Dodaj do ulubionych

Przejście "zgodne" i "zatwierdzone"

14.05.14, 14:47
NA ZDJĘCIU WIDAĆ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH. Jako znany pirat i morderca pędzący po Warszawie 220 km/h miałem przed chwilą przyjemność prawie rozjechać na nim pieszego. Dlaczego? Bo "nie zachowałem"! Widziałem to przejście, ale nie widziałem pieszego. Pieszy też mnie nie widział (zapewne), bo stal za potężnym (ale "zgodnym" i "zatwierdzonym") słupem podtrzymującym trakcję elektryczną. Stał, a potem ruszył. Na szczęście zdążyłem zahamować. Z naciskiem na "szczęście" - gdyby klient pojawił się pół sekundy później, to bym go niegroźnie, ale jednak trafił. Bo jestem mordercą. Ten, kto wyznaczył przejście w takim miejscu mordercą nie jest - bo wszystko jest "zgodne" i "zatwierdzone".

Na szczęście po tym przejściu rzadko chodzą ludzie. Bo, jak widac na zdjęciu lotniczym, jest ono umieszczone ni w d. nie w oko. Piesi przechodzą przez jezdnię na wysokości wylotu z uliczki pomiędzy blokami.
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 14.05.14, 15:09
      Gdyby nad tym przejściem był znak o przejściu rozwiązało by to wszystkie problemy.
    • rapid130 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 14.05.14, 16:55
      Właśnie zbieram "mordercze przejścia" na filmik-kompilację.

      Zbieram jako żer do tekstu, który przygotowuję z okazji planowanej zmiany przepisów regulujących stosunki kierowca-pieszy przy przejściach.

      Chodzi o takie przejścia, na których uzyskuje się kontakt wzrokowy pieszy-kierowca uzyskuje się na 2-3 s. przed "rozjechaniem przejścia/pieszego" przez pojazd.

      Tekst będzie zawierał konkretne żądanie likwidacja tych przejść / przesunięcie w miejsce (zapewniające odpowiednio wcześnie kontakt wzrokowy).
      • qqbek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 01:32
        rapid130 napisał:

        > Właśnie zbieram "mordercze przejścia" na filmik-kompilację.
        >
        > Zbieram jako żer do tekstu, który przygotowuję z okazji planowanej zmiany przep
        > isów regulujących stosunki kierowca-pieszy przy przejściach.
        >
        > Chodzi o takie przejścia, na których uzyskuje się kontakt wzrokowy pieszy-kiero
        > wca uzyskuje się na 2-3 s. przed "rozjechaniem przejścia/pieszego" przez pojazd
        > .
        >
        > Tekst będzie zawierał konkretne żądanie likwidacja tych przejść / przesunięcie
        > w miejsce (zapewniające odpowiednio wcześnie kontakt wzrokowy).

        Może być?

        Jak nie wystarczy, to zapraszam na drugą nitkę (w kierunku zachodnim), gdzie stoi wieczny korek do skrętu w al. Sikorskiego (DK19) i tworzy się okresowy korek do skrętu w ul. Gen. Ducha (prawy skrajny)... a jednocześnie najdłuższe zielone jest do jazdy na wprost (pas drugi od prawej) w ciągu dwóch, nic nie znaczących DK12 i DK17.
        Obróć widok o 180 stopni i zobaczysz, dlaczego często na tych pasach pojawia się młodzież wracająca z imprez, oraz (niezbyt przepisowo, choć już kilka zejść takich uczestników ruchu już tam zanotowano) roweraki.
        • rapid130 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:24
          > Może być?

          Raczej mam na myśli przejścia takie jak TO.
          Żeby ciareczki po plecach przeszły, ten budynek na drugim planie, to szkoła.
          Zabytkowy filmik, muszę sprawdzić czy nic się nie zmieniło.
      • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 07:55
        Tekst z okazji zmiany przepisow, a przenoszenie przejsc z jakiej?
    • tomek854 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 14.05.14, 21:43
      Straszna bieda w Polsce. Ludzie tacy chudzi, że jak staną za słupem to ich nie widać...

      Powinno się trakcję tramwajowe podwieszać na balonikach z helem, problem byłby rozwiązany.

      A tak poważnie: mało to jest rzeczy w Polsce do których się by można było przyczepić? Musisz akurat do tego prawidłowo oznakowanego (poza zatartymi pasami) normalnego przejścia?
      • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 10:01
        > Straszna bieda w Polsce. Ludzie tacy chudzi, że jak staną za słupem to ich nie
        > widać...

        Z "bogatej" biedy robia sie grubi. Przynajmnej w Europie. Wiesz chipsy i inne g..na.

        > Powinno się trakcję tramwajowe podwieszać na balonikach z helem, problem byłby
        > rozwiązany.

        Tak jak jest moze byc.

        > A tak poważnie: mało to jest rzeczy w Polsce do których się by można było przyc
        > zepić? Musisz akurat do tego prawidłowo oznakowanego (poza zatartymi pasami) no
        > rmalnego przejścia?

        Jesli dobrze sie przyjrzysz, to slup stoi mniej wiecej na srodku wejscia na przejscie. Slup zapewne nieco trudniej przestawic niz przemalowac przejscie. Wiesz, tak tylko po to, aby piesi nie startowali zaslonieci przez gruby slup.

        Tak, tak, wiem, wszedzie tak jest. Nawet jesli mozna, to nikomu do glowy nie wpada ustawic przejscia tak, aby ulatwic obserwacje.
        • edek40 Gugle pomaga 15.05.14, 11:10
          Wpisz fraze "przejscie do nikad" i wejdz w grafike. Zalaczone przejscie, ze slupem w srodku wejscia to pikus. Trud intelektualny znakologow widac dopiero w grafice gugla.

          Wycofuje sie zatem z propozycji przemalowania przejscia. To tak trudne, ze mogliby je odmalowac na polnej drodze w Pcimiu...
      • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:17
        tomek854 napisał:

        > Straszna bieda w Polsce. Ludzie tacy chudzi, że jak staną
        > za słupem to ich nie widać...

        Och jaki ty piękny, bogato tłusty i wspaniały :P
      • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:13
        tomek854 napisał:

        > Straszna bieda w Polsce. Ludzie tacy chudzi, że jak staną za słupem to ich nie
        > widać...

        Do tego niesamowite problemy z trzymaniem moczu...
        • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:41
          jureek napisał:

          > tomek854 napisał:
          >
          > > Straszna bieda w Polsce. Ludzie tacy chudzi, że
          > > jak staną za słupem to ich nie widać...
          >
          > Do tego niesamowite problemy z trzymaniem moczu...

          Jakie to śmieszne w kraju, w którym co rok na drogach ginie ponad tysiąc pieszych, przy czym niemała część z nich ginie, bo wychodzi na jezdnię zza przeszkody zasłaniającej widoczność, co, jak widać na załączonym przeze mnie zdjęciu, czasem bardzo ułatwiają im DEZorganizatorzy ruchu.

          Zuchy chłopaki! Tak trzymać!

          Może jeszcze ponaśmiewacie się z biedy w Sudanie, bo wam tak fajnie i dostatnio? :/
          • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:49
            Nie naśmiewam się ani z biedy, ani z tragedii na drogach. Naśmiewam się z postawy, że wszystko mi się należy i nie muszę zwracać uwagi na innych. Chce mi się siusiu, mógłbym wytrzymać do parkingu, ale przecież nie będę frajerem, więc zatrzymuję się, gdzie popadnie.
            • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:10
              > wy, że wszystko mi się należy i nie muszę zwracać uwagi na innych.

              Wskaz palcem kto na tym forum pisze, ze bezpieczenstwo pieszego to wylacznie sprawa pieszego?
            • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:27
              jureek napisał:

              > Nie naśmiewam się ani z biedy, ani z tragedii na drogach.

              A jednak tak wyszło.

              Sorry. Pokazałem jak niebezpieczne sytuacje powodują nasi bezmyślni DEZorganizatorzy ruchu, a ty o wysikiwaniu dziecka na poboczu szerokiej DK :/
              • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:28
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > Nie naśmiewam się ani z biedy, ani z tragedii na drogach.
                >
                > A jednak tak wyszło.

                Nic nie poradzę na Twoje skojarzenia.
    • dogberry Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 09:50
      Problem jest w zachowaniu pieszych. Jak już stoi taka łajza za słupem to niech się rozejrzy PRZED wejściem na jezdnię. Czy to przekracza możliwości przeciętnego pieszego? Nie. To politycy im wmawiają "winny jest zawsze kierowca, nie musisz na nic patrzeć, przejście należy do chodnika a nie jezdni, pieszy jest panem i basta". Ciekawe że pod tramwaj albo pociąg znacznie rzadziej wpadają. Bo tam wiedzą że się nie zatrzyma i włazić nie wolno. We wschodnich dzikich krajach też potrafią na siebie uważać u w Europie nie potrafią.
      • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 11:44
        dogberry napisał:

        > Problem jest w zachowaniu pieszych. Jak już stoi taka łajza za słupem to niech
        > się rozejrzy PRZED wejściem na jezdnię.

        Kobieta w Gdańsku rozejrzała się i upewniła PRZED wejściem na jezdnię, ale i tak to nie pomogło, bo rozjechał ją debil jadący drugim pasem. Wygląda na to, że pieszemu przez cały czas głowa powinna chodzić jak sędziemu tenisowego, powinien nie przechodzić przez to przejście tylko przemykać, raz do przodu raz w tył, z uskakiwaniem przed jadącymi samochodami, bo nigdy nie wiadomo skąd zjawi się jakiś debil mający pieszych i przejścia dla nich głęboko w dupie. Tak to sobie wyobrażasz, panie nie-łajzo?
        • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 11:46
          > Wygląda na to, że pieszemu przez cały czas głowa powinna chodzić jak sędziemu tenisowego,

          Wymaga sie tego od kierowcow, to czemu nie od pieszych, ktorzy z reszta maja o wiele mniej "do roboty" jak ida niz jadacy kierowca.
          • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:07
            edek40 napisał:

            > Wymaga sie tego od kierowcow, to czemu nie od pieszych, ktorzy z reszta maja o
            > wiele mniej "do roboty" jak ida niz jadacy kierowca.

            Im kto większy, cięższy i szybszy pojazd prowadzi, tym więcej można od niego wymagać. Jeśli uważasz, że jako kierowca masz za dużo do roboty, to zawsze możesz przesiąść się np. na rower albo komunikację miejską.
            Poza tym uprawiasz czystą demagogię, bo wcale jako kierowca nie musisz wciąż odwracać głowy w lewo i w prawo, no chyba że cały czas zmieniasz pasy jadąc zygzakiem.
            • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:10
              > Im kto większy, cięższy i szybszy pojazd prowadzi, tym więcej można od niego wy
              > magać. Jeśli uważasz, że jako kierowca masz za dużo do roboty, to zawsze możesz
              > przesiąść się np. na rower albo komunikację miejską.

              I wtedy miec z czapki wszelkie troski? Rozwaze, czy zycie mi mile.

              > Poza tym uprawiasz czystą demagogię, bo wcale jako kierowca nie musisz wciąż od
              > wracać głowy w lewo i w prawo

              A przyklad przejscia zza slupa to tez demagogia?
            • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:23
              jureek napisał:

              > Im kto większy, cięższy i szybszy pojazd prowadzi,
              > tym więcej można od niego wymagać.

              Czy gdzieś jest to umocowane w przepisach?

              A może w prawach fizyki?

              PS Nie potrąciłem pieszego bo obaj mieliśmy szczęście. Nie miało to nic wspólnego z jakimikolwiek wymaganiami.
        • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:28
          jureek napisał:

          > Kobieta w Gdańsku rozejrzała się i upewniła PRZED
          > wejściem na jezdnię, ale i tak to nie pomogło, bo
          > rozjechał ją debil jadący drugim pasem.

          Znaczy nie rozejrzała się przed wejściem na ten pas.

          Wierzę głęboko, że nie musi!

          Ale ja nie muszę np. sprawdzać głębokości wody zanim skocze do niej na główkę. A jednak to robię...
          • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:11
            emes-nju napisał:

            > Znaczy nie rozejrzała się przed wejściem na ten pas.

            Przedmówca pisał o rozglądaniu się przed wejściem na przejście. Nie widzisz różnicy?

            > Wierzę głęboko, że nie musi!

            To nie jest kwestia wiary, tak stanowią nawet nasze polskie, faworyzujące kierowców przepisy dotyczące przejść dla pieszych.

            > Ale ja nie muszę np. sprawdzać głębokości wody zanim skocze do niej na główkę.
            > A jednak to robię...

            No, co Ty nie powiesz! A wiesz, że ja też tak robię. Że nawet idąc prawidłowo lewą stroną drogi wytężam słuch i odwracam co chwila głowę, żeby zdążyć uskoczyć przed jakimś wyprzedzającym debilem.
            • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:25
              Nadal pozostanę przy swoim zdaniu - dbam o swoje bezpieczeństwo czy nakazują mi to przepisy, czy nie. Nie skaczę na główkę do nieznanej wody i nie wchodzę na kolejny pas ruchu wierząc w to, że przepisy zapewniają mi nieśmiertelność.

              Tak mnie, dzikiego i krwiożerczego wschodnioeuropejczyka, nauczono i taki zapewne umrę.
              • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:31
                emes-nju napisał:

                > Nadal pozostanę przy swoim zdaniu - dbam o swoje bezpieczeństwo czy nakazują mi
                > to przepisy, czy nie. Nie skaczę na główkę do nieznanej wody i nie wchodzę na
                > kolejny pas ruchu wierząc w to, że przepisy zapewniają mi nieśmiertelność.

                Gdy masz zielone światło, to też hamujesz i rozglądasz się? No bo przecież przepisy nie zapewnią Ci nieśmiertelności, gdy jakaś rozpędzona ciężarówka zignoruje czerwone światło.

                • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:37
                  jureek napisał:

                  > Gdy masz zielone światło, to też hamujesz i rozglądasz się?

                  Uważam i staram się być gotów na reakcję. Szczególnie gdy ruszam z pole position. Godne to najwyższej pogardy, ale wiesz... Dziki jestem i z dzikimi żyję :P
                  • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:46
                    emes-nju napisał:

                    > Uważam i staram się być gotów na reakcję. Szczególnie gdy ruszam z pole positio
                    > n. Godne to najwyższej pogardy, ale wiesz... Dziki jestem i z dzikimi żyję :P

                    Nie uważam, żeby to było godne pogardy. Jednak nie bardzo wyobrażam sobie takiego zwalniania do co najmniej 30 kmh na każdych światłach, gdy jedziesz wielopasmówką i masz zielone.
                    • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:12
                      > go zwalniania do co najmniej 30 kmh na każdych światłach, gdy jedziesz wielopas
                      > mówką i masz zielone.

                      Tak samo nie wyobrazam sobie takiego zwalniania na widok znaku informujacego o przejsciu dla pieszych, skoro samego przejscia nie widze. Czy to z powodu zaciemnienia, czy to z powodu usytuowania, czy chocby faktu zasadzenia grubego slupa na srodku wejscia na przejscie.
                      • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:19
                        Opisałeś przypadki kiedy ja puszczam nogę z gazu. Zakładam że kiedy zobaczę może być stanowczo za późno. Niewielka strata czasu.
                        Ja nie zwalniam kiedy widzę że przy przejściu nie ma pieszych.
                        • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:31
                          samspade napisał:

                          > Opisałeś przypadki kiedy ja puszczam nogę z gazu. Zakładam że kiedy zobaczę moż
                          > e być stanowczo za późno. Niewielka strata czasu.
                          > Ja nie zwalniam kiedy widzę że przy przejściu nie ma pieszych.

                          Gdy jednak nie widzę pieszych, ale jest coś, co mogłoby ich zasłonić (np. ten słynny słup), wtedy warto zwolnić, żeby nie mówić potem o szczęściu, tylko do tego szczęścia się jakoś przyczynić.
                          • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:38
                            Dlatego też napisałem że w takich przypadkach puszczam nogę z gazu.
                            • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 15:10
                              > Dlatego też napisałem że w takich przypadkach puszczam nogę z gazu.

                              A jedyne co mozna stwierdzic, ze dzala to w 100% znakomicie. Poki co, naturalnie...

                              Ja juz jednego pieszego mam "na rozkladzie" i wiem jak bardzo nic nie mozna zrobic, jesli trafi sie na idiote.
                          • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:43
                            jureek napisał:

                            > Gdy jednak nie widzę pieszych, ale jest coś,
                            > co mogłoby ich zasłonić (np. ten słynny słup),
                            > wtedy warto zwolnić, żeby nie mówić potem o szczęściu,
                            > tylko do tego szczęścia się jakoś przyczynić.

                            Zwolniłem. Jak zawsze w tym miejscu. I mimo tego do uderzenia zabrakło może z pół metra. Ty oczywiście wiadziałbyś od razu, że zamiast 32,12934847 km/h wystarczyłoby jechać 32,012934847 km/h, żeby został metr luzu, ale i tak g... by Ci to pomogło, gdyby pieszy wyszedł pół sekundy później :/

                            Aaaa! No tak! Jako znana forumowa wróżka co to zawsze wie i zawsze przewidzi, po prostu wyszedłbyś z domu 15 sekund później tak, że pieszy przeszedłby Ci daleko przed maską :P

                            Ok. Słupy zasłaniające pieszych na przejściach są świetnym rozwiązaniem i tylko kierowcy są do dupy :P
                        • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:42
                          > Opisałeś przypadki kiedy ja puszczam nogę z gazu.

                          Ja rowniez.

                          Uwazasz, ze jesli masz przejscie w szczerym polu, a znakologowi wystarczylo mdle oswietlenie samego przejscia, to to wystarczy?

                          Albo ten nieszczesny slup. Uwierz mi, jest wystarczajaco gruby, zeby zaslonic czlowieka na tyle, ze musisz go wypatrywac, a i to nie gwarantuje sukcesu.

                          Do ilu zwalniasz, bo jeden nierob uznal, ze w nocy nalezy zaskoczyc kierowce pojawieniem sie pieszego, a drugi ze slup to dobra rzecz?
                          • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:54
                            edek40 napisał:

                            > > Opisałeś przypadki kiedy ja puszczam nogę z gazu.
                            >
                            > Ja rowniez.

                            Tak samo nie wyobrazam sobie takiego zwalniania na widok znaku informujacego o przejsciu dla pieszych, skoro samego przejscia nie widze.
                            • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:59
                              > Tak samo nie wyobrazam sobie takiego zwalniania na widok znaku informujacego
                              > o przejsciu dla pieszych, skoro samego przejscia nie widze
                              .

                              Wyrywasz z kontekstu, ale to mnie nie dziwi.
                              • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 15:26
                                jak tam chcesz.
                      • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:32
                        edek40 napisał:

                        > > go zwalniania do co najmniej 30 kmh na każdych światłach, gdy jedziesz wi
                        > elopas
                        > > mówką i masz zielone.
                        >
                        > Tak samo nie wyobrazam sobie takiego zwalniania na widok znaku informujacego o
                        > przejsciu dla pieszych, skoro samego przejscia nie widze.

                        Programowo ignorujesz znak?
                        • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:46
                          > Programowo ignorujesz znak?

                          Widze zolty znak, a niebieskiego nie. Bo go nie ma, jest za drzewem, zaslania go samochod stojacy na poboczu. Cokolwiek. W jakie odleglosci spodziewasz sie przejscia i co robisz. Resetujesz licznik dzienny i patrzysz na niego?
                          • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:57
                            Jeżeli jesteś w OZ to 100m. Przejście dla pieszych zobaczysz wcześniej nawet jeżeli znak jest zasłonięty.
                            • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 15:00
                              > Jeżeli jesteś w OZ to 100m. Przejście dla pieszych zobaczysz wcześniej nawet je
                              > żeli znak jest zasłonięty

                              W jakis sposob go zobacze, jesli mamy malutka gorke?

                              Resetujemy licznik dzienny i sie gapimy...
                              • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 15:34
                                edek40 napisał:

                                > Resetujemy licznik dzienny i sie gapimy...

                                Cos slaba ta proba zablysniecia. Teraz czekamy az w jakis pokretny sposob bedziesz udowadnial wine znakologa ze ktos zaslonil znak nieprawidlowo parkujac.
                                • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 15:38
                                  > Cos slaba ta proba zablysniecia. Teraz czekamy az w jakis pokretny sposob bedzi
                                  > esz udowadnial wine znakologa ze ktos zaslonil znak nieprawidlowo parkujac.

                                  Szczegolnie, jesli znakolog liniami na jezdni dopuszcil parkowanie na podpuche.

                                  Albo, juz nie o samochod chodzi, dopuscil do rozrostu roslinnosci.

                                  Albo do wybudowania budy z kebabem.
                                  • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 16:03
                                    fajna wymówka. gdyby tylko kierowcy olewali takie przejścia była była prawdziwa. chodź nie przynosząca chluby kierowcom.
                                    • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 16:05
                                      > fajna wymówka. gdyby tylko kierowcy olewali takie przejścia była była prawdziwa
                                      > . chodź nie przynosząca chluby kierowcom.

                                      Ja pisze tu wylacznie o moich spostrzezeniach, dotyczacych mojej osoby.

                                      Odnosze to rowniez do tych, ktorzy w swojej swietosci uznali, ze wszystko jest w zasadzie OK, bo oni uwazaja. Informuje, ze nie jest OK, a kazde zle zorganizowane przejscie to kamyczek powiekszajacy prawdopodobientwo, ze nawet najswietszy cos przeoczy.
                                      • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 16:39
                                        edek40 napisał:

                                        > Odnosze to rowniez do tych, ktorzy w swojej swietosci uznali, ze wszystko jest
                                        > w zasadzie OK, bo oni uwazaja.

                                        Nie twierdzę, że wszystko jest OK, bo ja uważam. Twierdzę jednak, że tyle mogę zrobić z mojej strony, żeby "pomóc szczęściu", jak to Emes określa. To nie jest gwarancja, że do niczego nie dojdzie, ale gwarantowane mamy i tak w życiu tylko to, że kiedyś umrzemy.
                                        • dogberry Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 10:19
                                          jureek napisał:

                                          > Nie twierdzę, że wszystko jest OK, bo ja uważam. Twierdzę jednak, że tyle mogę
                                          > zrobić z mojej strony, żeby "pomóc szczęściu", jak to Emes określa. To n
                                          > ie jest gwarancja, że do niczego nie dojdzie, ale gwarantowane mamy i tak w życ
                                          > iu tylko to, że kiedyś umrzemy.
                                          W takim razie dlaczego uważasz że pieszy nie może się rozejrzeć przechodząc przez jezdnię, chyba tyle może zrobić ze swojej strony żeby pomóc szczęściu? Dlaczego przechodząc przez tory może się rozejrzeć a przez jezdnię nie?
                                          • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 12:22
                                            dogberry napisał:

                                            > W takim razie dlaczego uważasz że pieszy nie może się rozejrzeć przechodząc prz
                                            > ez jezdnię, chyba tyle może zrobić ze swojej strony żeby pomóc szczęściu?

                                            Piszę o tym, co mogę zrobić ze swojej strony. Jak będę pieszym, to oczywiście będę się rozglądał, bo to właśnie mogę zrobić ze swojej strony, jednak siedząc za kierownicę, nie będę liczył na to, że pieszy się rozejrzy, bo nie mam wpływu na jego zachowanie.
                                            • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 12:28
                                              jureek napisał:

                                              > bo nie mam
                                              > wpływu na jego zachowanie.

                                              Widząc zachowania niektórych kierowców mam wrażenie, że wyobrażają sobie oni, że mają wpływ na zachowanie pieszego i jak dodadzą gazu, to pieszy nie wejdzie. Niestety, tak to nie działa, bo pieszy może być gapa i ich nie widzieć i wtedy jest tragedia.
                                        • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 10:23
                                          > Nie twierdzę, że wszystko jest OK, bo ja uważam. Twierdzę jednak, że tyle mogę
                                          > zrobić z mojej strony, żeby "pomóc szczęściu",

                                          Ale nie odnosze wrazenie, ze ilosc miejsc, w ktorych szczescie moze Cie zawiesc Toba wstrzasa. Mam zatem wrazenie, ze po prostu nie dostrzegasz takich zagrozen i automatycznie reagujesz na przejscia jednakowo. A tu prosze - idiota, ktory nie moze spojrzec, ukryty za slupem, ktory przypadkiem stoi na srodku wejscia na przejscie, bo inny idiota nie wpadl na pomysl usuwania niespodzianek tam gdzie to mozliwe.
                                          • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 12:25
                                            edek40 napisał:

                                            > Ale nie odnosze wrazenie, ze ilosc miejsc, w ktorych szczescie moze Cie zawiesc
                                            > Toba wstrzasa.

                                            A co od tego wstrząsania się poprawi?

                                            > Mam zatem wrazenie, ze po prostu nie dostrzegasz takich zagroze
                                            > n i automatycznie reagujesz na przejscia jednakowo.

                                            Właśnie dlatego, że zagrożenia dostrzegam, zwalniam, kiedy są jakieś rzeczy które mogą zasłonić pieszego, żeby nie być zaskoczonym. Co mogę więcej zrobić?
                    • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:32
                      jureek napisał:

                      > nie bardzo wyobrażam sobie takiego zwalniania
                      > do co najmniej 30 kmh na każdych światłach

                      Nie do 30 km/h. Nie o to przecież chodzi. Do miażdżącej większości przejazdów na czerwonym dochodzi na wczesnej jego fazie. Czyli wtedy, gdy ja dopiero ruszam na zielonym. Wystarczy więc zamiast bezmyślnie wejść na sąsiedni pas... eeee... bezmyślnie dać buta i ruszyć, spojrzeć czy wszyscy się zatrzymali. Jak ruch już stoi, to można wchodzić na sąsiedni pas... eee... jechać przez skrzyżowanie na zielonym patrząc tylko czy np. ktoś nie omija stojących po chodnika, co nawet w dzikiej Polsce zdarza się wyjątkowo rzadko :P
                • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:11
                  > Gdy masz zielone światło, to też hamujesz i rozglądasz się?

                  Nie hamuje, ale z reguly patrze.
                  • jureek Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:33
                    edek40 napisał:

                    > > Gdy masz zielone światło, to też hamujesz i rozglądasz się?
                    >
                    > Nie hamuje, ale z reguly patrze.

                    No to samo patrzenie niewiele Ci pomoże. Co najwyżej zdążysz zobaczyć, co w Ciebie właśnie wjeżdża.
                    • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 14:45
                      > No to samo patrzenie niewiele Ci pomoże. Co najwyżej zdążysz zobaczyć, co w Cie
                      > bie właśnie wjeżdża.

                      Albo, jak atakowany pieszy, "uskocze", minimalizujac skutki jazdy pirata.

                      Oczywiscie moze mi sie to nie udac, ale choc patrze.
          • agios_pneumatos Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 16.05.14, 07:47
            emes-nju napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Kobieta w Gdańsku rozejrzała się i upewniła PRZED
            > > wejściem na jezdnię, ale i tak to nie pomogło, bo
            > > rozjechał ją debil jadący drugim pasem.
            >
            > Znaczy nie rozejrzała się przed wejściem na ten pas.
            >
            > Wierzę głęboko, że nie musi!

            Jeśli mówicie o Hallera za Operą to tam jest po jednym pasie.
            O jakim pasie zatem piszesz?
        • samspade Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:10
          I jak widzisz już pełno żałosnych wpisów. Sama sobie winna, nie rozejrzała się i temu podobne bzdury.
          A niedawno Emes pisał o koegzystencji. Już widać na czym ma ona polegać. To pieszy ma uważać. Niektórzy tego nie kryją(We wschodnich dzikich krajach też potrafią na siebie uważać u w Europie nie potrafią. ). A przed czym mają uważać? Przed uciśnionymi kierowcami zapieprzającymi bezrefleksyjnie i omijającymi samochody przed przejściem. A spróbuj takiemu bandycie zatrzymać pj. Toż wszyscy Cię zjedzą.
          • edek40 Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:13
            > To pieszy ma uważać.

            1. nie "ma", a powinien

            2. nie tylko pieszy, a kazdy uzytkownik drogi
          • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 13:21
            samspade napisał:

            > I jak widzisz już pełno żałosnych wpisów. Sama sobie winna,
            > nie rozejrzała się i temu podobne bzdury.

            Kto tak napisał?

            > A niedawno Emes pisał o koegzystencji.

            Ale pisał też, że na razie trwa wojna. W narracji i niestety nie tylko
      • emes-nju Re: Przejście "zgodne" i "zatwierdzone" 15.05.14, 12:21
        dogberry napisał:

        > Problem jest w zachowaniu pieszych.

        Na tym form już nauczyliśmy się, że ludzi "sięnieda" nauczyć, że nie wkłada się paluchów do kontak... Eeee... Nie. Tego da się nauczyć! "Sięnieda" nauczyć, że przed wejściem na jezdnię należy się rozejrzeć i wobec tego cała odpowiedzialność za bezpieczeństwo należy zrzucić na kierowców, co jest "jedynie słusznym" rozwiązaniem.

        Nie mówię nie! Mogę codziennie ratować cenne życie ludzkie! Ale byłoby mi łatwiej, gdyby DEZorganizatorzy ruchu zechcieli troszkę w tym znoju współpracować zamiast wyznaczać przejścia tak, że choćby skały srały, to w pewnych sytuacjach pieszego nie zauważy się przed jego samobójczym, ale zgodnym ideowo krokiem :/
    • bimota To ja dla odmiany... 15.05.14, 10:37
      COS TAKIEGO:

      goo.gl/maps/3uGR3

      CALY KM DWUPASMOWKI BEZ PRZEJSC DLA PIESZYCH ! I, CHOC NIE MA PRZY DRODZE OSIEDLA, TO JEDNAK LUDZIE TAM JAKOS PRZECHODZA, I NIE SLYSZALEM BY JAKIS PIESZY ZGINAL... JAK NA RAZIE GINA TYLKO MOTOCYKLISCI (W TYM POLICJANCI), NIE WIEM DLACZEGO, MOZE DZIURY...

      JAK TO MOZLIWE... ?? NORMALNIE ULICA CUDOW...

      ZEBY NIE BYLO ZBYT PIEKNIE OBOWIAZUJE 50., BO TO TEREN LOWNY, CHOC JAK NIE SUSZA, TO WIADOMO - JEDZIE SIE SZYBCIEJ....

      A PRAWKO MAJA ZABIERAC JUZ PO PRZEKROCZENIU O 30...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka