edek40
07.11.13, 11:11
Jezdze pick-upem od lat. Do tego naprawde mocnym. Stoje na stanowisku, ze prowadzenie takiego auta to dodatkowa odpowiedzialnosc. Coz bowiem z tego, ze na swiatlach moge wygrac nieomal z kazdym. Sztuka nie jest naciskanie na gaz, a panowanie nad autem. A takie ciezkie i mocne auto, z hamulcami zaprojektowanymi przez ksiegowych, z ukladem kierowniczym dostosowanym do wielkiego skoku zawieszenia (a wiec z wpisanymi luzami wiekszymi niz w malych autkach) stawia dodatkowe wyzwania i wymuszac powinno przewidywanie nie jeden krok do przodu, a mozliwie duzo tych krokow.
Mamy "test" mitsubishi L200 z jakims dieslem i opis auta, ktory wzruszyl do glebi znanego dziennikarza "starej szkoly" Andrzeja Dabrowskiego. Zacytuje za panem Dabrowskim: "Zwykły kierowca zachowuje się według prostych zasad: zanim zmieni pas, najpierw spogląda w lusterka i się upewnia, czy nic nie jedzie. Gdy jest czysto, wykonuje manewr. Te zasady nie obowiązują jednak , gdy siedzisz w Mitsubishi L200 storm. Tu kolejność jest odwrócona. Najpierw zmieniasz pas, a potem patrzysz w lusterko, czy ktoś nie musiał hamować."
Z jednej strony obled medialny dotyczacy predkosci, a z drugiej takie niebezpieczne pier..ly. Czy, do diaska, nie da sie nic zrobic, aby przekaz docierajacy do obywateli byl bardziej wywazony i ze strony wladz i ze strony mediow?