gość. :D

                                                    Zatem fryzjer nie determinuje tego. Przy czym to ja zadałem pytanie do ciebie o to czy tak jest. To ty pisałeś o życiu pingwinów na plaży w okolicach znaku 'fryzjer 50m'. I jest to oszustwo. Zatem bądx łaskaw przestać kłapać dziobem i dalej zarzucać rzeczy niestworzone.

                                                    > > No to po wuja pytasz jak upośledzone dziecko.
                                                    >
                                                    > Żeby udowodnić że nie wiesz o co tobie samemu chodzi - przecież
                                                    > dopiero ci to napisałem, niedorozwoju.

                                                    Ja wiem czego chciałem. Konkretnego przykładu zapisu. W praktyce. W odpowiedzi klemens1 napisał parę znaków w wyszukiwarkę i podał to (owo parę znaków, nie wynik wyszukiwania) jako link do oficjalnego dokumentu. Nobel murowany.

                                                    > >
                                                    > > sjp.pwn.pl/slownik/2507835/praktycznie
                                                    >
                                                    > Praktycznie rzecz biorąc, tego się używa w praktyce, analfabeto.
                                                    >

                                                    Po raz kolejny udowadniasz, że twój ograniczony umysł nie pozwala ci na zrozumienie związków frazeologicznych, tu: 'praktycznie nie'.

                                                    >
                                                    > No to wyjaśnij, jaki wpływ na prawidłowość zapisu ma fakt, który zapis
                                                    > był pierwszy. Sprawdzimy w ten sposób, kto jest tępy.
                                                    >

                                                    Żaden. Wszak oba są prawidłowe.

                                                    >
                                                    > Wystarczy, że odpowiesz na proste pytanie "tak" lub "nie" - i tak
                                                    > wymiękasz w zadaniach o takim stopniu skomplikowania.
                                                    > Czyli zdanie wypowiedzianie pod moim adresem "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    > forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    > sami debile" nie oznacza że wg ciebie, że wszyscy są dla mnie debilami?

                                                    Zrobimy drugie podejście:

                                                    "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    sami debile"


                                                    Jarzysz już?

                                                    >
                                                    > > > Goowno wyjaśniłeś, analfabeto. Matematycznie nie rozumiesz mnożenia
                                                    > jednostek,
                                                    > >
                                                    > > Mówisz, że nie rozumiem? I masz na to wsparcie oczywiście.
                                                    >
                                                    > Tak.
                                                    > Dla ciebie zapis
                                                    > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > jest błędny.

                                                    Nie pytam o twoje konfabulacje, a o ich wsparcie. Gdzie zatem tak napisałem?
                                                    Przy czym nie zapomnij doczytać 'z jezykowego punktu widzenia'. W razie problemów poproś córkę o pomoc.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 26.10.13, 10:45
                                                    > > Pytam, gdzie JA podałem przykład, będący odpowiedzią na moje własne
                                                    > > pytanie. Bo nadal twierdzisz, że na swoje pytanie sam sobie odpowiedziałem.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Podałeś kategorię, nie konkretny przykład. Jakie to ma znaczenie, skoro podając
                                                    > kategorię przyznajesz, że... takowa istnieje?

                                                    To ma takie znaczenie, że nie podałem przykładu działania które nie
                                                    jest ani bezpieczne ani niebezpieczne, a o taki przykład
                                                    pytałem
                                                    . Czyli nie odpowiedziałem na swoje pytanie. Co stoi w
                                                    sprzeczności z twoim twierdzeniem, jakobym na swoje pytanie odpowiedział.
                                                    Skomplikowane, prawda?

                                                    Zresztą i tak wiadomo, że nie odróżniłeś zdania "wskaż pytanie" od
                                                    "wskaż pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a teraz próbujesz
                                                    się wymigiwać jak niedowartościowany dupek.
                                                    Doucz się może, co to znaczy "honor", panie "mission impossible 2".

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147056334,147199422,Re_A_teraz_analfabeto.html
                                                    > > Patrząc na ten zapis. Naprawdę nikt nie ma z tym problemu oprócz ciebie.
                                                    >
                                                    > Czego dowodem większość wpisów w wątku.

                                                    Większość wpisów (nie twoich) dotyczy kwestii prawidłowości zapisu, a
                                                    nie trudności z rozróżnieniem jednego zapisu od drugiego.

                                                    > > Może skoncetruj się na najprostszym przypadku:
                                                    > > Który zapis jest poprawny?
                                                    > > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm ?
                                                    > > czy
                                                    > > 1cm * 1cm * 1cm = 1 cm3 ?
                                                    >
                                                    > Dlaczego chcesz się koncentrować na czymś, co zostało już wielokrotnie napisane
                                                    > i wyjaśnione?

                                                    Bo nie zostało. I zawsze w takich sytuacjach - zamiast po prostu
                                                    odpowiedzieć, zasłaniasz się "już napisanym i wyjaśnionym". Im
                                                    konkretniejsze pytanie, tym trudniej ci się na nie odpowiada. Też to zauważyłeś?

                                                    > Czyli według ciebie interpretacja to:

                                                    2. «przypisywanie czemuś jakiegoś znaczenia»

                                                    Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm2.
                                                    Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100 cm. I stąd ci
                                                    wychodzą głupoty "tłokowe".

                                                    > > Pomyliłem słowo, a nie sam fakt, że należało zastosować rzeczownik.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Chociaż nie. Gdy pisałem ci czym się różni czasownik od rzeczownika odc
                                                    > zasownikowego to mogłeś po prostu nie zrozumieć, biorąc pod uwagę twoje interpr
                                                    > etacje i analfabetyzm. Ok, teraz już wszystko jasne.

                                                    I z tego miałoby wynikać, że pomyliłem słowo w jęz. angielskim, a nie
                                                    sam fakt, że należało zastosować rzeczownik?

                                                    > > > Ja zaś spytałem dlaczego piszesz o lesie jako terenie zabudowanym (...)
                                                    > > Nie, kłamco. Napisałeś, że jeżeli sądzę, iż jest to obszar zabudowany,
                                                    > > to jestem analfabetą. Nie pytałeś, dlaczego piszę o lesie jako o
                                                    > > obszarze zabudowanym.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przytoczysz jeszcze raz oryginalny cytat, żeby wyszło na jakim analfabetą i kła
                                                    > mcą jesteś?

                                                    Cytat po raz 500-tny (pominąłem "bekę" ze znakiem):
                                                    Czy może chciałeś zabłysnąć będąc przekonanym że jest tam 'teren zabudowany', ale jak na analfabetę przystało linkujesz coś nie znając treści?

                                                    Otóż byłem i jestem przekonany, iż jest tam "teren zabudowany".
                                                    I co - linkuję coś nie znając treści? Czy to ty, analfabeto, się
                                                    odzywasz, nie znając treści?

                                                    > Widzisz. Ty za tępy jesteś,żeby zrozumieć, że ja od początku z tym znakiem kręc
                                                    > iłem z ciebie bekę. Ty teraz myślisz, że ja się tym znakiem sugerowałem. :D Nap
                                                    > rawdę klawy z ciebie gość. :D

                                                    W końcu zrozumiałeś, że zrobiłeś z siebie idiotę, tylko teraz przyznać
                                                    się nie potrafisz. To naprawdę widać jak na dłoni, tym
                                                    bardziej że niżej już piszesz co innego - typowe dla głupków, którzy
                                                    plączą się w zeznaniach.
                                                    Ale ważne, że jakiś postęp jest. Szkoda, że w kwestii "honoru" jesteś
                                                    nadal w ciemnej dupie.

                                                    > To ty pisałeś o życiu pingwinów na plaży w okolicach znaku 'fryzjer 50m'.
                                                    > I jest to oszustwo.

                                                    To nie jest oszustwo, bo napisałem prawdę.
                                                    Teraz z tym znakiem "fryzjer 50m" też sobie robisz bekę - zaraz po
                                                    tym, jak przyznałeś że przecież się nim nie sugerowałeś?

                                                    > > > No to po wuja pytasz jak upośledzone dziecko.
                                                    > >
                                                    > > Żeby udowodnić że nie wiesz o co tobie samemu chodzi - przecież
                                                    > > dopiero ci to napisałem, niedorozwoju.
                                                    >
                                                    > Ja wiem czego chciałem.

                                                    Więc odpowiedz na pytanie, które ci zadałem:
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?


                                                    Znowu - im prostsze pytanie, tym bardziej dla ciebie niemożliwe do ogarnięcia.

                                                    > > Praktycznie rzecz biorąc, tego się używa w praktyce, analfabeto.
                                                    >
                                                    > Po raz kolejny udowadniasz, że twój ograniczony umysł nie pozwala ci na zrozumi
                                                    > enie związków frazeologicznych, tu: 'praktycznie nie'.

                                                    Nie używam "praktycznie nie", lecz "praktycznie rzecz biorąc". Tego
                                                    twój ograniczony umysł nie pozwala ci zrozumieć.

                                                    Zapisów, do których link podałem, używa się w praktyce -
                                                    obu. Przypominam o tym, bo - jak zwykle - próbujesz spierniczać od
                                                    tematu zasadniczego.

                                                    > > No to wyjaśnij, jaki wpływ na prawidłowość zapisu ma fakt, który zapis
                                                    > > był pierwszy. Sprawdzimy w ten sposób, kto jest tępy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Żaden. Wszak oba są prawidłowe.

                                                    Czyli żadna różnica który był pierwszy?

                                                    > > Wystarczy, że odpowiesz na proste pytanie "tak" lub "nie" - i tak
                                                    > > wymiękasz w zadaniach o takim stopniu skomplikowania.
                                                    > > Czyli zdanie wypowiedzianie pod moim adresem "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    > > forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    > > sami debile" nie oznacza że wg ciebie, że wszyscy są dla mnie debilami?
                                                    >
                                                    > Zrobimy drugie podejście:
                                                    >
                                                    > "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    > forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    > sami debile"

                                                    >
                                                    > Jarzysz już?

                                                    Jak zwykle - przy wyborze "tak/nie" zostajesz pokonany przez
                                                    wygórowany poziom zadania. Nawet bezczelnie przewidziałem to w
                                                    poprzednim poście.

                                                    > > Tak.
                                                    > > Dla ciebie zapis
                                                    > > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > > jest błędny.
                                                    >
                                                    > Nie pytam o twoje konfabulacje, a o ich wsparcie. Gdzie zatem tak napisałem?
                                                    > Przy czym nie zapomnij doczytać 'z jezykowego punktu widzenia'. W razie problem
                                                    > ów poproś córkę o pomoc.

                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.

                                                    Zapis ten jest równoważny i równoznaczny z zapisem
                                                    100m x 100m
                                                    czyli
                                                    100m x 100m = 100 x 100 m2
                                                    a 100m x 100m = 10000m2
                                                    to odpowiednik
                                                    1cm x 1cm x 1cm = 1cm3

                                                    Poproś szwagra o pomoc.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 31.10.13, 07:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >
                                                    > To ma takie znaczenie, że nie podałem przykładu działania które nie
                                                    > jest ani bezpieczne ani niebezpieczne, a o taki przykład
                                                    > pytałem
                                                    . Czyli nie odpowiedziałem na swoje pytanie. Co stoi w
                                                    > sprzeczności z twoim twierdzeniem, jakobym na swoje pytanie odpowiedział.
                                                    > Skomplikowane, prawda?
                                                    >

                                                    Samo wspomnienie o czymś jest podaniem przykładu. Ale i tak tego nie pojmiesz.

                                                    > Zresztą i tak wiadomo, że nie odróżniłeś zdania "wskaż pytanie" od
                                                    > "wskaż pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a teraz próbujesz
                                                    > się wymigiwać jak niedowartościowany dupek.

                                                    Skoro wiadomo to udowodnij.

                                                    > Doucz się może, co to znaczy "honor", panie "mission impossible 2".
                                                    >

                                                    Skoro mam się douczyć to napisz dlaczego.

                                                    > Większość wpisów (nie twoich) dotyczy kwestii prawidłowości zapisu, a
                                                    > nie trudności z rozróżnieniem jednego zapisu od drugiego.

                                                    Bo widzisz. Jeżeli ktoś ci pisze, że używasz jednostek objętości, to ty za tępy jesteś, zebyto zrozumieć. I faktycznie. Ludzie nie mają problemu z rozróżnieniem jednostek miar tak jak ty masz.

                                                    Zaś wcześniej:

                                                    Naprawdę nikt nie ma z tym problemu oprócz ciebie.

                                                    Okazuje się, że wielu się naśmiewa z twej inteligencji, zatem kłamiesz pisząc, że nikt oprócz mnie.


                                                    >
                                                    > Bo nie zostało. I zawsze w takich sytuacjach - zamiast po prostu
                                                    > odpowiedzieć, zasłaniasz się "już napisanym i wyjaśnionym". Im
                                                    > konkretniejsze pytanie, tym trudniej ci się na nie odpowiada. Też to zauważyłeś
                                                    > ?
                                                    >

                                                    1. Zostało
                                                    2. W innym wpisie pytasz o to jakie jest prawdopodobieństwo. Odpowiadam, że takie samo, po czym... pytasz jakie jest prawdopodobieństwo. Wybacz, ale rzadko kto ma ochotę dyskutować z debilami, którzy nie rozumieją co się do nich pisze.

                                                    > > Czyli według ciebie interpretacja to:
                                                    >
                                                    > 2. «przypisywanie czemuś jakiegoś znaczenia»
                                                    >
                                                    > Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm2.
                                                    > Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100 cm. I stąd ci
                                                    > wychodzą głupoty "tłokowe".

                                                    Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m. Po raz kolejny udowadniasz swój analfabetyzm. Tu: matematyczny.


                                                    > I z tego miałoby wynikać, że pomyliłem słowo w jęz. angielskim, a nie
                                                    > sam fakt, że należało zastosować rzeczownik?

                                                    Ty nie pomyliłeś słowa, lecz część zdania. Gdybyś pomylił słowo to przyznałbyś to od razu gdy ci wyjaśniono jego znaczenie. Ty szedłeś w zaparte starając się zmieniać gramatykę języka, którego nie rozumiesz. Samej gramatyki też.

                                                    > Otóż byłem i jestem przekonany, iż jest tam "teren zabudowany".
                                                    > I co - linkuję coś nie znając treści? Czy to ty, analfabeto, się
                                                    > odzywasz, nie znając treści?

                                                    To raz jeszcze, kretynie. Wskaż treść na zdjęciu stanowiącą o terenie zabudowanym, tak aby odbiorca o tym wiedział.

                                                    >
                                                    > W końcu zrozumiałeś, że zrobiłeś z siebie idiotę, tylko teraz przyznać
                                                    > się nie potrafisz. To naprawdę widać jak na dłoni, tym
                                                    > bardziej że niżej już piszesz co innego - typowe dla głupków, którzy
                                                    > plączą się w zeznaniach.
                                                    > Ale ważne, że jakiś postęp jest. Szkoda, że w kwestii "honoru" jesteś
                                                    > nadal w ciemnej dupie.

                                                    W jaki sposób zrobiłem z siebie idiotę?


                                                    > To nie jest oszustwo, bo napisałem prawdę.

                                                    To jest oszustwo, ponieważ pingwiny nie żyją na plaży. To, że mieszkają w zoo blisko tej plaży i wiesz o tym tylko ty jest właśnie oszustwem gdy przedstawiasz to pierwsze jako pewnik.

                                                    > Teraz z tym znakiem "fryzjer 50m" też sobie robisz bekę - zaraz po
                                                    > tym, jak przyznałeś że przecież się nim nie sugerowałeś?
                                                    >

                                                    Fryzjera wprowadziłeś ty. Dlatego zapytałem po co nam on potrzebny.

                                                    > > > > No to po wuja pytasz jak upośledzone dziecko.
                                                    > > >
                                                    > > > Żeby udowodnić że nie wiesz o co tobie samemu chodzi - przecież
                                                    > > > dopiero ci to napisałem, niedorozwoju.
                                                    > >
                                                    > > Ja wiem czego chciałem.
                                                    >
                                                    > Więc odpowiedz na pytanie, które ci zadałem:
                                                    > > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?

                                                    >

                                                    Neguję fakt takiego zapisu w powszechnym użyciu.

                                                    > Nie używam "praktycznie nie", lecz "praktycznie rzecz biorąc". Tego
                                                    > twój ograniczony umysł nie pozwala ci zrozumieć.

                                                    W tym momencie ta gałąź tematu upada.

                                                    > > > No to wyjaśnij, jaki wpływ na prawidłowość zapisu ma fakt, który za
                                                    > pis
                                                    > > > był pierwszy. Sprawdzimy w ten sposób, kto jest tępy.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Żaden. Wszak oba są prawidłowe.
                                                    >
                                                    > Czyli żadna różnica który był pierwszy?

                                                    To była ironia,idioto. Poza tym to ja zadałem pytanie.


                                                    > Jak zwykle - przy wyborze "tak/nie" zostajesz pokonany przez
                                                    > wygórowany poziom zadania. Nawet bezczelnie przewidziałem to w
                                                    > poprzednim poście.
                                                    >

                                                    Przecież już ci pisałem, że dyskusja z analfabetą o związkach frazeologicznych jest bezcelowa.


                                                    > > > Tak.
                                                    > > > Dla ciebie zapis
                                                    > > > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > > > jest błędny.
                                                    > >
                                                    > > Nie pytam o twoje konfabulacje, a o ich wsparcie. Gdzie zatem tak napisał
                                                    > em?
                                                    > > Przy czym nie zapomnij doczytać 'z jezykowego punktu widzenia'. W razie p
                                                    > roblem
                                                    > > ów poproś córkę o pomoc.
                                                    >
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    >
                                                    > Zapis ten jest równoważny i równoznaczny z zapisem
                                                    > 100m x 100m
                                                    > czyli
                                                    > 100m x 100m = 100 x 100 m2
                                                    > a 100m x 100m = 10000m2
                                                    > to odpowiednik
                                                    > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    >
                                                    > Poproś szwagra o pomoc.

                                                    j.w. I weź tu dyskutuj z analfabetą...

                                                    Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 31.10.13, 15:27
                                                    > Samo wspomnienie o czymś jest podaniem przykładu.

                                                    A gdzie to wspomnienie? W pytaniu o przykład? Czy w stwierdzeniu, że
                                                    takiego przypadku nie ma?

                                                    > > Zresztą i tak wiadomo, że nie odróżniłeś zdania "wskaż pytanie" od
                                                    > > "wskaż pytanie, na które sam sobie odpowiedziałem", a teraz próbujesz
                                                    > > się wymigiwać jak niedowartościowany dupek.
                                                    >
                                                    > Skoro wiadomo to udowodnij.

                                                    Podałem ci link do twojej wypowiedzi, gdzie przyznajesz się, że nie
                                                    pojąłeś pytania.

                                                    > > Bo nie zostało. I zawsze w takich sytuacjach - zamiast po prostu
                                                    > > odpowiedzieć, zasłaniasz się "już napisanym i wyjaśnionym". Im
                                                    > > konkretniejsze pytanie, tym trudniej ci się na nie odpowiada. Też to zauważyłeś
                                                    > > ?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > 1. Zostało

                                                    OK, to powtórz odpowiedź, ew. podaj linka.

                                                    > > > Czyli według ciebie interpretacja to:
                                                    > >
                                                    > > 2. «przypisywanie czemuś jakiegoś znaczenia»
                                                    > >
                                                    > > Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm2.
                                                    > > Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100 cm. I stąd ci
                                                    > > wychodzą głupoty "tłokowe".
                                                    >
                                                    > Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m. Po raz kolejny udowadniasz swój analfab
                                                    > etyzm. Tu: matematyczny.

                                                    10c x 10m = 100cm, analfabeto. Czyli zapisowi 10x10 cm przypisujesz
                                                    znaczenie ścisłe 100 cm.
                                                    Wiesz już czym jest wg mnie interpretacja?

                                                    > Ty nie pomyliłeś słowa, lecz część zdania. Gdybyś pomylił słowo to przyznałbyś
                                                    > to od razu gdy ci wyjaśniono jego znaczenie.

                                                    I tak się stało - gdy już nie miałem wątpliwości, że "come" nie da się
                                                    użyć jako rzeczownika, to dyskusję zakończyłem. W ogóle nie
                                                    kwestionowałem faktu, że należy użyć rzeczownika, co tobie się cały
                                                    czas wydawało.

                                                    > > Otóż byłem i jestem przekonany, iż jest tam "teren zabudowany".
                                                    > > I co - linkuję coś nie znając treści? Czy to ty, analfabeto, się
                                                    > > odzywasz, nie znając treści?
                                                    >
                                                    > To raz jeszcze, kretynie. Wskaż treść na zdjęciu stanowiącą o terenie zabudowan
                                                    > ym, tak aby odbiorca o tym wiedział.

                                                    Na tym zdjęciu nie ma treści, z której możnaby
                                                    wywnioskować, czy jest to obszar zabudowany.
                                                    Więc jeszcze raz:
                                                    Linkuję coś nie znając treści? Czy to ty, analfabeto, się odzywasz, nie znając treści?

                                                    > To jest oszustwo, ponieważ pingwiny nie żyją na plaży. To, że mieszkają w zoo b
                                                    > lisko tej plaży i wiesz o tym tylko ty jest właśnie oszustwem gdy przedstawiasz
                                                    > to pierwsze jako pewnik.

                                                    Nie przedstwiam tego pierwszego jako pewnik. Po prostu piszę, jaki
                                                    jest stan faktyczny w tym konkretnym przypadku. To jest oszustwo?

                                                    > > > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.
                                                    > > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?

                                                    >
                                                    > Neguję fakt takiego zapisu w powszechnym użyciu.

                                                    100x100 m2 czy 1x1 m2?
                                                    I teraz nagle "w powszechnym użyciu"? Już nie pod kątem poprawności zapisu?

                                                    > W tym momencie ta gałąź tematu upada.

                                                    Pierdolenie o "praktycznie" jak najbardziej.
                                                    Kwantyfikatory są jednak używane i niektóre z nich zapisuje się na
                                                    różne sposoby. W praktyce.

                                                    > > Jak zwykle - przy wyborze "tak/nie" zostajesz pokonany przez
                                                    > > wygórowany poziom zadania. Nawet bezczelnie przewidziałem to w
                                                    > > poprzednim poście.
                                                    >
                                                    > Przecież już ci pisałem, że dyskusja z analfabetą o związkach frazeologicznych
                                                    > jest bezcelowa.

                                                    Pytałem o co innego, gdzie jedyne co miałeś z siebie wykrztusić, to
                                                    odpowiedź "tak" lub "nie". Jak zwykle cię to przerasta.

                                                    > j.w. I weź tu dyskutuj z analfabetą...
                                                    >
                                                    > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś.

                                                    Spróbujemy inaczej, bo znowu wymigujesz się jak głupek.
                                                    Czy dla ciebie zapis
                                                    1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    jest błędny?
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.11.13, 09:14
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Samo wspomnienie o czymś jest podaniem przykładu.
                                                    >
                                                    > A gdzie to wspomnienie? W pytaniu o przykład? Czy w stwierdzeniu, że
                                                    > takiego przypadku nie ma?

                                                    Jeśli zdanie zaczynające się od 'są co prawda' oznacza, że czegoś nie ma to tak, masz rację.


                                                    > > Skoro wiadomo to udowodnij.
                                                    >
                                                    > Podałem ci link do twojej wypowiedzi, gdzie przyznajesz się, że nie
                                                    > pojąłeś pytania.

                                                    Nie przypominam sobie, żebym nie pojął.
                                                    Przy czym na pewno wiem, że jesteś za tępy, żeby zrozumieć różnicę pomiędzy nie rozumieniem, a nie pamiętaniem.

                                                    Kładziesz się na całej linii, dzieciaku.

                                                    (...)

                                                    Uuuuu... widzę przerwę w ustosunkowaniu się analfabety czy rozumie to co się do niego pisze: tu o ocenie twojej osoby przez innych forumowiczów i podziwu nad twym ograniczonym umysłem.

                                                    (...)

                                                    >
                                                    > > > Bo nie zostało. I zawsze w takich sytuacjach - zamiast po prostu
                                                    > > > odpowiedzieć, zasłaniasz się "już napisanym i wyjaśnionym". Im
                                                    > > > konkretniejsze pytanie, tym trudniej ci się na nie odpowiada. Też t
                                                    > o zauważyłeś
                                                    > > > ?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > 1. Zostało
                                                    >
                                                    > OK, to powtórz odpowiedź, ew. podaj linka.

                                                    Dlaczego miałbym powtarzać? Czy to ma związek z ograniczonością twego umysłu i problemami z rozumieniem treści wysyłanej do ciebie?

                                                    > > > Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm2.
                                                    > > > Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100 cm. I stąd c
                                                    > i
                                                    > > > wychodzą głupoty "tłokowe".
                                                    > >
                                                    > > Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m. Po raz kolejny udowadniasz swój a
                                                    > nalfab
                                                    > > etyzm. Tu: matematyczny.
                                                    >
                                                    > 10c x 10m = 100cm, analfabeto.

                                                    Przecież ja o tym samym piszę. I kto tu jest analfabetą?

                                                    Czyli zapisowi 10x10 cm przypisujesz
                                                    > znaczenie ścisłe 100 cm.
                                                    > Wiesz już czym jest wg mnie interpretacja?

                                                    Zdecyduj się albo na jedno albo na drugie. Bo teraz robisz z siebie pajaca.


                                                    > I tak się stało - gdy już nie miałem wątpliwości, że "come" nie da się
                                                    > użyć jako rzeczownika, to dyskusję zakończyłem. W ogóle nie
                                                    > kwestionowałem faktu, że należy użyć rzeczownika, co tobie się cały
                                                    > czas wydawało.

                                                    I na tym polega sedno. Ty miałeś wątpliwości, a jednak pisałeś na pewniaka. W dodatku wyzywając innych od analfabetów. Przy czym ci 'analfabeci' mieli rację. I dlatego byli analfabetami, wg twojego rozumienia świata.

                                                    To jest studium tego jak żałosną i ograniczoną kreaturą jesteś.

                                                    Podobnie jak pominięcie powyżej kwestii czy jeszcze nikt inny nie ma ciebie za debila czy jednak.

                                                    Tyle, że ty jesteś na tyle tępy i bezczelny, że dalej będziesz jątrzył ten temat.
                                                    ym, tak aby odbiorca o tym wiedział.

                                                    >
                                                    > Na tym zdjęciu nie ma treści, z której możnaby
                                                    > wywnioskować, czy jest to obszar zabudowany.
                                                    > Więc jeszcze raz:
                                                    > Linkuję coś nie znając treści? Czy to ty, analfabeto, się odzywasz, nie znając
                                                    > treści?

                                                    Zatem skąd odbiorca miałby wiedzieć o tym czy jest tam obszar zabudowany?
                                                    Znowu zadaję ci szach mata: albo nie znasz treści zdjęcia, albo dopuszczasz się oszustwa pisząc o zdjęciu jako terenie zabudowanym. Znowu nie rozumiesz tego i znowu jak baba albo chore dziecko za pół roku zapytasz mnie dokładnie o to samo.


                                                    > Nie przedstwiam tego pierwszego jako pewnik. Po prostu piszę, jaki
                                                    > jest stan faktyczny w tym konkretnym przypadku. To jest oszustwo?

                                                    Skoro piszesz jaki jest (rzekomo) stan faktyczny, a nie masz na to dowodów to znaczy, że piszesz bzdury.

                                                    >
                                                    > > > > Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podał
                                                    > eś.
                                                    > > > Z tego nie wynika że negujesz fakt zapisu 1x1 m2?

                                                    > >
                                                    > > Neguję fakt takiego zapisu w powszechnym użyciu.
                                                    >
                                                    > 100x100 m2 czy 1x1 m2?
                                                    > I teraz nagle "w powszechnym użyciu"? Już nie pod kątem poprawności zapisu?
                                                    >

                                                    Raz jeszcze, bo nie pojąłeś. Neguję błędne użycie jednostek miary. Litr nie jest jednostką miary. Tak jak nie jest nią pierwiastek z centymetra. Jeśli ograniczeni matematycy nie są w stanie pojąć różnicy pomiędzy matematyką a językiem pisanym to nie mój problem. Sam sobie odpowiedziałeś, że rzeczone cm3 to zapis matematyczny. Tego jak się ma zapis matematyczny do języka i tak nie pojmiesz.

                                                    > > W tym momencie ta gałąź tematu upada.
                                                    >
                                                    > Pierdolenie o "praktycznie" jak najbardziej.

                                                    Czyli po raz kolejny przyznajesz, że nie ma sensu rozmawiać z tobą o kwestiach językowych. Na które to tematy niezwykle się mądrzysz swoją drogą. To jest kolejny dowód twego analfabetyzmu.

                                                    > > > Jak zwykle - przy wyborze "tak/nie" zostajesz pokonany przez
                                                    > > > wygórowany poziom zadania. Nawet bezczelnie przewidziałem to w
                                                    > > > poprzednim poście.
                                                    > >
                                                    > > Przecież już ci pisałem, że dyskusja z analfabetą o związkach frazeologic
                                                    > znych
                                                    > > jest bezcelowa.
                                                    >
                                                    > Pytałem o co innego, gdzie jedyne co miałeś z siebie wykrztusić, to
                                                    > odpowiedź "tak" lub "nie". Jak zwykle cię to przerasta.
                                                    >

                                                    Po raz drugi powtarzam ci, że odpowiedź dostałeś, ale za tępy jesteś by to zrozumieć.
                                                    A co do tego czy wokół 'nikt' i 'sami' to już dałeś sobie odpowiedź sam powyżej. Z tym czy tylko ja czy jeszcze ktoś inny w tym wątku ma cię za idiotę, który nie rozróżnia jednostek miary.

                                                    > > j.w. I weź tu dyskutuj z analfabetą...
                                                    > >
                                                    > > [i]Neguję fakt zapisu 100 x 100 m2. Który to konkretnie podałeś. [
                                                    > /i]
                                                    >
                                                    > Spróbujemy inaczej, bo znowu wymigujesz się jak głupek.
                                                    > Czy dla ciebie zapis
                                                    > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > jest błędny?

                                                    Nie, nie jest błędny.
                                                    I jak to pytanie ma się do konkretnego przykładu, który podałeś.

                                                    A teraz pytanie do ciebie. Na tej samej zasadzie rozumowania:

                                                    Czy zapis

                                                    1 x 1 x 1 cm jest poprawny?


                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 04.11.13, 13:56
                                                    > Jeśli zdanie zaczynające się od 'są co prawda' oznacza, że czegoś nie ma to tak
                                                    > , masz rację.

                                                    To ten przykład, o który pytałem i który sobie sam podałem?

                                                    > Nie przypominam sobie, żebym nie pojął.
                                                    > Przy czym na pewno wiem, że jesteś za tępy, żeby zrozumieć różnicę pomiędzy nie
                                                    > rozumieniem, a nie pamiętaniem.

                                                    Gdybyś zrozumiał, to nie miałbyś problemu z pamiętaniem, czy chodziło
                                                    o jakiekolwiek pytanie, czy o pytanie na które sam sobie odpowiedziałem.

                                                    > Uuuuu... widzę przerwę w ustosunkowaniu się analfabety czy rozumie to co się do
                                                    > niego pisze: tu o ocenie twojej osoby przez innych forumowiczów i podziwu nad
                                                    > twym ograniczonym umysłem.

                                                    To były tylko twoje puste deklaracje.

                                                    > > OK, to powtórz odpowiedź, ew. podaj linka.
                                                    >
                                                    > Dlaczego miałbym powtarzać?

                                                    Żeby udowodnić że nie jesteś kłamcą i głupkiem, który zamiast po
                                                    prostu powtórzyć wypowiedź, pierdzieli w kółko, dlaczego miałby to robić.

                                                    > > > > Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm2.
                                                    > > > > Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100 cm.
                                                    > > > Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m.
                                                    > >
                                                    > > 10c x 10m = 100cm, analfabeto.
                                                    >
                                                    > Przecież ja o tym samym piszę. I kto tu jest analfabetą?

                                                    Ty jesteś analfabetą. Nie dlatego to powtórzyłem, żeby z tym konkretnie
                                                    zapisem polemizować czy stwierdzać że twierdziłeś co
                                                    innego. Powstrzymaj swoją chęć odszczekiwania i doczytuj do końca.

                                                    > > Czyli zapisowi 10x10 cm przypisujesz
                                                    > > znaczenie ścisłe 100 cm.
                                                    > > Wiesz już czym jest wg mnie interpretacja?
                                                    >
                                                    > Zdecyduj się albo na jedno albo na drugie. Bo teraz robisz z siebie pajaca.

                                                    Aleś ty tępy.
                                                    Wg ciebie:
                                                    10c x 10m = 100cm.
                                                    10c x 10m = 10x10 cm.
                                                    czyli (prawe strony równań):
                                                    10x10 cm = 100 cm.
                                                    Tak to interpretujesz w znaczeniu ścisłym.

                                                    > I na tym polega sedno. Ty miałeś wątpliwości, a jednak pisałeś na pewniaka.

                                                    A gdy mi udowodniono, że nie mam racji, to zakończyłem temat.

                                                    > Znowu zadaję ci szach mata: albo nie znasz treści zdjęcia, albo dopuszczasz się
                                                    > oszustwa pisząc o zdjęciu jako terenie zabudowanym.

                                                    Na zdjęciu jest obszar zabudowany i to napisałem. Znam więc treść zdjęcia.
                                                    Na czym więc oszustwo polega, skoro napisałem prawdę? Bo nie byłeś w
                                                    stanie tego zweryfikować?

                                                    > Skoro piszesz jaki jest (rzekomo) stan faktyczny, a nie masz na to dowodów to z
                                                    > naczy, że piszesz bzdury.

                                                    Co to jest "(rzekomy) stan faktyczny"?

                                                    > > > Neguję fakt takiego zapisu w powszechnym użyciu.
                                                    > >
                                                    > > 100x100 m2 czy 1x1 m2?
                                                    > > I teraz nagle "w powszechnym użyciu"? Już nie pod kątem poprawności zapisu?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Raz jeszcze, bo nie pojąłeś. Neguję błędne użycie jednostek miary.

                                                    Konkretnie, analfabeto.
                                                    100x100 m2 czy 1x1 m2?
                                                    I czy negujesz "powszechne użycie", czy poprawność?

                                                    > Czyli po raz kolejny przyznajesz, że nie ma sensu rozmawiać z tobą o kwestiach
                                                    > językowych.

                                                    Nie ma sensu pie...ć nie na temat, jak ty to czynisz.
                                                    Podałem ci przykład kwantyfikatora, który zapisuje się na różne sposoby -
                                                    taki jest temat, a nie różnice pomiędzy "praktycznie" i "w praktyce".

                                                    > > Pytałem o co innego, gdzie jedyne co miałeś z siebie wykrztusić, to
                                                    > > odpowiedź "tak" lub "nie". Jak zwykle cię to przerasta.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Po raz drugi powtarzam ci, że odpowiedź dostałeś, ale za tępy jesteś by to zroz
                                                    > umieć.

                                                    Potrzebuję jednoznacznej odpowiedzi, żeby udowodnić jakim idiotą
                                                    jesteś i żeby ograniczyć twoje pole manewru w wymigiwaniu się.
                                                    Dasz radę wybrać odpowiedź "tak" lub "nie"?

                                                    > > Spróbujemy inaczej, bo znowu wymigujesz się jak głupek.
                                                    > > Czy dla ciebie zapis
                                                    > > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > > jest błędny?
                                                    >
                                                    > Nie, nie jest błędny.

                                                    A ten?
                                                    1cm x 1cm x 1cm = (1 x 1 x 1) x (cm x cm x cm)

                                                    > A teraz pytanie do ciebie. Na tej samej zasadzie rozumowania:
                                                    >
                                                    > Czy zapis
                                                    >
                                                    > 1 x 1 x 1 cm jest poprawny?

                                                    Tak, jest to zapis poprawny. Pisałem o tym wielokrotnie,
                                                    sklerozo. A że intepretujesz go w sposób ścisły, to twój problem analfabety.
                                                  • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 09.11.13, 07:29
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > To ten przykład, o który pytałem i który sobie sam podałem?
                                                    >

                                                    Tam taka lista była, którą sam podałeś.

                                                    > Gdybyś zrozumiał, to nie miałbyś problemu z pamiętaniem, czy chodziło
                                                    > o jakiekolwiek pytanie, czy o pytanie na które sam sobie odpowiedziałem.
                                                    >

                                                    Raz jeszcze: gdzie tam jest napisane, że nie zrozumiałem?

                                                    > > Uuuuu... widzę przerwę w ustosunkowaniu się analfabety czy rozumie to co
                                                    > się do
                                                    > > niego pisze: tu o ocenie twojej osoby przez innych forumowiczów i podziw
                                                    > u nad
                                                    > > twym ograniczonym umysłem.
                                                    >
                                                    > To były tylko twoje puste deklaracje.
                                                    >

                                                    Po raz kolejny udowadniasz swój analfabetyzm; nie rozumiesz pojęcia 'deklaracja'. Już o odniesienie tego do terminu 'stan faktyczny' przez grzeczność nie zapytam.

                                                    Ale rozumiem cię. Dla takiego chama i bufona jak ty ciężka musi być świadomość, że twoje robienie z siebie idioty znajduje zrozumienie u odbiorców.

                                                    > > > OK, to powtórz odpowiedź, ew. podaj linka.
                                                    > >
                                                    > > Dlaczego miałbym powtarzać?
                                                    >
                                                    > Żeby udowodnić że nie jesteś kłamcą i głupkiem, który zamiast po
                                                    > prostu powtórzyć wypowiedź, pierdzieli w kółko, dlaczego miałby to robić.
                                                    >

                                                    Póki co na kłamcę i głupka wychodzisz ty.
                                                    Tutaj po prostu nie chce mi się przeszukiwać tego bełkotliwego wątku.

                                                    > > > > > Ja zapisowi 10x10 cm przypisuję znaczenie ścisłe 100 cm
                                                    > 2.
                                                    > > > > > Ty zapisowi 10x10 cm przypisujesz znaczenie ścisłe 100
                                                    > cm.
                                                    > > > > Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m.
                                                    > > >
                                                    > > > 10c x 10m = 100cm, analfabeto.
                                                    > >
                                                    > > Przecież ja o tym samym piszę. I kto tu jest analfabetą?
                                                    >
                                                    > Ty jesteś analfabetą. Nie dlatego to powtórzyłem, żeby z tym konkretnie
                                                    > zapisem polemizować czy stwierdzać że twierdziłeś co
                                                    > innego. Powstrzymaj swoją chęć odszczekiwania i doczytuj do końca.
                                                    >

                                                    To dlaczego to powtórzyłeś?
                                                    Natomiast to jest piękne:

                                                    Bzdura, idioto. Jeśli już to 10c x 10m.
                                                    > > >
                                                    > > > 10c x 10m = 100cm, analfabeto.


                                                    I bynajmniej nie świadczy o twym analfabetyzmie.

                                                    > > I na tym polega sedno. Ty miałeś wątpliwości, a jednak pisałeś na pewniak
                                                    > a.
                                                    >
                                                    > A gdy mi udowodniono, że nie mam racji, to zakończyłem temat.
                                                    >

                                                    Bzdura. Dalej kłapałeś dziobem. Jedynym wyjaśnieniem może być to,że nie rozumiesz co się do ciebie pisze i masz problemy z przyswojeniem takiego tłumaczenia.

                                                    > > Znowu zadaję ci szach mata: albo nie znasz treści zdjęcia, albo dopuszcza
                                                    > sz się
                                                    > > oszustwa pisząc o zdjęciu jako terenie zabudowanym.
                                                    >
                                                    > Na zdjęciu jest obszar zabudowany i to napisałem.

                                                    Kłamstwo. Zatem cała reszta to bzdura.

                                                    >
                                                    > > Skoro piszesz jaki jest (rzekomo) stan faktyczny, a nie masz na to dowodó
                                                    > w to z
                                                    > > naczy, że piszesz bzdury.
                                                    >
                                                    > Co to jest "(rzekomy) stan faktyczny"?

                                                    To inaczej zwana twoja konfabulacja na temat pewnych faktów.

                                                    > > Raz jeszcze, bo nie pojąłeś. Neguję błędne użycie jednostek miary.
                                                    >
                                                    > Konkretnie, analfabeto.
                                                    > 100x100 m2 czy 1x1 m2?
                                                    > I czy negujesz "powszechne użycie", czy poprawność?
                                                    >

                                                    Przyznaję, że rzadko widuję większych idiotów od ciebie.

                                                    > > Czyli po raz kolejny przyznajesz, że nie ma sensu rozmawiać z tobą o kwes
                                                    > tiach
                                                    > > językowych.
                                                    >
                                                    > Nie ma sensu pie...ć nie na temat, jak ty to czynisz.
                                                    > Podałem ci przykład kwantyfikatora, który zapisuje się na różne sposoby -
                                                    > taki jest temat, a nie różnice pomiędzy "praktycznie" i "w praktyce".
                                                    >

                                                    Po raz kolejny udowadniasz, że coś czego nie rozumiesz jest albo 'nieistotne', albo 'nie na temat'.


                                                    > Potrzebuję jednoznacznej odpowiedzi, żeby udowodnić jakim idiotą
                                                    > jesteś i żeby ograniczyć twoje pole manewru w wymigiwaniu się.
                                                    > Dasz radę wybrać odpowiedź "tak" lub "nie"?
                                                    >

                                                    Powtórz raz jeszcze pytanie. Żeby mieć pewność braku manipulacji.

                                                    > > > Spróbujemy inaczej, bo znowu wymigujesz się jak głupek.
                                                    > > > Czy dla ciebie zapis
                                                    > > > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > > > jest błędny?
                                                    > >
                                                    > > Nie, nie jest błędny.
                                                    >
                                                    > A ten?
                                                    > 1cm x 1cm x 1cm = (1 x 1 x 1) x (cm x cm x cm)
                                                    >

                                                    Ile jeszcze tych pytań będzie? I jaki mają one związek z bezpieczeństwem na drodze?

                                                    > > A teraz pytanie do ciebie. Na tej samej zasadzie rozumowania:
                                                    > >
                                                    > > Czy zapis
                                                    > >
                                                    > > 1 x 1 x 1 cm jest poprawny?
                                                    >
                                                    > Tak, jest to zapis poprawny. Pisałem o tym wielokrotnie,
                                                    > sklerozo. A że intepretujesz go w sposób ścisły, to twój problem analfabety.

                                                    Bynajmniej. Ja interpretuję go w sposób powszechny, czyli właściwy. Ty wprowadziłeś interpretację ścisłą. Zatem dla ciebie nie jest on poprawny. Kłamiesz czyli.
                                                  • klemens1 Re: A gdzie taką notację można spotkać? 12.11.13, 17:18
                                                    > > To ten przykład, o który pytałem i który sobie sam podałem?
                                                    >
                                                    > Tam taka lista była, którą sam podałeś.

                                                    Nie pytam o listę, tylko o to, czy to ten przykład, o który pytałem i
                                                    który sobie sam podałem. Konkretne pytanie z gatunku "tak/nie".

                                                    > > To były tylko twoje puste deklaracje.
                                                    >
                                                    > Po raz kolejny udowadniasz swój analfabetyzm; nie rozumiesz pojęcia 'deklaracja'.

                                                    Więc podaj tego słowa definicję i wykaż że go nie rozumiem. Mniej
                                                    szczekania, więcej konkretów.

                                                    > > > > OK, to powtórz odpowiedź, ew. podaj linka.
                                                    > > >
                                                    > > > Dlaczego miałbym powtarzać?
                                                    > >
                                                    > > Żeby udowodnić że nie jesteś kłamcą i głupkiem, który zamiast po
                                                    > > prostu powtórzyć wypowiedź, pierdzieli w kółko, dlaczego miałby to robić.
                                                    >
                                                    > Póki co na kłamcę i głupka wychodzisz ty.

                                                    Wystarczy zapytać cię o coś konkretnego - wtedy zawsze leżysz,
                                                    kwiczysz i pyskujesz. Bardzo to honorowe.

                                                    > To dlaczego to powtórzyłeś?

                                                    Żeby mieć wszystkie obliczenia w jednym miejscu.
                                                    Znowu pierdzielisz nie na temat, podczas gdy w konkretnym temacie
                                                    zasadniczym stosujesz zasadę "morda w kubeł, może nikt nie zauważy":

                                                    > > Czyli zapisowi 10x10 cm przypisujesz
                                                    > > znaczenie ścisłe 100 cm.
                                                    > > Wiesz już czym jest wg mnie interpretacja?
                                                    >
                                                    > Zdecyduj się albo na jedno albo na drugie. Bo teraz robisz z siebie pajaca.

                                                    Aleś ty tępy.
                                                    Wg ciebie:
                                                    10c x 10m = 100cm.
                                                    10c x 10m = 10x10 cm.
                                                    czyli (prawe strony równań):
                                                    10x10 cm = 100 cm.
                                                    Tak to interpretujesz w znaczeniu ścisłym.

                                                    > > A gdy mi udowodniono, że nie mam racji, to zakończyłem temat.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Dalej kłapałeś dziobem.

                                                    W temacie prawidłowości zwrotu temat zakończyłem, a że wyczułeś "okazję"
                                                    i dodatkowo jesteś na tyle głupi, że nie rozumiesz iż czym innym jest
                                                    - nieodróżnianie czasownika od rzeczownika
                                                    a czym innym
                                                    - użycie nieprawidłowego zwrotu do określenia rzeczownika
                                                    to trzeba cię było naprostować. Ty chyba zresztą nadal jeszcze nie
                                                    zajarzyłeś i będziesz kłapał "nie odróżnia rzeczownika od czasownika".

                                                    > > Na zdjęciu jest obszar zabudowany i to napisałem.
                                                    >
                                                    > Kłamstwo. Zatem cała reszta to bzdura.

                                                    Co jest konkretnie kłamstwem - że na zdjęciu jest obszar zabudowany, czy że o tym napisałem?

                                                    > > > Skoro piszesz jaki jest (rzekomo) stan faktyczny, a nie masz na to dowodów to z
                                                    > > > naczy, że piszesz bzdury.
                                                    > >
                                                    > > Co to jest "(rzekomy) stan faktyczny"?
                                                    >
                                                    > To inaczej zwana twoja konfabulacja na temat pewnych faktów.

                                                    Których konkretnie faktów dotyczyła moja konfabulacja? Wymień te fakty.

                                                    > > Nie ma sensu pie...ć nie na temat, jak ty to czynisz.
                                                    > > Podałem ci przykład kwantyfikatora, który zapisuje się na różne sposoby -
                                                    > > taki jest temat, a nie różnice pomiędzy "praktycznie" i "w praktyce".
                                                    >
                                                    > Po raz kolejny udowadniasz, że coś czego nie rozumiesz jest albo 'nieistotne',
                                                    > albo 'nie na temat'.

                                                    Chciałeś konkretnego przykładu użycia dwóch zapisów do wyrażenia tego samego i ten
                                                    przykład dostałeś. Jak na idiotę przystało, odebrałeś to jako porażkę
                                                    i teraz robisz problem ze wszystkiego, tylko nie z tego czy faktycznie
                                                    dwa różne zapisy oznaczają to samo.
                                                    Zresztą i tak nie masz przykładu błędnego użycia przeze mnie
                                                    "praktycznie" lub "w praktyce", ale przecież "okazję" wyczułeś znowu -
                                                    jak przy "rzeczownik vs czasownik".

                                                    > > Potrzebuję jednoznacznej odpowiedzi, żeby udowodnić jakim idiotą
                                                    > > jesteś i żeby ograniczyć twoje pole manewru w wymigiwaniu się.
                                                    > > Dasz radę wybrać odpowiedź "tak" lub "nie"?
                                                    >
                                                    > Powtórz raz jeszcze pytanie. Żeby mieć pewność braku manipulacji.

                                                    To może naucz się odpowiadać od razu i konkretnie, zwłaszcza
                                                    na niezwykle trudne pytania z gatunku "tak/nie".
                                                    Czyli zdanie wypowiedzianie pod moim adresem "Zauważyłem na sąsiednim
                                                    forum, że znowu nikt nie może poznac się na twoim geniuszu i wokół
                                                    sami debile" nie oznacza że wg ciebie, że wszyscy są dla mnie debilami?


                                                    > > > > Spróbujemy inaczej, bo znowu wymigujesz się jak głupek.
                                                    > > > > Czy dla ciebie zapis
                                                    > > > > 1cm x 1cm x 1cm = 1cm3
                                                    > > > > jest błędny?
                                                    > > >
                                                    > > > Nie, nie jest błędny.
                                                    > >
                                                    > > A ten?
                                                    > > 1cm x 1cm x 1cm = (1 x 1 x 1) x (cm x cm x cm)
                                                    >
                                                    > Ile jeszcze tych pytań będzie?

                                                    Zależy ile razy podołasz odpowiedzieć "tak" lub "nie". Przy
                                                    optymistycznym wariancie przewiduję jeszcze dwa. Ale to konkretne i
                                                    proste pytania, więc raczej nie dasz rady odpowiedzieć.

                                                    > I jaki mają one związek z bezpieczeństwem na drodze?

                                                    Taki sam jak na początku, gdzie rozpętałeś dyskusję nad poprawnością
                                                    zapisu 1x1x1 cm3.
                                                    Tylko że jeszcze wtedy nie wyczuwałeś, że robisz z siebie idiotę,
                                                    dlatego kwestia związku z bezpieczeństwem na drodze była nieistotna -
                                                    nie to co teraz. To się nazywa chyba "zwijanie kramiku" czy jakoś tak.

                                                    > > > 1 x 1 x 1 cm jest poprawny?
                                                    > >
                                                    > > Tak, jest to zapis poprawny. Pisałem o tym wielokrotnie,
                                                    > > sklerozo. A że intepretujesz go w sposób ścisły, to twój problem analfabety.
                                                    >
                                                    > Bynajmniej. Ja interpretuję go w sposób powszechny, czyli właściwy.

                                                    A komu wychodziła średnica tłoka cylindra w metrach, bo zinterpretował
                                                    zapis powszechny jak zapis ścisły?
                • agios_pneumatos Re: A gdzie taką notację można spotkać? 01.10.13, 17:01
                  jureek napisał:

                  > samspade napisał:
                  >
                  > > Dałeś link do prawidłowego zapisu. Nie do 50 x 50 x 50 cm3
                  >
                  > A dlaczego w miejsce wyniku mnożenia nie można podstawić samego mnożenia?

                  Można zrobić wszystko. Tylko chodzi chyba o to, żeby było to zrozumiałe.

                  > Z tymi centymetrami sześciennymi nie widzę błędu,

                  Wyzbądź się matematyki. Zacznij posługiwać się... językiem.

                  błąd byłby gdyby napisał: 50
                  > cm3 x 50 cm3 x 50 cm3, można się co najwyżej przyczepić, że pisał o rozmiarach,
                  > a w liczbach podał objętość.
                  > Jura
                  >

                  Z językowego punktu widzenia omawiany zapis to błąd. Wymiary podaje się liczbowo kończąc jednostką, która dotyczy wcześniej podanych wartości liczbowych.

                  Zauważ jak tu jest zapisana pojemność, a jak skok i średnica tłoka.

                  honda.pl/upload/motorbikes/crosstourer.pdf
                  Cokolwiek otworzysz nie ma nigdzie podanych wymiarów w jednostce... stworzonej do innego opisu rzeczywistości.

                  www.dpd.com.pl/opakowaniaspecjalne_oferta_produktow.asp
                  Klemens niestety jest tak ograniczony do swego świata dodawania 2 do 2 (zwanego szumnie logiką), że nie ma bladego pojęcia o języku i otaczającym świecie.
                • bimota Re: A gdzie taką notację można spotkać? 02.10.13, 00:29
                  można się co najwyżej przyczepić, że pisał o rozmiarach,
                  > a w liczbach podał objętość

                  NO I SIE CZEPIAMY...

                  MOZE BYS GO SPYTAL CZY PODAWAL OBJETOSC, CZY WYMIARY, CZY MOZE JESZCZE CO INNEGO...
            • qqbek Naukawe źródło... 01.10.13, 16:30
              ...a nie podaje "twojej wizji geometrii".

              Ale jeden "kwiatek" też znalazłem:
              (cytat za "matematyka.opracowania.pl/obj%C4%99to%C5%9B%C4%87_sze%C5%9Bcianu_i_prostopad%C5%82o%C5%9Bcianu/")

              "Zadanie 2
              Podłoga pokoju jest prostokątem o wymiarach 3 m x 4 m, a wysokość pokoju wynosi 2,5 cm. Ile metrów sześciennych powietrza mieści się w tym pokoju? Ile to litrów?
              ...
              Odpowiedź:
              W pokoju mieści się 30 m3, czyli 30 000 l powietrza."

              WIERUTNA BZDURA (Tak jak i Twój zapis)
              W pokoju mieści się 30 litrów powietrza a budowano dla mrówek :)
              • klemens1 Re: Naukawe źródło... 01.10.13, 16:49
                Rozmiar pudełka wynosił 50cm x 50cm x 50cm. Jakbyś nie kombinował, jest to dokładnie tyle samo, co 50x50x50 cm3.
                Owe "cm3" sugeruje, że przy każdej liczbie jest "cm", a nie że jest to np. długość pomnożona po prostu przez 50 i jeszcze raz przez 50.
                • nazimno Zeby Was pogodzic. 01.10.13, 16:59
                  Miano podaje sie zwykle w nawiasach kwadratowych na koncu.

                  50x50x50 [cm3]

                  I wtedy nikt nie ma watpliwosci o co chodzi.

                  A tak na marginesie.
                  Dobrze, ze nie liczycie przy uzyciu RPN (Reverse Polish Notation).
                  Dopiero by wam sie po.....o


                  lidia-js.kis.p.lodz.pl/LM_lab/onp.php

                  bez tego pomyslu Jana Łukasiewicza nie byloby dzisiejszych kompilatorow
                  jezykow dla komputerow. Chodzi o prace na tzw. "stosie".


                  pl.wikipedia.org/wiki/Jan_%C5%81ukasiewicz
                • agios_pneumatos Re: Naukawe źródło... 01.10.13, 17:05
                  klemens1 napisał:

                  > Rozmiar pudełka wynosił 50cm x 50cm x 50cm. Jakbyś nie kombinował, jest to dokł
                  > adnie tyle samo, co 50x50x50 cm3.

                  Tu nie trzeba kombinować. Trzeba było uważać w szkole.

                  > Owe "cm3" sugeruje, że przy każdej liczbie jest "cm", a nie że jest to np. dług
                  > ość pomnożona po prostu przez 50 i jeszcze raz przez 50.

                  Bzdura.

                  Czyli zgodnie z twoją ograniczoną logiką tutaj:

                  honda.pl/upload/motorbikes/crosstourer.pdf
                  średnica x skok tłoka to 81 x 60 metrów.

                  Brniesz aż miło. W sumie możesz więcej takich udanych wątków zakładać. Nudno było jakoś ostatnio.
                  • nazimno jakas ulotka ma byc "autorytetem" ? 01.10.13, 17:10


                    • nazimno Nawet w wikipedii znajdziesz zasady zapisu 01.10.13, 17:12
                      wielkosci mianowanych.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Wymiar_wielko%C5%9Bci_fizycznej
                      Panowie z twojej ulotki powinni isc do szkoly.
                      • agios_pneumatos Re: Nawet w wikipedii znajdziesz zasady zapisu 01.10.13, 17:29
                        Nie tylko oni. Też m.in. cała logistyka, przemysł czy inne gałęzie gospodarki. Na całym świecie.

                        Dobrze, że chociaż na tym forum jest jeden sprawiedliwy, który posiadł wiedzę absolutną.
                      • bimota Re: Nawet w wikipedii znajdziesz zasady zapisu 02.10.13, 00:25
                        ZNOW CI SIE POKICKALO... :)
                        • nazimno Mnie nie. 02.10.13, 09:40
                          Albo uzywa sie poprawnie zasad zapisu fizycznych wielkosci mianowanych albo nie.
                          Posrednich stanow nie ma.

                          PS
                          Od ilu lat obowiazuje juz w uklad SI ?

                          • qqbek Re: Mnie nie. 02.10.13, 09:59
                            nazimno napisał:

                            > Od ilu lat obowiazuje juz w uklad SI ?

                            Jemu w Gimbazjum nie powiedzieli ;)

                            PS
                            W cywilizowanym świecie od 53 lat w Polsce od 45.
                            3 kraje niecywilizowane (w tym Birma i Liberia, oraz jeszcze jeden, nazwy zapomniałem;) nie przyjęły go po dziś dzień.
                          • bimota Re: Mnie nie. 02.10.13, 10:28
                            NAWIASOW UZYWA SIE PRZY PRZELICZANIU JEDNOSTEK...

                            W TWYM LINKU:

                            "Symbole jednostek miar piszemy pismem prostym (antykwą). We wzorze wymiarowym symbol jednostki miary „wymiarowanej” (ale nie symbole jednostek podstawowych) zapisujemy w nawiasie kwadratowym"

                            Z TEGO CO ROZUMIEM - CM3 NIE JEST "MIARA WYMIAROWANA" TYLKO "PODSTAWOWA". ZAPIS KLEMENSA CHYBA NAWET NIE JEST "WZOREM WYMIAROWYM"...

                            JESLI MIAL BY SIE SILIC NA FORMALIZM, TO POWINIEN PO KAZDEJ 50. NAPISAC "CM".

                            NIE MA OBOWIAZKU BYCIA FORMALISTA, MOZNA PISAC ZWYCZAJOWO, WTEDY TYLKO NA KONCU "CM"...

                            JEGO ZAPIS NIE SPELNIA ANI WYMOGOW FORMALNYCH, ANI ZWYCZAJOWYCH...
                            • nazimno To po jaka cholera cala ta p...a dyskusja? 02.10.13, 10:40
                              PS
                              Uogólniając, jeśli symbol wielkości fizycznej jest wzięty w nawias kwadratowy, to mówimy o wymiarze tej wielkości fizycznej.

                              Dla podkreslenia jednoznacznosci zapisu mozna napisac:

                              moc silnika: 140 [kW]

                              A teraz, drogie dziatki, robta, co chceta, jak chceta, i kiedy chceta.
                              Lata mi to kolo ...
                              • bimota Re: To po jaka cholera cala ta p...a dyskusja? 02.10.13, 10:49
                                O JAKIM WYMIARZE ? A BEZ NAWIASU O CZYM MOWI ?
                              • crannmer Zeby nie pierdzielic glupot 02.10.13, 10:54
                                nazimno napisał:
                                > Dla podkreslenia jednoznacznosci zapisu mozna napisac:
                                > moc silnika: 140 [kW]

                                To jest przyklad szczegolnie bezsensownego zapisu. Niestosowanego zreszta nigdzie indziej na swiecie oprocz kilku jeszcze niewymarlych wyznawcow w kraju nadwislanskim.

                                Jedyny (dosc ograniczony zreszta) sens nawiasu kwadratowego wokol jednostki to zaznaczenie, ze tak oznaczona jednostka dotyczy wszystkich wpisow wartosci liczbowych w danej linijce czy kolumnie tabeli.

                                Równie częstym błędem jest niepoprawne pisanie jednostek – jednostki pisze się z odstępem po liczbie, bez nawiasu kwadratowego (np. 100 kV, 100 A, 30 mC). Wyjątek stanowią cztery jednostki (%, °C, °, ¢ oraz ²), które pisze się bez odstępu (np. 95%, 560°C, 45°).
                                Zalecenia co do zakresu i formy prac dyplomowych (inżynierskich, magisterskich) - do stosowania na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej
                                www.ien.pw.edu.pl/EIG/instrukcje/zalecenia.pdf
                                (przy czym pisownia procentow i stopni tez jest sporna i w dodatku zalezna od kontekstu)
                                • nazimno Tez, zeby nie pierdzielic. 02.10.13, 11:25
                                  Takich zalecen tyle ile wydzialow na politechnikach.
                                  I z reguly widac tam rozmaite rozbieznosci.

                                  I jeszcze to:

                                  > Jedyny (dosc ograniczony zreszta) sens nawiasu kwadratowego wokol jednostki to
                                  > zaznaczenie, ze tak oznaczona jednostka dotyczy wszystkich wpisow wartosci licz
                                  > bowych w danej linijce czy kolumnie tabeli.


                                  A po cholere , co???
                                  Jesli jest to kolumna, to po cholere sadzic, ze podano w niej rozne jednostki?
                                  Nawias kwadratowy w kolumnie to "cacy", a gdzie indziej jest "be".

                                  Gdy zas chodzi o wyznawcow, to jestes jednym z nich.
                                  Po prostu, wiele z ych zasad znanych jest zwyczajowo.
                                  Niektore z nich stosowano mniej lub bardziej konsekwentnie.
                                  I ludzie beda sie bic teraz po mordach bez sensu.
                                  ###



                                  • nazimno I przyklad na to, co mowie: 02.10.13, 11:29

                                    www.dydaktyka.fizyka.szc.pl/pdf/pdf_161.pdf
                                    Ty, crannmer jestes upartym i ortodoksyjnym osobnikiem, ktorega racja plywa po powierzchni.
                                    • bimota Re: I przyklad na to, co mowie: 02.10.13, 12:11
                                      NO I PISZA, ZE NAWIASOWANIE JEST NIEZGODNE Z KONWENCJA...
                                      • nazimno I nie tylko to pisza. 02.10.13, 12:23
                                        Tylko trzeba to spokojnie przeczytac.
                                        Nawiasowanie bylo stosowane w roznych okresach pisania publikacji i bylo raz bardziej raz mniej sankcjonowane, W sumie sprawa sztucznie rozdmuchana.

                                        Podanie wymiaru wielkosci fizycznej w nawiasach kwadratowych nie jest bledem fatalnym.
                                        Nie prowadzi do mylnej interpretacji ani dwuznacznosci.
                                        Uzycie tych nawiasow jest zalecane przez niektorych, przez innych nie.
                                        To tylko ortodoksja.


                                        • crannmer Re: I nie tylko to pisza. 02.10.13, 12:28
                                          nazimno napisał:
                                          > Nie prowadzi do mylnej interpretacji ani dwuznacznosci.

                                          Z opracowania, ktore sam zalinkowales powyzej:

                                          Oznaczenia { } i [ ] są operacjami. Stosowanie ich do innych celów daje kolizję oznaczeń i może być źródłem nieporozumień. Oznaczenie [m] w zapisie powinno być jednoznacznie odczytane jako operacja brania jednostki z wielko-ści m znajdującej się w nawiasie kwadratowym co w wyniku daje kg.

                                          > Uzycie tych nawiasow jest zalecane przez niektorych, przez innych nie.

                                          Uzycie nawiasow wokol symbolu jednostki w normalnym zapisie np. m = 10 kg nie jest zalecane przez nikogo kompetentnego.
                                          • nazimno Czyli. 02.10.13, 12:47
                                            Stosowanie nawiasow kwadratowych w kolumnach tabelek jest wiec oczywista bzdura.
                                            A wszyscy to robia, przyklady sobie znajdziesz.

                                            Sam wpuszczasz sie w maliny ze wzgledu chocby na te niekonsekwencje.

                                            Podobnie do oznaczania jednostek przypisanych osiom xy rozmaitych charakterystyk
                                            stosuje sie [].

                                            Ortodoksyjne zasady pisania publikacji sa rowniez niekonsekwentne.
                                            I co autor, to nowy wyznawca.
                                            A crannmer w roli dobrego pasterza.
                                            • crannmer Re: Czyli. 02.10.13, 13:16
                                              nazimno napisał:
                                              > Ortodoksyjne zasady pisania publikacji sa rowniez niekonsekwentne.
                                              > I co autor, to nowy wyznawca.

                                              Prosze o podanie przykladu powaznej publikacji zalecajacej pisownie (a nie przyklad zastosowania, bo takich jest wiele) w rodzaju m = 5 [kg].
                                          • nazimno A ponadto 02.10.13, 13:06
                                            Z podstawowych definicji metrologii:

                                            Miara A wielkości fizycznej to iloczyn liczby {A} (wartości liczbowej wielkości fizycznej) oraz jednostki miary [A] tej wielkości:

                                            Miara A wielkości fizycznej - iloczyn liczby {A}
                                            (wartości liczbowej wielkości fizycznej) oraz
                                            jednostki miary [A] tej wielkości

                                            Zapis jest taki wlasnie:

                                            A = {A}[A]


                                            Z punktu widzenia scislosci zapisu w metrologii zapis podany przeze mnie jest jednoznaczny.
                                            Cala reszta to "przekonania religijne" roznego szamanstwa.
                                            • crannmer Rzniesz w zaparte 02.10.13, 13:13
                                              nazimno napisał:
                                              > Zapis jest taki wlasnie:
                                              >
                                              > A = {A}[A]
                                              >
                                              > Z punktu widzenia scislosci zapisu w metrologii zapis podany przeze mnie jest
                                              > jednoznaczny.

                                              Jako generyczny zapis skladni. A nie jako rzeczywisty zapis konkretnych wartosci. Ktory poprawnie wglada np. tak:
                                              m = 10 kg

                                              Rzniesz w zaparte i przeczysz nawet opracownaiu, ktore sam osobiscie wczesniej zalinkowales.

                                              > Cala reszta to "przekonania religijne" roznego szamanstwa.

                                              Piszesz dokladnie o swim wlasnym zachowaniu.
                                              • nazimno Nie, nie rzne, to Ty rzniesz. 02.10.13, 15:08
                                                Zapis m = 10 kg jest rownoznaczny z m = 10 [kg].

                                                Tylko rozmaitym estetom publikacji to nie pasuje.

                                                Zalinkowanie opracowania mialo na celu pokazanie, ze zapisy rozmaite istnieja
                                                i spotyka sie je w roznych materialach, choc sa krytykowane.

                                                Gdy zas chodzi o "przekonania religijne" na temat postaci zapisow, to ja jestem bardziej
                                                tolerancyjny niz Ty, ktory zlapales sie jednej wersji jak ostatniej deski ratunku.

                                                W wielu publikacjach spotyka sie podanym przeze mnie zapis, niezaleznie od
                                                krytyki lub krytykanctwa.

                                                Przyklad:
                                                we.pb.edu.pl/~ketim/ketim-md/ed_2_m/M-03.pdf
                                                (strona 11, zadania 1,2)

                                                Nooooo i oczywiscie mamy tam "twoja" tabelke z nawiasami.
                                                Purysci w koncu lapia sie na tym, ze zezrec musza wlasne "...puryzmy".
                                        • bimota Re: I nie tylko to pisza. 02.10.13, 15:34
                                          ALE DOPIERO CO SUGEROWALES, ZE NAWIASOWANIE JEST SFORMALIZOWANE W UKLADZIE SI... :)
                                          • nazimno Taki zapis stosowano roznie 02.10.13, 15:40
                                            w roznych okresach.
                                            Robi sie to do dzisiaj w wielu publikacjach.
                                            Nie jest on FORMALNIE bledny.
                                    • crannmer Przyklad, ze nie czytasz tekstow, ktore linkujesz 02.10.13, 12:24
                                      nazimno napisał:
                                      > Ty, crannmer jestes upartym i ortodoksyjnym osobnikiem, ktorega racja plywa po
                                      > powierzchni.

                                      Skoro sam podajesz jako argument teksty, ktore potwierdzaja moje stanowisko...
                                      :->

                                      s = 5 [m].
                                      Zapis taki [...] jest [...] Chciałbym podkreślić – niezgodny z przyjętymi konwencjami (i to stosowanymi od dawna, np. [1]).

                                      www.dydaktyka.fizyka.szc.pl/pdf/pdf_161.pdf
                                      • agios_pneumatos Re: Przyklad, ze nie czytasz tekstow, ktore linku 02.10.13, 12:30
                                        Ten geniusz najpierw poddaje w wątpliwość prawidła zapisu obowiązujące w gospodarce na całym świecie, gdzie jako podkładkę podaje jakieś linki z wikipedii, a potem pisze, że jednak wszystko jest uznaniowe.

                                        • nazimno ...a w szczegolnosci w Kaliforni... 02.10.13, 15:10
                                      • nazimno Purysta cytuje to, co mu jest wygodnie cytowac. 02.10.13, 23:02
                                        Tamze:

                                        Praktyka stosowania (nawiasow kwadratowych przyp. moje, nazimno) jednak odbiega od przyjętej konwencji co ma swoje korzenie w stosowaniu jej (nadal) w publikacjach naukowych – z fizyki, techniki.

                                        To oczywiscie crannmerek pominal, jak kazdy ortodoksyjny purysta.
                                        Problem polega tylko na tym, ze prawdziwych dziewic juz nie ma.


              • tbernard Re: Naukawe źródło... 02.10.13, 15:43
                > Odpowiedź:
                > W pokoju mieści się 30 m3, czyli 30 000 l powietrza."
                >
                > WIERUTNA BZDURA (Tak jak i Twój zapis)
                > W pokoju mieści się 30 litrów powietrza a budowano dla mrówek :)

                A nie zjadło Ci się jedno zero? Ale faktycznie jesteś znacznie bliżej poprawnej odpowiedzi ;)
                • qqbek Re: Naukawe źródło... 02.10.13, 18:21
                  tbernard napisał:

                  > A nie zjadło Ci się jedno zero? Ale faktycznie jesteś znacznie bliżej poprawnej
                  > odpowiedzi ;)

                  Fakt, zjadło:
                  400cm x 300cm x 2,5cm = 300 000 cm^3 = 300 dm^3
                  • truskava Re: Naukawe źródło... 03.10.13, 18:24
                    qqbek napisał:


                    > Fakt, zjadło:
                    > 400cm x 300cm x 2,5cm = 300 000 cm^3 = 300 dm^3

                    A mi to wygląda jakby autor zadania odwalał robote w poniedziałek a korektor swoją w następny poniedziałek. Oba poniedziałki były poprzedzone wspólnym weekendowym chlaniem.
                    Jednostka w ostatnim czołnie sie im obsunęła - po mojemu miało być 4m x 3m x 2,5m. I wtedy wynik 30 m^3 bedzie sie zgadzał.

                    • agios_pneumatos Re: Naukawe źródło... 03.10.13, 18:42
                      W tym zadaniu jest literówka jak cholera. I przez nią macie rozkminkę. :P
                      • tbernard Re: Naukawe źródło... 15.10.13, 10:49
                        W tego typu zadaniach nie ma miejsca na domyślanie się co poeta miał na myśli.
                        • agios_pneumatos Re: Naukawe źródło... 15.10.13, 12:02
                          tbernard napisał:

                          > W tego typu zadaniach nie ma miejsca na domyślanie się co poeta miał na myśli.

                          Zgoda. Natomiast nasz geniusz, który założył ten wątek, coś klepie o interpretacjach.
    • waga170 Dupy a nie matematycy 03.10.13, 21:01
      Pierwszy napisal
      > W pudełku A o rozmiarach 50x50x50 cm3
      co jest calkowitym bezsensem logicznym, jezykowym i matematycznym, ale twierdzi ze to jest poprawne zamiast sie przyznac ze ta trojka byla tam niepotrzebna.
      Potem nastapil spor slepego z kulawym o kolorach i zapachach. Panom sugerujacym ze powyzszy zapis jest poprawny sugeruje zamowienie na przyklad akwarium o wymiarach 50 na 50 na 50 centymetrow SZESCIENNYCH i opowiedzenie tutaj jaka byla reakcja pana wytworcy. Albo lepiej, prosze opisac jak takie akwarium wyglada (moze jakis rysunek?).
      Wiekszych jaj dawno nie czytalem.
      • agios_pneumatos Re: Dupy a nie matematycy 03.10.13, 21:17
        waga170 napisał(a):

        > Pierwszy napisal
        > > W pudełku A o rozmiarach 50x50x50 cm3
        > co jest calkowitym bezsensem logicznym, jezykowym i matematycznym, ale twierdzi
        > ze to jest poprawne zamiast sie przyznac ze ta trojka byla tam niepotrzebna.
        > Potem nastapil spor slepego z kulawym o kolorach i zapachach. Panom sugerujacym
        > ze powyzszy zapis jest poprawny sugeruje zamowienie na przyklad akwarium o wym
        > iarach 50 na 50 na 50 centymetrow SZESCIENNYCH i opowiedzenie tutaj jaka byla r
        > eakcja pana wytworcy. Albo lepiej, prosze opisac jak takie akwarium wyglada (mo
        > ze jakis rysunek?).
        > Wiekszych jaj dawno nie czytalem.

        Wpadaj częściej na to forum. To jest tylko wycinek komedii, która tu się odbywa. ;)
      • bimota Re: Dupy a nie matematycy 03.10.13, 21:33
        TO WYTLUMACZ, CO JEST PORAWNE, CO NIE, I DLACZEGO, KONKRETNIE, MISTRZU...
        • waga170 Prosze bardzo 03.10.13, 21:41
          Pudelko, akwarium i inna bryla prostpadloscienna ma trzy WYMIARY znane powszechnie jako dlugosc, szerokosc i wysokosc, podawane w jednostkach dlugosci. Centymetr szescienny jest jednostka OBJETOSCI wiec uzycie go zamiast jednostki dlugosci jest bledne. Dlaczego tak jest? Bo caly swiat sie umowil ze tak jest. Bardziej konkretnie nie potrafie.
          • bimota Re: Prosze bardzo 03.10.13, 22:47
            ALE KLIMEK TWIERDZI, Z TEGO CO ZROZUMIELEM, ZE WYRAZENIE PRZEDSTAWIALO MNOZENIE, KTORE W SUMIE DAWLO OBJETOSC, WIEC DAL SZESCIANA, CZYLI MNOZENIE TYCH "CM"....
            • waga170 Re: Prosze bardzo 03.10.13, 23:01
              Klimek sie nie przyznal do pomylki. Napisal "o wymiarach" a nie "pudelko o objetosci", co zreszta mialoby wiekszy sens w jego poscie, porownanie dwoch pudelek o roznych objetosciach, kogo obchodza poszczegolne wymiary.
              • bimota Re: Prosze bardzo 04.10.13, 11:50
                PYTANIE CZY SIE POMYLIL, CZY CELOWO TAK SOBIE WYMYSLIL. TWIERDZI, ZE CELOWO... :)

                MASZ, OCZYWISCIE, RACJE, JAKO JEDYNY...
      • nazimno Masz racje intuicyjnie. 03.10.13, 23:03
        Optymalnie jest tak (w przykladzie ponizej - wymiary "pierwsze lepsze").

        Prostopadloscian o bokach

        {B,L,H} = {10,20,50} cm

        gdzie:
        B - szerokosc
        L - dlugosc
        H - wysokosc

        Przyporzadkowanie symboli wymiarow (zbior argumentow) do ich wartosci (zbior wartosci) jest jednoznaczne.

        Zwyczajowo podaje sie najpierw wymiary podstawy prostopadloscianu, a potem wysokosc.
        Nie jest to jednak zaden przymus.

        Istnieja pewne zasady podawania wymiarow w przypadku stosowania zasad aksjonometrii,
        (zasady rzutowania), ale tutaj, mozemy to sobie darowac, bo nie chodzi o orientacje tej bryly w przestrzeni trojwymiarowej.




        • nazimno To bylo do wagi170 03.10.13, 23:04
        • waga170 A tam intuicyjnie. Mam racje i koniec. 03.10.13, 23:31
          Sprzedam dzialke dwadziescia na trzydziesci metrow to jest prawidlowo intuicyjnie a powinno sie mowic sprzedam dzialke dwadziescia na trzydziesci metrow kwadratowych zeby bylo calkiem prawidlowo?
          Wypij mleczko, zmow paciorek i idz spac, bo caly twoj post wyglada jakbys juz nic nie kojarzyl.
          • nazimno niestety, nie zrozumiales. 03.10.13, 23:44
        • tbernard Re: Masz racje intuicyjnie. 04.10.13, 14:29
          > Prostopadloscian o bokach
          >
          > {B,L,H} = {10,20,50} cm

          W matematyce w czasach gdy ja studiowałem to klamerkowe nawiasy używano do oznaczenia zbioru (czyli bez znaczenia jest porządek). Czyli {B,L,H}={L,B,H}={L,H,B}={H,L,B}={H,B,L}={B,H,L}

          Ja bym tu użył zapisu:
          (B,L,H)=(10,20,50)*cm, gdzie gwiazdka, to mnożenie skalarne a na cm patrzymy jak na skalar, co w efekcie daje nam (10cm, 20cm, 50cm)

          Ale zawodowym matematykiem (ani fizykiem) nie jestem, więc wcale się nie obrażę, jeśli ktoś światlejszy uzna to za bzdury ;)
          • nazimno Krotko. 04.10.13, 16:18
            To kwestia relacji porzadkujacej zbior.
            Domyslnie relacja ta jest tutaj przyjeta kolejnosc podanych bokow B,L,H.

            Najprostszym przykladem zbioru uporzadkowanego jest zbior liczb naturalnych:

            { 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, ...} (niektorzy nie zaliczaja 0 do tego zbioru)

            Istnieja rowniez zbiory nieuporzadkowane.
            • tbernard Re: Krotko. 15.10.13, 11:39
              > Najprostszym przykladem zbioru uporzadkowanego jest zbior liczb naturalnych:
              >
              > { 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, ...} (niektorzy nie zaliczaja 0 do tego zbioru)


              Łatwo można pokazać prostszy (w sensie mniejszej ilości elementów). Na przykład zbiór pusty.

              > Istnieja rowniez zbiory nieuporzadkowane.

              pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Zermelo
              • bimota Re: Krotko. 15.10.13, 12:28
                PUSTY ? A JAKI JEST NAJMNIEJSZY EL. ZBIORU PUSTEGO ?

                TO TWIERDZENIE TEZ JEST SPRZECZNE Z DEF... CO TAM JEST NIE TAK...
                • tbernard Re: Krotko. 15.10.13, 12:46
                  pl.wikipedia.org/wiki/Dobry_porz%C4%85dek :

                  Dobry porządek na danym zbiorze X to porządek liniowy na X taki, że każdy niepusty podzbiór zbioru ma element najmniejszy (ze względu na ten porządek).

                  Jak mi pokażesz jakiś niepusty podzbiór zbioru pustego, to z przyjemnością pokażę Ci element najmniejszy tego pokazanego przez Ciebie zbioru.
                  • bimota Re: Krotko. 15.10.13, 14:12
                    NIE POKAZE, WIEC NIE JEST TO DOBRY POZADEK, O ILE JAKIKOLWIEK...
                    • tbernard Re: Krotko. 15.10.13, 15:40
                      Przekonałeś mnie. Dyskusja z Tobą na tematy zahaczające o logikę to stracony czas.
              • nazimno Owszem, owszem. 15.10.13, 16:46
                Masz racje, tylko, czy to jest zabawa na to forum???

                PS
                Przez przekore, gdy chodzi o inne obiekty...

                "Zbior atomow w Kosmosie" - da sie uporzadkowac czy nie?
                Jest on wiec zbiorem uporzadkowanym czy nieuporzadkowanym?

              • nazimno I jeszcze wyzyje sie na matematykach: 15.10.13, 17:08
                Istnieje taki twor pojeciowy/jezykowy:

                "Aksjomat wyboru dla zbiorów dających się dobrze uporządkować"
                (Axiom of Choice for Well Orderable Sets)


                Jesli zatem, zgodnie z Twierdzeniem Zermelo, kazdy zbior daje sie dobrze uporzadkowac,
                to po cholere w tym powszechnie znanym aksjomacie, matematycy uzywaja masla maslanego, a mianowicie, dopowiedzenia:

                "dających się dobrze uporządkować"

                skoro mogliby uzyc tylko: "Aksjomat wyboru dla zbiorów"

                Sami sobie przecza, ze wzgledu na twierdzenie Zermelo.
                Jakos nikt do tej pory tego nie wylapal.

                To tak na marginesie.
                • nazimno A moze Zermelo dal ciala? 15.10.13, 17:12
                • tbernard Re: I jeszcze wyzyje sie na matematykach: 15.10.13, 17:54
                  Szczerze mówiąc nie czuję się na siłach aby zbyt mocno to zgłębiać, ot przypominając sobie w wikipedi różne relacje porządku natknąłem się na to. Istotnie na tym forum nie ma co brnąć w to dalej.
                  • bimota Re: I jeszcze wyzyje sie na matematykach: 15.10.13, 18:30
                    BO MASZ W GLOWCE ZBIOR PUSTY, ZA TO "UPORZADKOWANY" :)
                    • nazimno Bimota blysnal ! 15.10.13, 19:39
                      Czy juz przegoniles kota z capslocka?
                    • tbernard Re: I jeszcze wyzyje sie na matematykach: 15.10.13, 21:57
                      Zbiór pusty zawarty w mojej głowie nie jest powodem do zmartwień. Nie wiem tylko dlaczego koniecznie starasz się udowodnić, że w Twoim przypadku ta inkluzja zachodzi w przeciwnym kierunku.
                  • nazimno Tez nie mam zamiaru sie nad tym rozwodzic. 15.10.13, 19:23
                    PS
                    Atomy w Kosmosie uporzadkowal niejaki Pan Mendelejew.
                    Miesci sie to w niewielkiej tabelce.
                    Wiec - dalo sie i to juz bardzo dawno temu.

          • bimota Re: Masz racje intuicyjnie. 04.10.13, 19:33
            BADURY :p
    • hannl "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 14.10.13, 20:14
      Kolejne przeblyski?

      - rozmiary w jednostkach objetosci
      - prawdopodobienstwo kompleksowego zdarzenia w kompleksowym otoczeniu zalezne tylko i wylacznie od ilosci elementow

      Po raz kolejny i pewnie nie ostatni udalo ci sie wyoutowac jako idiota. Gratuluje.
      • klemens1 Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 09:20
        Widzę, że tym razem kwarantanna trwała dłużej. Wylizałeś już rany po tym, gdy ostatnio cię zgnoiłem? Zapewne tak, bo znowu dopraszasz się o kopniaka. Mówisz - masz.

        > - rozmiary w jednostkach objetosci

        Trzy przemnożone przez siebie rozmiary - tak, funkcjonalny - zgodnie z zasadami matematyki jest to objętość.

        > - prawdopodobienstwo kompleksowego zdarzenia w kompleksowym otoczeniu zalezne t
        > ylko i wylacznie od ilosci elementow

        I już wtopa - od liczby elementów oraz liczby wylosowanych elementów. Tego drugiego już nie załapałeś albo znowu uciekasz w łganie, więc znowu śmiejesz się z własnych głupot. Ledwo się odezwiesz i od razu, cytuję:
        > Po raz kolejny i pewnie nie ostatni udalo ci sie wyoutowac jako idiota. Gratulu
        > je.

        A ja nieopatrznie uznałem, że augios osiągnął twój poziom. Skrzywdziłem go tą opinią - daleko mu jeszcze do ciebie. Przynajmniej zrozumiał dużo więcej i zatrzymał się na etapie powszechności stosowania zapisu.

        BTW. Dałeś radę obliczyć, czy można samochodem wyprzedzić rowerzystę jadącego drogą w odległości 6m od niego bez zjeżdżania na pobocze?
        • jureek Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 09:24
          klemens1 napisał:

          > Widzę, że tym razem kwarantanna trwała dłużej. Wylizałeś już rany po tym, gdy o
          > statnio cię zgnoiłem?

          To Ty na forum gnoisz ludzi i jeszcze się tym chwalisz? Cóż za szczerość.
          Jura
          • agios_pneumatos Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 10:15
            jureek napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > Widzę, że tym razem kwarantanna trwała dłużej. Wylizałeś już rany po tym,
            > gdy o
            > > statnio cię zgnoiłem?
            >
            > To Ty na forum gnoisz ludzi i jeszcze się tym chwalisz? Cóż za szczerość.
            > Jura

            Gnoić to on próbuje, albo też robi to wg swego mniemania. Przy czym tradycyjnie jest sędzią we własnej sprawie i sam ocenia miarę 'sukcesu' swoich wyczynów.

            Gdzie indziej bez ogródek napisał, że wpada tu po to by się 'wyżyć'.
          • hannl Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 12:48
            jureek napisał:

            > To Ty na forum gnoisz ludzi i jeszcze się tym chwalisz?

            I to jak "gnoi"! Plodzac seryjnie debilizmy* i odszczekujac sie do oporu w mysl wlasnej zasady zyciowej: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej rób z siebie idiotę."

            Kilka przykladow:

            * "Ograniczenie jest nieuzasadnione, jeżeli owe wypadki są przy prędkościach wyższych niż to ograniczenie"

            * "Proponuję ustalić: - pomiar = to co zmierzył fotoradar
            - wynik = pomiar po odjęciu ew. błędu pomiaru"

            ergo: "wynik pomiaru" to pomiar pomiaru po odjeciu ew. bledu pomiaru.

            *Pytanie: "Tzn. Ze po 70-tce dla ciezarowek osobowki nadal powinny jechac 40-tka jesli wczesniej obowiazywala 40-tka?"
            Odpowiedz: "Tak."

            * (w temacie o kilkakrotnie wyzszej smiertelnosci w Polsce w porownaniu z zachodnimi sassiadami) "To wina dróg - kierowca w kraju A (Polska) chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B (Niemcy) w tym samym czasie." - ergo: skok na glowke do wiaderka bo sasiad ma basen.

            * Znacznie zawezone pole widzenia podczas manewru wyprzedzania na autostradzie "nie ma wplywu na bezpieczenstwo"

            itd. itd....
            • klemens1 Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 13:03
              > I to jak "gnoi"! Plodzac seryjnie debilizmy* i odszczekujac sie do oporu w mysl
              > wlasnej zasady zyciowej: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim, lepiej r
              > ób z siebie idiotę."

              To motto twojego zdeptanego ego. Napisałem o tym wprost w nawiasie, a ty - kłamliwy kundlu - przeinaczyłeś mój cytat. I do tej pory nie potrafisz wskazać, gdzie napisałem to w formie którą cytujesz.

              > Kilka przykladow:

              Na które dawno odpowiedziałem, a ty nie wiedziałeś jak ze swoich wpadek wybrnąć.
              Teraz też zadałem ci pytania i na dzień dobry wykazałem twój funkcjonalny analfabetyzm (prawdopodobieństwo), a ty nie wiesz co odszczekać.
              Później będziesz się przechwalał, że napisałem że długość wyraża się objętością i że prawdopodobieństwo liczy się na podstawie wyłącznie liczby elementów - bo tak to zrozumiał twój tępy umysł.



              • hannl Znow liczysz na 200 postow? Zapomnij. 15.10.13, 13:15
                klemens1 napisał:

                > To motto twojego zdeptanego ego.

                Kto jest jego autorem? :-)

                > przeinaczyłeś mój cytat.

                Zacytowanie pelnego zdania slowo w slowo moze byc "przeinaczeniem" tylko wg. analfabety.

                > Teraz też zadałem ci pytania i na dzień dobry wykazałem twój funkcjonalny analf
                > abetyzm (prawdopodobieństwo), a ty nie wiesz co odszczekać.

                Od "odszczekiwania" mamy tutaj ciebie.
                Cranmer juz dawno wykazal ci twoj "funkcjonalny analfabetyzm".
                forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199469,Kto_jest_scisniety.html
                Kogoz ma to dziwic, ze znow nie zalapales?
                • klemens1 Re: Znow liczysz na 200 postow? Zapomnij. 15.10.13, 13:44
                  > > To motto twojego zdeptanego ego.
                  >
                  > Kto jest jego autorem? :-)

                  Ja je tylko ujawniłem.

                  > > przeinaczyłeś mój cytat.
                  >
                  > Zacytowanie pelnego zdania slowo w slowo moze byc "przeinaczeniem" tylko wg. an
                  > alfabety.

                  Więc podaj link. Zobaczymy czy to ja jestem analfabetą, czy ty kłamliwym kundlem. I już jesteś mięciutki.

                  > > Teraz też zadałem ci pytania i na dzień dobry wykazałem twój funkcjonalny
                  > analf
                  > > abetyzm (prawdopodobieństwo), a ty nie wiesz co odszczekać.
                  >
                  > Od "odszczekiwania" mamy tutaj ciebie.
                  > Cranmer juz dawno wykazal ci twoj "funkcjonalny analfabetyzm".
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199469,Kto_jest_scisniety.html
                  > Kogoz ma to dziwic, ze znow nie zalapales?

                  Cranmer wyśmiał augiosa, dla którego prawdopodobieństwo zdarzenia zależy od obszaru, myśląc że to ja jestem autorem tego debilizmu.
                  Ależ ty głupi jesteś, że tego nie pojąłeś. I na oślep podajesz jakiegoś linka, bez wnikania o co tak naprawdę chodzi. Typowe dla kundla, który za wszelką cenę próbuje kąsać.

                  Postaraj się może odpowiedzieć na proste pytanie, zamiast próbować zrozumieć dyskusje które cię przerastają.

                  Czy jest możliwe wyprzedzenie samochodem jadącego po drodze rowerzysty w odległości 6m od niego, pozostając cały czas na jezdni.
                  Możliwe odpowiedzi:
                  - tak
                  - nie

                  Taki idiota jak ty w 200 postach się nawet z odpowiedzią na to nie wyrobi - to oczywiste.

                  BTW.
                  Ostatnio w W-wie pojawiło się dużo znaków D-42 i D-43 z okazji nowej obwodnicy. Jak wytłumaczysz ten trend, który przewidziałem, a który dla ciebie był totalnie kosmiczny?
                  • hannl 200-1 15.10.13, 14:02
                    klemens1 napisał:

                    > Cranmer wyśmiał augiosa,

                    Doprawdy?
                    To czemu cranmer pisze o klemensie: "Scisniety jest co najwyzej umsyl, co widzi analogie tam, gdzie ich nie ma.(...) W aktualnym przypadku wypada, ze to uzytkownik klemens1."
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199469,Kto_jest_scisniety.html
                    Czemu na zarzuty cranmera odpowiada tlumaczac sie nie agios tylko wlasnie klemens ("A może to taki, który analogii nie dostrzega?") ?
                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199804,Re_Kto_jest_scisniety.html
                    Powinienes zmodyfikowac swoje motto zyciowe.
                    Ty nie musisz z siebie robic idioty. To, ze nim jestes kazdy i tak widzi co chwile.
                    • klemens1 Re: 200-1 15.10.13, 15:38
                      > > Cranmer wyśmiał augiosa,
                      >
                      > Doprawdy?
                      > To czemu cranmer pisze o klemensie: "Scisniety jest co najwyzej umsyl, co widzi
                      > analogie tam, gdzie ich nie ma.(...) W aktualnym przypadku wypada, ze to uzytk
                      > ownik klemens1."

                      Napisałem mu o jaką analogię chodzi z pytaniem co mu jeszcze nie pasuje.

                      Wydukasz, czy da się ten rower wyprzedzić w odległości 6m bez wjeżdżania na pobocze?

                      I nie zapomnij o linku do mojej wypowiedzi, z której niby żywcem skopiowałeś treść do swojej sygnaturki.
                      • hannl 200-2 15.10.13, 16:13
                        klemens1 napisał:

                        > Napisałem mu o jaką analogię chodzi

                        o splodzona przez ciebie, nie przez agiosa.
                        Cranmer do tej wlasnie analogii "klemensa1" wyraznie sie odniosl a nie do analogii agiosa jak debilowato usilujesz przedstawic. Dlatego tez nie agios tylko ty sie tlumaczysz jak niedorozwiniete dziecko.

                        Normalny czlowiek nie robilby czegos takiego.

                        Do tej pory bylem przekonany, ze jestes tylko przerazliwie ograniczony.
                        Teraz widze, ze do tego jestes najwidoczniej chory psychicznie.
                        • klemens1 Re: 200-2 15.10.13, 16:52
                          > > Napisałem mu o jaką analogię chodzi
                          >
                          > o splodzona przez ciebie, nie przez agiosa.

                          Napisałem mu swoją analogię, a o jaką mu chodziło, tego nie wiadomo, bo zaczął ni stąd ni zowąd o jakiejś analogii pisać.
                          Napisał też:
                          prawdopodobienstwo wylosowania konkretnej kuli podczas losowania 7 z 49 nie ma zadnego zwiazku z prawdopodobienstwami zdarzen drogowych na obstarach o duzej lub malej gestosci ruchu.
                          "Prawdopodobieństwo zdarzeń a gęstość ruchu" to wymysł augiosa.

                          > Normalny czlowiek nie robilby czegos takiego.
                          >
                          > Do tej pory bylem przekonany, ze jestes tylko przerazliwie ograniczony.
                          > Teraz widze, ze do tego jestes najwidoczniej chory psychicznie.

                          Najwyraźniej nie aż tak, żeby nie potrafić odpowiedzieć na pytanie nt. odległości od wyprzedzanego roweru, tudzież nie być w stanie podać linka do wypowiedzi, której się użyło jako cytat.
                          • hannl 200-3 - 15.10.13, 16:56
                            klemens1 napisał:

                            > > > Napisałem mu o jaką analogię chodzi
                            > >
                            > > o splodzona przez ciebie, nie przez agiosa.
                            >
                            > Napisałem mu swoją analogię, a o jaką mu chodziło, tego nie wiadomo, bo zaczął
                            > ni stąd ni zowąd o jakiejś analogii pisać.

                            Czyli twoj watek w zaden sposob nie odnosil sie do wypowiedzi agiosa?

                            Pekales juz na rozne sposoby ale ten jest calkiem nowy :-)
                            • klemens1 Re: 200-3 - kundel wciąż nie odpowiada 15.10.13, 17:05
                              > > Napisałem mu swoją analogię, a o jaką mu chodziło, tego nie wiadomo, bo zaczął
                              > > ni stąd ni zowąd o jakiejś analogii pisać.
                              >
                              > Czyli twoj watek w zaden sposob nie odnosil sie do wypowiedzi agiosa?

                              Odnosił się, ale nie wiem o jaką analogię cranmerowi chodziło.
                              Przedstawiłem mu na wszelki wypadek swoją, ale jakoś powstrzymał się od krytyki.

                              > Pekales juz na rozne sposoby ale ten jest calkiem nowy :-)

                              Ty wolisz tradycję, kundelku. Ogłaszasz wymiękanie tam, gdzie sam nie potrafisz wydukać odpowiedzi na proste pytanie ani nie potrafisz podać do mojej rzekomej wypowiedzi, którą cytujesz.

                              • hannl 200-4 - kundel peka jak zwykle 15.10.13, 17:20
                                klemens1 napisał:

                                > Odnosił się, ale nie wiem o jaką analogię cranmerowi chodziło.

                                Skad mozesz wiedziec, skoro nawet nie zrozumiales?

                                "ulegniecie wypadkowi komunikacyjnemu" to w szerszym znaczeniu "zdarzenie drogowe" - tluku.

                                Odnoszenie sie do "liczebnosci" osob miasta "gdzie powierzchnia miasta jest różna" to w szerszym znaczeniu odnoszenie sie do obszarow o roznej "gestosci ruchu" - tluku.

                                Cranmer precyzyjny sposob wyrazil to, o czm ty nieudolnie probowales napisac odnoszac sie do wypowiedzi agiosa.

                                Ale ty nie wiesz nie tylko o co chodzilo cranmerowi i agiosowi.
                                Ty nawet nie wiesz o co tobie chodzi.
                                • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 15.10.13, 17:29
                                  > Skad mozesz wiedziec, skoro nawet nie zrozumiales?
                                  >
                                  > "ulegniecie wypadkowi komunikacyjnemu" to w szerszym znaczeniu "zdarzenie drogo
                                  > we" - tluku.

                                  Oczywista oczywistość, tłumaczący banały kundelku.

                                  > Odnoszenie sie do "liczebnosci" osob miasta "gdzie powierzchnia miasta jest róż
                                  > na" to w szerszym znaczeniu odnoszenie sie do obszarow o roznej "gestosci ruchu
                                  > " - tluku.

                                  Oczywista oczywistość, tłumaczący banały kundelku.

                                  > Cranmer precyzyjny sposob wyrazil to, o czm ty nieudolnie probowales napisac od
                                  > noszac sie do wypowiedzi agiosa.

                                  Pudełka o różnych objętościach to obszary o "różnej gęstości ruchu" - tłuku.

                                  Więc co z tą analogią jest nie w porządku?
                                  Wydukaj wreszcie.
                                  • hannl Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 15.10.13, 17:37
                                    klemens1 napisał:

                                    > Oczywista oczywistość (...)
                                    > Oczywista oczywistość (...)

                                    Tja ale - zacytujmy - "nie wiem o jaką analogię cranmerowi chodziło"

                                    Widzisz, to jest to o czym pisze: Dwa razy(!) "Oczywista oczywistosc", cranmer w "oczywisty" sposob pisze o tym samym ale dziewczynka nie wie o co "chodzilo".

                                    > Więc co z tą analogią jest nie w porządku?

                                    Gdybys nie byl nie tak tchorzliwym jak i tepym kundlem to juz dawno mialbys swoja odpowiedz. Ale jako, ze jestes tak tchorzliwy jak tepy...

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147451824,Re_Ostatnie_szczekniecie_kundel_nadal_nie_odpo.html
                                    • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 16.10.13, 10:22
                                      > > Oczywista oczywistość (...)
                                      > > Oczywista oczywistość (...)
                                      >
                                      > Tja ale - zacytujmy - "nie wiem o jaką analogię cranmerowi chodziło"

                                      Moja była w porządku, więc nie wiem o jaką mu chodziło. Chyba że też
                                      mu się porąbało, ale to raczej niemożliwe.
                                      Wystarczy, że wykażesz iż moja analogia jest błędna i będzie mi
                                      głupio. Ależ ze mnie ryzykant, że deklaruję coś takiego - przecież
                                      zaraz wypiszesz swoje miażdżące argumenty.

                                      > > Więc co z tą analogią jest nie w porządku?
                                      >
                                      > Gdybys nie byl nie tak tchorzliwym jak i tepym kundlem to juz dawno mialbys swo
                                      > ja odpowiedz. Ale jako, ze jestes tak tchorzliwy jak tepy...

                                      Zgodnie z przewidywaniami, napiszesz cokolwiek, niedorozwoju, byle nie
                                      odpowiedzieć na konkretne pytanie. Bo jesteś tak głupi, że nawet nie
                                      rozumiesz że twoje wykręty maskujące wrodzony debilizm są widoczne jak na dłoni.
                                      • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 16.10.13, 11:16
                                        klemens1 napisał:


                                        > Moja była w porządku, więc nie wiem o jaką mu chodziło. Chyba że też
                                        > mu się porąbało, ale to raczej niemożliwe.
                                        > Wystarczy, że wykażesz iż moja analogia jest błędna i będzie mi
                                        > głupio. Ależ ze mnie ryzykant, że deklaruję coś takiego - przecież
                                        > zaraz wypiszesz swoje miażdżące argumenty.
                                        >

                                        To czy analogia jest w porządku czy nie ocenia odbiorca, nie nadawca.

                                        Jako odbiorca (kolejny z wielu) piszę ci, że jest ona z dupy. Porównywanie losowania kuleczek z pudełka do szansy ulegnięcia punktowemu wypadkowi na różnej przestrzeni jest porównywaniem idiotycznym. Tym bardziej, że nie zrozumiałeś i nie odniosłeś się do 'ślepego trafu'.

                                        Na tej samej zasadzie, idioto, nie potrafisz zrozumieć różnicy w prawdopodobieństwu zdeformowania tych swoich kuleczek wtedy gdy są one ściśnięte się nie poruszają, a wtedy gdy latają swobodnie po większej powierzchni.

                                        Jak też nie odpowiedziałeś na pytanie w jaki sposób na prawdopodobieństwo wypadku oddziałuje liczba par oczu spoglądająca na ulicę z balkonu bloku obok niej.

                                        Ja pie... - obliczać prawdopodobieństwo wypadku zakładając, że musi się on zdarzyć w danej ilości...
                                        • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 16.10.13, 14:31
                                          > Jako odbiorca (kolejny z wielu) piszę ci, że jest ona z dupy. Porównywanie loso
                                          > wania kuleczek z pudełka do szansy ulegnięcia punktowemu wypadkowi na różnej pr
                                          > zestrzeni jest porównywaniem idiotycznym.

                                          Z pewnością, tylko że ja tych rzeczy nie porównuję. Nie rozumiesz co czytasz (jak w przypadku "pytania które sam sobie zadałem") i wychodzą ci debilizmy, które przypisujesz innym.
                                          Twój błąd analfabety polega na tym, że ja nie piszę nic o szansie ulegnięcia punktowemu wypadkowi. Piszę wyłącznie o prawdopodobieństwie wypadku (nie punktowym), gdy dane są: liczba wypadków oraz liczba populacji która wypadkowi może ulec.

                                          Jak twoje rozumienie tekstu nie będzie do dupy, to wtedy się wypowiadaj czy moja analogia jest do dupy.

                                          > Na tej samej zasadzie, idioto, nie potrafisz zrozumieć różnicy w prawdopodobień
                                          > stwu zdeformowania tych swoich kuleczek wtedy gdy są one ściśnięte się nie poru
                                          > szają, a wtedy gdy latają swobodnie po większej powierzchni.

                                          To nie ma znaczenia, ponieważ masz dane liczbę wylosowanych kul - nieważne w jaki sposób i z jakim "prawdopodobieństwem punktowym" - oraz liczbę wszystkich kul.
                                          I tego, bity po łbie, nie jesteś w stanie załapać.

                                          Zresztą - prosty test. Odpowiedz na pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo wylosowania każdej z tych kul z różnych pudełek, gdy w obu przypadkach losuje się 7 z 49.
                                          KONKRETNIE.
                                          I już kwiczysz jak zarzynane prosię.

                                          • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 16.10.13, 18:15
                                            klemens1 napisał:

                                            > > Jako odbiorca (kolejny z wielu) piszę ci, że jest ona z dupy. Porównywani
                                            > e loso
                                            > > wania kuleczek z pudełka do szansy ulegnięcia punktowemu wypadkowi na róż
                                            > nej pr
                                            > > zestrzeni jest porównywaniem idiotycznym.
                                            >
                                            > Z pewnością, tylko że ja tych rzeczy nie porównuję. Nie rozumiesz co czytasz (j
                                            > ak w przypadku "pytania które sam sobie zadałem") i wychodzą ci debilizmy, któr
                                            > e przypisujesz innym.
                                            > Twój błąd analfabety polega na tym, że ja nie piszę nic o szansie ulegnięcia pu
                                            > nktowemu wypadkowi. Piszę wyłącznie o prawdopodobieństwie wypadku (nie punktowy
                                            > m), gdy dane są: liczba wypadków oraz liczba populacji która wypadkowi może ule
                                            > c.
                                            >
                                            > Jak twoje rozumienie tekstu nie będzie do dupy, to wtedy się wypowiadaj czy moj
                                            > a analogia jest do dupy.

                                            Dlatego po raz wtóry pytam o wpływ ludzi leżących w swoim bloku w wannie lub patrzących z balkonu na wypadkowość samochodów na ulicy o ograniczonej przepustowości.

                                            Dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?

                                            I skoro nikt z forumowiczów nie zrozumiał tej błyskotliwej analogii losowania totka do wypadków to wyjaśnij nam to raz jeszcze jakoś przystępnie.

                                            >
                                            > > Na tej samej zasadzie, idioto, nie potrafisz zrozumieć różnicy w prawdopo
                                            > dobień
                                            > > stwu zdeformowania tych swoich kuleczek wtedy gdy są one ściśnięte się ni
                                            > e poru
                                            > > szają, a wtedy gdy latają swobodnie po większej powierzchni.
                                            >
                                            > To nie ma znaczenia, ponieważ masz dane liczbę wylosowanych kul - nieważne w ja
                                            > ki sposób i z jakim "prawdopodobieństwem punktowym" - oraz liczbę wszystkich ku
                                            > l.
                                            > I tego, bity po łbie, nie jesteś w stanie załapać.

                                            Tyle, że ty za tępy jesteś by zrozumieć, że wypadek ma charakter punktowy właśnie i ludzie nie jeżdżą po mieście tak długo, aż im się ten wypadek prawdopodobny trafi, aby wypełnić statystykę.

                                            Poza tym nakierunkowuję cię na Podkarpacie, o którym tak buńczucznie wypowiadałeś się swego czasu, że coś tam udowodnisz. Zapewne wyjdzie jak z Syberią i Moskwą.

                                            W każdym razie wygląda na to, że po raz kolejny zaczynasz rozumieć swoją tępotę. Jakkolwiek komicznie to brzmi. Miło patrzeć jak spuszczasz ze swojego wojowniczego tonu.


                                            >
                                            > Zresztą - prosty test. Odpowiedz na pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo wylo
                                            > sowania każdej z tych kul z różnych pudełek, gdy w obu przypadkach losuje się 7
                                            > z 49.
                                            > KONKRETNIE.
                                            > I już kwiczysz jak zarzynane prosię.
                                            >

                                            Odpowiedzialem ci już wielokrotnie: nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kulek. Pytani brzmi: czy prędzej trafisz na kulkę gdy są one od siebie w odegłosci 1cm czy 10km. Tyle, że nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Albo inaczej: tych 7 kulek niech spada z nieba. Prędzej trafi cię w głowę gdy przebywasz taki sam odcinek drogi, albo stoisz w dowolnym punkcie na polu o powierzchni 1m2 czy też 10km2? I tak nie zrozumiesz...
                                            • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 17.10.13, 12:13
                                              > Dlatego po raz wtóry pytam o wpływ ludzi leżących w swoim bloku w wannie lub p
                                              > atrzących z balkonu na wypadkowość samochodów na ulicy o ograniczonej przepusto
                                              > wości.
                                              >
                                              > Dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?

                                              Już ci odpowiadałem. Statystyka zakłada, że nikt nie chowa się w
                                              bunkrze przeciwatomowym - a jeżeli się chowa, to proporcjonalnie w
                                              takiej samej skali w obu miastach.

                                              > I skoro nikt z forumowiczów nie zrozumiał tej błyskotliwej analogii losowania t
                                              > otka do wypadków to wyjaśnij nam to raz jeszcze jakoś przystępnie.

                                              Wszyscy zrozumieli oprócz dwóch idiotów. Jak zdołasz policzyć
                                              prawdopodobieństwo, to będziemy mogli przejść do trudniejszego etapu.

                                              > Tyle, że ty za tępy jesteś by zrozumieć, że wypadek ma charakter punktowy właśn
                                              > ie i ludzie nie jeżdżą po mieście tak długo, aż im się ten wypadek prawdopodobn
                                              > y trafi, aby wypełnić statystykę.

                                              Nikogo nie obchodzi jak jeżdżą, bity po łbie, bo jeżdżą tak, że
                                              wypadków jest w skali miasta określona liczba. Znowu nie odróżniasz
                                              danej od wyniku.

                                              > Poza tym nakierunkowuję cię na Podkarpacie, o którym tak buńczucznie wypowiadał
                                              > eś się swego czasu, że coś tam udowodnisz. Zapewne wyjdzie jak z Syberią i Mosk
                                              > wą.

                                              Że okaże się, że jesteś tak głupi, że nie rozumiesz iż
                                              identyczne prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii może
                                              istnieć pod pewnymi warunkami, a nie że jest identyczne?
                                              Zapewne tak wyjdzie.

                                              > W każdym razie wygląda na to, że po raz kolejny zaczynasz rozumieć swoją tępotę
                                              > . Jakkolwiek komicznie to brzmi. Miło patrzeć jak spuszczasz ze swojego wojowni
                                              > czego tonu.

                                              Debil chwalący się swoją kompromitacją w kwestii nieodróżniania zdania
                                              stwierdzającego fakt, od stwierdzającego ten fakt warunkowo, używa tej
                                              kompromitacji do udowodnienia "zwijania kramiku". Nic dziwnego że
                                              wychodzi ci iż "znowu masz rację".

                                              > > Zresztą - prosty test. Odpowiedz na pytanie, jakie jest prawdopodobieństwo wylo
                                              > > sowania każdej z tych kul z różnych pudełek, gdy w obu przypadkach losuje się 7
                                              > > z 49.
                                              > > KONKRETNIE.
                                              > > I już kwiczysz jak zarzynane prosię.
                                              > >
                                              >
                                              > Odpowiedzialem ci już wielokrotnie: nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kulek.

                                              Do annałów debilizmu dołącza kolejna twoja mądrość. Dobrze że organizatorzy
                                              totolotka nie wiedzieli o twoim odkryciu i te 7 kul losują. Teraz ich
                                              świat może lec w gruzach.

                                              > Pytani brzmi: czy prędzej trafisz na kulkę gdy są one od siebie w odegłosci 1
                                              > cm czy 10km.

                                              I tu jest sedno, analfabeto: kogo to obchodzi, skoro wiadomo, że tych
                                              7 kul zostanie tak czy owak wylosowanych
                                              ?
                                              Prościej:
                                              Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 cm.
                                              Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 km.
                                              Nie pokazano, które to kule.

                                              Jakie jest prawdopodobieństwo, że konkretna kula została wylosowana?
                                              Podaj wynik dla obu przypadków.
                                              • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 17.10.13, 15:12
                                                klemens1 napisał:

                                                > > Dlatego po raz wtóry pytam o wpływ ludzi leżących w swoim bloku w wannie
                                                > lub p
                                                > > atrzących z balkonu na wypadkowość samochodów na ulicy o ograniczonej prz
                                                > epusto
                                                > > wości.
                                                > >
                                                > > Dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?
                                                >
                                                > Już ci odpowiadałem. Statystyka zakłada, że nikt nie chowa się w
                                                > bunkrze przeciwatomowym - a jeżeli się chowa, to proporcjonalnie w
                                                > takiej samej skali w obu miastach.

                                                Czyli statystyka powinna zakładać również inne takie same warunki. Czyli: liczbę i przepustowość ulic. Tym samym liczba ludności leżącej w wannie nie ma nic do rzeczy jeżeli badamy ruch na ulicach, czyż nie?

                                                >
                                                > > I skoro nikt z forumowiczów nie zrozumiał tej błyskotliwej analogii losow
                                                > ania t
                                                > > otka do wypadków to wyjaśnij nam to raz jeszcze jakoś przystępnie.
                                                >
                                                > Wszyscy zrozumieli oprócz dwóch idiotów. Jak zdołasz policzyć
                                                > prawdopodobieństwo, to będziemy mogli przejść do trudniejszego etapu.

                                                Ty nie zrozumiałeś, że nikt nie poznał się na twym geniuszu.

                                                No to masz odpowiedź: jest takie samo. Teraz daj popis.

                                                >
                                                > > Tyle, że ty za tępy jesteś by zrozumieć, że wypadek ma charakter punktowy
                                                > właśn
                                                > > ie i ludzie nie jeżdżą po mieście tak długo, aż im się ten wypadek prawdo
                                                > podobn
                                                > > y trafi, aby wypełnić statystykę.
                                                >
                                                > Nikogo nie obchodzi jak jeżdżą, bity po łbie, bo jeżdżą tak, że
                                                > wypadków jest w skali miasta określona liczba. Znowu nie odróżniasz
                                                > danej od wyniku.

                                                A podobno mieliśmy przyjąć takie same założenia, tu: taki sam odcinek drogi.

                                                >
                                                > > Poza tym nakierunkowuję cię na Podkarpacie, o którym tak buńczucznie wypo
                                                > wiadał
                                                > > eś się swego czasu, że coś tam udowodnisz. Zapewne wyjdzie jak z Syberią
                                                > i Mosk
                                                > > wą.
                                                >
                                                > Że okaże się, że jesteś tak głupi, że nie rozumiesz iż
                                                > identyczne prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii może
                                                > istnieć pod pewnymi warunkami, a nie że jest identyczne?
                                                > Zapewne tak wyjdzie.

                                                No to jakie to warunki. Bo do tej pory wg twoich wynurzeń (czyli liczba wypadków przez liczbę ludności) wyszło na jednakowe.

                                                I pal licho Rosję. Czekam na Podkarpacie. :)

                                                >
                                                > > > Zresztą - prosty test. Odpowiedz na pytanie, jakie jest prawdopodob
                                                > ieństwo wylo
                                                > > > sowania każdej z tych kul z różnych pudełek, gdy w obu przypadkach
                                                > losuje się 7
                                                > > > z 49.
                                                > > > KONKRETNIE.
                                                > > > I już kwiczysz jak zarzynane prosię.
                                                > > >
                                                > >
                                                > > Odpowiedzialem ci już wielokrotnie: nie ma czegoś takiego jak losowanie 7
                                                > kulek.
                                                >
                                                > Do annałów debilizmu dołącza kolejna twoja mądrość. Dobrze że organizatorzy
                                                > totolotka nie wiedzieli o twoim odkryciu i te 7 kul losują. Teraz ich
                                                > świat może lec w gruzach.

                                                To w końcu rozmawiamy o totolotku czy o wypadkach na drodze?

                                                >
                                                > > Pytani brzmi: czy prędzej trafisz na kulkę gdy są one od siebie w odegłos
                                                > ci 1
                                                > > cm czy 10km.
                                                >
                                                > I tu jest sedno, analfabeto: kogo to obchodzi, skoro wiadomo, że tych
                                                > 7 kul zostanie tak czy owak wylosowanych
                                                ?
                                                > Prościej:
                                                > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 cm.
                                                > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 km.
                                                > Nie pokazano, które to kule.
                                                >
                                                > Jakie jest prawdopodobieństwo, że konkretna kula została wylosowana?
                                                > Podaj wynik dla obu przypadków.

                                                Za tępy jesteś, żeby zrozumieć, że właśnie owe 7 kul nie musi zostać wylosowanych.
                                                Dałem ci przykład z kulkami spadającymi z nieba. Nie odpowiedziałeś, co oznacza, że twój tępy umysł ta właściwa analogia przerosła.
                                                • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 18.10.13, 11:30
                                                  > Czyli statystyka powinna zakładać również inne takie same warunki. Czyli: liczb
                                                  > ę i przepustowość ulic. Tym samym liczba ludności leżącej w wannie nie ma nic d
                                                  > o rzeczy jeżeli badamy ruch na ulicach, czyż nie?

                                                  Tylko że nie wiemy ilu ich w tych wannach leży, więc - powtarzam -
                                                  zakłada się, że jest ich proporcjonalnie tyle samo.
                                                  Jedyne dane to: liczba wypadków oraz liczba ludności. Dla ciebie
                                                  jeszcze powierzchnia miasta.
                                                  To o czym piszesz ma sens, ale akurat nie w tym przypadku. W przypadku
                                                  Podkarpacia - jak najbardziej.

                                                  > > Wszyscy zrozumieli oprócz dwóch idiotów. Jak zdołasz policzyć
                                                  > > prawdopodobieństwo, to będziemy mogli przejść do trudniejszego etapu.
                                                  >
                                                  > Ty nie zrozumiałeś, że nikt nie poznał się na twym geniuszu.
                                                  >
                                                  > No to masz odpowiedź: jest takie samo. Teraz daj popis.

                                                  Więc zamieńmy kule na ludzi, łapę na samochody, a objętość pudła na
                                                  powierzchnię miasta. W wannie proporcjonalnie siedzi tyle samo ludzi.
                                                  Tym razem jednak powierzchnia ma znaczenie?

                                                  > > Nikogo nie obchodzi jak jeżdżą, bity po łbie, bo jeżdżą tak, że
                                                  > > wypadków jest w skali miasta określona liczba. Znowu nie odróżniasz
                                                  > > danej od wyniku.
                                                  >
                                                  > A podobno mieliśmy przyjąć takie same założenia, tu: taki sam odcinek drogi.

                                                  Znowu mylisz daną z wynikiem. Od odcinka drogi zależy końcowe
                                                  prawdopodobieństwo, ponieważ zależy od niego liczba wypadków.
                                                  Ale liczbę wypadków już masz. Odcinek drogi jest taki, że jest taka a
                                                  nie inna liczba wypadków. Nie oznacza to, że jest taki sam - może być
                                                  taki sam pod pewnymi warunkami.

                                                  > > Że okaże się, że jesteś tak głupi, że nie rozumiesz iż
                                                  > > identyczne prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii może
                                                  > > istnieć pod pewnymi warunkami, a nie że jest identyczne?
                                                  > > Zapewne tak wyjdzie.
                                                  >
                                                  > No to jakie to warunki. Bo do tej pory wg twoich wynurzeń (czyli liczba wypadkó
                                                  > w przez liczbę ludności) wyszło na jednakowe.

                                                  Przecież ci wypisałem - i to chyba w trzech czy czterech wariantach,
                                                  gdzie w jednym (albo dwóch) było takie samo, a w pozostałych inne.

                                                  > > Do annałów debilizmu dołącza kolejna twoja mądrość. Dobrze że organizatorzy
                                                  > > totolotka nie wiedzieli o twoim odkryciu i te 7 kul losują. Teraz ich
                                                  > > świat może lec w gruzach.
                                                  >
                                                  > To w końcu rozmawiamy o totolotku czy o wypadkach na drodze?

                                                  O jednym i drugim. Teraz napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak
                                                  losowanie 7 kul.

                                                  > > I tu jest sedno, analfabeto: kogo to obchodzi, skoro wiadomo, że tych
                                                  > > 7 kul zostanie tak czy owak wylosowanych
                                                  ?
                                                  > > Prościej:
                                                  > > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 cm.
                                                  > > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 km.
                                                  > > Nie pokazano, które to kule.
                                                  > >
                                                  > > Jakie jest prawdopodobieństwo, że konkretna kula została wylosowana?
                                                  > > Podaj wynik dla obu przypadków.
                                                  >
                                                  > Za tępy jesteś, żeby zrozumieć, że właśnie owe 7 kul nie musi zostać wylosowany
                                                  > ch.

                                                  Głupolku - MUSI. Bo takie są DANE. 7 kul zostało
                                                  wylosowanych
                                                  . Pojmij to, bo już nudzi mi się jebanie cię jak psa -
                                                  tym bardziej że faktycznie wykazujesz chęć zrozumienia problemu, czym
                                                  zdecydowanie różnisz się od swojego idola. Tak, bo był komplement.

                                                  > Dałem ci przykład z kulkami spadającymi z nieba. Nie odpowiedziałeś, co oznacza
                                                  > , że twój tępy umysł ta właściwa analogia przerosła.

                                                  Bo to nie ten przykład - w moim przykładzie już wiadomo ile kul
                                                  zostało wylosowanych (albo ile wypadków się zdarzyło, albo ile cię
                                                  trafiło w łeb w okresie dojrzewania). Nawet jeżeli w pudle będą jakieś
                                                  ścianki, gdzie niektóre kule będą mogły się chować (odpowiednik
                                                  wanny), to i tak określona liczba kul została wylosowana. Nawet
                                                  jeżeli kule będą się poruszać po różnych odcinkach, z różnymi
                                                  prędkościami i trajektoriami, to i tak określona liczba kul została
                                                  wylosowana
                                                  . To się już dokonało.
                                                  Ty nadal jesteś na tyle głupawy, że próbujesz liczyć ile tych zdarzeń
                                                  będzie, podczas gdy ich liczba jest już podana.

                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 18.10.13, 17:22
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Czyli statystyka powinna zakładać również inne takie same warunki. Czyli:
                                                    > liczb
                                                    > > ę i przepustowość ulic. Tym samym liczba ludności leżącej w wannie nie ma
                                                    > nic d
                                                    > > o rzeczy jeżeli badamy ruch na ulicach, czyż nie?
                                                    >
                                                    > Tylko że nie wiemy ilu ich w tych wannach leży, więc - powtarzam -
                                                    > zakłada się, że jest ich proporcjonalnie tyle samo.

                                                    I to jest błąd wynikający z twojego braku wyobraźni, ergo tępoty: w wannach leży tylu ludzi ilu nie jest w danym momencie na ulicy.

                                                    > Jedyne dane to: liczba wypadków oraz liczba ludności. Dla ciebie
                                                    > jeszcze powierzchnia miasta.
                                                    > To o czym piszesz ma sens, ale akurat nie w tym przypadku. W przypadku
                                                    > Podkarpacia - jak najbardziej.

                                                    O... to jednak ma sens? Tylko, że nie w tym przypadku. A jednak coś.
                                                    Czy zatem masz zamiar przyznać, idioto, że liczba ludzi patrząca z okien bloku na ulicę nie ma pływu na prawdopodobieństwo wypadku na niej, tak jak to wcześniej sugerowałeś?

                                                    >
                                                    > > > Wszyscy zrozumieli oprócz dwóch idiotów. Jak zdołasz policzyć
                                                    > > > prawdopodobieństwo, to będziemy mogli przejść do trudniejszego etap
                                                    > u.
                                                    > >
                                                    > > Ty nie zrozumiałeś, że nikt nie poznał się na twym geniuszu.
                                                    > >
                                                    > > No to masz odpowiedź: jest takie samo. Teraz daj popis.
                                                    >
                                                    > Więc zamieńmy kule na ludzi, łapę na samochody, a objętość pudła na
                                                    > powierzchnię miasta. W wannie proporcjonalnie siedzi tyle samo ludzi.
                                                    > Tym razem jednak powierzchnia ma znaczenie?

                                                    Czy łapa (samochody) wpada do pudła taką samą ilość razy w obu przypadkach?

                                                    Widzę, że powoli zmierzamy do finału.

                                                    Póki co mamy to, że samochody (łapa) jeżdżą po pudełku do czasu aż ustrzelą 7 ludzi (kulek).

                                                    >
                                                    > > > Nikogo nie obchodzi jak jeżdżą, bity po łbie, bo jeżdżą tak, że
                                                    > > > wypadków jest w skali miasta określona liczba. Znowu nie odróżniasz
                                                    > > > danej od wyniku.
                                                    > >
                                                    > > A podobno mieliśmy przyjąć takie same założenia, tu: taki sam odcinek dro
                                                    > gi.
                                                    >
                                                    > Znowu mylisz daną z wynikiem. Od odcinka drogi zależy końcowe
                                                    > prawdopodobieństwo, ponieważ zależy od niego liczba wypadków.
                                                    > Ale liczbę wypadków już masz. Odcinek drogi jest taki, że jest taka a
                                                    > nie inna liczba wypadków. Nie oznacza to, że jest taki sam - może być
                                                    > taki sam pod pewnymi warunkami.
                                                    >

                                                    No i widzisz. Rozpatrujesz wszystko od strony... wyniku, nie prawdopodobieństwa. I dlatego wychodzą ci głupoty.

                                                    Liczę wypadków mam. Mam też powierzchnię. Tym samym wiem ile wypadków zdarza się na danej powierzchni. W obu scenariuszach przebywam taką samą drogę jednak. Nie będę, idioto, jeździł po mieście A więcej, niż po B tylko dlatego, żeby... zgodził się wynik końcowy.

                                                    To w końcu prędzej ulegnę wypadkowi tam gdzie jest ich więcej (na danej powierzchni) czy mniej?

                                                    > > > Że okaże się, że jesteś tak głupi, że nie rozumiesz iż
                                                    > > > identyczne prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii może
                                                    > > > istnieć pod pewnymi warunkami, a nie że jest identyczne?
                                                    > > > Zapewne tak wyjdzie.
                                                    > >
                                                    > > No to jakie to warunki. Bo do tej pory wg twoich wynurzeń (czyli liczba w
                                                    > ypadkó
                                                    > > w przez liczbę ludności) wyszło na jednakowe.
                                                    >
                                                    > Przecież ci wypisałem - i to chyba w trzech czy czterech wariantach,
                                                    > gdzie w jednym (albo dwóch) było takie samo, a w pozostałych inne.
                                                    >

                                                    Czyli nie masz na tyle jaj, żeby przyznać się do pie...nia jakoby prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii było takie samo.

                                                    Dlaczego piszemy o jakichś warunkach, skoro wiesz jaki jest stan faktyczny?

                                                    > > > Do annałów debilizmu dołącza kolejna twoja mądrość. Dobrze że organ
                                                    > izatorzy
                                                    > > > totolotka nie wiedzieli o twoim odkryciu i te 7 kul losują. Teraz i
                                                    > ch
                                                    > > > świat może lec w gruzach.
                                                    > >
                                                    > > To w końcu rozmawiamy o totolotku czy o wypadkach na drodze?
                                                    >
                                                    > O jednym i drugim. Teraz napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak
                                                    > losowanie 7 kul.
                                                    >

                                                    A jest coś takiego jak łapa kierująca samochodami do czasu aż wypełnią normę wypadków?

                                                    > > > I tu jest sedno, analfabeto: kogo to obchodzi, skoro wiadomo, że
                                                    > tych
                                                    > > > 7 kul zostanie tak czy owak wylosowanych
                                                    ?
                                                    > > > Prościej:
                                                    > > > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 cm.
                                                    > > > Wylosowano 7 kul z 49 z pudła o bokach, z których każdy ma 50 km.
                                                    > > > Nie pokazano, które to kule.
                                                    > > >
                                                    > > > Jakie jest prawdopodobieństwo, że konkretna kula została wylosowana
                                                    > ?
                                                    > > > Podaj wynik dla obu przypadków.
                                                    > >
                                                    > > Za tępy jesteś, żeby zrozumieć, że właśnie owe 7 kul nie musi zostać wylo
                                                    > sowany
                                                    > > ch.
                                                    >
                                                    > Głupolku - MUSI. Bo takie są DANE. 7 kul zostało
                                                    > wylosowanych
                                                    .

                                                    Zostało. Owszem. Ale w jaki sposób?

                                                    Pojmij to, bo już nudzi mi się jebanie cię jak psa -
                                                    > tym bardziej że faktycznie wykazujesz chęć zrozumienia problemu, czym
                                                    > zdecydowanie różnisz się od swojego idola. Tak, bo był komplement.

                                                    Obawiam się, że za bardzo wystawiasz dupcię i masz ją tak skopaną, że nie czujesz co się tam z tyłu dzieje zajęty swym rzekomym sukcesem z przodu.

                                                    >
                                                    > > Dałem ci przykład z kulkami spadającymi z nieba. Nie odpowiedziałeś, co o
                                                    > znacza
                                                    > > , że twój tępy umysł ta właściwa analogia przerosła.
                                                    >
                                                    > Bo to nie ten przykład - w moim przykładzie już wiadomo ile kul
                                                    > zostało wylosowanych (albo ile wypadków się zdarzyło, albo ile cię
                                                    > trafiło w łeb w okresie dojrzewania). Nawet jeżeli w pudle będą jakieś
                                                    > ścianki, gdzie niektóre kule będą mogły się chować (odpowiednik
                                                    > wanny), to i tak określona liczba kul została wylosowana.

                                                    Nom. Z mniejszej puli. O tę pochowaną w wannach. Prawda? I teraz postaw się w roli tej nieschowanej kuli. I powiedz mi prędzej cię wylosują spośród całej puli?

                                                    Nawet
                                                    > jeżeli kule będą się poruszać po różnych odcinkach, z różnymi
                                                    > prędkościami i trajektoriami, to i tak określona liczba kul została
                                                    > wylosowana
                                                    . To się już dokonało.

                                                    Acha. Czyli dokonało się przed losowaniem. Brawo.

                                                    > Ty nadal jesteś na tyle głupawy, że próbujesz liczyć ile tych zdarzeń
                                                    > będzie, podczas gdy ich liczba jest już podana.
                                                    >


                                                    Nie idioto. Nie liczymy ile jest zdarzeń. Liczymy jakie jest prawdopodobieństwo tego, że to zdarzenie dotknie ciebie.

                                                    Bo wg twojej terminologii i tak Warszawa jest bardziej niebezpieczna od Krakowa, ponieważ ginie tam 45, a nie 27 osób. Przecież wynik już znamy, a warunki nas nie interesują, prawda?
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 19.10.13, 13:34
                                                    > > Tylko że nie wiemy ilu ich w tych wannach leży, więc - powtarzam -
                                                    > > zakłada się, że jest ich proporcjonalnie tyle samo.
                                                    >
                                                    > I to jest błąd wynikający z twojego braku wyobraźni, ergo tępoty: w wannach leż
                                                    > y tylu ludzi ilu nie jest w danym momencie na ulicy.

                                                    I przez to zginęło z całej populacji mniej ludzi niż zginęło? Co chcesz udowodnić swoimi banałami? Ciekawi mnie to, bo po raz kolejny masz wrażenie że coś odkryłeś.

                                                    > > Jedyne dane to: liczba wypadków oraz liczba ludności. Dla ciebie
                                                    > > jeszcze powierzchnia miasta.
                                                    > > To o czym piszesz ma sens, ale akurat nie w tym przypadku. W przypadku
                                                    > > Podkarpacia - jak najbardziej.
                                                    >
                                                    > O... to jednak ma sens? Tylko, że nie w tym przypadku. A jednak coś.

                                                    Przecież już ci dawno to pisałem, sklerotyku. A ty się cieszysz jak głupek.

                                                    > Czy zatem masz zamiar przyznać, idioto, że liczba ludzi patrząca z okien bloku
                                                    > na ulicę nie ma pływu na prawdopodobieństwo wypadku na niej, tak jak to wcześni
                                                    > ej sugerowałeś?

                                                    Właśnie o tym cały czas piszę, debilu. Niech sobie leżą w wannach, patrzą z balkonu albo walą cię po łbie deskami w nadziei że zmądrzejesz - jeżeli podana jest liczba ofiar i liczba populacji, to ich czynności nie mają żadnego wpływu na prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku w obrębie miasta.

                                                    > > Więc zamieńmy kule na ludzi, łapę na samochody, a objętość pudła na
                                                    > > powierzchnię miasta. W wannie proporcjonalnie siedzi tyle samo ludzi.
                                                    > > Tym razem jednak powierzchnia ma znaczenie?
                                                    >
                                                    > Czy łapa (samochody) wpada do pudła taką samą ilość razy w obu przypadkach?

                                                    Może tak być, ale to byłby czysty przypadek. Generalnie: nie.

                                                    > Póki co mamy to, że samochody (łapa) jeżdżą po pudełku do czasu aż ustrzelą 7 l
                                                    > udzi (kulek).

                                                    Dokładnie. Inne kulki mogą się chować, a niektórzy ludzie nie wychodzić z domu.

                                                    > > Znowu mylisz daną z wynikiem. Od odcinka drogi zależy końcowe
                                                    > > prawdopodobieństwo, ponieważ zależy od niego liczba wypadków.
                                                    > > Ale liczbę wypadków już masz. Odcinek drogi jest taki, że jest taka a
                                                    > > nie inna liczba wypadków. Nie oznacza to, że jest taki sam - może być
                                                    > > taki sam pod pewnymi warunkami.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > No i widzisz. Rozpatrujesz wszystko od strony... wyniku, nie prawdopodobieństw
                                                    > a. I dlatego wychodzą ci głupoty.

                                                    Bosz..... co za debil.
                                                    Masz wynik częściowy.
                                                    Od zachowania ludzi zależy liczba wypadków.
                                                    Od liczby wypadków (m.in.) zależy prawdopodobieństwo wypadku.
                                                    Liczbę wypadków MASZ. Teraz liczysz prawdopodobieństwo. Nie liczysz, ile tych wypadków będzie, bo to już wiadomo - TEN wynik już jest.

                                                    > Liczę wypadków mam. Mam też powierzchnię. Tym samym wiem ile wypadków zdarza si
                                                    > ę na danej powierzchni. W obu scenariuszach przebywam taką samą drogę jednak. N
                                                    > ie będę, idioto, jeździł po mieście A więcej, niż po B tylko dlatego, żeby... z
                                                    > godził się wynik końcowy.

                                                    Bo nie musisz, debilku - przecież sam piszesz "liczbę wypadków mam".

                                                    > To w końcu prędzej ulegnę wypadkowi tam gdzie jest ich więcej (na danej powier
                                                    > zchni) czy mniej?

                                                    Tam gdzie jest ich więcej (na danej powierzchni, której wielkość nie ma znaczenia) w stosunku do liczby ludzi mogącej wypadkowi ulec.
                                                    To jak w maszynie losującej, gdy wiadomo ile będzie kul wylosowanych i ile ich jest.
                                                    Ile ci trzeba razy to powtarzać, analfabeto matematyczny?

                                                    > Czyli nie masz na tyle jaj, żeby przyznać się do pie...nia jakoby prawdopodobie
                                                    > ństwo wypadku w Moskwie i na Syberii było takie samo.
                                                    >
                                                    > Dlaczego piszemy o jakichś warunkach, skoro wiesz jaki jest stan faktyczny?

                                                    Bo od początku pisałem o warunkach.
                                                    Masz:
                                                    Tłumaczenie dla wyjątkowych tłuków:
                                                    Jeżeli w Moskwie stosunek liczby wypadków do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii i przeciętny przebyty odcinek przez mieszkańca jest taki sam, to prawdopodobieństwo wypadku jest identyczne na jednakowym odcinku.
                                                    Jeżeli w Moskwie stosunek liczby wypadków do liczby ludności jest inny niż na Syberii i przeciętny przebyty odcinek przez mieszkańca jest taki sam, to prawdopodobieństwo wypadku jest różne na jednakowym odcinku.
                                                    Jeżeli w Moskwie stosunek liczby wypadków do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii i przeciętny przebyty odcinek przez mieszkańca jest inny na obu "terenach", to prawdopodobieństwo wypadku jest różnej na jednakowym odcinku.

                                                    Sam fakt, że przebyli ten sam odcinek to za mało danych, żeby stwierdzić czy mają taką samą szansę wypadku.

                                                    Rozumiesz w powyższym cytacie słowo "jeżeli"?
                                                    Ile jeszcze razy, debilu, będziesz mi wciskał jakieś głupoty, bo nie rozumiesz co czytasz?


                                                    > > O jednym i drugim. Teraz napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak
                                                    > > losowanie 7 kul.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A jest coś takiego jak łapa kierująca samochodami do czasu aż wypełnią normę wy
                                                    > padków?

                                                    Nie, ale wynika jest taki jakby była.
                                                    Napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kul, analfabeto.

                                                    > > Głupolku - MUSI. Bo takie są DANE. 7 kul zostało
                                                    > > wylosowanych
                                                    .
                                                    >
                                                    > Zostało. Owszem. Ale w jaki sposób?

                                                    A ch.. to kogo obchodzi. 7 kul zostało wylosowanych. Takie są dane. Teraz wytłumacz, co ma do prawdopodobieństwa obszar, skoro z 49 kul zostało wylosowanych 7.

                                                    > Nom. Z mniejszej puli. O tę pochowaną w wannach. Prawda? I teraz postaw się w r
                                                    > oli tej nieschowanej kuli. I powiedz mi prędzej cię wylosują spośród całej puli
                                                    > ?

                                                    Prawdopodobieństwo liczy się dla całego miasta, a nie dla jego części. Jak będziesz siedział w bunkrze, to wiadomo że cię nic nie przejedzie.

                                                    >
                                                    > > Nawet
                                                    > > jeżeli kule będą się poruszać po różnych odcinkach, z różnymi
                                                    > > prędkościami i trajektoriami, to i tak określona liczba kul została
                                                    > > wylosowana
                                                    . To się już dokonało.
                                                    >
                                                    > Acha. Czyli dokonało się przed losowaniem. Brawo.

                                                    Żebyś ty się jeszcze tak nie kundlił ....

                                                    > Nie idioto. Nie liczymy ile jest zdarzeń. Liczymy jakie jest prawdopodobieństwo
                                                    > tego, że to zdarzenie dotknie ciebie.

                                                    Nie, idioto. Nie liczymy ile jest zdarzeń. My liczbę tych zdarzeń mamy podaną. A liczymy uśrednione prawdopodobieństwo dla całego miasta.

                                                    > Bo wg twojej terminologii i tak Warszawa jest bardziej niebezpieczna od Krakowa
                                                    > , ponieważ ginie tam 45, a nie 27 osób. Przecież wynik już znamy, a warunki nas
                                                    > nie interesują, prawda?

                                                    Piszę jak dla debila: liczy się liczba wylosowanych kul i liczba wszystkich kul.
                                                    Arcydebil zrozumiał, że tylko liczba wylosowanych kul.
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 24.10.13, 08:58
                                                    klemens1 napisał:

                                                    >
                                                    > I przez to zginęło z całej populacji mniej ludzi niż zginęło? Co chcesz udowodn
                                                    > ić swoimi banałami? Ciekawi mnie to, bo po raz kolejny masz wrażenie że coś odk
                                                    > ryłeś.

                                                    To ja cię edukuję na temat tego skąd się biorą wypadki, nie ty mnie. Napisałem o takiej samej przepustowości ulic. Przeszedłeś obok tego obojętnie ględząc o wannach.

                                                    >
                                                    > > > Jedyne dane to: liczba wypadków oraz liczba ludności. Dla ciebie
                                                    > > > jeszcze powierzchnia miasta.
                                                    > > > To o czym piszesz ma sens, ale akurat nie w tym przypadku. W przypa
                                                    > dku
                                                    > > > Podkarpacia - jak najbardziej.
                                                    > >
                                                    > > O... to jednak ma sens? Tylko, że nie w tym przypadku. A jednak coś.
                                                    >
                                                    > Przecież już ci dawno to pisałem, sklerotyku. A ty się cieszysz jak głupek.
                                                    >

                                                    Upewniam się, że zrozumiałeś bzdury, które wcześniej wypisywałeś.

                                                    > > Czy zatem masz zamiar przyznać, idioto, że liczba ludzi patrząca z okien
                                                    > bloku
                                                    > > na ulicę nie ma pływu na prawdopodobieństwo wypadku na niej, tak jak to w
                                                    > cześni
                                                    > > ej sugerowałeś?
                                                    >
                                                    > Właśnie o tym cały czas piszę, debilu. Niech sobie leżą w wannach, patrzą z bal
                                                    > konu albo walą cię po łbie deskami w nadziei że zmądrzejesz - jeżeli podana jes
                                                    > t liczba ofiar i liczba populacji, to ich czynności nie mają żadnego wpływu na
                                                    > prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku w obrębie miasta.

                                                    Aż nie chce się wierzyć, że zrozumiałeś kolejną swą głupotę.

                                                    >
                                                    > > > Więc zamieńmy kule na ludzi, łapę na samochody, a objętość pudła na
                                                    > > > powierzchnię miasta. W wannie proporcjonalnie siedzi tyle samo ludz
                                                    > i.
                                                    > > > Tym razem jednak powierzchnia ma znaczenie?
                                                    > >
                                                    > > Czy łapa (samochody) wpada do pudła taką samą ilość razy w obu przypadka
                                                    > ch?
                                                    >
                                                    > Może tak być, ale to byłby czysty przypadek. Generalnie: nie.

                                                    Coraz lepiej. Czyli mamy już trzy. Tym samym przyznajesz, że wątek, który tu spłodziłeś jest niedorzeczny, głupi i przyznajesz, że się ośmieszyłeś.

                                                    >
                                                    > > Póki co mamy to, że samochody (łapa) jeżdżą po pudełku do czasu aż ustrze
                                                    > lą 7 l
                                                    > > udzi (kulek).
                                                    >
                                                    > Dokładnie. Inne kulki mogą się chować, a niektórzy ludzie nie wychodzić z domu.
                                                    >

                                                    Czyli tym samym przyznajesz, że negujesz podstawowe założenie tego o czym piszemy: taką samą drogę przebytą w mieście A i B. Właśnie napisałeś, że w jednym z tych miast trzeba jeździć więcej, aż prawdopodobieństwo wypadku wypełni swą wartość. Brawo za założenie.

                                                    > > > Znowu mylisz daną z wynikiem. Od odcinka drogi zależy końcowe
                                                    > > > prawdopodobieństwo, ponieważ zależy od niego liczba wypadków.
                                                    > > > Ale liczbę wypadków już masz. Odcinek drogi jest taki, że jest taka
                                                    > a
                                                    > > > nie inna liczba wypadków. Nie oznacza to, że jest taki sam - może b
                                                    > yć
                                                    > > > taki sam pod pewnymi warunkami.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > No i widzisz. Rozpatrujesz wszystko od strony... wyniku, nie prawdopodob
                                                    > ieństw
                                                    > > a. I dlatego wychodzą ci głupoty.
                                                    >
                                                    > Bosz..... co za debil.
                                                    > Masz wynik częściowy.
                                                    > Od zachowania ludzi zależy liczba wypadków.
                                                    > Od liczby wypadków (m.in.) zależy prawdopodobieństwo wypadku.
                                                    > Liczbę wypadków MASZ. Teraz liczysz prawdopodobieństwo. Nie liczysz, ile tych w
                                                    > ypadków będzie, bo to już wiadomo - TEN wynik już jest.
                                                    >

                                                    No to teraz podaj jak to prawdopodobieństwo się oblicza i dlaczego ma wpływ nań liczba ludności (m.in. leżących w wannie), nie zaś samochodów poruszających się po drogach. Pamiętajmy, że piszemy o wypadkach komunikacyjnych, nie o nożownikach.

                                                    Czyli raz jeszcze: skoro mamy populację i wypadki to wykaż jaki wpływ liczba populacji ma na przebywaną przeze mnie drogę w kontekście znanej liczby wypadków na danej powierzchni.

                                                    > > Liczę wypadków mam. Mam też powierzchnię. Tym samym wiem ile wypadków zda
                                                    > rza si
                                                    > > ę na danej powierzchni. W obu scenariuszach przebywam taką samą drogę jed
                                                    > nak. N
                                                    > > ie będę, idioto, jeździł po mieście A więcej, niż po B tylko dlatego, żeb
                                                    > y... z
                                                    > > godził się wynik końcowy.
                                                    >
                                                    > Bo nie musisz, debilku - przecież sam piszesz "liczbę wypadków mam".

                                                    No tak. Zatem odpowiedz czy przebywając tę samą drogę prędzej ulegnę wypadkowi tam gdzie zdarza się ich więcej na danej powierzchni czy mniej.

                                                    >
                                                    > > To w końcu prędzej ulegnę wypadkowi tam gdzie jest ich więcej (na danej
                                                    > powier
                                                    > > zchni) czy mniej?
                                                    >
                                                    > Tam (...)y?

                                                    To ja tobie próbuję wbić do głowy, że wypadki zdarzają się na danej powierzchni, nie wśród lewitującej ludności. Swą tępotę udowodniłeś w przypadku Moskwy, Syberii i Podkarpacia.

                                                    >
                                                    > > Czyli nie masz na tyle jaj, żeby przyznać się do pie...nia jakoby prawdop
                                                    > odobie
                                                    > > ństwo wypadku w Moskwie i na Syberii było takie samo.
                                                    > >
                                                    > > Dlaczego piszemy o jakichś warunkach, skoro wiesz jaki jest stan faktyczn
                                                    > y?
                                                    >
                                                    > Bo od początku pisałem o warunkach.
                                                    > Masz:
                                                    > Tłumaczenie dla wyjątkowych tłuków:
                                                    (...)
                                                    >
                                                    > Sam fakt, że przebyli ten sam odcinek to za mało danych, żeby stwierdzić czy
                                                    > mają taką samą szansę wypadku.

                                                    > Rozumiesz w powyższym cytacie słowo "jeżeli"?
                                                    > Ile jeszcze razy, debilu, będziesz mi wciskał jakieś głupoty, bo nie rozumiesz
                                                    > co czytasz?
                                                    >

                                                    Ten fragment mnie zainteresował:

                                                    Sam fakt, że przebyli ten sam odcinek to za mało danych, żeby stwierdzić czy mają taką samą szansę wypadku.

                                                    Pisałem ci, że nie dane mamy wszystkie: liczbę wypadków, liczbę ludności (zakładamy, że te wartości są takie same), powierzchnię (różna), i przebywany odcinek (taki sam dla obu).

                                                    I nic tu nie zakładamy, przestań zwijać kramik teraz. To jest stan faktyczny. Na podstawie tego udowodnij, co twierdziłeś, że szansa wypadku jest taka sama w Moskwie co i na Syberii.

                                                    Pamiętajmy, że twierdziłeś, iż powierzchnia nie ma nic do rzeczy.

                                                    >
                                                    > > > O jednym i drugim. Teraz napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak
                                                    > > > losowanie 7 kul.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > A jest coś takiego jak łapa kierująca samochodami do czasu aż wypełnią no
                                                    > rmę wy
                                                    > > padków?
                                                    >
                                                    > Nie, ale wynika jest taki jakby była.
                                                    > Napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kul, analfabeto.

                                                    Bo nie ma siły wyższej, która sprawia, że wypadki się zdarzają, zdarzyć muszą i w określonej ilości. Czy się mylę?

                                                    >
                                                    > > > Głupolku - MUSI. Bo takie są DANE. 7 kul zostało
                                                    > > > wylosowanych
                                                    .
                                                    > >
                                                    > > Zostało. Owszem. Ale w jaki sposób?
                                                    >
                                                    > A ch.. to kogo obchodzi. 7 kul zostało wylosowanych. Takie są dane. Teraz wytłu
                                                    > macz, co ma do prawdopodobieństwa obszar, skoro z 49 kul zostało wylosowanych 7
                                                    > .
                                                    >

                                                    No widzisz, tępaku. Ty nawet nie wiesz czym jest wypadek, skąd się bierze, i zabierasz głos w dyskusji. Miło patrzeć jak tulisz ogon.

                                                    > > Nom. Z mniejszej puli. O tę pochowaną w wannach. Prawda? I teraz postaw s
                                                    > ię w r
                                                    > > oli tej nieschowanej kuli. I powiedz mi prędzej cię wylosują spośród całe
                                                    > j puli
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > Prawdopodobieństwo liczy się dla całego miasta, a nie dla jego części. Jak będz
                                                    > iesz siedział w bunkrze, to wiadomo że cię nic nie przejedzie.
                                                    >

                                                    To już kolejny celny cios. Miło.


                                                    > >
                                                    > > Acha. Czyli dokonało się przed losowaniem. Brawo.
                                                    >
                                                    > Żebyś ty się jeszcze tak nie kundlił ....

                                                    Wyjaśnij co chcesz przez to powiedzieć.
                                                    Bo może się okazać, że znowu
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 24.10.13, 16:51
                                                    > To ja cię edukuję na temat tego skąd się biorą wypadki, nie ty mnie. Napisałem
                                                    > o takiej samej przepustowości ulic. Przeszedłeś obok tego obojętnie ględząc o w
                                                    > annach.

                                                    A ja cię edukuję, że jeżeli masz daną liczbę wypadków, to nie musisz
                                                    analizować ile ich było w celu obliczenia prawdopodobieństwa - nie
                                                    liczy się przepustowość ulic ani inne pierdoły które wymyślasz.

                                                    > > Przecież już ci dawno to pisałem, sklerotyku. A ty się cieszysz jak głupek.
                                                    >
                                                    > Upewniam się, że zrozumiałeś bzdury, które wcześniej wypisywałeś.

                                                    Upewniasz mnie, że jesteś sklerotykiem albo nie rozumiesz czego
                                                    czytasz. Twój głupawy zachwyt nad nowym "odkryciem" tego, o czym od
                                                    początku pisałem, ewidentnie to wskazuje.

                                                    > > Niech sobie leżą w wannach, patrzą z balkonu albo walą cię po łbie deskami
                                                    > > w nadziei że zmądrzejesz - jeżeli podana jest liczba ofiar i liczba populacji,
                                                    > > to ich czynności nie mają żadnego wpływu na prawdopodobieństwo zaistnienia
                                                    > > wypadku w obrębie miasta.
                                                    >
                                                    > Aż nie chce się wierzyć, że zrozumiałeś kolejną swą głupotę.

                                                    Przecież to ty, debilu, piszesz o tych ludziach w wannach, jakby mieli
                                                    oni wpływ na prawdopodobieństwo wypadku, gdy liczba ofiar jest
                                                    dana. Ja od początku piszę, że wystarczy tylko liczba ofiar i liczba ludności.

                                                    > Coraz lepiej. Czyli mamy już trzy. Tym samym przyznajesz, że wątek, który tu sp
                                                    > łodziłeś jest niedorzeczny, głupi i przyznajesz, że się ośmieszyłeś.

                                                    Nie. Wątek ten wskazuje, że jesteś głupi i do prawdopodobieństwa
                                                    wylosowania kuli potrzebna ci jest pojemność pudła, gdy wiadomo ile
                                                    kul zostanie wylosowanych i ile ich jest w sumie
                                                    .

                                                    > > Dokładnie. Inne kulki mogą się chować, a niektórzy ludzie nie wychodzić z domu.
                                                    >
                                                    > Czyli tym samym przyznajesz, że negujesz podstawowe założenie tego o czym pisze
                                                    > my: taką samą drogę przebytą w mieście A i B.

                                                    Nigdzie nie pisałem o takiej samej przebytej
                                                    drodze. Piszę wyraźnie, że znaczenie ma tylko liczba ofiar i
                                                    liczba ludności
                                                    . Przy takich danych nie mają znaczenia wanny, przebyte
                                                    odcinki, prędkości ani twoja głupota.

                                                    > Właśnie napisałeś, że w jednym z
                                                    > tych miast trzeba jeździć więcej, aż prawdopodobieństwo wypadku wypełni swą war
                                                    > tość. Brawo za założenie.

                                                    Napisałem, że samochody tak
                                                    jeżdżą, że osiągnięto taki a nie inny wynik ofiar. Mylisz przyczynę ze
                                                    skutkiem, analfabeto.

                                                    > No to teraz podaj jak to prawdopodobieństwo się oblicza i dlaczego ma wpływ nań
                                                    > liczba ludności (m.in. leżących w wannie), nie zaś samochodów poruszających si
                                                    > ę po drogach. Pamiętajmy, że piszemy o wypadkach komunikacyjnych, nie o nożowni
                                                    > kach.

                                                    (liczba ofiar wypadków komunikacyjnych) / (liczba ludności)

                                                    > Czyli raz jeszcze: skoro mamy populację i wypadki to wykaż jaki wpływ liczba po
                                                    > pulacji ma na przebywaną przeze mnie drogę w kontekście znanej liczby wypadków
                                                    > na danej powierzchni.

                                                    > No tak. Zatem odpowiedz czy przebywając tę samą drogę prędzej ulegnę wypadkowi
                                                    > tam gdzie zdarza się ich więcej na danej powierzchni czy mniej.

                                                    Już ci odpowiedziałem niżej, sklerotyku. I powierzchnia w tej
                                                    odpowiedzi znaczenia nie miała.

                                                    > To ja tobie próbuję wbić do głowy, że wypadki zdarzają się na danej powierzchni
                                                    > , nie wśród lewitującej ludności.

                                                    No to policz prawdopodobieństwo wypadku w obu przypadkach:
                                                    Oba miasta 500 tys. mieszkańców, liczba ofiar w obu miastach: 50.
                                                    Powierzchnia jednego miasta: 300 km2, drugiego: 400 km2.

                                                    > Swą tępotę udowodniłeś w przypadku Moskwy, Syberii i Podkarpacia.

                                                    To ty udowodniłeś swą tępotę, dowodząc nierozumienia słowa
                                                    "jeżeli". Wciąż nie mogę uwierzyć, że aż tak głupi jesteś, że gdy
                                                    podaję warunek jaki musi być spełniony, żeby prawdopodobieństwo było
                                                    takie samo, to wg ciebie piszę, że zawsze jest takie samo.
                                                    O Podkarpaciu w ogóle się jeszcze nie wypowiadałem, co nie przeszkadza
                                                    takiemu idiocie jak ty stwierdzić, że cokolwiek w tej kwestii udowadniałem.

                                                    > I nic tu nie zakładamy, przestań zwijać kramik teraz. To jest stan faktyczny. N
                                                    > a podstawie tego udowodnij, co twierdziłeś, że szansa wypadku jest taka sama w
                                                    > Moskwie co i na Syberii.

                                                    Jest taka sama, pod warunkiem że w Moskwie stosunek liczby wypadków do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii.
                                                    To nie znaczy, analfabeto logiczny, że jest taka sama
                                                    bezwarunkowo.

                                                    > > Nie, ale wynika jest taki jakby była.
                                                    > > Napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kul, analfabeto.
                                                    >
                                                    > Bo nie ma siły wyższej, która sprawia, że wypadki się zdarzają, zdarzyć muszą i
                                                    > w określonej ilości. Czy się mylę?

                                                    Dlatego piszemy o prawdopodobieństwie a nie o tym co na pewno będzie. Czego do tej pory nie załapałeś.
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 25.10.13, 11:18
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > A ja cię edukuję, że jeżeli masz daną liczbę wypadków, to nie musisz
                                                    > analizować ile ich było w celu obliczenia prawdopodobieństwa - nie
                                                    > liczy się przepustowość ulic ani inne pierdoły które wymyślasz.
                                                    >

                                                    Jak można analizować coś co jest suchą dostępną daną? My tu obliczamy czy prędzej nas dotknie tam gdzie jest ich więcej czy tam gdzie mniej.

                                                    > Upewniasz mnie, że jesteś sklerotykiem albo nie rozumiesz czego
                                                    > czytasz. Twój głupawy zachwyt nad nowym "odkryciem" tego, o czym od
                                                    > początku pisałem, ewidentnie to wskazuje.
                                                    >

                                                    Najpierw piszesz, że liczba ludzi leżących w wannie nie ma nic do rzeczy, a potem dodajesz, że to dana, na której opierasz się bezwzględnie.


                                                    > Przecież to ty, debilu, piszesz o tych ludziach w wannach, jakby mieli
                                                    > oni wpływ na prawdopodobieństwo wypadku, gdy liczba ofiar jest
                                                    > dana. Ja od początku piszę, że wystarczy tylko liczba ofiar i liczba ludnośc
                                                    > i
                                                    .

                                                    Skoro piszę, że ludzie leżący w wannach mają wpływ na prawdopodobieństwo wypadków na drodze to pewnie masz na to wsparcie, prawda?


                                                    > Nie. Wątek ten wskazuje, że jesteś głupi i do prawdopodobieństwa
                                                    > wylosowania kuli potrzebna ci jest pojemność pudła, gdy wiadomo ile
                                                    > kul zostanie wylosowanych i ile ich jest w sumie
                                                    .
                                                    >

                                                    W którym miejscu w tym wątku to napisałem?


                                                    > Nigdzie nie pisałem o takiej samej przebytej
                                                    > drodze. Piszę wyraźnie, że znaczenie ma tylko liczba ofiar i
                                                    > liczba ludności
                                                    . Przy takich danych nie mają znaczenia wanny, przebyte
                                                    > odcinki, prędkości ani twoja głupota.
                                                    >

                                                    Skoro nie przebywamy drogi, na której dochodzi do wypadków to wyjaśnij nam w jaki sposób możemy ulec wypadkowi. Tu w domyśle leżąc w wannie.

                                                    > Napisałem, że samochody tak
                                                    > jeżdżą, że osiągnięto taki a nie inny wynik ofiar. Mylisz przyczynę ze
                                                    > skutkiem, analfabeto.

                                                    A dlaczego tak mają jeździć skoro dla danego modelu należ przyjąć takie same założenia?
                                                    Nie rozumiesz co jest przyczyną? Czy nie bierzesz jej pod uwagę bo jeszcze skutek (wynik) nie zgodzi się z twoimi debilnymi wyjaśnieniami?

                                                    >
                                                    > > No to teraz podaj jak to prawdopodobieństwo się oblicza i dlaczego ma wpł
                                                    > yw nań
                                                    > > liczba ludności (m.in. leżących w wannie), nie zaś samochodów poruszając
                                                    > ych si
                                                    > > ę po drogach. Pamiętajmy, że piszemy o wypadkach komunikacyjnych, nie o n
                                                    > ożowni
                                                    > > kach.
                                                    >
                                                    > (liczba ofiar wypadków komunikacyjnych) / (liczba ludności)

                                                    Czyli po raz kolejny pokazujesz jakim jesteś idiotą obliczając prawdopodobieństwo wypadku w ruchu drogowym dla osób w nim nie uczestniczących.


                                                    > > To ja tobie próbuję wbić do głowy, że wypadki zdarzają się na danej powie
                                                    > rzchni
                                                    > > , nie wśród lewitującej ludności.
                                                    >
                                                    > No to policz prawdopodobieństwo wypadku w obu przypadkach:
                                                    > Oba miasta 500 tys. mieszkańców, liczba ofiar w obu miastach: 50.
                                                    > Powierzchnia jednego miasta: 300 km2, drugiego: 400 km2.

                                                    Prawdopodobieństwo ulegnięcia wypadkowi na terenie danego miasta jest takie samo. Przy czym nie jest określone o jakie wypadki chodzi. Na pewno na tej podstawie nie możemy powiedzieć, że chodzi o wypadek komunikacyjny.

                                                    Gdyby po mieście o powierzchni 300 km2 poruszało się 0 samochodów, a po tym o pow. 400 km2 poruszało się 100 tys. samochodów, to zgodnie z twoją ograniczoną logiką prawdopodobieństwo wypadku komunikacyjnego jest takie samo.

                                                    Teraz ty odpowiedz na moje pytanie: w którym mieście ulegnę szybciej wypadkowi komunikacyjnemu przebywając taki sam odcinek drogi/poruszając się w takim samym jego obrębie. Gdy w obu jest taka sama siatka ulic i ruch na drogach.

                                                    >
                                                    > > Swą tępotę udowodniłeś w przypadku Moskwy, Syberii i Podkarpacia.
                                                    >
                                                    > To ty udowodniłeś swą tępotę, dowodząc nierozumienia słowa
                                                    > "jeżeli". Wciąż nie mogę uwierzyć, że aż tak głupi jesteś, że gdy
                                                    > podaję warunek jaki musi być spełniony, żeby prawdopodobieństwo było
                                                    > takie samo, to wg ciebie piszę, że zawsze jest takie samo.

                                                    Ja 'jeżeli' uznałem. To ty jesteś zbyt ograniczony, żeby zrozumieć, że nie istnieje 'jeżeli', a istnieje tylko JEST.

                                                    > O Podkarpaciu w ogóle się jeszcze nie wypowiadałem, co nie przeszkadza
                                                    > takiemu idiocie jak ty stwierdzić, że cokolwiek w tej kwestii udowadniałem.
                                                    >

                                                    Wypowiedziałeś się, że się mylę. Przy czym nie napisałeś dlaczego. Czyli w czym się mylę.
                                                    Gdzie ja pisałem coś o twoich dowodach, nie ich braku?

                                                    > > I nic tu nie zakładamy, przestań zwijać kramik teraz. To jest stan faktyc
                                                    > zny. N
                                                    > > a podstawie tego udowodnij, co twierdziłeś, że szansa wypadku jest taka s
                                                    > ama w
                                                    > > Moskwie co i na Syberii.
                                                    >
                                                    > Jest taka sama, pod warunkiem że w Moskwie stosunek [b]liczby wypadków[/
                                                    > b] do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii.
                                                    > To nie znaczy, analfabeto logiczny, że jest taka sama
                                                    > bezwarunkowo.

                                                    To jakie są potrzebne warunki jeszcze?

                                                    >
                                                    > > > Nie, ale wynika jest taki jakby była.
                                                    > > > Napisałeś, że nie ma czegoś takiego jak losowanie 7 kul, analfabeto
                                                    > .
                                                    > >
                                                    > > Bo nie ma siły wyższej, która sprawia, że wypadki się zdarzają, zdarzyć m
                                                    > uszą i
                                                    > > w określonej ilości. Czy się mylę?
                                                    >
                                                    > Dlatego piszemy o prawdopodobieństwie a nie o tym co na pewno będzie. Czego do
                                                    > tej pory nie załapałeś.

                                                    Co za kretyn. A kto przed chwilą pisał o pewnym losowaniu 7 kulek?
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 26.10.13, 10:47
                                                    > Jak można analizować coś co jest suchą dostępną daną? My tu obliczamy czy prędz
                                                    > ej nas dotknie tam gdzie jest ich więcej czy tam gdzie mniej.

                                                    I mając jedynie dane w postaci liczby ofiar, liczby ludności i
                                                    powierzchni, liczy się prawdopodobieństwo bycią tą ofiarą dzieląc
                                                    liczbę ofiar przez liczbę ludności. Niezależnie od
                                                    powierzchni czy objętości.

                                                    > Najpierw piszesz, że liczba ludzi leżących w wannie nie ma nic do rzeczy, a pot
                                                    > em dodajesz, że to dana, na której opierasz się bezwzględnie.

                                                    Przypomnij.

                                                    > Skoro piszę, że ludzie leżący w wannach mają wpływ na prawdopodobieństwo wypadk
                                                    > ów na drodze to pewnie masz na to wsparcie, prawda?

                                                    Użyłeś tego jako czynnika istotnego do obliczania prawdopodobieństwa:
                                                    I to jest błąd wynikający z twojego braku wyobraźni, ergo tępoty: w wannach leży tylu ludzi ilu nie jest w danym momencie na ulicy.

                                                    > > Nie. Wątek ten wskazuje, że jesteś głupi i do prawdopodobieństwa
                                                    > > wylosowania kuli potrzebna ci jest pojemność pudła, gdy wiadomo ile
                                                    > > kul zostanie wylosowanych i ile ich jest w sumie
                                                    .
                                                    > >
                                                    >
                                                    > W którym miejscu w tym wątku to napisałem?

                                                    Nie napisałeś tego w tym wątku. Ten wątek to pokazuje. W innym wątku
                                                    pisałeś, że na prawdopodobieństwo ma wpływ powierzchnia miasta.

                                                    > Skoro nie przebywamy drogi, na której dochodzi do wypadków to wyjaśnij nam w ja
                                                    > ki sposób możemy ulec wypadkowi. Tu w domyśle leżąc w wannie.

                                                    Przebywamy, bo bierzemy pod uwagę przeciętnego uczestnika
                                                    "losowania". Chyba że masz dane, ilu ludzi nie wychodzi z domu.
                                                    Prawdopodobieństwo wypadku jest uśrednione - wiadomo że jest inne dla
                                                    staruszka mieszkającego przy polnej drodze i wychodzącego tylko dla
                                                    ogródka i inne dla motycyklisty który uczy się jeździć na jednym kole
                                                    w gęstym ruchu.

                                                    > A dlaczego tak mają jeździć skoro dla danego modelu należ przyjąć takie same za
                                                    > łożenia?

                                                    Oni NAJPIERW jeżdżą, a dopiero z tego jeżdżenia wynika liczba
                                                    wypadków. Liczba wypadków jest daną i wynikiem oraz skutkiem, przyczyną jest taka a
                                                    nie inna jazda. A ty przyczynę ze skutkiem mylisz.
                                                    To nie plan mandatowy, gdzie wiadomo z góry ilu trzeba ukarać.

                                                    > > (liczba ofiar wypadków komunikacyjnych) / (liczba ludności)
                                                    >
                                                    > Czyli po raz kolejny pokazujesz jakim jesteś idiotą obliczając prawdopodobieńst
                                                    > wo wypadku w ruchu drogowym dla osób w nim nie uczestniczących.

                                                    A masz gdzieś dane, ile osób nie uczestniczy? Bo jeżeli nie masz, analfabeto matematyczny, to chyba oczywiste, że liczy się uśrednione prawdopodobieństwo dla całej populacji.
                                                    I doucz się, językoznawco od "werandy", jak się pisze "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi.

                                                    > > No to policz prawdopodobieństwo wypadku w obu przypadkach:
                                                    > > Oba miasta 500 tys. mieszkańców, liczba ofiar w obu miastach: 50.
                                                    > > Powierzchnia jednego miasta: 300 km2, drugiego: 400 km2.
                                                    >
                                                    > Prawdopodobieństwo ulegnięcia wypadkowi na terenie danego miasta jest takie samo.

                                                    Czyli jakie konkretnie? Podaj liczbę.
                                                    Piszemy cały czas o wypadkach komunikacyjnych oczywiście, bo już tu próbowałeś błysnąć że niby nie wiadomo o jakie wypadki chodzi.

                                                    > Ja 'jeżeli' uznałem. To ty jesteś zbyt ograniczony, żeby zrozumieć, że nie istn
                                                    > ieje 'jeżeli', a istnieje tylko JEST.

                                                    Czyli zdania z "jeżeli" nie mają sensu. Implikacja nie istnieje. Super
                                                    - twoje zdanie trafi do kolekcji twoich złotych
                                                    myśli. Nieograniczonych rozumem.

                                                    Rozumiesz, analfabeto, że nie twierdzę w ogóle czy
                                                    prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii jest takie samo, a
                                                    podaję jedynie warunki, przy spełnieniu których byłoby ono takie samo?
                                                    Bo poprzednio jeszcze nie rozumiałeś tego (co widać niżej), a jesteś tak głupi, że wolę
                                                    się upewnić na jakim etapie rozumienia jesteś.

                                                    > > > twierdziłeś, że szansa wypadku jest taka sama w Moskwie co i na Syberii.
                                                    > >
                                                    > > Jest taka sama, pod warunkiem że w Moskwie stosunek [b]liczby wypadków[/
                                                    > > b] do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii.
                                                    > > To nie znaczy, analfabeto logiczny, że jest taka sama
                                                    > > bezwarunkowo.
                                                    >
                                                    > To jakie są potrzebne warunki jeszcze?

                                                    Oprócz tych, które wymieniłem - żadne. Co nie oznacza że w ogóle żadne
                                                    nie są potrzebne.

                                                    > > Dlatego piszemy o prawdopodobieństwie a nie o tym co na pewno będzie. Czego do
                                                    > > tej pory nie załapałeś.
                                                    >
                                                    > Co za kretyn. A kto przed chwilą pisał o pewnym losowaniu 7 kulek?

                                                    Co za debil. A liczba wypadków, której używamy do obliczania
                                                    prawdopodobieństwa to wypadki które się wydarzą, czy już wydarzyły?
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 30.10.13, 08:35
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Jak można analizować coś co jest suchą dostępną daną? (...)

                                                    > I mając (...) Niezależnie od
                                                    > powierzchni czy objętości.

                                                    Co za idiota...
                                                    I tak nie zrozumiesz o co chodzi z wanną.

                                                    > > Najpierw piszesz, że liczba ludzi leżących w wannie nie ma nic do rzeczy,
                                                    > a pot
                                                    > > em dodajesz, że to dana, na której opierasz się bezwzględnie.
                                                    >
                                                    > Przypomnij.

                                                    Którą część? To co piszesz nawet tu powyżej, że opierasz się bezwzględnie na liczbie ludności? Czy to?


                                                    > Do dzisiaj nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi w jaki sposób człowiek leżą
                                                    > cy w wannie ma wpływ na wypadek drogowy.

                                                    To twój wymysł. Ja twierdzę że nie ma wpływu.


                                                    > Użyłeś tego jako czynnika istotnego do obliczania prawdopodobieństwa:
                                                    > I to jest błąd wynikający z twojego braku wyobraźni, ergo tępoty: w wannach
                                                    > leży tylu ludzi ilu nie jest w danym momencie na ulicy.


                                                    No to teraz skup się, geniuszu. Wypadek na drodze spowoduje osoba, która porusza się po ulicy, czy ta która leży w wannie?

                                                    > > W którym miejscu w tym wątku to napisałem?
                                                    >
                                                    > Nie napisałeś tego w tym wątku. Ten wątek to pokazuje. W innym wątku
                                                    > pisałeś, że na prawdopodobieństwo ma wpływ powierzchnia miasta.

                                                    Czyli skoro nie napisałem tego w tym wątku, to też nie napisałem i gdzie indziej. Gdybym napisał gdzie indziej nie omieszkałbyś tego zacytować.

                                                    Wyszedłeś po raz kolejny na kłamcę, idiotę i manipulanta.

                                                    I ty jeszcze miałeś czelność pytać w innym wątku dlaczego jesteś oszustem? Co też zostało udowodnione, ale nie chcesz tego zrozumieć. Chociaż z drugiej strony jesteś tępy i to może być wyjaśnienie.

                                                    Bardzo ładne rozwiązanie akcji mamy tutaj.

                                                    > > Skoro nie przebywamy drogi, na której dochodzi do wypadków to wyjaśnij na
                                                    > m w ja
                                                    > > ki sposób możemy ulec wypadkowi. Tu w domyśle leżąc w wannie.
                                                    >
                                                    > Przebywamy, bo bierzemy pod uwagę przeciętnego uczestnika
                                                    > "losowania".

                                                    Przy takich danych nie mają znaczenia wanny, przebyte
                                                    > odcinki, prędkości ani twoja głupota.

                                                    Skoro nie przebywamy drogi, na której dochodzi do wypadków to wyjaśnij nam w jaki sposób możemy ulec wypadkowi.


                                                    Teraz znowu zwijamy kramik i piszemy o 'przeciętnym'.

                                                    Chyba że masz dane, ilu ludzi nie wychodzi z domu.

                                                    Tak, idioto. Wyraźnie o tym pisałem. Nie wychodzi z domu tylu ilu nie ma na ulicach.

                                                    > Prawdopodobieństwo wypadku jest uśrednione - wiadomo że jest inne dla
                                                    > staruszka mieszkającego przy polnej drodze i wychodzącego tylko dla
                                                    > ogródka i inne dla motycyklisty który uczy się jeździć na jednym kole
                                                    > w gęstym ruchu.
                                                    >

                                                    No proszę. To może z czasem okaże się, że jest też inne w Moskwie i na Syberii, co?

                                                    Ależ kulisz ogonek pod siebie. :)

                                                    > > A dlaczego tak mają jeździć skoro dla danego modelu należ przyjąć takie s
                                                    > ame za
                                                    > > łożenia?
                                                    >
                                                    > Oni NAJPIERW jeżdżą, a dopiero z tego jeżdżenia wynika liczba
                                                    > wypadków. Liczba wypadków jest daną i wynikiem oraz skutkiem, przyczyną jest ta
                                                    > ka a
                                                    > nie inna jazda. A ty przyczynę ze skutkiem mylisz.
                                                    > To nie plan mandatowy, gdzie wiadomo z góry ilu trzeba ukarać.
                                                    >

                                                    A teraz przypomnij sobie od czego zaczęliśmy: ja przebywając taką samą drogę w mieście A i w mieście B, jeżdżąc wśród lokalesów, dzięki którym prawdopodobieństwo jest takie, a nie inne dla każdego z miast, szybciej ulegnę wypadkowi w mieście, w którym ich się zdarza więcej czy mniej?

                                                    Raz jeszcze idioto, bo nie zrozumiesz: przyjeżdżam ja, do 'gotowego' miasta.

                                                    > > > (liczba ofiar wypadków komunikacyjnych) / (liczba ludności)
                                                    > >
                                                    > > Czyli po raz kolejny pokazujesz jakim jesteś idiotą obliczając prawdopodo
                                                    > bieńst
                                                    > > wo wypadku w ruchu drogowym dla osób w nim nie uczestniczących.
                                                    >
                                                    > A masz gdzieś dane, ile osób nie uczestniczy? Bo jeżeli nie masz, analfabeto ma
                                                    > tematyczny, to chyba oczywiste, że liczy się uśrednione prawdopodobieństwo dla
                                                    > całej populacji.

                                                    Mam, kretynie. Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na danej powierzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla miasta A i B.

                                                    Teraz wykaż na czym polega mój analfabetyzm matematyczny tutaj. Bo ja właśnie wykazałem twój funkcjonalny.

                                                    I dlatego, idioto matematyczny, mamy takie dane jak powierzchnia i liczba wypadków. Bo liczba samochodów na ulicach jest podobna. Zaś liczba ludności nie ma nic do rzeczy.

                                                    Zwłaszcza, że nie jest prawdziwa przez niedopełnienie meldunku, itp. Ale ty za głupi jesteś, żeby sięgać tak daleko.

                                                    > I doucz się, językoznawco od "werandy", jak się pisze "nie" z imiesłowami przym
                                                    > iotnikowymi.
                                                    >

                                                    Tak się pisze:

                                                    Wyżej wymieniona uchwała z 9 grudnia 1997 zawiera następujące stwierdzenie:

                                                    Nie wykluczając zasadniczych zmian w przyszłości w polskiej ortografii, Rada Języka Polskiego podejmuje decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie z imiesłowami odmiennymi z dopuszczalnością świadomej pisowni rozdzielnej.

                                                    Wynika z niego, że można bez przeszkód stosować się także do starych zasad ortograficznych, jeśli tylko czyni się to poprawnie i konsekwentnie. Przyzwyczajenia części społeczeństwa i potrzeba rozróżniania funkcji czasownikowej i przymiotnikowej spowodowały, że w języku naukowym i literackim nadal można spotkać starą zasadę pisowni.


                                                    > > > No to policz prawdopodobieństwo wypadku w obu przypadkach:
                                                    > > > Oba miasta 500 tys. mieszkańców, liczba ofiar w obu miastach: 50.
                                                    > > > Powierzchnia jednego miasta: 300 km2, drugiego: 400 km2.
                                                    > >
                                                    > > Prawdopodobieństwo ulegnięcia wypadkowi na terenie danego miasta jest tak
                                                    > ie samo.
                                                    >
                                                    > Czyli jakie konkretnie? Podaj liczbę.
                                                    > Piszemy cały czas o wypadkach komunikacyjnych oczywiście, bo już tu próbowałeś
                                                    > błysnąć że niby nie wiadomo o jakie wypadki chodzi.

                                                    Nie ma bardziej konkretnego stwierdzenia niż 'tak samo'.
                                                    Nie podałeś liczby samochodów, dlatego prawdopodobieństwo oblicz sobie sam. Bo tylko ty jesteś to w stanie zrobić bez podstawowych danych. Ale masz liczbę ludności przecież.

                                                    > Czyli zdania z "jeżeli" nie mają sensu. Implikacja nie istnieje. Super
                                                    > - twoje zdanie trafi do kolekcji twoich złotych
                                                    > myśli. Nieograniczonych rozumem.

                                                    Oczywiście. Przy czym nie zapomnij, że piszemy o stanie faktycznym. My nie zakładamy, a opisujemy rzeczywistość. Ty za tępy jesteś, żeby to rozróżnić.

                                                    >
                                                    > Rozumiesz, analfabeto, że nie twierdzę w ogóle czy
                                                    > prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i na Syberii jest takie samo, a
                                                    > podaję jedynie warunki, przy spełnieniu których byłoby ono takie samo?
                                                    > Bo poprzednio jeszcze nie rozumiałeś tego (co widać niżej), a jesteś tak głupi,
                                                    > że wolę
                                                    > się upewnić na jakim etapie rozumienia jesteś.
                                                    >

                                                    Znowu jestem parę długości przed tobą. Bo ja cały czas pytam o stan faktyczny, nie zaś o twoje chore założenia. Te są tak banalne, że nawet nie ma co im poświęcać uwagi. Lepszą rozrywką jest patrzenie jak idiota nie rozumie otaczającej go rzeczywistości.

                                                    Zatem czekam na wykazanie w oparciu o dane, które mamy; czyli to co jest, istnieje.

                                                    > > > > twierdziłeś, że szansa wypadku jest taka sama w Moskwi
                                                    > e co i na Syberii.
                                                    > > >
                                                    > > > Jest taka sama, pod warunkiem że w Moskwie stosunek [b]liczb
                                                    > y wypadków[/
                                                    > > > b] do liczby ludności jest taki sam jak na Syberii.
                                                    > > > To nie znaczy, analfabeto logiczny, że jest taka sama
                                                    > > > bezwarunkowo.
                                                    > >
                                                    > > To jakie są potrzebne warunki jeszcze?
                                                    >
                                                    > Oprócz tych, które wymieniłem - żadne. Co nie oznacza że w ogóle żadne
                                                    > nie są potrzebne.
                                                    >

                                                    Czyli raz je
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 30.10.13, 14:54
                                                    Z uwagi na powtórzenia tej samej kwestii, skompresowałem nieco cały
                                                    temat. Jeżeli uznasz, że coś pominąłem, daj znać.

                                                    > > W innym wątku pisałeś, że na prawdopodobieństwo ma wpływ powierzchnia miasta.
                                                    >
                                                    > Czyli skoro nie napisałem tego w tym wątku, to też nie napisałem i gdzie indzie
                                                    > j. Gdybym napisał gdzie indziej nie omieszkałbyś tego zacytować.
                                                    > Wyszedłeś po raz kolejny na kłamcę, idiotę i manipulanta.
                                                    > Bardzo ładne rozwiązanie akcji mamy tutaj.

                                                    > > A mnie się wydaje, że prędzej zginę na terenie Warszawy, niż Krakowa. :P
                                                    >
                                                    >
                                                    > Oto kolejny przykład analfabetyzmu tego mądrali.

                                                    Ty dzidzia wiesz co to jest obszar, teren i powierzchnia??
                                                    (...)
                                                    To teraz taka sytuacja. Jest miasto o powierzchni 100km2, w ktorym w danym okresie czasu notuje się 4 mordobicia. Drugie o powierzchni 10km2, w którym notuje się 2 mordobicia. Na ulicy którego miasta masz większą szansę dostać po gębie? I czy liczba ludności ma znaczenie w obliczu notowań?


                                                    > > Przebywamy, bo bierzemy pod uwagę przeciętnego uczestnika
                                                    > Teraz znowu zwijamy kramik i piszemy o 'przeciętnym'.

                                                    A o jakim się pisze, skoro nie ma żadnych danych na temat ich nieprzeciętności?
                                                    Widzę, że takim idiotom jak ty
                                                    trzeba na samym początku pisać o oczywistościach, bo inaczej będą się
                                                    cieszyć ze "zwijania kramiku".

                                                    > I dlatego, idioto matematyczny, mamy takie dane jak powierzchnia i liczba wypadków.
                                                    > Bo liczba samochodów na ulicach jest podobna. Zaś liczba ludności nie ma nic do rzeczy.

                                                    Tego właśnie, analfabeto, nie jesteś w stanie pojąć. Mimo analogii z losowaniem.
                                                    Jeżeli jesteś wśród miliona ludzi, z których w ostatnim roku 10 zginęło w wypadku
                                                    komunikacyjnym, to lepiej być wśród nich, czy wśród tysiąca, z których
                                                    w ostatnim roku jeden zginął w wypadku?

                                                    Każdy włazi i wyłazi z wanny tak samo często.
                                                    Bo przecież "liczba ludności nie ma nic do rzeczy".
                                                    Na razie tyle, zaraz dodamy powierzchnię.

                                                    > > A masz gdzieś dane, ile osób nie uczestniczy?
                                                    > Mam, kretynie. Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na danej powi
                                                    > erzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla miasta A i B.
                                                    > Teraz wykaż na czym polega mój analfabetyzm matematyczny tutaj.

                                                    1. Liczba jeżdżących jest PROPORCJONALNIE taka sama, a nie identyczna.
                                                    2. Liczba leżących w wannie nie ma znaczenia, bo wypadki podaje się w
                                                    skali roku, a w wannie nie leży się cały rok. PROPORCJONALNIE w obu
                                                    miastach tyle samo czasu leży się w wannie i PROPORCJONALNIE leży w
                                                    niej tyle samo osób w tym samym czasie.
                                                    3. Nawet jeżeli cały rok ktoś leży w wannie, to ich liczba znowu
                                                    PROPORCJONALNIE jest taka sama, więc nie ma najmniejszego wpływu na porównanie.
                                                    4. W wypadkach uczestniczą też piesi i rowerzyści, nie tylko samochody.

                                                    > Nie podałeś liczby samochodów, dlatego prawdopodobieństwo oblicz sobie sam.

                                                    OK: W mieście A 50000 samochodów, w mieście B 100000 samochodów.

                                                    > Oczywiście. Przy czym nie zapomnij, że piszemy o stanie faktycznym. My nie zakł
                                                    > adamy, a opisujemy rzeczywistość. Ty za tępy jesteś, żeby to rozróżnić.

                                                    Ja stanu faktycznego nie opisywałem, analfabeto. Podałem warunki,
                                                    które muszą być spełnione, żeby prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i
                                                    na Syberii było takie samo lub się różniło. Ty za tępy jesteś, żeby to rozróżnić.

                                                    > > W obu przypadkac masz dane:
                                                    > > - liczbę wylosowanych elementów (taką samą)
                                                    >
                                                    > Prawda.
                                                    >
                                                    > > - liczbę wszystkich elementów (taką samą)
                                                    >
                                                    > Bzdura. Nie zrozumiałeś dlaczego ludzie leżący w wannie nie biorą udziału w wyp
                                                    > adkach.

                                                    Zauważyłeś, że wypadki podawane są w skali roku, a tyle czasu w wannie się
                                                    nie leży? A leży PROPORCJANALNIE tylu samo i przez taki sam czas?
                                                    Więc uczestniczących w ruchu jest również proporcjonalnie tylu samo w obu miastach.
                                                    Więc liczba elementów jest taka sama.

                                                    Obszar różny - co przyznałeś.
                                                    Więc analogia jest prawidłowa.

                                                    > > Liczba wymiarów nie jest istotna - istotne jest to, że różni się
                                                    > > obszar losowania. Mógłbym coś jeszcze dopisać, ale już przewiduję co
                                                    > > odpowiesz, więc pozwolę ci się wkopać.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przeceniasz się, miernoto. :)

                                                    - powiedział do siebie pneumatyczny i wolał nie rozwijać tematu.

                                                    > > Interpretacja należy zarówno do twórcy, jak i odbiorcy, ale
                                                    > > odbiorca jest debilem, który wie, że interpretuje inaczej niż twórca,
                                                    > > a mimo to uznaje wyniki swojej interpretacji.
                                                    >
                                                    > Daj przykład interpretacji dzieła literackiego przez twórcę.

                                                    Orientujesz się, że temat dotyczy autora zapisu wymiarów w postaci
                                                    liczby i jednostki i jego oraz odbiorcy interpretacji tego zapisu? Nie dyskutujemy
                                                    tu o literaturze, analfabeto.

                                                    > No proszę. Idiota wreszcie zaczął rozumieć, że do wypadku samochodowego potrzeb
                                                    > ny jest samochód, a nie 'liczba ludności i liczba wypadków'.

                                                    Skoro są wypadki komunikacyjne, to wiadomo że samochody też są.
                                                    Tylko taki debil jak ty mógł odkryć taką "eurekę". Jak z pytaniem, na
                                                    które sam sobie odpowiedziałem - też byłeś przekonany że tłumaczysz oczywistość, a
                                                    okazało się, że to ty nie zrozumiałeś zdania i sam jesteś idiotą. Tak to działa u ciebie.
                                                    BTW. W powyższym temacie już zwinąłeś kramik.

                                                    Napisz jeszcze (bo przecież się z tym zgadzasz):
                                                    Zdania z "jeżeli" nie mają sensu. Implikacja nie istnieje.
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 31.10.13, 08:17
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z uwagi na powtórzenia tej samej kwestii, skompresowałem nieco cały
                                                    > temat. Jeżeli uznasz, że coś pominąłem, daj znać.
                                                    >
                                                    > > > W innym wątku pisałeś, że na prawdopodobieństwo ma wpływ powierzchn
                                                    > ia miasta.
                                                    > >
                                                    > > Czyli skoro nie napisałem tego w tym wątku, to też nie napisałem i gdzie
                                                    > indzie
                                                    > > j. Gdybym napisał gdzie indziej nie omieszkałbyś tego zacytować.
                                                    > > Wyszedłeś po raz kolejny na kłamcę, idiotę i manipulanta.
                                                    > > Bardzo ładne rozwiązanie akcji mamy tutaj.
                                                    >
                                                    > > > A mnie się wydaje, że prędzej zginę na terenie Warszawy, niż Kra
                                                    > kowa. :P

                                                    Drogi kretynie. Gdzie tu jest napisane cokolwiek o powierzchni miasta, w sensie wartości?

                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Oto kolejny przykład analfabetyzmu tego mądrali.
                                                    >
                                                    > Ty dzidzia wiesz co to jest obszar, teren i powierzchnia??
                                                    > (...)
                                                    > To teraz taka sytuacja. Jest miasto o powierzchni 100km2, w ktorym w danym okre
                                                    > sie czasu notuje się 4 mordobicia. Drugie o powierzchni 10km2, w którym notuje
                                                    > się 2 mordobicia. Na ulicy którego miasta masz większą szansę dostać po gębie?
                                                    > I czy liczba ludności ma znaczenie w obliczu notowań?
                                                    >


                                                    Czy ty analfabeto potrafisz rozróżnić liczbę pojedynczą od liczby mnogiej?
                                                    W sumie pytanie retoryczne.

                                                    >
                                                    > > > Przebywamy, bo bierzemy pod uwagę przeciętnego uczestnika
                                                    > > Teraz znowu zwijamy kramik i piszemy o 'przeciętnym'.
                                                    >
                                                    > A o jakim się pisze, skoro nie ma żadnych danych na temat ich nieprzeciętności?
                                                    > Widzę, że takim idiotom jak ty
                                                    > trzeba na samym początku pisać o oczywistościach, bo inaczej będą się
                                                    > cieszyć ze "zwijania kramiku".
                                                    >

                                                    O uczestniczącym idioto. Po raz kolejny o tym piszę. Nie uczestniczący nas nie interesują.
                                                    I to jest dana o nieprzeciętnych.

                                                    > > I dlatego, idioto matematyczny, mamy takie dane jak powierzchnia i liczba
                                                    > wypadków.
                                                    > > Bo liczba samochodów na ulicach jest podobna. Zaś liczba ludności nie ma
                                                    > nic do rzeczy.
                                                    >
                                                    > Tego właśnie, analfabeto, nie jesteś w stanie pojąć. Mimo analogii z losowaniem
                                                    > .
                                                    > Jeżeli jesteś wśród miliona ludzi, z których w ostatnim roku 10 zginęło w wy
                                                    > padku
                                                    > komunikacyjnym, to lepiej być wśród nich, czy wśród tysiąca, z których
                                                    > w ostatnim roku jeden zginął w wypadku?

                                                    > Każdy włazi i wyłazi z wanny tak samo często.
                                                    > Bo przecież "liczba ludności nie ma nic do rzeczy".
                                                    > Na razie tyle, zaraz dodamy powierzchnię.

                                                    Znowu pudło tak jak w przypadku jakże błyskotliwej 'analogii' o losowaniu totka.
                                                    Nie ma ludzi,a jest miasto. Za tępy jesteś, żeby zrozumieć różnicę.

                                                    >
                                                    > > > A masz gdzieś dane, ile osób nie uczestniczy?
                                                    > > Mam, kretynie. Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na dane
                                                    > j powi
                                                    > > erzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla miasta
                                                    > A i B.
                                                    > > Teraz wykaż na czym polega mój analfabetyzm matematyczny tutaj.
                                                    >

                                                    To poniżej to wykazywanie mojego analfabetyzmu niby?

                                                    > 1. Liczba jeżdżących jest PROPORCJONALNIE taka sama, a nie identyczna.

                                                    Tak kretynie. Piszemy o tym samym.
                                                    Skup się:

                                                    Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na dane
                                                    > j powi
                                                    > > erzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla miasta
                                                    > A i B.


                                                    Już zrozumiałeś na czym polega twój analfabetyzm?

                                                    > 2. Liczba leżących w wannie nie ma znaczenia, bo wypadki podaje się w
                                                    > skali roku, a w wannie nie leży się cały rok. PROPORCJONALNIE w obu
                                                    > miastach tyle samo czasu leży się w wannie i PROPORCJONALNIE leży w
                                                    > niej tyle samo osób w tym samym czasie.

                                                    Bzdura. Ulice miasta nie mają proporcjonalnej przepustowości, na których jeździłoby proporcjonalnie ich więcej/mniej.

                                                    > 3. Nawet jeżeli cały rok ktoś leży w wannie, to ich liczba znow
                                                    > PROPORCJONALNIE jest taka sama, więc nie ma najmniejszego wpływu na porównanie.

                                                    patrz pkt 2.

                                                    > 4. W wypadkach uczestniczą też piesi i rowerzyści, nie tylko samochody.
                                                    >

                                                    Zderzenie rowerzysty z pieszym ma odnotowania w statystykach? Jeśli tak to jaki promil ogólnej liczby wypadków stanowi?
                                                    Poza tym wg ciebie idioto zderzenie kaczuszki z kąpiącym się to też jeszcze niedawno był wypadek. Wszak jest on ludnością, a samochodu do tego nie trzeba.

                                                    > > Nie podałeś liczby samochodów, dlatego prawdopodobieństwo oblicz sobie sa
                                                    > m.
                                                    >
                                                    > OK: W mieście A 50000 samochodów, w mieście B 100000 samochodów.

                                                    Sam se policz bo nie chce mi się edukować cię jak przedszkolaka. Skoro wynik znasz to co ten przykład miał udowodnić? Już pomijam fakt zmiany założeń i koncepcji nagle gdy cię oświeciłem.


                                                    > Ja stanu faktycznego nie opisywałem, analfabeto. Podałem warunki,
                                                    > które muszą być spełnione, żeby prawdopodobieństwo wypadku w Moskwie i
                                                    > na Syberii było takie samo lub się różniło. Ty za tępy jesteś, żeby to rozróżni
                                                    > ć.
                                                    >

                                                    No i po raz kolejny udowadniasz swoją małość. Zadałem ci konkretne pytanie o te dwa regiony, a ty zacząłeś swój bełkot 'jeżeli'. Czym udowodniłeś jakim kretynem jesteś.

                                                    Ładnie kulisz teraz ogonek, wymoczku.


                                                    >
                                                    > Zauważyłeś, że wypadki podawane są w skali roku, a tyle czasu w wannie się
                                                    > nie leży? A leży PROPORCJANALNIE tylu samo i przez taki sam czas?
                                                    > Więc uczestniczących w ruchu jest również proporcjonalnie tylu samo w obu miast
                                                    > ach.
                                                    > Więc liczba elementów jest taka sama.

                                                    Bzdura. Wyraźnie pisałem ci, że liczba poruszających się po drogach jest taka sama.

                                                    Przy czym ty kretynie od 'jeżeli' twierdzisz teraz, że na takiej samej ulicy (dajmy na to osiedlowa uliczka) w mieście A i w mieście B może poruszać się albo 100, albo 10000 samochodów w ciągu godziny. Wszak proporcjonalnie wychodzi na to samo. Twój ograniczony umysł nie potrafi ogarnąć, że ulice mają... ograniczoną przepustowość. Pewnie też nigdy o korkach nie słyszałeś.

                                                    >
                                                    > Obszar różny - co przyznałeś.
                                                    > Więc analogia jest prawidłowa.

                                                    Nie, kretynie. Cały czas piszę kumulowaniu wypadków na 1km2. Podaj gdzie pisałem o różnym obszarze, w kategorii bezwzględnej.

                                                    Znowu wyjdziesz na kłamcę.

                                                    >
                                                    > > > Liczba wymiarów nie jest istotna - istotne jest to, że różni się
                                                    > > > obszar losowania. Mógłbym coś jeszcze dopisać, ale już przewiduję c
                                                    > o
                                                    > > > odpowiesz, więc pozwolę ci się wkopać.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Przeceniasz się, miernoto. :)
                                                    >
                                                    > - powiedział do siebie pneumatyczny i wolał nie rozwijać tematu.

                                                    No to dopisz to co miałeś dopisać.

                                                    >
                                                    > > > Interpretacja należy zarówno do twórcy, jak i odbiorcy, ale
                                                    > > > odbiorca jest debilem, który wie, że interpretuje inaczej niż twórc
                                                    > a,
                                                    > > > a mimo to uznaje wyniki swojej interpretacji.
                                                    > >
                                                    > > Daj przykład interpretacji dzieła literackiego przez twórcę.
                                                    >
                                                    > Orientujesz się, że temat dotyczy autora zapisu wymiarów w postaci
                                                    > liczby i jednostki i jego oraz odbiorcy interpretacji tego zapisu? Nie dyskutuj
                                                    > emy
                                                    > tu o literaturze, analfabeto.
                                                    >

                                                    Tam też chyba prosiłem o jakikolwiek inny przykład. Daj przykład jak wygląda interpretacja zapisu przez twórcę, który to nie staje się jego odbiorcą po zapisu tego stworzeniu.

                                                    > > No proszę. Idiota wreszcie zaczął rozumieć, że do wypadku samochodowego p
                                                    > otrzeb
                                                    > > ny jest samochód, a nie 'liczba ludności i liczba wypadków'.
                                                    >
                                                    > Skoro są wypadki komunikacyjne, to wiadomo że samochody też są.
                                                    > Tylko taki debil jak ty mógł odkryć taką "eurekę". Jak z pytaniem, na
                                                    > które sam sobie odpowied
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 31.10.13, 15:26
                                                    > > > > W innym wątku pisałeś, że na prawdopodobieństwo ma wpływ powierzchnia miasta.
                                                    > > >
                                                    > > > Czyli skoro nie napisałem tego w tym wątku, to też nie napisałem i gdzie indzie
                                                    > > > j. Gdybym napisał gdzie indziej nie omieszkałbyś tego zacytować.
                                                    > > > Wyszedłeś po raz kolejny na kłamcę, idiotę i manipulanta.
                                                    > > > Bardzo ładne rozwiązanie akcji mamy tutaj.
                                                    > >
                                                    > > [i]> > A mnie się wydaje, że prędzej zginę na terenie Warszawy, niż Kra
                                                    > > kowa. :P
                                                    >
                                                    > Drogi kretynie. Gdzie tu jest napisane cokolwiek o powierzchni miasta, w sensie
                                                    > wartości?

                                                    W cytacie który podałem, ślepoku:
                                                    To teraz taka sytuacja. Jest miasto o powierzchni 100km2, w ktorym w danym okresie czasu notuje się 4 mordobicia. Drugie o powierzchni 10km2(...)

                                                    > Czy ty analfabeto potrafisz rozróżnić liczbę pojedynczą od liczby mnogiej?
                                                    > W sumie pytanie retoryczne.

                                                    Znowu jakiś temat zastępczy, żeby odwrócić uwagę od twojego debilizmu? Aż tak grunt ci się pali pod nogami?

                                                    > O uczestniczącym idioto. Po raz kolejny o tym piszę. Nie uczestniczący nas nie
                                                    > interesują.

                                                    Przeciętnie każdy uczestniczy, debilu. Zwłaszcza w skali
                                                    roku. "Stopień uczestnictwa" jest taki sam dla każdego.

                                                    > > Jeżeli jesteś wśród miliona ludzi, z których w ostatnim roku 10 zginęło w wy
                                                    > > padku komunikacyjnym, to lepiej być wśród nich, czy wśród tysiąca, z których
                                                    > > w ostatnim roku jeden zginął w wypadku?

                                                    > > Każdy włazi i wyłazi z wanny tak samo często.
                                                    > > Bo przecież "liczba ludności nie ma nic do rzeczy".
                                                    > > Na razie tyle, zaraz dodamy powierzchnię.
                                                    >
                                                    > Znowu pudło tak jak w przypadku jakże błyskotliwej 'analogii' o losowaniu totka.
                                                    > Nie ma ludzi,a jest miasto. Za tępy jesteś, żeby zrozumieć różnicę.

                                                    To nie jest analogia, tylko omawiany przykład. Nawet wanna jest. I
                                                    proste pytanie z gatunku tak/nie, więc za trudne dla debila.

                                                    > > 1. Liczba jeżdżących jest PROPORCJONALNIE taka sama, a nie identyczna.
                                                    >
                                                    > Tak kretynie. Piszemy o tym samym.
                                                    > Skup się:
                                                    >
                                                    > Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na danej powi
                                                    > erzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla
                                                    > miasta A i B.


                                                    Ta liczba NIE JEST taka sama na danej powierzchni. Gęstość ruchu może
                                                    być zupełnie inna.

                                                    > > 2. Liczba leżących w wannie nie ma znaczenia, bo wypadki podaje się w
                                                    > > skali roku, a w wannie nie leży się cały rok. PROPORCJONALNIE w obu
                                                    > > miastach tyle samo czasu leży się w wannie i PROPORCJONALNIE leży w
                                                    > > niej tyle samo osób w tym samym czasie.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Ulice miasta nie mają proporcjonalnej przepustowości, na których jeździ
                                                    > łoby proporcjonalnie ich więcej/mniej.

                                                    Nie piszę teraz o ulicach, tylko o tym, ile osób i jak długo
                                                    leży w wannie. Czyli ile i jak długo nie uczestniczy.

                                                    > > 4. W wypadkach uczestniczą też piesi i rowerzyści, nie tylko samochody.
                                                    >
                                                    > Zderzenie rowerzysty z pieszym ma odnotowania w statystykach?

                                                    Zderzenie z pojazdem. Napisałeś, że masz dane, ile osób "nie
                                                    uczestniczy". Rozgraniczyłeś to na "poruszających się samochodami
                                                    nieleżących w wannie" i pozostałych, czyli np. pieszych nieleżących w
                                                    wannie, którzy wg ciebie nie uczestniczą.

                                                    > > OK: W mieście A 50000 samochodów, w mieście B 100000 samochodów.
                                                    >
                                                    > Sam se policz bo nie chce mi się edukować cię jak przedszkolaka.

                                                    Ja nie potrafię wykorzystać liczby samochodów do policzenia tego
                                                    prawdopodobieństwa, gdy mam dane liczbę ofiar i liczbę ludności.
                                                    Ty to potrafisz - więc pokaż, jak to się robi.

                                                    > No i po raz kolejny udowadniasz swoją małość. Zadałem ci konkretne pytanie o te
                                                    > dwa regiony, a ty zacząłeś swój bełkot 'jeżeli'. Czym udowodniłeś jakim kretyn
                                                    > em jesteś.
                                                    >
                                                    > Ładnie kulisz teraz ogonek, wymoczku.

                                                    Cóż za rozpaczliwa próba odwrócenia uwagi od dowodu twojego debilizmu.
                                                    Podałem warunki potrzebne do tego, żeby prawdopodobieństwo wypadku w
                                                    Moskwie i na Syberii było takie samo (również w wersji przejechanego
                                                    odcinka), a ty "pojąłeś", że ono jest takie samo. W ten sposób
                                                    udowodniłem, że jesteś debilem.

                                                    > Bzdura. Wyraźnie pisałem ci, że liczba poruszających się po drogach jest taka s
                                                    > ama.

                                                    A co ma do tego fakt, że w wannie leży proporcjonalnie tyle samo osób
                                                    przez tyle samo czasu?
                                                    W ten sposób w analogii liczba osób uczestniczących w ruchu jest taka sama.

                                                    > > > Przeceniasz się, miernoto. :)
                                                    > >
                                                    > > - powiedział do siebie pneumatyczny i wolał nie rozwijać tematu.
                                                    >
                                                    > No to dopisz to co miałeś dopisać.

                                                    No to rozwiń temat. Bo chyba nadal twierdzisz, że liczba wymiarów ma znaczenie?

                                                    Coś ci się urwało, jak ci tłumaczyłem, że nie piszemy tu o utworach literackich.
                                                    Postaraj się, głupku, trochę mniej cytować i nie dublować tego co już było.
                                                    Przez to nie mogę wrzucić do sygnaturki głupoty, z którą się zgadzasz:
                                                    Zdania z "jeżeli" nie mają sensu. Implikacja nie istnieje.
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 02.11.13, 09:30
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > W cytacie który podałem, ślepoku:
                                                    > To teraz taka sytuacja. Jest miasto o powierzchni 100km2, w ktorym w
                                                    > danym okresie czasu notuje się 4 mordobicia. Drugie o powierzchni 10km2(
                                                    > ...)

                                                    >

                                                    Podana jest po to, aby obliczyć wypadki na danej jednostce powierzchni.
                                                    Udowodnij, że jest tak jak piszesz z kulkami.
                                                    Ja podaję powierzchnię po to, by obliczyć ilość wypadków na km2 i udowodnić ci, że na jednej ulicy danego miasta dostaniesz szybciej w gębę niż na innego. Analfabeta twierdzi, że powierzchnię podaje się po to, by udowodnić, że i tak zostanie wylosowane 7 kulek.

                                                    > > Czy ty analfabeto potrafisz rozróżnić liczbę pojedynczą od liczby mnogiej
                                                    > ?
                                                    > > W sumie pytanie retoryczne.
                                                    >
                                                    > Znowu jakiś temat zastępczy, żeby odwrócić uwagę od twojego debilizmu? Aż tak g
                                                    > runt ci się pali pod nogami?
                                                    >

                                                    To jest odpowiedź na twoje: Oto kolejny przykład analfabetyzmu tego mądrali.
                                                    Jak widać za tępy jesteś, żeby zrozumieć, iż 'na ulicy' dotyczy dokładnie takiego samego obszaru/odcinka ulicy dla obu miast.

                                                    Bo miałeś podać kolejny przykład, ale coś nie wyszło. Po raz kolejny.

                                                    >
                                                    > Przeciętnie każdy uczestniczy, debilu. Zwłaszcza w skali
                                                    > roku. "Stopień uczestnictwa" jest taki sam dla każdego.
                                                    >

                                                    Przeciętnie to ty i twój pies macie po trzy nogi. Skoro jesteś tak tępy, żeby nie wiedzieć rzeczywistości, którą opisujesz, to potem wychodzą ci takie błyskotliwości jak z Moskwą i Syberią.


                                                    > > Znowu pudło tak jak w przypadku jakże błyskotliwej 'analogii' o losowaniu
                                                    > totka.
                                                    > > Nie ma ludzi,a jest miasto. Za tępy jesteś, żeby zrozumieć różnicę.
                                                    >
                                                    > To nie jest analogia, tylko omawiany przykład. Nawet wanna jest. I
                                                    > proste pytanie z gatunku tak/nie, więc za trudne dla debila.

                                                    Skoro nie jest to analogia to jak to się ma do tematu i dlaczego się tu pojawiło?

                                                    >
                                                    > > > 1. Liczba jeżdżących jest PROPORCJONALNIE taka sama, a nie identycz
                                                    > na.
                                                    > >
                                                    > > Tak kretynie. Piszemy o tym samym.
                                                    > > Skup się:
                                                    > >
                                                    > > Liczba osób poruszająca się w samochodach po ulicy na danej powi
                                                    > > erzchni. Nie leżących w wannie. Jest ona z założenia taka sama dla
                                                    > > miasta A i B.

                                                    >
                                                    > Ta liczba NIE JEST taka sama na danej powierzchni. Gęstość ruchu może
                                                    > być zupełnie inna.
                                                    >

                                                    No proszę. Idiota już zaczyna rozumieć gafę, którą popełnił.

                                                    1. Od początku piszę, że dla omawianego modelu jest taka sama/podobna.
                                                    2. Ma toteż odzwierciedlenie w rzeczywistości.

                                                    Zatem żadne 'jeżeli' i 'może', a jest tak jak piszę, ograniczony tępaku.

                                                    I co nagle łyso gdy zdajesz sobie sprawę jakiego kretyna z siebie robisz.

                                                    > > > 2. Liczba leżących w wannie nie ma znaczenia, bo wypadki podaje się
                                                    > w
                                                    > > > skali roku, a w wannie nie leży się cały rok. PROPORCJONALNIE w obu
                                                    > > > miastach tyle samo czasu leży się w wannie i PROPORCJONALNIE leży w
                                                    > > > niej tyle samo osób w tym samym czasie.
                                                    > >
                                                    > > Bzdura. Ulice miasta nie mają proporcjonalnej przepustowości, na których
                                                    > jeździ
                                                    > > łoby proporcjonalnie ich więcej/mniej.
                                                    >
                                                    > Nie piszę teraz o ulicach, tylko o tym, ile osób i jak długo
                                                    > leży w wannie. Czyli ile i jak długo nie uczestniczy.
                                                    >

                                                    Czyli najpierw piszesz, że ludzie w wannie nie mają znaczenia, po czym skupiasz się na ludziach w wannie. To może wymyślić tylko taki idiota jak ty.

                                                    > > > 4. W wypadkach uczestniczą też piesi i rowerzyści, nie tylko samoch
                                                    > ody.
                                                    > >
                                                    > > Zderzenie rowerzysty z pieszym ma odnotowania w statystykach?
                                                    >
                                                    > Zderzenie z pojazdem. Napisałeś, że masz dane, ile osób "nie
                                                    > uczestniczy". Rozgraniczyłeś to na "poruszających się samochodami
                                                    > nieleżących w wannie" i pozostałych, czyli np. pieszych nieleżących w
                                                    > wannie, którzy wg ciebie nie uczestniczą.
                                                    >

                                                    Ilość rowerów na terenie obu miast jest podobna. Chociaż nie wiem czy nie większa w Krakowie. Jak to zmienia wynik?

                                                    > > > OK: W mieście A 50000 samochodów, w mieście B 100000 samochodów.
                                                    > >
                                                    > > Sam se policz bo nie chce mi się edukować cię jak przedszkolaka.
                                                    >
                                                    > Ja nie potrafię wykorzystać liczby samochodów do policzenia tego
                                                    > prawdopodobieństwa, gdy mam dane liczbę ofiar i liczbę ludności.
                                                    > Ty to potrafisz - więc pokaż, jak to się robi.

                                                    Czyli nie potrafisz i nie piszesz o wypadkach komunikacyjnych. Zatem pozostało ci zamilczeć tu na forum, a przenieść się na forum dla lekarzy.

                                                    >
                                                    > > No i po raz kolejny udowadniasz swoją małość. Zadałem ci konkretne pytani
                                                    > e o te
                                                    > > dwa regiony, a ty zacząłeś swój bełkot 'jeżeli'. Czym udowodniłeś jakim
                                                    > kretyn
                                                    > > em jesteś.
                                                    > >
                                                    > > Ładnie kulisz teraz ogonek, wymoczku.
                                                    >
                                                    > Cóż za rozpaczliwa próba odwrócenia uwagi od dowodu twojego debilizmu.
                                                    > Podałem warunki potrzebne do tego, żeby prawdopodobieństwo wypadku w
                                                    > Moskwie i na Syberii było takie samo (również w wersji przejechanego
                                                    > odcinka), a ty "pojąłeś", że ono jest takie samo. W ten sposób
                                                    > udowodniłem, że jesteś debilem.

                                                    Po raz kolejny piszę ci idioto, że nie ma warunków. Jest stan faktyczny.
                                                    Czyli przestań naginać rzeczywistość do swoich imaginacji, co samo w sobie jest żałosne i pokazuje tylko twą tępotę umysłową, a na podstawie opisu rzeczywistości... udowodnij nam raz jeszcze swą tępotę umysłową. Debila jedynie z siebie zrobiłeś, ale jesteś zbyt tępy by to zrozumieć.

                                                    >
                                                    > > Bzdura. Wyraźnie pisałem ci, że liczba poruszających się po drogach jest
                                                    > taka s
                                                    > > ama.
                                                    >
                                                    > A co ma do tego fakt, że w wannie leży proporcjonalnie tyle samo osób
                                                    > przez tyle samo czasu?
                                                    > W ten sposób w analogii liczba osób uczestniczących w ruchu jest taka sama.
                                                    >

                                                    To ty pisałeś o 'proporcjalności' wanny. Po raz kolejny udowadniasz, że jesteś zbyt tępy by zrozumieć ile naprawdę samochodów porusza się po ulicy.

                                                    > > > > Przeceniasz się, miernoto. :)
                                                    > > >
                                                    > > > - powiedział do siebie pneumatyczny i wolał nie rozwijać tematu.
                                                    > >
                                                    > > No to dopisz to co miałeś dopisać.
                                                    >
                                                    > No to rozwiń temat. Bo chyba nadal twierdzisz, że liczba wymiarów ma znaczenie?
                                                    >

                                                    Co takiego mam rozwijać? To ty masz jakiegoś asa w rękawie podobno.

                                                    > Coś ci się urwało, jak ci tłumaczyłem, że nie piszemy tu o utworach literackich
                                                    > .
                                                    > Postaraj się, głupku, trochę mniej cytować i nie dublować tego co już było.
                                                    > Przez to nie mogę wrzucić do sygnaturki głupoty, z którą się zgadzasz:
                                                    > Zdania z "jeżeli" nie mają sensu. Implikacja nie istnieje.

                                                    To mówisz, że to kursywą to dokładnie mój cytat.
                                                    I to po tym jak po raz kolejny dałeś dowód, że masz problemy ze slowem pisanym. 'Nikt inny'.
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 04.11.13, 13:58
                                                    Do reszty wrócimy. Całe sedno skupiło się tu:

                                                    > > Ja nie potrafię wykorzystać liczby samochodów do policzenia tego
                                                    > > prawdopodobieństwa, gdy mam dane liczbę ofiar i liczbę ludności.
                                                    > > Ty to potrafisz - więc pokaż, jak to się robi.
                                                    >
                                                    > Czyli nie potrafisz

                                                    A ty potrafisz - pokaż jak to się robi. Oblicz to prawdopodobieństwo -
                                                    zadanie jest wg ciebie na poziomie przedszkola. Wszystkie dane już masz.
                                                    Przypomnijmy (zmieniłem powierzchnię na taką samą żeby uwypuklić wpływ liczby samochodów):

                                                    A:
                                                    Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    Powierzchnia: 400 km2
                                                    Liczba samochodów: 50000

                                                    B:
                                                    Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    Powierzchnia: 400 km2
                                                    Liczba samochodów: 100000
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 09.11.13, 07:42
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Do reszty wrócimy.

                                                    Pewnie tak jak z Podkarpaciem. Ale dobrze, że komasujesz temat bo powtarzalność udowadniania twej głupoty już mnie nudzi. Bo przecież nie można cię posądzić o unikanie odpowiedzi na własne bzdury.

                                                    Całe sedno skupiło się tu:
                                                    >
                                                    > > > Ja nie potrafię wykorzystać liczby samochodów do policzenia tego
                                                    > > > prawdopodobieństwa, gdy mam dane liczbę ofiar i liczbę ludności.
                                                    > > > Ty to potrafisz - więc pokaż, jak to się robi.
                                                    > >
                                                    > > Czyli nie potrafisz
                                                    >
                                                    > A ty potrafisz - pokaż jak to się robi. Oblicz to prawdopodobieństwo -
                                                    > zadanie jest wg ciebie na poziomie przedszkola. Wszystkie dane już masz.
                                                    > Przypomnijmy (zmieniłem powierzchnię na taką samą żeby uwypuklić wpływ liczby s
                                                    > amochodów):
                                                    >
                                                    > A:
                                                    > Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    > Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    > Powierzchnia: 400 km2
                                                    > Liczba samochodów: 50000
                                                    >
                                                    > B:
                                                    > Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    > Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    > Powierzchnia: 400 km2
                                                    > Liczba samochodów: 100000

                                                    Czyli co liczymy w końcu? Prawdopodobieństwo wypadku samochodowego czy utonięcia w wannie?

                                                    Piszesz, że chcesz uwypuklić wpływ samochodów na obliczanie prawdopodobieństwa. W jakim celu to robisz, skoro przy omawianym modelu jest ona taka sama? Znaczy czemu piszesz nie na temat? Po to, żeby coś rozmydlić, nie możesz się pozbierać po tym jak dostałeś po dupie 'jeżeli' Syberia jest taka jak Moskwa, czy to po prostu kolejny głupi zabieg erystyczny?
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 12.11.13, 17:18
                                                    > > A:
                                                    > > Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    > > Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    > > Powierzchnia: 400 km2
                                                    > > Liczba samochodów: 50000
                                                    > >
                                                    > > B:
                                                    > > Mieszkańcy: 500 tys.
                                                    > > Ofiary wypadków komunikacyjnych: 50
                                                    > > Powierzchnia: 400 km2
                                                    > > Liczba samochodów: 100000
                                                    >
                                                    > Czyli co liczymy w końcu? Prawdopodobieństwo wypadku samochodowego czy utonięci
                                                    > a w wannie?

                                                    Wypadku komunikacyjnego, co nieśmiało sugeruje dana zwana "ofiary wypadków komunikacyjnych".

                                                    Ciekawe co wymyślisz znowu, żeby tylko nie policzyć tego
                                                    prawdopodobieństwa. Oczywiście z wykorzystaniem danej o liczbie
                                                    samochodów, na której tak bardzo ci zależało.
                                                  • agios_pneumatos Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 19.11.13, 07:45
                                                    Nie ma co wymyślać. Bierzesz pod uwagę liczbę samochodów i wypadków. Ponieważ powierzchnia jest taka sama.

                                                    Generalnie jeżeli pewne dane masz takie same to zostawiasz je i patrzysz dalej.

                                                    A teraz coś ci wyjaśnię bo nie zrozumiesz:

                                                    W omawianym przypadku Krakowa i Warszawy nie mamy danej liczby samochodów. Mamy daną powierzchnię i założenie (wielce prawdopodobne), że zagęszczenie ruchu w obu miastach jest podobne. Stąd to jest dla nas podstawowa dana: wypadki na danej powierzchni.

                                                    Rozumiesz już różnicę pomiędzy prawdziwym światem i życiem, a ograniczonych scenariuszach, które próbujesz tu forsować w postaci kulek i pokrewnych?
                                                  • klemens1 Re: 200-4 - kundel nie odpowiada 19.11.13, 09:20
                                                    > Nie ma co wymyślać. Bierzesz pod uwagę liczbę samochodów i wypadków. Ponieważ p
                                                    > owierzchnia jest taka sama.

                                                    Więc weź je pod uwagę i podaj obliczenia oraz wyniki dla obu miast.
                                      • hannl 200-5 odwieczny problem klemensa z Puluska. 16.10.13, 11:21
                                        klemens1 napisał:

                                        > > > Oczywista oczywistość (...)
                                        > > > Oczywista oczywistość (...)
                                        > >
                                        > > Tja ale - zacytujmy - "nie wiem o jaką analogię cranmerowi chodziło"
                                        >
                                        > Moja była w porządku, więc nie wiem o jaką mu chodziło.

                                        1. Wskazuje tlukowi dwa razy(!), ze sformulownia cranmera (B) sa rownoznaczne ze sformulowaniami w jego "analogii" (A).

                                        2. Tluk dwa razy przyznaje, ze to (rownoznacznosc sformulowan) to "oczywista oczywistość", ergo A = B.

                                        3. Tluk nadal "nie wie o jaką mu chodziło".

                                        Czyli inaczej:

                                        1. Tluk wie ile wynosi A.
                                        2. Tluk przyznaje (gdy mu sie pokaze), ze B = A.
                                        3. Tluk ciagle "nie wie" ile wynosi B.

                                        Jak wyjdziesz poza poziom zerowki to daj znac.
                                        • klemens1 Re: 200-5 odwieczny problem klemensa z Puluska. 16.10.13, 14:35
                                          > 1. Wskazuje tlukowi dwa razy(!), ze sformulownia cranmera (B) sa rownoznaczne z
                                          > e sformulowaniami w jego "analogii" (A).
                                          >
                                          > 2. Tluk dwa razy przyznaje, ze to (rownoznacznosc sformulowan) to "oczywista oc
                                          > zywistość", ergo A = B.

                                          Wskazujesz, skopany kundelku. I jest to oczywista oczywistość.

                                          > 3. Tluk nadal "nie wie o jaką mu chodziło".
                                          > Czyli inaczej:
                                          >
                                          > 1. Tluk wie ile wynosi A.
                                          > 2. Tluk przyznaje (gdy mu sie pokaze), ze B = A.
                                          > 3. Tluk ciagle "nie wie" ile wynosi B.

                                          A i B to nie były analogie, tylko zwroty, wycieraczko do butów.
                                          Z tego, że pewne sformułowania są równoznaczne, nie wynika że moja analogia była błędna.
                                          Podstaw te sformułowania i wykaż tę błędność.
                                          Już drżę na samą myśl, jak tego dokonasz. Będziesz domagał się osobnego wątku czy wymyślisz coś równie idiotycznego, żeby tylko nie odpowiedzieć konkretnie?
                                          • hannl 200-6 Daj glos kundlu 16.10.13, 15:14
                                            klemens1 napisał:

                                            > A i B to nie były analogie, tylko zwroty,

                                            Coz za odkrycie!
                                            Zwroty uzyte przez cranmera sa rownoznaczne do zwrotow, ktorych uzyles do opisu swojej analogii.
                                            I sam to tluku przyznales stwierdzajac "oczywista oczywistosc", gdy ta rownoznacznosc wskazalem:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147451640,200_4_kundel_peka_jak_zwykle.html

                                            > Z tego, że pewne sformułowania są równoznaczne, nie wynika że moja analogia była błędna.

                                            Tu nie chodzi tluku o to, czy twoja analogia jest bledna czy nie tylko o to, czy sformulowania uzyte do opisu tej analogii przez cranmera sa rownoznaczne do twoich.

                                            Jak wykazalem powyzej i jak sam przyznales tluku sa rownoznaczne!

                                            Sa rownoznaczne do twoich wlasnych wyrazen i ty mimo to ciagle nie rozumiesz "o jaką analogię cranmerowi chodziło" - choc do opisu jej uzyl wyrazen znaczenowo rownoznacznych do twoich wlasnych, co sam nawet przyznajesz!

                                            Gdybys biedaku mial IQ przynajmniej na poziomie dzieciaka ze zerowki to moglbys chociaz wpasc w podziw nad swoja wlasna tepota.

                                            I co dalej -zgodnie ze swoim mottem zyciowym - bedzesz sie odszczekiwal, zeby tylko miec ostatnie szczekniecie mimo, ze po raz kolejny widac jak na dloni twoja bezgraniczna tepote?

                                            No to daj glos kundlu...

                                            Tutaj jak bylo do przewidzenia wolales podkulic ogon burku, choc kolo budy tak dziarsko poszczekiwales.
                                            • klemens1 Re: 200-6 Daj glos kundlu 17.10.13, 12:12
                                              > Tu nie chodzi tluku o to, czy twoja analogia jest bledna czy nie tylko o to, cz
                                              > y sformulowania uzyte do opisu tej analogii przez cranmera sa rownoznaczne do t
                                              > woich.

                                              Właśnie o to chodzi, szczekliwy. Bo jeżeli analogia nie jest błędna, to cranmerowi chodziło o inną. Nawet jeżeli zwroty użyte przez niego pasowały do zwrotów użytych w analogii.
                                              Stąd etap udowadniania błędności analogii - a w takich przypadkach czujesz się zawsze nadzwyczaj pewnie i od razu miażdżysz argumentami.

                                              > Tuta
                                              > j
                                              jak bylo do przewidzenia wolales podkulic ogon burku, choc kolo budy t
                                              > ak dziarsko poszczekiwales.

                                              Nie zauważyłem żebyś tam z czymkolwiek polemizował - wylałeś tylko swoje żale. Ale dla takiego skopanego kundla jak ty, każdy pretekst jest dobry żeby się dowartościować. I nie przeszkadza ci absolutnie, że na pewne pytania sam nie odpowiadasz. Typowe dla niedorozwoja.
                                              • hannl Re: 200-6 Daj glos kundlu 17.10.13, 15:02
                                                klemens1 napisał:

                                                > Bo jeżeli analogia nie jest błędna,

                                                Zanim bedzie mozna ustalic, czy cranmer ma racje twierdzac, ze twoja analogia jest do bani, trzeba ustalic, czy opis (analogii), jakiego uzyl cranmer jest rownoznaczny z tym, jakiego uzyles ty.

                                                Jak sam przyznales - tluku - rownoznacznosc jego okreslen z twoimi jest "oczywista oczywistoscia". Ergo, cranmer odniosl sie do samej analogii.


                                                > to cranmerowi chodziło o inną.

                                                I tu znow dotarlismy do twojego odwiecznego problemu debila, ktoremu sie pokazuje:
                                                "A = B" - debil potakuje swoja okragla glowa
                                                potem
                                                "B = C" - debil potakuje swoja okragla glowa i nawet duka "oczywista oczywistosc"
                                                zeby przy kolejnym pytaniu:
                                                "czy z tego wynika, ze A = C?" - po raz kolejny widziec bezradnosc debila nie wiedzacego "o co chodzi".
                                                • klemens1 Re: 200-6 Daj glos kundlu 18.10.13, 11:33
                                                  hannl napisał:

                                                  > klemens1 napisał:
                                                  >
                                                  > > Bo jeżeli analogia nie jest błędna,
                                                  >
                                                  > Zanim bedzie mozna ustalic, czy cranmer ma racje twierdzac, ze twoja analogia j
                                                  > est do bani, trzeba ustalic, czy opis (analogii), jakiego uzyl cranmer jest row
                                                  > noznaczny z tym, jakiego uzyles ty.
                                                  >
                                                  > Jak sam przyznales - tluku - rownoznacznosc jego okreslen z twoimi jest "oczywi
                                                  > sta oczywistoscia". Ergo, cranmer odniosl sie do samej analogii.

                                                  Nie doczytałeś, funkcjonalny. Cranmer pisał o błędnej analogii, więc należałoby udowodnić że moja analogia jest błędna, żeby było wiadomo że to o nią chodzi. Bo jeżeli błędna nie jest, to - pomimo że określenia cranmerowe i mojej analogii są równoznaczne - nie wystarczy żeby to była ta analogia.

                                                  > "czy z tego wynika, ze A = C?" - po raz kolejny widziec bezradnosc debila nie w
                                                  > iedzacego "o co chodzi".

                                                  Właśnie - nie wiesz, że błędność mojej analogii jest warunkiem KONIECZNYM, żeby to była analogia, o którą cranmerowi chodzi.
                                                  • hannl I znow sie kreci za wlasnym ogonem 21.10.13, 17:27
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Cranmer pisał o błędnej analogii,

                                                    tak, o twojej analogii, ktora uwaza za porabana - uzywajac tylko innych okreslen dla opisu jej drugiego czlonu.

                                                    > więc należałoby udowodnić że moja analogia jest błędna, żeby było wiadomo że to o nią chodzi.

                                                    Nie tluku. Zeby udowodnic, ze cranmerowi chodzi o twoja analogie, wystarczy tylko udowodnic, ze okreslenia uzyte do opisu analogii uzyte przez cranmera sa rownoznaczne z twoimi okresleniami.

                                                    I to tluku, sam juz przyznales - ergo: cranmer pisze o twojej analogii.

                                                    > Właśnie - nie wiesz, że błędność mojej analogii jest warunkiem KONIECZNYM, żeby
                                                    > to była analogia, o którą cranmerowi chodzi.

                                                    Nie tluku.
                                                    Jesli przejmiemy, ze:
                                                    1. A=B (analogia miedzy A i B) lub A≠B (brak analogii miedzy A i B)
                                                    i wiemy, ze
                                                    2. B=C (C jest rownoznaczne B)
                                                    to automatycznie wiemy, ze
                                                    3. A=C (jesli A= B) i A≠C (jesli A≠B)

                                                    I zeby to ustalic, zadne inne warunki nie sa "KONIECZNE" bo jest logika na poziomie zerowki, a wiec poziom, ktory byc moze osiagniesz za pare lat jesli do tego czasu ne zamkna cie na stale.
                                                  • klemens1 Re: I znow sie kreci za wlasnym ogonem 22.10.13, 09:39
                                                    > > Cranmer pisał o błędnej analogii, więc należałoby udowodnić że moja analogia jest błędna, żeby było wiadomo
                                                    > > że to o nią chodzi.
                                                    >
                                                    > Nie tluku. Zeby udowodnic, ze cranmerowi chodzi o twoja analogie, wystarczy tyl
                                                    > ko udowodnic, ze okreslenia uzyte do opisu analogii uzyte przez cranmera sa row
                                                    > noznaczne z twoimi okresleniami.

                                                    Nie, wycieraczko do butów. Jeżeli określenia użyte do opisu mojej analogii się zgadzają z określenia w tejże analogii, to jest to jedynie warunek KONIECZNY, żeby cranmerowi chodziło o moją analogię. Ale ponieważ podał on kolejny warunek i użył koniunkcji (coś, z czym sobie do tej pory nie poradziłeś), to oznacza to, że ten kolejny warunek też musi być spełniony, żeby było wiadomo, że o tę analogię mu chodzi. Inaczej ujmując: równoznaczność określeń nie jest w tym przypadku warunkiem wystarczającym.

                                                    Przykład:
                                                    Na parkingu stoi samochód w nadwoziu kombi i w kolorze zielonym.
                                                    Oznacza to, iż żeby zdanie to było prawdziwe, muszą być spełnione OBA warunki, tj.: samochód, który wykazuje jednocześnie cechy:
                                                    - nadwozie kombi
                                                    - kolor zielony

                                                    Jeżeli wykazuje tylko jedną cechę, a o drugiej nic nie wiadomo, to nie można z całą pewnością stwierdzić że to ten samochód.
                                                    Czyli nadwozie kombi jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym prawdziwości zdania.

                                                    Specjalnie wytłumaczyłem to jak dla debila, żeby było widać twój poziom umysłowy po fakcie, iż tego nie pojmiesz.
                                                  • hannl Re: I znow sie kreci za wlasnym ogonem 22.10.13, 10:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Jeżeli określenia użyte do opisu mojej analogii się zgadzają z określeniami w tejże analogii,

                                                    Zgadzaja sie, co sam potwierdziles dwukrotnie slowami "oczywista oczywistosc"

                                                    > Ale ponieważ podał on kolejny warunek i użył koniunkcji

                                                    Gdzie ten "kolejny warunek" i gdzie ta "koniunkcja"?


                                                    > (coś, z czym sobie do tej pory nie poradziłeś),

                                                    Swietna okazja, zeby sie wykazac jak ty sobie z tym radzisz:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199469,Kto_jest_scisniety.html
                                                    No chyba, ze po raz kolejny nie bedziesz w stanie wskazac tego o czym piszesz?
                                                  • klemens1 Re: I znow sie kreci za wlasnym ogonem 22.10.13, 12:42
                                                    > > Ale ponieważ podał on kolejny warunek i użył koniunkcji
                                                    >
                                                    > Gdzie ten "kolejny warunek" i gdzie ta "koniunkcja"?


                                                    widzi analogie tam, gdzie ich nie ma. I uzywa tych pseudoanalogii w miejsce argumentow.
                                                    To pierwsze wyrażenie koniunkcji.

                                                    > > (coś, z czym sobie do tej pory nie poradziłeś),
                                                    >
                                                    > Swietna okazja, zeby sie wykazac jak ty sobie z tym radzisz:
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147199469,Kto_jest_scisniety.html

                                                    Po co piszesz drugi raz to samo?

                                                    > No chyba, ze po raz kolejny nie bedziesz w stanie wskazac tego o czym piszesz?

                                                    A czy kiedykolwiek nie byłem w stanie wskazać tego o czym piszę? Wskaż taki przypadek.
                                                    Na rozgrzewkę wskaż, gdzie napisałem zdanie o niepoddawaniu się bez adnotacji o autorstwie twojego ego.
                                                    Po raz kolejny nie będziesz w stanie wskazać.
                                                  • hannl Poszczekaj sobie jeszcze. To rola glupiego. 22.10.13, 15:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > widzi analogie tam, gdzie ich nie ma. I uzywa tych pseudoanalogii w miejsce
                                                    > argumentow.

                                                    > To pierwsze wyrażenie koniunkcji.

                                                    Czyli mamy "koniunkcje". Nie w analogii sformulowanej przez cranmera tylko w pobocznej wypowiedzi jedynie oceniajacej jej (zerowa) wartosc logiczna. Ale koniunkcja jest - liczy sie sztuka.

                                                    Tyle w kwestii:
                                                    "Jeżeli określenia użyte do opisu mojej analogii się zgadzają z określenia w tejże analogii,(...) Ale ponieważ podał on kolejny warunek i użył koniunkcji"

                                                    "Uzyl" - ale poza opisem analogii.

                                                    Po raz kolejny dobiles punktu, gdzie nie trzeba cie juz nawet kopac bo lezac robisz to za siebie sam.
                                                    Wiesz, ze jako ten madrzejszy wkrotce znow cie opuszcze bo bardziej wdeptywac cie juz i tak nie ma potrzeby. Ale przynajmniej bedziesz mogl sie znow wyszczekac do ksiezyca.

                                                    > A czy kiedykolwiek nie byłem w stanie wskazać tego o czym piszę?

                                                    Powyzej:
                                                    Podwazyles adekwatnosc opisu analogii dokonanej przez cranmera "ponieważ podał on kolejny warunek i użył koniunkcji" - owszem, ale nie do opisu analogii. Czyli znow tylko szczekasz bez zebow i tylko po to (koniunkcja!) zeby szczekac.

                                                    No to poszczekaj sobie jeszcze
                                                  • klemens1 Re: Poszczekaj sobie jeszcze. To rola glupiego. 22.10.13, 16:58
                                                    hannl napisał:
                                                    > "Uzyl" - ale poza opisem analogii.

                                                    W opisie, że chodzi mu o analogię błędną (pseudoanalogię).
                                                    Oznacza to, funkcjonalny, że miał na myśli analogię błędną. Moja analogia musiałaby być więc błędna, jeżeli to ją miał na myśli. Jeżeli moja analogia nie jest błędna, to miał na myśli inną - nawet jeżeli pewne określenia użyte przez niego są równoznaczne z opisami w mojej analogii.

                                                    > Po raz kolejny dobiles punktu, gdzie nie trzeba cie juz nawet kopac bo lezac ro
                                                    > bisz to za siebie sam.
                                                    > Wiesz, ze jako ten madrzejszy wkrotce znow cie opuszcze bo bardziej wdeptywac c
                                                    > ie juz i tak nie ma potrzeby. Ale przynajmniej bedziesz mogl sie znow wyszczeka
                                                    > c do ksiezyca.

                                                    Wyżej nawet nie roztrząsałem za bardzo problemu i starałem się używać prostych sformułowań, żeby tym bardziej uwypuklić prostotę kwestii i wskazać, że nie masz innych powodów do ewakuacji, niż fakt, iż uświadomiłeś sobie po raz kolejny, że zrobiłeś z siebie idiotę.
                                                    Już nawet przygotowania PR-owe czynisz - trzeba było tak od razu, nie jesteś pomny doświadczeń?
                  • agios_pneumatos Re: Znow liczysz na 200 postow? Zapomnij. 15.10.13, 14:02
                    klemens1 napisał:

                    > Cranmer wyśmiał augiosa,

                    I tego się trzymajmy. :)
                    W tym momencie mamy koniec dyskusji. :D

                    dla którego prawdopodobieństwo zdarzenia zależy od obs
                    > zaru, myśląc że to ja jestem autorem tego debilizmu.

                    Edek w zawoalowanej formie zapytał cię grzecznie o 'ślepej próbie', ale jesteś zbyt tępy by to pojąć.

                    • hannl Re: Znow liczysz na 200 postow? Zapomnij. 15.10.13, 14:11
                      agios_pneumatos napisał:

                      > klemens1 napisał:
                      >
                      > > Cranmer wyśmiał augiosa,

                      Bo wysmial analogie splodzone przez klemensa, majace wyjatkowo nieudolnie ilustrowac twoje wypowiedzi? Facet ma definitywnie pogiete blachy i to mocno.

                      Jak kiedys ulepi z dziesieciu petow "model" Ferrari i ktos go wysmieje to stwierdzi, ze nie zostal wysmiany on tylko Pininfarina lol.
                      • klemens1 Re: Znow liczysz na 200 postow? Zapomnij. 15.10.13, 15:44
                        > Bo wysmial analogie splodzone przez klemensa, majace wyjatkowo nieudolnie ilust
                        > rowac twoje wypowiedzi? Facet ma definitywnie pogiete blachy i to mocno.

                        Co ci nie pasuje w tej analogii?

                        Losowanie X elementów z puli o liczności Y, gdzie obszar losowania jest różny.
                        to analogia do:
                        Ulegnięcie wypadkowi komunikacyjnemu A osób z populacji o liczności B miasta, gdzie powierzchnia miasta jest różna.

                        • hannl Popros cranmera. Mi szkoda na ciebie czasu biedaku 15.10.13, 16:20
                          klemens1 napisał:

                          > Co ci nie pasuje w tej analogii?
                          >
                          > Losowanie X elementów z puli o liczności Y, gdzie obszar losowania jest różny.
                          > to analogia do:
                          > Ulegnięcie wypadkowi komunikacyjnemu A osób z populacji o liczności B miasta, g
                          > dzie powierzchnia miasta jest różna.

                          "Co ci nie pasuje w tej analogii?" :-)

                          Jak wielkim trzeba byc tlukiem, zeby tego nie rozumiec?

                          Popros cranmera najlepiej w nowym watku. To lebski i cierpliwy facet, moze ci to wytlumaczy.

                          Ja na takie opoznione ulomki jak ty zmarnowalem tu juz i tak zbyt wiele czasu.
                          • klemens1 Re: Popros cranmera. Mi szkoda na ciebie czasu bi 15.10.13, 16:38
                            > > Co ci nie pasuje w tej analogii?
                            > >
                            > > Losowanie X elementów z puli o liczności Y, gdzie obszar losowania jest różny.
                            > > to analogia do:
                            > > Ulegnięcie wypadkowi komunikacyjnemu A osób z populacji o liczności B miasta, g
                            > > dzie powierzchnia miasta jest różna.
                            >
                            > "Co ci nie pasuje w tej analogii?" :-)
                            >
                            > Jak wielkim trzeba byc tlukiem, zeby tego nie rozumiec?

                            Takim jak ty. Bo ty totalnie nie rozumiesz ani tej analogii, ani tym bardziej - co jest z nią nie w porządku.
                            I widać jak na dłoni, że po raz kolejny wymigujesz się od odpowiedzi i że w związku z tym jesteś bardzo poruszony.
                            Gdybyś miał argument przeciwko temu co napisałem - użyłbyś go. Tak, to ta faza, gdy wycofujesz się jak skopany kundel.
                            • hannl Ostatnie szczekniecie 15.10.13, 16:51
                              klemens1 napisał:

                              > Gdybyś miał argument przeciwko temu co napisałem - użyłbyś go. Tak, to ta faza,
                              > gdy wycofujesz się jak skopany kundel.

                              "Skopanym kundlem" jestes tutaj tylko ty biedny chlopcze.
                              Jesli jestes taki odwazny, to zacytuj swoja analogie i wypowiedz agiosa do ktorej sie odnosi w nowym watku i po raz kolejny, jak zwykle wdepcze cie w glebe, obiecuje.

                              No wiec? Staniesz na wysokosci zadania i otworzysz nowy watek czy jak zwykle pozostaniesz z podwinietym ogonem przy budzie ujadajac w czelusciach forum zeby tylko miec ostatnie szczekniecie?
                              • klemens1 Ostatnie szczekniecie - kundel nadal nie odpowiada 15.10.13, 16:58
                                > > Gdybyś miał argument przeciwko temu co napisałem - użyłbyś go. Tak, to ta faza,
                                > > gdy wycofujesz się jak skopany kundel.
                                >
                                > "Skopanym kundlem" jestes tutaj tylko ty biedny chlopcze.

                                Ale to ty, funkcjonalny, nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie. Psychoterapeuta kazał ci wmawiać sobie, że jak jesteś kopany, to wygrywasz? Czy może wziąłeś coś na odwagę, bo przez miesiące kuliłeś ogon?

                                > jak zwykle wdepcze cie w glebe, obiecuje.

                                Zacznij wdeptywanie od odpowiedzi na odległość od wyprzedzanego roweru - zobaczymy co z twoich obietnic wyniknie.

                                A od nowych wątków ciebie tu mamy - pewnie myślisz że im więcej nowych wątków, tym bardziej jest to "stawanie na wysokości zadania". Głupi jesteś maksymalnie.





                                • agios_pneumatos Re: Ostatnie szczekniecie - kundel nadal nie odpo 15.10.13, 17:18
                                  No niestety... Jako wywołany do tablicy z ubolewaniem kiwam głową nad ścierwem klemensowskim. :(

                                  Skończ już może, dziewczynko, wstydu sobie (a przede wszystkim 'temu forumu') oszczędź.

                                  Hannl konkretnie pyta cię o coś a ty dalej robisz z siebie debila.
                                  • hannl Re: Ostatnie szczekniecie - kundel nadal nie odpo 15.10.13, 17:25
                                    agios_pneumatos napisał:

                                    > Skończ już może, dziewczynko, wstydu sobie (a przede wszystkim 'temu forumu') o
                                    > szczędź.

                                    Ciekawe, tez od bardzo dawna odnosze wrazenie ze klemens to wlasciwie.... dziewczynka.


                                    > Hannl konkretnie pyta cię o coś a ty dalej robisz z siebie debila.

                                    Daje mu szanse wyplyniecia na wielkie wody z jego "analogia" czyli zalozenia nowego watku, zeby go tam znow zdemontowac. Ale - kogo to dziwi - dziewczynka znow nam pekla.

                                    Na ponowne kopanie tutaj (gdzies na dole dlugiego watku) ujadajacego kundelka przez nastepne 196 postow nie mam niestety ani czasu ani checi.
                                    • agios_pneumatos Re: Ostatnie szczekniecie - kundel nadal nie odpo 15.10.13, 17:32
                                      hannl napisał:

                                      > agios_pneumatos napisał:
                                      >
                                      > > Skończ już może, dziewczynko, wstydu sobie (a przede wszystkim 'temu foru
                                      > mu') o
                                      > > szczędź.
                                      >
                                      > Ciekawe, tez od bardzo dawna odnosze wrazenie ze klemens to wlasciwie.... dziew
                                      > czynka.

                                      Tu zachodzi zasada wyparcia i redukcja dysonansu.
                                      Stąd wyzywanie innych od 'frajerów' i 'pedałów'. Albo dyskusje o kolorach i torebkach na sąsiednim forum.

                                      >
                                      >
                                      > > Hannl konkretnie pyta cię o coś a ty dalej robisz z siebie debila.
                                      >
                                      > Daje mu szanse wyplyniecia na wielkie wody z jego "analogia" czyli zalozenia no
                                      > wego watku, zeby go tam znow zdemontowac. Ale - kogo to dziwi - dziewczynka zno
                                      > w nam pekla.
                                      >
                                      > Na ponowne kopanie tutaj (gdzies na dole dlugiego watku) ujadajacego kundelka p
                                      > rzez nastepne 196 postow nie mam niestety ani czasu ani checi.
                                      >
                                      >

                                      Spoko. Zaraz zrobimy podsumowanie i zapytamy do czego nasz geniusz doszedł przez te 200 postów.

                                      Znaczy jaki byl cel tego wątku i co udowodnił i wykazał.

                                      I dlaczego stwierdzenie czegoś to powinno ograniczyć się do trzyliterowego wyrazu zajmuje tygodnie i setki postów.
                                    • klemens1 Spotkajcie się 15.10.13, 17:34
                                      Gdybyście się zapisali do serwisu randkowego, to na pewno zostalibyście skojarzeni - takich dwóch debili jak wy nigdzie nie ma. Emocjonalnie też się podbudujecie.
                                      • hannl wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" :-) 15.10.13, 17:49
                                        klemens1 napisał:

                                        > Gdybyście się zapisali do serwisu randkowego, to na pewno zostalibyście skojarzeni

                                        Wyglada na to, ze jest jakies pole, na ktorym masz jakikolwiek doswiadczenia.
                                        I jak, skojarzyli cie juz z kims?
                                        • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 16.10.13, 10:21
                                          > > Gdybyście się zapisali do serwisu randkowego, to na pewno zostalibyście
                                          > > skojarzeni
                                          >
                                          > Wyglada na to, ze jest jakies pole, na ktorym masz jakikolwiek doswiadczenia.
                                          > I jak, skojarzyli cie juz z kims?

                                          Kiedyś dla zabawy włączyłem sobie w takim serwisie test na inteligencję i dostałem
                                          pytanie, czy da się wyprzedzić rowerzystę w odległości 6m od niego,
                                          gdy rowerzysta jedzie poboczem a samochód po jezdni. Odpowiedziałem -
                                          udając ciebie - że się nie da. Serwis stwierdził, że ta odpowiedź dowodzi tak głęboko
                                          zaawansowanego debilizmu, że może mnie skojarzyć jedynie z gejem,
                                          który nie odróżnia zdania "wskaż pytanie które zadałem" od "wskaż
                                          pytanie które zadałem i na które sam sobie odpowiedziałem".

                                          Całe szczęście, że dzieci mieć nie możecie ze sobą - bo to by była zbrodnia przeciwko ludzkości.
                                          • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 16.10.13, 11:21
                                            klemens1 napisał:

                                            > Serwis stwierdził, że ta odpowiedź dowodzi tak głęboko zaawansowanego debilizmu,
                                            > że może mnie skojarzyć jedynie z gejem,

                                            Otrzymales diagnoze adekwatna do splodzonej przez ciebie samego odpowiedzi, cytuje: "nie da się".

                                            Czyzby zaskoczyl cie wynik?
                                            • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 16.10.13, 14:38
                                              > > Odpowiedziałem - udając ciebie - że się nie da.
                                              > > Serwis stwierdził, że ta odpowiedź dowodzi tak głęboko zaawansowanego debilizmu,
                                              > > że może mnie skojarzyć jedynie z gejem,
                                              >
                                              > Otrzymales diagnoze adekwatna do splodzonej przez ciebie samego odpowiedzi, cyt
                                              > uje: "nie da się".
                                              > Czyzby zaskoczyl cie wynik?

                                              Absolutnie - wszak odpowiedziałem tak jak ty to uczyniłeś.
                                              A ciebie zaskoczył?
                                              • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 16.10.13, 15:16
                                                klemens1 napisał:

                                                > Absolutnie - wszak odpowiedziałem tak jak ty to uczyniłeś.

                                                ... znow, tylko w twoich snach biednego swira skazanego na uslugi "serwisu randkowego" :-).
                                                • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 17.10.13, 12:07
                                                  > > Absolutnie - wszak odpowiedziałem tak jak ty to uczyniłeś.
                                                  >
                                                  > ... znow, tylko w twoich snach biednego swira skazanego na uslugi "serwisu rand
                                                  > kowego" :-).

                                                  Czyli wg ciebie można wyprzedzić samochodem jadący po poboczu rower w odległości 6m od niego pozostając cały czas na jezdni?
                                                  Tak, to ten moment, gdy zaczynasz się plątać w zeznaniach.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 17.10.13, 15:03
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyli wg ciebie można wyprzedzić samochodem jadący po poboczu rower w odległośc
                                                    > i 6m od niego pozostając cały czas na jezdni?

                                                    Skoro juz gdzies odpowiedzialem (cytuje) "nie da sie", czemu zatem ciagle zebrzesz o moja odpowiedz zamiast wskazac to "nie da sie"?

                                                    Bo juz wiesz, ze nawet twoj "serwis randkowy" zdiagnozowal ci bycie "debilowatym gejem"?
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 18.10.13, 11:37
                                                    > > Czyli wg ciebie można wyprzedzić samochodem jadący po poboczu rower w odległośc
                                                    > > i 6m od niego pozostając cały czas na jezdni?
                                                    >
                                                    > Skoro juz gdzies odpowiedzialem (cytuje) "nie da sie", czemu zatem ciagle zebrz
                                                    > esz o moja odpowiedz zamiast wskazac to "nie da sie"?

                                                    Jak ktoś cię kulturalnie pyta, zamiast - jak zazwyczaj - walnąć cię w mordę i zażądać odpowiedzi, to nie znaczy od razu że żebrze. Chociaż to naturalne, że tak to interpretujesz, skoro pierwszy sposób jest dla ciebie normalny.
                                                    Chcę żebyś jednoznacznie określił, bo przed ostatnią kwarantanną byłeś tak zaszczuty, że nawet konkretnej odpowiedzi nie udzieliłeś. Teraz historia się powtarza.

                                                    > Bo juz wiesz, ze nawet twoj "serwis randkowy" zdiagnozowal ci bycie "debilowaty
                                                    > m gejem"?

                                                    Podszyłem się pod ciebie - jakaż więc mogła być inna diagnoza?

                                                    BTW. Fajnie widać, jak prymitywnie próbujesz przekręcać wypowiedzi na swoją korzyść. Skala tego prymitywizmu świadczy o skali twojej rozpaczy.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 21.10.13, 17:25
                                                    Odnoszac sie do jednej i tej samej kwestii klemens1 napisał:

                                                    „nawet konkretnej odpowiedzi nie udzieliłeś
                                                    i
                                                    „odpowiedziałem tak jak ty to uczyniłeś


                                                    Czyli odpowiedzialem ale odpowiedzi nie udzielilem.

                                                    Chcac nie chcac kazdym postem udowadniasz, ze jestes debilem.
                                                    Nawet "serwis randkowy" wystawil ci poprawna diagnoze :-)

                                                    > Podszyłem się pod ciebie - jakaż więc mogła być inna diagnoza?

                                                    Nawet gdybys sie podszyl pod Einsteina to wszloby ci to samo - ze jestes tym czym jestes - "debilowatym gejem".
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 09:53
                                                    > Odnoszac sie do jednej i tej samej kwestii klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > „nawet konkretnej odpowiedzi nie udzie
                                                    > liłeś

                                                    > i
                                                    > „odpowiedziałem tak jak ty to uczyniłeś

                                                    >
                                                    > Czyli odpowiedzialem ale odpowiedzi nie udzielilem.
                                                    >
                                                    > Chcac nie chcac kazdym postem udowadniasz, ze jestes debilem.

                                                    Najpierw piszesz że "się nie da", a obecnie na to pytanie odpowiedzi nie udzielasz.
                                                    To, że opisuję zachowanie debila, nie oznacza że to ja nim jestem.
                                                    Czynisz tu podobny błąd jak z diagnozą serwisu randkowego - opisujący to nie opisywany.

                                                    Ale najlepsze pozostaje bez zmian - czyli twoje przekręcanie moich wypowiedzi z gracją i subtelnością godną idioty podszytą nadzieją że nikt tego nie zauważy, w celu udowodnienia samemu sobie że nie jesteś li tylko skopanym kundlem.
                                                    Augios już też takie rzeczy potrafi, ale ty zawsze w jakiś sposób robisz to jeszcze bardziej debilowato.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 10:38
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Najpierw piszesz że "się nie da", a obecnie na to pytanie odpowiedzi nie udziel
                                                    > asz.

                                                    Gdzie na postawione tu pytanie odpowiedzialem (cytuje) "się nie da"?
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 12:55
                                                    > > Najpierw piszesz że "się nie da", a obecnie na to pytanie odpowiedzi nie udzielasz.
                                                    >
                                                    > Gdzie na postawione tu pytanie odpowiedzialem (cytuje) "się nie da"?

                                                    Stwierdziłeś że się nie da. Nie jest istotne, jakich słów użyłeś. Po raz kolejny trzeba ci tłumaczyć, że cudzysłów nie musi oznaczać cytatu?

                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 15:22
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Stwierdziłeś że się nie da.

                                                    Gdyby tak bylo to potrafilbys to wskazac. Ale ty jak zwykle - nie potrafisz.

                                                    > Nie jest istotne, jakich słów użyłeś.

                                                    Owszem bo od slow (nie uwierzysz!) zalezy sens tego, co sie mowi.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 17:30
                                                    > > Stwierdziłeś że się nie da.
                                                    >
                                                    > Gdyby tak bylo to potrafilbys to wskazac. Ale ty jak zwykle - nie potrafisz.

                                                    Na razie nie wiem, czy chodzi ci o to, że zinterpretowałeś cudzysłów jako cytat, chcąc w ten sposób odwrócić uwagę od istoty zagadnienia, czy faktycznie jesteś tak głupi i naiwny, że sądzisz, iż czegoś takiego nie stwierdziłeś, tudzież że nie da się tego odszukać.
                                                    Na wypadek, gdyby to był scenariusz nr 2, twoje udowadnianie że nie da się wyprzedzić roweru jadącego poboczem w odległości 6m od niego (jadąc autem i pozostając na jezdni), przytaczam cytat:

                                                    ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srodkiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszelka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.


                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859147,Re_dla_normalnych.html
                                                    Najważniejsze, funkcjonalny, że jak zwykle nie potrafiłem wskazać. Ależ ty musisz sobie naginać rzeczywistość żeby się obronić przed uświadomieniem sobie, jaki jesteś głupi.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 17:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Na razie nie wiem, czy chodzi ci o to, że zinterpretowałeś cudzysłów jako cytat

                                                    Tak wlasnie znaczy sie czyjes doslowne, cytowane wypowiedzi.

                                                    > przytaczam cytat:
                                                    >
                                                    > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszel
                                                    > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.
                                                    >


                                                    1. Gdzie pytanie do jakiego miala sie odnosic odpowiedz?
                                                    Cytuje: "czy da się wyprzedzić rowerzystę w odległości 6m od niego,
                                                    gdy rowerzysta jedzie poboczem a samochód po jezdni."

                                                    2. Gdzie moja rzekoma odpowiedz na to brzmiaca cytuje: "nie da się"?


                                                    > Najważniejsze, funkcjonalny, że jak zwykle nie potrafiłem wskazać.

                                                    Ano jak zwykle.
                                                    Mala wskazowka: Wskazanie czegokolwiek nie jest wskazaniem tego, o co chodzi.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 18:26
                                                    > > Na razie nie wiem, czy chodzi ci o to, że zinterpretowałeś cudzysłów jako cytat
                                                    >
                                                    > Tak wlasnie znaczy sie czyjes doslowne, cytowane wypowiedzi.

                                                    Tak właśnie znaczy się też inne rzeczy, nie tylko cytowane wypowiedzi.

                                                    > > przytaczam cytat:
                                                    > >
                                                    > > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszel
                                                    > > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.
                                                    > >

                                                    >
                                                    > 1. Gdzie pytanie do jakiego miala sie odnosic odpowiedz?
                                                    > Cytuje: "czy da się wyprzedzić rowerzystę w odległości 6m od niego,
                                                    > gdy rowerzysta jedzie poboczem a samochód po jezdni."

                                                    Pytanie zadałem teraz.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,147191983,147485412,Re_wie_nawet_jak_funkcjonuje_serwis_randkowy_.html
                                                    > 2. Gdzie moja rzekoma odpowiedz na to brzmiaca cytuje: "nie da się"?

                                                    Nie ma jej i nigdy nie twierdziłem, że takiej dosłownej odpowiedzi udzieliłeś.

                                                    Udowodniłem iż twierdziłeś że nie da się wyprzedzić jadącego poboczem roweru jadącym po jezdni autem w odległości 6m od tegoż roweru.
                                                    Potwierdzasz swoje ówczesne stanowisko czy może zmieniłeś zdanie i twierdzisz, że jednak takie wyprzedzanie jest możliwe?
                                                    To ostatnie pytanie jest tym, na co nie potrafisz odpowiedzieć.



                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 18:56
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak właśnie znaczy się też inne rzeczy, nie tylko cytowane wypowiedzi.

                                                    Ty jednak przytaczasz:
                                                    1. wypowiedzi (a nie "inne rzeczy")
                                                    2. ponoc moje

                                                    a wiec chcac nie chcac cytujesz. Jak widac nawet tego nie wiesz biedaku.

                                                    > Pytanie zadałem teraz.

                                                    To "teraz" mialo miejsce 5 dni temu a ja na to pytanie ponoc odpowiedzialem znacznie wczesniej, zanim go w ogole zadales.
                                                    Jeszcze przed twoim testem na nteligencje w serwisie randkowym, w ktorym wyszlo ci, ze jestes debilowatym gejem, czy tak jakos.

                                                    Skoro liczysz na to, ze w przeszlosci odpowiem na twoje pytania z przyszlosci to diagnoza serwisu randkowego byla stosunkowo wspanialomyslna.

                                                    > Nie ma jej i nigdy nie twierdziłem, że takiej dosłownej odpowiedzi udzieliłeś.

                                                    To juz mi sie raz obilo o uszy: odpowiedzialem ale odpowiedzi nie udzielilem.
                                                    Po raz kolejny zamyka sie kolko - w ktorym gonisz za wlasnym ogonem.

                                                    > Udowodniłem iż twierdziłeś że nie da się wyprzedzić jadącego poboczem roweru ja
                                                    > dącym po jezdni autem w odległości 6m od tegoż roweru.

                                                    I myslisz, ze twoje fantazje kogos tu interesuja?

                                                    > Potwierdzasz swoje ówczesne stanowisko czy może zmieniłeś zdanie i twierdzisz,
                                                    > że jednak takie wyprzedzanie jest możliwe?

                                                    Co mam potwierdzic albo zmienic, skoro nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek odpowiadal na takie pytanie?

                                                    Dobrze natomiast przypominam sobie (pozbawione jakiegokolwiek zwiazku z tematem) pytanie o to, czy wyprzedzenie rowerzysty w odleglosci 6 metrow przy roznicy predkosci wynoszacej 100 km/h uwazam za przejaw zezwierzecenia.

                                                    Nie wiem czy przy twoim znikomym IQ jestes w ogole rozpoznac, ze to zupelnie inny temat i zupelnie inne pytanie. Pewnie nie.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 19:52
                                                    > > Tak właśnie znaczy się też inne rzeczy, nie tylko cytowane wypowiedzi.
                                                    >
                                                    > Ty jednak przytaczasz:
                                                    > 1. wypowiedzi (a nie "inne rzeczy")
                                                    > 2. ponoc moje

                                                    Owszem, przytaczam twoje wypowiedzi, ale nie cytuję. Piszę o tym, co napisałeś.

                                                    > > Pytanie zadałem teraz.
                                                    >
                                                    > To "teraz" mialo miejsce 5 dni temu a ja na to pytanie ponoc odpowiedzialem zna
                                                    > cznie wczesniej, zanim go w ogole zadales.

                                                    Na to pytanie nie odpowiedziałeś. Twoja reakcja była odpowiedzią, ale odpowiedź nie wymaga pytania.
                                                    Doucz się, funkcjonalny:
                                                    sjp.pwn.pl/szukaj/odpowied%C5%BA
                                                    1. «ustna lub pisemna reakcja na pytanie, zwrot lub zarzut skierowany do kogoś»
                                                    2. «mówienie lub pisanie na zadany przez sprawdzającego wiadomości temat; też: treść tego, co zostało odpowiedziane»
                                                    3. «reakcja na coś»
                                                    4. «rozwiązanie jakichś problemów lub wątpliwości»
                                                    5. «w szachach, brydżu itp.: ruch jednego z grających wykonywany po ruchu przeciwnika»


                                                    > Jeszcze przed twoim testem na nteligencje w serwisie randkowym, w ktorym wyszlo
                                                    > ci, ze jestes debilowatym gejem, czy tak jakos.

                                                    Bo podszyłem się pod ciebie. Po co sobie wmawiasz, że to ja w ten sposób zostałem oceniony? Masz jakieś dziwne potrzeby, psychopato.

                                                    > > Udowodniłem iż twierdziłeś że nie da się wyprzedzić jadącego poboczem roweru ja
                                                    > > dącym po jezdni autem w odległości 6m od tegoż roweru.
                                                    >
                                                    > I myslisz, ze twoje fantazje kogos tu interesuja?

                                                    Czyli zaprzeczasz temu? Pomimo podania przeze mnie linka i cytatu?

                                                    > > Potwierdzasz swoje ówczesne stanowisko czy może zmieniłeś zdanie i twierdzisz,
                                                    > > że jednak takie wyprzedzanie jest możliwe?
                                                    >
                                                    > Co mam potwierdzic albo zmienic, skoro nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek
                                                    > odpowiadal na takie pytanie?

                                                    Piszę o twoim stanowisku, funkcjonalny, nie o żadnym pytaniu.

                                                    >
                                                    > Dobrze natomiast przypominam sobie (pozbawione jakiegokolwiek zwiazku z tematem
                                                    > ) pytanie o to, czy wyprzedzenie rowerzysty w odleglosci 6 metrow przy roznicy
                                                    > predkosci wynoszacej 100 km/h uwazam za przejaw zezwierzecenia.
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy przy twoim znikomym IQ jestes w ogole rozpoznac, ze to zupelnie in
                                                    > ny temat i zupelnie inne pytanie. Pewnie nie.

                                                    Tak, to zupełnie inny temat. A ja pytam o ten temat, a nie o ten zupełnie inny.
                                                    Nie wiem, czy przy twoim znikomym IQ jesteś w stanie to pojąć.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 22.10.13, 23:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Owszem, przytaczam twoje wypowiedzi, ale nie cytuję.

                                                    Przytaczajac wypowiedzi, ktore przypisujesz mojej osobie i uzywajac cudzyslowu sugerujesz, chcac nie chcac, ze mnie cytujesz. Bo tak wlasnie ludzie wyksztalceni (do ktorych nie nalezysz) znacza cytaty.
                                                    Jako ze cytujesz wypowiedzi, ktorych w takim kontekscie nie dokonalem dokonujesz falszerstwa.

                                                    > > > Pytanie zadałem teraz.
                                                    > >
                                                    > > To "teraz" mialo miejsce 5 dni temu a ja na to pytanie ponoc odpowiedzial
                                                    > em zna
                                                    > > cznie wczesniej, zanim go w ogole zadales.
                                                    >
                                                    > Na to pytanie nie odpowiedziałeś.

                                                    Acha, to juz cos.

                                                    > Twoja reakcja była odpowiedzią,

                                                    Acha moja "reakcja" przed czy po owym feralnym pytaniu zadanym "teraz" czyli 5 dni temu?
                                                    Znow mnie bawisz, to jedyny pozytyw tej twojej dziewczecej paplaniny.

                                                    Zareagowal juz ktokolwiek z tego serwisu randkowego na twoj profil? Miales juz jakas randke? Jak poszlo?
                                                    Wal smialo, przeciez wiesz, ze poza nami nikt juz tak gleboko w czelusci watkow nie zaglada.
                                                    Jesli cie wychodzi z randkami to moze powinienes cos zmienic w swoim profilu. Sam widzisz, ze nawet jak sie podszywasz pod innych to wychodzi zawsze to czym jestes.

                                                    > ale odpowiedź
                                                    > nie wymaga pytania.
                                                    > Doucz się, funkcjonalny:
                                                    > sjp.pwn.pl/szukaj/odpowied%C5%BA
                                                    > 1. «ustna lub pisemna reakcja na pytanie, zwrot lub zarzut skierowany d
                                                    > o kogoś»
                                                    > 2. «mówienie lub pisanie na zadany przez sprawdzającego wiadomości temat;
                                                    > też: treść tego, co zostało odpowiedziane»
                                                    > 3. «reakcja na coś»
                                                    > 4. «rozwiązanie jakichś problemów lub wątpliwości»
                                                    > 5. «w szachach, brydżu itp.: ruch jednego z grających wykonywany po ruchu
                                                    > przeciwnika»


                                                    Uo matko, sprawdza juz nawet w slowniku co to takiego "odpowiedz".
                                                    Jak ty wyszedles z tego zakladu?

                                                    > Bo podszyłem się pod ciebie.

                                                    Nie. Bo pod kogokolwiek bys sie podszyl, nawet pod Einsteina moglo i moze ci tylko wyjsc to co wyszlo - ze jestes debilowatym gejem. Nawet serwis randkowy nie da sie na ciebie nabrac.

                                                    > > > Udowodniłem iż twierdziłeś że nie da się wyprzedzić jadącego pobocz
                                                    > em roweru ja
                                                    > > > dącym po jezdni autem w odległości 6m od tegoż roweru.
                                                    > >
                                                    > > I myslisz, ze twoje fantazje kogos tu interesuja?
                                                    >
                                                    > Czyli zaprzeczasz temu? Pomimo podania przeze mnie linka i cytatu?

                                                    A czego oczekujesz skoro widze link i cytat ale ciagle zadnego dowodu, ktory istnieje tylko w swicie twojej imaginacji?

                                                    > Piszę o twoim stanowisku, funkcjonalny, nie o żadnym pytaniu.

                                                    Z mojej odpowiedzi (ktorej ponoc nie udzielilem choc odpowiedzialem) mogloby wyniknac moje stanowisko "funkcjonalny".
                                                    Zarzysz juz?

                                                    > Tak, to zupełnie inny temat. A ja pytam o ten temat, a nie o ten zupełnie inny.

                                                    No to masz pecha bo insynuujac mi ze odpowiedzialem na "ten temat" ale odnoszac sie wlasciwie do tego strego watku, ktory jak sam przyznajesz to "inny temat" dowodzisz po raz kolejny, ze czegos wiesz ale niestety nie wiesz czego.

                                                    > Nie wiem, czy przy twoim znikomym IQ jesteś w stanie to pojąć.

                                                    Dobrze, ze przynajmniej potrafisz cos skopiowac i wstawic.
                                                    Do tego bylbys dobry.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 23.10.13, 13:37
                                                    > Przytaczajac wypowiedzi, ktore przypisujesz mojej osobie i uzywajac cudzyslowu
                                                    > sugerujesz, chcac nie chcac, ze mnie cytujesz. Bo tak wlasnie ludzie wyksztalc
                                                    > eni (do ktorych nie nalezysz) znacza cytaty.

                                                    Ci sami wykształceni ludzie używają cudzysłowów NIE TYLKO do cytatów. Na tym się zaciąłeś, funkcjonalny - znowu nie odróżniasz warunku koniecznego od wystarczającego.

                                                    > Jako ze cytujesz wypowiedzi, ktorych w takim kontekscie nie dokonalem dokonujes
                                                    > z falszerstwa.

                                                    Jako że ich nie cytuję, nie dokonuję fałszerstwa. Fałszerstwa
                                                    dokonujesz ty, przytaczając spreparowane przez siebie zdanie w swojej sygnaturce.

                                                    > > Na to pytanie nie odpowiedziałeś.
                                                    >
                                                    > Acha, to juz cos.

                                                    Nieodpowiadanie przez ciebie na pytania to nic nadzwyczajnego.

                                                    > > Twoja reakcja była odpowiedzią,
                                                    >
                                                    > Acha moja "reakcja" przed czy po owym feralnym pytaniu zadanym "teraz" czyli 5
                                                    > dni temu?
                                                    > Znow mnie bawisz, to jedyny pozytyw tej twojej dziewczecej paplaniny.

                                                    Przed. Przecież ci podałem cytat, co oznacza słowo "odpowiedź".

                                                    > Zareagowal juz ktokolwiek z tego serwisu randkowego na twoj profil? Miales juz
                                                    > jakas randke? Jak poszlo?

                                                    Augiosa znalazło - już ci pisałem. On bardzo ciepło się o tobie zawsze wyrażał.

                                                    > Uo matko, sprawdza juz nawet w slowniku co to takiego "odpowiedz".
                                                    > Jak ty wyszedles z tego zakladu?

                                                    Nie masz pojęcia co oznacza słowo "odpowiedź" - jak głupek myślałeś,
                                                    że odpowiedź może istnieć tylko, gdy zadane zostało pytanie.
                                                    Więc ci przytoczyłem definicję, żebyś się douczył.
                                                    Gdybym tego nie zrobił, to pierdzieliłbyś jeszcze
                                                    kilka miesięcy "a gdzie moja odpowiedź?".

                                                    Wracając do tematu, funkcjonalny:
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    > > Bo podszyłem się pod ciebie.
                                                    >
                                                    > Nie. Bo pod kogokolwiek bys sie podszyl, nawet pod Einsteina moglo i moze ci ty
                                                    > lko wyjsc to co wyszlo - ze jestes debilowatym gejem. Nawet serwis randkowy nie
                                                    > da sie na ciebie nabrac.

                                                    A to dziwne, bo taki wynik wyszedł tylko, gdy podszyłem się pod
                                                    ciebie. Pewnie awarię mieli - przecież jakoś musisz to sobie wytłumaczyć.

                                                    > Dobrze, ze przynajmniej potrafisz cos skopiowac i wstawic.
                                                    > Do tego bylbys dobry.

                                                    Ty nawet tego nie potrafisz, funkcjonalny.
                                                    Wystarczy ci zadać konkretne pytanie dotyczące czyjejś wypowiedzi - i
                                                    już kwiczysz jak zarzynane prosię.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 23.10.13, 14:44
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ci sami wykształceni ludzie używają cudzysłowów NIE TYLKO do cytatów.

                                                    No i po raz kolejny zamknelo sie koleczko, w ktorym gonisz za wlasnym ogonem.
                                                    1. Podajac mnie jako autora przytaczanej wypowiedzi
                                                    2. zamykajac przypisywana mi wypowiedz cudzyslowiem
                                                    postepujesz dokladnie tak, w jaki powinno sie postepowac cytujac czyjes wypowiedzi.

                                                    > Jako że ich nie cytuję, nie dokonuję fałszerstwa.

                                                    Znaczac je jakby wg. przyjetych regul byly cytatami, choc nimi nie sa, dokonujesz falszerstwa.

                                                    > Nie masz pojęcia co oznacza słowo "odpowiedź" - jak głupek myślałeś,
                                                    > że odpowiedź może istnieć tylko, gdy zadane zostało pytanie.
                                                    > Więc ci przytoczyłem definicję, żebyś się douczył.

                                                    Okay, "douczylem sie", widze wyraznie «reakcja na coś»
                                                    Mimo to ciagle nie widze mojej "reakcji" w postaci "nie da sie" na "cos" w postaci pytania "czy da się wyprzedzić rowerzystę w odległości 6m od niego, gdy rowerzysta jedzie poboczem a samochód po jezdni."

                                                    No chyba, ze jako dokladna odpowiedz na jakiekolwiek "cos" sprzed tygodnia postrzegasz moja "reakcje" w postaci frazy "jestes debilem" sprzed roku.

                                                    > Wracając do tematu, funkcjonalny:
                                                    > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.

                                                    Ano "wracajac do tematu funkcjonalny" twoje fantazmagorie mnie nie interesuja bo ani takiego pytania ani takiej odpowiedzi nikt poza toba biedny swirze nie widzi.

                                                    > A to dziwne, bo taki wynik wyszedł tylko, gdy podszyłem się pod
                                                    > ciebie. Pewnie awarię mieli - przecież jakoś musisz to sobie wytłumaczyć.

                                                    "Awarie" to masz ty biedaku. Gdybys sie podszyl pod Einsteina albo lepiej od razu pod Napoleona to wyjdzie ci to samo.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 24.10.13, 12:28
                                                    > > Ci sami wykształceni ludzie używają cudzysłowów NIE TYLKO do cytatów.
                                                    >
                                                    > No i po raz kolejny zamknelo sie koleczko, w ktorym gonisz za wlasnym ogonem.
                                                    > 1. Podajac mnie jako autora przytaczanej wypowiedzi

                                                    Funkcjonalny, ponieważ jesteś wyjątkowo tępy, proponuję metodę "małych
                                                    kroków" (to nie cytat).

                                                    Czy przyjmujesz do wiadomości, iż cudzysłowów używa się nie tylko do cytatów?

                                                    > > Wracając do tematu, funkcjonalny:
                                                    > > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    >
                                                    > Ano "wracajac do tematu funkcjonalny" twoje fantazmagorie mnie nie interesuja b
                                                    > o ani takiego pytania ani takiej odpowiedzi nikt poza toba biedny swirze nie wi
                                                    > dzi.

                                                    Twoja odpowiedź była reakcją na mój post. A pytania wcześniej nie było
                                                    - na jakiej podstawie twierdzisz że je widzę? Czy dlatego, że jesteś
                                                    tak głupi, że nie rozumiesz że "odpowiedź" może być np. na argument
                                                    albo nawet po prostu na post, a niekoniecznie na pytanie?

                                                    > "Awarie" to masz ty biedaku. Gdybys sie podszyl pod Einsteina albo lepiej od ra
                                                    > zu pod Napoleona to wyjdzie ci to samo.

                                                    Wierzę ci - gdybyś przewidział, że serwis wie, że te osoby nie są już wśród żywych, to nie wychodziłoby ci "to samo".
                                                    Więc dzięki za ostrzeżenie, ale ja nie jestem tak głupi, żeby się pod nich podszywać.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 24.10.13, 19:16
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czy przyjmujesz do wiadomości, iż cudzysłowów używa się nie tylko do cytatów?

                                                    Uzywa sie go w kilku konkretnych przypadkach, ktore zarowno dzieki doborowi tresci i kontekstu jako takie sa jednoznacznie rozpoznawane.

                                                    Ty jak na debila lub falszerza (chyba raczej to pierwsze) przystalo, stosujesz cudzyslow wg. zasad wskazujacych jednoznacznie na cytat nawet o tym nie wiedzac. Bo i jak?

                                                    > Twoja odpowiedź była reakcją na mój post.

                                                    Tego nie pamietam bo nie rczyles wskazac linku.
                                                    Jakby nie bylo, nie bylo to reakcja na pytanie, ktore postawiles kilka dni temu tylko reakcja na cos innego.

                                                    > A pytania wcześniej nie było

                                                    Czyli pytania nie bylo ale ja kilka miesiecy temu mimo to "odpowiedzialem" na twoje pytanie sprzed kilku dni choc "odpowiedzi nie udzielilem" bo to byla "reakcja" na "cos" a jak sie dowiedziales ze slownika i co tryumfalnie oznajmiles "reakcja na cos" moze byc tez "odpowiedzia" - jak sie domyslam na cokolwiek.

                                                    Dobre. Nadawaloby sie na osobny watek.

                                                    > Wierzę ci - gdybyś przewidział, że serwis wie, że te osoby nie są już wśród żyw
                                                    > ych, to nie wychodziłoby ci "to samo".

                                                    Serwis wie jak widac wiele. A ty biedaku tak sie przejechales probujac go wyrolowac podszywajac sie pod kogos innego.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 26.10.13, 10:44
                                                    > Ty jak na debila lub falszerza (chyba raczej to pierwsze) przystalo, stosujesz
                                                    > cudzyslow wg. zasad wskazujacych jednoznacznie na cytat nawet o tym nie wiedzac
                                                    > . Bo i jak?

                                                    To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, w jaki sposób odróżniasz, czy użyłem
                                                    cudzysłowu do zaznaczenia cytatu, czy do zaznaczenia grupy wyrazów
                                                    lub ironii. Tym bardziej, że wprost twierdzę że to nie są cytaty.
                                                    Tu masz więcej na ten temat:
                                                    blog.translax.eu/uncategorized/wszystko-o-cudzyslowie-czyli-ciag-dalszy-porad-dotyczacych-poprawnosci-zapisu/
                                                    > > Twoja odpowiedź była reakcją na mój post.
                                                    >
                                                    > Tego nie pamietam bo nie rczyles wskazac linku.
                                                    > Jakby nie bylo, nie bylo to reakcja na pytanie, ktore postawiles kilka dni temu
                                                    > tylko reakcja na cos innego.

                                                    Link ci podałem. I była to reakcja na coś innego lub na inne
                                                    pytanie. Ale taka wypowiedź z twojej strony była.

                                                    > > A pytania wcześniej nie było
                                                    >
                                                    > Czyli pytania nie bylo ale ja kilka miesiecy temu mimo to "odpowiedzialem" na t
                                                    > woje pytanie sprzed kilku dni

                                                    To tylko twoja interpretacja dokonana przez funkcjonalny umysł.
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, a później - już na konkretne pytanie -
                                                    odpowiedzieć nie chciałeś.

                                                    > Dobre. Nadawaloby sie na osobny watek.

                                                    W twoim przypadku idioty rozstrząsającego coś, co każdy od razu
                                                    rozumie, na pewno.

                                                    > > Wierzę ci - gdybyś przewidział, że serwis wie, że te osoby nie są już wśród żyw
                                                    > > ych, to nie wychodziłoby ci "to samo".
                                                    >
                                                    > Serwis wie jak widac wiele. A ty biedaku tak sie przejechales probujac go wyrol
                                                    > owac podszywajac sie pod kogos innego.

                                                    Próbując podszywać się pod ciebie w ogóle się nie oszukałem. Nie wiem natomiast, na co ty liczyłeś, próbując podszywać się pod Napoleona.

                                                    Wracając do tematu, funkcjonalny, bo jak zwykle pie...sz bez sensu
                                                    zamiast wykrztusić z siebie odpowiedź na pytanie:
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 28.10.13, 14:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, w jaki sposób odróżniasz, czy użyłem
                                                    > cudzysłowu do zaznaczenia cytatu, czy do zaznaczenia grupy wyrazów
                                                    > lub ironii.

                                                    1. Podajesz w cudzyslowie zdanie
                                                    2. Przypisujesz jej autorstwo konkretnej osobie

                                                    To wyklucza kazdy inny przypadek z wyjatkiem drugiego (Wskazanie na cytat
                                                    Jest to najbardziej podstawowe zastosowanie cudzysłowu – jego celem jest pokazanie, że w tekście przytacza się czyjeś słowa).

                                                    Zastrzegajac sie poniewczasie, ze to, co plodzisz nie jest cytatem dowodzisz po raz kolejny ze jestes kretynem nie wiedzacym nawet jak poslugiwac sie cudzyslowem.

                                                    Ale czego oczekiwac po kims, kto jest przekonany, ze wiaderko nadaje sie do skokow na glowke?

                                                    > Wcześniej odpowiedziałeś,

                                                    Wczesniej napisalem cos w innym kontekscie.
                                                    Ty - jak na stuprocentowego debila przystalo - doczytwszy sie w slownikowej definicji odpowiedzi jako "reakcja na cos" uznales moja "reakcje" na "cos" zupelnie innego jako odpowiedz na twoje pytanie.

                                                    > a później - już na konkretne pytanie - odpowiedzieć nie chciałeś.

                                                    Dlaczego mialbym odpowiadac skoro - jak twierdziles - gdzies wczesniej na nie odpowiedzialem?
                                                    Gdybym na nie rzeczywiscie gdzies wczesniej odpowiedzial, wystarczyloby ta odpowiedz zacytowac. Ale tego znow biedny impotencie znow nie mozesz.

                                                    > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.

                                                    "Wczesniej" opisalem pewna konkretna sytuacje odnoszaca sie do zupelnie innej kwestii.
                                                    To, ze widzisz tam - swirku - odpowiedz na zupelnie inne pytanie pozbawione tego kontekstu to tylko jeden z twoich problemow.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 29.10.13, 13:14
                                                    > > To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, w jaki sposób odróżniasz, czy użyłem
                                                    > > cudzysłowu do zaznaczenia cytatu, czy do zaznaczenia grupy wyrazów
                                                    > > lub ironii.
                                                    >
                                                    > 1. Podajesz w cudzyslowie zdanie
                                                    > 2. Przypisujesz jej autorstwo konkretnej osobie

                                                    To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, jakbyś napisał - używając cudzysłowu
                                                    nie jako cytatu lecz jako ironii - że ktoś coś twierdzi lub coś napisał.

                                                    > > Wcześniej odpowiedziałeś,
                                                    >
                                                    > Wczesniej napisalem cos w innym kontekscie.

                                                    Kontekst niczego tu nie zmienia, bo stwierdziłeś, że nie da się
                                                    wyprzedzić autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w
                                                    odległości 6m od niego. I dowodziłeś tego miesiącami - w tym kontekście.

                                                    > Ty - jak na stuprocentowego debila przystalo - doczytwszy sie w slownikowej def
                                                    > inicji odpowiedzi jako "reakcja na cos" uznales moja "reakcje" na "cos" zupelni
                                                    > e innego jako odpowiedz na twoje pytanie.

                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?

                                                    > > a później - już na konkretne pytanie - odpowiedzieć nie chciałeś.
                                                    >
                                                    > Dlaczego mialbym odpowiadac skoro - jak twierdziles - gdzies wczesniej na nie o
                                                    > dpowiedzialem?

                                                    Nie tyle sama odpowiedź jest istotna co fakt, jak bardzo boisz się jej
                                                    udzielić.
                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 29.10.13, 15:51
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, w jaki sposób odróżniasz, czy użyłem
                                                    > cudzysłowu do zaznaczenia cytatu, czy ironii.

                                                    Jedyne co mozna bez trudu "odroznic" jest to, ze nie potrafisz poslugiwac sie cudzyslowem.

                                                    Gdybys "funkcjonalny" zrozumial definicje, ktora sam przytoczyles to wiedzialbys, ze:
                                                    1. Cytowanie to jedyny przypadek, w ktorym wskazuje sie konkretnego autora (zrodlo) (jak robisz to ty). ORAZ
                                                    2. "Ironicznie" "wyodrebnienia" sie cudzyslowem "wyrazy" (pewnie okreslenia) a nie pelne zdania (jak robisz to ty)

                                                    Oba warunki wykluczaja "Wyodrębnienie wyrazów użytych ironicznie". Ty sam natomiast wykluczasz jedyna pozostala mozliwosc jaka bylby cytat, ergo jestes idiota poslugujacym sie cudzyslowem w sposob nie kryty zadna zasada.

                                                    > Kontekst niczego tu nie zmienia,

                                                    Mylisz sie. Kontekst o wszystkim decyduje.
                                                    Odpowiedz "nie da sie" na pytanie czy zrobienie kupy na poreczy jest idiotyzmem ma zupelnie inne znaczenie niz w przypadku patnia o to, czy zrobienie kupy na poreczy jest mozliwe.

                                                    > Nie tyle sama odpowiedź jest istotna co fakt, jak bardzo boisz się jej
                                                    > udzielić.

                                                    Jesli odmowe brudzenia sobie rak skopanym kundlem lezacym w blocie i skomlacym o wiecej odbierasz jako przejaw strachu to powiedzialbym, ze to twoj problem, burku. :)
                                                  • agios_pneumatos Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 30.10.13, 09:01
                                                    hannl napisał:

                                                    > Mylisz sie. Kontekst o wszystkim decyduje.
                                                    > Odpowiedz "nie da sie" na pytanie czy zrobienie kupy na poreczy jest idiotyzmem
                                                    > ma zupelnie inne znaczenie niz w przypadku patnia o to, czy zrobienie kupy na
                                                    > poreczy jest mozliwe.

                                                    Przykład dobry, ale nie spodziewaj się zrozumienia go po kimś kto twierdzi, że to autor, nie odbiorca zajmuje się interpretacją dzieła.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 30.10.13, 14:54
                                                    > > To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, w jaki sposób odróżniasz, czy użyłem
                                                    > > cudzysłowu do zaznaczenia cytatu, czy ironii.
                                                    >
                                                    > Jedyne co mozna bez trudu "odroznic" (...)

                                                    Pytałem teraz o co innego, nie wymiguj się znowu jak głupek. Konkretne
                                                    pytanie, a ty już kwiczysz. Powtarzam:
                                                    To teraz wyjaśnij, funkcjonalny, jakbyś napisał - używając cudzysłowu
                                                    nie jako cytatu lecz jako ironii - że ktoś coś twierdzi lub coś napisał.


                                                    > > Kontekst niczego tu nie zmienia,
                                                    >
                                                    > Mylisz sie. Kontekst o wszystkim decyduje.

                                                    W kwestii twojego stwierdzenia, że nie da się
                                                    wyprzedzić autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w
                                                    odległości 6m od niego? Bo dowodziłeś tego miesiącami.

                                                    > > Nie tyle sama odpowiedź jest istotna co fakt, jak bardzo boisz się jej
                                                    > > udzielić.
                                                    >
                                                    > Jesli odmowe brudzenia sobie rak skopanym kundlem lezacym w blocie i skomlacym
                                                    > o wiecej odbierasz jako przejaw strachu to powiedzialbym, ze to twoj problem,
                                                    > burku. :)

                                                    No popatrz, a prędzej być odpowiedział na zadanie pytanie. Wystarczyło
                                                    odpowiedzieć "tak" lub "nie". Stoi to nieco w sprzeczności z faktem iż
                                                    "nie chcesz się brudzić" (to nie cytat, funkcjonalny) i potwierdza
                                                    moją tezę, iż prędzej zdechniesz niż odpowiesz.
                                                    Powtórzmy banalne pytanie, żeby po raz kolejny pokazać, jak panicznie
                                                    boisz się na nie odpowiedzieć:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    To nie jedyne pytanie, na które nie odpowiesz. Tu jest następne z
                                                    cyklu tak/nie, które obnaża, jakiego idiotę z siebie zrobiłeś:
                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?

                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 30.10.13, 18:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Pytałem teraz o co innego

                                                    I dostales na to odpowiedz, tylko jestes za tepy, zeby ja zrozumiec.

                                                    > jakbyś napisał - używając cudzysłowu nie jako cytatu lecz jako ironii - że ktoś coś twierdzi
                                                    > lub coś napisał.

                                                    Dlaczego mialbym rozwiazywac dylematy debila?

                                                    Zasady stosowania cudzyslowiu okresla kilka jednoznacznie okreslonych sytuacji. "Uzywania cudzyslowu nie jako cytat lecz ironia ze ktos cos twierdzi lub cos napisal" nie ma wsrod tych sytuacji.

                                                    Dzialania dodawania dwoch liczb nie mozna przedstawic za pomoca symbolu dzielenia bo do przedstawiania dodawania uzywa sie symbolu dodawania (plus). Takie sa przyjete konwencje i nawet taki debil jak ty nie moze nic na to poradzic.

                                                    Jakis ty tepy.
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 31.10.13, 15:27
                                                    > > Pytałem teraz o co innego
                                                    >
                                                    > I dostales na to odpowiedz, tylko jestes za tepy, zeby ja zrozumiec.

                                                    Podaj więc przykład użycia cudzysłowu nie jako cytatu lecz jako ironii
                                                    czegoś, co ktoś napisał.

                                                    Oto kolejne pytania, których się boisz tak, że aż po ścianach
                                                    skaczesz, kundelku:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?

                                                  • hannl Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 31.10.13, 15:54
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Podaj więc przykład użycia cudzysłowu nie jako cytatu lecz jako ironii
                                                    > czegoś, co ktoś napisał.

                                                    I znow nam sie kreci biedactwo w kolko za wlasnym ogonem.
                                                    Wiesz co to znaczy?
                                                    Dlatego po raz kolejny: Dlaczego mialbym rozwiazywac dylematy debila?

                                                    Zasady stosowania cudzyslowiu okresla kilka jednoznacznie okreslonych sytuacji.
                                                    Jest tam min. "wskazanie na cytat" i "wyodrębnienie wyrazów użytych ironicznie"

                                                    "Uzywania cudzyslowu nie jako cytatu lecz jako ironii czegoś, co ktoś napisał." nie ma wsrod tych sytuacji.

                                                    Mala wskazowka bo mi cie strasznie zal:
                                                    W tym momencie, w ktorym uzywasz cudzyslowu, zeby wskazac to "cos", co "napisal" "ktos" konkretny stosujesz cytat, czy tego chcesz czy nie biedny ciemniaczku.

                                                    Tak samo jesli miedzy A i B postawisz + przedstawiasz dzialanie dodawania a nie dzielenia.
                                                    I chocbys nie wiem jak bardzo protestowal, nikt przy zdrowych zmyslach nie potraktuje tego zapisu jako dzielenie.

                                                    Poprobuj jeszcze bo jestes w miare zabawny.

                                                    > Oto kolejne pytania, których się boisz tak, że aż po ścianach
                                                    > skaczesz, kundelku:

                                                    Co z "gryzieniem klawiatury", pisaniem wielkich czerwonych "liter na scianie" i czarami voodoo, ktorymi cie tak ponoc maltretowalem?
                                                  • klemens1 Re: wie nawet jak funkcjonuje "serwis randkowy" : 04.11.13, 13:55
                                                    > > Podaj więc przykład użycia cudzysłowu nie jako cytatu lecz jako ironii
                                                    > > czegoś, co ktoś napisał.
                                                    >
                                                    > I znow nam sie kreci biedactwo w kolko za wlasnym ogonem.
                                                    > Wiesz co to znaczy?
                                                    > Dlatego po raz kolejny: Dlaczego mialbym rozwiazywac dylematy debila?

                                                    Twój dylemat jest niestety nierozwiązywalny. Jedyne co możesz uczynić,
                                                    to nie odpowiadać na pytanie. Zawsze tak się dzieje, gdy zrobisz z
                                                    siebie idiotę i zada ci się konkretne pytanie.

                                                    > > Oto kolejne pytania, których się boisz tak, że aż po ścianach
                                                    > > skaczesz, kundelku:
                                                    >
                                                    > Co z "gryzieniem klawiatury", pisaniem wielkich czerwonych "liter na scianie"
                                                    > i czarami voodoo, ktorymi cie tak ponoc maltretowalem?

                                                    Można użyć tych określeń do wzmocnienia opisu twojej paniki, gdy zada
                                                    ci się konkretne pytanie, które czarno na białym obnaża twój debilizm.

                                                    Oto pytania, których się boisz tak, że aż po ścianach
                                                    skaczesz, kundelku (zamiast ścian może być coś innego, również to,
                                                    czego tak bardzo się domagasz):

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?

                                                  • hannl Moj ty epigonie pozalowania godny. 04.11.13, 19:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Twój dylemat jest niestety nierozwiązywalny.

                                                    Jedyna osoba majaca tu dylemat, i pytajaca w kolko jak za pomoca cudzyslowu wyrazic cos innego niz mu wychodzi jestes ty biedaku.

                                                    > Jedyne co możesz uczynić, to nie odpowiadać na pytanie.

                                                    Na pytanie debila w rodzaju: jak za pomoca cudzyslowu wylaczyc swiatlo, nie. Zgadles.

                                                    > Można użyć tych określeń do wzmocnienia opisu twojej paniki,

                                                    Ano "mozna". Ze wychodzi z tego tylko twoja dziecieca bezsilnosc to najwazniejsze.

                                                    > Oto pytania, których się boisz

                                                    To zabawne, jak nieporadnie usilujesz - po twoich niezliczonych wpadkach debila - znalezc cokolwiek zeby choc raz jakos mnie przygwozdzic.

                                                    Szczegolnie zabawne sa projekcje twojej traumy po pamietnym pytaniu o oznakowanie odcinka na ktorym - po ograniczeniu do 40-tki - nalezaloby zniesc ograniczenie dla osobowych i ograniczyc predkosc ciezarowek do 70 km/h. Twoja bezsilnosc wobec ciagle ponawianych pytan byla urocza. Niemniej rozbrajajace jest to, jak nieudolnie ta sytuacje usilujesz teraz skopiowac.

                                                    Doczekalem sie epigona - szkoda, ze tak pozalowania godnego. Nawet sie toba nie moge pochwalic ulomku.
                                                  • klemens1 Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 04.11.13, 20:15
                                                    > Jedyna osoba majaca tu dylemat, i pytajaca w kolko jak za pomoca cudzyslowu wyr
                                                    > azic cos innego niz mu wychodzi jestes ty biedaku.

                                                    Pytam w kółko, bo lubię patrzeć na twoją bezsilność. Jedyne co możesz teraz zrobić, to trochę popyskować i - zgodnie z moimi przewidywaniami - nie odpowiadać na pytanie.
                                                    Trzeba być wyjątkowym idiotą, żeby nie być w stanie podać przykładu zastosowania cudzysłowu do ironii z czyjejś wypowiedzi.

                                                    > > Można użyć tych określeń do wzmocnienia opisu twojej paniki,
                                                    >
                                                    > Ano "mozna". Ze wychodzi z tego tylko twoja dziecieca bezsilnosc to najwazniejs
                                                    > ze.

                                                    Ja osiągam to co chcę - udowadniam jak panicznie boisz się prostych pytań i że prędzej byś zdechł niż na nie odpowiedział. Ty to jednak jesteś ciekawym przypadkiem do analizy, pojebie.
                                                    Oto pytania, których się panicznie boisz:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?


                                                    Co ty masz nasrane w tym łbie, że tak boisz się odpowiedzieć?

                                                  • hannl Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 04.11.13, 20:29
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Pytam w kółko, bo lubię patrzeć na twoją bezsilność.

                                                    Mylisz sie. Pytasz w kolko bo jestes debilem.
                                                    Pytanie dotyczaceczejejs tezy to zupelnie cos innego niz pytanie biorace sie ze swojej wlasnej nieporadnosci, jak w twoim przypadku.

                                                    Chcialbys wyrazic cos za pomoca okreslonego narzedzia, ktorym ale nie wiesz jak bo nie potrafisz sie nim poslugiwac i pytasz.

                                                    Oskarzajac innych o to, ze nie potrafia rozwiazac twojego dylematu debila dobiles kolejnej poprzeczki, szkoda, ze znow z rozbitym czolem.

                                                    > Trzeba być wyjątkowym idiotą, żeby nie być w stanie podać przykładu zastosowania
                                                    > cudzysłowu do ironii z czyjejś wypowiedzi.

                                                    To jeszcze nic. Idiota do n-tej potegi jest sie, jesli chce sie to wyrazic powyzsze ale jedyne co wychodzi to:
                                                    - ewidentny cytat
                                                    - zapewnienia, ze ten cytat cytatem nie jest
                                                    - zadania podania przykladu

                                                    > Ja osiągam to co chcę

                                                    Nie musisz chciec byc idiota. Ty nim juz jestes.

                                                    > Oto pytania, których się panicznie boisz:

                                                    Jak oznakowac odcinek drogi na ktorym - po ograniczeniu do 40-tki - nalezy zniesc ograniczenie dla osobowych i ograniczyc predkosc ciezarowek do 70 km/h?


                                                    Jeszcze bawisz :)
                                                  • klemens1 Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 05.11.13, 13:26
                                                    > > Trzeba być wyjątkowym idiotą, żeby nie być w stanie podać przykładu zastosowania
                                                    > > cudzysłowu do ironii z czyjejś wypowiedzi.
                                                    >
                                                    > To jeszcze nic. Idiota do n-tej potegi jest sie, jesli chce sie to wyrazic p
                                                    > owyzsze
                                                    ale jedyne co wychodzi to:
                                                    > - ewidentny cytat
                                                    > - zapewnienia, ze ten cytat cytatem nie jest
                                                    > - zadania podania przykladu

                                                    Dlatego pytam cię o ten przykład, żebyś wskazał, jak to się powinno
                                                    robić - żeby nie wyszedł ten "ewidentny cytat". Ale ponieważ już wiesz,
                                                    że zrobiłeś z siebie idiotę, więc przykładu nie podasz.

                                                    > > Ja osiągam to co chcę - udowadniam jak panicznie boisz się prostych pytań
                                                    > > i że prędzej byś zdechł niż na nie odpowiedział
                                                    >
                                                    > Nie musisz chciec byc idiota. Ty nim juz jestes.

                                                    Jesteś tak spanikowany, że znowu manipulujesz cytatami.

                                                    Oto pytania które obnażają twoje problemy emocjonalne:
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?


                                                    Co do twojego pytania, którym się tu rozpaczliwie bronisz, to odpowiedź jest oczywista. Od góry:
                                                    B-34 (40)
                                                    B-33 (70)
                                                    T-23b

                                                    Co teraz wymyślisz, pojebie, żeby nie odpowiedzieć na moje pytania (dla
                                                    wszystkich normalne, dla ciebie na poziomie śmiertelnego zagrożenia)?
                                                  • hannl Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 05.11.13, 17:22
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Dlatego pytam cię o ten przykład, żebyś wskazał, jak to się powinno
                                                    > robić - żeby nie wyszedł ten "ewidentny cytat".

                                                    I ja po raz n-ty powtarzam, ze nie mam zamiaru rozwiazywac twoich dylematow debila.
                                                    Jesli ty chcesz to wyrazic przy "uzyciu cudzyslowu" to ty musisz pokazac jak to przy "uzyciu cudzyslowu" ma wygladac, zeby nie wygladalo jak cytat, TY a nie ktos za ciebie.

                                                    Ciagles za ciemny, zeby zalapac?

                                                    > to odpowiedź jest oczywista. Od góry:
                                                    > B-34
                                                    > B-33
                                                    > T-23b

                                                    No wreszcie!
                                                    Takie to bylo trudne, ze az dwa i pol i roku na to potrzebowales?

                                                    Fajne, podoba mi sie kolejny wariant dla "nierozgarnietych":

                                                    https://imageshack.us/a/img5/916/xe8k.jpg
                                                    Jak znajde troche czasu to moze poswiece tej kolejnej mazowieckiej innowacji nowy watek lol.
                                                  • klemens1 Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 05.11.13, 17:33
                                                    > > Dlatego pytam cię o ten przykład, żebyś wskazał, jak to się powinno
                                                    > > robić - żeby nie wyszedł ten "ewidentny cytat".
                                                    >
                                                    > I ja po raz n-ty powtarzam, ze nie mam zamiaru rozwiazywac twoich dylematow debila.

                                                    Podaj ten przykład użycia cudzysłowu nie jako cytatu - będzie mi bardzo głupio że użyłem go do czegoś co jest "ewidentnie cytatem", mimo że nim nie jest. Gdybyś potrafił, nie powstrzymałbyś się, wykręcający się od odpowiedzi niedorozwoju.
                                                    Tam, gdzie jeszcze widzisz jakąś szansę na wygraną, jakoś te swoje "dylematy debila" próbujesz rozwiązywać - vide nieudaczna próba podważenia definicji "wynaleźć". Jak już i tam stwierdzisz, że zrobiłeś z siebie idiotę, to nagle pojawią się "dylematy debila" w wersji nierozwiązywalnej.


                                                    Oto pytania śmiertelne dla funkcjonalnego - odpowiedź na nie by go zabiła:
                                                    Oto pytania które obnażają twoje problemy emocjonalne:
                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    Czyli dla ciebie zdanie
                                                    "była to reakcja na coś innego lub na inne pytanie"
                                                    oznacza, że ta reakcja była na moje pytanie?

                                                  • hannl Re: Moj ty epigonie pozalowania godny. 05.11.13, 18:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Podaj ten przykład....

                                                    Bylo wiadomo:
                                                    - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi lub coś napisał"
                                                    - Podajac rzekomego autora i przytaczajac zdanie w cudzyslowie, formuluje wg. regul stosowania cudzyslowu ewidentnie to, co jest definiowane jakocytat.
                                                    - Pouczony o tym domaga sie podania przykladu jak napisac "uzywajac cudzyslowu nie jako cytatu lecz jako ironii - że ktoś coś twierdzi lub coś napisał."

                                                    To tak jakby debil podajac dzialanie 6:3 twierdzil ze wynik rowna sie 9.
                                                    Osobie zwracajacej mu grzecznie uwage, ze jest debilem bo zapis ilorazu uwaza za sume debil stawia ultymatywne wyzwanie: wyjasnij jakbys przedstawil uzywajac znaku dzielenia (:) sume.

                                                    Ciagle nie lapiesz biedaku?

                                                    > Tam, gdzie jeszcze widzisz jakąś szansę na wygraną, jakoś te swoje "dylematy de
                                                    > bila" próbujesz rozwiązywać - vide nieudaczna próba podważenia definicji "wynal
                                                    > eźć".

                                                    Znow ci sie wszystko pomieszalo, choc raz juz to wyraznie tlumaczylem:

                                                    Twoja wlasna teza (najczesciej konczaca sie kolejna wpadka i kupa smiechu) to cos innego niz (jak wyzej) dylemat sformulowany przez samego siebie, ktorego nie potrafisz rozwiazac i rozwiazania ktorego domagasz sie od innych.
                                                  • hannl Pytanie 05.11.13, 18:33
                                                    > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    W takim razie prosze wskazac miejsce gdzie twierdze, "że nie da się wyprzedzić autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego."
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 06.11.13, 13:35
                                                    > > Podaj ten przykład....
                                                    >
                                                    > Bylo wiadomo:
                                                    > - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi lub
                                                    > coś napisał"
                                                    > - Podajac rzekomego autora i przytaczajac zdanie w cudzyslowie, formuluje wg. r
                                                    > egul stosowania cudzyslowu ewidentnie to, co jest definiowane jakocytat.

                                                    Podaj te reguły, z których wynika, że sposób zastosowania przeze mnie
                                                    cudzysłowu wskazuje ewidentnie na cytat.
                                                    I przy okazji podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    wypowiedzi (myśli, informacji, wypowiedzianego tekstu) - bo przecież
                                                    wg definicji, możliwe jest użycie cudzysłowu w tym celu.

                                                    Dla przypomnienia, funkcjonalny:
                                                    sjp.pwn.pl/slownik/2449702/cudzys%C5%82%C3%B3w
                                                    cudzysłów «znak graficzny w postaci dwóch par przecinków: ,, " lub rzadziej w innej formie, np. << >>, >> <<, ' ', w które ujmuje się wyrazy, powiedzenia lub zdania cytowane»

                                                    sjp.pwn.pl/szukaj/powiedzeniepowiedzieć
                                                    1. «przekazać za pomocą słów jakieś myśli, informacje»
                                                    2. «wypowiedzieć jakiś tekst»

                                                    ----------


                                                    > > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                    >
                                                    > W takim razie prosze wskazac miejsce gdzie twierdze, "że nie da się wyprzedzić
                                                    > autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego
                                                    > ."

                                                    Podawałem w tym wątku, ale zaciąłeś się na kwestii, czy jest to
                                                    odpowiedź, czy nie.
                                                    ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srodkiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszelka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859147,Re_dla_normalnych.html
                                                  • hannl Re: Pytanie 06.11.13, 14:51
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Podaj te reguły, z których wynika, że sposób zastosowania przeze mnie
                                                    > cudzysłowu wskazuje ewidentnie na cytat.

                                                    2. Wskazanie na cytat
                                                    (...)jego celem jest pokazanie, że w tekście przytacza się czyjeś słowa.

                                                    To jedyne zastosowanie, w ktorym slowa w cudzyslowiu przypisuje sie czyjejs osobie (podmiotowi).

                                                    Ty (tluku) "pokazujesz slowa", ktorych autorstwo przypisujesz mojej osobie - ergo cytujesz - nawet nie zdajac sobie z tego sprawy.

                                                    > I przy okazji podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    > wypowiedzi (myśli, informacji, wypowiedzianego tekstu) - bo przecież
                                                    > wg definicji, możliwe jest użycie cudzysłowu w tym celu.

                                                    Zaraz na poczatku.



                                                    > > > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    >
                                                    > > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > > > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                    > >
                                                    > > W takim razie prosze wskazac miejsce gdzie twierdze, "że nie da się wyprz
                                                    > edzić
                                                    > > autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od
                                                    > niego
                                                    > > ."
                                                    >
                                                    > Podawałem w tym wątku, ale zaciąłeś się na kwestii, czy jest to
                                                    > odpowiedź, czy nie.
                                                    > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszel
                                                    > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.


                                                    Nawet idiota widzi, ze:
                                                    - nie jest to "odpowiedz" tylko nabijanie sie z klemensa
                                                    - tylko taki debil jak ty moze nabijanie sie z ciebie z grudnia 2012 uznac za odpowiedz na pytanie z pazdziernika 2013.
                                                    - SAM odnoszac sie do tej kwestii napisales: "nawet konkretnej odpowiedzi nie udzieliles"
                                                    - Po to, zeby teraz cos za ta odpowiedz uwazac.

                                                    Lecz sie biedaku.
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 06.11.13, 16:30
                                                    > > Podaj te reguły, z których wynika, że sposób zastosowania przeze mnie
                                                    > > cudzysłowu wskazuje ewidentnie na cytat.
                                                    >
                                                    > 2. Wskazanie na cytat
                                                    > (...)jego celem jest pokazanie, że w tekście przytacza się czyjeś sło
                                                    > wa
                                                    .

                                                    Moim celem nie było pokazanie, że przytaczam czyjeś słowa. Więc ta reguła tu nie zadziała, funkcjonalny.


                                                    > Ty (tluku) "pokazujesz slowa", ktorych autorstwo przypisujesz mojej osobie - er
                                                    > go cytujesz - nawet nie zdajac sobie z tego sprawy.

                                                    W jaki sposób, rozpoznajesz, że przypisuję te słowa twojej osobie, a nie jedynie znaczenie tych słów?

                                                    > > I przy okazji podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    > > wypowiedzi (myśli, informacji, wypowiedzianego tekstu) - bo przecież
                                                    > > wg definicji, możliwe jest użycie cudzysłowu w tym celu.
                                                    >
                                                    > Zaraz na poczatku.

                                                    Ale w
                                                    Najpierw piszesz że "się nie da"
                                                    "się nie da" uważasz za cytat? Jak rozpoznajesz, że to cytat, a nie
                                                    jedynie znaczenie słów, które ci się przypisuje?

                                                    > > > W takim razie prosze wskazac miejsce gdzie twierdze, "że nie da się
                                                    > > > wyprzedzić autem jadącym po jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od
                                                    > > > niego."
                                                    > >
                                                    > > Podawałem w tym wątku, ale zaciąłeś się na kwestii, czy jest to
                                                    > > odpowiedź, czy nie.
                                                    > > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go zawszel
                                                    > > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.

                                                    >
                                                    > Nawet idiota widzi, ze:
                                                    > - nie jest to "odpowiedz" tylko nabijanie sie z klemensa

                                                    Jest to odpowiedź i udowodniłem ci to wcześniej (odpowiedź nie wymaga
                                                    pytania, funkcjonalny). A teraz nie o
                                                    "odpowiedzi piszemy", tylko o "wskazaniu miejsca gdzie twierdzisz".
                                                    Wskazałem ci to miejsce, więc się nie wymiguj jak
                                                    niedorozwój, tylko napisz, czy już w kwestii wyprzedzania rowerzysty w
                                                    odległości 6m od niego zmieniłeś zdanie.
                                                    Ale obaj wiemy, że odpowiedź na to pytanie by cię zabiła, pojebie.
                                                  • hannl Re: Pytanie 06.11.13, 20:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Moim celem nie było pokazanie, że przytaczam czyjeś słowa. Więc ta reguła tu nie
                                                    > zadziała, funkcjonalny.

                                                    Niestety, ona dziala "funkjonalny".
                                                    Decyduje nie to, co bylo twoim "celem" tylko o co wyszlo. I za kazdym razem wychodzi cytat.

                                                    > W jaki sposób, rozpoznajesz, że przypisuję te słowa twojej osobie, a nie
                                                    > jedynie znaczenie tych słów?

                                                    Bo nic nie piszac o "znaczeniu" oznaczasz cudzyslowem konkretne slowa tak, jak robi sie to cytujac - tzn. oznaczajac cudzyslowem konkretne slowa I przypisujac je konkretnej osobie.

                                                    > Jest to odpowiedź i udowodniłem ci to wcześniej (odpowiedź nie wymaga pytania,
                                                    > funkcjonalny).

                                                    Sorry ponownie ale twoje pobozne zyczenia (mimo niewatpliwego zapalu i checi!) cigle nie zamienia sie w rzeczywistosc "funkcjonalny".
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 07.11.13, 13:06
                                                    > > W jaki sposób, rozpoznajesz, że przypisuję te słowa twojej osobie,
                                                    > > a nie jedynie znaczenie tych słów?
                                                    >
                                                    > Bo nic nie piszac o "znaczeniu" oznaczasz cudzyslowem konkretne slowa tak, jak
                                                    > robi sie to cytujac - tzn. oznaczajac cudzyslowem konkretne slowa [b]I[/
                                                    > b] przypisujac je konkretnej osobie.

                                                    Ale tak samo się robi nie cytując. Wtedy też nie pisze się o
                                                    "znaczeniu". W jaki więc sposób rozpoznajesz, o który przypadek
                                                    chodzi, skoro oba wyglądają tak samo pod kątem cech, które wymieniłeś?

                                                    Zresztą sam użyłeś cudzysłowu nie jako cytatu (wskazałeś ten fragment,
                                                    gdy pytałem o prawidłowy przykład takiego właśnie użycia cudzysłowu):
                                                    - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi lub coś napisał"
                                                    I jakoś nie zaznaczyłeś że chodzi o "znaczenie".

                                                    > > Jest to odpowiedź i udowodniłem ci to wcześniej (odpowiedź nie wymaga pytania,
                                                    > > funkcjonalny).
                                                    >
                                                    > Sorry ponownie ale twoje pobozne zyczenia (mimo niewatpliwego zapalu i checi!)
                                                    > cigle nie zamienia sie w rzeczywistosc "funkcjonalny".

                                                    Co do "pobożnych życzeń":
                                                    odpowiedź
                                                    1. «ustna lub pisemna reakcja na pytanie, zwrot lub zarzut skierowany do kogoś»
                                                    2. «mówienie lub pisanie na zadany przez sprawdzającego wiadomości temat; też: treść tego, co zostało odpowiedziane»
                                                    3. «reakcja na coś»
                                                    4. «rozwiązanie jakichś problemów lub wątpliwości»
                                                    5. «w szachach, brydżu itp.: ruch jednego z grających wykonywany po ruchu przeciwnika»


                                                    Jak widać, "pytanie" dotyczy części jednego z pięciu punktów.

                                                    Próbujesz za wszelką cenę uciekać w "cytaty" i "odpowiedzi", co nie
                                                    zmienia faktu, że panicznie boisz się pytania:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    Różne ludzie mają problemy, ale twój - mimo że go nie znam -
                                                    autentycznie mnie przeraża.
                                                  • hannl Re: Pytanie 07.11.13, 18:05
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > W jaki sposób, rozpoznajesz, że przypisuję te słowa twojej o
                                                    > sobie,
                                                    > > > a nie jedynie znaczenie tych słów?
                                                    > >
                                                    > > Bo nic nie piszac o "znaczeniu" oznaczasz cudzyslowem konkretne slowa tak
                                                    > , jak
                                                    > > robi sie to cytujac - tzn. oznaczajac cudzyslowem konkretne slowa
                                                    > [b]I[/
                                                    > > b] przypisujac je konkretnej osobie.
                                                    >
                                                    > Ale tak samo się robi nie cytując.

                                                    Nie tepoto gubiaca sie przy ilosci elemntow przewyzszajacej liczbe 2.
                                                    Jesli uzywasz cudzyslowu I (tepoto "i"!) przypisujesz je konkretnej osobie to cytujesz.

                                                    > Wtedy też nie pisze się o "znaczeniu". W jaki więc sposób rozpoznajesz, o który przypadek
                                                    > chodzi, skoro oba wyglądają tak samo pod kątem cech, które wymieniłeś?

                                                    Nie wyglada tak samo tluku bo jesli nie przypisuje sie wypowiedzi konkretnej osobie to nie jes cytat a jesli sie przypisuje to jest.

                                                    I toto chcialo ode mnie "obliczenia" lol.

                                                    > Zresztą sam użyłeś cudzysłowu nie jako cytatu (wskazałeś ten fragment,
                                                    > gdy pytałem o prawidłowy przykład takiego właśnie użycia cudzysłowu):
                                                    > - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi l
                                                    > ub coś napisał"


                                                    Znow pudlo. To wlasnie jest cytat:
                                                    Konkretnych wypowiedzi (w cudzyslowiu) sa powiazane z jej autorem "debilem" (toba)

                                                    > Co do "pobożnych życzeń":
                                                    > odpowiedź
                                                    > 1. «ustna lub pisemna reakcja na pytanie, zwrot lub zarzut skierowany do k
                                                    > ogoś»
                                                    > 2. «mówienie lub pisanie na zadany przez sprawdzającego wiadomości temat;
                                                    > też: treść tego, co zostało odpowiedziane»
                                                    > 3. «reakcja na coś»
                                                    > 4. «rozwiązanie jakichś problemów lub wątpliwości»
                                                    > 5. «w szachach, brydżu itp.: ruch jednego z grających wykonywany po ruchu
                                                    > przeciwnika»


                                                    I co?
                                                    Myslisz, ze wystarczy przytoczyc cos ze slownika zeby mic "dowod" czegokolwiek?
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 08.11.13, 11:21

                                                    > > Zresztą sam użyłeś cudzysłowu nie jako cytatu (wskazałeś ten fragment,
                                                    > > gdy pytałem o prawidłowy przykład takiego właśnie użycia cudzysłowu):
                                                    > > - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi l
                                                    > > ub coś napisał"

                                                    >
                                                    > Znow pudlo. To wlasnie jest cytat:
                                                    > Konkretnych wypowiedzi (w cudzyslowiu) sa powiazane z jej autorem "debilem" (to
                                                    > ba)

                                                    Więc sam nie rozumiesz co piszesz, funkcjonalny.
                                                    Ten przykład wskazałeś jako użycie cudzysłowu do czegoś innego niż
                                                    cytatu.

                                                    > > Co do "pobożnych życzeń":
                                                    > > odpowiedź
                                                    > > 1. «ustna lub pisemna reakcja na pytanie, zwrot lub zarzut skierowany do k
                                                    > > ogoś»
                                                    > > 2. «mówienie lub pisanie na zadany przez sprawdzającego wiadomości temat;
                                                    > > też: treść tego, co zostało odpowiedziane»
                                                    > > 3. «reakcja na coś»
                                                    > > 4. «rozwiązanie jakichś problemów lub wątpliwości»
                                                    > > 5. «w szachach, brydżu itp.: ruch jednego z grających wykonywany po ruchu
                                                    > > przeciwnika»

                                                    > >
                                                    > > Jak widać, "pytanie" dotyczy części jednego z pięciu punktów.
                                                    >
                                                    > I co?
                                                    > Myslisz, ze wystarczy przytoczyc cos ze slownika zeby mic "dowod" czegokolwiek?

                                                    Czegokolwiek może nie, ale tego, że odpowiedź nie wymaga pytania - na
                                                    kwestionowaniu czego oparłeś swoją rozpaczliwą linię obrony, byle tylko nie odpowiadać
                                                    na pytanie które cię może zabić - już tak.

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?


                                                    Długo jeszcze będziesz robił z siebie idiotę, unikając odpowiedzi na
                                                    to proste pytanie? Im dłużej nie odpowiadasz, tym bardziej widać, jaki
                                                    jesteś pie...ięty i jak ogromne masz kompleksy. Ale przynajmniej się
                                                    nie poddajesz - to najważniejsze.
                                                  • hannl Re: Pytanie 08.11.13, 12:36
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Więc sam nie rozumiesz co piszesz, funkcjonalny.
                                                    > Ten przykład wskazałeś jako użycie cudzysłowu do czegoś innego niż cytatu.

                                                    "Cos innego" to jest tylko wg. ciebie swirku.
                                                    Kazdy inny widzi, ze to "cytat".


                                                    > > > Myslisz, ze wystarczy przytoczyc cos ze slownika zeby mic "dowod" czegokolwiek?

                                                    > Czegokolwiek może nie, ale tego, że odpowiedź nie wymaga pytania -(...) już tak.

                                                    Czyli chcesz odpowiedzi nie zadajac pytania.

                                                    > [b]Wcześniej odpowiedziałeś,

                                                    Tylko w twoich snach debila :)
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 08.11.13, 17:05
                                                    > > Więc sam nie rozumiesz co piszesz, funkcjonalny.
                                                    > > Ten przykład wskazałeś jako użycie cudzysłowu do czegoś innego niż cytatu.
                                                    >
                                                    > "Cos innego" to jest tylko wg. ciebie swirku.
                                                    > Kazdy inny widzi, ze to "cytat".

                                                    Ty raz widzisz, a raz nie - to dopiero jest schizofrenia.
                                                    Oto jej dowód, kundelku:

                                                    > przy okazji podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    > wypowiedzi
                                                    (myśli, informacji, wypowiedzianego tekstu) - bo przecież
                                                    > wg definicji, możliwe jest użycie cudzysłowu w tym celu.
                                                    >
                                                    Zaraz na poczatku.


                                                    OK, sprawdzamy co jest "zaraz na początku" pod ww. linkiem:

                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Podaj ten przykład....

                                                    Bylo wiadomo:
                                                    - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi lub coś napisał"


                                                    Czyli mamy przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi,
                                                    ale niedługo potem idiota wycofuje swoje zeznania:
                                                    Znow pudlo. To wlasnie jest cytat:
                                                    Konkretnych wypowiedzi (w cudzyslowiu) sa powiazane z jej autorem "debilem" (toba)


                                                    Więc jak w końcu, pojebie? To były cytaty czy ironie wypowiedzi? A
                                                    może miałeś jakieś "sny debila"?

                                                    > Czyli chcesz odpowiedzi nie zadajac pytania.

                                                    Czyli odpowiedziałeś mimo że nie było pytania. To żadne nadzwyczajne
                                                    zjawisko, funkcjonalny - można odpowiedzieć na zarzut, argument, post.
                                                    Takiemu idiocie jak ty trzeba tę oczywistość baaaaardzo długo do
                                                    tępego łba wbijać.
                                                    Oczywiście na bieżące pytanie, które cię rzuca o ścianę, odpowiedzi
                                                    nie udzieliłeś.

                                                    > > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > > Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                    >
                                                    > Tylko w twoich snach debila :)

                                                    Obok "dylematu debila" kundelek w panice wymyślił "sen debila".
                                                    "Sen debila" to coś, co skundlony stwierdził, ale tak bardzo się tego
                                                    boi, że włącza mu się agresja.

                                                    Tu to stwierdziłeś:
                                                    ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srodkiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszelka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859147,Re_dla_normalnych.html

                                                    To bardzo zabawne obserwować jak się miotasz i jak bardzo musisz być
                                                    posrany, że boisz się tego pytania:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                  • hannl Re: Pytanie 08.11.13, 18:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Więc sam nie rozumiesz co piszesz, funkcjonalny.
                                                    > > > Ten przykład wskazałeś jako użycie cudzysłowu do czegoś innego niż
                                                    > cytatu.
                                                    > >
                                                    > > "Cos innego" to jest tylko wg. ciebie swirku.
                                                    > > Kazdy inny widzi, ze to "cytat".
                                                    >
                                                    > Ty raz widzisz, a raz nie - to dopiero jest schizofrenia.
                                                    > Oto jej dowód, kundelku:
                                                    >
                                                    > > przy okazji podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    > > wypowiedzi
                                                    (myśli, informacji, wypowiedzianego tekstu) - bo przecież
                                                    > > wg definicji, możliwe jest użycie cudzysłowu w tym celu.
                                                    > >
                                                    > Zaraz na poczatku.

                                                    >
                                                    > OK, sprawdzamy co jest "zaraz na początku" pod ww. linkiem:
                                                    >
                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Podaj ten przykład....
                                                    >
                                                    > Bylo wiadomo:
                                                    > - Debil chce "używając cudzysłowu" wyrazic "ironie" " że ktoś coś twierdzi lub
                                                    > coś napisał"

                                                    >
                                                    > Czyli mamy przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi,
                                                    > ale niedługo potem idiota wycofuje swoje zeznania:
                                                    > Znow pudlo. To wlasnie jest cytat:
                                                    > Konkretnych wypowiedzi (w cudzyslowiu) sa powiazane z jej autorem "debilem" (to
                                                    > ba)

                                                    >
                                                    > Więc jak w końcu, pojebie? To były cytaty czy ironie wypowiedzi? A
                                                    > może miałeś jakieś "sny debila"?

                                                    Uporzadkuj najpierw mysli biedny "pojebie".
                                                    Jak ci sie uda, daj znac.

                                                    > > Czyli chcesz odpowiedzi nie zadajac pytania.
                                                    >
                                                    > Czyli odpowiedziałeś mimo że nie było pytania.

                                                    Nie.

                                                    > To żadne nadzwyczajne zjawisko, funkcjonalny - można odpowiedzieć na zarzut, argument, post.

                                                    Mozna "funkcjonalny" ale ja nie odpowiedzialem.

                                                    > Obok "dylematu debila" kundelek w panice wymyślił "sen debila".

                                                    Dobrze odddaje istote sprawy "kundelku" :)

                                                    > Tu to stwierdziłeś:
                                                    > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszel
                                                    > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.


                                                    Wlasnie "stwierdzilem" i nie byla to zadna odpowiedz a tym bardziej na pytanie zadane duzo pozniej.

                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,510,140434762,140859147,Re_dla_normalnych.html
                                                    >
                                                    > [b]To bardzo zabawne obserwować jak się miotasz i jak bardzo musisz być
                                                    > posrany, że boisz się tego pytania:

                                                    Naprawne zabawne jest obserwowac, co wszystko sobie imaginujesz biedaku.
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 12.11.13, 17:18
                                                    > > Więc jak w końcu, pojebie? To były cytaty czy ironie wypowiedzi? A
                                                    > > może miałeś jakieś "sny debila"?
                                                    >
                                                    > Uporzadkuj najpierw mysli biedny "pojebie".
                                                    > Jak ci sie uda, daj znac.

                                                    Wszystko jest uporządkowane - podane są cytaty i linki do źródeł.
                                                    Jaką jeszcze wymówkę wymyślisz, pojebie, żeby nie odpowiedzieć na
                                                    proste pytanie? Zwłaszcza że "zawsze udzielasz odpowiedzi". To taka
                                                    ironia - na wypadek gdybyś myślał że to cytat.

                                                    > > Tu to stwierdziłeś:
                                                    > > ergo klemens z Pultuska "wyprzedzajacy" (lol) rowerzyste jadacego nawet srod
                                                    > > kiem (optymalnego) pobocza musi zjechac na lewe pobocze, jesli chce go za wszel
                                                    > > ka cene wyprzedzic w odleglosci 6 metrow.

                                                    >
                                                    > Wlasnie "stwierdzilem" i nie byla to zadna odpowiedz a tym bardziej na pytanie
                                                    > zadane duzo pozniej.

                                                    Stwierdziłeś odpowiadając na mój post.

                                                    Jakże musiałeś być skrzywdzony, że aż tak się boisz poniższego pytania:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?
                                                  • hannl Re: Pytanie 15.11.13, 10:05
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wszystko jest uporzadkowane - podane sa cytaty i linki do zródel.

                                                    tak "uporzdkowana" jest moze twoja klatka.

                                                    #Hannl:
                                                    > Bylo wiadomo:
                                                    > - Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub cos napisal"

                                                    #Klemens1:
                                                    > Czyli mamy przyklad uzycia cudzyslowu jako ironii czyjejs wypowiedzi,

                                                    Nie amebo: tam nie ma zadnej ironii "czyjejs wypowiedzi". To tylko i wylacznie cytowanie cie.
                                                    To, ze cytowanie wiekszosci twoich wypowiedzi moze tylko smieszyc to inna kwestia.

                                                    > Stwierdziles odpowiadajac

                                                    Nie. Stwierdzilem odnoszac sie do postu powyzej - w kontekscie prowadzonej dyskusji.
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 18.11.13, 17:54
                                                    > > #Hannl:
                                                    > > Bylo wiadomo:
                                                    > > - Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdz
                                                    > i lub cos napisal"
                                                    >
                                                    > > #Klemens1:
                                                    > > Czyli mamy przyklad uzycia cudzyslowu jako ironii czyjejs wypowiedzi,
                                                    >
                                                    > Nie amebo: tam nie ma zadnej ironii "czyjejs wypowiedzi". To tylko i wylacznie
                                                    > cytowanie cie.

                                                    Na pytanie o przykład ironii czyjejś wypowiedzi wskazałeś ten fragment
                                                    swojego autorstwa:
                                                    Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub cos napisal"
                                                    A teraz piszesz że to były cytaty.
                                                    Jesteś tak głupi, że sam nie wiesz co to było - zmienia ci się w
                                                    zależności od tego, co cię znowu przestraszy.

                                                    Jakie konsekwencje ze strony ego cię czekają, gdybyś
                                                    odpowiedział na poniższe pytanie?

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?



                                                    ===========

                                                    > > Nie przypominam sobie, bym z toba jechal
                                                    >
                                                    > Ale ja (i inni zapewne tez) przypominaja sobie twoja panike podczas "wyrzucania
                                                    > " cie z zakretu i "odrywania" od asfaltu przy... 0,3g.

                                                    Stwierdzenie, że "wyrzuca" i "odrywa" było tak sugestywne, że od
                                                    samego czytania puściły ci zawory?
                                                    Ale czego spodziewać się po panikarzu, na proste pytanie z
                                                    gatunku tak/nie reaguje skakaniem po ścianach ze strachu?

                                                    -----------
                                                    > > Jakim wiec cudem OTW zawiera w sobie prawo powszechnego ciazenia
                                                    > > Newtona, skoro ani OTW prawem fizyki nie jest ani nie zawiera innych
                                                    > > praw fizyki?
                                                    >
                                                    > Takim "cudem" amebo, ze i OTW i "prawo powszechnego ciazenia" to OPISY fenomeno
                                                    > w wystepujacych w naturze "od zawsze" a nie owe fenomeny.

                                                    Żebyś już się całkowicie pogrążył:
                                                    Wg ciebie prawo powszechnego ciążenia Newtona jest prawem fizyki czy nie?

                                                    > Cos starego lub istniejacego wiecznie moze byc "czyms nowym" tylko dla kretyna
                                                    > albo osoby niedoinformowanej.

                                                    Zobacz ilu kretynów / niedoinformowanych jest na świecie:

                                                    www.google.pl/#q=nowa+cz%C4%85stka+elementarna
                                                    I - niestety dla ciebie - piszą wyraźnie o "nowej cząstce", a nie o "nowym odkryciu".

                                                    Funkcjonalny, zapomniałeś o swoim koronnym argumencie (jak zawsze, gdy
                                                    wiesz, że zrobiłeś z siebie idiotę):
                                                    Czy jak ktoś pozna dorosłą osobę, to nie może powiedzieć "poznałem
                                                    kogoś nowego", bo ten ktoś nie jest przecież noworodkiem?

                                                    > > "Wynalazek" nie jest "wynalezieniem czegos".
                                                    >
                                                    > Tym razem nawet twoj glowny autorytet jest przeciw tobie:
                                                    > wynalazek «to, co wynaleziono; tez: wynalezienie czegos»
                                                    > ;
                                                    > sjp.pwn.pl/szukaj/wynalazek

                                                    Jeżeli jedno słowo ma więcej niż jedno znaczenie, to nie świadcz o
                                                    tym, że te znaczenia są równoważne. Czyli "wynalezienie czegoś" nie
                                                    musi być "tym, co wynaleziono".

                                                    ---------

                                                    > > "udzielenie odpowiedzi" polega na niepodaniu tych obliczen.
                                                    >
                                                    > Myslisz, ze to bedzie cos do jedzenia?

                                                    Myślę, że jesteś idiotą który spierdzielił coś w obliczeniach oraz że
                                                    wymigujesz się jak niedorozwój od "udzielenia odpowiedzi" (co to niby
                                                    jej "zawsze" udzielasz).
                                                    Zaczęło się to od momentu, gdy ci uświadomiłem jakie dodatkowe siły musisz brać pod uwagę w obliczeniach.

                                                    Potwierdzasz, że wg ciebie ktoś, kto na suchym asfalcie
                                                    prędkość, przy której na mokrym asfalcie wpada się w poślizg, uważa za
                                                    niebezpieczną, to panikarz?

                                                    > > Pytam "za którym razem", a nie czy obserwowales sam siebie.
                                                    >
                                                    > A ja pisze, ze widzialem twoja reakcje na 0,3g na zakrecie, ktora nie roznila s
                                                    > ie od reakcji malego dziecka na widok "boboka".

                                                    Siedziałeś obok, widziałeś film, jakieś zdjęcie?
                                                  • hannl Re: Pytanie 19.11.13, 15:27
                                                    Uciekasz biedaku w otchlanie internetu (watek z 341 postami!), zeby jak najmniej ludzi widzialo twoj kretynizm? Masz nadzieje, ze zapomna kretyna przekonujacego, ze prawa natury i czastki elementarne zostaly "wynalezione" a nie "odkryte" i nie potrafiacego wstawic dwoch podanych mu wartosci do prostego kalkulatora?

                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Na pytanie o przykład ironii czyjejś wypowiedzi wskazałeś ten fragment
                                                    > swojego autorstwa:

                                                    Nie szympansie. "Wskazac" moglbym tylko cos, co zostalo juz wczesniej napisane. Tam jednak na nic nie "wskazuje" tylko najzwyczajniej komentuje cytujac cie twoja tepote.
                                                    Bylo wiadomo:

                                                    Ale czego oczekiwac od szympansa, ktoremu trzeba pokazywac krok po kroku, co ma wstawic do prostego kalkulatora?

                                                    > Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub
                                                    > cos napisal"

                                                    > A teraz piszesz że to były cytaty.

                                                    Bo to jest szympansie tylko cytatowanie przeze mnie twoich wypowiedzi a nie zadne "wskazywanie" moich wypowiedzi.
                                                  • klemens1 Re: Pytanie 20.11.13, 10:48
                                                    > > Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub
                                                    > > cos napisal"

                                                    > > A teraz piszesz że to były cytaty.
                                                    >
                                                    > Bo to jest szympansie tylko cytatowanie przeze mnie twoich wypowiedzi a nie zad
                                                    > ne "wskazywanie" moich wypowiedzi.

                                                    Wcześniej pisałeś, że to ironia. Oto dowód (na pewno nieuporządkowany,
                                                    bo przecież się nie przyznasz, pojebie):

                                                    Napisałem:
                                                    podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś
                                                    wypowiedzi


                                                    Odpowiedziałeś:
                                                    Zaraz na poczatku.

                                                    A zaraz na początku pod podanym przez ciebie linkiem było:
                                                    Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub cos napisal"

                                                    Czyli wg ciebie to była ironia. A teraz piszesz, że cytat.

                                                    Pytania na które nie odpowiesz, bo twoje skundlone ego by cię zabiło:

                                                    Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    Wg ciebie prawo powszechnego ciążenia Newtona jest prawem fizyki czy nie?

                                                    Czy jak ktoś pozna dorosłą osobę, to nie może powiedzieć "poznałem
                                                    kogoś nowego", bo ten ktoś nie jest przecież noworodkiem?

                                                    Podaj swoje obliczenia, na podstawie których poślizg w Konotopie jest
                                                    przy takiej a nie innej prędkości.

                                                    Potwierdzasz, że wg ciebie ktoś, kto na suchym asfalcie
                                                    prędkość, przy której na mokrym asfalcie wpada się w poślizg, uważa za
                                                    niebezpieczną, to panikarz?



                                                    I tak się zawsze z tobą kończy, funkcjonalny. Trzeba dojść do pytania
                                                    krytycznego, które ujawnia twój debilizm - i od razu ci zapał do
                                                    dyskusji słabnie.
                                                  • hannl Re: Pytanie 20.11.13, 13:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wcześniej pisałeś, że to ironia.

                                                    Nie rozumiesz biedny pustaku co czytasz i bierzesz swoje urojenia za rzeczywistosc.

                                                    > Oto dowód
                                                    >
                                                    > Napisałem:
                                                    > podaj przykład użycia cudzysłowu jako ironii czyjejś wypowiedzi
                                                    >
                                                    > Odpowiedziałeś:
                                                    > Zaraz na poczatku.
                                                    >
                                                    > A zaraz na początku pod podanym przez ciebie linkiem było:
                                                    > Debil chce "uzywajac cudzyslowu" wyrazic "ironie" " ze ktos cos twierdzi lub
                                                    > cos napisal"

                                                    >
                                                    > Czyli wg ciebie to była ironia.

                                                    Nie pustaku i wyjasnilem to juz wiele razy. To byl jedynie komentarz twojego ograniczenia umyslowego prz uzyciu cytatow twoich wypowiedzi.

                                                    Jesli napiszesz "podaj numer konta" a ja napisze "jestes zdrowo walniety skoro chcesz "numer konta" to uzasz ta wypowiedz zapewne za numer mojego konta.
                                                    To sa wlasnie dylematy debila jakim jestes.

                                                    > A teraz piszesz, że cytat.

                                                    Tak, odpowiedz z cytatami twojego belkotu.


                                                    > Pytania na które nie odpowiesz, bo twoje skundlone ego by cię zabiło:

                                                    > Wcześniej odpowiedziałeś, że nie da się wyprzedzić autem jadącym po
                                                    > jezdni rowerzysty jadącego po poboczu w odległości 6m od niego.
                                                    > Teraz już zmieniłeś zdanie?

                                                    Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja zrozumiec.

                                                    > Wg ciebie prawo powszechnego ciążenia Newtona jest prawem fizyki czy nie?

                                                    To dyskusja z innego watka. Nie mam zamiaru kopac cie na tym odludziu bardziej niz potrzeba.

                                                    > Czy jak ktoś pozna dorosłą osobę, to nie może powiedzieć "poznałem
                                                    > kogoś nowego", bo ten ktoś nie jest przecież noworodkiem?

                                                    To dyskusja z innego watka. Nie mam zamiaru kopac cie na tym odludziu bardziej niz potrzeba.

                                                    > Podaj swoje obliczenia, na podstawie których poślizg w Konotopie jest
                                                    > przy takiej a nie innej prędkości.

                                                    Dostales juz na to wielokrotnie odpowiedz ale ciagle jestes zbyt tepy, zeby ja zrozumiec.

                                                    > Potwierdzasz, że wg ciebie ktoś, kto na suchym asfalcie
                                                    > prędkość, przy której na mokrym asfalcie wpada się w poślizg, uważa za
                                                    > niebezpieczną, to panikarz?

                                                    To dyskusja z innego watka. Nie mam zamiaru kopac cie na tym odludziu bardziej niz potrzeba.
                                  • klemens1 Re: Ostatnie szczekniecie - kundel nadal nie odpo 15.10.13, 17:32
                                    Przecież odpowiedziałem mu konkretnie, analfabeto, że nowego wątku zakładał nie będę. Ślepy jesteś czy tylko głupi?
                                • hannl Znow pekasz. Poujadaj sobe jeszcze. 15.10.13, 17:21
                                  Dostales szanse: Moja obietnice odpowiedzi jesli otworzysz nowy watek z twoja "analogia" i wypowiedzia agiosa, do ktorej sie odnosi. W przeciwienstwie do ciebie danych obietnic dotrzymuje.

                                  Wybrales to co zwykle czyli ujadanie "do ksiezyca" w czelusciach internetu, gdzie jak najmniej osob moze widzie twoja bezsilnosc.

                                  No to poujadaj sobie jeszcze.
                                  • klemens1 Re: Znow pekasz. Poujadaj sobe jeszcze. 15.10.13, 17:31
                                    > Dostales szanse: Moja obietnice odpowiedzi jesli otworzysz nowy watek z twoja "
                                    > analogia" i wypowiedzia agiosa, do ktorej sie odnosi. W przeciwienstwie do cieb
                                    > ie danych obietnic dotrzymuje.

                                    Pojebało cię, funkcjonalny? Co to za warunki na poziomie niedorozwiniętego bachora? Może jeszcze mam boldem pisać co drugi znak?

                                    Pytam cię, więc odpowiedz. Nie potrafisz odpowiedzieć - czyli jesteś głupi i wymiękasz.

          • klemens1 Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 12:58
            > To Ty na forum gnoisz ludzi i jeszcze się tym chwalisz? Cóż za szczerość.

            Tylko debili - sami tego chcą.
            • agios_pneumatos Re: "pamiętaj: gdy się poddasz, będziesz nikim" 15.10.13, 13:29
              klemens1 napisał:

              > > To Ty na forum gnoisz ludzi i jeszcze się tym chwalisz? Cóż za szczerość.
              >
              > Tylko debili - sami tego chcą.

              Czechow miał rację.
    • tbernard Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 14:00
      klemens1 napisał:

      > W pudełku A o rozmiarach 50x50x50 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych jest 7.
      > Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?
      >
      > W pudełku B o rozmiarach 150x150x150 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych jest 7
      > .
      > Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?
      >
      > I przede wszystkim: dlaczego te prawdopodobieństwa są różne?

      Pomińmy całą tą dyskusję o tym, czy notacja była prawidłowa, czy też nie, bo to rzecz umowna. Mnie interesuje jaki był sens podawania wymiarów pudełka. Przecież zakładamy, że kule biorące udział w losowaniu to nie abstrakcyjne byty (mogące w szczególności się przenikać w częściach wspólnych itp) lecz rozłączne i rozróżnialne obiekty i na dodatek mieszczące się w pudle i do tego mają tyle luzu, że losujący może swobodnie w tym pudle nimi mieszać zanim zdecyduje się, że którąś uchwyci i wyciągnie.
      • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 14:17
        tbernard napisał:

        > klemens1 napisał:
        >
        > > W pudełku A o rozmiarach 50x50x50 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych jes
        > t 7.
        > > Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?
        > >
        > > W pudełku B o rozmiarach 150x150x150 cm3 jest 49 kul, z czego losowanych
        > jest 7
        > > .
        > > Jakie jest prawdopodobieństwo, że dana kula zostanie wylosowana?
        > >
        > > I przede wszystkim: dlaczego te prawdopodobieństwa są różne?
        >
        > Pomińmy całą tą dyskusję o tym, czy notacja była prawidłowa, czy też nie, bo to
        > rzecz umowna. Mnie interesuje jaki był sens podawania wymiarów pudełka. Przeci
        > eż zakładamy, że kule biorące udział w losowaniu to nie abstrakcyjne byty (mog
        > ące w szczególności się przenikać w częściach wspólnych itp) lecz rozłączne i r
        > ozróżnialne obiekty i na dodatek mieszczące się w pudle i do tego mają tyle luz
        > u, że losujący może swobodnie w tym pudle nimi mieszać zanim zdecyduje się, że
        > którąś uchwyci i wyciągnie.

        Wyjaśnię pokrótce:

        W innym wątku dyskutowałem z naszym geniuszem jaki wpływ na wypadki ma liczba ludności danego obszaru. Zapytałem czy droga o dł. 1km, przy której mieszka jedna osoba na której dochodzi do 1 wypadku jest bardziej niebezpieczna niż droga o tej samej długości, na której dochodzi do 10 wypadków, ale przy której mieszka 100 osób. Wszak prawdopodobieństwo liczone dla liczby ludności jest inne. Geniusz nie odpowiedział, włączył swój strumień chore świadomości i zmienił szybko temat.

        Bo wcześniej za jedyne kryterium prawdopodobieństwa wypadku podawał liczbę wypadków na liczbę ludności. Ja zwróciłem uwagę na powierzchnię obszaru badanego. Przy czym jeżeli obliczam wypadki na km2 i podaje przykłady, to nasz geniusz stwierdza, że skoro wypadków jest ileś tam to jest bez znaczenia na jakim obszarze one zaistnieją, bo zaistnieć i tak muszą. Stąd te pudełka. Ja wskazuję na to, że wypadek jest zdarzeniem punktowym (gdzie wcale nie musimy trafić na kulkę w pudełku o szerszej podstawie), natomiast nasz geniusz będzie tak długo wyciągał te kulki z pudełka machając przy tym ręką we wszystkie strony aż wyciągnie 7.

        Wg naszego geniusza prawdopodobieństwo śmierci w wypadku w Moskwie i na Syberii jest takie samo. Wszak liczba wypadków na ileś tam ludności jest jednakowa dla całej Federacji Rosyjskiej.

        Tak na szybko piszę, bo mniej więcej o coś takiego chodziło. Przy czym nasz geniusz zdawszy sobie sprawę z głupoty, którą pisze (kiedykolwiek) będzie prowadził wątek na 30000 postów, byleby się wybielić.

        No i tak nie mógł tamtego przeżyć, że założył jakiś wątek nie związany z tematyką tego forum, w którym wykazano akuratność jego tematu. Jako przeciwieństwa zakładającego.
        • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 15:43
          > Ja wskazuję na to,
          > że wypadek jest zdarzeniem punktowym (gdzie wcale nie musimy trafić na kulkę w
          > pudełku o szerszej podstawie), natomiast nasz geniusz będzie tak długo wyciągał
          > te kulki z pudełka machając przy tym ręką we wszystkie strony aż wyciągnie 7.

          To teraz wyjaśnij, analfabeto, dlaczego chcesz liczyć, w jaki sposób ma dojść do wypadku, skoro już masz dane, że do określonej liczby wypadków doszło.
      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 15:30
        > Pomińmy całą tą dyskusję o tym, czy notacja była prawidłowa, czy też nie, bo to
        > rzecz umowna. Mnie interesuje jaki był sens podawania wymiarów pudełka. Przeci
        > eż zakładamy, że kule biorące udział w losowaniu to nie abstrakcyjne byty (mog
        > ące w szczególności się przenikać w częściach wspólnych itp) lecz rozłączne i r
        > ozróżnialne obiekty i na dodatek mieszczące się w pudle i do tego mają tyle luz
        > u, że losujący może swobodnie w tym pudle nimi mieszać zanim zdecyduje się, że
        > którąś uchwyci i wyciągnie.

        Wreszcie głos na temat !!!
        Zapytaj augiosa - on widzi jakiś związek.

        • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 16:48
          Jakie 'zapytaj agiosa'??

          Przecież to nie ja zakładałem wątek, geniuszu.
          • hannl Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 15.10.13, 16:53
            agios_pneumatos napisał:

            > Jakie 'zapytaj agiosa'??
            >
            > Przecież to nie ja zakładałem wątek, geniuszu.

            ... ale najwidoczniej to ty masz widziec i objasnic "zwiazek" miedzy jego "kulkami" i twoja wypowiedzia lol.
          • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 16.10.13, 10:22
            > Jakie 'zapytaj agiosa'??
            >
            > Przecież to nie ja zakładałem wątek, geniuszu.

            To przeczytaj, analfabeto, pierwszy post w tym wątku. Może zauważysz,
            że są tam pytania. Ale ty pytań nie widzisz, nawet gdy mają pytajnik
            na końcu.
            • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 16.10.13, 11:18
              klemens1 napisał:

              > > Jakie 'zapytaj agiosa'??
              > >
              > > Przecież to nie ja zakładałem wątek, geniuszu.
              >
              > To przeczytaj, analfabeto, pierwszy post w tym wątku. Może zauważysz,
              > że są tam pytania. Ale ty pytań nie widzisz, nawet gdy mają pytajnik
              > na końcu.

              Jureek, nie po to zadałem to pytanie oderwane od kontekstu, żeby ktoś o ten kontekst dopytywał.

              Czym nas jeszcze uraczysz w tym jednym z najbardziej błyskotliwych wątków w historii forum?
              • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 16.10.13, 14:42
                > > > Jakie 'zapytaj agiosa'??
                > > >
                > > > Przecież to nie ja zakładałem wątek, geniuszu.
                > >
                > > To przeczytaj, analfabeto, pierwszy post w tym wątku. Może zauważysz,
                > > że są tam pytania. Ale ty pytań nie widzisz, nawet gdy mają pytajnik
                > > na końcu.
                >
                > Jureek, nie po to zadałem to pytanie oderwane od kontekstu, żeby ktoś o ten
                > kontekst dopytywał.

                >
                > Czym nas jeszcze uraczysz w tym jednym z najbardziej błyskotliwych wątków w his
                > torii forum?

                Kolejnym dowodem twojego analfabetyzmu.
                Tbernard wypowiedział się w kwestii kul w pudełkach i skierowałem go do ciebie.
                I gdzie tu masz dyskusję o kontekście, analfabeto?
                • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 16.10.13, 18:20
                  To jeszcze tylko ustalmy co ja mam wspólnego z tymi kulkami.
                  • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 17.10.13, 12:08
                    Cranmerowi odpowiedziałem.
                    • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 17.10.13, 15:14
                      Czyli odszczekujesz 'zapytaj Agiosa', a powinieneś napisać 'zapytaj cranmera'.
                      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 18.10.13, 11:39
                        Cranmerowi odpowiedziałem, co TY masz wspólnego z tymi kulkami.
                        Nie oznacza to, że cranmer ma z nimi cokolwiek wspólnego. Ot, twoja logika analfabety po raz kolejny.
                        • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 18.10.13, 16:41
                          Najpierw piszesz o braku kontekstu i prosisz o nieszukanie go, a potem prosisz o odnalezienie go.

                          Coś wspominałeś o analfabetyzmie logicznym?
                          • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 19.10.13, 13:38
                            Wskazałem ciebie, jako rozumiejącego, jaki wpływ ma objętość pudła (stąd zapewne te cm3) na prawdopodobieństwo wylosowania kuli, skoro wiadomo że wylosowano 7 kul z 49.
                            Nic o kontekście nie było, analfabeto logiczny.
                            • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 19.10.13, 14:57
                              Zapytam raz jeszcze. Co ja mam wspólnego z kulkami.
                              • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 19.10.13, 22:51
                                Dopiero co ci to opisałem, analfabeto.
                                Ty jedyny wiesz, jaki wpływ ma objętość pudła (stąd zapewne te cm3) na prawdopodobieństwo wylosowania danej kuli, skoro wiadomo że losuje się 7 kul z 49.
                                • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 24.10.13, 07:46
                                  Na I raz zadane konkretne pytanie odpowiedziałeś, że odpowiedziałeś, komuś innemu.

                                  Na II raz zadane pytanie odpowiedziałeś, że wskazujesz mnie jako z powiązanego.

                                  Po raz czwarty pytam jakie (i dlaczego ja) mam powiązanie z kulkami, gdzie w żadnym z wpisów nie pojawił się trzeci wymiar.

                                  Oraz gdzie i kiedy ja pisałem o jakichś kulkach wprowadzając ten niedorzeczny element do dyskusji o wypadkach.

                                  Pokaż jaki konkretny i logiczny jesteś.

                                  Bo może się okazać, że to ty zrobiłeś z siebie debila wprowadzając elementy, które są bez związku.
                                  • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 24.10.13, 16:50
                                    > Na I raz zadane konkretne pytanie odpowiedziałeś, że odpowiedziałeś, komuś inne
                                    > mu.
                                    >
                                    > Na II raz zadane pytanie odpowiedziałeś, że wskazujesz mnie jako z powiązanego.
                                    >
                                    >
                                    > Po raz czwarty pytam jakie (i dlaczego ja) mam powiązanie z kulkami, gdzie w ża
                                    > dnym z wpisów nie pojawił się trzeci wymiar.

                                    Takie, że prawdopodobieństwo wylosowania uzależniasz od obszaru
                                    losowania, podczas gdy dane są też liczba wylosowanych elementów i
                                    liczba wszystkich elementów.

                                    Doprawdy, kolejna zagadka stulecia.

                                    > Oraz gdzie i kiedy ja pisałem o jakichś kulkach wprowadzając ten niedorzeczny e
                                    > lement do dyskusji o wypadkach.

                                    Nigdzie - to analogia. Tak oczywista, że trzeba być naprawdę głupim,
                                    żeby jej nie dostrzec.

                                    > Pokaż jaki konkretny i logiczny jesteś.
                                    >
                                    > Bo może się okazać, że to ty zrobiłeś z siebie debila wprowadzając elementy, kt
                                    > óre są bez związku.

                                    Więc pokazałem i okazało się że to ty jesteś tym debilem.
                                    • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 25.10.13, 08:50
                                      klemens1 napisał:

                                      > > Na I raz zadane konkretne pytanie odpowiedziałeś, że odpowiedziałeś, komu
                                      > ś inne
                                      > > mu.
                                      > >
                                      > > Na II raz zadane pytanie odpowiedziałeś, że wskazujesz mnie jako z powiąz
                                      > anego.
                                      > >
                                      > >
                                      > > Po raz czwarty pytam jakie (i dlaczego ja) mam powiązanie z kulkami, gdzi
                                      > e w ża
                                      > > dnym z wpisów nie pojawił się trzeci wymiar.
                                      >
                                      > Takie, że prawdopodobieństwo wylosowania uzależniasz od obszaru
                                      > losowania, podczas gdy dane są też liczba wylosowanych elementów i
                                      > liczba wszystkich elementów.

                                      W ogóle nie wiem skąd to kretyńskie porównanie wynalazłeś. Chociaż biorąc pod uwagę twą tępotę umysłową jest to pytanie retoryczne.

                                      Model powinien wyglądać inaczej. Ten jest niedorzeczny. Ale o tym niżej.

                                      >
                                      > Doprawdy, kolejna zagadka stulecia.
                                      >
                                      > > Oraz gdzie i kiedy ja pisałem o jakichś kulkach wprowadzając ten niedorze
                                      > czny e
                                      > > lement do dyskusji o wypadkach.
                                      >
                                      > Nigdzie - to analogia. Tak oczywista, że trzeba być naprawdę głupim,
                                      > żeby jej nie dostrzec.

                                      To narysuj tę analogię. Bom naprawdę głupi. Przy czym to jest komplement od ciebie usłyszeć. :)

                                      Jak losowanie kulek w przestrzeni trójwymiarowej ma się do wypadków komunikacyjnych na płaszczyźnie 2D?

                                      >
                                      > > Pokaż jaki konkretny i logiczny jesteś.
                                      > >
                                      > > Bo może się okazać, że to ty zrobiłeś z siebie debila wprowadzając elemen
                                      > ty, kt
                                      > > óre są bez związku.
                                      >
                                      > Więc pokazałem i okazało się że to ty jesteś tym debilem.

                                      Tak jest. Skoro interpretacja dzieła należy do twórcy, nie odbiorcy, to i można samemu oceniać swe dokonania, prawda... :)
                                      • klemens1 Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 26.10.13, 10:46
                                        > > Takie, że prawdopodobieństwo wylosowania uzależniasz od obszaru
                                        > > losowania, podczas gdy dane są też liczba wylosowanych elementów i
                                        > > liczba wszystkich elementów.
                                        >
                                        > W ogóle nie wiem skąd to kretyńskie porównanie wynalazłeś. Chociaż biorąc pod u
                                        > wagę twą tępotę umysłową jest to pytanie retoryczne.

                                        Nie wiesz, bo jesteś głupi.
                                        W obu przypadkac masz dane:
                                        - liczbę wylosowanych elementów (taką samą)
                                        - liczbę wszystkich elementów (taką samą)
                                        - obszar losowania (różny)

                                        > Jak losowanie kulek w przestrzeni trójwymiarowej ma się do wypadków komunikacyj
                                        > nych na płaszczyźnie 2D?

                                        Liczba wymiarów nie jest istotna - istotne jest to, że różni się
                                        obszar losowania. Mógłbym coś jeszcze dopisać, ale już przewiduję co
                                        odpowiesz, więc pozwolę ci się wkopać.

                                        > > Więc pokazałem i okazało się że to ty jesteś tym debilem.
                                        >
                                        > Tak jest. Skoro interpretacja dzieła należy do twórcy, nie odbiorcy, to i można
                                        > samemu oceniać swe dokonania, prawda... :)

                                        Interpretacja należy zarówno do twórcy, jak i odbiorcy, ale
                                        odbiorca jest debilem, który wie, że interpretuje inaczej niż twórca,
                                        a mimo to uznaje wyniki swojej interpretacji.
                                        • agios_pneumatos Re: Zadanie dla umysłów nieściśniętych 30.10.13, 07:43
                                          klemens1 napisał:

                                          > > > Takie, że prawdopodobieństwo wylosowania uzależniasz od obszaru
                                          > > > losowania, podczas gdy dane są też liczba wylosowanych elementów i
                                          > > > liczba wszystkich elementów.
                                          > >
                                          > > W ogóle nie wiem skąd to kretyńskie porównanie wynalazłeś. Chociaż biorąc
                                          > pod u
                                          > > wagę twą tępotę umysłową jest to pytanie retoryczne.
                                          >
                                          > Nie wiesz, bo jesteś głupi.

                                          Już pisałem, że w twoim wykonaniu to komplement pod moim adresem. :)

                                          > W obu przypadkac masz dane:
                                          > - liczbę wylosowanych elementów (taką samą)

                                          Prawda.

                                          > - liczbę wszystkich elementów (taką samą)

                                          Bzdura. Nie zrozumiałeś dlaczego ludzie leżący w wannie nie biorą udziału w wypadkach.

                                          > - obszar losowania (różny)
                                          >

                                          Prawda.

                                          Czyli pokazałeś, że nie masz pojęcia czym jest analogia (żadne novum przy wcześniejszym rozumieniu języka polskiego) i po raz kolejny udowadniasz, że zrobiłeś z siebie pośmiewisko.

                                          > > Jak losowanie kulek w przestrzeni trójwymiarowej ma się do wypadków komun
                                          > ikacyj
                                          > > nych na płaszczyźnie 2D?
                                          >
                                          > Liczba wymiarów nie jest istotna - istotne jest to, że różni się
                                          > obszar losowania. Mógłbym coś jeszcze dopisać, ale już przewiduję co
                                          > odpowiesz, więc pozwolę ci się wkopać.
                                          >

                                          Przeceniasz się, miernoto. :)

                                          > > > Więc pokazałem i okazało się że to ty jesteś tym debilem.
                                          > >
                                          > > Tak jest. Skoro interpretacja dzieła należy do twórcy, nie odbiorcy, to i
                                          > można
                                          > > samemu oceniać swe dokonania, prawda... :)
                                          >
                                          > Interpretacja należy zarówno do twórcy, jak i odbiorcy, ale
                                          > odbiorca jest debilem, który wie, że interpretuje inaczej niż twórca,
                                          > a mimo to uznaje wyniki swojej interpretacji.

                                          Daj przykład interpretacji dzieła literackiego przez twórcę. Najlepiej nieżyjącego. Jeśli nie literatura to możesz dać inny przykład. Interpretacji przez twórcę. Swego dzieła.

                                          Co za tępak. :D
    • agios_pneumatos To może podsumujmy 17.10.13, 15:34
      geniuszu drogi.

      Na czym polega analogia pomiędzy kulkami i wypadkami w miastach?

      Drugie pytanie: dlaczego dla obliczenia prawdopodobieństwa wypadku komunikacyjnego przyjmujesz liczbę wypadków i liczbę ludności? Zatem jaki wpływ na wypadki ma liczebność bloku w danej dzielnicy?

      W sumie mógłbym tobie podpowiedzieć, że wypadki komunikacyjne mają to do siebie, że uczestniczy w nich zawsze samochód, nie tylko ludzi, ale zaraz pewnie byś zaczął obliczać ile jest samochodów w Warszawie, przy czym twój tępy umysł może nie skojarzyć faktu dlaczego samochody z literką 'W' jeżdżą po całej Polsce.

      Naprodukowałeś już wątek o ponad 200 wpisach, ale nikt do dziś nie wiem jak się on ma to wypadkowości na ulicach miast. Oraz na jakiej zasadzie wypadek nie jest zdarzeniem punktowym.

      I na koniec co skłoniło cię do twierdzenia, że jeśli na takiej samej powierzchni miasta A zdarza się więcej ofiar niż na takiej samej powierzchni miasta B to miasto A jest bezpieczniejszym.
      • klemens1 Re: To może podsumujmy 18.10.13, 13:47
        > W sumie mógłbym tobie podpowiedzieć, że wypadki komunikacyjne mają to do siebie
        > , że uczestniczy w nich zawsze samochód, nie tylko ludzi, ale zaraz pewnie byś
        > zaczął obliczać ile jest samochodów w Warszawie, przy czym twój tępy umysł może
        > nie skojarzyć faktu dlaczego samochody z literką 'W' jeżdżą po całej Polsce.

        Dublujesz swoje frustracje.
        Już ci na to odpowiadałem, analfabeto matematyczny - nieważne ile samochodów jeździ, na jakich odcinkach ani ilu ludzi siedzi w wannach czy też jakie są drogi i czy są dobrze rozwiązane - o ile dana jest liczba wypadków. Bo tak liczba wynika z poprzednich czynników i nie trzeba jej obliczać - ona już jest.

        > I na koniec co skłoniło cię do twierdzenia, że jeśli na takiej samej powierzchn
        > i miasta A zdarza się więcej ofiar niż na takiej samej powierzchni miasta B to
        > miasto A jest bezpieczniejszym.

        Bo na tej powierzchni jest więcej innych ludzi - czyli jeżeli zdarzy się wypadek, to każdy z tych ludzi ma mniejsze prawdopodobieństwo na bycie "wylosowanym".
        Jeżeli losujesz 7 kul z 49, to prawdopodobieństwo że dana kula zostanie wylosowana jest chyba większe, niż gdybyś losował 70 z 1000?
        Znowu nie rozumiesz, że sama liczba wypadków to nie jedyny czynnik świadczący o bezpieczeństwie - zresztą dowód tego typu analfabetyzmu dałeś już nie pierwszy raz.

        • agios_pneumatos Re: To może podsumujmy 24.10.13, 09:46
          klemens1 napisał:

          > > W sumie mógłbym tobie podpowiedzieć, że wypadki komunikacyjne mają to do
          > siebie
          > > , że uczestniczy w nich zawsze samochód, nie tylko ludzi, ale zaraz pewni
          > e byś
          > > zaczął obliczać ile jest samochodów w Warszawie, przy czym twój tępy umys
          > ł może
          > > nie skojarzyć faktu dlaczego samochody z literką 'W' jeżdżą po całej Pols
          > ce.
          >
          > Dublujesz swoje frustracje.
          > Już ci na to odpowiadałem, analfabeto matematyczny - nieważne ile samochodów je
          > ździ, na jakich odcinkach ani ilu ludzi siedzi w wannach czy też jakie są drogi
          > i czy są dobrze rozwiązane - o ile dana jest liczba wypadków. Bo tak li
          > czba wynika z poprzednich czynników i nie trzeba jej obliczać - ona już jest.
          >

          Szukamy nie liczby wypadków, a prawdopodobieństwa jego zdarzenia.

          Gdybym był wredny to bym podkreślił to co napisałeś: samochody na ulicach i przebyty odcinek drogi nie mają wpływu na liczbę wypadków, jego prawdopodobieństwo.

          > > I na koniec co skłoniło cię do twierdzenia, że jeśli na takiej samej powi
          > erzchn
          > > i miasta A zdarza się więcej ofiar niż na takiej samej powierzchni miasta
          > B to
          > > miasto A jest bezpieczniejszym.
          >
          > Bo na tej powierzchni jest więcej innych ludzi - czyli jeżeli zdarzy się wypade
          > k, to każdy z tych ludzi ma mniejsze prawdopodobieństwo na bycie "wylosowanym".
          > Jeżeli losujesz 7 kul z 49, to prawdopodobieństwo że dana kula zostanie wylosow
          > ana jest chyba większe, niż gdybyś losował 70 z 1000?

          Czyli dalej twój tępy umysł nie potrafi ogarnąć, że wypadki komunikacyjne zawsze 'zawierają' samochód, skoro piszesz o populacji w wannach.

          Pomimo, że wyraźnie o tym napisałem. Kolejny dowód na twój analfabetyzm.

          > Znowu nie rozumiesz, że sama liczba wypadków to nie jedyny czynnik świadczący o
          > bezpieczeństwie - zresztą dowód tego typu analfabetyzmu dałeś już nie pierwszy
          > raz.
          >

          Przy czym to ja piszę o tym, że to nie jedyny czynnik.

          Resztę przemilczałeś, zatem potwierdzasz, że popełniłeś jeden z najgłupszych wątków na tym forum wyraźnie ukazując swą tępotę umysłową.

          Czy jak kto woli umysł ściśnięty, którego tak szukałeś.
          • klemens1 Re: To może podsumujmy 24.10.13, 16:51
            > Szukamy nie liczby wypadków, a prawdopodobieństwa jego zdarzenia.

            Dokładnie. A ty cały czas analizujesz, co ma wpływ na liczbę wypadków.

            > Gdybym był wredny to bym podkreślił to co napisałeś: samochody na ulicach i prz
            > ebyty odcinek drogi nie mają wpływu na liczbę wypadków, jego prawdopodobieństwo
            > .

            Nie mają - o ile ta liczba już jest dana.
            Jeżeli ginie w obu miastach 1000 osób a żyje 1000000 i:
            - samochodów jest tyle samo, a odcinki różne - prawdopodobieństwo
            wypadku jest takie samo
            - samochodów jest różna liczba, i odcinki różne - prawdopodobieństwo
            wypadku jest takie samo
            - samochodów jest tyle samo, i odcinki jednakowe - prawdopodobieństwo
            wypadku jest takie samo
            - samochodów jest różna liczba, i odcinki jednakowe - prawdopodobieństwo
            wypadku jest takie samo

            Co się nie zmienia? Liczba ofiar i liczba ludności. Reszta nie ma
            wpływu na prawdopodobieństwo, o ile te dwie dane są.

            > Czyli dalej twój tępy umysł nie potrafi ogarnąć, że wypadki komunikacyjne zawsz
            > e 'zawierają' samochód, skoro piszesz o populacji w wannach.

            To ty o nich piszesz, podobnie jak o przejechanych odcinkach itp.
            Jak piszę tylko o dwóch czynnikach: liczbie ofiar i liczbie
            ludności
            . Całe pozostałe goowno to twoje "piwo", którego
            nawarzyłeś. Czas to w końcu wypić, goownojadzie.

            > Przy czym to ja piszę o tym, że to nie jedyny czynnik.

            Ale to ty nie uwzględniasz kolejnego istotnego czynnika, czyli liczby
            ludności.
            Przypominam jeszcze cytat:
            Nasz forumowy geniusz wykazał, że liczba osób oglądających telewizję (lub leżących w wannie) ma niebagatelny wpływ na wypadkowość.
            Fajnie, że twoja samokrytyka działa, "THE geniuszu".

            > Resztę przemilczałeś, zatem potwierdzasz, że popełniłeś jeden z najgłupszych wą
            > tków na tym forum wyraźnie ukazując swą tępotę umysłową.

            Dublujesz swoje frustracje, stąd zastanawiałem się czy w ogóle
            odpowiadać. Jak widać, wystarczy byle nieistotny niuans, żebyś się
            cieszył ze "zwijania kramiku".
            • agios_pneumatos Re: To może podsumujmy 25.10.13, 11:57
              klemens1 napisał:

              > > Szukamy nie liczby wypadków, a prawdopodobieństwa jego zdarzenia.
              >
              > Dokładnie. A ty cały czas analizujesz, co ma wpływ na liczbę wypadków.

              Nie analizuję, a jasno ci piszę co ma wpływ, żebyś wreszcie zrozumiał pierwotną tezę, która ciągnie się już przez prawie 400 wpisów.

              >
              > > Gdybym był wredny to bym podkreślił to co napisałeś: samochody na ulicach
              > i prz
              > > ebyty odcinek drogi nie mają wpływu na liczbę wypadków, jego prawdopodobi
              > eństwo
              > > .
              >
              > Nie mają - o ile ta liczba już jest dana.

              Ty naprawdę twierdzisz, że jeśli prawdopodobieństwo wypadku na danej powierzchni miasta A i miasta B jest takie samo to bez względu na to czy pokonuję 10000 km czy 100m mam taką samą szansę ulec wypadkowi?

              >
              > > Czyli dalej twój tępy umysł nie potrafi ogarnąć, że wypadki komunikacyjne
              > zawsz
              > > e 'zawierają' samochód, skoro piszesz o populacji w wannach.
              >
              > To ty o nich piszesz, podobnie jak o przejechanych odcinkach itp.
              > Jak piszę tylko o dwóch czynnikach: liczbie ofiar i liczbie
              > ludności
              . Całe pozostałe goowno to twoje "piwo", którego
              > nawarzyłeś. Czas to w końcu wypić, goownojadzie.

              Tak. Piszemy o śmiertelności w wypadkach drogowych. Dlatego piszę o samochodach. Co za idiota....

              >
              > > Przy czym to ja piszę o tym, że to nie jedyny czynnik.
              >
              > Ale to ty nie uwzględniasz kolejnego istotnego czynnika, czyli liczby
              > ludności.
              > Przypominam jeszcze cytat:
              > Nasz forumowy geniusz wykazał, że liczba osób oglądających telewizję (lub le
              > żących w wannie) ma niebagatelny wpływ na wypadkowość.

              > Fajnie, że twoja samokrytyka działa, "THE geniuszu".

              Do dzisiaj nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi w jaki sposób człowiek leżący w wannie ma wpływ na wypadek drogowy.

              >
              > > Resztę przemilczałeś, zatem potwierdzasz, że popełniłeś jeden z najgłupsz
              > ych wą
              > > tków na tym forum wyraźnie ukazując swą tępotę umysłową.
              >
              > Dublujesz swoje frustracje, stąd zastanawiałem się czy w ogóle
              > odpowiadać. Jak widać, wystarczy byle nieistotny niuans, żebyś się
              > cieszył ze "zwijania kramiku".

              Nie musisz. Wszystko już zostało napisane. :)
              • klemens1 Re: To może podsumujmy 26.10.13, 10:56
                > > Dokładnie. A ty cały czas analizujesz, co ma wpływ na liczbę wypadków.
                >
                > Nie analizuję, a jasno ci piszę co ma wpływ, żebyś wreszcie zrozumiał pierwotną
                > tezę, która ciągnie się już przez prawie 400 wpisów.

                I po kiego ci ten wpływ, skoro czynniki mające wpływ na prawdopodobieństwo już dały znać o swoim istnieniu w postaci konkretnej liczby ofiar?

                > Ty naprawdę twierdzisz, że jeśli prawdopodobieństwo wypadku na danej powierzchn
                > i miasta A i miasta B jest takie samo to bez względu na to czy pokonuję 10000 k
                > m czy 100m mam taką samą szansę ulec wypadkowi?

                Nie. Ale jeżeli w danym mieście średnie przebiegi są większe, a mimo to (liczba ofiar)/(liczba ludności) jest taka sama, to znaczy że w tym mieście bezpieczniej jest przejechać danych odcinek. O tym miałem pisać z okazji Podkarpacia, ale to trudniejszy temat. Jeszcze tego prostszego nie ogarnąłeś.
                Teraz są dane tylko liczba ofiar, ludność i powierzchnia. Nie ma nic o odcinkach. Prawdopodobieństwo liczy się dla średniego przebiegu i statystycznego mieszkańca, który nie zawsze siedzi w wannie.

                > Tak. Piszemy o śmiertelności w wypadkach drogowych. Dlatego piszę o samochodach
                > . Co za idiota....

                I co piszesz o tych samochodach - że mają różne przebiegi w roku w danym mieście? Przecież tej danej nie masz, debilu.

                > Do dzisiaj nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi w jaki sposób człowiek leżą
                > cy w wannie ma wpływ na wypadek drogowy.

                To twój wymysł. Ja twierdzę że nie ma wpływu.

                • agios_pneumatos Re: To może podsumujmy 30.10.13, 07:57
                  klemens1 napisał:

                  > I po kiego ci ten wpływ, skoro czynniki mające wpływ na prawdopodobieństwo już
                  > dały znać o swoim istnieniu w postaci konkretnej liczby ofiar?
                  >

                  Rzecz polega na tym, że twój ograniczony umysł musi wreszcie zrozumieć dlaczego leżąc w wannie nie mamy szansy wpaść pod samochód.

                  > > Ty naprawdę twierdzisz, że jeśli prawdopodobieństwo wypadku na danej powi
                  > erzchn
                  > > i miasta A i miasta B jest takie samo to bez względu na to czy pokonuję 1
                  > 0000 k
                  > > m czy 100m mam taką samą szansę ulec wypadkowi?
                  >
                  > Nie.

                  A przed chwilą pisałeś, że jest to bez znaczenia. Liczba była dana.
                  Widzisz już jakiego idiotę z siebie robisz?

                  Ale jeżeli w danym mieście średnie przebiegi są większe, a mimo to (liczba
                  > ofiar)/(liczba ludności) jest taka sama, to znaczy że w tym mieście bezpieczni
                  > ej jest przejechać danych odcinek.

                  Co to znaczy 'jeżeli'? Powtarzam ci po raz kolejny ograniczony umyśle, że nie ma 'jeżeli', istnieje 'jest'.

                  O tym miałem pisać z okazji Podkarpacia, ale
                  > to trudniejszy temat. Jeszcze tego prostszego nie ogarnąłeś.

                  No to rozpisuj się. Z chęcią poczytamy kolejną porcję humoru. Nie zapomnij o tym co powyżej. Udowodnij, że przebywając taki sam odcinek po Warszawie i Podkarpaciu mam taką samą szansę na wypadek. Podobnie jak to zrobiłeś w przypadku Moskwy i Syberii.

                  > Teraz są dane tylko liczba ofiar, ludność i powierzchnia. Nie ma nic o odcinkac
                  > h. Prawdopodobieństwo liczy się dla średniego przebiegu i statystycznego mieszk
                  > ańca, który nie zawsze siedzi w wannie.

                  Bzdura. Od początku pisałem o takim samym odcinku. To się nazywa właśnie zwijanie kramiku w twoim wykonaniu. Przy czym idiotę zdążyłeś już z siebie zrobić wielokrotnie i nikt ci tego nie zabierze. :)

                  >
                  > > Tak. Piszemy o śmiertelności w wypadkach drogowych. Dlatego piszę o samoc
                  > hodach
                  > > . Co za idiota....
                  >
                  > I co piszesz o tych samochodach - że mają różne przebiegi w roku w danym mieści
                  > e? Przecież tej danej nie masz, debilu.
                  >

                  No proszę. Idiota wreszcie zaczął rozumieć, że do wypadku samochodowego potrzebny jest samochód, a nie 'liczba ludności i liczba wypadków'.

                  Piszę wyraźnie, że jest ich taka sama liczba na ulicy i przebywają taką samą drogę.
                  > > Do dzisiaj nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi w jaki sposób człowie
                  > k leżą
                  > > cy w wannie ma wpływ na wypadek drogowy.
                  >
                  > To twój wymysł. Ja twierdzę że nie ma wpływu.
                  >

                  Kłamiesz. Przez cały czas piszesz, że prawdopodobieństwo wypadku (rozmawiamy o komunikacyjnych) to liczba wypadków przez liczbę ludności. Dlatego ustawicznie pytałem cię o to jaki wpływ człowiek w wannie ma na ten wypadek. Coś tak jeszcze pisałeś idiotycznego o tym, ale to już było tak żałosne, że nie chce mi się szukać.

                  Podobnie nie odpowiedziałeś w jaki sposób droga, na której dochodzi o 10 wypadków, a mieszka przy niej 10 osób jest bardziej bezpieczna od drogi, na której dochodzi do 100 wypadków, tyle że mieszka przy niej 10000 osób.

                  Wycofujesz się ze swych wcześniejszych bzdur kłamiąc przy tym. Zwijasz kramik, co było tylko kwestią czasu biorąc pod uwagę twoją tępotę umysłową, ale za to w sposób najbardziej żałosny z możliwych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka