Gość: iza
IP: *.torun.mm.pl
24.06.05, 22:53
Przejechałam już parę tysięcy km, w mieście i na trasie, i jakoś nie jestem
przekonana co do tej radości prowadzenia... Cały czas mam poczucie, że robię
coś mocno ryzykownego (szczególnie za miastem), jestem spięta, a potem
zmęczona. I coraz chętniej oddaję kluczyki i siadam na miejscu pasażera. Czy
to przejdzie, czy niektórzy tak mają i muszę się z tym pogodzić?