Dodaj do ulubionych

Przewietrzylem zadek i co zobaczylem

18.02.14, 11:49
Pojechalem lokalna szosa DK2 na wschod. To prawdzile dzielo niczym nieskrepowanego wspoldzialania szkodnikow od (braku) planow zagospodarowania oraz znakologow reagujacych na wszystko co przypomina zabudowania. Od granic Wesolej do MInska Mazowieckiego mamy obszar mniej lub bardziej zabudowany, oznakowany, ograniczony, zawyspowany i wspanialy. Cale 25 km tego lokanego traktu pokonalem, dzieki temu ze ruch byl maly, z predkosciami 50-60 km/h. Cud inzyractwa drogowego polaczony z planowaniem przestrzennym.

Ale w sumie ja nie o tym, tylko o tym, ze znakolodzy bez najmniejszej watpliwosci nie znaja przepisow, ktorych kierowcy MUSZA sie stosowac. Otoz stawial on zawziecie (i byc moze zasadnie) ograniczenia predkosci z okazji skrzyzowan, ktore w mysl PoRD nie sa skrzyzowaniami. Owszem maja kawalatek asfaltu, ale moze 5 m. A potem bloto. A bloto nie odwoluje. Zdaniem znakologa, ponad wszelka watpliwosc, odwoluja, bo przed nastepnym blotem mamy kolejne ograniczenie.

I tak wlasnie w praktyce wyglada przestrzeganie przepisow. Nie udaje sie to nawet na etapie znakowania, o tworzeniu permanentnej zagadki przez tfurcuf prawa nie wspomne.

A wszystko w kraju, ktoremu BRD lezy na sercu tak bardzo, mininister nazywa obywateli tego kraju mordercami...
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 12:06
      Dodajmy jeszcze do tego zasyfione i nieświecące wysepki i obraz dobrej lokalnej drogi międzynarodowej będzie pełny. Choć nie do końca. W lutym dość rzadko spotyka się na tym dukcie ciągniki rolnicze, których zgodnie z przepisami nie wolno "lyknąć" czasem na wielokilometrowych odcinkach. "Łyka" się więc jak się da i jak chcąc. Ku chwale poziomu poszanowania prawa :P
      • kozak-na-koniu Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 12:32
        emes-nju napisał:

        > Dodajmy jeszcze do tego zasyfione i nieświecące wysepki i obraz dobrej lokalnej
        > drogi międzynarodowej będzie pełny.

        Bo Unia dała na ich wybudowanie, a nie na wieczne utrzymywanie w stanie nadającym się do użytku. Cierpliwości, poczekaj trochę, w końcu porozpadają się ze starości i nikt nie będzie za nimi płakał, z dyrekcjami dróg publicznych na czele.
        • emes-nju Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 12:34
          kozak-na-koniu napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > Dodajmy jeszcze do tego zasyfione i nieświecące wysepki
          > > i obraz dobrej lokalnej drogi międzynarodowej będzie pełny.
          >
          > Bo Unia dała na ich wybudowanie, a nie na wieczne utrzymywanie
          > w stanie nadającym się do użytku. Cierpliwości, poczekaj trochę,
          > w końcu porozpadają się ze starości

          Ale beton zostanie... Będzie bezpiecznie
    • bimota Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 14:12
      POWTARZANIE ZNAKOW JEST ZAKAZANE ?
      • edek40 Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 14:16
        > POWTARZANIE ZNAKOW JEST ZAKAZANE ?

        Nie.

        W jakim interwale przewidujesz to powtarzanie?

        Dlaczego nie powtarza sie ich na kazdej szosie z okazji kazdego skrzyzowania z blotem?
        • bimota Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 16:25
          NIE WIEM DLACZEGO...
    • mika_p Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 18.02.14, 23:46
      Hipoteza robocza:
      Dawno dawno temu lokalni przekraczacze - złapani - tłumaczyli się tak: "Ale skąd miałem wiedzieć, że tu jest ograniczenie, ja wyjechałem ze środka lasu i po wyjechaniu na DK2 nie wiedziałem, ze jest ograniczenie".
      No to nastawiano znaków, zeby już nie mogli się tak tłumaczyć.

      Btw, czy człowiek wsiadający do samochodu musi wiedzieć, że znajduje się w strefie zamieszkania, albo że za płotem posesji jest ograniczenie? Na przykład taki, który przyjechał w dane miejsce jako pasażer, albo w ogóle przyszedł na piechotę z innej strony, a wybywa jako kierowca?
      • edek40 Re: Przewietrzylem zadek i co zobaczylem 19.02.14, 09:44
        > Hipoteza robocza:
        > Dawno dawno temu lokalni przekraczacze - złapani - tłumaczyli się tak: "Ale sk
        > ąd miałem wiedzieć, że tu jest ograniczenie, ja wyjechałem ze środka lasu i po
        > wyjechaniu na DK2 nie wiedziałem, ze jest ograniczenie".

        Wyjezdzajacy z lasu moze jechac 90 km/h. Jadacy DK2 rowniez. Chyba, ze zna przepisy i nie uwaza, ze bloto to skrzyzowanie.

        > Btw, czy człowiek wsiadający do samochodu musi wiedzieć, że znajduje się w stre
        > fie zamieszkania, albo że za płotem posesji jest ograniczenie? Na przykład taki
        > , który przyjechał w dane miejsce jako pasażer, albo w ogóle przyszedł na piech
        > otę z innej strony, a wybywa jako kierowca?

        Kierowca ma wiedziec wszystko. Mnie niefortunne ustewienie znakow na luku drogi kosztowalo cenne 15 minut, 200 zl i 6 pkt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka