Dodaj do ulubionych

Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcześnie?

28.01.14, 10:33
Wczoraj słyszałem w radio jak pan policjant tłumaczył, że wyrażoną na znaku prędkość trzeba mieć na wysokości znaku i dlatego tam, a nie w miejscu niebezpiecznym, z powodu którego stoi ograniczenie, przeprowadzał pomiar.

Hm... Jak byłem malutkim emesem, to wyjaśniono mi, że ograniczenia stoją wcześniej, żeby kierowcy mogli łagodnie wytracić prędkość tak, żeby w miejscu niebezpiecznym jechać tale, ile trzeba (tak wyjaśnił mi instruktor). Muszę powiedzieć, że miało to ręce i nogi, bo te 15-20 lat temu policja nie łoiła przy znakach, a tam, gdzie naprawdę trzeba było jechać wolniej. Teraz to się zmieniło - wolniej trzeba jechać przy znaku, a potem hulaj dusza. I to jest słuszne! Na całym świecie tak się robi!
Obserwuj wątek
    • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 10:42
      ZNAKOW NALEZY DOSTRZEGAC Z DALEKA, A NIE, JAK EDEK, W OSTATNIEJ CHWILI, GDY ZASLANIA DOSTAWCZAK .:p
    • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 10:42
      Czyli wyjaśniano ci, że skoro widzisz ograniczenie do 50 km/h to możesz dalej spokojnie jechać 90.

      Piękny przyczynek do [szkolenia] NKE.
      Oczywiście to, że instruktor miał taką NKEwską interpretację też jest winą waaaadzy. Wszak przepisy niejasno określają z jaką prędkością należy jechać na danym odcinku. Cz na ograniczeniu do np. 70 km/h jest to 120, 90, czy też może 75,6 km/h.
      • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:19
        agios_pneumatos napisał:

        > Czyli wyjaśniano ci, że skoro widzisz ograniczenie
        > do 50 km/h to możesz dalej spokojnie jechać 90.

        Nie łaskawco - rozsądnie zwalniać. W odróżnieniu od hamowania, żeby nie dać się zmierzyć na wysokości znaku.

        W ogóle kiedyś, mimo "Matki Waszej Wiecznie Żywej", do prędkości podchodzono jakoś rozsądniej. Np. w pytaniach egzaminacyjnych było mniej więcej takie: "Kolumna pojazdów porusza się z prędkością nieco wyższą niż dopuszczalna, co robisz?" Odpowiedź zapewne zaszokuje współczesnych dogmatycznych seedofobów - należy jechać tak, jak kolumna! Skandal! Bo to komuna była, panie :P
        • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:46
          Jakoś nie wydaje-mię-się, że zagramanicą mają tak tolerancyjne podejście do interpretacji ograniczeń prędkości.
          • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:56
            Czytałeś posty Zimnego w TYM wątku? Zrozumiałeś? :P
            • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 12:05
              emes-nju napisał:

              > Czytałeś posty Zimnego w TYM wątku? Zrozumiałeś? :P
              >

              To mówisz, że każdy znak w Polsce stoi <200m przed 'przeszkodą', czy też chodzi o to, że widząc ograniczenie w Niemczech do 70 km/h można dalej jechać 90, byle był trend malejący?
    • truskava Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 10:45
      Czepiasz się emesie. Nie widzę nic złego w wymaganiu nieprzekraczania prędkości wskazanej na ograniczeniu w chwili mijania owego znaku (a nie dopiero kawałek dalej).
      Pożądany jest natomiast zdrowy rozsądek ustanawiającego wartość ograniczenia i odległość od miejsca niebezpiecznego - a z tym to nie za bogato :-/
      • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:22
        truskava napisał:

        > Nie widzę nic złego w wymaganiu nieprzekraczania
        > prędkości wskazanej na ograniczeniu w chwili mijania
        > owego znaku (a nie dopiero kawałek dalej).

        A ja widzę. Takie działania jeszcze dobitniej (niż obserwacja "jakości" i "zasadności" ograniczeń) pokazują kierowcom, że ograniczenia są po to, żeby było gdzie łoić, i że niczemu innemu nie służą.
        • truskava Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:38
          emes-nju napisał:

          > Takie działania jeszcze dobitniej (niż obserwacja "jakości" i "zasadności" ograniczeń)
          > pokazują kierowcom, że ograniczenia są po to, żeby było gdzie łoić, i że niczemu innemu
          > nie służą.

          Z dwojga złego wolę aby łoili tuż przy znaku ze zdroworozsądkowym ograniczeniem postawionym 100m przed realnym zagrożeniem, niż by mieli łoić owe 100m za znakiem postawionym bez sensownego uzasadnienia.
          • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:41
            truskava napisał:

            > Z dwojga złego wolę aby łoili tuż przy znaku ze
            > zdroworozsądkowym ograniczeniem postawionym
            > 100m przed realnym zagrożeniem, niż by mieli
            > łoić owe 100m za znakiem postawionym bez
            > sensownego uzasadnienia.

            Dylematy tego typu muszą występować w kraju ograniczeń pod ciężarówkę na mokrym asfalcie. No bo skoro "sięnieda" oznakować normalnie, to reszta, z łojeniem na wysokości znaku, jest "logiczną" tego konsekwencją...
    • nazimno A to jest dosc ciekawy temat. 28.01.14, 10:49
      Pogrzebalem i stwierdzilem, ze ustawienie radarow w Bundesrepublik D.
      jest regulowane przepisami i ze sa one rozne w roznych landach !

      Ogolnie: odstep od znaku do miejsca pomiaru jest wymagany.


      I tak, radar moze byc ustawiony nie blizej znaku ograniczenia niz:
      (wymieniono poszczegolne landy)

      Baden-Württemberg: Grundsätzlich 150 m
      Bayern: Grundsätzlich 200 m
      Berlin: Grds. 75 m zu geschwindigkeitsverändernden Zeichen und 150 m zu Ortstafeln
      Brandenburg: 150 m
      Bremen: 150 m (innerorts und bei Ortstafeln) sonst „nicht kurz vor oder hinter" dem Zeichen
      Hamburg: Keine exakte Angabe (jedoch nicht kurz vor oder hinter der Beschränkung)
      Hessen: 100 m
      Mecklenburg-Vorpommern: 100 m sowie 250 m auf Kraftfahrtstraßen und Autobahnen
      Niedersachsen: 150 m
      Nordrhein-Westfalen: Keine Empfehlung oder Vorgabe
      Rheinland-Pfalz: 100 m
      Saarland: „nicht unmittelbar dahinter"
      Sachsen: 150 m
      Sachsen-Anhalt: 100 m
      Schleswig-Holstein: 150 m
      Thüringen: 200 m

      • bimota Re: A to jest dosc ciekawy temat. 28.01.14, 11:07
        U NAS JEST NAWET WYMAGANE OZNACZANIE. CZYLI STAWIA SIE TABLICZKE "POMIAR NA ODCINKU 200M", A 500M DALEJ RADAR...
      • emes-nju Re: A to jest dosc ciekawy temat. 28.01.14, 11:23
        nazimno napisał:

        > Ogolnie: odstep od znaku do miejsca pomiaru
        > jest wymagany.


        Bo widocznie w Niemczech ograniczenia mają służyć czemu innemu niż udowadnianie obywatelom, że waaadza ma zawsze rację :P
        • nazimno Ciekawe jest uzasadnienie prawnikow. 28.01.14, 11:28
          W pewnej dyskusji stwierdzono, ze czas reakcji kierowcow jest bardzo rozny.
          Podobnie rozne sa zdolnosci postrzegania.

          Tak wiec dostrzegajac znak w najgorszym przypadku w miejscu, gdzie on stoi,
          kierowca powinien miec mozliwosc wlasciwego zareagowania na zakaz.

          Jesli tego nie zrobi po conajmniej odcinku zalecanym jako "strefa rozejmowa",
          mozna mu zarzucic zla wole i do tego sluzy pomiar i ew. mandat.



          • emes-nju Re: Ciekawe jest uzasadnienie prawnikow. 28.01.14, 11:31
            Mniej więcej tak samo wyjaśnił mi to instruktor. Ale to było za komuny :P
          • truskava Re: Ciekawe jest uzasadnienie prawnikow. 28.01.14, 11:43
            nazimno napisał:

            > W pewnej dyskusji stwierdzono, ze czas reakcji kierowcow jest bardzo rozny.
            > Podobnie rozne sa zdolnosci postrzegania.
            >
            > Tak wiec dostrzegajac znak w najgorszym przypadku w miejscu, gdzie on stoi,
            > kierowca powinien miec mozliwosc wlasciwego zareagowania na zakaz.
            >
            > Jesli tego nie zrobi po conajmniej odcinku zalecanym jako "strefa rozejmowa",
            > mozna mu zarzucic zla wole i do tego sluzy pomiar i ew. mandat.


            Brzmi to całkiem sensownie.
            Gorzej gdy przez te różne zdolności postrzegania kierowca zauważy przejście dla pieszych dopiero w chwili gdy będzie je mijać.
            • nazimno Przejscie dla pieszych jest juz obiektem. 28.01.14, 12:00
              (trudnym do przeoczenia).

              Znaki moga byc zaszronione, zablocone i tak dalej.
              Uzasadnienie strefy rozejmowej jest calkiem logiczne i oparte na zasadzie, ktora
              wyklucza tzw. zlosliwosc zamierzona.


            • emes-nju Re: Ciekawe jest uzasadnienie prawnikow. 28.01.14, 12:10
              truskava napisał:

              > Gorzej gdy przez te różne zdolności postrzegania
              > kierowca zauważy przejście dla
              > pieszych dopiero w chwili gdy będzie je mijać.

              To już zależy od jakości oznakowania.
      • poohdell Re: A to jest dosc ciekawy temat. 28.01.14, 11:50
        A w Polsce 0 metrów. Już widzę jakby w Polsce było tak jak w dojczland: co województwo, albo powiat to inaczej.
        Czego ten przykład Niemiec ma dowodzić? Że co land to ludzie inaczej jeżdżą czy hamują? Rozumiem, że jak jest coś w dojczland to jest najlepsze na świecie, ale dla mnie kompletnie od czapy.
        • nazimno zupelnie nie zalapales, o co biegalo 28.01.14, 12:02
          Wprowadzenie strefy rozejmowej jest rozsadnym podejsciem do rzeczywistosci.
          Ludzie staraja sie dopasowac srodki dorzeczywistosci, a nie na odwrot.

          • jureek Re: zupelnie nie zalapales, o co biegalo 28.01.14, 12:27
            Przedmówca nie krytykował zasadności samej strefy przymykania oka, lecz jedynie to, że nie jest ona jednolicie uregulowana dla całych Niemiec. Gdyby w Polsce były takie odchylenia w różnych województwach, to krytykanci nie zostawili by na tym suchej nitki, ale ponieważ to Niemcy, to ...
            • emes-nju Re: zupelnie nie zalapales, o co biegalo 28.01.14, 12:37
              jureek napisał:

              > Gdyby w Polsce były takie odchylenia w różnych
              > województwach, to krytykanci nie zostawili by
              > na tym suchej nitki, ale ponieważ to Niemcy, to ...

              Tak w Polsce nie jest, a więc skąd wiesz jak Polacy by na to reagowali?

              A przede wszystkim czy KOGOKOLWIEK by to interesowało tak, jak teraz interesuje kretyńska, nieżyciowa i demoralizująca praktyka łojenia tuż przy znaku?
              • agios_pneumatos Re: zupelnie nie zalapales, o co biegalo 28.01.14, 13:21
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Gdyby w Polsce były takie odchylenia w różnych
                > > województwach, to krytykanci nie zostawili by
                > > na tym suchej nitki, ale ponieważ to Niemcy, to ...
                >
                > Tak w Polsce nie jest, a więc skąd wiesz jak Polacy by na to reagowali?
                >

                Wystarczy poczytać to forum w odniesieniu do podejścia służb drogowych, które różni się bardzo w krainie lenistwa i krainie ludzi nad wyraz pracowitych.
              • tbernard Re: zupelnie nie zalapales, o co biegalo 28.01.14, 22:37
                > A przede wszystkim czy KOGOKOLWIEK by to interesowało tak, jak teraz interesuje
                > kretyńska, nieżyciowa i demoralizująca praktyka łojenia tuż przy znaku?

                Fantazjujesz coś z tą praktyką. Policjant po prostu sucho powiedział, że od znaku zaczyna obowiązywać. A tak na marginesie, to jak widać znak z pewnej odległości i zdejmie się nogę z gazu bez dotykania hamulca, to na ogół spokojnie wpada się w przedział tolerancji (+10) o ile prędkość początkowa od której zaczyna się hamowanie silnikiem nie była za bardzo po widzimisiem pana miszcza.
                • emes-nju Re: zupelnie nie zalapales, o co biegalo 29.01.14, 11:07
                  tbernard napisał:

                  > jak widać znak z pewnej odległości i zdejmie
                  > się nogę z gazu bez dotykania hamulca,
                  > to na ogół spokojnie wpada
                  > się w przedział tolerancji (+10)

                  Muszę spuścić powietrze z opon albo kupić okulary. Bo mój samochód z 90 do np. 60 km/h nie zwolnię na dystansie, z jakiego mogę dostrzec jaka cyferka jest na znaku. Szczególnie znaku za zakrętem ;)
            • nazimno Na marginesie. 28.01.14, 12:49
              Gdy popatrzysz na owa niemiecka tabelke, to widac wyraznie, ze dlugosc tej strefy
              jest tolerancyjna i pozostawia ona delikwentowi czas na stosowna reakcje,
              ale tez nie uwalnia go od kary.

              Mnie kiedys zrobiono zdjecie z naruszeniem tej strefy, ale z czystego poszanowania
              wlasnych nerwow nie odwolywalem sie, bo chodzilo o glupie 15 €,

              Bo taka jest tez jej intencja. To, ze strefy sie roznia - mnie tez zdziwilo - o tym nie wiedzialem.

              Podalem te szczegoly nie po to, aby sugerowac "49 roznic na 49 wojewodztw", bo to nie bylo ZUPELNIE moim celem.

              Podalem to, poniewaz jest to dobra sposobnosc dostrzezenia roznicy w rozwiazywaniu prostych
              problemow.

              A podkreslanie celu wychwalania Niemcow to juz czysta schizofrenia tych, ktorym sie tak wydaje.

    • nawalonych7krasnali Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 11:50
      Wasze interpretacje przepisów są normalnie czadowe. Jast znak 60, to od tego znaku masz mieć 60 - koniec i kropka.
      • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 12:01
        Oczywiście! Bo przy znaku może być pomiar. A jak już minie się punkt poboru reketu, to można jechać śmiało w poczuciu, że oto zachowało się tak, jak waaadzą chcą - zwolniło na wysokości znaku, żeby sprawdzić czy nie ma pomiaru, a potem... :P

        Zauważyłeś, że nie chodzi mi o przepisy, a o demoralizujący sposób ich egzekwowania?
        • nazimno sam napisal, ze jest nawalony, wiec rozumiec nie 28.01.14, 12:03
          musi
        • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 12:06
          emes-nju napisał:

          > Oczywiście! Bo przy znaku może być pomiar. A jak już minie się punkt poboru rek
          > etu, to można jechać śmiało w poczuciu, że oto zachowało się tak, jak waaadzą c
          > hcą - zwolniło na wysokości znaku, żeby sprawdzić czy nie ma pomiaru, a potem..
          > . :P
          >
          > Zauważyłeś, że nie chodzi mi o przepisy, a o demoralizujący sposób ich egzekwow
          > ania?
          >

          Wow. Bezwzględna egzekucja przepisu jest demoralizująca!

          Węzykiem...
          • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 12:09
            agios_pneumatos napisał:

            > Wow. Bezwzględna egzekucja przepisu jest demoralizująca!

            Bezmyślna. Zachęcająca do hamowania przed znakiem, żeby sprawdzić czy nie ma policji i przyspieszania po sprawdzeniu.
            • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 13:51
              Jeżeli w celu zniechęcenia do przyspieszania po minięciu radaru ustawia się kontrole kaskadowe, to też ro krytykujesz. Zaś
              • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 13:54
                Trzęsie w pociągu, odpowiem później
              • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 14:51
                jureek napisał:

                > Jeżeli w celu zniechęcenia do przyspieszania po
                > minięciu radaru ustawia się kontrole kaskadowe,
                > to też ro krytykujesz.

                Mam wrażenie, że konfabulujesz...
                • tbernard Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 22:40
                  > Mam wrażenie, że konfabulujesz...

                  Też mam takie wrażenie, gdy czytam o kontroli przy samym znaku z ograniczeniem.
                • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:12
                  emes-nju napisał:

                  > > Jeżeli w celu zniechęcenia do przyspieszania po
                  > > minięciu radaru ustawia się kontrole kaskadowe,
                  > > to też ro krytykujesz.
                  >
                  > Mam wrażenie, że konfabulujesz...

                  Pamiętam, że w dyskusji o kontrolach kaskadowych na pewno ich nie popierałeś, krakałeś, że to nic nie da, bo kierowcy zaczną naciskać na gaz po minięciu drugiego fotoradaru, tak jak teraz robią to po minięciu pierwszego. To nie była krytyka?
                  Jura
                  • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:09
                    jureek napisał:

                    > Pamiętam, że w dyskusji o kontrolach kaskadowych
                    > na pewno ich nie popierałeś

                    Miałem raczej wątpliwości natury prawnej.

                    > krakałeś, że to nic nie da, bo kierowcy zaczną
                    > naciskać na gaz po minięciu drugiego fotoradaru

                    Bo zaczną! :D Jedynym efektem kontroli kaskadowych będzie chwilowy wzrost wpływów do budżetu. Potem kierowcy się przyzwyczają.
    • samspade Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 14:23
      Trochę dochodzisz do absurdu.
      Ograniczenie stoi wcześniej żeby powoli wyhamowywać. Czyli dojeżdżamy do ograniczenia do 70 i jedziemy sobie 90 i czekamy aż prawa fizyki zrobią swoje.To nie jest demoralizujące?
      Często słychać głosy że ograniczenia stoją za daleko. Na tym forum też takie czytałem.
      Jak zadowolić wszystkich.
      • nazimno To jasne. 28.01.14, 14:29
        To jasne, ze ograniczenie powinno stac w pewnej odleglosci od miejsca, ktorego ochrona
        rzeczywiscie dotyczy.

        Jasne powinno byc rowniez i to, ze pomiar radarowy tez podobna zasade uwzglednia.

        W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z zamierzona upierdliwoscia o podlozu
        finansowym.
        • samspade Re: To jasne. 28.01.14, 14:39
          To co widzę na naszych drogach pokazuje że pomiar radarowy uwzględnia tą zasadę. Oprócz objazdowych kin. Ale to nie jest pomiar radarowy. I to co widać na ulicach i w programach tv oni często zatrzymują osoby nie wykazujące chęci do zwalniania.
          • nazimno Dowolnosc ustawiania prowadzi do naduzyc. 28.01.14, 14:49
            A naduzycia kwalifikuja sie jako upierdliwosc zamierzona.

            PS
            Czy z czasow szkolnych pamietasz lepiej nauczycieli upierdliwych czy kompetentnych?
            Ktorych z nich lepiej oceniasz?
            I to tez jest istotne.


            • samspade Re: Dowolnosc ustawiania prowadzi do naduzyc. 28.01.14, 21:15
              Nauczyciel kompetentny może być upierdliwy. W każdym razie pamiętam nauczycieli tak samo.
        • tbernard Re: To jasne. 28.01.14, 22:44
          > Jasne powinno byc rowniez i to, ze pomiar radarowy tez podobna zasade uwzglednia.

          Sęk w tym, że uwzględnia. Może nie w sposób sformalizowany ale praktyczny. Ja tylko jedną osobę znam która twierdzi, że pomiary dokonuje się przy znaku. Ale wypowiedzi tej osoby należy traktować z przymrużeniem oka.
          • truskava Re: To jasne. 29.01.14, 06:47
            tbernard napisał:

            > Sęk w tym, że uwzględnia. Może nie w sposób sformalizowany ale praktyczny.

            Kontrol "przy znaku" widziałem może ze 2 razy, ale za to dość często zdarza się spotykać suszenie kierowców na wyjeździe z obszaru zabudowanego (chodzi o mini-miasteczka i wioski "przelotowe"). Ostatnie elementy infrastruktury masz kilkaset metrów za sobą, ale formalnie jesteś jeszcze w zabudowanym. Widzisz już znak D-43, więc przyspieszasz a tu zonk. Oczywiście w imię bezpieczeństwa. Bo gdyby suszyli w środku tej wioski, to byłoby ewidentnie dla kasy.
            • nazimno I to jest upierdliwosc z premedytacja. 29.01.14, 08:39
              To tak jak lowienie pstraga przy uzyciu przenosnego agregatu wysokonapieciowego
              w strumieniu gorskim.
            • tbernard Re: To jasne. 29.01.14, 11:08
              No to mam wielkie szczęście, bo przez 20 lat jeżdżenia nie natrafiłem na tak ustawionych radarowców. Ani przy znaku z ograniczeniem ani przy samym wylocie. Ale co do tych kontroli przy wylocie to miały by one pewien sens. Otóż gdy wyjeżdżam z obszaru zabudowanego i chcę przyśpieszyć, to jestem wyprzedzany przez stado narwańców. Tak wykonywany manewr wyprzedzania jest nieprzepisowy nie tylko, bo jeszcze na obszarze zabudowanym będąc narwaniec przekracza prędkość ale też utrudnia innemu uczestnikowi ruch, o którym wiadomo, że po minięciu znaku kończącego zgodnie z prawem może chcieć z 50 przyśpieszyć do 90.
              • nazimno Narwancy. 29.01.14, 11:48
                Oni sa zawsze. I znaki tego nie zmienia.
                Czy to bedzie OZ czy nie, nie ma znaczenia.

                Moralicja z radarem to czysty przypadek w takiej sytuacji (pod koniec OZ).
                Chca doic to beda doic.


            • otreb Re: To jasne. 29.01.14, 12:03
              truskava napisał:

              > Kontrol "przy znaku" widziałem może ze 2 razy, ale za to dość często zdarza się
              > spotykać suszenie kierowców na wyjeździe z obszaru zabudowanego

              Ja napotkałem kontrolę tutaj - między znakiem a wjazdem (oczywiście auto z fotopstrykiem na pasie awaryjnym bezpiecznie, bo służbowo). Ile to metrów każdy może oszacować.
      • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 14:58
        samspade napisał:

        > Często słychać głosy że ograniczenia stoją za daleko.

        Jeżeli kontrola ma się odbywać tylko kilkaset metrów od "zagrożenia", czyli tam, gdzie zaczyna się ograniczenie...

        Na pokonywanej często przeze mnie drodze jest naprawdę ostry zakręt. Ma ograniczenie (z 90 km/h) do 40 km/h (nawet Alfą nie odważam się wchodzić w ten zakręt z taka prędkością!). Znak stoi ok 300 m od zakrętu. Odwołane jest jakieś 300 m za nim. 600 m 40-tki. Sens? Sądząc z tego, gdzie odbywają się tam pomiary prędkości, fiskalny. Dla bezpieczeństwa (wyrażanego również płynnością ruchu!) wystarczyłoby, żebym powoli jechał wyłącznie na zakręcie. I tak jest praktycznie zawsze przy okazji zakrętów, przejść dla pieszych i... nieodwołujących skrzyżowań ze strategiczną polna droga. Często odwołań brak.
        • samspade Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 21:19
          emes-nju napisał:

          > Na pokonywanej często przeze mnie drodze jest naprawdę ostry zakręt. Ma ogranic
          > zenie (z 90 km/h) do 40 km/h (nawet Alfą nie odważam się wchodzić w ten zakręt
          > z taka prędkością!).

          Nawet Alfą na ograniczeniu pod ciężarówkę na mokrym?

          >Dla bezpieczeństwa (wyrażanego również płynnością ruchu!) wystarczyłoby, żebym powoli >jechał wyłącznie na zakręcie. I tak jest praktycznie zawsze przy okazji zakrętów, przejść dla >pieszych i... nieodwołujących skrzyżowań ze strategiczną polna droga. Często odwołań brak.

          Nie zgodzę się że wyłącznie na. Trzeba jechać przed żeby mieć czas na reakcję.
        • tbernard Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 22:51
          > Na pokonywanej często przeze mnie drodze jest naprawdę ostry zakręt. Ma ogranic
          > zenie (z 90 km/h) do 40 km/h (nawet Alfą nie odważam się wchodzić w ten zakręt
          > z taka prędkością!).

          Jak widać znalazł się śmiałek w załadowanej ciężarówce który na mokrym spokojnie dał sobie radę przy tych ograniczeniach.
    • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 28.01.14, 14:53
      To jest jedno z moich ulubionych miejsc. Tak jesli chodzi o przemyslana wartosc ograniczenia, jak rowniez na dystans dajacy duzo czasu do przemyslen.

      Ide o zaklad, ze tylko Polacy zasnatawiaja sie co powoduje koniecznosc zachowania 30 km/h na zwyklej szosie na jakichs 250 m. Kto wie ile metrow zajmuje zaspanemu kierowcy wytracenie predkosci z 90 do 30 km/h?
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Dlaczego te przepisy sa tak pogmatwane ?? 28.01.14, 20:44

        Hallo koledzy

        Musze sie przyznac, ze znowu nic nie rozumiem z tych niemieckich przepisow .
        Tu nazimno podaje przepisy i regulacja prawne do odleglosci ustawiania radarow od
        znakow ograniczenia szybkosci :
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149233795,A_to_jest_dosc_ciekawy_temat_.html
        Tutaj podaje uzasadnienie tych roznych odleglosci :
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149234556,Ciekawe_jest_uzasadnienie_prawnikow_.html
        „W pewnej dyskusji stwierdzono, ze czas reakcji kierowcow jest bardzo rozny.
        Podobnie rozne sa zdolnosci postrzegania.“
        ( okulary ????)
        Tzn ze nawet osoby o slabej postrzegalnosci i slabej reakcji sa w Niemczech pod „ochrona“,
        bo to tylko rozny czas reakcji – ale kiedys zareaguja . ?????

        Tu pisze o wprowadzeniu strefy rozejmowej
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149235219,zupelnie_nie_zalapales_o_co_biegalo.html
        A tu pisze ze pomimo wprowadzenie strefy rozejmowej , zostal to w tej strefie „blysniety „
        Chyba wbrew niemieckim przepisom bo jak sam napisal z naruszeniem tej strefy rozejmowej :
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149236087,Na_marginesie_.html
        Czyli te tak czesto stawiane za wzor, przez nazimno ,niemieckie przepisy i regulacje prawne sa o dupe rozbic ,bo jak nazimno podal, w tej strefie rozejmowej nie wolno , albo nie powinno sie ustawiac radarow, ale Niemcy to robia nie patrzac na podane odleglosci ????
        ( lamanie przepisow prze ustawiajacych te radary ??)

        A i polityka finansowa przy karaniu kierowcow jest TAKA SAMA :
        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149237944,To_jasne_.html
        Podkreslam ,ze celowo piszac „ TAKA SAMA“ nie mam na mysli wysokosci kar ,tylko zjawisko karania .
        Dodam od siebie ze poniewaz lamie sie przepisy i regulacje odnosnie „strefy rozejmowej „mamy do czynienia z zamierzona upierdliwoscia o podlozu finansowym zarowno w Polsce jak i w Niemczech .
        • nazimno za wypracowanie - dostateczny 28.01.14, 21:03
          Za upierdliwosc bez podloza finansowego: bardzo dobry

          Za zrozumienie zagadnienia: wystarczajaco z sugestia pracy wlasnej

          Upierdliwosc bowiem bywa wymuszona przez przepisy lub jest "wyprodukowana? przez ludzi.
          I pacanek celuje w tej ostatniej.





      • man_sapiens Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 00:24
        > To jest jedno z moich ulubionych
        > miejsc.
        No co się czepiasz, Edek. Znak ostrzegawczy jest pewnie 250m od zakrętu, albo trochę wcześniej. Jakby ograniczenie prędkości było sensownie czyli bliżej zakrętu, to trzeba by drugi słupek wbić do ziemi: ze 2,5m rury ocynk, trochę betonu no i ile roboty. Oszczędność po prostu. A ograniczenie jest do 30 zamiast sensownej 50ki, bo akurat taki znak był pod ręką.
        • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 09:03
          man_sapiens napisał:

          > A ograniczenie jest do 30 zamiast senso
          > wnej 50ki, bo akurat taki znak był pod ręką.

          Za czym przemawia też znicz i kwiaty na drzewie.
          • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:43
            ZE JECHALI 50... ? TY ABY NIE JESTES JEDNYM Z TYCH URZEDASOW ODDELEGOWANYCH W RAMACH AKCJI... ?
            • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:52
              bimota napisał:

              > ZE JECHALI 50... ? TY ABY NIE JESTES JEDNYM Z TYCH URZEDASOW ODDELEGOWANYCH W R
              > AMACH AKCJI... ?

              Uważasz, że przy 50 nie można zginąć?
              • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:59
                > Uważasz, że przy 50 nie można zginąć?

                Oczywiscie, ze mozna. Ja slyszalem nawet o przypadku, gdy w stojacym aucie zginelo dziecko.

                Tylko co to ma wspolnego z pokazanym przeze mnie zakretem i ograniczeniem?
                • truskava Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:22
                  edek40 napisał:

                  > > Uważasz, że przy 50 nie można zginąć?
                  >
                  > Oczywiscie, ze mozna. Ja slyszalem nawet o przypadku, gdy w stojacym aucie zgin
                  > elo dziecko.
                  >
                  > Tylko co to ma wspolnego z pokazanym przeze mnie zakretem i ograniczeniem?


                  Zauważyłem niepokojącą tendencję do stawiania mega ograniczeń prędkości w miejscach jakichś spektakularnych wypadków. Niedaleko moich okolic też tak zrobili - najpierw było tradycyjne 50km/h. Zdarzyły się 2 śmiertelne wypadki (w obu zginęły dzieci), to postawili 30 km/h, progi "wyspowe" (czy jak tam sie one nazywają) i przez kilka miechów prawie całodobową filię zakładu fotograficznego SM. Wszystko byłoby wporzo, tyle że te śmiertelne wypadki to w jednym przypadku było znaczne przekroczenie prędkości pand dopuszczalne wtedy 50 (jeżeli dobrze pamiętam to miszcz nie opanował pojemności silnika przy 80-90), a za drugim razem zignorowanie B-20. Zamiast pilnować przestrzegania limitu 50 to postawili 30 i jest git.
                  Może z tą Twoją 30-ką i zakrętem było podobnie?
                  Tylko teraz jak w takim miejscu znowu ktoś zginie to zrobią 10 km/a. A jak i to nie pomoże to pozostanie tylko zaoranie drogi.
                • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:27
                  Nie wiem, nie jechałem, nie będę oceniał stanu faktycznego. Ze zdjęć zakręt wygląda na niebezpieczny.
                  • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:44
                    > Nie wiem, nie jechałem, nie będę oceniał stanu faktycznego. Ze zdjęć zakręt wyg
                    > ląda na niebezpieczny.

                    Ostatnio, bez zbednych napiec, przejechalem przez niego troche ponad 50 km/h. Amerykanskim vanem z resorami piorowymi z tylu. Z reguly, bom spokojny czlowiek, jezdze przez ten zakret w przedziale 45-50 km/h i ograniczenie do 50 km/h uwazam za zasadne. Oczywiscie nie na 250 m przed.
              • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:04
                MOZNA, WIEC PYTAM, CZY O TYM SWIADCZY ZNICZ...
          • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:57
            > Za czym przemawia też znicz i kwiaty na drzewie.

            Ktos pedzil zwykla przednionapedowka cos kolo 45 km/h. Na bank.
            • agios_pneumatos Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:29
              edek40 napisał:

              > > Za czym przemawia też znicz i kwiaty na drzewie.
              >
              > Ktos pedzil zwykla przednionapedowka cos kolo 45 km/h. Na bank.

              Drwienie ze wpisu emesa o jego bojaźni wjechania w zakręt w kontekście znaków pod ciężarówkę na mokrym uważam za bardziej błyskotliwe.
              • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:46
                > Drwienie ze wpisu emesa o jego bojaźni wjechania w zakręt w kontekście znaków p
                > od ciężarówkę na mokrym uważam za bardziej błyskotliwe.

                Nie mam pojecia czego boi sie emes.

                Ja boje sie takiego stawiania znakow, ze kazdy myslacy i.... niemyslacy bez wiekszych problemow je interpretuje. Myslacy potrafi jednak odroznic znak przypadkiem postawiony zasadnie. Niemyslacy nie.
      • otreb Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:49
        Podejrzewam, że do maksimum zinterpretowali rozporządzenie (choć nie do końca).

        Tam napisano, że ograniczenie prędkości powinno "być poprzedzone" znakami ostrzegawczymi. A one mają być umieszczone w określonej odległości od miejsca niebezpiecznego. Dla dróg o Vdop>60 jest to od 150 do 300 m. Tutaj jest raczej bliżej 300 ;)

        A żeby zaoszczędzić na słupkach zamiast ograniczenie "poprzedzić", to dali razem ze znakiem ostrzegawczym.
    • man_sapiens Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 00:15
      Jeżeli od momentu zobaczenia znaku nie jesteś w stanie spokojnie zwolnić czy lekko przyhamować do prędkości wypisanej na nim, to znaczy, że: jedziesz dużo za prędko, jesteś narąbany jak drewno u leśniczego albo wpadłeś w letarg. Ograniczenie obowiązuje od znaku do znaku (lub, polska specjalność, do skrzyżowania).
      Faktem jest, że wiele znaków ograniczenia jest niepotrzebnie ustawianych bardzo wcześnie, o wiele za daleko od niebezpiecznego miejsca - ale to inna sprawa.
      • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:21
        > Faktem jest, że wiele znaków ograniczenia jest niepotrzebnie ustawianych bardzo
        > wcześnie, o wiele za daleko od niebezpiecznego miejsca - ale to inna sprawa.

        Jedna z wielu, powodujacych ze kierowcy ograniczenia traktuja rownie umownie, jak znakolodzy.
    • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 10:22
      A jak uczył ten instruktor? Żeby zdejmować nogę z gazu i łagodnie hamować, dopiero jak się minie znak, czy już w momencie, gdy się ten znak zobaczy? No bo jeśli zaczęłoby się wytracać prędkość w momencie zobaczenia znaku, to spokojnie, bez żadnych gwałtownych manewrów ma się już to 50 w momencie mijania znaku. Oczywiście jeśli prędkość wyjściowa też nie jest z VAT-em.
      Jak spotkasz tego Twojego instruktora, to wytłumacz mu, że dobrze jest mieć niższą prędkość nie tylko dokładnie koło szkoły, ale też i przed szkołą, żeby w momencie zobaczenia dzieci na jezdni (czyli gdy znajdujesz się jeszcze przed szkołą) mieć prędkość taką, żeby móc na tę niebezpieczną sytuację zareagować. Instruktor opowiadał po prostu duby smalone, też robiłem prawko za komuny w Polsce, ale na szczęście takich niedouczonych instruktorów nie miałem.
      Jura
      • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:01
        > Jak spotkasz tego Twojego instruktora, to wytłumacz mu, że dobrze jest mieć niż
        > szą prędkość nie tylko dokładnie koło szkoły

        Tak. To ma sens, choc panu Pasiecznemu wystarczy 50 km/h.

        Co jednak z ta 30 w lesie tak daleko od zakretu?
      • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:13
        jureek napisał:

        > A jak uczył ten instruktor? Żeby zdejmować nogę
        > z gazu i łagodnie hamować, dopiero jak się minie znak,
        > czy już w momencie, gdy się ten znak zobaczy?

        Instruktor nie był dogmatykiem więc uczył jak prawidłowo, z pomyślunkiem, a więc bezpiecznie reagować, a nie jak podskakiwać jak bezmyślna laleczka na sznureczku, czego uczy nas obecne podejście do tematu.
        • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:23
          emes-nju napisał:

          > Instruktor nie był dogmatykiem więc uczył jak prawidłowo, z pomyślunkiem, a wię
          > c bezpiecznie reagować, a nie jak podskakiwać jak bezmyślna laleczka na sznurec
          > zku, czego uczy nas obecne podejście do tematu.

          Instruktor był po prostu szkodnikiem (albo głupkiem), jeżeli nie rozumiał, że nie wystarczy mieć 50 czy 30 dopiero przy samej szkole, ale trzeba mieć też niższą prędkość już wcześniej, żeby mieć margines na reakcję w razie niebezpiecznej sytuacji.
          Nie odpowiedziałeś na pytanie - powinno się reagować (oczywiście, z pomyślunkiem) w momencie zobaczenia znaku, czy dopiero, gdy mijasz ten znak?
          No i mam jeszcze jedno pytanie, jak daleko za znakiem była ta kontrola prędkości, o której piszesz. No bo znając skłonność co niektórych do dramatyzowania opisów, nie zdziwiłbym się wcale, gdyby s formułowanie "przy samym znaku" oznaczało tak naprawdę 100 metrów za znakiem.
          Jura

          • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:35
            Instruktor kazał mi grzać ile fabryka dała. Bo był debilem, jak ja.
            • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:44
              emes-nju napisał:

              > Instruktor kazał mi grzać ile fabryka dała. Bo był debilem, jak ja.

              Widać, pytania były za trudne, skoro uciekasz się do takich retorycznych sztuczek.
              Jura
              • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:54
                Pytania były idiotyczne i prowokacyjne. Sam doskonale wiesz jak się zachować i czy zawsze zdecydowane hamowanie na widok znaku jest najlepszym rozwiązaniem.
                • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:59
                  emes-nju napisał:

                  > Pytania były idiotyczne i prowokacyjne. Sam doskonale wiesz jak się zachować i
                  > czy zawsze zdecydowane hamowanie na widok znaku jest najlepszym rozwiązaniem.

                  Lepszym rozwiązaniem jest zdecydowane hamowanie dopiero po minięciu znaku?
                  Pytania były konkretne. Pierwsze o moment rozpoczęcia zwalniania (i nie przekręcaj, bo nie pytałem o żadne zdecydowane hamowanie, lecz po prostu o rozpoczęcie wytracania prędkości), a drugie pytanie było o konkretne umiejscowienie kontroli prędkości.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:02
                    jureek napisał:

                    > Lepszym rozwiązaniem jest zdecydowane
                    > hamowanie dopiero po minięciu znaku?

                    Przypomnij mi gdzie tak napisałem albo się odczep.
                  • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:05
                    > Lepszym rozwiązaniem jest zdecydowane hamowanie dopiero po minięciu znaku?

                    W porazajacej ilosci wypadkow racjonalniejszym. 250 m to dosc daleko, aby obawiac sie, ze zza plotu wyskoczy dziecko. A jesli ida dzieci, to czesto 250 m od szkoly to za blisko od szkoly i nalezy zachowac rozsadek na widok dzieci niezaleznie od znakow.
      • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:42
        GDZIES TY TAM COS O SZKOLE WYCZYTAL I ZE NALEZY ZWALNIAC PRZY SAMEJ SZKOLE ?
        • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:50
          bimota napisał:

          > GDZIES TY TAM COS O SZKOLE WYCZYTAL I ZE NALEZY ZWALNIAC PRZY SAMEJ SZKOLE ?

          Szkoła jest przykładem niebezpiecznego miejsca, z powodu którego może być ustawiane ograniczenie. Wiem, że ostatnie lata, to czas pochwały egoizmu, może dlatego ludzie z pojęciem miejsca niebezpiecznego kojarzą tylko takie miejsca, gdzie dla nich samych może być niebezpiecznie i myślą, że jedynym zadaniem ograniczeń jest chronienie ich dupy przed wyleceniem z zakrętu (stąd ciągle te teksty o ciężarówce na mokrym asfalcie). O tym, że ograniczenia mogą być stawiane ze względu na bezpieczeństwo innych, nie myśli się w pierwszym momencie.
          Jura
          Jura
          • nazimno Tak wyglad a podrecznik z Austrii. 29.01.14, 11:59
            Oznakowanie okolic bliskich szkolom i podobnym instytucjom:


            www.land-oberoesterreich.gv.at/files/publikationen/verk_tempo_30_vor_schulen.pdf
          • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:00
            > Szkoła jest przykładem niebezpiecznego miejsca,

            Czego Ty nie powiesz? A ja, obserwujac drogi, mysle ze szczegolnie niebezpieczne sa proste odcinki drog, w tym nowowybudowane ulice wzdluz S8 na warszawskim Targowku, gdzie zamontowano, w niewielkim odstepie, dwa takie urzadzenia.

            > ń jest chronienie ich dupy przed wyleceniem z zakrętu (stąd ciągle te te
            > ksty o ciężarówce na mokrym asfalcie).

            Przypomnij sobie kto sformulowal ten tekst?

            Ale zgadzam sie z Toba. Lekcje wychowawcze w mediach (bo o nauce jazdy nie ma co wspominac) nigdy nie donosza o tym, ze ruch drogowy to ciag zazebiajacych sie i krzyzujacych losow ludzkich. Media mowia tylko o predkosci, w tym koniecznie zachowania 50 km/h na przejsciu. Ludziska jakos ogarneli, ze nie mozna puszczac bakow towarzystwie, czy rzucac sie na miche ze wspolnym jedzieniem, nie baczac na innych. Tego, ze pewne rzeczy, czesto nieuregulowane przepisami, sa delikatnie mowiac niestosowne obywateli sie nie uczy. Bo, co wazne, zabija predkosc, a nie to, ze ogromne rzesze kierowcow ruch drogowy analizuja wylacznie do krawedzi wlasnego auta.
            • jureek Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:52
              Są takie kraje, gdzie chwalenie się szybką jazdą to tak jakby puściło się bąka w towarzystwie. Nie to co u nas, gdzie idole bez krępacji opowiadają w mediach, jak to jeżdżą szybko i bezpiecznie. Ale i to się zmienia. Przynajmniej w kręgu moich znajomych coraz mniej przechwałek o rekordach tras itp
              • edek40 Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 13:00
                > Są takie kraje, gdzie chwalenie się szybką jazdą to tak jakby puściło się bąka
                > w towarzystwie.

                Zapewne.

                > Nie to co u nas, gdzie idole bez krępacji opowiadają w mediach,
                > jak to jeżdżą szybko i bezpiecznie.

                I tu sie zgadzam.

                >Ale i to się zmienia. Przynajmniej w kręgu
                > moich znajomych coraz mniej przechwałek o rekordach tras itp

                Znowu, sie zgadzam. Przynajmniej wsrod tych, ktorzy mnie otaczaja.

                Pozostaje oczywiscie pole do malkontenctwa. Taki edek na przyklad zauwaza, ze cala ta widoczna poprawa dzieje sie CALKOWICIE poza wplywem tych, ktorzy odpowiadaja za BRD. A to oznacza, ze moznaby ocalic sporo ludzi, gdyby...
          • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 12:33
            > Szkoła jest przykładem niebezpiecznego miejsca, z powodu którego może być ustaw
            > iane ograniczenie.

            SZKOLA I JEJ OKOLICE... TO MIAL NA MYSLI EMESOWY INSTRUKTOR...
    • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:00
      ZNOW MACIE WIELKIE PROBLEMY...

      ZASADY USTAWIANIA ZNAKOW SA SPRAWA UMOWNA I DRUGORZEDNA... ALE POLICJA POWINNA MANDATOWAC WYLACZNIE ZA FAKTYCZNIE NIEBEZPIECZNA JAZDE, CZY POWODUJACA ZAMIESZANIE. CZYLI W TYM PRZYPADKU WYLACZNIE ZA PRZEKROCZENIE W MIEJSCU UZASADNIAJACYM OGRANICZENIE. ALE TAKA DZILALNOSC POWODOWALA BY WYLACZNIE STRATY... CHOCIAZ, GDYBY WSZYSTKO BYLO ROBIONE Z GLOWA, TO POPARL BYM POMYSL PODNIESIENIA MANDATOW 10X ZA NAJGROZNIEJSZE WYKROCZENIA.
      • bimota Re: Dlaczego ograniczenie stoi kilkaset m za wcze 29.01.14, 11:16
        CO DO SPOSOBU - JEST TABLICZKA T-21, COS RZADKO STOSOWANA...
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: Dlaczego brak sensownej odpowiedzi ?? Troll ?? 04.02.14, 17:45

          Hallo !!!!

          Zapytalen sie tu :
          forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149244331,Re_Dlaczego_te_przepisy_sa_tak_pogmatwane_.html
          dlaczego te niemieckie przepisy sa tak pogmatwane i jak do tej pory nie dostalem
          " normalnej " odpowiedzi , tylko jakies trollowanie niespelnionego nauczyciela .
          Czy naprawde w Niemczech nie zwraca sie uwagi na obowiazujace przepisy ze strony wladzy ??
          Nie wolno tam w tej strefie rozejmowac stawiac radarow , ale stawiaja i nazimno placi mandaty.
          • nazimno Znowu zmyslasz upierdliwie? 04.02.14, 17:54
            Czemu piszesz w liczbie mnogiej, co?

            Widzisz podwojnie/wielokrotnie obiekty pojedyncze?
            To zglos sie do terapeuty.

            Zaplacilem do tej pory tylko jeden taki mandat przez zupelny przypadek.

            SLOWNIE: JEDEN.

            Zrozumial czy nie zrozumial?
            Guza tu znow szukasz?
            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Naprawde oprocz trolla nikt nie nic nie wie ? 04.02.14, 18:27


            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Znowu sie wymigujesz upierdliwie? 04.02.14, 18:43
              nazimno napisał:

              > Czemu piszesz w liczbie mnogiej, co?
              >
              > Widzisz podwojnie/wielokrotnie obiekty pojedyncze?
              > To zglos sie do terapeuty.
              >
              > Zaplacilem do tej pory tylko jeden taki mandat przez zupelny przypadek.
              >
              > SLOWNIE: JEDEN.
              >
              > Zrozumial czy nie zrozumial?
              > Guza tu znow szukasz?

              Hallo !!!!

              Hmmmmm . napisales :
              " Guza tu znow szukasz? " -
              • nazimno Niestety musze to zrobic. 04.02.14, 20:06
                Twoj sposob wyciagania wnioskow oparty jest na blizej niesprecyzowanych pacankowych zasadach, ktore z logika myslenia nie maja nic wspolnego.

                W tym kontekscie mozna sie tylko posmiac.

                Przepisy, ktore definiuja strefe rozejmowa sa w Niemczech jasne i przejrzyste.
                Podalem stosowna Tabelke.

                To, ze dwoch policjantow w samochodzie z radarem do nich sie nie zastosowalo jest
                zwyklym naduzyciem tych dwoch policjantow, niczym wiecej.

                Nie zmienia to stanu faktycznego regulacji w poszczegolnych landach.

                Wynika stad bezdyskusyjnie, ze jedyna osoba, ktora wprowadza forumowiczow w blad
                jest niejaki pacanek, ten prawdziwy (nomen omen).

                I tu znalazles guz, ktorego sam szukales.




                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Niestety musze to zrobic. 15.02.14, 21:55
                  Hallo nazimno !!!

                  Wrocilem niedawno z Niemiec i skorzystalem z okazji aby bezposrednio u "zrodel " dowiedziec sie o tym co ty tu pisales :
                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149233795,A_to_jest_dosc_ciekawy_temat_.html
                  Bylem na posterunku policji w Kassel i zapytalem jak maja sie te "strefy rozejmowe " ktore ty tu podales do rzeczywistosci i do kontroli szybkosci .
                  Wytlumaczono mi ( policja niemiecka w landzie hessen ) , ze te odleglosci dotycza tylko stacjonarnych radarow .
                  Poniewaz ograniczenie predkosci obowiazuje juz na "wysokosci " znaku i zarowno policja jak i
                  ichnia straz miejska ma prawo do ustawiania przenosnych punktow kontroli szybkosci w mniejszych odleglosciach od znaku ograniczenia niz ty to podales .
                  Np . w miejscach o szczegolnych zagrozeniach , w poblizu szkol , przedszkoli itd .
                  Gdyby wziasc to doslownie co ty podales to mozna do terenu zabudowanego wjezdzac z szybkoscia np . 100 km/ h ,bo jestes w stanie od tablicy do tych slawetnych
                  100 m w hessen wyhamowac predkosc samochodu do obowiazujacych 50 km / h .
                  Tak mi to wytlumaczyl niemiecki policjant i mam nadzieje ze to nie on wprowadzil mnie w blad .

                  Ps:
                  I dlatego prosze nie osmieszaj sie dalej i nie pisz o :
                  "Twoj sposob wyciagania wnioskow oparty jest na blizej niesprecyzowanych pacankowych zasadach, ktore z logika myslenia nie maja nic wspolnego."
                  " To, ze dwoch policjantow w samochodzie z radarem do nich sie nie zastosowalo jest
                  zwyklym naduzyciem tych dwoch policjantow, niczym wiecej."

                  Skoro jak sam to pare razy podkreslales ze mieszkasz i pracujesz w D to znajdz trosze czasu idz na policje i poinformuj sie dokladnie , oni sa na tyle uprzejmi ze tobie to wszystko wytlumacza .


                  • nazimno I znowu pacanka zrobili w konia. 16.02.14, 23:17
                    Jak zobaczyli takiego ...... , to sobie pouzywali.

                    PS
                    To "omandatowanie" nie bylo w "miejscu szczegolnym", kozko z Pacanowa.
                    Idz sie dac podkuc.

                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: I znowu debilek nie na temat 23.02.14, 21:09

                      Hallo debilku

                      mieszkajacy w D !!!!

                      Mialem juz tobie nie odpowiadac ,bo z takim debilkiem mieszkajacym w D jakim ty jestes nie ma sensu "dyskutowac " jesli te twoje debilne odzywki mozna nazwac dyskusja .
                      Moze w D jest to forma dyskusji-debilne wstawki w twoim wykonaniu - ale tu na polskojezycznym forum ,sa pewne granice , ktorych nie powinno sie przekraczac , no chyba ze jest sie debilkiem mieszkajacym w D i ma sie problemy ze zrozumieniem niemieckieg tekstu
                      Jak juz pisalem , pytalem sie na niemieckiej policji o to co ty tu podales
                      " forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149233795,A_to_jest_dosc_ciekawy_temat_.html "
                      Hmmm :
                      www.anwalt.de/rechtstipps/geschwindigkeitsbeschraenkung-wie-nah-darf-der-blitzer-stehen_021966.html

                      I nie sugeruj tu prosze, ze niemiecka policja to idioci strojacy sobie zarty z ludzi zadajacych pytania w sprawie przepisow o ruchu drogowym

                      "In sämtlichen Bundesländern existieren interne Richtlinien für die Durchführung der Geschwindigkeitsüberwachung. Dabei handelt es sich zwar um rein verwaltungsinterne Vorgaben ohne Außenwirkung. Allerdings können sich diese Regelungen vor dem verfassungsrechtlichen Grundsatz der Gleichbehandlung (Art. 3 GG) für den Bürger rechtsbildend auswirken. So kann im Einzelfall von einem Fahrverbot abzusehen oder sogar eine Einstellung des Verfahrens geboten sein, wenn sich die Verwaltungsbehörde ohne sachliche Gründe über diese Vorgaben hinweggesetzt hat."
                      przetlumacz to w google i znajdz kogos kto to tobie wytlumaczy ,
                      szczegolnie to :
                      Dabei handelt es sich zwar um rein verwaltungsinterne Vorgaben ohne Außenwirkung.
                      i to tez :
                      So kann im Einzelfall von einem Fahrverbot abzusehen

                      Einzelfall

                      I tak jak tu napisales :
                      forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149365159,Niestety_musze_to_zrobic_.html
                      "Twoj sposob wyciagania wnioskow oparty jest na blizej niesprecyzowanych pacankowych zasadach, ktore z logika myslenia nie maja nic wspolnego. "
                      Hmmm jak juz zrozumiesz ten niemiecki tekst , debilku mieszkajacy w D to bedziesz wiedzial ze ja wyciagam wnioski w oparciu o sprecyzowane przepisy .

                      Napisales debilku mieszkajacy w D :
                      " To, ze dwoch policjantow w samochodzie z radarem do nich sie nie zastosowalo jest
                      zwyklym naduzyciem tych dwoch policjantow, niczym wiecej. "
                      Hmmm :
                      Zu beachten ist, dass die Richtlinien zumeist Ausnahmesituationen vorsehen, in denen der Messabstand geringer sein darf. Derartige Ausnahmefälle gelten in der Regel bei Messungen nach Geschwindigkeitstrichtern oder an Gefahrenstellen.

                      " Auch in NRW gilt zudem der Grundgedanke, dass sich kein Verkehrsteilnehmer zu einer nicht zumutbaren Vollbremsung im Bereich hinter dem Verkehrszeichen gezwungen sehen sollte. "

                      I dlatego w Niemczech znaki ograniczenie szybkosci sa tak stawiane aby "wyhamowac " kierowcow przed osiagnieciem strefy ograniczenia szybkosci .
                      Przed obszarem zabudowanym czesto sa stawiane juz wczesniej ograniczajace predkosc
                      np do 70 km/h
                      Tak samo wyhamowuje sie na autostradach - np. 120 , 100 nastepnie 80 i nawet 60 km/h aby nikogo nie zmuszac do Vollbremsung.

                      Nie pozdrawiam ciebie debilku mieszkajacy w D

                      Tylko jeszcze prosze nie wprowadzaj ludzi w blad twoimi debilnymi wypowiedziami


                      • nazimno Lze jak pies. 24.02.14, 08:05
                        Ten mandat, o ktorym ja pisalem, byl zlapany na drodze w warunkach, ktore
                        nakladaja na radarowcow dotrzymanie odstepu pomiedzy znakiem, a punktem pomiaru.
                        Nie dotrzymali tego warunku.

                        A ty, baranku, celowo przekrecasz wszystko, co ja kiedys napisalem.
                        Wiec albo Alzheimer albo cos w czesciowo tylko funkcjomujacym mozgu.
                        Ale to juz jest znane u ciebie od dawna.

                        • nazimno Tu masz te liste, baranie. 24.02.14, 08:06

                          forum.gazeta.pl/forum/w,510,149468446,149743732,pacanek_forumowa_owca_albo_nawet_baran_.html
                        • kozak-na-koniu Re: Lze jak pies. 24.02.14, 08:36
                          nazimno napisał:

                          > Ten mandat, o ktorym ja pisalem, byl zlapany na drodze w warunkach, ktore
                          > nakladaja na radarowcow dotrzymanie odstepu pomiedzy znakiem, a punktem pomiaru
                          > .
                          > Nie dotrzymali tego warunku.

                          Zdarza się, raz nawet w podobnych okolicznościach zapłaciłem mandat: musieli mnie zmierzyć, gdy znajdowałem się kilkadziesiąt - 100 metrów przed białą tablicą. Byłem tego w 100% pewien ale nie byłem w stanie tego udowodnić i nie chciało mi się wykłócać, w kilku innych podobnych sytuacjach zakończyło się "polubownie" - ustnym pouczeniem... Takie życie!
                          • nazimno Podobnie bylo w moim przypadku. 24.02.14, 09:38
                            Tylko, ze ja zaplacilem. Lata mi to.

                            Za pare € nie bede sie kopac z podkutym koniem.
                            Nie mam czasu na takie rozrywki.

                            Nawet kiedys, przejezdzajac tamtedy jeszcze raz, zrobilem sobie zdjecia.
                            Kolesie radarowcy BYLI naciagaczami i to teraz dokladnie wiem.






                          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Lze jak pies. a moze i nie ?? 24.02.14, 18:54
                            kozak-na-koniu napisał:
                            Zdarza się, raz nawet w podobnych okolicznościach zapłaciłem mandat: musieli mnie zmierzyć, gdy znajdowałem się kilkadziesiąt - 100 metrów przed białą tablicą. Byłem tego w 100% pewien ale nie byłem w stanie tego udowodnić i nie chciało mi się wykłócać, w kilku innych podobnych sytuacjach zakończyło się "polubownie " - ustnym pouczeniem... Takie życie!

                            Hallo kozaku na koniu !!

                            Piszesz ze namierzyli ciebie " kilkadziesiąt - 100 metrów przed białą tablicą"
                            Hmmm ale o jaka biala tablice tobie chodzi ???
                            Informujaca ze wjezdzasz do terenu zabudowanego , czy przed tablica informujaca , ze z niego wyjezdzasz ????Bo jesli przed wyjazdem z terenu zabudowanego to mieli prawo , bo tam nie ma podanej odleglosci w jakiej nie mozna dokonywac pomiarow !!!
                            www.anwalt.de/rechtstipps/geschwindigkeitsbeschraenkung-wie-nah-darf-der-blitzer-stehen_021966.html
                            Tu jest wytlumaczone ze przy wyjezdzie z terenu zabudowanego ograniczenie szybkosci obowiazuje do tablica koniec terenu zabudowanego .
                            Zacytuje , a ty jak masz ochote to sobie przetlumacz :
                            Für Messungen, die vor dem Ende einer Geschwindigkeitsbeschränkung durchgeführt werden, sind die in den Richtlinien der Länder genannten Mindestabstände jedoch nicht anwendbar. Die Regelungen beziehen sich nicht auf Verkehrszeichen, die eine Geschwindigkeitsbeschränkung aufheben. Darauf hat kürzlich das OLG Stuttgart hingewiesen. Es sei auf die Fahrtrichtung des Betroffenen abzustellen. Im zugrunde liegenden Fall hatte sich der Betroffene, der innerorts unterwegs war, gegen eine Messung in 90 m Distanz zum Ortsausgangstafel gewandt. Dem machten die Richter einen Strich durch die Rechnung. Es sei auf die Fahrtrichtung des Betroffenen abzustellen, in der es keine beschränkenden Verkehrszeichen gab (OLG Stuttgart, Beschluss vom 4.7.2011, AZ. 4 Ss 261/11).

                            • nazimno Lzesz, pacanie. 24.02.14, 19:22
                              A to dlatego, ze moj przypadek KLAMLIWIE podciagnales pod inne warunki.

                              Jesli robisz to, poniewaz jestes idiota, to Twoj problem.
                              Jesli zas nie jestes idiota, a to, co napisalem, zrobiles, to jest jeszcze gorzej.
                              W obu wypadkach postronny obserwator wyciagnie wniosek, ze idiota musisz byc.
                              I nic na to nie poradzisz.
                              • pacanek_ten_prawdziwy Re: Lzesz, pacanie. 24.02.14, 19:25
                                nazimno napisał:

                                > A to dlatego, ze moj przypadek KLAMLIWIE podciagnales pod inne warunki.
                                >
                                > Jesli robisz to, poniewaz jestes idiota, to Twoj problem.
                                > Jesli zas nie jestes idiota, a to, co napisalem, zrobiles, to jest jeszcze gorz
                                > ej.
                                > W obu wypadkach postronny obserwator wyciagnie wniosek, ze idiota musisz byc.
                                > I nic na to nie poradzisz.

                                Hallo debilku mieszkajacy w D !!!!

                                Hmmm, jak zwykle , krotko i na temat !!!!
                                E , przepraszam , a jaki byl temat ????
                                Wypowiedz sie lepiej do tego :
                                forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149755889,Re_Dlaczego_debilku_sie_rzucasz_.html
                                Czy nie uwazasz , ze ...............................................
                                • nazimno Potwierdziles jedynie moja opinie. 24.02.14, 19:28
                                  Idiota JESTES z definicji.

    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Dlaczego debilku sie rzucasz ????? 24.02.14, 18:11

      Do debilka mieszkajacego w D

      Moj maly debilku mieszkajacy w D , mam do ciebie pytanie .
      Czy naprawde jestes takim debilem czy poprostu nie rozumiesz czytanego tekstu ??

      Juz tu pisalem ze :
      " ze te odleglosci dotycza tylko stacjonarnych radarow .
      Poniewaz ograniczenie predkosci obowiazuje juz na "wysokosci " znaku i zarowno policja jak i
      ichnia straz miejska ma prawo do ustawiania przenosnych punktow kontroli szybkosci w mniejszych odleglosciach od znaku ograniczenia niz ty to podales . "

      Tu natomiast napisalen do ciebie debilku o tym ze i to byl cytat z :
      www.anwalt.de/rechtstipps/geschwindigkeitsbeschraenkung-wie-nah-darf-der-blitzer-stehen_021966.html
      Zu beachten ist, dass die Richtlinien zumeist Ausnahmesituationen vorsehen, in denen der Messabstand geringer sein darf. Derartige Ausnahmefälle gelten in der Regel bei Messungen nach Geschwindigkeitstrichtern oder an Gefahrenstellen.

      Hmmm , ty debilku mieszkajacy w D i jak widac niezbyt rozumiejacy ich mowe , zamiast rzeczowo odpowiedziec , wyciagasz swoje "najciezsze argunenty "
      forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149745794,Lze_jak_pies_.html
      i nastepnie bardzo zadowolony z siebie podajesz :
      forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149745800,Tu_masz_te_liste_baranie_.html
      Hmmm , sprobujmy to co ja napisalem i co powiedziala mi niemiecka policja przeanalizowac .

      Ja pisalem :
      "Poniewaz ograniczenie predkosci obowiazuje juz na "wysokosci " znaku i zarowno policja jak i
      ichnia straz miejska ma prawo do ustawiania przenosnych punktow kontroli szybkosci w mniejszych odleglosciach od znaku ograniczenia niz ty to podales .
      Np . w miejscach o szczegolnych zagrozeniach , w poblizu szkol , przedszkoli itd .

      Ty podales link po niemiecku w ktorym to jest napisane :
      "Nur wenige Ausnahmen bestätigen diese Regel. So darf unmittelbar nach sog. Geschwindigkeitstrichtern, also einer stufenweisen Herabsetzung der erlaubten Geschwindigkeit durch mehrere hintereinanderfolgende Begrenzungsschilder (z.B. 120 – 100 – 80), oder einer unmittelbaren Gefahrenstelle ohne Mindestabstand geblitzt werden."
      Popros kogos aby tobie to przetlumaczyl na jezyk ktory rozumiesz i zwroc uwage ze oni pisza dokladnie to co i ja napisalem .
      "oder einer unmittelbaren Gefahrenstelle ohne Mindestabstand geblitzt werden."
      na polski oznacza :
      albo przed miejscem niebezpiecznym bez minimalnego odstepu mozna blyskac
      ( czyli mierzyc predkosc )

      Ja napisalem :
      "I dlatego w Niemczech znaki ograniczenie szybkosci sa tak stawiane aby "wyhamowac " kierowcow przed osiagnieciem strefy ograniczenia szybkosci .
      Przed obszarem zabudowanym czesto sa stawiane juz wczesniej ograniczajace predkosc
      np do 70 km/h
      Tak samo wyhamowuje sie na autostradach - np. 120 , 100 nastepnie 80 i nawet 60 km/h aby nikogo nie zmuszac do Vollbremsung. "
      zwroc uwage na ostatnie zdanie ktore tu zacytowalem !!!!

      Ty podales link po niemiecku w ktorym to jest napisane :
      " So darf unmittelbar nach sog. Geschwindigkeitstrichtern, also einer stufenweisen Herabsetzung der erlaubten Geschwindigkeit durch mehrere hintereinanderfolgende Begrenzungsschilder (z.B. 120 – 100 – 80), oder einer unmittelbaren Gefahrenstelle ohne Mindestabstand geblitzt werden.

      Hmmm , tak sobie mysle, ze gdybys tu debilku mieszkajacy w D rozumial czytany przez ciebie tekst , to uniknelibysmy tu wielu niepotrzebnych dyskusji .
      Ty podajesz po niemiecku tekst , ktory sie zgadza z tym co ja pisze po polsku i jak to czesto u ciebie bywa,nie rozumiejac tego co sam tu linkujesz "rzniesz idiote " .
    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do emes-nju 24.02.14, 18:43

      Hallo kolego !!!

      Poniewaz ten debilek mieszkajacy w D tak tu namieszal , sprobuje tobie wyjasnic jaki to jest w Niemczech , bo napisales :
      " Teraz to się zmieniło - wolniej trzeba jechać przy znaku, a potem hulaj dusza. I to jest słuszne! Na całym świecie tak się robi!"

      Jak we wszystkich krajach , ograniczenie szybkosci obowiazuje na wysokosci znaku ograniczajacego szybkosc . -
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do debilka mieszkajacego w D 25.02.14, 18:16


        Hallo debilku mieszkajacy w D

        Ty jeszcze tego nie zrozumiec :

        forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149755889,Re_Dlaczego_debilku_sie_rzucasz_.html
        Kolega nie wytlumaczyc ????
        Jak ty zrozumiec -
        • nazimno Podkuta kozo z Pacanowa. 25.02.14, 20:33
          Twoj belkot przybiera takie formy, ze jedyna reakcja bedzie zasugerowanie ci, abys
          uzyl googla i podal pare slow kluczowych w celu znalezienia sobie lekarza o profilu,
          pozwalajacym mu na zajecie sie twoim schorzeniem.

          Tymi slowami moga byc: [ specjalista, psychiatra, osrodek zamkniety, terapia, rokowania,...]



          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Podkuta kozo z Pacanowa. 26.02.14, 18:47
            nazimno napisał:

            > Twoj belkot przybiera takie formy, ze jedyna reakcja bedzie zasugerowanie ci, a
            > bys
            > uzyl googla i podal pare slow kluczowych w celu znalezienia sobie lekarza o pro
            > filu,
            > pozwalajacym mu na zajecie sie twoim schorzeniem.
            >
            > Tymi slowami moga byc: [ specjalista, psychiatra, osrodek zamkniety, terapia,
            > rokowania,...]

            Hallo debilku - KLUGSCHEISSERZE mieszkajacy w D

            A moze tak cos na temat ???
            Czy w tym D gdzie jak sam podkresliles mieszkasz i pracujesz , nie nauczyli ciebie odpowiadac na temat ????

            Tu
            forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149773969,Re_Do_debilka_mieszkajacego_w_D.html
            napisalem :
            Hallo debilku mieszkajacy w D

            Ty jeszcze tego nie zrozumiec :

            forum.gazeta.pl/forum/w,510,149233457,149755889,Re_Dlaczego_debilku_sie_rzucasz_.html
            Kolega nie wytlumaczyc ????
            Jak ty zrozumiec -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka