Dodaj do ulubionych

Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żniwo

19.06.14, 16:44

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16182898,Nie_zyje_13_letnia_rowerzystka_potracona_przez_samochod.html
Szkoda smarkuli, która pewnie była przekonana, że pedalarzom wszystko wolno, więc i ona może sobie skręcić w lewo kiedy ma ochotę, a nie wtedy, kiedy droga wolna.

A tego kierowcy szkoda oczywiście najbardziej.

A debile z psiarni trzeźwość sprawdzają...
Obserwuj wątek
    • nazimno Ty to piszesz powaznie? 19.06.14, 17:19
      A jesli nawet, to zastanow sie, co piszesz.

      PS
      A co robisz jak widzisz dziecko na rowerze?




      • prawdziwy.tebe No poważnie mi jej szkoda. 20.06.14, 05:34

        To dziecko jeszcze było. Tobie jej nie szkoda?

        A co Ty zrobisz, jak jadąc samochodem doganiasz rowerzystę? Zwalniasz do jego prędkości? No to jak nagle skręci w lewo, to go trafisz z prędkością 20 km/h.

        Nawiasem pisząc, moja 13-letnia chrześnica jest ode mnie wyższa, więc jak rozpoznasz w niej dziecko w sytuacji drogowej, to ja pojęcia nie mam.
        • nazimno Re: No poważnie mi jej szkoda. 20.06.14, 07:36
          Z mojej wypowiedzi w ogole nie wynika,
          ze mi dziecka nie szkoda.

          Lepiej przeczytaj swoja wypowiedz.
          Jesli tylko taki wniosek wyciagsz,
          to lepiej skoncz od razu.
          • przed-ostatni Znaczy się, nie masz nic do powiedzenia. Ok. 21.06.14, 03:43
            • bimota Re: Znaczy się, nie masz nic do powiedzenia. Ok. 21.06.14, 11:18
              ZNACZY KOLEJNY RAZ PLECIESZ BZDURY..
        • hannl Re: No poważnie mi jej szkoda. 25.06.14, 15:25
          prawdziwy.tebe napisał:

          > A co Ty zrobisz, jak jadąc samochodem doganiasz rowerzystę? Zwalniasz do jego prędkości?

          Tak, zwalniam prawie do jego predkosci lub dokladnie do jego predkosci, jesli jedzie cos z przeciwka.

          > No to jak nagle skręci w lewo, to go trafisz z prędkością 20 km/h.

          I wtedy prawdopodobienstwo zabicia go bedzie znikome podczas gdy przy 70 km/h znikome bedzie prawdopodobienstwo, ze przezyje.
    • qqbek Przeginasz... 19.06.14, 23:21
      ...tu akurat zapewne zawinił kierujący, a nie rowerzystka.
      To nie Parafianka nieopodal mojej wsi, gdzie rok temu rowerzysta zamordował czterech ludzi, a dziewięcioro posłał do szpitala.

      Sprawca po wypadku oddalił się z miejsca zdarzenia... dopiero później go sumienie ruszyło... tak by było "z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z..."
      • prawdziwy.tebe Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 05:37

        Przeginam tym, że szkoda smarkuli, czy czym?

        Nie bardzo wiem, czym zawinił kierujący samochodem, skoro jechali w tym samym kierunku, a rowerzystka zapragnęła skręcić w lewo.
        • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 06:56
          Naprawdę nie wiesz, czym mógł zawinić kierowca? Nie słyszałeś o zakazie wyprzedzania pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu?
          • nazimno Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 08:31
            Na widok dziecka na rowerze zawsze
            sie hamuje do predkosci pieszego.

            Nigdy nie licze na znajomosc przepisow
            u dzieci.

            Nie znam innej reakcji.
            • divak2 Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 10:23
              I tu jest pies pogrzebany. Dzieci i nastolatki biorą udział w ruchu drogowym, nic nie wiedząc o jego zasadach. Ciekawe, kiedy i jak można by ich nauczyć?/pytanie retoryczne/ W końcu to konkretne i przydatne umiejętności.
              • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 11:18
                ZNACZNIE WIEKSZYM PROBLEMEM SA DOROSLI KIEROWCY NIE WIEDZACY NIC O ZASADACH...

                A JESZCZE WIEKSZYM - BUBEL ZWANY KODEKSEM DROGOWYM...

                A JESZCZE WIEKSZYM, ZE WIELU UWAZA, ZE WSZYSTKO JEST OK, LACZNIE Z MEDRCAMI FORUMOWYMI...
          • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 10:09
            jureek napisał:

            > Naprawdę nie wiesz, czym mógł zawinić kierowca? Nie słyszałeś o zakazie wyprzed
            > zania pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu?

            Czy aby na pewno ten zakaz dotyczy jadącego swoim pasem ruchu i niezmieniającego pasa?


            • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 10:13
              klemens1 napisał:

              > Czy aby na pewno ten zakaz dotyczy jadącego swoim pasem ruchu i niezmieniająceg
              > o pasa?

              To taki nie wyprzedza?

              • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 23.06.14, 10:53
                jureek napisał:

                > klemens1 napisał:
                >
                > > Czy aby na pewno ten zakaz dotyczy jadącego swoim pasem ruchu i
                > > niezmieniającego pasa?
                >
                > To taki nie wyprzedza?

                Czyli na dwupasmówce, jadąc lewym pasem, nie można wyprzedzić tego na prawym, o ile ów włączy lewy kierunkowskaz.
                • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 23.06.14, 11:33
                  A TAM BYLA DWUPASMOWKA ?
                  • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 24.06.14, 11:01
                    Tam była CAPSówka.
                    • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 24.06.14, 11:42
                      klemens1 napisał:

                      > Tam była CAPSówka.

                      Nie tak dawno przechwalałeś się, że piszesz zawsze merytorycznie.
                      • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 10:41
                        jureek napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > Tam była CAPSówka.
                        >
                        > Nie tak dawno przechwalałeś się, że piszesz zawsze merytorycznie.

                        Dla CAPSika robię wyjątek. A merytoryczną odpowiedź jak najbardziej mam - ale nie dla kogoś, kto zasługuje jedynie na wyśmiewanie jego kompleksów.
                • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 23.06.14, 11:48
                  klemens1 napisał:

                  > Czyli na dwupasmówce, jadąc lewym pasem, nie można wyprzedzić tego na prawym, o
                  > ile ów włączy lewy kierunkowskaz.

                  Nie można. Nie ma to jednak zastosowania do sytuacji z tego wątku, kiedy pojazd i rowerzysta jadą tym samym pasem ruchu.
                  • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 24.06.14, 11:00
                    jureek napisał:

                    > klemens1 napisał:
                    >
                    > > Czyli na dwupasmówce, jadąc lewym pasem, nie można wyprzedzić tego na pra
                    > wym, o
                    > > ile ów włączy lewy kierunkowskaz.
                    >
                    > Nie można.

                    A kto ma pierwszeństwo przy zmianie pasa - jadący tym pasem, czy zmieniający pas? Podać ci stosowny przepis z ustawy?

                    > Nie ma to jednak zastosowania do sytuacji z tego wątku, kiedy pojazd
                    > i rowerzysta jadą tym samym pasem ruchu.

                    Rowerzysta ma obowiązek zjechać do osi jezdni przed skrętem w lewo - kierowca przepuszczać go nie musi. Jak już rowerzysta jest przy osi jezdni i sygnalizuje skręt w lewo, to wtedy nie można go wyprzedzać z lewej.
                    • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 24.06.14, 11:38
                      klemens1 napisał:

                      > Rowerzysta ma obowiązek zjechać do osi jezdni przed skrętem w lewo - kierowca p
                      > rzepuszczać go nie musi. Jak już rowerzysta jest przy osi jezdni i sygnalizuje
                      > skręt w lewo, to wtedy nie można go wyprzedzać z lewej.

                      Zgodnie z przepisami nie można go wyprzedzać od momentu, gdy zasygnalizuje skręt. Nie mieszaj do tego dwóch pasów, bo piszemy o sytuacji, gdy rowerzysta i kierowca jadą tym samym pasem.
                      • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 10:44
                        jureek napisał:

                        > Zgodnie z przepisami nie można go wyprzedzać od momentu, gdy zasygnalizuje skrę
                        > t.

                        Ale i tak nie może skręcać, bo nie jest przy osi jezdni.
                        Nawet gdyby przyjąć to co piszesz, to wtedy - gdy wyprzedzam rowerzystę z prędkością np. 70 km/h, mam obowiązek zatrzymać się w miejscu, bo ten sygnalizuje skręt.

                        > Nie mieszaj do tego dwóch pasów, bo piszemy o sytuacji, gdy rowerzysta i kie
                        > rowca jadą tym samym pasem.

                        Mieszam tu pojęcie "jadę prosto swoim pasem". Wg ciebie zarówno na dwupasmówce jak i w przypadku rowerzysty "wyprzedzający" - jakkolwiek de facto nie wykonujący żadnego manewru - musi depnąć po hamulcach, bo ten obok coś sygnalizuje.
                        • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 10:52
                          klemens1 napisał:

                          > Ale i tak nie może skręcać, bo nie jest przy osi jezdni.
                          > Nawet gdyby przyjąć to co piszesz, to wtedy - gdy wyprzedzam rowerzystę z prędk
                          > ością np. 70 km/h, mam obowiązek zatrzymać się w miejscu, bo ten sygnalizuje sk
                          > ręt.

                          Nie zatrzymać się w miejscu, tylko zaniechać wyprzedzania, czyli jechać za rowerzystą.

                          > Mieszam tu pojęcie "jadę prosto swoim pasem". Wg ciebie zarówno na dwupasmówce
                          > jak i w przypadku rowerzysty "wyprzedzający" - jakkolwiek de facto nie wykonują
                          > cy żadnego manewru - musi depnąć po hamulcach, bo ten obok coś sygnalizuje.

                          Z tą dwupasmówką oczywiście pomyliłem się, jasne, że nie musisz zaniechać wyprzedzania, gdy jedziesz innym pasem, co innego pomyślałem, a co innego napisałem. Zauważyłem to dopiero teraz, gdy w innym wątku mi to uświadomiłeś.
                          Natomiast inna jest sytuacja, gdy wyprzedzasz rowerzystę jadącego tym samym pasem - wtedy zgodnie z przepisami nie możesz go wyprzedzać, jeśli zasygnalizował on, że zamierza skręcać.
                          • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 11:35
                            jureek napisał:

                            > > Ale i tak nie może skręcać, bo nie jest przy osi jezdni.
                            > > Nawet gdyby przyjąć to co piszesz, to wtedy - gdy wyprzedzam rowerzystę z prędk
                            > > ością np. 70 km/h, mam obowiązek zatrzymać się w miejscu, bo ten sygnalizuje sk
                            > > ręt.
                            >
                            > Nie zatrzymać się w miejscu, tylko zaniechać wyprzedzania, czyli jechać
                            > za rowerzystą.

                            A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal swoim pasem tak, jakby rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn.

                            No i "zaniechanie wyprzedzania" musi się - tak czy owak - wiązać z zarzuceniem kotwicy, bo wyhamować się raczej nie da.

                            • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 12:44
                              klemens1 napisał:

                              > A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal swoim pasem tak, jakby
                              > rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn.

                              Wyprzedzanie nie polega na jeździe prosto swoim pasem.
                              I nie możesz wyprzedzić rowerzysty nawet jeżeli jakimś cudem uda ci się zrobić to zgodnie z przepisami. Rowerzysty sygnalizującego skręt.
                              Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                              kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


                              • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 10:24
                                samspade napisał:

                                > klemens1 napisał:
                                >
                                > > A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal swoim pasem tak,
                                > > jakby rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn.
                                >
                                > Wyprzedzanie nie polega na jeździe prosto swoim pasem.

                                Czyli jeżeli jadę prosto swoim pasem obok rowerzysty jadącego tym samym pasem i w tym samym kierunku, to nie wyprzedzam?

                                > Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w
                                > szczególności, czy:
                                > kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiar
                                > u wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


                                Załóżmy że jadę dwupasmówką lewym pasem i dojeżdżam do TIRa na prawym pasie.
                                Kierujący inną osobówką też na lewym pasie sygnalizuje zamiar zmiany pasa ruchu na prawy. Zgodnie z powyższym przepisem nie mogę wyprzedzić TIRa.

                                Widać, że przepis powyższy dotyczy wyprzedzania pojazdu jadącego PRZED pojazdem wyprzedzającym, a nie obok niego - w sensie konieczności zmiany kierunku ruchu w celu jego wyprzedzenia.

                                • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 10:47
                                  klemens1 napisał:

                                  > Widać, że przepis powyższy dotyczy wyprzedzania pojazdu jadącego PRZED pojazdem
                                  > wyprzedzającym, a nie obok niego - w sensie konieczności zmiany kierunku ruchu
                                  > w celu jego wyprzedzenia.

                                  Widzę, że naciągasz przepis tak, żeby Tobie było wygodnie. Sformułowanie przepisu "jadący przed nim na tym samym pasie ruchu" jest jednoznaczne i nie ma co kombinować, czy przekraczasz oś drogi, czy nie, bo o tym przepisy nic nie mówią, tylko hamować, gdy widzisz wyciągniętą rękę rowerzysty.
                                  • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 14:44
                                    jureek napisał:

                                    > > Widać, że przepis powyższy dotyczy wyprzedzania pojazdu jadącego PRZED
                                    > > pojazdem wyprzedzającym, a nie obok niego - w sensie konieczności zmiany
                                    > > kierunku ruchu w celu jego wyprzedzenia.
                                    >
                                    > Widzę, że naciągasz przepis tak, żeby Tobie było wygodnie. Sformułowanie przepi
                                    > su "jadący przed nim na tym samym pasie ruchu" jest jednoznaczne i nie ma co ko
                                    > mbinować, czy przekraczasz oś drogi, czy nie, bo o tym przepisy nic nie mówią,
                                    > tylko hamować, gdy widzisz wyciągniętą rękę rowerzysty.

                                    Skoro jest tak jednoznacznie, to nie mogę wyprzedzić TIRa, jeżeli ten przede mną sygnalizuje zmianę pasa ruchu. Nic nie interpretuję - czytam przepis dosłownie. Tobie wolno, mnie też.
                                • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 12:39
                                  klemens1 napisał:

                                  > Załóżmy że jadę dwupasmówką lewym pasem i dojeżdżam do TIRa na prawym pasie.
                                  > Kierujący inną osobówką też na lewym pasie sygnalizuje zamiar zmiany pasa ruchu
                                  > na prawy. Zgodnie z powyższym przepisem nie mogę wyprzedzić TIRa.

                                  Nie możesz tego Tira wyprzedzić ponieważ przed tobą jedzie inny samochód. A nie dlatego że przepisy zabraniają. Jak ten przed tobą zmieni pas pojedziesz w siną dal.

                                  > Widać, że przepis powyższy dotyczy wyprzedzania pojazdu jadącego PRZED pojazdem
                                  > wyprzedzającym, a nie obok niego - w sensie konieczności zmiany kierunku ruchu
                                  > w celu jego wyprzedzenia.

                                  Przepis dotyczy wyprzedzania. W definicji wyprzedzania nie masz nic o zmianie pasa ruchu. Można wyprzedzać nie zmieniając pasa ruchu.
                                  Nie dorabiaj ideologi. Przepisy są jasne i czytelne w tej materii.
                                  • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 14:06
                                    ZE NIBY 2 AUTA NA RAZ NIE MOGA WYPRZEDZAC ??
                                    • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 14:08
                                      Mogą ale wtedy muszą jechać po dwóch pasach.
                                      • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 14:45
                                        co ty wymyslasz...
                                        • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 14:50
                                          Żeby dwa samochody na raz wyprzedzały muszą jechać obok siebie. Więc siłą rzeczy muszą być trzy pasy .
                                          • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 15:00
                                            na 2 pasach jada 2 sznury pojazdow, na tym szybszym wszyscy na raz wyprzedzaja...
                                            • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 16:14
                                              Ale nie wyprzedzaja na raz tego samego pojazdu.
                                              • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 16:19
                                                ZALEZY JAK INTERPRETOWAC...

                                                CONAJMNIEJ 2 NA RAZ MOGA WYPRZEDZAC 1, ZWLASZCZA TIRA...
                                  • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 15:46
                                    samspade napisał:

                                    > Nie możesz tego Tira wyprzedzić ponieważ przed tobą jedzie inny samochód. A nie
                                    > dlatego że przepisy zabraniają.

                                    Samochód przede mną jedzie z prędkością większą niż moja. Więc co stoi na przeszkodzie wyprzedzenie TIRa? Tylko przepisy.

                                    > Przepis dotyczy wyprzedzania. W definicji wyprzedzania nie masz nic o zmianie p
                                    > asa ruchu. Można wyprzedzać nie zmieniając pasa ruchu.
                                    > Nie dorabiaj ideologi. Przepisy są jasne i czytelne w tej materii.

                                    Czyli - nie dorabiając ideologii - TIRa nie da się wyprzedzić.
                                    • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 16:17
                                      Tira mozesz wyprzedzic. Rowerzysty jadacego tym samym pasem i sygnalizujacego skret nie.
                                      Tak stanowia przepisy.
                                      • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 17:05
                                        samspade napisał:

                                        > Tira mozesz wyprzedzic. Rowerzysty jadacego tym samym pasem i sygnalizujacego s
                                        > kret nie.
                                        > Tak stanowia przepisy.

                                        TIRa też nie mogę wyprzedzić, bo pojazd jadący przede mną tym samym pasem zasygnalizował zamiar zmiany pasa ruchu.
                                        Tak stanowią przepisy.
                                        • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 17:58
                                          Wskaz przepis, ktory tego ZABRANIA. Wyprzedzenia tira oczywiscie
                                          Bo pojazd sygnalizujacy zamiar skretu w lewo mozna wyprzedzic tylko z prawej strony.
                                          • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 22:51
                                            WSKAZAL.. NIEPRZYTOMNY JAKIS JESTES...
                                          • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 27.06.14, 11:28
                                            samspade napisał:

                                            > Wskaz przepis, ktory tego ZABRANIA. Wyprzedzenia tira oczywiscie
                                            > Bo pojazd sygnalizujacy zamiar skretu w lewo mozna wyprzedzic tylko z prawej s
                                            > trony.

                                            Ten sam, który zakazuje wyprzedzania rowerzysty. Pojazd na tym samym pasie sygnalizuje zamiar skrętu.
                                            Oprzytomnij, bo piszesz, jakbyś w temacie nie był.
                                            • samspade Re: Przypuszczam, że wątpię 27.06.14, 13:20
                                              klemens1 napisał:

                                              > Ten sam, który zakazuje wyprzedzania rowerzysty. Pojazd na tym samym pasie sygn
                                              > alizuje zamiar skrętu.
                                              > Oprzytomnij, bo piszesz, jakbyś w temacie nie był.

                                              Przeczytaj więc te przepisy. I zwróć uwagę że rowerzystę możesz wyprzedzić. Tak samo możesz wyprzedzić tira.
                                              Przepisy nie zakazują wyprzedzania jeżeli pojazd jadący przed tobą sygnalizuje zamiar skrętu/zmiany kierunku jazdy.
                                              • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 27.06.14, 15:48
                                                CHODZI CI O TO, ZE WYSTARCZY SIE UPEWNIC I NIC POZA TYM ?
                                              • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 16.07.14, 17:12
                                                samspade napisał:

                                                > Przeczytaj więc te przepisy. I zwróć uwagę że rowerzystę możesz wyprzedzić. Tak
                                                > samo możesz wyprzedzić tira.
                                                > Przepisy nie zakazują wyprzedzania jeżeli pojazd jadący przed tobą sygnalizuje
                                                > zamiar skrętu/zmiany kierunku jazdy.


                                                1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                                                ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
                                                kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
                                                kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

                                                • samspade I gdzie ten zakaz? 17.07.14, 10:24
                                                  Sygnalizującego skręt w lewo możesz wyprzedzić z prawej strony.
                                                  • klemens1 Tam, gdzie napisałem 17.07.14, 12:35
                                                    samspade napisał:

                                                    > Sygnalizującego skręt w lewo możesz wyprzedzić z prawej strony.

                                                    A kto twierdzi, że ten przede mną sygnalizuje skręt w lewo? Przeczytaj sobie od początku, o czym mowa.
                                                  • samspade Re: Tam, gdzie napisałem 17.07.14, 13:28
                                                    Wiem o czym mowa. Mozna wyprzedzic tira jadacego na prawym pasie. Pod warunkiem ze nie robi sie tego ma skrzyzowaniu niesterowanym, czy przejsciu.
                                                    Kropka.
                                                  • klemens1 Re: Tam, gdzie napisałem 17.07.14, 17:47
                                                    samspade napisał:

                                                    > Wiem o czym mowa. Mozna wyprzedzic tira jadacego na prawym pasie. Pod warunkiem
                                                    > ze nie robi sie tego ma skrzyzowaniu niesterowanym, czy przejsciu.
                                                    > Kropka.

                                                    Wg przepisów nie można, gdy inny pojazd przed tobą wyprzedza innego TIRa.
                                                  • samspade Re: Tam, gdzie napisałem 17.07.14, 21:33
                                                    Nie wiem o jakich przepisach mowisz. Wedlug PoRD mozna i to jest istotne.
                                                  • klemens1 Re: Tam, gdzie napisałem 18.07.14, 12:22
                                                    Ile razy mam to jeszcze cytować, bo "nie wiesz"?

                                                    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                                    (...)
                                                    kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
                                                  • samspade Więc nie cyutuj tego. To nie na temat. 18.07.14, 13:17
                                                    To nie jest zakaz wyprzedzania jeżeli samochód jadący przede mną sygnalizuje manewr.
                                                    Nie ma zakazu wyprzedzania samochodu sygnalizującego manewr. Sa obostrzenia dotyczące wyprzedzania sygnalizowania skrętu w lewo.
                                                    Dla ułatwienia dla ciebie.
                                                    Jeżeli samochód jedzie z lewym migaczem możesz go wyprzedzić z jego prawej strony.
                                                    Jeżeli samochód jedzie z prawym migaczem możesz go wyprzedzić z jego lewej strony.
                                                    (Jeżeli oczywiście w danym miejscu można wyprzedzać)
                                                  • klemens1 Re: Więc nie cyutuj tego. To nie na temat. 18.07.14, 16:27
                                                    samspade napisał:

                                                    > To nie jest zakaz wyprzedzania jeżeli samochód jadący przede mną sygnalizuje ma
                                                    > newr.

                                                    To jest DOKŁADNIE właśnie taki zakaz:

                                                    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                                                    (...)
                                                    kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.


                                                    > Dla ułatwienia dla ciebie.
                                                    > Jeżeli samochód jedzie z lewym migaczem możesz go wyprzedzić z jego prawej stro
                                                    > ny.
                                                    > Jeżeli samochód jedzie z prawym migaczem możesz go wyprzedzić z jego lewej stro
                                                    > ny.
                                                    > (Jeżeli oczywiście w danym miejscu można wyprzedzać)

                                                    Dla ułatwienia dla ciebie:
                                                    Piszemy tu o sytuacji, gdzie jest jeszcze trzeci samochód. A wyprzedzany i sygnalizujący to różne samochody.
                                                  • samspade Niech ci bedzie. 18.07.14, 22:57
                                                    Jest zakaz wyprzedzania jezeli samochod jadacy tym samym pasem wlaczy kierunkowskaz.
                                                    Co prawda nie potrafisz tego zakazu pokazac ale ok. Powtarzasz jeden zapis, ktory zakazem nie jest. Kilka punktow dalej jest zapis, z ktorej strony wyprzedza sie pokazd sygnalizukacy skret w lewo. Ale ok. zakaz istnieje.
                                                    Prowadz sobie dalej dyskusje ale nie ze mna.
                                                    Szkoda mojego czasu na ciebie. No i widac ze.stosujesz swoja stala metode czyli sprowadzanie do swojego poziomu.
                                                    Tak wiec pa.
                                                  • klemens1 Re: Niech ci bedzie. 21.07.14, 13:44
                                                    samspade napisał:

                                                    > Jest zakaz wyprzedzania jezeli samochod jadacy tym samym pasem wlaczy kierunkow
                                                    > skaz.
                                                    > Co prawda nie potrafisz tego zakazu pokazac ale ok. Powtarzasz jeden zapis, kto
                                                    > ry zakazem nie jest.

                                                    Czyli można wyprzedzać pojazd na tym samym pasie, który sygnalizuje zamiar skrętu.

                                                    > Kilka punktow dalej jest zapis, z ktorej strony wyprzedza
                                                    > sie pokazd sygnalizukacy skret w lewo. Ale ok. zakaz istnieje.

                                                    Jeszcze raz: mamy tu 3 (trzy) pojazdy. Wyprzedzam nie ten, który sygnalizuje. Ty cały czas piszesz o 2 (dwóch) pojazdach.

                                                    > Prowadz sobie dalej dyskusje ale nie ze mna.

                                                    Ty już od dawna nie dyskutujesz z sytuacją, którą ja przedstawiam, tylko z wymyśloną przez siebie. Ja na szczęście takiej przypadłości nie mam.

                            • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 12:54
                              klemens1 napisał:

                              > A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal swoim pasem tak, jakby
                              > rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn.

                              Przepisy nie uwzględniają takiego wyjątku. Jest mowa o wyprzedzaniu pojazdu jadącego tym samym pasem.

                              > No i "zaniechanie wyprzedzania" musi się - tak czy owak - wiązać z zarzuceniem
                              > kotwicy, bo wyhamować się raczej nie da.

                              Dlatego nie mam pretensji, gdy pierwszy czy drugi z samochodów jadących za mną nie zaniechuje wyprzedzania, gdy wyciągnę rękę. Jednak w praktyce wygląda to tak, że zanim skręcę i tak muszę przepuścić wszystkich jadących za mną tym samym pasem, bo tylko wyjątki respektują przepis o zakazie wyprzedzania pojazdu sygnalizującego skręt. Zdecydowana większość zachowuje się tak, jakby (jak sam to napisałeś) rowerzysty w ogóle nie było.
                              • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 25.06.14, 13:53
                                JA ZWYKLE PRZEPUSZCZAM 1 I ZJEZDZAM, CZASEM 2, DO TEJ PORY NIE BYLO PROBLEMOW. PROBLEM JEST NA WIELOPASMOWKACH, DOBRZE ZE KLIMEK WSKAZAL LUKE W PRAWIE, TRZEBA TO ROZPOWSZECHNIC. CZASEM NAWET TAKIE CIOLKI SIE NA COS PRZYDADZA... :)
                              • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 10:27
                                jureek napisał:

                                > > No i "zaniechanie wyprzedzania" musi się - tak czy owak - wiązać z zarzuceniem
                                > > kotwicy, bo wyhamować się raczej nie da.
                                >
                                > Dlatego nie mam pretensji, gdy pierwszy czy drugi z samochodów jadących za
                                > mną nie zaniechuje wyprzedzania, gdy wyciągnę rękę.

                                Jest to generalnie niemożliwe, więc trudno mieć o to pretensje.
                                Rower jedzie niekiedy dużo wolniej od samochodu i w dodatku na tyle z prawej, że można go wyprzedzić bez przekraczania osi jezdni. Tak, jakby jechał osobnym pasem.
                                Sztuczne przepuszczanie z panicznym hamowaniem "sygnalizującego zamiar" jest po prostu nienaturalne i nielogiczne.

                                Ja przepuszczam pojazdy zatrzymując się na poboczu i dopiero dojeżdżam do osi jezdni (gdzie niekiedy czekam na przejazd tych z naprzeciwka).
                                • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 10:43
                                  klemens1 napisał:

                                  > Jest to generalnie niemożliwe, więc trudno mieć o to pretensje.

                                  Wszystko zależy od tego, jak wcześnie widzisz tę wyciągniętą rękę rowerzysty. Wielu kierowców widzi z daleka, że sygnalizuję skręt, nie musieliby wcale awaryjnie hamować, żeby zaniechać wyprzedzania, ale i tak tego nie robią. Jest to ewidentne złamanie przepisu.

                                  > Rower jedzie niekiedy dużo wolniej od samochodu i w dodatku na tyle z prawej, ż
                                  > e można go wyprzedzić bez przekraczania osi jezdni. Tak, jakby jechał osobnym p
                                  > asem.
                                  > Sztuczne przepuszczanie z panicznym hamowaniem "sygnalizującego zamiar" jest po
                                  > prostu nienaturalne i nielogiczne.

                                  Rozumiem, że naturalne i logiczne jest wjeżdżanie w traktor, który podobnie jak rowerzysta jedzie dużo wolniej od samochodu. Będziesz wyprzedzał traktor sygnalizujący skręt w lewo?

                                  > Ja przepuszczam pojazdy zatrzymując się na poboczu i dopiero dojeżdżam do osi j
                                  > ezdni (gdzie niekiedy czekam na przejazd tych z naprzeciwka).

                                  Wszędzie masz pobocze? Ja też nie zmieniam toru jazdy, gdy nie mam pewności, że jadący za mną we mnie nie wjadą (mam w rowerze lusterko wsteczne, więc doskonale to widzę), ale nie zmienia to w niczym tego, że wyprzedzający mnie łamią przepisy (przepisy nie operują kategoriami "tak jakby").
                                  • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 15:50
                                    jureek napisał:

                                    > > Jest to generalnie niemożliwe, więc trudno mieć o to pretensje.
                                    >
                                    > Wszystko zależy od tego, jak wcześnie widzisz tę wyciągniętą rękę rowerzysty. W
                                    > ielu kierowców widzi z daleka, że sygnalizuję skręt, nie musieliby wcale awaryj
                                    > nie hamować, żeby zaniechać wyprzedzania, ale i tak tego nie robią. Jest to ewi
                                    > dentne złamanie przepisu.

                                    I tu się nawet zgodzę, bo przy większej odległości od rowerzysty trudno mówić o jeździe obok niego - jest to raczej jazda za nim.
                                    Kwestia oceny tej odległości.

                                    > Rozumiem, że naturalne i logiczne jest wjeżdżanie w traktor, który podobnie jak
                                    > rowerzysta jedzie dużo wolniej od samochodu. Będziesz wyprzedzał traktor sygna
                                    > lizujący skręt w lewo?

                                    Żeby ci ułatwić, odpowiem że nie. Ale to ci i tak nic nie da.

                                    > > Ja przepuszczam pojazdy zatrzymując się na poboczu i dopiero dojeżdżam do
                                    > > osi jezdni (gdzie niekiedy czekam na przejazd tych z naprzeciwka).
                                    >
                                    > Wszędzie masz pobocze?

                                    Więc przy krawędzi jezdni.
                                    Uznaję, że skoro samochód mieści się razem ze mną na jednym pasie, to jednak zachowywać się należy, jakby pasy były dwa.
                                    • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 16:40
                                      klemens1 napisał:

                                      > I tu się nawet zgodzę, bo przy większej odległości od rowerzysty trudno mówić o
                                      > jeździe obok niego - jest to raczej jazda za nim.
                                      > Kwestia oceny tej odległości.

                                      Kwestia bardzo prosta. Jeżeli odległość jest wystarczająca, żeby zaniechać wyprzedzania bez konieczności hamowania z piskiem opon, to masz to zrobić.

                                      > Więc przy krawędzi jezdni.
                                      > Uznaję, że skoro samochód mieści się razem ze mną na jednym pasie, to jednak za
                                      > chowywać się należy, jakby pasy były dwa.

                                      A nie zachowuję się tak, jadąc rowerem? Zjeżdżam do osi jezdni nie patrząc, co się za mną dzieje? Mowa jest jednak o nieprzestrzeganiu przez kierowców przepisu o zakazie wyprzedzania pojazdów sygnalizujących skręt. W świetle przepisu nie ma "tak jakby", rowerzysta jedzie tym samym pasem, sygnalizuje skręt, więc nie wolno go wyprzedzać.
                                      • klemens1 Re: Przypuszczam, że wątpię 26.06.14, 17:04
                                        jureek napisał:

                                        > Kwestia bardzo prosta. Jeżeli odległość jest wystarczająca, żeby zaniechać wypr
                                        > zedzania bez konieczności hamowania z piskiem opon, to masz to zrobić.

                                        Zamieniłbym "z piskiem opon" na "mocne hamowanie".

                                        > > Uznaję, że skoro samochód mieści się razem ze mną na jednym pasie, to
                                        > > jednak za chowywać się należy, jakby pasy były dwa.
                                        >
                                        > A nie zachowuję się tak, jadąc rowerem?

                                        Wcześniej napisałeś, że jest jeden pas i nie ma dyskusji. A zachowujesz się poprawnie.

                                        > W świetle przepisu nie ma "tak jakby", rowerzysta jedzie tym samym pasem,
                                        > sygnalizuje skręt, więc nie wolno go wyprzedzać.

                                        Kwestia zarzucania kotwicy.
                            • hannl "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wyczyn" 26.06.14, 16:31
                              klemens1 napisał:

                              > A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal swoim pasem tak, jakby
                              > rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn.

                              1. Szerokosc najszerszych pasow ruchu: 3,5 m.
                              2. Szerokosc przecietnego samochodu klasy sredniej (z lusterkami) 2,1 m
                              3. KD: "W razie wyprzedzania roweru(...)odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

                              2,1 m + (minimum!) 1 m = 3,1 m.
                              Zostaje 3,5 m - 3,1 m = 40 cm lacznie(!) na:
                              a) rower,
                              b) odstep roweru od pobocza
                              c) odstep samochodu od linii srodkowej

                              "to żaden wyczyn", zwlaszcza przy opisanych powyzej 70 km/h.
                              • klemens1 Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 26.06.14, 16:58
                                Funkcjonalny znowu zabrał się do obliczania odległości od rowerzysty. Pewnie za jakiś czas znowu będzie "a gdzie twierdziłem że się nie da?".

                                > 1. Szerokosc najszerszych pasow ruchu: 3,5 m.
                                > 2. Szerokosc przecietnego samochodu klasy sredniej (z lusterkami) 2,1 m

                                Audi A6 Avant ma z lusterkami 1992 mm (najnowsza wersja 2030mm). Trochę mniej niż "przeciętny samochód klasy średniej".
                                Astra ma 1967.
                                Ledwo zacząłeś, a już kłamiesz.

                                > 2,1 m + (minimum!) 1 m = 3,1 m.

                                Minimum to ty nawet rozumu nie masz.
                                Weźmy to audi. Jego szerokość bez jednego lusterka (wystaje na przeciwny pas ruchu, co nadal oznacza że audi porusza się swoim pasem ruchu) wynosi 2030 - (2030-1855)/2 = niecałe 1943mm.

                                3500 - (1943 + 1000) = 557 mm, czyli nieco ponad 55 cm dla rowerzysty.

                                Typowy rower mieści się w szerokości 0.7m. Jeżeli rowerzysta jedzie KOŁAMI 20 cm od krawędzi jezdni (coś, czego funkcjonalny nie przewidział w poprzednim tasiemcu i teraz się wycofuje jak głupek), to jego lewy obrys jest w odległości właśnie 0.55m od krawędzi jezdni.
                                Jazda tak blisko krawędzi jezdni jest typowa, gdy rowerzysta słyszy nadjeżdżający z tyłu samochód.

                                Dla vectry rowerzysta może jechać 23 cm od krawędzi jezdni i nadal dla kierowcy obu pojazdów takie wyprzedzanie to będzie żaden wyczyn.
                                • hannl Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 26.06.14, 17:30
                                  klemens1 napisał:

                                  > Funkcjonalny znowu

                                  Biedactwo znow nam sie ekscytuje :)


                                  > Audi A6 Avant ma z lusterkami 1992 mm (najnowsza wersja 2030mm). Trochę mniej n
                                  > iż "przeciętny samochód klasy średniej".

                                  "Rzeczywista szerokosc: 2086 mm"
                                  www.autobild.de/bilder/bilder-fahrzeugbreite-ueber-zwei-meter-1803521.html#bild5
                                  > Astra ma 1967.
                                  "Rzeczywista szerokosc: 2013 mm"
                                  www.autobild.de/bilder/bilder-fahrzeugbreite-ueber-zwei-meter-1803521.html#bild72
                                  > Ledwo zacząłeś, a już kłamiesz.

                                  :)

                                  > Weźmy to audi. Jego szerokość bez jednego lusterka

                                  Twoja bezsilnosc jest urocza.

                                  > (wystaje na przeciwny pas ruchu, co nadal oznacza że audi porusza się swoim pasem ruchu)

                                  Sa ludzie, ktorzy NIE WIEDZA, ze ty tak piszesz "na powaznie".
                                  Swoja droga szkoda, ze nie ma wiecej miejsca na sygnaturki:
                                  "wystaje na przeciwny pas ruchu, co nadal oznacza że audi porusza się swoim pasem ruchu" - pyszne.

                                  > 3500 - (1943 + 1000) = 557 mm, czyli nieco ponad 55 cm dla rowerzysty.

                                  Nie Wiesiu:
                                  3500 - (2086 + 1000) = 414 i nie "dla rowerzysty" tylko:
                                  - dla rowerzysty
                                  - na jego odstep od pobocza
                                  - twoj odstep od pasa srodkowego. sa bowiem ludzie


                                  > Typowy rower mieści się w szerokości 0.7m. Jeżeli rowerzysta jedzie KOŁAMI 20 c
                                  > m od krawędzi jezdni (coś, czego funkcjonalny nie przewidział w poprzednim tasi
                                  > emcu i teraz się wycofuje jak głupek), to jego lewy obrys jest w odległości wła
                                  > śnie 0.55m od krawędzi jezdni.
                                  > Jazda tak blisko krawędzi jezdni jest typowa, gdy rowerzysta słyszy nadjeżdżają
                                  > cy z tyłu samochód.

                                  Bylby dobry material dla Monty Pythons cyklu: Jak upchac rowerzyste na 40 cm.

                                  Gdybym nie wiedzial, ze jest juz dla ciebie za pozno to powiedzialbym - lecz sie.
                                  • klemens1 Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 11:32
                                    hannl napisał:

                                    > klemens1 napisał:
                                    >
                                    > > Funkcjonalny znowu
                                    >
                                    > Biedactwo znow nam sie ekscytuje :)

                                    Nie musisz informować nikogo, że się ekscytujesz, gdy nazwie się ciebie funkcjonalnym (bo nim jesteś).

                                    > > Weźmy to audi. Jego szerokość bez jednego lusterka
                                    >
                                    > Twoja bezsilnosc jest urocza.

                                    I znowu ekscytacja biedactwa - przerywanie zdania w połowie.

                                    > > (wystaje na przeciwny pas ruchu, co nadal oznacza że audi porusza się swo
                                    > im pasem ruchu)
                                    >
                                    > Sa ludzie, ktorzy NIE WIEDZA, ze ty tak piszesz "na powaznie".
                                    > Swoja droga szkoda, ze nie ma wiecej miejsca na sygnaturki:
                                    > "wystaje na przeciwny pas ruchu, co nadal oznacza że audi porusza się swoim
                                    > pasem ruchu"
                                    - pyszne.

                                    A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?

                                    > 3500 - (2086 + 1000) = 414 i nie "dla rowerzysty" tylko:
                                    > - dla rowerzysty
                                    > - na jego odstep od pobocza

                                    Niech będzie te 414.
                                    Nadal jesteś tak głupi, że nie rozumiesz że pobocze to nie jest ściana i rowerzysta jadąc po jezdni może obrysem poza pobocze wystawać?
                                    Powinieneś się nauczyć czegoś po swojej ostatniej kompromitacji z 6m, gdzie się wykręcasz jak niedorozwój "ja tego nie napisałem".

                                    • bimota Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 12:02
                                      NA OK. 15 CM, PRZY 60 CM KIEROWNICY, TRAC PEDALEM O KRAWEZNIK...
                                      • klemens1 Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 18:03
                                        A to wszędzie są krawężniki?
                                        • bimota Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 22:00
                                          NIE, BYWA ROZWALONA KRAWEDZ JEZDNI...
                                    • bimota Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 12:12
                                      > A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?

                                      SWOIM I NIESWOIM
                                      • hannl Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 17:14
                                        bimota napisał:

                                        > > A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?
                                        >
                                        > SWOIM I NIESWOIM

                                        Sprecyzujmy:
                                        SWOIM porusza sie samochod "bez jednego lusterka", NIESWOIM to lusterko.

                                        :)
                                      • klemens1 Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 17:59
                                        bimota napisał:

                                        > > A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?
                                        >
                                        > SWOIM I NIESWOIM

                                        Sformułuję pytanie inaczej:
                                        Czy wtedy nadal porusza się po swoim pasie?
                                        Albo jeszcze łatwiej:
                                        Czy rowerzysta porusza się wtedy po tym samym pasie co samochód?
                                        • hannl Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 30.06.14, 11:55
                                          klemens1 napisał:

                                          > Czy rowerzysta porusza się wtedy po tym samym pasie co samochód?

                                          Wszystko juz wyjasniles.
                                          - Samochod "bez jednego lusterka", i rowerzysta bez prawej reki i prawej nogi poruszaja sie po tym samym pasie.
                                          - Lusterko samochodu porusza sie pasem przeciwnym.
                                          - Prawa reka i prawa noga rowerzysty porusza sie poboczem.
                                          Mozg rowerzysty czasami tez, gdy rowerzysta lekko odbije lub zachaczy pedalem o kraweznik odlegly o jakies 0-5 cm.
                                    • hannl Swiat wedlug funkcjonalnego: 27.06.14, 13:27
                                      1. Rowerzysci jezdza tak blisko prawej krawedzi, ze ok. 1/4 roweru wystaje na pobocze.

                                      2. "Jazda prosto" "swoim pasem" "tak jakby rowerzysty nie bylo" polega na tym, ze samochod (uwaga!) "wystaje na przeciwny pas ruchu" dobre kilka albo kilkanascie centymetrow.

                                      Nic dodac, nic ujac.
                                      • klemens1 Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 27.06.14, 18:02
                                        hannl napisał:

                                        > 1. Rowerzysci jezdza tak blisko prawej krawedzi, ze ok. 1/4 roweru wystaje na p
                                        > obocze.

                                        Podobnie na ścieżkach rowerowych. Gdzie cię trzymali, funkcjonalny, że tak cię to dziwi?

                                        > 2. "Jazda prosto" "swoim pasem" "tak jakby rowerzysty nie bylo" polega na tym,
                                        > ze samochod (uwaga!) "wystaje na przeciwny pas ruchu" dobre kilka albo kilkanas
                                        > cie centymetrow.

                                        Wg ciebie - jeżeli samochód jednego pasa zajmuje prawie 2 metry, a drugiego kilkanaście centymetrów - to jedzie tym drugim.

                                        Zaiste - świat wg funkcjonalnego. Tytuł ci się wyjątkowo udał.

                                        • hannl Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 30.06.14, 11:53
                                          klemens1 napisał:

                                          > A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?

                                          Przeciez wszystko juz objasniles:

                                          SWOIM pasem porusza sie "samochod bez jednego lusterka",
                                          NIESWOIM lusterko tego samochodu.
                                          • klemens1 Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 16.07.14, 17:16
                                            hannl napisał:

                                            > > A jakim pasem się porusza, jeżeli kołami jedzie wyłącznie po swoim pasie?
                                            >
                                            > Przeciez wszystko juz objasniles:
                                            >
                                            > SWOIM pasem porusza sie "samochod bez jednego lusterka",
                                            > NIESWOIM lusterko tego samochodu.

                                            Jest jeszcze gorzej, funkcjonalny.
                                            Nawet gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów, to nadal może się poruszać tym samym pasem co rowerzysta. I mamy już metr zysku. Co teraz wymyślisz?
                                            • hannl Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 16.07.14, 18:29
                                              klemens1 napisał:

                                              > hannl napisał:

                                              > > SWOIM pasem porusza sie "samochod bez jednego lusterka",
                                              > > NIESWOIM lusterko tego samochodu.

                                              > Nawet gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów, to nadal może się
                                              > poruszać tym samym pasem co rowerzysta.

                                              Nie "samochod" tylko - idac twoim tokiem "myslenia" (lol) - "samochod bez jednej polowki".
                                              "Samochod bez drugiej polowki" porusza sie drugim pasem :)))

                                              Wypuscili cie znow z OZ?
                                              • klemens1 Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 17.07.14, 12:33
                                                hannl napisał:

                                                > > Nawet gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów, to nadal może się
                                                > > poruszać tym samym pasem co rowerzysta.
                                                >
                                                > Nie "samochod" tylko - idac twoim tokiem "myslenia" (lol) - "samochod bez je
                                                > dnej polowki"
                                                .
                                                > "Samochod bez drugiej polowki" porusza sie drugim pasem :)))

                                                Ale nadal jest to samochód - nawet gdy zostało z niego lusterko - idąc twoim tokiem myślenia.

                                                > Wypuscili cie znow z OZ?

                                                I to pisze ten, co znika na kilka miesięcy. Aż tyle masz urlopu?
                                                • hannl Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 17.07.14, 13:33
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Ale nadal jest to samochód - nawet gdy zostało z niego lusterko

                                                  Samochod:
                                                  https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRojFEVllQ7byCdom4nbu_fnYp1AjG6zPTe5tnwDFpzuYjAcuKq1Q

                                                  A "gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów" to jedzie "prosto swoim pasem, tak jakby rowerzysty nie bylo".
                                                  • klemens1 Re: Swiat wedlug funkcjonalnego: 17.07.14, 17:49
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale nadal jest to samochód - nawet gdy zostało z niego lusterko
                                                    >
                                                    > Samochod:
                                                    > https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRojFEVllQ7byCdom4nbu
> _fnYp1AjG6zPTe5tnwDFpzuYjAcuKq1Q

                                                    Czyli jak samochód potrąci cię lusterkiem, to znaczy że potrąciło cię lusterko, a nie samochód.

                                                    > A "gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów" to jedzie "p
                                                    > rosto swoim pasem,
                                                    tak jakby rowerzysty nie bylo".

                                                    A wg ciebie jedzie tak, jakby rowerzysta był?

                                                  • hannl Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie mozesz 17.07.14, 19:35

                                                    > > A "gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów" to jedzie
                                                    > > "prosto swoim pasem, tak jakby rowerzysty nie bylo".

                                                    > A wg ciebie jedzie tak, jakby rowerzysta był?

                                                    Duzo ciekawsze pytanie jest:
                                                    ktory pas jest "SWOJ" jesli samochod "jedzie prosto SWOIM pasem" i "zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów"?

                                                    Teraz znow dam ci na jakis czas spokoj.
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 18.07.14, 12:20
                                                    hannl napisał:

                                                    > > A wg ciebie jedzie tak, jakby rowerzysta był?
                                                    >
                                                    > Duzo ciekawsze pytanie jest:

                                                    Czyli kolejne pytanie, na które nie odpowiesz, bo masz "ciekawsze". Co ci zrobili w tym Pułtusku, że aż tak twoje ego skamle o uznanie?

                                                    > ktory pas jest "SWOJ" jesli samochod "jedzie prosto SWOIM pasem"
                                                    > i "zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów"?

                                                    A napisałem gdzieś, że jednocześnie jedzie swoim pasem i zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów?
                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 24.07.14, 13:18
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > ktory pas jest "SWOJ" jesli samochod "jedzie prosto SWOIM pasem"
                                                    > > i "zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów"?
                                                    >
                                                    > A napisałem gdzieś, że jednocześnie jedzie swoim pasem i zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów?

                                                    To czy napisales to "jednoczesnie" w jednym poscie czy w kilku nastepujacych po sobie nie gra zadnej roli.
                                                    Cala argumentacja dotyczy nastepujacej tezy:

                                                    25.06.14:
                                                    "A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal SWOIM pasem tak, jakby rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczyn."

                                                    ----------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                    Komentarz dotyczacy "jazdy SWOIM pasem" 27.06.14:
                                                    "2. "Jazda prosto" "swoim pasem" "tak jakby rowerzysty nie bylo" polega na tym, ze samochod (uwaga!) "wystaje na przeciwny pas ruchu" dobre kilka albo kilkanascie centymetrow.

                                                    Proba wykaraskania sie uposledzonego 27.06.14:
                                                    "Wg ciebie - jeżeli samochód jednego pasa zajmuje prawie 2 metry, a drugiego kilkanaście centymetrów - to jedzie tym drugim."

                                                    Druga proba wykaraskania sie uposledzonego 16.07.14:
                                                    "Nawet gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów, to nadal może się poruszać tym samym pasem co rowerzysta"

                                                    Ergo: samochod zajmujacy "dokładnie tyle samo z obu pasów" nie jedzie "drugim pasem" tylko "SWOIM pasem" czyli "tym samym pasem co rowerzysta".

                                                    I znow ci sie udalo :)))
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 24.07.14, 17:04
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > > ktory pas jest "SWOJ" jesli samochod "jedzie prosto SWOIM
                                                    > pasem
                                                    "
                                                    > > > i "zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów"?
                                                    > >
                                                    > > A napisałem gdzieś, że jednocześnie jedzie swoim pasem i zajmuje d
                                                    > okładnie tyle samo z obu pasów?
                                                    >
                                                    > To czy napisales to "jednoczesnie" w jednym poscie czy w kilku nastepujacych po
                                                    > sobie nie gra zadnej roli.
                                                    > Cala argumentacja dotyczy nastepujacej tezy:
                                                    >
                                                    > 25.06.14:
                                                    > "A jeżeli to wyprzedzanie polega na jechaniu prosto nadal SWOIM pasem
                                                    >
                                                    tak, jakby rowerzysty nie było? Przy szerokich pasach ruchu to żaden wyczy
                                                    > n."

                                                    Nie nadążasz, funkcjonalny.
                                                    "Następująca teza" dotyczy jazdy jednym pasem. I wtedy możliwe jest wyprzedzenie rowerzysty w odległości 1m od niego.
                                                    Kolejna teza ("kolejna" to słowo-klucz, funkcjonalny):
                                                    Można też wyprzedzić w wyraźnie większej odległości niż 1m, jadąc TYM SAMYM pasem co rowerzysta (zapis jak w KD). Nawet jeżeli nie jedzie się już swoim pasem.
                                                    To są dwie różne tezy, więc jedyne co ci pozostaje, to robienie z siebie idioty.

                                                    Zresztą to nie pierwszy raz, gdy pisze się o czymś zbliżonym, a taki debil jak ty myśli że to to samo - patrz dyskusja z Jurkiem.

                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 24.07.14, 17:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > "Następująca teza" dotyczy jazdy jednym pasem.

                                                    Nie. "Nastepujaca teza" dotyczy nie "jazdy jednym pasem" tylko jazdy "prosto nadal SWOIM pasem" ("SWOIM"!!!)

                                                    > Kolejna teza

                                                    Zadna "kolejna teza" tylko nieudolne proby odszczekiwania na wskazanie oczywistych debilizmow wynikajacych z cytowanej tezy.

                                                    To nie jest zadna "kolejna teza":
                                                    "Wg ciebie - jeżeli samochód jednego pasa zajmuje prawie 2 metry, a drugiego kilkanaście centymetrów - to jedzie tym drugim."

                                                    To tez nie jest zadna "kolejna teza":
                                                    "Nawet gdy samochód zajmuje dokładnie tyle samo z obu pasów, to nadal może się poruszać tym samym pasem co rowerzysta"

                                                    Obaj wiemy, ze nawet z wybitymi zebami i powieszony za tylne lapy nie mozesz przestac skomlec i sie miotac.
                                                    Nie boj sie, tym razem nie bede tego ciagnac az tak dlugo :)))
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 25.07.14, 15:00
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > "Następująca teza" dotyczy jazdy jednym pasem.
                                                    >
                                                    > Nie. "Nastepujaca teza" dotyczy nie "j
                                                    > azdy jednym pasem" tylko jazdy "prosto nadal SWOIM pasem"
                                                    > ("SWOIM"!!!)

                                                    Właśnie o tym piszę, funkcjonalny. Swoim pasem i jednocześnie jednym pasem. Jakieś sprzeczności wygenerował tu twój płaski mózg?

                                                    > > Kolejna teza
                                                    >
                                                    > Zadna "kolejna teza" tylko nieudolne proby odszczekiwania na wskazanie o
                                                    > czywistych debilizmow wynikajacych z cytowanej tezy.

                                                    Jak nie kolejna, jeżeli teraz jest mowa o zupełnie innej sytuacji, a mianowicie o ewidentnej jeździe oboma pasami na raz? To wg ciebie, funkcjonalny, dokładnie to samo co jazda jednym (i swoim) pasem?

                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 25.07.14, 15:33
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Właśnie o tym piszę, funkcjonalny. Swoim pasem i jednocześnie jednym pasem.

                                                    Wlasnie nie piszesz "funkcjonalny" o jezdzie "prosto swoim pasem i jednocześnie jednym pasem" tylko wylacznie o jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" do tego "tak, jakby rowerzysty nie było".

                                                    Jak okazuje sie dalej jazda "prosto" "SWOIM pasem" to jazda, przy ktorej spora czesc samochodu wystaje na pas przeciwny. Jak dluga trwa srednio taka jazda "prosto nadal" "SWOIM pasem"? :)))

                                                    > Jak nie kolejna, jeżeli teraz jest mowa o zupełnie innej sytuacji,

                                                    Nigdzie nie ma mowy o zadnej "nowej sytuacji". Kazdy natomiast widzi (gdyby tylko chcial), ze to ciagle zalosne proby wykaraskania sie debila z wypowiedzi o jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem".

                                                    Znow zaczyna mi cie byc zal.
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 29.07.14, 12:41
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Właśnie o tym piszę, funkcjonalny. Swoim pasem i jednocześnie jednym pase
                                                    > m.
                                                    >
                                                    > Wlasnie nie piszesz "funkcjonalny" o jezdzie "prosto swoim pasem i jednocześnie
                                                    > jednym pasem" tylko wylacznie o jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" do t
                                                    > ego "tak, jakby rowerzysty nie było".

                                                    Ale zdążyłeś się zorientować, że mowa cały czas o jednym pasie? Podpowiem, że obliczenia właśnie dla jednego pasa przeprowadzałeś, a ja szerokości tego pasa nie kwestionowałem, więc musiałbyś być wyjątkowym idiotą, żeby nie wywnioskować że o jeden pas chodzi (a podobno wnioskujesz - chwalisz się w wątku obok). A że pod niektórymi względami wyjątkowy jesteś, to faktycznie mogłeś się nie zorientować ....

                                                    > Jak okazuje sie dalej jazda "prosto" "SWOIM pasem" to jazda, przy ktorej spo
                                                    > ra czesc samochodu wystaje na pas przeciwny
                                                    . Jak dluga trwa srednio taka ja
                                                    > zda "prosto nadal" "SWOIM pasem"? :)))

                                                    Lusterko to spora część samochodu?

                                                    > > Jak nie kolejna, jeżeli teraz jest mowa o zupełnie innej sytuacji,
                                                    >
                                                    > Nigdzie nie ma mowy o zadnej "nowej sytuacji".

                                                    Jest mowa tam, gdzie napisałem o jeździe ewidentnie oboma pasami na raz. To ta sama sytuacja co jazda jednym pasem czy inna?

                                                    > Kazdy natomiast widzi (gdyby tyl
                                                    > ko chcial), ze to ciagle zalosne proby wykaraskania sie debila z wypowiedzi o j
                                                    > ezdzie "prosto nadal SWOIM pasem".

                                                    A z czego niby mam się wykaraskiwać? Mogę o tych dwóch sytuacjach dyskutować oddzielnie - od niczego nie uciekam, funkcjonalny. Twoje ego jest tak skopane, że widzisz "próbę wykaraskania się" tam, gdzie nikt nawet nie myśli o tym.

                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 29.07.14, 16:10
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ale zdążyłeś się zorientować, że mowa cały czas o jednym pasie?

                                                    W przeciwienstwie do ciebie zdazylem sie juz dawno "zorientowac", ze od samego poczatku (25.06.14) pisales TYLKO o jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" co jest i tak zupelnie obojetne bo dla ciebie jazda "SWOIM" lub "jednym" pasem i tak sprowadza sie do tego, ze czesc samochodu porusza sie.... nieswoim i drugim pasem.

                                                    > Lusterko to spora część samochodu?

                                                    Pytanie brzmialo "jak dluga trwa srednio taka jazda "prosto nadal" "SWOIM pasem"?" skoro "spora" (czy mala , to calkowicie obojetne) czesc samochodu wystaje na pas przeciwlegly.

                                                    Twoja pociesznosc i nieporadnosc cie ratuje.

                                                    > Jest mowa tam, gdzie napisałem o jeździe ewidentnie oboma pasami na raz.

                                                    Jakos nigdzie nie widze "mowy o nowej sytuacji". Widze za to kontynuacje wykaraskiwania sie z jazdy "SWOIM" lub "jednym" pasem polegajacym na poruszaniu sie... dwoma pasami. :)
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 29.07.14, 16:42
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale zdążyłeś się zorientować, że mowa cały czas o jednym pasie?
                                                    >
                                                    > W przeciwienstwie do ciebie zdazylem sie juz dawno "zorientowac", ze [b][url
                                                    > =https://forum.gazeta.pl/forum/w,510,151572014,151661703,Re_Przypuszczam_ze_watp
                                                    > ie.html]od samego poczatku
                                                    l][/u][/b] (25.06.14) pisales TYLKO o jezdzie "pr
                                                    > osto nadal SWOIM pasem" co jest i tak zupelnie obojetne bo dla ciebie ja
                                                    > zda "SWOIM" lub "jednym" pasem i tak sprowadza sie do tego, ze czesc samochodu
                                                    > porusza sie.... nieswoim i drugim pasem.

                                                    Funkcjonalny, specjalnie dla ciebie możemy policzyć wszystko tak, żeby lusterka też były na SWOIM i jednym pasie. Dla mnie bez różnicy.

                                                    > > Lusterko to spora część samochodu?
                                                    >
                                                    > Pytanie brzmialo "jak dluga trwa srednio taka jazda "prosto nadal" "SWOIM pa
                                                    > sem
                                                    "?" skoro "spora" (czy mala , to calkowicie obojetne) czesc samochodu w
                                                    > ystaje na pas przeciwlegly.
                                                    >
                                                    > Twoja pociesznosc i nieporadnosc cie ratuje.

                                                    "Spora" czy "mała" to całkowicie obojętne ....
                                                    A więc jeszcze w kwestii pocieszności i nieporadności (wyczuwam kolejne śmiertelne pytanie):
                                                    lusterko to spora część samochodu?

                                                    > > Jest mowa tam, gdzie napisałem o jeździe ewidentnie oboma pasami n
                                                    > a raz.
                                                    >
                                                    > Jakos nigdzie nie widze "mowy o nowej sytuacji".

                                                    Dlatego zadałem ci pytanie pomocnicze, żebyś wywnioskował czy to nowa sytuacja:
                                                    To ta sama sytuacja co jazda jednym pasem czy inna?

                                                    > Widze za to kontynuacje wykara
                                                    > skiwania sie z jazdy "SWOIM" lub "jednym" pasem polegajacym na poruszaniu sie..
                                                    > . dwoma pasami. :)

                                                    Przecież napisałem, funkcjonalny, że mogę o tych dwóch sytuacjach dyskutować oddzielnie. Jak w takim razie poruszanie się dwoma pasami może mieć wpływ na dyskusję o jeździe SWOIM pasem?

                                                    Tak bardzo byś chciał, żebym się z czegoś wykaraskiwał, że sobie to wyobrażasz pomimo oczywistych faktów? Naprawdę myślisz, że tego nie widać? (to też było pytanie retoryczne)

                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 29.07.14, 16:54
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Funkcjonalny, specjalnie dla ciebie możemy policzyć wszystko tak, żeby lusterka
                                                    > też były na SWOIM i jednym pasie. Dla mnie bez różnicy.

                                                    Jestem calkowicie ukontentowany tym co juz wyklarowalem. Licz sobie co chcesz.


                                                    > "Spora" czy "mała" to całkowicie obojętne ....
                                                    > A więc jeszcze w kwestii pocieszności i nieporadności (wyczuwam kolejne śmiertelne pytanie):

                                                    ... w ktore chcialbys zbiec plochliwie po jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" z lusterkami wystajacymi na przeciwne pasy... samochodow jadacych np. z przeciwka.

                                                    > Dlatego zadałem ci pytanie pomocnicze,

                                                    Nie potrzebuje zadnych "pytan pomocniczych" bo ciagle nie widze "mowy o nowej sytuacji". Widze za to kontynuacje wykaraskiwania sie z jazdy "SWOIM" lub "jednym" pasem polegajacym na poruszaniu sie... dwoma pasami. :)
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 30.07.14, 14:13
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Funkcjonalny, specjalnie dla ciebie możemy policzyć wszystko tak, żeby lu
                                                    > sterka
                                                    > > też były na SWOIM i jednym pasie. Dla mnie bez różnicy.
                                                    >
                                                    > Jestem calkowicie ukontentowany tym co ju
                                                    > z wyklarowalem
                                                    . Licz sobie co chcesz.

                                                    Ja rozumiem, funkcjonalny, że twoje posrane ego jest usatysfakcjonowane twoimi zapewnieniami że jesteś górą i coś "wyklarowałeś", ale postaraj się raz w życiu nie być ciotą i podejmij wyzwanie pomimo że wiesz że zrobiłeś z siebie idiotę. Chociaż - patrząc na to co z siebie robisz w kwestii wyprzedzania rowerzysty w odległości 6m od niego - nadziei wielkiej tu dla ciebie nie widzę.

                                                    > > "Spora" czy "mała" to całkowicie obojętne ....
                                                    > > A więc jeszcze w kwestii pocieszności i nieporadności (wyczuwam kolejne ś
                                                    > miertelne pytanie):
                                                    >
                                                    > ... w ktore chcialbys zbiec plochliwie po jezdzie "[b]prosto nadal SWOIM pasem[
                                                    > /b]" z lusterkami wystajacymi na przeciwne pasy... samochodow jadacych np. z pr
                                                    > zeciwka.

                                                    W kwestii płochliwego zbiegania - już spierdalasz gdzie pieprz rośnie przed kolejnym śmiertelnym pytaniem.
                                                    I jeszcze sobie wmawiasz, że to ja uciekam, podczas gdy wyżej napisałem wprost, że mogę policzyć wszystko razem z lusterkami. Ale tobie przecież wystarczą twoje "klarowania".
                                                    Nie uciekaj, kundelku - pokaż jaki z ciebie prawdziwy kozak.
                                                    Śmiertelne pytanie brzmi:
                                                    Czy lusterko to spora część samochodu?

                                                    Popatrzmy teraz, jak niedorozwój się wymiguje - bo tylko to będzie miało miejsce.

                                                    > > Dlatego zadałem ci pytanie pomocnicze,
                                                    >
                                                    > Nie potrzebuje zadnych "pytan pomocniczych" bo ciagle nie widze "mowy o nowej s
                                                    > ytuacji".

                                                    Z tego wniosek, że sytuacja gdzie samochód jedzie i zajmuje (wraz z lusterkami) wyłącznie jeden pas, nie różni się niczym od sytuacji gdzie jedzie kołami po obu pasach na raz.
                                                    Widzisz, kundelku, jakiego ty z siebie idiotę robisz?

                                                    > Widze za to kontynuacje wykaraskiwania sie z jazdy "SWOIM" lub
                                                    > "jednym" pasem polegajacym na poruszaniu sie... dwoma pasami. :)

                                                    Pewnie wywnioskowałeś to po tym:
                                                    Funkcjonalny, specjalnie dla ciebie możemy policzyć wszystko tak, żeby lusterka
                                                    też były na SWOIM i jednym pasie. Dla mnie bez różnicy.


                                                    Faktycznie, cóż za ucieczka. Nie to co podjęcie wyzwania tu:
                                                    > Jestem calkowicie ukontentowany tym co ju
                                                    > z wyklarowalem
                                                    . Licz sobie co chcesz.


                                                    Jak tak sobie powmawiasz, że ktoś przed tobą ucieka, kundelku, co naprawdę czujesz się lepiej? Bo chyba nawet ty nie jesteś taki głupi, żeby wierzyć w to, co sam sobie próbujesz wciskać.

                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 30.07.14, 15:45
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ja rozumiem, funkcjonalny, że twoje posrane ego jest usatysfakcjonowane twoimi
                                                    > zapewnieniami że jesteś górą i coś "wyklarowałeś",

                                                    Jesliby opuscic kilka wulgaryzmow to moznaby poniekad nawet uznac to twoje "rozumiem".

                                                    > ale postaraj się raz w życiu nie być ciotą i podejmij wyzwanie

                                                    Jesli po tej kolejnej wpadce potrzebujesz "wyzwan" w nadziei, ze paplanina na 350 postow jakos to zrekompnesuje to "postaraj się raz w życiu nie być ciotą" i zaloz watek na ten temat.
                                                    "Czy lusterko to spora część samochodu?" to swietny temat. Pasuje do ciebie jak ulal.

                                                    > Śmiertelne pytanie brzmi:
                                                    > Czy lusterko to spora część samochodu?

                                                    fazy, w ktorych zaczynasz krecic sie za wlasnym ogonem sa coraz krotsze.

                                                    Ale coz poza ucieczka w "smiertelne pytania" zastepcze pozostalo ci po jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" z lusterkami wystajacymi na przeciwne pasy... samochodow jadacych np. z przeciwka?

                                                    :)))

                                                    > Z tego wniosek, że sytuacja gdzie samochód jedzie i zajmuje (wraz z lusterkami)
                                                    > wyłącznie jeden pas, nie różni się niczym od sytuacji gdzie jedzie kołami po o
                                                    > bu pasach na raz.

                                                    Niczego nie trzeba wnioskowac bo WIDAC, ze i samochod "bez lusterka" (wystajacy lusterkiem na drugi pas) i samochod zajmujacy "dokladnie tyle samo pasow" nalezy do jednego i tego samego ciagu prob wykaraskania sie z tezy o jechaniu prosto nadal SWOIM pasem tak, jakby rowerzysty nie było".


                                                    > > Widze za to kontynuacje wykaraskiwania sie z jazdy "SWOIM" lub
                                                    > > "jednym" pasem polegajacym na poruszaniu sie... dwoma pasami. :)
                                                    >
                                                    > Pewnie wywnioskowałeś to po tym:

                                                    Nie, nie po tym i po czym wywnioskowalem tlumaczylem juz wystarczajaco dlugo.
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 30.07.14, 17:11
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Pewnie wywnioskowałeś to po tym:
                                                    >
                                                    > Nie, nie po tym i po czym wywnioskowalem tlumaczylem juz wystarczajaco dlugo.

                                                    Ani razu tego nie tłumaczyłeś. Tłumaczysz swojemu ego, że odniosłeś zwycięstwo bo poruszyłem zupełnie nową kwestię, a jak chcę wrócić do starej i to z lusterkiem na tym samym pasie co samochód, to ze strachu kulisz ogon i nie chcesz o tym dyskutować.
                                                    I to jest właśnie w tobie posrane, a nie to, że znowu w kwestii wyprzedzania rowerzysty nie miałeś racji.

                                                    No kolejne i śmiertelne pytanie:
                                                    Czy lusterko to spora część samochodu?

                                                    Od razu uprzedzam, funkcjonalny, że ponieważ wyżej wprost zachęcam cię do dyskusji - i to na twoich zasadach dot. lusterka - to śmiertelne pytanie nie może być żadną ucieczką. Ono pełni inną rolę i ty dobrze wiesz, jaką. I spełnia ją wzorowo.
                                                  • hannl Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 30.07.14, 17:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ani razu tego nie tłumaczyłeś.

                                                    Najlepsze jest to, ze po 124 tlumaczeniu uwazalby to samo.

                                                    > No kolejne i śmiertelne pytanie:
                                                    > Czy lusterko to spora część samochodu?

                                                    Fajna sygnatura ci sie znow udala po jezdzie "prosto nadal SWOIM pasem" z lusterkami wystajacymi na przeciwne pasy... samochodow jadacych np. z przeciwka?

                                                    Czemu nie chcesz rozpoczac nowego watka z takim zagadnieniem? Temat swietny.
                                                  • klemens1 Re: Poujadaj sobie jeszcze Wiemy ze inaczej nie m 31.07.14, 14:31
                                                    hannl napisał:

                                                    > > Ani razu tego nie tłumaczyłeś.
                                                    >
                                                    > Najlepsze jest to, ze po 124 tlumaczeniu uwazalby to samo.

                                                    Chcę ci udowodnić że się myliłeś - i to przy twoich własnych założeniach dot. "swojego pasa" - a ty kulisz ogon.
                                                    I "tłumaczysz", że to ja uciekam.

                                                    > > No kolejne i śmiertelne pytanie:
                                                    > > Czy lusterko to spora część samochodu?
                                                    >
                                                    > Czemu nie chcesz rozpoczac nowego watka z takim zagadnieniem? Temat swietny.

                                                    Bo nie jestem niedorozwojem, który w poczuciu krzywdy rozpoczyna nowe tematy.
                                                    No i nie da się nie zauważyć, że pytanie jednak jest śmiertelne - nie odpowiesz na nie nigdy.

                                                  • hannl I ten temat jako madrzejszy musze zakonczyc. 31.07.14, 15:10
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Chcę ci udowodnić że się myliłeś

                                                    "Chcesz" wiele ale jak zwykle wychodzi ci z tego niezbyt wiele.

                                                    > Bo nie jestem niedorozwojem, który w poczuciu krzywdy rozpoczyna nowe tematy.

                                                    No to pozostanie ci bycie "niedorozwojem", "który w poczuciu krzywdy" pozostanie tutaj sam na sam ze swoim tematem.

                                                    I ten temat uwazam za zakonczony. Nie mam zamiaru karmic twoich deficytow umyslowych przez nastepne 400 postow. Poujadaj sobie jeszcze na koniec.
                                                  • klemens1 Re: I ten temat jako madrzejszy musze zakonczyc. 31.07.14, 17:34
                                                    hannl napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Chcę ci udowodnić że się myliłeś - i to przy twoich własnych założeniach dot. "swojego pasa" - a ty kulisz ogon.
                                                    >
                                                    > "Chcesz" wiele ale jak zwykle wychodzi ci z tego niezbyt wiele.

                                                    Bo - jak napisałem wyżej, a co pominąłeś jak na kundla przystało - kulisz ogon. Boisz się dyskusji jak ognia.

                                                    > > Bo nie jestem niedorozwojem, który w poczuciu krzywdy rozpoczyna nowe tem
                                                    > aty.
                                                    >
                                                    > No to pozostanie ci bycie "niedorozwojem", "który w poczuciu krzywdy" pozostan
                                                    > ie tutaj sam na sam ze swoim tematem.

                                                    "Niedorozwojem" może tak - ty jesteś niedorozwojem bez cudzysłowu.

                                                    > I ten temat uwazam za zakonczony.

                                                    Ależ funkcjonalny - ten temat skończył się gdy zacząłeś spierniczać od dyskusji i od śmiertelnych pytań. Zdążyłeś jeszcze pokazać, jaka z ciebie ciota i żadne twoje wyniosłe deklaracje tego nie zmienią.
                                • samspade Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 26.06.14, 18:10
                                  Przepisowe wyprzedzenie rowerzysty bez zmiany pasa jest wykonalne moze na rownej drodze, bez studzienek kanalizacyjnych itp. W rzeczywistosci realne tylko poza OZ. Ale jest to nierozsadne o ile przeprowadzane przy preskosci przelotowej.
                                  • hannl Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 26.06.14, 18:22
                                    samspade napisał:

                                    > W rzeczywistosci realne tylko poza OZ. Ale jest to nierozsadne o ile przeprowadzane przy
                                    > preskosci przelotowej.

                                    Minimalny odstep ma wynosic 1 m. Wydaje mi sie oczywiste, ze (bezpieczny) odstep powinien byc tym wyzszy im wyzsza szybkosc - ergo przy wyzszych predkosciach (poza OZ) odstep ten powinen byc albo wyzszy niz 1 m albo powinno sie zredukowac predkosc. I wyprzedzac przy MINIMUM 1 m.
                                    • klemens1 Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 27.06.14, 11:34
                                      > samspade napisał:
                                      >
                                      > > W rzeczywistosci realne tylko poza OZ. Ale jest to nierozsadne o ile prze
                                      > prowadzane przy
                                      > > preskosci przelotowej.
                                      >
                                      > Minimalny odstep ma wynosic 1 m. Wydaje mi sie oczywiste, ze (bezpieczny) odste
                                      > p powinien byc tym wyzszy im wyzsza szybkosc - ergo przy wyzszych predkosciach
                                      > (poza OZ) odstep ten powinen byc albo wyzszy niz 1 m albo powinno sie zredukowa
                                      > c predkosc. I wyprzedzac przy MINIMUM 1 m.

                                      Funkcjonalny, twój przedmówca właśnie napisał że jest to możliwe. Nie kwestionujesz tego?

                                • bimota Re: "tak, jakby rowerzysty nie było" "to żaden wy 26.06.14, 22:52
                                  20 CM... ? CHYBA HULAJNOGA BEZ PEDALOW...
            • divak2 Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 10:28
              Mówisz o wyprzedzaniu po lewoskręcie ?
          • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 11:16
            ALBO O NAKAZIE ZACHOWANIA ODSTEPU...

            ALBO O ZAKAZIE WALENIA W INNEGO...
            • prawdziwy.tebe Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 03:49

              No, jeszcze jest zakaz zajeżdżania drogi.
          • przed-ostatni Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 03:45

            Wiesz o co mi chodzi w tym wątku? Że rowerzyści przepisy olewają. Także informowanie o swoich zamiarach. Nagminnie.
            • nazimno Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 08:32
              To bylo dziecko, patalachu.
              Twoje wnioski to brednie.
            • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 09:15
              przed-ostatni napisała:

              > Wiesz o co mi chodzi w tym wątku? Że rowerzyści przepisy olewają.

              Już sam użyty przez Ciebie język nie pozostawia wątpliwości, że chodzi Ci przede wszystkim o dopieprzenie rowerzystom. W tym celu każda okazja jest dla Ciebie dobra - także wypadek, w którym śmierć poniósł rowerzysta, a kwestia winy wcale nie jest rozstrzygnięta.

              > Także informo
              > wanie o swoich zamiarach. Nagminnie.

              Gdybyś jeździł rowerem, to wiedziałbyś jak nagminne jest olewanie przez kierowców przepisu zakazujące wyprzedzania pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo. W przeciwieństwie do Ciebie nie wyciągam jednak z tej nagminności wniosku, że w wypadku, o którym jest wątek, też tak było, bo po prostu nie tego nie wiem.
            • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 11:16
              A KIEROWCY ZAWSZE WSPANIALE INFORMUJA...
            • tbernard Re: Przypuszczam, że wątpię 22.06.14, 10:32
              Jeszcze częściej olewają kierowcy obowiązek zachowania odstępu nie mniejszego niż metr. Jeszcze częściej olewają kierowcy pojęcie szczególnej ostrożności podczas manewru wyprzedzania. No i jeszcze 22 latek w audi jadący z przepisową prędkością, to zjawisko mniej prawdopodobne niż atak ufo.
        • qqbek Re: Przypuszczam, że wątpię 20.06.14, 12:49
          prawdziwy.tebe napisał:

          >
          > Przeginam tym, że szkoda smarkuli, czy czym?

          Z automatycznym przypisywaniem jej winy za zdarzenie.

          > Nie bardzo wiem, czym zawinił kierujący samochodem, skoro jechali w tym samym k
          > ierunku, a rowerzystka zapragnęła skręcić w lewo.

          Sprawa winy jest dyskusyjna, za mało jest danych, by o niej tak łatwo, jak to ty czynisz, przesądzać. Dlatego uważam, że przeginasz.
          Gdzieś w którymś z komentarzy do jednego z artykułów o niej (w Głosie, a nie w Wybiórczej) jest informacja o tym, że przeprowadzała rower przez przejście dla pieszych. Gdzieś indziej, że sprawca jeździł po miejscowości od dłuższego czasu, znacznie przekraczając przy tym dozwoloną prędkość. Także nie ferowałbym pochopnych wyroków.
          • przed-ostatni Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 03:42

            > Z automatycznym przypisywaniem jej winy za zdarzenie.

            Znaczy uważasz, że to kierowca miał kaprys zabić rowerzystkę. Śmiała teza.

            Wiesz, ja właśnie uważam, że najbardziej prawdopodobna jest wina rowerzystki biorąc pod uwagę ilość łamanych przepisów na kilometr jazdy kierowców (a) samochodów, (b) bicykli. Dokładnie o to w tym wątku chodzi.
            • nazimno Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 08:30
              Po co piszesz te brednie, jesli nie masz
              dostepu do protokolu i ogledzin?


              PS
              To ty nie masz nic do powiedzenia,
              poza bredniami, oczywiscie.

            • jureek Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 09:19
              przed-ostatni napisała:

              >
              > > Z automatycznym przypisywaniem jej winy za zdarzenie.
              >
              > Znaczy uważasz, że to kierowca miał kaprys zabić rowerzystkę. Śmiała teza.

              Teza owszem śmiała, ale nikt takiej tezy nie postawił.
              Natomiast bardzo oryginalne jest Twoje wnioskowanie. Uważasz, że jeśli ofierze wypadku nie przypisze się winy za zdarzenie, to wynika z tego, że drugi uczestnik wypadku miał kaprys ją zabić?
            • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 21.06.14, 11:25
              prawdopodobna jest wina rowerzystki bi
              > orąc pod uwagę ilość łamanych przepisów na kilometr jazdy kierowców (a) samocho
              > dów, (b) bicykli

              TWE UROJENIA NIE PRZEKLADAJA SIE NA ILOSC POWODOWANYCH WYPADKOW. WYSTARCZY ZERKNAC W STATYSTYKI...

              CO WYPOWIEDZ DO GLUPSZA...
            • tbernard Re: Przypuszczam, że wątpię 22.06.14, 10:57
              > > Z automatycznym przypisywaniem jej winy za zdarzenie.
              >
              > Znaczy uważasz, że to kierowca miał kaprys zabić rowerzystkę. Śmiała teza.

              Znaczy, że logikę to opanowałeś co najwyżej na poziomie wiejskiego filozofa.

              > Wiesz, ja właśnie uważam, że najbardziej prawdopodobna jest wina rowerzystki bi
              > orąc pod uwagę ilość łamanych przepisów na kilometr jazdy kierowców (a) samocho
              > dów, (b) bicykli.

              Bo masz ułomny wzrok. Ja widzę łamanie przepisów przez kierowców praktycznie zawsze. Choćby tak niezwykły manewr jak jazda po łuku. Mało który jest w stanie wykonać to bez jazdy okrakiem aby utrzymać się w swoim pasie ruchu. Tylko po tym jednym manewrze widać, że ponad 90% kierowców powinna być skierowana ponownie na kurs i egzamin. Gdy jadę za rowerzystą i czekam na okazję aby był przynajmniej metr odstępu, aby wyprzedzanie nie miało miejsca tuż przed i na przejściu dla pieszych, to zaraz zbiera się za mną niecierpliwy ogon i gdy tylko zdarzy się okazja czysta abym TYLKO ja mógł przepisowo rowerzystę wyprzedzić, to się okazuje, że wszyscy wyprzedzają. Reszta już już nie dba o takie pierdoły.
              No i na koniec o prawdopodobieństwie, skoro już takiego słowa użyłeś. Bardziej prawdopodobny jest atak ufo, niż jazda z przepisową prędkością 22 latka prowadzącego audi A4.
              • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 22.06.14, 16:20
                TOBIE BIJE W DRUGA STRONE... NA KURS ZA NAJECHANIE LINII ??
                • tbernard Re: Przypuszczam, że wątpię 22.06.14, 17:09
                  Nie piszę o najechaniu, tylko przejeżdżaniu i jeździe na okrak. Muśnięcie kołem to pikuś. Ludzie ścinają łuki bezwiednie, nie zwracając nawet uwagi, że kogoś z przeciwka spychają. Pal sześć, gdy ktoś ścinający myśli i robi to TYLKO w sytuacjach czystych, gdy nie przeszkadza tym innym. Ale większości weszło to w krew, że nawet nie wiedzą o swoim ścinaniu. O tych piszę, że powinni pójść na ponowny kurs. Przecież za taką jazdę oblewa się egzamin, więc jak najbardziej uważam, że gdy policja nagra takiego ćwoka powinna mu prawko zatrzymać.
                  • bimota Re: Przypuszczam, że wątpię 22.06.14, 17:51
                    PISALES OGOLNIE, NIE BEZWIEDNIE...
    • bimota Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 20.06.14, 12:18
      FAKTYCZNIE, SMARKULA POWINNA WIEDZIEC, ZE JEZDZI KUPA DEBILI I MOZNA ZGINAC MAJAC PIERWSZENSTWO...

      WIELCE PRAWDOPODOBNE, ZE KOLES ZAPIERDZIELAL BEZMYSLNIE...

      WINE ROWERZYSTKI WIDZE TYLKO W 1 PRZYPADKU - MUSIALA BY, JADAC PRZY PRAWEJ KRAWEDZI, OSTRO SKRECIC PROSTO POD KOLA WYPRZEDZAJACEGO...
    • man_sapiens Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 22.06.14, 22:55
      No to tu masz ładne zdjęcie www.portalwrc.pl/wielkopolska/rogozno/6275-potracona-13-latka-zginela-na-miejscu.html

      Samochód zabił dziewczynę na miejscu, więc w chwili uderzenia miał prędkość zapewne znacznie wyższą niż 50km/h. Tym bardziej, że potem jeszcze przebił płot, dachował i na dachu jeszcze niezły kawałek posuwał. A wszystko w terenie zabudowanym. Miejscowi w komentarzach piszą, że dziewczynka po uderzeniu przeleciała w powietrzu ponad 50 metrów. I że na tej ulicy członkowie KPzMP* uwielbiają się ścigać w swoich bemach, audicach i innych urządzeniach do masturbacji małych kutasków...

      Tyle o "samowoli pedalarzy"

      *) KPzMP = Klub Plantów z Małymi Ptaszkami
      • bimota Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 23.06.14, 10:50
        ALE, Z DRUGIEJ STRONY, TRUDNO NIE ZAUWAZYC PEDZACEGO FURIATA, WIEC DZIEWCZE MUSIALO SIE WYKAZAC NIEFRASOBLIWOSCIA...
        • jureek Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 23.06.14, 11:55
          bimota napisał:

          > ALE, Z DRUGIEJ STRONY, TRUDNO NIE ZAUWAZYC PEDZACEGO FURIATA,

          Czasem trudniej niż niepędzącego, bo taki pędzący pojawia się nagle jak błyskawica.
          • bimota Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 24.06.14, 11:47
            ALE SLYCHAC GO CHYBA LEPIEJ...
            • jureek Re: Przyzwolenie na samowolę pedalarzy zbiera żni 24.06.14, 12:27
              bimota napisał:

              > ALE SLYCHAC GO CHYBA LEPIEJ...

              Szczególnie, gdy obok kują coś w chodniku młotem pneumatycznym.
    • nazimno ...i po cholere tak sie tu kotlujecie...? 26.06.14, 16:23

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16222787,Samochod_niemal_potraca_rowerzyste__ten_uderza_dlonia.html#BoxSlotI3img
    • mariner4 Ten sk...syn, co zabił to dziecko 27.06.14, 19:08
      z więzienia nie powinien wyjść.
      A twój tatko jeździł gumiakiem, czy żelaźniakiem?
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka